Dodaj do ulubionych

MSWiA: Kierowco. Zapunktujesz!

20.09.11, 10:08
"Kierowców nie odstrasza ani fakt, że policja coraz częściej wyłapuje piratów drogowych (w zeszłym roku aż o 25 proc. wzrosła liczba mandatów), ani wysokość mandatów."

więc jeszcze zaostrzymy kary.....

bezmyślność urzędników MSWiA i lenistwo policji są porażające
Obserwuj wątek
    • henryk-sikora odpowiedż dla "jamnnik" 20.09.11, 10:18
      Napisałeś między innymi:
      "bezmyślność urzędników MSWiA i lenistwo policji są porażające"

      Byłbym rad wysłuchać Twoich argumentów, jak zwalczać lekceważenie przepisów prawa przez kierowców. Ja w ślad za punktami podniósłbym jeszcze o 100% wysokość mandatów karnych za wykroczenia drogowe. A za jazde pod wpływem alkoholu konfiskata samochodu plus zakaz prowadzenia pojazdów przez minimum 10 lat, a w przypadku recydywy dożywotnio.
      • maciekz70 Re: odpowiedż dla "jamnnik" 20.09.11, 10:57
        Wysokość mandatu powinna być wprost proporcjonalna do dochodu.Dla jednego mandat to jedna czwarta miesięcznych zarobków,inny zapłaci pięć takich samych mandatów i nawet tego nie poczuje.
        • blues56 Re: odpowiedż dla "jamnnik" 20.09.11, 11:05
          I dlatego sa jeszcze punkty !
          • maciekz70 Re: odpowiedż dla "jamnnik" 20.09.11, 11:10
            I co z tego?Nadziany buc ma w dupie także punkty.
        • quant34 Re: odpowiedż dla "jamnnik" 20.09.11, 14:34
          maciekz70 napisał:

          > Wysokość mandatu powinna być wprost proporcjonalna do dochodu.

          Otóż to. W wielu krajach to funkcjonuje i sprawdza się znakomicie. Nie od dzisiaj wiadomo, że najskuteczniejsza kara to taka, która drenuje portfel. Jednak dla człowieka zarabiającego kilka tysięcy złotych miesięcznie, mandat od 100 do 300 zł. (są to najczęściej stosowane stawki) to jest żadna kara.
      • eruve.elen Re: odpowiedż dla "jamnnik" 20.09.11, 11:04
        > Byłbym rad wysłuchać Twoich argumentów, jak zwalczać lekceważenie przepisów pra
        > wa przez kierowców.


        ...poprawiając stan oraz ilość dróg i ograniczając kakofonię znakową obecną teraz na każdej polskiej drodze? ...dostosowując stawiane znaki do rzeczywistych możliwości bezpiecznej jazdy na danych odcinkach? ...zmieniając ilość i/lub zasady rozmieszczania znaków 'teren zabudowany', żeby na każdy kilometr trasy nie obejmował on jej połowy?

        Możliwości jest dużo, zaostrzenie taryfikatora powinno iść W PARZE z poprawieniem sensu stawiania znaków, a nie być jedynym pseudorozwiązaniem. Ludzie podchodzą do przepisów z przymrużeniem oka nie dlatego, że za sport narodowy mają piracenie, ale - na moje oko - głównie dlatego, że w tym kraju rozsądna jazda nie jest wcale tożsama z jazdą przepisową.

        I nie mam tu na myśli półmózgich debili, którzy siadają za kierownicę po alkoholu, bo tych akurat rzeczywiście powinno się gnoić ile wlezie.
      • p226 Re: odpowiedż dla "jamnnik" 20.09.11, 13:17
        Mamy kilka możliwości.

        1. Umożliwienie anonimowego zgłoszenia wykroczenia/przestępstwa na policję. Aktualnie jak zadzwonisz, to trzeba podać swoje dane a potem one są w dokumentacji przesłanej do sądu (jeśli ktoś odmówi mandatu) i osoba ukarana może się mścić.

        2. Wprowadzenie usługi "strażnika społecznego" ;-)
        Jeśli od każdego mandatu wystawionego po zgłoszeniu "strażnika" dostawałby on na przykład 10% kwoty mandatu, to zapewniam cię, że szybko by się tym ludzie sami zajęli.
        Jak jestem na parkingu pod marketem to prawie zawsze na miejscu dla niepełnosprawnych stoi jakiś nieuprawniony samochód (mandat 500zł)
        Wystarczy kogoś uwiarygodnić i zgłoszenie od takiej osoby poparte na przykład zdjęciami byłoby traktowane jako udowodnione.
        Ponoć w Szwajcarii jeśli trzy osoby zadzwonią na Policję ze zgłoszeniem, to traktuje się je jako udowodnione i wystawia się mandat.

        3. Zmniejszenie "lenistwa" Policji i straży
        To najkosztowniejszy sposób, bo pewnie wymaga również zwiększenia ilości policjantów/strażników.
        W tej chwili oni często spacerują sobie i nie zwracają uwagi na drobne wykroczenia.
        Powoduje to powstanie poczucia bezkarności u ludzi lekceważących przepisy.
        Oraz poczucie bezsensu u ludzi zgłaszających wykroczenia.
        Bo zanim się pojawią służby to już dawno jest po fakcie...


        Zatem jak widzisz potrzeba tak naprawdę, żeby sami ludzie się uaktywnili, bo najlepiej wiedzą, gdzie się dzieje coś złego...
        Samo zwiększenie kar nic nie da... Potrzebne jest zwiększenie wykrywalności i nieuchronność kary.
      • jamnnik Re: odpowiedż dla "jamnnik" 20.09.11, 13:45
        henryk-sikora napisał:

        > Byłbym rad wysłuchać Twoich argumentów, jak zwalczać lekceważenie przepisów pra
        > wa przez kierowców. Ja w ślad za punktami podniósłbym jeszcze o 100% wysokość m
        > andatów karnych za wykroczenia drogowe. A za jazde pod wpływem alkoholu konfisk
        > ata samochodu plus zakaz prowadzenia pojazdów przez minimum 10 lat, a w przypad
        > ku recydywy dożywotnio.

        to będą jeździć bez prawka... skoro Państwo przejęło za nich odpowiedzialność za skutki wypadków to czym oni mają się przejmować? (wszak sami są nieśmiertelni)

        problem jest w mentalności
        Jeśli 'służby' skupiają się na wymyślaniu ograniczeń (często niepotrzebnych) i potem na egzekwowaniu przepisów zamiast zajmować się faktycznym bezpieczeństwem to z automatu obywatele mają w 'd' te ograniczenia a skupiają się na tym żeby ich nie złapano.

        Policja pracuje tylko wtedy, gdy mają 'akcję' albo muszą zrobić plan finansowy na mandatach.
        Jeżdżę ponad 20 lat(2-3 tyś/miesiąc), czasem też za szybko, na te kilkanaście mandatów które w życiu dostałem tylko jeden był za, nazwę to wprost: brawurę jakieś 10 lat temu, reszta to pierdoły.
        Jakiś czas temu za światła przeciwmgielne w słoneczny dzień (zapomniałem, że używałem poprzedniego wieczoru) od tego momentu przestałem z nich korzystać... no i dostałem następny mandat za to, że były niesprawne gdy skontrolowali mi auto przy okazji akcji znicz :D

        nauka? nie ważne jak jeździsz, ważne żeby nie podpaść.

        Obowiązek jazdy na światłach przez cały rok powoduje zwiększenie liczby wypadków, ale kogo to obchodzi, skoro można wyciągnąć od frajera pieniążki za brak tych świateł. A ilu pijanych kierowców można wieczorem złapać pod wiejską knajpą, wsiadających na rower.
        • quant34 Re: odpowiedż dla "jamnnik" 20.09.11, 15:00
          Zgadzam się ze wszystkim, co napisałeś, oprócz tego:

          > Obowiązek jazdy na światłach przez cały rok powoduje zwiększenie liczby wypadków

          Wprowadzenie tego obowiązku okazało się fiaskiem, ponieważ nie stwierdzono aby liczba wypadków spadła. Nic mi jednak nie wiadomo o badaniach, z których by wynikało, że właśnie z tego powodu wzrosła. Zresztą ta kwestia jest wciąż dyskutowana, ponieważ od niedawna zaczęła spadać liczba wypadków śmiertelnych i na razie nie do końca wiadomo co spowodowało ten spadek. Niektórzy znawcy tematu bronią poglądu, że jest to opóźniony efekt obowiązku jazdy na światłach, ale przyczynę tego opóźnienia tłumaczą dość mętnie, więc mnie to nie przekonuje. Ale nie dajmy się zwariować, nadregulacja przy pomocy znaków drogowych, jakość dróg, nieadekwatność zakazów do warunków na drodze, polityka organów ścigania nastawionych na statystykę a nie faktyczne bezpieczeństwo, to wszystko ma istotne znaczenie dla ilości wypadków na drogach, jednak najważniejszą ich przyczyną jest i zawsze pozostanie ludzka nieodpowiedzialność.
          • jamnnik Re: odpowiedż dla "jamnnik" 20.09.11, 18:07
            quant34 napisał:

            > Wprowadzenie tego obowiązku okazało się fiaskiem, ponieważ nie stwierdzono aby
            > liczba wypadków spadła. Nic mi jednak nie wiadomo o badaniach, z których by wyn
            > ikało, że właśnie z tego powodu wzrosła.

            statystyka:
            dadrl.pl/
            nie upieram się ale od kilku lat nie słyszałem odpowiedzi dlaczego w 2007 wzrosła liczba wypadków i co oprócz wejścia w życie tego obowiązku mogło tak źle wpłynąć na statystyki

            > ...to wszystko ma istotne znaczenie dla ilości wypadków na drogach, jednak najważniejszą ich przyczyną jest i zawsze pozostanie ludzka nieodpowiedzialność.

            nieodpowiedzialność to jedna sprawa a brak odpowiedzialności to druga, Państwo przejmuje na siebie rolę tego który niby dba o bezpieczeństwo na drogach a jednocześnie zdejmuje z kierowców odpowiedzialność za skutki tego co oni na tych drogach wyprawiają.
            Co mi grozi za rozwalenie komuś auta gdy spowoduję wypadek? Mandat 500 zł i utrata ulg na ubezpieczenie (pod warunkiem że je mam).
      • quant34 Re: odpowiedż dla "jamnnik" 20.09.11, 14:48
        henryk-sikora napisał:

        > Byłbym rad wysłuchać Twoich argumentów, jak zwalczać lekceważenie przepisów pra
        > wa przez kierowców.

        Pozwól, że go wyręczę :) Co do jednego kolega jamnnik ma rację - w sytuacji gdy wykazano statystycznie, że stopień surowości kar nie dyscyplinuje kierowców, dalsze ich zaostrzanie nie ma sensu z punktu widzenia prewencji. W Polsce problemem nie jest nadmierna łagodność kar, ale przekonanie kierowców o braku nieuchronności kary. Polak z reguły zakłada, "że mu się uda", albo "że go nie złapią", a jak złapią to tylko raz i jakoś to będzie. Ciekawostką jest to, że ci sami Polacy jeżdżąc po drogach krajów Europy zachodniej, bardzo często wzorowo przestrzegają przepisów. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ są przekonani o skuteczności mechanizmów egzekwowania prawa w tych krajach, czego nie widzą w swojej ojczyźnie. Odpowiadając zatem na Twoje pytanie o argumenty, odpowiem tak jak odpowiadają teoretycy kryminologii: najskuteczniejszym narzędziem walki z czynami zabronionymi (zarówno przestępstwami, jak i wykroczeniami) jest wytworzenie w społeczeństwie przekonania o nieuchronności kary. Aby efekt taki osiągnąć należy natomiast zwiększyć skuteczność Policji w wyłapywaniu piratów drogowych, a nie podnosić limity punktów (jakkolwiek można zrobić i jedno i drugie na raz). I tu pojawia się nasz dyżurny polski problem: na coś takiego potrzebne są pieniądze. Do podniesienia limitów punktów oraz kwot mandatów, pieniądze nie są potrzebne. Ba, taka zmiana nawet zwiększy wpływy pieniędzy do budżetu, nie ma zatem nic dziwnego, że w Polsce wybrano taki model walki z wykroczeniami drogowymi.
        • henryk-sikora odpowiedż dla "quant34" 20.09.11, 15:23
          No nie zgodzę sie z Tobą. Polacy za granica jeżdżą podbnie jak w Polsce, statystyki jasno i wyraźćnie dowodzą tego. Nieuchronność kary za wykroczenia drogowe jest, tyle tylko, że trwa to w czasie, ale i do tego dojdziemy kiedyś, ze nieuchronność będzie szybsza. Jak nie zaplacilem mandatu to dopiero po roku czasu sciągnieto mi to przez urząd skarbowy, a powinni to zrobić w ciągu najdalej trzech miesięcy.
          A mentalność Polaków nie można zwalczać jakąś elementarna edukacją, bo każdy kto zdaje egzamin na prawo jazdy jest świadom przepisów i odpowiedzialności, a jeżeli nie jest świadom to nalezy mu ją przywołać słonymi karami.
          Nie powinno się zwiększać ilości policjantów do łapania piratów drogowych, od tego jest technika, czyli kamery wyłapujące piratów, ale w Polsce pojawia sie akcja medialna przeciw radarom, to jakaś kompletna paranoja.
          Jestem za ostrym karaniem, zarówno finansowym jak i punktami karnymi za wykroczenia drogowe i żadne argumenty nie są w stanie zmienić mojego zdania. Samemu mi sie zdarza przekroczyć prędkość i płaćić mandat, ale gdybym miał zakodowane, że moge za przekroczenie szybkości o 40 - 50 km zaplacic 1000 - 1500 to zapewne jeździłbym ostrozniej i nie łamał przepisów co zagraża bezpieczeństwu innych uzytkowników.
          • jamnnik Re: odpowiedż dla "quant34" 20.09.11, 18:19
            henryk-sikora napisał:

            > No nie zgodzę sie z Tobą. Polacy za granica jeżdżą podbnie jak w Polsce, statys
            > tyki jasno i wyraźćnie dowodzą tego. Nieuchronność kary za wykroczenia drogowe
            > jest, tyle tylko, że trwa to w czasie, ale i do tego dojdziemy kiedyś, ze nieuc
            > hronność będzie szybsza. Jak nie zaplacilem mandatu to dopiero po roku czasu sc
            > iągnieto mi to przez urząd skarbowy, a powinni to zrobić w ciągu najdalej trzec
            > h miesięcy.

            To się zmienia, mi za ostatni mandat, akurat to była jazda bez pasów na drodze osiedlowej (podjeżdżałem tylko do mięsnego 30km/h - mandat stówka) komornik urzędu skarbowego zablokował konto w banku.


            > A mentalność Polaków nie można zwalczać jakąś elementarna edukacją, bo każdy kt
            > o zdaje egzamin na prawo jazdy jest świadom przepisów i odpowiedzialności, a je
            > żeli nie jest świadom to nalezy mu ją przywołać słonymi karami.
            > Nie powinno się zwiększać ilości policjantów do łapania piratów drogowych, od t
            > ego jest technika, czyli kamery wyłapujące piratów, ale w Polsce pojawia sie ak
            > cja medialna przeciw radarom, to jakaś kompletna paranoja.
            > Jestem za ostrym karaniem, zarówno finansowym jak i punktami karnymi za wykrocz
            > enia drogowe i żadne argumenty nie są w stanie zmienić mojego zdania. Samemu mi
            > sie zdarza przekroczyć prędkość i płaćić mandat, ale gdybym miał zakodowane, ż
            > e moge za przekroczenie szybkości o 40 - 50 km zaplacic 1000 - 1500 to zapewne
            > jeździłbym ostrozniej i nie łamał przepisów co zagraża bezpieczeństwu innych uz
            > ytkowników.

            Ty tak, ale na tym któremu nie starcza wyobraźni, że wpadając do wiochy 120km/h może np. za zakrętem wjechać w kondukt pogrzebowy te 1500 też wrażenia nie zrobi.
          • quant34 Re: odpowiedż dla "quant34" 21.09.11, 00:05
            henryk-sikora napisał:

            > No nie zgodzę sie z Tobą. Polacy za granica jeżdżą podbnie jak w Polsce, statys
            > tyki jasno i wyraźćnie dowodzą tego.

            Przyznaję, że w tym zakresie opierałem się raczej na własnych obserwacjach, a nie statystykach, więc mogę się mylić. A możesz wskazać jakieś źródło statystyk, z których wynika taka sama skala łamania prawa przez Polaków w Polsce, jak i za granicą?

            > Nieuchronność kary za wykroczenia drogowe
            > jest, tyle tylko, że trwa to w czasie, ale i do tego dojdziemy kiedyś, ze nieuc
            > hronność będzie szybsza. Jak nie zaplacilem mandatu to dopiero po roku czasu sc
            > iągnieto mi to przez urząd skarbowy, a powinni to zrobić w ciągu najdalej trzech
            > miesięcy.

            Piszesz nie o nieuchronności kary, ale o skuteczności egzekwowania już wymierzonej kary. Mnie chodziło o nieuchronność rozumianą w ten sposób, że większość wykroczeń zostanie wykryta. W Polsce wymierza się mandaty względem raptem kilku procent popełnionych wykroczeń - reszta pozostaje bezkarna, ponieważ kierowcy nie zostali złapani (dane na ten temat pochodzą z ankiet i nie są zbyt ścisłe)

            > A mentalność Polaków nie można zwalczać jakąś elementarna edukacją, bo każdy kt
            > o zdaje egzamin na prawo jazdy jest świadom przepisów i odpowiedzialności, a je
            > żeli nie jest świadom to nalezy mu ją przywołać słonymi karami.

            Niewątpliwie. Zauważ jednak, że większość uczestników ruchu to ludzie posiadający już prawo jazdy i to z reguły od dawna. Aby tą drogą coś osiągnąć, potrzeba by dziesięcioleci.

            > Nie powinno się zwiększać ilości policjantów do łapania piratów drogowych, od
            > tego jest technika

            W pełni się zgadzam. Nikt rozsądny nie zakłada, że zwiększenie wykrywalności ma nastąpić przez wzrost zatrudnienia w Policji. Na takie rozwiązanie państwa polskiego nigdy nie będzie stać.

            > w Polsce pojawia sie akcja medialna przeciw radarom, to jakaś kompletna paranoja.

            No niezupełnie paranoja. Nie chodzi o walkę z fotoradarami jako takimi, ale o walkę z pewnymi patologiami, jakie narosły wokół używania tych urządzeń. Chodzi przede wszystkim o używanie fotoradarów nie jako narzędzia kształtowania bezpieczeństwa na drogach, ale jako maszynki do nabijania budżetów gmin. Między innymi krytykuje się stawianie fotoradarów w miejscach, gdzie nie są potrzebne, podczas gdy inne - niebezpieczne miejsca - pozostają bez kontroli. Często dzieje się tak dlatego, że władze samorządowe ustawiają fotoradary w miejscach najbardziej "intratnych finansowo" (np. tam gdzie panuje duży ruch, ale nigdy nie odnotowano wypadku). Kampania ta zresztą przynosi pozytywne efekty. Osobiście zauważyłem przeniesienie kilku fotoradarów w moim mieście w miejsca, gdzie faktycznie są bardziej potrzebne. Nie zgadzam się natomiast z delegalizacją stosowania atrap fotoradarów. To był moim zdaniem zły pomysł. Jeżeli atrapa powodowała, że kierowcy jeździli ostrożniej, to znaczy że przyczyniała się do wzrostu bezpieczeństwa. Nie widzę powodu aby zabraniać stosowania takich atrap tylko dlatego, że nie może ona faktycznie wykonać fotografii. Przyznam, że zupełnie nie rozumiem dlaczego ich stosowanie uznano za niezgodne z prawem.

            > Jestem za ostrym karaniem, zarówno finansowym jak i punktami karnymi za wykroczenia
            > drogowe i żadne argumenty nie są w stanie zmienić mojego zdania.

            Nie próbuję zmieniać Twojego zdania, ponieważ moje zdanie jest podobne. Dodam tylko, że moim zdaniem surowość kar powinna być dostosowana do ciężaru gatunkowego poszczególnych wykroczeń, nie powinno się bowiem karać ze szczególną surowością np. niewłaściwego parkowania, bo to nie zagraża życiu i zdrowiu, a jedynie porządkowi. Jednak przykładowo w przypadku wyprzedzania w miejscu niedozwolonym, kary powinny być jak najsurowsze, ponieważ to jest jednak z głównych przyczyn śmierci ludzi na drogach.

            > Samemu mi
            > sie zdarza przekroczyć prędkość i płaćić mandat, ale gdybym miał zakodowane, ż
            > e moge za przekroczenie szybkości o 40 - 50 km zaplacic 1000 - 1500 to zapewne
            > jeździłbym ostrozniej i nie łamał przepisów co zagraża bezpieczeństwu innych uzytkowników.

            Pełna zgoda, znam to z autopsji :) Kiedyś uzbierałem prawie 20 punktów, w końcu dostałem z Policji ostrzeżenie, że następne wykroczenie będzie oznaczało utratę prawa jazdy. Od tamtej pory nie dostałem ani jednego mandatu. Po prostu mi przeszła ochota na szybką jazdę. Nawiasem mówiąc, uważam to za doskonały pomysł aby Policja wysyłała takie ostrzeżenia, ponieważ wielu kierowców zwyczajnie nie pamięta ile ma punktów.
            • unhappy Re: odpowiedż dla "quant34" 21.09.11, 06:59
              quant34 napisał:

              > cią np. niewłaściwego parkowania, bo to nie zagraża życiu i zdrowiu, a jedynie
              > porządkowi.

              Nie do końca. Weź pod uwagę parkowanie na skrzyżowaniach, przejściach i P21. To już zagraża bezpieczeństwu.
    • iwano19 MSWiA: Kierowco. Zapunktujesz! 20.09.11, 13:00
      Na drogach widać typowe polskie przywary:ułańska fantazja czyli raczej bezmyślność,anarchia czy raczej warcholstwo i zwykłe samozadowolenie.To ostatnie dotyczy naszych kierowców zawodowych tzw."tirowców".Do tego fatalny stan dróg,brak policji na drogach,jeśli nie ma jakiś wyjątkowych"akcji" i mamy koszmar.Bezpieczeństwo na drogach to raczej w Polsce misja cywilizacyjna.
    • 1b_adamek MSWiA: Kierowco. Zapunktujesz! 20.09.11, 14:53
      Punkty, punktami ale to wysokość mandatów powinna być odstraszająca. Jakby gość dostał 3 tys. za przekroczenie o 50 km/h dozwolonej prędkości to od razu zdjął by nóżkę z gazu. I wcale nie korkowałoby to miast. Ważny jest płynny ruch a nie gwałtowne przyspieszanie i hamowanie. Podnieść wysokość mandatów co najmniej o 300%.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka