Dodaj do ulubionych

Lincz we Włodowie

11.07.05, 20:15
Tradycyjne postepowanie policji polskiej i lewactwa. Jak bandzior grasuje i
napada ludzi to policji nie mozna sie doszukac. Maja bardzo wazne "akcje"
gdzies daleko i nie moga przez wiele godzin dotrzec na miejsce. No ale jak
trzeba dopasc spokojnych obywateli ( zwlaszcza starszych) no to nasi policyjni
geniusze sa od razu w akcji. Natomist lewactwo oburza sie tym, ze wies w
samoobronie zalatwila takiego goscia. No bo jakzez to moze byc zeby zwykly
obywatel mial prawo bronic sie przed napascia bandziora. Tfu, to cale nasze
prawo o obronie koniecznej to dziadostwo i bandytyzm na zwyklym obywatelu.
Kazdy obywatel powinien miec prawo zeby bronic sie przed napascia za pomoca
wszystkich dostepnych srodkow, z bronia palna wlacznie!!
Obserwuj wątek
    • kot.behemot Zakaz zabijania nie jest absolutny 11.07.05, 22:20
      Można zabić w samoobronie lub broniąc kogoś innego, panie Komendancie. Jeśli
      uważa Pan inaczej, to proszę natychmiast zdać służbowy pistolet do magazynu.
      • pantera01 Re: Zakaz zabijania nie jest absolutny 11.07.05, 22:44
        Caly problem w tym, ze nasze "elyty" i prawo uwazaja ze nie mozna zabijac w
        samoobronie. Wedlug nich lepiej zostac zabitym niz sie bronic. Policja i
        prawnicy rekami i nogami bronia sie przed zmiana takiego prawa.
        • kot.behemot Re: Zakaz zabijania nie jest absolutny 11.07.05, 23:07
          Co gorsza, "elyty" dokonują, z pewną dozą sukcesu, prania mózgów
          ćwierćinteligentów. Cwierćinteligenci potem powtarzają jak mantrę, że zabijać
          absolutnie nie wolno, że broń powinno mieć tylko wojsko, a zwykły Jaś
          Kowalski(*) najlepiej by się czuł poddany lobotomii, napchany Prozakiem i
          zawartością "Gazety Wyborczej" (Lem kiedyś przedstawił wizję takiego
          społeczeństwa w "Powrocie z Gwiazd").

          (*) "Zwykły Jaś Kowalski" to kultowa fraza pewnego przedstawiciela elyt
          (nazwiska nie pomnę), który broniąc ówczesnego ministra Millera, nielegalnie
          posiadającego broń, oburzał się, że ów "nie jest przecież zwykłym Jasiem
          Kowalskim". Policja i prawnicy tylko przy okazji bronią, jak napisałeś, danego
          prawa. Celem jest utrzymanie podziału na elyty, którym wiele wolno z definicji,
          i Jasiów Kowalskich, którzy mają zamknąć mordy, zapłacić podatki, i zasiąść
          przed telewizorem w celu kontemplowania papki serwowanej przez warstwę oświeconą.
          • pantera01 Re: Zakaz zabijania nie jest absolutny 11.07.05, 23:23
            Wreszcie ktos inteligentny i oczytany na tym forum. "Powrot z gwiazd"
            rzeczywiscie przedstawia wizje spoleczenstwa calkowicie zabezpieczonego przed
            niebezpieczenstwami (roznymi) i jak glowny bohater (czlowiek nie z tej epoki) ma
            w koncu tego "bezpieczenstwa" po dziurki w nosie.
            Podobne "elyty" sa takze w Stanach gdzie bardzo goraco walcza o rekwizycje broni
            od zwyklych Johnow Smith'ow natomiast sami sa uzbrojeni po zeby. Njalepszym
            przykladem byla chyba Sharon Stone, kiedy jakis namolny wlamywacz chcial dorwac
            sie do jej domku. Najpierw zadzwonila na policje, ktora obiecala ze zaraz tam
            bedzie. Po jakims czasie policji ciagle nie bylo wiec Sharon zadzownila po raz
            drugi. Policja obiecala ale ciagle nie mogla dotrzec na miejsce. Wreszcie Sharon
            zlapala fuzje, ktora miala u siebie i postrzelila niedoszlego wlamywacza. Jesli
            policja nie dociera na czas w tym przypadku to jakie jest prawdopodobienstwo ze
            dotrze na czas do domu Johna Smitha?
          • polonus3 Re: Zakaz zabijania nie jest absolutny 11.07.05, 23:24
            Trudno! Jak Milicja i SB lalo ile wlezie bandziorow i chuliganow to robiliscie
            raban na caly swiat, ze w Polsce nie przestrzega sie praw czlowieka i obywatela.
            Kazdego takiego chuligana ktory oberwal od milicji albo SB przedstawialiscie
            na caly swiat jako opozycjoniste. Do chwili obecnej ciagacie milicjantow
            po sadach za to, ze mogliscie spokojnie spacerowac o kazdej porze.
            A teraz ta Policja wiedzac co robicie z ich starszymi kolegami z Milicji
            pracuje tak jak chcieliscie: przestrzegajac praw czlowieka i obywatela.
            Bandyta, chuligan, zlodziej to przeciez czlowiek. Co chcieliscie to macie!!
            • fafik_wielki Re: Zakaz zabijania nie jest absolutny 11.07.05, 23:36
              albo jesteś prowokującym czerwonym, albo polonusem czyszczącym buty z jakiejś
              dziury w Stanach;
              policja w całym cywilizowanym świecie stara się walczyć brutalnie z tego typu
              bandytyzmem - kto widział działania policji francuskiej albo amerykańskiej, wie
              o co chodzi; w takich stanach lewactwo też zresztą płacze, jak policja pobije
              jakiegoś bandziora i recydywistę o niebiałym kolorze skóry
              a każdy kto ma chociaż trzy gramy mózgu w łepetynie dobrze wie, że ludziem nie
              podobało się w komunie nie to, że biła bandytów i nie za to są ciągani (zresztą
              marnie) milicjanci-mordercy...
              • kot.behemot Re: Zakaz zabijania nie jest absolutny 11.07.05, 23:40
                A poza tym, utrzymywanie, jakoby SB zajmowało się kiedykolwiek "laniem bandytów
                i huliganów", nadaje się na pogadankę starego ORMOwca do dziatwy szkolnej (tej
                młodszej).
              • scag Re: Zakaz zabijania nie jest absolutny 12.07.05, 05:52
                >albo jesteś prowokującym czerwonym, albo polonusem czyszczącym buty z jakiejś
                >dziury w Stanach


                mozebys sie tak laskawie od Polonii odpiiiiiiii..
                wizy ci nie dali?
        • mn7 Re: Zakaz zabijania nie jest absolutny 12.07.05, 11:12
          pantera01 napisał:

          > Caly problem w tym, ze nasze "elyty" i prawo uwazaja ze nie mozna zabijac w
          > samoobronie.

          To oczywista nieprawda. Co uważa na ten temat prawo jest jasne, wystarczy
          zajrzeć do art. 25 kodeksu karnego. Co do "elyt", zeleży, kto dla Ciebie
          jest "elytą".

          Wedlug nich lepiej zostac zabitym niz sie bronic. Policja i
          > prawnicy rekami i nogami bronia sie przed zmiana takiego prawa.

          Nie mogą się bronić przed zmianą takiego prawa, bo takiego prawa nie ma i nigdy
          nie było.

          • maruda.r Re: Zakaz zabijania nie jest absolutny 14.07.05, 14:09
            mn7 napisała:

            > pantera01 napisał:
            >
            > > Caly problem w tym, ze nasze "elyty" i prawo uwazaja ze nie mozna zabijac
            > w
            > > samoobronie.
            >
            > To oczywista nieprawda. Co uważa na ten temat prawo jest jasne, wystarczy
            > zajrzeć do art. 25 kodeksu karnego. Co do "elyt", zeleży, kto dla Ciebie
            > jest "elytą".
            >
            > Wedlug nich lepiej zostac zabitym niz sie bronic. Policja i
            > > prawnicy rekami i nogami bronia sie przed zmiana takiego prawa.
            >
            > Nie mogą się bronić przed zmianą takiego prawa, bo takiego prawa nie ma i nigdy
            >
            > nie było.

            *******************************

            No coż, pantera prezentuje swoisty mix fizoloficzno-fizjologiczny oparty na
            amerykańskich filmach i bajaniach chłopków-roztropków z Koziej Wólki.



      • w.zboralski polskie prawo NIE POZWALA na pełną obronę własną 12.07.05, 00:35
        • elfhelm Re: polskie prawo NIE POZWALA na pełną obronę wła 12.07.05, 09:47
          pozwala, ale to nie była obrona konieczna. proste
      • elfhelm tyle że to nie była samoobrona... 12.07.05, 09:46
        bo ja nie wierzę w bajki o zastraszaniu całej wsi przez lata przez jednego
        palanta. 50 chałup, kilkudziesięciu mężczyzn i co - potulne baranki?
        zabili mendę, społeczeństwo pewnie na tym nie straci. Ale z morderców się nie
        robi bohaterów.
        • bartuchag Re: tyle że to nie była samoobrona... 12.07.05, 19:50
          ciekawe czy bylbys taki chojrak gdybys wiedzial ze ta menda moze przyjść w nocy
          do Twojej chalupy i zarznac Ci rodzinę.albo się gówna nie rusza bo zacznie
          smierdziec albo sie to robi skutecznie jak we Wlodowie a ze mozna sie wtedy
          pobrudzić.tak to jest z gównem.
      • mn7 Re: Zakaz zabijania nie jest absolutny 12.07.05, 11:10
        kot.behemot napisał:

        > Można zabić w samoobronie lub broniąc kogoś innego,

        Oczywście, że mozna, tu jednak nie ma w ogóle mowy o obronie koniecznej.
        Przeczytaj sobie art. 25 kk
      • kinka_1 Re: Zakaz zabijania nie jest absolutny 12.07.05, 12:01
        Owszem, jest absolutnym zakazem, drogi behemocie - według prawa Bożego.
        • kot.behemot Re: Zakaz zabijania nie jest absolutny 12.07.05, 20:43
          Prawo Boże brzmi "nie morduj". Zabić w samoobronie wolno.
        • speev Re: Zakaz zabijania nie jest absolutny 13.07.05, 10:52
          tjaaaaaaaa, a jak w świetle twojego "prawa Bożego" taktować krucjaty, palenie
          czarownic i jeszcze parę innych ciekawych wątków z historii tych Twoich
          "głosicieli prawa Bożego"...
      • klip-klap komendant jest pacyfista ? 12.07.05, 15:57
        ze plecie takie bzdury ?
    • wuuuj [...] 11.07.05, 23:27
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • tago_mago Re: czesc i chwala wlodowskim bohaterom, precz 11.07.05, 23:45
        nie widzicie, usprawiedliwiacie... nienawiść przez was przemawia. jaki związek
        mają "pedały i lewacy" z całą sprawą? toż to zabójstwo, lincz - tak czy inaczej
        pozbawiono życia c z ł o w i e k a. chyba że się ze mną nie zgodzicie, nie
        zdziwiłbym się wcale...
        • j_walker Re: czesc i chwala wlodowskim bohaterom, precz 11.07.05, 23:51
          Nie człowieka tylko suki@nsyna
        • vinogradoff Przyklad rozwinietego spoleczenstwa obywatelskiego 12.07.05, 11:21
          Mieszkancy wsi Wlodowo i Brzydowo sa wzorem rozwinietego spoleczenstwa
          obywatelskiego, choc przykro , ze tym spoiwem byla samoobrona ze skutkiem
          smiertelnym w drodze okrutneego linczu. Winne jest wylacznie panstwo nie poraz
          pierwszy wykazujace totalna nieporadnosc. Odpowiedzialnosc za lincz jest
          surowsza niz za pobicie ze skutkiem smiertelnym,jednak nie da sie zaprzeczyc,
          ze byl to klasyczny lincz jakiego dopuscili sie zagrozeni mieszkancy wsi w
          sytuacji opresyjnej z wysokich moralnie pobudek jakimi byly obrona zdrowia i
          zycia dzieci i kobiet narazonych na ataki niezrownowazonego psychicznie
          multirecydywisty.
        • mike56 Re: czesc i chwala wlodowskim bohaterom, precz 12.07.05, 20:19
          Pewnie że zabójstwo - ale w obronie własnej. Nikt nie może teraz powiedzieć
          kogo ta menda by zaatakowała - robił to przez wiele lat. Nie potrzeba na tym
          forum płatnych gnid.
    • coster Pare takich linchow i w Polsce bedzie cicho jak... 11.07.05, 23:51
      Bardzo sie cieszylem z tego co ci smiali ludzi zrobili. Pare takich linczow w
      calej Polsce sprawi, ze bandziory sie ucisza. Bo jak od policji nie ma pomocy,
      to jak maja zyc ci ludzie? Konstytucja gwarantuje im bezpieczenstwo, panstwo
      nie, a kosciol otpuszcza grzechy bandiorow (nie majac zadnej innej sily).
      • cetriolo Re: Pare takich linchow i w Polsce bedzie cicho j 12.07.05, 00:03
        Tak? A co powiesz na to ze Cie zabije, a potem powiem ze to bylo w obronie
        wlasnej bo byles bandziorem??? Nie wolno zabijac i koniec!!!

        Ta sprawa jest bardzo przykra, mysle ze glownie za sprawa policji... A Twoja
        pochwala linczow jest dla mnie patologia... Jedyni ktorych moglaby ona ucieszyc
        to panowie "narodowcy" z LPRu i Mlodziezy Wszechpolskiej...
        • coster To jest krzyk pomocy w beznadziejnej sytuacji.... 12.07.05, 00:14
          To jest sprawa woli narodowej, a dokladniej krzyk o pomoc, kiedy juz nikt nie
          przychodzi z pomoca!

          Miejmy nadzieje, ze politycy, zamiast zajmowac sie przedwyborowymi wylewaniami
          pomyjow zajma sia losem ludzi teroryzowanych przez bandziorow. To nie jest
          jedyna miejsowosc, gdzie rzadzi bezprawie.

          Mowisz o niezabijaniju, bo nie byles ofiara... Nie wiesz, co to strach i
          bezsilnosc, bo zawsze miales jasne niebo nad glowa.

          Nie nawoluje do zabijania, lecz takie lincze to wszystko co pozostaje biednym
          ludziom na prowincji.
          • jes3 Podać numer tego konta !!! 12.07.05, 00:16

          • cetriolo Re: To jest krzyk pomocy w beznadziejnej sytuacji 12.07.05, 00:26
            Wiem co to strach i bezsilnosc, Ty za to chyba nie wiesz czym jest zycie ze
            swiadomoscia ze sie zabilo czlowieka? Poza tym nie oceniam mieszkancow, tylko
            policje bo to ona nawalila. Zabijac nie wolno i koniec!!!
            • z.gniew Re: To jest krzyk pomocy w beznadziejnej sytuacji 12.07.05, 01:41
              Zabijać bandziorów wolno i trzeba! , jeśli policja ludzi ma za nic , a
              bochaterów którzy wykonują
              obowiązki za policję państwo nazywa mordercami. Mam w d... takie państwo i taką
              policję. Proszę media o podanie konta na które można w płacać pieniądze na
              obronę tych ludzi - bo na państwo liczyć nie można.
          • elfhelm Re: To jest krzyk pomocy w beznadziejnej sytuacji 12.07.05, 09:50
            jakie krzyki o pomoc????
            zwykłe zabójstwo. Dobrze zorganizowane - pościg, ucieczka, narzędzi.
            • bartuchag Re: To jest krzyk pomocy w beznadziejnej sytuacji 12.07.05, 19:58
              i znowu muszę Ci dać kontrę.gdyby byli dobrze zorganizowani wciągnęliby bandytę
              na czyjekolwiek podwórko we wsi,utlukli i wsadzili noz w martwe lapy.teraz
              bylaby obrona konieczna.ostatecznie mogliby go zakopac i nikt by recydywy nie
              szukal.o jakim zorganizowaniu Ty piszesz???
        • w.zboralski oj,chyba nigdy nie dostałeś"niesłusznie"po twarzy 12.07.05, 00:31
    • w.zboralski Polacy nie mają prawa do samoobrony,więc linczują. 12.07.05, 00:29
      Gydyby Polak mógł w obronie własnej i bezpieczeństwa własnego domu stosować
      WSZYSTKIE DOSTĘPNE ŚRODKI łącznie z ukatrupieniem agresora wałkiem do ciasta
      albo tasakiem, wtedy każdy bandyta zastanowiłby się przed atakiem, czy sam nie
      zdechnie przy okazji. Ale skoro zamyka się w więzieniu np. człowieka, który w
      swoim mieszkaniu zranił bandziora, który zdechł w wyniku rany daleko od domu
      napadniętego, więc gdzie tu prawo i sprawiedliwość? Gejom to chamy na kaczych
      łapach umieją zakazywać menifestacji, ale bandziorów to chronią paragrafem
      o "przekroczeniu obrony koniecznej". A co to do diabła, każdy jest lekarzem, że
      wie, kiedy zaprzestać lać po łbie bandytę, aby mu mózgu nie wyłuskać? Albo wie,
      ile krwi ma bandzior, aby wiedzięc, kiedy przestać machać maczetą i po ilu
      litrach utoczynej krwi bandyty wezwać pogotowie, aby śmiecia podratowali dla
      prokuratora? To przecież studiów medycznych trzeba do takiej wiedzy!
      • jackmen Po co komu policja w naszym kraju?? 12.07.05, 00:38
      • mn7 odwrotnie 12.07.05, 11:17
        w.zboralski napisał:

        > Gydyby Polak mógł w obronie własnej i bezpieczeństwa własnego domu stosować
        > WSZYSTKIE DOSTĘPNE ŚRODKI łącznie z ukatrupieniem agresora wałkiem do ciasta
        > albo tasakiem, wtedy każdy bandyta zastanowiłby się przed atakiem, czy sam
        nie
        > zdechnie przy okazji.

        W obronie własnego życia lub zdrowia oczywiście można użyć wszystkich
        dostępnych środków, a jeśli tego nie wiedziałeś, to świadczy to tylko o Twojej
        kompletnej ignorancji.

        > Ale skoro zamyka się w więzieniu np. człowieka, który w
        > swoim mieszkaniu zranił bandziora, który zdechł w wyniku rany daleko od domu
        > napadniętego,

        widicznie to nie była obrona konieczna. Proste.

        więc gdzie tu prawo i sprawiedliwość? Gejom to chamy na kaczych
        > łapach umieją zakazywać menifestacji, ale bandziorów to chronią paragrafem
        > o "przekroczeniu obrony koniecznej".

        Co jak co, ale "paragrafy o przekroczeniu granic obrony koniecznej" nie chronią
        żadnych bandziorów, lecz tych, którzy przekroczyli granice obrony koniecznej.
        Gdyby nie było tych paragrafów, któś, kto przesadził z obroną odpowiadałby na
        ogólnych zasadach. Te "paragrafy" przewidują, że odpowiada łagodniej albo
        wcale.

    • jwarenn Re: jaki zwiazek? zapytaj pierwszego z brzegu ped 12.07.05, 02:47
      Zgadzam się z Tobą. Mam w domu broń /nielegalną/ , nie łażę z nią po ulicach ,
      ale proszę bardzo, niech mi tylko ktoś wlezie w nocy przez płot - jeśli nie
      zagryzą go psy - ja go dokończę . Takie standardy stworzyły rządy postkomuny.
      Na policję nie ma co liczyć. Kiedyś próbowałem i przyjechali po dwóch
      godzinach. Chcesz być bezpieczny broń się sam. Gdzie można wysłać parę złotych
      na obronę tych ludzi ?
    • juzekc [...] 12.07.05, 03:17
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • asp420 GW miesza pojecia! 12.07.05, 06:51
      Przypominam, ze kara wiezienia (ktorej Jozef C. byl poddany) ma zasadniiczo trzy cele 1. reedukacje jednostki poddanej karze i w konsekwencji przywrocenie jej spoleczenstwu 2.izolacje od spoleczenstwa jesli sprawia zagrozenie (nawet potencjalne) 3. edukacje spoleczenstwa (nie rob tak bo trafisz za kraty). U nas praktycznie aspekt trzeci nie istnieje, a szkoda. Sa kraje gdzie wiekszosc sprawcow przestepstw jest nazywanych z imienia i nazwiska, bo nie chodzi tylko o to aby karac ale karac WIDOCZNIE. U nas nawet po wielokrotnych wyrokach sadowych, a nawet po smierci prawo chroni wizerunek przestepcy, nawet gdy ten sam sie nie kryl ze swoim procederem (rozne "Nikosie" i "Pershingi"). Czasem dochodzi cel 4 tj. zaspokojenie satysfakcji ofiary, przykladem jest dlugosc uwiezienia dla sprawcow gwaltu (wbrew pozorom wiekszosc sprawcow gwaltu da sie dosc szybko wyleczyc, aczkolwiek zdarzaja sie jednostki praktycznie nieuleczalne). W wiekszosci przypadkow jest to kombinacja wszystkich powyzszych. Co do celu nr 1 sama dlugosc i wielokrotnosc kar (recydywa!) nakladanych na Jozefa C. swiadczy ze reedukacja nie nastapila.
      Co wiecej uwazam, ze "GW" manipuluje, bo w istocie to zastraszana wies byla ofiara, a nie Jozef C., a niedostrzeganie zwiazku przyczynowo-skutkowego (Jozef C. stwarzal ciagle zagrozenie to wies starala sie je wyeliminowac) swiadczy chyba tylko o upadku elementarnej logiki "autorytetow".

      Na sam koniec dodam, ze mimo ze jestem doktorem nauk humanistycznych to w pelni solidaryzuje sie z mieszkancami wsi. Chetnie tez wspomoglbym de facto ofiary, z ktorych "GW" usilnie probuje zrobic katow. Niech "Gazeta" poda numer konta - zobaczy tez przy okazji jaki jest odbior spoleczny tego co stalo sie we Wlodowie. Zapewniam, ze suma datkow to nie bedzie tysiac zlotych albo dwa.
      • kot.behemot Re: GW miesza pojecia! 12.07.05, 08:03
        > Na sam koniec dodam, ze mimo ze jestem doktorem nauk humanistycznych to w pelni
        > solidaryzuje sie z mieszkancami wsi.

        Dlaczego "mimo"? Według mnie wykształcenie właśnie pozwala wydobyć się z
        politpoprawnych stereotypów i poprawnie ocenić, kto ofiara, a kto sprawca. Ja
        również solidaryzuję się z mieszkańcami tej wsi.

        Szkoda, że w polskim prawie nie ma (chyba) instytucji amicus curiae. Napisałbym
        co nieco sędziemu.
      • wojsoki Re: GW miesza pojecia! 12.07.05, 10:23
        Niestety, rzeczywistość wskazuje na długotrwały kryzys "Państwa", zobowiązania
        którego wzgledem szarego bywatela nie są realizowane (nieudolna
        policja,opieszałe sądy,politycy masowo uwikłani w okradanie Państwa którym
        rządzą) tylko czy należy zaraz wracać do "dzikiego zachodu" czy napewno jest to
        przykład godny naśladowania, ale idąc dalej widać także głęboki kryzys moralny
        społeczeństwa gdzie bardziej ceni sie cwaniactwo od uczciwej pracy.
        Zastanawiające czy 8 ludzi nie potrafi obezwładnić jenego straszego bandytę, a
        może zabójstwo rozwiązujące problem lokalnej społeczności jest juz w Polsce
        czynem moralnie dopuszczalnym. Co na to odpowie GW, co na to elity. Uważam że
        temat obrony koniecznej, zakresu jej stosowania i praktyki sądowniczej mógłby
        być dobry dla nastepnych artykułów a nie ciagłe opisywanie jak czują sie biedni
        ludzie którzy broniąc własnego prawa do normalnego życia dokonali "morderstwa".
        Morderstwa za które powinni zostać skazani i to pozostawmy sądowi.
    • sam_sob Re: Lincz we Włodowie 12.07.05, 07:31
      Moim zdaniem jest następstwem kryzysu wymiaru sprawiedliwości, a opisana
      zbrodnia jego namacalnym skutkiem. Takie przekonanie jest konsekwencją
      doświadczenia życiowego, jakie wyniosłem z ponad trzydziesto letniego pobytu na
      tych ziemiach. W 2000 r. w miejscowości w której obecnie zamieszkuję doszło do
      tragedii: śmierci trzech osób i strat ponad 13 mln. zł. Do tej pory prawdziwi
      sprawcy tej tragedii nie zostali ustaleni, z winy wymiaru sprawiedliwości,
      który odmówił ich ustalenia. Winni tych zaniedbań nadal pełnią swe funkcje
      działając na niekorzyść niepokornych mieszkańców z naszej miejscowości.
      W takich warunkach funkcjonowania państwa, reakcja mieszkańców Włodowa wydaje
      się mieć uzasadnione usprawiedliwienie.
      • borrka1 Re: Lincz we Włodowie 12.07.05, 10:17
        sam_sob napisał:

        > Moim zdaniem jest następstwem kryzysu wymiaru sprawiedliwości, a opisana
        > zbrodnia jego namacalnym skutkiem. Takie przekonanie jest konsekwencją
        > doświadczenia życiowego, jakie wyniosłem z ponad trzydziesto letniego pobytu
        na
        >
        > tych ziemiach. W 2000 r. w miejscowości w której obecnie zamieszkuję doszło
        do
        > tragedii: śmierci trzech osób i strat ponad 13 mln. zł. Do tej pory prawdziwi
        > sprawcy tej tragedii nie zostali ustaleni, z winy wymiaru sprawiedliwości,
        > który odmówił ich ustalenia. Winni tych zaniedbań nadal pełnią swe funkcje
        > działając na niekorzyść niepokornych mieszkańców z naszej miejscowości.
        > W takich warunkach funkcjonowania państwa, reakcja mieszkańców Włodowa wydaje
        > się mieć uzasadnione usprawiedliwienie.



        Takie to proste,nie?wymiar sprawiedliwosci nie mogl ustalic,czy nie byl w
        stanie,winnych majac do dyspoizycji wszelkie dostepne srodki i metody,a Jozki z
        resorami i klonicami wedlug ciebie bez pudla ustalili winnego,wiec trzeba go
        zabic!Po co nam policja,sady kiedy sami mozemy wymierzac sobie sprawiedliwosc
        klonica i sztacheta!trzeba sie zdecydowac,czy zyc w panstwie prawa i
        podporzadkowywac sie temu prawu bezwzglednie,czy tez stworzyc bantustan
        rzadrzacy sie prawami maczugi.Jezeli panstwo niespelnia twoich oczekiwan,pomysl
        kto jest winien,wiekszosc wybiera organy panstwowe w tym i ty wiec pretensje do
        siebie,panstwo to my!
        • sam_sob Re: Lincz we Włodowie 12.07.05, 12:30
          borrka1 napisał:

          > Takie to proste,nie?wymiar sprawiedliwosci nie mogl ustalic,czy nie byl w
          > stanie,winnych majac do dyspoizycji wszelkie dostepne srodki i metody,a Jozki
          > z resorami i klonicami wedlug ciebie bez pudla ustalili winnego,wiec trzeba
          > go zabic!

          Jest istotna różnica pomiędzy pojęciem "nie mógł ustalić", a odmową do
          ustalenia. Powszechnie wiadomo także, że są sytuacje gdy "budzą się upiory"
          i "Józki" to zademonstrowali. "Państwo to my" to dobre na afiszu, a konkretne
          życie to między innymi fakty z Włodowa.
    • sp3nyg Re: Lincz we Włodowie 12.07.05, 08:36
      Tak się powinno robić w całej Polsce. Po 10 takich linczach - za gwałt, za
      zabójstwo liczba zbrodni spadłaby do zera. Najwyższy czas zacząć tworzyć
      struktury obywatelskie. Wtedy też zniknie dziura budżetowa - bo nie będziemy
      musieli płacić podatków na policję i sądy - te niewydolne, a zwłaszca przekupne.
      • dor1234 Re: Lincz we Włodowie 12.07.05, 09:01
        W pełni popieram. Bandyci muszą wiedzieć, że obywatele maja prawo sie
        bronić.Ktoś, kto uprawia sporty ekstremalne, wie, że wiąże sie z tym znaczne
        rysyko; nawey śmierci. Ktoś, kto wstępuje na drogę przestępstwa musi wiedzieć,
        że poza nierychliwym wymiarem sprawiedliwości, osoby przezeń skrzywdzone mogą
        się bronić. W pełnym wymiarze.Prawa bandyty nie mogą być większe niż prawa
        ofiary
    • eliot Chwała Sprawiedliwym!!! 12.07.05, 09:01
      Na ławie oskarżonych siedzieć powinni policjanci i (niestety możliwe to tylko
      symbolicznie)cały system "sprawiedliwości" w Polsce. Ci ludzie godni są
      najwyższego szacunku za ich społeczną i obywatelską postawę!
      Chwała IM !!!
    • b-beagle Re: Lincz we Włodowie 12.07.05, 09:05
      Niestety nasza kochana policja znowu się nie popisała.Zlekceważono bardzo
      poważne sygnały.Powstaje pytanie po co nam policja?
      • gaiaa Re: Lincz we Włodowie 12.07.05, 09:12
        b-beagle napisała:

        > Niestety nasza kochana policja znowu się nie popisała.Zlekceważono bardzo
        > poważne sygnały.Powstaje pytanie po co nam policja?

        Żeby miał kto mandaty wypisywać, a od trudniejszych zadańumywaćłapki. Swoją
        drogą, jeśli ten C. tak chciał do "domu", to już dawno powinni mu go znaleźć -
        pokój bez klamek i dożywotnio kaftan bezpieczeństwa.
        • dor1234 Re: Lincz we Włodowie 12.07.05, 09:28
          Warto powtórzyć prośbę któregoś internauty. Podajcie numer konta. Myślę, że
          wielu zechce zasilić to konto a jednocześnie pokazać, że wspiera wieś, w której-
          wobec niedołężności policji- mieszkańcy wzięli swoje sprawy w swoje ręce.
      • vinogradoff Re: Lincz we Włodowie 12.07.05, 11:26
        Policja jest potrzebna, zeby panowie generalowie mieli czym generalowac ( cytyt
        z Jerzego Urbana, niezwykle trafny gdy chodzi o potrzeby generalicji).
    • bongoman Próba analizy 12.07.05, 09:35
      Dwie sprawy

      1. Koleś siedział 34 lata, od najmłodszych lat przejawiał niezwyczajną agresję,
      to by wskazywało na osobowość psychopatyczną. Policja musiała doskonale o tym
      wiedzieć i na mój gust powinna reagować na najdrobniejsze jego zaczepki, jako
      recedywista za drobną obrazę mógłby spokojnie iść do pierdla i byłby spokój.
      Policja woli przymykać na to oko bo się po prostu jej nie chce, albo się boi
      nieobliczalnego agresywnego faceta; lepiej aresztować spokojniejszych obywateli.

      2. Zgnieciona na miazgę czaszka wskazuje, według mnie, na systematyczne bicie
      aż do śmierci. Lecz nie musi to być fakt obciążający sprawców, wręcz wskazuje w
      jakim stanie furii musieli być bijący ofiarę. Nagromadzona złość i strach
      znalazły ujście w tym akcie, wierzę, że na spokojnie mogliby podjąć inną
      decyzję. Oczywiście trzeba zdawać sobie sprawę, że wieś może broni swoich, choć
      z drugiej strony zaprzecza temu, spontaniczny ruch w obronie sprawców zabójstwa.

      Czy pamiętacie może pamiętną historię gdy grupka emerytów skrzyknęła się na
      lokalnych łobuzów ? Połamane nogi (nie raz, bo od razu się nie nauczyli) i ręce
      sprawiło to czego nie mógł sprawić wymiar sprawiedliwości, zapanował spokój,
      skończyły się akty wandalizmu, kradzieże i napady. Ze swojej strony nie cierpię
      takich działań, ale dopuszczam możliwość ich użycia w celu zapewnienia spokoju
      normalnym, nie agresywnym obywatelom.

      Gdy obywatele biorą sprawiedliwość w swoje ręce jest to oznaka rozkładu sił
      porządkowych i wymiaru sprawiedliwości.
      • vinogradoff Re: Próba analizy 12.07.05, 11:32
        Bardzo trafna ocena. W sytuacji milczenia instytucji panstwa, zdesperowani
        mieszkancy zastosowali klasyczna samoobrone, wyreczajac panstwo w stanie
        wskazujacym na poczatki rozkladu waznych funkcji.
    • femmex wzywałam policję 12.07.05, 09:38
      jakaś kobieta krzyczała strasznie przez okno mieszkania Ratunku, zadzwoniłam na
      policję, kazali się nie rozłączac, po czym sami się rozłączyli, z godzinę
      patzryłam czy przyjadą, nie przyjechali, zresztą jeśłi coś się miało złego
      stać, to już się stało, innym razem dzieciaki łaziły po dachu kamienicy,
      policja przyjechała chyba po trzech kwadransach, jakby miały spaść, to już by
      spadły, nie wiem po co oni są potrzebni, w W-wie ciagle legitymują żebrzacych
      punków, za to nigdy nie widziałam, żeby ruszyli jakiegoś dresa, osobiście w
      ciemnej ulicy wolałabym spotkać punka niż łysola, ale policja chyba w ogóle nie
      ma takiej świadomości, kto jest niebezpieczny,a kto tylko upierdliwy, a może
      oni się boją?
    • remik.bz Obrona domu , rodziny - prawo czy obowiązek ? 12.07.05, 09:41
      Coś z tym naszym prawem jest "nie tak".
      Osobiście uważam ,ze każdy z nas ma nie tylko prawo ale wręcz obowiązek do
      obrony własnego domu , rodziny. Wszelkimi sposobami , tym bardziej, że
      oficjalne organy wymiaru sprawiedliwosci niestety są słabiutkie.

      Powołam się tu na Sienkiewicza. Gdy Staś z "Pustyni i w Puszczy " miał wyrzuty
      sumienia z powodu zastrzelenia bandytów - porywaczy , ojciec go uspokoił.
      Powiedział coś takiego ( cytuję z pamięci ) :" gdy ktoś zagraża twojej
      rodzinie , twojemu domowi , kobiecie, dziecku - pal w łeb bez skrupułów". A w
      tej wsi taka sytuacja miała właśnie miejszce.
      • elfhelm Re: Obrona domu , rodziny - prawo czy obowiązek ? 12.07.05, 09:49
        obowiązek. Ale zagrożenie musi być realne. A tu 7 chłopa zasiekło jakiegoś
        palanta. Najpeirw go goniło, potem dopadło, biło różnymi narzędziami.
        Równie dobrze za kradzież batonika mogę sprać kilkuletnie dziecko?
        • kot.behemot Re: Obrona domu , rodziny - prawo czy obowiązek ? 12.07.05, 09:56
          > Równie dobrze za kradzież batonika mogę sprać kilkuletnie dziecko?

          Znaj proporcją, mocium panie. Kilkuletnie dziecko z ponadtrzydziestoletnią
          karierą recydywisty? :)
        • skaflok Re: Obrona domu , rodziny - prawo czy obowiązek ? 12.07.05, 10:00
          koles wchodzil na psyche tym ludziom od wielu lat ;) i nie ma co uzywac chwytow porownujacych ta zachowanie do kradziezy batonika (zlodziej slodyczy - recydywista)
          poprostu mowiac jezykiem fizycznym mamy do czynienia z zasada akcji i reakcji
          mowiac prosciej koles przeginal pale az przegial i w zdesperowanych ludziach nie mogacych doczekac sie pomocy nastapilia desperacja ktora pociagnela za soba eskalacje przemocy.


          a co do ogolnego punktu widzenia :
          PRAWO PIERWOTNE NAD PRAWEM LUDZKIM !! (i nie chodzi mi o prawo silniejszego (ktore nota bene i tak u nas funkcjonuje) ale prawo do obrony -
          gdy ktos mnie atakuje to niech liczy sie ze moze stracic zdrowie lub zycie i nie bede sie zastanawial tylko jeb*ne mu w leb z czegokolwiek co bede mial pod reka ;) a nasz sad bedzie mnie ciagal 3 lata za przekroczenie obrony koniecznej i po prostestach spolecznosci lokalnej dostane kare w zawieszeniu (troche sie rozpisalem i wybieglem w przeszlosc ;p, mam nadzieje jednakze nie bede musial nikomu niczego na glowie rozbijac bo policja przyjedzie na czas)
          • borrka1 Re: Obrona domu , rodziny - prawo czy obowiązek ? 12.07.05, 10:30
            skaflok napisał:

            > koles wchodzil na psyche tym ludziom od wielu lat ;) i nie ma co uzywac
            chwytow
            > porownujacych ta zachowanie do kradziezy batonika (zlodziej slodyczy - recydyw
            > ista)
            > poprostu mowiac jezykiem fizycznym mamy do czynienia z zasada akcji i reakcji
            > mowiac prosciej koles przeginal pale az przegial i w zdesperowanych ludziach
            ni
            > e mogacych doczekac sie pomocy nastapilia desperacja ktora pociagnela za soba
            e
            > skalacje przemocy.
            >
            >
            > a co do ogolnego punktu widzenia :
            > PRAWO PIERWOTNE NAD PRAWEM LUDZKIM !! (i nie chodzi mi o prawo silniejszego
            (kt
            > ore nota bene i tak u nas funkcjonuje) ale prawo do obrony -
            > gdy ktos mnie atakuje


            w tym problem,ze nie bylo bezposredniego ataku,nie bylo ostatecznego zagrozenia
            zyci,chlopstwo po prostu chcialo dac nauczke dziadowi i przekroczyli granice
            obrony wlasnej,wrecz przeciwnie,to oni byli strona atakujaca
            (poscig,napad,pobicie)
            M,ozna porownac do dzialan USA ,na zasadzie prewencji ,aby uprzedzic atak!jak
            swiat ustosunkowuje sie do tego,wiemy.Jezeli tak bedziemy wymierzac
            sprawiedliwosc wedlug wlasnej logiki to sie powybijamy,i wszystko w imie
            falszywie pojetej obrony wlasnej.






            to niech liczy sie ze moze stracic zdrowie lub zycie i ni
            > e bede sie zastanawial tylko jeb*ne mu w leb z czegokolwiek co bede mial pod
            re
            > ka ;) a nasz sad bedzie mnie ciagal 3 lata za przekroczenie obrony koniecznej
            i
            > po prostestach spolecznosci lokalnej dostane kare w zawieszeniu (troche sie ro
            > zpisalem i wybieglem w przeszlosc ;p, mam nadzieje jednakze nie bede musial
            nik
            > omu niczego na glowie rozbijac bo policja przyjedzie na czas)
            • remik.bz Nie bylo zgrożenia ??? 12.07.05, 10:56
              > w tym problem,ze nie bylo bezposredniego ataku,nie bylo ostatecznego
              zagrozenia
              >
              > zyci,chlopstwo po prostu chcialo dac nauczke dziadowi i przekroczyli granice
              > obrony wlasnej,wrecz przeciwnie,to oni byli strona atakujaca
              > (poscig,napad,pobicie)

              Jestem zdumiony tym co napisałeś. Jak ironicznie określiłeś, "chłopstwo" nie
              było stroną atakujacą w moim odczuciu. Z artykułu wynika ,że ci ludzie żyli w
              poczuciu ciągłego zaszczucia i zagrożenia, zgrożenia życia i zdrowia. Oni moim
              zdaniem nie chcieli dawać nauczki żadnemu "dziadowi" ,tylko po prostu bronili
              swoich domów, swoich rodzin . Mieli do tego absolutne prawo . Piszę oczywiście
              o "prawie naturalnym czy zwyczajowym" a nie żadnych przepisach jakiegoś tam
              kodeksu , gdyż wszystkie możliwe "kodeksy" tu zawiodły.
              • elfhelm 1 pijaczyna zastraszył 50 chat??? 12.07.05, 16:36
                i kilkudziesięciu facetów???
                nie bądźmy śmieszni
                • kot.behemot No właśnie nie zastraszył 12.07.05, 18:22
                  Dali szansę zadziałać systemowi, wzywali policję. Na próżno. System nie pomógł,
                  na alternatywę (czyli zastraszenie przez jednego recydywistę) 50 chłopa się nie
                  zgodziło, no i załatwili rzecz po swojemu.
                  • mn7 Re: No właśnie nie zastraszył 12.07.05, 19:12
                    Stwierdzając, że nie zastraszył wykluczyłeś tym samym mozliwość, że była to
                    obrona konieczna, o czym zresztą i tak mowy byc nie może.
                    • kot.behemot Re: No właśnie nie zastraszył 12.07.05, 20:28
                      Zastraszenie nie jest jest warunkiem uznania działania za obronę konieczną.
                      Takim warunkiem jest zagrożenie. Jeśli Cię mordują na ulicy, to nie muszę sam
                      się bać, żeby wyciągnąć pistolet i temu zapobiec.
                      • mn7 Re: No właśnie nie zastraszył 12.07.05, 22:27
                        Stwarzał bezpośrednie zagrożenie dla życia lub zdrowia całej siódemki i to aż
                        takie, ze uzasadniało to pozbawienia go życia? Miał kieszonkowa bombę atomową?
                        • kot.behemot Re: No właśnie nie zastraszył 13.07.05, 01:05
                          Obrona konieczna dopuszcza również działanie wobec zagrożenia zdrowia bądź życia
                          kogoś innego. Jeśli pokaleczenie nożem jednej osoby, rozbicie butelki na głowie
                          drugiej i dalsze groźby nie wyczerpuje według Ciebie znamion sytuacji, kiedy
                          trzeba coś z draniem zrobić, to nie mamy o czym gadać.
                          • mn7 Re: No właśnie nie zastraszył 13.07.05, 09:41
                            kot.behemot napisał:

                            > Obrona konieczna dopuszcza również działanie wobec zagrożenia zdrowia bądź
                            życia
                            > kogoś innego.

                            Oczywiście, że tak.

                            > Jeśli pokaleczenie nożem jednej osoby, rozbicie butelki na głowie
                            > drugiej i dalsze groźby nie wyczerpuje według Ciebie znamion sytuacji, kiedy
                            > trzeba coś z draniem zrobić, to nie mamy o czym gadać.

                            Zapominasz, albo udajesz, że zapominasz ot tym, że bezprawny zamach na dobro
                            prawem chronione jest jednym z kilku warunków obrony koniecznej. Obrona
                            konieczna musi być na przykład współmierna - nie można zabijać kogoś, kto
                            naruszył tylko porządek publiczny albo nietykalność cielesną. Zabić owszem
                            można, nikt tego nie kwestionuje, ale tylko w wypadku bezpośredniego
                            bezprawnego zamachu na zdrowie i życie a nie na przykład na mienie albo na
                            nietykalność cielesną.
                            Co nota bene nie wynika akurat z przepisu polskiego kk, ale z EKPC, która wiąże
                            WSZYSTKIE kraje europejskie i jakoś nikomu to nie przeszkadza.
                            Piszesz "coś z draniem zrobić". Czy "cośzrobienie" to od razu zabójstwo? Nie ma
                            żadnych możliwości pośrednich?
                            A o tym, że obrna konieczna przysługuje przeciwko BEZPOŚREDNIEMU bezprawnemu
                            zamachowi nie wiesz? Oczywiście wiesz. Kiedy ten bandzir był juz obezwładniony,
                            zamach z jego strony ustał. Potem był już nieprzytomny. Czy dobicie go było
                            obroną konieczną? Nie. Nawet jeśli działaliby z początku w obronie koniecznej,
                            to ustawałaby ona z chwilą ustania zamachu bezprawnego z jego strony.
                            Z jednej strony bardzo się różnisz na korzyść od większości dyskutantów tutaj,
                            z Tobą da się dyskutować, ale zarazem stosujesz mało uczciwe chwyty - jak
                            powyżej.
                • pantera01 Re: 1 pijaczyna zastraszył 50 chat??? 12.07.05, 20:23
                  Wierz mi, sam to przerabialem jak zyciowy kryminalek potrafi zastraszyc cala
                  wies. I nie bylo na takiego sposobu bo raz ze kawal chlopa a dwa, jak juz
                  wiekszosc chciala mu wtluc, to zbieral kolesiow i rodzine (takie same
                  rzezimieszki) i wtedy toczyly sie regularne walki uliczne. Nie musze wspominac
                  ze policji oczywiscie nigdy nie dostrzezono w okolicach takiej zadymy.
        • remik.bz Re: Obrona domu , rodziny - prawo czy obowiązek ? 12.07.05, 10:42
          elfhelm napisał:

          > obowiązek. Ale zagrożenie musi być realne.

          Co rozumiesz poprzez "zagrożenie realne"? Kto i kiedy ma ocenić czy zagrożenie
          jest realne? Rozumiem ,ze ja , bo to ja mam ten obowiazek "obrony domu".

          Pytam więc wprost, na przykładzie: czy jeśli bandzior ,w moim domu ,z nożem
          schowanym jeszcze w kieszeni grozi słownie śmiercią mojemu dziecku, to czy to
          już jest "zagrożenie realne" ? Czy może jednak mam cierpliwie czekać aż ten nóż
          przyłoży do gardła dziecka i dopiero wtedy reagować ?
        • em.em.em Re: Obrona domu , rodziny - prawo czy obowiązek ? 12.07.05, 13:30
          cytat z "W pustyni i w puszczy" moze nie dokladnie brzmi tak, jak napisal
          przedpiszca(?), ale sens jest zachowany.
          Warto jeszcze tylko przypomniec kontekst.
          Stas ZABIL, podkreslam ZABIL, porywaczy nie w trakcie jakiejs walki, ale kiedy
          mial zabic lwa. Nie bylo zadnego zagrozenia zycia dla niego i Nel w trakcie,
          kiedy mial bron. Warto zauwazyc, ze porywacze chcieli ich zywych.
          A jednak zabil.
          Co jeszcze pamietam z lekcji polskiego i omawiania tej lektury - ze nie
          potepialo sie Stasia za to co zrobil, bo bronil sie i Nel przed ewentualnymi
          skutkami dzialan porywaczy.
          Warto sie w tym kontekscie zapytac panow policjantow - czy Stas Tarkowski
          zostalby aresztowany i osadzony, czy tez nie (a moze dlatego, ze porywacze byli
          muzulmanami?)

          Analogia?
          Zabito potencjalnego morderce, ktorego bala sie cala wies. Zamiast sztucera
          uzyto lopaty i loma.
          Przykazanie mowi "nie zabijaj", ale ciezko jest odmowic racji osobom, ktore
          dzialaja w stanie ograniczonej swiadomosci i ignorowane przez policje.
          • elfhelm nie ma analogii 12.07.05, 16:39
            Tarkowski został porwany i jego los pozostawał dla niego nieznany. zabił dla
            odzyskania wolności.
            • remik.bz Stas Tarkowski przekroczyl granice obrony konieczn 12.07.05, 19:22
              elfhelm napisał:

              > Tarkowski został porwany i jego los pozostawał dla niego nieznany. zabił dla
              > odzyskania wolności.

              Nie masz racji. Zgodnie z dzisiejszymi regulami Stas Tarkowski ewidentnie
              przekroczyl granice obrony koniecznej:
              1- W momencie gdy zabijal porywaczy nie istnialo bezposrednie zagrozenie
              zdrowia czy zycia dla niego czy Nel
              2- Strzelal do porywaczy jak do kaczek z odleglosci co najmniej kilkunastu (
              moze kilkudziesieciu) metrow i robil to z calkowita premedytacja. Cala akcje
              wczesniej przygotowal ( kradl naboje) i czekal na odpowiedni moment
              3- Nie sprobowal nawet zadnego innego rozwiazania , np ucieczki z Nel i
              zabrania porywaczom koni i wielbladow)
              4- Byl porwany , ale wiedzial ,ze nie czeka go smierc z rak porywaczy . Nie po
              to go porywali aby go zabijaci ,nie kryli tego.
              5- byl doskonalym strzelcem ( snajperem ) , mogl np strzelac w nogi . Ale on
              swiadomie strzelal tak , aby zabic .
              6- Posiadal ewidentna "przewage techniczna" - nowoczesny sztucer , a porywacze
              stare strzelby , dwaj Beduini nawet wylacznie bron biala.
              7- Porywacze byli po stronie "walczacej o wolnosc" , a Stas po stronie
              angielskich "okupantow". Dzisiaj tez mamy tego typu porwania w Iraku i np
              lewacko -pacyfistyczna Europa nie widzi w tym nic zlego.

              Reasumujac. Chcialem tylko wykazac jak trudne jest zdefiniowanie "obrony
              koniecznej". Osobiscie uwazam ,ze zarowno Stas jaki mieszkancy tej wsi zrobili
              to , co musieli zrobic , bo to byl ich obowiazek. Zadne prawne dyskusje tu nie
              maja sensu , bo prowadza do groteski , tak jak w przypadku Stasia.
        • bartuchag Re: Obrona domu , rodziny - prawo czy obowiązek ? 12.07.05, 20:14
          ale masz klapy na oczach.co Ty porownujesz???kilkuletnie systematyczne
          zatrowanie zycia do batonika.ten gosc lał konkubinę,groził jej córce
          systematycznie je odwiedzal i był agresywny ostatecznie zranił nożem
          czlowieka.Brailem masz te artykuły pisane???czytanie i wyciąganie wniosków
          sprawia klopoty???moze jakąs stronę opuscileś????
    • krzych_wroc Re: Lincz we Włodowie 12.07.05, 10:46
      Etyka i praworzadnosc nie ma zadnej proweniencji, ani lewicowej, ani
      prawicowej, nie ma sensu uderzac w ludzi o innych pogladach. W tej sprawie
      policja przylozyla reke do popelnionego przestepstwa, w odczuciu mieszkancow
      szkodliowsc spoleczna tego czynu byla znikoma, choc nie zmienia to faktu, iz
      mamy do czynienia z przestepstwem, do ktorego doszlo, poniewaz nieskutecznie
      zadzialalo PANSTWO. Jego obywatele zostali sami i doprowadzili do tragedii,
      rowniez swojej, groza im wieloletnie wyroki, zle bedzie, jesli tak sie stanie,
      ucierpi moje, choc pewnie nie tylko moje, poczucie sprawiedliwosci, ale to moze
      sie wydarzyc, to sad dysponuje pelnym materialem dowodowym. Dobrze by sie
      stalo, gdyby paragrafy nie przyslonily dramatu tych ludzi, bo trudno mi sobie
      wyobrazic ich napiecie, strach i niemoc, ktore w akcie desperacji doprowadzily
      do takiego skutku. A teraz mam do czytelnikow pytanie natury ogolnej, czy
      obywatele Panstwa, ktore od kilku lat (ze smutkiem to stwierdzam),
      wykoprzystuje w swoich dzialaniach zasade ataku prewencyjnego, sa tego prawa
      pozbawieni? Jesli to mozliwe spojrzmy na nasze dzialania w IRAKU, byc moze wyda
      sie to bez sensu, ale prawo jest prawem, nikt nie osadzil Kwasniewskiego, ani
      Busha, za to, ze na podstawie falszywych dowodow i bardzo hipotetycznego
      zagrozenia zrobili rzeznie. W tej sprawie zagrozenie zagrozenie bylo realne,
      byly juz ofiary, czy tutaj atak prewencyjny byl nieuzasadniony? Zdaje sobie
      sprawe, ze mozna to zbic argumentem dot. relacji obywatel a spoleczenstwo,
      roznica wynikajacych z tej relacji praw. Szukam tylko analogii.
    • taglinda szacunek dla tych siedmiu... 12.07.05, 10:47
      szacunek dla tych siedmiu. Gdyby ktoś nie wiedział, to - wbrew opiniom urwanego
      z choinki prokuratora - to jest to zachowanie prawdziwych obywateli. Państwo
      ich nie obroniło, więc obronili się sami. I najważniejsze - wierzą w prawo,
      które powinno stanąć po stronie krzywdzonych. Bo jaki problem byłby, gdy cała
      wieś solidarnie dała alibi każdemu chłopcu i mężczyżnie od 12 roku życia wzwyż?
      Żaden prokurator nie zdołałby udowodnić nikomu winy, jeśli tego dnia wszyscy
      pracowaliby "z drugiej strony wioski" i "nikt nic nie widział". Rzecz w tym - i
      za to szacunek jeszcze większy - że w ich - i moim - odczuciu oni nie zrobili
      nic złego, a więc nie muszą wstydzić się prawdy. Jedynym dopuszczalnym
      rozstrzygnięciem będzie uniewinnienie (choć marzyłoby się umorzenie sprawy z
      uwagi na zerową szkodliwość społeczną...). Jeśli nie - ruch należeć będzie do
      nowego prezydenta i jego prawa łaski. Kwachu sprzedawał wolność i bezkarność
      Gołocie, może nowy będzie właściwiej korzystać z tego przywileju.
      • mn7 naprawdę? 12.07.05, 11:27
        taglinda napisał:

        > Jedynym dopuszczalnym
        > rozstrzygnięciem będzie uniewinnienie

        Jakim cudem?

        > (choć marzyłoby się umorzenie sprawy z
        > uwagi na zerową szkodliwość społeczną...).

        Zerowa szkodliwość społeczna zabójstwa z premedytacją?

        > Jeśli nie - ruch należeć będzie do
        > nowego prezydenta i jego prawa łaski.

        Są pewne minimalne wymogi ułaskawienia. Na przykład odbycie przynajmniej części
        kary i szczera skrucha.

        > Kwachu sprzedawał wolność i bezkarność Gołocie

        A to ciekawe. Kiedy?

        • komorka25 Re: naprawdę? 12.07.05, 21:49
          mn7 napisała:

          > taglinda napisał:
          >
          > > Jedynym dopuszczalnym
          > > rozstrzygnięciem będzie uniewinnienie
          >
          > Jakim cudem?
          >
          > > (choć marzyłoby się umorzenie sprawy z
          > > uwagi na zerową szkodliwość społeczną...).
          >
          > Zerowa szkodliwość społeczna zabójstwa z premedytacją?
          >

          1. Uniewinnienie nie powinno być wynikiem cudu lecz zdrowego rozsądku i
          przepisu o działaniu w obronie wyższych wartości - i to niezaleznie od tego,
          czy akurat w danej chwili sprawcy byli bezposrednio zagrożeni, bo byli
          zagrożeni konkretni ludzie, którym PAŃSTWO i jego organy nie potrafiło pomóc.

          2. Zerowa szkodliwość społeczna tego czynu, który nazywasz zabójstwem z
          premedytacją, jest dla mnie oczywista. Wręcz taka postawa tych mężczyzn
          zasługuje na uznanie. Wyeliminowali szkodnika, który zagrażał wielu osobom -
          ich bezpieczeństwu, mieniu, życiu wyręczając w tym nieporadne instytucje
          powołane do ochrony obywateli. I pomyśl jeszcze ile pieniędzy zaoszczędzili
          budżetowi, bo bandycie nie trzeba będzie teraz zapewniać lokum, wyżywienia,
          ochrony, opieki lekarskiej, rozrywek itp.
          • mn7 Re: naprawdę? 12.07.05, 22:37
            komorka25 napisał:

            > mn7 napisała:
            >
            > > taglinda napisał:
            > >
            > > > Jedynym dopuszczalnym
            > > > rozstrzygnięciem będzie uniewinnienie
            > >
            > > Jakim cudem?
            > >
            > > > (choć marzyłoby się umorzenie sprawy z
            > > > uwagi na zerową szkodliwość społeczną...).
            > >
            > > Zerowa szkodliwość społeczna zabójstwa z premedytacją?
            > >
            >
            > 1. Uniewinnienie nie powinno być wynikiem cudu lecz zdrowego rozsądku

            Przede wszystki uniewinnienie może być tylko i wyłącznie wynikiem
            niepotwierdzenia się zarzutów oskarzyciela. jeżeli okazuje się, ze zrobili to,
            co zrobili o uniewinnieniu oczywiście mowy być nie może.

            i
            > przepisu o działaniu w obronie wyższych wartości - i to niezaleznie od tego,
            > czy akurat w danej chwili sprawcy byli bezposrednio zagrożeni, bo byli
            > zagrożeni konkretni ludzie, którym PAŃSTWO i jego organy nie potrafiło pomóc.

            Czy możesz zdradzić, co to za tajemniczy przepis i gdzie się znajduje?

            > 2. Zerowa szkodliwość społeczna tego czynu, który nazywasz zabójstwem z
            > premedytacją, jest dla mnie oczywista.

            No to dyskusja z tobą jest nad wyraz trudna. Na szczęście art. 115 $ 5 kk
            określa kryteria, które bierze się pod uwagę ustalając szkodlwiośc społeczną
            czynu, i tymi kryteriami kieruje się zawsze prokurator i sąd.

            > Wręcz taka postawa tych mężczyzn
            > zasługuje na uznanie. Wyeliminowali szkodnika, który zagrażał wielu osobom -
            > ich bezpieczeństwu, mieniu, życiu wyręczając w tym nieporadne instytucje
            > powołane do ochrony obywateli.

            Jeśli Ci się tak wydaje - trudno. W kazdym razie urodziłeś się o co najmniej
            250 lat za późno.

            > I pomyśl jeszcze ile pieniędzy zaoszczędzili
            > budżetowi, bo bandycie nie trzeba będzie teraz zapewniać lokum, wyżywienia,
            > ochrony, opieki lekarskiej, rozrywek itp.

            No tak. Koszty wykonania kary (nawet maksymalnie złagodzonej) dla tych siedmiu
            pokryje oczywiście Święty Mikołaj?

    • burek_polny PODAJCIE NUMER TEGO KONTA !!!!!!!!!!!! 12.07.05, 11:30
      • vinogradoff Re: PODAJCIE NUMER TEGO KONTA !!!!!!!!!!!! 12.07.05, 11:38
        Nie moga podac gdyz byloby to jakas utajniona forma solidaryzowania sie z
        opiniami rodakow popierajacych samoobrone mieszkancow wsi na co oficjalnie nikt
        nie moze sobie pozwolic. W tekscie podano , ze ten bank ma siedzibe w Swiatkach
        i do nich trzeba dzwonic albo stosowac metode na Walese, ktory otrzymywal
        pieniadze z calego swiata na adres Lech Valesa, Gdansk, Poland. Sporo tych
        pieniedzy ukradziono i byly wyroki na urzednikow pocztowych, jednak czesc
        dotarla.
        • mlody.gniewny telefon do banku 12.07.05, 12:19
          moge podac tylko takie dane

          Świątki Bank Spóldzielczy
          Świątki 34
          (89) 616-98-88
          • karla21_1983 Re: telefon do banku 25.07.05, 09:52
            kONTO: WBS ODZIAŁ W ŚWIĄTKACH 91 8857 1025 3001 0000 0983 0001 KOMITET
            SPOŁECZNY WSI WŁODOWO, BRZYDOWO, BOGUCHWAŁY
        • karla21_1983 Re: PODAJCIE NUMER TEGO KONTA !!!!!!!!!!!! 25.07.05, 09:51
          kONTO: WBS ODZIAŁ W ŚWIĄTKACH 91 8857 1025 3001 0000 0983 0001 KOMITET
          SPOŁECZNY WSI WŁODOWO, BRZYDOWO, BOGUCHWAŁY
      • karla21_1983 Re: PODAJCIE NUMER TEGO KONTA !!!!!!!!!!!! 25.07.05, 09:49
        Oto Numer konta WBS ODZIAŁ W ŚWIĄTKACH 91 8857 1025 3001 0000 0983 0001
        kOMIETET SPOŁECZNY WSI wŁODOWO, BRZYDOWO, BOGUCHWAŁY
    • bart_us nr KONTA 12.07.05, 11:46
      Dawac nr konta.....
      • dor1234 Re: nr KONTA 12.07.05, 13:30
        Zadzwoniłam do Banku Spółdzielczego w Światkach: (089 ) 616 98 88 i dostałam
        numer konta Komitetu Społecznego Wsi Włodowo.
        Oto on:
        91 8857 1025 3001 0000 0983 0001
        Za chwile dokonuje wplaty
        • bedezet Re: nr KONTA 12.07.05, 13:44
          przed chwilą tam dzwoniłem. potwierdzono mi nr konta, oraz ze jest to konto
          tego komitetu społecznego.

          chyba wartoby zrobic akcje rozsyłania tego nr konta do znajomych. cel zacny,
          chodzi o pomoc ludziom, którzy bronili zycia i zdrowia swoich rodzin.

          borys
          • elfhelm Re: nr KONTA 12.07.05, 16:40
            zacny cel?
            w obronie morderców?
            oj naiwni jesteście
            • komorka25 Re: nr KONTA 12.07.05, 21:53
              elfhelm napisał:

              > zacny cel?
              > w obronie morderców?
              > oj naiwni jesteście

              A ty jesteś nieżyciowy. Ci ludzie zbierają na obronę swoich sąsiadów przed
              beznadziejnym systemem, który nie potrafił, mimo 34 lat szansy, unieszkodliwić
              bandyty. I też wpłacę, bo mam nadzieje, że wreszcie ludzie przestaną się bać i
              zaczną eliminować bandytów ze swego otoczenia. Z pożytkiem dla wszystkich.
              • mn7 Re: nr KONTA 12.07.05, 22:44
                komorka25 napisał:

                > elfhelm napisał:
                >
                > > zacny cel?
                > > w obronie morderców?
                > > oj naiwni jesteście
                >
                > A ty jesteś nieżyciowy. Ci ludzie zbierają na obronę swoich sąsiadów przed
                > beznadziejnym systemem,

                Syatem, który karze samosąd jest beznadziejny?
                Czy byłabyś łaskaw podac jakiś przykład współczesnego cywilizowanego kraju,
                gdzie podobny lincz pozostałby bezkarny? Nie potrafisz? A więc wszędzie na
                świecie jest "beznadziejny system"?

                > I też wpłacę, bo mam nadzieje, że wreszcie ludzie przestaną się bać i
                > zaczną eliminować bandytów ze swego otoczenia.

                Masz nadzieję, że takich linczów będzie więcej?

                > Z pożytkiem dla wszystkich.

                Z pożytkiem dla wszystkich Polska ma się stac krajem linczów i kompletnego
                braku szacunku dla prawa, dla ludzkiego zycia, dla elementarnych zasad
                moralnych?

                • iwona3 Re: nr KONTA 12.07.05, 23:57
                  mn7, a czy nie uważasz, że w cywilizowanym i demokratycznym państwie obywatele
                  powinni mieć zapewnioną ochronę policji? Ja sądzę, że należy sięto nam jak psu
                  buda. Tymczasem okazuje się, że nie żyjemy w państwie prawa, w którym
                  obowiązują zachowania cywilizowane. Jeżeli policja nie jest w stanie mnie
                  ochronić przed bandziorem, to co mam zrobić, dać się zabić? Jeżeli nie chcemy
                  mieć akcji jak z epoki dzikiego zachodu, to powinniśmy mieć instytucje na miarę
                  demokracji XXI wieku. Tym ludziom nie pozostawiono wyboru.
                  Ja wpłacam.
                  Młody gniewny, jesteś wielki, dzięki.
                  Podziękowania dla dor1234, która podała nr rachunku.
                  • iwona3 Re: nr KONTA 13.07.05, 00:01
                    Poza tym, ten C. przeżył 60 lat, z czego większość na koszt ludzi płacących
                    podatki.
                    Policja też utrzymuje się z podatków, które i ja płacę, ale jak widać, też jest
                    posażytem.
                    Nawzajem siebie warci.
                  • mn7 Re: nr KONTA 13.07.05, 09:23
                    iwona3 napisała:

                    > mn7, a czy nie uważasz, że w cywilizowanym i demokratycznym państwie
                    obywatele
                    > powinni mieć zapewnioną ochronę policji?

                    Oczywiście, że uważam i cały czas to stanowczo podkreślam.

                    > Ja sądzę, że należy sięto nam jak psu
                    > buda.

                    I słusznie sądzisz.

                    > Tymczasem okazuje się, że nie żyjemy w państwie prawa, w którym
                    > obowiązują zachowania cywilizowane. Jeżeli policja nie jest w stanie mnie
                    > ochronić przed bandziorem, to co mam zrobić, dać się zabić?

                    Nie, jeżli ktos chce Cię zabić albo powaznie zranić, masz prawo się bronić, aż
                    do zabicia napastnika włącznie. Tego nikt nie kwestionuje, to jasno wynika z
                    przepisów prawa.

                    > Jeżeli nie chcemy
                    > mieć akcji jak z epoki dzikiego zachodu, to powinniśmy mieć instytucje na
                    miarę
                    > demokracji XXI wieku.

                    Oczywiście.

                    > Tym ludziom nie pozostawiono wyboru.

                    Zmuszono ich do popełnienia ciężkiej zbrodni - zabósjtwa?

                    > Ja wpłacam.

                    Gratuluję.
                • evita_duarte Cywilizowany kraj?? 13.07.05, 05:14
                  W kiazdym cywilizowanym kraju ten czlowiek siedzialby w wiezieniu za same
                  pogrozki w stosunku do swojej bylej konkubiny
                  • mn7 Re: Cywilizowany kraj?? 13.07.05, 09:24
                    evita_duarte napisała:

                    > W kiazdym cywilizowanym kraju ten czlowiek siedzialby w wiezieniu za same
                    > pogrozki w stosunku do swojej bylej konkubiny

                    Co było, gdyby było...
                  • maruda.r Re: Cywilizowany kraj?? 14.07.05, 15:42
                    evita_duarte napisała:

                    > W kiazdym cywilizowanym kraju ten czlowiek siedzialby w wiezieniu za same
                    > pogrozki w stosunku do swojej bylej konkubiny

                    ********************************

                    Pod warunkiem, że konkubina zażąda ścigania. Groźby nie są ścigane z urzędu.



      • karla21_1983 Re: nr KONTA 25.07.05, 09:54
        kONTO: WBS ODZIAŁ W ŚWIĄTKACH 91 8857 1025 3001 0000 0983 0001 KOMITET
        SPOŁECZNY WSI WŁODOWO, BRZYDOWO, BOGUCHWAŁY
    • dziadmichnik [...] 12.07.05, 12:23
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • szukacz_waw Re: Lincz we Włodowie 12.07.05, 12:48
      A dlaczego nie posadzono zadnego policjanta? To w koncu oni winni sa tym
      zdarzeniom.
    • artur-66 Re: Lincz we Włodowie 12.07.05, 13:20
      Wyrwali chwasta...
    • sigma99 to prości ludzie.. nie wiedzieli, jak 12.07.05, 13:59
      Nie wiedzieli, jak to załatwiają możni w tym kraju. Nie umieli go zakopać i
      siedzieć cicho... ot i wszystko.
    • rudy102_t_34_85 Sen srebrny Salomei... 12.07.05, 14:00
      ...czyli jak (zdaniem niektórych) powinno wyglądać PAŃSTWO PRAWA.
      Puśćmy wodze fantazjii.
      Jest rok 1945.Koniec wojny.Adolf Hitler dostaje się żywcem do niewoli.Po długim
      procesie zostaje skazany na 30 lat więzienia.Z uwagi na zły stan zdrowia i
      wyrażoną skruchę,warunkowo wychodzi po 15 latach.Jako pogodny emeryt maluje
      obrazki i pisze wspomnienia pt."Jak nie udało mi się zbudować 1000 letniej
      3Rzeszy i rozwiązać kwestii żydowskiej w skali globalnej."Pewnego razu
      przychodzi do niego ktoś,komu zagazowano całą rodzinę a on sam spędził 3 lata w
      Oświęcimiu i na dzień dobry rozwala mu łeb.To okrutne morderstwo na bezbronnym
      staruszku który przecież odpokutował swoje winy budzi powszechne
      oburzenie...Sprawca otrzymuje karę dożywocia za mord z premedytacją.
      Pięknie,prawda..?
      • maruda.r Re: Sen srebrny Salomei... 14.07.05, 14:15
        rudy102_t_34_85 napisał:

        > ...czyli jak (zdaniem niektórych) powinno wyglądać PAŃSTWO PRAWA.
        > Puśćmy wodze fantazjii.
        > Jest rok 1945.Koniec wojny.Adolf Hitler dostaje się żywcem do niewoli.Po długim
        >
        > procesie zostaje skazany na 30 lat więzienia.Z uwagi na zły stan zdrowia i
        > wyrażoną skruchę,warunkowo wychodzi po 15 latach

        ***************************

        Zamiast fantazjować poczytaj historię procesu norymberskiego.

    • gugul2 Re: Lincz we Włodowie 12.07.05, 14:13
      Jak widać na forun nie brak pseudo-humanistów z rozmieknietym mózgiem,
      bełkocących cały czas mantrę o prawie, grzechu itp. Tak się składa, że wypadki
      zaszły w okolicy 11 lipca - rocznicy masakry w Srebrnicy - tam też uchodźcom
      zagwarantowano życie i ochronę przez nie byle kogo - ONZ - "broniły" ich
      błękitne chełmy z Holandii - no i przyszła banda wyzutych z wartości Serbów a
      muzułmanie nie mieli się jak bronić - obronę zawierzyli siłom ONZ - no i co?
      Przyjżyjcie się palanty zdjeńciom z ekshumacji, filmom, dokumentom - toż ten
      cały kontyngent ONZ trzeba by było strzałem w tył głowy załatwić i w te same
      doły powrzucać!!!
      Mamy sytuację podobną - ludzie, którzy w ramach umowy społecznej powierzyli swą
      obrone Państwu - na co moga liczyć?
      -Na to, że w przypadku gwałtu, nawet na dziecku, większe prawa ma gwałciciel,
      aniżeli jego ofiara
      -Na to, że w przypadku włamania spotkamy się z wzruszeniem ramion i odłożeniem
      sprawy "ad calendas grecas"
      -Na to, że w przypadku obrony przed bandziorem zawsze będziesz traktowany na
      równi z bandziorem lub nawet gorzej, jeśli w obronie życia, zdrowia, mienia
      zrobisz krzywdę biednemu przestępcy.
      Przykłady można mnożyć...
      To, że go zatłukli, to może i smutne, ale nie ma co ronić łez nad menelem -
      trzeba się zastanowić, kto takiego dziada wypuszczał z więzienia - jak można
      było wielokrotnego recydywistę, który po wyjściu zaczyna swój proceder zostawić
      na wolności do wyjaśnienia... - z przyzwoitości prokurator, sędziowie i
      policjanci powinni sobie palnąć w łeb!!!
      Zgadzam się z niektórymi przedmówcami, co do konieczności obrony obywatelskiej.
      Jak by jeszcze złapanym na gorącym uczynku złodziejom łapy odcinać a gwałcicieli
      palowac, to w szybkim tempie bysmy mieli spokój. A co robi nasz kochany Kościół
      Katolicki - bełkoce posoborowo o miłości, człowieczeństwie itp. - chyba
      cenniejsze dla niego są czarne owce niż cała owczarnia.
      pozdrawiam,
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka