Dodaj do ulubionych

Kobiety w sutannach

16.03.12, 16:23
Boże, co za denny artykuł, co za denna argumentacja, groch z kapustą. Olejnik, weź ty lepiej już nic nie pisz, bo się niedobrze robi, jak się to prostactwo czyta.
Obserwuj wątek
    • zebrzydowski Będzie ujadanie 16.03.12, 16:44
      Szanowna Pani Redaktor. Napisała Pani całkiem sensowny tekst. Jeżeli ktoś się nie zgodzi z Pani spostrzeżeniami, to będzie miał okazję do polemiki, albo przedstawienia własnych - przeciwnych. Zabawię się jednak w proroka i zapowiem istną niagarę wulgarnych napaści na Panią.

      W GW narasta smutny obyczaj podsycania najniższych odruchów. To oczywiście nie jedyne miejsce, ale z tego powodu nie można nazwać GW forum sensownego dialogu.
      Bardzo chciałbym przeczytać równie rzeczową polemikę skreśloną piórem np. Piotra Pacewicza, albo Katarzyn Wiśniewskiej. Nie tracę nadziei, że może jednak się doczekam. Rzeczeni autorzy tekstów publikowanych w GW dowiedliby w ten sposób, że zasługują na miano dziennikarzy. Co rozumiem jako przeciwieństwo propagandzistów, ideologów i brukowych pismaków. To oni się określają, tym, co i jak piszą.

      Tymczasem sygnalizuję, że jest jeszcze gdzieniegdzie szary konsument mediów, który stara się czytać ze zrozumieniem i oddawać sprawiedliwość rzetelnym dziennikarzom. Wielu twierdzi, że nie potrafi Pani być obiektywna, a nawet zarzuca Pani stronniczość i nieuczciwość. Kibicuję, by udowodniła im Pani, że jest dokładnie przeciwnie.

      • robokopo Re: Będzie ujadanie 16.03.12, 16:52
        Tu nie chodzi o obiektywizm, tu chodzi o inteligencję, o polot. A tego u Olejnik jest tyle, co kot napłakał. Skacze z kwiatka na kwiatek, to tego oskarży, to temu przygada. Żadnej myśli przewodniej. Wyobraź sobie, że czyjś potok myśli jest dla mnie mało interesujący. Wystarczy mi mój własny... Ona może i ma wiedzę na temat wielu spraw politycznych, ale umieć nad nimi dialektycznie panować nie potrafi. Nie umie syntetyzować, potrafi tylko pleść, co jej ślina na język przyniesie.
        • zebrzydowski Pokaż klasę robokopo 16.03.12, 16:56
          Zademonstruj potęgę syntezy! Nie mogę się doczekać dialektycznego popisu polotu i inteligencji. Na ten sam temat, co Monika Olejnik, żeby było fair.
          • robokopo Re: Pokaż klasę robokopo 16.03.12, 17:35
            Już dostałeś taki popis, choć nie zabuliłeś za niego tyle, ile prawdopodobnie GW Olejnik. Jej pisaninę zsyntetyzować można tak: BEŁKOT. I to jest już chyba szczyt syntezy tego dna. No może przesadziłem, może lepiej powiedzieć: ZERO - jeszcze mniej liter, ergo większa synteza.
            • 0721x Re: Pokaż klasę robokopo 16.03.12, 18:02
              robo podaj tytuły prasowe w których mógłbym napawać się Twą swadą
              • robokopo Re: Pokaż klasę robokopo 16.03.12, 18:12
                Możesz się nią napawać do woli tutaj.
                • zebrzydowski daj się ponapawać! 16.03.12, 18:31
                  czekamy!
                  • robokopo Re: daj się ponapawać! 16.03.12, 18:36
                    Już bardziej skondensować treści bełkotliwych wynurzeń Olejnik nie potrafię. Ok, no dobrze, może zamiast "ZERO" napiszę "O". Tym też cię nie zadowolę?
                    • zebrzydowski Ach cóż za błyskotliwa głębia! 16.03.12, 18:43
                      Teraz rozumiem, dlaczego robokopo nie można czytać w żadnym tytule. Nie zarobiłby wiele na wierszówce.
                      • apas13 Re: Ach cóż za błyskotliwa głębia! 17.03.12, 11:14
                        To moze ja spróbuję krytyki, bardziej rzeczowej.
                        Tekst pani Moniki jest felietonem, więc do jego formy zarzutów mieć nie sposób - w felietonie mozna więcej i bardziej osobiście, niż w tekście "stricte" dziennkarskim. Mozna natomiast mieć pretensje o kilka innych rzeczy:
                        a) Spłycenie pewnych kwestii, by pasowały do tez Autorki. Przykład - pisze pani redaktor (redaktorka?), że o wiele rzeczy feministki winny mieć pretensje do polityków a nie do kościoła. Problem polega na tym, że w Polsce - o czym autorka jako osoba inteligentna zwyczajnie MUSI wiedzieć - tzw. "przełożenie" kościoła na klasę polityczną jest o wiele silniejsze, niz podobna relacja z szrokimi masami społecznymi. Zatem kościół (piszę świadomie z małej litery - to moja forma protestu przeciwko zwyczajowi pisania słowa papież z dużej, od czasu pontyfikatu Wojtyły) może sprawiać to, że wiele tematów, ktore winny znaleźć się w dyskursie społecznym, zostało załatwionych po cichu zgodnie z wolą kościoła, niekoniecznie w zgodzie z poglądami szerokich mas społeczeństwa. Zgodnie z (nie)sławną tezą, że są rzeczy na tyle ważne, iż "przypadkowe społeczeństwo" decydować o nich nie może, zaś biskupi jak najbardziej. Przykładów jest masa, z komisją majątkową na czele, o której bezprawnych działaniach informowano OD POCZĄTKU, ale głosy te, zgodnie z wolą kościoła, były ignorowane przez dwie dekady. Samo zakończenie tej afery - gdy TK czekał z orzeczeniem tak długo, aż komisja zostanie zlikwidowana by móc się de facto sprawą oczywistego złamania konstytucji nie zająć - także potwierdza tę tezę. Taka postawa psuje obyczaje - czego przykładem ACTA. Politycy "z przyzwyczajenia" chyba pracowali nad przepisami po cichu, upublicznili je gdzieś na jakimś zapomnianym przez Boga i Internet serwerze, na który nawet admin rzadko zagląda i skonsultowali całość tylko z tymi, którzy są za... Podejścia, że społeczeństwo się nie liczy, nauczyła polskich polityków długoletnia symbioza z kościołem i kościół jest tu winny, gdyż bezceremonialnie z tej przypadłości elit korzystał. Przekładając na język katechizmu - dla kościoła kradzież nie była grzechem, o ile drzwi do domu ktoś zostawił otwarte.
                        b) Manipulacja innymi kwestiami. Pani Monika rzuca ot tak sobie przykład zlaicyzowanej Francji, która przecież płaci na kościół. Otóż - nie płaci. Owszem, subsydiuje go w kilku prowincjach, ale to wyjątki. Owszem, płaci za utrzymanie kościołów i ich remonty, ale dotyczy to budowli zabytkowych i SĄ ONE WŁASNOŚCIĄ państwa, użytkowaną przez związek wyznaniowy. Owszem, państwo subsydiuje szkolnictwo prywatne, w wielu przypadkach powiązane z kościołem, ale w każdej z tych szkół nauka religii i kwestie wiary nie są obligatoryjne i dziecko ateistyczne może się tam uczyć programu szkoły powszechnej, bez kontaktu z nauczaniem religijnym. A do tego zapisy prawa o rozdzieleniu państwa od kościoła są RESTRYKCYJNIE przestrzegane. W Polsce ten rozdział działa tylko wtedy, gdy państwo domaga się czegoś od kościoła - na przykład zapewnienia, by nauczaniem religii w szkołach zajęły się osoby posiadające także przygotowanie PEDAGOGICZNE, nie tylko religijne. Gdy kościół ingeruje w sferę państwową - dostaje to, czego chce. Podobnie przykład Hiszpanii Zapatero - owszem, zwiększył on subsydia dla kościoła, ale jednocześnie zlikwidował masę przywilejów finansowych, czyniąc przepływ państwowej kasy do kościelnej kiesy przejrzystym i łatwym do kontrolowania, ograniczenia, wstrzymania. Oraz - de facto - sprawił, że kościół dostaje mniej. A u nas? Walcząc z Owsiakiem i ideami WOŚP ciągle wskazuje się na cichą, mrówczą prace Caritasu. Zapomina się tylko dodać, że Owsiak zbiera pieniądze od ludzi na szczytny cel, podczas gdy WIĘKSZOŚĆ pieniędzy, którymi NIEZBYT JAWNIE obraca Caritas, w takiej czy innej formie pochodzi z budżetu państwa (dokumenty na ten temat można znaleźć w Sieci, choć łatwe to nie jest). Mam na biurku raport z działalności Caritas jednej z polskich diezezji - na nieco ponad 5 milionów złotych rocznego przychodu, grubo ponad 3 miliony pochodziły ze źródeł finansowanych publicznie z podatków (samorządy, PFRON, NFZ, środki unijne i budżet Senatu RP). Zatem nawet kościelna dobroczynność finansowana jest w znacznej mierze przez podatników, w tym te paskudne frministki i cholwrnych ateistów.

                        Pisałem już przy innej okazji, że rozumiem organizatorki Manify - miały odwagę wskazać rzeczywistego "wroga". Bo o wielu sprawach decydują politycy, ale sterowani od lat z tylnego siedzenia przez biskupów. Jest to sytuacja podwójnie zła - bo psuje prawo i jest sprzeczna z ustrojem państwa. Można się śmiać z "nawrócenia" Palikota, można kopać Manif-estantki, ale trzeba im oddać, że jako pierwsi zdołali dotrzeć do "oficjalnego" życia społecznego (bo wcześniej czyniły to nisze w rodzaju publicystów Urbana) z argumentem za rozpoczęciem w Polsce dyskusji, którą rozpocząć trzeba: o nadmiernym, często nieformalnym wpływie kościoła na życie publiczne.
                        • zebrzydowski co ma znaczenie apas13 17.03.12, 13:06
                          1. w odniesieniu do wspólnoty religijnej piszemy "Kościół" wielką literą. Obojętnie jakiego wyznania. Poprawna pisownia w języku polskim nie wynika z zaczadzenia ideologicznego. To kwestia wiedzy i umiejętności: z zakresu ortografii. Błędy na tym polu prowadzą do poważniejszych w skutkach błędów mieszania pojęć: episkopat to w najlepszym razie tzw. Kościół hierarchiczny. Nie trzeba być specjalnym znawcą, żeby to wiedzieć. Wystarczy szkoła podstawowa.
                          2. Jeżeli spłyceniem jest rozumienie pojęć i w próba rozróżniania związków przyczynowo-skutkowych, a ponadto starania o poprawne wnioskowanie, to, przepraszam, czym jest mieszanie sensów, czym są skróty myślowe w rodzaju teoryjki o "przełożeniu"? Wypada przyłożyć się solidniej. Nieuzasadnione uogólnienia w logice mają wartość zero, czyli fałsz. W takim razie lepiej "spłycać" niż pisać bzdury.
                          3. Konstatacja M.O. dotycząca (nie)celności wystąpień podczas Manify udokumentowana została przez autorkę poprzez porównanie "wagi" poruszanych problemów. Krzykactwo w sprawach błahych, albo miotanie obelgami nie na temat kompromituje tych, którzy to czynią.
                          4. Przykłady pozostają przykładami. Apas13 chciałby, aby Monika Olejnik napisała o Komisji Majątkowej, na dodatek oceniając ją tak jak apas13. A potem lekko przechodzi do ACTA. Zapewne mając na myśli jakieś podobieństwo co do mechanizmów lekceważenia woli społeczeństwa (lub opinii społecznej - tu nie mam pewności, co do intencji apas13). Chętnie przeczytam, co apas13 ma na myśli pisząc o wieloletniej symbiozie polskich polityków z Kościołem.
                          5. M.O. można zarzucić nieadekwatny przykład Francji czy Hiszpanii. To prawda. Nawet wywód apas13 pokazuje jednak, że MECHANIZMY są niejednolite w różnych krajach. Co powinno być wskazówką dla przenikliwego umysłu, iż może to mieć związek z rozmaitymi uwarunkowaniami.
                          6. Finansowanie Caritas. Można zlikwidować tę instytucję, jeżeli komuś się nie podoba, że korzysta ze środków budżetowych. Obecnie pozostaje kwestia tego czy Caritas korzysta z nich legalnie i czy prawidłowo się z nich rozlicza. Jaki to ma związek z Manifą?
                          7. Twierdzenie o tym, że politycy decydują sterowani z tylnego siedzenia przez biskupów jest równie trafne (i swoiście zabawne), jak twierdzenia odwrotne - o masonach, libertynach i ateistach, czy inne wycieczki pod adresem np. Żydów. Dla zachowania odpowiedniego poziomu dyskursu proponuję unikać takich stwierdzeń, albo sensownie je uzasadnić. Po pierwsze zakładają one, że ludzie (politycy) nie posiadają własnego rozumu, a po wtóre, że procedura wyborcza jest kompletną fikcją. Jeżeli tak - to na jakiej podstawie mam sądzić, że politycy nie mający związków z Kościołem posiadają własny rozum i w odniesieniu do nich procedura wyborcza nie jest fikcyjna?
                          8. Jak widać problem nieformalnego wpływu Kościoła na życie publiczne trzeba precyzyjnie zdefiniować. Staranność ta jednak przyniesie wiele pożytku. Niecierpliwie czekam na wyniki śmiałej twórczości apas13.
                          • apas13 Re: co ma znaczenie apas13 17.03.12, 20:02
                            zebrzydowski napisał:

                            > 1. w odniesieniu do wspólnoty religijnej piszemy "Kościół" wielką literą. Oboję
                            > tnie jakiego wyznania. Poprawna pisownia w języku polskim nie wynika z zaczadze
                            > nia ideologicznego. To kwestia wiedzy i umiejętności: z zakresu ortografii. Błę
                            > dy na tym polu prowadzą do poważniejszych w skutkach błędów mieszania pojęć: ep
                            > iskopat to w najlepszym razie tzw. Kościół hierarchiczny. Nie trzeba być specja
                            > lnym znawcą, żeby to wiedzieć. Wystarczy szkoła podstawowa.

                            A papież piszemy z małej. Zaczęliśmy pisać z dużej, by okazać szacunek Wojtyle, jako papieżowi. Co jest nadużyciem zasad języka albo świadczy, że poprzednicy Wojtyły na szacunek nie zasługiwali.
                            I nie ma mieszania pojęć - w kontekście tego, o czym dyskutujemy, rozróżnienei miedzy wspólnotą wiernych a kościołem hierarchicznym nie jest istotne. Kazdy inteligentny dość, by skończyć podstawówkę, zrozumie przekaz.

                            > 2. Jeżeli spłyceniem jest rozumienie pojęć i w próba rozróżniania związków przy
                            > czynowo-skutkowych, a ponadto starania o poprawne wnioskowanie, to, przepraszam
                            > , czym jest mieszanie sensów, czym są skróty myślowe w rodzaju teoryjki o "prze
                            > łożeniu"?

                            Jaka "teoryjka"? Były na ten temat publikacje i badania, były na ten temat rozumne wypowiedzi nawet niektórych ludzi kościoła - że kosciół znaczy w polskiej polityce więcej, niż życzyli by sobie tego sami wierni - wyborcy. Wynik Palikota i przeszłe zwycięstwa wyborcze postkomunistów gvłoszących hasła antyklerykalne a także ich późniejsze klęski wyborcze, gdy okazali się spolegliwi wobec kleru - to nie jest "teoryjka" tylko rzeczywistość społeczno-polityczna w Polsce. Zamiast zarzucać mi "przestępstwa", których istoty - mam wrażenie - nie do końca jesteś świadom, spojrzyj na realia nieco szerzej niż tu i teraz, poczytaj różne źródła a nie tylko te, z których linią się zgadzasz.

                            > Wypada przyłożyć się solidniej. Nieuzasadnione uogólnienia w logice m
                            > ają wartość zero, czyli fałsz. W takim razie lepiej "spłycać" niż pisać bzdury.

                            Dziecko drogie, uogólnienia nie mają jakiejkolwiek wartosci logicznej, czy są uzasadnione, czy nie. Wartość taka mieć jedynie twierdzenia a ich poziom ogólności nie wpływa na prawdziwość: stwierdzenie, ze kosmos jest wielki jest dokładnie tak samo prawdziwe, jak podanie jego rzeczywistej objetości z dokładnością do 1 metra sześciennego. Jak piszesz - warto się przyłożyć solidniej...

                            > 3. Konstatacja M.O. dotycząca (nie)celności wystąpień podczas Manify udokumento
                            > wana została przez autorkę poprzez porównanie "wagi" poruszanych problemów. Krz
                            > ykactwo w sprawach błahych, albo miotanie obelgami nie na temat kompromituje ty
                            > ch, którzy to czynią.

                            Zatem tym razem uogólnienia MO ci nie przeszkadzają? Widzisz, mój nagniotek na stopie dla ciebie jest zapewne sprawą małej wagi - dla mnie zaś dość istotną. Dla mnie nadmiar kościoła w państwie nie jest błahym problemem, dla MO jest. Czemu to jej pogląd ma być słuszny a mój - czy organizatorek Manify - nie?

                            > 4. Przykłady pozostają przykładami. Apas13 chciałby, aby Monika Olejnik napisał
                            > a o Komisji Majątkowej, na dodatek oceniając ją tak jak apas13. A potem lekko p
                            > rzechodzi do ACTA. Zapewne mając na myśli jakieś podobieństwo co do mechanizmów
                            > lekceważenia woli społeczeństwa (lub opinii społecznej - tu nie mam pewności,
                            > co do intencji apas13). Chętnie przeczytam, co apas13 ma na myśli pisząc o wiel
                            > oletniej symbiozie polskich polityków z Kościołem.

                            Ja nic bym nie chciał. Ja tylko zauważyłem, że to co się stało w przypadku komisji majątkowej to było jednio z najciężyszych PRZESTĘPSTW PRZECIWKO SAMORZĄDNOŚCI, bo powołano organ najpewniej niekonstytucyjny i zablokowano wszelkie działania organów państwa, które powinny stać na straży owej praworządności. Tak się rodzą tyranie, tak się rodzą dyktaury, gdy chroni się złe prawo w imię interesu mniejszości, wbrew większości. "Olewanie" konstytucyjnej neutralności światopoglądowej państwa, które stara się marginalizować jako temat zastępczy jest kolejną zbrodnią na konstytucji - bo jeśli na to pozwalamy, na co pozwolimy w przyszłosci? Może na segregację ludzi na lepszych i gorszych pod względem koloru skóry czy wyznania? Jeśli naprawdę nie dostrzegasz powagi zagrożenia tylko z tego powodyu, że grozi nam ono już długo i się przyzwyczaiłeś - to jesteś głupcem.

                            > 5. M.O. można zarzucić nieadekwatny przykład Francji czy Hiszpanii. To prawda.
                            > Nawet wywód apas13 pokazuje jednak, że MECHANIZMY są niejednolite w różnych kra
                            > jach. Co powinno być wskazówką dla przenikliwego umysłu, iż może to mieć związe
                            > k z rozmaitymi uwarunkowaniami.

                            Rozumiem, czyli jesli MO używa fałszywej przesłanki w swoim rozumowaniu to jest wszystko ok, bo istnieją różne przesłanki... I ty chcesz mnie uczyć logiki?! Dziecko, tu nie chodzi o uwarunkowania tylko o to, że MO - dziennikarka, gwiazda mediów i osoba opiniotwórcza - podaje nieprawdziwą informację, by uzasadnić swoje przekonania. Tak ciężko zrozumieć, że robię z tego zarzut?!

                            > 7. Twierdzenie o tym, że politycy decydują sterowani z tylnego siedzenia przez
                            > biskupów jest równie trafne (i swoiście zabawne), jak twierdzenia odwrotne - o
                            > masonach, libertynach i ateistach, czy inne wycieczki pod adresem np. Żydów. Dl
                            > a zachowania odpowiedniego poziomu dyskursu proponuję unikać takich stwierdzeń,
                            > albo sensownie je uzasadnić.

                            Porównaj wyniki badań społecznych dotyczących różnych kwestii jakoś związanych z nauką kościoła i stanowione prawo. Porównaj wyniki wyborów (zwycięstwa lwicy) i stanowione przez tak wybraną większość prawo w kwestiach istotnych dla kościoła. Te dane wciąż sa dostępne w wielu naukowych publikacjach, wystarczy chcieć dotrzeć, potrafić wyszukać i właściwie ziterpretować.

                            > 8. Jak widać problem nieformalnego wpływu Kościoła na życie publiczne trzeba pr
                            > ecyzyjnie zdefiniować. Staranność ta jednak przyniesie wiele pożytku. Niecierpl
                            > iwie czekam na wyniki śmiałej twórczości apas13.

                            Uprasz się o nie wywoływanie do tablicy. Ta forma komunikacji, z której korzystamy nie daje nawet właściwych ram do dyskusji. Poza wszystkim powołujesz się na pojęcia, o których masz jedynie potoczne, co może oznaczać również "błędne" mniemanie, więc podejrzewam, że gdybym zbudował wnioskowanie w oparciu o twarde dane i ich interpretację w kontekście socjologicznym czy politologicznym (do czego mam odpowiedni warsztat), najprawdopodobniej i tak czepiałbyś się słówek jak dotąd, niewiele przy tym rozumiejąc z sedna sprawy... Przykro mi.

                            • zebrzydowski apas13 sprzecza się sam ze sobą 17.03.12, 23:34
                              Współczuję. Apas13 kłóci się sam ze sobą...
                              1. Słowo "papież" zasadniczo w języku polskim pisane jest małą literą. W odniesieniu do jedynego Polaka-papieża, żeby nie było wątpliwości (czyli dla wygody) niektórzy uznali, że warto pisać wielką literą. Oczywiście są też tacy, którzy czynią to z szacunku, podziwu, bądź z innych powodów. W tej sprawie, biedny apas13, sprzeczasz się sam ze sobą. To wątek wprowadzony przez Ciebie. Nikt Ci nie kazał. A że się pomyliłeś.... Łykaj wstyd dzielnie.
                              2. Z wypowiedzi apas13 nie wynika, że rozumiał różnicę pomiędzy Kościołem, jako wspólnotą, a jego hierarchami. Skoro taki inteligentny i po szkole podstawowej, to mógł to wykazać jednoznacznie. Rzekomy bunt, to kolejny przykład wewnętrznej sprzeczności wywodu apas13.
                              3. Ohoho! Publikacje i badania na temat "przełożenia". Zapewne, skoro tak twierdzi apas13, potrafi też on przedstawić sporą bibliografię jako dowód swych twierdzeń. Nie wiem, jakie "inne źródła" ma też na myśli apas13. Ale chyba dysponuje wglądem do mojej biblioteczki o cache. Co do istoty zagadnień, których ponoć "najwyraźniej nie jestem świadom" też musi posiadać jakąś głębszą wiedzę. Aż się boję zgadywać, skąd i jakimi metodami.
                              4. Jako "dziecko drogie" pobawię się słówkami. Są uogólnienia prawdziwe. Jeżeli nie ma takiego przypadku, kiedy nie jest tak, jak mówi to uogólnienie. Na przykład: "Wszyscy żyjący ludzie posiadają głowę". Uogólnieniem jest słowo "wszyscy" - w tym wypadku wielki kwantyfikator.
                              5. W kwestii nagniotka apas13 znowu sprzecza się sam ze sobą. Zapewne opinia M.O. na temat poprawności oceny uczestników Manify (oraz apas13) "nadmiaru kościoła w państwie" może się nie podobać. Pomijam oczywistą trudność w bezstronnym stwierdzeniu kiedy Kościoła (będę z uporem pisał poprawnie) w państwie jest nadmiar, a kiedy nie. Pomijam także problem natury logicznej - sensu zdania napisanego przez apas13. Sęk w tym, że apas13 walczy z własnym nagniotkiem (excuse le mot). Niby dlaczego czyjeś odczucia, bądź opinie mają być sprawą większej wagi niż realne i mierzalne problemy? Jeżeli i z tego wewnętrznego sporu apas13 wyjdzie bez pomieszania zmysłów, to czekam jeszcze na wytłumaczenie odnośnie poniższych:
                              6. M.O.: "Można mieć pretensje do Kościoła, że nie chce się rozliczyć z grzechów Komisji Majątkowej." Za to apas13 szarżuje o tym pełnymi akapitami, kipiąc z oburzenia, że M.O. nie raczyła poświęcić temu problemowi co najmniej tyle miejsca, co apas13. Ale to jeszcze nic! Apas13 rzuca mi dzielnie w twarz, ze jestem głupcem. Zapewne dlatego, że ni uprzedziłem go i w długim elaboracie nie wypisałem wszystkich opinii i niepokojów dotyczących obecnej sytuacji społeczno-polityczno-ekonomicznej w RP.
                              7. Nietrafny argument wytyka się i zbija z łatwością. Uczynili to na bieżącym forum niektórzy - wcale kompetentnie i rzeczowo. Apas13 jednak wybiera drogę donośnych okrzyków. I oburza go, kiedy nie robi to na mnie specjalnego wrażenia. No, ja go z samym sobą nie pogodzę. Acha - jako dziecko nie mogę tak donośnego apas13 niczego nauczyć. Zwłaszcza logiki. Nawet nie próbuję. Niewykonalne.
                              8. Apas13! Cytując klasyka: "Ja o kozie, ty o wozie". Doceniam niewzruszony konserwatyzm metodologiczny apas13. W końcu nie byle kto (i z ogromną częstotliwością) przy braku argumentów sięgał po sprawdzone i skuteczne insynuacje o wpływy masońskie, żydowskie, bądź kościelne... Apas13 zaleca mi łaskawie porównanie wyników badań społecznych ze stanowionym prawem. Co prawda z naukowego punktu widzenia (poprawności metodologicznej) nie ma tu [uwaga, padnie to słowo!] PRZEŁOŻENIA, ale... nie takie rzeczy historia odnotowuje. No i... "wystarczy chcieć dotrzeć, potrafić wyszukać i właściwie ziterpretować." Chapeau bas!
                              9. Na koniec prawdziwa perełka, ilustrująca niepowtarzalną umiejętność odczytywania w tekście innego znaczenia, niż zapisane. Przepraszam, że cytuję własny wpis.
                              zebrzydowski: "Jak widać problem nieformalnego wpływu Kościoła na życie publiczne trzeba precyzyjnie zdefiniować. Staranność ta jednak przyniesie wiele pożytku. Niecierpliwie czekam na wyniki śmiałej twórczości apas13."
                              Apas13 zaś odpowiada:
                              "Uprasz się o nie wywoływanie do tablicy. Ta forma komunikacji, z której korzystamy nie daje nawet właściwych ram do dyskusji. Poza wszystkim powołujesz się na pojęcia, o których masz jedynie potoczne, co może oznaczać również "błędne" mniemanie, więc podejrzewam, że gdybym zbudował wnioskowanie w oparciu o twarde dane i ich interpretację w kontekście socjologicznym czy politologicznym (do czego mam odpowiedni warsztat), najprawdopodobniej i tak czepiałbyś się słówek jak dotąd, niewiele przy tym rozumiejąc z sedna sprawy... Przykro mi."

                              Po prostu za mały rozumek mam. Ojej!
                              • white_lake Re: apas13 sprzecza się sam ze sobą 18.03.12, 00:49
                                zebrzydowski napisał:

                                > Po prostu za mały rozumek mam. Ojej!

                                ano masz, człowieku zebrzydowski, bardzo malutki, zupełnie jak MO, pewnie dlatego jej bronisz w tak wybitnie upie.dliwy sposób
                                ale niechący tylko ciągle potwierdzasz, że nic a nic nie rozumiesz
                                • zebrzydowski White_lake zauważyła 18.03.12, 01:15
                                  - Oj, oj - jęknął Prosiaczek. - Zauważyła!
                                  - Co takiego? - zapytał Kubuś.
                                  - Że człowiek zebrzydowski ma mały rozumek - stęknął Prosiaczek siadając/
                                  - Dlaczego? - zapytał Kubuś?
                                  - Pewnie dlatego, że jej broni - zauważył smętnie Osiołek.
                                  - Wyjątkowo upie.dliwie - zaznaczył z satysfakcją Królik.
                                  - Ale niechcący... - próbował coś dodać Kubuś.
                                  - Nic a nic nie rozumiesz - przerwał Królik.
                                  - On też - podsumowała uczenie Sowa.
                    • aaannemarie Re: daj się ponapawać! 16.03.12, 20:51
                      Masz rację Robokopo: argumentacja Olejnik żadna, artykuł pieniacki, czyli jak zawsze. Trudno mi wywnioskować, po której stronie się opowiada. Brak spokoju i rzeczowości.
                      • zebrzydowski glossa gatunkowa? 16.03.12, 21:38
                        Proszę skorygować, jeżeli się mylę: Artykuł nie jest pieniacki, jeżeli aaannemarie potrafi wywnioskować, po której stronie opowiada się jego autor?

                        Frapuje mnie jeszcze czepianie się argumentacji ("żadnej"). Nie zauważyłem w felietonie Moniki Olejnik wyraźnie postawionej tezy. Buduje ona swój tekst z krótkich opozycji i przytyków. Pokazuje, że zasadniczo ma odmienną ocenę Manify i poszczególnych jej aktów.

                        Postarajcie się napisać coś rzeczowego, a nie tylko prychać. Bo onomatopeje pewnie coś znaczą, ale trudnej się w nich doszukuje sensu.
          • meriva3744 Re: Pokaż klasę robokopo 16.03.12, 17:47
            Feministki powinny mieć w pierwszej kolejności pretensję do posłanek w Sejmie, które ten problem konsekwentnie olewają, czyli mają gdzieś głęboko. Jeśli kobiety posłanki same w sprawie warunków aborcji są pobożniejsze od papieża albo wogóle ich to nie obchodzi to niema sensu czepiać się biskupów czy arcybiskupów. Niech wpierw zrobią porządek ze swoimi głupolami i zwolenniczkami średniowiecza. Program prosty i klarowny. Więc do roboty Panie !
          • wujojano felietony Olejnik są słabe 16.03.12, 19:01
            zebrzydowski napisał:

            > Zademonstruj potęgę syntezy! Nie mogę się doczekać dialektycznego popisu polotu
            > i inteligencji. Na ten sam temat, co Monika Olejnik, żeby było fair.

            Daremne oczekiwanie. Robokopo to krytyk, a o krytykach dawno temu Boy napisał:
            "Krytyk i eunuch z jednej są parafii,
            Obaj wiedzą jak - żaden nie potrafi".

            Jako krytyk jednak, trafnie podsumował słabości felietonów Olejnik, w tym i tego, co przyznaję z przykrością. W szczególności, tutaj Pani Redaktor, zapewne w pogoni za obiektywnością, w paru miejscach nadmiernie zapędziła się na stronę przeciwną niż zwykle.
            • zebrzydowski słabość Olejnik? 16.03.12, 19:15
              Czy ja dobrze zrozumiałem?

              Uważasz wujojano, że słabością tego felietonu Mp. Olejnik jest to, że "zapewne w pogoni za obiektywnością, w paru miejscach nadmiernie zapędziła się na stronę przeciwną niż zwykle"?

              Czyli, wyrazem słabości jest:
              a. pogoń za obiektywnością (nie sięgam tak wysublimowanego sarkazmu);
              oraz
              b. nadmierne zapędzenie się w stronę przeciwną niż zwykle (argument z niekonsekwencji).

              WOW!
              Mnie też jest przykro. Znawcy Boya-Żeleńskiego coś takiego nie przystoi.
              • wujojano Re: słabość Olejnik? 16.03.12, 19:49
                Nie było żadnego sarkazmu. Panią Redaktor, do której mam sporo sympatii, zapewne bolą zarzuty nieobiektywności w jedną stronę, więc chcąc ich uniknąć, z rozpędu nadmiernie wychyliła się w drugą. Generalnie ma tu rację, ale gdzieniegdzie nieco przesadziła. Np. tak jednoznacznie broniąc finansowania Kościoła przez państwo, czy nie wiadomo po co drażniąc feministki niewygodną dla nich wypowiedzią p. Wałęsowej.
        • tymon99 Re: Będzie ujadanie 16.03.12, 21:31
          a co ty wiesz o inteligencji i polocie? ich przykładów w twoim wykonaniu na razie nie widzieliśmy. widzieliśmy tylko kundelka, który monice olejnik sięga do kostek, ale szczeka.
      • white_lake Re: Będzie ujadanie 17.03.12, 13:01
        zebrzydowski napisał:

        > W GW narasta smutny obyczaj podsycania najniższych odruchów.

        No właśnie. Olejnik znakomicie wpisuje się w ten trend. Podobnie jak niektóre "felietony" Katarzyny K-Z albo Dominiki W.
        Nie rozumiemy, o co chodzi, bo nam się nie chce wysilić, więc zjedziemy na wszelki wypadek, bo tak wypada, bo feministkom zawsze się należy. Bo one zawsze tylko narzekają i prowokują, niewdzięczne babony.
        Olejnik pisze słabo, nielogicznie, jest w tym niewiarygodna, jej tekst sprawia wrażenie, że miesza w tym kotle dla czystej przyjemności mieszania. I dlatego zasługuje na wszelką krytykę. Nie wiem, czy aż na Niagarę nienawiści (czy Himalaje pogardy ;), może na najwyżej na uśmieszek politowania.
        W telewizji MO wypada lepiej, bo na żywo pomaga jej ten niewiarygodny tupet (czasem graniczący z chamstem), w wykonaniu stosunkowo atrakcyjnen blondynki to bardzo medialne. Ale w tekstach pisanych - leży i kwiczy. Jak powyżej.
        • zebrzydowski znowu ogólniki white_lake 17.03.12, 13:27
          Powiedzmy, że mógłbym się zgodzić. Tylko nie wiem z czym. Same ogólniki i przymiotniki. To jednak zaledwie pozór "mania racji".
          • white_lake Re: znowu ogólniki white_lake 18.03.12, 00:58
            zebrzydowski napisał:

            > Powiedzmy, że mógłbym się zgodzić. Tylko nie wiem z czym. Same ogólniki i przym
            > iotniki. To jednak zaledwie pozór "mania racji".

            łaskawco, nawet mógłbyś się zgodzić? ależ nie musisz, twoje zgadzanie lata mi i powiewa
            i miej sobie tę twoją rację, bo widzę, że bardzo ci potrzebna, tak ją zajadle udowadniasz, że chyba niedługo padniesz
            tak intensywna produkcja bełkotu na pewno wyczerpuje
            • zebrzydowski white_lake zdobyła się na konkret 18.03.12, 01:24
              white_lake zdobyła się na konkret i wpisała słowo "bełkot". Hm... o, przepraszam. To też ogólnik. A tak było blisko, tak potrzebowałem!
              Spróbuję, by mi też latało i powiewało.
              Tylko, dlaczego mi przechodnie ciągle zwracają uwagę, bym jakoś zadbał o siebie?
              - Wracaj do nory! Odcinaj pępowinę! Zabieraj tę swoja rację!
              Oh, jacyż oni okrutni!
    • krzychs4 Kościół we Francji 16.03.12, 17:12
      W roku 1905 nastąpil definitywny rozdział pomiędzy kościołem katolickim i państwem francuskim.
      Ustawa przewidująca rygorystyczny rozdział Kościoła od państwa została uchwalona 9 grudnia 1905 r. Przedstawił ją w parlamencie francuskim Justin Louis Émile Combes w listopadzie 1904 r. Początkowo projekt zakładał poddanie Kościoła pod kontrolę państwa, ale nie uwzględniał możliwości korzystania przez Kościół z funduszy publicznych. Dzięki interwencji m.in. Aristide'a Brianda zastąpiono go tekstem możliwym do przyjęcia przez katolików.

      Zagwarantowano wolność kultu, ale republika miała stać się w zupełności laicka i nie ingerować w sprawy religii. Natomiast Kościół przestawał pełnić odtąd funkcje publiczne (dotąd, od czasów Rewolucji Francuskiej, kiedy skonfiskowano majątek kościelny, księża dostawali pensję jako urzędnicy państwowi). Skutkiem tego anulowano pieniądze przeznaczone na to w budżecie.
      Doszło do zerwania konkordatu i całkowitego rozdzielenia kościoła od państwa. Od tej chwili kościół nie otrzymuje ani grosza od państwa. Są wyjątki, departamenty Haut-Rhin, Bas-Rhin i Moselle mają podpisany konkordat.

      A tak nawiasem zarobki księży we Francji są bardzo niskie i niezależnie od pełnionej funkcji dla wszystkich równe, czy się jest biskupem czy zwykłym księdzem. W roku 2010 wynosiły one
      828.14 € netto. Sumy te płyną jedynie z darów wiernych. Nawet po przeliczeniu na złotówki nie jest to duża suma.
      • krzychs4 Re: Kościół we Francji 16.03.12, 17:53
        We Francji wszystko co przed rokiem 1905 było własnością kościoła, po 1905 roku stało się własnością państwa, kościól katolicki może z kościołów korzystać, musi jednak płacić za ogrzewanie, oświetlenie, itd. Świątynie wybudowane po 1905 są własnością kościoła katolickiego. Proszę nie wprowadzać w błąd ludzi. Państwo francuskie nie opłaca kościoła katolickiego. Wszystkie fundusze kościelne we Francji pochodzą z datków zebranych wśród wiernych !
    • pis_busters Olejnik była u spowiedzi ! Widać, słychać i czuć.. 16.03.12, 17:31
      Olejnik była u spowiedzi ! Widać, słychać i czuć...
      • gupek-wioskowy Re: Olejnik była u spowiedzi ! Widać, słychać i c 16.03.12, 22:25
        to znaczy, że ten artykuł to rodzaj pokuty? Rzeczywiście napisane, jak odmówienie Zdrowaśki....
    • karolina_wk Kobiety w sutannach 16.03.12, 17:39
      Niezły artykuł. Jako kobieta, niespecjalnie konserwatywna, ale daleka od chorego feminizmu, nie jestem w stanie zrozumieć tego parcia na aborcję. Skoro kobieta decyduje się na łóżkowe spotkania, decyduje się na antykoncepcję to bierze także pod uwagę fakt, że nie ma 100% pewności, że w ciążę nie zajdzie. Zachodzenie w ciążę, to nie jest gra komputerowa z przyciskiem 'restart'. Są sprawy w życiu, których cofnąć się nie da, albo nie powinno się dać. Jestem zdania, że dorośli ludzie, świadomi swojej biologii, funkcjonowania organizmów i wiedzący skąd się biorą dzieci, decydując się na sex, decydują się także na ryzyko zajścia w ciążę. Aborcja powinna być tak jak teraz ograniczona do wyjątkowych przypadków, a nie powinna być 'środkiem antykoncepcyjnym' zwalniającym od odpowiedzialności za własne decyzje i czyny. Tym się ludzie od zwierząt różnią, przynajmniej w założeniu, że są świadomi konsekwencji swoich popędów i chęci rozrywki. Dlaczego dzieci mają za to płacić. Jeśli nie chce się mieć dzieci, zawsze można je oddać do domu dziecka. Legalizacja aborcji, abstrahując od religii, jest po prostu wyrazem ludzkiej wygody i odczłowieczenia.

      P.S. Pani redaktor, proszę o więcej przygotowania z pani strony do prowadzenia wywiadów. Dzisiaj palnęła pani, że w przypadku odpisywania 0,3% na Kościół, emeryci i rolnicy nie będą mogli tego robić. Otóż będą mogli. Wczoraj min. Boni tłumaczył, że w tym przypadku ZUS i KRUS będą zbierać stosowne oświadczenia i będą dane kwoty przelewać. To tak a propos kompetentnego przygotowania polityków, które raczyła pani skomentować ostatnio.
      • zebrzydowski Zaznaczam: lubię to! 16.03.12, 18:31
        :)
      • prawie_bezrobotny Re: Kobiety w sutannach 24.03.12, 12:43
        Karolina WK m. in.:
        > Jeśli nie chce się mieć dzieci, zawsze można je oddać do domu dziecka. Legalizacja aborcji, abstrahując od religii, jest po prostu wyrazem ludzkiej wygody i odczłowieczenia.
        Kom. A oddanie do domu dziecka to nie jest wygoda dla rodziców? A wypatrywanie rodziców przez dzieci w domach dziecka całymi latami i bez skutku to nie jest okrucieństwo i odczłowieczenie po stronie rodziców, którzy je tam zostawili?
    • jogar Kobiety w sutannach 16.03.12, 17:55
      Aleś kobito wysmarowała. Toż to wstyd. Kto jak kto ale pani winna jednak zauważyć, ze w kościele katolickim kobiety są lekceważone od zawsze. Znaczy, ze pani to popiera. Zgadzam się z tym, ze niektóre hasła feministek były kiepskie np ten o stadionach ale ten o zamianie pałaców biskupich na kliniki- idealny. Oczywiście, ze tak. A po co im pałace do jasnej cholery. Czy to nie jest żałosne, ze my musimy zapieprzać do 67 (zresztą zgadzam sie z tym) a oni nie muszą nic robić. Na co nam przykład Zapatero?!!! Jego problem skoro zwiększył nakłady to odbije mu się to czkawką -ale my się na finansowanie kościoła nie zgadzamy. Bez wzgledu na to czy się to pani podoba czy nie. Nasz kosciół jest pełen pychy, ocieka bogactwem, zero skromności czy też ubóstwa. I dlatego zdecydowanie bliższe mi są plakaty z hasłem "Pier...ę- nie rodzę" niz pani wypociny.
      • tymon99 Re: Kobiety w sutannach 16.03.12, 21:36
        jogar napisała:

        > ten o zamianie pałaców biskupich na kliniki- idealny.

        a dlaczego akurat pałaców biskupich? kształcenie medyków nie jest zadaniem biskupów chyba..
    • mawapo Droga "stokrotko" nie wiem czemu tak 16.03.12, 17:59
      się podlizujesz klechom bo dla nich i tak zawsze będziesz komuszym bękartem. Kler nie szanuje nikogo i niczego co/kto nie przynosi mu zysków. Kościół to firma bazująca na naiwności ludzkiej, braku świadomości i wykształcenia. Im prędzej to zrozumiesz tym lepiej dla Ciebie.

      A co do finansów kościoła to niech będzie tak jak z wychodkiem, niech każdy płaci za siebie, tak będzie sprawiedliwiej.
    • xouveyer11 Kobiety w sutannach 16.03.12, 17:59
      Feministki chyba chcą PRAWA DO WOLNEGO WYBORU- możliwości dokonania aborcji, a nie chcą aborcji czy są zwolenniczkami aborcji. Nikt nie jest zwolennikiem aborcji jako takiej!. Ja jestem za prawną możliwością dokonywania aborcji, ale byłbym szczęśliwy gdyby mając taką możliwość żadna kobieta nie musiała i nie chciała z niego korzystać.
      • konto.do.komentarzy Re: Kobiety w sutannach 17.03.12, 00:10
        Mylisz się. Feministki są zwolenniczkami aborcji. Ostatnio uhonorowały swoją nagrodę osobę, która publicznie stwierdziła, że aborcja to dobra rzecz.
        • na_grobli Re: Kobiety w sutannach 17.03.12, 08:00
          Aborcja to eufemizm - uczciwie jest mówić i pisać - zabijanie nienarodzonych.
          Manipulowanie językiem jest jednym z narzędzi ogłupiania ludzi.

          W wojsku też nie mówi się zabicie kogoś tylko likwidacja obiektu itp. itd.
    • zbig1951 Kobiety w sutannach 16.03.12, 18:14
      Chyle czola Pani Moniko! Bardzo madry tekst!
      A komentarze niejakiego robocopa to jest wlasnie prostactwo w calej okazalosci.
    • r1111111 Kobiety w sutannach 16.03.12, 19:04
      Tak, "Kobiety w sutannach", niesamowicie ważny temat.
      A może:
      "Gdzie najłatwiej znaleźć zadowolonego z wysokości swojego świadczenia emeryta? W parlamencie! Rekordzistą jest senator Platformy Obywatelskiej, były strażak Zbigniew Meres (60 l.), który co miesiąc dostaje 14 tys. zł brutto"
      media.wp.pl/kat,1022947,wid,14337117,wiadomosc.html
    • marslaw1 Kobiety w sutannach 16.03.12, 20:20
      Zabierz się za pracę na roli, może to lepiej potrafisz.
    • pogo22 Re: Kobiety w sutannach 16.03.12, 20:39
      Nie kłam Olejnik nt. finansowania KK na Zachodzie. Zainteresowanych odsyłam do wywiadu Cezarego Łasiczki w tok.fm. z dr prawa wyznaniowego (sorry nie pamiętam nazwiska), który w sposób jasny i przejrzysty przedstawił kryteria finansowania tej mafii na Zachodzie. A co do autorki felietonu, to zawsze pisząc rozdziela razy po równo, czy sie należy, czy nie. Radziłbym zapoznanie się z tematem, zamiast bredzenia w stylu - bogu świeczkę a diabłu ogarek, czego doświadczamy od niepamiętnych czasów od M.O.
      • piglowacki dr. Paweł Borecki 16.03.12, 21:11

        pogo22 napisał: ...

        Wywiad z dr Pawłem Boreckim w TOK FM jest obecnie jako ostatni na tej stronie:
        www.tok.fm/TOKFM/0,104178.html

        Recenzja książki "Dziesięć lat polskiego konkordatu" pod redakcją Czesława Janika i Pawła Boreckiego: „Konkordat ponad konstytucją?
        www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/konkordat-ponad-konstytucja

        = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = =

        „Opowieść zwolenników IV Rzeczypospolitej to polityczny thriller, w części już przetestowany za rządów Jana Olszewskiego. Może być kontynuowany, jeżeli jego konstruktorzy zdołają opanować język debaty publicznej, zburzyć dotychczasową hierarchię społecznych wartości, czyli znieść panowanie w sferze symbolicznej zwolenników III RP. Trzeba na to trochę czasu. Elity wyruszyły więc na wojnę.” - Prof. J.Raciborski (11.02.2005)



    • elkate-2 Kobiety zniesławiane przez kobiety 16.03.12, 21:03
      Czemu te feministki tak się zawzięły, żeby szkodzić kobietom?
      Przecież te manify i inne ich wybryki, czynione niby w imię kobiet, szkodzą obrazowi NORMALNYCH Kobiet i matek.
      Normalne kobiety naprawdę nienawidzą tego grona, z powodu tego właśnie ich destrukcyjnego działania!
    • gupek-wioskowy Kobiety w sutannach 16.03.12, 22:19
      zapomniała Pani o szantażu czyli groźbie ekskomuniką politykom, którzy poprą aborcję przez KK.

      Ma Pani prawo mieć własne zdanie, ale co w takim razie z dziećmi, które nie chcą oglądać piłki nożnej i nie chcą w nią grać grać? Może budujmy baseny?
      Tylko co z ceną za wstęp? Wstęp na mikroskopijny basen kosztuje 8zł za pół godziny. W porównywalnym mieście w Niemczech wstęp na cały dzień na kompleks basenów krytych i otwartych z małą zjeżdżalnią i brodzikami dla dzieci kosztuje 3 Euro (ca 12 zł).

      Kościoły niemieckie świecą pustkami, ludzie płacą podatek na kościół i polski kościół urządza polskie misje katolickie w Niemczech. Za czyje pieniądze? Chyba nie Niemców....
      Ale za to baseny są pełne ludzi, młodzieży, rodzin, osób starszych, dbających o kondycję, które nie mogą już obciążać stawów bieganiem. A u nas tylko piłka nożna. Jak starsza kobieta ma w to grać? Więc dlaczego nie ma prawa być przeciwna wydawaniu pieniędzy przez państwo na ich budowę?....


    • realizmforte Kobiety w sutannach 16.03.12, 22:37
      Waszą chorobą jest szukanie choroby w feministkach. Jednym się takie hasła nie podobają, drugim inne, oczekują feministycznej doktryny, jak w Watykanie. A feminizm, jak każdy szczery, otwarty człowiek ,ma wiele barw i odcieni, nie wszystkie muszą być idealne i nie są. Śmieszą wytyki feministkom przez największą polską feministkę od czasów PRLu- panią Olejnik. Ile dziewczyn, kobiet feministek na niej się wzorowało, ilu mężczyzn podziwiało ? A ona dzisiaj udaje Greka… bo nie ma koniunktury. Jąka się, stęka, kwęka, nieszczere, groteskowe to, gdzie ta cud Monika z dawnych lat ?
      Jednym z najbardziej lubianych filmów pani Olejnik – „Telma i Luiza”. Nie można nie być feministką, - feministą, kiedy dostrzeże się tę prostą prawdę w „ Telmie i Luizie”, reszta jest tylko nadstawką. Pozdrawiam wszystkie feministki i feministów.
    • karolina12805 Ale smród.... 16.03.12, 22:52
      Fuj... Aż się zawstydziłam... Pani Moniko, traci Pani kontakt z rzeczywistością, stwierdzam to z przykrością, nie wiem czy to wiek, czy może pieniądze? Uwielbiałam Panią w "trójce", "kropkę nad i" też dało się obejrzeć, ale ten felieton to jakiś - za przeproszeniem - śmierdzący bączek. Wyraża pogardę dla kobiet, to mnie zupełnie zaskoczyło...
    • karolina12805 Ups... Ale smrodek... 16.03.12, 22:53
      Fuj... Aż się zawstydziłam... Pani Moniko, traci Pani kontakt z rzeczywistością, stwierdzam to z przykrością, nie wiem czy to wiek, czy może pieniądze? Uwielbiałam Panią w "trójce", "kropkę nad i" też dało się obejrzeć, ale ten felieton to jakiś - za przeproszeniem - śmierdzący bączek. Wyraża pogardę dla kobiet, to mnie zupełnie zaskoczyło...
    • diabollo Re: Kobiety w sutannach 16.03.12, 22:58
      A pani, oczywiście feministką nie jest.
      Zawsze dobrze się odciąć kato-politycznie-niepoprawnych...
    • youngcontrarian a Pani Monika przywdziewa sedziowska toge 17.03.12, 05:06

      Pani Monice dedykuje ponizszy artykul.
      Miala byc druga Japonia a zmierzamy w kierunku drugiego Iranu:
      www.eioba.pl/a/3nua/sport-w-roku-olimpijskim-widziany-zza-burki

      a to na deser:
      interia360.pl/artykul/polska-na-cywilizacyjnym-rozdrozu,52092
      www.eioba.pl/a/3nui/ojciec-dyrektor-polska-stoi-w-obliczu-strajku-generalnego-ksiezy
    • zjd61 Kobiety w sutannach 17.03.12, 08:37
      Pani Olejnik udaje pierwszą naiwną która nie wie że politycy od prawa do lewa trzymają się kiecek księży i biskupów bez zgody których nie można w Polsce zmienić prawa. Tak dennego artykułu już dawno nie czytałem.
    • wuk4 Wielki szacunek dla Pani Redaktor 17.03.12, 10:21
      niestety, osoby mające wyważone poglądy są opluwane i z prawa i z lewa.

      Redaktor Olejnik była już opluwana przez klerykałów, mohery i PiS-owsko-radiomaryjnych ultrasów. Teraz będzie opluwana dodatkowo przez aborcjonistki i lewaków.

      Żeby było jasno: ja też już nie raz zostałem nazwany czy "katolem", choć nie jestem związany z Kościołem Katolickim i uważam, że w Polsce KRK to nietolerancyjna, często wroga obywatelom instytucja. Jestem w dodatku gejem, bywam na Paradzie Równości i żądam legalizacji związków partnerskich. Dlatego przez PiS-owców, homofobów i moherowe towarzystwo byłem nazywany "zboczkiem", "pederastą", "pseudopolakiem" itp.

      Cieszę się, że jest coraz więcej osób, które dystansują się od skrajniactwa, a skłaniają się raczej w stronę tolerancji i dialogu. Pani redaktor Olejnik jest wśród nich. Natomiast p. Blumsztajn (którego teksty często ceniłem) się ośmieszył i zachował się jak smarkacz, a nie jak dziennikarz.
    • realizmforte Kobiety w sutannach 17.03.12, 11:30
      Udało się pani Monice zrealizować dziennikarstwo z gatunku „ wilk syty i owca cała”. Feministki – kobiety światłe , empatyczne, mężczyźni z gatunku najprawdziwszych, współczują, wybaczają. Fundamentaliści z gatunku wuk4, wychwalają pod niebiosa. Ot artykulik.
      • zebrzydowski Pępowina realizmforte 17.03.12, 14:09
        Zastanawiałeś się nad hasłem Manify: "Przecinamy pępowinę!"?
        Jeżeli chodzi o pępowinę z Kościołem, to niezły samobój. Feministki - córkami Kościoła. Przezabawne. Na dodatek postanowiły się usamodzielnić (interpretacja psychologizująca, nawiązująca do częstego zjawiska społecznego, jakim jest nieumiejętność zakończenia fazy "płodowej").
        Być może dlatego tak silne symptomy infantylizmu...

        Ciekawe, jak szybko pójdzie im teraz dorastanie. Z wiekiem pojawia się nawet umiejętność krytycznego myślenia.
    • hieronim_kowalski Monika w sutannie...czy w worku pokutnym? 17.03.12, 12:10
      Monika w sutannie...czy w worku pokutnym?
    • leuciscus Kobiety w sutannach 17.03.12, 13:05
      Droga Pani Redaktor, zmusza Pani do rozkroku, to w końcu jest Pani za czy przeciw, bo póki co jedno i drugie, jak u klasyka. Ewentualnie polecam walerianę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka