Dodaj do ulubionych

Ani "new", ani "revolution"

27.04.05, 00:13
Klasyfikacja jest sprawa wtorna. Mniej lub bardziej nieporadna nazwa nie
zaszkodza. Przeciez cala muzyka ciagle sie zmienia. Gorzej, ze wiekszosc nazw
dla gatunkow to chwyty marketingowe, probujace ukryc, ze 90% utorow jest
wtorna albo co gorsza to jakies nieudane (glownie pop udajacy hiphop)
przetworzenie starego motywu. Moze 1 na 100 sie uda... Czekam na swiezy
powiew muzyczny.
Obserwuj wątek
    • wu_wei Re: Ani "new", ani "revolution" 27.04.05, 14:39
      bo ja wiem, czy to sprawa wtorna? moze w Polsce tak. ale w Stanach
      Zjednoczonych, na ktore powoluje sie autor artykulu, juz niekoniecznie. wyobraz
      sobie taka sytuacje: lubisz powiedzmy "nu retro trip hop". znajdujesz stacje
      radiowa lubtelewizje muzyczna o takim profilu. super! cieszysz sie, ze graja
      twoja ulubiona muzyke i nie obchodzi cie, ze moze ominie cie cos wartosciowego
      z innych gatunkow. twoja strata.
      nastepnie jakis spec od badania preferencji przeprowadza ustalenie profilu
      typowego sluchacza twojej rozglosni. wychodzi mu, ze to nastolatka zajadajaca
      sie batonami mietowymi. sprzedajmy wiec to info magazynom dla nastolatek! w ten
      sposob magazyn przy okazji artykulu o batonach mietowych wepchnie tez wszystkim
      nastoletnim czytelniczkom, ze powinny sluchac twojej rozglosni bo to
      muzyka "idealna dla zjadaczy mietowych batonow! perfekcyjnie pasuje do rytmu
      szczek!". w ramach transakcji wiazanych kampania reklamowa za kampanie
      reklamowa, kasa za kase magazyn zaczyna miec wplyw na twoja rozglosnie i zada
      np., zeby przynajmniej raz na godzine "lecial" utwor promujacy najnowsza plyte
      ich sponsorowanego artysty, ktory, o dziwo, nagle zostal opieczetowany
      etykietka "nu retro trip hop".
      waskimi etykietkami latwo manipulowac. wciskanie do szufladek to moim zdaniem
      woda na mlyn roznym specom od marketingu i reklamy. a muzyka jakos w tym
      wszystkim nagle zaczyna ginac...
      • lehw Re: Ani "new", ani "revolution" 27.04.05, 19:26
        Przesadny artykul. W gdansku np. odbyla sie ostatnio impreza "stoner rock" i
        calkiem duzo ludzi przyszlo.
        Raz- ze dzieki takim klasyfikacjom, latwiej sie znalezc (vide impreza), dwa- ze
        w chocby londynskim sklepie latwiej trafic na cos co w gusta trafia. A w
        empiku "Kyuss" lezy miedzy Kombii i Avril Lavigne.
    • ml7on autor dyletant 27.04.05, 20:43
      moze coctail czy gabba to gatunki jedego sezonu ale o trip hopie nie mozna na
      pewno tak powiedziec. z jednej strony artykul niby cos tam opisuje, jakies
      zjawisko, a z drugiej strony to dziennikarska papka, niczemu absolutnie nie
      sluzaca....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka