Dodaj do ulubionych

Co się liczy

30.04.12, 03:38
Jego wartość będzie szybko rosła, bo nienarodzeni nie zapłacą podatków i składek.

Szkoda, że Pan nie zauważył, że dług rośnie z powodu przerostów administracyjnych.
Ni są problemem nienarodzeni, problemem są urodzenie biurokraci, których jest coraz więcej i jak Pan roztropnie zauważył są coraz gorzej wykształceni.
Najlepiej ten proces jest widoczny w autorkim rzadzie p. Tuska.
Dobrze wykształceni wyjadą, więc dług będzie rósł. Spełni się Pana najczarnirjszy scenarusz, ponieważ duża częśc długu wynika z populizmu Platformy a nie Leppera, ktrego już nie ma.
Obserwuj wątek
    • marek.rostocki Co się liczy 30.04.12, 07:33
      Dług publiczny zawsze jest problemem, podobnie jak dług prywatny. Tym bardziej gdy jego wielkość jest na poziomie konstytucyjnych progów ostrożnościowych. A także zwłaszcza wtedy, gdy od 20 lat przejada się wszystkie wpływy z prywatyzacji. Inne "długi" podane przez red. J. Żakowskiego też oczywiście są ważne. Konkluzja: mimo niezłej sytuacji makroekonomicznej Polski skala i suma zaniedbań w kluczowych obszarach decydujących o rozwoju jest ogromna. A licznik - zostawić, niech przypomina!
      • lateksowy_dzin Re: Co się liczy 30.04.12, 08:26
        O czym ma przypominać, skoro brakuje punktu odniesienia? Czy kwota rzędu 900 mld to dużo czy mało w stosunku do naszego pkb? Czy gdyby kwota była taka sama, a pkb wyższy dwukrotnie, to znaczenie licznika byłoby takie samo?

        Licznik, owszem, przypomina. O tym, jak wielkim populistą jest Leszek Balcerowicz.
        • mentatd_at_gmail Re: Co się liczy 30.04.12, 10:08
          > Licznik, owszem, przypomina. O tym, jak wielkim populistą jest Leszek Balcerowi
          > cz.

          Tak długo jak licznik drażni polityków tak długo jest potrzebny. A jeśli drażni polityków którzy rządzą to jest potrzebny do potęgi drugiej.
          Jeśli nie wiesz ile wynosi PKB Polski to możesz zajrzeć na pl.wikipedia.org/wiki/Polska
          • lateksowy_dzin Re: Co się liczy 30.04.12, 10:22
            Jeśli nie wiesz, ile wynosi dług publiczny, możesz zajrzeć do publikacji GUS, nie potrzebujesz do tego licznika Balcerowicza. Mimo takiej samej dostępności do informacji Balcerowicz wywiesza licznik długu, a nie PKB.

            Kiedy pojawi się licznik pokazujący liczbę bezrobotnych? Też będzie drażnił polityków. Jakoś Leszek Balcerowicz takiego nie wiesza.
    • czaarek56 Co się liczy 30.04.12, 08:11
      Cóż za pokrętne rozumowanie redaktorze Żakowski !!!
      Przypomina wypowiedź Wałęsy na zastrzeżenia Turowicza "wyrzuć pan termometr nie będziesz miał gorączki"
      Fakt, że istnieją inne postaci długów nie oznacza, że dług finansowy jest nieważny.
      Przypomnieć tylko należy, że dzięki zabraniu naszych składek z OFE nie przekroczył konstytucyjnego progu 55%
      • lateksowy_dzin Re: Co się liczy 30.04.12, 08:26
        Przypomnieć należy, że dług w dużej części powstał dlatego, że wprowadzono OFE, w ramach którego zarabiają przede wszystkim same OFE.
      • mario-radyja "Schować mi ten problem, bo są inne problemy!" 30.04.12, 16:09
        Czy Żakowski nie widzi jaki bełkot napisał?

        1. Mamy inne problemy i z nimi należy się zmierzyć w innej dyskusji. Dług państwa to pozostaje nadal bardzo ważnym problemem, bo w przypadku spadku zaufania rynków do zdolności spłacania długu, płacone odsetki skaczą z 6% do 30%, jak w Grecji. Właśnie tego obawia się Balcerowicz i jest to realne zagrożenie.

        2. Problem demograficzny jeszcze spotęguje problem długu, bo zmniejszająca ilość pracujących zmniejsza PKB. To znaczy, że od pewnego momentu nasze PKB całkowite będzie rosło wolno (1%?, 2%?) albo będzie nawet spadało. Wówczas proporcja dług/PKB będzie rosła głównie nie z powodu zadłużania się, ale z powodu słabej bazy PKB.

        Utrzymanie długu na poziomie <55% PKB będzie wymagało regularnego SPŁACANIA długu.
    • paputekonly A jaki licznik pokaże destrukcję etyki katolickiej 30.04.12, 08:46
      .. która, w przeciwieństwie do n.p. protestanckiej, niewiele mówi o etosie pracy, a więcej o strachu i poczuciu winy bogacącego się pracusia, porównując jego szansę, na wejście do królestwa niebieskiego.. ha ha.. do szansy przejścia wielbłąda przez ucho igielne...


      Weźcie mapę świata i sprawdźcie ile w pierwszej dwudziestce jest krajów katolickich w porównaniu z innymi wyznaniami...
      • eggerger Re: A jaki licznik pokaże destrukcję etyki katoli 30.04.12, 18:44
        Ciężko się Ciebie czyta,
        bo KRZYCZYSZ.
    • medrek_forumowy Praca niewolnicza? 30.04.12, 09:39
      Ledwie zaczynasz pracować a już dowiadujesz się że musisz pracować na innych żeby spłacać nie swoje długi. Nie wiele zmieniło się od czasów chłopów pańszczyźnianych.
      • sectral Re: Praca niewolnicza? 30.04.12, 10:25
        To także Twoje długi bo za te pożyczone pieniądze zbudowano drogi, którymi jeździsz. To tak jakbyś skarżył się, że musisz spłacać dług hipoteczny zaciągnięty przez rodziców na kupno domu, w którym mieszkasz. Mozę trochę upraszczam, ale Ty bardziej.
      • peterus1 Praca niewolnicza 30.04.12, 10:29
        Dokładnie tak, nie dość że państwo siłą i przemocą zagarnia podatki, to kiedy nie może już ich podnieść wyżej - zaciąga długi na koszt dzieci, oraz ludzi którzy jeszcze nawet urodzić się nie zdążyli. Całe to gadanie o inwestycjach to zasłona dymna. Jedyny prawdziwy monopolista - państwo - inwestuje fatalnie, dostarcza nędznej jakości usługi i nie ma szans by "nadgonił" te zobowiązania. Państwo chce wydawać, wydawać i wydawać - to jest jedyny powód, dla którego podatki stale rosną, a długi jak tylko ktoś chce jeszcze pożyczać.
    • mentatd_at_gmail Co się liczy 30.04.12, 10:25
      Witam panie Żakowski.

      Ten licznik faktycznie nie podaje kosztów jaki wprowadzamy do systemu w związku ze zmianami demograficznymi.
      Więc może powinien pan założyć własny licznik który takie zmiany będzie uwzględniał? Nie wiem jak by to miało wyglądać, ale powiedzmy, że nominalny dług liczony "według Balcerowicza" powinien pan każdego roku powiększać o powiedzmy 0,5% (metodą procentu składanego) i wtedy będzie licznik "według Żakowskiego" - lepiej odzwierciedlający stan finansów państwa. Czy o to panu chodziło?

      Jakoś do tej pory nikomu ten licznik nie przeszkadzał. Nie wydarzyło się kompletnie nic (może poza sferą obietnic) co uzasadniałoby zdjęcie licznika "według Balcerowicza"...

      Rząd udaje, że "coś robi" by ograniczyć wydatki państwa, np. odebrał mi możliwość oszczędzania na moją emeryturę w OFE zmniejszając składki do poziomu symbolicznego, po to by np. móc opłacić większą liczbę darmozjadów za biurkami.

      Ale byłbym nawet za tym by ten licznik ściągnąć, ale powiedzmy na zasadzie kompromisu - rząd będzie publikował jaki mamy dług liczony według metodologii eurostatu, a nie metodą "upchnę dług po kontach i będę udawał że nie muszę go spłacać" Rostowskiego? Co pan myśli o takim kompromisie?
      • linka.a Gadomski undercover? 30.04.12, 10:31

        Metatd to chyba Witold Gadomski piszący pod pseudonimem.

        --------------------------
        A wam jak się podoba autko na prąd: Opel Ampera?
        • mentatd_at_gmail Re: Gadomski undercover? 30.04.12, 11:43
          A nie :) Ale faktycznie często się zgadzam z Gadomskim. Szkoda, że on w Warszawie, a ja w Krakowie bo chętnie bym go poznał osobiście :)
    • goral27 Może licznik km niezbudowanych autostrad? 30.04.12, 10:34
      Albo licznik urzędników? Albo licznik funduszy z UE, których ta armia urzędników nie była zdolna wykorzystać?

      Najlepiej jakby je powiesić obok, ale chyba się nie zmieszczą?
      • prawdziwygagatek A najlepiej licznik przegranych wyborów o obok.. 01.05.12, 05:56
        .. licznik kłamstw prezesa i jego bandy..
    • maxixxx Co się liczy 30.04.12, 11:03
      Podejrzewam, że na ten licznik nie zwraca uwagi 99,999999% przechodniów więc niech sobie wisi i gnije razem a liberalizmem autora jego powieszenia
    • shadowthrone Prawda w oczy kole? Niech Rostowski wywiesi lepszy 30.04.12, 11:06
      licznik długu jeśli potrafi, skoro ten mu przeszkadza. A pisanie, że jest nieprecyzyjny tylko śmieszy. Wszystkie szacunki długu publicznego jakie robi rząd i wszystkie jego prognozy cierpią z powodu tych samych czynników niepewności, o których pisze Żakowski. W czym więc prognozy rządowe są lepsze od licznika Balcerowicza? Jak dług będzie spadał to licznik będzie sie cofał - wszyscy się ucieszymy. Tylko, że na razie nie ma z czego pomimo szumnych deklaracji Vincenta.
    • mignik Co się liczy 30.04.12, 12:20
      Rządowy propagandysta chrzani, bo musi się płaszczyć przed rządem.
    • adrem63 Co się liczy 30.04.12, 12:34
      W zasadzie ma rację Żakowski, ale mnie się ten licznik podoba mimo, że nie należę do sympatyków jego wynalazcy. Przynajmniej jeden pozytywny efekt tego zegara już został osiągnięty. Przykręcono kurek z pieniędzmi dla OFE chociaż odbyło się to niespodziewanie wbrew oczekiwaniom zegarmistrza :).

      Drugim pozytywnym efektem jest budzenie świadomości ekonomicznej obywateli, którzy coraz częściej zaczynają myśleć i zadawać sobie i politykom pytania, jaki to ma sens i jaka będzie przyszłość tego zadłużania. Tutaj nie podzielałbym optymizmu J. Żakowskiego, co warte będzie zadłużenie 20tys na głowę za 20 lat. Wtedy może być to nie 20tys, ale z powodzeniem 100tys na głowę i więcej jeśli doda się kumulacja na skutek „długu demograficznego”. Tutaj Żakowskiego trzeba pochwalić, bo to może być odkrycie sporej wagi ta współzależność długu publicznego i długu demograficznego, nawet jeśliby potwierdziła się tylko dla państw postkomunistycznych. Może na Nobla nie wystarczy, ale bardzo ciekawe spostrzeżenie jest warte badań.

      Tak więc nie radziłbym namawiać do zdjęcia zegara, a raczej do zatrzymania lub wręcz cofnięcia go, ale to już powinien uczynić rząd jeśli potrafi. Dług bowiem za dużo nas kosztuje w zeszłym roku zapłaciliśmy ok 38mld zł samych odsetek, a w tym roku szykuje się podobno już 43mld. Kto będzie w stanie ten rosnący ciężar udźwignąć jeśli młodzi wykształceni ludzie wyjadą z kraju, bo nie znajdą tutaj odpowiedniej pracy ?
    • pumpernik Balcerowicz 30.04.12, 12:35
      Balcerowicz jest działaczem politycznym i ten licznik jest jego narzędziem gry politycznej,
      a nie przedstawieniem rzeczywistości ekonomicznej, na której się za bardzo nie zna.
    • jottsp Licznik miesza dobre ze złym 30.04.12, 12:39
      " Licznik miesza dobre ze złym, dezinformuje koncentrując uwagę obywateli na niejasnym, niepewnym, szokując wielkimi liczbami, odwraca uwagę ..." - po przeczytaniu artykulu widze ze licznik jest bardzo potrzebny
      • 1stanczyk "po przeczytaniu artykułu widzę ze licznik jest .. 30.04.12, 14:18
        "po przeczytaniu artykułu widzę, że licznik jest bardzo potrzebny"

        Nic dodać nic ując krotko i celnie


        Re: Licznik miesza dobre ze złym
    • vonl Co się liczy 30.04.12, 13:32
      Zdjąć to należy teksty pana Żakowskiego z łamów poważnej prasy. On nam już nic nowego nie powie, poza tym, że trzeba głosować na SLD, bo Miler i Napieralski doprowadzą Polskę do rozkwitu tak samo jak Zapatero doprowadził Hiszpanię. Ile licznik Żakowski sobie liczy za te mądrości?
    • 25cz Co się liczy 30.04.12, 13:58
      Może taki licznik należało by zainstalować w sali sejmowej? by ludzie widzieli jak decyzje naszych posłów odbijają się na naszych finansach domowych. Po zatem, kto miałby obsługiwać ten licznik - opozycja, czy rząd? Kto ma licznik, ten ma racje!
    • 1stanczyk Żakowski, co zresztą jest zrozumiale przyjmuje 30.04.12, 14:07
      optykę pokolenia okrągłostołowych zasrańców byleby tylko moc poczuć się lepiej w roli tego, co od dwudziestu kilku lat żyje na koszt długów, które spłacać będą, o ile zechcą płacić Jego rachunki, Jego dzieci i wnuki.

      Jeśli nie zechcą, jak pewnie większość dzieci naszego okrągłostołowego establishmentu, to wyjadą

      "licznik sumuje wszystkie zobowiązania."

      To jest ordynarne kłamstwo: licznik sumuje zobowiązania naszego państwa.

      Pomija zobowiązania lokalne, prywatne i przedsiębiorstw w naszym kraju (których nieomal nie było w PRL-u) co pewnie podwaja sumę jaką wyświetla ( a co nie pozostanie bez wpływu na sytuacje w naszym kraju na wypadek trudności ekonomicznych) .

      Nie uwzględnia rowniez bardzo niskiego poziomu oszczędności w naszym kraju.

      "licznik Balcerowicza, szokując wielkimi liczbami, odwraca uwagę od przyczyn zadłużenia."

      To prawda ale jakoś dziwnie w tekście Żakowskiego tez nie ma nic o przyczynach tego kolosalnego długu, ktorego roczna obsługa kosztuje nieomal tyle co unijna bezzwrotna jałmużna przeznaczona dla tych, jak my pod rządami okrągłostołowych debilów, którzy nie potrafią radzić sobie sami.

      Roczna obsługa na która kosztuje co roku nasz kraj równowartość rocznego budżetu Ministerstwa albo (bo nie pamiętam) Nauki i Szkolnictwa Wyższego albo edukacji Narodowej.

      Dług demograficzny, infrastrukturalny, edukacyjny to sa te kolejne, obok tego co jest na liczniku, obok blisko pewnie dwumilionowej emigracji, dwudziestokilkuletnie sukcesy okrągłostołowego "patriotycznego" pokolenia "obalczy komuny"

      Tesli tak samo "obalali" jak dzisiaj budują to nasze uwolnienie, uwolnienie naszego kraju od moskiewskiego namiestnictwa było albo niezaprzeczalnym cudem albo zasługą talentu politycznego WJ


      Budowanie rozwijanie infrastruktury było i jest elementem każdej rozwijającej się gospodarki w sensie możliwości finansowania.

      Fakt, że bez unijnej jałmużny nie zrobiliśmy, nie potrafiliśmy zrobić w tej dziedzinie nieomal nic jest tylko kolejnym elementem rzutującym na ocenę perspektyw jakie rysują sie przed naszym krajem.

      A te często cytowane w naszych mediach przez infantylnych półgłówków pozytywne oceny innych dotyczące naszych perspektyw sa niczym innym jak, jak się okazuje skutecznym, sposobem na uśpienie naszej czujności co do coraz bardziej pogarszających się warunkow kontynuowania naszego dotychczasowego rozwoju.
    • voytasis Re: Co się liczy 30.04.12, 15:31
      nie twierdzę, że biurokratów mi szkoda, ale obiektywne dane pokazują, że administracja kosztuje ok. 5% wydatków państwa. Oszczędności są gdzie indziej - emerytury, renty i świadczenia społeczne - czy się podoba czy nie to jest kula u nogi.
    • aekielski Co się liczy 30.04.12, 16:33
      Dług i odsetki od niego spłacają bezdomni i bezrobotni, ci co wyjechali, a teraz dołączyli emeryci. Tym co mają krotność średniej krajowej nic nie grozi, mają się dobrze.
      Zastanawiam się co będzie miała z tego Polska, że grubo ponad połowa jej obywateli jest praktycznie wyłączona z budżetu państwa po stronie wydatków na nich, choć to oni decydują o przychodach.
      Zegar długu pierwszy uruchomił Leszek Balcerowicz zezwalając m.in. na wjazd wolny do kraju pociągów z cysternami spirytusu. Do dzisiaj jeszcze go nie wypiliśmy.
      W Polsce na Polsce zależy tylko tym najbiedniejszym. Tym z kasą Polska zwisa. Nie tu, to gdzie indziej miejsce sobie znajdą.
    • pablobodek Panie Żakowski. 30.04.12, 17:08
      Masz Pan jakiś finezyjny pomysł ?!
      "Krytyk i eunuch z jednej są parafii..."
    • kaszub102 Balcerek populista? 30.04.12, 18:51
      Jasiowi Fasoli przewrocilo sie juz chyba w glowie..wycieczylo go mozolne przepisywanie niezrozumialych i pokretnych tez Rostkowskiego
    • lechu733 Co się liczy 01.05.12, 06:48
      Służba rządowi jest najważniejsza. Czyli za PIS gdy gospodarka była w lepszym stanie i dług był mniejszy powinien być licznik a teraz nie. Rzygać sie chce jak za PRLu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka