syn.ksiedza.proboszcza Re: Jak wygrałem wybory i zniszczyłem Polskę 12.10.11, 16:50 "gdzie studenci w weekendy mogą się upijać dotowanym alkoholem)" To już jest jakiś lewacki absurd. Wkrótce skończy się chlanie na krzywy ryj, a postępowa lewizna wyjdzie na ulice żebrać o drobne. Odpowiedz Link Zgłoś
totapis500 Jak wygrałem wybory i zniszczyłem Polskę 12.10.11, 17:35 Kto tym dewiantom płaci za pisanie bzdur. Odpowiedz Link Zgłoś
wolny_polak Jak wygrałem wybory i zniszczyłem Polskę 12.10.11, 17:46 Powiedzialbym nawet wiecej. Fakt, ze jawny antyklerykal zyskal 10 procent glosow i pobil partie, ktora winna byla byc antyklerykalna, ale zostala jawnie wykastrowana przy okraglym stole (tak, tak, jesli ktos zyskal jakies nieformalne przywileje przy tym stole, to nie post komuna, a kosciol katolicki), zle wrozy naszej ukochanej przymulowatej prawicy na nastepne wybory. Wielu antyklerykalow oniesmielonych wszechobecnoscia kosciola siedzialo cicho, ale koniec juz milczacego spoleczenstwa laickiego. Wystarczy policzyc, ci co glosowali na Palikota, na SLD i lewe skrzydlo PO i ci co nie wiedzieli gdzie szukac ratunku przed stechlizna krzyzy, religii, smolenska i pazernoscia kosciola, a moze sie okazac ze katolickosc Polski w 90% jest tylko mitem, ktorym zyja fantasci z PiS-u. Czas pokaze, ale zycie idzie do przodu, Polska w 2015 roku nie bedzie Polska z lat osiemdziesiatych, ktore po cichu i niezauwazalnie oddaly wladze w Polsce klerykatowi. Odpowiedz Link Zgłoś
1patti5 Jak wygrałem wybory i zniszczyłem Polskę 12.10.11, 17:50 Szok! Terlikowski to ten swietojebli-y ? Jak to mozliwe ze taki "prawdziwy" katolik i patriota klnie publicznie jak ostatnia prostytutka!? Ja tez "pierd--e" panie Terlikowski - pana i panskie opinie! Odpowiedz Link Zgłoś
ksiadz_gazeta Jak wygrałem wybory i zniszczyłem Polskę 12.10.11, 19:20 leszcz się może masturbować? jak???? :))) Odpowiedz Link Zgłoś
pablobodek Terlikowski - prawdziwy katolik miłujący 12.10.11, 19:39 bliźniego swego, jak siebie samego - tę miłość wyraził następująco: "Ja p... Palikot trzeci w Polsce. Polacy zwariowali. Pora szykować się na ostrą wojnę światopoglądową. Nie odpuszcze – przynajmniej ja – temu sk... i jego poplecznikom. I powiem krótko wstyd mi za tych, którzy zagłosowali na mendę w przebraniu trefnisia” [pisownia oryginalna] " I w takim duchu zawodowi katolicy "wychowują" - indoktrynują - nasze dzieci i wnuki w przedszkołach i szkołach ?! [[b]i]Konkordat musimy wypowiedzieć !!![/i][/b] Odpowiedz Link Zgłoś
antropoid Jak wygrałem wybory i zniszczyłem Polskę 12.10.11, 20:29 "Koszmarem naszych konserwatystów jest tzw. scenariusz hiszpański. Hiszpania, jak wiadomo, z kraju głęboko katolickiego i tradycyjnego, szybko stała się jednym z najbardziej liberalnych w Europie. Jest to - oczywiście - wina demonicznego premiera Zapatero, ale, i tu leży źródło lęku naszej prawicy, jego sukces nie byłby możliwy bez przyzwolenia Hiszpanów. Hiszpania radykalnie się zmieniła w bardzo krótkim czasie: rządy Zapatero były rezultatem tej społecznej zmiany, a nie jej przyczyną." I tego właśnie nigdy nie będą w stanie pojąć szowinistyczne, ciasne umysły różnych Terlikowskich i ich równie ciemnych politycznych przedstawicieli z PiS. W ich zakutych łbach nigdy nie będzie miejsca na refleksję, że społeczeństwo to nie trzoda, potrafi obserwować, wyciągać wnioski i zmieniać się samo. Oni chcą społeczeństwo zmieniać sami - choćby na siłę. >>Panowie Terlikowski i Górny piszą: "Wizyta w Hiszpanii dla zafascynowanego tradycyjną kulturą tego kraju Polaka i katolika to wydarzenie traumatyczne."<< To muszą koniecznie uchronić przed tym koszmarem Nelly Rokitę, którą próby zmieniania W-wy w Budapeszt tak przemęczyły, że postanowiła odpocząć i pomieszkać w okolicach Madrytu... A Hiszpania może być traumą tylko dla zacofanego kmiotka, który niczego poza własnymi czterema ścianami w życiu nie powąchał, a światopogląd czerpie tylko z Radia Maryja i przemówień prezesa. Jeśli ktoś choć trochę interesuje się światem i np. miał kontakt z hiszpańskim kinem, to żadnej traumy nie przeżyje. Odpowiedz Link Zgłoś
brzmski adam - "bym wprowadził" 12.10.11, 23:17 "z masturbacji - w szkołach", z defloracji - w przedszkolach; z pornobiznesu - na uniwersytecie... trzeciego wieku; z autoerotyzmu - w kostnicach; Odpowiedz Link Zgłoś
swiatnacho.wordpress.com Jak wygrałem wybory i zniszczyłem Polskę 13.10.11, 11:20 Nic złego się nie dzieje. Dopiero zaczynamy gonić Europę i rozumieć, co oznacza demokracja i prawa człowieka. Palikot ma 10% i na tym się skończy, jeśli nie przekona innych, że jego pomysły nie szkodzą także pozostałym Polakom, a wręcz przeciwnie... swiatnacho.wordpress.com Odpowiedz Link Zgłoś
masa.cra Jak wygrałem wybory i zniszczyłem Polskę 13.10.11, 15:03 Jak wygląda życie prywatne Tomasza Terlikowskiego...Wojciecha Cejrowskiego...Jarosława Kaczyńskiego...rozumiecie mam nadzieję teraz,kto chce wpłynąć na wasze życie,psychikę i osobowość!!! Odpowiedz Link Zgłoś
piotr7777 nie ma co kpić o 13.10.11, 19:44 ..."zieolnych ludzikach", bowiem faktycznie skład tego parlamentu wydaje się być wymarzony przez GW. GW miała kilka zamiarów w tych wyborach. W skali makro chodziło o niedopuszczenie do zwycięstwa PiS i z tym się publicyści GW specjalnie nie kryli. Mniejsza w tym miejscu o to czy to przystoi dziennikowi - tak było. A skoro cel ten mogło zapewnić tylko zwycięstwo PO nad PiS - i to z wyraźną przewagą - to i nic dziwnego, że w tekstach zamieszczonych na czołówce gazety widoczne było poparcie dla partii rządzącej. Nie było tu jakiejś propagandy sukcesu (choć zdarzały się teksty żenujące jak ten o Tusku, zarażającym Europę optyzmizmem), raczej chłodne przekonywanie, że dla polityki powolnego rozwoju jaką proponuje partia Tuska nie ma sensownej alternatywy. I że lepsza obecna władza, ze wszystkimi znanymi słabościami niż nieobliczalny PiS. Ze wszystkimi okropieństwami z lat 2005-2007, w dodatku bez czynnika tonującego jakim bywał Lech Kaczyński, za to ogarnięty obsesja smoleńską. Oczywiście PiS-em nie tylko straszono, także wyszydzano. Zatem - choć wprost nie było to pisane- publicyści GW po cichu chcieli by wynik PiS nie był zbyt słaby. Bo PiS z poparciem poniżej 20 procent (A i takie sondaże się zdarzały) można by wyśmiać, ale nie byłby już groźny. A lęk przed zdefiniowanym wrogiem w inżynierii społecznej jest bardzo ważny. Ale był też inny cel, nie tak fundamentalny - upokorzenie SLD. Bo w wizji Michnika lewica postkomunistyczna (tzn. wywodząca się instytucjonalnie z dawnej PZPR), swoje znaczenie zawdzięczała dobrej woli dawnej części opozycji solidarnościowej. Zatem postkomuniści winni z jednej strony upokarzać się przed wielkim i wspaniałomyślnym Adamem M., z drugiej mogli liczyć na jego obronę przed oszalałymi z nienawiści dekomunizatorami i coś w rodzaju ogranicoznego uznania (doktryna GW w stosunku do SLD wyrażona przez Ewę Milewicz brzmiała, że partii tej z racji korzeni wolno mniej). Podczas gdy jedni (Kwasniewski, Cimoszewicz) na ten ukłąd się godzili, inni (Miller, Czarzasty) już nie. I ten brak zgody tej twardszej części SLD skończył się aferą Rywina i czymś w rodzaju wzajemnej niechęci. A ponieważ innym marzeniem Michnika był sojusz rozsądnych postkomunistów z dawną Unią Demokratyczną, Napieralski, który chciał budować lewicę wolną od jakichkolwiek związków z politykami centrum nie mógł liczyć na przychylność GW. Ale było też coś jeszcze. W pewnym momencie GW przestało chodzić tylko o obronę osiągnięć III RP przed PiS i prawicowymi publicystami. Gazeta ta zaczęła realizowac program swoistej europeizacji i modernizacji obyczajowej. Stąd poparcie dla grup LGBT czy feministek, walka o parytety, współpraca z lewicowymi organizacjami pozarządowymi, lansowanie alternatywnego modelu rodziny, propagowanie dopuszczalności aborcji czy ataki na bardziej tradycyjną część Episkopatu połączone z gloryfikacją postępowych księży (co w łonie Episkopatu było często odbierane jako niedźwiedzia przysługa dla ks. Bonieckiego czy bp Pieronka). W tej walce był wróg (znowu PiS wraz z katolicką hierarchia i związanymi z nią publicystami), ale potrzebny był sojusznik i to dysponujący głosami w parlamencie. Nie mogłaby nim być PO, partia kierująca się sondażami a zarazem wewnętrznie niespójna w tych kwestiach. Mógłby nim być SLD, gdyby nie wzajemna niechęć (wskazana wyżej) a także swoista chwiejność Napieralskiego, w jednym momencie domagającego się zniesienia przywilejów Kościoła a w następnym chwalącego się ślubem kościelnym czy mówiącego o tradycyjnym wychowaniu swoich córek. I właśnie dlatego - aby upokorzyć SLD i uzyskać możliwość nacisku na rządzącą PO - obok jawnego wsparcia dla Platformy na łamach GW można było dyskretne wsparcie dla Palikota. Z jednej strony wyśmiewano go czy krytykowano za plotkarską książkę, z drugiej odrzuceni przez SLD a lansowani przez GW radykałowie (Nowicka, Biedroń) bez problemu odnaleźli się na listach Palikota. GW nie zależało na zwycięstwie Palikota - jej autorzy wiedzą, że nia ma on ani fachowych kadr ani kompleksowego programu (zresztą Palikot sam to wie). Ale jego obecność w sejmie do reszty zmarginalizuje SLD i będzie w naturalny sposób spychać PO w lewo. Bo do tej pory taki np. Pacewicz mógł krzywić się na umiarkowany konserwatyzm większości PO, ale zarazem musiał liczyć się z brakiem alternatywy. Dziś ta alternatywa już jest. Gdy PO spełni radykalne postulaty Palikota, GW pomoże Platformie nawet go zniszczyć. A gdy PO się sprzeciwi antyklerykalnej rewolucji, GW pomoże Palikotowi przeistoczyć się z błazna w poważnego pretendenta do przejęcia rządów. SLD już wtedy praktycznie nie będzie a PiS dla wszystkich bedzie obciachem. Także przyszłość rysuje się jak cudowny sen publicystów GW. Niestety. Odpowiedz Link Zgłoś