Dodaj do ulubionych

Jadowite jak gazety

10.09.11, 08:57
'
" Pod koniec lat 30. XX w. Rzeczpospolita to prawie 35 mln obywateli: ok. 20 proc. analfabetów [...] Czytelnictwo było skromne, w miarę systematycznie prasę czytało 3-4 mln osób."
'
Więcej... wyborcza.pl/1,75515,10241494,Jadowite_jak_gazety.html#ixzz1XWnWNEbZ

Komuna zlikwidowała analfabetyzm, dała robotnikom godność człowieczą, mieszkania w bloku z ciepłą wodą w kranach, łazienkami i centralnym ogrzewaniem, bezpieczeństwo socjalne ... i w łbach im się z tego poprzewracało. Dali się podpuścić cwaniakom i mają to, co widać: biedę, bezrobocie, wtórny analfabetyzm, rozwarstwienie społeczne i pogardę nowobogackiego do robola.

Kiedyś mogli pyszczyć nawet na pierwszego sekretarza, teraz gęba w kubeł i klepać biedę. [Przykładem są chociażby uwiecznione na taśmach filmowych rozmowy robotnika Wałęsy, Frasyniuka i innych z sekretarzami i członkami rządu. Każdy, kto pracował w "komunie", wie jak było naprawdę. ]

Kiedyś mogli pójść na skargę do sekretarza PZPR i sprawę załatwić, a teraz to się mogą w goowno rzucić. [przykład: Młody Rydzyk poszedł do sekretarza i załatwił rodzinie mieszkanie]

Po "odzyskaniu wolności' przez robotniczą Slidarność, pierwsze co zrobiono, to zwolniono z pracy tzw. chłoporobotników (niech siedzi na wsi i nie podskakuje). Następnie zamknięto szkoły zawodowe i hotele robotnicze (robolowi nie potrzebna szkoła).
Nowa władza potrzebowała nie robotnika, a robola, który zgodzi się na każde warunki, nawet pracę na czarno przez dziesięć - dwanaście godzin na dobę za groszowe wynagrodzenie.

I niby jest dalej Państwowa Inspekcja Pracy, ale co z tego wynika ? Czy oni chociażby sprawdzają, czy robol dostaje urlop zgodnie z przepisami ??? !!!
Obserwuj wątek
    • trajkotek Jadowite jak Gazeta (ale śmiszne!) 11.09.11, 22:48
      Owa Kasia 2 - to ta odznaczona Orderem Orła Białego (1775), jak nie przymierzając, wiadomo kto ...
    • sam16 Komuno wroc....... 11.09.11, 23:01
      alamatygrysa napisała:

      >
      > Komuna zlikwidowała analfabetyzm, dała robotnikom godność człowieczą, mieszkani
      > a w bloku z ciepłą wodą w kranach, łazienkami i centralnym ogrzewaniem, bezpiec
      > zeństwo socjalne ... i w łbach im się z tego poprzewracało. Dali się podpuścić
      > cwaniakom i mają to, co widać: biedę, bezrobocie, wtórny analfabetyzm, rozwarst
      > wienie społeczne i pogardę nowobogackiego do robola.
      >
      Lza sie w oku kreci kiedy czlowiek przypomni sobie te dobre czasy czy sie stoi czy sie lezy.
      Taka dobra byla ta komuna a my jak na zlosc chcielismy inaczej.
      Nie ironizuje. Dopiero po latach czlowiek zdaje sobie sprawe,ze w PRL nie bylo najgorzej.
      Zatrudnienie od szkoly do emerytury. Bezplatne studia i niezwykle bezpieczenstwo socjalne zwiazane z brakiem bezrobocia.Praca czekala wszedzie. NIe zarabialo sie kokosow ale do pierwszego do pierwszego dalo sie wyzyc.
      Problemy zaczely sie kiedy w sklepach pokazaly sie gole polki i ocet.
      Czy to nie jest prawda? Tak bylo i dalismy sie zwiesc ze wprowadzenie kapitalizmu uleczy te wszystkie problemy.
      Wtedy nie bylo madrych bo nikt nie byl prorokiem.
      Pojechalem do RFN w 74 r i zobaczylem ten zgnily kapitalizm. Bylem przekonany ze takiego standardu nigdy nie zdobedziemy.
      W 84 bylem w Szwecji,Holandii i jeszcze raz w RFN. Wtedy ta przepac wydawala sie jeszcze wieksza.
      Swoadomy roznc jakie dziela socjalizm od kapitalizmu zaangrzowalem sie w budowe Solidarnosci. Cieszylem sie ze zwycieztwa nad komuna ale nie doczekalem dobrodziejstw nowego systemu w Polsce bo wyemigrowalem kilka miesiecy wczesniej.
      Zyje w kapitalizmie z ludzka twarza. Gdybym zostal w Polsce moze zylbym jeszcze lepiej niz na emigracji bo moi koledzy piastuja teraz wysokie stanowiska rzadowe.
      Odwiedzam Polske od czasu do czasu i widze ogromy postep cywilizacyjny.
      Polska zmienila sie nie do poznania. Swiadczy to o niezyklym skoku cywilizacyjnym.
      Wszyscy maja telefony(czekalem na telefon 10 lat i pierwszy telefon zalatwilem sobie w Kanadzie w ciagu 10 minut) O samochodzie nawet nie marzylem bo to byla bariera nie do przeskoczenia. Teraz na wsi przy kazdym domu stoi trzy samochody.
      To jest ogromna zmiana. Wolosc slowa,wyjazdy za granice,mozliwosc pracy i nauki na zachodzie to tez ma swoja wartosc.
      Niestety niktorzy nie potrafia sie znalezc w nowej rzeczywistosci.
      Upadek PGR i duzych fabryk pociagnal za soba wiele ofiar w postaci biedy i bezrobocia.
      Prawda jest jednak taka ze ten upadek nastapilby tak czy inaczej.
      Zmiany jekie nastapily po 89 r zaskoczyly wielu ludzi ale wielu tez nabralo wiatru w zagle.
      Nie chcialbym chyba zyc w Polsce teraz ale tez nie widze wielu ktorzy chcieliby wrocic do starych porzadkwo. Czy to sie komu podoba czy nie historia juz sie nie wroci.
      Trzeba sie nauczyc zyc w nowych warunkach i korzystac z nich.
      Mnie zycie na emigracji tez zaskoczylo ale nie chcialbym z tego powodu powrocic do komuny zeby musiec brac pozyczke aby kupic sobie skladak.
      > Kiedyś mogli pyszczyć nawet na pierwszego sekretarza, teraz gęba w kubeł i klep
      > ać biedę. [Przykładem są chociażby uwiecznione na taśmach filmowych rozmowy rob
      > otnika Wałęsy, Frasyniuka i innych z sekretarzami i członkami rządu. Każdy, kto
      > pracował w "komunie", wie jak było naprawdę. ]
      >
      > Kiedyś mogli pójść na skargę do sekretarza PZPR i sprawę załatwić, a teraz to s
      > ię mogą w goowno rzucić. [przykład: Młody Rydzyk poszedł do sekretarza i załatw
      > ił rodzinie mieszkanie]
      >
      > Po "odzyskaniu wolności' przez robotniczą Slidarność, pierwsze co zrobiono, to
      > zwolniono z pracy tzw. chłoporobotników (niech siedzi na wsi i nie podskakuje).
      > Następnie zamknięto szkoły zawodowe i hotele robotnicze (robolowi nie potrzebn
      > a szkoła).
      > Nowa władza potrzebowała nie robotnika, a robola, który zgodzi się na każde war
      > unki, nawet pracę na czarno przez dziesięć - dwanaście godzin na dobę za groszo
      > we wynagrodzenie.
      >
      > I niby jest dalej Państwowa Inspekcja Pracy, ale co z tego wynika ? Czy oni cho
      > ciażby sprawdzają, czy robol dostaje urlop zgodnie z przepisami ??? !!!

      Wsaystko co piszesz to prawda.
      Kapitalizm szczegolnie w takiej fazie jak w Polsce (ze znamionami wolnej amerykanki) jest bezwzgledny. Rozumiem rozczarowanie wielu ludzi ale nie ma juz powrotu.
      Historia jak koryto rzeki. Nie ma planu ktoredy poplynie woda. Dzialaja tylko sily graitacji a te sa nieublagane.Regulacja koryta rzeki przynosi czasem wieksze szkody niz rzeka dziko plynaca.
      Zeby ustrzec sie powodzi niekoniecznie trzeba zmienic koryto rzeki. Wystarczy budowac domy tam gdzie rzeka nie zalewa.
    • humanista123 Re: Jadowite jak gazety 12.09.11, 00:04
      uuuuuu, jakaż była ona fajna ta komuna...

      38 mln nędzarzy z zarobkami 20 $. Szaro, brudno, dziurawo, syfnie. Po 40 latach księżycowej gospodarki ludzie traktowali PUSZKI PO PIWIE z Zachodu jako OZDOBY mieszkań i kładli je za szybami meblościanek... Kupić telewizor czy lodówkę, to było wyzwanie godne planistów z CIA/KGB/Mossadu.

      Jak wjeżdżałeś do PRL z Czechosłowacji to był wjazd do Azji - ciemno, odrapane domy, dziury w drodze...

      Jedyne z czego PRL może być dumna to propaganda, która zostawiła piętno w myśleniu kilku generacji...
      • kotek.filemon Re: Jadowite jak gazety 12.09.11, 09:30
        > Jak wjeżdżałeś do PRL z Czechosłowacji to był wjazd do Azji - ciemno, odrapane
        > domy, dziury w drodze...

        Właśnie ten kontrast PRL-u z demoludami cały czas każe mi zastanawiać się, na ile to była wina komunizmu, a na ile po prostu polnische Wirtschaft. W CSRS, DDR czy na Węgrzech też było biednie i niezbyt kwitnąco, ale i tak o trzy półki cywilizacyjne wyżej niż w bantustanie nadwiślańskim. PRL bardziej przystawał wyglądem i klimatem do Związku Sowieckiego - tu zawsze była Azja, z czym do Europy...
        • joseph.007 Re: Jadowite jak gazety 14.09.11, 10:23
          kotek.filemon napisał:

          > Właśnie ten kontrast PRL-u z demoludami cały czas każe mi zastanawiać się, na i
          > le to była wina komunizmu, a na ile po prostu polnische Wirtschaft.

          To akurat dość łatwo było sprawdzić - choćby właśnie porównując przywołany przez ciebie DDR z Niemcami zachodnimi, które to obszary wszak przed wojną stanowiły jedno mniej więcej równomiernie rozwinięte państwo. Albo np. Łotwę i Estonię z Finlandią - przed 1939 kraje te były mniej więcej na podobnym pozioimie rozwoju, a w 1990 doprawdy szkoda gadać...
    • totapis500 Jadowite jak gazety 12.09.11, 07:18


      Gazety piszą głupstwa choćby dotyczące ojca najwybitniejszego polskiego patriot Kaczyńskiego,
      ktorego teczki schował niejaki Kurtyka.
    • stefan_kowalski O tym gazety nie napiszą 12.09.11, 12:07
      dietadlafaceta.blogspot.com/2011/09/pieczony-penis-renifera-pod-pierzynka.html
    • joseph.007 Re: Jadowite jak gazety 14.09.11, 10:17
      Opisując z tak wzruszającą nostalgią wolność i dobrobyt królujące w słonecznych czasach PRL, zapomniałeś o rzeczy bardzo istotnej: otóż prawdziwy złoty wiek, czyli świat w którym do końca wcielono w życie wszystkie szczytne ideały demokracji ludowej, istniał już wcześniej i gdzie indziej – a mianowicie na południu USA, do drugiej połowy XIX stulecia. Trudno wręcz opisać wspaniałość losu, jakim cieszyli się murzyńscy robotnicy na tamtejszych plantacjach. Ongiś żyjący w prymitywnych i niehigienicznych warunkach afrykańskiego buszu – po przywiezieniu do Ameryki, zdobywali wiedzę i umiejętność życia w cywilizowanych warunkach, uczyli się ubierania, właściwej ideologii, dobrego zachowania i pożytecznej pracy; o poziomie wykształcenia wśród nich dość powiedzieć tyle, że prawie każdy od wczesnego dzieciństwa umiał mówić po angielsku! Nie było problemu bezrobocia – każdy miał zapewnioną dobrze zorganizowaną pracę na najbardziej odpowiednim dla niego stanowisku, a obiboków i niebieskich ptaków usiłujących próżniaczo żyć na korzyść reszty społeczności, surowo ale po ojcowsku karano. Nie było żadnego zagrożenia głodem – pan zapewniał wszystkim darmowe wyżywienie (tj. pozwalał im zachować sobie i ugotować nieco tego, co wcześniej sami zebrali z pola). Nie było bezdomności – pan dbał o to, by wszyscy Murzyni mieli gdzie mieszkać (tj. pozwalał im wybudować sobie chaty lub baraki we wskazanym przez niego miejscu i standardzie). Pan dbał także o rozrywki i rozwój duchowy podopiecznych, pozwalając im w święta tańczyć i śpiewać swoje piosenki ludowe; oczywiście pod warunkiem, że nie było w nich nic skierowanego przeciwko niemu. W razie choroby zagrażającej zdrowi społeczności, robotnicy mieli zapewnioną darmową opiekę lekarską (co było o tyle ważne, że i tak nie mieliby czym za nią zapłacić); no może z wyjątkiem najcięższych przypadków, ale też trudno wszak wymagać by środki służące rozwojowi i dobru całej plantacji były w nadmiarze trwonione na jednego człowieka. Nie było kłujących w oczy nierówności majątkowych, bo każdy posiadał na własność tyle samo, tj. nic. Nie było zagrożenia przestępczością, gdyż przez całą dobę wszyscy Murzyni monitorowani byli przez profesjonalnych pracowników ochrony wyposażonych w narzędzia przymusu, którzy interweniowali w przypadku jakichś niesnaski; każdy też mógł się poskarżyć na innego Murzyna nadzorcy lub nawet panu (nie mógł się wprawdzie nikomu poskarżyć na nadzorcę ani tym bardziej pana, ale też po co właściwie miałby się na nich skarżyć, skoro byli dla niego tacy dobrzy). A przed najambitniejszymi i najbardziej uzdolnionymi jednostkami stało otworem wiele dróg społecznego awansu; mogli np. zostać pomocnikami nadzorców albo służącymi u państwa, którzy traktowali ich zupełnie tak samo jak członków rodziny – szczęśliwcy ci mieszkali z państwem w pałacu (na ogół w przytulnej piwnicy), nosili te same ubrania co państwo (przez kilkanaście poprzednich lat), a nawet jedli te same posiłki co państwo (w zeszłym tygodniu).

      Oczywiście głupie i niewdzięczne Murzyny nie doceniły tego, że żyją w świecie idealnym i co rusz próbowały go obalić lub nie wiadomo po co gdzieś uciekać. No i stało się – gdy w końcu otrzymali tzw. „wolność”, nie mieli już niczego dostawać za darmo i musieli podjąć na własną rękę pracę zarobkową. Większość z nich nie miała innego wyjścia jak opuścić folwarki i założyć własne gospodarstwa albo wyemigrować na Północ i tam z dala od słonecznej, wiejskiej ojczyzny tyrać w brudnych fabrykach – aby zrozumieć jak wielką musiało być to dla nich traumą dość uświadomić sobie, że wcześniej na plantacjach żyło im się tak dobrze, iż bez wyraźnego rozkazu pana na ogół nie opuszczali ich ani na krok od urodzenia aż do śmierci. Pojawiły się nierówności majątkowe, bo jeden zarabiał więcej, a drugi mniej; pojawiło się też zagrożenie rasizmem, przed którym wcześniej, przez całe życie mieszkając we własnym gronie, byli bezpieczni. Wybudowane trudem wielu pokoleń panów i robotników plantacje popadły w ruinę i za bezcen zostały sprzedane w obce ręce... Miarą tępego zacietrzewienia Murzynów może być fakt, że mimo wszelkich klęsk i tragedii jakie przyniosła im zmiana ustroju, ani jeden nigdy nie wrócił na rodzinną (tj. należącą do rodziny pana) plantację, żeby zamieszkać w czworakach i wieść słodkie życie po staremu. A przecież panowie nie szczędzili sił i narażali się nawet na okrutne represje ze strony okupantów z Północy, żeby słowem i czynem przekonać swoich dawnych robotników iż dali się zwieść niemoralnym prowodyrom, którzy byli tak zacięci w uporze, że nawet podczas palenia i wieszania nie chcieli uznać swojego błędu…

      Drogi mój, bajędy o tym jak to się wszystkim słodko i różowo żyło w PRL, możesz próbować wciskać młodziakom których wtedy nie było na świecie albo snuć je przy kawce-plujce na spotkaniach Koła Weteranów SLD. Na tym forum póki co dość jest jeszcze ludzi, którzy w PRL żyli i dobrze go pamiętają z perspektywy nieco innej niż tyłka usadzonego przez WADZĘ na sekretarskim lub dyrektorskim fotelu. Więc dobrze radzę, daruj sobie i na śmiech się próżno nie podawaj.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka