czerwone_francuskie
26.09.07, 09:35
czyli seks w naszych zwiazkach.
chodzimy wokol niego. obchodzimy. wachamy. nadziewamy sie na kolce. oswajamy.
rozkladamy na czynniki pierwsze. analizujemy do wypeku. Walczymy. Zadamy.
Prosimy. Terroryzujemy. Wpadamy w histerie. Albo w rezygnacje. Cierpimy cicho,
dostojnie i w milczezniu. Wrzeszczymy. Nie zgadzamy sie. Rezygnujemy. Godzimy
sie z sytuacja, przewartosciowujac priorytety. Rozmawiamy, tlumaczymy.
Uciekamy sie do sztuczek, podstepow.
Zalosne.
Seks przestaje byc naturalnym odruchem, spontaniczna radoscia, wyrazem milosci.
Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego?