Dodaj do ulubionych

Castro zagrał na rozłam opozycji

22.05.05, 22:30
"Kuba jest państwem policyjnym(...). Jeśli opozycja mogła się zebrać, to (...)
dlatego, że Fidel Castro do tego dopuścił. "

Moze zamiast wycieczek na Kube przydalaby sie wycieczka do lekarza? Stosowny
do schorzenia specjalista rozpozna zapewne objawy rozdwojenia jazni.

"Puszczając" zgromadzenie, Castro próbuje podzielić jeszcze bardziej i tak już
podzieloną opozycję demokratyczną."

Chlopisko, choc stare juz, robi co moze, wyrzuca ze swojego kraju GW, zeby
tylko ja zadowolic a to i tak malo. No i jak tu Stasinskiemu dogodzic? Nie
dopuscic do zjazdu byloby beeeee, dopuscic - jeszcze gorzej.

Obserwuj wątek
    • osiolekporfirion Red. Stasińskiemu pod rozwagę (jeśli umie myśleć) 23.05.05, 03:28
      Czasem dzwony kołyszą dzwonnikiem
      I-ha-ha-aa!
    • maruda.r Re: Castro zagrał na rozłam opozycji 23.05.05, 08:16

      Opozycję demokratyczną dzielą metody walki o wolność, ale także ambicje i
      podejrzenia o agenturalność.

      ****************************

      Skąd my to znamy?

    • efg Podziwiam twoją niezłomność jaskiniowcu 23.05.05, 09:40
      ...w zawracaniu kijem rzeki.
    • indris Może Stasiński nie ma racji... 23.05.05, 10:56
      ..gdy pisze, że "o zebraniu dysydentów i tak nie dowie się 90 proc.
      Kubańczyków." Bo do tego zjazdu wystosował orędzie prezydent Bush. Jeżeli
      Castro to nagłośni, to przyprawi opozycjonistom gębę amerykańskiej V kolumny. A
      gringos w Ameryce Łacińskiej lubiani nie są.
    • maruda.r Re: Castro zagrał na rozłam opozycji 23.05.05, 13:40
      eva15 napisała:

      > "Kuba jest państwem policyjnym(...). Jeśli opozycja mogła się zebrać, to (...)
      > dlatego, że Fidel Castro do tego dopuścił. "

      > "Puszczając" zgromadzenie, Castro próbuje podzielić jeszcze bardziej i tak już
      > podzieloną opozycję demokratyczną."

      No i jak tu Stasinskiemu dogodzic? Nie
      > dopuscic do zjazdu byloby beeeee, dopuscic - jeszcze gorzej.

      *****************************

      Stasiński przyjął założenie, że bez niego demokratyzacja Kuby nie będzie się
      liczyć. I stąd pretensje do wszystkiego i do wszystkich.

      • eva15 demokratyczny nalot na Koree Kima 23.05.05, 14:09
        maruda.r napisał:
        > Stasiński przyjął założenie, że bez niego demokratyzacja Kuby nie będzie się
        > liczyć. I stąd pretensje do wszystkiego i do wszystkich.

        bolesna to prawda i wrecz niesamowita, Stasinski musi ja godnie przyjac - Castro
        zdemokratyzuje sie bez GW. Ale nic to, kazda kleska kryje w sobie nowe szanse i
        wyzwania: Kim jest niezagospodarowany, a GW pewnie jeszcze nie zna. Moze by na
        Korei Pln. zrobic demokratyczna zadyme panie Stasinski??
        • josel znacznie wiecej i madrzej na temat Kuby 23.05.05, 15:39
          Ponizej przedstawiam glos mojego przyjaciela z forum dyskusyjnego "Nowego
          Robotnika"

          Z wielkim zainteresowaniem przeczytalem wasza wymiane pogladow na temat
          Kuby, czy moze raczej na temat demokracji i projektu spoleczenstwa
          alternatywnego, bo szczerze mowiac o Kubie z tej wymiany pogladow niczego
          sie nie dowiedzialem, natomiast dowiedzialem sie troche o... waszych
          pogladach i aspiracjach, dla wyjawienia ktorych Kuba stala sie pretekstem.

          Z gory przepraszam tych wszystkich, ktorzy uwazaja ze Kuba jest nieciekawa,
          za ten moj glos w waszej dyskusji. Ale skoro dostaje regularnie wasze maile,
          z reguly nie majac czasu ne nie zareagowac, a akurat dzisiaj czekam az
          drukarnia odda numer pisma, ktore redaguje i mam troche czasu...

          Pozwole sobie wiec najpierw napisac pare zdan o tym jak widze to, co ludzie
          lewicy ? innymi slowy dzialacze ruchu robotniczego ? powinni akcentowac w
          swoim projekcie spolecznym, po straszliwych kleskach jakie lewica poniosla w
          ciagu XX-ego wieku :

          Po pierwsze, kwestia demokracji ? czyli swiadomego udzialu wiekszosci
          spoleczenstwa w podejmowaniu decyzji dotyczacych zycia spolecznego ? musi
          byc centralna w jakimkolwiek projekcie postepu spolecznego. Nie jest to
          proste : w spoleczenstwach opanowanych przez Kapital znaczna wiekszosc ludzi
          podlega alienacji czyli, inaczej mowiac, nie potrafia zauwazyc na czym
          polegaja ich interesy podstawowe. Alienacja ta nie zanika w momencie
          rewolucji. I trzeba dodac, ze historia XX-ego wieku ? pojawienie sie w
          niespotykanej dotad chyba skali propagandy klamswta (nie tylko stalinizm, o
          ktorym komunista Anton Ciliga napisal, iz jest to materializacja Ť klamstwa
          zdumiewajacego ť, ale takze propaganda wtorna kapitalu wokol Ť praw
          czlowieka ť i Ť demokracji ť rozumianych jako Ť swoboda? inwestowania
          kapitalu ť, czyli wyzysku pracy et zagrabiania bogactw naturalnych) ?
          znacznie utrudnily walke z alienacja. Ale tylko poprzez samodzialna
          emancypacje pracobiorcy ? tych, ktorzy sprzedaja swoja sile robocza ? mozna
          przezwyciezyc alienacje. Nikt ? zadna elita, zadna partia, zadna awangarda,
          zaden aparat ? nie moga tego zrobic za nich. Najwyzej moga pomoc im w tym
          dziele (jesli to zrozumialy).

          Po drugie, kwestia rownosci ? czyli zaniku rozwarstwienia spolecznego ? musi
          byc takze centralna w jakimkolwiek projekcie postepu spolecznego. I raz
          jeszcze, sama likwidacja Kapitalu (czyli tego Ť pieniadza, ktory tworzy
          pieniadz ť), choc niezbedna, nie likwiduje rozwarstwienia spolecznego : tak
          dlugo jak spoleczenstwo nie jest zdolne zaspokoic wszystkich potrzeb
          spolecznych, nierownosci beda sie odradzaly i mniejszosci korzystajace z
          dostepu do dobr istniejacych w niedomiarze beda staraly sie bronic tej
          swojej uprzywilejowanej pozycji. Dodac trzeba, ze nasze Ť zdobycze kultury ť
          takze powielaja nierownosci : bo dostep do tych zdobyczy jest nierowny, bo
          ta kultura jest nacechowana nagromadzonymi przez historie ludzkosci
          nierownosciami spolecznymi (mezczyzni/kobiety, swoi/obcy,?). Rownosc jest
          wiec ciagla walka.

          Po trzecie, kwestia srodowiska naturalnego ? czyli takiego postepu
          spolecznego, ktory nie prowadzi do wyczerpania mozliwosci rozwoju. Juz
          Marks, chyba w krytyce programu gotajskiego, podkreslal, ze nie tylko praca,
          ale rowniez natura jest zrodlem wartosci. Chodzi wiec o to, aby tej wartosci
          odbieranej naturze nie wyczerpac. Lub zeby jej nie zniszczyc wraz ze
          zmianami tego srodowiska.

          Po czwarte, kwestia internacjonalizmu (pojecie niestety dla wielu z nas
          zniweczone, chocby przez braterskie czolgi na ulicach Pragi w sierpniu 1968
          r.). Wszystkie rewolucje spoleczne XX-ego wieku przegraly w koncu pod presja
          ? militarna, gospodarcza, polityczna? ? miedzynarodowego Kapitalu. Wszystkie
          broniac sie popadly w zasklepianie sie wokol Ť swojego terytorium ť, obrone
          Ť oblezonej twierdzy ť (a oblezenie istnialo!), podporzadkowanie interesow
          ruchu robotniczego innych krajow zle zrozumianemu interesowi Ť obrony
          zdobyczy ť swojego Ť obozu ť. Postep spoleczny jest niemozliwy w izolacji,
          ani w jednym zaladzie pracy, anie w jednym kraju, ani nawet na jednym ?
          chocby ogromnym ? kontynencie przynajmniej od momentu, gdy rozpoczeto
          miedzykontynentalne podroze, wymiane itp.

          Kuba moze sluzyc za przyklad, jak strasznie trudno jest dzisiaj dyskutowac
          wsrod ludzi lewicy o eksperymentach przemian spoleczno-gospodarczych. Kilka
          slow ? z koniecznosci schematycznych i nieuporzadkowanych ? o tym co mysle o
          tej rewolucji i o jej pozniejszym rozwoju, czyli o Ť rezimie ť.

          Na Kubie mielismy do czynienia z jedna z nielicznych rewolucji spolecznych
          ktorej kierownictwo nie wywodzilo sie ze stalinizmu (stalinowska KPK byla
          przeciwna walce guerilly kubanskiej). Gdy tylko podjeto na Kubie pierwsze
          akty likwidacji wlasnosci kapitalistycznej, rewolucja kubanska stala sie
          celem atakow swiatowego kapitalu, przede wszystkim dominujacego imperializmu
          amerykanskiego. Ataki te przybraly roznorodne formy : proby zabojstw
          przywodcow rewolucji, wyslanie korpusu ekspedycyjnego (atak w Zatoce Swin),
          blokada gospodarcza, nieustajacy atak propagandowy? Jednoczesnie, w ciagu
          zaledwie kilku lat, likwidacja panowania kapitalu na Kubie pozwolila
          zlikwidowac analfabetyzm, utworzyc dostepny dla wszystkich system opieki
          zdrowotnej (zaden kraj trzeciego swiata takiego nie posiada, a takze wiele
          krajow swiata pierwszego), zaspokoic wszystkim troche wiecej niz podstawowe
          potrzeby... (jeden z moich znjomych, przyjezdzajac ostatnio na Kube w drodze
          powrotnej z Wenezueli, zauwazyl ze, Ť Wenezuela, centrum rewolucji dzisiaj a
          jednoczesnie potencjalny potentat naftowy, majacy jedne z najwiekszych
          rezerw nafty, to trzeci swiat, podczas gdy Kuba jawi sie jako biedny kraj
          pierwszego swiata, ludzie sa ubrani, zdrowi, oczytani? ť).

          Trzeba dodac, ze fakt, iz przywodcy kubanskiej rewolucji nie wywodzili sie z
          szeregow stalinowskich nie znaczyl, ze nie podlegali oni wplywom Ť modelu ť
          stalinowskiego tzw. Ť realnego socjalizmu ť. Co wiecej, rozwoj stosunkow
          gospodarczych i politycznych z Ť obozem socjalistycznym ť jawil sie im jako
          jedyny sposob ocalenia spoleczenstwa wobec blokady gospodarczej i idacej z
          nia likwidacji poprzednich stosunkow z rynkiem swiatowym. Ale blokada
          imperialistyczna i Ť pomoc obozu socjalistycznego ť (bynajmniej nie darmowa,
          opatrzona warunkami, takze politycznymi) mialy ogromny wplyw na stosunki
          spoleczne i polityczne na Kubie. Proces biurokratyzacji ? czyli
          rozwarswienia spolecznego poprzez rozwoj spolecznej grupy elitarnej, ktory
          do pewnego stopnia jest nieunikniony w kazdej rewolucji ? poglebil sie na
          Kubie. Nie wiem do jakiego stopnia i czy napewno juz dzisiaj nie ma od niego
          odwrotu bez rewolucji czy bez Ť obalenia rezimu ť. Ale istnienie odrebnej
          grupy spolecznej, uprzywilejowanej, jest bezdyskusyjne. Nawet jesli ta grupa
          spoleczne nigdy nie Ť zderzyla sie ť z ruchem masowym.

          W latach 60-tych Ernesto łChe˛ Guevara zrozumial, ze rewolucja nie potrafi
          sie obronic jesli pozostanie jedynie Ť kubanska ť (warto dodac, ze
          podrozujac po krajach Ť obozu ť, spotykajac elity biurokratyczne tych
          krajow, czytajac ich Ť intelektualna produkcje ť, Che dokonal szeregu bardzo
          krytycznyh uwag dotyczeacych tego Ť modelu ť). Pod jego ? i Fidela Castro,
          co czesto sie zapomina ? wplywem, rewolucyjne kierownictwo kubanskie staralo
          sie pomoc ruchom rewolucyjnym w innych krajach. Oczywiscie robilo to
          opierajac sie na wlasnych doswiadczeniach ? czesto nie nadajacych sie do
          zastosowania gdzie indziej, zbyt specyficznych, zbyt naznaczonych historia
          kubanska. Nie udalo sie, a Che padl ofiara tych nieudanych prob. Ale te
          proby sklonily Kreml do ukrocenia samodzielnosci rewolucjonistow kubanskich.
          Po smierci Che, kierownictwo kubanskie bardziej podporzadkowalo swoja
          polityke miedzynarodowa i swoj model gospodarczy wspolpracy z Kremlem (choc
          probowalo ? np. w Angoli ? nawiazac wspolprace czesciowo samodzielna z
          ruchami wyzwolenia narodowego, ale ruchy te bylo i poli
          • josel cd. znacznie wiecej i madrzej na temat Kuby 23.05.05, 15:44
            ......spoleczne
            bardzo odmienne od rewolucyjnych ruchow latyno-amerykanskich).

            Restauracja kapitalizmu w bylym Ť obozie socjalistycznym ť spowodowala
            ponowna izolacje Kuby. Jednoczesnie upadl Ť model ť i Ť starszy brat ť
            naduzywajacy swojej przewagi. Kierownictwo kubanskie dokonalo wowczas dwa
            ruchy : po pierwsze, na gwalt szukalo innych stosunkow gospodarczych i w tym
            celu otwarlo w sposob kontrolowany kraj dla inwestycji kapitalu ; po drugie,
            wprowadzilo ponownie kontrolowany mechanizm rynkowy i jednoczesnie forme
            Ť gospodarki wojennej ť (proba zaspokojenia wszystkim minimum potrzeb
            zyciowych w oparciu o nierynkowa dystrybucje podstawowych dobr). Efekty tych
            przemian ? zrealizowanych odgornie ale o ktorych spoleczenstwo zostalo dosc
            powaznie poinformowane ? sa dwa : po pierwsze, gospodarka kubanska nie
            rozpadla sie ; po drugie, procesy rozwarstwienia spolecznego poglebily sie.

            Rozwoj procesu rewolucyjnego w Wenezueli zmienil ostatnio znacznie sytuacja
            takze na Kubie. Po pierwsze, dzieki niemu dla Kuby powstaly warunki
            miedzynarodowej wymiany gospodarczej nie Ť czysto ť rynkowej (ropa po
            nizszej od swiatowej cenie ? co Wenezuela robi zreszta nie tylko dla Kuby,
            takze dla innych krajow trzeciego swiata ?, kubanska pomoc zdrowotna i
            oswiatowa dla Wenezueli, takze nie oparata na Ť cennikach ť swiatowych...).
            Zmienilo to znacznie sytuacje gospodarcza na Kubie : obserwuje sie ponownie
            rozwoj gospodarczy i polepszyly sie warunki zycia ludnosci (ostatnio ogolna
            podwyzka plac). Rzad kubanski wprowadzil tez pewne ograniczenia rynku
            dewizowego (posiadanie dewiz pozwalalo tym, ktorzy maja kontakty ? rodziny
            emigrantow i biurokracja ?, na znaczne podwyzszenie swojego poziomy zycia i
            na pewna akumulacje prywatna), liwidujac handel dolarowy (w zamian
            wprowadzil Ť peso wymienialne ť, ale wymiana dolarow, i tylko dolarow!,
            podlega 20 procentowemu podatkowi). Ograniczylo to do pewnego stopnia proces
            rozwarstwienia spolecznego, ale nie powstrzymalo go.

            Po drugie, wenezuelski proces rewolucyjny jest od podstaw procesem
            demokratycznym (choc propaganda imperialistyczna probowala i nadal probuje
            przedstawic Chaveza jako dyktatora, on i jego zwolennicy wygrali wszystkie
            wybory ? siedem w ciagu ostatnich lat ! ? i wprowadzili najbardziej
            demokratyczna ze znanych dotad Konstytucji ? miedzy innymi przewiduje ona
            mozliwosc odwolania wybranych, co opozycja kapitalistyczna probowala
            ostatnio i nie powiodlo sie jej : mniej bylo glosow za obaleniem Chaveza niz
            podobno zebranych podpisow pod petycja zadajaca referendum w tej
            sprawie...). Tysiace Kubanczykow bylo juz w Wenezueli i przezywalo ten
            proces rewolucji demokratycznej. Miliony czytaly w prasie kubanskiej
            reportaze o tej demokratycznej rewolucji i o jej sojuszu z rewolucja
            kubanska. Nie pozostanie to bez wplywu na rozwoj sytuacji wewnetrznej.

            (Ograniczam sie tu do efektow rewolucji wenezuelskiej na Kubie - ale
            trerzeba podkreslic, ze w Wenezueli ciagle jeszcze Ť woz albo przewoz ť sa
            na porzadku dnia, czyli ze mamy do czynienia nie z obaleniem kapitalu i jego
            panstwa, ale z jego oslabieniem i z bardzo specyficzna forma
            Ť dwuwladztwa ť).

            Rewolucja kubanska byla procesem autentycznym (a nie odgorna przemiana
            spoleczna prawadzona w oparciu o obce wojska, jak w Polsce...), podobnie jak
            rewolucja rosyjska 1917 r. W przeciwienstwie do rewolucji rosyjskiej, proces
            jej biurokratyzacji nie doprowadzil (przynajmniej dotad) do terroru
            porownywalnego z terrorem stalinowskim lat 1930-1955 ? terrorem, ktory
            zlikwidowal prawie calkowicie tych, ktorzy byli aktywni w rewolucji 1917 r.,
            zanim dotknal cale spoleczenstwo. Dlatego nie mozna porownywac tego co
            zaszlo na Kubie ze stalinizmem : w przeciwienstwie do ZSRR na Kubie nie
            doszlo do przerwania ciaglosci historycznej, do Ť wymiany spoleczenstwa ť w
            takim stopniu, ze wszelkie doswiadczenia walki uciemieznionych zostaly zen
            wyzute. Na Kubie ciagle jeszcze istnieje wyobrazenie tego czym bylo
            panowanie tam kapitalu, choc mlodsze generacje tego nie przezywaly. Istnieja
            takze tradycje walki z kapitalizmem, bo ci, ktorzy ja prowadzili mogli
            przekazac te tradycje nie bojac sie, ze zostana natychmiast aresztowani.
            Historia nie jest zaklamana, wazne wydarzenia historyczne nie sa objete
            zakazami (jak np. bylo w Polsce chocby z Katyniem). W srodowisku
            intelektualnym prowadzone i publikowane dyskusje sa na wysokim poziomie
            (warto rzucic okiem na portale internetowe kubanskie), wolno cytowac roznych
            autorow, ktorych nazwiska stalinizm probowal wymazac raz na zawsze z
            Historii? Jedyne porownanie jakie mi przychodzi do glowy jesli chodzi o
            stopien otwarcia tych dyskusji, to to co przezywalismy w Polsce w latach
            1956-1957 lub 1980-1981 ? ale dzisiaj Ť rezim ť kubanski nie jest pod presja
            zmobilizowanych mas! Jesli chodzi o poziom krytyczny tych dyskusji, to jest
            on bez porownania wyzszy niz w dzisiejszej Polsce, w ktorej panujace
            ideologie neoliberalna i koscielna zarzucily rynek wydawniczy i opanowaly
            wyzsze uczelnie (choc wolno publikowac... wszystko, trzeba tylko miec
            pieniadze!). Ale na pewno nie znaczy to, ze mamy do czynienia na Kubie z
            demokracja. Tolerancja, nawet znaczna, nie znaczy jeszcze jak glosi
            piosenka, ze mozesz Ť z wlasnego prawa brac nadania i z wlasnej woli sam sie
            zbawic ! ť

            Kubanscy opozycjonisci, czy dysydenci, przynajmniej ci z nich, ktorych
            dotknela represja, zadaja wolnych wyborow, uwazajac ze na tym polega
            demokracja. Co najmniej niektorzy z nich ida dalej i przez demokracje
            rozumieja takze wolny rynek. Jedno jest pewno ? chocby w oparciu o polskie
            niedawne doswiadczenia : jakiekolwiek przemiany demokratyczne na Kubie nie
            doprowadza do demokracji ? czyli do wladzy ludu ? jesli mialyby isc w parze
            z zagrabieniem przez jakakolwiek mniejszosc wlasnosci panstwowej, czyli
            jesli prowadzilyby jednoczesnie nie do uspolecznienia wlasnosci panstwowej
            ale do jej Ť odspolecznienia ť. Dlatego nie mozna identyfikowac demokracji z
            Ť wolnymi wyborami ť. Wolne wybory, to tylko czastka, formalna, demokracji.
            Tym bardziej formalna im bardziej spoleczenstwo jest nierowne, im bardziej o
            wynikach wyborow decyduje panowanie pieniadza, im mniej dotycza one wolnej
            dyskusji o kierunkach rozwoju spoleczenstwa, o jego aspiracjach.

            Nie wiem czy dzisiaj na Kubie istnieja sily ? w lonie Ť rezimu ť lub poza
            nim ? zdolne do doprowadzenia demokratycznych przemian. Wiem natomiast, ze
            publikuje sie na Kubie analizy zwyrodnienia rewolucji rosyjskiej i przyczyn
            ktore doprowadzily do likwidacji zdobyczy socjalnych tej rewolucji. Analizy
            te bez ogrodek opisuja proces powstawania Ť nowej klasy ť czy Ť nowej
            warstwy ť panujacej w ZSRR, jej aspiracji do wlasnosci prywatnej i w koncu
            sposobu w jaki realizowala te aspiracje. Czytajacy to Kubanczyk nie moze nie
            kojarzyc opisywanych procesow ? odleglych historycznie i geograficznie ? od
            swoich wlasnych przezyc. Nie wiem dlaczego takie analizy sa publikowane,
            dlaczego nie zostaly Ť zdjete ť przez cenzure.

            Ť Rezim ť kubanski stosuje represje wobec zorganizowanych opozycjonistow.
            Niektorzy z nich sa zwolennikami restauracji kapitalizmu, inni staja sie
            nimi w reakcji na te represje. Nie wydaje mi sie, ze represje te ? nawet te
            skierowane przeciwko zwolennikom imperializmu, chocby ci ostatni byli
            materialnie wspomagani przez agencje USA i inne ? chronia rewolucyjne
            przemiany na Kubie. Mysle raczej, w przeciwienstwie do tego co napisal w
            dyskusji Bruno Drweski, ze je oslabiaja : po pierwsze dlatego, ze rzucaja
            cien na ten proces ; po drugie dlatego, ze zawsze stosowanie represji
            przeciwko rzeczywistym przeciwnikom pozwala je stosowac takze przeciwko tym,
            ktorzy krytykuja proces rewolucyjny Ť od wewnatrz ť, po prostu krytykuja
            jego niedociagniecia, bledy, procesy zwyrodnienia jakim jest on poddany
            nieuchronnie.

            Krytyka tego wszystkiego co nam sie na Kubie nie podoba jest niezbedna ?
            nawet gdyby byla ona przesadna, to znaczy niekoniecznie oparta na
            dost
            • jankowski1960 Re: cd. znacznie wiecej i madrzej na temat Kuby 23.05.05, 15:46
              Castro to lebski facet. Na poczatek proponuje przeczytac "Fidel y la religion"
              Freia Betto, a potem pogadamy dalej.
            • josel cd. znacznie wiecej i madrzej na temat Kuby 23.05.05, 15:46
              ...dostatecznym poznaniu konkretnych warunkow. Niegdys krytyka byla jedna z
              podstawowych cech ruchu robotniczego i rewolucyjnego (przypomnijmy sobie
              jakze otwarcie krytyczna byla analiza bledow kierownictwa rewolucji
              rosyjskiej dokonana przez Roze Luksemburg, a byla ona przeciez jedna z
              najgoretszych zwolenniczek tej rewolucji !). Wszelkie proby oslabienia
              krytki (i jakiejkolwiek krytyki bledow, jakie nieuchronnie popelniamy) moze
              tylko prowadzic do popelniania jeszcze glebszych bledow i do oslabienia
              lewicy, do pozbawienie jej legitymizmu. Obrona zdobyczy spolecznych
              rewolucji kubanskiej, ich obrona przeciwko nieustannej agresji imperializmu,
              to takze krytyka tego wszystkiego, co nam sie w niej nie podoba o co
              uwazamy, ze oslabia te zdobycze. Ale znaczy to takze, ze nalezy udzielac
              lamow tym, ktorych sie krytykuje, pozwolic im na przedstawienie ich wlasnego
              punktu widzenia (ktory moze nam sie nie wydawac przekonywujacy) ? totez
              uwazam, ze dobrze bylo opublikowac wywiad z amabasadorem Kuby. Krytyka nie
              moze byc jednostronna ? krytycy musza sami byc poddani krytyce. Tylko w ten
              sposob moze nam sie udac odtworzenie ruchu na rzecz emancypacji, a przeciez
              chyba o to nam chodzi.

              Nie zagadzam sie z Bruno, gdy pisze on, ze Ť sami Kubanczycy moga wziac
              dystans wobec Kuby. My nie ! bo to sa ich sprawy wewnetrzne ť. Rewolucje nie
              maja Ť spraw wewnetrznych ť i dlatego wlasnie mozemy byc i krytyczni i
              solidarni wobec nich. Nie mozna oddzielic solidarnosci od krytyki. Obrona
              zdobyczy socjalnych Kuby nie jest takze Ť sprawa wewnetrzna ť Kubanczykow.
              Wystarczy spojrzec na kilka ostatnich lat, na efekty w Europie zachodniej i
              na swiecie, ostatecznego zalamania sie juz bardzo okrojonych zdobyczy
              socjalnych w Polsce i tzw. Ť obozie socjalistycznym ť. Upadek tych zdobyczy
              natychmiast posluzyl podwazaniu zdobyczy socjalnych w lonie Unii
              europejskiej i na calym swiecie : prywatyzacji telekomunikacji i poczty (a
              co z tym idzie, podwyzki cen tych sluzb), redukcji kredytow na sluzbe
              zdrowia i faworyzacji jej prywatyzacji, przedluzanie wieku emerytalnego,
              wprowadzaniu konkurencji miedzy pracownikami roznych krajow (przyklad: tzw.
              "dyrektywa Blokesteina"), itp, itd. Upadek tych zdobyczy na Kubie mialby tez
              swiatowe reperkusje.

              Dlatego wlasnie nalezy robic wszystko co jest mozliwe, aby nie dopuscic
              restauracji kapitalizmu na Kubie. Bronic Kube przed opluwaniem jej przez
              propagande ale tez krytykowac kierownictwo kubanskie jesli uwazamy ze zle
              robi. I nigdy nie zapominac, ze imperializm probuje doprowadzic do tej
              restauracji miedzy innymi w imie Ť obrony demokracji ť, choc jednoczesnie
              tam, gdzie panuje podwaza takze zdobycze demokracji formalnej (ostatni
              traktat Ť ustanawiajacy Konstytucje dla Europy ť jest tego przykladem :
              instytucje Unii, jesli zostanie on ratyfikowany, nie dopuszcza juz innej jak
              neoliberalna polityki gospodarczej, tym bardziej, ze nie ma w nich
              podstawowego podzialu wladzy na wykonawcza, ustawodawcza i prawna i ze
              jedyna instytucja europejska pochodzaca z wyborow powszechnych ? Parlement
              europejski ? pozbawiona jest inicjatywy ustawodawczej ! Do tego, wprowadza
              dualizm "obywatelstwa": jesli zostanie ratyfikowany, obywatele panstw - w
              znacznej mierze pozbawionych suwerennosci - stana sie "dodatkowo"
              abywatelami Unii ale te "dodatkowe" obywtelstwo ogranicza ich prawa do...
              skladania petycji i formulowania pytan ! A nie jest to zwykly traktat : ten
              traktat "nadaje" Unii Konstytucje, czyli ustawe podstawowa !).
              Jan Malewski, Inprecor Paryz
              • maruda.r Re: cd. znacznie wiecej i madrzej na temat Kuby 23.05.05, 16:27
                josel napisał:

                Z wielkim zainteresowaniem przeczytalem wasza wymiane pogladow na temat
                Kuby, czy moze raczej na temat demokracji i projektu spoleczenstwa
                alternatywnego, bo szczerze mowiac o Kubie z tej wymiany pogladow niczego
                sie nie dowiedzialem, natomiast dowiedzialem sie troche o... waszych
                pogladach i aspiracjach, dla wyjawienia ktorych Kuba stala sie pretekstem.

                **********************************

                Za pozwoleniem: nie Kuba i jej ustrój, a polityka propagandowa Gazety Wyborczej
                w osobie Stasińskiego są przyczyną naszych uwag. Polityka wyprana z
                jakiegokolwiek obiektywizmu. Wszelkie artykuły dot. Kuby odzwierciedlają poglądy
                ich autorów - bez zalecanego przez Kodeks dziennikarski przedstawienia faktów i
                wyraźnie oddzielonego przedstawienia komentarza redakcji lub autora artykułu.

                Po co opiniować temat artykułu, skoro ten został już wykoślawiony przez jego
                autora?

              • tricky2 Re: cd. znacznie wiecej i madrzej na temat Kuby 24.05.05, 10:49
                Po cóż się tak rozpisywać. Cały ten tekst można zamknąć w "socjalizm tak,
                wypaczenia nie".
                • jankowski1960 Re: cd. znacznie wiecej i madrzej na temat Kuby 24.05.05, 10:51
                  masz racje. A czy w 1980 stoczniowcy chcieli 20% bezrobocia i bezdomnych

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka