Dodaj do ulubionych

Jak zdjąć krzyż ze ściany urzędu

01.12.11, 17:13
Byłoby tak, gdyby wisiał znak innej religii, brak jakiegokolwiek nie dyskryminuje kogokolwiek.

Tylko, że jeśli jedyną opcją jest religia (jedna z wielu). Co jednak z sytuacją gdy są opcje światopoglądowe: religia i ateizm? Czy brak krzyża nie oznacza czasem przewagi opcji ateistycznej?


Obserwuj wątek
    • s.im.123 Jak zdjąć krzyż ze ściany urzędu 01.12.11, 17:18
      Pan Majcherek to mądry dziennikarz,ale co z tego skoro społeczeństwo nie odcedza głupoty od
      mądrości?
      • haen2010 Majcherek bardziej radykalny od Palikota. 01.12.11, 17:30
        Bo Palikot chce Kościół finansować z budżetu dyspozycją z 2.5% podatku, co niewątpliwie jest taką formą zastępczą.

        Na Majcherka polecą moherowe gromy i przekleństwa mafii watykańskiej.
        • yan.nick Re: Majcherek bardziej radykalny od Palikota. 02.12.11, 11:52
          haen2010 napisał:

          > Bo Palikot chce Kościół finansować z budżetu dyspozycją z 2.5% podatku, co niew
          > ątpliwie jest taką formą zastępczą.
          >
          > Na Majcherka polecą moherowe gromy i przekleństwa mafii watykańskiej.

          - To chyba nic nie rozumiesz. Przeczytaj jeszcze raz. Artykuł jest bardzo wyważony.
          Palikot to natomiast polityk, ale czy mu się uda, zobaczymy.
      • benek231 A zgrzybiale Butrymy przy omszalej i :O) 03.12.11, 16:47
        zapadajacej sie chacie pn. Polska...


        Krzyźe są w domach, kościołach, przy drogach, na szyjach... To co wisi w Sejmie to ideologiczne gó wno wyznaniowego państwa (taki katolicki sierp i młot). Tego to państwa, którego pieszczochem jest kler, i dlatego właśnie zaciekle go broni. Krzyź jest dla niego instrumentalny.


        ................................................Zdjąć to gó wno ze ściany.
    • sharn1 Przymusowy ateizm i laicyzację 01.12.11, 17:28
      przerobiono w ZSRR, demoludach, Chinach i Albanii, gdzie to wyszło Hodzy "najlepiej".

      Nie wiem czy to dobre wzorce do naśladowania, bo gdzie jest ZSRR, demoludy i Albania każdy wie. W Chinach dla odmiany nastepuje odwilż dla związków wyznaniowych.
      • rf-a Re: Przymusowy ateizm i laicyzację 01.12.11, 17:38
        sa rozne religie: kraje, ktore porzucily regilie rzymsko katolicka z jej dogmatem nieomylnosci papieza i brakiem tolerancji na rzecz protestantyzmu, luteranizmu czy kosciolow narodowych maja sie bardzo dobrze: wystarczy przyjrzec sie poszczegolnym krajom europejskim czy Stanom Zjednoczonym
        • emilka321 Re: dyskryminacja innych wyznań 01.12.11, 19:25
          Licząc ochrzczonych/ formalnie zarejestrowanych członków związków religijnych, w Polsce jest trzydzieści parę milionów katolików, pół miliona prawosławnych, 120tyś. Świadków Jehowy i bodaj drugie tyle przedstawicieli różnych kościołów chrześcijańskich, np. protestant premier Buzek. Ta proporcja sprawia, że w urzędzie zatrudniającym 50 osób znajdą się 2 przeciwne wieszaniu krzyża, 10 katolickich zwolenników wieszania krzyża lub zachowania istniejącego status quo i być może 1 przedstawiciel innego wyznania, zainteresowany lub nie manifestacją uczuć religijnych. Utrzymanie krzyża wiszącego na ścianie realizuje gorące pragnienie pewnej mniejszości, równocześnie wywołując protesty innej mniejszości antyreligijnie nastawionej. Demokracja nie jest systemem doskonałym, ale póki co w Polsce raczej istnieje większość za obecnością krzyży a nie innych symboli religijnych w przestrzeni publicznej. Zresztą, nie sądzę, by luteranina krzyż obrażał, a trzeba przyznać, że wyznawców religii niechrześcijańskich poza Świadkami Jehowy w Polsce praktycznie nie ma. Nie wiem zresztą, czemu symbole religijne miałyby być inaczej traktowane niż np. wieszanie przez urzednika zdjęcia swojego dziecka na tablicy korkowej, co też nachalnie narzuca petentowi myśli, czy on ma dzieci, czy chce je mieć, co urzędnik mu tym zdjęciem albo paprotką na parapecie chce przekazać.
          Krajów o protestanckiej większości nie należy traktować za ostoję tolerancji religijnej i nie chodzi mi o wypędzanie katolików, przymusowe konwersje w myśl cuius regio, eius religio, ale np. o to, że w Wielkiej Brytanii katolik i ożeniony z katolikiem są wykluczeni od sukcesji tronu w XXI w., Norwegia i Grecja mają zapisane w konstytucjach wyznania państwowe, Izrael nie przewiduje "ateisty" w rubryce paszportu przewidzianej na wyznanie, wpisując automatycznie wyznanie mojżeszowe i nikogo z polskich publicystów to nie gorszy, tylko zajmują się opresyjnym i obraźliwym zwyczajem żegnania się na ulicy przez osoby przechodzące obok kościoła, krzyża przydrożnego albo kapliczki. Polecam trochę luzu, bo walcząc o neutralność sfery publicznej możemy znaleźć się na wybetonowanej pustyni, w której nikt nie będzie musiał protestować przeciw zabytkom kościelnym i pomnikom represyjnego rozwarstwienia społecznego, bezproduktywnie rosnącym lasom, szczekającym psom, palaczom i wszelkim innym nagminnym zjawiskom, które jakąś mniejszość albo większość irytują. Wolę przez całą noc słyszeć sąsiada zza ściany niż o 22:01 otrzymywać telefon z administracji budynku, żeby ściszyć radio (choćby to było Radio Maryja, jak ustalono, siejące nienawiść i pożogę w przerwie między poradami kulinarnymi siostry Leonilii a pogadanką dla młodzieży).
          • mszczuj_von_kain Re: dyskryminacja innych wyznań 01.12.11, 19:31
            Jestem oficjalnie ochrzczony, oficjalnie zarejestrowany i w ogóle wszystko oficjalnie.

            Jednocześnie nie chodzę do kościoła od wielu lat (nawet jeszcze zanim stałem się pełnoletni) i jestem za usunięciem krzyży z przestrzeni publicznej.

            Podpieranie się dziwnymi statystykami robionymi przez samego zainteresowanego (KK) to kiepski argument.

            Ja mam kontrporozycję: wprowadźmy podatek na kościół (dodatkowy 1% ponad opodatkowanie państwowe) i na podstawie tego wyliczmy ile jest wierzących osób w Polsce - oczywiście z możliwością weryfikacji i przesyłania przez księży informacji o chodzących do kościoła.
            • emilka321 Re: dyskryminacja innych wyznań 01.12.11, 19:43
              ależ jasne, stąd piszę o ochrzczonych, z pełną świadomością, że dominicantes jest z tego 40%, a część chodzi tylko z przyzwyczajenia. Mi chodzi o ochronę mniejszości. Pełnej neutralności nie osiągnie się nigdy, bo dla jednego muszka to symbol Korwina i manifestacja polityczna, a innego dredy u urzędnika dziwią czy obrażają. Dlatego bezsensowna wydaje mi się walka z symbolami religijnymi, jeśli protokolant w sądzie może siedzieć w t-shircie greenpeace, PAH, zespołu muzycznego albo drużyny sportowej, a w koszulce "Frondy" albo jakiejś oazy by mu nie było wolno. Agitacja polityczna powinna być zabroniona, to jasne.
              • ar.co Re: dyskryminacja innych wyznań 02.12.11, 17:12
                Co nie zmienia faktu, że finansowanie Kościoła (każdego) z podatku płaconego wyłącznie przez wierzących wyjaśniłoby sytuację - tak jak wyjaśnia w Niemczech, gdzie tysiące "Polaków-katolików" wcale nie zamierza deklarować się jako katolicy, jeśli oznacza to konieczność płacenia - niskiego zresztą - podatku. Dlatego w pełni popieram opodatkowanie wiernych na rzecz ich kościoła (do czego tenże kościół stara się za wszelką cenę nie dopuścić). Oczywiście nie kosztem budżetu, jak to usiłował ostatnio zasugerować.
          • rodzaj_konta Re: dyskryminacja innych wyznań 01.12.11, 22:53
            emilka321 napisała:

            > Licząc ochrzczonych/ formalnie zarejestrowanych członków związków religijnych,
            > w Polsce jest trzydzieści parę milionów katolików, pół miliona prawosławnych, 1
            > 20tyś. Świadków Jehowy i bodaj drugie tyle przedstawicieli różnych kościołów ch
            > rześcijańskich, np. protestant premier Buzek. Ta proporcja sprawia, że w urzędz
            > ie zatrudniającym 50 osób znajdą się 2 przeciwne wieszaniu krzyża, 10 katolicki
            > ch zwolenników wieszania krzyża lub zachowania istniejącego status quo i być mo
            > że 1 przedstawiciel innego wyznania, zainteresowany lub nie manifestacją uczuć
            > religijnych. Utrzymanie krzyża wiszącego na ścianie realizuje gorące pragnienie
            > pewnej mniejszości

            Ograniczenie matematyki w szkołach daje jednak dramtyczne efekty!
            Jak doszłaś do tej mniejszości?
            Podajesz proporcje 290 - 4 - 1 -1, nawet jak zestrzelimy wszystkich niekatolików w jedno to masz 47 - 1

            Mamy zdecydowaną większość o światopoglądzie chrześcijańskim, którzy mają prawo wyrażać swój światopogląd, a neutralne pństwo ma im w tym nie przeszkadzać. Podobnie jak ma nie przeszkadzać ateistom w realizacji ich światopoglądu.
            Jak światopoglądy się ścierają decyduje demokracja, czyli większość.
            • burlasino Re: dyskryminacja innych wyznań 02.12.11, 01:33
              rodzaj_konta napisał:
              > Mamy zdecydowaną większość o światopoglądzie chrześcijańskim, którzy mają prawo
              > wyrażać swój światopogląd, a neutralne pństwo ma im w tym nie przeszkadzać. Po
              > dobnie jak ma nie przeszkadzać ateistom w realizacji ich światopoglądu.
              > Jak światopoglądy się ścierają decyduje demokracja, czyli większość.

              Pragnę Cię zawiadomić, że owa większość, o której piszesz, zadecydowała przyjmując w referendum powszechnym w 1997 r. nową Konstytucje RP, która mówi, że wszystkie religie i światopoglądy są równe, a władze publiczne są obowiązane zachować neutralność czyli nie preferować żadnej religii ani żadnego światopoglądu. Istnienie tego ogólnego i zarazem najwyższego prawa powoduje, że żadne akty prawne niższego rzędu nie mogą zawierać treści sprzecznych z zasadą konstytucyjną, a zatem żadne lokalne "większości" nie mogą decydować o tym czy dane miejsce publiczne ma być "ureligijnione" czy nie. A jeśli to robią, to robią to nielegalnie, contra lege czyli sprzecznie z prawem.
              Niestety, hipokryzja jest w Polsce niemal cechą narodową i co innego zapisujemy w Konstytucji, a co innego praktykujemy. Celują w tym zawłaszcza katolicy, którzy najwidoczniej wyznają słynna zasadę babci Pawlakowej, brzmiąca w tym przypadku: Konstytucja konstytucją, a racja musi być po naszej stronie czyli krzyże mają wisieć!
            • emilka321 Re: dyskryminacja innych wyznań 02.12.11, 02:08
              mniejszość wynika z tego, że ochrzczonych wyborców Palikota i czytelników "Nie" trudno liczyć za katolików reprezentujących światopogląd katolicki. Z 90% ochrzczonych w Kościele katolickim weźmy 40% obecnych na mszy (jakieś przywiązanie do spraw wiary w wydaniu konfesyjnym), odliczmy połowę chodzących, bo rodzice każą albo że tak wypada i zostaje 18% mniejszość mieszkańców Polski, którzy kojarzą, kto jest ich biskupem, starają się nie robić zbyt hucznych Andrzejek w Adwencie i jak nie Pismo Św. to parę encyklik Benedykta albo JP II łyknęli. Może być to chłopaczek z neokatechumenatu, który nie zna życia, ale ma szeroką wiedzę teoretyczną, ale równie dobrze babina spod Częstochowy, która pamięta, jak wyglądał odpust przed wojną, przeżyła kolektywizację, pochowała dawno swoje dzieci i skończyła 6 klas, ale ma głęboką wiarę i prawe sumienie.
              Większość to w Polsce stanowią praworęczni, kobiety, niegłosujący w wyborach albo podatnicy z 1. grupy. Pozostałe "większości" to raczej największe dające się ze względu na jakieś kryterium wyodrębnić grupy. A że Polska mimo kryzysu powołań, niechrzczenia nieślubnych dzieci i spadku uczestników niedzielnej mszy św. jest krajem katolickim to święta racja. Chociaż nie powinno się robić wszystkiego tylko wg woli większości, bo większość 51% może np. wpaść na pomysł zagazowania mniejszości; wtedy należy słuchać vox Dei, a nie populi.
            • yan.nick Re: dyskryminacja innych wyznań 02.12.11, 11:38
              rodzaj_konta napisał:
              > Jak światopoglądy się ścierają decyduje demokracja, czyli większość.

              - Jakoś nie bardzo rozumiesz co to jest demokracja. Wrzuć na googlach.
          • burlasino Re: dyskryminacja innych wyznań 02.12.11, 01:54
            emilka321 napisała:
            > Zresztą, nie sądzę, by luteranina krzyż obrażał, a trzeba przyznać, że wyznawców religii
            > niechrześcijańskich poza Świadkami Jehowy w Polsce praktycznie nie ma.

            Ciekawe jak doszłaś do swoich sensacyjnych odkryć, a zawłaszcza tego, że Świadkowie Jehowy są wyznaniem niechrześcijańskim. A nie wiesz Ty przypadkiem co jest bazą ideową tego wyznania? Czy przypadkiem nie jest to Biblia, którą badają wyraz po wyrazie, znają niemal na pamięć i traktują wręcz literalnie? I że w przeszłości ta grupa wyznaniowa nazywała się Badaczami Pisma Świętego.
            Druga kwestia to rzekoma praktyczna nieobecność w Polsce wyznawców religii niechrześcijańskich. A nie słyszałaś przypadkiem, że w samej tylko Warszawie liczbę muzułmanów określa się już obecnie na ok. 10-15 tysięcy, tj. niemal 1 proc. ludności stolicy, i że ta wspólnota religijna buduje własnie drugi meczet oraz centrum kultury islamskiej? Również liczba polskich buddystów rośnie w szybkim tempie i choć wspólnota ta nie wznosi świątyń, to wystarczy zajrzeć do internetu aby zorientować się jak liczne są buddyjskie społeczności zapraszające chętnych do wspólnego przeżywania i rozwijania duchowości opartej na buddyzmie.
            Co do twoich rozważań na temat katolickiej większości religijnej, to są one bałamutne, gdyż Konstytucja RP nie nie daje żadnych delegacji i nie pozostawia wątpliwości w tej kwestii; w Polsce wszystkie religie, niezależnie od liczebności ich wyznawców, są równe i mają równe prawa, a państwo (władze publiczne) ma obowiązek zachować neutralność, a więc być religijnie i światopoglądowo indyferentne. Nie ma więc żadnego znaczenia ilu urzędników państwowych (takoż i samorządowych) życzy sobie, a ilu nie życzy obecności krzyża. Zgodnie w Konstytucją nie mają w tej kwestii nic do gadania, "na służbie" mają być neutralni wobec wszystkich religii. Wieszać krzyże mogą w swoich prywatnych domach, po godzinach pracy.
            • emilka321 Re: wyznania niechrześcijańskie 02.12.11, 02:20
              w stolicy zazwyczaj żyje najwięcej dyplomatów, biznesmenów, imigrantów; w skali kraju może być kilkadziesiąt tysięcy muzułmanów, kilka tysięcy żydów, buddystów nie wiem, dane powinny być w roczniku statystycznym. Co do Świadków Jehowy, to przemili ludzie, od których przedstawiciele innych wyznań mogą się wiele nauczyć. Niestety - nie uznają bóstwa Chrystusa, od którego chrześcijaństwo jednak nazwę wzięło.
              Co do urzędników państwowych- powinni traktować interesantów równo, niezależnie od wyznania, narodowości itd., ale po usunięciu krzyża ze ściany innych może razić łysa głowa, różowa bluzka albo picie kawy, a nie herbaty. Zakazując dyskryminacji czy manifestacji poglądów w ustawowo określonych sferach nigdy nie wyczerpie się wszystkich możliwych różnic między ludźmi. Wegetarian może razić torebka z McDonalds w śmietniku urzędnika i zażąda jej usunięcia, kto inny powie, że palący przed pracą urzędnik mu śmierdzi. Absurdem jest sytuacja stworzona w Niemczech czy Francji, że nauczyciel może nosić irokeza, ale chusty muzułmańskiej nie, tak jakby religia była czymś gorszącym, a przynależność do subkultury - nie.
              • burlasino Re: wyznania niechrześcijańskie 02.12.11, 02:27
                Konstytucja RP, o której pisałem, nie pozostawia żadnych wątpliwości co do stosunku władz publicznych do wszelkich religii i światopoglądów. Zatem twoje "rozważania" to zwyczajne dywagacje czyli nudne wywody nie na temat.
                • emilka321 Re: wyznania niechrześcijańskie 02.12.11, 03:21
                  ale Panu chodzi o ust. 2 art. 25, że "Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym."?

                  Bezstronność to nie milczenie - w przeciwnym razie nie byłoby sensu pisania w Konstytucji o demokracji, małżeństwie jako związku kobiety i mężczyzny czy obowiązku obrony Ojczyzny - to wszystko wynika z określonego nastawienia filozoficznego i światopoglądowego prawodawcy, a osoba, która powie, że jest anarchistą i nie chce płacić podatków na instytucje demokratyczne, zostanie wyśmiana.
                  Bezstronność polega raczej na zakazie zmuszania kogokolwiek do ujawnienia swoich przekonań (art. 53 ust. 7), ale dotowaniu zarówno kościołów jak i klubów dyskusyjnych. Krzyż na ścianie urzędu nie jest bardziej wyraźnym znakiem obecności religii w życiu publicznym niż noszenie przez wyznawców kropek na czole, turbanów albo bród i kapeluszy czy rozkładanie w trakcie przerwy na lunch dywaników do modlitwy. Zdejmując krzyż siłą można się uwikłać w niepotrzebne manifestacje np. w stroju chrześcijan niezadowolonych z faktu usunięcia, nowe przepisy zabraniające np. łańcuszków z widocznymi krzyżami, obchodzenie przepisów przez ostentacyjne obwijanie nadgarstka różańcem itd. Kogoś innego w urzędzie może razić flaga unijna, której obecności też prawnie nic nie uzasadnia, albo uzna fakt, że wszyscy modele w wydanej przez urząd broszurze są biali, za dyskryminacyjny, bo on akurat jest Japończykiem.
                • gostek_2 Re: wyznania niechrześcijańskie 02.12.11, 20:01
                  no wlasnie
                  (podziwiam Twoja cierpliwosc w edukowaniu przypadkow opornych)
            • drakaina Re: dyskryminacja innych wyznań 03.12.11, 01:32
              burlasino napisał:

              > Ciekawe jak doszłaś do swoich sensacyjnych odkryć, a zawłaszcza tego, że Świadk
              > owie Jehowy są wyznaniem niechrześcijańskim. A nie wiesz Ty przypadkiem co jest
              > bazą ideową tego wyznania? Czy przypadkiem nie jest to Biblia, którą badają wy
              > raz po wyrazie, znają niemal na pamięć i traktują wręcz literalnie?

              Biblia jako podstawa ideowa nie oznacza jeszcze chrześcijaństwa (choć rzeczywiście akurat Świadkowie Jehowy są chrześcijanami), bo religiami biblijnymi są także judaizm i islam.


              --
              Scribere necesse est
      • saint_just Re: Przymusowy ateizm i laicyzację 01.12.11, 17:52
        sharn1 napisał:

        > przerobiono w ZSRR, demoludach, Chinach i Albanii, gdzie to wyszło Hodzy "najle
        > piej".
        >
        > Nie wiem czy to dobre wzorce do naśladowania, bo gdzie jest ZSRR, demoludy i Al
        > bania każdy wie. W Chinach dla odmiany nastepuje odwilż dla związków wyznaniowy
        > ch.
        _____________________________________
        O "bezbożnej" skandynawii i jej poziomu cywilizacyjenego względem polskiego katolandu z krzyżem w każdym sraczu nie będziesz miał pojęcia, bo cię nie wpuszczą z powodów sanitarnych.
        • emilka321 Re: Skandynawia 01.12.11, 19:36
          poziom cywilizacyjny wynika z zupełnie innej mentalności, ale też z bogactw naturalnych, które Norwegii czy Szwecji dane było eksportować w latach 1940-90 po cenach rynkowych na Zachód a nie wywozić linią hutniczo-stalową do ZSRR. W Polsce, jeśli dziecko w szkole jest smutne, nauczyciel pyta je, czy wszystko dobrze, i słyszy, że w domu bieda i pod choinkę nie dostanie duńskiego lego. W Danii, jeśli dziecko w szkole jest smutne, nauczyciel wzywa psychologa, który teoretycznie wykłada mu niebezpieczeństwa molestowania seksualnego i przemocy domowej, rodzice na koszt państwa zostają zatrzymani do wyjaśnienia sprawy, a dziecko umieszczone w rodzinie zastępczej, opłacanej także z kasy państwowej i wysokich podatków. Ja wolę lekką biedę i "polską anarchię" niż sterylne poczekalnie na dworcach i państwo zaglądające mi do lodówki (ostatnio w DK wprowadzono podatek od szkodliwego tłuszczu czy cholesterolu) itd. Niedługo w ramach pozytywnej dyskryminacji co bardziej postępowe państwa zapewne nakażą małżeństwom zdrady homoseksualne, żeby się nie ograniczały, bo może nieświadomie coś tracą.
          • wersal-55 Re: Skandynawia 01.12.11, 22:02
            emilka321,mentalnosc jest poziomem cywilizacji,bogactwa naturalne sa wartoscia strategiczna panstwa.Panstwa zachodu dawno maja wyksztalcone wartosci,zmieniaja je,jest tego potrzeba.Polski kraj przez tysiac lat,to wiecznie walka,miedza,krzyze,veto itd,glupota slowianska niema odpowiednika w Europie.Kler nigdy nie byl ostoja wiernych,jest obca tz.organizacja,panstwa watykan.Obawiam sie,ze kler zaplaci wysoka cene za cala swa historie.Wierny nie wie nic na temat swojego kosciola i to jest cena jego myslenia.
            • emilka321 Re: Skandynawia 02.12.11, 01:48
              niestety, mentalności czy poziomu cywilizacji nie da się łatwo zmierzyć. Są takie mierniki jak HDI, ale one też uwzględniają tylko dane przez kogoś policzone, jak PKB, samobójstwa na 100.000 ludności, deklarowany w dostępnych badaniach optymizm, długość średniej edukacji. Nie wydaje mi się, by poziom szczęśliwości żyjącego w dobrobycie przeciętnego Skandynawa czy Nowozelandczyka był wyższy niż Polaka, cierpiącego wg Ciebie na słowiańską głupotę. Religia bardziej pozytywnie wpływa na psychikę człowieka niż sesje u najdroższych psychoanalityków na Manhattanie, bo człowiek jej sobie nie kupuje, tylko dobrowolnie przyjmuje albo nie i nie potrzebuje jakichś szkoleń asertywności, warsztatów komunikacji, bo mu to wynika z miłości bliźniego. Możesz to nazwać opium dla ludu, nie ma sprawy, ale prawdziwie nowoczesne i cywilizacyjnie rozwinięte społeczeństwo powinno też umieć tolerować swoich mniej postępowych przedstawicieli, nie osiedlać Cyganów, nie zmuszać do wypełniania zeznania podatkowego on-line, nie leczyć z religijnych "przesądów". Państwo powinno zapewniać bezpieczeństwo wewnętrzne i zewnętrzne, czuwać, by ludzie nie umierali z głodu na ulicy i umieli czytać, ale niekoniecznie powinno określać, ile razy dziennie jem zielone warzywa i czy czytam przy energooszczędnej żarówce, czy przy świecy albo lampie naftowej kiedy mam takę fantazję. Na mojej głowie będzie wypłacenie odszkodowania, jeśli spowoduję pożar. Może to też wynikać z tego, że przez ostatnie 200 lat, kiedy rozwinął się kapitalizm i tworzone były te zachodnie wartości, w Polsce nie bardzo były warunki do założenia firmy handlującej z polskimi koloniami i przekazania ich synowi, bo nie było Polski, nie miała ona kolonii, a jak syn nie wyemigrował za chlebem to niestety sklep został spalony podczas którejś z wojen albo znacjonalizowany w PRL.
              Różnice w jakkolwiek traktowanym poziomie cywilizacyjnym nie wynikają z wyznania dominującego, a raczej z doświadczenia historycznego. W bogatych Niemczech czy Szwajcarii połowa wyznawców religii to katolicy, katolicyzm jest też największym wyznaniem USA i 'skandynawskiej' w wielu aspektach Kanady.
              • burlasino Re: Skandynawia 02.12.11, 02:17
                emilka321 napisała:
                > Religia bardziej pozytywnie wpływa na psychikę człowieka niż sesje u najdroższych
                > psychoanalityków na Manhattanie, bo człowiek jej sobie nie kupuje, tylko dobrowolnie
                > przyjmuje albo nie i nie potrzebuje jakichś szkoleń asertywności, warsztatów komunikacji,
                > bo mu to wynika z miłości bliźniego.

                Na jakiej podstawie twierdzisz, że religia wpływa pozytywnie na psychikę człowieka? Być może na niektórych tak, ale z cała pewnością nie można tak dalece uogólniać. Na mnie akurat religia wpływa dokładnie odwrotnie - drażni i denerwuje, a znam też wielu innych ludzi, których te infantylne religijne bzdury irytują.
                Mijasz się też z prawdą twierdząc, że człowiek dobrowolnie przyjmuje religię. W każdym razie nie w Polsce i nie w katolicyzmie. Statystyczne dziecko statystycznego Polaka-katolika jest już od niemowlęctwa deformowane umysłowo poprzez tresurę, jakiej nie powstydziliby się nawet wybitni artyści cyrkowi. Zanim bowiem dziecko owo zacznie cokolwiek rozumieć z otaczającej go rzeczywistości, wbija mu się do nie całkiem uformowanej jeszcze główki system pojęć i znaków, a także gestów i zachowań, które w rezultacie wywołują u dziecka odruchy warunkowe, jak u słynnego psa Pawłowa.
                Niezdolne więc jeszcze zupełnie do myślenia abstrakcyjnego dziecko umie już bardzo dobrze składać rączki, żegnać się, klękać i klepać niezrozumiałe paciorki. Następnie, ledwie zacznie coś tam mówić, wbija mu się do główki takie kluczowe pojęcia jak bozia, pacierz, modlitwa i pochodne z tego leksykalnego "skarbczyka". Kiedy więc owo dziecko zaczyna wreszcie coś "kumać" ma już gotowy obraz świata i nie musi dociekać co, jak i po co. W następnej kolejności dowie się niechybnie na lekcji religii w przedszkolu, a potem w szkole o raju, Adamie i Ewie, grzechu pierworodnym, arce Noego oraz wszystkiego pozostałego, co niezbędne jest do objaśnienia rzeczywistości.
                Nic więc dziwnego, że uzyskując pełnoletność nie przyjdzie mu nawet do głowy, że owa "bozia" to tylko hipoteza, a wszystko, co z nią związane to wyobrażenia, gdyż nikt nigdy żadnej "bozi" nie widział, nie słyszał ani w żaden inny sposób nie stwierdził wiarygodnie jej istnienia. Dorosły już człowiek, po kilkunastoletniej katolickiej tresurze, nie jest więc w stanie wychylić się poza klapki umysłowe, które mu zafundowano u zarania życia i zreflektować się, że Bóg, życie wieczne itp. to, owszem, bardzo pociągająca, atrakcyjna idea, jednak będąca wynikiem myślenia życzeniowego, marzeń człowieka, które skutecznie tłumią lęk przed śmiercią i nicością. Że w rzeczywistości, w której żyjemy, nic nie jest wieczne, nawet gwiazdy i cały Kosmos, że na żadne "niebo" nie ma po prostu miejsca w pustej, zimnej przestrzeni, i że nawet zjawiska niematerialne jak np. magnetyzm czy promieniowanie też są ograniczone w czasie i przestrzeni. Wyśniony i utęskniony "raj" oraz wieczność musiałyby w sensie dosłownym być nie z tego Wszechświata, a przecież o istnieniu jakiegoś innego nic nie wiadomo.
                Dla poprawnie ukształtowanego czyli wytresowanego i ułożonego katolika Bóg to jakby realna istota, obecna w jego świadomości i otoczeniu "od zawsze", w dzieciństwie jako "bozia", a następnie jako Bóg-ojciec, stwórca wszystkiego i najwyższy sędzia. Przeświadczenie to jest tak głęboko zakodowane w mózgu przeciętnego katolika, że nawet bezsporne osiągnięcia nauki, negujące niemal w całości sens i wiarygodność przekazów biblijnych, na których opiera się religia katolicka oraz detronizujące po kolei wszystkie cuda-niewidy, służące za dowody działania "sił nadprzyrodzonych", nie są w stanie zbić z tropu takiego osobnika i wywołać u niego proces myślowy weryfikujący wbite mu do głowy aksjomaty i dogmaty. A jeśli nawet przez niewielką chwilę błyśnie mu czasem jakaś heretycka myśl, to ów katolicki "software", którym został sformatowany i zaprogramowany, natychmiast kasuje wszelkie wątpliwości i rozterki przywracając "porządek" i przeświadczenie, że normą jest niewątpliwie teologiczny obraz świata, a wszelkie odmienne poglądy herezją i barbarzyństwem, bądź - w najlepszym razie - głupotą.
                • emilka321 Re: Skandynawia 02.12.11, 02:49
                  czyli 99% katolików w Polsce uciska ten oświecony procent ateistów, agnostyków itd., którzy wykonali wielki wysiłek intelektualny i odrzucili kilkanaście lat "katolickiej tresury". Nie wiem, czy i w którym wieku uczęszczał Pan na katechezę, ale ja nie w XIX i ok. 6 klasy duża część zapisanej na lekcje religii dzieciarni robiła sobie z nich jawnie lub skrycie jaja. Nie wiem, po co niewierzący biorą śluby kościelne i chrzczą dzieci, okłamując siebie, rodzinę, księdza i Boga. Wątpię jednak, by je potem religijnie indoktrynowali. Utrzymywanie tej fikcji z powodu rzekomej presji rodziny jest szkodliwe dla Kościoła, który ma bardzo wielu formalnych członków, obrażonych na to, że raz musieli dostarczyć karteczkę potwierdzającą spowiedź, ale też szkodliwe dla tych niewierzących, którzy jakoś nie potrafią stanąć w prawdzie i wziąć ślubu cywilnego albo żadnego, tylko żyją z tą świadomością krzywoprzysięstwa, posyłają "statystyczne dziecko" na religię w szkole, ale w domu psioczą na księży rzekomo wyciągających od nich kasę i zmuszających do "klepania niezrozumiałych paciorków". Akurat stulecia herezji, dysput teologicznych itd. doprowadziły do tego, że klasyczne modlitwy i pieśni religijne są bardzo zrozumiałe, zwięzłe i wyczyszczone z ewentualnych sprzeczności, otrzymawszy dawno temu nihil obstat i imprimatur. Jeżeli nawet w danej szkole lekcja religii nie odbywa się na ostatniej lekcji, to przeczekanie 45' w bibliotece czy na boisku nie jest aż takim dramatem, chociaż osobiście nie mam nic przeciw temu, by lekcje odbywały się w miastach w parafiach, w końcu od 1989 r. kilka nowych kościołów powstało i katechezy nie trzeba przeprowadzać w budynku szkolnym. Wydaje mi się, że względem dorosłych presja rodziny czy sąsiadów nie istnieje, nikt w każdym razie nie przychodzi do obcych ludzi z figurą i propozycją zmówienia litanii albo nie krzywi się na wylatywanie na Boże Narodzenie do Egiptu.
                  Wiara dlatego nazywa się wiarą, a nie wiedzą, że dotyczy rzeczy niewidzialnych i rozumowo trudnych do pojęcia. Forum gazety wyborczej o 3 w nocy to nie miejsce i czas na referowanie dowodów na istnienie Boga, ale przekonanie o powstaniu wszechświata w wyniku działania siły nadprzyrodzonej (teizm) wydaje się bardziej sensowne niż powstanie materii i czasu z niczego tak' o, a potem przypadkowe ożywienie części tej materii. Dobranoc.
                  • burlasino Re: Skandynawia 02.12.11, 02:59
                    Powiedziała co wiedziała i czym prędzej odleciała.
                    (Jan Brzechwa "Żuk")
                    • pvf Re: Skandynawia 02.12.11, 11:25
                      Po prostu jest znakomitym przykładem tego, co religia robi z mózgu. Przykre, ale prawdziwe.
                • fajny30lat Indoktrynacja od malego 02.12.11, 20:18
                  > A jeśli nawet przez niewielką chwilę błyśnie mu czasem jakaś heretycka myśl, to ów
                  > katolicki "software", którym został sformatowany i zaprogramowany, natychmiast
                  > kasuje wszelkie wątpliwości i rozterki przywracając "porządek" i przeświadczeni
                  > e, że normą jest niewątpliwie teologiczny obraz świata, a wszelkie odmienne pog
                  > lądy herezją i barbarzyństwem, bądź - w najlepszym razie - głupotą.

                  To wiec ja bylem jakis dziwny w wieku 6 lat, gdyz od razu odkrylem brak logiki miedzy zyciem pozagrobowym a zmartwychwstaniem. Zadalem pytanie matce: ''Jesli dusza zyje w Niebie, to, gdzie bedzie zylo cialo(po zmartwychwstaniu)?''
                  Mialem mnostwo tych heretyckich mysli: dlaczego jest tyle roznych kosciolow(czyt.religii), ktore sie tak roznia miedzy soba? Dlaczego, bog stworzyl zime? - przeciez zimno jest nieprzyjemne. Pieklo wydawalo mi sie nieadekwatna kare nawet dla najgorszego grzesznika. Dlaczego bog stworzyl niebezpieczne zwierzeta- jak np. lwy? ,Co mielibysmy robic w Niebie?(...) Moja pytania narastaly, watpliwosci pietrzyly sie. Przyslowiowym gwozdziem do trumny mojej wiary w boga byl artykul znalezniony na stronie racjonalisty, ktory tlumaczyl,ze wizje religijne powstaja w platach skroniowych mozgu. A wizje Jezusa, Marii, zjednoczenia ze wszeswiatem itd- mozna zrealizowac w laboratorim stosujac 'helm' dr Persingera - jesli nie przekrecilem nazwiska tego naukowca.
                  • emilka321 Re: Indoktrynacja od malego 02.12.11, 20:35
                    według wizji katolickiej świat został stworzony przez Boga, który nie chciał sam jeden być doskonały, dobry i wolny, jako świat dobry i wszystko, co go zaludniało, było dobre. Niestety, przez bunt szatana i grzech pierworodny, zło przyszło na świat, a lew przestał razem z koźlęciem jeść trawę, człowiek zaczął w bólu rodzić dzieci i w znoju wyrywać plon nieurodzajnej ziemi. To nie Bóg stworzył świat złym, tylko człowiek źle korzysta z wolnej woli. A za nieochrzczone dzieci z hospicjów i oddziałów neonatologii pewnie, że trzeba się modlić.
                    • burlasino Re: Indoktrynacja od malego 03.12.11, 10:22
                      emilka321 napisała:
                      > według wizji katolickiej świat został stworzony przez Boga, który nie chciał sa
                      > m jeden być doskonały, dobry i wolny, jako świat dobry i wszystko, co go zaludn
                      > iało, było dobre. Niestety, przez bunt szatana i grzech pierworodny, zło przysz
                      > ło na świat, a lew przestał razem z koźlęciem jeść trawę, człowiek zaczął w ból
                      > u rodzić dzieci i w znoju wyrywać plon nieurodzajnej ziemi. To nie Bóg stworzył
                      > świat złym, tylko człowiek źle korzysta z wolnej woli. A za nieochrzczone dzie
                      > ci z hospicjów i oddziałów neonatologii pewnie, że trzeba się modlić.

                      Właśnie ukazałaś cały infantylizm religii katolickiej, która jest drastycznie sprzeczna z najprostszą obiektywną logiką. No bo:
                      1. Jakież niezaspokojone potrzeby może mieć wszechmocny i doskonały (są to cechy niezbędne aby móc stworzyć świat) Bóg? Jak może czuć się osamotniony żeby szukać sobie towarzystwa? Jest to klasyczne przypisanie cech ludzkich istocie wyższej, które ewidentnie wskazuje na to, że to człowiek stworzył sobie boga, a nie odwrotnie. Bóg musiałby więc stworzyć sobie świat dla kaprysu, a uwzględniając okrucieństwo losu człowieka (kataklizmy, choroby, śmierć) musiałby w dodatku być sadystą.
                      2. Jeśli Bóg jest stwórcą wszystkiego, to skąd się wziął szatan, czy stworzył go również Bóg żeby było ciekawiej? :) W jaki sposób ktokolwiek może zbuntować się przeciwko istocie wszechmocnej, która nad wszystkim panuje?
                      3. Jak istota stworzona przez Boga może zrobić coś nieprzewidzianego przez swego wszechmocnego i doskonałego projektanta i konstruktora? Jeśli człowiek jest stworzony przez Boga to ma tylko te cechy, w które wyposażył go Bóg. Z drugiej strony wszechmocny i doskonały Bóg nie może czegokolwiek nie wiedzieć, w tym nie wiedzieć co zrobi człowiek, jak się zachowa. Wszechmoc i doskonałość Boga (przypominam, że są to cechy konieczne aby stworzyć świat) i tzw. wolna wola człowieka czyli nieprzewidywalność (dla Boga) jego zachowania to konstrukcja wewnętrznie logicznie sprzeczna, która nie może funkcjonować.

                      Refleksja ogólniejsza:
                      Infantylizm religii katolickiej bierze się stąd, że założenia jej powstały wówczas, kiedy wiedza człowieka o otaczającej go rzeczywistości była praktycznie zerowa. Ludzkość nie miała pojęcia o tym czym jest i jak funkcjonuje Wszechświat. Wyobrażano sobie, że jest on trwały i niezmienny, Ziemia stanowi jego centrum, a widoczne na nocnym niebie gwiazdy to "perełki" rozsypane przez Boga dla urozmaicenia człowiekowi życia. Wszystkie niezrozumiałe zjawiska objaśniano wolą i działaniem Boga; banalne dziś zjawiska przyrodnicze uznawano za cuda lub gniew boży, modlono się o deszcz itp.
                      Rozwój wiedzy człowieka spowodował, że to wyobrażenie świata stało się anachroniczne i drastycznie sprzeczne z podstawowymi znanymi faktami. W znanym dziś Wszechświecie nie ma miejsca na żadne "niebo" i "piekło", nie ma też miejsca na ... pojęcie wieczności, gdyż - jak już wiadomo - nic, nawet sam Wszechświat, nie jest wieczny. Planety, gwiazdy, całe galaktyki, tworzą się, ewoluują i giną, materia krąży, przechodzi przemiany, a energia nieustannie się rozprasza w niekończącej się, zimnej pustce. Gdzie zatem miałoby być miejsce dla "zmartwychwstania" i "wiecznego raju"?
                      Wiem, wiem, uniwersalną odpowiedzią na wszystkie te porażające fakty jest stwierdzenie, że Bóg wszystko potrafi i może, i jeśli zechce, to stworzy takie miejsca gdzie będzie niebo, piekło i raj. Tyle, że dla stworzenia takich miejsc Bóg musiałby kompletnie zanegować istniejące (i stworzone tez przezeń?) prawa fizyki, a zatem zlikwidować istniejący wszechświat i stworzyć jakiś całkiem nowy. Szkopuł w tym, że - jak udowodniła to już nauka - Bóg nie tworzy niczego ot tak sobie, od machnięcia czarodziejską różdżką, a zgodnie z istniejącymi prawami fizyki. Powstanie i ewolucja Wszechświata trwa więc już ponad 13 miliardów lat i zapewne potrwa jeszcze drugie tyle albo i dłużej. Dlaczego i po co skoro Bóg jest wszechmocny? Po co te wszystkie komplikacje, zasady fizyki, ewolucja itp skoro można by to załatwić jak np. wniebowzięcie - mig i ciało materialne znika, a dusza znajduje się automatycznie w "niebie". (Bo przecież nie mogło być inaczej; jeśli matka Jezusa była człowiekiem - osobą materialną, to nie mogła zostać wzięta "żywcem" do nieba, bo musiałoby ono gdzieś istnieć fizycznie, a tymczasem już 10 km ponad Ziemią człowiek dusi się, a 50 km ponad nią ciśnienie wewnętrzne rozrywa organizm ludzki na strzępy).
                      Wiem, wiem, jest też uniwersalna odpowiedź i na te problemy: projekt boski jest dla nas niezrozumiały, nie potrafimy przeniknąć go naszym niedoskonałym umysłem, jest to wielka tajemnica Boga, której człowiek nigdy nie pojmie.
                      Tylko po co w takim razie ta cała "zabawa w kotka i myszkę"? Po co Bóg miałby tworzyć cokolwiek, do czego mu ograniczony, niedoskonały człowiek, po co te "tajemnice" itd? Czy Bóg jest rozkapryszonym, przechernym i złośliwym karłem, który z nudów postanowił zabawić się w okrutny sposób i kosztem swoich "wytworów"? Po co wyposażył człowieka w świadomość i rozum, które pozwalają mu badać i rozpoznawać rzeczywistość oraz dostrzegać całe okrucieństwo tej "zabawy"?
                      I tu, niestety, kończy się "dróżka ewakuacyjna" różnych Emilek i innych zdziecinniałych apologetów religijnych, bo na pytanie: po co? nie ma żadnej logicznej odpowiedzi. Co prawda usiłują oni jeszcze szamotać się i zaczarowywać rzeczywistość sakramentalnym: tego nie wiemy, ale jest to już chwytanie się przez tonącego brzytwy, bo w takim razie nie wiemy nic i nie mamy żadnych podstaw aby twierdzić, że istnieje jakiś Bóg.
                      Poza, naturalnie, naszym marzeniem i gorącym pragnieniem aby istniał i wybawił nas od nicości i wiecznego nieistnienia. Niestety, jest to tylko marzenie czyli myślenie życzeniowe - jak mówią psychologowie, albo tzw. chciejstwo, jak dość brutalnie nazwał to niegdyś Melchior Wańkowicz.
          • rockawy Re: Skandynawia 03.12.11, 13:02
            Dania i dunczycy zajmuja sie swoimi dziecmi dbajac nie tylko o to by byly najedzone ale i szczesliwe. Polska placi miliardy na KK i wypasionych biskupow by to oni byli nazarci i zadowoleni majac zapewnione finanse na wszystkie zachcianki oraz prace/panstwowy etat/ i pewna emeryturke a brakuje na dozywianie i opieke dla dla polskich dzieci .
            Miliardy spolecznych pieniedzy wiec zamiast na pomoc dla ludzi w potrzebie/barankow i owiec/ ida na dopieszczanie cwanych ,bezczelnych i butnych pasterzy.
            Barankom w zamian zawiesza sie krzyz panski w kazdym urzedzie,szpitalu i klasie szkolnej zeby pamietali kto w tym panstwie rzadzi i kogo bac sie maja az do smierci.
      • saint_just Re: Przymusowy ateizm i laicyzację 01.12.11, 17:57
        sharn1 napisał:

        > przerobiono w ZSRR, demoludach, Chinach i Albanii, gdzie to wyszło Hodzy "najle
        > piej".
        >
        > Nie wiem czy to dobre wzorce do naśladowania, bo gdzie jest ZSRR, demoludy i Al
        > bania każdy wie. W Chinach dla odmiany nastepuje odwilż dla związków w
        ___________________
        Łajzo, ajakd.u.p.o . możesz zmieniać nicki , ale charakterystycznego smrodu nie zmienisz :-D
      • 0721x Re: Przymusowy ateizm i laicyzację 02.12.11, 08:15
        wiara łączy - religia zabija
      • yan.nick Re: Przymusowy ateizm i laicyzację 02.12.11, 11:35
        sharn1 napisał:
        > Nie wiem czy to dobre wzorce do naśladowania, bo gdzie jest ZSRR, demoludy i Al
        > bania każdy wie. W Chinach dla odmiany nastepuje odwilż dla związków wyznaniowy
        > ch.

        - sharn1 , a nie lepiej po prostu pomyśleć zamiast od razu wypisywać głupoty? Autor niczego takiego nie sugeruje co Waćpan powiadasz.
        • pvf Re: Przymusowy ateizm i laicyzację 02.12.11, 12:34
          Nie wymagaj od religianta myślenia. Jego mózg nie jest do tego przyzwyczajony i mógłby się nabawić kontuzji ;)
      • benek231 W Stanach nie ma symboli religijnosc wysoka :O) 04.12.11, 14:10
        nie powtarzaj wiec bzdur ktore wklepano Ci w glowwke na katechezach, bo przynosisz wstyd wlasnym rodzicom.

        sharn1 napisał:

        > przerobiono w ZSRR, demoludach, Chinach...
        >
        >
        *WStanach i wiekszosci rozwinietych demokracji zachodnich nie ma symboli religijnych w przestrzeni publicznej gdyz tylko w ten sposob mozna powiedziec cos na temat swiatopogladowej neutralnosci panstwa. Innymi slowy, jesli wisi krzyz a sadzie, to moge byc pewien, ze w sprawie zahaczajcej o ideologie sedzia nie bedzie bezstronny. Podobnie z kazdym innym urzednikiem reprezentujacym panstwo " stojace na strazy wartosci chrzescijanskich".

        W Stanach zdjeto krzyze w latach 70ch - bo tak musi byc w panstwie swiatopogladowo neutralnym.
        Jesli wiec chcecie w Polsce demokracji, czyli panstwa swiatopogladowo neutralnego oraz bezstronnego, to musicie dazyc do tego aby praktyka odzwierciedlala konstytucyjne dekilaracje.

        Scienne zwisy musza zniknac.
    • taglinda rewelacyjny tekst, 01.12.11, 17:46
      przedstawia istotę problemu. Do przetrawienia przez wszystkich nawiedzonych moherów, dyżurnych kretynów (także lokalnych) oraz cała masę tych, którzy może i coś by chcieli (albo nie chcieli), ale generalnie opcja refleksji "na temat" bywa dla nich trudno osiągalna.

      Zmieniłbym tylko tytuł - zamiast zastanawiać się "Jak zdjąć krzyż..." Autor winien zatytułować go "Dlaczego należy zdjąć...".
      • jacektrud Re: rewelacyjny tekst, Kogo ukarać 01.12.11, 19:23
        taglinda napisał:

        > przedstawia istotę problemu. Do przetrawienia przez wszystkich nawiedzonych moh
        > erów, dyżurnych kretynów (także lokalnych) oraz cała masę tych, którzy może i c
        > oś by chcieli (albo nie chcieli), ale generalnie opcja refleksji "na temat" byw
        > a dla nich trudno osiągalna.
        >
        > Zmieniłbym tylko tytuł - zamiast zastanawiać się "Jak zdjąć krzyż..." Autor win
        > ien zatytułować go "Dlaczego należy zdjąć...".

        Ja po przeredagowaniu zatytułował bym go ‘Kogo ukarać’.
        Są w państwie instytucje odpowiedzialne za porządek i sprzątanie śmieci.
        Na początek powinno się pociągnąć do odpowiedzialności osoby odpowiedzialne za to, że na sali sejmowej wisi krzyż.
        W sejmie powinien być cieć odpowiedzialny za utrzymanie porządku i do jego obowiązków należy usuwanie śmieci z sali obrad.
        To, że cieć jeszcze nie usunął krzyża może wynikać na przykład z faktu, że sam jest zwolennikiem bezprawia i Jezusa, dlatego wiszący w sejmie krzyż odpowiada jego ideologii.
        Może być też tak, że z chęcią sprzątnął by krzyż, ale jest tchórzem i z bojaźni przed zwolennikami bezprawia, niesprawiedliwości i Jezusa nie wywiązuje się ze swoich obowiązków.
        Być może cieć nie zdaje sobie sprawy, że do jego obowiązków należy usunięcie krzyża.
        Cieć ma jednak nad sobą zwierzchników.
        Cieci wyższych rangą odpowiedzialnych za utrzymanie porządku w sejmie.
        Najwyższym zwierzchnikiem jest Marszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej.
        Marszałek Sejmu w Polsce jest posłem i najwyższym przedstawicielem izby niższej (Sejmu) polskiego parlamentu, stoi na straży praw i godności Sejmu RP i kieruje jego pracami.
        Do jego obowiązków należy między innymi sprawowanie pieczy nad spokojem i porządkiem na całym obszarze należącym do Sejmu oraz wydawanie stosownych zarządzeń porządkowych, w tym może użyć w razie konieczności Straży Marszałkowskiej.

        Więcej na ten temat można przeczytać tu:

        forum.nie.com.pl/showthread.php?t=4569
        • burlasino Re: rewelacyjny tekst, Kogo ukarać 02.12.11, 02:38
          W gruncie rzeczy masz racje; trzymając się ściśle przepisów porządkowych, krzyże ze szkół i urzędów powinni pousuwać woźni. Omijasz jednak istotną kwestię, którą jest panujący w Polsce psychologiczny terror religijny, osobliwie zaś katolicki. Jeśli dziś całkiem sporo ludzi twierdzi, że PRL znajdowała się pod okupacją sowiecką, to równie uprawnione jest twierdzenie o katolickim terrorze psychologicznym w III RP, który notabene przybiera czasem formy fizyczne, jak choćby wówczas, gdy w sali obrad Rady Miasta w Szczecinie, radny z PO wlazłszy na drabinę pozrzucał na podłogę symbole religijne islamu i judaizmu, zawieszone obok krzyża przez radnego z Ruchu Palikota. Gotowość do aktu przemocy fizycznej zgłosił zresztą w telewizji również niejaki poseł Kłopotek z PSL, który oświadczył, że jeśli Palikot zechce zdejmować krzyż, wiszący w sali sejmowej, to on osobiście ściągnie go za kołnierz z drabiny.
          • jacektrud Re: rewelacyjny tekst, Kogo ukarać 02.12.11, 08:31
            burlasino napisał:

            > W gruncie rzeczy masz racje; trzymając się ściśle przepisów porządkowych, krzyż
            > e ze szkół i urzędów powinni pousuwać woźni. Omijasz jednak istotną kwestię, kt
            > órą jest panujący w Polsce psychologiczny terror religijny, osobliwie zaś katol
            > icki. Jeśli dziś całkiem sporo ludzi twierdzi, że PRL znajdowała się pod okupac
            > ją sowiecką, to równie uprawnione jest twierdzenie o katolickim terrorze psycho
            > logicznym w III RP, który notabene przybiera czasem formy fizyczne, jak choćby
            > wówczas, gdy w sali obrad Rady Miasta w Szczecinie, radny z PO wlazłszy na drab
            > inę pozrzucał na podłogę symbole religijne islamu i judaizmu, zawieszone obok k
            > rzyża przez radnego z Ruchu Palikota. Gotowość do aktu przemocy fizycznej zgłos
            > ił zresztą w telewizji również niejaki poseł Kłopotek z PSL, który oświadczył,
            > że jeśli Palikot zechce zdejmować krzyż, wiszący w sali sejmowej, to on osobiśc
            > ie ściągnie go za kołnierz z drabiny.

            O pośle Kłopotku też pisałem.
            Proszę przeczytaj tę stronę dyskusji.

            forum.nie.com.pl/showthread.php?t=4569&page=14
            Na łamanie prawa i publiczne nawoływanie do niego są paragrafy.
            Krzyż w sejmie na razie niech wisi na świadectwo przestępstw chrześcijan, tak jak wisiał podczas procesu chrześcijańskich zbrodniarzy w Norymberdze.

            Na razie potrzeba zbierać materiały dowodowe.
            Wypowiedzi, zdjęcia, filmy.

            Jeżeli chcesz pomóc to proszę o wiadomość prywatną.
    • tyberium11 banalnie prosto zdjąć krzyż ze ściany urzędu 01.12.11, 17:49
      banalnie proste, najpierw powiesić swoje krzyże identyczne z tym pierwszym i jedynym będącym własnością PIS, ma być tych kopii tego jedynego i prawdziwego tak dużo tak aby utworzyły gęstwę i mierzwę (najlepiej gnijącą i śmierdzącą). W tej gęstwie i mierzwie zginie ten jedyny i oryginalny krzyż będący własnością PIS i KK i nie będzie już odróżnialny od jego podróbek nie będących własnością PIS i KK. W takiej sytuacji nastąpi inflacja znaczenia krzyża, bo tysiąc krzyży to już tylko kupa drewna. Po nastąpieniu inflacji można wezwać ciężarówkę i cały ten syf wywieźć na wysypisko krzyży, gdzie doczekają biodegradacji.

      Każdemu wolno se powiesić krzyż nie tylko Pisiorom i KK.
    • baj62 Jak zdjąć krzyż ze ściany urzędu 01.12.11, 17:51
      Dyskusja nad dominacją jednej religii,czy obecności klrzyża w przestrzeni publicznej, jest nie zasadna; a mianowicie -sprawę krzyża w sejmie należy rozpatrywać w kontekście zgodności z konstytucją, jako najwyższym aktem prawnym, to tylko tyle i tylko tyle. Dla mnie zawieszanie krzyży w instytucjach państwowych to psi obyczaj.Obsikaj swój teren, a potem go broń , mimo że zajęty prawem kaduka.
    • 6burakow Re: Jak zdjąć krzyż ze ściany urzędu 01.12.11, 17:52
      dean08 napisał:

      >Czy brak krzyża nie oznacza czasem przewagi opcji ateistycznej?

      Nie oznacza. Oznaczal by jesli w sejmie i orzedach wisialy by oficjalne znaki ateizmu: rozowy mrugajacy neon: BOGA NIE MA
      • makrama1 Re: Jak zdjąć krzyż ze ściany urzędu 01.12.11, 18:53
        6burakow napisał:

        > dean08 napisał:
        >
        > >Czy brak krzyża nie oznacza czasem przewagi opcji ateistycznej?
        >
        > Nie oznacza. Oznaczal by jesli w sejmie i orzedach wisialy by oficjalne znaki a
        > teizmu: rozowy mrugajacy neon: BOGA NIE MA

        Właśnie zastanawiałam się nad krótką i sensowną odpowiedzią dla dean08. Podpisuję się pod Twoją.
        • dean08 Re: Jak zdjąć krzyż ze ściany urzędu 02.12.11, 09:28
          Doprawdy? Krzyż oznacza wiarę, brak krzyża zaś... Słabi z logiki jesteście ateiści.
          • yan.nick Re: Jak zdjąć krzyż ze ściany urzędu 02.12.11, 12:28
            dean08 napisał:

            > Doprawdy? Krzyż oznacza wiarę, brak krzyża zaś... Słabi z logiki jesteście atei
            > ści.

            - To ty chyba logikę miałeś w seminarium (duchownym) a nie na uniwerku.
            W tym przypadku brak krzyża nie oznacza nic, czyli żadnego zaangażowania państwa po żadnej stronie sporu.
          • pvf Re: Jak zdjąć krzyż ze ściany urzędu 02.12.11, 12:43
            I po co się kompromitujesz?
            Przecież nikt nie zamierza zamiast krzyża wieszać tam symbolu ateistów (bo taki istnieje, ale oczywiście twoja wiedza nie wykracza poza próg plebanii więc nie ma się co dziwić, że co dotkniesz klawiatury, to kolejna kompromitacja).

            I jak tu nie twierdzić, że religia ogłupia?
            :)
          • makrama1 Re: Jak zdjąć krzyż ze ściany urzędu 03.12.11, 01:05
            dean08 napisał:

            > Doprawdy? Krzyż oznacza wiarę, brak krzyża zaś... Słabi z logiki jesteście atei
            > ści.

            Nie jestem ateistką. U siebie w domu mam krzyż. Niejeden. Wiszący na ścianie, stojący w komplecie z lichtarzykami do świec, kilka świętych obrazków.
            Ale jakoś nie czuję się w obowiązku widzieć w pustej ścianie symbol ateizmu.
          • burlasino Re: Jak zdjąć krzyż ze ściany urzędu 03.12.11, 11:33
            Skoro brak krzyża na ścianie oznacza - twoim zdaniem - ateizm, to co w takim razie oznacza brak gwiazdy Dawida, brak półksiężyca itd? Ateizm "ueber alles", wszędzie go widzisz? Z logika to, niestety, Ty jesteś na bakier. Ewentualnie to obsesja, a to już wymaga leczenia.
    • prezi777 Re: Jak zdjąć krzyż ze ściany urzędu 01.12.11, 17:58
      A czy znak krzyża nie oznacza państwa WYZNANIOWEGO a nie ŚWIECKIEGO?
    • tyberium11 Jak zdjąć krzyż 3 01.12.11, 17:59
      każdy poseł zaangażowany w akcję uswuwania krzyża z sejmu wnosi ze sobą jeden krzyż dziennie i zostawia go w sali sejmowej kładąc byle gdzie. Po paru miesiącach krzyży powinno być tyle aby nie dało się normalnie przejść drogami komunikacyjnymi w sali. Posłowie powinni się potykać o krzyże. Niektóre krzyże należy robić z łatwo psujących się materiałów tak aby po pewnym czasie zaczęły śmierdzieć. Po pewnym czasie smród w sali sejmowej powinien dorównać smrodowi unoszącemu się nad tym krajem. Posłowie, którzy dotąd nie czuli tego smrodu wreszcie go poczują. Jak długo można udawać, że nie śmierdzi?
    • jagger2009 Jak zdjąć krzyż ze ściany urzędu 01.12.11, 18:00
      bardzo prosto: w urzedzie powinno byc godlo Polskie i Polska flaga, bo to jest wykladnikiem panstwa Polskiego, krzyz jest symbolem religii wiec jego miejsce jest w kosciele, prywatnych domach tych ktorzy wierza i nie wiem dlaczego tyle zgrzyto wokol zupelnie prostej kwestii,
      • emilka321 po co zdejmować krzyż ze ściany urzędu 01.12.11, 20:07
        skoro zegar, mapa, prywatne zdjęcia, służbowe notatki na niej nie rażą, ani lecące w tle radio lub wyłożona na biurku gazeta o jakiejś opcji wyznaniowej czy politycznej? Mnie jako dziecko straszyły obrazki na ścianach przychodni dziecięcych, to co, mam oprotestować takie malowanie ścian, skoro dyrektor po konsultacji z personelem i psychologiem zlecił rysunki wykwalifikowanemu malarzowi?
        Tacy się nagle ludzie na punkcie religii zrobili, zamiast dbać np. o to, by urzędy używały ekologicznego papieru, nie wstawiały wszędzie bezsensownych monitorów, jeśli można coś napisać na jednej kartce A4, miały działające strony internetowe obsługujące nie tylko dokumenty MS word a przed budynkami parkingi i podjazdy dla niepełnosprawnych. Nagle ten jeden aspekt pracy urzędów stał się kontrowersyjny i publicyści oburzają się, że w szkole wisi krzyż. Stoi też automat z kawą, indoktrynujący małych konsumentów do konkretnej marki, a na wf-ie grają piłką z takim czy innym logo. Nie ma sensu obrażać się na rzeczywistość, w której się żyje (umiarkowany klimat, prawostronny ruch drogowy, krzyże w urzędach, język, w którym się poza Polską trudno dogadać, jedzenie kiszonek, noszenie wąsów przez pokolenie 50-latków). Bez tej specyfiki niczego nie będzie można nazwać swoim i ponarzekać, że znowu, jak to w Polsce coś tam. A wspólnota oparta na rzeczach zupełnie swobodnie wybranych, jak serial ściągnięty z Internetu, jest bardzo płytka i może okazać się, że z innymi fanami rzeczy X nie ma się wspólnych "lajków" dla rzeczy Y i Z. A tożsamość, nawet jak osobiście nie nosi się wąsów, pozostaje.
        • burlasino Re: po co zdejmować krzyż ze ściany urzędu 02.12.11, 02:43
          Strasznie bałamutne te twoje dywagacje sprowadzające problem ad absurdum.
    • tyberium11 krzyż z suchej krakowskiej 01.12.11, 18:06
      czy krzyż zrobiony z suchej krakowskiej jest prawdziwym krzyżem? A gdyby ktoś taki krzyż zjadł z łakomstwa na suchą krakowską to byłby grzech? Albo krzyż z podwawelskiej, mmm!!!
    • tyberium11 88 proc. ankietowanych nie przeszkadza krzyż zawie 01.12.11, 18:11
      "88 proc. ankietowanych nie przeszkadza krzyż zawieszony w klasie szkolnej lub w urzędzie"

      gdyby na tym miejscu powiesić podobiznę konika garbuska to także by tym ludziom nie przeszkadzała, nawet nie zauważyliby zmiany
      • jacektrud Re: 88 proc. Podobnie jest z prezerwatywami. 01.12.11, 22:41
        tyberium11 napisał:

        > "88 proc. ankietowanych nie przeszkadza krzyż zawieszony w klasie szkolnej lub
        > w urzędzie"
        >
        > gdyby na tym miejscu powiesić podobiznę konika garbuska to także by tym ludziom
        > nie przeszkadzała, nawet nie zauważyliby zmiany

        Podobnie jest z prezerwatywami.
        Dla chrześcijan należących do partii Rzymsko-Katolickiej używanie prezerwatyw jest zabronione.
        Co prawda Benedykt XVI dopuścił stosowanie prezerwatyw ale tyko dla mężczyzn uprawiających prostytucję.

        Nie wiem co stało za tą decyzją.
        Być może troska o własne zdrowie?

        Jeżeli chrześcijanin tego wyznania nie będący męską prostytutką używa prezerwatywy popełnia przestępstwo.
        Może nie dostać rozgrzeszenia.
        Pomimo tego podobno większość chrześcijan łamie prawo i używa prezerwatyw.

        Podobnie jest z krzyżem.
        Wisi na przykład w sejmie bezprawnie, mimo to większość społeczeństwa popiera bezprawie.
        Więcej na ten temat można przeczytać tu:

        forum.nie.com.pl/showthread.php?t=4569
        Co o tym myślicie?
    • rodzaj_konta Encore 01.12.11, 19:01
      Uczmy się od wiodących demokracji.

      www.tvn24.pl/0,1722905,0,1,in-god-we-trust-batalia-o-motto,wiadomosc.html

      "Rezolucja ma rozpropagować szersze wykorzystanie dewizy "In God We Trust" ("W Bogu pokładamy ufność") będącej oficjalnym mottem USA od 1956 roku. Za było 395 głosów, przeciw tylko 9. Taka rezolucja ("non-biding resolution") nie ma jednak mocy prawa i nie wymaga podpisu prezydenta. Jej uchwalenie wymagało 2/3 głosów. Za głosowało 233 republikanów i 163 demokratów. Przeciw było 8 demokratów i 1 republikanin."

      Z aktualnych a bliższych:
      "Wieszanie krzyży w przedszkolach jest zgodne z konstytucją i nie ma przeszkód, aby w klasach szkolnych i przedszkolnych wisiały krzyże - takie orzeczenie wydał w piątek, 18 bm. (marzec), austriacki Trybunał Konstytucyjny."

      Państwo neutralne swiatopoglądowo, nie popiera mniejszościowego światopoglądu ateistycznego przeciwko większościowemu światopoglądowi chrześcijańskiemu.

      • leszek_borakiewicz Re: Encore 01.12.11, 19:12
        Panstwo neutralne swiatopogladowo nie poiera zadnego swiatopogladu. Jest neutralne.
        Przyklady ktore podajesz ze Stanow i Austrii dotycza obiektow prywatnych i tylko prywatnych.
        Dewiza "In God We Trust" jest mottom historycznym, uznawanym w Stanach przez wszystkie wyznania. Twoje przyklady sa bez zwiazku z tematem dyskusji.
        • rodzaj_konta Re: Encore 01.12.11, 22:37
          leszek_borakiewicz napisał:

          > Panstwo neutralne swiatopogladowo nie poiera zadnego swiatopogladu. Jest neutra
          > lne.
          > Przyklady ktore podajesz ze Stanow i Austrii dotycza obiektow prywatnych i tylk
          > o prywatnych.

          Zawsze irytują mnie bolszewickie lemingi z GW, które uważają że mogą pierdzielić co chcą i nikt ich nie sprawdzi.

          www.nytimes.com/2011/11/02/us/house-of-representatives-affirms-in-god-we-trust-motto.html
          I cytacik
          "The resolution, smaller than a law but bigger than a wish, is designed to clear up any confusion over the motto’s official status and to encourage schools and other public institutions to display it"

          Mały Tani manipulancik.

          > Dewiza "In God We Trust" jest mottom historycznym, uznawanym w Stanach przez ws
          > zystkie wyznania. Twoje przyklady sa bez zwiazku z tematem dyskusji.

          Jakie wyznania były w stanach w 1863? Wielki Manitou i Tradycyjny Bóg. Ale Salomon Chase raczej o tym pierwszym nie myślał.

          Przykład jest potwierdzeniem, że państwo neutralne światopoglądowo nie jest państwem światopoglądowo ateistycznym, co lemingi Postępu usilnie starają się przedstawić jako założenie, a nie coś co muszą dowieść.

      • leszek_borakiewicz Re: Encore 01.12.11, 19:26
        Jeszcze na temat USA. Tak wyglada kopula sali Kongresu US od srodka
        pl.wikipedia.org/wiki/Apoteoza_Waszyngtona

        A krzyza ani sladu ....
        • rodzaj_konta Re: Encore 01.12.11, 23:01
          Tam są jeszcze ściany (patrz link wyżej)

          Naprawdę żenujące
      • yan.nick Re: Encore 02.12.11, 11:45
        >>Państwo neutralne swiatopoglądowo, nie popiera mniejszościowego światopoglądu ateistycznego przeciwko większościowemu światopoglądowi chrześcijańskiemu. <<

        Gościu, nie rozumiesz demokracji, państwo nie powinno popierać żadnej ideologii.
    • leszek_borakiewicz Re: Jak zdjąć krzyż ze ściany urzędu 01.12.11, 19:07
      Dwie opcje... istnieja rowniez ortodoksi ze swoja forma krzyza, muzulmanie, izraelici, buddysci. Na tym wlasnie polega taktyka kk: uwazaja sie za jedynych... a jak to bylo 2000 lat temu? a 5000? Nalezaloby wywiesic symbole wszystkich religii zarejestrowanych w Polsce, wlaczajac w to tekst "nie ma boga".
      Chyba latwiej bedzie usunac fetysz kk.
      • 6burakow Re: Jak zdjąć krzyż ze ściany urzędu 01.12.11, 20:45
        leszek_borakiewicz napisał:

        > Dwie opcje... istnieja rowniez ortodoksi ze swoja forma krzyza, muzulmanie, izr
        > aelici, buddysci. Na tym wlasnie polega taktyka kk: uwazaja sie za jedynych...
        > a jak to bylo 2000 lat temu? a 5000? Nalezaloby wywiesic symbole wszystkich rel
        > igii zarejestrowanych w Polsce, wlaczajac w to tekst "nie ma boga".
        > Chyba latwiej bedzie usunac fetysz kk.

        Tylko pamietaj: "nie ma boga" ma byc w formie rozowego mrugajacego neonu!
    • jacektrud Zwyrodnieniem jest krzyż wiszący w sejmie. 01.12.11, 19:09
      dean08 napisał:

      > Byłoby tak, gdyby wisiał znak innej religii, brak jakiegokolwiek nie dyskrym
      > inuje kogokolwiek.

      >
      > Tylko, że jeśli jedyną opcją jest religia (jedna z wielu). Co jednak z sytuacją
      > gdy są opcje światopoglądowe: religia i ateizm? Czy brak krzyża nie oznacza cz
      > asem przewagi opcji ateistycznej?

      Dlaczego?
      Różne środowiska ponad religijne też mają swoje znaki czy też symbole, z którymi się identyfikują.
      Na przykład pacyfiści mają pacyfkę.
      Największym zwyrodnieniem i łamaniem prawa jest krzyż wiszący w sejmie.
      Ryba psuje się od głowy.
      Więcej na ten temat można przeczytać tu:

      forum.nie.com.pl/showthread.php?p=664523#post664523
    • kirdan1 Jak zdjąć krzyż ze ściany urzędu 01.12.11, 19:20
      No,no... widzę że Majcherek zacznie - z takimi poglądami - bywać częstym gościem na Czerskiej... Gratulacje, taak...
      • janesfin Re: Jak zdjąć krzyż ze ściany urzędu 01.12.11, 19:49
        Odpierdzielcie się w końcu od Krzyża.To dzięki niemu i wierze prawdziwych Polaków jesteśmy wolnym narodem ale jak widać podnóżkom UE to nie w smak
        • leszek_borakiewicz Re: Jak zdjąć krzyż ze ściany urzędu 01.12.11, 20:20
          kk ci wyplukal glowke? woda swiecona?
          Polska jest wolna dzieki oporowi, pracy i walce Polakow, a nie istnieniu krzyza.
          No i nie do konca taka wolna... przykladem krzyz wiszacy w Sejmie
        • polprawdy Re: Jak zdjąć krzyż ze ściany urzędu 01.12.11, 21:42
          Zgadzam się! I żądam poprawienia Biblii. Zamiast 'i Bóg stworzył człowieka" ma być 'i Bóg stworzył Polaka-katolika' !!!
          • wojtek-gdansk A Jezus urodził się poGiewontem albo innym Nosalem 01.12.11, 22:44
            ... a nie w jakimś żydowskim Betlejem.
    • funiaextra Jak zdjąć krzyż ze ściany urzędu 01.12.11, 19:38
      Calkowicie zgadzam sie z profesorem Majcherkiem.
      Wyniki badania zamieszczone ponizej sa tylko dowodem jak bardzo jako spoleczenstwo jestesmy otumanieni przez kosciol. Naprawde nie mam nic przeciwko jakiejkolwiek religii, jednak mieszanie jej z Polska i polskoscia to grube naduzycie...
    • boykotka Jak zdjąć krzyż ze ściany urzędu 01.12.11, 19:48
      To co się stało z krzyżem na Krakowskim Przedmieściu po 10.04.2010 to nasza najgorsza narodowa tragedia.
      Czytam tak Was i próbuję znaleźć rozwiązanie, które zadowoli wszystkich. Więc próbuję się odnaleźć sama w podobnej sytuacji.
      W moim pokoju w pracy siedzą 2 kobiety i 2 mężczyzn. Od dość dawna stoją tam też kwiaty doniczkowe. Nieraz odnoszę wrażenie, że facetom przeszkadzają - nie potrafię zrozumieć czemu ale tak jest. Zastanawiam się, co bym zrobiła, gdyby któryś zażądał, bym je usunęła z pokoju. Chyba bym to zrobiła dopiero po przyniesieniu przez delikwenta zaświadczenia od lekarza, że ma na kwiaty alergię.
    • rychoku Kolejna sierota po PRL-u 01.12.11, 21:27
      W PRL-owskich urzędach, sejmie, szkołach nie był znaku krzyża - PRL jako wzorzec neutralności światopoglądowej i otwartości!

      PROFESOROWI Majcherkowi pragnę przypomnieć, że krzyż nie jest symbolem jakiejś religii, lecz religii objawionej przez Boga. Jedynej religii prawdziwej. Religii, która ukształtowała naród polski, religii, bez której nie ma tego narodu, bo - jak pisał Dmowski - katolicyzm nie jest jakimś akcydensem, dodatkiem do polskości, ale należy do tej polskości istoty. Każdy, kto walczy z krzyżem walczy przede wszystkim z Bogiem, który na tym krzyżu umarł z miłości do wszystkich ludzi, także wrogów krzyża, ale walczy także z narodem ukształtowanym przez ten znak.
      • mata68 Re: Kolejna sierota po PRL-u 01.12.11, 21:36
        Obraziłeś absolutnie wszystkich Polaków dla których katolicyzm nie znaczy absolutnie nic,zatem powiem krótko:przywykliśmy do obrazu wygiętego w orgaźmie przedśmiertnym wyobrażenia cierpienia niewyobrażalnego kogoś,kto udaje Boga na krzyżu mniej więcej tak jak przywyka się do innego folkloru polskich,niesprzątanych ulic ... Właściciele psów są bardziej reformowali niż same psy.Cóż zrobić...
        Mnie osobiście krzyż w miejscach publicznych bardzo poprawia humor.A z rożnych powodów.ty jesteś jednym z nich.
        • rychoku Re: Kolejna sierota po PRL-u 01.12.11, 21:42
          mata68 napisała:

          > Obraziłeś absolutnie wszystkich Polaków dla których katolicyzm nie znaczy abso
          > lutnie nic,zatem powiem krótko:przywykliśmy do obrazu wygiętego w orgaźmie prze
          > dśmiertnym wyobrażenia cierpienia niewyobrażalnego kogoś,kto udaje Boga na krzy
          > żu mniej więcej tak jak przywyka się do innego folkloru polskich,niesprzątanych
          > ulic ... Właściciele psów są bardziej reformowali niż same psy.Cóż zrobić...
          > Mnie osobiście krzyż w miejscach publicznych bardzo poprawia humor.A z rożnych
          > powodów.ty jesteś jednym z nich.

          Oczywiście, najbardziej bezbożników obraził Chrystus, który miał czelność odkupić ich na krzyżu.
          • leszek_borakiewicz Re: Kolejna sierota po PRL-u 01.12.11, 21:52
            Krzyz jest i pozostanie jedynie narzedziem tortury i smierci - jak szubienica i krzeslo elektryczne.
            Symbolem chrzescijanstwa w czasach apostolskich byly ryby - symbol obfitego polowu.
            Dopiero pozniej z religii gloszacej milosc zrobiono narzedzie zbrodni (stosy, tortury) gdzie bog przestal byc miloscia, a stal sie strachem i okrucienstwem.
            Posluchaj kleru - ile w jego slowach jest milosci, a ile grozb i zlorzeczen.
            Wierze w Boga i bardzo mi zal tych ktorzy potrafia wierzyc jedynie w pieklo.
            • rychoku Re: Kolejna sierota po PRL-u 01.12.11, 21:59
              Ci, którzy wierzą w piekło, czyli wszyscy katolicy, mają szansę na zbawienie. W gorszej sytuacji są ci, którzy odrzucają pierwsze, najważniejsze przykazanie i gardzą swoim Stwórcą.
              • leszek_borakiewicz Re: Kolejna sierota po PRL-u 01.12.11, 22:24
                Jezeli poczytasz uwaznie moje posty, nie znajdziesz zadnej wzgardy dla Tworcy. Natomiast gardze tymi ktorzy ponad niego wynosza wiare w dziewicze pologi, w krzyze, pomniki wilekosci drapacza chmur, splywajace temperyna obrazy, krzyze najrozniejszych form i rozmiarow... jezeli jestes takim katolikiem, to poczytaj troche biblii, podobno to tam jest "cala prawda", a szczegolnie o oburzeniu waszego boga na zachowanie izraela pod gora Synaj...
                Sami interpretujecie wasze ksiegi jak to sie wam podoba. Czysta hipokryzja.
              • leszek_borakiewicz Re: Kolejna sierota po PRL-u 01.12.11, 22:50
                Jezeli poczytasz uwaznie moje posty, nie znajdziesz zadnej wzgardy dla Tworcy. Natomiast zal mi tych ktorzy ponad niego wynosza wiare w dziewicze pologi, w krzyze, pomniki wilkosci drapacza chmur, splywajace temperyna obrazy, krzyze najrozniejszych form i rozmiarow... jezeli jestes takim katolikiem, to poczytaj troche biblii, podobno to tam jest "cala prawda", a szczegolnie o oburzeniu boga na zachowanie izraela pod gora Synaj...
                Sami interpretujecie wasze ksiegi jak to sie wam podoba. Czysta hipokryzja.
          • mata68 Re: Kolejna sierota po PRL-u 01.12.11, 21:55
            ''Oczywiście, najbardziej bezbożników obraził Chrystus, który miał czelność odkupić ich na krzyżu.''
            Mylisz pojęcia.
            CHRYSTUS DAWNO ZMARTWYCHWSTAŁ i nie ma nic bardziej obraźliwego jak wieszać Jego śmierć na krzyżu-wciąż i wciąż jak gdyby wszyscy po kolei mieli ciężką chorobę umysłową.Zmienia świat, a katolicy jak w transie na siłę wciskają innym ciemnotę o tym jak to wisi na krzyżu.Nie ma bardziej obrazoburczego symbolu obok swastyki jak Chrystus na krzyżu.Czemu nie zaczniesz nosić krzyża na plecach i biczować się publicznie?Co wstyd Ci za swoją wiarę?Czy masz sklerozę,że umarł i zmartwychwstał i wciąż musisz patrzeć na symbol jego poświęcenia?
            Ty w ogóle zadałeś sobie trud zobaczenia świata poza Twoja wiarą w wiszący na ścianie przedmiot słabości katolickiej?
            --
            • rychoku Re: Kolejna sierota po PRL-u 01.12.11, 22:05
              mata68 napisała:

              > ''Oczywiście, najbardziej bezbożników obraził Chrystus, który miał czelność odk
              > upić ich na krzyżu.''
              > Mylisz pojęcia.
              > CHRYSTUS DAWNO ZMARTWYCHWSTAŁ i nie ma nic bardziej obraźliwego jak wieszać Jeg
              > o śmierć na krzyżu-wciąż i wciąż jak gdyby wszyscy po kolei mieli ciężką chorob
              > ę umysłową.Zmienia świat, a katolicy jak w transie na siłę wciskają innym ciemn
              > otę o tym jak to wisi na krzyżu.Nie ma bardziej obrazoburczego symbolu obok swa
              > styki jak Chrystus na krzyżu.Czemu nie zaczniesz nosić krzyża na plecach i bicz
              > ować się publicznie?Co wstyd Ci za swoją wiarę?Czy masz sklerozę,że umarł i zma
              > rtwychwstał i wciąż musisz patrzeć na symbol jego poświęcenia?
              > Ty w ogóle zadałeś sobie trud zobaczenia świata poza Twoja wiarą w wiszący na
              > ścianie przedmiot słabości katolickiej?

              Szatan bez kłamstwa, jak widać, obejść się nie może: jeśli krzyż jest symbolem słabości, to dlaczego tak bardzo przeszkadza? Prawda jest taka, że krzyż to znak zwycięstwa , ostatecznego zwycięstwa nad szatanem i owocem jego działań - śmiercią i dlatego jest znakiem budzącym sprzeciw szatana.
              • leszek_borakiewicz Re: Kolejna sierota po PRL-u 01.12.11, 22:35
                Coz, jestes fetyszysta a twoj krzyz jest tyle wart co totemy indian i maski afrykanczykow. Nie wierzysz w Pana, tylko w krzyz. Tylko Stworca moze ci pomoc. Krzyz, narzedzie zbrodni, jest bardzo zle wybranym symbolem. Jezeli przyjac ze nowy testament mowi prawde, najwazniejsza jest nauka Chrystusa, a nie fakt ze i w jaki sposob zostal zamordowany. Czy ty wiesz w jaki sposob twoj kosciol mordowal innych przez te 2000 lat? Wszystko w obecnosci twojego fetysza, krzyza
            • anonim111.1 Re: Kolejna sierota po PRL-u 02.12.11, 20:44
              Witaj mata68
              Podobaja mi sie Twoje posty, pozwol,ze dorzuce krotki kometarz do Twojego wpisu.,=
              mata68 napisała:

              > ''?Czy masz sklerozę,że umarł i zma
              > rtwychwstał i wciąż musisz patrzeć na symbol jego poświęcenia?

              Bedac uczniem Technikum zauwazylem, ze NIKT nie zwraca uwagi na krzyz w sali lekcyjnej. Kiedy nauczyciele byli ponizania na lekcji- zadnemu uczniowi nie przyszlo na mysl, aby zerknac na krzyz i przemyslec swoje zachowanie. NIKT na krzyz nie zwraca uwagi w szkole sredniej oprocz ksiedza/siostry zakonnej/katechetki. Mlodziez interesuje: kasa, sex i wyglad.
              Spor o krzyz w miejsacu publicznym bedzie sie toczyl jeszcze dlugo, gdyz nie ma w nas wyrobionych nawykow obywatelskich, swiadomosci o neutarlnosci panstwa, gdyz proby nauczania o panstwie podczas lekcji wiedzy o spoleczenstwie byly wykorzystywane politycznie przez komunistow. A obecnie przedmiot wiedza o spoleczenstwie to dla 99% uczniow nuda - dzieki naszej 'klasie politycznej' ktora potrafi zniechecic kazdego obywatela.
              Polska jest slabym panstwem obywatelskim. Jedynie 'mohery' potrafia sie zorganizowac i rzucic kasa na TV trwam, RM i Nasz Dziennik.
      • polprawdy Re: Kolejna sierota po PRL-u 01.12.11, 21:47
        krzyż nie jest symbolem jakiejś religii, lecz religii objawionej przez Boga. Jedynej religii prawdziwej.
        - Nasz rabi to święty człowiek. On z Bogiem rozmawia.
        - A skąd to wiesz? pyta drugi .
        - Sam mi to mówił.
        - I ty mu wierzysz? pyta drugi powątpiewająco.
        - A czy można nie wierzyć człowiekowi, który rozmawia z Bogiem?
        • rychoku Re: Kolejna sierota po PRL-u 01.12.11, 22:10
          polprawdy napisała:

          > krzyż nie jest symbolem jakiejś religii, lecz religii objawionej przez Boga. Je
          > dynej religii prawdziwej.
          > - Nasz rabi to święty człowiek. On z Bogiem rozmawia.
          > - A skąd to wiesz? pyta drugi .
          > - Sam mi to mówił.
          > - I ty mu wierzysz? pyta drugi powątpiewająco.
          > - A czy można nie wierzyć człowiekowi, który rozmawia z Bogiem?

          Cóż, prawdziwość religii Chrystusowej była wielokrotnie potwierdzona w czasie ostatnich dwóch tysięcy lat. Trzeba tylko nie zamykać oczu i nie zatykać uszu, bo to infantylne postępowanie i dla czyniącego w ten sposób, wielce szkodliwe.
          • wersal-55 Re: Kolejna sierota po PRL-u 01.12.11, 22:19
            rychoku napisał:

            > polprawdy napisała:
            >
            > > krzyż nie jest symbolem jakiejś religii, lecz religii objawionej przez Bo
            > ga. Je
            > > dynej religii prawdziwej.
            > > - Nasz rabi to święty człowiek. On z Bogiem rozmawia.
            > > - A skąd to wiesz? pyta drugi .
            > > - Sam mi to mówił.
            > > - I ty mu wierzysz? pyta drugi powątpiewająco.
            > > - A czy można nie wierzyć człowiekowi, który rozmawia z Bogiem?
            >
            > Cóż, prawdziwość religii Chrystusowej była wielokrotnie potwierdzona w czasie o
            > statnich dwóch tysięcy lat. Trzeba tylko nie zamykać oczu i nie zatykać uszu, b
            > o to infantylne postępowanie i dla czyniącego w ten sposób, wielce szkodliwe.
            >Masz mgliste pojecie o swojej tz.religji.DWA TYSIACE LAT,TO PASMO ZBRODNI,STOSY,INKWIZYCJA.
            • rychoku Re: Kolejna sierota po PRL-u 01.12.11, 22:38
              Zarzuty całkowicie bezpodstawne, kompromitujące ich Autora, bo albo wskazują na wyjątkowo złą wolę, nawet kosztem kompromitacji, albo na elementarne braki w wykształceniu.
          • polprawdy Re: Kolejna sierota po PRL-u 01.12.11, 22:20
            Cóż, prawdziwość religii Chrystusowej była wielokrotnie potwierdzona w czasie ostatnich dwóch tysięcy lat.
            Przez Borgiów? Wojny krzyżowe? świętą inkwizycję? Wyniszczenie Indian? Spalenie Giordana Bruna? itd. itp.
            • rychoku Re: Kolejna sierota po PRL-u 01.12.11, 22:43
              polprawdy napisała:

              > Cóż, prawdziwość religii Chrystusowej była wielokrotnie potwierdzona w czasie o
              > statnich dwóch tysięcy lat.
              > Przez Borgiów? Wojny krzyżowe? świętą inkwizycję? Wyniszczenie Indian? Spaleni
              > e Giordana Bruna? itd. itp.

              Całkowite pomieszanie z poplątaniem. Oczywiście, ani o Lourdes na przykład, albo o Fatimie nic nie słyszałeś? Nie wiesz także, że byli jacyś święci? Najpierw poucz się trochę historii.
              • 6burakow Re: Kolejna sierota po PRL-u 01.12.11, 23:17
                rychoku napisał:

                > Całkowite pomieszanie z poplątaniem. Oczywiście, ani o Lourdes na przykład, alb
                > o o Fatimie nic nie słyszałeś?

                a jak Lourdes czy Fatima potwierdza prawdziwosc religii?
                • burlasino Re: Kolejna sierota po PRL-u 03.12.11, 11:38
                  A po co te potwierdzenia? Czy nie wystarczy jeśli rychoku da Ci swoje osobiste słowo honoru? :-)))))
    • mata68 Jak zdjąć krzyż ze ściany urzędu 01.12.11, 21:48
      U nas krzyże zostały już tylko w szkołach.Urzędnicy sami je pozdejmowali.Z prostej przyczyny:Boga ma się w sercu a nie przybitego do ściany .Jeśli ktoś jest chamem,upierdliwcem i niekompetentnym ignorantem w kwestiach profesjonalnych,to żaden krzyż mu w niczym nie pomoże.Zawsze będzie dyskutował o swojej niekompetencji zawodowej w kontekście obrazy uczuć religijnych.Proponuję,żeby zasilił kolejkę w UP, na jego miejsce znajda się ludzie dużo poważniejsi i chętnie podejmą pracę zamiast osoby,która ma ochotę na dyskusje,kiedy jej obowiązkiem jest załatwić petenta.A przy okazji-sporo rodziców rezygnuje z lekcji religii w szkołach po tym jak odkryli,ze ksiądz podlega kurii,a nie kuratorium i jest kompletnie nie przygotowany do prowadzenia zajęć dydaktycznych każąc dzieciom klęczeć w ramach pokuty.Rodzice sami rezygnują z religii w szkołach.KK NIE MA IM JUŻ NIC DO ZAPROPONOWANIA.Drogie podręczniki i znów nie tknięte ćwiczenia...I odchodząc ...nie czują żadnej różnicy,oprócz mniej wydatków i święty spokój.
      • rodzaj_konta Re: Jak zdjąć krzyż ze ściany urzędu 01.12.11, 22:40
        mata68 napisała:

        > U nas

        Czyli gdzie towarzyszu?
        • burlasino Re: Jak zdjąć krzyż ze ściany urzędu 03.12.11, 11:40
          rodzaj_konta napisał:
          > Czyli gdzie towarzyszu?

          Bardzo merytoryczna i głęboka argumentacja!
    • wlodek21 Skojarzenia z krzyżem 01.12.11, 22:56
      Krzyż jest symbolem chrześcijaństwa. Szefem chrześcijaństwa jest papież, szef innego państwa. W przeszłości niektórzy papieże postępowali wrogo wobec Polski (np potępiali powstania Polaków w czasie zaborów). Dlaczego więc wszędzie w Polsce mają znajdować się symbole innego państwa, nie zawsze przychylnego Polsce? Krzyż był symbolem Krzyżaków, też niezbyt nam przychylnych.
      Dla setek milionów milionów ludzi krzyż jest symbolem pychy, chciwości, pogardy i okrucieństwa ludzi nim się posługujących. Indianie, australijscy Aborygeni, Afrykanie, część ludów Azji naprawdę nie ma powodu, żeby mieć miłe skojarzenia z tym starożytnym narzędziem tortur i śmierci.
    • gosteck123 Ciekawe 01.12.11, 23:51
      Jeśli krzyż to tylko dwie poprzeczne deski i w boga się nie wierzy, to czemu ten krzyż tak nienawidzą?
      Czemu tak bardzo się go boją, że zmienili znaczenie słowa tolerancja- jako mniejszość to my mamy prawo decydować, co jest ma być w przestrzeni publicznej.
      Chyba jednak ten krzyż coś wiecej znaczy.
      • 6burakow Re: Ciekawe 02.12.11, 00:24
        gosteck123 napisał:

        > Jeśli krzyż to tylko dwie poprzeczne deski i w boga się nie wierzy, to czemu te
        > n krzyż tak nienawidzą?
        > Czemu tak bardzo się go boją, że zmienili znaczenie słowa tolerancja- jako mnie
        > jszość to my mamy prawo decydować, co jest ma być w przestrzeni publicznej.
        > Chyba jednak ten krzyż coś wiecej znaczy.

        Oczywiscie ze znaczy. Jest to narzedzie uzywane przez oszolomow do walenia wszystkich co nie mysla jak oni po glowie: pod palacem, na marszu faszystow ONR, w sejmie...
        I dlatego trzeba sie tego pozbyc. Tak jak palek, kastetow i innych narzedzi walki.
      • yan.nick Re: Ciekawe 02.12.11, 11:50
        gosteck123 napisał:
        > Chyba jednak ten krzyż coś wiecej znaczy.

        - Gostek, nie chodzi tylko co znaczy, ale dlaczego tam ma wisieć.
        A znaczy ni mniej ni więcej, że jest to miejsce tych, co się z nim identyfikują. I choćby dlatego nie powinien wisieć w Sejmie, w urzędach, w szkołach i szpitalach. Nikomu natomiast nie można zabraniać wieszania na swoim prywatnym terenie (no chyba że jest to element architektoniczny).
      • gostek_2 @gosteck123 02.12.11, 20:44
        chcialbys by nienawidzili, a oni tylko wysmiewaja hipokryzje
        krzyz to jeszcze nie jest zadna wiara, to w rekach takich wojujacych pseudokatolikow tylko narzedzie uzywane do walki, albo do zawlaszczania, podobnie jak n.p. plug, ktorym ktos zaoral miedze wzdluz twojego poletka, teraz rozumiesz?
        ale tobie sie marza przesladowania, co? cos mocno zajezdza masochizmem...
    • jabmax Jak zdjąć krzyż ze ściany urzędu 01.12.11, 23:52
      Dziękuję "Gazecie", a przede wszystkim Panu profesorowi za ten artykuł na temat krzyża( nie tylko dlatego że się z Nim zgadzam), bo nie jest to wcale temat zastępczy.

      Polecam też:
      Krzyż psychologicznie nieobojętny

      Krzyż w przestrzeni publicznej
    • policjawkrainieczarow Re: Jak zdjąć krzyż ze ściany urzędu 02.12.11, 01:14
      Co jednak z sytuacją
      > gdy są opcje światopoglądowe: religia i ateizm? Czy brak krzyża nie oznacza cz
      > asem przewagi opcji ateistycznej?

      po pierwsze, ateisci maja swoj symbol, jakis taki atom z "A" w srodku, po drugie, czy brak krzyża w supermarkecie, na basenie czy w salonie fryzjerskim oznacza, ze jest on zbudowany glownie dla ateistow?
    • pn-ski Re: Jak zdjąć krzyż ze ściany urzędu 02.12.11, 01:29
      >Czy brak krzyża nie oznacza czasem przewagi opcji ateistycznej?>

      W urzędach państwowych, państwowych szkołach i szpitalach - tak, i słusznie, bo państwo jest bezwyznaniowe. Niechaj sobie chrześcijanie wieszają krzyże w kościołach i prywatnych mieszkaniach.

      A "Jak zdjąć krzyż ze ściany urzędu"? Proste, jak się nie dosięga, to wejść na drabinkę i zdjąć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka