zapomorski Ile ty zarabiasz? 03.01.12, 01:19 napisałem że złodziej to NIE ujawniający, więc ujawniać jak najbardziej trzeba. dla oczyszczenia. żeby ten co zarabia mniej wiedział, że coś musi zrobić lepiej. a ten co więcej - że coś robi lepiej. a jak to tak nie działa, to żeby ku... tak właśnie działało ! po, pis, sld, lewacy, owacy i katolicy nic tu nie mają do rzeczy Odpowiedz Link Zgłoś
prorok_lebioda Ile ty zarabiasz? 03.01.12, 01:42 Nie rozumiem co tu ukrywać. Pracownik fizyczny - budownictwo drogowe, w sezonie 4-4,7k (sporo nadgodzin), poza sezonem 1,7 do 2,5k pln. Odpowiedz Link Zgłoś
hydrograf To wstyd zarabiać zadużo. 03.01.12, 01:53 W społeczeństwie w którym wysokość zarobków jest wyłącznie funkcją posiadanych znajomości i układów a nie inteligencji, pracowitości czy nie daj boże - uczciwości - przyznanie się do zarabiania dużo powyżej przeciętnej jest równoznaczne z przyznaniem że jest się glizdą.... I może to imponować tylko innym glizdom. Z drugiej strony, przyznanie się do tego, że się zarabia dużo pieniędzy jest równoznaczne z tym, że się pracuje. A pracują tylko ci którzy muszą, bo nie mają z czego żyć bez pracy. Na prawdę bogaci są tylko ci, którzy nie muszą pracować.... i mają czas by żyć. Jednym słowem - żałośni są ci którzy ciężko pracują by zarabiać "dużo" i nie starcza im czasu by to "dużo" wydawać... Ile to jest "dużo"? 5.000zł/miesięcznie? 10.000zł/miesięcznie, 100.000zł/miesięcznie, czy 1.000.000zł/miesięcznie? "Dużo" to pojęcie względne. Nawet najlepiej zarabiający z tych którzy to czytają, nie zarabia rocznie tyle ile naprawdę dobrze zarabiający zarabiają w godzinę.... Choć oni nie muszą pracować. Są po prostu bogaci. Odpowiedz Link Zgłoś
prorok_lebioda Re: To wstyd zarabiać zadużo. 03.01.12, 02:00 IMO normalnemu, białemu człowiekowi w Polsce 1000 ojro na miesiąc na osobę wystarczy na życie na przyzwoitym poziomie. O ile nie ma gromadki dzieci, jakichś dziwnych zachcianek i nabranych kredytów. Odpowiedz Link Zgłoś
wj_2000 Re: To wstyd zarabiać zadużo. 03.01.12, 14:55 prorok_lebioda napisał: > IMO normalnemu, białemu człowiekowi w Polsce 1000 ojro na miesiąc na osobę Skoro piszesz o dochodach NA OSOBĘ to co za bełkot wydobyłeś zastrzegając że nie dotyczy to rodzin gdzie jest dużo dzieci. Małżeństwo mające trójkę dzieci i dochód 5000 euro ma się lepiej od pary samotnych z 2 tysiącami euro. Przynajmniej tak się wydaje:-) Odpowiedz Link Zgłoś
blanc Re: Ile ty zarabiasz? 03.01.12, 02:08 "Mam na przykład starszego pana, który jest w radiu od bardzo wielu lat, a jego podstawa wynosi 1500 zł. I mam też młodego człowieka, który niedawno przyszedł, a jego podstawa wynosi 4000 złotych. Jak mam to ujawnić?" Trudno to nawet skomentować, bo on wie że jest to kompletna dysproporcja, ale nic z tym nie robi - oczywiście przy założeniu, iż te 2 osoby mają podobny zakres obowiązków. Odpowiedz Link Zgłoś
polololo.ltd Żałosne 03.01.12, 07:42 > "Mam na przykład starszego pana, który jest w radiu od bardzo wielu lat, a jego > podstawa wynosi 1500 zł. I mam też młodego człowieka, który niedawno przyszedł, > a jego podstawa wynosi 4000 złotych. Jak mam to ujawnić?" > Powyższa wypowiedź jest żałosna i pokazuje, że ktoś tu chyba nie dorósł do kierowania zespołem ludzi i oceny ich pracy (oczywiście przy założeniu, że obaj panowie mają tożsamy zakres obowiązków). Znałem jednego pracodawcę który powyższe sytuacje uzasadniał w następujący sposób: "- starym pracownikom tym z doświadczeniem płacić więcej nie muszę, bo są starzy to gdzie pójdą? I tak nikt ich nie przyjmie. Ale jak potrzebuję nowych młodych na tożsame stanowiska to muszę dć więcej, bo żaden nie chce mi tu za 1500 - 2000 PLN tutaj przyjść i robić." To więcej to było ok. 3500 - 4500 na "dzień dobry". Państwowa spółka energetyczna. Każdy wiedział, że rekrutacja to "pic na wodę" i na te lepsze zarobki dopuszczani są tylko "znajomi królika". Związki zawodowe próbowały interweniować, ale czasy mamy takie, że ludzie się boją podnieść głowę i zaprotestować, więc pracodawca (oczywiście z klauzulami tajemnicy firmy dla płac) robił dalej swoje nie oglądając się na nikogo. Stworzył kastę dobrze opłacanych du.po lizów i podp.ierdalaczy, którzy g@wno wiedzieli o robocie. Jak był problem to wymagano od tych starych właśnie co wiedzieli co i jak. Rzygać mi się chciało na takich "ludzi" i ich postępowanie którzy w imieniu Państwa "zarządzali" tą firmą . Odszedłem i teraz sam jestem sobie łodzią, wiatrem, sterem i żeglarzem mając radosną świadomość, że nie stoją nade mną żadne żałosne jełopy z batem. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Zwycięstwo socjalizmu w kapitalizmie. 03.01.12, 08:54 forum.gazeta.pl/forum/w,904,131983057,132022008,Tajnosc_zarobkow_to_dywersja_wzgledem_zakladu.html Tak jak napisałem w poście wyżej. Tajność płacy to jeden z elementów socjalizmu w kapitalizmie. To metoda promocji wygodnych lizodupców zamiast osób kompetentnych. Odpowiedz Link Zgłoś
webdeveasy Niestety Polska to taki specyficzny kraj... 03.01.12, 16:21 Gdzie jakakolwiek jawność w tej kwestii nie jest możliwa. Zbyt dużo frustracji w społeczeństwie, zamiast patrzeć jak by tu móc zarabiać więcej wszyscy tylko kombinują jak zrobić, żeby sąsiad nie miał za dobrze, albo wbić się na państwową posadkę bo chociaż zarobki kiepskie to nie trzeba nic robić. Najśmieszniejsze to już w ogóle jest nazywanie nieznajomych osób h...a_i i fiu_mi tylko dlatego, że więcej zarabiają. Tak jakby osoby którym się nie udało podświadomie obwiniały ich o swoje nieszczęścia. Niestety prawda jest taka, że za swój los można winić jedynie SIEBIE. Odpowiedz Link Zgłoś
madznun Monotonny głos pioniera psychologii biznesu? 03.01.12, 02:34 "Wyliczyliśmy z żoną, że na życie oraz obsługę najbardziej palących zobowiązań potrzebujemy 20 tysięcy złotych miesięcznie - mówi Jacek Santorski, psycholog" o głosie schorowanego i sponiewieranego. Jak długo jeszcze? Kto psychologowi z usypiającym głosem wierzy, no kto i za ile? Im więcej bierze, tym lepszy?! "Można też powiedzieć, że jakbym potrzebował więcej, to zawsze mogę wziąć." Skąd? Powiedz Człowieku wszystkim ludziom, skąd można wziąć więcej?! "Mam też sporą zdolność kredytową." A jak Pan padniesz"? A tak na poważnie. Dwojgu ludzikom nie wystarcza 20 tys PLN miesięcznie na życie oraz obsługę "tylko" palących zobowiązań! Delikatnie mówiąc panu psychologowi popieprzyło się i popierdiliło dokladnie. Ty mały człowieczku, nie wystarcza ci 20 tys PLN miesięcznie. Ledwo wiążesz koniec z końcem od 1. do 1.? Przekwalifikuj się kolesiu, może załapiesz się na Program 50+. Czarna owca?! Odpowiedz Link Zgłoś
dorotaniejest Re: Monotonny głos pioniera psychologii biznesu? 03.01.12, 12:31 o to to, właśnie takich reakcji obawiali się - słusznie - pytani. a kto ci broni tez dobrze zarabiać, madznun? i mieć jeszcze większe zobowiązania? Odpowiedz Link Zgłoś
mniklasp Ile ty zarabiasz? 03.01.12, 05:20 dosyc smiszna ta pani ostatnia ktora mowi ze zarabia miedzy 12- 15 tys zl miesiecznie , Jej maz nie powie bo pomysla ze sku...syn , natomiast ona kobieta mowi bo chce sie POCHWALIC. Polacy na kazdym kroku beda mowic ile zarabiaja np na pzyjeciach pytajac jaki wozem jezdzisz i ichwalac sie ze byli Na Knarach i metke wywala DOlcGaban. Sa to tzw po prostu chamskie tuki ktore kazdy normalny mysli ze sa to ci bogaci sku...syny ktorzy placa po MBA z Barcelony 1200 zl miesiecznie. I tu jest w Polsce to chamstwo czyli niewolniczy wyzysk gdzie na zachodzie kazdy zawod ma standard zarobkow. I tak inzyner mechanic w korporacji ze stazem od 0-2 lat zarabia 45 tys dol rocznie a ze stazem 3-8 lat 65 tys i wiecej ale nie wiecej niz 75 tys rocznie. Do tego byl korektow uczelni ici z najlepszych mieli do 15 % wiecej niz standard krajowy czy stanowy. To znaczy bez wzgledu na kryzys czy nie firma nie moze placic inaczej w USA.Jezlei jej nie stac to zwalnia ale nie obniza place. Na zachodzie nikt obcy czy kolega w pracy nie pyta o zarobki poniewaz wie ze mu nikt nie odpowie, najwyzej powie wystarczjaca. Przez 20 lat pracy w USa nikt mni nie spytal. Jezlei ktos z moich przyjaciol powie mi ze dostall prace za 220 tys dolarow rocznie ,tak sie zdarzylo, to moja radosc nie miala granic , dlaczego ?dlatego ze to jest fanatstyczny facet i ja mimo ze zarabiam mniej niz polowe to i tak mam tyle ze mi starcza na wszystko i na podroze i samochody i wlasny dom. mam paru przyjaciol ktorzy wrecz mowia ze absolutnie uwazaja ze zarabiaja za duzo i dziwia sie ze szefowie daja im podwyzki mimo ze nie robia tym szefom zadnych przyslug interesow. etc.maj jednak bardzo odpowiedzialne prace Odpowiedz Link Zgłoś
marcin_sel Re: Ile ty zarabiasz? 03.01.12, 10:45 Akurat p. Woydyłło bardzo szanuję, jednak bardzo chciałbym, by w Polsce były zasady przywołane powyżej... Ale to bardziej życzenie niż nadzieja. Może za kilkadziesiąt lat? Odpowiedz Link Zgłoś
mig_watch 5-7 tysiecy? 03.01.12, 06:53 Czolowy reporter DF i GW zarabia 5-7 tysiecy? Albo faktycznie zarobki w Agorze wlasnie zostaly zdemitologizowane, albo to jakaś ściema. Odpowiedz Link Zgłoś
orientespl Re: 5-7 tysiecy? 03.01.12, 07:51 AŻebyś wiedział, Agora to bardzo kiepski pracodawca i wbrew powszechnej opinii dużo się tam nie zarabia. Powiem tak, jak na agorowe standardy to Autor tekstu zarabia dużo. Odpowiedz Link Zgłoś
xorock Ile ty zarabiasz? 03.01.12, 07:33 Znalazłem niedawno pracę w zagranicznej firmie. Pierwsze co mnie zdziwiło w porównaniu do krajowych to że od samego początku zarobki były całkowicie przejrzyste. Jeszcze przed umową właściwą podpisałem warunki wstępne z jasno określonym wynagrodzeniem. W zależności od stanowiska określona jest bardzo jasno pensja którą to listę mogę w każdej chwili podejrzeć. Tak samo zasady awansu (podlizując się nic nie zyskasz). Za kombinowanie zamiast pracowania wylatujesz. Nie do pomyślenia dla niektórych. Odpowiedz Link Zgłoś
bool_a Re: Ile ty zarabiasz? 03.01.12, 12:38 Bardzo fajne zasady! Pierwszy raz o takich słyszę! Jaka to branża i kraj? Odpowiedz Link Zgłoś
jazzman1979 Ile ty zarabiasz? 03.01.12, 07:49 A ja pracowałem w firmie w której plik w Excelu z płacami wyciekł na serwer dostępny dla wszystkich, super sraczka to mało powiedziane. Brutto : zarząd 12, prezes (totalnie niekompetentny) 55 + bonusy, kierownicy 4 - 7, kadry 4,5 , rozpiętość między specjalistami 700 pln. Jazda była niezła. :) Odpowiedz Link Zgłoś
orientespl Re: Ile ty zarabiasz? 03.01.12, 07:55 I oczywiście ci co zarabiają dużo to Twoim zadniem niezasłużenie, a Ty zarabiasz stanowaczo za mało - a powinienieś więce. Zgadłem? Znasz kogoś, kto twierdzi, że zarabia tyle na ile zasługuje? Znasz kogoś, kto sądzi, że inni (ci co biorą więcej) zarabiają na tyle ile zasłużyli? Odpowiedz Link Zgłoś
bool_a Re: Ile ty zarabiasz? 03.01.12, 12:43 orientespl napisał: > I oczywiście ci co zarabiają dużo to Twoim zadniem niezasłużenie, a Ty zarabias > z stanowaczo za mało - a powinienieś więce. Zgadłem? Znasz kogoś, kto twierdzi, > że zarabia tyle na ile zasługuje? Znasz kogoś, kto sądzi, że inni (ci co biorą > więcej) zarabiają na tyle ile zasłużyli? Nie masz racji. Istnieje w ludziach coś takiego jak elementarne poczucie uczciwości! Znam sytuację, gdy przez przypadek zostały ujawnione płace i to ci, którzy nie zasługiwali na swoją płacę jednak czuli się głupio? Odpowiedz Link Zgłoś
orientespl Re: Ile ty zarabiasz? 03.01.12, 13:33 Z tym poczuciem przyzwoitości jest tak z inteligencją - każdy uważa, że ma go wystarczająco. Odpowiedz Link Zgłoś
wotywa321 Ile ty zarabiasz? 03.01.12, 08:18 MĘTNA WODA -MOŻNA KRAŚC PUBLICZNE PIENIĄDZE I PIEPRZYC ,ŻE BUDŻETÓWKA MA ZAMROŻONE Odpowiedz Link Zgłoś
dolorata pójdziesz do ZOZ dasz RMUA i wszytko wiedzą 03.01.12, 08:29 NIe dasz nie dostaniesz recepty, Odpowiedz Link Zgłoś
tulasek Re: pójdziesz do ZOZ dasz RMUA i wszytko wiedzą 03.01.12, 09:01 Dlaczego nie rozmawiam o zarobkach,bo oficjalnie zarabiam 2tys.Nieoficjalnie....w ciągu roku odkładam bez problemu 20-30tys. ile zarabiam?Nie liczyłem. Odpowiedz Link Zgłoś
tajlerdarden Ile ja zarabiam? 03.01.12, 08:55 Interesujący artykuł. W Polsce temat zarobków jest bardzo gorący ze względu na ich "rozwarstwienie". Ja znajomym mówię. Uważam za totalną hipokryzję robienie z tego jakiejś tajemnicy, przecież to i tak widać, ile ktoś zarabia. A model fiński bardzo mi się podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
1_monterro widać ile kto zarabia? 03.01.12, 10:52 zapewniam Cie że nie. Poznałem wiele osób, wyglądających i żyjących jak bogacze, a potem sie okazuje ile jest na pokaz ile mają kredytów do spłacenia i jak kombinują by przeżyć. Odpowiedz Link Zgłoś
emerytury_nie_bedzie Golas też powinien myśleć o przyszłości 03.01.12, 10:12 ............. Czy stracimy emerytury? pieniadzezrobsam.blogspot.com/2012/01/czy-mozemy-stracic-nasze-emerytury.html Odpowiedz Link Zgłoś
bamberek11 Tekst o długości członka żałosny 03.01.12, 13:05 Coraz częściej odnoszę wrażenie, że normalni i dobrzy ludzie wymierają; zostały tylko głupki i chamy. Wzorem do naśladowania stają się bogate chamy i inne celkebryty, które podstawowe wartości mają w głębokiej pogardzie. Odpowiedz Link Zgłoś
gronostaj8 Re: Tekst o długości członka żałosny 03.01.12, 14:17 > "które podstawowe wartości mają w głębokiej pogardzie" A co to jest podstawowa wartość? A normalnych i dobrych ludzi jest coraz więcej - jakby nie patrzeć nigdy w Polsce nie było tak dobrze jak jest obecnie: - W II RP bieda i patologia... - w PRL bieda, zamordyzm, pijaństwo i zakłamanie - po 20 latach III RP wreszcie część ludzi osiąga stabilizację której nigdy wcześniej na tych terenach się nie dało osiągnąć. Musimy jeszcze tylko zacząć sobie nawzajem ufać i może będziemy normalnym społeczeństwem. Ale trzeba poczekać aż moherowe babcie i dziadki zionące nienawiścią zejdą z tego świata, aż polskie wsie się wyludnią i do tego KK przestanie tu rządzić. Odpowiedz Link Zgłoś
vegas Re: Tekst o długości członka żałosny 03.01.12, 22:46 To był bardzo dobry tekst - bardzo dobre porównanie. Ludzie naprawdę się wstydzą powiedzieć ile zarabiają nawet, jeśli pytający nie zna ich pracodawcy, nie wie gdzie pracują. Myślę, że wielu nawet prędzej by wyjawiło długość członka niż wysokość zarobków. Jeśli nie wierzysz to wejdź na jakiś czat i porozmawiaj z kimś obcym. Odpowiedz Link Zgłoś
alfalfa Nie "zarabiasz" ale "jaką dostajesz pensję" 03.01.12, 13:15 Zatrudnieni na etacie nie zarabiają, oni dostają pensję. A. Odpowiedz Link Zgłoś
aekielski Ile ty zarabiasz? 03.01.12, 13:16 Wobec tego prezesi banków są na golasa i chwalą się wielkością swoich członków. Mają się czym chwalić, miliony na miesiąc. Kim przy takim geniuszu jest skromny chirurg ratujący ludzkie życie albo taki skromny prezes KGHM? Wstyd się przyznać, pokazać swoją nicość. Często mylimy zarobek z wynagrodzeniem. Zarobek jest za pracę, a wynagrodzenia są za układy na które nie ma rady. Jestem ciekaw kto zgarnia więcej z moich pieniędzy w banku, ja czy prezes tego banku? Odpowiedz Link Zgłoś
persephonix Ile ty zarabiasz? 03.01.12, 14:03 zalosni sa pracodawcy w PL, dorabianie filozofii do zwyklego kutafonstwa w mysl zasady ze 2 osoby sie wykloca o wyzsza stawke ,a pozostali dadza sobie spokoj jak nie beda swiadomo ze kolega robiacy to samo ma 4x tyle. Co lepsze w PL w wiekszosci ogloszen o prace nie podaje sie zarobkow ani takze widelkow tychze, co w UK jest niepisana zasada i wlasciwie nie odpowiada sie na ogloszenia nie zawierajace przedzialu plac. A polak z biedy sie daje robic jak baran..... na moj gust to zjawisko jest swego rodzaju mobbingiem, przepisy wewnetrzne firm dzialaja tutaj na niekorzysc pracownika. Odpowiedz Link Zgłoś
rannie.kirsted Re: Ile ty zarabiasz? 04.01.12, 22:30 bardzo trafnym slowem podsumowales zachowanie pracodawcow. Odpowiedz Link Zgłoś
gronostaj8 a o czym tu gadać? 03.01.12, 14:10 nawet programista co zarabia 5000 zł na rękę tak naprawdę zarabia mniej niż sprzątaczka w Niemczech. Przy czym w Niemczech: - cena benzyny praktycznie taka sama - cena mieszkania/wynajmu taka sama lub mniejsza - jedzenie nieznacznie droższe (lub takie same jeśli żywimy się w tesco) Odpowiedz Link Zgłoś
orientespl Re: a o czym tu gadać? 03.01.12, 21:36 Nie twierdzę, że żyjemy w kraju mlekiem i miodem płynącym ale zarobki należy porównywać posługując się parytetem siły nabywczej - 5000 pln w polsce ma większą siłę nabywczą miż w Niemczech. Odpowiedz Link Zgłoś
malepiffko jak zwykle przy temacie "zarobki" 03.01.12, 14:19 mamy wysyp superextrahipermegainzynierow IT z zuricha genewy dublina njiujorka i sidnej zarabiajacych po 403280 123840 12084 01284 dolarow platnych w euro w przeliczeniu na zlotowki. Odpowiedz Link Zgłoś
webdeveasy Re: jak zwykle przy temacie "zarobki" 03.01.12, 16:37 Co w związku z tym? Pomyśl sobie, że taki prawnik, notariusz, komornik często zarabia tyle ile taki megainżynier w jeden dzień nic nie umiejąc. Ale o tym nie usłyszysz bo to zawody państwowo regulowane, dostępny dla grupki wybranych. Odpowiedz Link Zgłoś
orientespl Re: jak zwykle przy temacie "zarobki" 03.01.12, 21:15 Jakby się wysypali ci co piją wino za 4 pln i julają w bramach to byłoby lepiej? Albo jakby towarzystwo zaczęło się na swoje nieszczęścia, hemoroidy i klimakteria licytować to byłoby lepiej? Odpowiedz Link Zgłoś
iskram Ile ty zarabiasz? 03.01.12, 14:28 W PRL też nie pytał sie nikt ile Ty zarabiasz ,tylko było jaśniej widoczne że płaca za pracę ,a dziś pracuj i sie ciesz ze pracujesz ,a płaca twoja należy sie na wypoczynek dla tzw" prezesa " albo inaczej dajesz d.py to Ci zapłacimy,GŁUPI SZUKA GŁUPSZEGO ,DLATEGO PROPONUJE BY tzw: pracobiorcy nauczyli sie robić to sami."PRZECIEŻ TO JEST STRASZNE PROSTACTWO PYTAĆ SIĘ ILE KTO ZARABIA ,JEŚLI SAM NIE MÓWI" Odpowiedz Link Zgłoś
noilemozna Zarobki są drugorzedne-liczą się koszty 03.01.12, 15:16 Kazdy, kto sensownie obraca swoimi pieniędzmi i widzi po rosnącym koncie,że mu to "idzie" wie,że tak naprawdę liczą się nie zarobki a zdolności do właściwego obracania pieniędzmi. Zarobki to zawsze rzecz względna i to skrajnie, co dobrze widac na przykładzie pana Santorskiego, na którego ktoś tu się oburzył,że mu 20 tysięcy ledwo wystarcza na życie. Wystarczy przykład mój i mojego znajomego. Otóż ja zarabiam około 3000 netto miesięcznie, znajomy około 9000 do 10000 w zależności od miesiąca, ale tak czy inaczej ma trzy razy więcej. Czy nasze życie się różni aż tak diametralnie?Otóż jeździmy na te same wczasy, często spędzamy razem czas, wiemy ile zarabiamy i nie mamy z tym problemów (ja nie zazdroszczę a on nie czuje się zażenowany). Kwestia jest taka,że w rzeczywistości mamy praktycznie tyle samo. Jak?To proste:mój znajomy ma żonę i dwójkę małych dzieci. Wcześniej, przed dziećmi żona pracowała za 1500 a teraz zajęła się wychowaniem dzieci. Mają mieszkanie na kredyt i dwa samochody, z czego jeden na kredyt prawie nowy. Jak mówił same raty mieszkanie plus samochód to 3000 złotych, drugie tyle idzie na życie. Pozostała kasa na różne domowe rzeczy na raty itp., i jak kumpel odłoży miesięcznie 1500 złotych to jest super szczęśliwy. Ja tymczasem mam mieszkanie po dziadku, więc problem 30 lat po 1500 złotych miesięcznie odpadł na początku. Moja żona pracuje i zarabia 2500 netto, dziecka jeszcze nie mamy, mamy jeden samochód 5 letni. Razem odkładamy bez najmniejszego problemu 2000 złotych miesięcznie. I nagle się okazuję,że żyjemy na takim samym poziomie co człowiek, który dla większości krzykaczy jest tak, jak to opisał pan Osiatyński-skvrwysynem, bo ma 10 tysięcy miesięcznie. Pieniądz to rzecz względna. Odpowiedz Link Zgłoś
anka9927 Re: Zarobki są drugorzedne-liczą się koszty 03.01.12, 15:35 noilemozna napisał: > > Wystarczy przykład mój i mojego znajomego, znajomy około 9000 do 10000 w zależności od miesiąca, ale tak czy in > aczej ma trzy razy więcej. Czy nasze życie się różni aż tak diametralnie? Mają mieszkan > ie na kredyt i dwa samochody, z czego jeden na kredyt prawie nowy. Jak mówił sa > me raty mieszkanie plus samochód to 3000 złotych, drugie tyle idzie na życie. P > ozostała kasa na różne domowe rzeczy na raty itp., i jak kumpel odłoży miesięcz > nie 1500 złotych to jest super szczęśliwy. Ja tymczasem mam mieszkanie po dziad > ku, więc problem 30 lat po 1500 złotych miesięcznie odpadł na początku. Moja żo > na pracuje i zarabia 2500 netto, dziecka jeszcze nie mamy, mamy jeden samochód > 5 letni. Razem odkładamy bez najmniejszego problemu 2000 złotych miesięcznie. I > nagle się okazuję,że żyjemy na takim samym poziomie co człowiek, który dla wię > kszości krzykaczy jest tak, jak to opisał pan Osiatyński-skvrwysynem, bo ma 10 > tysięcy miesięcznie. Pieniądz to rzecz względna. > Jak najbardziej zarobki to rzecz względna, i w opisywanym przez Ciebie przykładzie dlaczego macie tyle samo pieniędzy? Ponieważ jest prosta zasada-im masz więcej kasy tym masz większe potrzeby, bo zarabiając tyle pieniędzy nie potrafi się obyć bez pewnych rzeczy na kredyt, które jak piszesz są potrzebne w domu. Ale sądzę, że gdyby nie zarabiał tych 10 tyś. to i tych rzeczy by nie potrzebował-stać mnie to kupuje. Gdyby potrafił się obyć bez luksusów to odłożył by więcej niż "ledwo 1500 zł." Takie podejście mnie denerwuje nie dlatego, że zazdroszczę komuś zarobków, w dzisiejszych czasach wielkim sukcesem jest utrzymać rodzinę z poziomu zarobków mniejszych niż 1500 czy 2000. Za 10 tyś to żadna sztuka, wystarczy się obyć bez jednego samochodu skoro żona i tak siedzi w domu, bez 10 dodatkowych zajęć dla dzieci itp. Wtedy odłożył by te 1500 lekką ręką. Odpowiedz Link Zgłoś
noilemozna Re: Zarobki są drugorzedne-liczą się koszty 03.01.12, 17:26 Oczywiscie i trzeba to tłumaczyć ludziom, bo przy odpowiedniej edukacji finansowej i pewnej samodyscyplinie można żyć spokojnie z przeciętnej pensji. Tylko,że jak ktoś, jak np. moja niedoszła bratowa musi trzy razy w tygodniu kupić sobie nowy ciuszek, który po godzinie ląduje na dnie szafy, to się nie da... Odpowiedz Link Zgłoś
partia_niewidzialnych Ja mam tę drugą sytuację 03.01.12, 20:46 z tym że kredytu na samochód płacę 260 zł, i potwierdzam - przy racie kredytu za mieszkanie 2000 zł minimalne (Biedronka + ubrania jeszcze nie z lumpeksu, ale prawie) utrzymanie trzyosobowej rodziny to 7000 zł + niecałe 3000 zł wydatków okolicznościowych typu łóżko trzeba kupić bo się tradycyjnie po pięciu latach rozwaliło, podobnie jak krzesła. Z tego "niecałe" to oszczędności - czasem 500, czasem 1000, ale o jakiejś poważniejszej inwestycji emerytalnej raczej ciężko myśleć, zwłaszcza że to 10 tysięcy to poza kryzysem - w kryzysie spada do 3-6 tysięcy - łatwo policzyć, że zaczynają się wtedy wydatki na szpagat do wiązania rozpadających się mebli i samochodu (dosłownie - szpagat, inne rzeczy puszczają). Także zgadzam się z Santorskim, że "życie" typu urlop od czasu do czasu, dwa samochody, które nie rozpadną się na dwie części przy zderzeniu (jeden mniejszy, drugi większy), inwestycje na dwie wcale nie największe emerytury, zjedzenie czegoś na mieście/pójście do teatru/kina, niania dla dziecka, innymi słowy w miarę normalne warunki gwarantujące przetrwanie bez większych obaw o wyrzucenie z domu po kolejnym z rzędu miesiącu, w którym zarobi się 4600, a wyda 5600, zaczyna się w Polsce od 20 tysięcy złotych miesięcznie (brzmi groźnie, ale to tylko 5000 euro na 2 osoby przy cenach od dawna już raczej europejskich - patrz: paliwo). Odpowiedz Link Zgłoś
partia_niewidzialnych Re: Ja mam tę drugą sytuację 03.01.12, 20:52 W tych 7000 jest oczywiście moje 550 zł ZUSu (efektywnie - gotówkowo więcej) i prawie tysiąc złotych opłat za mieszkanie (prąd 150, woda 70, gaz 80 + abonament 60, ogrzewanie 300, ochrona niestety konieczna - zadupie, policja reaguje "to jest taka ulica?" - 74, podatek od nieruchomości 45). Odpowiedz Link Zgłoś
orientespl Paliwo owszem drogie.... 03.01.12, 21:30 ....ale ceny szczęśliwie wciąż jeszcze mamy niższe od europejskich. Generalnie czym bogatszy kraj tym życie droższOczywiście wyższym kosztom utrzymania towarzyszy większa siła nabywcza zachodniej pensji - za średnie wynagrodzenie Francuz kupi u siebie więcej chleba niż Polak. Odpowiedz Link Zgłoś
chris.w2 Re: Ja mam tę drugą sytuację 03.01.12, 21:47 partia_niewidzialnych napisał: > (...) to tylko 5000 euro na 2 osoby przy cenach od dawna już raczej europejskich... O takich dochodach miesiecznych (na 2 osoby), na zachodzie wielu moze tylko pomarzyc. Odpowiedz Link Zgłoś
orientespl Bo jest takie dobrze znane zjawisko... 03.01.12, 21:16 ....że bogaci więcej wydają i mają większe długi niż biedni. Ameryki nie odkryłeś. Odpowiedz Link Zgłoś
anka9927 Ja 03.01.12, 15:25 A ja niestety nie całe 1200-1500 zależy od ilości godzin w miesiącu i czy wpadnie jakaś niedziela. Na godne życie nie za bardzo mi to wystarcza. Odpowiedz Link Zgłoś
pawelekok Re: Ja 03.01.12, 21:48 Zarabiam więcej od Ciebie. Nie 100 razy więcej ani nie 10. Ani chyba nawet nie 2. Nie uwierzysz, ale mam podobne odczucia, mi też nie wystarcza na godne życie. Odpowiedz Link Zgłoś
pawelekok jak to dobrze, że nie ma tu nannka 03.01.12, 15:30 On by dopiero dał wszystkim popalić cytatami (nie przywoływanymi) z ksiąg guru komunizmu oraz cytatami z danych statystycznych i wikipedii (przywołanymi ale zmanipulowanymi przez niego) by udowodnić, ze największym nieszczęściem Polski było obalenie komunizmu a nie pójście światłą drogą wytyczoną nam przez Kubę, Białoruś oraz Koreę Północną, czyli kraje, w których ludziom żyje się najlepiej (serio, on ma na to dowody). Pamiętam jak kiedyś w jakiejś dyskusji napisał, że sklepy z firankami dla partyjnych i SB-ków niejaki Gomółka zlikwidował dekretem tuż przed moim urodzeniem, a ja 20 lat później takowy mijałem idąc na zajęcia. Prawie mu uwierzyłem. Nie sposób dyskutować z jego cytatami, Wasze osobiste doświadczenie i pamięć się nie liczą. Zaporoskiego niesłusznie wywalili, bylo ostro, ale moim zdaniem dopuszczalnie. Chociaż z jego poglądami się nie zgadzam. Odpowiedz Link Zgłoś
semeon Ile ty zarabiasz? 03.01.12, 19:08 Ci wypowiadający się w tym artykule, nie zarabiają, ale biorą grubą kasę za układy i znajomości. To co mówią jest kompletnie niewiarygodne i zupełnie oderwane od normalnej rzeczywistości jak nas na codzień otacza. Odpowiedz Link Zgłoś
orientespl Oni biorą kasę za..... 03.01.12, 21:40 ....to, że mają talenty, wiedzę i umiejętności (no i szczęście), których nie ma 95% społeczeństwa. Nie rób złodziei z ludzi, którym się powiodło. Odpowiedz Link Zgłoś
waqq Ile ty zarabiasz? 03.01.12, 21:20 Zawsze mówię ile zarabiam, jeśli ktoś mnie pyta. Uważam, że jawność zarobków mogłaby podnieść poziom zaufania społecznego, który w Polsce jest katastrofalnie niski. Dlatego apeluiję do wszystkich: Nie bójmy sie ujawniać ile zarabiamy ! Odpowiedz Link Zgłoś