oakpark
06.12.11, 13:15
Kościół ma nie tylko powołanie do spraw ducha ale i interes polityczny - w końcu w latach 1945-1989 był polityczna opozycją, przywykł. Interes polityczny to po prostu pieniadze dla Koscioła. Nie mamy "wolnego Koscioła w wolnym państwie" jak chciał Cavour ale państwo oplecione plątaniną kościelnych korzonków wysysajacych pieniądze - nawet via przestępstwa (casus Komisji Majatkowej i wykorzystywania przez Kościół kontaktów esbeckich).
Ludzie to widzą, za cholerę nie da sie to pogodzic z misją Koscioła... i stąd te 10% dla Palikota... Kosciół rozmienia swój duchowy autorytet na pieniadze...
To nie jest tak, że Polacy nagle się spalikotyzowali etycznie i światopoglądowo, nie... nam sie po prostu nie podobają ci przekupnie w światyni a Palikot to tylko bicz Chrystusowy na świętokupców....
Nasi biskupi nie maja autorytetu - w końcu jak maja mieć jesli od lat blokują lustrację w Kościele? Jeśli żyruja PiS-owi weksle in blanco?
Moja córka przygotowuje sie aktualnie do bierzmowania. I widzi księdza niezdolnego wyjasnic - ani duchowo ani filozoficznie - aspekty prawd wiary, ksiedza kompletnie zeświecczonego, sprawdzajacego tylko obecność na mszy (podpis na kartce), nie odrózniajacego przy tym jednego dziecka od drugiego...
...jeśli kapłan urzadza sobie regularne kpiny z religii to czego spodziewac się po wiernych?
BTW: ten sam ksiadz "wychował" swego wikariusza Romana Kotlińskiego na "ksiedza Jonasza".... przełożenie pseudochrystianizmu na palikotyzm nie moze byc bardziej bezpośrednie...
Całe swoje zycie mam problemy z własna pychą...no, ale tamten ksiadz jest pod tym względem vir incomparabilis.
Kiepski np. chemik trafia na bezrobocie... ale co zrobic z kiepskim księdzem?