Dodaj do ulubionych

Lekcja Londynu

18.07.05, 17:47
Panie redaktorze, brawa szczególnie za ostatnie zdanie. niestety od
liberalnych oszołomów nadal roi się. "można pozostać wiernym tradycji P
akistańczykiem i integrować się ze społeczeństwem brytyjskim" twierdzi na
przykład pan Janiszewski z Tok FM. zdanie nikomu nie robiące przykrosci i
niezwykle politycznie poprawne, ale zupełnie oderwane od rzeczywistosci.
niestety, integracja nierozłącznie wiaże sie z przynajmniej częściowym
wyrzeczeniem się tradycji i zwyczajów. róznica kulturowa miedzy Pakistanem, a
Wlk. Bryt. jest tak wielka, ze innej możliwosci nie ma. no ale takie
postawienie sprawy trąci nietolerancja, a moze nawet rasizmem...ojojoj...
Obserwuj wątek
    • piotr.kraczkowski Re: Lekcja Londynu 18.07.05, 19:28
      sz.debski napisał:

      > Panie redaktorze, brawa szczególnie za ostatnie zdanie. niestety od
      > liberalnych oszołomów nadal roi się. "można pozostać wiernym tradycji P
      > akistańczykiem i integrować się ze społeczeństwem brytyjskim" twierdzi na
      > przykład pan Janiszewski z Tok FM. zdanie nikomu nie robiące przykrosci i
      > niezwykle politycznie poprawne, ale zupełnie oderwane od rzeczywistosci.
      > niestety, integracja nierozłącznie wiaże sie z przynajmniej częściowym
      > wyrzeczeniem się tradycji i zwyczajów. róznica kulturowa miedzy Pakistanem, a
      > Wlk. Bryt. jest tak wielka, ze innej możliwosci nie ma. no ale takie
      > postawienie sprawy trąci nietolerancja, a moze nawet rasizmem...ojojoj...

      Nie jestem taki pewny, czy ma pan racje.
      Np. w Polsce zyli od setek lat Zydzi,
      ktorzy integrowali sie bedac Polakami
      pochodzenia zydowskiego, albo i nie,
      nie uczac sie nawet polskiego jezyka.
      Pan Unger jest polskim syjonista, jesli
      teraz drwi:
      "Obrońcy absolutnej tolerancji brytyjskiej
      idą od sukcesu do sukcesu.",
      to moze porownalby tolerancje
      brytyjska z tolerancja w Polsce
      przed zaborami.

      A moze uwaza, ze toleranycjnym mozna
      i nalezy byc wobec syjonistow, ale nie
      wobec Pakistanczykow, bo Pakistan
      jest pierwszym panstwem islamskim
      posiadajacym bron atomowa (ktora
      Izrael usiluje Pakistanowi odebrac)?
      • bart_canada kraczek strikes again... 18.07.05, 19:46
        i jak zwykle, poniewaz jedynym jego narzedziem jest mlotek, wszedzie doszukuje
        sie gwozdzi. Napisz moze nowa serie Star Trek: Space Command vs. ZOG
      • piotr.kraczkowski Re: Lekcja Londynu 18.07.05, 19:47
        Unger:
        "Katem Pearla nie był żaden dzikus z buszu, żaden prześladowany uchodźca ani
        Palestyńczyk bez domu, ani analfabeta z Jemenu, a był nim niejaki Omar Saed
        Szejk, muzułmanin urodzony w Anglii w rodzinie emigrantów z Pakistanu, obywatel
        brytyjski, absolwent jednej z najlepszych uczelni świata, London School of
        Economics."

        No, a Lenin? Czyzby Lenin byl "dzikusem z buszu",
        albo "prześladowanym uchodźca"? Wszak Osama Bin Laden
        takze studiowal w Anglii i byl dzieckiem milionera.
        A taki George Washington, zalozyciel USA w drodze
        ludobojstwa na milionach Indian, no, wg. Ungera,
        "dzikusow z buszu"..., to moze wolno bylo, moze
        wtedy to nie ludobojstwo, panie Unger?

        Prezydent Truman ugotowal cywilow zywcem
        w basenie kapielowym miasta Hiroszima - czy
        to bardziej, czy mniej godne potepienia,
        niz "wysłanie w świat kasety wideo z Pearlem z
        odciętą głową" ?
        Pisarz i Artysta, czlonek brytyjskich elit,
        premier Wielkiej Brytanii, W. Churchill
        spalil tysiace mieszkancow Hamburga
        zamieniajac to miasto w jedno wielkie
        ognisko - czy to bardziej, czy mniej godne
        potepienia, niz "wysłanie w świat kasety
        wideo z Pearlem z odciętą głową" ?

        A co sadzi pan o orkiestrze symfonicznej
        przed komora gazowa obozu koncentracyjnego?
        Jkazez to europejskie i kulturalne, nieprawdaz?

        To tylko ci Pakistanczycy i smieszne proby
        ich integracji...
        Co innego syjonisci, ktorzy tak chetnie
        pomagali Zydom zagrozonym Holocaustem -
        pisal o tym co nie co Marek Edelman...

        No, ale syjonisci integruja sie np.
        w Polsce znakomicie - szczegolnie jako
        panujacy nad polskimi mediami.
        I podzegajacy Polakow do np.
        napasci na Irak, choc, jak Michnik,
        wiedza, ze "Kazda wojna jest nieszczesciem. Oznacza
        ofiary, cierpienia, smierc. Kazda wojna
        okalecza ludzi, (...)"
        www7.gazeta.pl/ostatnio/1,43586,1383742.html
        Czy Michnik jest "katem Irakijczykow zza
        biurka", panie Unger?
        • markv501 Re: Lekcja Londynu 18.07.05, 20:07
          Kraczkowski: jestescie na bakier z faktami: Washington nie mordowal milionami
          Indian, przed Hamburgiem bylo bombardowanie Londynu i W-wy (parokrotne: 39,43,
          44) przed Hiroshima byl Pearl Harbour i marsze glodowe wiezniow wojennych.
          Z jednym mozna sie zgodzic, nie trzeba byc "dzikusem" aby planowac i popelniac
          morderstwa. Ale to jest oczywiste, wrecz trywialne i UNGER TEGO NIE PODWAZA.
          pzdr
          • piotr.kraczkowski Re: Lekcja Londynu 19.07.05, 19:48
            markv501 napisał:

            > Kraczkowski: jestescie na bakier z faktami: Washington
            > nie mordowal milionami Indian,

            No, w momencie zalozenia USA w bodaj 1776r.
            ponad polowa obecnych USA nalezala do
            panstw indianskich. Wszyscy prezydenci USA,
            Waszyngton, Lincoln, Jefferson, akceptowali,
            przez ok. 200 lat, ze niby "all human are
            created equal", ale niewolnictwo jest czyms
            moralnym. Na tej samej zasadzie, z pelna
            swiadomoscia, prezydenci ci, dokonywali
            ludobojstwa Indian, aby zarabowac im
            ich tereny i podwoic terytorium USA.
            W porownaniu od ludobojstwa prezydentow
            USA, Sadamm Hussein jest niewinnym aniolkiem.

            > przed Hamburgiem bylo bombardowanie Londynu i
            > W-wy (parokrotne: 39,43, 44) przed Hiroshima
            > byl Pearl Harbour i marsze glodowe wiezniow wojennych.

            To oczywiste! Cywile agresora odpowiadaja za
            agresje swego wojska. Niemniej bomby atomowe zabijaja
            ludzi urodzonych po wojnie, ok. 5000 rocznie, jak
            gdzies czytalem.
            Istota sprawy jest uznanie, ze "terrorysci" arabscy
            stosuja na mikroskopijna skale typowa taktyke Zachodu,
            przeciw Zachodowi. Zamiast sie na nich oburzac,
            powinnismy jako Zachod skonczyc z nasza obluda
            i potraktowac powaznie nasze wlasne zasady.

            > Z jednym mozna sie zgodzic, nie trzeba byc "dzikusem" aby planowac i popelniac
            > morderstwa. Ale to jest oczywiste, wrecz trywialne i UNGER TEGO NIE PODWAZA.
            > pzdr

            Odnioslem wrazenie, ze widzi zlo tylko
            u ludzi z Trzeciego Swiata, sugerujac, ze
            nie sa wstanie zyc w kulturze Zachodu.
            • markv501 Re: Lekcja Londynu 19.07.05, 22:08
              Indianie nie tworzyli panstw. Duza (bardzo) czesc obecnego US nalezala do
              Meksyku. Plemiona indianskie zyly w nieustannej walce miedzy soba, nedzy i
              czesciowo uprawialy ludozerstwo. Indianie nie byli niewolnikami. Wspolczesni
              Indianie nie teskna do powrotu na lono Meksyku.
              Europejczycy starali sie dzialac w ramach prawa a to zawsze bylo oparte na
              religii. Wyspe Nowego yorku ODKUPILI holendrzy od indian. Rzad tez wolal
              zgodnie z prawem, czy zawsze - nie.
              Od bomby- A : malo ludzi zginelo od radjacji. Ci ktorzy byli w poblizu zgineli
              od pozarow. Ciekawa rzecz : ci ktorzy przezyli zapadaja na bialaczke i inne
              raki w stopniu mniejszym (nie wiekszym) od generalnej populacji (byc moze, z
              powodu lepszej opieki lekarskiej) . Liczba 5000 umierajacych co roku z powodu
              opoznionego dzialania promieniowania jest nieprawdziwa).
              krajom 3-ciego swiata udziela sie pomocy, patzr niedawne postanowienia
              najbogatszych krajow. Kraje arabskie nie powinny sie zaliczac do 3-go swiata.
              Mialy ( i nadal ) szanse zbudowac za dochody z ropy raj na ziemi.
              ZBUDOWALY MUR NIENAWISCI do wszystkiego "cudzego", niestety islam traktujacy
              polowe ludnosci jako niepelnoprawnych nie wrozy zmian na lepsze. ( w
              przeciwienstwie do chrzescijanstwa ktore bylo czescia rozwoju Zachodu).
              Jakos bogata Arabia Saudyjska nie spieszy sie z pomoca dla biedniejszych braci.
              pzdr
              • piotr.kraczkowski "Pomoc dla biedniejszych braci" 20.07.05, 15:21
                markv501 napisał:

                > Indianie nie tworzyli panstw.

                To pan tak twierdzi, ale to poglad
                rasistowski, a nie naukowy.

                > Duza (bardzo) czesc obecnego US nalezala do
                > Meksyku.

                Usiluje pan wmowic, ze
                podowjenie terytorium USA
                po ich zalozeni odbylo sie na
                koszt Meksyku. To klamstwo.
                Meksyk lezy na poludniu i USA
                zarabowaly mu Teksas.
                Swe terytorium USA podwoily jednak
                przede wszystkim w drodze ludobojstwa
                zajmujac terytoria indianskie lezace
                coraz dalej na Zachod, az do oceanu.
                W monemcie powstania USA linia oddzialu
                od Indian przebiegala mniej wiecej
                pionowo w srodku dzisiejszych USA.

                > Plemiona indianskie zyly w nieustannej
                > walce miedzy soba, nedzy i
                > czesciowo uprawialy ludozerstwo.

                Rasistowskie brednie.
                Indianie zyli w we wspolpracy miedzy soba
                w oparciu o ekonomie, ktora laczyla
                wykorzystanie bogactw naturalnych i
                klimatu oraz wymiane handlowa wyrobow
                rzemieslniczo-przemyslowych.

                Przypadki wojen (jesli mozna tak to nazwac)
                i ludozerstwa byly rzadkie,a w prownaniu
                do rzezi urzadzanych w Europie nie w ogole
                istnialy.

                > Wspolczesni Indianie nie teskna do
                > powrotu na lono Meksyku.

                Kto to twierdzi?
                USA zrownaly Indian prawnie z bialymi
                po drugiej wojnie swiatowej, w reakcji
                na propagande ZSRR. Dopiero od tego
                zrownania praw mozna mowic o zakonczeniu
                wojny rasistowsich USA przeciwko Indianom.

                Gdyby istniala realna szansa, ze Indianie
                dostaliby swa ziemie spowrotem, to
                na pewno by ja przyjeli. Ziemie Indian
                biali zarabowali z reguly w drodze oszustwa
                mordu - to moze podstawa do przekazania
                wlasnosci dla ludzi takich jak pan.

                > Europejczycy starali sie dzialac w ramach
                > prawa a to zawsze bylo oparte na
                > religii.

                Hitlerowcy dzialali "w ramach prawa"
                i ich dzialanie "bylo oparte na religii",
                np. na klamrze kazdego zolnierza Wehrmachtu
                pisalo: "Bog jest z nami".

                > Wyspe Nowego yorku ODKUPILI
                > holendrzy od indian.

                Kazdy sad uniewaznilby ta transakcje
                jako oszustwo.
                Tak samo nie jest wznym, jesli panskie
                dziecko wymieni panskie auto
                za torebke cukierkow.

                > Rzad tez wolal
                > zgodnie z prawem, czy zawsze - nie.

                Co wolal?

                > Od bomby- A : malo ludzi zginelo od radjacji.
                > Ci ktorzy byli w poblizu zgineli
                > od pozarow. Ciekawa rzecz : ci ktorzy przezyli
                > zapadaja na bialaczke i inne
                > raki w stopniu mniejszym (nie wiekszym) od
                > generalnej populacji (byc moze, z
                > powodu lepszej opieki lekarskiej) . Liczba
                > 5000 umierajacych co roku z powodu
                > opoznionego dzialania promieniowania
                > jest nieprawdziwa).

                Nie sadze by mogl polegac na slowach
                kogos, kto usiluje wmowic, ze
                bomba atomowa jest korzystna dla
                zdrowia jej ofiar.

                > krajom 3-ciego swiata udziela sie pomocy,
                > patzr niedawne postanowienia
                > najbogatszych krajow.

                USA udzielaja jej w wysokosci polowy
                pomocy udzielanej przez panstwa UE,
                a i tu w olbrzymiej czesci przekazuja
                swa pomoc dla Trzeciego Swiata Izraelowi,
                ktory do Trzeciego Swiata nie nalezy:
                www.wrmea.com/us_aid_to_israel/index.htm
                "God´s own country", jest wg The New York Times
                "the stingiest [najbardziej skape] in the Group of
                Seven industrialized nations". The New York Times:
                "the latest available figures show that the percentage
                of United States income going to poor countries
                remains the rock bottom: 0,14 percent."
                The NYT - Dodatek do SZ, 03.01.05, str. 2

                > Kraje arabskie nie powinny sie zaliczac
                > do 3-go swiata. Mialy ( i nadal ) szanse
                > zbudowac za dochody z ropy raj na ziemi.
                > ZBUDOWALY MUR NIENAWISCI do wszystkiego
                > "cudzego", niestety islam traktujacy
                > polowe ludnosci jako niepelnoprawnych
                > nie wrozy zmian na lepsze. ( w przeciwienstwie
                > do chrzescijanstwa ktore bylo czescia
                > rozwoju Zachodu).

                Ach, to Arabowie sami sa sobie winni?
                Powtarza pan najprymitywniejsze rasistowskie
                lagrstwa. Jesli Arabowie nie zbudowali
                "za dochody z ropy raju na ziemi", to przez
                takich propagandzistow jak pan i przez
                agresje Zachodu, ktora przyznaja wprost
                ludzie, ktorzy ja organizowali:

                James Woolsey, byly szef CIA-Chef:
                "Postrzegalismy dlugo Bliski Wschod
                jako nasza stacje benzynowa. Jednym z
                powodow, dla ktorych demokracja w krajach
                arabskich nie poczynila zadnych postepow,
                jest nasze skoncentrowanie sie na ropie
                naftowej"

                "Wir haben den Nahen Osten lange als unsere
                Tankstelle betrachtet. Einer der Gründe, weshalb
                die Demokratie in der arabischen Welt keinen Fortschritt
                gemacht hat, ist unsere Fixierung aufs Öl."
                (Der Spiegel, 4/03, S. 109)

                Jesli w Iraku mozliwym by bylo wprowadzenie demokracji,
                to nie dzieki USA, bo USA, jak to otwarcie stwierdzil
                w swym artykule z 1993r. byly minister spraw zagraniczynch
                USA i byly szef CIA, Arthur S. Schlesinger, na Bliskim
                Wschodzie swiadomie blokowaly ruchy demokratyczne Arabow i
                stabilizowaly dyktatury z uwagi na rope - Schlesinger:
                "Czy chcemy na prawde doprowadzic do jakiejs
                wiekszej demokratyzacji w Egipcie?
                Wedlug wszelkiego prawdopodobienstwa nie byloby to
                korzystne ani dla nas [USA], ani dla naszego przyjaciela,
                prezydenta Mubarak´a. To samo rozwazanie mozna
                przeprowadzic w stosunku do Tunesji, Marokko, i nawet do
                Jordani." I dalej, w tym samym artykule: "Czy chcemy
                na powaznie zmienic instytucje w Arabi Saudyjskiej?
                Krotka odpowiedz brzmi: Nie. Przez cale lata trudzilismy sie
                by podtrzymac te instytucje [islamskie prawo Sachria i inne
                radykalnie islamskie instytucje definiujace Arabie Saudyjska],
                niekiedy kosztem sil demokratycznych, ktore istnialy w regionie."

                "Wollen wir wirklich eine grössere Demokratisierung in Ägypten durchsetzen? Es
                würde wahrscheinlich weder uns noch unserem Freund und Allierten, Präsident
                Mubarak, zum Vorteil gereichen. Die gleichen Überlegungen lassen sich zu
                Tunesien, Marokko, und sogar Jordanien anstellen." "Wollen wir ernsthaft die
                Institutionen in Saudi-Arabien verändern? Die
                kurze Antwort ist: nein. Über die Jahre hinweg haben wir uns darum bemüht, diese
                Institutionen aufrechtzuerhalten, manchmal auf Kosten von eher demokratischen
                Kräften, die in der Region vorhanden waren."

                Cytaty za: "Informationen zur politischen Bildung/Aktuell",
                274/2002, str. 13.


                > Jakos bogata Arabia Saudyjska nie spieszy sie
                > z pomoca dla biedniejszych braci.
                > pzdr

                Nie Arabia Saudyjska, lecz rzadzacy nia
                amerykanscy dyktatorzy, ktorzy masowo
                przekazuja gory pieniedzy politykom USA.

                A mieszkancy USA to juz nie sa "bracmi"
                ludzi zyjacych w biedniejszych krajach, co?
                Panski post to, od poczatku do konca,
                prymitywny rasizm.
                • markv501 Re: "Pomoc dla biedniejszych braci" 21.07.05, 00:58
                  Ja tez czytalem Winnetau(?).
                  Dziwne, ale Amerykanie nie znaja Maja, ale odczuwaja sympatie do Indian wlasnie
                  dlatego ze Ci nie tworzyli panstw.
                  Ameryka na poczatku XIX w podwoila swoja powierzchnie odkupujac od Francji jej
                  terytoria.
                  Za Nowy York (w tym czasie Nowy Amsterdam Holendrzy zaplacili cene uzgodniona.
                  Podobnie bylo z transakcja z Francja i z Rosja ( za Alaske).
                  Cesarz Meksyku przegral terytoria nie zamieszkale przez Meksykanczykow a przez
                  lokalnych Indian. Zgodzmy sie, Indianie wola zyc pod "okupacja" USA niz Meksyku.

                  Nieprawda jest ze na skutek promieniowania umiera rocznie 5000 Japonczykow.
                  Zachorowalnosc na bialaczke (i inne cholery) tych co przezyli jest mniejsza
                  od populacji "normalnej".
                  Tak, Amerykanie pomagali, pomagaja i beda pomagac biedniejszym (nniekoniecznie
                  braciom), nie tylko to oni ,nawet gineli i rozlewali krew za cudza wolnosc
                  i w walce z rasizmem.
                  • piotr.kraczkowski Re: "Pomoc dla biedniejszych braci" 28.10.05, 19:37
                    markv501 napisał:

                    > Ja tez czytalem Winnetau(?).
                    > Dziwne, ale Amerykanie nie znaja Maja, ale odczuwaja
                    > sympatie do Indian wlasnie dlatego ze Ci nie tworzyli panstw.

                    Raczej dlatego, ze dali im sie wymordowac bez wiekszego oporu.

                    > Ameryka na poczatku XIX w podwoila swoja powierzchnie odkupujac
                    > od Francji jej terytoria.

                    W Europie? Panu brakuje najwyrazniej elementarnego
                    poczucia przyzwoitosci:
                    Ani USA, ani Francja nie mialy najmniejszego prawa
                    do handlowania cudza wolnoscia lub zarabowanya
                    innym ludziom ziemia.

                    > Za Nowy York (w tym czasie Nowy Amsterdam Holendrzy
                    > zaplacili cene uzgodniona.

                    Cene za ojczyzne? Zadna transakcja sprzedazy ziemi
                    przez Indian nie moze byc uznana za uczciwa,
                    bo Indianie nie znali w ogole pojecia obrotu ziemia,
                    a taka umowa opiera sie na zalozeniu, ze obie strony
                    maja minimalne pojecie o jej znaczeniu.
                    Indianie zostali po prostu oszukani i wymordowani,
                    bo gdy polapali sie w oszustwie, to "umowy" bronily
                    armaty bialych bestii.

                    > Podobnie bylo z transakcja z Francja i z Rosja ( za Alaske).
                    > Cesarz Meksyku przegral terytoria nie zamieszkale przez
                    > Meksykanczykow a przez lokalnych Indian.

                    Wypisuje pan zbrodnicze brednie.
                    W 1850r. wiekszosc obecnego terytorium USA
                    nalezala do Indian.

                    > Zgodzmy sie, Indianie wola zyc pod "okupacja" USA niz Meksyku

                    Cyniczne, szmaciarskie brednie. Wg pana, poniewaz Polakom
                    mogloby sie powodzic pod okupacja Hitlerowcow lepiej,
                    niz pod okupacja ZSRR, lub na odwrot, to ucieczka
                    od jednego okupanta do drugiego oznaczalaby aaprobate,
                    a nawet - wg pana najwyrazniej - objektywne
                    uzasadnienie zbrodni okuapcji.

                    > Nieprawda jest ze na skutek promieniowania umiera rocznie 5000 Japonczykow.
                    > Zachorowalnosc na bialaczke (i inne cholery) tych co przezyli jest mniejsza
                    > od populacji "normalnej".

                    Panski poziom:
                    Bomba atomowa leczy bialaczke.

                    > Tak, Amerykanie pomagali, pomagaja i beda pomagac biedniejszym (nniekoniecznie
                    > braciom), nie tylko to oni ,nawet gineli i rozlewali krew za cudza wolnosc
                    > i w walce z rasizmem.

                    Brednie do szescianu:
                    W obliczu amerykanskiego ludobojstwa
                    juz Mark Twain zaproponowal by gwiazdy na
                    sztandarze USA zamienic na trupie czaszki.

                    USA powstaly jako zbrodnia przeciw ludzkosci,
                    dla ktorej lepiej byloby gdyby USA nigdy nie
                    powstaly, bo oznaczaloby to ludzkosc,
                    ktora bylaby na tyle dojrzala by uniuklnoac
                    wojen swiatowych.
                    USA w swym zaklamaniu napisaly w swej Deklaracji
                    Niepodleglosci: "All humans are created equal"
                    i rozumialy to w ten sposob, ze przez nastepne 200
                    lat zyly sobie wygodnie z niewolnictwa.
                    Dzis zyja sobie USA wygodnie z drukowania dolara
                    i Brain Drain, czyli z takiego wirtualnego
                    "zniewolenia" reszty swiata - na cudzy koszt,
                    tak jak na koszt czarnych niewolnikow kiedys.

                    Radze panu zaznajomic sie z podstawowymi
                    faktami o USA.
        • jan_r_k Kraczkowski to Ttypowy Niemiec 19.07.05, 01:33
          To mieszkające w Niemczech indywiduum żyjące zresztą z zapomogi na koszt
          podatników Bundesrepubliki (patrz strony internetowe Kraczkowskiego) wyznaje
          typową dla Niemców mieszankę antysemityzmu z lewackim antyamerykanizmem. To
          się kiedyś nazywało nazizm i chyba głoszenie takich poglądów jest w Niemczech
          karalne. Kraczkowskiego ratuje to, że ponad 50% Niemców, wliczając w to
          przywódców SDP, Zielonych, Związku Lewicy (Lewica SPD Lafontaine'a i PDS
          Gysi'ego) oraz NPD ma takie poglądy.

          Jan K.
          • wikal Re: Kraczkowski to Ttypowy Niemiec 19.07.05, 19:40
            Bardzo trafna ocena sytuacji. Mnie się nie chciało tych chorych bzdur
            komentować. Niestety, niektórym antysemityzm i antyamerykanizm rzuca się na
            mózg.
          • piotr.kraczkowski Re: Kraczkowski to Ttypowy Niemiec 19.07.05, 19:59
            jan_r_k napisał:

            > To mieszkające w Niemczech indywiduum

            brzmi to tak, jak gdyby bylo to
            przestepstwem :-) pan mieszka na wsi?

            > żyjące zresztą z zapomogi na koszt
            > podatników Bundesrepubliki
            > (patrz strony internetowe Kraczkowskiego)

            Na moich stronach nic takiego nie pisze.
            Celowo klamie pan. Ale nawet gdyby bylo to prawda,
            to co by to wnosilo? Nic.

            > wyznaje typową dla Niemców mieszankę antysemityzmu
            > z lewackim antyamerykanizmem.

            Brednie. Usiluje pan utozsamic Zydowstwo, z
            doktryna polityczna syjonizmu. Albo jest pan
            sam syjonista, albo liczy pan na jakies
            osobiste korzysci za panskie prosyjonistyczne
            brednie.

            > To się kiedyś nazywało nazizm i chyba głoszenie
            > takich poglądów jest w Niemczech
            > karalne. Kraczkowskiego ratuje to, że
            > ponad 50% Niemców, wliczając w to
            > przywódców SDP, Zielonych, Związku Lewicy
            > (Lewica SPD Lafontaine'a i PDS
            > Gysi'ego) oraz NPD ma takie poglądy.
            > Jan K.

            Co za logika:
            Wg pana, poglady sa w RFN karalne,
            albo tylko takie, ktore nie sprowadzaja sie
            do podobny do panskich syjonistycznych bredni.

            Na dodatek, mialyby byc karalne poglady
            wiekszosci...
            Aby ocenic moje poglady, trzeba je najpierw
            zrozumiec, panie anonimie. Pozostajac
            w okowach myslowych syjonizmu nie jest to
            latwe, a jak widac po panskiej wypowiedzi,
            panu niedostepne.
            • stoova Re: Kraczkowski to Ttypowy Niemiec 19.07.05, 22:05
              > Aby ocenic moje poglady, trzeba je najpierw
              > zrozumiec, panie anonimie.

              A mnie sie wydaje, ze tylko zgodzenie sie z tymi pogladami by pana
              usatysfakcjonowalo.

              PS Prosze nie naduzywac slowa brednie, klamstwa itp. w stosunku do osob, z
              ktorymi sie pan nie zgadza.
          • beran Re: Kraczkowski to Ttypowy Niemiec 21.07.05, 14:37
            Panie Kraczkowski takich głupot jeszcze nie czytałem . Ale zawsze jest pierwszy
            raz . Chyba że Panu płacą żeby uczestników forum wku....ć dla poprawy obecności
            na portalu gazeta.pl . Ten wątek z Indianami hhhaha
    • obywatelpiszczyk Re: Lekcja Londynu 18.07.05, 19:41

      Prawdziwa lekcja z zamachów londyńskich to odpowiedź na pytanie jak wciągnąć
      społeczność muzułmańską do walki z terroryzmem.

      Tylko w taki sposób można wyeliminować jego źródła .
      Nietolerancją i rasizmem nie skłoni się muzułmanów do samodzielnego wyłapania
      fanatyków. Absolutna tolerancja też nie wchodzi w rachubę.
      Pozostają więc typowe i sprawdzone metody kija i marchewki.

      Wydaje mi się, że po raz pierwszy dostrzegłem pozytywne oznaki -zamachy
      potępili wszyscy liczący się przywódcy muzułmańscy w UK - łącznie z duchownymi.

      • amrra Re: Lekcja Londynu 18.07.05, 21:58
        obywatelpiszczyk napisał:
        > Prawdziwa lekcja z zamachów londyńskich to odpowiedź na pytanie jak wciągnąć
        > społeczność muzułmańską do walki z terroryzmem.
        Mozna kogoś "wyciągać" np z kłopotów, moze nawet z terroryzmu(?)
        pod warunkiem, że chce z tego wyjśc i sam nie akceptuje takiej sytuacji.
        Londyńska lekcja nasuwa inne wnioski - terroryzm to świadomie przyjęta i
        zaakceptowana przez świat arabski metoda walki z "Zachodem" a kwieciste deklaracje o potępieniu mają omotać, uśpić naiwnych,europejczyków, dać czas islamistom by atak nastąpił w dogodnym dla nich momencie, gdy to my będziemy słabi..( wpływy terroryzmu na politykę, wybory już są)oni uczą sie szybko, wyciągaja wnioski i wierzą, że Allach zesłał im bogatych zepsutych i durnych europejczyków do złupienia.

        • maruda.r Re: Lekcja Londynu 18.07.05, 23:40
          amrra napisała:

          wyciągaja wniosk
          > i i wierzą, że Allach zesłał im bogatych zepsutych i durnych europejczyków do z
          > łupienia.

          ****************************

          Czyli to samo, co Brytyjczycy o nich - mając na uwadze niegdysiejszą kolonizację
          Indii, których częścią był kiedyś Pakistan.

      • hanyska2 Polemizowalabym! 19.07.05, 11:51
        Co innego oficjalnie potepic, a co innego nieoficjalnie myslec lub nauczac w
        medresie czy meczecie!
        Kilka dni temu, juz po tych bombardowaniach taki strasznie napuszony imam
        wystepowal po dzienniku, grzmial o “innocents killed in Bagdad” (– tak jakby
        ich nie wysadzali w powietrze INNI WLASNI muzulmanie!), byl tam tez
        drugi “przedstawiciel spolecznosci wiadomo jakiej”, taki zacietrzewiony mlody
        szpik (ale z oczu mu tak zle patrzylo, juz wymachiwal swa niewidzialna
        szabelka!), ktory perorowal o “Palestinian refugees dirty camps”, zial swietym
        ogniem, a nikt (nawet ten nedzny dziennikarzyna, ktory ich do studia zaprosil)
        nie zaprotestowal nawet slowkiem, gdy ten mlody gniewny dowodzil, ze zamachy w
        Izraelu sa cacy (bo oczywiscie nalezy sie wstretnym syjonistom, co nie chca
        uparcie i bardzo politycznie niepoprawnie oddac ostatniej piedzi swej ziemi
        palestynskim meczennikom! Pare lat temu, przed ta ostatnia intifada pilnie
        czytalam wszelkie infomacje o rozmowach Izrael-Autonomia. Izrael wowczas z
        godna podziwu cierpliwoscia poszedl na wszystkie niemal dopuszczalne ustepstwa,
        ale tamtej stronie wciaz bylo malo i tylko czekali na pierwszy lepszy pretekst
        (Wizyta Szarona na Wzgorzu w pazdzierniku 2000), aby wywolac kolejna intifade),
        a w Londynie to tylko tak troche “be”, poniewaz te ataki sa
        wynikiem “channelled anger” (sic!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!)! Gdy ten
        juz widac zastraszony od poczatku audycji redaktor (chyba robil w portki ze
        strachu, ze chlapnie cos, co nie jest PC!) stwierdzil, ze “there is a big
        difference between ideology and killing people” , az powialo groza, bo ja
        zrozumialam, ze nawet on uwaza te ideologie (jaka????? Ze nalezy siedziec w
        mysiej dziurze i nie draznic ziemskich wyslannikow Wielkiego Allaha!) za
        sluszna!
        • hanyska2 Re: Polemizowalabym! 19.07.05, 12:14
          Chcailam powiedziec "unchannelled anger", a nie "channelled anger" - konkluzja
          byla taka, ze ten gniew (za co, do jasnej cholery, gniew? Za to, ze pewne
          dzielnice Londynu wygladaja jak serce Rijadu? Ze sa tu muzulmanskie szkoly
          srednie, medresy, islamska prasa i radio? I nade wszystko nieokielznana i
          terrorystyczna PC!) mldoz gniewni powinni skanalizowac w inny sposob!
          • obywatelpiszczyk Re: Polemizowalabym! 19.07.05, 16:42
            Masz racje.
            Niestety nie od razu Krakow zbudowano.

            Mnie tez martwi brak jednoznacznego stanowiska calej spolecznosci
            muzulmanskiej.

            Takiego jak na przyklad w Hiszpanii po zamachach ETA - tak ze 2 lata temu.
            Wylegly wtedy na ulice wielotysieczne demonstracje przeciwko terrorowi. Setki
            tysiecy hiszpanow-baskijczykow powiedzialo wtedy "nie w moim imieniu".

            Deklaracje potepiajace terror ze strony WSZYSTKICH liczacych sie przywodcow
            muzulmanskich w UK to dopiero dobry poczatek. Teraz czeka ich dlugotrwaly
            proces "brania za morde" roznych samozwanczych imamow, prorokow itp.


            Jesli sie dobrze zastanowisz, to wszelkie pomysly typu "wziecie muzulmanskiej
            holoty za ryj i won z Europy", sa NA RAZIE nierealne. Musimy pamietac, ze wiara
            w panstwo prawa i skutecznosc jego procedur jest duzo wieksza w zachodniej
            Europie i USA niz w naszych postrezimowych kraikach.

            Dlatego nalezy szukac rozwiazan mniej drastycznych a jednoczesnie skutecznych.
            Czasu mamy sporo - nalezy popatrzec na obecny terroryzm al-Kaidy w kontekscie
            globalnym. Nie sa obecnie w stanie wykrecic nic nawet w 10% tak spektakularnego
            jak 9/11.
            Zamachy w Hiszpanii i Londynie to w skali globalnej (wiem jak zle to
            brzmi, ale to prawda) nic nie znaczace epizody. Zginelo kilkadziesiat osob,
            niewielkie szkody materialne. To naprawde niewiele. Nie mozna wiec zezwalac na
            destabilizowanie sprawdzonych schematow funkcjonowania panstwa prawa z ich
            powodu.

            Niebezpieczenstwo ktore ciagle nad nami wisi, to grozba uzycia przez
            terrorystow broni jadrowej. Trzeba byc swiadomym faktu, ze na swiecie jest
            obecnie skladowanych kilkadziesiat tysiecy takich urzadzen. Bron jadrowa
            znajduje sie w posiadaniu kilkunastu krajow. Wystarczy aby JEDNA glowica
            przesliznela sie przez sito i dostala w niepowolane rece.

