Dodaj do ulubionych

Korporacje pokonane

    • pojo Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 10:36
      Niech żyje kiełbasa wyborcza. Wy w parlamencie nie wiecie ci czynicie, a wy
      którzy się cieszycie za jakis czas bedziecie płakac.
    • aszar Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 10:46
      to sie kalwas podaj do dymisji i tak jestes cienki minister
    • b.autor czy te oczy mogo kłamać? 22.07.05, 11:08
      Oczy piwnyje
      Przenikliwnyje
      Oczy groznyje
      I prefozznyje.

      Kak lublju ja was
      Kak znaju ja was
      Poczemu po was
      Nastał ten Kalwas?!
    • rosewitz [...] 22.07.05, 11:24
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • ziarnoo [...] 22.07.05, 11:36
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • gemon Mecenas Kalwas wyraził pisemnie zgodę .... 22.07.05, 11:51
      Ze strony Kalwas i Wspólnicy www.kalwas.pl/wspolnicy_kalwas.html
      „ Mecenas Andrzej Kalwas z dniem 6 września 2004 r. wypowiedział swój udział w
      spółce „Kalwas i Wspólnicy” s.c. na czas sprawowania funkcji Ministra
      Sprawiedliwości. Jednocześnie Mecenas Kalwas wyraził pisemnie zgodę na
      zachowanie w firmie „Kalwas i Wspólnicy”s.c. swojego nazwiska.”

      Ciekawe po co wyraził taką zgodę nie będąc wspólnikem ?
      • pampas1 Re: Mecenas Kalwas wyraził pisemnie zgodę .... 22.07.05, 12:24
        Moim zdaniem czas by samorządy korporacji zajęły się staniem na straży JAKOŚCI
        wykonywania zawodu przez swoich członków, a nie ILOŚCI tychże członków.
        Same korporacje powinny wypracować rpocedury eliminujące partacz przez
        skreślenie z listy uprawnionych do wykonywania zawodu. Tymczasem obecnie to
        właśnie samorząd zawodowy broni rękami i nogami wszelkiego rodzaju męty, które
        nigdy nie powinny zasiadać w todze w sądzie. Czy ktoś może słyszał by za
        poważne zaniedbania interesów klienta, naciąganie go na zbędne koszty, co
        więcej niekiedy umyślne niewykonywanie należytych czynności wylano jakiegoś
        adwokata z korporacji - bo ja nie. Czytałam natomiast w gazecie o wielu
        przypadkach gdy mecenas skazany w sprawie karnej nie był zawieszony w prawie do
        wykonywania zawodu i normalnie pracował.

        Samorząd mógłby wprowadzić procedury kontrolujące jakość wykonywanych usług -
        statystyki odrzuconych apelacji, kasacji, zwracać uwagę na SKARGI klientów na
        adwokatów i radców prawnych i przez to wpływać na jakość usług, ale na to
        trzeba uczciwych i porządnych ludzi, bez powiązań kolesiowatych, którzy
        chcieliby eliminować partaczy z zawodu. I tak widzę rolę samorządu zawodowego w
        przyszłości. Obecna rola to ciągnięcie milionów złotych od aplikantów w zamian
        za obietnicę wykonywania zawodu nawet (choć oczywiście nie tylko) dla miernot,
        któe po znajomości zdały egzaminy końcowe po aplikacji - a takich znam sporo.
        • hp7777 Re: Mecenas Kalwas wyraził pisemnie zgodę .... 27.07.05, 09:50
          to widać nieuważnie czytasz prasę, było takich przypadków opisanych całkiem sporo.
          w przeciwieństwie do np. sądów lekarskich, gdzie jak czytamy w prasie, samego
          składu nie mogą zebrać latami nie mówiąc już o jakimkolwiek sądzeniu.
      • wojtek_warszawa Re: Mecenas Kalwas wyraził pisemnie zgodę .... 22.07.05, 12:53
        Mam nadzieje, że nie jestes prawnikiem, który zostanie adwokatem -bo jak tka to
        brrr.....
        Wyraził zgode gdyż to jest jego dobro osobiste - nazwisko. Skoro ktoś nie moze
        wykonywać uprawnień wspólnika to może nalezy go spytac o zgode na dalsze
        uzywanie nazwiska w jego byłej firmie?
    • sempiasty to samo dotyczy również specjalizacji lekarskich 22.07.05, 12:10
      np urolodzy przez lata bronili się przed dostępem młodych lekarzy
      dzisiaj u nas urologów jak na lekarstwo
      a to najbardziej dochodowa specjalizacja lekarska
      pacjentami są najczęściej dojrzali mężczyźni
      dobrze sytuowani
      którzy dadzą każde pieniądze
      dla zachowania funkcji seksualnych
      • babariba-babariba nie tylko.bo na przykład nie mógłbyś... 22.07.05, 12:24
        ...w moim miasteczku weterynaryjnej praktyki BEZ ZGODY Podlaskiej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej (czy jakos tak się to nazywa), której Państwo Polskie nadało MONOPOL na decydowanie, gdzie i ilu weterynarzy ma kasę tłuc.
        I twój dyplom lekarza weterynarii nie miałby tu najmniejszego znaczenia :(((
    • szybkieczytanie Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 12:35
      Wraz ze mną w kancelarii pracował mój dobry kolega, który nie mając rodzinnie i
      genetycznie wszczepionych umiejętności dostał się na aplikację. Ale nie dzięki
      własnym umiejśtnościom!!! Robiliśmy dokładnie to samo, często pisałam pisma w
      jego sprawach, on w moich, często zdarzało się, że pytał co i jak zrobić.
      Różnica była taka, że on był na aplikacji a ja nie. Po jakimś czasie zaczął
      występować przed sądem i przyznaję, jest to ten plus aplikacji. Z drugiej
      strony pracując w obecnej firmie byłam w jej imieniu na rozprawach, poradziłam
      sobie, wygrałam, wszyscy żyją.
      Chcę powiedzieć, że piewcy aplikacji są z lekka niesprawiedliwi - to praca w
      zawodzie kształci a nie sama aplikacja. Wiem, jak wyglądały zajęcia na tej
      aplikacji, jak testy i jak się do nich kolega przygotowywał. Więcej dowiedział
      się pisząc pisma, a ja nie będąc na aplikacji też je pisałam.
      Uważam, że jestem tak samo przygotowana aby świadczyć usługi prawne jak mój
      kolega. Niestety - pokonanie moich kolegów z roku i ze starszych lat(wiem, kto
      zdawał i kto się dostał, naprawdę!) było niemożliwe. I uważam, że 5 lat
      praktyki wystarczy, to naprawdę niczym się nie różni od aplikacji. Mam
      nadzieję, że Prezydent zachowa się po ludzku i stowrzy ludziom, którzy zawsze
      marzyli o pracy we własnej kancelarii, którzy dokształcają się, są ambitni i
      mają ogromną wiedzę i doświadczenie, szansę. Nie ma pewności, że sobie poradzą,
      być może dotychczasowi adwokaci będą lepsi, kto wie? Ale niech uczciwie
      korporacje udowodnią, że są lepsze, a nie przez kurczowe trzymanie się zasad,
      które nie przystają do rzeczywistości!
      Pozdrawiam Was wszystkich i mam nadzieję spotkać się niebawem z Wami na sali
      sądowej:))))))
    • andzia.k Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 12:38
      Hmmm.... nie jestem wcale przekonana czy faktycznie ceny usług prawniczych
      spadną. Przecież jeśli dzięki tej ustawie faktycznie będzie więcej prawników
      (tak jak w karajach Europy Zachodniej),to wcale nie przesądza o automatycznym
      obniżeniu honorariów adwokatów czy radców prawnych. Wystarczy wiedzeć jakie są
      ceny usług prawników w państwach, gdzie jest ich tak bardzo wielu :)
      Poza tym nikt nie zwrócił uwagi na to, że ukończenie aplikacji wiąże się z
      uruchomieniem własnej działalności gospodarczej, co oznacza ponoszenie dość
      wysokoch wydatków związanych z zarejestrowaniem działalności, wynajęciem
      lokalu, opłacaniem comiesięcznych składek ZUS-owskich (ponad 730 zł),
      uiszczaniem składek korporacyjnych oraz z tytułu OC (w zależności od regionu
      tj. 150 - 500 zł miesięcznie, nie wspominam już o kosztach związanych z
      zatrudnieniem osoby w charakterze asystenta itd. oraz o podatku dochodowym i
      VAT.
      Prawda jest taka, że nie da się pracować za przysłowiową złotówkę, a jesli
      kogoś nie stać na poradę za 100-150 zł to nie będzie także w stanie zapłacić za
      nią 50-70 zł. Zresztą kultura prawna naszego społeczeństwa jest naprawdę niska
      i Polacy zjawiają się u prawnika bardzo rzadko, najczęściej jak praktycznie nie
      można już w niczym pomóc (z moich spostrzeżeń i doświadczeń wynika, że to
      jednak adwokatów jest zbyt dużo, jeśli chodzi o warunki polskie). Tak naprawdę
      młodzi absolwenci prawa nie zdają sobie sprawy z tego, że to nie wygląda w ten
      sposób, że otwiera się kancelarię i klienci natychmiast licznie się tam
      zjawiają - klienci nie przychodzą "z ulicy", klienci przychodzą z polecenia...
      Kończąc, chciałabym się jeszcze odnieśc do rzekomo niewielkiej liczby adwokatów
      w Polsce w porównaniu z innymi europejskimi krajami. Obawiam się, ze ma tu
      miejsce pewne przekłamanie, ponieważ w Polsce wzięto pod uwagę wyłącznie
      adwokatów (a nie także radców prawnych), natomiast w pozostałych państwach
      europejskich zliczono jako adwokatów, zarówno ich jak i radców prawnych
      (chociaż wcale nie jestem pewna czy w innych państwach taki podzial istnieje).
      W związku z tym należałoby, obliczając w Polsce ilość prawników na liczbę
      mieszkańców uwzględnić w tych rachunkach zarówno adwokatów, jak i radców
      prawnych.

    • wojtek_warszawa Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 12:42
      Tytuł atrykułu jest beznadziejny ale to nic. Jestem adwokatem i radca prawnym
      wykonuje zawód adwokata. Nie pochodze z rodziny prawniczej. Fakt, ze duzo sie
      uczylem (studia na 5 - dwa kierunki) i dostałem na aplikację bez pleców i
      koneksji. Wiem, ze jest nepotyzm, wiem ze przepisy aplikacyjne musza być
      zmienione, ale ja przeczytałem ustawę PIS-u. Dramat...
      Możliwe podejście do egzaminu końcowego po 5 latach pracy w gimie jako refernt
      prawny w wydziale ds obywatelskich (dot dowody, meldunki, urodzenia) lub
      wydziale ds ochrony srodowiska urzedu wojewódzkiego ... lub po pięciu latach
      prawie fikcyjnego prowadzenia działalności pod nazwa doradztwo prawne -
      wystarczy raz na miesiąc coś doradzić i już po aplikacji. Aplikacja duzo daje -
      wiem to po sobie ....Niestety tego nie da się zdobyć na podstawie ksiązek, to
      trzeba nabyc w drodze praktyki, podpatrywania. Miałem fanastycznych patronów i
      mistrzów )jeden z pierwszych stron gazet) i wiele sie od nich nauczyłem
      Egzaminu końcowy - w sumie możliwie uzyskanie 196 punktów . Zaliczony od
      130!!!! 2/3
      Czyli bedzie kombinatoryka punktowa - jak zrobić coby sie nie nauczyć czegos
      (np karnego czy podatków) ale zdać ... Obawiam sie o niski poziom egzminow
      końcowych....i jeszcze niższy niż teraz poziom radców i adwokatów. Teoretycznie
      i praktycznie będzie możliwe zdanie egzaminu adwokackiego przy nikłej
      znajomoności prawa karengo (po prostu za karne bedzie np 1/6 punktów).
      A to doradztwo prawne......
      Już obecnie pomagam ludziom po fachowcach doradzajacych po studiach. Efekty tej
      pracy ..... Jeden emeryt mało mieszkania nie stracił - wyjasniam sprawę
      przejałem na etapie zawislego sporu - w dwóch instancjach (pięc rozpraw)
      poprowadziłem ja za 500 zł- czyli kokosy zarobiem ....
      Doradzali mu tacy spece, że miałem chęć donieść do prokuratury jak zobaczyłem
      poziom pism z urzędem o pozwie do sądu nie wspomnę ....
      Inny przykład - jedna z nielicznych spraw podziału majątku po rozwodzie, które
      prowadziłem (nie przepadam za tymi sprawami) Kobiecie doradzał ktos tak
      fantastycznie przygotowany (bez aplikacji oczywiście), że jej były mąż w
      pierwszej instancji uzyskał mieszkanie (z minimalna spłata ok 20.000 zł za trzy
      pokoje) a ona została z dzieckiem ... Po prostu doradztwo było na zasadzie -nic
      nie trzeba robić - sad to zrobi, bo to sąd rodzinny i zrobił. Dla wyjaśnienia -
      mąż miał pełnomocnika - adwokata - i on zakończył sprawe na dwóch
      posiedzeniach. Za darmo (nie z urzędu) reprezentowałem ja w drugiej instancji i
      wygrałem ....Znam jeszcze ze dwa takie przykłady negatywne - jeden z prawa
      pracy, inny w sprawie karnej (spóźnili sie z apelacją!!!!) - po prostu
      niedouczeni partacze mogą zniszczyc komuś życie .....Dla niech w szczególności
      powinny być wymogi ubezpieczenia OC a tego ustawa nie przewiduje !!!!
      Dalej już spotykam się z pełnomocnikami na podstawie stałego zlecenia.
      Szczerze - niektórzy adwokaci/radcowie sa ponizej krytyki jesli chodzi o poziom
      (tak też jest) - ale to co dwa razy widziłem w ich wykonaniu (tych
      zleceniobiorców) to gorzej, niż to dno. Kompromitacja, a jednego z nich po
      złożeniu wniosku formalnego sędzia pouczył o obowiązku działania na rzecz
      reprezentowanej strony!!!!To wystarczy za komentarz....
      Do tego aby unikną takich sytuacji konieczna jest aplikacja!!!I to najlepiej wg
      starych zasad (korporacyjna z prawdziwym patronem)
      Niestety bedzie tak jak a Ameryce Łacińskiej - Co drugi adwokat to fryzjer i
      udziela porady przy strzyzeniu albo taksówkarz i doradza wożąc klienta. W
      sądzie bywa raz czy dwa na rok .....
      A poza tym wiedzę super przyszłość dla mnie - procesy odszkodowawcze wobec
      nowych doradców lub adwokatów - referentów z urzedów gminy nauczonych wpinac
      akta do segregatora i pisać po raz setny tę samą decyzję ze zmienionymi
      danymi ....
      Osobiście wiem, ze dam sobie radę, mam renomę, tzw rzetelne nazwisko, mam
      dziesiątki klientów z polecenia, no i nawet dużych stałych klientów -
      biznesowych ...Wolny rynek już jest i ja na nim wygrywam nawet ze znaną
      konkurenacją (także międzynarodową - pozdrawiam chłopaki ze znanej
      amerykańskiej kancelarii - spotkalismy się przy prywatyzacji dwa lata temu -
      hehehe - ich klient później mnie zatrudnił ...sporo straciliście kasy
      nieprawdaż?).
      Szkoda tylko, że ktoś może kiedyś pójdzie siedzieć, albo straci mieszkanie lub
      majątek.....i nie będę to sporadyczne przypadki. Oczywiście ktoś powie,że do
      takie niedouka nikt wiecej nie przyjdzie - ale ile osób bedzie poszkodowanych
      wcześniej?
      Życze optymizmu przyszłym radcom i adwokatom po egzaminie 2/3 z urzędów gminy,
      działu windykacji spółdzielni mieszkaniowych i działów kadr przedsiebiorstw
      państwowych.....Przestrzegam, że będe bezlitośnie punktował wasze pomyłki i
      błędy i puszczę z torbami .....
      Może ktoś się chce założyc, że to sie sprawdzi co napisałem? Jestem gotów
      przyjąć takie zakłady ....


      • andzia.k Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 13:05
        w całej rozciągłości zgadzam się z kolegą po fachu :)

        wojtek_warszawa napisał:

        "Tytuł atrykułu jest beznadziejny ale to nic. Jestem adwokatem i radca prawnym
        > wykonuje zawód adwokata. Nie pochodze z rodziny prawniczej. Fakt, ze duzo sie
        > uczylem (studia na 5 - dwa kierunki) i dostałem na aplikację bez pleców i
        > koneksji. Wiem, ze jest nepotyzm, wiem ze przepisy aplikacyjne musza być
        > zmienione, ale ja przeczytałem ustawę PIS-u. Dramat...
        > Możliwe podejście do egzaminu końcowego po 5 latach pracy w gimie jako
        refernt
        > prawny w wydziale ds obywatelskich (dot dowody, meldunki, urodzenia) lub
        > wydziale ds ochrony srodowiska urzedu wojewódzkiego ... lub po pięciu latach
        > prawie fikcyjnego prowadzenia działalności pod nazwa doradztwo prawne -
        > wystarczy raz na miesiąc coś doradzić i już po aplikacji. Aplikacja duzo
        daje -
        >
        > wiem to po sobie ....Niestety tego nie da się zdobyć na podstawie ksiązek, to
        > trzeba nabyc w drodze praktyki, podpatrywania. Miałem fanastycznych patronów i
        >
        > mistrzów )jeden z pierwszych stron gazet) i wiele sie od nich nauczyłem
        > Egzaminu końcowy - w sumie możliwie uzyskanie 196 punktów . Zaliczony od
        > 130!!!! 2/3
        > Czyli bedzie kombinatoryka punktowa - jak zrobić coby sie nie nauczyć czegos
        > (np karnego czy podatków) ale zdać ... Obawiam sie o niski poziom egzminow
        > końcowych....i jeszcze niższy niż teraz poziom radców i adwokatów.
        Teoretycznie
        >
        > i praktycznie będzie możliwe zdanie egzaminu adwokackiego przy nikłej
        > znajomoności prawa karengo (po prostu za karne bedzie np 1/6 punktów).
        > A to doradztwo prawne......
        > Już obecnie pomagam ludziom po fachowcach doradzajacych po studiach. Efekty
        tej
        >
        > pracy ..... Jeden emeryt mało mieszkania nie stracił - wyjasniam sprawę
        > przejałem na etapie zawislego sporu - w dwóch instancjach (pięc rozpraw)
        > poprowadziłem ja za 500 zł- czyli kokosy zarobiem ....
        > Doradzali mu tacy spece, że miałem chęć donieść do prokuratury jak zobaczyłem
        > poziom pism z urzędem o pozwie do sądu nie wspomnę ....
        > Inny przykład - jedna z nielicznych spraw podziału majątku po rozwodzie,
        które
        > prowadziłem (nie przepadam za tymi sprawami) Kobiecie doradzał ktos tak
        > fantastycznie przygotowany (bez aplikacji oczywiście), że jej były mąż w
        > pierwszej instancji uzyskał mieszkanie (z minimalna spłata ok 20.000 zł za
        trzy
        >
        > pokoje) a ona została z dzieckiem ... Po prostu doradztwo było na zasadzie -
        nic
        >
        > nie trzeba robić - sad to zrobi, bo to sąd rodzinny i zrobił. Dla
        wyjaśnienia -
        >
        > mąż miał pełnomocnika - adwokata - i on zakończył sprawe na dwóch
        > posiedzeniach. Za darmo (nie z urzędu) reprezentowałem ja w drugiej instancji
        i
        >
        > wygrałem ....Znam jeszcze ze dwa takie przykłady negatywne - jeden z prawa
        > pracy, inny w sprawie karnej (spóźnili sie z apelacją!!!!) - po prostu
        > niedouczeni partacze mogą zniszczyc komuś życie .....Dla niech w
        szczególności
        > powinny być wymogi ubezpieczenia OC a tego ustawa nie przewiduje !!!!
        > Dalej już spotykam się z pełnomocnikami na podstawie stałego zlecenia.
        > Szczerze - niektórzy adwokaci/radcowie sa ponizej krytyki jesli chodzi o
        poziom
        >
        > (tak też jest) - ale to co dwa razy widziłem w ich wykonaniu (tych
        > zleceniobiorców) to gorzej, niż to dno. Kompromitacja, a jednego z nich po
        > złożeniu wniosku formalnego sędzia pouczył o obowiązku działania na rzecz
        > reprezentowanej strony!!!!To wystarczy za komentarz....
        > Do tego aby unikną takich sytuacji konieczna jest aplikacja!!!I to najlepiej
        wg
        >
        > starych zasad (korporacyjna z prawdziwym patronem)
        > Niestety bedzie tak jak a Ameryce Łacińskiej - Co drugi adwokat to fryzjer i
        > udziela porady przy strzyzeniu albo taksówkarz i doradza wożąc klienta. W
        > sądzie bywa raz czy dwa na rok .....
        > A poza tym wiedzę super przyszłość dla mnie - procesy odszkodowawcze wobec
        > nowych doradców lub adwokatów - referentów z urzedów gminy nauczonych wpinac
        > akta do segregatora i pisać po raz setny tę samą decyzję ze zmienionymi
        > danymi ....
        > Osobiście wiem, ze dam sobie radę, mam renomę, tzw rzetelne nazwisko, mam
        > dziesiątki klientów z polecenia, no i nawet dużych stałych klientów -
        > biznesowych ...Wolny rynek już jest i ja na nim wygrywam nawet ze znaną
        > konkurenacją (także międzynarodową - pozdrawiam chłopaki ze znanej
        > amerykańskiej kancelarii - spotkalismy się przy prywatyzacji dwa lata temu -
        > hehehe - ich klient później mnie zatrudnił ...sporo straciliście kasy
        > nieprawdaż?).
        > Szkoda tylko, że ktoś może kiedyś pójdzie siedzieć, albo straci mieszkanie
        lub
        > majątek.....i nie będę to sporadyczne przypadki. Oczywiście ktoś powie,że do
        > takie niedouka nikt wiecej nie przyjdzie - ale ile osób bedzie poszkodowanych
        > wcześniej?
        > Życze optymizmu przyszłym radcom i adwokatom po egzaminie 2/3 z urzędów
        gminy,
        >
        > działu windykacji spółdzielni mieszkaniowych i działów kadr przedsiebiorstw
        > państwowych.....Przestrzegam, że będe bezlitośnie punktował wasze pomyłki i
        > błędy i puszczę z torbami .....
        > Może ktoś się chce założyc, że to sie sprawdzi co napisałem? Jestem gotów
        > przyjąć takie zakłady ...."
        >
        • mn7 także i ja zgadzam się. 22.07.05, 15:42
          Potrzeba takich rozsądnych i przytomnych głosów. Może przynajmniej niektórym to
          oczy otworzy...
          • k115 Re: także i ja zgadzam się. 22.07.05, 16:30
            i ja w pełni popieram.
        • mkopek Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 18:02
          Ale to wlasnie tak ma byc jak wojtek_warszawa napisal. Tak powinno byc. To ja
          sam mam sobie wybierac, czy pojde do dobrego adwokata, z renoma i nazwiskiem,
          czy do taniego partacza po studiach, ale bez aplikacji. Mysle, ze duze
          kancelarie prawne, nie beda zatrudniac tych adwokatow bez aplikacji. Co do
          obowiazku ubezpieczenia OC to sie zgadzam. Zas tak jak mowisz, sprawy wytaczane
          adwokatom partaczom beda regulowac rynek. Ale dostep do rynku musi byc i dla
          tych i dla tych. Jesli bedzie popyt na tanich i niedouczonych adwokatow, to
          znaczy, ze tacy tez powinni byc. To ja zdecyduje, czy moge isc do malo znanego
          adwokata, czy powinienem znlezc dodatkowe fundusze na lepszego. A jak mnie nie
          stac na lepszego, to pewnie wole tego bez aplikacji, niz zadnego. Bledy,
          partactwa i nieuctwo zawsze sie znajda, zas tylko wolny rynek moze takich
          adwokatow eliminowac. Dzis jak zdarzy sie adwokat partacz to nic go z zawodu
          nie usunie.
      • szkodnikk Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 14:21
        wojtek_warszawa napisał:

        > Tytuł atrykułu jest beznadziejny ale to nic. Jestem adwokatem i radca prawnym
        > wykonuje zawód adwokata. Nie pochodze z rodziny prawniczej. Fakt, ze duzo
        sie
        > uczylem (studia na 5 - dwa kierunki) i dostałem na aplikację bez pleców i
        > koneksji. Wiem, ze jest nepotyzm, wiem ze przepisy aplikacyjne musza być
        > zmienione, ale ja przeczytałem ustawę PIS-u. Dramat...
        > Możliwe podejście do egzaminu końcowego po 5 latach pracy w gimie jako
        refernt
        > prawny w wydziale ds obywatelskich (dot dowody, meldunki, urodzenia) lub
        > wydziale ds ochrony srodowiska urzedu wojewódzkiego ... lub po pięciu latach
        > prawie fikcyjnego prowadzenia działalności pod nazwa doradztwo prawne -
        > wystarczy raz na miesiąc coś doradzić i już po aplikacji. Aplikacja duzo
        daje -
        >
        > wiem to po sobie ....Niestety tego nie da się zdobyć na podstawie ksiązek, to
        > trzeba nabyc w drodze praktyki, podpatrywania. Miałem fanastycznych patronów
        i
        >
        > mistrzów )jeden z pierwszych stron gazet) i wiele sie od nich nauczyłem
        > Egzaminu końcowy - w sumie możliwie uzyskanie 196 punktów . Zaliczony od
        > 130!!!! 2/3
        > Czyli bedzie kombinatoryka punktowa - jak zrobić coby sie nie nauczyć czegos
        > (np karnego czy podatków) ale zdać ... Obawiam sie o niski poziom egzminow
        > końcowych....i jeszcze niższy niż teraz poziom radców i adwokatów.
        Teoretycznie
        >
        > i praktycznie będzie możliwe zdanie egzaminu adwokackiego przy nikłej
        > znajomoności prawa karengo (po prostu za karne bedzie np 1/6 punktów).
        > A to doradztwo prawne......
        > Już obecnie pomagam ludziom po fachowcach doradzajacych po studiach. Efekty
        tej
        >
        > pracy ..... Jeden emeryt mało mieszkania nie stracił - wyjasniam sprawę
        > przejałem na etapie zawislego sporu - w dwóch instancjach (pięc rozpraw)
        > poprowadziłem ja za 500 zł- czyli kokosy zarobiem ....
        > Doradzali mu tacy spece, że miałem chęć donieść do prokuratury jak zobaczyłem
        > poziom pism z urzędem o pozwie do sądu nie wspomnę ....
        > Inny przykład - jedna z nielicznych spraw podziału majątku po rozwodzie,
        które
        > prowadziłem (nie przepadam za tymi sprawami) Kobiecie doradzał ktos tak
        > fantastycznie przygotowany (bez aplikacji oczywiście), że jej były mąż w
        > pierwszej instancji uzyskał mieszkanie (z minimalna spłata ok 20.000 zł za
        trzy
        >
        > pokoje) a ona została z dzieckiem ... Po prostu doradztwo było na zasadzie -
        nic
        >
        > nie trzeba robić - sad to zrobi, bo to sąd rodzinny i zrobił. Dla
        wyjaśnienia -
        >
        > mąż miał pełnomocnika - adwokata - i on zakończył sprawe na dwóch
        > posiedzeniach. Za darmo (nie z urzędu) reprezentowałem ja w drugiej instancji
        i
        >
        > wygrałem ....Znam jeszcze ze dwa takie przykłady negatywne - jeden z prawa
        > pracy, inny w sprawie karnej (spóźnili sie z apelacją!!!!) - po prostu
        > niedouczeni partacze mogą zniszczyc komuś życie .....Dla niech w
        szczególności
        > powinny być wymogi ubezpieczenia OC a tego ustawa nie przewiduje !!!!
        > Dalej już spotykam się z pełnomocnikami na podstawie stałego zlecenia.
        > Szczerze - niektórzy adwokaci/radcowie sa ponizej krytyki jesli chodzi o
        poziom
        >
        > (tak też jest) - ale to co dwa razy widziłem w ich wykonaniu (tych
        > zleceniobiorców) to gorzej, niż to dno. Kompromitacja, a jednego z nich po
        > złożeniu wniosku formalnego sędzia pouczył o obowiązku działania na rzecz
        > reprezentowanej strony!!!!To wystarczy za komentarz....
        > Do tego aby unikną takich sytuacji konieczna jest aplikacja!!!I to najlepiej
        wg
        >
        > starych zasad (korporacyjna z prawdziwym patronem)
        > Niestety bedzie tak jak a Ameryce Łacińskiej - Co drugi adwokat to fryzjer i
        > udziela porady przy strzyzeniu albo taksówkarz i doradza wożąc klienta. W
        > sądzie bywa raz czy dwa na rok .....
        > A poza tym wiedzę super przyszłość dla mnie - procesy odszkodowawcze wobec
        > nowych doradców lub adwokatów - referentów z urzedów gminy nauczonych wpinac
        > akta do segregatora i pisać po raz setny tę samą decyzję ze zmienionymi
        > danymi ....
        > Osobiście wiem, ze dam sobie radę, mam renomę, tzw rzetelne nazwisko, mam
        > dziesiątki klientów z polecenia, no i nawet dużych stałych klientów -
        > biznesowych ...Wolny rynek już jest i ja na nim wygrywam nawet ze znaną
        > konkurenacją (także międzynarodową - pozdrawiam chłopaki ze znanej
        > amerykańskiej kancelarii - spotkalismy się przy prywatyzacji dwa lata temu -
        > hehehe - ich klient później mnie zatrudnił ...sporo straciliście kasy
        > nieprawdaż?).
        > Szkoda tylko, że ktoś może kiedyś pójdzie siedzieć, albo straci mieszkanie
        lub
        > majątek.....i nie będę to sporadyczne przypadki. Oczywiście ktoś powie,że do
        > takie niedouka nikt wiecej nie przyjdzie - ale ile osób bedzie poszkodowanych
        > wcześniej?
        > Życze optymizmu przyszłym radcom i adwokatom po egzaminie 2/3 z urzędów
        gminy,
        >
        > działu windykacji spółdzielni mieszkaniowych i działów kadr przedsiebiorstw
        > państwowych.....Przestrzegam, że będe bezlitośnie punktował wasze pomyłki i
        > błędy i puszczę z torbami .....
        > Może ktoś się chce założyc, że to sie sprawdzi co napisałem? Jestem gotów
        > przyjąć takie zakłady ....
        >
        >

        Ręce opadają jak się takie wypociny czyta - cóż Panie Wielki Mecenasie -
        klienci nie dopisali i zamiast pisac kolejną apelacje po sprawie spartaczonej
        przez prawnika po studiach bez aplikacji pisujesz na forum?

        Bo mi z kolei zdarzało się pomagac komuś kogo wykiwał adwokat - specjalnie
        sóxnił apelacje, albo nie raczył się objawić na żadnej rozprawie. Znam
        przypadek gdy Pasibrzuch wziął 3000 zaliczki po czym zorientował się, że jednym
        ze swiadków jest jego krewny i ze sprawy wycofał się - kasy oczywiście nie
        oddał...

        Długo moznaby podawać przykłady
        • wojtek_warszawa Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 16:41
          Chłopczyku - ty u mnie w kancelarii to byś nawet za gonńca nie mógł
          robić.Wpierw opanuj sztuke czytania - na wstepie podkreśliłem, że zmiany są
          konieczne i ja jestem za tym. Zwłaszcza obserwując trójkę młodych ludzi po
          studiach nie odbywających, których zatrudniam. Oceniłem tylko konkrentne
          rozwiązania i mozliwości ich stosowania. I widzę, że trafiło na badzro
          merytoryczną odpowiedź (dlatego nawet nie nadajesz się na gońca). Napisałem też
          że są adwokaci, radcowie bardzo słabi, czasem też komptomitują się -lecz ich
          jest mniej niż kompromitujących się absolwentów, przeświadczonych o własnej
          wiedzy i niemomylności, co jest potencjalnie bardzo grożne dla innych. Własnie
          z takimi sytuacjami mam do czynienia coraz cześciej i to wyraźnie chciałem
          podkreślić. Podkreślam też że nie robię tych spraw dla pieniędzy ale aby pomóc
          ludziom, którzy stoją na granicy załamania nerwowego i mają różne dziwne
          myśli .... I to z powodu
          A co tego powiedzy kologę z zawodu co wziął 3000 zł - potępiam w całości.
          Zakała zawodowa powinien zwrócić wszystko lub znaczą cześć np 2000 zł. Ja bym
          zwrócił wszystko. Z reguły biorą zaliczkę (nie wiecej niż 50%) a resztę po
          wniesniu środka zaskarżenia czy zrobieniu czegoś.

          PS piszę bo jestem na wakacjach - ale i też na urlopie troche pracuje.
          PS 2Na marginesie jesteś typowym przykładem aroganckiego młodego czlowieka
          przekonanego o własnej manii wielkości (wiedzy i doświadczenia) Chciałbym
          kiedyś spotkać ciebie na sali sądowej po przeciwnej stronie....
          • wojtek_warszawa Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 16:51
            Sorry za ewentualne literówki w moje poprzedniej wiadomości ale pisze to w
            samochodzie ......(ale nie ja kieruję)
          • szkodnikk Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 17:06
            wojtek_warszawa napisał:

            > Chłopczyku - ty u mnie w kancelarii to byś nawet za gonńca nie mógł
            > robić.Wpierw opanuj sztuke czytania - na wstepie podkreśliłem, że zmiany są
            > konieczne i ja jestem za tym. Zwłaszcza obserwując trójkę młodych ludzi po
            > studiach nie odbywających, których zatrudniam. Oceniłem tylko konkrentne
            > rozwiązania i mozliwości ich stosowania. I widzę, że trafiło na badzro
            > merytoryczną odpowiedź (dlatego nawet nie nadajesz się na gońca).

            Super argumentacja "chłopczyku", "nawet nie nadajesz się na gońca" etc.
            Widzisz, jeżeli zdobędziesz się na chwile refleksji to dostrzeżesz pewną,
            niezwykle istotną sprzeczność w swojej i innych przeciwników ustawy
            argumentacji - otóż, podkreślacie jak to się nie boicie konkurencji ze
            strony "gońców", podkreślacie, że tylko aplikacja, że nawet inna aplikacja nie
            pzrygotuje do zawodu.

            No to w czym problem, ludzie nie są głupi, skoro jesteście tacy dobrzy to czego
            się obawiacie. Partacz położy jedną, drugą sprawę, nie będzie miał klientów.
            Każdy moze zdecydować czy chce iśc do "pasibrzucha" czy do "partacza" - tyle,
            że mi się cosik zdaje, że jednak te obawy przed konkurencja nie biora się z
            niczego, strasznieście nerwowi. Histeryczna wypowiedź Kalwasa jest tutaj
            najlepsża ilustracją - czekam kiedy Rymar niczym Rejtan rozedrze sobie togę pod
            pałacem Prezia;)
            • paul_78 Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 17:15
              szkodnikk napisał:


              > Super argumentacja "chłopczyku", "nawet nie nadajesz się na gońca" etc.
              > Widzisz, jeżeli zdobędziesz się na chwile refleksji to dostrzeżesz pewną,
              > niezwykle istotną sprzeczność w swojej i innych przeciwników ustawy
              > argumentacji - otóż, podkreślacie jak to się nie boicie konkurencji ze
              > strony "gońców", podkreślacie, że tylko aplikacja, że nawet inna aplikacja nie
              > pzrygotuje do zawodu.

              My się nie boimy konkurencji a ustawie sprzeciwiamy się dlatego, że jest źle
              napisana, zła pod względem merytorycznym, szkodliwa a w dodatku przepchnięta w
              czasie wyścigu do koryta.
              Oczywiście, że inne aplikacje przygotowują do innych zawodów i to raczej nie
              wymaga komentarza, nawet osoba przeciętnie intelignetna powinna to zrozumieć.

              >
              > No to w czym problem, ludzie nie są głupi, skoro jesteście tacy dobrzy to
              czego się obawiacie. Partacz położy jedną, drugą sprawę, nie będzie miał klientów.

              Tego, że ci partacze będą mieli prawo do nazywania się adwokatami.

              > Każdy moze zdecydować czy chce iśc do "pasibrzucha" czy do "partacza" - tyle,
              > że mi się cosik zdaje, że jednak te obawy przed konkurencja nie biora się z
              > niczego, strasznieście nerwowi.

              Obawy biorą się stąd, że o dopuszczeniu do zawodu będzie decydować najbardziej
              korupcjogenny organ - państwo Polskie, a samorządom pozostawi się nadzór nad
              wykonywaniem zawodu przez partaczy, których do tego zawodu dopuścił ktoś inny.

              > Histeryczna wypowiedź Kalwasa jest tutaj
              > najlepsża ilustracją - czekam kiedy Rymar niczym Rejtan rozedrze sobie togę pod
              >
              > pałacem Prezia;)

              Nie wycieraj sobie gęby Rymarem, bo do pięt mu nie dorastasz, chłopcze.
              • szkodnikk Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 17:23
                paul_78 napisał:
                > Oczywiście, że inne aplikacje przygotowują do innych zawodów i to raczej nie
                > wymaga komentarza, nawet osoba przeciętnie intelignetna powinna to zrozumieć.

                Przypominam sobie wrzask jaki podnieśli adwokaci, kiedy pozwolono radcom
                prawnym reprezentować osoby fizyczne - że...no własnie, padały identyczne
                argumenty, o zaniżaniu poziomu, o tym, że radcowie nie są przygotowani -
                identyczne jak teraz.

                Akurat sądowa jest najbardziej uniwesralną z aplikacji, więc Twoje twierdzenie
                nie znajduje pokrycia w rzeczywistości. Więcej nawet egzamin sędziowski jest
                trudniejszy - to raz. Dwa aplikańci sa lepiej przygotowani, bo wiedzą, ze etat
                dostają Ci co mają albo plecy, albo 5 na egzaminie sędziowskim. Z 3 nie mają
                czego szukać, a adwokacki wystarczy zdać.
                • paul_78 Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 17:29
                  szkodnikk napisał:


                  > Przypominam sobie wrzask jaki podnieśli adwokaci, kiedy pozwolono radcom
                  > prawnym reprezentować osoby fizyczne - że...no własnie, padały identyczne
                  > argumenty, o zaniżaniu poziomu, o tym, że radcowie nie są przygotowani -
                  > identyczne jak teraz.

                  Bo nie byli. Dużo radców dostało się do korporacji przez zasiedzenie, tacy,
                  którzy zostali radcami od razu po studiach. Dzięki m.in. Kalwasowi poziom
                  aplikacji radcowskiej bardzo się podwyższył.

                  >
                  > Akurat sądowa jest najbardziej uniwesralną z aplikacji, więc Twoje twierdzenie
                  > nie znajduje pokrycia w rzeczywistości.

                  Przygotowuje do pracy sędziego - owszem, przekazuje się tam wiedzę z największej
                  ilości dziedzin, ale naprawdę dogłębnie - z procedur.

                  > Więcej nawet egzamin sędziowski jest
                  > trudniejszy - to raz. Dwa aplikańci sa lepiej przygotowani, bo wiedzą, ze etat
                  > dostają Ci co mają albo plecy, albo 5 na egzaminie sędziowskim. Z 3 nie mają
                  > czego szukać, a adwokacki wystarczy zdać.

                  Za to teraz ci z trójką będą mogli wpisać się na listę adwokatów albo radców.
                  Warto będzie iść na aplikację sądową (darmową) i zostać potem adwokatem. Szkoda
                  tylko, że za kształcenie aplikantów sądowych płaci państwo.
                • k115 Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 17:37
                  ja zgodzę się nawet z postulatem możliwości przepływu pomiędzy zawodmi (choć
                  nie uwazam tego za najlepsze rozwiązanie), ale niech dostęp do zawodu maja
                  wyłacznie ludzie, którzy ukończyli aplikację! przecież to nie do pomyślenia, że
                  adwokatem może zostać ktoś, kto nigdy nie był na sali sądowej, a notariuszem
                  ktoś kto nie miał księgi wieczystej w ręce... Jestem na aplikacji notarialnej,
                  zdałam egzamin państwowy - mimo że nie było w nim pytań z tzw. wiedzy ogólnej,
                  niewiele osób go zdało. Spędziłam pół roku na praktykach w sądzie, teraz
                  poznaję zawód od podszewki i dlaczego właściwie na egzaminie notarialnym mam
                  być w takiej samej sytuacji, jak ktoś kto przepracował 5 lat w jakimkolwiek
                  urzędzie, banku itp. Zaraz ktoś mi napisze, że będę mogła później walczć
                  jakością usług, jeżeli sadzę, że jestem lepiej przygotowana do zawodu. Ok, ale
                  zwykle jakość kosztuje, a Polacy to nie jest naród skłonny do wydawania
                  pieniędzy i najpierw pójdzie do tego tańszego. Skutki? Domyślcie sie sami.
                  • szkodnikk Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 17:47
                    k115 napisała:

                    > ja zgodzę się nawet z postulatem możliwości przepływu pomiędzy zawodmi (choć
                    > nie uwazam tego za najlepsze rozwiązanie), ale niech dostęp do zawodu maja
                    > wyłacznie ludzie, którzy ukończyli aplikację! przecież to nie do pomyślenia,
                    że
                    >
                    > adwokatem może zostać ktoś, kto nigdy nie był na sali sądowej, a notariuszem
                    > ktoś kto nie miał księgi wieczystej w ręce... Jestem na aplikacji
                    notarialnej,
                    > zdałam egzamin państwowy - mimo że nie było w nim pytań z tzw. wiedzy
                    ogólnej,
                    > niewiele osób go zdało. Spędziłam pół roku na praktykach w sądzie, teraz
                    > poznaję zawód od podszewki i dlaczego właściwie na egzaminie notarialnym mam
                    > być w takiej samej sytuacji, jak ktoś kto przepracował 5 lat w jakimkolwiek
                    > urzędzie, banku itp. Zaraz ktoś mi napisze, że będę mogła później walczć
                    > jakością usług, jeżeli sadzę, że jestem lepiej przygotowana do zawodu. Ok,
                    ale
                    > zwykle jakość kosztuje, a Polacy to nie jest naród skłonny do wydawania
                    > pieniędzy i najpierw pójdzie do tego tańszego. Skutki? Domyślcie sie sami.

                    Tyle, ze projekt jedynie pozwala na przystąpienie do egzaminu osobie z 5 letnim
                    doświadczeniem. Chyba rozumiesz, że prawo do wykonywania zawodu, a prawo do
                    zadawania egzaminu uprawniającego do tegoż to nie to samo?

                    Niech egzamin będzie trudny - wtedy, skoro jesteś taka swietna to Ty zdasz,
                    słaba osoba co 5 lat w banku pracowała nie. I po krzyku.

                    Nie wiem, czemu w kółko powtarza się mantrę o super skomplikowanych sprawach
                    wymagających super wiedzy. To przejdź sie do Wydziału Ubezpieczeń Społecznych -
                    ile ludzi odowłujących się od decyzji ZUS ma prawnika? To proste sprawy, dla
                    lbiednych ludzi - ich nie stać na "pasibrzucha" zza machoniowego biurka, ze
                    znajomością 3 języków obcych. Nawet ktoś taki nie jest im potrzebny.

                    W szeregu takich spraw reprezentowałem ludzi - jak ZUS odmówił komuś renty i
                    powiedzmy od roku nie ma dochodu, ale jest ciężko chory to nie zapłaci 500
                    zł "pasibrzuchowi", nawet za poradę nie wyda 100 zł, chętnie za to umówi sie na
                    procent od wygranej - nawet potrafi się ładna sumka uzbierać jak komuś ZUS
                    spłaca rente za 2 lata;) Poza tym to bardzo uczciwe - zarabia klient, zarabia
                    prawnik.
                    • wojtek_warszawa Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 17:58
                      A już się przestraszyłem , że na forum jakaś konkurencja mi rośnie ..fakt
                      odwołaniami do Wydz Ubezpieczeń Społecznych sie nie zajmuję - tylko raz miałem
                      jakąś urzędówkę, która wygrałem no i dostałem całe 60 zł kosztów zastępstwa -
                      nie wiem czy mi zapłacili.
                      Na serio - niska kultura prawna Polaków - nie przychodza daltego ze jest drogo,
                      ale dlatego, ze są najlepszymi lekarzami, prawnikami, politykami itp
                      Podtrzymuję, ze wpis po zdaniu egaminu na listę w innej profesji nie jest
                      prawidłowy i słuszny. Jako adwokat z kilkuletnim stażem nie odważyłbym sie
                      wykonywac zawodu notariusza bez np rocznego przygotowania
                      • k115 Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 18:09
                        ja w gruncie rzeczy też nie odważyłabym się wystąpić na sali sądowej...
                    • k115 Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 18:05
                      doskonale rozumiem różnicę pomiędzy dostępem do zawodu, a zezwoleniem na
                      przystapienie do egzaminu. Nie rozumiem tylko jednego - dlaczego moja wiedza ma
                      być podwójnie weryfikowana - najpierw na egzaminie na aplikację, potem na
                      egzaminie zawodowym. I masz rację - liczę na to, że dzięki aplikacji będę
                      lepiej przygotowana do egzaminu końcowego i zdam go bez problemu.
                      Po prostu wydaje mi się to wszystko trochę niesprawiedliwe wobec aplikantów. I
                      tyle.
                      A co do kwestii prowadzenia spraw przez adwokata lub osobę bez uprawnień, czy
                      też sporządzenia umowy w formie aktu czy też nie (oczywiśćie gdy nie ma
                      przymusu notarialnego), to tylko wybór i ryzyko danej osoby.
            • wojtek_warszawa Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 17:35
              Ja nie uwaząm niczego za sprzecznosć - jestem za zmianami sensowymi, madrymi.
              Czytając teskt ustawy (druk sejmowy) zauważyelm co najminej 4 ewidentem usterki
              legisalcyjno-jezykowe (nie jestem specjalistą od legislacji) I to przeszło
              jako ustawa ......brrr czy w tym kraju nie może być dorbej ustawy o zawodach
              prawniczych? Nie pisałem tego , ze aplikacja nie przygotuje do zawodu - ale
              kolejny bład w ustawie - to przyjmowaine z automatu ludzi do zawodów po innych
              końcowych egzaminach. Dzieki za notariusza po egzaminie prokuratorskim z
              wybitna wiedza co do prawa o ksiegach wieczystych, geodezyjnego i
              kartograficznego. A to w tej nowej ustawie też jest. Tacy ludzie powinni zdawać
              jednak egzamin. Co do aplikacji - to jest jednek podstawa nauki wykonywania
              zawodu.
              Ja pisałem wyraźnie - nie boje sie - dam sobie radem nie sadze abym mniej
              zarabiał (na marginesie - moge starać się o licencję także w niekórych stanach
              w US - konczyłem tam L.L.M. i znam reguly twardego rynku amerykańskiego, lecz
              nie jestem ich entuzjastą - "ambulance chaussers" itp klimaty) O innych
              koelgach sie nie wypowiadam.
              Osobiście mnie boli-zagrożenie obniżenia poziomu z pełnymi konsekwencjami dla
              społeczeństwa a takze latynizacja dosc jednak chwalebnej profesji (adwokat -
              taksówkarz i fryzjer). Mecenas Kalwas to inne pokolenie - emerytura ....
              • paragraf222 O taksówkarzach 22.07.05, 19:13
                Kiedy biorę taksówkę to tylko z korporacji. Jest kilka takich które zapracowały sobie na moje zaufanie. Wiem, że jeśli będę kolejną osobą skarżącą się na danego taksówkarza to korporacja podziękuje mu za współpracę w trosce o swoje dobre imię.
                Korporacje prawnicze przypominają mi MPT za komuny. Teoretycznie "dbają o jakość usług" a w praktyce kierują się zasadą obrony interesów swoich członków za wszelką cenę. Skarga na członka korporacji prawniczej ma taki sam sens jak skarga na taksówkarza za komuny, który podjechał na parking i wybrał sobie klienta z tych co chcieli jechać np. na Grochów.
                Pamiętam te mrożące krew w żyłach zapowiedzi katastrofy która będzie miała miejsce jeśli "byle kto" będzie mógł jeździć "na taryfie". Żadnej katastrofy po zmianie zasad nie było. Jeżdżę trochę po Europie i mam okazję do porównań. W wielu krajach by się zdziwili gdyby wiedziel jaki jest poziom usług w Polsce. Jak widzę w Paryżu kolejkę na postoju taxi pod dyskoteką o 3.00 w nocy to z satysfakcją stwierdzam że w Warszawie to nie do pomyślenia.
                Nikt nie zabrania stworzenia "Stowarzyszenia Super Prawników po Wyśmienitych Aplikacjach". Jeśli takie powstanie i zdobędzie sobie szacunek jakością swoich usług to na pewno będzie to z pożytkiem dla wszystkich.
                • wojtek_warszawa Re: O taksówkarzach 22.07.05, 19:20
                  No dzieki - fajnie sie dowiedzieć, że jestem na równi z
                  taksówkarzem ....Zapomniałem że taki taksówkarz może spowodować wypadek ...
                  NIe zauważyłeś tylko, ze on jak sie nauczyl jeździć i poznał plan miasta to juz
                  zna wszystko. Jako adwokat trochę wiecej czasu poswięciłem na naukę zawodową
                  (prawie 9 lat) no i cały czas sie ucze. A nowych ulic tak szybko nie przybywa
                  jak nowych przepisów
                  Stowarzyszenie Super Prawników po Wyśmienitych Aplikacjach - jestem za - troche
                  inaczej proponuję co już pisałem - chce zaznaczyć że jestem adwokatem po
                  aplikacji korporacyjnej. A ktos inny, że jest adwokat po 5 latach pracy w
                  urzdzie gminy czy dziale kadr rolniczej spółdzielni produkcyjnej
                  • paragraf222 Nie obrażaj się 22.07.05, 19:54
                    Nie chodziło mi porównywanie zawodów, tylko o porównywanie mechanizmów. Wiem, że prawnicy, lekarze czują się urażeni kiedy ich zawody zalicza się do kategorii szeroko rozumianych usług, ale moim zdaniem niesłusznie.
                    Jest mnóstwo zawodów w których nie można pozwolić na swobodne improwizowanie (choćby budownictwo, lotnictwo), ale w żadnym z nich nie można pozwolić na sytuację w której ktoś kto raz zdobył "papiery" jest wolny od podejrzeń o pomyłkę, błąd czy złą wolę.
                    Sam wiesz najlepiej co można zrobić adwokatowi który na sprawie nie pamięta kogo reprezentuje a pytany o co wnioskuje odpowiada "jak w pozwie". Sam pisałeś że takich spotykałeś. To są rzeczy udokumentowane w protokołach. Powiedz szczerze, czy korporacje robią cokolwiek żeby takich kolesi pogonić?
                    Jak sobie stworzycie Stowarzyszenie Uczciwych Prawników do którego przynależność jest dobrowolna i będziecie takich leszczy wywalać ze swojego grona to będziecie mieli renomę.
                    Wolny rynek jest cudowny, ale bez uczciwości nie ma sensu. Dlatego uważam że wszystko zaczyna się od dobrze funkcjonującego systemu prawnego.
              • strugacki73 Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 20:32
                Wojtku, trochę się zagalopowałeś :)
                Nie studiowałeś w Stanach, może pracowałeś na zmywaku ale o studiach prawniczych tam nie masz pojęcia.
                prawidłowo pisze się "LL.M." a nie "L.L.M.", że nie wspomnę o nieszczęsnych "chasers".


              • macsue Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 22:12
                a gdzie robiles LLM? Ja jestem w trakcie JD i tez zrobilam LLM. Zatrudnilbys
                kogos takiego jak ja u siebie, masz tam u siebie kogos od prawa amerykanskiego?
                Na marginesie (bez zlosliowsci) to sie pisze "ambulance chasers"
                • strugacki73 LL.M. Wojtka 29.07.05, 14:32
                  Coś się już Wojtek przestał chwalić studiami w Stanach, a przecież forumowicze
                  chetnie by się dowiedzieli jak dostać w LL.M. nie znając języka?
            • andzia.k Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 17:48
              a'propos obaw "pasibrzuchów" o dostęp do rynku usług prawniczych
              ewentulanych "partaczy" (troszkę bardziej prozaiczny punkt widzenia do
              rozważenia dla "partaczy"):

              Hmmm.... nie jestem wcale przekonana czy faktycznie ceny usług prawniczych
              spadną. Przecież jeśli dzięki tej ustawie faktycznie będzie więcej prawników
              (tak jak w karajach Europy Zachodniej),to wcale nie przesądza o automatycznym
              obniżeniu honorariów adwokatów czy radców prawnych. Wystarczy wiedzeć jakie są
              ceny usług prawników w państwach, gdzie jest ich tak bardzo wielu :)
              Poza tym nikt nie zwrócił uwagi na to, że ukończenie aplikacji wiąże się z
              uruchomieniem własnej działalności gospodarczej, co oznacza ponoszenie dość
              wysokoch wydatków związanych z zarejestrowaniem działalności, wynajęciem
              lokalu, opłacaniem comiesięcznych składek ZUS-owskich (ponad 730 zł),
              uiszczaniem składek korporacyjnych oraz z tytułu OC (w zależności od regionu
              tj. 150 - 500 zł miesięcznie, nie wspominam już o kosztach związanych z
              zatrudnieniem osoby w charakterze asystenta itd. oraz o podatku dochodowym i
              VAT.
              Prawda jest taka, że nie da się pracować za przysłowiową złotówkę, a jesli
              kogoś nie stać na poradę za 100-150 zł to nie będzie także w stanie zapłacić za
              nią 50-70 zł. Zresztą kultura prawna naszego społeczeństwa jest naprawdę niska
              i Polacy zjawiają się u prawnika bardzo rzadko, najczęściej jak praktycznie nie
              można już w niczym pomóc (z moich spostrzeżeń i doświadczeń wynika, że to
              jednak adwokatów jest zbyt dużo, jeśli chodzi o warunki polskie). Tak naprawdę
              młodzi absolwenci prawa nie zdają sobie sprawy z tego, że to nie wygląda w ten
              sposób, że otwiera się kancelarię i klienci natychmiast licznie się tam
              zjawiają - klienci nie przychodzą "z ulicy", klienci przychodzą z polecenia...
              Kończąc, chciałabym się jeszcze odnieśc do rzekomo niewielkiej liczby adwokatów
              w Polsce w porównaniu z innymi europejskimi krajami. Obawiam się, ze ma tu
              miejsce pewne przekłamanie, ponieważ w Polsce wzięto pod uwagę wyłącznie
              adwokatów (a nie także radców prawnych), natomiast w pozostałych państwach
              europejskich zliczono jako adwokatów, zarówno ich jak i radców prawnych
              (chociaż wcale nie jestem pewna czy w innych państwach taki podzial istnieje).
              W związku z tym należałoby, obliczając w Polsce ilość prawników na liczbę
              mieszkańców uwzględnić w tych rachunkach zarówno adwokatów, jak i radców
              prawnych.




              • wojtek_warszawa Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 17:50
                W pełni zgadzam sie .....
      • paragraf222 To jest wlasnie problem 22.07.05, 16:38
        > Szczerze - niektórzy adwokaci/radcowie sa ponizej krytyki
        > jesli chodzi o poziom (tak też jest).

        Niestety, korporacje nic sobie z tego nie robia. Jesli ktos sprobuje sie poskarzyc na skandaliczne reprezentowanie go przez czlonka korporacji to trafia na mur solidarnosci zawodowej - nikt nie powie oficjalnie zlego slowa o kumplu po fachu. Jesli korporacje chca miec prawo do dopuszczania kogos do wykonywania zawodu, to do nich nalalezy obowiazek udaowodnienia ze caly proces jest bezstronny i uczciwy. Jak jest w praktyce? Na kazdy zarzut nieprawidlowosci w naborze jest jedna odpowiedz: krytykuja tylko niedouczeni frustraci.
        Na szacunek trzeba sobie zapracowac, sam dekret nie wystarczy. Jesli wicedziekanem Okregowej Rady Adwokackiej jest czlowiek ktory zachowuje sie jak drobny pijaczek i przylapany na prowadzeniu samochodu po spozyciu opowiada bajki o Burlecithinie to nie mam mowy o szacunku dla calej korporacji.
        Nie mam zdania nt. obecnego projektu, ale jestem przekonany ze korporacje solidnie sobie zapracowaly na niechec jaka sie ciesza. Zapracowaly sobie buta, arogancja i wybujalym przekonaniem o wlasnej wartosci. Mam nadzieje ze teraz popracuja nad zmiana wizerunku.
    • photography Czy coś się zmieni? 22.07.05, 12:59
      Wszystko ładnie, tylko że w tych państwowych komisjach pewnie będą siedzieć Ci
      sami ludzie, co w korporacjach.
      • hp7777 Re: Czy coś się zmieni? 27.07.05, 09:56
        nie ci sami. poczytaj ustawę. a skoro o tym mowa, to ciekawe jak to będzie
        wyglądało w praktyce - za kilka lat - no bo początkowo trzeba zrobić pokazówkę.
        jestem ciekaw czy np, na aplikacjach reglamentowanych - prokuratorskiej,
        sędziowskiej - nie są aplikantami w więszkej mierze dzieci przedstawicieli tych
        zawodów, ile dzieci przedstawicieli tych zawodów dostaje się na nie, a ile z
        nich nie, a tam jest trudniej podobno - bo są limity miejsc. i czy nie będzie
        oby tak, że jeśli te dzieci o których mowa wyżej nie daj boże nie znajdą etatu -
        przejdą do zawodu i będziemy mieli do czynienia z takąsytuacją - tata/mama
        sędzia, dziecko adwokat, wujek/o.chrzestny prokurator. to sytuacja zupełnie
        hipotetyczna, ale warto się zastanowić.
    • radek_sim Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 14:10
      Bardzo dobrze że coś drgnęło w tym kierunku. Kalwasa powinni wywalić na pysk,
      co może być gorszego od obecnego wymiaru, gdzie matoły dzieci kultywują mit
      rodziców. Dla normalnego człowieka brak było porady na jego kieszeń, a ludzie
      naprawdę zdolni odpadali.
      Teraz niech pomyślą jak ukrócić praktyki lekarzy, i szkół wyższych.
      • obseerwator Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 14:49
        pomysłem na zmiany może być np. likwidacja konkursów na aplikację, przy
        załżeniu , że każdy adwokat/ radca może przyjąć aplikanta, a aplikant
        obowiązany jest jednocześnie uszczęszczać na szkolenia organizoane przez
        samorząd.

        ale, na Boga żywego nauka MUSI odbywać się pod opieką adwokata/radcy. w tym
        zawodzie znajomość prawa nie wystarcza. czy wy wiece jak doskonale na pamieć
        przepisy zna stara recydywa? tylko co z tego, że znają jeśli nie rozumieją.

        pozdrawiam pana mecenasa wojtka, bo o n wsposób mocno obrazowy wyjaśnił, co
        będzie,gdy zawód zaczną prkatycznie wykonywać dotychczasowi refenreci.
        • k115 Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 17:23
          racj, racja i jeszcze raz racja :)
    • awie77 Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 15:34
      ciekawe czy aplikanci sądowi i prokuratorscy będą oddawali pieniądze za odbytą
      aplikację (zresztą za nasze - podatników - pieniądze)jeżeli będą chcieli być
      wpisani na listę adwokatów, radców czy notariuszy. Przecież zgodnie z
      Konstytucją wszyscy mamy prawo do równego traktowania. Tylko jedni żeby być
      powiedzmy adwokatem muszą za to słono płacić a innym płaci za to państwo.
      Jestem za zmianami ale w tym wypadku zmiany Prawa i Sprawiedliwości niewiele
      mają wspólnego ze sprawiedliwością
      • szkodnikk Do Pasibrzuchów przy korycie 22.07.05, 15:59
        Posuńcie się
        • andzia.k Re: Do Pasibrzuchów przy korycie 22.07.05, 17:23
          Hmmm.... nie jestem wcale przekonana czy faktycznie ceny usług prawniczych
          spadną. Przecież jeśli dzięki tej ustawie faktycznie będzie więcej prawników
          (tak jak w karajach Europy Zachodniej),to wcale nie przesądza o automatycznym
          obniżeniu honorariów adwokatów czy radców prawnych. Wystarczy wiedzeć jakie są
          ceny usług prawników w państwach, gdzie jest ich tak bardzo wielu :)
          Poza tym nikt nie zwrócił uwagi na to, że ukończenie aplikacji wiąże się z
          uruchomieniem własnej działalności gospodarczej, co oznacza ponoszenie dość
          wysokoch wydatków związanych z zarejestrowaniem działalności, wynajęciem
          lokalu, opłacaniem comiesięcznych składek ZUS-owskich (ponad 730 zł),
          uiszczaniem składek korporacyjnych oraz z tytułu OC (w zależności od regionu
          tj. 150 - 500 zł miesięcznie, nie wspominam już o kosztach związanych z
          zatrudnieniem osoby w charakterze asystenta itd. oraz o podatku dochodowym i
          VAT.
          Prawda jest taka, że nie da się pracować za przysłowiową złotówkę, a jesli
          kogoś nie stać na poradę za 100-150 zł to nie będzie także w stanie zapłacić za
          nią 50-70 zł. Zresztą kultura prawna naszego społeczeństwa jest naprawdę niska
          i Polacy zjawiają się u prawnika bardzo rzadko, najczęściej jak praktycznie nie
          można już w niczym pomóc (z moich spostrzeżeń i doświadczeń wynika, że to
          jednak adwokatów jest zbyt dużo, jeśli chodzi o warunki polskie). Tak naprawdę
          młodzi absolwenci prawa nie zdają sobie sprawy z tego, że to nie wygląda w ten
          sposób, że otwiera się kancelarię i klienci natychmiast licznie się tam
          zjawiają - klienci nie przychodzą "z ulicy", klienci przychodzą z polecenia...
          Kończąc, chciałabym się jeszcze odnieśc do rzekomo niewielkiej liczby adwokatów
          w Polsce w porównaniu z innymi europejskimi krajami. Obawiam się, ze ma tu
          miejsce pewne przekłamanie, ponieważ w Polsce wzięto pod uwagę wyłącznie
          adwokatów (a nie także radców prawnych), natomiast w pozostałych państwach
          europejskich zliczono jako adwokatów, zarówno ich jak i radców prawnych
          (chociaż wcale nie jestem pewna czy w innych państwach taki podzial istnieje).
          W związku z tym należałoby, obliczając w Polsce ilość prawników na liczbę
          mieszkańców uwzględnić w tych rachunkach zarówno adwokatów, jak i radców
          prawnych.


          • hp7777 Re: Do Pasibrzuchów przy korycie 27.07.05, 10:02
            licząc np. w Lublinie adwokatów pewnie ok. 200, radców ok. 1000 a mieszkańców
            300 tyś., a więc 250 mieszkańców na jednego. No to chyba mamy rekord świata.
    • szkodnikk Łolaboga 22.07.05, 16:20
      Toć wiadomo, że żeby napisac pełnomocnictwo to trzeba być adwokatem w 3
      pokoleniu i odbyć apliakcję - buhahahaha. Nie wiem czy bardziej jesteś żałosny
      czy śmieszny...
      • paul_78 [...] 22.07.05, 16:21
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • szkodnikk [...] 22.07.05, 16:25
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • plopli To nie takie proste. 22.07.05, 16:31
        Niestety prawda jest taka, ze większość osób po studiach nie umie napisać
        prostego pełnomocnictwa. :-(

        Inna sprawa to kwestia skomplikowania takiego dokumentu. Pamiętam jak na
        wykładziecześci ogólnej prawa cywilnego na UW prof. Błeszyński opowiadał o
        swoich rozmowach z przedwojennymi notariuszami. Notariusze ci wspominali, że
        najtrudniejszymi aktami, jakie przygotowywali były właśnie pełnomocnictwa. Od
        jego treści zależało wówczas bowiem, jakiej treści umowę będzie mógł zawrzeć
        pełnomocnik i imieniu mocodawcy. Obecnie raczej nie pisze się tak rozbudowanych
        pełnomocnictw pozostawiając wiekszą swobodę pełnomocnikom lub udzielając mu
        pełnomocnictw wyłącznie do prowadzenia negocjacji, bez podpisania ostatecznej
        wersji umowy. Jednak anegdota ta wskazuje, że pełnomocnictwo niekoniecznie jest
        oświadczeniem tak prostym, jak by się to mogło wydawać na pierwszy rzut oka.
        • klip-klap Re: To nie takie proste. 22.07.05, 16:49
          moze i nie, ale naucza sie
          • paul_78 Re: To nie takie proste. 22.07.05, 16:53
            klip-klap napisał:

            > moze i nie, ale naucza sie

            Może i nauczą, ale na żywym organizmie. Nie wiem jak ty, ale ja wolałbym, żeby
            np. lekarz nie uczył się operować na mnie.
            • klip-klap Re: To nie takie proste. 22.07.05, 16:55
              to sobie wezmiesz prawnika jakiego uwazasz za stosowne
              nie ma ludzi,ktorzy od poczatku kariery zawodowej wszystko potrafia, kazdy
              gdzies zdobywa doswiadczenie
              • plopli Re: To nie takie proste. 22.07.05, 17:04
                klip-klap napisał:

                > to sobie wezmiesz prawnika jakiego uwazasz za stosowne
                > nie ma ludzi,ktorzy od poczatku kariery zawodowej wszystko potrafia, kazdy
                > gdzies zdobywa doswiadczenie

                Klipie, my tu mówiliśœœœmy o pełnomocnictwie. A gdzie od tego do pisania umów,
                negocjowania ich, przygotowywania pism procesowych i stawania w sądzie!

                Jasne, że człowiek wszystkiego uczy się w pracy. Dobrze jednak by było, żeby
                pierwsze szlify zdobywa pod okiem doświadczonego opiekuna, który ustrzegnie go
                od błędów, a klientów od negatywnych konsekwencji. Aplikacja ma głęboki sens.
                Powinna jednak zachować swój charakter. Oczywiście dostęp do zawodu powinno się
                maksymalnie poszerzyć, ale nie kosztem obniżenia jakości kształcenia. I
                oczywiście wina za obecny stan rzeczy spoczywa głównie na korporacjach, które
                opierały się przed wszelkimi reformami. Tylko że obecna zmiana, to wylewanie
                dziecka z kąpielą.

                Tak czy inaczej mam świadomość, że takie głosy jak mój to wołanie na puszczy i
                jest już za późno na cofnięcie się. Klamka zapadła, świat się pewnie nie zawali.
                Jednak kiedy pojawią się - bo na pewno się pojawią - liczne skargi na młodych
                niewykształconych adwokatów i radców, niech obecni piewcy zmian, zanim zaczną
                napadać na palestrę i radców en bloc zastanowią się, czy można było tego uniknąć.
              • paul_78 Re: To nie takie proste. 22.07.05, 17:05
                klip-klap napisał:

                > nie ma ludzi,ktorzy od poczatku kariery zawodowej wszystko potrafia

                No patrz, a absolwenci prawa uważają, że jest inaczej.
              • wojtek_warszawa Re: To nie takie proste. 22.07.05, 17:41
                klip-klap napisał:

                > to sobie wezmiesz prawnika jakiego uwazasz za stosowne
                > nie ma ludzi,ktorzy od poczatku kariery zawodowej wszystko potrafia, kazdy
                > gdzies zdobywa doswiadczenie

                Fajnie a pózniej pod celą powiesz sobie - rok nie wyrok, dwa lata jak dla
                brata, a trzy lata to po korytarzu lata .....
                (nieważne pełnomocnitwo może być powodem do oskarżenia o oszustwo - znam z
                praktyki taki przypadek)
                • klip-klap Re: To nie takie proste. 23.07.05, 07:43
                  Nie da sie wyeliminowac ryzyka z zycia.
        • ossey Re: Co ciebie obchodzi , ze ktos nie umie 22.07.05, 16:53
          niech rynek zadecyduje kto powinien pracowac w tym zawodzie. Uwolnione ceny ,
          inwestorzy to jest lek na chore ukłdy w szeroko pojetym zawodzie prawniczym.
          Tylko ostra konkurecja moze doprowadzic do podniesienia jakosci usług. Obecnie
          adwokat tylko za przyjecie sprawy sobie rzyczy kase ..ja maze o takiej sytuacji
          ze bede płacił prawnikowi dopiero jak wygra sprawe . Za fuszerke nie ma zapłaty .
          • paul_78 Re: Co ciebie obchodzi , ze ktos nie umie 22.07.05, 17:04
            ossey napisał:

            > ja maze o takiej sytuacji
            > ze bede płacił prawnikowi dopiero jak wygra sprawe . Za fuszerke nie ma zapłaty
            > .

            No to mamy wspólne marzenia: ja marzę o takiej sytuacji, że będę płacił w
            restaurancji dopiero wtedy, jak mi będzie smakowało. Za samochód zapłacę, jeśli
            będzie się nim dobrze jeździło, lekarzowi - tylko wtedy, jeśli mnie wyleczy. Za
            kurs językowy zapłacę, jeśli nauczą mnie mówić w tym języku.
          • wojtek_warszawa Re: Co ciebie obchodzi , ze ktos nie umie 22.07.05, 17:11
            Bedzie ciebie obchodzić jak z powodu prostego formalnego błędu przegrasz lub
            coś stracisz majątek, dwa lata lub dom .....
            Ja tez jestem za wynagrodzeniem za sukces. Ale kogo bedzie stac na to - w tym
            kraju to jest chora egzekucja komornicza (70% spraw wg oficjalnych danych jest
            umarzana ze wzgledu na nieściągalność). Mogę sie umówić tak jak w US na 15 -20
            % za sukces np za sprawe o mieszkanie (o wartości np 250 tys zł).
            Wg rozporzadzenia nalezy się 7.200 zł lub 40 - 50 tys za wygraną. Ale kto mi za
            to zapłaci? Po wyegzekwowaniu - czytaj powyżej zapomnij .....
            Polacy z reguły nie lubią płacić adwokatom nawet umówionych premii za sukces.
            Piszę to jako adwokat praktukujacy od 5 lat, który na tych premiach miałby z
            milion złotych. Mam wygane ze 4 procesy po kilka milionów złotych (największy o
            7,5 mln zł z odsetkami - bankowo-leasingowo-przewłaszczeniowo- wekslowy z
            kontekstem zagranicznym). Za tą sprawe dostałem to co sąd mi zasadził (od
            klienta - 36 tys- Vat - dochodowy). I to wszystko - przegrany dlużnik ogłosił
            upadłosć mając taki wyrok na karku .....
            Niechbym z tego chociaż 5 % miał ....
            • ossey Re: Co ciebie obchodzi , ze ktos nie umie 22.07.05, 18:12
              Ale to jest mój problem nie twój . Pozwól ze ja dokonam oceny twojej pracy. Do
              prostego procesu nie potrzebny jest super prawnik. Inna sprawa gdy w gre
              zaczynaja wchodzic duze pieniadze i skompikowane umowy prawne lub powazna sprawa
              karna.
              Ja poprostu nie mam ochty płaci prawnikowi 3000 zl , który pisze pozew o zapłate za
              fakture w wysokosci 10000 zl( a tyle zapłaciłem). Sa pewne granice przyzwoitosci.
              Oczywiscie ze prawnik powinien zarabiac dobrze ale ile niech weryfikuje to rynek
              jak w kazdym zawodzie niekorporacyjnym.
              • szkodnikk Re: Co ciebie obchodzi , ze ktos nie umie 22.07.05, 18:22
                > Ale to jest mój problem nie twój .
                > Ja poprostu nie mam ochty płaci prawnikowi 3000 zl , który pisze pozew o
                >zapłate za
                > fakture w wysokosci 10000 zl( a tyle zapłaciłem). Sa pewne granice
                przyzwoitosc

                No i tu się mylisz, ministre Kalwas martwi się o Ciebie, tak bardzo, że nie
                moze pozwolić byś poszedł do gościa co Ci pozew napisze za 200 zł a za drugie
                tyle pofatyguje się do sądu, prawda, że odczułes wysoką jakość usługi:)
                • paul_78 Re: Co ciebie obchodzi , ze ktos nie umie 22.07.05, 18:38
                  szkodnikk napisał:

                  > >nie
                  > moze pozwolić byś poszedł do gościa co Ci pozew napisze za 200 zł a za drugie
                  > tyle pofatyguje się do sądu, prawda, że odczułes wysoką jakość usługi:)

                  Pies z kulawą nogą nie pofatyguje się do sądu za 200 złotych.
                  • szkodnikk Re: Co ciebie obchodzi , ze ktos nie umie 22.07.05, 18:39
                    paul_78 napisał:
                    >
                    > Pies z kulawą nogą nie pofatyguje się do sądu za 200 złotych.
                    >

                    Pogadamy za 2 lata...;)

                    • paul_78 Re: Co ciebie obchodzi , ze ktos nie umie 22.07.05, 18:41
                      szkodnikk napisał:

                      > paul_78 napisał:
                      > >
                      > > Pies z kulawą nogą nie pofatyguje się do sądu za 200 złotych.
                      > >
                      >
                      > Pogadamy za 2 lata...;)

                      Na pewno. A nowe Mercedesy będą kosztować 2.500 PLN.
              • paul_78 Re: Co ciebie obchodzi , ze ktos nie umie 22.07.05, 18:37
                To sąd nie zasądził ci zwrotu kosztów od dłużnika?
                • ossey Re: Owszem tylko musiałe pokryc 22.07.05, 18:58
                  "koszty" prawnika i komornika..a na pieniazki czekałem 2 lata w ratach.
                  • paul_78 Re: Owszem tylko musiałe pokryc 22.07.05, 19:00
                    Idealna sytuacja byłaby, gdybyś po tych dwóch latach zapłacił prawnikowi te 200
                    złotych za fatygę. Masz absolutną rację.
              • wojtek_warszawa Re: Co ciebie obchodzi , ze ktos nie umie 22.07.05, 19:05
                Nie do końca się z tobą zgadzam. Wiem , że jest zapotrzebowanie na rózne
                usługi - w tym także na moje - nie powiem, ze tanie.... ale rzetelne i
                skuteczne
                Co o pozwu o 10 tys za 3 tys wynagrodzenia - hmmm byłybym tanszy jeśli sprawa
                nie była złożona (np o elementy reklamacji podzespołów dostarczonych przez
                zamawiajacego, wady techniczne budynków, uszkodzenia związane z przewozem
                itp ). Moze trafiłeś na nieodpowiedniego lub nie chciałeś poszukać ....
                • ossey Re: Co ciebie obchodzi , ze ktos nie umie 22.07.05, 19:27
                  Sprawa była banalna: zakup , faktura. Jedyny problem - facet był niewypłacalmy
                  przynajmniej tak twierdził. Te 3 tys to miał zapłacic dluznik( ostatecznie
                  zapłacił) -bo sprawa była oczywista tylko ciagnela sie 2 lata. Wynagrodzenie
                  jakie zapłacilem pochdziło z oficjalnych stawek radców prawnych (to były jakies
                  widełki).
                  Jednak te 3 tys były w jakis sposób zamrozone. I uwazam , ze takie sprawy moga
                  prowadzic młodzi prawnicy. którzy zdobywaja doswiadczenie. Do tego nie potrzeba
                  wyjatkowych speców od windykacji.
                  Ja tez bym chciał zeby w moim biznesie obowiazywały zasady korporacji bo tez
                  jest wymagana solidnosc, wiedza i wyzsze wykształcenie poparte praktyka aby miec
                  efekty.
              • wojtek_warszawa Re: Co ciebie obchodzi , ze ktos nie umie 22.07.05, 19:28
                Super prawnik - jak o mnie to dzięki ...
                Na poważnie o chyba przepłaciłeś troche, albo nie chciałeś poszukać. Jeżeli to
                była sprawa na dokumentach to 30% z 10000 zł to dużo.
                CZasem sprawa o potencjalnie niewielkie pieniądze, może być złożona i droga.
                W zeszłym roku prowadziłem sprawę o 40.000 zł trochę ambicjonalną gdzie były 3
                opinie biegłych (!!!), 9 świadków, kilkanaście posiedzeń w obu instancjach.
                Owszem dużo to klienta kosztowało (ok 35% roszczenia nominalnego - a wygralem
                ok 90%).
              • d2005 Re: Co ciebie obchodzi , ze ktos nie umie 22.07.05, 19:49
                Jak jesteś naiwny to i tyle zapłaciłeś. Zdecydowanie powyżej stawek. Ale jeżeli
                wierzysz, że zmądrzejesz przez zmianę ustawy lub że przez tą zmianę nie będzie
                takich któzy Twoją naiwność zechcą wykorzystać, to się mylisz.
          • d2005 Re: Co ciebie obchodzi , ze ktos nie umie 22.07.05, 19:45
            A ja marzę abyś się poduczył ortografii.

            Za fuszerkę nie ma zapłaty????? A jeżeli ktoś prawnika okłamie przychodząc ze
            sprawą i głupot naopowiada, które później się nie ostaną w konfrontacji z
            dowodami przeciwnika??? Czy ty aby wiesz o co chodzi????

            Można sprawę świetnie prowadzić i ją przegrać.
            • ossey Re: Co ciebie obchodzi , ze ktos nie umie 22.07.05, 19:55
              Rozumiem , ze chcesz abys to mi wybierał prawnika. Rónica miedzy nami polega na
              tym ze ja chce aby o jakosci waszej pracy decydował rynek..jest to niezawodny
              arbiter.
              To , ze jest to trudny i odpowiedzialny zawód nie musisz nikogo przekonywac ale
              jakosc usług wzrosnie jak bedziecie musieli konkurowac z "młodymi wilkami"
              którzy beda chcieli przejac wasze profity a was posłac na zielona trawke.
              Ilu w Polsce potrzeba adwokatów? - 6 tys a moze 60 tys. Badz łaskaw odpowiedziec.
              Rynek to tez zweryfikuje. W twiom interesie jest aby ich było jak najmniej w
              moim jak najwiecej.
              • paul_78 Re: Co ciebie obchodzi , ze ktos nie umie 22.07.05, 19:58
                Optymalnym rozwiązaniem będzie, jeśli na jednego obywatela będzie przypadało 3
                adwokatów i 11 radców prawnych.
                • ossey Re: Co ciebie obchodzi , ze ktos nie umie 22.07.05, 19:59
                  Riposta godna adwokata.
              • paul_78 Re: Co ciebie obchodzi , ze ktos nie umie 22.07.05, 20:04
                ossey napisał:

                >
                > jakosc usług wzrosnie jak bedziecie musieli konkurowac z "młodymi wilkami"
                > którzy beda chcieli przejac wasze profity a was posłac na zielona trawke.

                Nie wzrośnie. Przez wpuszczenie paru tysięcy partaczy jakość usług może tylko
                spaść. Dobrzy zawsze mogli dostać się do zawodu a miernoty tłumaczyły sobie, że
                to "układy" ich nie dopuściły. Teraz miernoty będą świadczyć swoje usługi. I
                dobrze - niech świadczą, ale niech nie nazywają się adwokatami i nie pchają do
                korporacji. Będziesz miał wybór - idziesz do adwokata, członka korporacji,
                objętego obowiązkowym ubezpieczeniem albo do partacza. Wtedy będzie i rynek, i
                konkurencja a i korporacja zadba o to, żeby tytuł adwokata znaczył więcej niż
                jakiegoś tam magistra prawa. Tak jest teraz - pod sądem wciskają tony ulotek
                takich "doradców". Zauważ, że adwokaci nie mogą z tym konkurować np. przez zakaz
                reklamy.
                • paragraf222 O co się martwisz? 22.07.05, 20:44
                  Załózcie sobie "Stowarzyszenie Prawdziwych Adwokatów po Prawdziwych Aplikacjach" i po sprawie. Ludzie sie szybko przekonają że warto zapłacić wam, a nie partaczom. Dzisiaj wynajmując adwokata nie mam żadnej pewności że nie trafę na gościa który na sprawie nie pamięta kogo reprezentuje a zapytany o co wnioskuje odpowiada "jak w pozwie".
                • ossey Re: Co ciebie obchodzi , ze ktos nie umie 23.07.05, 14:11
                  Skad taka pewnosc , ze beda to miernoty. Troche pokory. Czyzby wszyscy którzy
                  mieli srednia 5.0 zostali adwokatami. O ile wiem to czesto miernoty zostaja
                  adwokatami( układy) a ci ze srednia 5.0 maja wielki problem z dostaniem sie na
                  aplikacje. Oczywiscie wszystko jest mozliwe , wróbelki cwierkaja ze aby dostac
                  sie na aplikacje notarialna potrzeba...100000 -200000 zł.Aplikacje adwokackie sa
                  mniej " kosztowne". Nie sa to liczby wziete z sufitu , mieszkajac w stosunkowo
                  małej miejscowosci pewne informacje sa tajemnica poliszynela.
                  Moze tu jest pies pogrzebany , a nie w "jakosci" usług.
                  • james_bond007 Re: Co ciebie obchodzi , ze ktos nie umie 23.07.05, 16:07
                    Gdy kilka lat temu ukonczylem studia prawnicze, dostanie sie na aplikację
                    adwokacką (w okregu za sciany wschodniej) kosztowalo 50 tys. zl. Nie bylo mnie
                    stac na taki wydatek + 3,5 roku bezplatnego terminowania. Dostalem się bez
                    problemu na aplikację panstwową, a po zdaniu egzaminu rozpoczałem wlasna
                    praktykę doradczą. Zgodnie z uchwalonymi poprawkami, jako osoba mająca zdany
                    egzamin koncowy po ukonczeniu innej aplikacji, moge ubiegać sie o wpis na liste
                    adwokatow. Co niewatpliwie uczynię w krotkim czasie po wejściu ustawy w życie.
                    Czy jestem gorszy od tych, ktorzy się na adwokację adwokacką dostali po rodzinie
                    albo za kasę? Nie będe się sam chwalil. O tym swiadczy ilość zadowolonych
                    klientow. Czy utrzymam się w nowej adwokaturze? To zweryfikuje rynek. Ktorego
                    wczesniej nie bylo. Dlatego popieram uchwalona ustawę, mimo ze dostzregam w niej
                    wiele usterek - lepsza tka niedoskonala niz zadna.
                    • paul_78 Re: Co ciebie obchodzi , ze ktos nie umie 25.07.05, 20:44
                      james_bond007 napisał:

                      > Gdy kilka lat temu ukonczylem studia prawnicze, dostanie sie na aplikację
                      > adwokacką (w okregu za sciany wschodniej) kosztowalo 50 tys. zl. Nie bylo mnie
                      > stac na taki wydatek + 3,5 roku bezplatnego terminowania.

                      Trzeba było rozważyć nauczenie się do egzaminu.
                • marco_pollo panie paul 78 25.07.05, 18:35
                  o tanich liniach lotniczych też sie mówiło że nizsza jakość uslug,latanie nimi
                  grozi katastrofami itd.
                  LOT-owi nie chciało sie latać z portów regionalnych do Londynu
                  to uczynil to Ryanair
                  teraz LOT ma problemy finansowe i bedzie mial coraz wieksze
                  jeżeli biznesmeni chca wyższej "jakości usług" to polecą Lufthansą,LOT-em czy
                  inną tradycyjną linią lotniczą ,pozostali moga podróżować liniami tańszymi
                  A gdy upadła AIR Polonia pasażerów od razu przejeli inni tani przewoźnicy


                  > korporacji. Będziesz miał wybór - idziesz do adwokata, członka korporacji,
                  > objętego obowiązkowym ubezpieczeniem albo do partacza.


                  I wlaśnie chodzi o to,ze jezeli Paul 78 spieprzyl byś moja sprawę to sprawę o
                  odszkodowanie poprowadzi osoba nie zwiazana z Twoim hermetycznym srodowiskiem
                  i mam wieksze szanse na wygraną:)


                  ps.
                  pojecie "sprzedawania klienta" przeciwnikowi procesowemu bądź prokuratorowi
                  moglo się zrodzić jedynie w zepsutej korporacyjnej łepetynie

                  osobie po studiach prawniczych czy po aplikacji sedziowskiej/prokuratorskiej
                  cos takiego by nawet nie przyszlo do głowy
                  • paul_78 Re: panie paul 78 25.07.05, 20:38
                    marco_pollo napisał:

                    > o tanich liniach lotniczych też sie mówiło że nizsza jakość uslug,latanie nimi
                    > grozi katastrofami itd.

                    To nie ma żadnego porównania. W tego typu usługach można ciąć koszty, nie dawać
                    żarcia na pokładzie itp. Tak samo w telekomunikacji - można dawać tak samo dobrą
                    usługę (połączenie) za dużo niższą cenę. Brak jakiegokolwiek odniesienia do
                    usług świadczonych osobiście.

                    >
                    > I wlaśnie chodzi o to,ze jezeli Paul 78 spieprzyl byś moja sprawę to sprawę o
                    > odszkodowanie poprowadzi osoba nie zwiazana z Twoim hermetycznym srodowiskiem
                    > i mam wieksze szanse na wygraną:)

                    Bzdura.
                    • marco_pollo Re: panie paul 78 26.07.05, 14:07
                      paul_78 napisał:

                      > marco_pollo napisał:
                      >
                      > > o tanich liniach lotniczych też sie mówiło że nizsza jakość uslug,latanie
                      > nimi
                      > > grozi katastrofami itd.
                      >
                      > To nie ma żadnego porównania. W tego typu usługach można ciąć koszty, nie
                      dawać
                      > żarcia na pokładzie itp. Brak jakiegokolwiek odniesienia do
                      > usług świadczonych osobiście.


                      Ależ owszem
                      stewardesy,piloci,obsługa naziemna,marketingowcy,sprzedawcy itd.
                      świadczą usługi osobiście
                      A przecież ktoś taki jak ty móglby powiedzieć że piloci tanich linii lotniczych
                      to "partacze" bo nie zostali zatrudnieni w tradycyjnych liniach lotniczych


                      >Tak samo w telekomunikacji - można dawać tak samo dobrą
                      > usługę (połączenie) za dużo niższą cenę.


                      Tak samo obecni adwokaci i notariusze będą musieli dawać tak samo dobrą usługę
                      za duzo nizszą cenę.Zmusi ich do tego konkurencja.


                      > > I wlaśnie chodzi o to,ze jezeli Paul 78 spieprzyl byś moja sprawę to spra
                      > wę o
                      > > odszkodowanie poprowadzi osoba nie zwiazana z Twoim hermetycznym srodowis
                      > kiem
                      > > i mam wieksze szanse na wygraną:)
                      >
                      > Bzdura.

                      Żadna bzdura Paul.
                      Dość tej etyki notariuszy,która nakazuje rejentom pobierać max.taksy za swoje
                      USŁUGI bo inaczej potraktowane to zostanie przez Izby Not. jako czyn
                      nieuczciwej konkurencji
                      • paul_78 Re: panie paul 78 26.07.05, 14:18
                        marco_pollo napisał:

                        >
                        > Ależ owszem
                        > stewardesy,piloci,obsługa naziemna,marketingowcy,sprzedawcy itd.
                        > świadczą usługi osobiście
                        > A przecież ktoś taki jak ty móglby powiedzieć że piloci tanich linii lotniczych
                        > to "partacze" bo nie zostali zatrudnieni w tradycyjnych liniach lotniczych

                        Nadal nie widzisz różnicy między usługami transportowymi, a pomocą prawną?
                        Usługi tanich linii lotniczych są usługami o niższym standarcie, niż tradyjnych.
                        Owszem, dolecisz na miejsce ale: bilet zamawiasz dużo wcześniej, nie dostajesz
                        żarcia, nie dostajesz cukierka na dzień dobry, nie dostajesz drinka, lecisz
                        ciasnym samolotem.

                        > >Tak samo w telekomunikacji - można dawać tak samo dobrą
                        > > usługę (połączenie) za dużo niższą cenę.
                        >
                        >
                        > Tak samo obecni adwokaci i notariusze będą musieli dawać tak samo dobrą usługę
                        > za duzo nizszą cenę.Zmusi ich do tego konkurencja.

                        Nie będą i nie zmusi. Adwokaci sprzedają swój czas, a nie towar, którego można
                        wpuścić na rynek większą ilość po niższej cenie.

                        > Żadna bzdura Paul.
                        > Dość tej etyki notariuszy,która nakazuje rejentom pobierać max.taksy za swoje
                        > USŁUGI bo inaczej potraktowane to zostanie przez Izby Not. jako czyn
                        > nieuczciwej konkurencji

                        Każdy by chciał, żeby wszystko darmo rozdawali. Ale tak nie będzie.
                        • marco_pollo Re: panie paul 78 27.07.05, 17:53
                          paul_78 napisał:

                          > marco_pollo napisał:
                          >
                          > >
                          > > Ależ owszem
                          > > stewardesy,piloci,obsługa naziemna,marketingowcy,sprzedawcy itd.
                          > > świadczą usługi osobiście
                          > > A przecież ktoś taki jak ty móglby powiedzieć że piloci tanich linii lotn
                          > iczych
                          > > to "partacze" bo nie zostali zatrudnieni w tradycyjnych liniach lotniczyc
                          > h
                          >
                          > Nadal nie widzisz różnicy między usługami transportowymi, a pomocą prawną?
                          > Usługi tanich linii lotniczych są usługami o niższym standarcie, niż
                          tradyjnych
                          > .
                          > Owszem, dolecisz na miejsce ale: bilet zamawiasz dużo wcześniej, nie dostajesz
                          > żarcia, nie dostajesz cukierka na dzień dobry, nie dostajesz drinka, lecisz
                          > ciasnym samolotem.

                          Wiesz,nie zalezy mi na tym by adwokat przyjmował mnie w kancelarii
                          kawą,cukierkami,drinkiem w obszernej powierzchniwo kancelarii
                          zalezy mi na tanszych i dobrych usługach
                          nie mam zamiaru płacąc wiecej za USŁUGI utrzymywac drogiej kancelarii pana
                          mecenasa dlatego porownanie z tanimi liniami jest jak najbardziej na miejscu

                          usługi transportowe też wykonuja wykwalifikowani pracownicy,w szczegolności
                          piloci, podczas lotu moje zycie zalezy od nich
                          piloci tanszych linii nie sa gorszymi specjalistami w swoim fachu od tych z
                          lini tradycyjnych
                          tanie linie oszczędzaja na obsludze,może i cięcie kosztów przydaloby sie
                          niektórym kancelariom

                          > Nie będą i nie zmusi. Adwokaci sprzedają swój czas, a nie towar, którego można
                          > wpuścić na rynek większą ilość po niższej cenie.

                          jezeli jestes dobry nie masz sie czego obawiać,jeżeli "nie będą i nie
                          zmusi",szczególnie o swoje dochody nie masz powodow do obaw,prawda?


                          > > Dość tej etyki notariuszy,która nakazuje rejentom pobierać max.taksy za s
                          > woje
                          > > USŁUGI bo inaczej potraktowane to zostanie przez Izby Not. jako czyn
                          > > nieuczciwej konkurencji
                          >
                          > Każdy by chciał, żeby wszystko darmo rozdawali. Ale tak nie będzie.


                          I ty mi chcesz mówić o etyce...


    • mw2001 Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 17:57
      Panie Ministrze Kalwas - po co czekać na podpis Prezydenta - trzeba już dziś
      podać się do dymisji i przestać się ośmieszać !!
    • szkodnikk Komornicy 22.07.05, 18:11
      ja jeszcze czekam, aż PiS pogoni tą skorumpowaną bandę zwaną komornikami. Albo
      idźmy na całość i wpiszmy do ustawy, że urząd komornika się dziedziczy;)

      • paul_78 Re: Komornicy 22.07.05, 18:39
        szkodnikk napisał:

        > ja jeszcze czekam, aż PiS pogoni tą skorumpowaną bandę zwaną komornikami. Albo
        > idźmy na całość i wpiszmy do ustawy, że urząd komornika się dziedziczy;)

        Ja czekam aż ktoś pogoni tę bandę komunistów z pisuarów.
        • 2carlos83 Re: Komornicy 11.06.13, 01:31
          Mam pytanie jest ktoś z Wodzisławia, tam pani Natalia Kołacka komornicka odeszła po niej rewir przejęła jakaś Aleksandra Michalak - Tłomka może mi ktoś coś więcej o niej powiedzieć i o tej kancelarii? Dotłaczam jej link do strony : www.komornik-wodzislaw.pl/
    • vigla Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 19:38
      Natomiast korporacja akademicka trzyma się dobrze i nikt nie chce jej pokonać
    • julma Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 20:33
      Brawo PiS, jezeli Kalwas poda sie do dymisji to na pewno będzie z korzyscią dla
      wymiaru sprawiedliwości.
    • marxx Re: Korporacje pokonane 22.07.05, 21:18
      Pan Kalwas popisuje sie niezwykla prawnicza bezczelnoscia!!!
      Ludzi najzwyczajniej w swiecie maja prawo i musza miec ulatwiony dostep do
      prawnikow , notariuszy za "normalne " ceny, a nie byc dymani przez kolejna
      grupe swietych krow!!!
    • hp7777 Re: Korporacje pokonane 23.07.05, 15:26
      no i partie poszerzyły po raz kolejny swoje wpływy. jasne niech przejmą pełnię
      wszechwładzy która jest jak widać ich zdaniem skromna.
      tak się martwią o innych a o sobie zapominają - kiedy zniosą immunitety, kiedy
      wprowadzą realną odpowiedzialność urzędników, kiedy odpowiedzialność za
      nieprzemyślane ustawy, kiedy ludzie zaczną zarabiać tyle żeby to nie uwłaczało
      ich godności, ile powinna kosztować porada u prawnika żeby było na nią stać
      kogoś kto zarabia najniższą krajową i ma 3 osoby na utrzymaniu i dlaczego ten
      ciężar przerzucać na innych, dlaczego nie informuje się ludzi o ich prawie do
      bezpłatnej pomocy prawnej świadczonej z urzędu, płacą podatki to im się należy,
      kiedy zostaną zmniejszone diety tym ktorzy nic nie robia, zyja w odrealnionym
      swiecie w oderwainu od rzeczywistosci i nie widza prawdziwych problemow a
      wymyslają tematy zastępcze zeby siac nienawisc między ludźmi. rzygac mi sie chce
      kiedy wlaczam tv i po raz kolejny slysze wywody cwaniakow ktorzy za pustoslowie
      przed kamerami dostaja krocie a ludziom karza zyc za nedzne grosze a ich jedynym
      sposobem na dostanie sie do wladzy jest zabieranie innym. tez byliscie w
      parlamencie i co - jedyne co wam sie udalo to przeforsowac przed wyborami jedna
      ustawe. a czemu nie wczesniej - przez prawie 2 lata nie bylo naboru na aplikacje.
      • hrabia.m.c Re: Korporacje pokonane 23.07.05, 15:56
        > rzygac mi sie chce
        kiedy wlaczam tv i po raz kolejny slysze wywody cwaniakow ktorzy za pustoslowie
        przed kamerami dostaja krocie<

        a to cwaniak ,ten k(u)alwas!
        • michal.klaczynski podpis Prezydenta 25.07.05, 01:46
          Szanowni Państwo,
          Prosimy o podpisywanie petycji do Prezydenta RP i majle na adres:
          listy@prezydent.pl w sprawie podpisania przez niego ustawy o dostępie do
          zawodów prawniczych.
          Tekst petycji dostępny jest pod:
          www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=798
          Więcej na temat problemu dostępu do zawodów prawniczych:
          www.art65.org
          www.fairplay.org.pl
          legalprofessionpoland.blogspot.com/
          Michał Kłaczyński
          • paul_78 Re: podpis Prezydenta 25.07.05, 20:40
            No nie - prawdziwy kłaczyński - koleś, który kilka lat po studiach nie był w
            stanie dostać się na aplikację. Wszyscy nieudacznicy tłumaczą sobie własne
            nieudacznictwo układami. Panie kłaczyński - patrz pan na siebie i swoje braki. A
            petycję podpiszę, a jakże - ale dokładnie przeciwną.
            • michal.klaczynski Re: podpis Prezydenta 29.07.05, 14:43
              Powiedziałbym raczej, że nieudacznicy panicznie boją się końca układów i
              monopolu.
              Co do moich prób dostania się na aplikację, które przedmówca był łaskaw
              skomentować - nie mam się czego wstydzić. Zdawałem raz, od razu po studiach.
              Absolutnie nie żałuję, że się nie dostałem od razu: przyjemniej jest zmienić
              rzeczywistość, której nie akceptuję niż się do niej przystosować.
              • hp7777 Re: podpis Prezydenta 29.07.05, 19:31
                Oczekiwałem, że jeśli będzie już odpowiedź na mój post, to będzie dotyczyła
                wszystkiego tego co tam poruszyłem.
                Nie chciałem urazić niczyjego ego ( źle mnie zrozumiano ), wspominając o próbach
                dostania się na aplikację. Wskazałem jedynie swój punkt widzenia. Mianowicie,
                gdybym nie dostał się na aplikację, w moim mniemaniu z uwagi na brak punktów za
                urodzenie, to pokazałbym, że jednak się mylono w ocenie mnie, a to właśnie w ten
                sposób, że zdałbym, a przynajmniej próbował zdać, na aplikację sądową lub
                prokuratorską. Stanowisko sędziego czy prokuratora jest przecież nie mniej
                odpowiedzialne niż radcy czy adwokata.
                Monopol, nieudacznicy - cóż, mocne, bardzo mocne słowa. Niemniej jednak, chcę
                zauważyć, że monopol o jakim mowa, już od dawna przestał istnieć. I osoby które
                ubiegają się o wpis na listę powinny najlepiej o tym wiedzieć. Ba,uważam że
                nieprofesjonaliści ( przepraszam za słowo - bo w pana mniemaniu nieudacznicy ),
                mają niekiedy mniejsze prawa występując właśnie w todze, ale tu nie będę się o
                tym rozpisywał.
                Co do zmiany rzeczywistości. Gratuluję, oczywiście czas przed wyborami jest
                najlepszy by takie zmiany wprowadzać, ale sposób - mam na myśli wyzwiska - tutaj
                nieudacznicy - bardzo źle świadczy o przyszłych prawnikach profesjonalistach.
                Gratuluję,jeszcze raz. Jestem pod wrażeniem:
                1) efektów kampanii,
                2) jej rozmachu,
                3) wreszcie, liczby błędów ( literówek i nie tylko ) w tekście z którym miałem
                okazję się zapoznać - autor takiej "pracy" zostałby oblany przez błędy już na
                etapie egzaminu maturalnego.
                Na zakończenie, pozdrawiam i życzę powodzenia w zdawaniu egzaminów.
                • michal.klaczynski Re: podpis Prezydenta 30.07.05, 14:26
                  Odnosiłem się do postu paul_78 powyżej, w którym pojawił się wątek "nieudaczników". Co do Pana komentarza - oczywiście ma Pan prawo do własnego zdania - jednak wydaje mi się niestosowne proponowanie zawodu prokuratora albo sędziego komuś kto stara się zostać adwokatem :)
                  Nie uważam, że podstawowym problemem jest nepotyzm korporacji adwokackiej. Inna rzecz - że jej przedstawiciele sami przyznają się preferowania krewnych. Ale w sporze, który toczyłem - to nieistotne. Podstawowe znaczenie miały kwestie konstytucyjne - zupełnie podstawowe: źródła prawa i zasada proporcjonalności.
                  Nie twierdziłem nigdy, że korporacja adwokacka "uwzięła się" na mnie - niedocenionego geniusza. Gdybym był rzeczywiście wybitny pewnie bym się dostał na aplikacje także przy niekonstytucyjnym i nieuczciwym konkursie.
                  Uważam jednak, że nawet przeciętnie uzdolniony polski prawnik - jak ja - powinien móc korzystać z konstytucyjnych swobód.
                  Co do błędów - uwaga maturalna dość uszczypliwa - trudno odnieść się do ogólnikowego zarzutu inaczej niż odpowiadając ad personam: w Pańskim poście interpunkcja pozostawia nieco do życzenia, a do tego to nieszczęsne "niemniej jednak". To paskudny pleonazm, jak "cofać się do tyłu" panie meceniasie :)
                  • hp7777 Re: podpis Prezydenta 30.07.05, 20:20
                    Dziekuję za zwrócenie uwagi na interpunkcję i jak pan stwierdził masło maślane:)
                    Nie sądziłem, że bardziej rażą pana błedy w forumowym poście niż w ustawie.
                    Nie wymieniałem ich celowo, ponieważ tekst o którym pisałem jest powszechnie
                    dostępny i jeśli pan go nie zna proponuję przeczytać. Mnie osobiście, ale to
                    moje zdanie, bardziej rażą błędy typu :szdający ( a nie zdający ), błąd zawarty
                    w art. 78 i ustawy, niż błędy interpunkcyjne zawarte w wypowiedzi na forum
                    internetowym. Proszę pana jeśli tak wygląda tekst ustawy tworzony przez grupę
                    reprezentatywną, to jak będą wyglądały choćby proste pisma redagowane przez
                    przyszłych mecenasów.
                    Nie sądziłem też, że tak łatwo pana urazić. Oczywiście nie proponowałem panu
                    zawodu prokuratora bądź sędziego, ale zdany egzamin na jedną z tych aplikacji
                    zapewne bardziej uprawniał by pana do twierdzenia, że być może jedynie brak
                    punktów za urodzenie przesądziło o pana nie przyjęciu.
                    Gratuluję też zapału. Po pierwszym nieudanym podejściu dojść do wniosku, że nie
                    ma się szans. A co pan zrobi jeśli i teraz po pierwszym razie się nie uda? Skąd
                    pewność, że teraz przy pierwszym podejściu pan zda? Nie chodzi chyba o jakieś
                    sympatie polityczne (?).
                    Nie chcę żeby pan mnie źle zrozumiał. Zmiany były potrzebne, ale nie
                    wprowadzane pod presją zbliżających się wyborów.
                    To miłe, że uważa mnie pan za mecenasa, ale niestety nim nie jestem.



                    • michal.klaczynski Re: podpis Prezydenta 30.07.05, 23:12
                      Nie zrozumieliśmy się zatem :) - w dwu kwestiach - sądziłem, że chodzi Panu o jakieś pisma procesowe albo publikacje. Co do błędów - razi Pana literówka w ustawie - ale pisze Pan "mnie osobiście". A możliwe jest "mnie nieosobiście"?
                      Nie podzielam Pana przekonania, że krytykować niekonstytucyjne zasady naboru na aplikację adwokacką powinno się dopiero wtedy, gdy zda się pomyślnie egazamni na inną aplikację. Dobrze, że nikt z sędziów w mojej sprawie na to nie wpadł :)

                      Myślę, że za kilka lat nie będziemy pamiętać o dzisiejszych sporach. Wszystko to wyjdzie nam - prawnikom - na dobre.
                      • hp7777 Re: podpis Prezydenta 02.08.05, 20:46
                        Dziękuję za miłą dyskusję. Możemy mieć przecież inne zdanie co do tego, czy
                        taka liczba literówek w ustawie to norma. Czy art. 78 i ustawy to też literówka?
                        • michal.klaczynski Re: podpis Prezydenta 16.08.05, 16:55
                          Tak, już dawno sprostowana :)
          • hp7777 Re: podpis Prezydenta 27.07.05, 10:12
            Wzrosła liczba spraw bo zlikwidowano kolegia ds. wykroczeń.
            w Polsce i tak mamy daleko posunięty liberalizm, zestawiając nawet Stany
            Zjednoczone, gdzie by móc myśleć o świadczeniu pomocy prawnej, występowaniu
            przed sądami, trzeba zdać tzw. bar exam.
            i na koniec refleksja: gdybym ja usiłował dostać się na aplikację i egzaminy na
            adwokacką czy radcowską nie powiodły się, a w moim mniemaniu z uwagi na brak
            punktów za urodzenie, pokazałbył jaki jestem dobry i ukończył aplikację sądową
            lub prokuratorską.
    • drazkowskie Re: Korporacje pokonane 06.03.16, 23:59
      JAKIES DEBILE BLAGAJA TUTAJ,ZEBY ....PIS,,,, POZWALALI NA TO.CO ROBI KOMORNIK,,,,,,,, HMMMMMPRZECIESZ WLASNIE TO..PIS,, OKRADA POLAKOW,ZNIESLAWIA I BJIE a RACZEJ MORDUJE LUDZI KTURZY SIE STAWIAJA PRZECIWKO BEZPRAWIU w polsce,,,,, chamy ,,,,,,SZYDLO-NA CIEBIE CZEKAJA NIEMCY I UKRAINCY ,,, KAWE BEDZIECIE POPIJAC,OJ BEDZIE
    • pijatyka Re: Korporacje pokonane 26.03.25, 23:35


      Tytuł wątku dziś już trochę mylący... ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka