tim7 Re: Inscenizacja bitwy pod Grunwaldem 16.07.05, 18:21 Teamt wygranej to osobna sprawa i zostanie odpowiednio załatwiony pod zielonym stolikiem... ;) Trzymam kciuki za naszych. Wiwat Unia Polsko-Litewska ! :) Odpowiedz Link Zgłoś
tomko71 pozdrowienia dla mojej ukochanej Niedzicy, a 16.07.05, 18:25 zwłaszcza niezapomnianych Muszak... :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
tim7 Re: VIVAT skretyniali Polacy biegający z mieczami 16.07.05, 19:01 Jakis urazony inteligent-paintbolowiec sie odezwal..?? Brak szacunku do tradycji i historii to brak szacunku dla siebie... Na szczescie juz nikt na sile w kraju nie trzyma... Odpowiedz Link Zgłoś
polskaduma Re: VIVAT skretyniali Polacy biegający z mieczami 16.07.05, 19:29 glupi jestesz i tyle. Twoja Mama nie powinna pozwalac ci uzywac komputera. Odpowiedz Link Zgłoś
znawca_tematu Re: VIVAT skretyniali Polacy biegający z mieczami 16.07.05, 21:07 Wyjątkowo tania prowokacja :-P. Jasne lepiej siedzieć przed kompem i nic nie robic :-). To ludzie z pasją. Byłeś poza tym kiedyś na Grunwaldzie? Ja byłem (jako widz, żeby nie było :-)) i powiem ci jedno - to wspaniałe widowisko, nie tylko dla pasjonata historii, którego kulminację stanowi bitwa. Wcześniej masz możliwość zapoznania się z historią, "dotknąć" miecza, zbroi, zwiedzić obóz rycerski itd - dzieci mają z tego ogromną "radochę". No, ale ty zapewne masz jakiś mniej "skretyniałe" hobby :-). Pozdrowienia dla jak sądzę rodaka (czyżby jakiś kompleks z tego powodu :-)). Odpowiedz Link Zgłoś
mbishop VIVAT zakompleksieni Polacy wstydzący się historii 16.07.05, 23:57 i więcej komentarza chyba nie potrzeba Odpowiedz Link Zgłoś
listek86 Re: Inscenizacja bitwy pod Grunwaldem 16.07.05, 18:57 Sprzedawcy napojów :) Odpowiedz Link Zgłoś
zirby Re: Inscenizacja bitwy pod Grunwaldem 16.07.05, 19:00 Chyba raczej pobliski warsztat "blacharstwo samochodowe" :)) Odpowiedz Link Zgłoś
domk1 W POLSCE JAK ZWYKLE FAJERWERKI..... 16.07.05, 19:41 ...z których nic nie wynikło. Bitwa pod Grunwaldem była efektowna, ale politycznie została PRZEGRANA. jagiełło może był i dobrym dowódca w polu - to politykiem był kiepskim. Po prostu ta bitwa NIC Polsce nie dała. ...ale o tym nie mówimy głośno zachwycając się chwałą polskiego oręża...... Odpowiedz Link Zgłoś
tkuprian Jagiełło nie był Polakiem a Litwinem... 16.07.05, 20:25 Drobny szkopuł, ale taka Litwa to już na Grunwaldzie nieźle zyskała. Odpowiedz Link Zgłoś
mbishop Re: W POLSCE JAK ZWYKLE FAJERWERKI..... 16.07.05, 23:58 domk1 napisał: > ...z których nic nie wynikło. Bitwa pod Grunwaldem była efektowna, ale > politycznie została PRZEGRANA. jagiełło może był i dobrym dowódca w polu - to > politykiem był kiepskim. > Po prostu ta bitwa NIC Polsce nie dała. Następny zakompleksiony... > ...ale o tym nie mówimy głośno zachwycając się chwałą polskiego oręża...... Lepiej ponarzekać i posmucić jacy to jesteśmy beznadziejni, no nie? Odpowiedz Link Zgłoś
ratlerek.hitlerek Deutsch-Polnische Gruenewald Nayebka 2005 16.07.05, 19:58 Jak donoszą agencje z całego cywilizowanego świata, właśnie odbyła się jedna z najwiekszych ustawek-nayebek w Polsce. 1500 rycerzy(ków) spotkało się w na polach jednego z byłych landów BRD w miejscowości Gruenewald, aktualnie w Unii Europejskiej, żeby naparzać się za friko i dla czystej satysfakcji. Widowisko rozpoczęło się zgodnie z tradycją, przekazaniem tzw. królowi Polski dwóch nagich mieczy (ten motyw został wiele lat później wykorzystany w scenariuszu filmu "Naga Bronia 2"). Bukmacherzy obstawiali 1000:1 że tym razem wygrają faceci z krzyżykiem na płaszczykach. Niestety, ku zaskoczeniu niektórych widzów, zgodnie z tradycją ponownie wygrała zgraja polsko-litewska, podobnie jak w pamiętnym roku 1410 kierowana przez podstawionego zagranicznego menedżera o nazwisku Jogajła (albowiem jak wiadomo, niejaki Jogajła był Litwiukiem używającym w celach promocyjnych na terenie ówczesnej Polski fałszywego nazwiska Jagiełło). Oprócz tego bitwę również w tym roku wygrali przede wszystkim właściciele małej gastronomii i menedżerowie toalet i parkingów. Dochodzą słuchy z niektórych ziomkostw i stowarzyszeń wypędzonych, że za bitwę pod Gruenewald rząd Polski otrzyma lada dzień rachunek (dotąd nie zapłacony) z tytułu odszkodowania za utracone dobra Zakonu Krzyżackiego (sprowadzonego do Polski przez znakomitego marketingowca Konrada Mazowieckiego, etatowego przedstawiciela handlowego Zakonu; zbieżność nazwisk przypadkowa, i to podkreślamy grubą kreską) i osierocenie licznych potomków rycerzy zakonnych. Odsetki od przeterminowanych należności wielokrotnie przekraczają reparacje wojenne, z których polski rząd ochoczo i z pieśnią na ustach zrezygnował po roku 1945 na prośbę Józefa Wissarionowicza Stalina w dowód uznania zasług Wielkiego Językoznawcy w tworzeniu podstaw przyszłej Unii Europejskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
thannatos Jedna mala poprawka 16.07.05, 23:41 Dochodzą słuchy z niektórych ziomkostw i stowarzyszeń wypędzonych, że za bitwę > pod Gruenewald Dla Niemcow jest to bitwa nie pod Grunwaldem/Grünfelde (bo tak wyglada prawidlowy NIEMIECKI zapis nazwy tej wioski), ale pod Tannebergiem. www.reise-nach-ostpreussen.de/Tannenberg/Tanberg.html Wszystko inne sie zgadza :) Odpowiedz Link Zgłoś
dr_avalanche Re: Jedna mala poprawka 17.07.05, 09:57 To nie do końca prawda. Niemcy na ogół nie zwracają uwagi na Grunwald, bo tuż obok pod Tannenbergiem odbyła się jedna z największych i najważniejszych dla ich historii bitew I Wojny Światowej. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Deutsch-Polnische Gruenewald Nayebka 2005 17.07.05, 11:57 Rola Konrada Mazowieckiego w pojawieniu się Krzyżaków nad Bałtykiem była podrzędna, ponieważ: 1. Inny niemiecki zakon, Kawalerowie Mieczowi, założył miasto Ryga w roku 1201 i prowadził ekspansję na terenie dzisiejszej Łotwy i Estonii. 2. Krzyżacy mogli dotrzeć do Prus drogą morską. Nie każdy wie, że przez pewien czas Gotlandia należała do Krzyżaków. 3. Marchia Brandenburska atakowała Gdańsk drogą lądową już w roku 1278. Los Polski byłby mniej szczęśliwy, gdyby w roku 1308 Brandenburczycy zajęli całe Pomorze. Odpowiedz Link Zgłoś
silesius Kto i z kim naprawdę walczył pod Grunwaldem? 16.07.05, 20:46 Rozmowa z prof. MARKIEM ZYBURĄ, germanistą, historykiem polsko-niemieckich stosunków kulturowych - W świetnej serii Wydawnictwa Dolnośląskiego "A to Polska właśnie" ukazała się pańska książka pt. "Niemcy w Polsce". Obala ona dziesiątki fałszywych mitów, stereotypów i półprawd, pokazując w perspektywie minionego tysiąclecia zupełnie inny obraz stosunków polsko-niemieckich od tych, które tak mocno utrwaliły się w naszych głowach i sercach. Nadszedł czas na normalność? - Tak, polsko-niemieckie stosunki normalnieją, choć nadal są obciążone rozmaitymi kompleksami, urazami i uprzedzeniami. Teraz polska i niemiecka polityka wchodzą w okres działań pragmatycznych, więc tym bardziej należy odwoływać się do faktów historycznych, a nie do mitów. Trzeba ostatecznie zerwać z 50-letnią tradycją antyniemieckiej propagandy. Powieści Karola Bunscha, pojawiające się na każdym kroku widma Krzyżaków, Hitlera, Goebbelsa czy Adenauera skutecznie wyparły z polskiej świadomości historycznej fakt zasadniczy: że nasze narody przez długie stulecia zgodnie ze sobą współżyły i współpracowały. Do czasów II wojny światowej znany jest tylko jeden przypadek buntu zamieszkujących Polskę Niemców, którzy na początku XIV wieku wystąpili przeciwko władzy zwierzchniej. Mam na myśli bunt krakowskiego wójta Alberta i tamtejszego biskupa, zniemczonego Ślązaka Jana Muskaty, przeciwko pretendującemu do korony polskiej Łokietkowi. Okazuje się jednak, że nawet tej rebelii nie da się wytłumaczyć względami narodowymi. Chodziło o kwestie ekonomiczne. Niemieckie mieszczaństwo Krakowa uznało wówczas, że o jego interesy ekonomiczne lepiej zadba czeski pretendent do tronu Wacław II. - Łokietek pogodzić się z tym nie chciał, więc wyrżnął pół miasta. - Lecz i on nie kierował się względami narodowymi. Najlepszym dowodem na to, że ów słynny w naszych dziejach konflikt nie miał podłoża etnicznego, jest fakt, iż w tym samym czasie niemieckie mieszczaństwo nieodległego przecież Nowego Sącza Łokietka zdecydowanie poparło, za co zresztą polski władca sowicie je potem wynagrodził. Łokietek był zręcznym politykiem i wykorzystywał rodzące się napięcia polsko-niemieckie, które pojawiły się wówczas przede wszystkim w Kościele na linii Gniezno-Rzym. Jednak nie przeszkadzało mu to w ściąganiu niemieckich osadników, którymi kolonizował cały kraj. - Kiedy chodziłem do szkoły, nie powiedziano mi, że wójt Albert był Niemcem i że na krakowskim rynku mówiono wówczas po niemiecku, a nie po polsku. Wielu z nas musi więc szokować informacja, że w kościele Mariackim polszczyzna zastąpiła niemczyznę dopiero w połowie XVI wieku. - Bo też Kraków był w owych czasach miastem niemieckim. Potwierdzają to nie tylko źródła niemieckie, ale również polskie. O Krakowie, jako mieście niemieckim, mówił jeszcze w roku 1473 Jan z Ludziska, ówczesny rektor Wszechnicy Krakowskiej. Tylko że wtedy nikomu to nie przeszkadzało, bo krakowianie byli poddanymi króla polskiego! I to się liczyło, to był ich najważniejszy znak tożsamości. - W tym czasie Śląsk też już nie był polski, i to w sensie dosadniejszym, ważniejszym, bo politycznym. - Kazimierz Wielki zrzekł się Śląska "po wsze czasy", choć była to, pospołu z Wielkopolską, kolebka państwowości i kultury polskiej. Cóż, z wielu powodów polityka, energia i ekspansja Rzeczpospolitej zwróciła się na wschód. W śląskich miastach i na dworach mówiono wówczas głównie po niemiecku. To był język literacki tej epoki. Dominował nie tylko na dworach śląskich, ale także na czeskich czy węgierskich. To zaś, że ludność wiejska mówiła po polsku (lub po czesku, bo wtedy różnice między oboma językami były jeszcze bardzo płynne), to zupełnie inna i też oczywista sprawa. Trzeba jednak wiedzieć, że na Śląsku powstawały, niezależnie od starych słowiańskich osad, także osady czysto niemieckie. Tego też nie można kwestionować. - Zróbmy jeden krok dalej i wejdźmy na pola Grunwaldu. Ta bitwa i ta data - rok 1410 - uległy bodaj najsilniejszej ideologizacji w dziejach stosunków polsko- niemieckich. Ideologizacji albo - mówiąc inaczej - zakłamaniu. Obie strony długo i skutecznie na to pracowały. A jakie są fakty? - Podczas bitwy grunwaldzkiej w kilkunastotysięcznym kontyngencie zakonnym było zaledwie ok. 500 Krzyżaków. Większość wojsk stanowiło pospolite ruszenie ludności Prus i Pomorza, w tym wielu Polaków. - Polaków? - Tak, Polaków. Wielu z nich zasiliło Chorągiew Chełmską. Zresztą wcześniej także wielu Polaków uczestniczyło w wyprawach krzyżackich na Litwę, tzw. rejzach. Pod Grunwaldem resztę stanowiło "kolorowe towarzystwo" z Europy Zachodniej, które przybyło tu na "gościnne występy". Z kolei po stronie polskiej walczyło wielu Niemców z Małopolski. Znamy imiona niektórych z nich, na przykład Zyndrama z Maszkowic czy chorążego krakowskiego Marcina z Wrocimowic. Zachowały się dokumenty nobilitacji szlacheckich i nadań ziemskich, którymi król Jagiełło nagrodził potem bitewne męstwo Niemców walczących w jego szeregach. Cóż, te fakty nie weszły w krwiobieg naszej polskiej narodowej legendy, ustępując miejsca negatywnemu mitowi krzyżackiemu. Naszą świadomością historyczną zawładnęli Sienkiewicz i Matejko... - ...i to do tego stopnia, że niektórym zupełnie pomieszali w głowach. Czy słyszał pan, że u progu XXI wieku znalazła się grupa, jak sądzę, prawdziwych Polaków, która chce na polach Grunwaldu wystawić gigantyczne betonowe pomniki rycerzy? Miałyby one być widoczne z odległości kilkunastu kilometrów. - Słyszałem i zdrowia życzę. - Przyzna pan, że kiedy widzi się takie zaćmienie umysłów, to można stracić wiarę w to, że Polacy kiedykolwiek wyleczą się z narodowych kompleksów? - Cóż począć...? Nie będziemy się przecież upierali, że Mikołaj Kopernik był Polakiem, skoro był akurat Niemcem. Dodajmy - Niemcem absolutnie lojalnym wobec króla polskiego, którego Kopernik był i czuł się poddanym, więc gdy trzeba było walczyć przeciwko Krzyżakom i bronić interesów Korony Polskiej, Kopernik nawet się nie zawahał. - Ach, już czuję, jakie gromy się na pana, a i na mnie posypią za to, że grzebiemy polskie świętości. - Nie świętości, tylko fałszywe legendy. Jeszcze wyrazistszym w tym kontekście przykładem jest Veit Stoss, z polska zwany Witem Stwoszem. - Pamiętam szkolne czytanki o genialnym polskim rzeźbiarzu rodem z Krakowa... - No właśnie. Jeszcze na przełomie XIX i XX stulecia w Krakowie wychodziły serie pocztówek tę tezę podtrzymujących. Znalazł się nawet pewien historyk sztuki, który w roku 1913 wydał książkę o polskości Wita Stwosza. Skąd się to wzięło? Wit Stwosz rzeczywiście przez kilkadziesiąt lat mieszkał w Krakowie, cieszył się jego prawami miejskimi, no i miał tu swój dom. Na stare lata wrócił jednak do rodzinnej Norymbergi, gdzie mieszkało co najmniej kilku innych Stossów. "Naszemu" Stwoszowi przydano więc przydomek "Polak", by go odróżnić od innych, bo przecież tak długo w Polsce mieszkał. To wielu naszym historykom wystarczyło, by go uznać za etnicznego Polaka, skoro - jak argumentowano - "sami Niemcy tak go nazywali". Mniej znaną sprawą jest, że również do Krakowa powrócił i tu, po prawie 20 latach pracy w charakterze mistrza cechowego, zmarł syn Veita Stossa, Stencel. Ale i ten fakt nie może być dowodem na polskość Wita Stwosza. - Wniosek nasuwa się jeden: nie wolno nam, współczesnym, narodowych schematów i pojęć stosować w odniesieniu do odległych epok. - Nie wolno, bo pojęcie narodu, tak jak my je dzisiaj rozumiemy, narodziło się dopiero w wieku XIX. Wtedy też rozbudziły się nacjonalizmy. Niech więc nas nie dziwi, że w czasach, o których mówimy, niemieccy Bonerowie (a był to wspaniały ród, bardzo dla Krakowa zasłużony) finansowali polskie wojny Zygmunta Starego z niemieckim zakonem krzyżackim. - I nie można chyba takiej postawy, jak choćby właśnie owych Bonerów, traktować w kategoriach "zdrady narodowej". - Nie, bo ci ludzie byli Odpowiedz Link Zgłoś
silesius Re: Kto i z kim naprawdę walczył pod Grunwaldem? 16.07.05, 20:47 Nie, bo ci ludzie byli i czuli się obywatelami Rzeczypospolitej. Inna rzecz, że koloniści niemieccy w epoce jagiellońskiej bardzo szybko się polonizowali. Kultura i obyczaj polski były atrakcyjne. No bo też ówczesne państwo polskie było atrakcyjne. - Od czasów Piastów i Jagiellonów niemiecki żywioł był obecny niemal we wszystkich zakątkach Rzeczpospolitej, nie wyłączając Kresów Wschodnich z Wilnem i Lwowem na czele. Kolejne fale kolonistów, później także kapitalistów i przemysłowców, przybywały też na ziemie zaboru rosyjskiego (nie wspominając o zaborze austriackim), silnie wpływając na rozwój gospodarki. I w większości przypadków tym migracjom nie towarzyszyły krew i cierpienia Polaków. Dlaczego o tym nie chcemy pamiętać? - Bo jesteśmy dziedzicami II wojny światowej i nosimy w sobie ból, który zadał nam niemiecki nazizm. Statystyczny Polak został wychowany na "Czterech pancernych", "Stawce większej niż życie" czy powieściach Bunscha. Kiedy przyłączy do tego obrazu rozbiory Polski, Hakatę i Bismarcka, otrzymuje demoniczny obraz Niemca, który przez ostatnie tysiąc lat nie myślał o niczym innym, jak tylko o gnębieniu Polaków. Wprawdzie w polskiej kulturze powojennej były próby przeciwstawienia się takiemu stereotypowi (by przypomnieć tylko "Najeźdźców" Dobraczyńskiego, "Medaliony" Nałkowskiej czy "Niemców" Kruczkowskiego), jednak nie one zawładnęły zbiorową wyobraźnią Polaków. Rozmawiał: KRZYSZTOF KARWAT Nie będziemy się przecież upierali, że Mikołaj Kopernik był Polakiem, skoro był akurat Niemcem. Dodajmy - Niemcem absolutnie lojalnym wobec króla polskiego Marek Zybura - historyk literatury i kultury niemieckiej, edytor, tłumacz. Przez wiele lat związany z Uniwersytetem Wrocławskim, gdzie studiował, doktoryzował się i habilitował. Obecnie profesor Uniwersytetu Opolskiego, wykładał również w Lipsku i Düsseldorfie. Część swoich prac naukowych i książek kieruje do polskiego, część - do niemieckiego czytelnika. Opublikował m.in.: "August Scholtis" (Paderborn, 1997), "Pomniki niemieckiej przeszłości" (Warszawa, 1999) oraz "Niemcy w Polsce" (Wrocław, 2001). Laureat Oskar Seidlin- Preis (Niemcy, 1990). Członek niemiecko-polskiego forum dyskusyjnego "Grupa Kopernika". Odpowiedz Link Zgłoś
cimcimciak Czy folkdojcze typu silesius musza psuć zabawę ??? 16.07.05, 21:30 silesius napisał: > Nie, bo ci ludzie byli i czuli się obywatelami Rzeczypospolitej. Inna rzecz, ................. tak nachalnie przemycanej propagandy gebelsowskiej w tym pseudohistorycznym texcie nie da sie czytać ! zawsze jakiś folksdojcz musi się wpieprzć i popsuć zabawę .... Odpowiedz Link Zgłoś
silesius Re: Czy folkdojcze typu silesius musza psuć zabaw 16.07.05, 21:45 cimcimciak napisał: > silesius napisał: > > > Nie, bo ci ludzie byli i czuli się obywatelami Rzeczypospolitej. Inna rze > cz, > ................. > > tak nachalnie przemycanej > propagandy gebelsowskiej w tym > pseudohistorycznym texcie > nie da sie czytać ! > zawsze jakiś folksdojcz musi > się wpieprzć i popsuć zabawę .... Alez bawcie sie dalej, bawcie. Tyle potraficie. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Kto i z kim naprawdę walczył pod Grunwaldem? 17.07.05, 11:48 Historia stosunków polsko-niemieckich istotnie jest skażona szowinistyczną propagandą. Ale i z polskiej i z niemieckiej strony. Dyskusja na temat narodowości Kopernika? Fakty są proste: 1. Władał z pewnością i językiem polskim i niemieckim. Oczywiście także łaciną i być może włoskim. 2. Był poddanym Króla Polski. Absolutnie lojalnym. Mówiąc dzisiejszym językiem, był obywatelem Polski. 3. Jeśli niemiecki był (załóżmy!) ojczystym językiem Kopernika, to tym większa chwała Polsce Jagiellonów, że przyciągała do siebie Niemców. O bitwie pod Grunwaldem: 1. Zakon Krzyżacki liczył około 1500 braci, czyli mnichów-rycerzy (tak zwane pawie pióra). Cała reszta to żołnierze kontraktowi i ochotnicy. 2. Bitwa grunwaldzka zniszczyła potencjał ofensywny Krzyżaków. Nie dała Polsce korzyści terytorialnych (choćby Gdańska i Torunia). Dlaczego? Ano dlatego, że Jagiełło miał wtedy 60 lat i jeszcze był bezdzietny. W razie totalnego pokonania Krzyżaków, po bezpotomnej śmierci Jagiełły unia Polski z Litwą wygasa, Litwa jest samotna w obliczu Tatarów i Moskwy. Po naradzie z Witoldem, Jagiełło postanawia zachować osłabione państwo krzyżackie w celu zmuszenia Polski do utrzymania unii a przynajmniej sojuszu z Litwą. Dlatego nie zdobyto Malborka. Oczywiście, niemiecka historiografia jest zatruta szowinistycznym podejściem: 1. Teza jakoby Mieszko I objął w Polsce władzę na podstawie nadania mu kraju w lenno przez niemieckiego cesarza. Bzdura, władza cesarza nie sięgała po Bug. 2. Germańskie plemiona mieszkające na ziemiach Polski. Zgadza się, tylko że Słowianie byli ludnością osiadłą, Germanowie byli plemionami wędrownymi. Najlepszym dowodem jest wojna Bolesława Chrobrego z Henrykiem II (świętym, zresztą!). Wojska niemieckie połamały zęby na polskich drewnianych grodach. Dobre, drewniane umocnienia mogły budować tylko plemiona z dawna zasiedziałe na tych ziemiach. Zresztą, niektórzy Niemcy nadal obstają przy jakichś tak zwanych plemionach Silingów, od których nazwy miałby się wywodzić Śląsk. Silingów wymyślił Alfred Rosenberg. Kazimierz Wielki a Śląsk Śląsk został podbity a raczej zhołdowany nie przez Niemców lecz przez Czechów. Kazimierz Wielki dążył do odzyskania Śląska i w roku 1347 prowadził z Czechami wojnę. W czasie tej wojny Polacy zdobyli Wschowę, natomiast Czesi oblegali Kraków. Takie wtedy były proporcje sił. Fakt, Kazimierz Wielki zrzekł się praw do Śląska i uznał Pomorze za "Jałmużnę" na rzecz Krzyżaków. Ale Tuż przed rokiem 1370 Kazimierz Wielki wystąpił do papieża z prośbą o zwolnienie z przysiąg zawartych "pod przymusem", wcześniej zreformował siły zbrojne i wybudował ciąg warowni (obecny szlak "Orlich Gniazd"). To były bezpośrednie przygotowania do wojny z Czechami, o Śląsk właśnie. Niestety, Kazimierz Wielki zmarł w wieku 60 lat w wyniku powikłań po wypadku na polowaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
tanczacy.z.myslami ... Rzeczpospolitej czy Polski??? 18.07.05, 11:35 > bo ci ludzie byli i czuli się obywatelami Rzeczypospolitej. Epoka Grunwaldu to chyba za wczesnie, by mówić o Rzeczpospolitej? O Polsce - to tak... Rzeczpospolita to najwcześniej wiek XVI. Odpowiedz Link Zgłoś
adam.2x Grunwald interpretowany w Wilnie 16.07.05, 21:16 Pare lat temu uczestniczylem w bankiecie na zamku ksiazat litewskich kolo Wilna na zakonczenie pewnej miedzynarodowej konferencji. W jednej z komnat wisi kopia obrazu Matejki Bitwa pod Grunwaldem. Przewodniczka wyjasnila ze obraz przedstawia zwyciestwo armii Litwy nad Krzyzakami w ktorej to pomogly wojska polskie. W pewnym kontekscie moze to byc prawda bo chyba wojow litewskich bylo wiejcej niz Polakow a i krol byl z Litwy. Odpowiedz Link Zgłoś
turtlezzz Re: Grunwald interpretowany w Wilnie 17.07.05, 04:10 Polaków było więcej, a król był oczywiście polski. Bo Litwa króla nie miała. Zresztą co za różnica... Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Grunwald interpretowany w Wilnie 17.07.05, 12:11 Faktycznie, Litwa była głównym beneficjentem Grunwaldu. Poza tym ówczesna Litwa obejmowała dzisiejszą Ukrainę i Białoruś. Jednakże Polska miała 4 x więcej ludności, co przekładało się na możliwości mobilizacyjne. Spójrzmy z przymróżeniem oka na wybujałe litewskie ambicje wynikłe z kompleksu niższości. Po prostu, przytakujmy. To są dobrzy ludzie, w gruncie rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
olo1033 Re: Inscenizacja bitwy pod Grunwaldem 16.07.05, 22:01 Proponuję lepiej zrobić inscenizację obalania "komuny" - jak legendarny wódz Solidarności skakał przez mur stoczniwy( i czy rzeczywiście skakał??) i co póżniej z tego wynikło i jaki jest tego finał -bezrobocie ,korupcja i zubożenie społeczeństwa ,zanik opieki zdrowotnej oraz systematyczny wzrost cen .....mamy to co niektórzy chcieli ... Odpowiedz Link Zgłoś
zhk Ale wnioski, jak gołąb na parapet 17.07.05, 07:49 Co ma bezrobocie i korupcja do skakania przez płot? Obalenie komuny (czyt. uniezależnienie od sowietów) i narzuconego ustroju to było narodowe powstanie. Gdyby ludzie chcieli by było inaczej to by tego nie było. A co później sami (już nie ruskimi rękami) zrobili, jak się rozliczyli ze soboą (kolaborantami) i jak urządzili, to jest sprawa inna. Kurna, mądralo. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Inscenizacja bitwy pod Grunwaldem 17.07.05, 11:53 Korupcja za komuny była większa tylko chodziło o mniejsze dobra. Za komuny człowiek posiadający talon na fiata 125p stał wyżej niż obecnie posiadacz kontrolnego pakietu akcji np. jakiegoś browaru. Bezrobocie? No cóż, rynek nie potrzebuje części zamiennych do Mi-2 czy T-55. Trzeba było szybko przeorientować przemysł. Podobnie, z powodu braku zagłuszarek Wolnej Europy, elektrownie nie potrzebują już tyle węgla. Czy produkcja prądu do zasilania zagłuszarek Wolnej Europy podnosiła dobrobyt Polaków? Chyba nie. Zanik opieki zdrowotnej? Jest na odwrót. Prywatne przychodnie zapewniają szybką, czystą i elegancką obsługę pacjenta. Porównaj stan uzębienia i poziom stomatologii za komuny i dziś. Systematyczny wzrost cen? Kto pluje na Balcerowicza, walczącego z inflacją, ten niech nie narzeka na wzrost cen. Odpowiedz Link Zgłoś
u-boot_88 Re: Inscenizacja bitwy pod Grunwaldem 18.07.05, 11:47 Ja się zgłaszam do roli ubeka - sternika motorówki, która przywiozła Lecha do Stoczni. Odpowiedz Link Zgłoś
zhk A który to Jagiełło? 17.07.05, 07:24 Szczerze mówiąc myślałem, że poseł Jagiełło wygrał znów przed sądem. Jak to gadanie w kółko o jednym powoduje "sławę" historyczną. Jakby jakiś drań nazywał się Mickiewicz, Kopernik, albo inny Chopin to przebiłby w efekcie żródło...He he. Odpowiedz Link Zgłoś
revoy Re: Inscenizacja bitwy pod Grunwaldem 17.07.05, 09:48 Dlaczego nami nie rządzą przezorni przywódcy. Mam apel do jaśnie Panującego Króla Jagiełły w 2006 r. Królu, oszczędź poddane swe i przegraj raz, a może wówczas szczęście wreszcie uśmiechnie się do przegranego. Tak jak Niemcom po II wojnie światowej(...) Odpowiedz Link Zgłoś
lemek1 Suicide Blast Kills 54 at Iraq Gas Station 17.07.05, 10:33 Bush tez wygral wojne a przegral pokoj Odpowiedz Link Zgłoś
brynk dziecinada do kwadratu !!!!!!!! 17.07.05, 10:44 Z wiadomosci GW dowiaduje sie ze Jagiełlo - ten z sld wygrał?! tzn , ze Urlich von Lechingen Miller przegrał? A co na to Jurand z Cimoszewa i Zbyszko z Janik-owa. A Danusia ...Wańkowa przeżyła Odpowiedz Link Zgłoś
rosolina Inscenizacja bitwy pod Grunwaldem 17.07.05, 13:45 Ta skądinąd barwna i beztroska zabawa w historię ma ciągle w podtekście jakiś podkręcony kompleks niższości wobec Niemców: czyżby to była jedyna bitwa, jaką wygraliśmy z wojskiem niemieckim? Odpowiedz Link Zgłoś
poliwo Re: Inscenizacja bitwy pod Grunwaldem 17.07.05, 19:07 Bitwa super w 100% polecam. Tylko dlaczego w zasięgu pola bitwy nie było toalet!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!. Z małymi dziećmi nie dało się dobiegać do wyznaczonych miejsc. Tylko ile ich było???????. Na tyłach wioski rycerskiej oczywiście były - tylko pozamykane (dla uczestników- ja to rozumiem). Za parking płaciliśmy 15 zł za samochód i szczerze mówiąc za taką kwotę można było wymagać toalet. Pod względem organizacyjnym muszą się jeszcze dużo nauczyć. Jeżeli spodziewali się ok. 60 tyś gości (wszystkie media o tym mówiły), powinna być odpowiednia liczba takowych miejsc. Ale mimo to warto było tam pojechać i zobaczyć bitwę i wioskę rycerską. I czekać na wyjazd z parkingu kilkadziesiąt minut (nie było już panów parkingowych):)) Odpowiedz Link Zgłoś