Dodaj do ulubionych

Żałuję, że zrezygnowałam z przeprowadzki do sto...

04.09.12, 19:13
"Chciałam iść do technikum hodowli koni, lecz rodzice mnie wyśmiali i wysłali do liceum. Dziś piszę ten tekst, a mogłabym prowadzić własną stadninę, zajęcia rehabilitacyjne dla dzieci i mieszkać pod miastem w pięknym domu z ogrodem.".

A ja chciałem iść do technikum samochodowego. Teraz miałbym stajnię formuły 1, prowadziłbym program w TVN-ie o nowych samochodach, wakacje spędzałbym w Australii, ustanawiając nowe rekordy prędkości w jeździe samochodem, w Polsce mieszkałbym w pięknym domu z ogrodem, służącą, dwoma ogrodnikami, kierowcą i dużą kolekcją lalek Barbie.

Ken
Obserwuj wątek
    • monoekann Re: Żałuję, że zrezygnowałam z przeprowadzki do s 04.09.12, 20:04
      na poczatku listu 'Udaje się tylko tym, którzy są życiowo niemądrzy i w pewien sposób ograniczeni przez los'

      potem 'poszlam na studia humanistyczne, oczywiscie politologie'
      i zakonczylem lekture.

      biedni frustraci... Ci durni nieudacznicy po studiach inzynierskich, siedzacy non stop przy kompach maja kase, a ja, piekna lala, nawet w maku pracy nie moge dostac. zycie jest takie niesprawiedliwe.
      • marcel_tutejszy Re: Żałuję, że zrezygnowałam z przeprowadzki do s 04.09.12, 20:34
        Też jestem po politologii, a zarabiam 14 tys. Kierunek studiów nie ma tu nic do rzeczy, bo studia to rzeczywiście szwedzki stół. Tylko musi się chcieć.

        Kilka do listu:
        1. "Poszłam na nie [politologię], bo nie wiedziałam czego chcę" - i to jest zasadnicza różnica, ja poszedłem na te studia bo dokładnie wiedziałem czego chcę i co mi dadzą i dziś nie zamieniłbym ich na żadne inne. Aczkolwiek to prawda, 80% mojego roku to byli ludzie z przypadku - dziś żal patrzeć na to, co osiągnęli.
        2. "mogłabym prowadzić własną stadninę" - przebija infantylizm i emocjonalna niedojrzałość; nie trzeba być po technikum hodowli koni by założyć stadninę; ale trzeba chcieć a nie tłumaczyć sobie własne lenistwo
        3. "udaje się tylko tym, którzy są życiowo niemądrzy i w pewien sposób ograniczeni przez los" - kluczem do sukcesu jest uczenie się na własnych błędach i porażkach, a nie szukanie ich przyczyn na zewnątrz bo wtedy stoi się cały czas w miejscu - nic dziwnego, że kobieta nie osiąga sukcesów, nie osiąga bo się nie rozwija
        4. "zrezygnowałam z przeprowadzki do stolicy, gdzie udają się wszyscy żądni krwi młodzi ludzie" - bez przesady, mieszkam w Wawie od urodzenia i te wszystkie opowieści o szczurach i korporacjach są jak bajki o żelaznym wilku - wszyscy słyszeli ale nikt nie widział; pracuję w korporacji, odbębniam swoje 8h po czym wychodzę (nikt się nie czepia, że nie siedzę po godzinach), nie ma problemu z urlopami, menedżerowi są normalnymi ludźmi a nie sadystami
        5. "nie wiedziałam czego chcę" - no i to jest problem, jak się nie wie czego chce to cokolwiek by się robiło będzie się to robiło kiepsko, a jak się jest kiepskim sukcesu nie będzie (nawet jak się jest po mechatronice)
        6. "co zmienić, co zrobić, by się wybić, bo przecież mam potencjał, wykształcenie i niezbędną wiedzę" - o wiele lepsze jest podejście "wiem, że nic nie wiem", bo to motywuje do ciągłej nauki
        7. "Od ukończenia studiów pracuję w zawodzie" - nie ma czegoś takiego jak praca w zawodzie w przypadku politologa (chyba że jest się pracownikiem naukowym) - jeśli przez 5 lat studiów się tego nie zrozumiało, to faktycznie trzeba było iść do technikum.

        Z listu wybrzmiewa mi samotna dziewczynka przed 30-tką, niedojrzała do samodzielnego życia i rozwoju, kopciuszek, który marzy księciu z bajki - niech przyjedzie i wybuduje mi dom z ogródkiem. No ale książę nie przyjeżdża, a zegar biologiczny tyka...

        A tak na serio, to w życiu liczy się tylko jedno: szczęście. Można mieć najlepsze wykształcenie i umiejętności, ale jak się nie ma odrobiny szczęścia to całe życie będzie się zapier****** za miskę ryżu. To oczywiście nie jest sprawiedliwe, słuszne, nie da się tego zmierzyć ani zdefiniować, ale tak jest. O sukcesie często decyduje przypadek, np. spotkanie kogoś w odpowiednim momencie. Nie ma co, trzeba się z tym pogodzić. Czasem ludzie czekają na swoje 5 minut całe życie, a inni dostają to od razu na starcie. Trzeba umieć się z tym pogodzić.
        • virgil33 Re: Żałuję, że zrezygnowałam z przeprowadzki do s 04.09.12, 20:42
          marcel_tutejszy napisał:


          > nic dziwnego, że kobieta nie osiąga sukcesów, nie osiąga bo się nie roz
          > wija

          'Ta' kobieta poproszę. Bo brzmi jakby dotyczyło wszystkich ;)
        • monoekann Re: Żałuję, że zrezygnowałam z przeprowadzki do s 04.09.12, 20:44
          Gratulacje, dobra robota.

          ps. Obawiam sie ze zaraz znajdzie sie paru jeszcze wiekszych frustratow niz autorka, i stwierdza 'pewnie ten co ma bogatych rodzicow, i poszedl tylko dla papierka'... bo nigdy nic wlasna praca nie osiagneli.
        • malinetta Re: Żałuję, że zrezygnowałam z przeprowadzki do s 04.09.12, 21:05
          Co do tego szczęścia, to niezupełnie się zgodzę. Są kierunki dające konkretną wiedzę i umiejętności oraz takie, które ich nie dają. Do tych drugich należy politologia, i tu rzeczywiście można liczyć tylko na szczęście, o czym świadczą dwa skrajne przypadki - Twój i autorki listu. Gdy jednak ktoś ukończy kierunek konkretny, niezależnie od tego, czy będzie to informatyka, czy fizjoterapia, a poza tym nauczy się jako tako angielskiego, to i bez szczególnego szczęścia sobie poradzi, jak nie w Polsce, to za granicą.
          • marcel_tutejszy Re: Żałuję, że zrezygnowałam z przeprowadzki do s 04.09.12, 21:13
            Hm, z niecierpliwością czekam na pełną listę kierunków, które wg Ciebie nie dają żadnej wiedzy i umiejętności. Chętnie się pośmieję :)

            Pamiętaj, to że czegoś nie widzisz, nie znaczy, że tego nie ma.
        • bromborek83 Re: Żałuję, że zrezygnowałam z przeprowadzki do s 04.09.12, 22:25
          generalnie zgoda...ale... nie ma przypadków i jak się coś nie podoba, to nie można się z tym godzić, to droga do nikąd... trzeba działać i zmieniać... ludzie osiągają sukcesy dzięki sobie samym, ale że większość godzi się z tym, o czym pisałeś, to większość nie odnosi...
        • critto Re: Żałuję, że zrezygnowałam z przeprowadzki do s 05.09.12, 15:01
          W normalnym kraju ludzie nie zasuwają całe życie za miskę ryżu. Spójrz na pracowników wykonujących proste prace np. w Wielkiej Brytanii - mieszkanie, samochód albo dwa, rodzina, co jakiś czas - wyjazd na Majorkę. Żadnych luksusów, to prawda, ale normalne życie, a nie jak u nas, ze bez "szczęścia" końca z końcem nie idzie związać. I dlatego coraz więcej Polaków, którzy zasmakowali życia na Zachodzie, choćby pracując fizycznie, woli mieszkać tam niż w Polsce; jak przyjeżdżają, to dosłownie "po rodzinę i psa". Ostatnio jakieś 300 tysięcy dzieci wyjechało z Polski (to tyle, co rocznie się rodzi w naszym kraju) - oznacza to, że ich rodzice na stałe przenoszą się za granicę.

          Nie mów więc o szczęściu - ono jest potrzebne do osiągania wielkiego sukcesu, zostania miliarderem jak np. Bill Gates, który trafił na swoje 5 minut, czy gwiazdą filmową. Do normalnego życia powinny wystarczyć dwie ręce, głowa i "chęć szczera", do pracy oczywiście... A że kobieta z artykułu jest niedojrzała, to widać... Kto rozsądny idzie na politologię jeśli nie ma planu zostania np. doradcą, dyplomatą, redaktorem w piśmie politycznym, czy choćby pracownikiem naukowym??
          • tymon99 Re: Żałuję, że zrezygnowałam z przeprowadzki do s 05.09.12, 15:38
            critto napisał:

            > W normalnym kraju ludzie nie zasuwają całe życie za miskę ryżu. Spójrz na praco
            > wników wykonujących proste prace np. w Wielkiej Brytanii - mieszkanie, samochód
            > albo dwa, rodzina, co jakiś czas - wyjazd na Majorkę. Żadnych luksusów, to pra
            > wda, ale normalne życie, a nie jak u nas

            to jak to jest 'u was'? i gdzie to jest?
            bo u nas, w polsce, normalni ludzie tak właśnie żyją. oczywiście, jest jakiś margines bezdomności i nędzy, z różnych powodów - nałóg, pech, choroba - ale czy w w. brytanii go nie ma?
        • supersanna Re: Żałuję, że zrezygnowałam z przeprowadzki do s 06.09.12, 11:45
          Nie ma co .... piękna definicja szczęścia ... Póki tak właśnie się ją będzie pojmowało świat będzie pełen frustratów, którzy spędzają życie na zazdroszczeniu innym i mierzeniu sukcesu tym co MAJĄ!!
    • niewinna Żałuję, że zrezygnowałam z przeprowadzki do sto... 04.09.12, 20:13
      Prawda jest taka, ze Twoje studia można o kant dupy rozbić. Takich jak Ty jest na pęczki a robotę na państwowych posadkach ma tylko banda królika. Zostaje Ci emigracja na zmywak, posada w zimnym warzywniaku lub Tesco. Jeżeli stracisz pracę po 30 ce to bój się i uważaj na rodzenie dzieci :-) Własny biznes w tym kraju poprowadzi z sukcesem niewielu. Co lepsze kawałki biznesowego tortu podzielone. Żeby nie było, że się pastwię ( moze trochę) :-)))) Nikt Ci niczego nie da i nie obieca. Jak nie wydrapiesz pazurami to nie będzie nic. Ot kapitalizm. Oby zdrowie było do orania czego Tobie i sobie życzę.
      • maura4 Re: Żałuję, że zrezygnowałam z przeprowadzki do s 05.09.12, 08:45
        Dajcie spokój z tymi zmywakami. Z dużej liczby moich znajomych, którzy wyjechali, nikt nie zaczynał od zmywaka, a 90% rozpoczynało karierę zawodową od pracy fizycznej. Może jest tak, że na zmywakach pracują wszyscy, których nie znam, ale to mało prawdopodobne. Spotykałam Polaków pracujących na lotniskach przy odprawie pasażerów, w szpitalach - lekarzy i pielęgniarki, prowadzących własne, nieźle prosperujące firmy, nauczycielki, przedszkolanki, kierowców, w bankach. Takich, którzy awansowali ze stanowiska robotniczego na kierownicze. Tak, w Europie Zach., istnieje taki awans. To nie Polska.
        • critto Re: Żałuję, że zrezygnowałam z przeprowadzki do s 05.09.12, 15:06
          ja również nie znam nikogo, kto by pracował na zmywaku. Znam natomiast sporo ludzi, którzy pracowali fizycznie JAKO SPECJALIŚCI, np. wykwalifikowani spawacze w Norwegii, Danii czy Holandii czy monterzy instalacji alarmowych jeżdżący po całej Europie. Jechali po to, aby zarobić NIEZŁE pieniądze, oczywiście dla nas Polaków niezłe. Niech nawet ktoś zarabia 10 euro na godzinę na rękę, w Polsce jest to praktycznie nieosiągalna kwota 43 złotych na godzinę, a w UK czy nawet w Niemczech nikt nie chce brać takiej nędzy... Pensja 20 euro za godzinę to tyle, co w Polsce zarabia management średniego szczebla w banku - na miesiąc wychodzi prawie 16 tysięcy złotych, czyli kosmos. Znam też takich, co pracowali jako programiści i fotografowie w Wielkiej Brytanii i wcale nie byli traktowani gorzej, niż inni. Co więcej, na Zachodzie np. pracę fotografa się ceni i dobrze za nią płaci (gdy ktoś jest dobry), a w Polsce to każdy chciałby fotki, ale za darmo.
    • zalobanarodowa Żałuję, że zrezygnowałam z przeprowadzki do sto... 04.09.12, 20:31
      "Po trzech latach studiów chcą zarabiać 2000 na rękę"

      Bo chcą zarabiać przynajmniej minimum wystarczające na jakie takie godne życie, a nie ochłap.
      • 0manzana Re: Żałuję, że zrezygnowałam z przeprowadzki do s 04.09.12, 20:34
        technikum hodowli koni miało jej niby dac te wspaniale perspektywy..?
        że co?
        • wejsunek35 Re: Żałuję, że zrezygnowałam z przeprowadzki do s 04.09.12, 20:56
          Wspaniałe? 2k pln? Żartujesz sobie?
          • 0manzana Re: Żałuję, że zrezygnowałam z przeprowadzki do s 04.09.12, 21:05
            no wlasnie pytam
    • leming.nr1 Żałuję, że zrezygnowałam z przeprowadzki do sto... 04.09.12, 21:05
      Dlaczego ten artykuł nie jest w piano, przeczytałem do końca i żałuję. To któremu redaktorkowi tak się nie udało?
      • malinetta Re: Żałuję, że zrezygnowałam z przeprowadzki do s 04.09.12, 21:09
        Bo to nie jest artykuł, tylko list czytelniczki, której Agora nie musi płacić za tekst.
        • tymon99 Re: Żałuję, że zrezygnowałam z przeprowadzki do s 04.09.12, 23:17
          nie wiem jak teraz, ale jakiś czas temu agora za opublikowane listy płaciła.
          • professional_scoffer Re: Żałuję, że zrezygnowałam z przeprowadzki do s 05.09.12, 19:07
            Teraz pewnie w nagrodę daje dostęp do piano :)
    • ropuch1pincet Żałuję, że zrezygnowałam z przeprowadzki do sto... 04.09.12, 21:14
      piano!szybko piano!
      Od ukończenia studiów pracuję w zawodzie. Każda moja praca, którą często zmieniam, bo szybko się nudzę, jest związana z moim wykształceniem i umiejętnościami, jakie nabyłam podczas studiowania.
      znow dajecie wymyslone bzdury.
    • jacek.nie.placek Wyjątkowo nieudana persona 04.09.12, 21:51
      W jej życiu wszystko poszło nie tak i zwykle to wina innych. Teraz zarabia 2000 netto, czyli coś poniżej średniej krajowej - i dziwi się, że młodzi, ambitni mają większe aspiracje. Fakt - ona ich nigdy nie miała, zawsze ustawiała się po stronie przegranych...
    • b.a.c.h Żałuję, że zrezygnowałam z przeprowadzki do sto... 04.09.12, 22:08
      Ale smutne pie...nie o szopenie.

      Zdawałem na studia w fazie zwyżkowej wyżu (fakt, nie w samym szczycie) ale po prostu się nie opie...łem i zdałem. Nie na jakieś politologie, tylko na techniczny kierunek na jednej z najlepszych politechnik w Polsce.

      Od 3 roku studiów równolegle pracowałem zawodowo (było ciężko, fakt). W pierwszej nieśmieciowej pracy po studiach dostałem ponad 2000 netto (to był 2002 rok, albo jakoś tak). Dzisiaj już od dawna nie mieszkam w Polsce.

      Jak czytam żale tych wszystkich chumanistów (humanistą to był Leibnitz albo Newton, to że nie potrafisz rozwiązać równania z jedną zmienną nie czyni Cię humanistą, co najwyżej nieukiem) to sam nie wiem, czy się śmiać czy płakać. Tako rzeke mi wypłaczcie. Trzeba się było uczyć.
      • critto Re: Żałuję, że zrezygnowałam z przeprowadzki do s 05.09.12, 15:11
        owszem, żałosne są te wypociny, a ta osoba wygląda na kolejną pochlipującą dziewuchę, która uważa, że życie jest niesprawiedliwe i nikt jej nie kocha - a gdy ktoś ją pokocha tak, że w ogień za nią pójdzie, to go odrzuci łamiąc mu serce i dalej będzie chlipać, że nikt jej nie kocha i wszyscy są źli, a ona jest taka wrażliwa w tym okrutnym, złym świecie. Oczywiście w momencie łamania mu serca nie pomyśli, że go krzywdzi - jej wrażliwość ogranicza się do jej samej, rzucając go będzie może nawet miała dobry humor... Za to gdy on straci nad sobą panowanie i nawymyśla jej od dziwek i idiotek, to będzie ryczeć cały dzień - urażona duma pani chlipiącej, urażona godność, jak on mógł...
    • garfield69 Re: Żałuję, że zrezygnowałam z przeprowadzki do s 04.09.12, 23:36
      Kretyn.
      • virgil33 Re: Żałuję, że zrezygnowałam z przeprowadzki do s 04.09.12, 23:38
        Miałam zamiar skomentować rzeczowo, ale zmieniłam zdanie, bo tu się nie da. Będę więc złośliwa >:)

        Takiej masy naiwności już dawno nie widziałam.

        "Udaje się tylko tym, którzy są życiowo niemądrzy i w pewien sposób ograniczeni przez los. Nie mają wielkich możliwości wyboru, nie myślą o konsekwencjach, a działają. I odnoszą sukces."

        Co oznacza 'życiowo niemądrzy' - czy ci o niższym IQ, mniejszej sile przebicia, czy może z małym doświadczeniem życiowym. Na podstawie tekstu twierdzę, że autorka spełnia wszystkie kryteria.
        Co oznacza "pewien sposób ograniczeni przez los"? Jeśli chodzi o tych, którzy znajdują się w gorszej sytuacji, np. brak pieniędzy, patologiczne rodziny, itp, to nie widzę w tej wypowiedzi logiki.
        Chyba że ludzie odnoszący sukcesy to jedynie ubodzy debile z rodzin patologicznych, a przeciętny Kowalski nie ma szans, nie wspominając o tych którzy mają pieniądze czy predyspozycje.

        "Studia skończyłam cztery lata temu. Oczywiście humanistyczne, na jednym z najbardziej obleganych swego czasu kierunku - politologii. Poszłam na nie, bo nie wiedziałam czego chcę i zdecydowałabym się na wszystko, na co by mnie przyjęli."

        Żeby coś osiągnąć, trzeba wiedzieć jaki ma się cel. Trzeba było zrobić sobie rok przerwy, dać czas na zastanowienie. Ja wiedziałam na jakie studia, w jakim mieście. Polski podatnik nie zmarnował ani grosza na moją edukację, bo teraz pracuję w wyuczonym zawodzie, dokształcam się (już za samodzielnie zarabiane pieniądze), a moja praca mnie nie nudzi.

        "Moja uczelnia była dość prestiżowa, chodziły do niej zamożne dzieciaki, które studiowały dla papierka, bo i tak miały pracować u swoich rodziców."

        Prestiżowa prywatna uczelnia, na której studiują zamożne dzieciaki dla papierka... tu nie wiem co powiedzieć, bo mnie zatkało. Prędzej mój umysł ogarnie (w pełni i bez wątpliwości) czarne dziury niż to zdanie.

        " I dopiero teraz okazało się, jak ta rzeczywistość wygląda."

        Wtedy, moja droga, wtedy - czasu przeszłego używasz.

        "Każda moja praca, którą często zmieniam, bo szybko się nudzę,"...

        Moja mama nauczyła mnie, że ludzie inteligentni się nie nudzą. Człowiek z ambicjami powiedziałby raczej, że poszukuje nowych wyzwań lub możliwości dalszego rozwoju. Ja też zmieniałam pracę, ale tylko wtedy, kiedy pracodawca nie mógł mi już nic zaoferować. Teraz wykorzystuję zdobytą wiedzę i doświadczenie pracując na własną rękę.

        "Zabrakło mi odwagi, by iść za ciosem. Z własnej woli zrezygnowałam z przeprowadzki do stolicy, gdzie udają się wszyscy żądni krwi młodzi ludzie. Stwierdziłam, że nie mam siły na karierę, pracę w korporacji, ale jednocześnie nie mogę pogodzić się z tym, że inne życie oznacza nędzne życie."

        To może ten brak odwagi charakteryzuje ludzi życiowo niemądrych i ograniczonych przez los.
        Ty nie masz siły, ja nie mam ochoty i predyspozycji. Nie nadaję się do pracy w zespole, w biurze, w ustalonej hierarchii. Ale ja sobie z tego zdałam sprawę dawno temu i robię coś innego. I nie oznacza to, że "'inne życie oznacza nędzne życie". I nie powiem, że nie ma siły (nie chce mi się) a później dalej będę się nad sobą użalać.
        Bierność to nędza, na wielu poziomach.

        "Dziś piszę ten tekst, a mogłabym prowadzić własną stadninę, zajęcia rehabilitacyjne dla dzieci i mieszkać pod miastem w pięknym domu z ogrodem."

        Ja miałam zostać miss świata, ale jakoś na te wszystkie konkursy trzeba było chodzić... Nie chodziłam, dali innej.

        "Zabrakło kogoś, kto by mną pokierował, pokazał możliwości, uchylił rąbka tajemnicy"
        ...i poprowadził przez życie za rączkę

        I czy naprawdę uważasz, że Warszawa to miasto ubabranych krwią japiszonów? Jeśli tak, to znasz to miasto jedynie ze słyszenia.

        Na koniec polecam słowa poety:
        Miniver Cheevy



        Miniver Cheevy, child of scorn,

        Grew lean while he assailed the seasons;

        He wept that he was ever born,

        And he had reasons.



        Miniver loved the days of old

        When swords were bright and steeds were prancing;

        The vision of a warrior bold

        Would set him dancing.



        Miniver sighed for what was not,

        And dreamed, and rested from his labors;

        He dreamed of Thebes and Camelot,

        And Priam's neighbors.



        Minever mourned the ripe renown

        That made so many a name so fragrant;

        He mourned Romance, now on the town,

        And Art, a vagrant.



        Minever loved the Medici,

        Albeit he had never seen one;

        He would have sinned incessantly

        Could he have been one.



        Miniver cursed the commonplace

        And eyed a khaki suit with loathing;

        He missed the mediæval grace

        Of iron clothing.



        Miniver scorned the gold he sought,

        But sore annoyed was he without it;

        Miniver thought, and thought, and thought,

        And thought about it.



        Miniver Cheevy, born too late,

        Scratched his head and kept on thinking;

        Miniver coughed, and called it fate,

        And kept on drinking.



        E.A. Robinson

        • critto Re: Żałuję, że zrezygnowałam z przeprowadzki do s 05.09.12, 15:15
          ""Zabrakło kogoś, kto by mną pokierował, pokazał możliwości, uchylił rąbka tajemnicy"
          ...i poprowadził przez życie za rączkę " - dokładnie. Wiesz, dałem kiedyś szansę takiej chlipiącej księżniczce, powiedziałem, że ją poprowadzę, że będę jej przewodnikiem, opiekunem, obrońcą, wsparciem... Robiłem co mogłem, wspierałem, chroniłem, pomagałem - odeszła, bo woli żyć przeszłością, chlipaniem za tym, co nie wróci i przekonaniem, że skoro jej w życiu wcześniej nie wyszło, to i teraz nie wyjdzie... Taka wrażliwa i o pięknym wnętrzu, a nie obchodziło jej, co ja czuję stając się z dnia na dzień wyrzuconą zabawką. I bądź tu człowieku zwolennikiem równouprawnienia... Przecież na równouprawnienie zasługują tylko te kobiety, które są w stanie sobie radzić w życiu same, a nie te, które szukają księcia z bajki...
          • virgil33 Re: Żałuję, że zrezygnowałam z przeprowadzki do s 05.09.12, 15:23
            critto napisał:

            > I bądź tu człowieku zwolenni
            > kiem równouprawnienia... Przecież na równouprawnienie zasługują tylko te kobiet
            > y, które są w stanie sobie radzić w życiu same, a nie te, które szukają księcia
            > z bajki...
            >

            To ja zasługuję. :)
            A mój książę jest 'z odzysku" ;)
            • critto Re: Żałuję, że zrezygnowałam z przeprowadzki do s 05.09.12, 15:26
              to gratuluję :) Oby Wam się układało w życiu jak najlepiej!
              :)
              Pozdrawiam.
    • maskarade Chyba tylko głupek... 04.09.12, 23:54
      ... wierzy w ten nieskładny, niespójny wewnętrznie bełkot. GWni tradycyjnie wymyśla listy od czytelników, wymyśla problemy i próbuje wymyślać rozwiązania. Dobra szkoła Trybuny Ludu.
    • rumburak97 Żałuję, że zrezygnowałam z przeprowadzki do sto... 05.09.12, 00:21
      No, jak dla ciebie w polityce jest "masa znakomitych ludzi", a dziennikarstwa uczyłaś się od "tworzących pierwsze tytuły", w których roi się od literówek nawet w tytułach artykułów, to chyba znaczy, że za wielkich kwalifikacji nie masz. Dam radę - znajdź sobie uczciwą pracę fizyczną i nie zwracaj ludziom doop.y swoimi durnymi płaczami...
    • yan.nick Żałuję, że zrezygnowałam z przeprowadzki do sto... 05.09.12, 08:37
      Żałuję, że zrezygnowałam z przeprowadzki do stolicy, gdzie udają się żądni krwi młodzi ludzie
      - Przyznam się, że tyłuł mnie od razu skołował. Nie powinno być:
      1 - Żałuję, że zrezygnowałam z przeprowadzki do stolicy, dokąd udają się żądni krwi młodzi ludzie
      lub
      2- Żałuję, że zrezygnowałam z przeprowadzki do stolicy, gdzie udaje się żądnym krwi młodym ludziom
      Nawet zasugerowałem się pierwszym zdaniem, ale okazało się, że nie o to chodzi....
      • trzy.14 Re: Żałuję, że zrezygnowałam z przeprowadzki do s 06.09.12, 12:21
        Tłumaczę:
        3. "Żałuję, że zrezygnowałam z przeprowadzki do stolicy, gdzie z powodzeniem dorastają żądni krwi młodzi ludzie"

        "W stolicy udają się młodzi ludzie" oznacza przecież, że wychowywanie młodych ludzi w stolicy daje dobre efekty. Por.: "na tej grządce udają się maliny".
    • spokojny.zenek kolejne brednie idiotki albo kolejna fałszywka... 05.09.12, 09:31
    • finrod_cz Żałuję, że zrezygnowałam z przeprowadzki do sto... 05.09.12, 09:39
      Pochodzę z Czech i muszę powiedzieć, że nie wiem, co sobie autorka myśli, ale 2000 PLN/miesiąc nie jest nic roszczeniowego. To jest cca 12000 CZK i za to nie pracują nawet w Czechach na budowie pracujący na czarno Ukraińcy. Ceny w obu krajach są bardzo podobne, i za coś żyć trzeba. W RC absolwent nie idzie pod 20000 CZK (cca 3400 PLN) miesiącznie - coś w tej Polsce jest nie tak.
      • nazikomunista_back Re: Żałuję, że zrezygnowałam z przeprowadzki do s 05.09.12, 19:11
        Tej, Felagund, 2000 z kawałkiem netto to dostaje świeżynek, ale programista. Owszem, coś w tej Polsce jest nie tak: marża dużego pracodawcy i haracz urzędnika.
    • greges58 Re: Żałuję, że zrezygnowałam z przeprowadzki do s 05.09.12, 10:02
      Mając pieniądze, KTO Ci broni założyć hodowlę koni ???
      A chłopaka po technikum - wynajmiesz sobie do roboty !!!
      Proste ?
      Pozdrawiam ^^
    • uutek Re: Żałuję, że zrezygnowałam z przeprowadzki do s 05.09.12, 10:15
      Proszę nie śmiej się. Znam wielu ludzi, którzy nie mieli odwagi realizować własnych marzeń, ich pomysły na życie zrealizowali inni. I okazało się że można, trzeba tylko się odważyć.
      Dlatego warto wspierać dzieci w ich marzeniach i dążeniach - nawet gdyby nam rodzicom wydawały się nierealne i "dziecinne".
    • kotek.filemon Re: Żałuję, że zrezygnowałam z przeprowadzki do s 05.09.12, 11:53
      Nu, rehabilitacja dzieci to biznes tak dochodowy, że dom z ogrodem jak malowanie można sobie postawić. Pomijam fakt, że jazda konna w PL jest skrajnie niemodna (bo najpierw była tępiona jak burżuazyjny wymysł a potem większość ludzi miała ważniejsze problemy, np. jak przeżyć do pierwszego) i klientela niepewna.
      • lhasa do kotka.filemona 05.09.12, 13:07
        Co do jazdy konnej to niestety,ale grubo sie mylisz. Wokol mojego miasta(sredniego, bo tylko 180 tys. mieszkancow) jest okolo 5 duzych stadnin konnych i osrodkow jezdzieckich i ludzie wala tam drzwiami i oknami. Wlasciciele tych stadnin ze zwyklych pasjonatow koni stali sie milionerami, pieniadze przyszly im przy okazji oddawania sie swojej pasji. Super sprawa. Trzeba tylko odpowiedziec sobie co sie chce w zyciu robic.
    • paul_kemp 2000zł na rękę to wygórowane wymagania? 05.09.12, 15:54
      To nawet nie jest minimum, żeby jako tako pożyć.
      Śmieszy mnie to ciągłe zaniżanie wynagrodzeń.
      Młodzi muszą nauczyć się wołać konkretne kwoty, bo później jest jak jest na rynku pracy. Pracodawca obecnie się nie przejmuje, bo wie, że przyjmie byle miernotę, która zadowoli się 1500zł, czy 2000zł na łapę. Za takie ochłapy nie warto wstawać z łóżka.
      No, a poza tym życie na Zielonej Wyspie Donalda do tanich nie należy.
      • professional_scoffer Re: 2000zł na rękę to wygórowane wymagania? 05.09.12, 19:20
        Też mnie to zdziwiło, przecież w stolicy wynajęcie przyzwoitego pokoju to prawie 1000 zł, a jak ktoś jeszcze studiuje zaocznie to z tych 2000 zł nic mu nie zostaje. Autorkę listu chyba jendak najbardziej boli to, że ktoś inny ma lepiej.
    • aekielski Żałuję, że zrezygnowałam z przeprowadzki do sto... 06.09.12, 09:33
      Dziewczyno, nie żałuj, w Warszawie by cię z kaszą zjedli. Karierę trzeba mieć w genach po rodzicach i dziadkach.
    • supersanna Żałuję, że zrezygnowałam z przeprowadzki do sto... 06.09.12, 11:58
      Po przeczytaniu listu i dyskusji pod nim chciałabym wykrzyczeć za Anthonym de Mello:

      "Kto ustala kryteria sukcesu? Wygłupione społeczeństwo! Głównym jego zadaniem jest utrzymywanie ludzi w chorobie! Im szybciej zdasz sobie z tego sprawę, tym lepiej. Wszyscy oni są chorzy. To lunatyczni szaleńcy! Zostałeś prezesem przytułku dla obłąkanych i jesteś z tego dumny, mimo iż to nic nie znaczy. Bycie prezesem korporacji nie ma nic wspólnego z życiowym sukcesem. Posiadanie wielkich pieniędzy nie jest równoznaczne z odniesieniem w życiu sukcesu. Odniesiesz sukces, jeśli się obudzisz! Wówczas nie musisz nikomu się tłumaczyć ani wyjaśniać; nie obchodzi cię, jak o tobie ktoś myśli czy mówi. Nie masz zmartwień, jesteś szczęśliwy. I to właśnie nazywam sukcesem. Dobra praca, dobra opinia, nie mają nic wspólnego ze szczęściem czy sukcesem. Nic! Są całkowicie od tego niezależne. To, co niejednego dzisiaj naprawdę obchodzi, kryje się przede wszystkim w obawie, co o nim pomyślą dzieci, najbliżsi sąsiedzi, jego żona. Powinieneś być sławny. Nasze społeczeństwo i kultura wbija nam to do głowy rano i w nocy. Naśladujcie ludzi, którzy tego dokonali! Czego dokonali? Jedynie zrobili z siebie głupców. Całą swą energię zainwestowali w coś, co pozbawione jest wartości. Przestraszeni i zagubieni - są kukiełkami jak i cała reszta. Spójrz, jak dumnie stąpają po scenie. Spójrz, jacy są wytrąceni z równowagi, jeśli przydarzy im się plama na koszuli. I ty to nazywasz sukcesem? Spójrz, jacy są przerażeni swoją wizją, że gdzieś tam nie zostaną wybrani ponownie. I ty to nazywasz sukcesem? Są ciągle kontrolowani, poddawani nieustannej manipulacji. Nie potrafią cieszyć się życiem. Stale są napięci i pełni lęku. Czy to jest dla człowieka naturalne? Czy wiesz, dlaczego tak się dzieje? Z jednego tylko powodu. Ci ludzie utożsamiali się z pewnymi etykietkami. Dokonali identyfikacji swego "ja" z pieniędzmi, stanowiskiem bądź zawodem. I to był ich błąd."
      "Przebudzenie"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka