Dodaj do ulubionych

Boże, daj nam Węgry

29.01.12, 21:51
Bo u nas to nikt nikogo nie naciska i jest takie miodzio że i w ogóle.

"Rząd PO - PSL, powołując się na grecki kryzys, usiłował wczoraj wymóc na Narodowym Banku Polskim sfinansowanie dostępu do elastycznej linii kredytowej z Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Naciski te skrytykowała prof. Zyta Gilowska z Rady Polityki Pieniężnej, wskazując, że łamią one polską Konstytucję i prawo europejskie."

A w kwestii medialnej to właśnie KRRiTv podzieliła miejsca na cyfrowym multipleksie i powiedziała że nie powie jakie były kryteria i żeby się odp...., a Trwam nie dostanie bo nie.

A w sprawie krytycznych mediów to sobie panie redaktor sprawdzi przypadek Rzeczpospolitej, której swoje udziały przez całe lata rząd nie chciał sprzedać Brytyjczykom, którzy już część mieli tylko w 5 minut opchnął jakiemuś facecikowi w kolorowej koszuli, który już zdołował parę innych tytułów.

Itd itp pani redaktor, nie trzeba patrzeć na Węgry wystarczy wyjrzeć przez okno.

Obserwuj wątek
    • inkwizytorstarszy Boże, daj nam TV Trwam...? 29.01.12, 22:09
      Niewątpliwie brak "TV Trwam" na multipleksie to robota Szatana... Wieje grozą, a egzorciści kościelni śpią, to straszne! Witamy Średniowiecze!
      • costa3500 Re: Boże, daj nam TV Trwam...? 29.01.12, 22:35


        Zgrozą by powiało gdyby przez przypadek ta telewizyjna szopka moherów dostała koncesję.
        • makoshika A gdzie był Bóg za Gyurcsanyiego? Zaspał? 30.01.12, 10:18
          Dopiero teraz sie obudził? A może miał Węgrów w głębokim poważaniu, tak jak kilkakrotnie zdarzyło mu się to w przypadku Polaków?
      • lechu733 Re: Boże, daj nam TV Trwam...? 30.01.12, 11:22
        Ja bym bardziej wskazywał Dworaka i PO ale może masz rację. I to miłe, że autorka dostrzega upolitycznione media tylko w Budapeszcie. I to straszne, że nie biorą przykładu z apolitycznych mediów w Polsce, Rosji czy Białorusi. Tylko brną w ten prawicowy totalitaryzm
    • gosteck123 Re: Boże, daj nam Węgry 29.01.12, 22:18
      Szkoda pisania, myślę, że twórczość tej pani mozna analizować w czterech aspektach:
      1) humorystycznym- zawsze dobrze sie bawię
      2) Nieudolna manipulacja- oj jakie to żałosne
      3)Nienawiścią, kompleksami wyłaniającymi się z każdego niemal artykułu
      4)Uwiądem tfuuuurczym- nic kobieta ciekawego wymyślić nie może- nawet mi jej nie żal

      • polak_k.prawy Re: Boże, daj nam Węgry 29.01.12, 22:50
        A dla mnie najważniejszym aspektem twórczości tej Pani jest to, że jest ona bardzo biedna, bo czyta głupoty, wypociny niezbyt lotnych umysłów. Współczuję jej, są ciekawsze, bardziej rozwijające intelektualnie, albo dające przyjemność rzeczy do przeczytania. Jednocześnie jej dziękuję, bo ktoś to musi robić, żeby zrozumieć stan ducha 1/3 Polski.
        • hub381 Re: Boże, daj nam Węgry 30.01.12, 09:37
          Ta pani "za mało czyta-(Nasz Dziennik)"nie słucha"Rozmów niedokończonych".
    • polak_k.prawy Krzyżyk na drogę 29.01.12, 22:42
      A niech sobie idą z Bogiem własną drogą w przeciwnym, kierunku niż Unia Europejska. Wkrótce tak się od niej oddalą że nie będą jej członkiem. Bo po co być w ugrupowaniu którego zasad zię nie przestrzega?
      • hub381 Re: Krzyżyk na drogę 30.01.12, 09:40
        Ale za to biorą pieniądze z UE ,siedząc i smrodząc w stołki-to jest"BUZINES"!
    • h-mol Gdzie byliście PiSmózgowcy? 29.01.12, 22:42
      Gdzie byliście, kiedy PiS dokonywał nocnego zamachu na KRRiTV zawłaszczając media publiczne? Nikt z Was zakłamańców wtedy nie protestował. TRWAM słusznie nie dostała miejsca na multipleksie gdyż imperium O. Rydzyka jest skrajnie niewiarygodne finansowo. Co zaś do Węgier, to sprawa jest prosta. Niech Europa nie daje pożyczek na ratowanie eksperymentów Orbana i będzie po sprawie. Padre Tadeo ogłosi zbiórkę jak tę na ratowanie Stoczni Gdańskiej i stanie się cud gospodarczy.
      • hub381 Re: Gdzie byliście PiSmózgowcy? 30.01.12, 09:45
        Też o.Tadeo,sory ks.o.Dr.Dyrektor Tadeo ma poważnego doradcy w osobie prof.Nowaka-gł.ideologa tej stacji(w latach stalinowskich Atache kulturalny PRL w Budapeszcie).
      • koloratura1 Re: Gdzie byliście PiSmózgowcy? 30.01.12, 12:43
        h-mol napisał:

        > Niech Europa nie daje
        > pożyczek na ratowanie eksperymentów Orbana i będzie po sprawie.
        > Padre Tadeo ogłosi zbiórkę jak tę na ratowanie Stoczni Gdańskiej i stanie się cud gospodarczy.

        Taki jak ten w stoczni?
      • emilka321 Re: Gdzie byliście PiSmózgowcy? 30.01.12, 13:48
        czyli jak zwykle- Radio Maryja i TV Trwam to potężne imperium medialne, które manipuluje połową Polaków, obraca milionami, wyrwanymi naiwnym niewykształconym z niewielkich miast, gdzie sprzątaczki i asystenci stażysty jeżdżą mercedesami i maybachami, a zarazem są "niewiarygodne finansowo", nikt ich nie słucha i nie ogląda.
        Akurat miejsca na 'multipleksie' zostały przyznane firmom krzak, bez kapitału albo z ujemnym wynikiem za ubiegłe lata, więc chyba nie pieniądze decydowały.
    • polak_k.prawy Perełka 29.01.12, 22:47
      Pani Wiśniewska wychwyciła perełkę. Ks. Marek Gancarczyk: ''Europa alergicznie reaguje jednak na wizję całości, w której porządkująca rola przypada Bogu''.

      Czyżby premier Orban był Bogiem, ew. jego synem? Nie rozumiem tego. Skąd ta pewność ks. Gancarczyka, że Bóg jest przeciwko niezależności sądów oraz mediów?
      • polak_k.prawy Re: Perełka 29.01.12, 23:55
        ...Tudzież banku centralnego.
        • wenzel2 Re: Perełka 30.01.12, 00:41
          To przecież kwintesencja skrajnie, wręcz prymitywnie upolitycznionej religijności polskiego kleru, gdzie Bóg, zawsze po stronie jakiegoś Kaczyńskiego czy Orbana, bierze udział w partyjnych nawalankach.
      • frey8b Re: Perełka 30.01.12, 12:40
        Jak on tak mówi to tak jest, przecie jest sługą Bożym i wie najlepiej. Głupszych pierdół nie słyszałem.
    • antropoid Boże, daj nam Węgry 29.01.12, 22:50
      "Zapewne Karnowski tokajem upija się na smutno."
      -------------

      Wnioskując po twórczości jego i całej reszty tych PiSmackich kołtunów, to najpierw się upijają, a potem piszą.
    • kirdan1 Proszę o jasną deklarację! 29.01.12, 22:57
      Red. Wiśniewska napisała z wyraźną niechęcią o zapisiew węgierskiej konstytucji o ochronie życia od poczęcia. Jednocześnie z kontekstu i zainteresowań Jej felietonów (niemal wszystkie o Kościele) wynika, że jest praktykującą katoliczką. Proszę o wyjaśnienie - jak godzi brak przekonania o konieczności ochrony życia od poczęcia z byciem w Kościele rzymskokatolickim? Czy nie lepiej porzucić hipokryzję? Albo-albo. Doktryna Kościoła jest w tej sprawie jasna i nie pozostawiająca wątpliwości, nie ma bata. Z kolei w byciu poza Kościołem nikt red. Wiśniewskiej nie będzie zmuszał do opowiadania się za ochroną życia (ba - wiele środowisk Kościołowi niechętnych nagrodzi ją brawami). Czy nie czas na apostazję? Może tak by było uczciwiej?
      • erte2 Re: Proszę o jasną deklarację! 30.01.12, 00:13
        kirdan1
        Problem w tym że kościelny punkt widzenia jest narzucany ogółowi. Katolik może sobie nie jeść mięsa w piątek, nie używać prezerwatyw a nawet nie jeść kaszanki (proszę o niepoprawianie - wiem że to Świadkowie Jehowy) - jego sprawa. Schody zaczynają się wtedy kiedy przykazania kościelne stają się prawem państwowym. A tak właśnie dzieje się w Polsce. Może jeszcze to nie Iran, ale daj palec, a....
        • kirdan1 Re: Proszę o jasną deklarację! 30.01.12, 07:58
          Zwracam jednakowoż uwagę, że ZAWSZE jakiś punkt widzenia będzie narzucany ogółowi. Chyba, że założymy istnienie idealnej anarchii (w to przestałem osobiście wierzyć po dwudziestce, choć punk rocka nadal słucham ;-)
          Tak więc to już jest, że narzucane ogółowi jest przykazanie "nie kradnij" (art. 284 kk) lub "nie cudzołóż" (art. 23 KRiO) i tak dalej. Świętami państwowymi są Boże Narodzenie i dzień Wszystkich Świętych (a niby dlaczego, prawda? - Bóg, Święci wtf?).
          A alternatywą nie jest - wbrew pozorom - "państwo neutralne światopoglądowo". Jest ono bowiem również wyrazem pewnego ...światopoglądu!
          • sectral Swiatopogląd 30.01.12, 10:08
            Z jednej strony racja, z drugiej sporo demagogii. Z takim uzasadnieniem można narzucić wszystko wszystkim. To taki argument z gatunku - nie ma idealnej wolności - a więc uzasadniona jest przemoc i cenzura. Przypomina mi się tez argumentacja komunistów. Krytykujecie nachalna ideologizacje państwa, a przecież "demokracja liberalna" to też pewna ideologia. Nie ma państwa bez przymusu więc dlaczego nasz przymus ma być gorszy.
            Przykro patrzeć, jak taki sposób myślenia wkrada się do umysłów katolików. Chociaż może nie ma czego się dziwić. Ludzie religijni często przecież ulegali pokusie narzucenia swej Prawdy i Wartości innym siłą.
            A to narzucanie "nie cudzołóż" przez prawo to jakaś wielka bujda. Jakie to kary grożą za pójście do łóżka z cudzą żoną lub mężem? Zakaz kradzieży, morderstw etc jest natomiast powszechnie uznawana normą, starsza od wszelkich religii. Tylko takie uznawane powszechnie normy powinny być (i są) kodyfikowane w prawie świeckim w państwach cywilizowanych, a nie nakazy specyficzne dla takiego czy innego wyznania.
            • emilka321 Re: kary za cudzołóstwo 30.01.12, 13:08
              sądy okręgowe powszechnie uznają zdradę małżeńską za podstawę do orzeczenia rozwodu, co nieraz ma negatywne skutki finansowe dla winnego rozkładu pożycia.
              A propos zdania "I chroni życie ''od poczęcia'', co może ograniczyć prawo kobiet do aborcji." to rzeczywiście jak na publicystkę deklarującą katolicyzm dziwne jest stawianie "poczęcia" w cudzysłowiu, jak gdyby dziecko się rodziło z niczego, przy równoczesnym mówieniu o prawie do aborcji. W zbliżonej kwestii raczej nikt, kto twierdzi, że nie warto chronić "godności życia" schorowanego wujka, bo godzi to w prawo rodziny do wybrania dla niego eutanazji, nie czyni tego z pozycji "liberalnego katolicyzmu", jeżeli coś takiego ma istnieć.
              Aborcja nie jest sprawą zaangażowania religijnego katolików, jak jedzenie mięsa w piątek czy korzystanie z antykoncepcji, tylko życia tego poczętego dziecka (a dla osób odmawiających człowieczeństwa przed urodzeniem - zdrowia kobiety). I tu prawo może, a wręcz powinno ingerować, tak jak zabrania ono (w Polsce) dobrowolnej sterylizacji czy amputacji kończyn bez potrzeby medycznej, karze za bójki odbyte za zgodą wszystkich poszkodowanych i za namowę do samobójstwa.
              A wypraszanie nieprzyjaznych mediów przez władzę, majstrowanie przy banku centralnym, ordynacji wyborczej, ustawie medialnej itd. nie jest wyłącznie węgierską specjalnością, której oznak nie trzeba szukać poza Polską w zagrożonych fanatyzmem Klausa Czechach czy pogrążającej się już zupełnie w bagnie ultraprawicy Słowacji :-)
              • katrina_bush Dobrze napisane,tylko mala uwaga co do zycia pocz. 30.01.12, 19:47
                emilka321 napisała:

                > A propos zdania "I chroni życie ''od poczęcia'', co może ograniczyć prawo kobie
                > t do aborcji." to rzeczywiście jak na publicystkę deklarującą katolicyzm dziwne
                > jest stawianie "poczęcia" w cudzysłowiu, jak gdyby dziecko się rodziło z nicze
                > go, przy równoczesnym mówieniu o prawie do aborcji. W zbliżonej kwestii raczej
                > nikt, kto twierdzi, że nie warto chronić "godności życia" schorowanego wujka, b
                > o godzi to w prawo rodziny do wybrania dla niego eutanazji, nie czyni tego z po
                > zycji "liberalnego katolicyzmu", jeżeli coś takiego ma istnieć.
                > Aborcja nie jest sprawą zaangażowania religijnego katolików, jak jedzenie mięsa
                > w piątek czy korzystanie z antykoncepcji, tylko życia tego poczętego dziecka (
                > a dla osób odmawiających człowieczeństwa przed urodzeniem - zdrowia kobiety). I
                > tu prawo może, a wręcz powinno ingerować, tak jak zabrania ono dobr
                > owolnej sterylizacji czy amputacji kończyn bez potrzeby medycznej, karze za bój
                > ki odbyte za zgodą wszystkich poszkodowanych i za namowę do samobójstwa.
                > A wypraszanie nieprzyjaznych mediów przez władzę, majstrowanie przy banku centr
                > alnym, ordynacji wyborczej, ustawie medialnej itd. nie jest wyłącznie węgierską
                > specjalnością, której oznak nie trzeba szukać poza Polską w zagrożonych fanaty
                > zmem Klausa Czechach czy pogrążającej się już zupełnie w bagnie ultraprawicy Sł
                > owacji :-)

                Jezeli chodzi o Czechy i Slowacje - dobrze napisane,tylko mala uwaga co do tzw. zycia poczetego w katolicyzmie.

                wg. "Najwiekszego Katolickiego Ojca Kosciola" zarodek absolutnie nie moze byc czlowiekiem.

                KK dopiero w pol. XIX wieku zmienil doktryne.

                Moze autorka jest po prostu bardzo tradycyjna katoliczka ?

                Tomasz z Akwinu o powstawaniu czlowieka:"in generatione hominis prius est vivum, deinde animal, ultimo autem homo"
                Summa Theologicae, II-II q.64a.1
          • nerwus0 Re: Proszę o jasną deklarację! 30.01.12, 12:39
            Precz z "nie cudzołóż".
            Kiedy cudzą żonę w swoje włożę łoże,
            to nie cudzołożę. I tak ma być.
      • slowianska_dusza Re: Proszę o jasną deklarację! 30.01.12, 00:23
        kirdan1 napisał:

        > Doktryna Kościoła jest w tej sprawie jasna i nie pozostawia
        > jąca wątpliwości, nie ma bata.

        Żadna doktryna nie zwalnia człowieka od korzystania z własnego rozumu i sumienia. Kościół w przeszłości często się mylił: palenie na stosie,. Giodano Bruno, nie krytykowanie Hitlera, etc. Także teraz jego przedstawiciele zachowują się niewłaściwie, np. skandale pedofilskie, u nas popieranie szalonych interpretacji katastrofy smoleńskiej, aktywne włączanie siędo polityki, ciemne sprawy związane z Komisją Majątkową.
        Ludzie inteligentni, obojętnie: wierzący i niewierzący, powinni szukać własnej prawdy.
        • emilka321 Re: Proszę o jasną deklarację! 30.01.12, 13:34
          jasne, sumienie większości osób zabrania kłamania i jazdy po pijaku, a mimo to się tego dopuszczają, także przedstawiciele Kościoła. Nie znaczy to, że wzywanie do prawdomówności i trzeźwości za kierownicą jest znakiem obłudy, powinno się tego zabronić i nie wprowadzać konsekwencji karnych za rozjechanie kogoś albo wyłudzenie kredytu.
          Co do przeszłych realnych i domniemanych grzechów Kościoła: inkwizycja paląca na stosach w większości była świecka i chodziło jej o zdradę anglikanizmu czy luteranizmu, wyznawanego przez władcę, a nie o tępienie naukowców. Dokument Mit brennender Sorge potępiał nazizm u samego początku jego władzy w Niemczech, nieprawidłowości w sprawie Komisji Majatkowej z tego co pamiętam wywoływał świecki pełnomocnik, a skandale pedofilskie zyskują rozgłos medialny wyłącznie kiedy dotyczą osoby duchownej (nawet kiedy oskarżenie okazuje się bezpodstawne, jak w wypadku śp. prałata Jankowskiego). Dotarwszy do tej postaci i jej wyrazistych poglądów, warto podkreślić, że to kościół katolicki jako jeden z niewielu zabrania swoim duchownym czynnego angażowania się w politykę, by wskazać kandydowanie na urząd prezydenta RFN przez pastora Gaucka, a USA- Micka Huckabee albo pastora Johna Godsona, posła na Sejm z PO.
          • slowianska_dusza Re: Proszę o jasną deklarację! 31.01.12, 11:28
            Wiesz jakieś rewelacje piszesz! Nie wiedziałem, że Giordano Bruno spłonął, a Galileusz mało brakowało i też tak by skończył, z powodu szalejącego anglikanizmu czy luteranizmu. Skoro świecka Komisja Majątkowa popełniała przestępstwa to może teraz Kościół by oddał to co w rezultacie przestępstwa dostał?
      • pis_busters Re: Gdybyż to jeszcze Kościół miał coś wspólnego z 30.01.12, 08:04
        Gdybyż to jeszcze Kościół miał coś wspólnego z nauką Chrystusa, na którą niby się powołuje...
        • tomek_456 Re: Gdybyż to jeszcze Kościół miał coś wspólnego 30.01.12, 08:18
          pis_busters napisała:

          > Gdybyż to jeszcze Kościół miał coś wspólnego z nauką Chrystusa, na którą niby s
          > ię powołuje...

          Możesz to rozwinąć.
          • pis_busters Re: Jaki koń jest każdy widzi... 30.01.12, 08:27
            Jaki koń jest każdy widzi...
            • antobojar ha ha ..troll chce cię sprowadzić do swego poziomu 30.01.12, 09:02
              .. a potem zwyciężyć doświadczeniem.. które zdobył na kursach kłamliwej i pokrętnej retoryki ePiSkopatu...
              Wyprężony środkowy paluszek.. dla palantino...



              "WZGLĘDNOŚĆ MA ZASTOSOWANIE W FIZYCE.... NIE W ETYCE.."

              "Relativity applies to physics, not ethics"
              Albert Einstein
          • kolter Re: Gdybyż to jeszcze Kościół miał coś wspólnego 22.02.12, 14:00
            tomek_456 napisał:

            > pis_busters napisała:
            >
            > > Gdybyż to jeszcze Kościół miał coś wspólnego z nauką Chrystusa, na którą
            > niby s
            > > ię powołuje...
            >
            > Możesz to rozwinąć.

            Ja moge , zainteresowany ??
      • tomek_456 Re: Proszę o jasną deklarację! 30.01.12, 08:15
        Myśle, że problem wyboru czy jest się katolikiem czy nie dotyczy sporej grupy osób, która publicznie deklarując się jako wierząca jednocześnie odrzuca częśc nauk Kościoła.
        Tworzy sobie prywatną religię np. Kościół tak, ale bez księży.
        Jest tu wielka potreba wyraźnego, jasnego przekazu KK, ze albo całość nauk sie przyjmuje, albo trzeba odejść z Kościoła.
        • pis_busters Re: Kościół jest organizacją ludzi i to oni a nie 30.01.12, 08:33
          Kościół jest organizacją ludzi i to oni a nie Bóg stworzyli 99% przyjmowanych przez Kościół dogmatów. Można więc wierzyć w Boga a nie wierzyć w kościół i nie ma w tym żadnej sprzeczności. Kler tworzył swoje "mądrości" na zasadzie: wydaje się nam, że bóg tak uważa i chce. Twierdzenie, że Bóg przemawia ustami kleru jest tak samo durne jak kiedyś, gdy klasa robotnicza piła szampana ustami swoich przedstawicieli !
          • tomek_456 Re: Kościół jest organizacją ludzi i to oni a nie 30.01.12, 08:40
            pis_busters napisała:

            > Kościół jest organizacją ludzi i to oni a nie Bóg stworzyli 99% przyjmowanych p
            > rzez Kościół dogmatów. Można więc wierzyć w Boga a nie wierzyć w kościół i nie
            > ma w tym żadnej sprzeczności.

            Oczywiście ze mozna wierzyć w Boga i nie uznawać dogmatów, ale wtedy nie jest się katolikiem. I właśnie o to chodzi. Nie uznajesz Tradycji - nie uważaj sie za katolika.
            • pis_busters Re: Masz rację. Dojrzewam do przejścia na protesta 30.01.12, 08:53
              Masz rację. Dojrzewam do przejścia na protestantyzm.
              • tomek_456 Re: Masz rację. Dojrzewam do przejścia na protest 30.01.12, 09:00
                pis_busters napisała:

                > Masz rację. Dojrzewam do przejścia na protestantyzm.

                Tylko co będzie z dogmatem o Trójcy Sw. Przecież to ludzie ten dogmat zatwierdzili.
                • antobojar Można jeszcze,jak w Rewolucji Francuskiej,oczyścić 30.01.12, 09:06
                  .. szeregi sługów bożych...
                  I to się sprawdziło.. co można zobaczyć we współczesnej Francji...




                  "WZGLĘDNOŚĆ MA ZASTOSOWANIE W FIZYCE.... NIE W ETYCE.."

                  "Relativity applies to physics, not ethics"
                  Albert Einstein
                • pis_busters Re: Ale masz problem ! Mnie to wisi jak kilo kitu. 30.01.12, 10:02
                  Ale masz problem ! Mnie to wisi jak kilo kitu...
                • kolter Re: Masz rację. Dojrzewam do przejścia na protest 22.02.12, 13:53
                  tomek_456 napisał:

                  > pis_busters napisała:
                  >
                  > > Masz rację. Dojrzewam do przejścia na protestantyzm.
                  >
                  > Tylko co będzie z dogmatem o Trójcy Sw. Przecież to ludzie ten dogmat zatwierdzili.

                  Ta niebiblijna nauka znalazła się w Krk nie dzięki studiom teologicznym a cesarzowi Teodozjuszowi I
            • 0721x Re: Kościół jest organizacją ludzi i to oni a nie 30.01.12, 10:59
              tomeczku z tego wynika że katolicyzm to wiara w pierdoły wymyślane przez cwaniaków od 2000 lat z daleka od ewentualnego boga
              • goral27 a glupota marksizmu? 30.01.12, 11:07
                > tomeczku z tego wynika że katolicyzm to wiara w pierdoły wymyślane przez cwania
                > ków od 2000 lat z daleka od ewentualnego boga

                Za katolicyzmem stoja chociaz te tysiace lat tradycji.

                Za marksizmem nie stalo nic - a miliony ludzi i tak uwierzylo w te bzdury.

                Prawda, ze zabawne?
              • tomek_456 Re: Kościół jest organizacją ludzi i to oni a nie 30.01.12, 11:18
                0721x napisał:

                > tomeczku z tego wynika że katolicyzm to wiara w pierdoły wymyślane przez cwania
                > ków od 2000 lat z daleka od ewentualnego boga

                Zastanawia mnie skąd ktoś ma na tyle pychy i beszczelności aby negować chrześcijanstwo.
                • goral27 Re: Kościół jest organizacją ludzi i to oni a nie 30.01.12, 11:53
                  > Zastanawia mnie skąd ktoś ma na tyle pychy i beszczelności aby negować chrześci
                  > janstwo.

                  Takie czasy. Ja jednak wierze ze wielu tych 16-letnich forumowych bojownikow kiedys z tego wyrosnie.
                • nerwus0 Re: Kościół jest organizacją ludzi i to oni a nie 30.01.12, 12:54
                  Tomuś, skończysz wreszcie bredzić. Zaśmiecasz forum swoimi
                  cymbalskimi tekstami, które kazano ci pisać na zamówienie.
                  Skąd tyle pychy i bezczelności w KK by negować Islam lub judaizm?
                  • goral27 Re: Kościół jest organizacją ludzi i to oni a nie 30.01.12, 13:05
                    > Skąd tyle pychy i bezczelności w KK by negować Islam lub judaizm?

                    Dlaczego kłamiesz?
                  • tomek_456 Re: Kościół jest organizacją ludzi i to oni a nie 30.01.12, 16:18
                    nerwus0 napisał:


                    > Skąd tyle pychy i bezczelności w KK by negować Islam lub judaizm?

                    Beszczelnie kłamiesz, a tu masz dowód, ze nie wiesz o czym piszesz:
                    ekai.pl/wydarzenia/ekumenizm/x17806/stycznia-dzien-islamu-w-kosciele-katolickim-w-polsce/
                    • kolter Re: Kościół jest organizacją ludzi i to oni a nie 22.02.12, 13:47
                      tomek_456 napisał:

                      > nerwus0 napisał:
                      >
                      >
                      > > Skąd tyle pychy i bezczelności w KK by negować Islam lub judaizm?
                      >
                      > Beszczelnie kłamiesz, a tu masz dowód, ze nie wiesz o czym piszesz:

                      ekai.pl/wydarzenia/ekumenizm/x17806/stycznia-dzien-islamu-w-kosciele-katolickim-w-polsce/%5B/url%5D/
                      To propaganda , poczytaj na forach ile w katolikach pogardy np dla żydów .
                • kolter Re: Kościół jest organizacją ludzi i to oni a nie 22.02.12, 13:48
                  tomek_456 napisał:

                  > 0721x napisał:
                  >
                  > > tomeczku z tego wynika że katolicyzm to wiara w pierdoły wymyślane przez
                  > cwania
                  > > ków od 2000 lat z daleka od ewentualnego boga
                  >
                  > Zastanawia mnie skąd ktoś ma na tyle pychy i beszczelności aby negować chrześcijanstwo.

                  Przecież on nie negował chrześcijaństwa.
            • kolter Re: Kościół jest organizacją ludzi i to oni a nie 22.02.12, 13:54
              tomek_456 napisał:

              > pis_busters napisała:
              >
              > > Kościół jest organizacją ludzi i to oni a nie Bóg stworzyli 99% przyjmowa
              > nych p
              > > rzez Kościół dogmatów. Można więc wierzyć w Boga a nie wierzyć w kościół
              > i nie
              > > ma w tym żadnej sprzeczności.
              >
              > Oczywiście ze mozna wierzyć w Boga i nie uznawać dogmatów, ale wtedy nie jest s
              > ię katolikiem. I właśnie o to chodzi. Nie uznajesz Tradycji - nie uważaj sie za
              > katolika.


              Dobrze ze podkreśliłeś ze katolika , bo katolickie dogmaty nie mają nic wspólnego z chrześcijaństwem
    • mortimer21 Re: Boże, daj nam Węgry 29.01.12, 23:01
      Wiadomo nie od dziś, że dla naszej prawicy i co bardziej politycznie zacietrzewionych księży "wartości chrześcijańskie" są celem, który uświęca środki. Więc niszczenie demokracji i branie ludzi za mordę jest jak najbardziej w porządku jeśli tylko doprowadza do uznania tych wartości za nadrzędne.
      • antropoid Re: Boże, daj nam Węgry 29.01.12, 23:07
        mortimer21 napisał:

        > Wiadomo nie od dziś, że dla naszej prawicy i co bardziej politycznie zacietrzew
        > ionych księży "wartości chrześcijańskie" są celem, który uświęca środki. Więc n
        > iszczenie demokracji i branie ludzi za mordę jest jak najbardziej w porządku je
        > śli tylko doprowadza do uznania tych wartości za nadrzędne.
        -----------

        Podobnie jak bezwarunkowa ochrona życia poczętego - nawet poprzez gwałt, bądź upośledzonego, czy zagrażającego życiu matki.
      • pis_busters Re: "Duchy Goi" 30.01.12, 08:10
        Niedawno był wspaniały film "Duchy Goi". To powinna być "lektura obowiązkowa" dla katoli, żeby zobaczyli do czego bezkrytyczna wiara może doprowadzić !
      • sectral Re: Boże, daj nam Węgry 30.01.12, 10:22
        Nic w tym nowego. Kościół katolicki w swojej historii często ulegał pokusie, aby wesprzeć totalitarny, skrajnie prawicowy, represyjny reżim w zamian za utwierdzenie swej dominującej pozycji, materialnej, politycznej i ideologicznej. Wystarczy wspomnieć Franco, Pinocheta, juntę argentyńską, faszystów chorwackich i słowackich. Kończy się to zwykle fatalnie dla kościoła - upadkiem autorytetu i laicyzacją kraju, gdy popierany reżim w końcu upada.
        Szkoda że wielu polskich katolików i księży wydaje się być nieświadoma pułapki w którą się pakują.
      • nerwus0 Re: Boże, daj nam Węgry 30.01.12, 12:57
        W czasie wielu wojen kapłani zawsze modlili się
        o zwycięstwo tej armii, której chleb jedli.
    • kociewiak2 Boże, daj nam Węgry 29.01.12, 23:05
      ..my Polacy kochamy WOLNOSC i czesto mamy ta wolnosc w du..,wazne ze jest zdyma ,ze mozna komus dokopac ,opluc rzad ,premiera a jutro jakos to bedzie ,przyjdzie nowy rzad to tez mu dokopiemy i oplujemy mamy wolnosc i demokracje ......
      • polak_k.prawy Są 2 narody polskie 29.01.12, 23:38
        kociewiak2 napisał:

        > ..my Polacy kochamy

        Wydaje mi się, że nie należy używać tego sformułowania "my Polacy" coś tam. Naród nasz jest podzielony na dwie zwalczające się, biorąc pod uwagę względy polityczno-kulturowo-mentalne, części. Jedność narodowa nie istnieje, mleko się rozlało. Ostatnio Palikot bredzi nieco w sprawie ACTA, ale miał rację mówiąc, że jemu jest bliżej do przeciętnego Niemca, jakiegoś Schmidta, niż do zwolenników PiS-u. Mi też.
        • pis_busters Re: Mnie też... 30.01.12, 08:07
          Mnie też...
          • goral27 No to wyp... 30.01.12, 11:08
            Nikt tutaj nie bedzie za toba tesknil.
            • polak_k.prawy A jaki ty masz tytuł do tego? 30.01.12, 11:38
              goral27 napisał:

              > Nikt tutaj nie bedzie za toba tesknil.

              Nie widzę powodu żeby rozsądna większość miała słuchać rozwydrzonej, awanturniczej i niezbyt mądrej mniejszości.
              To my lepiej wiemy na czym polega współczesna Polska, kto jest Polakiem, bo jest nas więcej. A jesteśmy przy tym demokratami, bo oszołomsko-nacjonalistycznej mniejszości nie mówimy "Won!".
              • goral27 hehe rozsadna wiekszosc 30.01.12, 11:56
                To ta sama rozsadna wiekszosc, ktora wybrala PO? :)

                No to nierozsadna mniejszosc serdecznie pozdrawia rozsadna wiekszosc i przesyla wyrazy szacunku za REKORDOWĄ ilosc protestow w ciagu jednego miesiaca. A kolejne nadchodza! :)
    • youngcontrarian Boże zbaw Węgry...czyli kolejka narodów do boga 30.01.12, 04:26
      Czy mozna powaznie traktowac w 21 w. niby doroslych ludzi “studiujacych” bezpodmiotowa, kompletnie oderwana od rzeczywistosci pseudo-nauke pretensjonalnie nazwana “teologią”, ktora wyrosla z religijnego folkloru o duchach, ciezarnych dziewicach, zmartwychwstancach, wodochodziarzach, rogatych i skrzydlatych facetach(?), piekle, gadąjących wężach i (mojej jedynej ulubionej przypowiesci biblijnej) o zamianie wody w wino. “Teologia” jest eufemizmem, ktory wydaje sie brzmiec wzniosle, prawie szacownie ale dla kazdej nawet srednio wyksztalconej osoby termin ten zawiera w sobie tyle “naukowosci” ile mozna jej znalezc w astrologii, alchemii, numerologii czy scjentologii. Nie jest to dziedzina, od ktorej mozna sie spodziewac wielu istotnych dla rozwoju naszej cywilizacji rozwiazan i odkryc. Czy rzeczywiscie nasi duszpasterze z "tytulami naukowymi" licza na to, ze Komitet Noblowski wyrozni ich za "osiagniecia" w tej dziedzinie"? Panowie w sutannach (i w turbanach) nie ujawniajcie waszego “zawodu” zwlaszcza w kregu ludzi swiatlych, korzystajacych z dobrodziejstw wspolczesnej rewolucji naukowo-technicznej i informacyjnej. Oszczedzicie sobie wiele wstydu i niepotrzebnych pytan, na ktore nie bedziecie w stanie odpowiedziec. Nawet przecietny 5-klasista z dostepem do internetu z latwoscia moze obnazyc wasz obskurantyzm i dyletantyzm (o ile wy go nie obnazycie wczesniej). "Wyjasnianie" wszystkich niezrozumialych zjawisk "tajemnica" albo "niezbadana wola" antropomorficznego boga rezydujacego “na wysokosci” jest przejawem kompromitujacego was infantylizmu. Przywoluje pamiecia nieformalna rozmowe z ksiadzem sprzed paru lat, ktory przyznal mi sie, ze akceptuje teorie ewolucji kwestionujaca 6-dniowa “teorie” stworzenie swiata i wiele innych aspektow biblijnej narracji. Bronil on utylitaryzmu religii. Kazde wyznanie ze swoimi obrzadkami i uproszczonym jezykiem i kodem moralnym -w jego pojeciu- utrzymuje spojnosc spoleczna szczegolnie wsrod ludzi prostych, ubogich i slabo wyksztalconych. Religia godzi ich z rzeczywistoscia bez wzgledu na to jaka ona jest sprzyjajac tym samym utrzymaniu publicznego porzadku. Dla niego Biblia to nie pozbawiona urokow metafora literacka, ktora towarzyszyla mu od urodzenia, do ktorej jest przywiazany raczej na poziomie emocjonalnym niz intelektualnym. Oczywiscie -podobnie jak slynna pani Agnes Gonxha Bojaxhiu - i on czasami ma watpliwosci w istnienie jakiegokolwiek boga ale wyswieconemu ksiedzu trudno jest sie do tego przyznac przed samym soba i zwlaszcza przed innymi. Ujela mnie odwaga i szczerosc tego czlowieka.
      “Kto ma ksiedza w rodzie tego bieda nie ubodzie”. Skoro o pragmatyzmie mowa. Czy nalezy sie temu dziwic, ze ci mezczyzni zainwestowali caly swoj potencjal intelektualny w religijny przemysl uslugowy? Badz co badz jest to "kariera zawodowa", ktora oferuje latwe, nie opodatkowane dochody, bezplatny dach nad glowa, opierunek, samochod, pomoc domowa (oczywiscie zenska) calodobowo zaspakajaca ich wszelkie potrzeby, nieograniczony dostep do dzieci no i najwazniejsze stosunkowo monotonna ale nieskomplikowana i nie wymagajace szczegolnych, konkretnych kwalifikacji zawodowych zajecie. Przyjrzyjmy sie blizej na jakich zasadach komercyjnych operuje przemysl religijny. Tajemnica jego sukcesu jest idealny, wymarzony przez kazdego produkt: NIESMIERTELNOSC. Nie wiadomo kto wpadl na ten genialny pomysl na robienie pieniedzy i sprawowania nieograniczonej wladzy nad ludzmi. Ta przyslowiowa "zlotodajna zyla", ktora religijni “dilerzy” sprzedaja na slowo nie dajac nam ani pokwitowania ani gwarancji, ta JEDNORAZOWA oferta "handlowa" oparta na sprzedazy biletow do nieba (oczywiscie w JEDNA STRONE) cieszy sie nieslabnaca popularnoscia mimo niemoznosci zweryfikowania jej ze szczesliwymi klientami. (Innym towarem jest tzw. “rozgrzeszenie” rowniez cieszace sie duzym wzieciem ale KK musi konkurowac w tej dziedzinie z ziemskimi organami scigania i sadownictwem.) Na prozno mozemy szukac listow dziekczynnych od “szczesliwych klientow” na witrynach i forach internetowych reklamujacych rozne korporacje religijne. A szkoda bowiem ta powszechnie stosowana w swiecie biznesu praktyka podniosloby ich reputacje nie mowiac juz o potwierdzeniu jakosci i wiarygodnosci udzielanych uslug. System taki upraszcza relacje miedzy petentem i uslugodawca na korzysc tego ostatniego gdyz z zasady wyklucza mozliwosc skladania reklamacji, zazalen I PRAWA DO REFUNDACJI. Po prostu genialne! Praca przecietnego przedsiebiorcy religijnego sprowadza sie do nudnego i rutynowego klepania, nie zmienionych od prawie 2000 lat (1500 lat w przypadku Islamu) tekstow bedacych w istocie plagiatem innych przed-chrzescijanskich mitologii. Jedyna trudnosc polega na dobraniu mniej lub bardzie pasujacych fragmentow z tzw. swietego pisma w zaleznosci od wymagan klienta a dokladniej tego co klient (a wlasciwie jego najblizsi) chcialby uslyszec. Zazwyczaj doswiadczony przedsiebiorca religijny znajdzie cytat uzasadniajacy kazda okolicznosc: od modlow do “wszechwiedzacego i wszechmocnego boga” o sprzyjajace warunki meteorologiczne do modlow w intencji ofiar katastrofy lotniczej spowodowanej przez te same warunki pogodowe, o ktore sie poprzednio modlil. Nasz klient-nasz pan. Potentaci tego biznesu podzielili swiat na sfery komercjalnych wplywow. Ich glowne “biura podrozy” (w JEDNA STRONE) znajduja sie w Teharanie/Mecce, Watykanie i Jerozolime. Do dzis jestesmy swiadkami walki o zmonopolizowanie swiatowego rynku religijnego: W Irlandii Pln., na Balkanach, na Bliskim Wschodzie, Afganistanie , Kaszmirze, gdzie zainteresowane strony w jednym reku trzymaja swoje jedynie sluszne i podyktowane przez tego "prawdziwego" boga “swieta ksiege” a w drugiej kalasznikowa lub bombe (czasami jadrowa). No coz my, ktorzy nie doznalismy blogoslawienstwa religijnej schizofrenii -w imie tzw. politycznej poprawnosci-musimy sie temu przygladac z powaga i szacunkiem. A juz ci, ktorzy nie potrafia powstrzymac sie od smiechu musza byc przygotowani na podzielenie losu autora slynnych dunskich karykatur, ktory do dzisiaj korzysta z 24-godzinnej ochrony policyjnej.
      Prosze mnie zle nie zrozumiec. Krytykujac religijna oblude bede jednak bronil prawa religijnych entuzjastow do dobrowolnego zrzeszania sie w kolkach zainteresowan, w ktorych w swoim gronie, bez ograniczen beda oni mogli uprawiac swoje zgodne z prawem rytualy. W panstwie demokratycznym zasluguja oni na te same prawa i obowiazki jak pozostale apolityczne organizacje bezdochodowe jak np: zwiazek milosnikow UFO, hodowcy krolikow ozdobnych, towarzystwo milosników gry w warcaby stupolowe. Wyniki wyborow potwierdzaja, ze nadszedl czas i potrzeba podniesienia swiadomosci spolecznej o wadze i roli nauki i oswiaty we wspolczesnym swiecie. Mowmy o tym odwaznie, bez ogrodek jak ma to miejsce na Zachodzie w celu CALKOWITEJ sekularyzacji zycia politycznego w Polsce. Budujmy Polske w imie humanizmu i ogólnoludzkich zasad moralnych bez zadnych przymiotnikow. Pragne, aby zwlaszcza mlodzi Polacy zyli w poczuciu wiary we wlasne sily, bez poczucia winy, strachu, kompleksów czy wstydu. Wazne jest aby byli oni zdolni do samodzielnego, krytycznego myslenia i podejmowania odwaznych, racjonalanych, prawych decyzji godnych wyzwan 21 w. Cywilizacyjna izolacja PRL-u doskonale przysluzyla sie koscielnej indoktrynacji...ale te czasy nie wroca...


      • adrem63 Trzymam kciuki za Orbana 30.01.12, 13:15
        To znów Twój świetny komentarz, a z tym się całkowicie zgadzam. Podejrzewam, żeś rodem z „Racjonalisty”, tam można spotkać sporo „ateistów walczących”.

        Przedstawienie religii jako byznesu jest świetne chociaż nie najnowsze. Przypomina mi się dowcip „żydowski”:
        Żydzi pojechali do Rzymu, zwiedzają Vatykan. Jeden mówi do drugiego:
        - Popatrz jakie tu bogactwo - na to drugi-
        i pomyśleć, że zaczynali ten byznes w jakiejś szopce pod Betlejem. :).
        (Uprzedzając zarzuty o antysemityzm ze strony uczulonych na to zjawisko internautów oświadczam, że nie wiem dlaczego to właśnie Żydzi są autorami tego żartu mogliby być to np. obywatele USA niewiadomego pochodzenia :)

        Masz pomysł na lepszy byznes ?
        Może to „budowa Polski w imię humanizmu i ogólnoludzkich zasad moralnych”, ale nie jestem pewny czy sprawdzi się byznesowo na rynku kształtowania dusz :). Idea fajnie brzmi, ale na przeszkodzie stanie jak zwykle „brak armat” czyli brak ludzi, brak pieniędzy i brak zapału do tej niełatwej posługi.
        Dużo lepszym byznesowo jest Kościół Kapitału tworzący internacjonalne struktury nie podlegające demokratycznej kontroli i trzymający prawdziwą władzę jaką daje Kapitał.
        No ale tam też trzeba być przynajmniej „biskupem” żeby mieć udziały w zyskach :).

        Twoja krytyka religijnego byznesu jest bardzo dosłowna chyba trochę zbyt dosłowna, tym samym częściowo trafia w próżnię. Z mojego rozeznania wynika, że dzisiaj religię już tylko niewielu bierze tak dosłownie jak Ty to opisujesz, nawet w Polsce.
        Coraz więcej ludzi traktuje wiarę w Boga jako symbol pewnych wartości (ponad wartością Kapitału), jako pewne sacrum w samym sobie (niekoniecznie o znaczeniu religijnym), a przynależność do KK jako spełnienie potrzeby wspólnotowości. To zjednoczenie się właśnie daje szanse do walki z totalitaryzmami.

        Z tego względu na działania Orbana i jego zwolenników patrzę jako na przejaw buntu przeciw dzisiejszemu rynkowemu totalitaryzmowi w istocie swej antydemokratycznemu
        i antyhumanistycznemu, a Orbanowi przyglądam się z ciekawością i sympatią, a nawet trzymam za niego kciuki.
        • youngcontrarian Czy niewygodne pytania do KK to wojujacy ateizm? 31.01.12, 03:11
          adrem63 napisał:

          To znów Twój świetny komentarz, a z tym się całkowicie zgadzam. Podejrzewam, żeś rodem z „Racjonalisty”, tam można spotkać sporo „ateistów walczących”.
          (...)

          Dziekuje Adrem za mile slowa.
          Adrem, Drodzy forumowicze, na miłosc blizniego nie oskarżajcie mnie o jakis tam “wojujacy ateizm”. Nie mam najmniejszego zamiaru potwierdzac czy dementowac istnienie czy nie-istnienie nawet jednego z 5000 oficjanie “zarejestrowanych” przez religiznawcow bostw i bogow.
          Niech “profesjonalni” teiści i ateiści zajmuja sie tym jezeli pozwala im na to czas.
          Przyklejanie komus, kto nie marnuje swojego życia na kontemplowanie “faktu” istnienia “sił nadprzyrodzonych” etykietki “ateisty” traci oksymoronizmem i z logiczno-semantycznego punktu widzenia jest tak samo nonsensowne jak okreslanie kogos np. “a-satanista”,“a-swietymikołaista” czy ”a-krasnoludkista”.
          Realni czy wyimaginowani Zeus, Jowisz, Thor, Horus, Jahwe, Allah czy inny Manitou sa dla mnie najmniejszym życiowym problemem. W swoich tekstach zwracam uwage na metody i “zasady” wykorzystywania przez religijnych dilerow wszystkich masci naiwnych i od dziecinstwa indoktrynowanych ludzi. Kiedys Kosciol Katolicki uzywal srodkow przymusu* z elementami zastraszania dzisiaj pozostaje mu szantaz emocjonalny i granie na tanich, prymitywnych, ksenofobicznych, stadnych “prawdziwopolackich” sentymentach.

          Nawet okreslenia "wierzacy"/"niewierzacy" sa logicznie i GRAMATYCZNIE (wierzyc w ...) "niedogotowane" i sa produktem widzenia swiata przez osoby, ktorych horyzonty umyslowe nie wychodza poza granice ich rodzimych parafii.
          W latach 90-ych pracowalem dla miedzynarodowych organizacji humanitarnych na Balkanach UNHCR, IRC) w czasie tej bratobojczej wojny domowej...a wlasciwie miedzy-sasiedkiej. Fakt, ze ktos zadeklarowal sie jako "osoba wierzaca" wcale nie chronil go/jej od kuli czy noza "innej osoby wierzacej". Ludzie religijni interpretuja "kochaj blizniego swego zupelnie inaczej niz laiccy humanisci).
          Do czego zmierzam?...przy nastepnej wizycie w Irlandii Polnocnej, na Balkanach, Bliskim Wschodzie, w Kaszmirze, w Afganistanie czy Iraku, Cyprze w Nigerii czy Somalii niektorym osobom samookreslenie jako osoba "wierzaca..." moze wydac sie niewystarczajacym.

          Moze zastanowmy sie dobrze zanim nazwiemy kogokolwiek "osoba niewierzaca...".
          Ja (jako osoba odrzucajaca wszelkie formy dogmatow i indoktrynacji religijnej) wierze w uniwersalne ogolnoludzkie wartosci moralne..wierze w sile umyslu i racjonalnego myslenia. Wierze w postep i osiagniecia w dziedzinie nauki , techniki i medycyny. Wierze w empatie, miedzyludzka solidarnosc i wzajemna pomoc[/b]...
          (Tylko na milosc blizniego nie mow mi, ze "moralnosc" odkryly plemion nomadow w Palestynie we wczesnej epoce bronzu).

          Wracajac do Balkanow (ktore odwiedzam regularnie) ... w przeciwienstwie do religijnych organizacji swieckie miedzynarodowe organizacje humanitarne, dla ktorych pracowalem nigdy nie pytaly sie poszkodowanych o przynaleznosc do jakiegokolwiek religijnego stadla.

          Cześc krytycznie myślacych Rodakow zarzuca mi rewolucyjnosc pogladow: “masz racje ale mamy zbyt niska kulture polityczna w spoleczenstwie, nasza mloda demokracja jeszcze nie dojrzala do takich przemian cywilizacyjnych, kościelnej sitwy nikt w tym kraju nie ruszy bowiem nasz post-okraglostolowy/post-PRL-owski establiszment jest z KK w komitywie albo po prostu sie go boi”.
          Podobne glosy słyszałem w Irlandii 6-7 lat temu i to przy przepełnionych kosciołach. Anty-klerykalowie poszli na całosc uzywajac do tego celu wszelkich środkow dostepnych w praworzadnym panstwie. O dziwo w tym - podobnie jak Polska - głeboko zindoktrynowanym katolicyzmem kraju opinia publiczna, a co najwazniejsze demokracja przezyła ten “szok” bezbolesnie zdajac katartyczny egzamin obywatelskiej i cywilizacyjnej dojrzalości. W przeciagu zaledwie kilku lat 1500 letnia banka mydlana koscielnej obłudy pekła - bez czekania na miedzypokoleniowe zmiany. Dzis kościoły w tym kraju zieja pustka a nieliczni pozostajacy “w zawodzie” i w wiekszosci podstarzali ksieża spedzaja wiecej czasu studiujac Kodeks Karny niz tzw. “Pismo Swiete”.
          Nawet katoliccy apologeci przyznaja, ze KK w Polsce (podobnie jak Watykan) trzesie sie w posadach. Wprawdzie Ojczyzna Joyce'a, Shaw'a i Wilde'a rozni sie bardzo od Polski ale jestem pewien, ze dni tzw. "autorytetu moralnego" religii (i to nie tylko KK) sa policzone. Jeżeli nie dokonaja tego polityczne dinozaury zrobia to za nich Mlode Polki i Polacy za pośrednictwem najskuteczniejszej “ambony” 21. wieku...Internetu.

          *W przeciwienstwie do Islamu KK nie karze juz śmierca apostatow, za co - w imieniu bylych katolikow – wyrazam gleboka wdziecznosc Wladzom Powszechnego Kościola Katolickiego...

          Jeszcze raz dziekuje i Pozdrawiam

          Post Scriptum
          Byc może moje podziekowania sa przedwczesne. Wlasnie kiedy uznalem idee “chrzescijanskiego dżihadu” za absurdalna natrafilem na “ziejacy” inkwizycja artykul:

          “...Kiedyś zapytałem muzułmanina (...) co myśli o atakach na krzyż (...). Powiedział mi, że nie powinniśmy odpuszczać, gdy ktoś obraża naszego Boga. Dla niego niewyobrażalne jest tolerowanie kpin z Allacha. Szkoda, że to wyznawcy judaizmu i muzułmanie muszą wstrząsać naszymi sumieniami. Do tego właśnie doprowadzili wieloletnią propagandą agresywni laicyści. Nie pozostaje więc nam więc nic innego jak zakasanie rękawów i , przysłowiowe, skopanie im tyłków.”- z blogu Łukasza Adamskiego (www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/czas_na_wojne_z_wrogami_jezusa_15584)


          • adrem63 Wojujący ateizm 31.01.12, 14:57
            to coś innego, coś co mnie trochę bawi, ale przyjmuję oświadczenie, że nie należysz do „wojujących ateistów”, w takim razie, wygląda na to, że jesteś przynajmniej solidnym antyklerykałem. Ja także nim jestem co dalej wyjaśniam. Każdy ma prawo mieć swoje antypatie i sympatie tylko że „na miłość bliźniego” nie wiemy które z nich w końcu są słuszniejsze.
            Masz rację, że etykietowanie ludzi od początku rozmowy nie ma sensu, zwłaszcza jeśli jest jakaś nadzieja dowiedzieć się czegoś ciekawego od rozmówcy.

            Co do KK i jego metod, każdy widzi to co chce widzieć. Twoje postrzeganie KK chociaż w dużym stopniu chyba słuszne ma jedną wadę, jest jednostronne, wybiórcze. Poza tym, chociaż nie jestem znawcą KK, to z mojego punktu widzenia wygląda, że „grzeszysz” także przesadą.
            Co do kwestii „wierzący – niewierzacy” myślę podobnie, zresztą napisałem to w poprzednim poscie zauważając, że coraz mniej ludzi dzisiaj wierzy w „Boga żywego” i w Polsce nie jest inaczej.
            Ty zdajesz się nie dostrzegać zmian w KK rozumianym jako ruch społeczny, a nie tylko hierarchia kościelna. Różni nas także i to, że Ty chcesz obalić KK już teraz w sposób rewolucyjny, a ja myślę, że nie powinno się tego czynić metodą szybkiego „prania mózgów” (ludzie obudźcie się, Boga nie ma), czy usuwaniem krzyży z przestrzeni publicznej tylko wprowadzaniem stopniowych zmian społecznych na drodze politycznej.

            Poza tym, pociesz się, z mojego punktu widzenia nie widać szans na powrót św.inkwizycji, a pisanie na blogach swoich „myśli nieuczesanych” jest istotą dzisiejszej namiastki demokracji.
            Z tegoż punktu widzenia wydaje mi się o wiele bardziej pilne „a nawet zbawienne” odsunięcie od władzy neoliberalnego Kościoła z jego religią Kapitału, bo jeśli tego nie uczynimy to on nas wszystkich wkrótce „puści w skarpetkach” obojętnie w co wierzących z wyjątkiem swojej hierarchii.
            • youngcontrarian Milo porozmawiac z "nawroconym" 31.01.12, 21:12
              adrem63 napisał:

              > to coś innego, coś co mnie trochę bawi, ale przyjmuję oświadczenie, że nie nale
              > żysz do „wojujących ateistów”, w takim razie, wygląda na to, że jes
              > teś przynajmniej solidnym antyklerykałem. Ja także nim jestem co dalej wyjaśnia
              > m. Każdy ma prawo mieć swoje antypatie i sympatie tylko że „na miłość bli
              > źniego” nie wiemy które z nich w końcu są słuszniejsze.
              > Masz rację, że etykietowanie ludzi od początku rozmowy nie ma sensu, zwłaszcza
              > jeśli jest jakaś nadzieja dowiedzieć się czegoś ciekawego od rozmówcy.
              (...)


              Adrem,
              Dziekuje za slowa uznania. Przyjmuje slowa krytki.

              KAZDE KONKRETNE stanowisko w dyskusji jest w jakims sensie "jednostronnym".
              Zajmuje okreslone pozycje, ktorych staram sie bronic w mozliwie cywilizowany i logiczny sposob dajac upust moim nieuleczalnym sklonnoscia do ironii i satyry (przez wiele lat wspolpracowalem z satyrycznym pismami studenckimi).
              Rozmowa z Toba jest przyjemna ale rowniez jednostronna, gdyz generalnie wlasciwie myslimy
              o KK Anno Domini 2012 dokladnie to samo.

              Martwi mnie natomiast brak konstruktywnej reakcji ze strony tzw . "inteligencji katolickiej" na tym forum. Byc moze to pojecie staje sie fikcja...albo ludzie nie chca sie juz tak okreslac. (W Stanach - skad pisze - tak zwani "creationists" przepoczwazyli sie ostatnio w zwolennikow tzw. "intelligent design").

              Zazwyczaj religijni entuzjasci omijaja moje wpisy. Jezeli juz cos napisza to sa to zazwyczaj jednozdaniowe inwektywy ad hominem rodzaju : "piszesz bzdety/bzdury, nie osmieszaj sie bo niczego o bogu nie rozumiesz, lecz sie, potrzebujesz psychiatry...." zadnej konkretnej proby przedstawienia kontr-argumentow.

              Moje wpisy na forum Frondy przetrwaly dokladnie 4 i pol minuty...po czym otrzymalem od moderatora nastepujace ozasadnienie usuniecia mnie z portalu : " Twoj wpis ubawil mnie do lez. Jak Kuba bogu tak Bog Kubanczykom".
              Ciekaw jestem jak Ty odczytalbys te slowa.
              Jest rzecza oczywista, ze w przeciwienstwie do Zachodu Polski KK i jego intelektualni pretorianie nie sa zainteresowani/a moze nie sa przygotowani do rzeczowej, odwaznej, szczerej dyskusji nad rola religii (wszystkich religii) w realiach 21 wieku.

              Nie wiem jak radzisz sobie z angielskim ale polecam twojej uwadze doskonale debaty Christophera Hitchensa (niedawno zmarlego) z przedstawicielami chrzescijanskich i zydowskich elit intelektualno naukowych w Stanach i Kanadzie. Znajdziesz je bez klopotu na You Tube.

              Lacze pozdrowienia i jeszcze raz dziekuje
              • tomek_456 Re: Milo porozmawiac z "nawroconym" 31.01.12, 21:23
                Martwi mnie natomiast brak konstruktywnej reakcji ze strony tzw . "inteligen
                > cji katolickiej"
                na tym forum.


                Chętnie podyskutuję ale po przeczytaniu takiego wstępu:

                Czy mozna powaznie traktowac w 21 w. niby doroslych ludzi “studiujacych” bezpodmiotowa, kompletnie oderwana od rzeczywistosci pseudo-nauke pretensjonalnie nazwana “teologią”, ktora wyrosla z religijnego folkloru o duchach, ciezarnych dziewicach, zmartwychwstancach, wodochodziarzach, rogatych i skrzydlatych facetach(?), piekle, gadąjących wężach i (mojej jedynej ulubionej przypowiesci biblijnej) o zamianie wody w wino.

                to nie wiem o czym chcesz dyskutować z katolikami ?

                Mam Cie przekonywać, że to co napisałeś powyżej jest stekiem bzdur ?
                Po co ?
                Ty masz swój pogląd, ja swój. Koniec dyskusji.
                • youngcontrarian Adrem, nie musielismy dlugo czekac 31.01.12, 23:41
                  tomek_456 napisał:

                  > Martwi mnie natomiast brak konstruktywnej reakcji ze strony tzw . "intel
                  > igen
                  > > cji katolickiej"
                  na tym forum.

                  >
                  > Chętnie podyskutuję ale po przeczytaniu takiego wstępu:
                  >
                  > Czy mozna powaznie traktowac w 21 w. niby doroslych ludzi “studiujacyc
                  > h” bezpodmiotowa, kompletnie oderwana od rzeczywistosci pseudo-nauke pret
                  > ensjonalnie nazwana “teologią”, ktora wyrosla z religijnego folklor
                  > u o duchach, ciezarnych dziewicach, zmartwychwstancach, wodochodziarzach, rogat
                  > ych i skrzydlatych facetach(?), piekle, gadąjących wężach i (mojej jedynej ulub
                  > ionej przypowiesci biblijnej) o zamianie wody w wino.

                  >
                  to nie wiem o czym chcesz dyskutować z katolikami ?
                  Mam Cie przekonywać, że to co napisałeś powyżej jest stekiem bzdur ?
                  Po co ?
                  Ty masz swój pogląd, ja swój. Koniec dyskusji.

                  Drogi Tomku,
                  Zamiast puszczac nam jednozdaniowe "baki" proponuje abys sprobowal wysilic sie intelektualnie albo po prostu ignoruj moje wpisy.

                  Moje wpisy adresuje nie tylko do katolikow ale do wszystkich religijnych entuzjastow.
                  Pozostaje mi zyczyc Tobie wspanialego zycia pozagrobowego. Pozostaje pytanie co zrobisz na "tzw. sadzie ostatecznym" jak sie okaze , ze bog przed ktorym stoisz nie jest tym bogiem do ktorego modliles sie przez cale zycie.

                  Pamietam w 1995 w Zvorniku (Wsch. Bosnia) rozmawialem z muftim na temat zycia pozagrobowego. Potwierdzil , ze meczennicy za wiare otrzymaja w raju 72 dziewice "do swojej dyspozycji". Gdy zapytalem "o niebianska nagrode" dla muzulmanskich kobiet spokojnie odpowiedzial, ze po smierci meczennice zostana ponownie polaczone ze swoimi mezami. Gdy zapytalem go dosc niewinnie i naiwnie co stanie sie w przypadku niezameznej meczennicy...zareagowal on identycznie jak Ty uzywajac dokladne tego samego sformulowania : "Nema vise razgovora" (koniec rozmowy) wyprosil mnie z swojego namiotu krzyczac abym sobie nie drwil z jego religii.




                  "Teologia ma sie tak do nauki tak jak masturbacja do seksu"
                  jeden z braci Marx...nie pamietam ktory
                  --
                  Roznica pomiedzy filozofia i teologia.
                  Przypuscmy, ze celem eksperymentu wprawadzimy do calkowicie zaciemnionego pomieszczenia filozofa i teologa i to na dodatek z zawiazanymi oczami i poprosimy ich o znalezienie w nim czarnego kota.
                  Filozof nie dopatrzy sie niczego. Teolog natomiast nie tylko znajdzie tego kota ale rowniez okresli kolor myszy, ktora on wlasnie zjadl. Malo tego.. teolog rowniez okresli gatunek zoltego sera, ktory ta mysz konsumowala.
                  • tomek_456 Re: Adrem, nie musielismy dlugo czekac 31.01.12, 23:54
                    Fajnie, ze piszesz długo, ale czy ktoś czyta tak długie wpisy ?

                    Co do meritum
                    Moje wpisy adresuje nie tylko do katolikow ale do wszystkich religijnych entuzjastow.
                    Ale czepaisz się katolików

                    Pozostaje mi zyczyc Tobie wspanialego zycia pozagrobowego. Pozostaje pytanie co zrobisz na "tzw. sadzie ostatecznym" jak sie okaze , ze bog przed ktorym stoisz nie jest tym bogiem do ktorego modliles sie przez cale zycie.
                    • youngcontrarian "Memento mori" - propozycja na zycie p.Tomka 01.02.12, 00:55
                      tomek_456 napisał:

                      Fajnie, ze piszesz długo, ale czy ktoś czyta tak długie wpisy ?

                      Adrem jednak czyta.


                      Co do meritum
                      Moje wpisy adresuje nie tylko do katolikow ale do wszystkich religijnych entuzjastow.
                      Ale czepaisz się katolików

                      Czytaj, prosze, moje wpisy uwazniej. Wierzacy w boga/bogow mi nie przeszkadzaja. Nikomu tez niczego nie narzucam. Bede bronil do upadlego prawa religijnych entuzjastow do swobodnego zrzeszania sie w kolkach zainteresowan, w ktorych w swoim gronie, bez ograniczen bede oni mogli uprawiac swoje zgodne z prawem rytualy lacznie z obrzucaniem sie klatwami, egzorcyzmami i nawet religijnym nekrofetyszyzmem. W panstwie demokratycznym zasluguja oni na te same prawa i obowiazki jak pozostale apolityczne organizacje bezdochodowe jak np: zwiazek milosnikow UFO, hodowcy krolikow ozdobnych, towarzystwo milosnikow gry w warcaby stupolowe.Mam problemy z indoktrynacja religijna dzieci i wykorzystywaniem bostw i bogow w celach politycznych i komercyjnych.


                      > Wiesz, zaryzuję. bo kto nie ryzykuje, ten nie zyje.
                      > A powiedz mi, co się stanie z niewierzacym*, keidy jedna bedzie sąd ostateczny ?
                      > Albo z chrześcijaninem, który odrzucł swoja wiarę ?

                      Tzw. "zaklad Pascala" , ktory proponujesz nie jest przejawem milosci do katolickiego boga ale przejawem tchorzostwa i cynicznego wykalkulowanego oportunizmu.
                      Ja pozostane wierny samemu sobie i zasadom zdrowego i racjonalnego myslenia.
                      Niech forumowicze zadecyduja ktora propozycja jest intelektualnie i moralnie uczciwsza.


                      Tego każdy z nas dowie się osobiście. I to raczej szybciej niz poźniej.
                      Oto przyklad ponurej masochostycznej katolicko-chrzesciajnskiej eschatologii.
                      Widze ze nie mozesz sie doczekac swojej smierci.


                      I każdy dobrowolnie wybiera, jak sie przygotować do tego momentu.
                      No dobrze przygotowuj sie.
                      Dla mnie "niebo" ma troche inne skojarzenia.
                      Wlasnie skonczylem kurs pilotowania samolotow jednosilnikowych...nie moge sie doczekac swojego pierwszego samodzielnego lotu Cessna...juz za tydzien.
                      Nie musisz sie za mnie modlic...trzymaj za mnie kciuki :-)



                      *WAZNA UWAGA/Przypomnienie
                      [i]Okreslenia "wierzacy"/"niewierzacy" sa logicznie i GRAMATYCZNIE (wierzyc w ...) "niedogotowane" i sa produktem widzenia swiata przez osoby, ktorych horyzonty umyslowe nie wychodza poza granice ich rodzimych parafii.
                      W latach 90-ych pracowalem dla miedzynarodowych organizacji humanitarnych na Balkanach w czasie tej bratobojczej wojny domowej...a wlasciwie miedzy-sasiedkiej. Fakt, ze ktos zadeklarowal sie jako "osoba wierzaca" wcale nie chronil go/jej od kuli czy noza "innej osoby wierzacej".
                      Do czego zmierzam?...przy nastepnej wizycie w Irlandii Polnocnej, na Balkanach, Bliskim Wschodzie, w Kaszmirze, w Afganistanie czy Iraku, Cyprze w Nigerii czy Somalii niektorym osobom twoje samookreslenie jako osoba "wierzaca..." moze wydac sie niewystarczajacym.

                      Moze zastanowmy sie zanim nazwiemy kogokolwiek "osoba niewierzaca...".
                      Ja (jako osoba odrzucajaca wszelkie formy dogmatow i indoktrynacji religijnej) wierze w uniwersalne ogolnoludzkie wartosci moralne..wierze w sile umyslu i racjonalnego myslenia. Wierze w postep i osiagniecia w dziedzinie nauki , techniki i medycyny. Wierze w empatie, miedzyludzka solidarnosc i wzajemna pomoc[/b]...
                      (Tylko na milosc blizniego nie mow mi, ze "moralnosc" odkryly plemion nomadow w Palestynie we wczesnej epoce bronzu).
                      Z socjo-lingwistycznego punktu widzenia milczace spoleczne przyzwolenie czesto wzajemnie zwalczajacym sie religiom na uzurpowanie wylacznosci do uzywania czasownika "wierzyc" jest bardzo niebezpiecznym precedensem.
                      [/i]
                      • tomek_456 Re: "Memento mori" - propozycja na zycie p.Tomka 01.02.12, 07:23
                        youngcontrarian napisał:

                        > tomek_456 napisał:
                        >
                        > Fajnie, ze piszesz długo, ale czy ktoś czyta tak długie wpisy ?
                        >
                        > Adrem jednak czyta.
                        >
                        >
                        >
                        > > Wiesz, zaryzuję. bo kto nie ryzykuje, ten nie zyje.
                        > > A powiedz mi, co się stanie z niewierzacym*, keidy jedna bedzie są
                        > d ostateczny ?
                        > > Albo z chrześcijaninem, który odrzucł swoja wiarę ?
                        >
                        > Tzw. "zaklad Pascala" , ktory proponujesz nie jest przejawem milosci do kat
                        > olickiego boga ale przejawem tchorzostwa i cynicznego wykalkulowanego oportuniz
                        > mu.
                        > Ja pozostane wierny samemu sobie i zasadom zdrowego i racjonalnego myslenia.
                        > Niech forumowicze zadecyduja ktora propozycja jest intelektualnie i moralnie uc
                        > zciwsza.


                        Nie chodzi mi o zaklad Pascala. ale o rozszerzenie Twojego pytania. Tu nie forumowicze decydują. Tu każdy sam decyduje i sam za swoją decyzję odpowiada.



                        > Tego każdy z nas dowie się osobiście. I to raczej szybciej niz poźniej.
                        > Oto przyklad ponurej masochostycznej katolicko-chrzesciajnskiej eschatologi
                        > i.
                        > Widze ze nie mozesz sie doczekac swojej smierci.

                        >
                        > I każdy dobrowolnie wybiera, jak sie przygotować do tego momentu.
                        > No dobrze przygotowuj sie.
                        > Dla mnie "niebo" ma troche inne skojarzenia.

                        Widzisz, dokładnie "Memento mori" . I dlaczego ponurej masochostycznej - prawdziwej. Sadzisz, ze uciekniesz od śmierci ? (pyt. retoryczne)
                        Mając największa wiedze i mądrość nawet nie wiesz, kiedy ona przyjdzie.
                        Ułudą jest życie w przekonaniu, mnie ten temat nie dotyczy.
                        Dlatego trzeba ciezyć sie zyciem każdego dnia i dziękowac Bogu za każdy dzień.

                        A zeby dać tutaj świadectwo - widziałem z okna młodego chłopca , 6 letnie dziecko, jak się bawił i za pół godziny słyszałem skowyt (bo to nie był płacz) jego matki, jak się dowiedziała, ze chłopak nie zyje.


                        > Wlasnie skonczylem kurs pilotowania samolotow jednosilnikowych...nie moge sie d
                        > oczekac swojego pierwszego samodzielnego lotu Cessna...juz za tydzien.
                        > Nie musisz sie za mnie modlic...trzymaj za mnie kciuki :-)[/i]

                        Gratulacje i miłych wrażen.

                        A co do określania osoby wierzącej/niewierzącej.
                        Po pierwsze - wiara to nie polisa od czegokolwiek.

                        Po drugie człowiek musi wierzyć. Może w Boga, może w sile umyslu i rac
                        jonalnego myslenia. Wierze w postep i osiagniecia w dziedzinie nauki , techniki
                        i medycyny. Wierze w empatie, miedzyludzka solidarnosc i wzajemna pomoc


                        > (Tylko na milosc blizniego nie mow mi, ze "moralnosc" odkryly plemion nomadow w
                        > Palestynie we wczesnej epoce bronzu).

                        Jeżeli sądzisz, iż najwazniejsza w katolicyźmie jest miłośc bliźniego to sie mylisz. Jest bardzo wazna, ale bez miłości do Boga jest nic nie warta.
                        • youngcontrarian Religia - ostatnie tabu psychiatrii 01.02.12, 09:01
                          tomek_456 napisał:
                          (...) Tu nie forumowicze decydują. Tu każdy sam decyduje i sam za swoją decyzję odpowiada.

                          ???????????????????
                          Polecam "Logike dla opornych" - Krzysztofa Wieczorka

                          (((...))))
                          Widzisz, dokładnie "Memento mori" . I dlaczego ponurej masochostycznej
                          - prawdziwej. Sadzisz, ze uciekniesz od śmierci ? (pyt. retoryczne)
                          Mając największa wiedze i mądrość nawet nie wiesz, kiedy ona przyjdzie.
                          Ułudą jest życie w przekonaniu, mnie ten temat nie dotyczy. Dlatego trzeba ciezyć sie zyciem każdego dnia i dziękowac Bogu za każdy dzień.

                          Ktoremu bogu?.... jest ich zarejstrowanych przez antropologow ponad 5000. Wg mitologii hinduskiej sa miliony bogow...
                          Odnosze wrazenie, ze ty budzisz sie kazdego ranka z mysla o smierci .

                          A zeby dać tutaj świadectwo - widziałem z okna młodego chłopca , 6 letnie dziecko, jak się bawił i za pół godziny słyszałem skowyt (bo to nie był płacz) jego
                          matki, jak się dowiedziała, ze chłopak nie zyje.


                          Smutna historia....Jakie swiadectwo? Co chcesz tym powiedziec?
                          Mnie na Balkanch zolnierz z przykutym do kolby krucyfiksem wyrwal rannego 11 letniego chlopca i sciagnal mu zakrwawione majtki tylko po to aby sprawdzic czy jest on muzulmaninem czy tez nie...

                          Milych wrazen
                          Moj instruktor WIERZY W MOJE UMIEJETNOSCI. Wyniki testow wzkazuje ze sobie poradze.

                          A co do określania osoby wierzącej/niewierzącej.
                          Po pierwsze - wiara to nie polisa od czegokolwiek.
                          Po drugie człowiek musi wierzyć. Może w Boga, może [i]w sile umyslu(...)

                          Slowo "wierzacy" samo w sobie jest tak samo nonsensowne jak "uprawiajacy" czy "zajmujacy sie". Wybacz ale powtarzanie tego na wszystkie mozliwe sposoby zaczyna mnie nudzic.
                          Okreslenie "musi" cuchnie mi totalitarna retoryka. Nie lubie gdy ktos mowi do mnie tym tonem.
                          Nie zycze Ci tego ale gdybys Ty albo czlonek Twojej rodziny powaznie zachorowal prosze bardzo modl sie...ja w takim przypadku pojde do najlepszego lekarza specjalisty na konsultacje a moze nawet do dwoch....tak na wszelki wypadek.


                          Jeżeli sądzisz, iż najwazniejsza w katolicyźmie jest miłośc bliźniego to sie mylisz. Jest bardzo wazna, ale bez miłości do Boga jest nic nie warta.

                          Znow autorytatywnie decydujesz kto z nas sie myli a kto nie...oboje wiemy czym to pachnie...
                          Milosc do boga? Zdecyduj sie do ktorego "boga"... pytam cie w imieniu innych nie-judeochrzescijanskich religijnych entuzjastow...
                          Maskujesz i tak juz metna religijna abstrakcje sofizmami i solipsyzmami...
                          Wypada mi zakonczyc temi slowy :
                          "Rozmowa człowieka z "bogiem" określana jest jako "modlitwa"
                          Jeżeli zaś "bóg" rozmawia z człowiekiem to już przypadek schizofrenii" .

                          Zycze Ci wszystkiego dobrego




                          • tomek_456 Re: Religia - ostatnie tabu psychiatrii 01.02.12, 09:30
                            Dokładnie, każdego dnia rano zastanawiam się, co bym zrobił, gdy ten dzien był ostatnim.
                            Pytasz się którego Boga - Tego w Którego wierze.

                            A co do wiary:
                            Nie zycze Ci tego ale gdybys Ty albo czlonek Twojej rodziny powaznie zachorowal
                            > prosze bardzo modl sie...ja w takim przypadku pojde do najlepszego lekarza spe
                            > cjalisty na konsultacje a moze nawet do dwoch....tak na wszelki wypadek.


                            Wiec powiem tak, idziesz do lekarza i jak powie, ze tak leczymy to albo jemu wierzysz, albo zmieniasz lekarza. I to tez jest rodzaj wiary. Bo przecież gdybyś się znał na medycynie, to byś nie szedł do lekarza.

                            I oczywiście nikt przy zdrowych zmyslach nie zastąpi pójścia do lekarza modlitwą, ale uwierz mi, modlitwa do Boga pomaga. I to bardzo.
                            • kolter Re: Religia - ostatnie tabu psychiatrii 01.02.12, 09:55
                              tomek_456 napisał:

                              I oczywiście nikt przy zdrowych zmyslach nie zastąpi pójścia do lekarza modlitw
                              > ą, ale uwierz mi, modlitwa do Boga pomaga. I to bardzo.

                              Tak zbawczy wpływ ma Zdrowaś Mario ?? No a nie lepiej tą ;Aniele Boży stróżu mój
                              • tomek_456 Re: Religia - ostatnie tabu psychiatrii 01.02.12, 10:47
                                kolter napisał:

                                > tomek_456 napisał:
                                >
                                > >I oczywiście nikt przy zdrowych zmyslach nie zastąpi pójścia do lekarza modlitw
                                > > ą, ale uwierz mi, modlitwa do Boga pomaga. I to bardzo.
                                >
                                > Tak zbawczy wpływ ma Zdrowaś Mario ?? No a nie lepiej tą ;Aniele Boży
                                > stróżu mój


                                Ufam, iż w przyszłości Twoje modlitwy lub modlitwy w Twojej intencji będa wysłuchane.
                                • janus-z333 Re: Religia - ostatnie tabu psychiatrii 01.02.12, 12:00
                                  Nikomu nie doradzam odstępowania od modlitwy,jeśli uważa że mu to pomaga.Poprostu myślę inaczaj,mam inny światopoglą,nie jestem przy tym wyrocznią w co i dlaczego ma wierzyć lub nie wierzyć.Jak to śię mówi,wiara czyni guda.Pozdrawiam.
                                • kolter Re: Religia - ostatnie tabu psychiatrii 01.02.12, 14:07
                                  tomek_456 napisał:

                                  Ufam, iż w przyszłości Twoje modlitwy lub modlitwy w Twojej intencji będa wysłu
                                  > chane.

                                  Moje modlitwy nie kierowane byłyby do pośredników, waliłbym od razu do samego szefa.
                            • youngcontrarian Modl sie... a ja pomysle za nas obu 01.02.12, 11:45
                              tomek_456 napisał:

                              Dokładnie, każdego dnia rano zastanawiam się, co bym zrobił, gdy ten dzien był
                              ostatnim.
                              Pytasz się którego Boga - Tego w Którego wierze.

                              A co do wiary:
                              Nie zycze Ci tego ale gdybys Ty albo czlonek Twojej rodziny powaznie zachorowal prosze bardzo modl sie...ja w takim przypadku pojde do najlepszego lekarza specjalisty na konsultacje a moze nawet do dwoch....tak na wszelki wypadek.

                              Wiec powiem tak, idziesz do lekarza i jak powie, ze tak leczymy to albo jemu wierzysz, albo zmieniasz lekarza. I to tez jest rodzaj wiary. Bo przecież gdybyś się znał na medycynie, to byś nie szedł do lekarza.

                              I oczywiście nikt przy zdrowych zmyslach nie zastąpi pójścia do lekarza modlitwą, ale mi, modlitwa do Boga pomaga. I to bardzo.


                              Nasza dyskusja ugrzezla w martwym punkcie. Zaczynamy sie powtarzac.

                              Pamietam, ze podczas bratobojczej wojny pomiedzy podzielonymi religia i geopolityka naszych braci Slowian na Balkanach nigdy nie pytalismy sie o wyznanie rannego dziecka czy kobiety....a bylo to zawsze pierwsze pytanie zolnierzy ze wszystkich trzech wzajemnie zabijajacych sie stron.
                              Wybacz ale nie miales zadnego wplywu na wybor SWOJEGO boga. Wierzysz w "boga" , ktorego "wybrali" dla Ciebie twoi Rodzice, Oni z kolei zostali zindoktrynowani przez swoich dziadkow.
                              No coz, urodziles sie w okreslonym miejscu na kuli ziemskiej i od dziecinstwa wyrosles w okreslonej atmosferze takiego a nie innego folkloru religijnego.
                              Gdyby Sobieski przegral jednak pod Wiedniem w 17 wieku jest duze prawdopodobienstwo, ze jak wielu moich przyjaciol w Sarajewie bylbys muzulmaninem...Nie rozni sie to w niczym od przechodzenia Polakow na prawoslawie czy wyznanie ewangielickie w czasie zaborow.
                              Modlitwa pomaga...hm... Pamietam przypadek za Slavonii, kiedy to zabito czlowieka tylko dlatego, ze zrobil znak krzyza w nieprawidlowym kierunku (jak ma to miejsce w przypadku chrzescijan prawoslawnych i katolikow: z lewa na prawo badz z prawa na lewo).

                              Nie jestem pewien czy moje argumenty Cie przekonuja. Ale mam cicha nadzieje, ze sklonia Cie one do zastanowienia.... a zdolnosc do samodzielnego i obiektywnego myslenia pomaga...i to bardzo.

                              Merytoryczna i formalna ocene naszej debaty pozostawiam forumowiczom.

                              Zycze powodzenia


                              • tomek_456 Re: Modl sie... a ja pomysle za nas obu 01.02.12, 12:24
                                Nie jestem pewien czy moje argumenty Cie przekonuja. Ale mam cicha nadzieje, ze sklonia Cie one do zastanowienia.... a zdolnosc do samodzielnego i obiektywnego myslenia pomaga...i to bardzo.

                                Nie rozumiem, dlaczego przeciwstawiasz wiarę i myślenie.

                                Człowiek wierzący myśli, ma swoje watpliwości i stawia pytania. I to całkiem brutalne pytania wobec swojego stosunku do wiary.

                                Piszesz o determinacji czasu i miejsca, owszem na początku tak jest. Dokładnie tak, jak rodzisz się Polakiem , mówisz po polsku i milion innych rzeczy. Ale to baza, punkt startu w dorosłe życie. Przecież rodzice dorosłemu człowiekowi nie moga narzucić ani miejsca, ani religii. Każdy z nas dokonuje osobiście i na swoją odpowiedzialnośc wyborów.

                                A wiara u dorosłego człowieka nie wygląda tak jak przedstawia się ją na religii w szkole podstawowej. Jeżeli ktoś pozostaje na takm poziomie to przeważnie pierwszy kryzys wiary i staje się ateistą, racjonalistą itd.
                                • youngcontrarian Tytulem uzupelnienia 01.02.12, 14:54
                                  Wymieniajac nasze poglady mamy powazny problem na poziomie socjo-lingwistyki, semantyki i logiki. POWTARZAM... czasownik "wierzyc" jest wyrazeniem LOGICZNIE "NIEDOGOTOWANYM" tak samo jak np. czasowniki "uprawiac" albo "nalezec".
                                  Pozwol, ze - jako absolwent lingwistyki - troche Ci pomoge.

                                  tomek_456 powinien byl napisac:

                                  Oto poprawiona pod wzgledem poprwanosci gramatyczno-logicznej wersja Twojego wpisu.

                                  "Nie rozumiem, dlaczego przeciwstawiasz wiarę w sily nadprzyrodzone i myślenie.
                                  Człowiek wierzący w sily nadprzyrodzone myśli, ma swoje watpliwości i stawia pytania. I to całkiem brutalne pytania wobec swojego stosunku do wiary w sily nadprzyrodzone.
                                  (...)
                                  A wiara w sily nadprzyrodzone u dorosłego człowieka nie wygląda tak jak przedstawia się ją na religii w szkole podstawowej. Jeżeli ktoś pozostaje na takm poziomie to przeważnie pierwszy kryzys wiary w sily nadprzyrodzone i staje się ateistą, racjonalistą itd."

                                  Ocene merytoryczna tego tekstu poddaje pod ocene forumowiczow.

                                  • tomek_456 Re: Tytulem uzupelnienia 01.02.12, 15:06
                                    youngcontrarian napisał:

                                    > Wymieniajac nasze poglady mamy powazny problem na poziomie socjo-lingwistyki, s
                                    > emantyki i logiki. POWTARZAM... czasownik "wierzyc" jest wyrazeniem LOGICZNIE "
                                    > NIEDOGOTOWANYM"
                                    ?

                                    > tak samo jak np. czasowniki "uprawiac" albo "nalezec".
                                    > Pozwol, ze - jako absolwent lingwistyki - troche Ci pomoge.
                                    >
                                    > tomek_456 powinien byl napisac:

                                    @youngcontrarian wydaje się iż jest tak genialnie madry, iż wie co powinienm napisać.
                                    I zamiast Boga wstawia uproszone , wygładzone i zdolne do akcepatcji przez atesistów zlepek słów "siła nadprzyrodzona"
                                    Wybacz ja wierzę w Boga. Konkretnego jasno określonego w Bibli i Tradycji Apostolskiej. Nie w jakaś bliżej nie sprecyzowaną siłe nadprzyrodzoną.

                                    I prośba, nie musisz mnie poprawiać.
                                    • kolter Re: Tytulem uzupelnienia 01.02.12, 17:16
                                      tomek_456 napisał:

                                      Wybacz ja wierzę w Boga. Konkretnego jasno określonego w Bibli i Tradycji Apostolskiej. Nie w jakaś bliżej nie sprecyzowaną siłe nadprzyrodzoną.

                                      Kłamiesz bezczelnie !! Bóg znany z kart Biblii jest jednoosobowy , ty modlisz się do wszystkiego co obok .

                                      1List do Tymoteusza 2,5.


                                      Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus

                                      • tomek_456 Re: Tytulem uzupelnienia 01.02.12, 17:22
                                        kolter napisał:

                                        > tomek_456 napisał:
                                        >
                                        > Wybacz ja wierzę w Boga. Konkretnego jasno określonego w Bibli i Tradycj
                                        > i Apostolskiej. Nie w jakaś bliżej nie sprecyzowaną siłe nadprzyrodzoną.
                                        >
                                        > Kłamiesz bezczelnie !! Bóg znany z kart Biblii jest jednoosobowy , ty modlisz s
                                        > ię do wszystkiego co obok .

                                        Juz Ci powiedziałem , zostaw oceną mojej wiary Bogu. Nie jesteś nim i nigdy nie będziesz.

                                        I pamiętaj, uwazaj na to co i jak piszesz.

                                        • kolter Re: Tytulem uzupelnienia 01.02.12, 17:31
                                          tomek_456 napisał:


                                          > Juz Ci powiedziałem , zostaw oceną mojej wiary Bogu. Nie jesteś nim i nigdy nie
                                          > będziesz.

                                          Twoja wiara to zlepek wierzeń pogan żyjących setki lat przed Jezusem z wiarą pogańskiego cesarza Konstantyna założyciela waszej sekty katolicyzmu , od niego to rozpoczęła się droga skromnego cieśli z Nazaretu do przeogromnego Boga równemu Ojcu , choć zabij nigdzie w biblii nie znajdziesz tam takiego opisu .

                                          > I pamiętaj, uwazaj na to co i jak piszesz.

                                          Bo co ???
                                          • tomek_456 Re: Tytulem uzupelnienia 01.02.12, 17:37
                                            @kolter napisał:

                                            Ty masz chyba jakis poważny problem ze zrozumieniem, co Ci piszę.

                                            No wiec jeszcze raz wyraźniej.
                                            Moja wiara - moja sprawa i wara Ci od tego.
                                            Ocenę tego czy robie dobrz, czy źle pozostaw laskawie Bogu w którego wierzę.

                                            I po raz ostatni pisze ci , uwazaj na to co i jak piszesz. Z wielkiej troski to ostanie zdanie pochodzi. Po ludzku poprostu jest mi Cię bardzo żal.
                                            • kolter Re: Tytulem uzupelnienia 01.02.12, 17:43
                                              tomek_456 napisał:

                                              > @kolter napisał:
                                              >
                                              > Ty masz chyba jakis poważny problem ze zrozumieniem, co Ci piszę.

                                              Nie , ale ty chyba masz poważny problem ze zrozumieniem czym jest otwarte publiczne forum !!

                                              > No wiec jeszcze raz wyraźniej.
                                              > Moja wiara - moja sprawa i wara Ci od tego.

                                              To nie obnoś się tu ze swoja serwilistyczną wizją życia jako bezmyślny pachołek watykanu, to i unikniesz konfrontacji z moja skromna osobą

                                              > Ocenę tego czy robie dobrz, czy źle pozostaw laskawie Bogu w którego wierzę.

                                              Któremu bogu bo o ile wiem macie ich ponda 1500 sztuk :))

                                              > I po raz ostatni pisze ci , uwazaj na to co i jak piszesz. Z wielkiej troski to
                                              > ostanie zdanie pochodzi. Po ludzku poprostu jest mi Cię bardzo żal.

                                              Nie musisz mnie żałować ,t o ja raczej mogę ciebie żałować :))
                                          • tomek_456 Re: Tytulem uzupelnienia - poprawka 01.02.12, 17:42
                                            Poprawiam się, bo powyśzym poście nie potrzebna jest pierwsza linijka. Prawidłowy post powinien wyglądać:

                                            @kolter Ty masz chyba jakis poważny problem ze zrozumieniem, co Ci piszę.

                                            No wiec jeszcze raz wyraźniej.
                                            Moja wiara - moja sprawa i wara Ci od tego.
                                            Ocenę tego czy robie dobrze, czy źle pozostaw laskawie Bogu w którego wierzę.

                                            I po raz ostatni pisze ci , uwazaj na to co i jak piszesz. Z wielkiej troski to ostanie zdanie pochodzi. Po ludzku poprostu jest mi Cię bardzo żal.
                                            • kolter Re: Tytulem uzupelnienia - poprawka 01.02.12, 17:46
                                              tomek_456 napisał:

                                              > Poprawiam się, bo powyśzym poście nie potrzebna jest pierwsza linijka. Prawidło
                                              > wy post powinien wyglądać:
                                              >
                                              > [b]@kolter Ty masz chyba jakis poważny problem ze zrozumieniem, co Ci piszę. [/

                                              Nie, to ty masz problem , jesteś na publicznym forum ,zrozum ze każdy może komentować to o czym tu bzdecisz.No i masz pecha bo ja mam wyjątkową alergię na takie jak ty bigoty :))
                                              Depcze was z wielką przyjemnością . To gra ;zrozum to
                                              • tomek_456 Re: Tytulem uzupelnienia - poprawka 01.02.12, 17:54
                                                @kolter napisał:
                                                > Depcze was z wielką przyjemnością .

                                                Wiesz co, masz tak wielkie ego. Ale mnie to Twoje deptanie totalnie wisi.

                                                To gra ;zrozum to

                                                Tak to jest gra, ale Ty nie znasz jej reguł, stąd cały czas piszę Ci, abyś uwazał.
                                                I pamiętaj, bierzesz odpowiedzialnośc za każde słowo, które tu napisałeś.
                                                • kolter Re: Tytulem uzupelnienia - poprawka 01.02.12, 18:04
                                                  tomek_456 napisał:

                                                  > Wiesz co, masz tak wielkie ego. Ale mnie to Twoje deptanie totalnie wisi.

                                                  Kłamiesz , rozpaczliwie próbujesz mnie spławić :)))

                                                  > I pamiętaj, bierzesz odpowiedzialnośc za każde słowo, które tu napisałeś.

                                                  Nie pouczaj mnie jestem tu na forum kilka lat,a ty dwa tygodnie w tym byleś już tydzień na urlopie :))
                                                  • tomek_456 Re: Tytulem uzupelnienia - poprawka 01.02.12, 18:14
                                                    kolter napisał:

                                                    > tomek_456 napisał:
                                                    >
                                                    > > Wiesz co, masz tak wielkie ego. Ale mnie to Twoje deptanie totalnie wisi.
                                                    >
                                                    > Kłamiesz , rozpaczliwie próbujesz mnie spławić :)))

                                                    Jak na razie, to Ty rozpaczliwie podpinasz się pod każdy mój wpis, który zauważysz.
                                                    Ale masz racje, jedyna metoda jest totalna zlewka tego co piszesz.


                                                    > > I pamiętaj, bierzesz odpowiedzialnośc za każde słowo, które tu napisałeś.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Nie pouczaj mnie jestem tu na forum kilka lat,a ty dwa tygodnie w tym byleś już
                                                    > tydzień na urlopie :))
                                                    Zauwazyłem
                                                    I z tego ze napisełes ponad 10 tys wpisów myślisze że piszesz mądrze
                                                    Z tych, co czytam, to nie wynika. Raczej wynika, ze masz jakiś problem ze swoim życiem.

                                                    (zaraz będzie magiczne słowo "UDOWODNIJ" :) )
                                                  • kolter Re: Tytulem uzupelnienia - poprawka 01.02.12, 18:20
                                                    tomek_456 napisał:

                                                    > Jak na razie, to Ty rozpaczliwie podpinasz się pod każdy mój wpis, który zauważysz.

                                                    Nawet nie wiesz ile mi ta rozpacz daje radochy :))

                                                    > Ale masz racje, jedyna metoda jest totalna zlewka tego co piszesz.

                                                    Jedynym powodem jest tylko to ze jesteś kompletnym ignorantem w kwestiach znajomości tzw świętych pism :))) stad ucieczka w obrażanie :)))
                    • kolter Re: Adrem, nie musielismy dlugo czekac 01.02.12, 01:24
                      tomek_456 napisał:

                      Wiesz, zaryzuję. bo kto nie ryzykuje, ten nie zyje.
                      > A powiedz mi, co się stanie z niewierzacym, keidy jedna bedzie sąd ostateczny ?
                      > Albo z chrześcijaninem, który odrzucł swoja wiarę ?
                      >
                      > Tego każdy z nas dowie się osobiście. I to raczej szybciej niz poźniej.
                      > I każdy dobrowolnie wybiera, jak sie przygotować do tego momentu.

                      Nie wiesz Tomciu ze zimny i gorący nie zginie z wyroku boskiego :))
                      Przecież powinieneś znać jako wierzący źródło poznania swojej wiary

                      Znam twoje czyny, że ani zimny, ani gorący nie jesteś. Obyś był zimny albo gorący! A tak, skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust.
            • tomek_456 Re: Wojujący ateizm 31.01.12, 21:25
              > Co do kwestii „wierzący – niewierzacy” myślę podobnie, zreszt
              > ą napisałem to w poprzednim poscie zauważając, że coraz mniej ludzi dzisiaj wie
              > rzy w „Boga żywego” i w Polsce nie jest inaczej.


              Aby byc katolikiem musisz wierzyć w Boga.
              Nie mozna nazywac się katolikiem i nie wierzyć w Boga.
              • youngcontrarian Uroki teologicznego myslenia 31.01.12, 22:13
                tomek_456 napisał:

                > > Co do kwestii „wierzący – niewierzacy” myślę podobni
                > e, zreszt
                > > ą napisałem to w poprzednim poscie zauważając, że coraz mniej ludzi dzisi
                > aj wie
                > > rzy w „Boga żywego” i w Polsce nie jest inaczej.


                Aby byc sunnita/szyita/katolikiem/prawoslawnym/protestantem/ swiadkiem Jehowy/mormonem/scientologiem/adventysta dnia siodmego/zielonoswiatkowcem a nawet masonem musisz wierzyć w "boga".
                Nie mozna nazywac się sunnita/szyita/katolikiem/prawoslawnym/protestantem/ swiadkiem Jehowy/mormonem/scientologiem/adventysta dnia siodmego/zielonoswiatkowcem a nawet masonem i nie wierzyć w "boga".

                Wiekszosc Polakow to tzw. "kulturowi katolicy" . Z podobnym MASOWYM zjawiskiem spotykam sie wsrod "kulturowych SWIECKICH zydow tutaj w Nowym Jorku".
                Religia to dla nich nic wiecej jak religijno-folklorystyczna tradycyjna rodzinno-towarzyska rozrywka.
                Zydzi tradycyjnie maja najlepsze kawaly o bogu/bogach.
                • tomek_456 Re: Uroki teologicznego myslenia 31.01.12, 23:35
                  Słabo cytujesz ,ale to uwaga techniczna.

                  Co do stwierdzenia "Wiekszosc Polakow to tzw. "kulturowi katolicy" to jest ono słabo udowodnione.
                  • youngcontrarian Katolicyzm kulturowy czyli o religii rekreacyjnej 01.02.12, 00:08
                    tomek_456 napisał:

                    > Słabo cytujesz ,ale to uwaga techniczna.
                    >
                    > Co do stwierdzenia "Wiekszosc Polakow to tzw. "kulturowi katolicy" to j
                    > est ono słabo udowodnione.


                    Byc moze sie myle w swojej ocenie. Z checia uslysze poglady innych forumowiczow na temat RZECZYWISTEJ RELIGIJNOSCI Polakow AD 2012. Doskonaly temat dla nauk spolecznych.
                    Tylko kto w Polsce odwazylby sie przeprowadzic sondaze spoleczne nie mowiac juz o badaniach naukowych w tej dziedzinie.

                    W Stanach w ramach akcji "coming out" spotkalem bylych ksiezy katolickich, ktorzy otwarcie przyznawali , ze nawet jako aktywni ksieza nie wierzyli w to co glosili z ambon.
                    Jestem pewien , ze podobne zjawisko istnieje w Polsce mimo bardzo drobiazgowego "przeswietlania" seminarzystow przez odpowiednie organa KK.

                    • tomek_456 Re: Katolicyzm kulturowy czyli o religii rekreacy 01.02.12, 00:20
                      youngcontrarian napisał:

                      > tomek_456 napisał:
                      >
                      > > Słabo cytujesz ,ale to uwaga techniczna.
                      > >
                      > > Co do stwierdzenia "Wiekszosc Polakow to tzw. "kulturowi katolicy"
                      > ] to j
                      > > est ono słabo udowodnione.
                      >
                      >
                      > Byc moze sie myle w swojej ocenie. Z checia uslysze poglady innych forumowiczow
                      > na temat RZECZYWISTEJ RELIGIJNOSCI Polakow AD 2012. Doskonaly temat dla nauk
                      > spolecznych.

                      Co znaczy rzeczywista religijnośc polaków wodniesieniu do katolicyzmu.
                      Jak ją ocenić. Deklaracje wiary, niedzielne chodzenie do kościoła, przestrzeganie przykazań ?

                      Ale sama wiara nie pozwoli się zbadać, bo dziś ktos jest tzw. letnim katolkiem jutro odejdzie całkowicie od wiary, albo stanie się gorliwym. Katolicyzm jest w tym względzie całkowicie otwarty.

                      > Tylko kto w Polsce odwazylby sie przeprowadzic sondaze spoleczne nie mowiac juz
                      > o badaniach naukowych w tej dziedzinie.

                      Dane ilościowe jeżeli chodzi o chodzenie na msze i ilość przyjmujących Komunię św. sa publikowane.

                      > W Stanach w ramach akcji "coming out" spotkalem bylych ksiezy katolickich, kto
                      > rzy otwarcie przyznawali , ze nawet jako aktywni ksieza nie wierzyli w to co gl
                      > osili z ambon.

                      To się zdarza. Ale zauważ, iz to mówią byli ksieża, czyli w tym zafałszowaniu nie wytrzymali.
                      Zresztą zawsze masz tzw. syndrom wypalenia, zwątpienia itd. To wszystko jest normalne.


                      > Jestem pewien , ze podobne zjawisko istnieje w Polsce mimo bardzo drobiazgowego
                      > "przeswietlania" seminarzystow przez odpowiednie organa KK.

                      Księża pochodza z ludu bożego i w jakiś sposób sa do niego podobni.
                      • kolter Re: Katolicyzm kulturowy czyli o religii rekreacy 01.02.12, 01:20
                        tomek_456 napisał:

                        >Co znaczy rzeczywista religijnośc polaków wodniesieniu do katolicyzmu.
                        Jak ją ocenić. Deklaracje wiary, niedzielne chodzenie do kościoła, przestrzeganie przykazań ?

                        Przecież ty nie respektujesz przynajmniej jednego z przykazań .

                        >Księża pochodza z ludu bożego i w jakiś sposób sa do niego podobni.

                        No tak to i pedofil się trafi i morderca , dziwkarz hazardzista
                        • tomek_456 Re: Katolicyzm kulturowy czyli o religii rekreacy 01.02.12, 07:06
                          kolter napisał:

                          > tomek_456 napisał:
                          >
                          > >Co znaczy rzeczywista religijnośc polaków wodniesieniu do katolicyzmu.
                          > Jak ją ocenić. Deklaracje wiary, niedzielne chodzenie do kościoła, przestrzegan
                          > ie przykazań ?
                          >
                          > Przecież ty nie respektujesz przynajmniej jednego z przykazań .

                          Jeżeli uważasz siebie za wiekszego od Boga zeby oceniać to trudno. Zdarza się.
                          Ale uważaj na to co piszesz.

                          • kolter Re: Katolicyzm kulturowy czyli o religii rekreacy 01.02.12, 08:28
                            tomek_456 napisał:

                            Jeżeli uważasz siebie za wiekszego od Boga zeby oceniać to trudno. Zdarza się.

                            Moje oparte na rzetelnej wiedzy stwierdzenie nazywasz w swej głupocie wywyższaniem ??

                            > Ale uważaj na to co piszesz.

                            No uważam ,dlatego w każdym moim poście nie pisze o tobie prawdy pisząc; per kretynie.
                          • ewalongoria Re: Katolicyzm kulturowy czyli o religii rekreacy 22.02.12, 14:52
                            Takich , jak Kolter, z poczuciem szczególnej misji i wielkości , mających się za istotę wyższą od Boga , jest pełno w Tworkach Choroszczy i innych przybytkach tego rodzaju.

                            tomek_456 napisał:
                            > Jeżeli uważasz siebie za wiekszego od Boga zeby oceniać to trudno. Zdarza się.
                            > Ale uważaj na to co piszesz.
                            >
                            • kolter Re: Katolicyzm kulturowy czyli o religii rekreacy 22.02.12, 15:00
                              ewalongoria napisała:

                              > Takich , jak Kolter, z poczuciem szczególnej misji i wielkości , mających się
                              > za istotę wyższą od Boga , jest pełno w Tworkach Choroszczy i innych przybytka
                              > ch tego rodzaju.

                              No trudno mi być kimś wyższym od czegoś /kogoś kogo nie ma :))
                              Poza tym dawno nikt u ciebie u czubków nie był i tak masz nadzieję ze ja przyjadę ??
              • kolter Re: Wojujący ateizm 01.02.12, 01:27
                tomek_456 napisał:

                > Aby byc katolikiem musisz wierzyć w Boga.
                > Nie mozna nazywac się katolikiem i nie wierzyć w Boga.

                Sporo księży to ateiści , widzę to np w ich tłumaczeniach biblijnych , czysta nauka zero emocji .
              • adrem63 tomek_456 napisał: 01.02.12, 19:12
                >Aby byc katolikiem musisz wierzyć w Boga.

                Nie chciałbym Ci mącić w głowie, ale...

                Co to znaczy być katolikiem ?
                Czy bycie katolikiem jest nadrzędne ?
                Każda religia wykreowała swojego Boga, a kto w to wierzy określa się odpowiednim do tej religii mianem. Wielu z różnych powodów uznaje swoją przynależność do danej religii, wyznania, w Boga wcale nie wierząc, przynajmniej nie w takim kontekscie jak dana religia głosi. W tym rozumieniu w Polsce mamy podobno 95% katolików.

                W jakiego Boga „musisz wierzyć” ?
                Problem jest w tym jak zdefiniować Boga.
                I wcale nie musi to być „siła nadprzyrodzona” jak chce youngcontrarian. Może to być np. sama Natura, która jest materią i energią współistniejące według praw natury, posiadająca atrybuty powszechnie uznane za boskie – wieczność i nieskończoność.
                Jeśli ktoś przyjmie, że „Bóg jest miłością” to miłość chyba także nie jest siłą nadprzyrodzoną.

                Problemem katolicyzmu jest to, że definicja Boga według katechizmu nie jest już wiarygodna z powodu nauki, a KK nie potrafił się odpowiednio zmienić.
                Dlatego dzisiaj „katolicy” o wysokij inteligencji mówią o Bogu jako o niepoznawalnej sile sprawczej. I tutaj nie ma w zasadzie już miejsca do dyskusji. Inni rozpoznają Boga w pojęciu miłości, dobra w człowieku, w Jezusie np..
                Jeszcze inni mówią: Coś jest, ale pewnie nie to co klechy gadają.
                Wszystkich łączy tradycja i wspólnotowość czyli kultura, a grzechów się nie popełnia nie dlatego, że bozia patrzy, ale dlatego, że „tak się po prostu nie robi”.
                • tomek_456 Re: tomek_456 napisał: 01.02.12, 19:30
                  Nie chciałbym Ci mącić w głowie, ale...

                  Nie mącisz.

                  >Co to znaczy być katolikiem ?
                  Nie wiem. Oczywiście jest definicja książkowa, ale codziennie sobie takie pytanie zadaję.
                  > Czy bycie katolikiem jest nadrzędne ?

                  Wobec innych religii ? I tak, i nie.
                  Tak dla człowieka, który miał okazję poznać chrześcijaństwo. Lub został chrześcijaninem nawet bez własnej woli, ale z woli swoich rodziców.

                  Już pisałem, co do przynależności i oceny w stosunku do wiary nie można tego zrobić.
                  Katolikiem się jest pomimo, iz w danym momencie życia człowiek odchodzi, ma kryzys wiary. To wymyka się prostej klasyfikacji przynależności, bo zawsze możesz wrócić do głębokiej wiary. Nie ma drogi zamkniętej dla katolika i to wynika wprost z nauki Jezusa.

                  Nie ma definicja Boga, nie ma nawet pewności, czy On istnieje. To jest wybór człowieka czy wierzy, a jak tak to wizję Boga czerpie z dostępnych dla danej religii opisów. Dla katolika to jest Biblia i Tradycja.

                  Nie rozumiem, która nauka udowodniła , ze nie ma Boga.
                  Możesz rozwinąć ten wpis "Problemem katolicyzmu jest to, że definicja Boga według katechizmu nie jest już wiarygodna z powodu nauki"

                  Natomiast takie wpisy jak "siła nadprzyrodzona" czy Natura mają ucywilizować i zdefiniować Boga, którego nie da się zdefiniować. A człowiek potrzebuje definicji, więc sobie jakoś tam Boga próbuje wyobrazić. Ale to tylko wyobrażenie człowieka o Bogu.

                  -----
                  Na forum prezentuje wyłącznie swoje poglądy.
                  • adrem63 Re: tomek_456 napisał: 02.02.12, 13:25
                    >Nie rozumiem, która nauka udowodniła , ze nie ma Boga. 
                    >Możesz rozwinąć ten wpis "Problemem katolicyzmu jest to, że definicja Boga
                    >według katechizmu nie jest już wiarygodna z powodu nauki" 

                    Nie zrozumiałeś - to zrozumiałe, jestem chyba coraz mniej komunikatywny.
                    Zadałem parę pytań (jak rozumiem katolikowi), bo jest dla mnie ciekawe jak ludzie w Polsce uchodzącej za katolicką postrzegają swojego Boga.
                    Każdy chyba zaczynał od nauki religii w szkole czy w szkółce przykościelnej, mając kilka lat, dostał czy kupił katechizm, przeczytał czy usłyszał jakieś opowieści, uwierzył, albo już zaczął wątpić.
                    Młody człowiek, dziecko (kiedyś przychodzi taki czas) wychodzi z wieku gdy się wierzy
                    w świat opisywany w bajkach.
                    Wtedy chcąc pozostać w zgodzie z własnym sumieniem, pozostać praktykującym katolikiem, musi jakoś przedefiniować swoje wyobrażenie o Bogu, albo stać się ateistą. Być może są jeszcze ludzie, którzy w swej wierze i swoich wyobrażeniach o Bogu pozostają na poziomie dzieci, ale to chyba wyjątki.

                    Ja pytałem właśnie o Twoje wyobrażenie o Bogu i pytam także innych. Czasami otrzymuję odpowiedzi, a czasami rozmówcy wykręcają się jakimiś sloganami, że o Bogu właściwie nic nie wiemy, że jest niedefiniowalny. To także jakaś definicja.
                    Tylko, że w takim razie skąd ta cała nauka o Bogu.

                    Być może są ludzie dla których Bóg to sfera uczuć.
                    Tomasz (nomen omen) Piątek z Krytyki Politycznej napisał kiedyś w swoim felietonie:
                    „ Bóg raczej komunikuje przez odkształcenia logiki. Tam, gdzie logika się odkształca tak, że wszystkie rozumowania, wbrew samym sobie, idą w stronę czegoś mocnego, gorącego, dobrego – tam można przeczuć, wymacać na ślepo kształt większej Miłości niż nasza.”
                    Rozumiem ludzi, którzy czują coś czego ja nie czuję i wystarczy mi gdy ktoś powie, Boga trzeba czuć w sobie, nawet gdy nie potrafi tego uczucia dokładnie czy tak ładnie opisać. Wtedy wkładam „gębę w kubeł” myśląc - sprawa uczuć – nie ruszać.

                    Czytaj uważnie, ja nie napisałem, że nauka udowodniła, że nie ma Boga. Nauka nie zajmuje się udowodnianiem nieistnienia czegokolwiek, bo udowodnić można tylko istnienie czegoś.
                    Pisząc, że definicja Boga według katechizmu stała się niewiarygodna z powodu nauki
                    miałem na myśli np. opowieść o stworzeniu pierwszych ludzi. Wiemy już coś innego z nauki o ewolucji. Również opowieści o cudach i nienaturalnych zdarzeniach nie znajdują potwierdzenia w nauce.
                    Pozdrawiam
                    • tomek_456 Re: tomek_456 napisał: 02.02.12, 14:38
                      Ja pytałem właśnie o Twoje wyobrażenie o Bogu
                      Nie mam, ale jak chcesz poznac mojego Boga polecam lekturę całej Bibli plus tłumaczenia z Tradycji.

                      Młody człowiek, dziecko (kiedyś przychodzi taki czas) wychodzi z wieku gdy się wierzy w świat opisywany w bajkach.

                      ???

                      Wtedy chcąc pozostać w zgodzie z własnym sumieniem, pozostać praktykującym kato
                      > likiem, musi jakoś przedefiniować swoje wyobrażenie o Bogu, albo stać się ateis
                      > tą.


                      Według tego zdania jestem ateistą wierzącym w Boga.
                      Więc nie pytaj się o wyobrażenie o Bogu.

                      Wybacz, jak chcesz już czytać coś Tomasza o Bogu, to polecam Św Tomasza - sadze, ze jest większym autorytetem niż cała Krytyka Pol. wraz z GW razem wzięci.

                      Również opowieści o cudach i nienaturalnych zdarzeniach nie znajdują potwierdzenia w nauce.
                      Co nie derminuje że ich niebyło.
                      Popatrz na rozwój nauki i pomimo swojego geniuszu dalej nie potrafi odpowiedzieć na banalne pytanie, jak działa ludzki mózg. A co tu mówić o wszechświecie.

                      i jeszcze jedno:
                      Nauka nie zajmuje się udowodnianiem nieistnienia czegokolwiek, bo udowodnić można tylko
                      istnienie czegoś.


                      Albo udowodnić mozna nie istnienie czegoś.
                      • kolter Re: tomek_456 napisał: 02.02.12, 14:57
                        tomek_456 napisał:


                        > Wybacz, jak chcesz już czytać coś Tomasza o Bogu, to polecam Św Tomasza - sadze
                        > , ze jest większym autorytetem niż cała Krytyka Pol. wraz z GW razem wzięci.

                        Ty lepiej św Tomcia nie czytaj bo to heretyk ; sprzeciwił się doktrynie o niepokalanym poczęciu Marii . :)))).
                        No ale on akurat tobie przypasuje bo to on jak nikt inny wspierał bałwochwalstwo.
                        Poza tym tak samo jak ty na swój chłopski rozum brał wiarę całkowicie ignorując ewangelie .
                        No i nie ma się czemu dziwić ze uważał ze można prowadzić sprawiedliwe wojny
                • youngcontrarian Slowo "musi" cuchnie totalitaryzmem 02.02.12, 00:49
                  adrem63 napisał:

                  > >Aby byc katolikiem musisz wierzyć w Boga.
                  >
                  > Nie chciałbym Ci mącić w głowie, ale...
                  >
                  > Co to znaczy być katolikiem ?
                  > Czy bycie katolikiem jest nadrzędne ?
                  > Każda religia wykreowała swojego Boga, a kto w to wierzy określa się odpowiedn
                  > im do tej religii mianem. Wielu z różnych powodów uznaje swoją przynależność do
                  > danej religii, wyznania, w Boga wcale nie wierząc, przynajmniej nie w takim ko
                  > ntekscie jak dana religia głosi. W tym rozumieniu w Polsce mamy podobno 95% kat
                  > olików.
                  >
                  > W jakiego Boga „musisz wierzyć” ?
                  > Problem jest w tym jak zdefiniować Boga.
                  > I wcale nie musi to być „siła nadprzyrodzona” jak chce youngcontrar
                  > ian.

                  Drogi Adrem,
                  Definiowanie boga/bogow w rzeczy same wcale mnie nie interesuje. Nawiazuje raczej do "boga" jakiego probuja nam tu sprzedac pan Tomek czyli antropomorficznego wszechwiedzacego, wszechmocnego, wszechdecydujacego tatusia aka Wielkiego Brata...zamiast "wierzyc w sily nadprzyrodzone" moglbym dobrze napisac "wierzyc w Allacha, Manitu, Jahwe, Jowisza, Zeusa, Peruna, Ra, Horusa , Xenu czy Latajacego Potwora Spaghetti."


                  Z tzw. panteizmem (na droge ktorego chylkiem zboczyles) nie mam zadnych problemow gdyz jest to wlasciwie anty-teism opakowany w pluszowa poetycka leksyke.
                  Panteista byl wyklety przez amerykanskich chrzescijanskich fundamentalistow Einstein. Byl nim bardzo mi bliski filozof Baruch Spinoza - ten z kolei wyklety przez swoich sefardyjskich ziomkow.

                  Obaj wiemy , ze Pan Tomek panteista nie jest.
                  To gwoli wyjasnienia.
                  Co do reszty zgadzam sie z Toba w zupelnosci.

                  Pozdrawiam
                  • tomek_456 Re: Slowo "musi" cuchnie totalitaryzmem 02.02.12, 01:02
                    youngcontrarian napisał:

                    > Definiowanie boga/bogow w rzeczy same wcale mnie nie interesuje. Nawiazuje racz
                    > ej do "boga" jakiego probuja nam tu sprzedac pan Tomek czyli antropomorficznego
                    > wszechwiedzacego, wszechmocnego, wszechdecydujacego tatusia aka Wielkiego Brat
                    > a...zamiast "wierzyc w sily nadprzyrodzone" moglbym dobrze napisac "wierzyc w A
                    > llacha, Manitu, Jahwe, Jowisza, Zeusa, Peruna, Ra, Horusa , Xenu czy Latajacego
                    > Potwora Spaghetti."

                    Fascynuje mnie, z jaką beszczelnością potrafisz zdefiniować moja wiarę.
                    Guzik wiesz, a piszesz, bo wydaje ci się że cos wiesz.
                    • youngcontrarian Czy Ty w ogole potrafisz sam cos zdefiniowac? 02.02.12, 03:56
                      tomek_456 napisał:


                      Fascynuje mnie, z jaką beszczelnością potrafisz zdefiniować moja wiarę.
                      Guzik wiesz, a piszesz, bo wydaje ci się że cos wiesz.


                      A mnie fascynuje rozpaczliwe maskowania przez religijnych apologetow (nie tylko katolickich) intelektualnego dyletanctwa używaniem sofizmów, solipsyzmów i oksymoronistycznej metnej teologicznej nowomowy rodzaju: "teoria inteligentnego projektu" (intelligent design), "naukowy kreacjonizm", "religijna tolerancja", "transsubstancjacja"....

                      Fascynuja mnie opinie regijnych entuzjastow w kwestiach, o których sami nie maja zielonego pojęcia ?

                      Fascynuje mnie ich sprzedawanie niewiedzy jako wiedzy (oczywiscie tajemnej)

                      Fascynuja mnie ich pozbawione wszelkiej logiki i naukowej weryfikacji teorie, których nie sa w stanie udowodnić.

                      Fascynuje mnie ich umiejetnosc artykulowania kompletnego nonsensu z zachowaniem gramatycznej poprawności polszczyzny?

                      Fascynuje mnie ich religijny nekrofetyszyzm i kult smierci, ktory pobudza ich zmysły i wyobraźnię?

                      Fascynuje mni ich fascynacja tzw. "Dziesięciorgiem przykazań" jako najwyższym osiągnięciem ludzkiej myśli humanistycznej i uniwersalnych wartości moralnych gwarantujących pokój na świecie i postęp cywilizacyjny ludzkości zwłaszcza w 21 wieku?

                      Fascynuje mnie ich rozpaczliwe proby sprzedawania tzw. "teologii" za prawdziwa dyscyplinę naukowa?

                      Fascynuje mni ich czelność wobec prostych logicznych naukowo zweryfikowanych argumentow, na ktore reaguja z poczuciem moralno-intelektualnej wyższości i wszechwiedzy oglaszajac religijny nonsens jako transcendentalna poetycka przenośnia zrozumiała tylko dla "wtajemniczonych".

                      Fascynuje mnie fakt ze nie będąc w stanie podjąć rzeczowej polemiki wg. przyjętych w cywilizowanych społeczeństwach zasad debatowania nazywaja swoich interlokutorów kłamcami, wmawiajac im, ze mają zaburzenia psychiczne bądź okreslaja ich jako nie-prawdziwych Polakow....badz oskarzaja o BEZCZELNOSC.

                      Fascynuje mnie latwosc z jaka nazywaja ludzi, którzy publicznie w sposob prosty udowadniają i ujawniają luki w ich "procesie myslowym" - "wojującymi ateistami" lub "ludźmi bez sumienia i zasad moralnych”?

                      Podkreślaja kulturę i tolerancję tych ateistów/anty-teistow, którzy wysłuchując religijnej metnej sofistyki trzymają gębę w kubeł i nie zadają żadnych "niewłaściwych"/niewygodnych pytań?

                      Fascynuje mnie ich wiara w to, ze 2000 lat temu ludzkość nauczyła sie odróżniać dobro od zła od prymitywnych niepiśmiennych pustynnych plemion koczowniczych z Bliskiego Wschodu zapominając, że w Indiach i w Chinach, tysiące lat przed Chrystusem rozkwitała cywilizacja z bogatą sztuką, piśmiennictwem i filozofią?
                      Fascynuje mnie pytanie jak wobec powyzszego Japonczycy, Chińczycy i Hindusi, którzy nie doznali błogosławieństw nauk Chrystusowych potrafili przetrwać biologicznie i kulturowo bez zrozumienia chrześcijanskich kategorii moralnych?


                      Nie podoba Ci sie moja definicja "boga"/ "bogow"....
                      Przeraza mnie niemoznosc zdefiniowania przez Ciebie "boga", w ktorego ponoc z taka slepa determinacja sam wierzysz.
                      Wykrecasz sie na wszelkie mozliwe sposoby. Zadnych konkretow...pare pseudonaukowych zwrotow...rozpaczliwe proby sprzedania teologii jako folozofii...troche religijnej metaforyki...ostatnio z dodatkiem totalitarno-autorytaywnej leksyki ("musisz, bzdury , g.. wiesz").....to wszystko owiane dymem wiedzy tajemnej...


                      Przeraza mnie twoja niemoznosc samodzielnego zdefiniowania czegokolwiek bez konsultowania sie z tzw. "pismem swietym czy prawem kanonicznym"....
                      Martwi mnie nagla zmiana w doborze i tonie twoich slow. Nie bylo moim zamiarem wyprowadzanie Cie z rownowagi. Jezeli chcialem Cie sporowokowac to tylko do niezaleznego myslenia.
                      Wybacz ale nie jestem przyzwyczajony do takiego sposobu wymiany pogladow.

                      Obawiam sie, ze obaj tracimy czas.
                      Pozdrawiam



                      "Najwieksza trudnoscia, przed ktora stoja swieccy humanisci (i ludzkosc) jest fakt, ze w momencie kiedy pisze te slowa na calym globie ziemskim narodzily sie miliony istnien ludzkich, ktore nie majac szans na swiadome okreslenie swojego swiatopogladu nadmuchuja statystyki korporacjom religijnym."

                      "Dualizm intelektualny religijnej retoryki.
                      Religijni dilerzy w konfrontacji z bardziej rozgarnientym rozmowca (przewidujac pewne problem natury merytorycznej/logicznej) kieruja swoja rozpadajaca religijna biblijna lajbe na szerokie wody teologicznegj sofistyki i w mgnieniu oka zamieniaja sie w pewnwgo siebie lidera/ pol-boga w delikatnego poszukiwacza prawdy a biblie w poetycka metafore."

                      “Rozmówca nie powołujący się na żadną ideologię wymaga szacunku jedynie do samego siebie, o tyle człowiek wierzący często żąda jeszcze szacunku dla swojego boga. No a z katolicyzmem jest jeszcze więcej utrudnień, bo należy mieć jeszcze szacunek bibilii, krzyża, papieża, świąt, świętych, figurek, różańca, obrazków... – Fukuyama
                      --
                      Przypuscmy, ze celem eksperymentu wprawadzimy do calkowicie zaciemnionego pomieszczenia filozofa i teologa i to na dodatek z zawiazanymi oczami i poprosimy ich o znalezienie w nim czarnego kota.
                      Filozof nie dopatrzy sie niczego. Teolog natomiast nie tylko znajdzie tego kota ale rowniez okresli kolor myszy, ktora on wlasnie zjadl. Malo tego.. teolog rowniez okresli gatunek zoltego sera, ktory ta mysz konsumowala.
                      • tomek_456 Re: Czy Ty w ogole potrafisz sam cos zdefiniowac? 02.02.12, 06:45
                        To jest tak "mądre" lanie wody, ze szkoda tego czytać.
                        Bo i tak kolega @youngcontrarian wie wszystko lepiej.
                        • kolter Re: Czy Ty w ogole potrafisz sam cos zdefiniowac? 02.02.12, 08:56
                          tomek_456 napisał:

                          > To jest tak "mądre" lanie wody, ze szkoda tego czytać.
                          > Bo i tak kolega @youngcontrarian wie wszystko lepiej.

                          Uwierz mi konfrontując wasze posty wychodzi mi na to ze szympans ma od ciebie więcej do powiedzenia .
                        • youngcontrarian Ostatnie slowo o "prezentowaniu pogladow"... 02.02.12, 09:04
                          tomek_456 napisał:

                          To jest tak "mądre" lanie wody, ze szkoda tego czytać.
                          Bo i tak kolega @youngcontrarian wie wszystko lepiej.


                          Dlaczego mowisz nieprawde ?
                          Nie wiem.... Dlatego regularnie przytaczam Ci przypowiastke o filozofie, teologu, kocie i myszy w kompletnie zaciemnionym pomieszczeniu.

                          --
                          Na forum prezentuje wyłącznie poglądy konkretne i jasno okreslone w Biblii i Tradycji Apostolskiej.
                      • kolter Re: Czy Ty w ogole potrafisz sam cos zdefiniowac? 02.02.12, 08:55
                        youngcontrarian napisał:

                        A mnie fascynuje rozpaczliwe maskowania przez religijnych apologetow (nie tylko
                        > katolickich) intelektualnego dyletanctwa używaniem sofizmów, solipsyzmów i ok
                        > symoronistycznej metnej teologicznej nowomowy rodzaju: "teoria inteligentnego p
                        > rojektu" (intelligent design), "naukowy kreacjonizm", "religijna tolerancja", "
                        > transsubstancjacja"....

                        Jak chcesz to masz kolejne dowody jego ynteligencji :))

                        forum.gazeta.pl/forum/w,721,132490558,132490558,A_dlaczego_mialbym_byc_ateista_.html
                        • ewalongoria Re: Czy Ty w ogole potrafisz sam cos zdefiniowac? 22.02.12, 15:00
                          Może skup się na tematyce wątku a jeśli już koniecznie musisz, to zajmij się swoją inteligencją. Dowodów na jej istnienie przedstawiać nie musisz, bo one po prostu nie istnieją.

                          kolter napisał:
                          > Jak chcesz to masz kolejne dowody jego ynteligencji :))
                          >
                          > forum.gazeta.pl/forum/w,721,132490558,132490558,A_dlaczego_mialbym_byc_ateista_.html
                          >
                          • kolter Re: Czy Ty w ogole potrafisz sam cos zdefiniowac? 22.02.12, 15:01
                            ewalongoria napisała:

                            > Może skup się na tematyce wątku a jeśli już koniecznie musisz, to zajmij się sw
                            > oją inteligencją. Dowodów na jej istnienie przedstawiać nie musisz, bo one po p
                            > rostu nie istnieją.

                            Twój psychoterapeuta tak ci wmówił ??
    • czareg Boże, daj Nam multipleks 30.01.12, 07:42
      Ks. Henryk Zieliński namawia do pozbycia się telewizora.
      Ciekawe, czy Pan Ks. Dyrektor z nim się zgadza?
    • wiedzacy_ziemianin Boże, daj nam inkwizycję !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.01.12, 07:59
    • wiedzacy_ziemianin Boże, daj nam konkordat do powrotu j.c. !!!!!!!!!! 30.01.12, 08:00
    • pis_busters Jako pierwszy etap walki z TV wykasuję Trwam ! 30.01.12, 08:01
      Jako pierwszy etap walki z TV wykasuję Trwam !
    • trajkotek to opinia ekspertów 30.01.12, 08:03

      to opinia ekspertów i Komisji Europejskiej

      ... no właśnie!

      ___________________
      "(...)broniłam wolności w życiu publicznym. Bo powiedzieć, że broniłam też prawdy jednak byłoby przesadą."
    • janus-z333 Boże, daj nam Węgry 30.01.12, 09:24
      W podobny sposób Lepper zachłystywał się dobrobytem i swobodami Białorusi i silnym i sprawiedliwym przywództwem Lukaszenki.Takich oszołomów jest więcej,nie tylko w stosunku do Węgier.Orban chciałby uzyskać z UE jak najwięcej,ale reguły gry chce ustalać sam.O klerze katolickim w Polsce szkoda gadać,choć nie piowinno się generalizować,to jednak większość kleru chciałaby bez odpowiedzialności za czyny ,rządzić w Polsce.
    • mariuszet Boże, daj nam Węgry 30.01.12, 10:02
      Ja bym zrobił zbiórkę ogólnonarodową i wysłał to bractwo na Węgry. Nic od lat 20-tych ubiegłego wieku kler się nie zmienił. Kiedyś popierał endecję i antysemityzm, a teraz robitą samo tylko bardziej dyskretnie. Jaki episkopat, seminaria tacy księża.
    • goral27 No popatrz Kasiu, zakazy wstepu! 30.01.12, 11:21
      To zupelnie jak u nas, gdzie niektorym dziennikarzom zabroniono wczoraj wejsc na Stadion Narodowy.
    • poznany Boże, daj nam Węgry 30.01.12, 11:26
      /////Twierdzenie, że Bóg przemawia ustami kleru jest tak samo durne jak kiedyś, gdy klasa robotnicza piła szampana ustami swoich przedstawicieli ! ////
      Tak trzymac! To stwierdzenie poprawilo mi humor;teraz probuje sobie przypomniec smak onego!
    • nazikomunista_back Boże, daj nam Węgry 30.01.12, 12:16
      Gratuluję pani redaktor zręczności w pomijaniu czegokolwiek, co mogłoby tłumaczyć, dlaczego Węgrzy tego złego hitlera Orbana jeszcze nie potraktowali jak Rumuni Ceaucescu.

      Czy pani redaktor zdaje sobie sprawę, że propagadna tak wulgarna i tak naiwna zarazem nie spełnia swojej roli?
    • jsd1952 Boże, daj nam Węgry 30.01.12, 12:17
      Na początek dla przypomnienia chciałby zwrócic wszystkim, zwłaszcza autorowi artykułu, uwagę, że jak na razie UE nie jest państwem. Jest to jedynie wspólnota gospodarcza - ostatnio z dużymi domieszkami polityki. Ponadto jest to bezsensownie rozbudowana administracja i /trzeba to powiedzieć/ psuedoreprezentacja palamentarna, która /z braku lepszego zajęcia, lub też zajęcia wogóle/ wtrąca się w sprawy suwerennych państw. I o dziwo ngdy nie czyni tego w intersie Obywateli tychże państw, a jedynie w swoich prywatnych interesach. Przy czym, tak to jest z "ratowaniem" banków urzędnicy UE ratują je z pieniędzy Obywateli państw - członków UE. Nie jestem miłosnikiem Orbana, lecz jego decyzje w kwestiach dotyczącvch banku centralnego, podatków od zagranicznych tworów itp. są jak najbardziej zrozumiałe. W końcu znalazł się ktoś kto obciąża kosztami kryzysu tych co za ten kryzys odpowiadają. A odpowiadają banki!!! - nie budynki lecz prezesi i zarządy. Zabawnym stwierdzeniem autora artykułu jest sugestia o "zamachu na niezalężność" banku centralnego. Właśnie ta niezależność od nikogo i od niczego banków /także od zdrowego rozsądku/ doprowadziła do obecnego kryzysu. Może w końcu należy uzlaeżnić banki od ich klientów nie zaś na odwrót.
    • annastasia Boże uwolnij nas od durnia cysorza co nam wygraża! 30.01.12, 13:46
      Wbrew temu co głosi kłamliwa propaganda kolesi z PO i PSL Donald Tusk podpisując ACTA zadbał o interes firm amerykanskich, o interes USA a nie o dobro Polaków! Wręcz przeciwnie naraził Polaków i państwo polskie na wielkie straty.

      Nie trzeba u nas zaprowadzać amerykanskiego prawa bo mamy swoje własne prawo za pomocą którego możemy ścigać wszelkie nadużycia, także te w necie!

      Nasi twórcy, artyści i producenci zostali zmanipulowani i ogłupieni umiejętną, fałszywą propagandą!

      Choćbyśmy podpisali i ratyfikowali pięć takich ACTA to ani polscy artyści ani twórcy ani producenci nic na tym nie zyskają a bardzo dużo stracą bo te ACTA są stworzone i napisane tylko pod firmy amerykanskie!

      Ale Polacy, nasza dobrze wykształcona młodzież, w odróżnieniu od kolesi z rządu PO i PSL umieją czytać ze zrozumieniem nawet tak fałszywe i oszukańcze opracowania jak ACTA, także w języku angielskim! Dlatego podpisanie umowy ACTA przelało czarę goryczy! Młodych ludzi denerwuje głupota, naiwność, brak szacunku dla Polaków, odgrażanie się polskiego premiera, denerwuje ich brak dbałości o dobro Polaków o interes państwa polskiego, Polaków denerwuje to, że Donald Tusk bez mydła włazi w 4 litery amerykancom i wielkim korporacjom amerykanskim!

      Protestujących wkurzyło to, że cysorz Tusk lekceważy Polaków, odgraża sie im, wprowadza w Polsce wygodne tylko dla amerykanców, niepotrzebne u nas prawo, a dopiero teraz jak sie spietrał, że narobiło sie za dużo szumu i demonstracje, sie wystraszył, że mu opadnie ... popularność w sondażach i perfidnie rżnie teraz głupa, że go zmanipulowano i mówi, że może nie ratyfikujemy!

      A wcześniej kłamał też Polaków, że w umowie można po podpisaniu coś zmienić a nie można!

      To pyszałek, szachraj i krętacz! Nie można mu wierzyć! Na taczki z nim!

      Walka przeciw ACTA jest walką o wszystko a przedewszystkim o to aby nam tutaj w Polsce nie zaprowadzano niepolskich, amerykanskich porządków!

      Polacy nie dopuszczą do tego aby wnucek hitlerowskiego żołdaka psuł dalej prawa i wolności Rzeczypospolitej Polskiej! Nie dopuszczą aby uczynił nas dziadami kalwaryjskimi! Nie dopuszczą aby kreatywnymi ale wirtualnymi uczynił ich wynagrodzenia, renty i emerytury! Nie dopuszczą aby zaprowadzał tu u nas niepolskie, amerykanskie porządki!

      ACTA wymyśleli i napisali amerykance, piszę już o tym od dawna nasi to ich jeszcze nawet do końca nie przetłumaczyli sensownie i z interpretacja prawną!

      Teraz macie dowód na to; amerykance kontrolują nasz Sejm! amerykance pilnują aby wszyscy, w tym Polska podpisali i wdrożyli, już zacierają ręce i liczą dutki jakie z tego będą mieli, śmieją się przy tym z tych co podpisali!

      Przecie cysorz Donald i rząd dobrze wiedzieli od samego początku, że po podpisaniu nic nie można zmienić.

      Cysorz teraz rżnie głupa, że został zmanipulowany ale jemu nie można nic wierzyć bo przecie to on przeforsował i podpisał!

      Zmiarkowali kolesie, że wdepnęli w śmierdzące g..., że Polacy umieją czytać ze zrozumieniem lepiej od nich także teksty w języku angielskim i teraz próbują zatuszować wydżwięk swojej głupoty i szok wśród Polaków!

      Swoim podpisem Donald Tusk sprzedał nas amerykancom ! Polacy zapamiętają, że cysorz Donald podpisał ACTA bo to on forsował, to on włazi w 4 litery amerykancom! Chce być bardziej papieski niż papież! Nawet amerykance jeszcze tego nie wprowadzili a cysorz nas sprzedał. amerykance będą nas traktować jak kiedyś swoich murzynów! Już teraz traktują nas jak potencjalnych terrorystów!

      Poczytajcie w angielskim oryginale to się przekonacie. Język umowy jest zawiły i niejednoznaczny, podpasowany jest pod prawo amerykanskie, umowa ACTA dba głównie o interesy firm amerykanskich!

      Cysorz podpisał i teraz różne firmy amerykańskie jak RIAA (Recording Industry Association of America) i wiele innych bedą mogły pozywać Polaków bez nijakiego problemu. Wjedzie kto z nas do USA to pod bele pretekstem nawet FBI będzie go mogło zwinąć.
      Przecież o wprowadzenie i podpisanie ACTA walczyły głównie firmy amerykanskie.

      Idioot! Idioot!Cysorz kłamca! Kłamca! Idioot! Donald idioot! Niesioł idioot! Hołdys idioot! Cysorz kłamca! Idioooot! Idiooot! Cysorz idioot! Niesioł idioot! Hołdys idioot! jakby powiedziała mądra C.K. papuga z filmu "C.K. dezerterzy".

      Sprzedali nas amerykancom, bo to pod interes ich firm jak RIAA i inne napisane te ACTA a inne państwa to więcej na tym stracą niż zyskają! Głupi Hołdys też na tym nic nie skorzysta ani inni nasi artyści i twórcy!

      Teraz amerykance będą na nas haki zbierać, bedą mogli skutecznie żądać haków na nas od naszych władz i przed sądy pozywać, także przed amerykanskie, bez nijakich przeszkod!

      Cysorz kłamca! Kłamca! Idioot! Donald idioot! Niesioł idioot! Hołdys idioot! Cysorz kłamca! Idioooot! Idiooot! Cysorz idioot! Niesioł idioot! Hołdys idiot! jakby powiedziała mądra C.K. papuga z filmu "C.K. dezerterzy".
      • nerwus0 Re: Boże uwolnij nas od durnia cysorza co nam wyg 30.01.12, 14:35
        Tydzień myślała, tydzień pisała teraz się musi pochwalić, jaka to mądla stasi.
        Ti, ti bobasku.
    • talbor73 Boże, daj nam Węgry 30.01.12, 13:49
      Środowisko związane z PiSem czy RM sprytnie podpina się pod Madziarów. Trąbią o Budapeszcie w Warszawie w nadziei, że coś na tym ugrają. A tak naprawdę oni są gorsi dla Polski niż węgierska lewica dla Węgier. Z tym Budapesztem w Warszawie to też przesada, nie jesteśmy bliźniakami jednojajowymi, nie ma więc wspólnej recepty na nasze problemy. Z drugiej strony rwetes i krzyki ze strony środowisk lewackich i antynarodowych wobec małego kraju, który stara się wyczyścić szambo w które wpędziła lewica, świadczą o strachu krzyczących. Bo może się okazać, że jeśli nie uda się zdusić poczynań Orbana w zarodku, gdy mu się uda, będą następne kraje chcące odciąć wieprze od koryta i przywrócić ducha narodu.
      • piotr7777 nazywanie K. Wiśniewskiej katolicką publicystką 30.01.12, 16:57
        ...czy liberalną katoliczką jest błędem. Owszem, 90 procent jej tekstów dotyczy katolicyzmu, ale to nie czyni zeń publicystki katolickiej (na tej samej zasadzie można by uznać dziennikarza piszącego np. o Niemczech dziennikarzem niemieckim).
        Liberalnym katolikiem to jest np. Jarosław Gowin, który sprzeciwił się całkowitemu zakazowi aborcji i próbował stworzyć kompromisowy projekt ustawy o zapłodnieniu pozaustrojowym. Ale dla GW jest on takim samym fundamentalistą jak np. Marek Jurek czy Tomasz Terlikowski.

        To już nie te czasy gdy GW broniła kompromisu aborcyjnego przed zmianami w obie strony i opowiadała się za zachowaniem status quo. I nie te czasy gdy przyjmowano ze zrozumieniem poglądy tej mniej integrystycznej części hierarchii (typu abp Życiński czy ksiądz Tishner).

        Teraz red. Wiśniewska może i broni księdza Bonieckiego czy dobrej pamięci o arcybiskupie Życińskim, ale to jest obrona osób nie poglądów. Albo raczej tych tylko poglądów, które są zbieżne z linią GW.

        Dlatego fakt, że Wiśniewska używa języka, który - jako katoliczka - powinna odrzucić, fakt, że
        może i broni jednej części KK (powiedzmy, tej łagiewnickiej) przed drugą (powiedzmy, toruńską), ale nigdy nie zdarzyło jej się bronić KK jako całości np. przed Palikotem czy Urbanem świadczy o tym, że ma ona dokładnie takie same poglądy jak znakomita większość jej redakcji. I jej rzekoma troska o Kościół czyni zeń jeszcze bardziej obrzydliwą postać, niż ci, którzy wprost deklarują ateizm.

        A jeśli w ocenie rządów Orbana wyrocznią dla p. Wiśniewskiej nie jest opinia Węgrów (W większości popierających aktualny rząd) a Komisja Europejska (ciało bez żadnej demokratycznej legitymacji) i bliżej nieokreśleni "eksperci" to znaczy, że z jej inteligencją jest naprawdę bardzo źle.
    • csirkecomb Boże, daj nam Węgry 22.02.12, 13:36
      Hungarian dream
      Po pierwsze - nie ma co wyrzucać tego pudła, znaczy telewizora. Węgierska telewizja publiczna jest finansowana z subwencji państwowych i z reklam, co po prostu oznacza brak abonamentu a co za tym idzie - zero szczucia komornikiem zwykłych (i lepszych) zjadaczy chleba.
      Po drugie - media sprzyjające władzy (obecnej) nie mają powodów do narzekań, no chyba, że trafi im się jakaś wpadka szkalująca dobre imię włodarzy kraju. W przypadku popełnienia medialnego faux pas pozostaje ukryć się w Internecie. Ten na razie jeszcze wytrzymuje napór krytyki oraz przejawów emocji wszelakich. Na razie!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka
  • Kategorie
  • Najnowsze wątki
  • Więcej forów
  • Więcej na tym forum
  • Tagi
  • Polecane
  • Powiązane tematy
  • Najciekawsze
  • Aktywne