wojna_o_kase
27.05.05, 18:24
Friedman jest po prostu propagandysta korporacyjnym. I to kiepskim. Mysle ze
naprawde wierzy w te bzdury ktore wypisuje, ale jego felietony w NYT sa tak
marne ze nidgy gio juz nie czytam. jego poziom umyslowy objawil sie mi jak sie
slinil przed wojna, ze 'chce miec szanse na zmiane Iraku', nie slyszalem zeby
pojechal tam w czyms pomogac. Frajer. Dal sie nabrac na te wojne ale dalej
wierzy ze jest inteligentny.
Przeczytajcie sobie swietna recenzje jego ksiazki 'lexus i drzewo oliwne' w
Merlinie.pl (to nie ja ja napisalem), dobrze podsumowuje Friedmanowy
ograniczony sposob myslenia.
Ideolog wolnego rynku, jak kazdy ideolog jest chloptasiem o waskich
horyzontach ktoremu wydaje sie ze zlapal pana Boga za skarpetki i zrozumial
swiat...
Zalosne ze tacy ludzie sa publikowani w takich nakladach i przez takie
'wplywowe' gazety jak NYT.