mkmk321 28.12.11, 07:20 Uratujmy nasze "ąśći" ;) www.wykop.pl/link/989963/uratujmy-asci/ Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
d_jak_zupa Czystka języka polskiego 28.12.11, 07:21 Typowa wypowiedz nie tyle naukowca co stylisty jezykowego. Pisownia jak i mowa zmieniaja sie niezaleznie od upodoban roznej masci stylistow. Zjawisko zmian w jezyku trzeba opisywac a nie komentowac zgodnie z wlasnymi upodobaniami. To tak jakby geolog mowil ze nie podobaja mu sie te zmiany geologiczne, bo on nie lubi wulkanow, etc. Bzdura i tyle. Bez polskich znakow tez OK. Odpowiedz Link Zgłoś
barnabapa Re: Czystka języka polskiego 28.12.11, 09:33 Komentujący d_jak_zupa nie zrozumiał tego, co przeczytał. Profesor Bralczyk wyraźnie zaznaczał, że o tym, co z czasem staje sie normą lub nie, decydują użytkownicy. Póki co tych, którzy dbają o tradycyjną oryginalność naszego języka jest więcej, zwłaszcza wśród tych, którzy te normy ustalają. A na marginesie, w pierwszym zdaniu profesora zrobiono błąd w zapisie trybu przypuszczającego. Dobrze by było poprawić. Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Paka szto 28.12.11, 19:48 Póki co - echchch.. - na razie profesor Bralczyk nie jest wieszczem. Kiedy pamiętam jego porady telewizyjne na żywo i jego tam błędne odpowiedzi oraz jego popłoch przy innych pytaniach, to wiem, że nie jest naukowcem, a statystykiem nauki. Odpowiedz Link Zgłoś
korektor11 Re: Czystka języka polskiego 29.12.11, 01:35 To nie tak - wulkany są wytworem natury i istnieją, można powiedzieć, niezależnie od nas. Język natomiast jest wytworem kultury, NASZEJ KULTURY, i jej bezpośrednim przejawem. Ale nie martw się, jak dorośniesz, to to zrozumiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
michalzzkrakowa Polszczyzna bez "ąści"? Jezyk polski sie uprosci 28.12.11, 09:23 Już dziś niektórzy młodzi nie wymawiają w końcówkach "śći". Brzmi okropnie. Następuje też zmiana użycia przypadków, np. kupić kogo? co? (tablet), nie kogo? czego? (tableta). Sądzę, że wiele złego sprawia niechlujne masowe nauczanie angielskiego i niski poziom języka polskiego w szkołach. Odpowiedz Link Zgłoś
lmblmb polski jest tragicznym językiem 28.12.11, 11:29 michalzzkrakowa napisał: > Już dziś niektórzy młodzi nie wymawiają w końcówkach "śći". Brzmi okropnie. > Następuje też zmiana użycia przypadków, np. kupić kogo? co? (tablet), nie kogo? > czego? (tableta). Sądzę, że wiele złego Żeby negatywnie wypowiadać się na temat postępującej reformy języka polskiego trzeba być moim zdaniem albo wyjątkowym arogantem, albo twardogłowym konserwatystą. Polski jest obecnie najbardziej zacofanym językiem indoeuropejskim w Europie. Lata politycznych problemów (zabory) spowodowały, że Polacy przykleili się do języka jako do nosiciela tożsamości, co poskutkowało brakiem rozwoju tegoż. Obecnie jest tak źle, że nawet w rosyjskim jest lepiej. Pozwolę sobie powtórzyć: polski jest tragicznym językiem, gorszego nie widziałem. Polski ma takie kwiatki jak odmiana czasowników w czasie przeszłym nie tylko przez osobę, ale też przez płeć (w rosyjskim jest tylko to drugie). Pięknym kwiatkiem polskiej głupoty jest upieranie się przy "poszedłem" - jest to forma nieregularna, której regularnym odpowiednikiem (tj. podobnym do innych czasowników w tej formie) jest "poszłem", ale forma ta nie podoba się inteligentom, ponieważ nie po to uczyli się latami, żeby mówić jak "robol". Do tego mnóstwo niszowych wyjątków: do dzisiaj nie wiem czym zasłużył sobie "wół" na specjalną odmianę. Ani to wyraz często używany, ani historycznie istotny, po co trzymać się więc "wołu", zamiast "wołowi"? Odpowiedz Link Zgłoś
nerwus0 Re: polski jest tragicznym językiem 28.12.11, 16:17 Właśnie za to kocham język polski. Na polski nie ma mocnych, taka jego zada i waleta. Radzę spróbować gry pólsłówek po angielsku. Chociażby gra półsłówek. Odpowiedz Link Zgłoś
lmblmb to tylko kwestia kulturowego prania mózgu 29.12.11, 10:07 nerwus0 napisał: > Właśnie za to kocham język polski. > Na polski nie ma mocnych, taka jego zada i waleta. Wady już wymieniliśmy, a gdzie konkretnie te zalety? > Radzę spróbować gry półsłówek po angielsku. Chociażby gra półsłówek. Wszyscy wiemy jak "bogaty" jest angielski, jednak nie tylko Joseph Conrad potrafił coś z niego wykrzesać. Ad rem: Poezja Grechuty byłaby równie piękna, gdyby zawierała wyrazy "poszłem", "ręcami" czy tą sławną "tę książkę". Pomyśl, że Twój negatywny odruch na te wyrazy to tylko kwestia kulturowego prania mózgu, bo racjonalne podejście podpowiada coś odwrotnego. Odpowiedz Link Zgłoś
nerwus0 Re: to tylko kwestia kulturowego prania mózgu 29.12.11, 16:08 Przepraszam, ale czy tobie przeszkadza moja miłość do j. polskiego? Gdyby to była twoja żona/mąż nie dziwiłbym się. Ja, najzwyklej w świecie, nie mieszkam w Polsce. Mogę czuć sentyment do polskiego? Chyba, łaskawco, tego mi nie jesteś w stanie zabronić. Odpowiedz Link Zgłoś
lmblmb Re: to tylko kwestia kulturowego prania mózgu 30.12.11, 18:36 nerwus0 napisał: > Mogę czuć sentyment do polskiego? Chyba, łaskawco, tego mi nie jesteś w stanie zabronić. Nie zabraniam, a jedynie dogłębnie dziwię Ci się. Wyszedłem z założenia, że Twoja "miłość" jest efektem prania mózgu, którą poddano nas wszystkich w Polsce. Gdyby nie to pranie mózgu, jednostronne przedstawianie prozy i poezji w szkole, to większość z nas miałaby podobne zdanie o tym języku jak yours truly. Odpowiedz Link Zgłoś
haneczka14 Re: polski jest tragicznym językiem 28.12.11, 17:17 Bardzo zabawny komentarz. Odpowiedz Link Zgłoś
trzy.14 Re: polski jest tragicznym językiem 28.12.11, 17:25 Zapomniałeś o liczbie podwójnej, jakże ślicznym zabytku naszej kultury (rękoma). Albo o dwóch "liczbach mnogich" (2 domy, 5 domów). Odpowiedz Link Zgłoś
turysta_z_izraela Ślicznym zabytkiem to jest ortografia angielska 29.12.11, 23:07 No masz. Fakt, po węgiersku powiemy "jeden dom, dwa dom, trzy dom" (tłumaczenie dosłowne) - mnogość zawiera się już w liczbie. Ale prosty ten węgierski. A po angielsku jest trudniej: "one house" ale już "two houseS". Ci co uparcie twierdzą, że angielski jest prościutki po prostu go nie znają. Odpowiedz Link Zgłoś
g00sman Re: polski jest tragicznym językiem 28.12.11, 20:08 lmblmb napisał: > Żeby negatywnie wypowiadać się na temat postępującej reformy języka polskiego t > rzeba być moim zdaniem albo wyjątkowym arogantem, albo twardogłowym konserwatys > tą. Polski jest obecnie najbardziej zacofanym językiem indoeuropejskim w Europi > e. Lata politycznych problemów (zabory) spowodowały, że Polacy przykleili się d > o języka jako do nosiciela tożsamości, co poskutkowało brakiem rozwoju tegoż. O > becnie jest tak źle, że nawet w rosyjskim jest lepiej. Pozwolę sobie powtórzyć: > polski jest tragicznym językiem, gorszego nie widziałem. Taaa... Rosyjski z grażdanką jest akurat wybitnym przykładem "niezacofania". Neoficki zapał i chęć uporczywego "modernizowania" języka na siłę na moje oko leży na tej samej półce co uporczywa walka z "tą książką" w wykonaniu niektórych profesorów. Jedno i drugie niezdrowe. A język, jak już było wspominane wyżej, jest tworem żywym, zmieni się sam. Spokojnie. Poza tym jeżeli nie widziałeś "gorszego" i "bardziej tragicznego" języka niż polski, to jeszcze niewiele widziałeś. Polecam rzut oka na takie zacofane języki jak chiński, japoński, czy koreański. Jakoś ich odmienność nie przeszkadza im być przerażająco wydajnym. Nie wiem jak z koreańskim, ale klepanie na klawiaturze po chińsku i japońsku jest nieporównywalnie bardziej upier***we niż po polsku. Pomijam już fakt, że śmiem nie wierzyć, że kolega biegle włada każdym europejskim językiem indoeuropejskim, co automatycznie niewiarygodnym czyni kolegi stwierdzenie, że "Polski jest obecnie najbardziej zacofanym językiem indoeuropejskim w Europie." > Polski ma takie kwiatki jak odmiana czasowników w czasie przeszłym nie tylko pr > zez osobę, ale też przez płeć (w rosyjskim jest tylko to drugie). Pięknym kwiat > kiem polskiej głupoty jest upieranie się przy "poszedłem" - jest to forma niere > gularna, której regularnym odpowiednikiem (tj. podobnym do innych czasowników > w tej formie) jest "poszłem", ale forma ta nie podoba się inteligentom, poniew > aż nie po to uczyli się latami, żeby mówić jak "robol". > Do tego mnóstwo niszowych wyjątków: do dzisiaj nie wiem czym zasłużył sobie "wó > ł" na specjalną odmianę. Ani to wyraz często używany, ani historycznie istotny, > po co trzymać się więc "wołu", zamiast "wołowi"? No paskudna sprawa z tymi odmianami. I czasów tyle... Na dobrą sprawę 99% treści da się przekazać używając wyłącznie mianownika i bezokoliczników, ale chyba nie o to chodzi, prawda? Czy też może każdy, kto odmienia przez przypadki i czasy jest lingwistycznym snobem? "Wołu" się nie przejmuj, samo zniknie za jakiś czas. Chociażby dlatego, że już w tym momencie coraz trudniej o kontekst, w którym w rozmowie pada słowo "wół". Odpowiedz Link Zgłoś
g00sman Re: polski jest tragicznym językiem 28.12.11, 20:10 g00sman napisał: > [...] Polecam rzut oka na takie zacofane języki jak chiński, japoński, czy koreański. [...] Oczywiście zgubiłem cudzysłów wokół "zacofane". Zasadniczo nie wierzę w coś takiego jak zacofany język. Odpowiedz Link Zgłoś
lmblmb czy zrozumiałeś treść mojego postu? 29.12.11, 10:30 g00sman napisał: > lmblmb napisał: > A język, jak już było wspominane wyżej, jest tworem żywym, zmieni się sam. Kwestia ta jest oczywista, i to nie o niej, a o nastawieniu do niej pisałem powyżej. > Spokojnie. Poza tym jeżeli nie widziałeś "gorszego" i "bardziej tragicznego" języka niż polski, to jeszcze niewiele widziałeś > . Daruj sobie personalne wycieczki (powyżej i jeszcze niżej), bo Twoja zazdrość jest komiczna i przejrzysta. Skup się na argumentach rzeczowych. > Polecam rzut oka na takie zacofane języki jak chiński, japoński, czy koreańsk > i. Jakoś ich odmienność nie przeszkadza im być przerażająco wydajnym. Nie wiem > jak z koreańskim, ale klepanie na klawiaturze po chińsku i japońsku jest niepor > ównywalnie bardziej upier***we niż po polsku. Porównywałem polski do "innych języków indoeuropejskich". Reszta to ponownie argumenty nie na temat, w dodatku niepoprawne. > No paskudna sprawa z tymi odmianami. I czasów tyle... W polskim czasów jest niewiele. Czy miałeś może na myśli "przypadki", w liczbie których bije nas jedynie język fiński? > Wołu" się nie przejmuj, samo zniknie za jakiś czas. Ponownie, nie kwestionowałem samego faktu. Muszę ponownie zapytać czy zrozumiałeś treść mojego postu? Odpowiedz Link Zgłoś
g00sman Re: czy zrozumiałeś treść mojego postu? 29.12.11, 18:37 lmblmb napisał: > g00sman napisał: > > > lmblmb napisał: > > Spokojnie. Poza tym jeżeli nie widziałeś "gorszego" i "bardziej tragiczne > go" języka niż polski, to jeszcze niewiele widziałeś > > . > > Daruj sobie personalne wycieczki (powyżej i jeszcze niżej), bo Twoja zazdrość j > est komiczna i przejrzysta. Zazdrość? Zazdrość czego? Skąd Ty te kuriozalne stwierdzenia (vide również: "najbardziej zacofany język") wyciągasz? Rozumiem, że po prostu dekretujesz zarówno moją zazdrość, jak i zacofanie polszczyzny? > Skup się na argumentach rzeczowych. Tak jak Ty? "Polski jest najbardziej zacofany, nawet bardziej zacofany niż rosyjski, bo ma takie i takie odmiany i wyjątki". To jest argument? Znasz język bez wyjątków? Esperanto miało być nowoczesne i bezwyjątkowe. Widzisz sam, jaką karierę narobiło. > > Polecam rzut oka na takie zacofane języki jak chiński, japoński, czy kore > ańsk > > i. Jakoś ich odmienność nie przeszkadza im być przerażająco wydajnym. Nie > wiem > > jak z koreańskim, ale klepanie na klawiaturze po chińsku i japońsku jest > niepor > > ównywalnie bardziej upier***we niż po polsku. > > Porównywałem polski do "innych języków indoeuropejskich". Reszta to ponownie ar > gumenty nie na temat, w dodatku niepoprawne. Kolejny dekret: "argumenty są nie na temat i niepoprawne, bo tak powiedziałem - są tak nie na temat i niepoprawne, że nie mam obowiązku wykazywać czemu". A gwoli przypomnienia, było napisane "Pozwolę sobie powtórzyć: polski jest tragicznym językiem, gorszego nie widziałem." Bo ja wiem, czy Tobie dalej o indoeuropejskie chodzi, czy o wszystkie, jakie w życiu widziałeś? A skoro już się tak domagasz argumentów i upierasz się, że polski taki zacofany, zawyjątkowany i nieporęczny, to przyjrzyjmy się ważniejszym językom indoeuropejskim Europy: - Grecki. Alfabet superarchaiczny i nikomu do niczego nie potrzebny - przy Twojej kategorii "zacofania" powinien wykluczać język z miejsca. Jakieś przypadki i deklinacje odpadły, ale wykształcił się na przykład rodzajnik nijaki, którego w klasycznej grece nie było. Wciąż zostają trzy czasy (czwarty szczątkowy), trzy tryby i trzy aspekty. Wszystkie te "innowacje" głównie na skutek wyniszczenia życia intelektualnego podczas stuleci zaborów i okupacji. A zajęło im to ok. dwa tysiące lat. Bądź co bądź polski od czasów SCSu też trochę postępów poczynił, czyż nie? - Włoski. Wymowa i pisownia faktycznie dość proste. Nie wiem, na ile regularne odmiany. 8 czasów, żeby nie było za fajnie. - Francuski. W zapisie dwie ligatury i diakrytyków więcej niż w polskim. Związek zapisu z wymową słaby ("-eau" daje [o], "-emps" daje [ɑ̃]...), osiem czasów w trybie oznajmującym, dwa w trybie warunkowym, cztery w trybie łącznym, dwa w trybie rozkazującym, dwa dla bezokolicznika i imiesłowu, półczasy, sześć trybów (w tym trzy warunkowe), cudne słownictwo (komputer = ordinateur. Bo tak.), utrudnienia przy liczebnikach a nad tym wszystkim czuwa akadamia, żeby czasem ktoś tych cudów nie naruszył, bądź nie "unowocześnił". - Hiszpański. Zapis i wymowa dość fajne, gramatyka niezbyt złożona, o ile mi wiadomo, ale czasów też siedem. - Szwedzki. Samogłoski krótkie i długie, akcent zarówno dynamiczny jak i toniczny, pięć czasów pięć deklinacji, pięc koniugacji, czasowniki mocne, diakrytyki. - Niemiecki. Deklinacja rzeczownika niewielka, ale trzy rodzaje są, czasowniki rozdzielnie i nierozdzielnie złożone, pięć czasów, czasowniki mocne, diakrytyki, ortografia niby prosta, ale wyjątkowo uciążliwe zbitki rzeczownikowe, które czytanie niemieckiego czynią pewnym wyzwaniem. Utrudnienia przy liczebnikach. - Angielski. Tragiczny wprost związek wymowy z zapisem, nijakie, nieoczywiste dla obcokrajowców samogłoski. Czasy niby dwa właściwie, ale jak dobrze policzyć wszystkie konstrukcje do wyrażania zależności czasowych, to wychodzi szesnaście. Wyjątków w odmianie czasownika też trochę, a i wśród rzeczowników się znajdą (ox - oxen. Masz swojego woła ulubionego - spytaj Anglików po co im to). - Litewski. Siedem przypadków, pięć deklinacji, przymiotniki odmienne przez przypadki, liczby i rodzaje. - Rosyjski. Na wejście "archaiczny" alfabet do przeskoczenia. Uciążliwy ruchomy akcent. - Czeski/słowacki. Czterdziestodwu-/czterdziestosześcioliterowy alfabet. Siedem/sześć przypadków. Iloczas samogłosek i takie zbitki spółgłoskowe, że nawet inni słowianie wysiadają. Wszystkie te języki się modernizują, bo to normalne, ale aż tak znowu do przodu nie mkną. Czasem się zdarzy, że tacy Niemcy zrobią "wielką rewolucję" i wywalą scharfes S (zyskując przy tym wyrazy z trzema "s" pod rząd). Generalnie angielski z czasów Szekspira nie różni się od współczesnego szczególnie drastycznie, polski nie odstaje. Określenie "język zacofany" jest bzdurą samą w sobie - język jest taki, jakiego użytkownicy w danym momencie potrzebują do opisu rzeczywistości. "Język łatwy/trudny" też jest bardzo śliskie, bo zależy dla kogo. Mam nadzieję, że Ci starczy tych argumentów na brak szczególnej koszmarności polskiego, bo sam nie mogę uwierzyć, że tyle czasu zmarnowałem pisząc Ci to. Niestety tak mam, jak mnie ktoś bzdurami wkurzy. A jak się dalej będziesz upierał, to możemy dołożyć nieindoeuropejskie fiński i węgierski, ale przy nich też raczej na swoje nie wyjdziesz. > > No paskudna sprawa z tymi odmianami. I czasów tyle... > > W polskim czasów jest niewiele. Czy miałeś może na myśli "przypadki", w liczbie > których bije nas jedynie język fiński? Nie, miałem na myśli czasy właśnie. Jeżeli nie wiesz, czemu tak napisałem i po co wielokropek na końcu, to przykro mi bardzo. I nie dyskutujemy już wyłącznie o językach indoeuropejskich? Fiński takim nie jest. > > Wołu" się nie przejmuj, samo zniknie za jakiś czas. > > Ponownie, nie kwestionowałem samego faktu. Muszę ponownie zapytać czy zrozumiał > eś treść mojego postu? A Ty zrozumiałeś treść swojego postu? Odpowiedz Link Zgłoś
turysta_z_izraela A co powiesz o angielskiej ortografii? To dopiero! 29.12.11, 23:09 Angielski to jest dopiero "cud" ortografii - po prostu brak jakiejkolwiek reformy od XV wieku, kiedyś coś takiego czytałem. Ale dla was to angielski jest superprościutki. Odpowiedz Link Zgłoś
g00sman Re: A co powiesz o angielskiej ortografii? To dop 30.12.11, 08:53 Ależ ja się całkowicie zgadzam - ortografia angielska jest koszmarna. Nie napisałem tego w ten sposób wprost, ale miałem to również na myśli pisząc o beznadziejnym braku związku między wymową i zapisem. Odpowiedz Link Zgłoś
kotek.filemon Re: A co powiesz o angielskiej ortografii? To dop 15.02.12, 09:24 turysta_z_izraela napisał: > Angielski to jest dopiero "cud" ortografii - po prostu brak jakiejkolwiek refor > my od XV wieku, kiedyś coś takiego czytałem. A francuski? Milion końcówek w odmianie pisemnej czasowników a wszystkie wymawia się tak samo. Ortografia XV-wieczna, fonetyka XIX-wieczna. Odpowiedz Link Zgłoś
zuq1 G00sman - wielkie brawa! 30.12.11, 10:23 Nie lubię z zasady wbijać się w dyskusje obrosłe już w ponad sto postów, ale dla Ciebie uczynię wyjątek. Sposób w jaki ukazałeś "tragiczność" innych języków jest urzekający. Dlaczegóż to twój adwersarz zamilkł... Hmm, chyba brakło mu argumentów. Odpowiedz Link Zgłoś
lmblmb Brak konsekwencji 30.12.11, 18:30 Wybacz, ale nie mam czasu nawet na 1/4 twojego postu (uprawiam tzw. "życie w realu"), więc że nie ustosunkuję się do Twoich argumentów dokładnie, stąd krótko: Twoje argumenty nt. języków romańskich czy germańskich są prawdziwe, ale brak Ci konsekwencji przez całą dyskusję, ponieważ mieszasz drobiazgi z istotnymi argumentami. Nie zwracasz uwagi na wagę argumentów. Problemy z językiem polskim są dużo cięższe do opanowania niż w pozostałych językach indoeuropejskich. W temacie liczby czasów w językach niesłowiańskich, ich rzekoma liczba to tylko teoria, bo ogrom komunikacji odbywa się w podstawowych 3 czy 5 czasach, a w dialektach południowoniemieckich (np. Austro-Bavarian, którym raczą mnie niektórzy koledzy ;) nawet w dwóch. W którym języku europejskim są tryby dokonane i niedokonane, w dodatku tylko dla wybranych czasowników? Według jakiego klucza część czasowników ma oba tryby, a część nie? Nie mam pojęcia. I coś takiego porównujesz do faktu istnienia np. dwóch czasów przyszłych we francuskim? A gdzie tu waga obu problemów? Zdaje się, że nigdy nie używałeś języka bezpośrednio w jego otoczeniu - gdzie i jak długo mieszkałeś poza Polską? Oto język polski: język bez zasad, w którym króluje chaos, bo na rzeczowe argumenty reakcją jest chaos niekonsekwentnych i personalnych argumentów. Na szczęście humaniści w Polsce mają coraz mniej do powiedzenia. PS Irytują mnie twoje podskoki - nie chcę robić autoprezentacji, ale jestem pewien, że "trochę" więcej widziałem, więc prośba: daj sobie kolego spokój z narcyzmem. Odpowiedz Link Zgłoś
inkwizytorstarszy Re: polski jest tragicznym językiem 28.12.11, 20:27 To najlepszy i prawdziwy w swej treści komentarz na tym forum! Wyrazy uznania. Odpowiedz Link Zgłoś
turysta_z_izraela Twardogłowymi kołtunami to są angole 29.12.11, 23:02 Ich ortografia to jest dopiero cacy, nigdy nie do końca wiadomo jak co się wymawia. Zawsze zapis fonetyczny w kwadratowych nawiasach. Więc dlaczego te ćwoki co mają dwa krany (jeden do parzenia łap a drugi do odmrażania sobie) nie upodobnią swojej ortografii do wymowy? Odpowiedz Link Zgłoś
turysta_z_izraela Bułgarski to najłatwiejszy język słowiański 29.12.11, 23:13 Bułgarski jako jedyny nie ma przypadków. As sam od Sofia, as putivam do Sofia, as żiveja v Sofia. Ja jestem z Sofia, ja podróżuję do Sofia, ja mieszkam w Sofia. Fajne, nie? A w ogóle cała ta dyskusja jest głupia i jałowa. Z jednym się zgadzam: też mówię "poszłem" - bo tak jest logicznie. Odpowiedz Link Zgłoś
mniemanologia Re: polski jest tragicznym językiem 30.12.11, 11:04 > Żeby negatywnie wypowiadać się na temat postępującej reformy języka polskiego trzeba > być moim zdaniem albo wyjątkowym arogantem, albo twardogłowym konserwatystą. Skoro nie jestem ani wyjątkowym arogantem, ani twardogłowym konserwatystą, to najwidoczniej jestem Twoim zdaniem ;) Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph "polski jest tragicznym językiem" 30.12.11, 19:41 tylko dla głąbów, którzy potrafią tylko Ctrl-C/Ctrl-V, czytać im się nie chce, o myśleniu nawet nie wspomnę. Niestety, obawiam się, że już niedługo zamiast języka polskiego będziemy mieć zalew jakiegoś syfu w wydaniu matołów jak opisałem wyżej. Odpowiedz Link Zgłoś
wiesscar nie ma "śći" jest "ści bo c zmiekcza samogloscka i 28.12.11, 15:48 internauci myslcie jak piszcecie Odpowiedz Link Zgłoś
inkwizytorstarszy Re: nie ma "śći" jest "ści bo c zmiekcza samoglos 28.12.11, 20:33 Internauci o tym wiedzą, ale nie przejmują się "zabytkami językowymi". I słusznie. Za 50 lat znikną wszystkie znaki diakrytyczne w naszym języku. Bo szkoda czasu na głupoty. Odpowiedz Link Zgłoś
maga164 Re: nie ma "śći" jest "ści bo c zmiekcza samoglos 29.12.11, 20:46 Jeśli uprości się pismo, a nie zostanie uproszczona mowa - to będzie to raczej utrudnienie a nie ułatwienie. Należałoby wtedy uczyć się wymowy każdego słowa osobno, bo czemu w jednym słowie l przeczytać jako l, a w innym już jako "eu" (ł) jeśli nie będzie to widoczne w zapisie. Język Polski stanie się pod względem wymowy takim koszmarem jak angielski. Znany jest obrazek który krąży w internecie, który traktuje właśnie o wymowie w angielskim: "If the gh sound in enough is pronounced "f" & the o in women makes the short "i" sound & the ti in nation is pronounced "sh", then the word "GHOTI" is pronounced just like "FISH". Odpowiedz Link Zgłoś
nerwus0 Re: Polszczyzna bez "ąści"? Jezyk polski sie upro 28.12.11, 18:04 michalzzkrakowa napisał: > Już dziś niektórzy młodzi nie wymawiają w końcówkach "śći". Brzmi okropnie. > Następuje też zmiana użycia przypadków, np. kupić kogo? co? (tablet), nie kogo? > czego? (tableta). Sądzę, że wiele złego sprawia niechlujne masowe nauczanie an > gielskiego i niski poziom języka polskiego w szkołach. A`propos słowa "tablet". Table to przeciż stół. To też jakiś potworek językowy. Kiedyś próbowano nazwać joystick po polsku i wyszło "manetka" a zwykły interface mógł się nazywać "międzymordzie". Ale skoro nikt nie wymyślił nic innego, pozostaje przejść do takiego słowa. Jednak kogo?czego? powiedziałbym (tabletu). Odpowiedz Link Zgłoś
aqwa5 Re: Polszczyzna bez "ąści"? Jezyk polski sie upro 29.12.11, 09:38 manipulator stołokulotoczny Odpowiedz Link Zgłoś
nerwus0 Re: Polszczyzna bez "ąści"? Jezyk polski sie upro 29.12.11, 16:11 Tego nie znałem. Fajne. Dodałbym "przyssywalny". Odpowiedz Link Zgłoś
cehaem Re: Polszczyzna bez "ąści"? Jezyk polski sie upro 28.12.11, 23:13 > Następuje też zmiana użycia przypadków, np. kupić kogo? co? (tablet), nie kogo? > czego? (tableta). Sądzę, że wiele złego sprawia niechlujne masowe nauczanie an > gielskiego i niski poziom języka polskiego w szkołach. Chyba sam nie do konca orientujesz sie.... Odpowiedz Link Zgłoś
gemgdansk Polszczyzna bez "ąści"? Jezyk polski sie uprosci 28.12.11, 09:59 Czy Pan Profesor ma także nowego telewizora i nowego tapczana? Komy powinno być wstyd? Chyba tylko mnie, że takie redakcje i/lub tacy profesorowie. Podobno inteligentni ludzie nie wstydzą się mówić (i pisać!) inaczej niż inni. "ąści" Odpowiedz Link Zgłoś
kaszebe12 Re: Polszczyzna bez "ąści"? Jezyk polski sie upro 28.12.11, 10:06 Surwiwal lingwistyczny jest kompatybilny z implentacja moderowanej rustykalnosci dezygnujacej kulpabilizujace koincydencje rewitalizowane domestykacja dewlopingu ekzemplifikazji... Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Otóż to, dokładnie 28.12.11, 19:59 {Kaszebe12} wali prosto z mostu: ... Surwiwal lingwistyczny jest kompatybilny z imple[me]ntacj[ą] moderowanej rustykalno[ś]ci de[s]ygnuj[ą]cej kulpabilizuj[ą]ce koincydencje rewitalizowane domestykacj[ą] dew[e]lopingu e[g]zemplifika[c]ji... Nic dodać, nic ująć! „...bo mam nowego tableta..." ?! Cóż, jestem tolerancyjny co do błędów i stylizacji językowych - ale, ale ... - ALE NIE U PROFESORÓW! *** Reszta jest nieczytaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
spector1 Jezyk polski w wersji TVN 28.12.11, 10:43 Prof.Gawedziarz: "- Upowszechnia się ta forma od dawna, ale normą nie jest. " Dziki to kraj , w ktorym decydujacy wplyw na forme jezyka maja jego uzytkownicy a szczegolnie TVN 24( Jaroslaw Kuzniar : "..taki dżob"), TVN CNBC, Polsat, TVP, prasa, "erudycja" jezykowa politykow. Po co nam taki profesor, gawedziarz, ktory nie widzi nic zlego w "ewolucji" jezyka polskiego. W wielu cywilizowanych krajach, wyprzedzajacych w rozwoju Polske o 100 lat, o czystosc jezyka zadbal rzad. Sa odpowiednie ustawy, ktore wisza nad lbami biznesmenow i mediow jak miecz Demoklesa. Kary za ich lamanie sa drastyczne. Nikt z ww. nie odwazy sie zlamac obowiazujacego prawa.Niektorzy, jedynie probuja je testowac. Nawet takie testy sa dla nich b.kosztowne. W Polsce mamy rzekomo odpowiednia ustawe. O przestrzeganiu prawa w tym zakresie prof.gawedziarz nawet nie wspomina. Jezyk jest b.waznym spoiwem, ktory ma decydujacy wplyw na zachowanie tozsamosci narodu o czy zapomina pan prof. Spector Odpowiedz Link Zgłoś
lmblmb użytkownicy decydują o poprawności 28.12.11, 11:19 spector1 napisał: > Prof.Gawedziarz: > "- Upowszechnia się ta forma od dawna, ale normą nie jest. " > > Dziki to kraj , w ktorym decydujacy wplyw na forme jezyka maja jego uzytkownicy W UK nie ma języka urzędowego, a o poprawności w zasadzie nie decyduje nikt - oprócz użytkowników, jedynie raportowane są używane formy i ich geograficzna dystrybucja. Oxford UP publikuje słownik z takimi statystykami. Reasumując, w Polsce poprawą formą jest "tą książkę", ponieważ taka forma jest zgodna z odmianą przymiotników, a co ważniejsze - jest formą powszechniej używaną. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanic.a.francuza Re: Jezyk polski w wersji TVN 28.12.11, 14:42 "Jezyk jest b.waznym spoiwem, ktory ma decydujacy wplyw na zachowanie tozsamosci narodu o czy zapomina pan prof." Tylko, ze w czasach pokoju, mlodym ludziom nie zalezy na zachowaniu tozsamosci narodowej. Wola sie utozsamiac z mlodzieza z innych krajow niz z twardogowymi z wlasnego. W innych krajach tez jezyk ewoluuje. Byc moze maja tam i specjalne urzedy do "regulowania" poprawnosci, ale mysle, ze za pare lat przestana istniec. Mlodzi wola nasladowac jezyk swoich idoli w necie. Nic na to nie poradzisz. Nalezy sie tylko modlic by jezyk idoli nie ewouowal w wulgarnym kierunku. Odpowiedz Link Zgłoś
wiesscar mysle ze prof. Bralczyk nie zapomina o tozsamosci 28.12.11, 15:52 on jak sadze ma tozsamosc narodu gdzies (tam) Odpowiedz Link Zgłoś
bunkum Re: Jezyk polski w wersji TVN 28.12.11, 15:56 > Dziki to kraj , w ktorym decydujacy wplyw na forme jezyka maja jego uzytkownicy > a szczegolnie TVN 24( Jaroslaw Kuzniar : "..taki dżob"), TVN CNBC, Polsat, TV > P, prasa, > "erudycja" jezykowa politykow. To chyba zbyt madre stwierdzenie i niezrozumiale nawet dla pana profesora. Polazuje, ze jezyk nie zmienia sie sam z siebie, ale jest zmieniany i ksztaltowany z zewnatrz. Jezyk pozostawiony samemu sobie jest konserwatywny, a jego tak zwana "ewolucja" jest suma skutkow oddzialywania rodzicow, szkoly, i niestety TVNNBCTOKBBC i calej reszty przekaziorowej pralki umyslow. > Jezyk jest b.waznym spoiwem, ktory ma decydujacy wplyw na zachowanie tozsamosci > narodu > o czy zapomina pan prof. I jest warunkiem koniecznym istnienia panstwowosci bez ktorej narod przetrwac nie moze. Odpowiedz Link Zgłoś
rosarium Re: Jezyk polski w wersji TVN 28.12.11, 17:37 spector1 napisał: Sa odpowiednie ustawy, ktore wisza nad lbami biz > nesmenow > i mediow jak miecz Demoklesa. To był Damokles. Odpowiedz Link Zgłoś
inkwizytorstarszy Re: Jezyk polski w wersji TVN 28.12.11, 20:45 Bardzo śmieszne argumenty! Czyli w Egipcie powinny być używane hieroglify, bo to przecież "tak ważne dla historii narodu". Polskie znaki diakrytyczne i gramatyka są śmieszne. I znikną na szczęście, bo szkoda czasu na zajmowanie się takimi głupotami. (no chyba że jest się brzydkim, grubym i starym) Odpowiedz Link Zgłoś
gnom_opluwacz Re: Jezyk polski w wersji TVN 29.12.11, 12:39 Nie uwierzysz, ale jednym z powodów, dla którego chińskie znaki nie zostały zastąpione pinyinem były kwestie "tożsamościowe". I jakoś z tym żyją. No, ale jak się jest głąbem, który nie potrafi wcisnąć "shift", albo szkoda mu nacisnąć jeden raz więcej klawisz komórki, to rzeczywiście, można uznawać znaki diakrytyczne za "głupotę". Odpowiedz Link Zgłoś
joanelle Re: Jezyk polski w wersji TVN 29.12.11, 12:48 No. To może jednak włączyłbyś sobie te polskie znaki? Odpowiedz Link Zgłoś
absurd Re: Jezyk polski w wersji TVN 29.12.11, 18:51 spector1 napisał: > W wielu cywilizowanych krajach, wyprzedzajacych w rozwoju Polske o 100 lat, > o czystosc jezyka zadbal rzad. Sa odpowiednie ustawy, ktore wisza nad lbami biz > nesmenow > i mediow jak miecz Demoklesa. DAMOKLESA, jeśli już. Odpowiedz Link Zgłoś
zbychu2010 Polszczyzna bez "ąści"? Jezyk polski sie uprosci 28.12.11, 11:00 Cytaty z wypowiedzi Pana Profesora: - "... z pokorą przyjmę wyrok języka, jeśli taki będzie" - "Trzeba ufać językowi, sam się zmieni, jak będzie trzeba" Szanowny Panie Profesorze! To nieucy kształtują polszczyznę. Np. we Francji nastawienie jezykoznawców i w ogóle elit do utrzymania poprawności języka jest zupełnie inne, ale tam się rozumie znaczenie własnego języka dla tożsamości narodowej (bardzo szeroko rozumianej!), porozumiewania się ludzi, znajomosci historii i kultury kraju, spoistości państwa. Odpowiedz Link Zgłoś
bezportek Świetny przykład, francuski język 28.12.11, 11:20 Kochani przedpiszcy, wynosząc pod niebiosa urzędniczy nadzór starych pryków (akademia, tfu!) nad mową żabojadów, niechcący sami sobie podłożyliście minę rozpryskową. Toż to świetny przykład bezsensu kurczowego ograniczania rozwoju języka! Mowa Francuzów, niegdyś popularna jako język intelektualistów i sfer, stała się ginącym zabytkiem, oddając pola plebejskiemu angielskiemu, którym mówi cały świat, zazwyczaj niepoprawnie i byle jak. Ale mówi, rozumiejąc interlokutora, lub prawie rozumiejąc. Cała różnica w tym, że angielszczyzny nie pilnują żadne akademie, słowa tworzą się same i jest ich już ze trzysta razy więcej, niż w ubożuchnym słowniczku francuskiego. Inna sprawa, że ukochane przez Profesora znaki diakrytyczne pozwalają w mig odróżnić Polaka od byle kacapiej dziczy forumowej, tak jak czyste buty i kompletne uzębienie. To wymaga wysiłku, wyglądać jak człowiek. mówić jak człowiek i pisać jak człowiek. Osobiście, spodziewam się wkrótce reformy ortografii, z zachowaniem fonetycznego bogactwa "ąści", ale też z ułatwionym zapisem, choćby wykorzystującym szybki klik apostrofem. Czas pokaże... Odpowiedz Link Zgłoś
gnom_opluwacz Re: Świetny przykład, francuski język 28.12.11, 15:26 Śmiała teza, że francuski przegrał z angielskim z powodu jakiegoś "ordinateura". Otóż, gdyby to francuskie firmy produkowały większość ordinatełrów, włatirów, a filmy z Houxbois podbijały świat, to wtedy ludzie mówiliby po francusku. Nawet kalecząc odmianę. Odpowiedz Link Zgłoś
nerwus0 Re: Świetny przykład, francuski język 28.12.11, 16:00 Szczerze mówiąc, przez kilkanaście lat uczyłem się francuskiego. Raz tylko wykorzystałem to, czego się nauczyłem i to nie we Francji a w Belgii. Cóż, takie czasy były, że o nauce języków decydowali panowie z Komitetów. Odpowiedz Link Zgłoś
cehaem Re: Świetny przykład, francuski język 28.12.11, 23:20 nerwus0 napisał: > Szczerze mówiąc, przez kilkanaście lat uczyłem się francuskiego. > Raz tylko wykorzystałem to, czego się nauczyłem i to nie we > Francji a w Belgii. Cóż, takie czasy były, że o nauce języków > decydowali panowie z Komitetów. Ach, to pan z Komitetu kazal tobie nie brac sie za inny jezyk. Czego to czlowiek sie nie dowie... Odpowiedz Link Zgłoś
nerwus0 Re: Świetny przykład, francuski język 29.12.11, 00:22 Niestety tak było a było to w latach 60-tych. Odpowiedz Link Zgłoś
cehaem Re: Świetny przykład, francuski język 28.12.11, 23:18 bezportek napisał: > Kochani przedpiszcy, wynosząc pod niebiosa urzędniczy nadzór starych pryków (ak > ademia, tfu!) nad mową żabojadów, niechcący sami sobie podłożyliście minę rozpr > yskową. Toż to świetny przykład bezsensu kurczowego ograniczania rozwoju języka > ! Mowa Francuzów, niegdyś popularna jako język intelektualistów i sfer, stała s > ię ginącym zabytkiem, oddając pola plebejskiemu angielskiemu, którym mówi cały > świat, zazwyczaj niepoprawnie i byle jak. Angielski nie jest plebejski, tylko na poziomie podstawowym jest do bardzo latwo sie nauczyc. Na dodatek, istnieje w kilku rownouprawnionych wariantach. (tak, jest nawet indyjski angielski, jaki poznaje tamtejsza elita jako pierwszy jezyk). Z fracuszczyzna jest dokladnie odwrotnie. Na dodatek, Akademia ma tylko cos do powiedzenia w stosunku do Francji. > Ale mówi, rozumiejąc interlokutora, lub prawie rozumiejąc. Cała różnica w tym, > że angielszczyzny nie pilnują żadne akademie, słowa tworzą się same i jest ich > już ze trzysta razy więcej, niż w ubożuchnym słowniczku francuskiego. Slowa francuskie tworza sie tez same. Tylko ze o wiele trudniej trafiaja do Roberta. Odpowiedz Link Zgłoś
jaremma Jak cudzoziemiec widzi polski zapis? 28.12.11, 12:48 Ano widzi on nie jak Polak, ale jako cudzoziemiec, czyli nie s-p-rz-edac ale s-p-r-z-edac nie g-rz-ywna ale g-r-z-ywna nie G-rz-e-g-o-rz ale G-r-z-e-g-o-r-z Patrzy taki cudzoziemiec i widzi tylko grzbrscbszchzrtgrbrrzczczowy I sie dziwi, bo nie rozumie jak mozna miec tak brzydki jezyk. Dopiero jak uslyszy ten cudzoziemiec po polsku to wtedy dochodzi do wniosku, ze polski to piekny jezyk. Mamy wiec zacofanowa pisownie dzieki tyaki 'wielkim profesorom'. Takie twardoglowy nie rozumieja, ze trzeba ulatwic i uproscic polska ortografie, aby wygladala estetycznie. Wszystkie te rz, cz, ch, dz itd. powinny zostac zastapione jakimis jednoliterowkami. Odpowiedz Link Zgłoś
zbychu2010 Re: Jak cudzoziemiec widzi polski zapis? 28.12.11, 14:46 To przestaw się na czeski. Oni to mają. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanic.a.francuza Re: Jak cudzoziemiec widzi polski zapis? 28.12.11, 14:52 Polscy psorowie nie jezdza za granice, nie gadaja w innych jezykach tylko polskie, nie musza dziesiatki razy tlumaczyc ja sie czyta Grzegorz, wiec trymaja sie sztywno zasad. Chociaz akurat prof. Bralczyk przyznal tutaj, ze nie ma co odgormie sterowac jezykiem. Odpowiedz Link Zgłoś
gnom_opluwacz Re: Jak cudzoziemiec widzi polski zapis? 28.12.11, 15:33 Bo biedny cudzoziemiec nie widział nigdy "sh"/"sch"/"ch", nie spotkał się nigdy z -ndt, -mment, zbitkami typu "xpl" czy "ph" zamiast "f". Nie miał u siebie w języku iluś-tam wariantów zapisu głoski "i" ("ee", "ae", "i"), nie spotkał się z takimi zbitkami liter jak "Pflanz", no, w ogóle jest ciemny jak tabaka w rogu. Czyli na poziomie takiego jaremmy. Ech, koszmar, takie wykształciuchy, które ze świata wiedzą tyle, co w biuletynie napisano, a z obcych języków znają tylko "mi lajk gud fak". Odpowiedz Link Zgłoś
nerwus0 Re: Jak cudzoziemiec widzi polski zapis? 28.12.11, 16:32 Wyjąłeś mi to z ust. W niemieckim są jeszcze inne ciekawostki jak trzy s. Np. Schlossscheibe - podkładka do zamka. Albo trzy f. Schifffahrt - rejs. Odpowiedz Link Zgłoś
jaremma Re: Jak cudzoziemiec widzi polski zapis? 29.12.11, 00:14 Zgoda, niemiecki tez jest uwazany za jezyk z paskudna ortografia. Odpowiedz Link Zgłoś
gnom_opluwacz Re: Jak cudzoziemiec widzi polski zapis? 29.12.11, 12:49 A angielski, w którym jedną głoskę można zapisać na kilka sposobów? A francuski z niemymi końcówkami? Polski jest o tyle "łatwy" i sensowny, że nawet jeśli zapiszesz wyraz z błędem, to osoba, która wie tylko jak wymawiać poszczególne litery i zbitki liter, bez trudu wyraz odczyta (pomijając jakieś wyjątki, typu "sinus" czy "zmarzlina"). Głąby, które chcą usunięcia znaków diakrytycznych (i przy okazji "uproszczenia" ortografii) nie mają pojęcia, że w ten sposób, paradoksalnie, skomplikują język, zamieniając go w "kontekstowy", gdzie znaczenie wyrazu jest uzależnione od całego zdania. Odpowiedz Link Zgłoś
nerwus0 Re: Jak cudzoziemiec widzi polski zapis? 29.12.11, 16:17 To jeszcze nie mówili po wietnamsku. W tym języku występuje 7 modulacji. Czyli zwykłe "ciao ban" - "cześć kolego" w innej modulacji może oznaczać np. spier...... A to już raczej nie jest miłe. Odpowiedz Link Zgłoś
ilirian Re: Jak cudzoziemiec widzi polski zapis? 29.12.11, 12:53 jaremma napisał: > Zgoda, niemiecki tez jest uwazany za jezyk z paskudna ortografia. Najbardziej odlotową ortografię to ma angielski. Do u now it? Odpowiedz Link Zgłoś
trzy.14 Re: Jak cudzoziemiec widzi polski zapis? 28.12.11, 17:29 Polecam zastąpić nasze dwuliterowce chińszczyzną, będzie politycznie poprawnie i niezwykle estetycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
trzy.14 Re: Jak cudzoziemiec widzi polski zapis? 28.12.11, 17:32 A w sumie to te wszystkie dwuliterowce to pestka wobec tak niewinnego słowa jak np. "Wrocław". Jak to to wymówić? Odpowiedz Link Zgłoś
nerwus0 Re: Jak cudzoziemiec widzi polski zapis? 28.12.11, 18:12 A co ze Szczebrzeszynem? Albo taki Grzegorz Brzęczyszczykiewicz. Gips na języku pewny. O chrząszczu nie wspomnę. Odpowiedz Link Zgłoś
turysta_z_izraela Polski zapis jest fonetyczny 29.12.11, 23:15 A nie "antyfonetyczny" jak to ma miejsce w przypadku angielskiego. Już tylko irlandzki jest bardziej debilny. Odpowiedz Link Zgłoś
antropoid Polszczyzna bez "ąści"? Jezyk polski sie uprosci 28.12.11, 13:00 "Kiedyś znikną z polszczyzny te wszystkie "ąści"." Niektórzy już dawno je wyeliminowali z własnej mowy - np. Kaczyński... Odpowiedz Link Zgłoś
nerwus0 Re: Polszczyzna bez "ąści"? Jezyk polski sie upro 28.12.11, 16:20 Fakt!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kochanic.a.francuza Polszczyzna bez "ąści"? Jezyk polski sie uprosci 28.12.11, 14:30 "Trzy czwarte serio. Myślę, że kiedyś znikną z polszczyzny te wszystkie "ąści". To się już zaczyna, od esemesów, od maili. Potem kto wie, czy nie ukażą się elektroniczne formy prasy bez polskich znaków? A potem może i prasa drukowana? Kiedy może dojść do tych dramatycznych wydarzeń?" Faktycznie dramat, normalnie Czernobyl i Fukushima razem wziete. wezcie sie zajmijcie prawdziwymi problemami a naturalny bieg rzeczy zostawcie w spokoju. Zyje sie zbyt szybko by ktos potrafi w przeszlosci zachowac polskie ogonki. Na ktoryms z zachodnich Uniewersytetow pozwolono uzywoac SMS-owych form nawer w rozprawach magisterskicha u nas biadoli sie zawsze nad czym co niewazne. Odpowiedz Link Zgłoś
lewap.a Jezyk polski sie uprosci 28.12.11, 15:22 Cytat: To ja wybieram formę "panie profesorze". Ja wybralbym inna forme: "panie Bralczyk". Ten pan jest profesorem, ale nazywa sie w dalczym ciagu Bralczyk.Tytul profesora to tylko potwierdzenie jago kwalifikacji zawodowych.Rownie dobrze mozna do kogos zwracac sie per "panie hydrauliku". Mnie osobiscie irytuje rowniez zwracanie sie do kogos z uzywanie funkcji, ktora ta osoba juz nie pelni, jak np. "panie prezydencie" (Walesa) do bylego prezydenta, czy tez jak kiedys spotkalem np. "panie ambasadorze" do pana Reitera, ktory juz dawno ambasadorem nie byl. Odpowiedz Link Zgłoś
barbarach_pl Re: Ja wybieram "Panie Profesorze" 28.12.11, 17:39 Naprawdę to jest trochę inaczej niż piszesz. Nie powiem "Panie Bralczyk", bo jest to forma niezbyt grzeczna, nawet w sytuacjach, nieoficjalnych, a wywiad jest przecież sytuacją oficjalną. Powiem "Panie Profesorze", bo profesor to tytuł naukowy ,tak jak "książę" jest tytułem arystokratycznym, a nie zawodem. W dodatku, żeby otrzymać ten tytuł trzeba wykazać się specjalnymi dokonaniami naukowymi i dydaktycznymi. Pan Profesor Bralczyk jest językoznawcą i to jest jego specjalność oraz zawód wykonywany. Wydaje się, że Pan Prof. Bralczyk jest najbliżej żywego języka polskiego i pewnie dlatego kategoryczni językoznawcy nie zawsze zgadzają się z Jego opiniami. Warto czytać blog Prof. Bralczyka. Tam dopiero są ciekawe rzeczy. jerzybralczyk.bloog.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Jezyk polski sie uprosci 28.12.11, 23:19 "panie bralczyk" to sobie możesz mówić do służącego, o ile takowego zatrudniasz. chamie ty. Odpowiedz Link Zgłoś
mf-cs Polszczyzna bez "ąści"? Jezyk polski sie uprosci 28.12.11, 15:24 Pokusiłem się o szybką analizę statystyczną słownika aspell i okazało się że bez problemu można usunąć "źćńś" - nie będzie to miało wpływu na czytelność tekstu (znikoma liczba słów, których nie można prawidłowo rozpoznać). Natomiast po usunięciu "ąęół" tekst znacząco traci na czytelności. Proponuję samemu spróbować. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
jan_opoznialski Re: Polszczyzna bez "ąści"? Jezyk polski sie upro 29.12.11, 01:06 > Pokusiłem się o szybką analizę statystyczną słownika aspell i okazało się że be > z problemu można usunąć "źćńś" - nie będzie to miało wpływu na czytelność teks > tu No to zrobiles nam laske. Odpowiedz Link Zgłoś
nerwus0 Re: Polszczyzna bez "ąści"? Jezyk polski sie upro 29.12.11, 01:17 A próbowałeś w ASCII ?. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
nerwus0 Polszczyzna bez "ąści"? Jezyk polski sie uprosci 28.12.11, 16:10 Ale kiedy znikną te wszystkie cechy języka polskiego jak ą,ę,ł,ś,ć,ż,ź,ń,ó to czym będzie ten język? Zamiast będę będziemy mówić "bendem" a np. jak powiedzieć, ba , napisać żółć? Jak napisać "wściekły", "spóźnić się"? Panie Profesorze. Mikołaj Rej się uprzejmie kłania. Odpowiedz Link Zgłoś
cehaem Re: Polszczyzna bez "ąści"? Jezyk polski sie upro 28.12.11, 23:24 nerwus0 napisał: > Ale kiedy znikną te wszystkie cechy języka polskiego > jak ą,ę,ł,ś,ć,ż,ź,ń,ó to czym będzie ten język? > Zamiast będę będziemy mówić "bendem" a np. jak powiedzieć, ba , napisać > żółć? Jak napisać "wściekły", "spóźnić się"? > Panie Profesorze. Mikołaj Rej się uprzejmie kłania. Tak samo, jak Rosjanie rozrozniaja pomiedy je o jo. Niektorze polski znaki moga spokojnie zniknac, inne nie. A żółć mozna spokojnie pisac jako zolc, poniewaz takie slowo nie istnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
nerwus0 Re: Polszczyzna bez "ąści"? Jezyk polski sie upro 29.12.11, 00:25 Można, ale po co? Odpowiedz Link Zgłoś
szampans Re: Polszczyzna bez "ąści"? Jezyk polski sie upro 29.12.11, 03:48 Ale już w przypadku "nie robisz mi laski" można wpaść w tarapaty. Odpowiedz Link Zgłoś
nerwus0 Re: Polszczyzna bez "ąści"? Jezyk polski sie upro 29.12.11, 16:22 Można, ale fajnie się zaczyna. Odpowiedz Link Zgłoś
nerwus0 Re: Polszczyzna bez "ąści"? Jezyk polski sie upro 29.12.11, 16:22 Słowo "żółć" istnieje. Wystarczy przełączyć na 214 i nagle wikipedia otworzy się na nieznane obszary. A to co masz przy wątrobie nie jest aby woreczkiem żółciowym? Odpowiedz Link Zgłoś
jaremma przynajmniej jak beda mowic bendem, to 29.12.11, 00:23 separatyzmy znikna. Slazaki juz mowia byda. Przez takich jajoglowych jak profesor polski jezyk nie czerpie z dziedzictwa kaszubow i slazakow i w ten sposob tylko wykopuje sie przepasc. Odpowiedz Link Zgłoś
gannet Polszczyzna bez "ąści"? Jezyk polski sie uprosci 28.12.11, 16:19 Gazeta najwyraźniej zdecydowała, że uproszczenia stosuje od zaraz: "We wtorek wieczorem Henryka Krzywonos nie kryła zaskoczenia wpisem agenta Tomka. - No nie... Jestem w szoku. Nie chce przebaczenia i podtrzymuje swoje słowa." zamiast "Nie chcę" i "podtrzymuję", co akurat w tej notatce zupełnie zmienić może sens wypowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
nerwus0 Re: Polszczyzna bez "ąści"? Jezyk polski sie upro 28.12.11, 16:38 Faktycznie, brzmi conajmniej dwuznacznie. Odpowiedz Link Zgłoś
rosarium Re: Polszczyzna bez "ąści"? Jezyk polski sie upro 28.12.11, 17:35 Co najmniej piszemy osobno. Wciąż. nerwus0 napisał: > Faktycznie, brzmi conajmniej dwuznacznie. Odpowiedz Link Zgłoś
nerwus0 Re: Polszczyzna bez "ąści"? Jezyk polski sie upro 28.12.11, 18:09 Fakt, mój błąd. Ale tak się zapędziłem, że nie zdążyłem już poprawić. A tak a´propos, przydałaby się reedycja. Dzięki za poprawkę. Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Próba domysłu 28.12.11, 20:12 Można mieć wrażenie, że ten zacytowany zapis był cytatem. Cytatem dosłowym i co do głoski zgodnym z Krzywonosową wypowiedzią, a nawet wypowiedziom? Niektórzy żurnaliści są perfekcjonistami. Odpowiedz Link Zgłoś
blackpieter Jezyk polski sie uprosci Owszem - tylko jak dalece 28.12.11, 17:03 Oczywiscie, ze nie sposob jest abysmy mowili jezykiem Kochanowskiego ani uzywali jego (pierwszego chyba skodyfikowanego) alfabetu - chyba ze czterdziesci liter. Jezyk ewoluuje i tego nie da sie uniknac. Pytanie tylko zachodzi gdzie sie konczy ewolucja a zaczyna zwyczajna ignorancja i niechlujstwo? I drugie pytanie: dlaczego wszyscy uwazaja ze jezyk mozna, ba, wrecz nalezy upraszczac a nie na przyklad fizyke, matematyke (ktorych i tak nikt nie zna), albo inzynierie (najwyzej zawali sie pare mostow) albo medycyne (co nawyzej wykituje pare osob) i tak dalej. Dlaczego tylko jezyk? No i wychowanie i zachowanie! Dzwiecznymi slowkami k.....a, pi...c i jeszcze kilkoma mozna zalatwic 99% komunikacji wsrod 99% Polakow. Odpowiedz Link Zgłoś
fan.ortografii Polszczyzna bez "ąści"? Jezyk polski sie uprosci 28.12.11, 18:02 A ja mam cichą nadzieję, że po opublikowaniu tego wywiadu znikną z łamów Gazety Wyborczej wszelkiej maści psycholożki, prezeski, czy, pożal się Boże, architektki lub inne lansowane przez feministki neologizmy. Odpowiedz Link Zgłoś
nerwus0 Polszczyzna bez "ąści"? Jezyk polski sie uprosci 28.12.11, 18:29 Kiedyś ześmiałem się ze śmiechu, gdy usłyszałem niemiecką wersję "Seksmisjii". Słynna scena z windą w wykonaniu Jerzego Stuhra - " no, k...a mać". Jak to przetłumaczono? "verdammt" i po Filipku. A Niemcy przecież znają najsłynniejsze polsko- rosyjskie słowo. Może nie umią powiedzieć chrząszcz ale k....a napewno. Sam się nieraz przekonałem. Wenn sind Pole du hörst immer k...a, immer. Czyli "jak są Polacy słyszysz zawsze k...a, zawsze." Odpowiedz Link Zgłoś
aqwa5 Re: Polszczyzna bez "ąści"? Jezyk polski sie upro 29.12.11, 09:54 Rosyjski odpowiednik to bljat'. Odpowiedz Link Zgłoś
bodi Polszczyzna bez "ąści"? Jezyk polski sie uprosci 28.12.11, 19:22 Rozważając żeńskie formy słów "męsko brzmiących" spodziewałbym się od pana profesora oczywistego wyjaśnienia, którego zabrakło przy omawianiu przypadku 'męża stanu': otóż skąd się 'mąż' wziął: a wziął się z 'męstwa', które nie jest wyłącznie ani męskie ani żeńskie. Mężem był ten/ta kto wykazał się męstwem. I żona wolała mieć męża niż kogoś do męstwa niezdolnego i stąd się wzięło znaczenie współcześnie rozpowszechnione (choć nie jedyne - czego dowodem mąż stanu). Rozumiejąc ten źródłosłów nie sposób pleść o żonie stanu... Odpowiedz Link Zgłoś
nerwus0 Re: Polszczyzna bez "ąści"? Jezyk polski sie upro 28.12.11, 19:36 Chyba nie myślisz o Jarku. Bo jeżeli tak, to najwyżej może być wężem stanu. Odpowiedz Link Zgłoś
putuch1 Ten "tablet"? 28.12.11, 19:47 Czy aby okropny "tablet" powinien być rodzaju męskiego? W angielskim w zasadzie nie ma rodzaju, a "pad" tłumaczony w tym sensie n.p., na francuski, to "tablette", od łacińskiej "tabula". Odpowiedz Link Zgłoś
turysta_z_izraela Tak, ale angielski ma zapis "antyfonetyczny"Super? 29.12.11, 23:14 Super ten angielski zapis, normalnie coś wspaniałego. To, jak uczniowie nigdy nie wiedzą, jak co się czyta, to jest straszne. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Polszczyzna bez "ąści"? Jezyk polski sie uprosci 28.12.11, 22:51 słowo "czystka" to rusycyzm. wyjątkowo paskudny. Odpowiedz Link Zgłoś
wawka_live Polszczyzna bez "ąści"? Jezyk polski sie uprosci 28.12.11, 23:47 Po lekturze niektórych wypowiedzi na tym forum widzę, że mam problem. W esemesach, w mailach i na papierze piszę używając polskich znaków odruchowo, nie mówię "poszedłam" natomiast "poszłem" mnie razi, podobnie jak "om" zamiast "ą". Staram się mówić "tę książkę", choć nie zawsze o tym pamiętam. Błędy ortograficzne i literówki w czytanym tekście odbieram jak skrzypnięcie styropianem po szkle, a próby pisania na klawiaturze bez znaków diakrytycznych dwukrotnie wydłużają mi czas pisania. Słowem - nie rozwijam się. Ani ja ani mój język. I chyba już nie ma nadziei :( Odpowiedz Link Zgłoś
nerwus0 Re: Polszczyzna bez "ąści"? Jezyk polski sie upro 29.12.11, 00:33 Mylisz się. Właśnie, że się rozwijasz. Co ja mam powiedzieć? Na co dzień używam niemieckiego, Windows 7 mam w wersji angielskiej, a na forum muszę pisać po polsku. Sam się czasami gubię w przełączaniu na inne języki. Odpowiedz Link Zgłoś
korektor11 Re: Polszczyzna bez "ąści"? Jezyk polski sie upro 29.12.11, 02:16 Nic się nie martw, ja czuję się identycznie, jak Don Kichot, nawet nick sobie taki znalazłem bardziej poważny - i co? Nikt mnie nawet nie spostponuje. Odpowiedz Link Zgłoś
jan_opoznialski Polszczyzna bez "ąści"? Jezyk polski sie uprosci 29.12.11, 01:10 > Potem kto wie, czy nie ukażą się elektroniczne formy prasy bez polskich znaków? oldwww.fuw.edu.pl/donosy/archiwum/NajnowszyNumer.html Donosy ukazuja sie od 2 sierpnia 1989. Odpowiedz Link Zgłoś
korektor11 Polszczyzna bez "ąści"? Jezyk polski sie uprosci 29.12.11, 01:26 W internetowej wersji Naszego Dziennika już mamy, obok wersji z polskimi znakami diakrytycznymi, wersję bez polskich znaków (występuje jedynie ó, bo taka litera jest w europejskich alfabetach w edytorach tekstu. Nie bardzo rozumiem, czemu ma służyć taka „opcja” na www.naszdziennik.pl, ale może to ułatwia drukowanie prezentowanych artykułów na komputerach bez polskiego liternictwa? Odpowiedz Link Zgłoś
nerwus0 Re: Polszczyzna bez "ąści"? Jezyk polski sie upro 29.12.11, 01:54 Witam. Chyba pierwszy raz spotykamy się na forum. Ale nic to. Zawsze dziwi mnie, że Polacy tam w RP mają problemy, nie tyle z ortografią co z czytaniem instrukcji obsługi takiego Windows XP czy imnnej Visty. O Windows 7 czy 8 nie wspomnę. Edytory są niepotrzebne. Wystarczy wejść w ustawienia na MENUE i przejść na PL 214. Odpowiedz Link Zgłoś
nerwus0 Polszczyzna bez "ąści"? Jezyk polski sie uprosci 29.12.11, 01:28 A co z sz, cz, ch? Nawet słynny wyraz na ch. będzie krótszy. Panie tego nie wybaczą. Już to widzę: Ruh Hozuf, zescal się albo zesral pane Havranek. Czeski jest śmieszny, ale polski bez śćżńóźąęł będzie śmieszniejszy od czeskiego. Wiem co będzie. Ceski film. Odpowiedz Link Zgłoś
nerwus0 Re: Polszczyzna bez "ąści"? Jezyk polski sie upro 29.12.11, 01:38 To i tak fajnie mamy z polskim. Taki Niemiec, by powiedzieć "cz" musi użyć czterech liter. Bez skojarzeń, proszę. Jest tak tsch. Duetschland. Po naszemu Dojczland. Przy francuskim niemym H nasz zwykły ch... nazwany by był cuj. Jak mi to się podoba, panie Bralczyk. Zaraz mnie opierdzielą. Panie Profesorze Zwyczajny Bralczyk. Zwyczajny? Zwykły. Odpowiedz Link Zgłoś
blackpieter Re: Polszczyzna bez "ąści"? Jezyk polski sie upro 29.12.11, 04:05 "Przy francuskim niemym H nasz zwykły ch... nazwany by był cuj." Nie calkiem. h muet wystepuje na poczatku wyrazu "honneur" , siekiera "la hache" - "lasz" itp. bo "ch" brzmi w przyblizeniu jak "sz" np. byly prezydent Chirac. Czyli nasz zwykly obsceniczny bylby zreszta nie tyle "szuj" - co "szuż". Odpowiedz Link Zgłoś
nerwus0 Re: Polszczyzna bez "ąści"? Jezyk polski sie upro 29.12.11, 16:28 Masz rację. A co z np. Chicago. Polacy z uporem amoniaka mówią "Szikago" a już Charlie Chaplin to "Czarli Czeplin". I bądź tu mądry i pisz wiersze. Odpowiedz Link Zgłoś
blackpieter Re: Polszczyzna bez "ąści"? Jezyk polski sie upro 29.12.11, 17:13 Tu akurat nie ma pan racji. Z takich czy innych przyczyn Chicago wymawia sie rzeczywiscie "szikago", podobnie jak Michigan wymawia sie "miszigan" itp. Tak samo jak podwojne "oo" ma rozne wymowy w roznych slowach: floor, blood, cool. Taki to juz jezyk. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
krsty tablet, czy tableta? 29.12.11, 14:27 Panie profesorze, w piątej wypowiedzi - tablet, czy tableta? "Teraz trochę cierpię, bo mam nowego tableta i nie potrafię jeszcze na nim pisać z polskimi znakami." Więcej... wyborcza.pl/1,75478,10878013,Czystka_jezyka_polskiego.html#ixzz1hvgOfsc3 Odpowiedz Link Zgłoś