            W takim przypadku calkiem prawdopodobne jest, ze wiele krajow zdecyduje sie na
            masowe deportacje emigrantow z krajow podejrzewanych o wspolprace w organizacji
            zamachu. Nie chce mi sie nawet myslec o innych konsekwencjach. Wiem jednak z
            cala pewnoscia, ze terrorystyczny zamach z uzyciem broni jadrowej oznaczac
            bedzie kres obecnego modelu cywilizacyjnego.
            Dlatego ciagle uwazam, ze zarowno interwencje w Afganistanie jak i Iraku mialy
            i dalej maja sens. Irak przede wszystkim ze wzgledu na totalna
            nieprzewidywalnosc Saddama.
            • hanyska2 Re: Polemizowalabym! 19.07.05, 16:55
              Obawiam sie, ze ja jestem bardziej radykalna i cutujac sceptycznego znajomego
              (ktory sypia z Koranem przy glowie, a jest Zydem!) może świat zacznie jednak
              zdawać sobie sprawę z tego, że nie chodzi tu bynajmniej o problemy polityczne
              lub narodowościowe, a po prostu o wyraźnie nakazane przez Koran stworzenie
              światowego kalifatu islamskiego. Między innymi od niedawna utkwił mi w pamięci
              transparent ze zjazdu islamskiego w Londynie: Islam is the future of Great
              Britain!. I nie łudźmy się: nie ma „fundamentalistów” i „umiarkowanych”. To, co
              się dzieje, jest nakazane przez Koran i ci, którzy biorą w tym czynny udział
              mają zapewnione miejsce w raju obok Proroka i w miłym otoczeniu 70 migdało-
              okich dziewic, a zatem nuklerna jatka wydaje mi sie szczytem ich marzen!
              Co do lekarstwa na prewencje swiatowego kalifatu no coz nie mam go, pewnie
              gdybym je miala, bylaby przynajmniej w miejscu pani Rice!
              • piotr.kraczkowski Re: Polemizowalabym! 19.07.05, 20:05
                hanyska2 napisała:

                > Obawiam sie, ze ja jestem bardziej radykalna i cutujac sceptycznego znajomego
                > (ktory sypia z Koranem przy glowie, a jest Zydem!) może świat zacznie jednak
                > zdawać sobie sprawę z tego, że nie chodzi tu bynajmniej o problemy polityczne
                > lub narodowościowe, a po prostu o wyraźnie nakazane przez Koran stworzenie
                > światowego kalifatu islamskiego. Między innymi od niedawna utkwił mi w pamięci
                > transparent ze zjazdu islamskiego w Londynie: Islam is the future of Great
                > Britain!. I nie łudźmy się: nie ma „fundamentalistów” i „umia
                > rkowanych”. To, co
                > się dzieje, jest nakazane przez Koran i ci, którzy biorą w tym czynny udział
                > mają zapewnione miejsce w raju obok Proroka i w miłym otoczeniu 70 migdało-
                > okich dziewic, a zatem nuklerna jatka wydaje mi sie szczytem ich marzen!
                > Co do lekarstwa na prewencje swiatowego kalifatu no coz nie mam go, pewnie
                > gdybym je miala, bylaby przynajmniej w miejscu pani Rice!

                Pisze pani, jakgdyby zolnierze arabscy w ostatnich
                200 latach mordowali na Zachodzie.
                Jest na odwrot: od inwazji Napoleona na Egipt w 1798r.
                zolnierze Zachodu sa bez przerwy u Arabow i ich morduja
                dla ropy. Albo jak gdyby to islam odpowiadal za
                dwie wojny swiatowe, niewolnictwo, holocaust
                na Indianach i Zydach, bomby atomowe na zlobki,
                kawiarenki uliczne i autobusy, itp. itd.
                • ledwo.gramotny Gnoju,lecz się. Byłeś na jekimś kursie u Pawelki?! 20.07.05, 01:16
                  Doznałeś iluminacji nasłuchawszy się się od niego, że historia zaczęła się w
                  roku 1919 od Wielkiej Krzywdy Niemiec i Niemców?
                  I teraz już wiesz, że Napoleon pod piramidami był początkiem dziejów, Wielkim
                  t0, początkiem rzezi Bezgrzesznych Z Samego Założenia Islamistycznych
                  Niewiniątek.
                  Bo przecież gdyby nie napoleońscy żołdacy, do dizsiaj pewnie trwałby wiek złoty.

                  Podoba ci się taka właśnie periodyzacja, z dwustuletnim interwałem?
                  Proszę bardzo, spróbuj tej periodyzacji.
                  Gdzie był islam w VI wieku, gdzie w VIII, X, XII, XIV, XVI? Ano różnie, prawda?
                  Ale nic to, przecież islam wszędzie wchodził z gałązką oliwną, zgodnie z
                  nieubłaganą koniecznością dziejową (wciąż pamiętasz z jełopówki, co? - przed
                  logiką dziejów nie ma ucieczki).
                  Słusznie, przeproś, że św. Augustyn miał czelność pochodzić z roponośnej Afryki
                  północnej, od początku świata zapisanej łagodnym islamistycznym owieczkom. I za
                  to, że Konstantynopol sam z siebie się nie na Istanbuł nie przemianował i na
                  cześć wyzwolicieli sam minaretów nad Hagia Sophia nie wzniósł. Przeproś za
                  Hiszpanię, że nie pozwoliła się wypchnąć na północ Pirenejów.
                  Goń i proś wybaczenia za barbarzyńcę Sobieskiego, który nie pojął, że chcieli
                  tylko sobie Turcy pomaszerować trochę dookoła Wiednia, bo im akurat kapela
                  janczarska przygrywała.

                  Co jeszcze powiesz mądrego? Pochwalisz się, że tak dobrze zapamiętałeś z
                  czasów "studiów" na jełopówce, że Demokryt był pierwszym marksistą?
                  I dlatego właśnie nie dziwi cię wcale, że Zachód zaczął wyrzynać Arabów dla
                  ropy już na sto lat przed Łukasiewiczem, Otto, Dieslem, o Daimlerze nie
                  wspominając.

                  Żałosny frustracie, zlituj się nad sobą. Spróbuj do końca nie robić z siebie
                  idioty.
                  Po prostu daruj sobie te swoje brednie, może nie wszystko jeszcze stracone.
                  • piotr.kraczkowski Re: Gnoju,lecz się. Byłeś na jekimś kursie u Pawe 28.10.05, 18:45
                    "Re: Gnoju,lecz się."

                    Obelgi pozostawiam panu,
                    najwyrazniej sa panu bardzo dla
                    panskiego "zdrowia psychicznego"
                    potrzebne. Dla kazdego normalnego
                    czlowieka anonimowe obrazanie innych jest
                    przejawem prymitywizmu i postawy
                    nedznego, podstepnego tchorza.

                    Co do panskiego ponizszego tekstu:
                    1.
                    Zadna kultura swaita nie ma tak zbrodniczej
                    historii co Zachod.
                    2.
                    Licza sie ostatnie 200 lat, bo to mniej wiecej okres
                    zywej pamieci ostatnich pokolen. Praktycznie juz
                    ostatnie ok. 100 lat rozstrzagaja o sposobie widzenia
                    historii ostatnich 1000 lat. Taka jest ludzka
                    psychologia.
                    3.
                    Wyrzucanie Arabom win sprzed 200 lat jest zupelnie
                    pozbawione sensu. Nie mam zamiaru prowadzic dyskusji
                    o panskich bredniach.

                    ledwo.gramotny napisał:

                    > Doznałeś iluminacji nasłuchawszy się się od niego, że historia zaczęła się w
                    > roku 1919 od Wielkiej Krzywdy Niemiec i Niemców?
                    > I teraz już wiesz, że Napoleon pod piramidami był początkiem dziejów, Wielkim
                    > t0, początkiem rzezi Bezgrzesznych Z Samego Założenia Islamistycznych
                    > Niewiniątek.
                    > Bo przecież gdyby nie napoleońscy żołdacy, do dizsiaj pewnie trwałby wiek złoty
                    > .
                    >
                    > Podoba ci się taka właśnie periodyzacja, z dwustuletnim interwałem?
                    > Proszę bardzo, spróbuj tej periodyzacji.
                    > Gdzie był islam w VI wieku, gdzie w VIII, X, XII, XIV, XVI? Ano różnie, prawda?
                    > Ale nic to, przecież islam wszędzie wchodził z gałązką oliwną, zgodnie z
                    > nieubłaganą koniecznością dziejową (wciąż pamiętasz z jełopówki, co? - przed
                    > logiką dziejów nie ma ucieczki).
                    > Słusznie, przeproś, że św. Augustyn miał czelność pochodzić z roponośnej Afryki
                    >
                    > północnej, od początku świata zapisanej łagodnym islamistycznym owieczkom. I za
                    >
                    > to, że Konstantynopol sam z siebie się nie na Istanbuł nie przemianował i na
                    > cześć wyzwolicieli sam minaretów nad Hagia Sophia nie wzniósł. Przeproś za
                    > Hiszpanię, że nie pozwoliła się wypchnąć na północ Pirenejów.
                    > Goń i proś wybaczenia za barbarzyńcę Sobieskiego, który nie pojął, że chcieli
                    > tylko sobie Turcy pomaszerować trochę dookoła Wiednia, bo im akurat kapela
                    > janczarska przygrywała.
                    >
                    > Co jeszcze powiesz mądrego? Pochwalisz się, że tak dobrze zapamiętałeś z
                    > czasów "studiów" na jełopówce, że Demokryt był pierwszym marksistą?
                    > I dlatego właśnie nie dziwi cię wcale, że Zachód zaczął wyrzynać Arabów dla
                    > ropy już na sto lat przed Łukasiewiczem, Otto, Dieslem, o Daimlerze nie
                    > wspominając.
                    >
                    > Żałosny frustracie, zlituj się nad sobą. Spróbuj do końca nie robić z siebie
                    > idioty.
                    > Po prostu daruj sobie te swoje brednie, może nie wszystko jeszcze stracone.
                • hanyska2 No coz... 20.07.05, 09:48
                  To co wiem (a pewnie jest to niewiele) i widze tutaj na Zachodzie (a widze
                  sporo) ugruntowalo mnie w przekonaniu, ze islam jest religia wojownicza i
                  prymitywna. Kontekst historyczny niewatpliwie jest istotny i w Biblii tez
                  niezle jatki sa opisane, ale Chrystus nigdy nie nawolywal do nawracania ogniem
                  i mieczem, wrecz przeciwnie uczyl milowac innych i oszczedzac …kamieni! Prosze
                  zauwazyc, ze rozrozniam tu miedzy teoria a praktyka (chrzescijanie takze
                  wyrzadzili w swiecie niemalo zla w imie ...Boga, ktory rzekomo byl "mit uns" i
                  tu sie zgadzam z Panem). Islam zatrzymal sie w rozwoju gdzies w XII wieku. A
                  Mahomet to przeciez rznal niewiernych na potege, nie zyl wcale skromnie! Gdzie
                  tu co wznioslego, humanitarnego, etycznie rewolucyjnego? I te hurysy rozlozone
                  w raju! To przeciez ..niebianski burdel, zrealizowana meska fantazja… Az dziw
                  bierze,ze polowa swiata nie przeszla na islam!
                  Sadze, ze nawet megatolerancyjne spolecznstwa brytyjskie przechodzi wlasnie
                  kryzys zaufania do wspolobywateli o islamskich korzeniach. Niedawno w TV
                  pokazano wywiad (zrobiony w ukryciu!) z Somalijka - Ayaan Hirsi Ali,

                  en.wikipedia.org/wiki/Ayaan_Hirsi_Ali
                  ktora napisala scenariusz do filmu “Submission”, traktujacego o przemocy wobec
                  kobiet w kulturze muzulmanskiej. Film dowodzi, ze owa agresywna postawa wobec
                  kobiety wyrasta z nauk Koranu. Na van Gogha fundamentalisci nalozyli fatwe
                  i ..wykonali wyrok smierci. To samo grozi teraz autorce scenariusza!

                  Po wywiadzie miala miejsce rozmowa z Brytyjka, ktora przeszla na islam.
                  Wystapila w TV zakutana od stop do glow, w kwefie ze szpara na oczy.
                  Gdy dziennikarka zacytowala fragment sury z Koranu, ktory stwierdzal, ze w
                  pewnych okolicznosciach mezowi WOLNO BIC zone, tamta ripostowala, ze
                  przemoc domowa istnieje wszedzie niezaleznie od rasy i religii! Zgoda, ale
                  ktora jeszcze religia ja sankcjonuje w swych swietych pismach????
                  To tyle z damskiej perspektywy.

                  • hanyska2 Nie moge tylko sie nadziwic 20.07.05, 10:20
                    do czego zachodnie kobitki moze popchnac desperacja i pogon za portkami!
                  • piotr.kraczkowski "Islam jest religia wojownicza i prymitywna" 20.07.05, 13:43
                    hanyska2 napisała:

                    > To co wiem (a pewnie jest to niewiele) i widze tutaj na Zachodzie (a widze
                    > sporo) ugruntowalo mnie w przekonaniu, ze islam jest religia wojownicza i
                    > prymitywna.

                    No, sama pani widzi, co z pania zrobila
                    tzw. "wolna prasa" :-)

                    > Kontekst historyczny niewatpliwie jest istotny i w Biblii tez
                    > niezle jatki sa opisane, ale Chrystus nigdy nie nawolywal do
                    > nawracania ogniem i mieczem, wrecz przeciwnie uczyl milowac
                    > innych i oszczedzac …kamieni!

                    Zydzi domagaja sie od Chrzescijan wykreslenia
                    dziesiatkow cytatow z Nowego Testamentu
                    jako wg nich antysemickich i odpowiedzialnych
                    za Holocaust (mala probke da pani ksiazka
                    Goldhagena pt. (mniej wiecej) "Kosciol
                    katolicki a Holocaust".

                    W Nowym Testamencie ma pani np. opis,
                    jak nowy czlonek gminy chrzescijanskiej,
                    nieco jeszcze chwiejny w wierze, przekazal
                    jej caly swoj majatek, ale cos tam sobie
                    zostawil prywatnie na boku - za zatajenie
                    tego zsotal ukarany smiercia. Kara smierci
                    z drobiazg, nawet nie przestepstwo,
                    lecz watpienie w wierze?

                    Ma pani racje, co do Chrystusa, ale nie jestem
                    pewien, czy poprawnie ocenia pani Koran.
                    Byc moze jest tak, ze Koran dodal sporo
                    praktycznych wskazowek, co robic, gdy
                    trzeba sie bronic przed napadem. Chrystus nic
                    nie mowi, jak naezy sie zachowac broniac swe
                    zycie: czy wolno oddac, czy trzeba dac sie zabic.

                    > Prosze
                    > zauwazyc, ze rozrozniam tu miedzy teoria a praktyka (chrzescijanie takze
                    > wyrzadzili w swiecie niemalo zla w imie ...Boga, ktory rzekomo byl "mit uns" i
                    > tu sie zgadzam z Panem). Islam zatrzymal sie w rozwoju gdzies w XII wieku. A
                    > Mahomet to przeciez rznal niewiernych na potege, nie zyl wcale skromnie! Gdzie
                    > tu co wznioslego, humanitarnego, etycznie rewolucyjnego? I te hurysy rozlozone
                    > w raju! To przeciez ..niebianski burdel, zrealizowana meska fantazja… Az
                    > dziwbierze,ze polowa swiata nie przeszla na islam!

                    Nie jestem znawca Islamu, ale obwaiam sie,
                    ze swa wiedze o nim czerpie pani z mediow
                    Zachodu, ktore sa tu jednoznacznie nie
                    obiektywne, wrecz oklamuja odbiorce szczujac
                    przeciwko islamowi.

                    Nawet gdyby jednak Islam byl taki, jak
                    pani to sobie wyobraza, to nic to do
                    sprawy nie wnosi:
                    Arabowie maja prawo wierzy w co zechca,
                    Islam jest ich sprawa, a Zachod moze jedynie
                    poprzez pokojowe kontakty strac sie osiagnac
                    przestrzeganie praw czlowieka.
                    Tymczysem prawda jest taka, ze szczujac swych
                    obywateli - rzekomo wolnych ludzi i
                    demokratow - przeciwko Arabom i Islamowi Zachod
                    z egoistycznych pobudek, jako silniejszy,
                    wtraca sie w wewnetrzne sprawy Arabow.
                    Jest bezczelnoscia bez granic, oskarzac Islam
                    i Arabow o obcinanie zlodziejom reki, a
                    potem okaleczanie tysiecy Arabow bombami
                    by ukrasc im czesc ich ropy. Ta iracka
                    dziewczynka niczego nie ukradla, zaden arabski
                    mezczyzna nie wyrzadzil jej nic zlego,
                    on jest ofiara Zachodu: rakiet Busha i pani
                    niezdolnosci do obiektywnej oceny sytuacji:
                    www.rense.com/1.imagesE/irqgirl.jpg
                    Arabskie kobiety cierpia miliony razy
                    wiecej z powodu agresji Zachodu rabujacego
                    czesc arabskiej ropy, niz z powodu jakich
                    tam zwyczajow, czy przepisow Islamu, ktore
                    arabowie juz dawno by zmienili, gdyby nie
                    agresja Zachodu narzucajacego im swych
                    dyktatorow i zwalczajacego arabskie proby
                    demokratyzowania sie:
                    USA obiecaly przed wyzwoleniem Kuweitu,
                    ze wprowadza tam po jego wyzwoleniu
                    demokracje, tak jak to zrobily w Europie.
                    I gdzie jest ta demokracja w Kuweicie?
                    Kobiety maja w Kuweicie o wiele mniej praw,
                    niz w Iraku za Husseina.

                    Jesli w Iraku mozliwym by bylo wprowadzenie demokracji,
                    to nie dzieki USA, bo USA, jak to otwarcie stwierdzil
                    w swym artykule z 1993r. byly minister spraw zagraniczynch
                    USA i byly szef CIA, Arthur S. Schlesinger, na Bliskim
                    Wschodzie swiadomie blokowaly ruchy demokratyczne Arabow i
                    stabilizowaly dyktatury z uwagi na rope - Schlesinger:
                    "Czy chcemy na prawde doprowadzic do jakiejs
                    wiekszej demokratyzacji w Egipcie?
                    Wedlug wszelkiego prawdopodobienstwa nie byloby to
                    korzystne ani dla nas [USA], ani dla naszego przyjaciela,
                    prezydenta Mubarak´a. To samo rozwazanie mozna
                    przeprowadzic w stosunku do Tunesji, Marokko, i nawet do
                    Jordani." I dalej, w tym samym artykule: "Czy chcemy
                    na powaznie zmienic instytucje w Arabi Saudyjskiej?
                    Krotka odpowiedz brzmi: Nie. Przez cale lata trudzilismy sie
                    by podtrzymac te instytucje [islamskie prawo Sachria i inne
                    radykalnie islamskie instytucje definiujace Arabie Saudyjska],
                    niekiedy kosztem sil demokratycznych, ktore istnialy w regionie."

                    "Wollen wir wirklich eine grössere Demokratisierung in Ägypten durchsetzen? Es
                    würde wahrscheinlich weder uns noch unserem Freund und Allierten, Präsident
                    Mubarak, zum Vorteil gereichen. Die gleichen Überlegungen lassen sich zu
                    Tunesien, Marokko, und sogar Jordanien anstellen." "Wollen wir ernsthaft die
                    Institutionen in Saudi-Arabien verändern? Die
                    kurze Antwort ist: nein. Über die Jahre hinweg haben wir uns darum bemüht, diese
                    Institutionen aufrechtzuerhalten, manchmal auf Kosten von eher demokratischen
                    Kräften, die in der Region vorhanden waren."

                    Cytaty za: "Informationen zur politischen Bildung/Aktuell",
                    274/2002, str. 13.

                    > Sadze, ze nawet megatolerancyjne spolecznstwa brytyjskie przechodzi wlasnie
                    > kryzys zaufania do wspolobywateli o islamskich korzeniach. Niedawno w TV
                    > pokazano wywiad (zrobiony w ukryciu!) z Somalijka - Ayaan Hirsi Ali,
                    > en.wikipedia.org/wiki/Ayaan_Hirsi_Ali
                    > ktora napisala scenariusz do filmu “Submission”, traktujacego o prz
                    > emocy wobec
                    > kobiet w kulturze muzulmanskiej. Film dowodzi, ze owa agresywna postawa wobec
                    > kobiety wyrasta z nauk Koranu. Na van Gogha fundamentalisci nalozyli fatwe
                    > i ..wykonali wyrok smierci. To samo grozi teraz autorce scenariusza!
                    > Po wywiadzie miala miejsce rozmowa z Brytyjka, ktora przeszla na islam.
                    > Wystapila w TV zakutana od stop do glow, w kwefie ze szpara na oczy.
                    > Gdy dziennikarka zacytowala fragment sury z Koranu, ktory stwierdzal, ze w
                    > pewnych okolicznosciach mezowi WOLNO BIC zone, tamta ripostowala, ze
                    > przemoc domowa istnieje wszedzie niezaleznie od rasy i religii! Zgoda, ale
                    > ktora jeszcze religia ja sankcjonuje w swych swietych pismach????
                    > To tyle z damskiej perspektywy.

                    Byla minister d/s zagranicznych USA, pani M. Albright oswiadczyla
                    dnia 12.05.1996 w magazynie CBS TV pt. "60 Minutes", ze smierc
                    500.000 irackich dzeci jest jak najbardzie godna do przyjecia cena
                    za osiaganie politycznych celow obywateli USA.

                    Nie sadze by znalazla pani jakas kobiete
                    arabska, ktora zdolna bylaby do takiej wypowiedzi.
                    Wg. pani wyobrazen pani Albright powiedziala to
                    poniewaz jest od dziecka indoktrynowana przez
                    krwiozerczy islam. Dodajmy, ze Albright zostala
                    ministrem spraw zagranicznych po tej wypowiedzi,
                    niejako w nagrode.

                    Jesli w Iraku mozliwym byloby zaczecie wprowadzania
                    demokracji, to dzieki temu, ze Saddam Hussein
                    sila swej dyktatury wymusil rownouprawnienie roznych
                    religii i swieckosc panstwa, a z samych Irakijczykow
                    uczynil w stosunkowo krotkim czasie elite Bliskiego
                    Wschodu pod wzgeldem rownouprwnienia kobiet, oswiaty,
                    nauki i kultury.
                    Jesli od zamordowanych przez Husseina odejmie pani ludzi
                    pokroju tych, ktorych morduja teraz Amerykanie, a wiec ludzi
                    Osama Bin Laden (ktory w 1991r. oferowal USA, ze u ich
                    boku ze swymi mudzahedinami obali Husseina) i jemu podobnych,
                    to niewielu pani zostanie.

                    Z pani punktu widzenia powinna byc pani przeciw
                    USA i domagac sie wypuszczenia Husseina.

                    Podsumowujac:
                    Zadne pani wyobrazenia o Islamie
                    nie usprawiedliwiaja agresji Zachodu na
                    kraje arabskie, agresji trwajacej od
                    ponad 200 lat.

                    Kobieta, pisarka z Indi, ARUNDHATI ROY:
                    "A moze jest tak, ze ta zlowieszcza wscieklosc, ktora
                    doprowadzila do te
                    • piotr.kraczkowski Re: "Islam jest religia wojownicza i prymitywna" 20.07.05, 13:43
                      cd.
                      Kobieta, pisarka z Indi, ARUNDHATI ROY:
                      "A moze jest tak, ze ta zlowieszcza wscieklosc, ktora
                      doprowadzila do tego ataku [911] nie ma nic wspolnego
                      z wolnoscia i demokracja, lecz z tym, ze rzady amerykanskie
                      popieraly wciaz cos wrecz przeciwnego - wojskowy i
                      gospodarczy terror, dyktatury wojskowe, religijna bigoterie
                      i niewyobrazalne ludobojstwo (poza terenem USA)?"

                      "Könnte es sein, dass die finstere Wut,
                      die zu diesem Angriff führte, nichts mit
                      Freiheit und Demokratie zu tun hat,
                      sondern damit, dass die amerikanischen
                      Regierungen immer exakt das Gegenteil
                      unterstützt haben - militärischen und
                      wirtschaftlichen Terror, Militärdiktaturen,
                      religiöse Bigotterie und unvorstellbaren
                      Genozid (außerhalb Amerikas)?"
                      Cytat wg Oliver Fahrni,
                      www.woche.de/pdf/410112.pdf
                      Politolog amerykanski Chalmers Johnson:
                      "Problemem jest, ze bardzo wiele narodow
                      nienawidzi nas Amerykanow z calego serca,
                      i ze maja powody dokonywac potwornosci
                      przeciwko Ameryce. USA rozszerzaja swa potege
                      az po ostatni zakatek swiata i narzucaja odleglym
                      narodom swoj system gospodarczy nie uwzgledniajac
                      szkod, jakie tym wywoluja. Nawet naszych sojusznikow
                      z czasow zimnej wojny traktujemy wciaz jak protektoraty."

                      "Das Problem ist, dass eine ganze Reihe von Völkern uns
                      Amerikaner von ganzem Herzen hassen, und dass sie
                      ein Motiv haben, Ungeheuerlichkeiten gegen Amerika
                      zu begehen. Die USA dehnen ihre Macht bis in den letzten
                      Winkel der Erde aus und zwingen entlegenen Völkern ihr
                      Wirtschaftssystem auf. Ohne Rücksicht auf Schäden,
                      die sie damit anrichten. Selbst unsere Bündnisstaaten aus
                      den Zeiten des Kalten Kriegs behandeln wir noch
                      immer wie Protektorate."
                      Der Spiegel, 38/01
                      www.spiegel.de/spiegel/0,1518,158756,00.html
                      Jesli pani nie potrafi zrozumiec, ze Arabowie
                      maja prawo sie bronic, chocby nawet odpalajac
                      bombe atomowa w Nowym Jorku lub Warszawie,
                      to pani sprawa i ludzi, ktorzy robia pani
                      wode z mozgu. Nic nie jest wstanie powstrzymac
                      arabskiej samoobrony - moze pani zartzymac
                      chocby 90% "terrorystow" - wystarczy te 10%,
                      wystarczy jeden arabski biolog. Tak dla
                      porzadku podaje pani objawy umierajacych na
                      virusa eboli: Okres inkubacji: 4-16 dni
                      po 4-5 dniach: bole glowy, oczu, ledzwi, wysoka
                      goraczka, oslabienie, podobnie jakw grypa.
                      Potem biegunka, bole brzucha, wymioty.
                      Potem: utrata krzepliwosci krwi, zmiany na
                      skorze twarzy ist tulowia, wysypka
                      plamkowo-grudkowa. Krew plynie sich wszystkich
                      otowrow ciala. Smierc w wyniku ogolnego zakazenia,
                      odwodnienia, uszkodzenie sledziony, watroby i
                      ukladu nerwowego.

                      Jest kwestia paru lat, a bomby w metrze zastapi
                      cicha epidemia. Wejdzie pani do metra i opusci
                      je chora na ebole, lassa, virus marbourg,
                      czy co tam jeszcze - pewnie cos nowego.

                      Zamiast wypisywac glupstwa, radzilbym pani zatem
                      na czas pomyslec o tym jak powstrzymac nastepne
                      wydanie Hitlerkow,Napoleonow, Stalinow w postaci
                      chorego na wladze Blaira, psychopatycznego Busha,
                      terrorysty Scharona itd. Chyba, ze pani dzieci
                      sa pani tak obojetne jak te irackie pani Albright.

                      Trzeba nie miec piatej klepki, by w przedzien ataku
                      zakaznymi wirusami opierac swe bezpieczenstwo na
                      policji, broni konwencjonalnej czy atomowej.

                      Piotr Kraczkowski
                      www.geocities.com/pkraczkowski/evitae.htm
                      www.geocities.com/pkraczkowski/europa/gpatent.htm#rob
                      www.geocities.com/pkraczkowski/politik/gisrael.htm#jaz
              • obywatelpiszczyk Re: Polemizowalabym! 19.07.05, 20:24
                Wiesz, z interpretacją ksiąg religijnych takich jak biblia czy koran zawsze
                było i jest tak, że każdy może tam wyczytać co mu jest wygodne.
                Podobnie jest zresztą z każdą książką o odpowiedniej objętości.

                Cały pic polega na tym, że w islamie nie ma Kalifa. Czyli takiego przywódcy
                religijnego jakim w chrześcijaństwie jest papież.
                Gdyby był, to przynajmniej wziąłby mułłów za mordy.
                Dokładnie tak jak Rzym trzyma za mordy kler - Roma locuta, causa finita.

                Gdyby był Kalifat, to przynajmniej byłoby z kim rozmawiać. A zawsze łatwiej się
                rozmawia ze zręcznym politykiem (kimś takim byłby na pewno kalif) niż z 100000
                popaprańców.

                Dzisiaj Blair spotkał się z 25 przywódcami muzułmańskimi - wcale nie dlatego,
                że chciał ich wszystkich dowartościować swoją obecnością. Na pewno wolałby się
                spotkać z dwoma-trzema.

                Muzułmanie są jeszcze bardziej skłóconymi i podzielonymi społecznościami niż
                polacy czy rosjanie. Oni się po prostu między sobą nie potrafią dogadać w
                najprostszych sprawach.
                • jan_r_k Jest gorzej! 19.07.05, 22:10
                  obywatelpiszczyk napisał:
                  (...)
                  > Muzułmanie są jeszcze bardziej skłóconymi i podzielonymi społecznościami niż
                  > polacy czy rosjanie. Oni się po prostu między sobą nie potrafią dogadać w
                  > najprostszych sprawach.

                  Z muzumanami jest jeszcze gorzej, niż Pan myśli. Nie ma kalifatu, ale jest
                  wyraźnie współzawodnictwo w tym, kto z mułłów jest bardziej radykalny (bardziej
                  anty-amerykański, anty-zachodni, anty-izraelski, czy też bardziej za
                  zastąpieniem cywilnego kodeksu karnego przez prawo koraniczne). Dlatego też
                  kiedy imamowie zostaną przyciśnięci do muru i muszą potępić terroryzm czy też
                  głoszenie skrajnych poglądów, potępią, przymrożając oko i wygłaszając tysiące
                  kwalifikacji w rodzaju "to nieładnie ścinać głowy cywilom czy wysadzać dzieci w
                  powietrze, ale Amerykanie zakłądali więźniom w Abu Ghraib majtki damskie na
                  głowę". Dziennikarze zachodni (np. z brytyjskiego Al-Guardian) na takie dictum
                  na ogól wstają i biją brawa.

                  Jan K.
                  • piotr.kraczkowski "Majtki damskie na głowę" 20.07.05, 14:05
                    jan_r_k napisał:

                    > obywatelpiszczyk napisał:
                    > (...)
                    > > Muzułmanie są jeszcze bardziej skłóconymi i podzielonymi społecznościami
                    > niż
                    > > polacy czy rosjanie. Oni się po prostu między sobą nie potrafią dogadać w
                    >
                    > > najprostszych sprawach.
                    >
                    > Z muzumanami jest jeszcze gorzej, niż Pan myśli. Nie ma kalifatu, ale jest
                    > wyraźnie współzawodnictwo w tym, kto z mułłów jest bardziej radykalny (bardziej
                    >
                    > anty-amerykański, anty-zachodni, anty-izraelski, czy też bardziej za
                    > zastąpieniem cywilnego kodeksu karnego przez prawo koraniczne). Dlatego też
                    > kiedy imamowie zostaną przyciśnięci do muru i muszą potępić terroryzm czy też
                    > głoszenie skrajnych poglądów, potępią, przymrożając oko i wygłaszając tysiące
                    > kwalifikacji w rodzaju "to nieładnie ścinać głowy cywilom czy wysadzać dzieci w
                    >
                    > powietrze, ale Amerykanie zakłądali więźniom w Abu Ghraib majtki damskie na
                    > głowę". Dziennikarze zachodni (np. z brytyjskiego Al-Guardian) na takie dictum
                    >
                    > na ogól wstają i biją brawa.
                    >
                    > Jan K.

                    Pisze pan zupelnie bez sensu.
                    Przyczyna konfliktow z Arabami jest
                    jednostronna agresja Zachodu przeciwko
                    Arabom - agresja trwajaca od ponad 200 lat.

                    James Woolsey, byly szef CIA-Chef:
                    "Postrzegalismy dlugo Bliski Wschod
                    jako nasza stacje benzynowa. Jednym z
                    powodow, dla ktorych demokracja w krajach
                    arabskich nie poczynila zadnych postepow,
                    jest nasze skoncentrowanie sie na ropie
                    naftowej"

                    "Wir haben den Nahen Osten lange als unsere
                    Tankstelle betrachtet. Einer der Gründe, weshalb
                    die Demokratie in der arabischen Welt keinen Fortschritt
                    gemacht hat, ist unsere Fixierung aufs Öl."
                    (Der Spiegel, 4/03, S. 109)

                    Zachod wyrzadzil Arabom olbrzymia krzywde
                    blokujac im ich demokratyczne dazenia
                    i narzucajac swoich dyktatorow,
                    w wg pana Arabowie nie maja prawa sie
                    przed tym bronic stosujac przeciw
                    Zachodowi jego wlasna taktyke polegajaca na
                    atakowaniu cywilow, aby nie musiec walczyc
                    czolgami?
                    Blokowanie arabskiej demokracji oznacza
                    automatycznie smierc milionow Arabow
                    w wyniku niedorozwoju, np. sluzby zdrowia.
                    A pan chce sie wykpic damskimi majtkami
                    w Abu Graib?

                    Jesli ktos jest winien smierci ofiar
                    arabskiej samoobrony, to tacy ludzie jak pan.
                    • wnec2005 Re: "Majtki damskie na głowę" 22.07.05, 01:14
                      kraczewski idz sie lecz, te twoje tasiemcowe wypowiedzi pasuja jak lewatywa do oka.
                      • piotr.kraczkowski Re: "Majtki damskie na głowę" 28.10.05, 18:48
                        wnec2005 napisał:

                        > kraczewski idz sie lecz, te twoje tasiemcowe wypowiedzi pasuja jak lewatywa do
                        > oka.

                        Jesli mam pan klopoty ze zrozumieniem
                        tak krotkich tekstow jak moje,
                        to nikt pana nie zmusza do ich czytania.

                        Moze pomoze panu moja rada:
                        niech pan czyta tylko swoje teksty.
                        W takich ramach nikt nie bedzie mial innego
                        zdania niz pan.
    • aby John Pilger w New Statesman: Blair's Bombs 23.07.05, 00:47
      The bombs of 7 July were Blair's bombs.
      Blair brought home to this country his and George W Bush's illegal, unprovoked
      and blood-soaked adventure in the Middle East. Were it not for his epic
      irresponsibility, the Londoners who died in the Tube and on the No 30 bus almost
      certainly would be alive today.

      www.newstatesman.com/nscoverstory.htm

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka