Dodaj do ulubionych

Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko

    • janek.p jako ojciec 4 dzieci 05.09.12, 17:51
      i "wozkowy" od czasu do czasu - w calosci zgadzam sie z autorka! Na pohybel przemadrzalym profesorom! Mozna byc profesorem a nie znac zycia, jak sie okazuje.
      • gruszkasia Re: jako ojciec 4 dzieci 05.09.12, 18:03
        On jest profesorem od JPII, B16 itp mędrców. Macica to dla niego najohydniejsze ohydztwo.
        Po latach spędzonych na grzebaniu w myślowym łajnie wydał z siebie myśl samodzielną - nienawiśc do młodych kobiet co są matkami go niosła.
    • ja.sinner Re: Nie chcę być złośliwa. Ale czy zastanawiała s 05.09.12, 18:11
      > pani, dlaczegóż to mąż odszedł. Może nie zdzierżył już takiej wyzywającej wszys
      > tkich żony?

      zapewne pani zaniedbywała obsługę,
      obiecywała przecież full service a później raczej zapewniała to potomstwu w pierwszej kolejności, co jest niewybaczalne
      • nazikomunista_back Re: Nie chcę być złośliwa. Ale czy zastanawiała s 05.09.12, 18:18
        Mogła nie obiecywać. Tak to już jest, że jak się usługodawca nie wywiązuje z warunków umowy, to usługobiorca może ją zerwać. Jeszcze jakieś sruty?
        • aramba Re: Nie chcę być złośliwa. Ale czy zastanawiała s 05.09.12, 21:23
          Tak, twój nick niezwykle precyzyjnie opisuje stan twojego umysłu. Nazikomunista - dokłądnie tak!!!
          • nazikomunista_back Re: Nie chcę być złośliwa. Ale czy zastanawiała s 06.09.12, 12:39
            Dziękuję!!!!
            • aramba Re: Nie chcę być złośliwa. Ale czy zastanawiała s 06.09.12, 12:49
              Ależ bardzo proszę.
    • sewa1 Dzika wózkowa baba wyzywa na pojedynek profesor... 05.09.12, 18:41
      Pretensje do wszystkich i o wszystko. Kompleks matki-polki meczennicy. Mikolajek ma racje.
      • rumpa Re: Dzika wózkowa baba wyzywa na pojedynek profes 05.09.12, 19:06
        no cóż, znajomi faceci, którzy zajmują się dziećmi,maja podobne zdanie co autorka. Na "roszczeniowość" kobiet narzekają panowie, którym generalnie w głowie sie nie mieści, że kobieta w ogóle może otworzyć usta w innym celu, niż gęganie do niemowlęcia,a sam fakt posiadania męża i dziecka nie uszczęsliwia jej do wypęku. Żałośni teoretycy, którzy korzystają z zanikającej juz kultury i wszystkie nędze życia zwalają na kobiety. Nic ich bardziej nie przeraża niż to, że niewolnik może sie zbuntować i będzie trzeba samemu zacząć marnować swój cenny czas "istoty wyższej" na te wszystkie pierdy, których niedogodności nie odczuwają, bo zwalili je na innych a raczej - inne. Toteż niewolnika trzeba spacyfikować, upokorzyć i wytłumaczyć mu, że jak mu się nie podoba, to nie dlatego że jest syf, tylko że jest wredną mendą,leniem, roszczeniowcem itd. Z pomocą przyjdą starzy niewolnicy z przesranym życiem, na zasadzie - mnie było źle, czemu komuś ma być lepiej.
        • nazikomunista_back Re: Dzika wózkowa baba wyzywa na pojedynek profes 06.09.12, 12:42
          Nic ich bardziej nie przeraża niż to, że niewolnik może sie zbuntować i będzie trzeba samemu zacząć marnować swój cenny czas "istoty wyższej" na te wszystkie pierdy,

          A kto mnie do tego zmusi? Ty? :D
    • ja.sinner Re: Dzika wózkowa baba wyzywa na pojedynek profes 05.09.12, 19:13
      > Mąż opuścił? No cóż, zapewne dla dostawcy pizzy, wszak nie każdy ma siłę przeci
      > wstawić się bezmózgiej wsiekliźnie macicy...

      jestem pewna, że uszczęśliwiasz każdą kobietę,
      każdą, którą rzucisz.
    • baba-84 Po co wdawać się z nim w dyskusję? 05.09.12, 19:22
      Pani Aleksandro, nie warto tego nawet komentować, takich panów chyba lepiej zbywać milczeniem.

      dziecioza.blox.pl/2012/09/M-jak-miernota.html
    • stupid_writer Dzika wózkowa baba wyzywa na pojedynek profesor... 05.09.12, 19:31
      Jedno jest pewne, Polska jest posmiewiskiem swiata! Taki "katolicko-patriotyczny", taki "papieski" kraj a pogardza rodzinami wielodzietnymi i matkami, ta "opieka" to zwykla sciema! Tak rzadzi Watykan w Polsce!
    • czterdziestyiczwarty Dzika wózkowa baba wyzywa na pojedynek profesor... 05.09.12, 19:37
      Mam juz za soba pchanie wozka od wielu lat takze bez podjazdow i zjazdow w toaletach ,bez miejsc do przewijania w publicznych toaletach w kinach,szpitalach i gdziekolwiek indziej - na ogol po prostu bylo tak niewiele publicznych toalet ,ze trzeba bylo ze soba wozic albo specjalny pojemnik na uzyte pieluchy ( nie bylo pampersow !!!!!!) albo odpowiednio zamykany nocniczek dla nieco wiekszych latorosli (importowany z kraju w ktorym ludzie mieli nieco wiecej wyobrazni i empatii niz wtedy w Polsce - wysadzania sie oczywiscie zdarzaly ale tylko do sikania) . Mozna by sie spodziewac ,ze po latach w Polsce ,ktora aspiruje do miana kraju cywilizowanego zajda takze odpowiednie zmiany w ilosci i dostepnosci publicznych toalet dla potrzeb matek z dzieckiem tak jak to jest na zachod od Polski. Mozna by oczekiwac ,ze w odpowiednich miejscach obnizy sie kraweznik chodnika aby udostepnic go nie tylko matkom z wozkami ale takze wszelkim niepelnosprawnym spacerowiczom (na wozkach lub poruszajacych sie o lasce). A jednak nic z tych rzeczy - mozna odniesc wrazenie ,ze decyzje w ucywilizowaniu Polski w tych aspektach podejmuja ludzie ,ktorzy spedzili swoje dziecinstwo w miejscach gdzie dziury na drodze byly norma ,a potrzeby zwykle zalatwiano w oborze ,za obora ,za stodola lub w krzakach.
      A dla forumowiczow obojga plci ,ktorych wpisy (egoistyczne ) wskazuja na niechec do prokreacji proponuje uruchomic w Polsce lobbing na rzecz zastapienia meskiego partnera wibratorem, a zenskiego bezpieczna gumowa panienka lub wrecz tylko sztuczna wagina
      i karania za zajscie w ciaze najlepiej zsylka do kamieniolomow.W ten sposob zaspokoimy potrzeby wszelkiej masci sybarytow od gejow i lesbijek poczawszy a konczac na zfrustrowanych bezdzietnych emerytach. A w panstwie natychmiast zacznie wzrastac ogolny
      dobrobyt i nikt nie bedzie sie skarzyl ,ze musi placic podatki na udogodnienia dla cudzych dzieci. A jak juz nie bedzie w Polsce rak do pracy to zawsze mozna importowac Chinczykow
      bo jest ich mnostwo i chetnie pracuja za pol darmo. Na pewno bedzie ich wystarczajaco duzo aby wykonac pochowek ostatniego bezdzietnego Polaka ,ktory mogl spedzic cale zycie bez wysluchiwania odglosow wydawanych przez CUDZE dzieci . Tak ,tak to wlasnie jest wasza przyszlosc mlodzi i starzy egoisci . :-))))))))
      • zyta2003 Re: Dzika wózkowa baba wyzywa na pojedynek profes 05.09.12, 21:11
        Zadna z powyzszych sytuacji nie upowaznia cie mloda matko- autorko do ordynarnego przeklinania. Chyba, ze to juz nie jest w Polsce przeklenstwo i dzieciatka wkrotce po nauczeniu sie "mama, tata" tak slicznie przekrecaja Q......c, ze tylko boki zrywac. Cos niezdrowy uklad trawienny maja twoje dzieci, mialam trojke dzieci, nie pamietam problemu z kupka w miejscach publicznych. W kraju gdzie mieszkam tez nie co krok jest stosowna toaleta dla dzieci, zwlaszcza, ze nawet w czystej - male dzieci nie zawsze chca sie zalatwic, albo 5-letni chlopczyk nie chce wejsc do damskiej ubikacji z mama. Wiec rzucac Q....i? Czy wymyslic jakis trick np woz ze soba nocnik, ale wysadzaj dziecko dyskretnie.
        • czterdziestyiczwarty Re: Dzika wózkowa baba wyzywa na pojedynek profes 06.09.12, 20:28
          Do zyta2003 - Domyslam sie ,ze Twoj wpis adresowany jest do innej osoby ale trafil jako komentarz do mojego wpisu.
          Niestety nie jestem i nigdy nie mialem szans zostac mloda matka ale bylem przez jakis czas mlodym ojcem ,ktory dzielil sie obowiazkami z ukochana zona. W moim wpisie zwrocilem uwage na to,ze w Polsce przedtem i teraz nie dba sie o ulatwienia w codziennym zyciu przecietnego obywatela/obywatelki . To,ze w Polsce mozna kupic zasadniczo wszelkie najnowsze gadzety elektroniczne,nowoczesne samochody i wyposazenie domu i ,ze niemal kazdy ma telefon komorkowy lub wiele takich telefonow nie jest niestety miara postepu cywilizacyjnego w podstawowych obowiazkach panstwa wobec obywateli ani tez miara postepu w cywilizowaniu relacji miedzyludzkich. Pasterze koz w Srodkowej Afryce tez maja telefony komorkowe chociaz czesto sa analfabetami o pogladach nader prymitywnych.
          W Polsce wciaz nie dociera do osob sprawujacych wladze ,ze ich rola ma byc sluzebna wobec narodu a nie ma byc sposobem bogacenia sie kosztem narodu. A jak dlugo bedziemy mieli takie "dzikie matki" i takich oderwanych od rzeczywistosci idiotow jak ten
          "profesor" M. i jemu podobnych ,tak dlugo postep w cywilizowaniu naszej obyczajowosc bedzie przebiegac w tempie porownywalnym z pelzaniem slimaka po sypkim piasku na plazy.
    • lkr666 Dzika wózkowa baba wyzywa na pojedynek profesor... 05.09.12, 21:11
      "Państwo zezwala mojemu pracodawcy zatrudniać mnie od ponad dwóch lat na umowę cywilnoprawną, nie mam więc możliwości legalnie wziąć zwolnienia na chore dziecko, urlopu, dnia wolnego, wszystko muszę załatwiać na gębę." - brawo dla tego jakże wrażliwego społecznie pracodawcy, który poucza nas, że umowy cywilnoprawne są złe.
    • nazwakontazajeta Doskonały list 05.09.12, 21:21
      Popieram panią. Świetne pióro!

      Winni tego stanu rzeczy są rządzący, w 80% - faceci, w tym ten profesor.

      Młody dosyć ojciec-feminista.

      • aramba Re: Doskonały list 05.09.12, 21:33
        Nie przebijesz się, nie ma szans. Oczywiście masz rację. Charakterystyczne też, że ta babka przedstawiła swoje doświadczenia z wychowywaniem dzieci od ich urodzenia (gdyby personel kliniki położniczej zachowywał się w podobny sposób wobec mojej żony w dniu, kiedy rodziła, to zapewniam, że byłby to ostatni dzień funkcjonowania tej placówki, ale tu gdzie mieszkam nikomu by do głowy nie przyszło zachowywać się w tak chamski sposób) po dzień dzisiejszy. Zaproponowała podjęcie debaty nad tym co zrobić, żeby było lepiej. I co? I pstro, stek wyzwisk, to wszystko. Zastanawia mnie też i to, że dokładnie ci sami, którzy tu piszą, że autorce listu się w głowie poprzewracało, na innym wątku odsądzają od czci i wiary Polki, które wyjechały do GB i tam rodzą swoje dzieci, dlatego, że mają tam po prostu nieporównanie lepszer warunki dla siebie i swojego potomstwa. A na jeszcze innych wątkach wypisują (co wiechuta?) jakieś bzdury o tym, że ci którzy wyjeżdżają powinni zwracać koszty poniesione przez państwo na ich wykształcenie (ciekawe jakie koszty poniosło to państwo w związku z ich odchowaniem, bo to jest chyba najwłaściwsze słowo). Jednym słowem wypisują tu swoje urojenia kandydaci na oprawców w obozach koncentracyjnych: wyjazd to zdrada, a zwrócenie uwagi, że w kraju syf i malaria to kalanie własnego gniazda. Paranoicy jacyś.
      • nazikomunista_back Re: Doskonały list 06.09.12, 12:42
        Dokładnie, samiec twój wróg!!!
    • rutaisia Dzika wózkowa baba wyzywa na pojedynek profesor... 05.09.12, 21:28
      jakbym siebie słuchała, dzika, wózkowa baba ... trochę mi pewnie lżej, bo na wsi mieszkam, stałą prace mam i mąż pomaga, i dziadki ... ale rację przyznaję autorce artykułu: tak jest. i dobrze, ze to zostało wykrzyczane tutaj.
    • grenlandzki-opos Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 21:48
      Brawo, piękna odpowiedź na wynurzenia ramola w szczytowym stadium andropauzy.
      Czasem mam wrażenie, że otaczającą rzeczywistość tworzą ludzie który najzwyczajniej w świecie nienawidzą innych.
      - Z wózkiem łażą wywłoki? A to pierd.. tu Stasiu krawężnik, nie "bedą łazić".
    • turnesolka o Łazienkach ciąg dalszy 05.09.12, 22:09
      W Łazienkach kobieta z wózkiem nie tylko nie może skorzystać z toalety. Nie może też skorzystać z "wyższej" kultury. Podczas jednego ze spacerów zauważyłam plakat o wystawie rzeźby w Oranżerii. Ucieszyłam się ogromnie bo oto miałam nadzieję trochę się "odhamić". Oranżeria - budynek parterowy, o charkterze ogrodowym więc miałam nadzieję wjechać tam wózkiem i pooglądać sztukę kiedy mój półroczniak sobie śpi. Jednak.... wejście do oranżerii jest po schodach i jest tam zero podjazdów... Poczułam się jak podczłowiek, któremu już nic się nie należy. Pocieszałam się tylko że jeszcze rok, półtorej i pozbędziemy się wózka. A po chwili pomyślałam o ludziach, którzy już do końca życia skazani są na wózek i zrobiło mi się ich tak strasznie żal. Żal ten i szczere współczucie czułam jeszcze wiele razy spacerując po ulicach naszej wspaniałej metropolii.
    • white_lake dziecko nie jest przyrośnięte do wózka 05.09.12, 22:46
      chciałam tylko przypomnieć, można je wyjąć, wózek zostawić, wejść gdzieś po schodach nogami i zrobić to, co się chciało zrobić,
      a przede wszystkim są chusty i nosidełka, jeśli już tak bardzo dbamy o te nasze "pociechy" i chcemy dla nich tylko tego co najlepsze, to dajmy im więcej bliskości fizycznej - nosidełka i chusty to naprawdę wspaniała rzecz, dziecko się czuje bezpieczne, a matka od razu ma mniej frustracji i roszczeń
      naprawdę nie wszędzie trzeba się tarabanić z wózkiem, biedna pani powyżej nie obejrzała wystawy w Łazienkach - i co z tego? może obejrzeć setki innych wystaw tam, gdzie są podjazdy i windy, a naprawdę nie muszą być wszędzie, rozumiem, jeśli budynek zabytkowy ich nie posiada, można z tym żyć
      jeśli zależało jej na tej jednej konkretnej wystawie, mogła pójść sama kiedy indziej, dziecko zostawić z kimś w domu
      zawsze można znaleźć jakieś rozwiązanie, ale najłatwiej od razu poużalać się nad sobą, jak to ten dziadowski wredny kraj nas szykanuje, my tu rodzimy przyszłych podatników (a skąd wiadomo, że nie bezrobotnych z dyplomem?), a kraj ma nas w d...
      • aramba Re: dziecko nie jest przyrośnięte do wózka 05.09.12, 22:58
        Niepełnosprawny też może się w chustę zawinąć albo znaleźć inną wystawę i wykazać się mniej roszczeniową postawą wobec wszechogarniającego chamstwa Bolandy, prawda?
        • white_lake Re: dziecko nie jest przyrośnięte do wózka 05.09.12, 23:15

          aramba napisał:

          > Niepełnosprawny też może się w chustę zawinąć albo znaleźć inną wystawę i wykaz
          > ać się mniej roszczeniową postawą wobec wszechogarniającego chamstwa Bolandy, p
          > rawda?

          wydaje mi się, że akurat niepełnosprawni mają problemy zupełnie innego kalibru, a jeśli już mają jakieś oczekiwania czy roszczenia, to artykułują je jakby spokojniej
          poza tym wykorzystywanie niepełnosprawnych, żeby podeprzeć swoje roszczenia, przez człowieka zdrowego, który tylko przez rok, góra dwa porusza się po mieście z wózkiem jest trochę nie fair
          zastanawia mnie twoja wiedza o "wszechogarniającym chamstwie Bolandy", pewnie sam je od dawna praktykujesz
          • aramba Re: dziecko nie jest przyrośnięte do wózka 05.09.12, 23:29
            No tak, przecież podjazd dla wózka dziecinnego i wózka inwalidzkiego, to dwa zupełnie różne podjazdy. A w ogóle to morda w kubeł. Nie praktykuję od dawna (pozostawiam to tobie; każdy twój wpis trąci homo sovieticusem; przecież nie można zrobić porządku ze złodziejstwem, lepszy zamek rowerowy; ty się chyba z "Mistrza i Małgorzaty urwałeś", ale niestey, nie należysz do trupy Wollanda). Każdy, niestety częsty (praca) przyjazd do Bolandy, to bolesny lot na planetę barbarzyńców. Tym bardziej wolę uzi od zamka rowerowego.
            • white_lake Re: dziecko nie jest przyrośnięte do wózka 06.09.12, 00:03
              aramba napisał:

              > No tak, przecież podjazd dla wózka dziecinnego i wózka inwalidzkiego, to dwa zu
              > pełnie różne podjazdy. A w ogóle to morda w kubeł. Nie praktykuję od dawna (poz
              > ostawiam to tobie; każdy twój wpis trąci homo sovieticusem; przecież nie można
              > zrobić porządku ze złodziejstwem, lepszy zamek rowerowy; ty się chyba z "Mistrz
              > a i Małgorzaty urwałeś", ale niestey, nie należysz do trupy Wollanda). Każdy, n
              > iestety częsty (praca) przyjazd do Bolandy, to bolesny lot na planetę barbarzyń
              > ców. Tym bardziej wolę uzi od zamka rowerowego.

              to już lepiej nie zaszczycaj Bolandy swoją osobą, i bez ciebie jest tam dość jadu i frustracji

              a tak na marginesie: człowiek dojrzały zmienia to, co może zmienić, a z całą resztę jakoś próbuje sobie radzić, a przede wszystkim myśli i jest podmiotem, a nie ofiarą
              swoją drogą ciekawa jestem, jak sobie wyobrażasz "zrobienie porządku ze złodziejstem", no, no, ambitny zamiar, skoro nawet szeryf tysiąclecia, nasze słynne Ziobro, nie dało rady
              jednak lepiej sobie kupić zamek

              • aramba Re: dziecko nie jest przyrośnięte do wózka 06.09.12, 00:08
                Błędna diagnoza - ja nie jestem sfrustrowany. Gorzej, że dzięki takim jak ty, ludziom w Bolandzie odechciewa się żyć. Tak, rzeczywiście, ludzie dojrzali nie mogą sobie dać rady z podjazdami i złodziejstwem. No gratulacje. Słynne Ziobro nawet nie próbował. Mylisz autopromocję z próbą zrobienia porządku z przestępcami. Kup, kup. Proponuję od razu ze trzy albo z pięć. Z jednym prawdziwy "fachowiec" poradzi sobie w 30 sekund.
                • white_lake Re: dziecko nie jest przyrośnięte do wózka 06.09.12, 00:48
                  aramba napisał:

                  > Błędna diagnoza - ja nie jestem sfrustrowany. Gorzej, że dzięki takim jak ty, l
                  > udziom w Bolandzie odechciewa się żyć.

                  tylko że ja nie mieszkam w Bolandzie, nie mieszkam nawet w Polsce ;) więc to nie przeze mnie oni tak cierpią, musisz winnych szukać gdzie indziej

                  Tak, rzeczywiście, ludzie dojrzali nie m
                  > ogą sobie dać rady z podjazdami i złodziejstwem. No gratulacje. Słynne Ziobro n
                  > awet nie próbował. Mylisz autopromocję z próbą zrobienia porządku z przestępcam
                  > i.

                  za to ty nie czytasz ironii

                  • aramba Re: dziecko nie jest przyrośnięte do wózka 06.09.12, 00:54
                    Ja też nie, ale przynajmniej nie próbuję komuś wmawiać, że jego szczęście zależy od posiadania zamka rowerowego postrzeganego jako panaceum na debilizm państwa, które nie potrafi wywiązywać się ze swoich podstawowych obowiązków. Nie mieszkasz w Polsce, a piszesz jakbyś mieszkał. No trudno, niektórzy widać nie potrafią się nawet w koło rozejrzeć. Zaraz, zaraz, a może ty w Kongo mieszkasz? Kto cię tam wie.

                    Rzeczywiście, śmiech przez łzy, to jest dopiero rozwiązanie. Lepsze niż podjazdy dla wózków.
                    • white_lake Re: dziecko nie jest przyrośnięte do wózka 06.09.12, 09:36
                      aramba napisał:

                      Nie mies
                      > zkasz w Polsce, a piszesz jakbyś mieszkał.

                      bo tam się wychowałam i mam dobrą pamięć, poza tym identyfikuję się z tym krajem, naprawdę go lubię i wkurza mnie, kiedy jakaś przybłęda pogardliwie nazywa go Bolandą

                      No trudno, niektórzy widać nie potra
                      > fią się nawet w koło rozejrzeć. Zaraz, zaraz, a może ty w Kongo mieszkasz? Kto
                      > cię tam wie.

                      jako rasowy homo sovieticus mieszkam na Białorusi, do Korei Płn. było mi za daleko
                      >
                      • aramba Re: dziecko nie jest przyrośnięte do wózka 06.09.12, 10:02
                        Przybłędą to sam jesteś (ze wsi do miasta przedwczoraj przyjechałeś). Z tą Białorusią to się zapewne zgadza.
                        • white_lake Re: dziecko nie jest przyrośnięte do wózka 06.09.12, 10:10
                          aramba napisał:

                          > Przybłędą to sam jesteś (ze wsi do miasta przedwczoraj przyjechałeś). Z tą Biał
                          > orusią to się zapewne zgadza.

                          odpowiedź godna prawdziwego Bolandczyka,
                          ja cię też pozdrawiam
                          • aramba Re: dziecko nie jest przyrośnięte do wózka 06.09.12, 10:18
                            Grunt, że ci się argumenty skończyły i przeszedłeś na inną - charakterystyczną dla tobie podobnych cepów - długość fal, na których nadajesz. Lepiej weź się za otwieranie swoich zamków rowerowych.
                            • white_lake Re: dziecko nie jest przyrośnięte do wózka 06.09.12, 10:24
                              aramba napisał:

                              > Grunt, że ci się argumenty skończyły i przeszedłeś na inną - charakterystyczną
                              > dla tobie podobnych cepów - długość fal, na których nadajesz. Lepiej weź się za
                              > otwieranie swoich zamków rowerowych.

                              nie skończyły mi się, bynajmniej, ale ty się powtarzasz i to już jest nudne, ile razy jeszcze napiszesz o zamkach i chamstwie Bolandy?
                              a kiedy ty zdjąłeś gumofilce i wyjechałeś ze swojej zagrody, jeśli jeszcze o cepach piszesz?
                              PS to są pytania retoryczne, nie musisz odpowiadać
                              • aramba Re: dziecko nie jest przyrośnięte do wózka 06.09.12, 10:46
                                Tak, co ty nie powiesz? To może coś o używanych wózkach? Może też o używanych podpaskach? Przecież to i oszczędniej, i "ekologiczniej". Pyskata baba z ciebie. Te "pielęgniarki" ze spitali w Bolandzie, które sekują rodzące kobiety, to dokładnie takie same egzemplarze jak ty.
                                • white_lake Re: dziecko nie jest przyrośnięte do wózka 06.09.12, 11:12
                                  aramba napisał:

                                  > Tak, co ty nie powiesz? To może coś o używanych wózkach? Może też o używanych p
                                  > odpaskach? Przecież to i oszczędniej, i "ekologiczniej".

                                  podobno mieszkasz w Niemczech, a nie dotarło jeszcze do ciebie, że zakup używanych dzieci dla dzieci jest tu czymś powszechnym i normalnym?
                                  tak, to NAPRAWDE jest ekologiczne (lepsze też dla dziecka) i pozwala zaoszczędzić

                                  Pyskata baba z ciebie.
                                  > Te "pielęgniarki" ze spitali w Bolandzie, które sekują rodzące kobiety, to dok
                                  > ładnie takie same egzemplarze jak ty.

                                  daj już sobie spokój, chłopie, idź lepiej przelicz jeszcze raz Kindergeld, może ci jeszcze zostanie parę eurosów na jakieś środki uspokajające...
                                  PS nigdy nie zrozumiem jednej rzeczy: źle ci było w Polsce - OK, rozumiem, wyjechałeś i dobrze ci tam, gdzie jesteś - OK, rozumiem, więc siedź tam sobie i się ciesz, że ci dobrze, tylko po co jeszcze się wpieprzasz ze swoją frustracją do tego kraju, którym gardzisz i najchętniej byś zbombardował i nasrał na ruiny? NO PO CO?
                                  może jednak nie jest tak dobrze i coś cię uwiera?
                                  ciocia dobra rada podpowiada: na wszystko są terapie...
                                  • white_lake Re: dziecko nie jest przyrośnięte do wózka 06.09.12, 11:14
                                    white_lake napisała:

                                    > aramba napisał:
                                    >
                                    > podobno mieszkasz w Niemczech, a nie dotarło jeszcze do ciebie, że zakup używan
                                    > ych dzieci dla dzieci jest tu czymś powszechnym i normalnym?

                                    używanych RZECZY dla dzieci, rzecz jasna, nie używanych dzieci :)))
                                    • aramba Re: dziecko nie jest przyrośnięte do wózka 06.09.12, 11:27
                                      No patrz, a już myślałem, że jesteś taka doskonała, że żadnego słownika ani podręcznika nie potrzebujesz... :).

                                  • aramba Re: dziecko nie jest przyrośnięte do wózka 06.09.12, 11:25
                                    Coś ci się porypało. Tobie się zdaje, że patriotyzm polega na tkwieniu po uszy w szambie i powtarzaniu na głos, że jest wspaniale. A to, że czegoś nie rozumiesz, to już wyłącznie twój problem.
            • white_lake Re: dziecko nie jest przyrośnięte do wózka 06.09.12, 00:09
              aramba napisał:

              > No tak, przecież podjazd dla wózka dziecinnego i wózka inwalidzkiego, to dwa zu
              > pełnie różne podjazdy.

              to może ci to wytłumaczę na piechotę: chodzi o to, że te mamuśki normalnie mają niepełnosprawnych głęboko w d.., ale jak same chcą gdzieś wjechać swoim wozem bojowym, a nie mogą, to zaraz sobie przypominają o niedoli kalek i inwalidów i się z nimi fałszywie identyfikują, bo tak im pasuje
              • aramba Re: dziecko nie jest przyrośnięte do wózka 06.09.12, 00:19
                Oczywizda. W związku z tym zamiast rozwiązać dwa problemy za jednym zamachem lepiej piprzyć trzy po trzy o tym kto logo i gdzie ma. Gratuluję, tej no... dojrzałości.
      • kuramicia Re: dziecko nie jest przyrośnięte do wózka 06.09.12, 01:54
        white_lake napisała:
        "chciałam tylko przypomnieć, można je wyjąć, wózek zostawić, wejść gdzieś po schodach nogami i zrobić to, co się chciało zrobić, a przede wszystkim są chusty i nosidełka, jeśli już tak bardzo dbamy o te nasze "pociechy" i chcemy dla nich tylko tego co najlepsze, to dajmy im więcej bliskości fizycznej - nosidełka i chusty to naprawdę wspaniała rzecz, dziecko się czuje bezpieczne, a matka od razu ma mniej frustracji i roszczeń"

        Podjazdy i rampy w miejscach publicznych powinny być i już. Osobą, którym tego brakuje nie należy przypinać łatki roszczeniowych. Jeśli ktoś chce się dostać na drugą stronę ruchliwej ulicy to przecież nie nie zostawi wózka przed przejściem podziemnym. Jeśli chodzi o chusty to niestety bardzo wielu pediatrów i rehabilitantów dziecięcych uważa, że szkodzą noworodkom.
        • white_lake Re: dziecko nie jest przyrośnięte do wózka 06.09.12, 09:25
          kuramicia napisała:

          > white_lake napisała:
          > "chciałam tylko przypomnieć, można je wyjąć, wózek zostawić, wejść gdzieś po
          > schodach nogami i zrobić to, co się chciało zrobić, a przede wszystkim są chus
          > ty i nosidełka, jeśli już tak bardzo dbamy o te nasze "pociechy" i chcemy dla n
          > ich tylko tego co najlepsze, to dajmy im więcej bliskości fizycznej - nosidełka
          > i chusty to naprawdę wspaniała rzecz, dziecko się czuje bezpieczne, a matka od
          > razu ma mniej frustracji i roszczeń"

          >
          > Podjazdy i rampy w miejscach publicznych powinny być i już.

          zgadzam się, powinny je mieć urzędy, dworce, przejścia podziemne itp., sama kiedyś przechodziłam przez tory z dzieckiem wózkiem i walizką (i do tego jeszcze opieprzył mnie kolejarz), bo żeby przejść na peron musiałabym 2 razy pokonać strome schody, to było na dworcu w Rzeszowie, ostatnio wyremontowanym za ciężkie pieniądze, ale wind chyba nadal brak
          ale akurat galerie, muzea czy jakieś inne zabytkowe budynki już niekoniecznie, nie piekliłabym się, jeśli nie ma, pełnosprawna matka może potrzebę kulturalną załatwić w inny sposób, a dla niepełnosprawnych zwykle jest jakaś pomoc, jakieś rampy składane, bo ja wiem

          > em podziemnym. Jeśli chodzi o chusty to niestety bardzo wielu pediatrów i rehab
          > ilitantów dziecięcych uważa, że szkodzą noworodkom.

          to znaczy niestety, że bardzo wielu pediatrów takim gadaniem szkodzi noworodkom,
          ale zawsze można znaleźć jakiegoś normalnego, a przede wszystkim zdać się na własną empatię, tak na zdrowy rozum: czy dla noworodka lepsza jest bliskość i ciepło matki, czy jakiś tytanowy, kosmiczny trójkołowiec z parasolką?
          tylko oczywiście do wszystkiego trzeba używać rozumu, ostatnio się mówiło, że w Ameryce zakazują jakiegoś modelu nosideł, bo się kilkoro dzieci udusiło, ale wina jednak leżała po stronie rodziców, nie nosideł

          • koloratura1 Re: dziecko nie jest przyrośnięte do wózka 06.09.12, 10:19
            white_lake napisała:

            > Jeśli chodzi o chusty to niestety bardzo wielu pediatrów i
            > rehabilitantów dziecięcych uważa, że szkodzą noworodkom.

            Czy mamusie z noworodkami muszą się szlajać po mieście?
            • nazikomunista_back Re: dziecko nie jest przyrośnięte do wózka 06.09.12, 12:46
              I kto je tam w ogóle bez burki wypuścił? Bezbożność bezecna.
        • perfecta1 Re: dziecko nie jest przyrośnięte do wózka 06.09.12, 09:49
          kuramicia napisała:

          > white_lake napisała:
          > "chciałam tylko przypomnieć, można je wyjąć, wózek zostawić, wejść gdzieś po
          > schodach nogami i zrobić to, co się chciało zrobić, a przede wszystkim są chus
          > ty i nosidełka, jeśli już tak bardzo dbamy o te nasze "pociechy" i chcemy dla n
          > ich tylko tego co najlepsze, to dajmy im więcej bliskości fizycznej - nosidełka
          > i chusty to naprawdę wspaniała rzecz, dziecko się czuje bezpieczne, a matka od
          > razu ma mniej frustracji i roszczeń"

          >
          > Podjazdy i rampy w miejscach publicznych powinny być i już. Osobą, którym tego
          > brakuje nie należy przypinać łatki roszczeniowych. Jeśli ktoś chce się dostać n
          > a drugą stronę ruchliwej ulicy to przecież nie nie zostawi wózka przed przejści
          > em podziemnym. Jeśli chodzi o chusty to niestety bardzo wielu pediatrów i rehab
          > ilitantów dziecięcych uważa, że szkodzą noworodkom.

          hahahaha zostawić wózek.... ahahaha dobre.,... dobre... I zapomniał autor dodać że trzeba by od razu jakiś kredyt wziąć na poczet przyszłych wózków... Bo po 5 minutach wózek "zostawiony" zniknąłby.... ahahahah dobre Pomysłowe i przezabawne!
          • white_lake Re: dziecko nie jest przyrośnięte do wózka 06.09.12, 10:06
            perfecta1 napisał(a):

            > > white_lake napisała:
            > > [i]"chciałam tylko przypomnieć, można je wyjąć, wózek zostawić, wejść gdz
            > ieś po
            > > schodach nogami i zrobić to, co się chciało zrobić, a przede wszystkim s
            > ą chus
            > > ty i nosidełka, jeśli już tak bardzo dbamy o te nasze "pociechy" i chcemy
            > dla n
            > > ich tylko tego co najlepsze, to dajmy im więcej bliskości fizycznej

            >
            > hahahaha zostawić wózek.... ahahaha dobre.,... dobre... I zapomniał autor dodać
            > że trzeba by od razu jakiś kredyt wziąć na poczet przyszłych wózków... Bo po 5
            > minutach wózek "zostawiony" zniknąłby.... ahahahah dobre Pomysłowe i przezabaw
            > ne!

            to miło, że się tak ubawiłaś z rana, uzupełniając dodam tylko: wózek można przypiąć zamkiem rowerowym, a z tym kredytem to przesada, można kupić wózki tańsze albo używane, no chyba że koniecznie musi być taki, jakie mają celebrytki w kolorowych pisemkach,
            wtedy nie tylko dziecko jest przyrośnięte do wózka, ale i matka i jej ego, bo to symbol statusu
            • ewelina_1 Re: dziecko nie jest przyrośnięte do wózka 06.09.12, 14:08
              white_lake napisała:

              > to miło, że się tak ubawiłaś z rana, uzupełniając dodam tylko: wózek można przy
              > piąć zamkiem rowerowym, a z tym kredytem to przesada, można kupić wózki tańsze
              > albo używane, no chyba że koniecznie musi być taki, jakie mają celebrytki w kol
              > orowych pisemkach,
              > wtedy nie tylko dziecko jest przyrośnięte do wózka, ale i matka i jej ego, bo t
              > o symbol statusu
              zapędziłaś się i to zdrowo, dowalając przy tym celebrytkami. Przypinać wózek? Zgaszą na nim papierosa. Widziałam popielniczkę w wózku stojącym w klatce na parterze. Nosidełko jest dobre. Chusta czasem też, to fakt, ale dla maluszka a nie 2-latka. Systemowo to plecy ci siądą. A jak masz więcej niż 1 dziecko to nie do przejścia. Problem toalet jest w tym kraju tematem wstydliwym. U mnie w centrum miasta były kiedyś toalety miejskie. Zostały zlikwidowane. Więc panowie załatwiają swoje potrzeby w bramach kamienic. Zapewne ci sami, którym teraz przeszkadzają dzieci sikające w krzakach.
              • white_lake Re: dziecko nie jest przyrośnięte do wózka 06.09.12, 14:40
                ewelina_1 napisała:

                Przypinać wózek? Z
                > gaszą na nim papierosa. Widziałam popielniczkę w wózku stojącym w klatce na par
                > terze.

                bywa nawet gorzej, niedawno w Niemczech była seria podpaleń wózków trzymanych w bramach kamienic, ale czy to o czymś świadczy? nie, tylko o tym, że debile zdarzają się wszędzie, a nie, że są to jakieś systemowe środki opresji wobec udręczonych matek małych dzieci,
                zresztą przeważnie nie dzieje się nic, więc chyba niezbyt mądrze jest hodować w sobie jakiś snydrom zaszczucia, zagrożenia i podejrzliwości: a bo ukradną, a bo zarzygają, a bo zgaszą papierosa, bo to są naprawdę sporadyczne wypadki

                Nosidełko jest dobre. Chusta czasem też, to fakt, ale dla maluszka a nie
                > 2-latka. Systemowo to plecy ci siądą.

                nosidło przednie u mnie się sprawdzało do 6-8 miesiąca życia, potem świetnie nosi się malucha na plecach, a 2-3 letnie dziecko może też trochę tuptać samo

                Problem toalet jest w tym kraju tematem wstydliwym. U mnie w centr
                > um miasta były kiedyś toalety miejskie. Zostały zlikwidowane. Więc panowie zała
                > twiają swoje potrzeby w bramach kamienic. Zapewne ci sami, którym teraz przeszk
                > adzają dzieci sikające w krzakach.

                czasem toalety są, ale tak zasyfione, że nie da się z nich korzystać, to już lepiej na trawkę, akurat dzieci siusiające pod krzakiem mnie nie oburzają, w swoim czasie wysadzałam i ja (ale grubszy interes nigdy, to prawdziwe przegięcie)
                • ewelina_1 Re: dziecko nie jest przyrośnięte do wózka 06.09.12, 16:54
                  white_lake napisała:

                  > bywa nawet gorzej, niedawno w Niemczech była seria podpaleń wózków trzymanych w
                  > bramach kamienic, ale czy to o czymś świadczy? nie, tylko o tym, że debile zda
                  > rzają się wszędzie,
                  ale oczywiście, że wszędzie zdarzają się debile. Ważniejsza jest jednak skala wandalizmu i chuligaństwa, a z tym, niestety, w Polsce nie jest najlepiej. Jakby zniszczyli wózek, to na forum byłyby komentarze o braku wyobraźni.

                  > nosidło przednie u mnie się sprawdzało do 6-8 miesiąca życia, potem świetnie no
                  > si się malucha na plecach, a 2-3 letnie dziecko może też trochę tuptać samo
                  i pewnie tupta, tyle, że szybko nóżki się męczą. Na daleki (dla dziecka) spacer nie wybrałabym się bez wózka.

                  > m czasie wysadzałam i ja (ale grubszy interes nigdy, to prawdziwe przegięcie)
                  to co robiłaś? z ciekawości.
                  • white_lake Re: dziecko nie jest przyrośnięte do wózka 06.09.12, 22:14
                    ewelina_1 napisała:

                    > > m czasie wysadzałam i ja (ale grubszy interes nigdy, to prawdziwe przegię
                    > cie)
                    > to co robiłaś? z ciekawości.

                    chwilę dziecko jednak wytrzyma, więc lecieliśmy biegiem do domu albo szukałam kibelka w kawiarniach czy podobnych miejscach (tylko że takie sytuacje były rzadko, akurat mieliśmy problem odwrotny, w wieku wczesnoprzedszkolnym koszmarne zaparcia), ale gdyby naprawdę się inaczej nie dało, sprzątnęłabym, tak samo jak po psie
                • b96 Re: dziecko nie jest przyrośnięte do wózka 08.09.12, 03:56
                  Tak, przecudowne pomysly.
                  1. Przypiac wozek zamkiem rowerowym - ostatnio na Masie Krytycznej w Rzeszowie pokazywali jak szybko z roznymi modelami zamkow radzi sobie zlodziej.
                  2. Rada, zeby kupowac tylko uzywane wozki rownie bezcenna - alez ja mam uzywany wozek - dla pierwszego kupilam, a juz drugie nim jezdzi - uzywam go trzeci rok, ale wciaz wyglada bardzo dobrze - to ukradna, czy nie ukradna???
                  3. Chusty, nosidelka - tak - 9-miesiecznego zaloze sobie z przodu, 2-latka z tylu, a zakupy w dzbanie na glowie - i tak codziennie po pare godzin. Oczywiscie - zakupow i 2-latka non stop nosic nie bede, ale jednak - dzien po dniu i kregoslup siadzie.
                  Aha - te dzieci uduszone w usa to byly noworodki i nie udusily sie z winy rodzicow, bo rodzice nosidelek uzywali zgodnie z zaleceniem producenta tj od urodzenia.

                  Reasumujac - wymaganie podjazdow, braku kraweznikow na przejsciach (o przewijakach w praktycznie nie istniejacych ubikacjach juz nie wspomne) to straszna bezczelnosc i roszczeniowosc.
                  Uwielbiam osoby, ktore wszystkim dookola chca dyktowac jak zyc.
                  Ja nie rodze przyszlych podatnikow - rodze dzieci, ktore sa pelnoprawnymi obywatelami, a podjazdy, windy, brak kraweznikow przydaja sie glownie niepelnosprawnym, czy starszym - w kazdym cywilizowanym kraju sa takie udogodnienia - rowniez w zabytkowych budynkach - dzis sa takie rozwiazania, ze w niczym to owym zabytkom nie szkodzi.

                  Ktos wpominal o chamstwie - calkowicie sie z ta osoba zgadzam. Moze jak sie w Polsce zyje bez przerwy to juz sie tego nie zauwaza. Ja wrocilam po 7 latach mieszkania w innym kraju i od roku nie moge sie przyzwyczaic do chamstwa jakie spotykam codziennie, praktycznie na kazdym kroku.
                  Nie jestem roszczeniowa przeklinajaca mamuska, a od swojego kraju wymagam normalnosci.

                  I jeszcze o sikaniu - psy sikaja (i nie tylko sadzac po ilosci kup na trawnikach), panowie po piwku sikaja, wiec sie swiat nie zawali jak jakies dziecko tez czasem siusnie na trawnik.
                  • white_lake Re: dziecko nie jest przyrośnięte do wózka 08.09.12, 23:29
                    b96 napisała:

                    > Aha - te dzieci uduszone w usa to byly noworodki i nie udusily sie z winy rodzi
                    > cow, bo rodzice nosidelek uzywali zgodnie z zaleceniem producenta tj od urodzen
                    > ia.

                    co do Amerykanów nie byłabym taka pewna, oni naprawdę ciężko kapują, czytałam wyjaśnienia w tej sprawie, to była ewidentna bezmyślność rodziców
                    tak samo niedawno mieli akcję przeciwko spaniu z dziećmi

                    > Uwielbiam osoby, ktore wszystkim dookola chca dyktowac jak zyc.

                    nie chce nic nikomu dyktować, tylko delikatnie zasugerować, że w DANYCH warunkach też się da żyć stosunkowo normalnie, zamiast się miotać i złorzeczyć wszystkim wkoło od chamów, to zależy tylko od nas

                    > Ktos wpominal o chamstwie - calkowicie sie z ta osoba zgadzam. Moze jak sie w P
                    > olsce zyje bez przerwy to juz sie tego nie zauwaza. Ja wrocilam po 7 latach mie
                    > szkania w innym kraju i od roku nie moge sie przyzwyczaic do chamstwa jakie spo
                    > tykam codziennie, praktycznie na kazdym kroku.

                    jakże ja już mam dość tego słowa na ch odmienianego przez wszystkie przypadki, widzisz to, co chcesz widzieć, taka jest prawda
                    akurat ja nadal mieszkam w "normalnym" podobno kraju (na zachód od Polski, żeby nie było) i tu też nie wszędzie są obniżone krawężniki czy inne udogodnienia, pewnie nie każdy jest z tego powodu zachwycony, ale jakoś nie słyszy się takiej nieustającej mantry o chamstwie i dziadostwie, jak w Polsce

                    > Nie jestem roszczeniowa przeklinajaca mamuska, a od swojego kraju wymagam norma
                    > lnosci.
                    > I jeszcze o sikaniu - psy sikaja (i nie tylko sadzac po ilosci kup na trawnikac
                    > h), panowie po piwku sikaja, wiec sie swiat nie zawali jak jakies dziecko tez c
                    > zasem siusnie na trawnik.

                    podzielam, zresztą mnie akurat zdarza się przeklinać (też przy dziecku) i wcale się tego nie wstydzę
                  • white_lake Re: dziecko nie jest przyrośnięte do wózka 09.09.12, 00:19
                    b96 napisała:

                    > Tak, przecudowne pomysly.

                    jeszcze tylko chciałam dodać, że przy odrobinie dobrej woli wszystko dosłownie można sprowadzić do absurdu, nawet niewinne sugestie

                    > 1. Przypiac wozek zamkiem rowerowym - ostatnio na Masie Krytycznej w Rzeszowie
                    > pokazywali jak szybko z roznymi modelami zamkow radzi sobie zlodziej.

                    złodzieje radzą sobie ze wszystkim, zwykle są o krok do przodu przed nowinkami technicznymi,
                    samochody też kradną, chyba nawet częściej niż wózki, i ludzie jakoś dalej jeżdżą autami i zostawiają je byle gdzie, a ja nie mówiłam bynajmniej o zostawianiu wózka w nocy na ciemnej ulicy, tylko o miejscach uczęszczanych

                    > 3. Chusty, nosidelka - tak - 9-miesiecznego zaloze sobie z przodu, 2-latka z ty
                    > lu, a zakupy w dzbanie na glowie - i tak codziennie po pare godzin. Oczywiscie
                    > - zakupow i 2-latka non stop nosic nie bede, ale jednak - dzien po dniu i krego
                    > slup siadzie.

                    nie mówiłam o noszeniu dwulatka, ani o chodzeniu z nosidełkiem na zakupy, ani tym bardziej o obwieszaniu się dzieckiem z każdej strony
                    to może jeszcze raz:
                    nosidło - galerie i muzea bez podjazdu
                    wózek - zakupy albo też galerie i muzea bez podjazdu, zostawiamy i nic się nie dzieje, zapewniam, że w takich miejscach nie krandą, nawet w tej nadwiślańskiej ostoi chamstwa
    • bzykajacyhamster Dzika wózkowa baba wyzywa na pojedynek profesor... 06.09.12, 04:52
      Czytam te bzdury wolajace o pomste do nieba i wlasnym oczom nie wierze...
      Kazdy srednio inteligentny czlowiek powinien zdawac sobie sprawe, ze sam byl dzieckiem. Kazdy srednio inteligentny czlowiek powinien wiedziec, ze model wychowania jest rozny dla roznych ludzi i nie wszyscy musza wychowywac dzieci na modle wszelkiego autoramentu "supernian" (na widok ktorych ja osobiscie rzygam hehe). Kazdy - zaznaczam - srednio inteligentny czlowiek potrafi chyba wygrzebac ze lba troche empatii dla rodzicow malych dzieci i dzieci w ogole. Tak jak wymaga sie od nas empatii dla osob starszych, dla niepelnosprawnych czy np. dla syna premiera w kwestii OLT. Po prostu MINIMUM empatii dla drugiego czlowieka. Nie rozumiem jak mozna w ogole dyskutowac czy dziecko ma prawo zrobic siusiu w parku gdy nie ma toalety. Bo jestem pewien na 100%, ze jak pijany kark szcza pod pomnikiem Chopina a wlasciwie na tenze monument to pies z kulawa noga mu nie zwroci uwagi bo dostalby w morde az nogami by sie nakryl. Ale za to mame z dzieckiem mozna zrownac z ziemia za to samo bo co taka moze zrobic - najwyzej sie odszczeknie no i juz mamy "wozkowa babe" i temat do radia. Dzieci sa rozne na milosc boska. Jedne wrzeszcza drugie siedza cicho. Jedni rodzice wychowuja lepiej, inni gorzej. ICH SPRAWA. Finito. A jak ktos chce sobie znalezc temat do narzekan to zawsze znajdzie.
      A tak w ogole w kwestii wysmianych tu " niedogodnosci dzisiejszego rodzicielstwa" to powiem tak: Pozornych udogodnien jest mnostwo: pampersy, ciepla woda, fura zarcia na polkach, gaszcz zabawek w supermarketach etc ale moja madra Matka mowi, ze to pic na wode fotomontaz bo im sie wychowywalo dzieci tysiac razy latwiej. Po prostu nikt sie nie wchrzanial JAK oni te dzieci ( czyli nas ) wychowuja. Zdobylo sie mleko i bialy ser, robil czlowiek dwa twarogi i wszyscy byli szczesliwi a teraz zestresowani rodzice, pogon za pieniadzem, celebrytki klujace w oczy wozkami za 6000 i wszechobecna ingerencja panstwa oraz rozmaitej masci psychologow, terapautow i innego zwierza a wszyscy ci mowia jak masz tego dzieciaczka prowadzic przez zycie. A potem co mu masz powiedziec? "Synu, zle cie wychowalem bo pani psycholog z "pytania na sniadanie" okazala sie hochsztaplerka a ja francy wierzylem...". No paranoja!
      Ja mam propozycje: zajmijcie sie ludzie swoimi sprawami - single niech beda singlami, rodzice rodzicami, starsze panie niech obmawiaja siebie nawzajem a nie mlode matki a profesorzy i inne elity niech zaczna myslec jak w tym kraju ma sie wszystkim lepiej zyc. I ja nie chce wiecej slyszec o ujemnym przyroscie naturalnym bo od dzisiaj mam go gdzies! :D Pozdrawiam!
    • para-lela Dzika wózkowa baba wyzywa na pojedynek profesor... 06.09.12, 08:13
      Tragedia co ja tu czytam u postępowców, okazało się, że dzieci to wróg nr 1!!!! Trzeba mieć mózgi wyprane abo nie mieć mózgów wcale, żeby już takiego sobie wroga znaleźć, stare zgredy. Przypominam, że na razie rodzenie i wychowanie w społeczeństwie to JEDYNA METODA by nastąpiła ciągłość pokoleń. Tak działa natura sale skoro Tusk powiedział: "dla państwa najtańsza jest rodzina bez dzieci" to "elyta" ruszyła do ataku, tragedia. Zapewne dzieci to tacy mali PiSowcy i trzeba zapobiec ich rozrostowi, hahaha
      • para-lela Re: Dzika wózkowa baba wyzywa na pojedynek profes 06.09.12, 08:23
        Co do srania i szczania w krzakch to przypuszczam, że prof Mikołenko szcza o wiele częściej w krzakch niż dzieci, a jego mocz bardziej śmierdzi ze względu na starą prostatę i utrapieniem są właśnie starzy faceci notorycznie obszczywający i osrywający wszelkie zaułki i krzaczory, które potem śmierdzą odrażająco. Wiem bo nie raz przepędzam właśnie dorosłych szczających czy srających mi pod oknem.
    • emalderley pomogłam wczoraj wózkowej! 06.09.12, 08:36
      A ja wczoraj pomogłam 'wózkowej' wynieść wózek z autobusu, oprócz wózka z zawartością biologiczną (z jakim wstrętem określają niemowlęta mężczyźni napawą grozą, kiedyś znalazłam się w męskim gronie, które spontanicznie ukuło nazwę na dziecko 'shitting machine', bardzo się z tego śmiali, a ja nie wiedziałam jak zareagować, chyba tylko usiąść w kącie i na smartfonie szukać info o państwach, które pozwalają na zapłodnienie in vitro samotnym kobietom) wózkowa miała pod ręką jeszcze drugiego potomka jakiegoś mężczyzny oraz walizkę, ja też miałam walizkę i obie z tymi bagażami próbowałyśmy się wygramolić z autobusu, który oczywiście nie był niskopodłogowy i oczywiście nie znalazł się żaden mężczyzna, który by nam pomógł, wysiadający samcy stroili marsowe miny, bo tak im spieszno było załatwiać swoje wieczorne interesy o niewątlpiwe wysokim priorytecie z punktu widzenia interesu państwa, wsiadający też przebierali niecierpliwie nogami w swoich blokach startowych, a tu głupie baby, które są tak niezdarne i źle zorganizowane, że chwieją się i depczą sobie po nogach, nie potrafią nawet opuścić autobusu sprawnie i z godnością, a wiadomo, że każdy facet zrobiłby to lepiej.
    • mamma1981 Dzika wózkowa baba wyzywa na pojedynek profesor... 06.09.12, 09:12
      Przeczytałam jednym tchem, jakbym to był opis mojej osoby:)
    • aurita Dzika wózkowa baba wyzywa na pojedynek profesor... 06.09.12, 09:18
      Wozkowa Baba-profesor: 1-0

    • perfecta1 Dzika wózkowa baba wyzywa na pojedynek profesor... 06.09.12, 09:44
      Przerażające są niektóre komentarze.... Epitety pod adresem matek z dziećmi.,.. Wymagacie od matek kultury , a Wam jej brakuje ... Mam wrażenie że część naszego społeczeństwa najchętniej wszystkie matki z dziećmi widziała w zamkniętych pomieszczeniach z dala od wszystkich. Bo wrzeszczą , krzyczą , sikają pod drzewkiem i psują trawniki jezdzikami. A matki tylko siedzą na tyłkach i sobie rozmawiają... Otóż szanowni opluwacze polskiego macierzyństwa Zgadzam się są wyjątki które także mnie irytują (matki mające głęboko w poważaniu los swojego dziecka i wpływ na jego aspołeczne zachowanie) , ale jest to ułamek odstający od normy... GENERALIZUJECIE! A tego nie lubię! Macie pretensje że dzieci krzyczą? A czy wy w dzieciństwie nie krzyczeliście? Czy Wy tak cudnie wstrzymywaliście swoje potrzeby mając pół godzinki truchtem do domku? Nie bawiliście się z rówieśnikami ?????? Do jasnej cholery dzieciństwo ma swoje prawa !!!! A ja mam wrażenie że część z Was najchętniej poubierałaby 2-3 letnim malcom mundury , zakuła w kajadany , pozaklejała buziaki taśmą i musztrowała.... I tak mi się nasuwają myśli... Czy osoby piszące to wszystko mają dzieci? Czy może jeszcze nie posiadają czy już zapomnieli jak to było jak ich dzieci były małe....
      • sverir Re: Dzika wózkowa baba wyzywa na pojedynek profes 06.09.12, 11:05
        Dla odmiany ja spojrzę na to od innej strony.

        Drący mordę dres jest drącym mordę dresem i nikogo nie interesuje, że w dzieciństwie ojciec zostawił matkę, a matka puszczała się z każdym żulem, żeby mieć na wódkę. Nikogo nie interesuje, że dres przed 8 rokiem życia miał już kilkakrotnie złamaną rękę, nogę, wybite zeby. Nikogo nie interesuje, że wulgarnego słownictwa nauczył się w domu, bo tylko w ten sposób odzywali się do siebie dorośli z jego otoczenia. Nikogo nie interesuje, że od 12 roku życia kradł, bo inaczej chodziłby kompletnie głodny. Nikogo nie interesuje, że do 5 roku życia chodził wiecznie zasrany, bo opiekująca się nim matka była zbyt pijana, żeby mu kupić choćby czyste gacie.

        Drący mordę dres jest dresem, niezależnie od doświadczeń życiowych.

        Matka ma większe prawo do chamstwa, bo tyle przeszła przy urodzeniu dziecka?
    • koloratura1 Dzika wózkowa baba 06.09.12, 10:05
      Siądź, se, babo, pod blokiem przy piaskownicy, to przynajmniej nie będziesz maiła problemu z toaletą.
      A "ku... mać" mów se do upojenia, skoro lubisz. Tylko nie głośno, bo możesz dostać po buzi od innych wózkowych...
      • mamaewa2010 Re: Dzika wózkowa baba 08.09.12, 22:23
        mieszkam w 35-tysięcznym mieście i nie ma w nim ANI JEDNEGO placu zabaw dla dzieci. O jakiej więc piaskownicy mówisz???
    • julie1961 Dzika wózkowa baba wyzywa na pojedynek profesor... 06.09.12, 11:10
      Profesor Mikołejko tez jest synem wózkowej baby !
    • alexx42 Współczuję zacofanego spojrzenia na problem... 06.09.12, 11:52
      Jako młoda stażem mama (córeczka 9 m-cy) teraz dopiero widzę jak trudno być wiecznie zalataną, zajętą sprzątaniem, przewijaniem, karmieniem, ponownym przewijaniem itp... Zdarzy mi sie rzucić mięsem, a co, wściekam sie na męża, chodzę podkur....na, pomimo to uważam, ze moje dziecko to najpiękniejsza rzecz jaka mi się zdarzyła. Profesorowi mówię: gdyby któs nie podtarł ci du...y tsiąc sto razy kiedy sie urodziłeś, klnąc przy tym po drodze, nie byłoby cie tu. I może lepiej, bo słuchając twoich "argumentów" włos sie jeży na głowie. Gdyby faszyści twojego pokroju choć trochę pomogli w wychowywaniu swoich przecież pociech, może mniej słyszałoby sie na ulicy przekleństwa matek pchających wypchane po brzegi wózki, niewyspane, przemęczone, szukające choć chwili ciszy i spokoju... współczuję zacofanego spojrzenia na problem, radzę udać sie do psychologa w celu zmiany nastawienia.
      • nazikomunista_back Re: Współczuję zacofanego spojrzenia na problem.. 06.09.12, 12:51
        W przeciwieństwie do ciebie, jego matka należała do gatunku powszechnie określanego mianem homo sapiens, w związku z czym podcieranie niemowlaka nie było dla niej wartą epopei golgotą, a co za tym idzie, nie klęła przy tym.
        Cóż, tempora mutantur.
        • aramba Re: Współczuję zacofanego spojrzenia na problem.. 06.09.12, 12:56
          Na pewno, ale dla pana profesora, to już raczej czynności homo sapiens niegodne.
    • have2b3 Dzika wózkowa baba wyzywa na pojedynek profesor... 06.09.12, 12:16
      Zgadzam sie z Pani zdaniem, Pani "Dzika wozkowa babo".

      Dodam tylko jedno. Pan profesor Mikolejko mowi i pisze o tworzeniu spoleczenstwa horyzontalnego, rownych szans i rownych mozliwosci. Pani list powinien trafic do profesora, bo punktuje wszystkie popelnione przez niego bledy. Z ktorych najwazniejszy jest ten, ze nie dajac rownych szans wymaga rownego zahowania. Jesli spoleczenstwo nie daje rownych szans, to tym samym traci prawo do stawiania rownych wymagan... I to by bylo na tyle Panie profesorze Mikolejko!
      • have2b3 Re: Dzika wózkowa baba wyzywa na pojedynek profes 06.09.12, 12:18
        i tylko zapomnialem dodac, ze w mojej ocenie "dzika wozkowa" juz wygrala!
    • 121uchatka Dzika wózkowa baba wyzywa na pojedynek profesor... 06.09.12, 13:48
      Szanowna Pani! Ma Pani 150% racji, a moja jedyna uwaga dotyczy sprawy marginalnej, otóż jeśli ktoś nie istnieje w mediach, nie istnieje wcale. Ten Pan "Profesor" nazwisko pomijam celowo, dlaczego? - Pani zrozumie po poincie. Pan "Profesor" wyznaje zasadę wielu innych "elłytów" - polityków, celebrytów itp. A zasada brzmi - O mnie jak najgorzej, byle nazwiska nie przekręcali... i dlatego tytuł ująłem w cudzysłów a nazwisko razem z inicjałami pominałem. POZDRAWIAM.
    • ar.zielinski Dzika wózkowa baba wyzywa na pojedynek profesor... 06.09.12, 14:32
      List "Dzikiej wózkowej baby" jest tylko potwierdzeniem racji profesora. Pani domaga się szczególnego traktowania i akceptacji dla swojego chamstwa, które jak sama pisze - stosuje gdy ktoś śmie zwrócić uwagę jej lub jej dzieciom, tylko dlatego, że miała ciężki poród, w szpitalu było niemiło, a toalety są trudnodostępne i maż odszedł.

      Otóż, droga pani, prawie każdy człowiek przeszedł jakiś epizod z nieprzyjemną obsługą w szpitalu, bardzo wiele osób, w tym szczególnie starszych, ma styczność z tym jakże nieprzyjemnym traktowaniem nie rodząc dziecko raz czy dwa - ale po kilka razy w miesiącu.
      Mnóstwo ludzi boryka się z życiem mając na utrzymaniu innego człowieka, osobę chorą albo niepełnosprawną. Łączą to z pracą i nie oczekują szczególnego traktowania, tylko dlatego, że życie generalnie - nie jest łatwe. I nie oczekują aprobaty dla chamstwa, będącego wynikiem zmęczenia obowiązkami?

      Inna sprawa, że plony takiego zachowania, wózkowe baby prędko zbiorą. Ich dzieci się na to napatrzą więc później powiedzą mamusi "ku... mać" i inne słowa jeśli będzie ich drażniła w ich ciężkim życiu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka