Dodaj do ulubionych

Kto i ile może stracić na reformie podatkowej PO?

29.08.05, 03:15
Cimoszewicz jest wam bardzo wdzieczny za te wyliczenia. Skwirowski bardzo
dobrze sie spisal. Z najprostszych przykladow skwirowskiej propagandy
wyborczej: zupelnie nie uwglednil dobroczynnych skutkow zmniejszonego VATu
(ktory na charakter degresywny, wiec najbardziej uderza w ubogich, ktorzy
konsumuja prawie wszystkie zarobki, a najmniej w bogatych). Nie wie jaka
bedzie kwota wolna od podatku za rzadow PO (ktora de facto czyni ten podatek
podatkiem plaskim progresywnym). Tak wiec przy kwocie 5000 i podatku PIT 20%
(to tylko przyklad) ktos kto zarabia w ciagu roku 10 000 zaplaci tylko
podatek od 5000 czyli 10% od 10 000, a zarabiajacy 100 000 zaplaci juz 19%
(20% z 95 000). Tak to tow. Skwirowski podzielil zastepy tow. tow. Michnika i
reszty redakcji, ktorzy cala zgraja ciezko pracuja jak jeden maz na
Cimoszewicza. Brawo! Ile wam zaplacili? Czy aby starczy na 4 chude lata dla
GW? Inflacja idzie w gore i 17,5 mln dolarow to dzis juz mniej niz kilka lat
temu...

Obserwuj wątek
    • cynik78 Prawda o liniowym PIT i redaktorze naczelnym 29.08.05, 03:26
      W PIERWSZYM ROKU po wprowadzeniu liniowego podatku w wysokosci 13% od osob
      fizycznych w Rosji oficjalne dochody panstwa z tego tytulu WZROSLY O 20%.
      Podobna decyzja na Slowacji spowodowala, ze bardzo duzy deficyt budzetowy
      jakims cudem w ciagu roku zamienil sie w nadwyzke. Chcialem sie spytac
      redaktora naczelnego i pana skwirowskiego, kiedy stwierdzili ze oklamywanie
      Polakow to jednak lepszy biznes niz pisanie prawdy i w obliczu PRZECZACYCH TEMU
      FAKTOW WCISKAJA TERAZ KIT, ze taki podatek to strata dla Polski. O ile pamietam
      to jeszcze rok temu praktycznie wszyscy w redakcji byli za liniowym...
      • sawa.com niewiarygodne obrzydzanie podatku linijowego 29.08.05, 04:43
        Znamienne jest to pominięcie obniżki VATu w tej wyliczance. A jest to jeden z
        najwyższych w Unii.(w Danii jest chyba 25 %).
        Państwo Kwaśniewskiego i Belki czyści nam kieszenie na glanc. W zamian mamy źle
        zorganizowane i zarządzane państwo z przyrostami biurokracji i zaniedbaniami w
        infrastrukturze cywilizacyjnej: brak dróg i autostrad, niewydolna słuzba
        zdrowia, źle uposażona policja nie zapewniająca bezpieczeństwa, niewydolne sądy
        i niewiarygodna prokuratura etc etc.
        • j23znowunadaje Re: niewiarygodne obrzydzanie podatku linijowego 29.08.05, 08:43
          Stracic moga pracownicy rozbudowanego aparatu skarbowego (prace) i firmy
          zawodowo wypelniajace PIT (klientow). Czy straca nizej zarabiajecy - trudno
          powiedziec, moga zyskac na obnizce VAT.

          • a_s_i_m_o Ale sie prawiczki rozszczekaly 29.08.05, 10:03
            Dziennikarz policzyl proste procenty i wyszlo ze PO pomaga bogatym a przeszkadza
            biednym. Ale sie prawiczki rozszczekaly, ze kolchoz, ze Cimoszenko, ze
            propaganda. Jedno stadko szczeka ze inni nie potrafia samodzielnie myslec, a
            sami sa jednym wielkim chorem wujow.

            Proponuje by prawiczki swoje "wyliczenia" przedstawili.

            Ja nie slyszalem o kwocie wolnej u PO. A na pewno nie wyniesie ona 5000 jak
            ktorys z prawiczkow zasugerowal.
            • entropia Re: Ale sie prawiczki rozszczekaly 29.08.05, 10:18
              > Dziennikarz policzyl proste procenty i wyszlo ze PO pomaga bogatym a przeszkadz
              > biednym.

              koleś, Ci ludzie argumentowali. a co piszesz Ty:
              > Ale sie prawiczki rozszczekaly, ze kolchoz, ze Cimoszenko, ze
              > propaganda. Jedno stadko szczeka ze inni nie potrafia samodzielnie myslec, a
              > sami sa jednym wielkim chorem wujow.

              i dlatego was, durniow tak nie lubie...
              • bigjoe Re: Ale sie prawiczki rozszczekaly 29.08.05, 11:40
                dobrze :) trzeba wytykac glupote. nie wiadomo czemu 'lewaczek' mysli, ze jak
                nawrzuca oponentom od 'prawiczkow' wtedy wszyscy uwierza, ze prawda lezy po jego
                stronie. retoryka na niskim poziomie za ktora nie ukryje sie umyslowa nedza
                • duch_mateusz Liniowy z kwotą wolną 29.08.05, 15:19
                  Najlepszy dla polski byłby liniowy 20% z kwotą wolną 5000. Kto zarabia 10000
                  zapłaciłby 1000 czyli 10%. A kto 100000 19000 czyli 19 procent. Państwo zarobi
                  tyle samo, podatek jest prosty, ale biedni zapłacą mniej a bogaci więcej.
                  Proste i mądre.
                  • vice_versa Re: Liniowy z kwotą wolną 29.08.05, 16:56
                    Kwota wolna nie jest ani rozwiązaniem prostym ani mądrym.Progresywność zabija
                    gospodarkę, a jak stoi w pierwszym wpisie kwota wolna powoduje, że podatki
                    dochodowe pozostałyby podatkami progresywnymi, jak zauważył autor pierwszego
                    wpisu. NIE jest kwestią to KTO straci a KTO zyska w krótkiej perspektywie
                    czasowej tylko JAKIE DZIAŁANIA PAŃSTWA powodują wzrost konkurencyjnosći,
                    zwiększony napływ pieniądza Z ZEWNĄTRZ i WZROST INWESTYCJI. Skwirowski
                    oczywiście kompromituje się po raz kolejny.
                    • abaddon_696 Re: Liniowy z kwotą wolną 29.08.05, 17:42
                      Ta, jasne, nie ważne jaki podatek, byleby był liniowy. Czyli już nawet wysokość
                      podatków odgrywa drugorzędną rolę. Durnota prawiczków sięgnęła zenitu.
                      Progresywność nie zabija gospodarki, tylko "liberalni" geniusze ekonomii.
                      • swoboda_t Re: Liniowy z kwotą wolną 29.08.05, 18:32
                        Liniowość sama w sobie jest wartością, bo taki podatek jest tańszy w pobieraniu
                        i nie daje wielkiego pola do popisu kombinatorom. Ale zgadza się, najważniejsza
                        jest wysokość podatków, muszą byuć niskie, a jeśli przy tym jest to jedna
                        stawka to tym lepiej.
                        "Progresywność nie zabija gospodarki, tylko "liberalni" geniusze ekonomii"-hmm,
                        tu już przywaliłeś!! Jak rozumiem "socjalistyczni" geniusze ekonomii pobudzają
                        gospodarkę?? Logicznym wydaje się tok rozumowania-jak mi wolno robić co chcę i
                        do tego mało mi z zarobionej kasy zabiorą, to mam motywację do pracy i myślenia
                        (liberalizm). Jak mi z góry narzucają co mogę, czego nie, albo za pozwolenie
                        mam płacić, a w dodatku zabierają mi dużo z zarobionej kwoty-to zaczynam mieć
                        to wszystko gdzieś, kombinuję jak najmniej zapłacić złodziejskiemu aparatowi, a
                        i motywacja do działania i kreatywności spada(interwencjonizm). I teraz takie
                        pytanie-jaki system jest korzystniejszy dla gospodarki, a co za tym idzie
                        społeczeństwa??
                        • jkredman Re: Liniowy z kwotą wolną 29.08.05, 20:05
                          swoboda_t napisał:

                          > Liniowość sama w sobie jest wartością, bo taki podatek jest tańszy w pobieraniu
                          >
                          > i nie daje wielkiego pola do popisu kombinatorom. Ale zgadza się, najważniejsza
                          >
                          > jest wysokość podatków, muszą byuć niskie, a jeśli przy tym jest to jedna
                          > stawka to tym lepiej.
                          > "Progresywność nie zabija gospodarki, tylko "liberalni" geniusze ekonomii"-hmm,
                          >
                          > tu już przywaliłeś!! Jak rozumiem "socjalistyczni" geniusze ekonomii pobudzają
                          > gospodarkę?? Logicznym wydaje się tok rozumowania-jak mi wolno robić co chcę i
                          > do tego mało mi z zarobionej kasy zabiorą, to mam motywację do pracy i myśleni
                          > a
                          > (liberalizm). Jak mi z góry narzucają co mogę, czego nie, albo za pozwolenie
                          > mam płacić, a w dodatku zabierają mi dużo z zarobionej kwoty-to zaczynam mieć
                          > to wszystko gdzieś, kombinuję jak najmniej zapłacić złodziejskiemu aparatowi, a
                          >
                          > i motywacja do działania i kreatywności spada(interwencjonizm). I teraz takie
                          > pytanie-jaki system jest korzystniejszy dla gospodarki, a co za tym idzie
                          > społeczeństwa??
                          >


                          korzystny dla gospodarki to wcale nie znaczy że korzystny dla społeczeństwa,
                          szczególnie takiego gdzie jego większość to ludzie mający dochody niewiele
                          wyższe od minimum
                          świat kapitalistyczny rozwijał się świetnie przy podatku progresywnym, biedne
                          społeczeństwo to jest czynnik hamujący rozwój [po co produkować więcej jak nie
                          ma kto kupować]
                          komu potrzebna jest wojsko do obrony granic, Policja do ochrony porządku -
                          biedakom którzy nic nie posiadają czy bogaczom
                          • js23 Załamać się można, czy Wy macie mózgi ? 29.08.05, 21:12
                            Bo albo nie macie, albo MANIPULUJECIE

                            1. VAT ma charakter regresywny - czyli

                            IM WYŻSZE DOCHODY, TYM MNIEJSZY W NICH UDZIAŁ WYDATKÓW KONSUMPCYJNYCH I WYŻSZY OSZCZĘDNOŚCI, A TYM SAMYM NIŻSZE OBCIĄŻENIE VAT

                            więc im ktoś ma większe dochody tym podatek VAT płacony w towarach które kupuje stanowi procentowo MNIEJSZĄ częśc jego dochodów - i odwrotnie im ktoś ma mniejsze dochody tym podatek VAT płacony w towarach które kupuje stanowi procentowo WIĘKSZĄ część jego dochodów

                            struktura wydatków gospodarstw domowych jest taka że 30 % dochodów wydajemy NA ŻYWNOŚĆ - na zdrowie około 5 % - rekreacje i kulturę około 7 %

                            PO chce jednoliej stawki VAT - 15 % - oznacza to podwyższenie tej stawki na produkty objęte obecnie stawkami preferyncyjnymi 0 % 3 % 7 % - czyli:

                            ZAŁĄCZNIK Nr 6 do ustawy o podatku od towarów i usług

                            WYKAZ TOWARÓW I USŁUG, OPODATKOWANYCH STAWKĄ PODATKU W WYSOKOŚCI 3 %

                            m.in.
                            Zboża, ziemniaki, rośliny przemysłowe i produkty roślinne rolnictwa
                            Warzywa
                            Owoce pozostałe
                            Zwierzęta żywe i produkty pochodzenia zwierzęcego
                            Ryby i inne produkty rybołówstwa i rybactwa
                            Mięso i podroby jadalne wołowe, wieprzowe, baranie, kozie
                            Tłuszcz wołowy, barani, kozi, wieprzowy i z drobiu
                            Oleje i tłuszcze zwierzęce, surowe i rafinowane
                            Tłuszcze i oleje zwierzęce
                            Ziarno pszenicy
                            Nawozy

                            ZAŁĄCZNIK Nr 3 WYKAZ TOWARÓW I USŁUG, OPODATKOWANYCH STAWKĄ PODATKU W WYSOKOŚCI 7 %

                            Pieczywo, wyroby piekarskie i ciastkarskie, świeże
                            Makarony, kluski i podobne produkty mączne
                            Napoje owocowe
                            Książki
                            Gazety, magazyny, czasopisma

                            itd.

                            Na wszystkie te towary VAT wzrośnie - wobec tego PODATEK ZOSTANIE PRZEZ KOMUCHÓW z PO podniesiony !!! i najbardzie uderzy to w osoby o najniższych dochodach, które prawie cały swój budźet wydają na jedzenie...

                            2. Wyliczenia odnośnie likwidacji [nie uwzględnienia] kwoty wolnej od opodatkowania przez PO - zostały w tekście wyżej już przedstawione

                            WNIOSEK - PO chce podwyższyć podatki i ja mówie tym KOMUCHOM - WARA od mojej kasy...
                            • muzg_na_patyku Re: Załamać się można, czy Wy macie mózgi ? 30.08.05, 00:11
                              Hejho, ja chyba mam i też podziele się swoją uwagą.

                              Oczywiście to co napisaleś jest prwadą, z tym zastrzeżeniem że podatek tzw vat *proporcjonalnie* maleje wraz ze zwiększaniem dochodów - skutkiem zmniejszenia konsumpcyjnej części rozchodów.

                              MÓWIĄC OGÓLNIE : podatnicy dzielą się na tych którzy na systemie podatkowym tracą i tych, którzy zyskują. I faktem jest, że to wlaśnie uboższa część społeczeństwa na systemie podatkowym zyskuje - bo ma prawo do świadczeń na które skladają się też bogaci. Jakkolwiek zla jest sytuacja w slużbie zdrowia, jednak jeszcze ta slużba w formie (semi)bezplatnej istnieje. Podatek który płaci biedny rencista z pewnością nie pokryje kosztów świadczeń których jest on (lub powinien być, gdyby w kraju była normalna sytuacja) beneficjentem. Podobnie jest z oświatą - gdyby nie podatki, dzieci z biedniejszych rodzin nie miałyby szans na wykształcenie, zaś dzieci bogatych na pewno by je zdobyły i tak powiększała by się przepaść między klasami.

                              WNIOSEK ? otóż podatki to forma rekompensaty dla tych którzy nie korzystają z innych przywilejów dawanych przez państwo, np przywileju bycia przedsiębiorcą. Dlatego obniżanie podatków, lub linearyzacja bez wprowadzania innych mechanizmów rekompensaty, jest wymierzona w biednych, i nie powinien się temu dziwić nikt kto popiera PO lub generalnie prawicę - ze swej natury sprzyja ona bogatym a nie biednym. JAKKOLWIEK, trzeba zdawać sobie sprawę z tego że w obliczu Chin konkurencyjność gospodarki ma kluczowe znaczenie dla calej gospodarki, a więc przeklada się na poziom życia krajan.

                              KONKLUDUJĄC, chyba niesluszne bylo wielkie oburzenie i krytyka pod adresem prof. Hausnera. Jakkolwiek SLD nie mialo ostatnimi laty wielkich zaslug, jednak jest zawsze partią spoleczną i socjalną, która (w teorii przynajmniej) chroni slabych i ubogich. (mówię to jako osoba nie wyrażająca dla SLD poparcia)

                              Co do podatku, to proponuję go wręcz zwiększać ale tak by odczuła to slużba zdrowia i oświata, naprawdę opłaca się babci zaplacić parę zlotych więcej i mieć normalną slużbęzdrowia i tanie leki. I dobrze byloby aby nadal studia były nieodplatne, bo inaczej jesteśmy o krok od Bangladeszu
                              • koszmar_michnika WIADOMO KTO STRACIŁ NA KAMPANII CIMOSZEWICZA 30.08.05, 01:59
                                KILKADZIESIĄT TYSIĘCY GŁOSÓW GÓRNIKÓW KTÓRZY POPRĄBĘDZIE KOSZTOWAĆ NAS OK 15
                                MLD PLN - BO WŁAŚNIE
                                • muzg_na_patyku Re: WIADOMO KTO STRACIŁ NA KAMPANII CIMOSZEWICZA 30.08.05, 20:37
                                  > KILKADZIESIĄT TYSIĘCY GŁOSÓW GÓRNIKÓW KTÓRZY POPRĄBĘDZIE KOSZTOWAĆ NAS OK 15
                                  > MLD PLN - BO WŁAŚNIE

                                  ktoś wyliczyl ze to jest kilkadziesiąt zlotych na miesiąc na Polaka - statystycznego. Tu też obowiązuje zasada że w więkzym stopniu złożą się bogaci - i to oni szczególnie zainteresowani są nadaniem sprawie takiego tonu, ile to "każdy z nas" przez górników nie straci.
                            • erg_samowzbudnik Re: Załamać się można, czy Wy macie mózgi ? 23.09.05, 13:18
                              Takiej manipulacji jak żyję nie widziałem.
                              Pokazałeś tylko złe strony i to jest nadużycie
                              cytuję:
                              struktura wydatków gospodarstw domowych jest taka że 30 % dochodów wydajemy NA
                              ŻYWNOŚĆ - na zdrowie około 5 % - rekreacje i
                              kulturę około 7 %

                              Na co wydajemy 58%, a no na towary które są objete VAT-em 22% a zostanie
                              obnizony do 15%. To jedno.
                              Dalej:

                              PO chce jednoliej stawki VAT - 15 % - oznacza to podwyższenie tej stawki na
                              produkty objęte obecnie stawkami preferyncyjnymi 0 % 3
                              % 7 % - czyli:

                              I to się zgadza tylko ,że nie dopowiedziałeś JW.

                              Powiedż jeszcze że u nas stawka podstawowa jest 22% i zgodnie z zaleceniami uni
                              wcześniej czy później osiągnie 22% za wszystkie produkty.

                              Nie jestem ekonomistą i jeżeli błądze to niech mnie ktos poprawi.
                          • mihau2000 PIOTR SKWIROWSKI = DZIENNIKARZ NIEWIARYGODNY 30.08.05, 01:06
                            W artykule z dn. 05-08-2005 "Zapłaciliśmy fiskusowi najmniej od pięciu lat"
                            Piotr Skwirowski twierdzi, że fiskus zebrał z PIT najmniej od 5 lat i tym samym
                            udowadnia, że stawka 19% PIT uderza w najbiedniejszych, bo pozwala bogatym
                            płacić mniej!



                            W artykule z dn. 10-08-2005 "Wpływy z PIT w 2004 r. wzrosły o 5 mld zł" Rafał
                            Zasuń dementuje: "W naszym sobotnim artykule [...] „zapomnieliśmy” o podatku od
                            osób płacących 19-proc., liniowy PIT."
                            "[...]do większych dochodów przyczyniło się wprowadzenie liniowego 19-proc. PIT
                            dla przedsiębiorców, którzy płacą ten podatek. - Wynika to również z tego, że
                            poprawiła się koniunktura w gospodarce i wzrosły dochody przedsiębiorstw - [...]
                            wiceminister finansów Stanisław Stec. "



                            Po takim "zapomnieniu" dziennikarz ekonomiczny powinien pisać życzenia na
                            wiązankach ślubnych, a nie artykuły w dziale gospodarczym.

                            Ten człowiek uparł się żeby wmówić Czytelnikom brednie o pokrzywdzonych
                            biedakach i brnie dalej w swoich błędach! Powyższy artykuł również "udowadnia"
                            wyzysk biednych względem bogatych. TENDENCYJNY!!!
                            Aż strach pomysleć o innych artykułach GW...
                  • hotrod404 Re: Liniowy z kwotą wolną to progresywny 29.08.05, 17:51
                    jeżeli jeszcze nie zauważyłeś to przeczytaj drukowanymi LINIOWY Z KWOTĄ WOLNĄ
                    TO PODATEK P R O G R E S Y W N Y !!!!
                    • muzg_na_patyku Re: Liniowy z kwotą wolną to progresywny 30.08.05, 20:39
                      ale progresja jest niewielka przy niewielkich kwotach wolnych od podatku.
            • piotr228 Te wyliczenia sa złe. Zrobione za zamówienie WC. 29.08.05, 11:19
              Te wyliczenia sa zle. Falszywe. Nie uwzgledniaja faktu, ze przedsiebiorcy
              dodatkowy kapital inwestuja. Powstaja nowe miejsca pracy. Ludzie zarabiaja
              lepiej. Wtedy nieroby przestaja byc nierobami i uciekaja z tych przedzialow, w
              ktorych sie traci. Tak jest zawsze. Jest sporo teorii, ktore wyjasniaja ten
              stan rzeczy. Przyklady wielu krajow to potwierdzaja. Bardzo mi przykro z tego
              tytułu, ale takie sa prawa przyrody. Kiedys Gadomski pisywal, ze ekonomia jest
              nauka przyrodnicza. Gdzie jest Gadomski? Czy tez podporzadkowal swoje poglady
              kampanii Włodka?
              • a_s_i_m_o Re: Te wyliczenia sa złe. Zrobione za zamówienie 29.08.05, 11:22
                >przedsiebiorcy dodatkowy kapital inwestuja

                Te wyliczenia dotycza podatku DOCHODOWEGO!!!
                • piotr228 pieniadze sa w banku, a bank daje kredyty 29.08.05, 11:49
                  Z kazdego procenta obnizonego podatku dochodowego PIT dla najwyzszego i
                  sredniego progu podatkowego uzyskuje sie ok. 1000zl oszczednosc kapitalowych
                  miesiecznie na osobe. Te oszczednosci w postaci sa zwykle w formie lokat
                  bankowych. Bank jednak udziela kredytu, zas kredyt idzie na sfinansowanie
                  pewnych inwestycji lub dobr konsumpcyjnych. Dobra konsumpcyjne tez finansuja
                  inwestycje, bo jak ktos kupi samochod to fabryka musi ten samochod
                  wyprodukowac.
                  • a_s_i_m_o Re: pieniadze sa w banku, a bank daje kredyty 29.08.05, 11:52
                    Prosze Cie nie pisz do mnie. Bo piszesz takie banaly ze nie chce mi sie tego czytac.
                    • habrys Re: pieniadze sa w banku, a bank daje kredyty 29.08.05, 13:42
                      a_s_i_m_o napisał:

                      > Prosze Cie nie pisz do mnie. Bo piszesz takie banaly ze nie chce mi sie tego
                      > czytac.

                      Banal = oczywistosc. Co notabene jest tez banalem. Widac jednak nie dla
                      wszystkich...

                      Z powyzszego wynika, ze kolega a_s_i_m_o zgadza sie z przedmowca i nie chce mu
                      sie czytac, bo to takie oczywiste. Ciekawe, czy kolega a_s_i_m_o zauwazy, ze sie
                      do niego wcale nie zwracam. A to zeby go przypadkiem banalem nie zmeczyc.
                    • usiruf NIE MA SENSU ODP ASIMO 29.08.05, 14:27
                      Ostzegam z czystej zyczliwosci. Poczatujcie ludzie z kims kto chce dyskutowac albo idzcie na spacer.
                      Spedzilem kiedys troche czasu nad nim, az mu sie wyrwalo, ze

                      "on tu nie jest aby odpowiadac na argumenty tylko prezentowac wlasne zdanie"

                      Wiec na prawde szkoda czasu.

                      Aha, i wiedze o swiecie czerpie z Wikipedii :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
                      • a_s_i_m_o Re: NIE MA SENSU ODP ASIMO 29.08.05, 14:44
                        Nie czerpie wiedze z wikipedii osle, tylko pokazuje linki do wikipedii. Jak
                        chcesz zebym dawal linki do Britannici do wykup abonament dla forum.gazeta.pl
                        • mihau2000 A_S_I_M_O pamiętasz jak kwestionowałeś Laffera? 30.08.05, 01:26
                          przypomnę ci:
                          gospodarka.gazeta.pl/podatki/1,25044,2857232.html
                          Okazało sie p. Skwirowski, autor tamtego artykułu się pomylił i zgubił 5mld
                          zł ...bagatela.

                          GW prostuje po Skwirowskim:
                          gospodarka.gazeta.pl/podatki/1,25044,2863644.html
                          Ja już nie wierzę w żadne artykuły pana S. nawet jeśli chodzi o "proste
                          procenty". Szczególnie że pan Skwir. z uporem maniaka dziś znów powtarza
                          wartość 28mld wpływów z PIT. No sorry...

                          Prezentuj poglądy,
                          czytaj wikipedię
                          cytuj Brittanicę
                          nie powołuj się na Skwirowskiego...

                          Problem w tym kraju to to, że najgłośniej krzyczą ci co mało wiedzą.
                  • a_s_i_m_o Re: pieniadze sa w banku, a bank daje kredyty 29.08.05, 11:52
                    A samochod w Polsce zrobiony?
                    • a_s_i_m_o Re: pieniadze sa w banku, a bank daje kredyty 29.08.05, 11:53
                      a firma co go zrobila, podatek w Polsce placi?
                      • piotr228 Podatki w Polsce sa bardzo wysokie. 29.08.05, 11:58
                        Firma placi podatki w Polsce. Odkad podatek dla firm (CIT) obnizono, wplywy z
                        tytulu tego podatku wzrosly w istotny sposob. Teraz czas na PIT.
                        • lidkawozniak Re: Podatki w Polsce sa bardzo wysokie. 29.08.05, 12:01
                          piotr228 napisał:

                          > Firma placi podatki w Polsce. Odkad podatek dla firm (CIT) obnizono, wplywy z
                          > tytulu tego podatku wzrosly w istotny sposob. Teraz czas na PIT.

                          Chcesz powiedzieć, że jeżeli ludziom obniży się podatki, to ich pracodawcy
                          zaczną więcej im płacić?
                          • piotr228 Popieram reforme podatkową PO 29.08.05, 12:13
                            lidkawozniak napisała:

                            >
                            > Chcesz powiedzieć, że jeżeli ludziom obniży się podatki, to ich pracodawcy
                            > zaczną więcej im płacić?
                            >

                            Stary komuch jest najgorszym kandydatem na prezydenta. Stary komuch chce
                            podniesc podatki.

                            Rzeczywiscie, jesli obnizy sie podatki, ludzie zaczna zarabiac wiecej. Zawsze
                            tak jest. Miedzy innymi dlatego, ze dzieki obnizeniu podatkow zwieksza sie
                            ilosc miejsc pracy, spada bezrobocie i dobry fachowiec staje sie cenny.
                            • a_s_i_m_o Re: Popieram reforme podatkową PO 29.08.05, 12:13
                              a szkolnictwo i sluzba zdrowia psieja.
                            • lidkawozniak Re: Popieram reforme podatkową PO 29.08.05, 12:21

                              > Stary komuch jest najgorszym kandydatem na prezydenta. Stary komuch chce
                              > podniesc podatki.

                              To tylko moj podpis automatyczny. Ale w sumie można nawiązać do tematu dyskusji.
                              Analitycy twierdzą, że jeżeli Platforma miałaby wybierać między Kaczyńskim, a
                              Cimoszewiczem (powiedzmy w drugiej turze), to szansa na to, że Kaczyński
                              podpisze podatek liniowy jest znikoma, natomiast Cimoszewicz raczej nie będzie
                              robił problemów. Ale to inny temat.

                              >
                              > Rzeczywiscie, jesli obnizy sie podatki, ludzie zaczna zarabiac wiecej. Zawsze
                              > tak jest. Miedzy innymi dlatego, ze dzieki obnizeniu podatkow zwieksza sie
                              > ilosc miejsc pracy, spada bezrobocie i dobry fachowiec staje sie cenny.

                              Ale to nie jest odpowiedź na moje pytanie ani na poruszoną przez ciebie kwestię
                              (pisałeś o dochodach państwa, a nie zarobkach). Obniżenie CITu owszem powoduje,
                              że, choć podatki płacone przez firmy są niższe, to dochody państwa rosną, bo
                              poprawia się koniunktura i firmy więcej zarabiają. Natomiast obniżka PITu nie
                              spowoduje takiej zależności, która, tak jak napisałam, byłaby wtedy bardzo
                              absurdalna: podatki dochodowe są niższe, ale państwo dostaje więcej, bo
                              pracodawcy podnoszą pensje. Ludzie zarobią więcej jedynie tyle, ile będzie
                              różnicy w stawce podatku. A państwo zarobi jedynie na ich konsumpcji.
                              • piotr228 Re: Popieram reforme podatkową PO 29.08.05, 13:02
                                > Analitycy twierdzą, że jeżeli Platforma miałaby wybierać między Kaczyńskim, a
                                > Cimoszewiczem (powiedzmy w drugiej turze), to szansa na to, że Kaczyński
                                > podpisze podatek liniowy jest znikoma, natomiast Cimoszewicz raczej nie będzie
                                > robił problemów. Ale to inny temat.

                                Cimoszewicz zapowiedzial weto do ustawy o podatku liniowym. Odtad go nie lubie.

                                > Ale to nie jest odpowiedź na moje pytanie ani na poruszoną przez ciebie
                                kwestię
                                > (pisałeś o dochodach państwa, a nie zarobkach). Obniżenie CITu owszem
                                powoduje,
                                > że, choć podatki płacone przez firmy są niższe, to dochody państwa rosną, bo
                                > poprawia się koniunktura i firmy więcej zarabiają. Natomiast obniżka PITu nie
                                > spowoduje takiej zależności, która, tak jak napisałam, byłaby wtedy bardzo
                                > absurdalna: podatki dochodowe są niższe, ale państwo dostaje więcej, bo
                                > pracodawcy podnoszą pensje. Ludzie zarobią więcej jedynie tyle, ile będzie
                                > różnicy w stawce podatku. A państwo zarobi jedynie na ich konsumpcji.
                                >

                                Obnizenie PITu ma bardzo podobny wplyw jak obnizenie CITu. Efekt obnizenia PITu
                                jest zarowno bezposredni jak i posredni. Probuje Pani dowodzic, ze wplywu
                                bezposredniego nie ma. Nie jestem przekonany. Sam fakt zwiekszenia poczucia
                                bezpieczenstwa osobistego zwieksza sklonnosc do inwestowania. Zas jest jasne,
                                ze biznesmen wydajac swoje pieniadze na konsumpcje powoduje (posrednio) wzrost
                                inwestycji. Trzymajac pieniadze w banku, podobnie. Nie widze skad u lewicy
                                niechec do uznania tych faktow.
                                • lidkawozniak Re: Popieram reforme podatkową PO 29.08.05, 13:09
                                  piotr228 napisał:

                                  > Obnizenie PITu ma bardzo podobny wplyw jak obnizenie CITu. Efekt obnizenia PITu
                                  >
                                  > jest zarowno bezposredni jak i posredni. Probuje Pani dowodzic, ze wplywu
                                  > bezposredniego nie ma. Nie jestem przekonany. Sam fakt zwiekszenia poczucia
                                  > bezpieczenstwa osobistego zwieksza sklonnosc do inwestowania. Zas jest jasne,
                                  > ze biznesmen wydajac swoje pieniadze na konsumpcje powoduje (posrednio) wzrost
                                  > inwestycji. Trzymajac pieniadze w banku, podobnie. Nie widze skad u lewicy
                                  > niechec do uznania tych faktow.

                                  No właśnie ja to nie bardzo widze, ale coś mi się wydaje, że się pogubiliśmy.
                                  Tak więc może sformułuję kwestię, i prosze o odpowiedź:

                                  Czy obniżka podatku PIT ma w krótkim czasie bezpośredni wpływ na wzrost wpływów
                                  do budżetu z tytułu tego podatku?
                                  • piotr228 Budzet tez trzeba odchudzic 29.08.05, 13:17
                                    >
                                    > No właśnie ja to nie bardzo widze, ale coś mi się wydaje, że się pogubiliśmy.
                                    > Tak więc może sformułuję kwestię, i prosze o odpowiedź:
                                    >
                                    > Czy obniżka podatku PIT ma w krótkim czasie bezpośredni wpływ na wzrost
                                    wpływów
                                    > do budżetu z tytułu tego podatku?

                                    Wazne aby pozwolic gospodarce si rozwijac swoim tempem. Wysokie koszty pracy
                                    powoduja ze gospodarka sie rozwija powoli, albo wcale. Zatem zrzucmy te
                                    obciazenia. Przepraszam, ze nie odpowiadam na pytanie, ale nie wiem jak jest w
                                    krotkiej perspektywie. Wiem, ze w drugim roku efekty beda ewidentne i
                                    pozytywne. Zreszta zmniejszenie budzetu wcale nie byloby zle. Politycy maja za
                                    duzo naszych pieniedzy na swoje afery.
                              • piotr228 niski PIT=wysoki wzrost PKB i niskie bezrobocie 29.08.05, 13:10
                                lidkawozniak napisała:
                                > Obniżenie CITu owszem powoduje,
                                > że, choć podatki płacone przez firmy są niższe, to dochody państwa rosną, bo
                                > poprawia się koniunktura i firmy więcej zarabiają. Natomiast obniżka PITu nie
                                > spowoduje takiej zależności, która, tak jak napisałam, byłaby wtedy bardzo
                                > absurdalna: podatki dochodowe są niższe, ale państwo dostaje więcej, bo
                                > pracodawcy podnoszą pensje. Ludzie zarobią więcej jedynie tyle, ile będzie
                                > różnicy w stawce podatku. A państwo zarobi jedynie na ich konsumpcji.
                                >
                                Jeszcze co do powyzszego fragmentu:

                                Wplywy do budzetu nie rosna na skutek arytmetycznego zwiekszenia pensji. Pensje
                                rosna dlatego, ze fachowcy staja sie bardzo cenni. (Zreszta fachowcow to juz
                                brakuje). Wzrost zatrudnienia jest tego przyczyna. Powstaje spirala
                                samonapedzajaca sie. Nazywa sie ja zwykle (nieslusznie) cudem gospodarczym.
                                Nieslusznie dlatego, ze jest to regula, a nie cud.
                      • andrzej2000 a_s_i_m_o polemizuje ze soba 29.08.05, 12:44
                        Jak mozna zauwazyc, a_s_i_m_o ktory nie lubi banalow, polemizuje sam ze soba, nie wiedzac co chce napisac.

                        a_s_i_m_o - musisz sie troche skoncentrowac
                • vice_versa Liczenie tylko dochodowego nie ma sensu... 29.08.05, 17:13
                  To jest SYSTEM podatkowy. SYSTEM ma to do siebie, że jednego tylko parametru
                  nie można rozpatrywać w oderwaniu od innych bo to bez sensu. Jak zauważono
                  wcześniej najbardziej znaczącą i obniżającą ROZCHODY osobiste WSZYSTKICH jest
                  propozycja obniżenia VATu. Tymczasem dureń Skwirowski pisze na zamówienie
                  polityczne sugerując że ROZCHÓD w podatku osobistym (i ew strata osób
                  uboższych) powoduje WZROST sumarycznych rozchodów tej grupy. Tymczasem to
                  CZYSTA GŁUPOTA, bo wszystkie rozchody należy zsumować. I wtedy okazałoby się że
                  NAJWIĘCEJ ZYSKAJĄ Ci którzy całość swoich dochodów przeznaczają na konsumpcję.
                  A tak to mają Ci którym nie wystarcza do pierwszego.
                • yubei Re: Te wyliczenia sa złe. Zrobione za zamówienie 29.08.05, 17:55
                  Tylko szkoda, że nie zauważasz, że większość przedsiębiorców to nie wielkie spółki tylko osoby fizyczne prowadzące działalność i zatrudniające nie więcej jak kilka osób.
              • pawelwi Re: Te wyliczenia sa złe. Zrobione za zamówienie 29.08.05, 14:58
                Masz całkowitą rację. Sposób prezentacji problemu przez propagandystów komuny i
                PiS (które też ma komunistyczne zapędy) jest co nakmniej prymitywny.
                Swoja drogą dziwi milczenie i brak silnej argumentacj PO.
                Najwyraźnie brakuje kochanej Zyty (przepraszam za spoufalanie ale była Pani moją
                idolką), która by tym baranom wszystko dokładnie i dosadnie wyjaśniła.
              • vice_versa Re: Te wyliczenia sa złe. Zrobione za zamówienie 29.08.05, 17:04
                Gadomski teraz jest znawcą od komputerów, patentowania algorytmów i
                zwolennnikiem równości stron w batalii UE z USA. Tym samym optuje za takimi
                rozwiązaniami prawnymi które tworzą tytuły prawne dla Stanów Zjednoczonych,
                które od 10 lat patentują u siebie algorytmy, umożliwiając drenowanie
                gospodarki EU przez USA. Wszystko polane absurdalnymi poglądami o "równości
                stron". A wiadomo, że przepływy EU versus USA nie byłyby równe. Gadomski to
                jedna wielka kompromitacja, wystarczy wklikać w forumowej wyszukiwarce jego
                nazwisko...
            • andrzej2000 Co chciales A_S_I_M_O napisac 29.08.05, 12:41
              Czy sam wiesz, co chciales napisac? Bo bardziej bzdurnego postu to ja jeszcze nie widzialem.

              Nie mam zielonego pojecia o co ci chodzi, oprocz tego ze jestes lewiczkiem. No ale to chyba wspolna cecha dla lewiczkow, ze nie wiedza, co chca napisac. Wezmy na to Cimoszewicza: no noby cos mial, ale nie mial, bo chcial wpisac, ale nie zdazyl itd..
              • a_s_i_m_o Re: Co chciales A_S_I_M_O napisac 29.08.05, 12:45
                Argument przez porownanie do Cimoszewicza, hmmmm....

                Chcialem napisac, ze prosta prawda, ze podwyzszenie VATu z 7 do 15% na produkty
                pierwszej potrzeby, ktore kupuja biedni ludzie z pierwszej grupy podatkowej i
                podwyzszenie podatku do 15% z efektywnego 13% bedzie podwyzszaniem podatkow
                biednym dla korzysci bogatych.

                To jest trywialne i autor artykulu to prosto wykazal.

                Odezwalo sie stado dogmatykow ktorzy obelgami "argumentowali" ze te wyliczenia
                to bzdura.
                • gadery Re: Co chciales A_S_I_M_O napisac 29.08.05, 13:33
                  To wcale nie jest takie trywialne. Spadek vatu z 22 na 15 tez wplynie na cene
                  jedzenia.
                  • anjew A zwlaszcza picia, hehehe... 29.08.05, 14:15
                    Ale serio, podatek liniowy 15% jak najbardziej tak! Nie wiem, jak Panstwu, ale
                    mi to bardzo odpowiada... :-D Poza tym, jak ktos juz napisal, nierobom
                    przestanie sie oplacac byc nierobami, gospodarka przyspieszy i w dluzszym
                    dystansie zyskaja wszyscy...
                • rebjot Re: Co chciales A_S_I_M_O napisac 29.08.05, 15:01
                  Dość to dziwny argument, że ludzie z pierwszej grupy podatkowej stracą po
                  wprowadzeniu nowej stawki VAT bo kupują produkty "owatowane' stawką 7% Czyżby
                  nie kupowali produktów z VATem 22%? Żetelne wyliczanki powinny uwzględnić
                  struktyurę wydatków w różnych grupach dochodowych i dopiero wtedy można będzie
                  powiedzieć ile każda z nich zyska lub straci na stawce 15%. O ile się nie mylę
                  nikt takich badań nie prowadził. Argumenty zarówno zwolenników unifikacji
                  podatkowej jak i przeciwników nacechowane są dogmatyzmem.
                  Na swój użytek przeprowadziłem pobieżne wyliczanki i wychodzi mi, że przy moich
                  dochodach raczej zyskam na podatku liniowym i obniżce VAT
                • limakz Re: Co chciales A_S_I_M_O napisac 29.08.05, 17:06
                  a_s_i_m_o napisał:
                  > podwyzszenie podatku do 15% z efektywnego 13% bedzie podwyzszaniem podatkow
                  > biednym dla korzysci bogatych.

                  13% efektywnego to bylo przy pełnej puli ulg, a teraz to przy najbiedniejszych
                  z kwotą wolna moze, ale dla reszty to efektywny jest około 15,5%

                  Mysle ze pomysł na PIT 15% i 15% VAT jest super, ewentualnie jakies programy
                  pomocowe dal najbiedniejszych (co tez jest w programie PO - programy pomocowe
                  dla najbiedniejszych).

                  Pozdrawiam
        • zilbeer Re: niewiarygodne obrzydzanie podatku linijowego 29.08.05, 09:29
          Znamienne jest to pominięcie obniżki VATu w tej wyliczance.

          Mi się najbardziej podoba proponowana przez Tuska obniżka VAT na żywność z 0%
          bądź 7 % na 15:)))))

          --------------
          "Obok szamba słychać plusk, to kampanię zaczął Tusk".
          • swoboda_t Re: niewiarygodne obrzydzanie podatku linijowego 29.08.05, 10:24
            Najlepiej, by każdy robiac zakupy, żywnosć, chemia itp. sprawdził na paragonie,
            co jeszcze jest obciążone stawką 7%(nie mówiac o 0%) a co 22%. Pomijam fakt, że
            stanieje energia, paliwo, dobra konsumpcyjne, usługi itp. itd. Wartto czasem
            wyjżeć poza czubek swego nosa.
            • a_s_i_m_o Re: niewiarygodne obrzydzanie podatku linijowego 29.08.05, 10:50
              No wlasnie, sprawdz sobie!
            • lidkawozniak Re: niewiarygodne obrzydzanie podatku linijowego 29.08.05, 11:59
              > Najlepiej, by każdy robiac zakupy, żywnosć, chemia itp. sprawdził na paragonie,
              > co jeszcze jest obciążone stawką 7%(nie mówiac o 0%) a co 22%. Pomijam fakt, że
              > stanieje energia, paliwo, dobra konsumpcyjne, usługi itp. itd. Wartto czasem
              > wyjżeć poza czubek swego nosa.

              Obniżenie VATu wcale nie oznacza obniżenia cen produktów: korzystając z tego,
              że podatek od towaru staje się niższy, jego producent może zaryzykować
              podniesienie jego ceny, ponieważ popyt na jego towar kształtowany jest na
              podstawie ceny końcowej, a nie brutto; jeżeli jego zdolności produkcyjne będą
              zaspokajały rynek, to nie będzie miał powodow, żeby nie skorzystać na tym, że
              zgarnie większą część ceny końcowej, a mniejsza pójdzie na podatek.
              • 6nine9 Re: niewiarygodne obrzydzanie podatku linijowego 29.08.05, 12:23

                > Obniżenie VATu wcale nie oznacza obniżenia cen produktów: korzystając z tego,
                > że podatek od towaru staje się niższy, jego producent może zaryzykować
                > podniesienie jego ceny, ponieważ popyt na jego towar kształtowany jest na
                > podstawie ceny końcowej
                Szczęsliwie czasy fiatów 126p na kartki juz minęły i w zdecydowanej większośći
                branz konsumpcyjnych panuje konkurencja, dlatego - z nielicznymi wyjatkami -
                nie ma takiego zagrozenia, a obnizka Vatu oznacac bedzie obnizke cen.
                • lidkawozniak Re: niewiarygodne obrzydzanie podatku linijowego 29.08.05, 12:25
                  6nine9 napisał:

                  >
                  > > Obniżenie VATu wcale nie oznacza obniżenia cen produktów: korzystając z t
                  > ego,
                  > > że podatek od towaru staje się niższy, jego producent może zaryzykować
                  > > podniesienie jego ceny, ponieważ popyt na jego towar kształtowany jest na
                  > > podstawie ceny końcowej
                  > Szczęsliwie czasy fiatów 126p na kartki juz minęły i w zdecydowanej większośći
                  > branz konsumpcyjnych panuje konkurencja, dlatego - z nielicznymi wyjatkami -
                  > nie ma takiego zagrozenia, a obnizka Vatu oznacac bedzie obnizke cen.

                  Masz może na myśli rynek paliw?
      • jsieki Re: Prawda o liniowym PIT i redaktorze naczelnym 29.08.05, 08:36
        Bo ten niegdys fajny prostokacik od gazetki to obecnie nic innego jak czerwona
        choragiewka, ktora lopocze, jak wicher historii zawieje. Z czasem troche
        wyblakl i dzis jest rozowy (albo, jak kto woli "pomaranczowy.pl" ;)
        Atak na PO nasilil sie przez ostatnie dwa tygodnie, po sondazach dot. partii i
        kandydata na prezydenta. Nic to nie pomoze PeDetom ani wiceminister od
        Gromoslawa, ale szumu narobic zawsze "warto" :/

        Co do podatku liniowego - co prawda dane o Rosji mozna miedzy bajki wlozyc,
        raz, ze RosStat to nieoficjalna agenda Kremla, a dwa, ze szara strefa w Rosji
        to ponad polowa PKB. Ale przyklad Slowacji juz zacheca. Nie od parady wygrywaja
        przetargi rowniez na projekty nieinfrastrukturalne. Niskie koszty pracy i jasne
        zasady CIT i PIT sprawiaja, ze Slowacja moze spokojnie konkurowac nawet z
        rajami podatkowymi.

        A gdzie nam do nich... :(
      • nenkam Re: Prawda o liniowym PIT i redaktorze naczelnym 29.08.05, 08:56
        Przestaje czytac to g****!
        • andrzej2000 Re: Prawda o liniowym PIT i redaktorze naczelnym 29.08.05, 09:10
          Ja juz dawno przestalem czytac GW. Czasami zdarzy im sie fajny artykul, ale
          czesto sadsza wlasnie takie artykuly wyborcze dla zawistnych.

          Czasami jak przeczytam cos na Onecie i zrodlem jest GW, to tutaj sie wyzale, bo
          na onecie prawie nic sie nie pojawia, co napisze (a ani nie przeklinam, dopisuje
          sie do juz istniejacych watkow, by nowych nie mnozyc, jak nie trzeba itd.).
      • adep1 Re: Prawda o liniowym PIT i redaktorze naczelnym 29.08.05, 10:01
        Z tekstu NIE WYNIKA, że podatek liniowy to strata DLA POLSKI; jedynie to, że
        MOŻE to być strata dla ludzi o najniższych dochodach, JEŻELI nie zostanie
        zachowana jakaś kwota wolna od podatku. Należy czytać DOKŁADNIE, bez zaperzania
        się - a jeśli jest się ideowym wrogiem GW, to NIE NALEŻY jej czytać wcale. Do
        czytania GW NIKT NIE ZMUSZA!!!
        • 6nine9 Re: Prawda o liniowym PIT i redaktorze naczelnym 29.08.05, 12:30
          adep1 napisała:

          > Z tekstu NIE WYNIKA, że podatek liniowy to strata DLA POLSKI; jedynie to, że
          > MOŻE to być strata dla ludzi o najniższych dochodach, JEŻELI nie zostanie
          > zachowana jakaś kwota wolna od podatku. Należy czytać DOKŁADNIE, bez
          zaperzania
          >
          > się - a jeśli jest się ideowym wrogiem GW, to NIE NALEŻY jej czytać wcale. Do
          > czytania GW NIKT NIE ZMUSZA!!!

          Co za dziwaczny pogląd. Podstawową zasadą dziennikarstwa jest pisanie tak, by
          czytelnik zrozumial, a nie tak, by musiał czytac 2 razy albo domyslac się czego
          autor nie powiedzial lub co mial na mysli. Tego uczą na pierwszej lekcji
          dziennikarstwa. No chyba ze to publicystyka polityczna lub PR..?

          Ten artykul to kompletna niekompetencja ekonomiczna, ale takze nierzetelność
          dziennikarska.
          • anjew Czy aby kazdy musi zrozumiec? 29.08.05, 14:26
            Jestes pewien, ze dziennikarz musi pisac tak, aby zrozumial go troglodyta? Sa
            takie gazety. GW jednak, mimo wszystko, sie do nich nie zalicza... Abstrachuje
            tutaj, celowo, od wartosci merytorycznej wyliczen...
            • 6nine9 Re: Czy aby kazdy musi zrozumiec? 29.08.05, 15:11
              anjew napisał:

              > Jestes pewien, ze dziennikarz musi pisac tak, aby zrozumial go troglodyta? Sa
              > takie gazety. GW jednak, mimo wszystko, sie do nich nie zalicza...
              Abstrachuje
              > tutaj, celowo, od wartosci merytorycznej wyliczen...

              Ma pisać tak, żeby zrozumiał go co najmniej przeciętny czytelnik jego gazety
              (albo i większość czytelników). To podstawowa zasada nawet z punktu widzenia
              biznesu, bo jak czytelnik nie rozumie, to może przestać czytać i kupować
              gazetę. Chodzi tez o rzetelność dziennikarską, czyli przekazanie informacji w
              sposób jasny, zgodny z prawdą (czyli tez kompetentny) i obiektywny.

              Co do "przeciętnego czytelnika", to popatrz na ulicy, jak on wygląda...
              oczywiście przeciętny czytelnik wyborczej jest trochę powyzej średniej
              krajowej, ale jak sie spojrzy na ulicę w duzym miescie, to powinno byc ok.
              • anjew Hola, hola... 29.08.05, 15:38
                Czy chcesz przez to powiedziec, ze nie zrozumiales tresci artykulu? Dla mnie on
                byl jak najbardziej zrozumialy, natomiast pomijam kwestie merytoryczna wyliczen
                i intencje redaktora. Tu moglo byc pokretnie, jednak tresc i wymowa tekstu sa
                proste... Jesli tak napisanego tekstu ktos nie rozumie, powinien
                czytac 'lzejsze' gazety... ;-)

                PS. Choc GW do 'ciezszych' zaliczyc raczej nie mozna... :-D
      • paulhandyman Re: uproscic takze nazwe wyborczej na trybuna lund 29.08.05, 10:17
        u tak bedzie prosciej i jasniej
      • nz Re: Prawda o liniowym PIT i redaktorze naczelnym 29.08.05, 12:08
        "O ile pamietam to jeszcze rok temu praktycznie wszyscy w redakcji byli za
        liniowym..."
        ciekawe na jakiej podstawie tak twierdzisz? pracujesz w gazecie? jesli tak to
        bys nie gadal takich bzdur ze praktycznie wszyscy w tej redakcji byli za jakims
        rozwiazaniem.
        Niezaleznie od tego ze zgadzam sie z Toba na temat wzrostu dochodów w Rosji i na
        Słowacji i braku uwzglednienia tego przez Skwirowskiego. To prosze trzymaj sie
        czesci merytorycznej bo teraz nie trzymasz sie jak piszesz "FAKTOW" i "WCISKASZ
        TERAZ KIT"

        pozdrawiam
        • lidkawozniak Re: Prawda o liniowym PIT i redaktorze naczelnym 29.08.05, 12:11
          nz napisał:

          > "O ile pamietam to jeszcze rok temu praktycznie wszyscy w redakcji byli za
          > liniowym..."
          > ciekawe na jakiej podstawie tak twierdzisz? pracujesz w gazecie? jesli tak to
          > bys nie gadal takich bzdur ze praktycznie wszyscy w tej redakcji byli za jakims
          > rozwiazaniem.
          > Niezaleznie od tego ze zgadzam sie z Toba na temat wzrostu dochodów w Rosji i n
          > a
          > Słowacji i braku uwzglednienia tego przez Skwirowskiego. To prosze trzymaj sie
          > czesci merytorycznej bo teraz nie trzymasz sie jak piszesz "FAKTOW" i "WCISKASZ
          > TERAZ KIT"
          >
          > pozdrawiam

          Na Słowacji po wprowadzeniu podatku liniowego mieli zdaje się jakiś kryzys
          finansów państwa, który udało im się powstrzymać. Ale ryzyko było duże...
      • kechnick Re: Prawda o liniowym PIT i zwolenikach liniowego 16.09.05, 16:02
        Kowalski jest prezesem banku,zarabia 100 tys. zł, od czego odprowadza podatek
        wg stawki 40 % co daje realnie około 38 % cica
        Nowakowa zarabia 1 tys. zł płaci podatek 19 % ale ze względu na kwotę wolną i
        wspólne rozliczanie z dzieckiem płaci 10 %

        Kto płąci większy haracz na rzecz państwa.
        Odpowiadasz - Kowalski - to znaczy że jesteś idi.. a zresztą sam się oceń

        Nowakowa płaci jeszcze ze swojej pracy (np. sprzątaczki, prowadzi kiosk czyli
        jest biznes women) podatek zwany ZUSEm i to od całości swoich zarobków.
        Upraszczając Nowakowa płaci tego ZUSu 35 %. Jeszcze bardziej upraszczając Razem
        różnych haraczy płaci 45 %. Powiesz ZUS płąci też Kowalski. Głupi argument i
        źle świadczy o Tobie Kowalski nie płaci ZUSu od całości swoich zarobków ale od
        maksimum chyba 6 -8 tys. miesięcznie (gdy kowalski jest przedsiębiorcą płaci
        od ok. 1800 zł. A więc Kowalski buli na swoje państwo powiedzmy 40 % a
        Nowakowa 45%.
        Pytanie dla inteligentnych, niezadufanych i niedyskontujących swego urodzenia
        albo szczęścia Kto płaci więcej. Nowakowa procentowo
        Powiesz że Kowalski więcej realnie To może wprowadzić pogłówne czyli równy
        podatek dla wszystkich np. 5 tys. zł rocznie nie stać się to na szafot boś
        głupi i taka jest ewolucja.

        Pytanie: Czy po reformie PO dysproporcja w podatkach będzie mniejsza i Kowalski
        zapłaci więcej a Nowakowa ,mniej Zadanie na myślenie.
        Pytanie Kowalski zarabia 500 tys, miesięcznie i jest prezesem banku czy nie
        pożyczy kandydatowi na prezydenta na kampanię z pieniędzy banku, dzięki czemu
        zaoszczędzi sam około 200 tys. miesięcznie na podatkach i może Nowakowa jak nie
        da rady zarobić na życie zostanie prostytutką albo utrzymanką (zwiększając
        podaż można będzie zbić ceny i życie będzie przyjemniejsze) Fikcja pomyśl ui
        odpowiedz sobie jak nie którzy płącą dużo podatków sory że z błedami ale się
        śpieszę i jestem zdenerwowany ludzką głupotą
    • krims Re: Kto i ile może stracić na reformie podatkowej 29.08.05, 06:44
      Nie zauważyłeś, że stawka na VAT na artykuły spożywcze wynosi obecnie 7%, a
      więc podniesienie jej do 15% po raz kolejny zubożeje budżety ludzi, którzy jak
      twierdzisz i masz rację wydają prawie wszystkie zarobki na konsumpcję. Po raz
      kolejny "zarobią" na tym ludzie "bogaci" poprzez obniżenie o 7% VAT-u na
      samochody, wysokiej jakości sprzęt itp. Jestem za obniżeniem VAT-u, ale nie
      może on uderzać w ludzi najbiedniejszych.
      • nylony15den Re: Kto i ile może stracić na reformie podatkowej 29.08.05, 07:54
        ... poważnymi ( nawet bardzo ) pozycjami w budżetach rodzin i ludzi o dochodach
        niskich są:odzież, opał, energia elektryczna, czynsze, komunikacja - obniżka
        VAT-u na te pozycje będzie dla nich ulgą która być może zrekompensuje wzrost
        opodatkowania na żywność. Zresztą żywność też powinna lekko stanieć ( mniejsze
        koszty wytwórców w związku z mniejszym VAT-em ).
        • gdywit Re: Kto i ile może stracić na reformie podatkowej 29.08.05, 08:23
          Taaak, już ja widzę, jak stanieje komunikacja, czynsze i odzież. Taaa... Tyle
          samo w tym prawdy jak w tym, że jeśli zostawimy więcej pieniędzy w kieszeni
          najbogatszych, to oni zaraz je zainwestują w miejsca pracy!
          I powiedzcie mi również, zwolennici Platformy, jak mam się zgodzić na to, że sam
          utrzymując moją 4-osobową rodzinę i przekraczając nieznacznie, o 500 zł, dolną
          skalę podatkową, na zniesienie wspólnego rozliczania się małzonków?!
          • grzmac Re: Naiwniaku 29.08.05, 08:30
            Ludzie którzy w tej chwili zarabiają 50 000 i więcej płacą mniej podatków niż
            ty biedaku. Po to komuna wymyśliła wszelkie ulgi, aby na tym zarobić. Biedaka
            nie stać na budowę domu lub kupno kolejnego mieszkania.Koniec ulg to koniec
            krętactw i nadużyć, koniec z kolesiami przynajmniej w podatku dochodowym.
            • gdywit Re: Naiwniaku 29.08.05, 08:56
              Wiesz, co ciężko jest z takimi ludźmi jak ty dyskutować, ale... Może nie
              rozumiesz, ale dla ojców i męży utrzymujących gospodarstwa rodzinne znacznie
              ważniejsze od wojny z komuną jest utrzymanie swoich rodzin. Nie mam nic
              przeciwko zlikwidowaniu większości innych ulg, ale proszę o argumenty za
              likwidacją tej, o której piszę.
              • gdywit Re: Naiwniaku 29.08.05, 08:57
                Kurcze, ale byk! Sam się poprawię, bo mi wstyd... Oczywiście powinno być mężów:((
                • piternet Sytuacja ojcow i mezow 29.08.05, 10:24
                  Moim zdaniem nie powinienes sie tym tak martwic. Z pewnoscia bedziesz miec
                  ciezki okres, przez rok. Potem jednak nizsze koszty pracy sprawia, ze Twoja
                  szansa na wyzsze zarobki wzrosnie.

                  Fakt, ze bogaci nie chca sie dzielic kasa. Przeciez kazdy woli wiecej, a nie
                  mniej. Jednak bogatym jest ten, ktory zatrudnia innych, by pracowali na niego.

                  Kiedy maleja koszty pracy, wszyscy chetniej zatrudniaja, bo ponosza mniejsze
                  ryzyko finansowe. Maleje wtedy bezrobocie. Sprawia to, ze coraz trudniej o
                  dobrego pracownika, wiec pensje ida w gore.

                  Wniosek: jesli dobrze i uczciwie pracujesz, w takim systemie zostaniesz
                  doceniony. A pieniadze zamiast isc na rozbudowana administracje, zaczna plynac
                  i do Twojej kieszeni.

                  • a_s_i_m_o Re: Sytuacja ojcow i mezow 29.08.05, 10:51
                    Czytam o tej propagandzie juz od dawna. W Polsce, w USA...

                    > Wniosek: jesli dobrze i uczciwie pracujesz, w takim systemie zostaniesz
                    > doceniony

                    Co to za naiwny belkot?
                    • piotr228 Ekonomia jest nauką scisłą 29.08.05, 11:30
                      Odpowiadajac komus na post, zawsze podawaj argumenty. Nie pisz, ze ktos
                      belkocze. Moze sie bowiem okazac ze to Ty malo wiesz o swiecie. Przykra prawda
                      jest taka, ze obnizenie procentu placonego przez najbogatszych zwieksza wplywy
                      do budzetu i pobudza wzrost gospodarczy. Post na ktory tak niegrzecznie
                      odpowiedziales, wyjasnil Ci dlaczego tak jest. Takie jest prawo przyrody.
                      Gadomski pisal niedawno, ze ekonomia jest nauka scisla. Ale teraz Gadomski ma
                      zakaz publikowania.

                      PS. Bogaci i tak beda placili setki razy wiekszy podatek niz biedni.
                      • a_s_i_m_o Re: Ekonomia jest nauką scisłą 29.08.05, 11:48
                        Ekonomia jest nauką scisłą
                        bzdura
                      • a_s_i_m_o Re: Ekonomia jest nauką scisłą 29.08.05, 11:49
                        To co piszecie to nie argumenty, to cytaty z ideologicznie zaangazowanych
                        artykulow prawicowych ekonomistow.

                        Jesli bogaci placa 100 razy wiecej to po co w ogole cisnac tych biednych na
                        dole? Przeciez i tak niewiele maja.

                        A wzrost mozna pobudzic niskimi podatkami CIT a nie PIT!
                        • limakz Re: Ekonomia jest nauką scisłą 29.08.05, 14:43
                          a_s_i_m_o napisał:
                          > A wzrost mozna pobudzic niskimi podatkami CIT a nie PIT!

                          Troszku pojechałeś... nawet jak na siebie :-)

                          Skoro obniżenie mojego PIT-u nie skłoni mnie do zainwestowania zaoszczedzonych
                          w ten sposób pieniążków to chyba coś nie tak bedzie ;-)

                          Pozdrawiam i zdrowka życze.
                      • a_s_i_m_o Re: Ekonomia jest nauką scisłą 29.08.05, 11:55
                        Nauka scisla to taka, w ktorej teoria przewiduje wynik doswiadczenia i na odwrot
                        doswiadczenie potwierdza teorie.

                        Ekonomia jest tak samo scisla jak psychologia i socjologia. Jest nauka
                        humanistyczna stosujaca czasami prymitywna statystyke.
                        • piotr228 Ekonomia jest ciekawa 29.08.05, 12:06
                          a_s_i_m_o napisał:

                          > Nauka scisla to taka, w ktorej teoria przewiduje wynik doswiadczenia i na
                          odwro
                          > t
                          > doswiadczenie potwierdza teorie.
                          >
                          > Ekonomia jest tak samo scisla jak psychologia i socjologia. Jest nauka
                          > humanistyczna stosujaca czasami prymitywna statystyke.

                          To ze ekonomia jest nauka scisla to poglad Gadomskiego z Gazety Wyborczej. Ja
                          sie do tego nie mieszam. Jednak napewno ekonomia jest w duzo wiekszym stopniu
                          scisla niz psychologia i socjologia. Aparat naukowy ekonomii sie rozwija.
                          Powstaja modele, ktore staraja sie przewidziec rozwoj kraju na podstawie
                          aktualnych parametrow. To sa cechy nauki scislej. Weryfikacja eksperymentalna
                          jednakze moze byc bolesna. Socjalizm byl taka bolesna lekcja. Wysokie podatki
                          tez nigdzie nie zdaly egzaminu. To wynik eksperymentu. Zatem potrzebujemy
                          niskich podatkow i juz.
                          • lidkawozniak Re: Ekonomia jest ciekawa 29.08.05, 12:09

                            > To ze ekonomia jest nauka scisla to poglad Gadomskiego z Gazety Wyborczej. Ja
                            > sie do tego nie mieszam. Jednak napewno ekonomia jest w duzo wiekszym stopniu
                            > scisla niz psychologia i socjologia. Aparat naukowy ekonomii sie rozwija.

                            Ekonomia opiera się miedzy innymi na prawie, że każde działanie podmiotu jest
                            prowadzone dla osiagnięcia zysku kapitału. A w życiu codziennym nie jest to prawda.

                            > Wysokie podatki tez nigdzie nie zdaly egzaminu.

                            Zdają między innymi w Szwecji i w Wielkiej Brytanii.
                            • a_s_i_m_o Re: Ekonomia jest ciekawa 29.08.05, 12:13
                              Wlasnie. Stara ekonomia pisze o socjopatycznej zasadzie maksymalizacji zysku.
                              Nowe osiagniecia (PSYCHOLOGII!!!) utwierdzaja w przekonaniu ze czlowiek mysli
                              mniej jak robot a bardziej jak... hmm... malpa :).

                              Polecam pojecie ekonomii behawioralnej. Eksperymenty sa bardzo ciekawe a nagroda
                              to m.in. Nobel 2002
                              nobelprize.org/economics/laureates/2002/public.html
                            • piotr228 Re: Ekonomia jest ciekawa 29.08.05, 12:29

                              >
                              > Zdają między innymi w Szwecji i w Wielkiej Brytanii.
                              >

                              Szwecja ledwo dyszy, a Wieka Brytania podatki obniza
                              • a_s_i_m_o Re: Ekonomia jest ciekawa 29.08.05, 12:29
                                Szwecja ledwo dyszy od 50 lat.
                                • gadery Re: Ekonomia jest ciekawa 29.08.05, 13:43
                                  Jeśli patrzeć na to jak obcięli socjal to tak.
                                • tk_s Re: Ekonomia jest ciekawa 29.08.05, 17:17
                                  Nie zgadzam się z Twoimi opiniami. Pokaż kraje, które urosły gospodarczo pod
                                  rządami lewicy. Ja znam tylko takie, w których lewica przejęła rządy w już
                                  bogatym kraju i zazwyczaj doprowadzała do mniejszego lub większego kryzysu.
                                  Niemcy bogaciły się za rządów CDU, Francja de Gaulle'a etc. Szwecja
                                  zdecydowanie nie jest dobrym przykładem. Ich "państwo dobrobytu" bazowało przez
                                  50 lat na wielkiej kasie jaką zrobili w czasie II wojny sprzedając broń i inne
                                  rzeczy hitlerowi i aliantom. Weź też pod uwagę, że nie byli w czasie wojny
                                  zniszczeni itp. Pozdrówki,T.
                              • lidkawozniak Re: Ekonomia jest ciekawa 29.08.05, 12:32
                                piotr228 napisał:

                                > Szwecja ledwo dyszy,

                                Teraz tam rzeczywiście jest gorzej, ale akurat nie przez wysokie podatki, które
                                tam mają od kilkudziesięciu lat...

                                > a Wieka Brytania podatki obniza

                                Kto obniża? Tony Blair?
                          • a_s_i_m_o Re: Ekonomia jest ciekawa 29.08.05, 12:11
                            Dobrze.

                            Roznica jest taka, ze dla Ciebie istotny jest przyrost PKB, a dla mnie brak
                            wykluczenia biednych z funkcjonujacego spoleczenstwa. Pisalem juz o tym jak
                            niskie podatki i duzy wzrost PKB powoduje ze 80% Amerykanow od 30 lat nie
                            doznaje realnego wzrostu plac. Bogaci sie tylko gorne 20%.

                            Obnizki podatkow ZAWSZE uderzaja w biednych. Miejsc pracy nie przybedzie od tego
                            ze bogaty bedzie mial wieksza pensje.

                            Sa kraje z wysokimi podatkami ktore swietnie sobie radza. Po prostu inwestuja w
                            rozwoj calego spoleczenstwa.

                            Jesli ktos ma full kasy to nie boli go oddac 1% wiecej. Dla biednego to
                            olbrzymia roznica.

                            Rozwoj gospodarczy i wzrost sredniej pensji osiaga sie nie tylko eliminujac
                            biednych :).

                            Sorry za moje posty ale jest poniedzialek i srednio mi sie dobrze mysli :)
                            • piotr228 Nie zgadzam sie z przedmowca 29.08.05, 12:42
                              a_s_i_m_o napisał:

                              > Dobrze.
                              >
                              > Roznica jest taka, ze dla Ciebie istotny jest przyrost PKB, a dla mnie brak
                              > wykluczenia biednych z funkcjonujacego spoleczenstwa. Pisalem juz o tym jak
                              > niskie podatki i duzy wzrost PKB powoduje ze 80% Amerykanow od 30 lat nie
                              > doznaje realnego wzrostu plac. Bogaci sie tylko gorne 20%.
                              >
                              > Obnizki podatkow ZAWSZE uderzaja w biednych. Miejsc pracy nie przybedzie od
                              teg
                              > o
                              > ze bogaty bedzie mial wieksza pensje.
                              >
                              > Sa kraje z wysokimi podatkami ktore swietnie sobie radza. Po prostu inwestuja
                              w
                              > rozwoj calego spoleczenstwa.
                              >
                              > Jesli ktos ma full kasy to nie boli go oddac 1% wiecej. Dla biednego to
                              > olbrzymia roznica.
                              >
                              > Rozwoj gospodarczy i wzrost sredniej pensji osiaga sie nie tylko eliminujac
                              > biednych :).
                              >
                              > Sorry za moje posty ale jest poniedzialek i srednio mi sie dobrze mysli :)
                              >

                              Kraje z wysokimi podatkami radza sobie zle. W USA co 20 lat podwaja sie sredni
                              poziom zycia, dzieki niskim podatkom wlasnie. Wieksza pensja (i wydatki)
                              biznesmena i tak przekladaja sie na wzrost zatrudnienia. Ktos musi mu uszyc
                              nowy garnitur, wyprodukowac nowy samolot i wiele innych rzeczy. Niech panstwo
                              nie inwestuje zamiast obywateli. Takie inwestowanie jest bardzo afero-genne.
                              Dosc mielismy afer. Lepiej zostawic obywatelom mozliwosc inwestowania w
                              spoleczenstwo. Sami zainwestujemy nasze pieniadze bardziej efektywnie.
                              Miller przez chwile mial stanowisko popierajace podatek liniowy. Niech lewica
                              sie uczy. Nie trzeba pomagac biednym przez dreczenie bogatych. Wtedy nikt nie
                              zechce byc bogaty. Rozumiem, ze nowoczesna socjaldemokracja nie powinna stronic
                              od rozwiazan, ktore sie sprawdzaja.
                              • a_s_i_m_o Re: Nie zgadzam sie z przedmowca 29.08.05, 12:54
                                Prosze. Nie pisz tych tekstow typu: piekarz chleb piecze... To sa proste
                                gadki,ktore moga dzialac na tlum, ale nie na mnie.

                                Naprawde realia gospodarki swiatowej sa bardziej skomplikowane niz prosty model
                                "zamknietego ogrodka" z 1 piekarzem, 1 bogatym i tak dalej.

                                Prosze cytat:
                                "Since 1975, practically all the gains in household income have gone to the top
                                20% of households." i zrodlo:
                                www.cia.gov/cia/publications/factbook/geos/us.html
                                Panstwo musi inwestowac tam gdzie horyzont inwestycji jest za daleki dla srednio
                                madrego menadzera z magistrem zarzadzania. Czyli musi inwestowac w drogi,
                                szkoly, policje, ochrone srodowiska/

                                To jest cos co firmy nazywaja "externalities". Czyli przenoszenie kosztow na
                                kogos innego. Zarznac pracownika 50 godzinnym tygodniem pracy a pozniej obciazyc
                                kosztami leczenia panstwo.

                                Wmusic w 15letnie dzieci nalog tytoniowy a kosztami leczenia obciazyc panstwo...

                                Jest jeszcze drugi bardzo wazny aspekt. Jesli pozwolimy bogatym bogacic sie "w
                                spokoju" to przejma do konca wladze w kraju. Patrz klany rodzinne w USA. Tam
                                jesli nie jestes dobrze urodzony nie masz za duzo szans.

                                "Wspolczesna lewica" dba o to by Twoj sukces zyciowy zalezal od pracy i
                                wyksztalcenia a nie urodzenia. Patrz Kanada, Szwecja, Holandia.

                                Musze konczyc.

                                Pozdrawiam.

                                P.S. Dodaje sobie Ciebie w "forum" do "przyjaciol". Bo prowadzisz dyskusje na
                                wysokimi poziomie - wyzszym niz ja - ale to kwestia poniedzialku :-). Normalnie
                                tak nie bluzgam.
                                • piotr228 Mam na to kontrargumenty 29.08.05, 17:04
                                  a_s_i_m_o napisał:

                                  > Prosze. Nie pisz tych tekstow typu: piekarz chleb piecze... To sa proste
                                  > gadki,ktore moga dzialac na tlum, ale nie na mnie.
                                  >
                                  > Naprawde realia gospodarki swiatowej sa bardziej skomplikowane niz prosty
                                  model
                                  > "zamknietego ogrodka" z 1 piekarzem, 1 bogatym i tak dalej.

                                  W modelu otwartym niskie podatki jeszcze bardziej stymuluj wzrost, gdyz
                                  dochodza efekty nieliniowe. Jest to efekt spirali. Jedna inwestycja pociaga
                                  szereg nastepnych. Trudno to opisac bez rownan matematycznych, jednak efekt
                                  jest taki, ze wzrost sie sam napedza.

                                  > Prosze cytat:
                                  > "Since 1975, practically all the gains in household income have gone to the
                                  top
                                  > 20% of households." i zrodlo:
                                  > www.cia.gov/cia/publications/factbook/geos/us.html

                                  Amerykanie zyja na kredyt. Caly narod. To ich sprawa. My tak nie musimy. U nas
                                  te proporcje nie beda takie.


                                  > Panstwo musi inwestowac tam gdzie horyzont inwestycji jest za daleki dla
                                  sredni
                                  > o
                                  > madrego menadzera z magistrem zarzadzania. Czyli musi inwestowac w drogi,
                                  > szkoly, policje, ochrone srodowiska/

                                  Inwestycje panstwa maja byc tylko takie i nic wiecej. Jeszcze armia. Gdyby
                                  panstwo polskie zajmowalo sie tylko tymi punktami, to administracje i budzet
                                  moznaby zmniejszyc o polowe.
                                  >
                                  > To jest cos co firmy nazywaja "externalities". Czyli przenoszenie kosztow na
                                  > kogos innego. Zarznac pracownika 50 godzinnym tygodniem pracy a pozniej
                                  obciazyc kosztami leczenia panstwo.

                                  Wszystko pieknie, ale to jest tez mozliwe przy wysokich podatkach i kosztach
                                  pracy. Wtedy zwykle bezrobocie jest wysokie i pracownik nie moze sie zwolnic,
                                  bo po nim. Przy niskich podatkach bezrobocie jest niskie i mozna sie pozegnac z
                                  takim pracodawca, bo wiadomo, ze prace sie szybko znajdzie.

                                  > Wmusic w 15letnie dzieci nalog tytoniowy a kosztami leczenia obciazyc
                                  panstwo..

                                  Nie dac sobie wmusic palenia. Zawsze mnie smiesza antyglobalisci palacy
                                  papierosy.

                                  >
                                  > Jest jeszcze drugi bardzo wazny aspekt. Jesli pozwolimy bogatym bogacic sie "w
                                  > spokoju" to przejma do konca wladze w kraju. Patrz klany rodzinne w USA. Tam
                                  > jesli nie jestes dobrze urodzony nie masz za duzo szans.

                                  Jest sprzecznosc w tym co mowisz. Jaka jest bowiem alternatywa? Ludzie sie nie
                                  bogaca swobodnie, tylko wg klucza partyjnego, albo ukladowego. To chyba
                                  prowadzi do wiekszych wypaczen.


                                  > "Wspolczesna lewica" dba o to by Twoj sukces zyciowy zalezal od pracy i
                                  > wyksztalcenia a nie urodzenia. Patrz Kanada, Szwecja, Holandia.

                                  Bylem w Kanadzie. W porownaniu z Polska to tam jest wilczy kapitalizm. Podobnie
                                  Holandia, zas Szwecja ledwo zipie.

                                  > Musze konczyc.

                                  Ja tez musze konczyc

                                  Dzieki za rozmowe
                                  Pozdrawiam

                                  > P.S. Dodaje sobie Ciebie w "forum" do "przyjaciol".
                                  > Bo prowadzisz dyskusje na
                                  > wysokimi poziomie - wyzszym niz ja - ale to
                                  > kwestia poniedzialku :-).Normalnie
                                  > tak nie bluzgam.
                            • 6nine9 Re: Ekonomia jest ciekawa 29.08.05, 12:55
                              a_s_i_m_o napisał:

                              > Roznica jest taka, ze dla Ciebie istotny jest przyrost PKB, a dla mnie brak
                              > wykluczenia biednych z funkcjonujacego spoleczenstwa. Pisalem juz o tym jak
                              > niskie podatki i duzy wzrost PKB powoduje ze 80% Amerykanow od 30 lat nie
                              > doznaje realnego wzrostu plac. Bogaci sie tylko gorne 20%.

                              Pokazywanie jaka bieda jest w USA (i jak pisal ktos wyzej, Szwecja ledwo
                              dyszy), nie jest najlepszym pomysłem. To rzeczywiscie smutne ze nie odczuwają
                              realnego wzrostu plac, ale jabym to jakos wytrzymal ze srednia pensją (albo i
                              nizsza) w US.

                              > Obnizki podatkow ZAWSZE uderzaja w biednych. Miejsc pracy nie przybedzie od
                              > tego ze bogaty bedzie mial wieksza pensje.
                              BZDURA. Obnizki podatkow nie zawsze uderzaja w biednych, za to lewicowcy zawsze
                              uzywaja takich argumentow - nadaje sie do przemowien na wiecu, ale gdzie
                              argumenty? A co "bogaty" zrobi z pieniędzmi? pomysl czlowieku. OK, nie
                              przybędzie pracy, jesli je zje albo schowa w skarpetę. Ale jesli je
                              gdziekolwiek wyda, ulokuje, zainwestuje - juz przybywa miejsc pracy! Jesli kupi
                              sobie dom, jacht, wyda na szampana, czy wpłaci do banku - zawsze da w ten
                              sposob komus pracę, a Panstwu podatki!!!

                              > Sa kraje z wysokimi podatkami ktore swietnie sobie radza. Po prostu inwestuja
                              > w rozwoj calego spoleczenstwa.
                              I cala masa krajów z wysokimi podatkami, ktore sobie nie radza, np. Polska

                              > Jesli ktos ma full kasy to nie boli go oddac 1% wiecej. Dla biednego to
                              > olbrzymia roznica.
                              Jezu, co za dziwoląg propagandowy. Idea podatku liniowego polega na czyms innym.

                              > Rozwoj gospodarczy i wzrost sredniej pensji osiaga sie nie tylko eliminujac
                              > biednych :).
                              O rany na pomoc. Marksizm w czystej postaci. Czy sadzisz ze plan polega na
                              rozstrzelaniu biednych by podnieść średnią pensję? O co chodzi?

                              > Sorry za moje posty ale jest poniedzialek i srednio mi sie dobrze mysli :)
                              Oj tak.
                            • limakz Re: Ekonomia jest ciekawa 29.08.05, 14:58
                              a_s_i_m_o napisał:
                              > Obnizki podatkow ZAWSZE uderzaja w biednych. Miejsc pracy nie przybedzie od
                              tego ze bogaty bedzie mial wieksza pensje.

                              i znów sie nie zgodze i posłuże swoim przykładem.
                              z checią zatrudnił bym ze dwie osoby zeby rozkrecić działalność, ale zeby dać
                              tym luszom zarobić conajmniej po jakies 2000 to musze miec przewidziane dla
                              nich około 10000 miesiecznie, niestety niemam tyle.

                              Zatrudniając za minimalna płace jedna osobe tak naprawde kosztuje to
                              przedsiebiorce prawie dwa razy tyle. Nie ulega wątpliwosci nawet dla ciebie
                              (mam nadzieje) ze koszt pracy jest u nas wysoki, koszt pracy to również podatek
                              jaki płaci przedsiebiorca od swoich dochodów (to tak zeby nie bylo ze odchodze
                              od tematu :-) )
                              Pozdrawiam serdecznie
                          • a_s_i_m_o Re: Ekonomia jest ciekawa 29.08.05, 12:20
                            3 linki do ekonomii :D
              • limakz Re: Naiwniaku 29.08.05, 14:32
                Już odpowiadam, i to z z perspektywy tego złego.
                Zarabiam sporo ale znacznie zminiejszam swoje obciążenia podatkowe ponieważ
                rozliczam sie z żoną, kilka tysiączków w kieszeni zostaje. Jet taka możliwość
                to czemu mam z tego nie korzystać ??

                Dletego lepiej jest DLA CIEBIE zeby weszło 3x15.
          • gregbuk Re: Kto i ile może stracić na reformie podatkowej 29.08.05, 09:32
            Czyli placisz 30% od nadwyzki ponad pierwszy próg, tj. 30% od 500 = 150
            Dzięki wspólnemu opodatkowaniu zarówno Ty, jak i Twoja żona płacicie 19% * 250
            = 47,5
            Razem płacicie 2 * 47,5 = 95
            Zyskujecie 150 - 95 = 55

            Z tym że...
            od pozostałych 37 024 PLN płacisz obecnie 19%, a przy propozycji PO będziesz
            płacil 15%
            Zysk = 4% * 37 024 = 1 480 PLN

            No ale możesz bronić tych 55 PLN....
            • gdywit Re: Kto i ile może stracić na reformie podatkowej 29.08.05, 09:40
              Wiesz dobrze, że efektywna stawka opodatkowania nie wynosi 19%, ale znacznie
              niżej! Ale poza tym dziękuję za wyliczenie.
          • mrmrooz Re: Kto i ile może stracić na reformie podatkowej 29.08.05, 12:01
            > I powiedzcie mi również, zwolennici Platformy, jak mam się zgodzić na to, że
            sa
            > m
            > utrzymując moją 4-osobową rodzinę i przekraczając nieznacznie, o 500 zł, dolną
            > skalę podatkową, na zniesienie wspólnego rozliczania się małzonków?!

            Czyli zarabiasz 37 024 x 2 + 500 = 74548 rocznie. Nie ma znaczenia przy 15% i
            braku kwoty wolnej czy zarobisz to ty, czy jakąś częś z tego zarobi Twoja żona -
            zawsze od całości zapłacicie 15%. (15% z 25000 + 15% z 75000 = 15% ze 100000).
            Przy dotychczasowym układzie, jeżeli Ty zacząłbyś zarabiać więcej, albo Twoja
            żona zaczęłaby zarabiać, wszystko ponad mielibyście % na 30%. Przy liniowym -
            nie.
            Równie dobrze platforma mogła by nie znosić wspólnego opodatkowania.
            Pracując na etacie i zarabiając więcej, mimo wszystko nie stworzę miejsca
            pracy - ale większą kasę przeznaczę na oszczędności i ogólnie pojętą
            konsumpcję - a wtedy więcej będą mieli ci co produkują i sprzedają.
            Pozdrawiam
            Michał M
      • bty_tychy Re: Kto i ile może stracić na reformie podatkowej 29.08.05, 15:14
        VAT tylko na część artykułów spożywczych wynosi 7%. Co prawda dotyczy to tych
        podstawowych więc dla wielu osób jedynych jakie kupują, ale uczciwość nakzauje
        nie zapominac, że jak kupisz coś co nie jest cebulą mąką chlebem masłem serem
        mlekiem itd to płacisz 22% VAT
    • jajaworski A co z ZUS-em 29.08.05, 07:50
      Czy ktos cos mysli, zeby obnizyc podatki na ubezpieczenia spoleczne? Przeciez to jest glowny ciezar dotykajacy przecietnego platnika.
      • najnaczelniejszy słuszna uwaga 29.08.05, 09:46
        Bez ruszenia ZUSu pociecha dla biedaka jest taka że karbowy zdzieli go 15 razy zamiast 19, a potem okaże się że jego niewolnicza praca i tak nie ma sensu bo i tak wypracował za mało w porównaniu do haraczu jaki za fakt podjęcia pracy musi zapłacić (sam lub do spółki z tym kto go wynajął).
    • bpredki Re: Kto i ile może stracić na reformie podatkowej 29.08.05, 08:39
      No i autor artykułu zupełnie nie odrobił zadania domowego, chyba, źe to ma być zwykła propaganda.
      A co ze składką na NFZ - 8.25%. 7.75% jest cześcią podatku i nie podlega odliczeniom ani zwrotowi. Cała
      ta tabelka jest bez sensu.
      Przy równym podatku liniowym dla wszystkich wspólne rozliczanie się malżonków nie ma żadnego sensu
      - od każdej zarobionej złotówki trzeba zapłacić 15%. Chyba, że będzie kwota wolna od podatku, ale przy
      założeniach autora to można na tym stracić mniej niż 75 zł/rok gdy jedno z dwojga nic przez rok nie
      zarobiło.
    • jedynak Brawo platfusy z PO 29.08.05, 08:51
      Najlepiej zabierać tym najmniej zarabiającym tj. tym co uzyskują dochód do 3000
      rocznie, ale chwalić Was będą Ci, których dochody są ponad 100 000 złotych.
      Zasada jak na polskie warunki czytelna - dodać bogatym, oczywiście kosztem
      biednych. Inaczej anty Janosiki
      • andrzej2000 Re: Brawo platfusy z PO 29.08.05, 09:05
        Szkoda ze nie potrafisz samodzielnie myslec.

        Ale mysle ze to z zawisci. Wiecej takich wiernych towarzyszy Cimoeszewicza i
        bedziemy mieli drugiego Lukaszenke.
      • piotr228 SOCJALIZM Z TWARZA SKUNKSA 29.08.05, 10:27
        Jak ide z kolegami na piwo, to skladamy sie po równo. Czasami jak ktos dostanie
        lepsza fuche, to cos postawi. Zatem naturalna sprawiedliwosc jest taka, ze
        kazdy daje tyle samo (np. po 50zl). Jednak w sprawach podatkowych, prawem
        kaduka ustanowiono, ze placimy jakis procent od swoich dochodow. Zatem ci co
        duzo zarabiaja, oddaja panstwu duzo, a ci co zarabiaja malo, oddaja malo. Oni
        sa na krzywy ryj. Ale to jeszcze jest do przelkniecia. Ale z jakiej racji, Ci
        co sa madrzejsi, sprawniejsi, pracowitsi placa wyzszy procent niz nieroby, tego
        zrozumiec nie moge. PO chce ten stan rzeczy wyprostowac. W imie
        sprawiedliwosci. W imie tej sprawiedliwosci, nieroby maja sie wziac do roboty i
        uciec z tego przedzialu, w ktorym sie traci. Zas odciazeni przedsiebiorcy
        zainwestuja dodatkowy kapital, zatrudniajac nowych pracownikow itp. Taki jest
        mechanizm ucieczki do przodu. W skali kraju to zawsze dziala. Tylko WC nie
        widzi powodu, dla ktorego reforma podatkow zwiekszylaby inwestycje i zwiekszyla
        wzrost gospodarczy. Niech sie uczy ekonomii. Gazeta zas Wyborcza ma bardzo zle
        intencje. Nie sadze aby redagujacy GW nie rozumieli tych prostych spraw.
        Zaczynam myslec, ze dokonczenie reform w Polsce nie jest po mysli GW. Od czasu,
        gdy GW stala sie redutą WC, z niesmakiem odnosze sie do slów Michnika o
        Sierpniu. Nie piszcie nic o Sierpniu. To nie wasza dzialka. Wy chcecie
        socjalizmu. Z twarzą Cimoszewicza (i skunksa).
        • l-ewa SOCJALIZM Z TWARZA TUSKA 29.08.05, 12:10
          "Ci co sa madrzejsi, sprawniejsi, pracowitsi placa wyzszy procent niz nieroby"

          Oto myslenie godne warszaffskiego yapiszona...

          Od kiedy to ci co więcej zarabiają sa mądrzejsi, sprawniejsi i pracowtsi? Od
          kiedy w Polsce (myslę: en bloc) promuje sie takie postawy?

          Pracowałam w różnych firmach. I prywatnych (w tym giełdowych) spółkach i w
          przedsiębiorstwie państwowym i w państwowej jednostce budzetowej i w zakładzie
          budżetowym. I wszędzie było i jest to samo.

          Zawsze obowiązywał układ rodzinno-towarzyski. Nie miały znaczenia żadne układy
          polityczne. Albo sie jest w gronie towarzyskim albo nie jest.
          Nie trzeba miec studiów, aby pełnić funkcję dyrektorską w budżetówce.
          Konkurs na członka dyrekcji wygrywa osoba, która przez przypadek mieszka na tej
          samej ulicy ("długa" ulica: 8-10 domów) co dyrektor naczelny.
          Znam główne księgowe, które sprawozdanie finansowe tylko podpisują. Reszte
          robia pracownicy.
          I naprawdę nie ma znaczenia kto rządzi w miescie, województwie, państwie. Układ
          zawsze przetrwa...

          PO nie powie, że złamie ten układ, bo ludzie od nich tkwią w nim po uszy...
          • a_s_i_m_o Re: SOCJALIZM Z TWARZA TUSKA 29.08.05, 12:15
            ooo... jaki mily post w poniedzialek "rano". Ja nie moge sie jeszce wyciagnac
            mentalnie z weekendu.

            Pozdrawiam l-ewych.
          • a_s_i_m_o Re: SOCJALIZM Z TWARZA TUSKA 29.08.05, 12:19
            Sygnaturka na ten tydzien :D
          • piotr228 TUSK CHCE SKONCZYC Z SOCJALIZMEM 29.08.05, 12:22
            > "Ci co sa madrzejsi, sprawniejsi, pracowitsi placa wyzszy procent niz nieroby"
            >
            > Oto myslenie godne warszaffskiego yapiszona...
            >
            > Od kiedy to ci co więcej zarabiają sa mądrzejsi, sprawniejsi i pracowtsi? Od
            > kiedy w Polsce (myslę: en bloc) promuje sie takie postawy?
            >
            > Pracowałam w różnych firmach. I prywatnych (w tym giełdowych) spółkach i w
            > przedsiębiorstwie państwowym i w państwowej jednostce budzetowej i w
            zakładzie
            > budżetowym. I wszędzie było i jest to samo.
            >
            > Zawsze obowiązywał układ rodzinno-towarzyski. Nie miały znaczenia żadne
            układy
            > polityczne. Albo sie jest w gronie towarzyskim albo nie jest.
            > Nie trzeba miec studiów, aby pełnić funkcję dyrektorską w budżetówce.
            > Konkurs na członka dyrekcji wygrywa osoba, która przez przypadek mieszka na
            tej
            >
            > samej ulicy ("długa" ulica: 8-10 domów) co dyrektor naczelny.
            > Znam główne księgowe, które sprawozdanie finansowe tylko podpisują. Reszte
            > robia pracownicy.
            > I naprawdę nie ma znaczenia kto rządzi w miescie, województwie, państwie.
            Układ
            >
            > zawsze przetrwa...
            >
            > PO nie powie, że złamie ten układ, bo ludzie od nich tkwią w nim po uszy...

            Trzeba wierzyc ze da sie to zmienic. Nie jestem z warszawy. Pracuje w sferze
            budzetowej. Licze na to ze ta reforma sie powiedzie, ale korzysci jakie ja
            osiagne nie sa bezposrednie. Ja zapewne "doplace" w pierwszych miesacach.
            Uklady towarzyskie sa wszedzie na calym swiecie. Na calym swiecie biznesmeni
            wyzyskuja, placa pracownikom najmniej jak moga oraz zatrudniaja na najlepszych
            stanowiskach swoja rodzine lub przyjaciol. Jednak wszedzie obnizka podatkow
            (zlaszcza dla najbogatszych) zdala egzamin. Wszedzie rosna inwestycje i
            zatrudnienie. Wzrasta poziom zycia i PKB. Nie wiem czemu ktos o lewicowych
            pogladach tego nie chce. Nawet Miller chcial sprobowac podatku liniowego.
            • a_s_i_m_o Re: TUSK CHCE SKONCZYC Z SOCJALIZMEM 29.08.05, 12:25
              Super!

              Ale zrobmy tak:
              policzmy jaki jest przychod z 15%. A nastepnie zrobmy podatek progresywny (BEZ
              ULG) 10% 15% 20%. 15% bedzie gdzies na poziomie wyzszej budzetowki a 20% juz
              tylko dla tych co zarabiaja powyzej 100.000 rocznie. Czemu cisnac biednych?

              Rozumiem Twoje argumenty.
              • piotr228 TUSK CHCE SKONCZYC Z SOCJALIZMEM 29.08.05, 12:49
                a_s_i_m_o napisał:

                > Super!
                >
                > Ale zrobmy tak:
                > policzmy jaki jest przychod z 15%. A nastepnie zrobmy podatek progresywny (BEZ
                > ULG) 10% 15% 20%. 15% bedzie gdzies na poziomie wyzszej budzetowki a 20% juz
                > tylko dla tych co zarabiaja powyzej 100.000 rocznie. Czemu cisnac biednych?
                >
                > Rozumiem Twoje argumenty.

                Zgoda.
            • l-ewa Hasła PO 29.08.05, 13:22
              Artykuł omija część VAT-owską pokazując tylko, że na picie stracą ci, którzy
              mają dochody do 1100 miesięcznie (13.250 rocznie).

              Biedniejsi na wacie nie zyskają. Oceniam, że troche na tym stracą...
              Udział żywności i towarów dzieciecych jest zbyt duży.
              Czynsz nie jest objety VAT-em, woda i nieczystości 7 % światło i gaz 22 %.

              Ja nie mam nic przeciw obniżce podatków. Podatki, a przede wszystkim
              ubezpieczenia społeczne NALEZY obniżyc. Wszystkie te efekty o których piszesz
              będą uzyskane. Również w to wierzę...

              Natomiast protestuję przeciw podniesieniu opodatkowania wielu ubogim ludziom. W
              imie uproszczenia podatków część ludzi ewidentnie straci. I to ci, których na
              to nie stać. Chodzi o to że ta grupa społeczna dostaje w d... kolejny raz i za
              każdym razem słyszy, że to niewiele - kilkadziesiąt zł rocznie...
              Systematycznie wycina sie ulgi (lecznicze, szkolne, komputerowe). Kotwiczy sie
              kwote wolną. Zawsze to było tak niewiele...
              Nieważne który rząd dokopywał społeczeństwu (tak samo ci z lewa jak i ci z
              prawa), ważne, że zawsze łatał dziure tymi poniżej sredniej. Wykorzystywał
              efekt skali. Kilkadziesiąt złotych dla człowieka to są w budżecie miliardy...

              Uważam, że należy już odpinkolic sie od dochodów najbiedniejszych. Jest tylu
              mądrych ekonomistów niech myslą jak to zrobic. Chcecie obniżyć bogatym -
              obnizajcie. Wierzę, że część pójdzie w inwestycje...

              Ale uważam, że największy zysk będą mieć przedsiębiorcy z obniżenia ZUS. (CIT
              wynosi juz 19 % i jest OK). Wysytarczy zamienić podstawe z przecietnego
              wynagrodzenia na minimalne i kilkaset złotych miesięcznie ludzie są do przodu.

              Dopóki sytuacja sie na rynku nie poprawi. Dopóki bezrobocie bedzie tak wysokie.
              Nie ruszałbym nic przy dochodach najuboższych...
              A jak szukają pieniędzy, to niech obniżą koszty administracji. Audyt w jsfp
              jest picem na wodę. Na palcach jednej reki można wyliczyc przypadki wdrożenia
              controllingu w budżetówce. Jeśli juz jest komórka controllingu, to najczęściej
              ogranicza sie do układania planu... Tam sa pieniądze do wzięcia...
              • akiraxx Re: Hasła PO 29.08.05, 13:38
                l-ewa napisał:

                > Artykuł omija część VAT-owską pokazując tylko, że na picie stracą ci, którzy
                > mają dochody do 1100 miesięcznie (13.250 rocznie).
                >
                > Biedniejsi na wacie nie zyskają. Oceniam, że troche na tym stracą...
                > Udział żywności i towarów dzieciecych jest zbyt duży.
                > Czynsz nie jest objety VAT-em, woda i nieczystości 7 % światło i gaz 22 %.
                >

                Pytanie. Sprawdzał ktoś juz na jakie jeszcze towary i usługi Polska będzie
                musiała wprowadzić podstawową stawke VAT dostosowując się do przepisów UE?
                Ja tam wole zeby na wszelki wypadek ta podstawowa (i jedyna) stawka to było 15%
                a nie 22% (obecne).
              • piotr228 Dajmy szanse PO 29.08.05, 13:44
                l-ewa napisał:

                > Artykuł omija część VAT-owską pokazując tylko, że na picie stracą ci, którzy
                > mają dochody do 1100 miesięcznie (13.250 rocznie).
                >
                > Biedniejsi na wacie nie zyskają. Oceniam, że troche na tym stracą...
                > Udział żywności i towarów dzieciecych jest zbyt duży.
                > Czynsz nie jest objety VAT-em, woda i nieczystości 7 % światło i gaz 22 %.
                >
                > Ja nie mam nic przeciw obniżce podatków. Podatki, a przede wszystkim
                > ubezpieczenia społeczne NALEZY obniżyc. Wszystkie te efekty o których piszesz
                > będą uzyskane. Również w to wierzę...
                >
                > Natomiast protestuję przeciw podniesieniu opodatkowania wielu ubogim ludziom.
                W
                >
                > imie uproszczenia podatków część ludzi ewidentnie straci. I to ci, których na
                > to nie stać. Chodzi o to że ta grupa społeczna dostaje w d... kolejny raz i
                za
                > każdym razem słyszy, że to niewiele - kilkadziesiąt zł rocznie...
                > Systematycznie wycina sie ulgi (lecznicze, szkolne, komputerowe). Kotwiczy
                sie
                > kwote wolną. Zawsze to było tak niewiele...
                > Nieważne który rząd dokopywał społeczeństwu (tak samo ci z lewa jak i ci z
                > prawa), ważne, że zawsze łatał dziure tymi poniżej sredniej. Wykorzystywał
                > efekt skali. Kilkadziesiąt złotych dla człowieka to są w budżecie miliardy...
                >
                > Uważam, że należy już odpinkolic sie od dochodów najbiedniejszych. Jest tylu
                > mądrych ekonomistów niech myslą jak to zrobic. Chcecie obniżyć bogatym -
                > obnizajcie. Wierzę, że część pójdzie w inwestycje...
                >
                > Ale uważam, że największy zysk będą mieć przedsiębiorcy z obniżenia ZUS. (CIT
                > wynosi juz 19 % i jest OK). Wysytarczy zamienić podstawe z przecietnego
                > wynagrodzenia na minimalne i kilkaset złotych miesięcznie ludzie są do przodu.
                >
                > Dopóki sytuacja sie na rynku nie poprawi. Dopóki bezrobocie bedzie tak
                wysokie.
                >
                > Nie ruszałbym nic przy dochodach najuboższych...
                > A jak szukają pieniędzy, to niech obniżą koszty administracji. Audyt w jsfp
                > jest picem na wodę. Na palcach jednej reki można wyliczyc przypadki wdrożenia
                > controllingu w budżetówce. Jeśli juz jest komórka controllingu, to
                najczęściej
                > ogranicza sie do układania planu... Tam sa pieniądze do wzięcia...

                Przez 4 lata rzadzilo SLD i nie zdobylo sie na znaczace reformy. Teraz czas na
                PO. Prezydent lewicowy dbal przez 10 lat aby podatki nie zostaly obnizone. Czas
                i to zmienic. Skladke na ZUS oczywiscie, trzeba obnizyc, ale SLD raczej
                zamierza ja podniesc. Zatem zaufajmy PO.
              • swoboda_t Re: Hasła PO 29.08.05, 18:23
                Donald Tusk przebąkiwał coś o zmniejszeniu, a docelowo zneisieniu obowiązkowej
                składki ZUS dla przedsiębiorców. Podobnie PO chce zredukować składki od
                wynagrodzeń. Dla mnie bomba, osobiście uważam, że ZUS powinno się z miejsa
                zlikwidować, a siedziby przerobić na cokolwiek, co przyniesie zysk do budżetu.
                Są kraje, gdzie skłądki na ubezpieczenia spoleczne wynoszą kilkanaście procent,
                a emeryci i renciści żyją na poziomie. Jak jest w Polsce, każy wie. PRZECZ Z
                ZUS-em!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • konrad.ludwik02 Re: Powiedzcie mi kto to majsterkuje przy ... 29.08.05, 08:51
      ... podatkach, a powiem Wam, po co to robi! Czy wśród "forsowników" liniowca
      jest choć jeden, który płaciłby podatek dochodowy wg stawki 19%? Dla poparcia
      swej hipotezy podają przeróżne wyliczenia-spekulacje, jednego tylko nie
      wyjaśniają, jak utrzymać budżet RP choćby na tym samym poziomie, skoro "uni"
      zaoszczędzą na podatku, a my, czyli "reszta chołoty" rzekomo nie straci?
      Perpetum mobile, wytrysk nafty w Karlinie, cudowne rozmnożenie chlebów??? Czy
      też: "Wariat - Wisła się pali!"
      I jeszcze, co słuszniejsze: powoływanie się na przykłady Słowacji i Rosji (!),
      czy na przykład USA, Kanady, Australii, UK, Niemiec, Szwecji - czyli krajów
      które już odniosły i nadal odnoszą sukces?
      • aronii Re: Powiedzcie mi kto to majsterkuje przy ... 29.08.05, 10:07
        Ja płace 19% i jestem za liniowym.
        I w du..e mam czy ten co zarabia więcej o demnie teraz dostanie mniej czy
        więcej dla mnie to nie istotne. LIczy się to że system będzie prosty i trudniej
        będzie o wałki (a to plaga naszego narodu). Niestety w tym kraju to 3/4
        społeczeństwa ma mentalność Janosika.
        • akiraxx Re: Powiedzcie mi kto to majsterkuje przy ... 29.08.05, 10:27
          Też jestem w progu 19%. W górnych granicach, więc liczę, że niedługo będę
          zarabiał więcej. Nawet jesli, na wyższe zarobki przyjdzie mi poczekać to i tak
          jestem za "3x15", bo naprawdę nie mam ochoty kombinować z ulgami. Ponadto
          napewno więcej wydaję na produkty z 22% Vat-em niż na żywność (która zresztą
          wcale nie jest w całości 7%)
          • a_s_i_m_o MYLICIE CALY CZAS 2 RZECZY 29.08.05, 10:54
            Mylicie ulgi z podatkiem liniowym. PiS proponuje 18 i 28 chyba. To nie jest
            liniowy, ale to nie to samo co ulgi.

            Na przyklad podatki:
            0 10 20 30 40 bez ulg tez nie daja szansy na przekrety a nie obciazaja biednych.

            Podatek PO to podatek ktory zwieksza obciazenia biednym a zmniejsza bogatym.
            • aronii Re: MYLICIE CALY CZAS 2 RZECZY 29.08.05, 11:17
              A JAK MASZ NA DRUGIE IMIĘ JANOSIK ?
              • a_s_i_m_o Re: MYLICIE CALY CZAS 2 RZECZY 29.08.05, 11:22
                to jest twoj argument?

                A ty jak masz na imie? Chcesz zabierac biednym by dawac bogatym. Czy powinnismy
                wobec ciebie zwiekszac (podatkami) dochody biednych czy bogatych?
                • piotr228 Nikomu nic nikt nie zabiera 29.08.05, 11:37
                  a_s_i_m_o napisał:

                  > to jest twoj argument?
                  >
                  > A ty jak masz na imie? Chcesz zabierac biednym by dawac bogatym. Czy
                  powinnismy
                  > wobec ciebie zwiekszac (podatkami) dochody biednych czy bogatych?

                  Dochody nalezy zwiekszac nie przez podnoszenie podatkow. Wtedy dochody maleja.
                  Ludzie mniej pracuja (nie chce im sie pracowac na panstwo), przedsiebiorcy nie
                  inwestuja, gdyz panstwo zabierze wiekszosc zyskow z inwestycji. Umierkowanie
                  niskie podatki zapewniaja stabilny rozwoj i wzrost gospodarczy. Tak jest
                  wszedzie gdzie jest wzrost. Wzrost gospodarczy i wysokie podatki nigdzie nie
                  wystepuja obok siebie. Wysokim podatkom towarzyszy zwykle wzrost bezrobocia, a
                  czasami wzrost cen. Gdy rosna zarowno ceny jak i bezrobocie wtedy moze dojsc do
                  katastrofy.
                  • a_s_i_m_o Re: Nikomu nic nikt nie zabiera 29.08.05, 11:47
                    stara spiewka
                    ja nie o tym pisze.
                    • piotr228 Nie ma argumentow przeciw reformie 29.08.05, 11:54
                      Wlasnie nie wiadomo za bardzo o czym piszesz. W tym problem. Prosilem juz abys
                      podawal argumenty. Mozesz tez pokusic sie o probe logicznej analizy tego co
                      piszesz. Moze udaloby Ci sie odkkryc jakas prawde o swiecie.
                      Pozdrawiam
                      • a_s_i_m_o Re: Nie ma argumentow przeciw reformie 29.08.05, 11:56
                        Czy podatek progresywny bez ulg:
                        n.p. 0 10 20 30 40
                        jest trudniej sciagalny niz liniowy
                        15?
                        • a_s_i_m_o Re: Nie ma argumentow przeciw reformie 29.08.05, 11:56
                          Odpowiedz:
                          oczywiscie nie.
                          jest tak samo trudno sciagalny.
                          • rozciapki Re: Nie ma argumentow przeciw reformie 29.08.05, 14:08
                            Odpowiedź: oczywiście TAK.

                            Na własne oczy widziałem: dochody pana A w firmie X przekraczają górną stawkę.
                            Pan A przyprowadza więc pana B, krewnego bez dochodów. Firma X zleca panu B
                            fikcyjną czynność. Odprowadza od tej czynności podatek, wynagrodzenie po
                            opodatkowaniu zaś trafia to kieszeni pana A. Pan B w rozliczeniu wykazuje
                            dochody poniżej kwoty wolnej od podatku (lub poniżej któregoś progu) i otrzymuje
                            zwrot nadpłaty.

                            Podatek liniowy (liniowy w pełni) nie umożliwia ani nie premiuje takich
                            machlojek. Jak nie zakombinujesz, i tak koniec końców zostaje tyle samo do zapłaty.

                            A co do rzekomej moralnej wyższości podatku progresywnego nad liniowym, czy w
                            ogóle podatku od dochodu nad pogłównym.

                            Wyjasnijcie mi proszę, z jakiej paki ktoś, kto wykazuje się przedsiębiorczością
                            i pracowitością w takim stopniu, że ktoś inny jest w stanie zapłacić za jego
                            pracę więcej, ma za karę łożyć do wspólnej kasy więcej, niż ten, kóry
                            pracowitością wykazać się nie chce?

                            Wszak obaj chodzą po tych samych chodnikach, strzeże ich ta sama policja,
                            korzystają z tych samych szkół i szpitali? Ba - ten bardziej przedsiębiorczy
                            często czerpie z publicznej kasy znacznie mniej - bo i szkołę sobie sam opłaci i
                            do lekarza za swoje pójdzie.

                            a_s_i_m_o, zapraszam - masz szansę się wykazać.

                            Widać na pierwszy rzut oka, że dokrtyner z pana, a_s_i_m_o.
                        • piotr228 PIT 40% to fikcja 29.08.05, 12:27
                          a_s_i_m_o napisał:

                          > Czy podatek progresywny bez ulg:
                          > n.p. 0 10 20 30 40
                          > jest trudniej sciagalny niz liniowy
                          > 15?

                          Ci co trafiaja do tego progu placa efektywny podatek 19%. Tylko ze musza
                          kombinowac.
                          • a_s_i_m_o Re: PIT 40% to fikcja 29.08.05, 12:29
                            dobrze. olac 40. Ale jak nie ma ulg to nie ma kombinowania.
                • akiraxx Re: MYLICIE CALY CZAS 2 RZECZY 29.08.05, 11:39
                  Ani jednym ani drugim (selektywnie). Podatki powinny być proste (łatwo
                  sciągalne) i niskie dla wszystkich. Na zwiększanie dochodów to są inne metody,
                  bo zwiększanie dochodu to nie oszczędzanie 30 złotych na podatku tylko
                  stworzenie warunków do zarabianie dodatkowych 3000 co miesiąc.
                  • a_s_i_m_o jasne 29.08.05, 11:47
                    Ale jesli ma byc zachowana wielkosc wplywu to jestem przeciwny temu zeby
                    zwiekszac wplywy kosztem biednych dajac ulgi w dochodach bogatym (w dochodach
                    osobistych - nie CIT).

                    Po drugie:
                    Podatek progresywny bez ulg:
                    n.p. 10 20 30
                    jest ROWNIE latwo sciagalny jak podatek liniowy
                    n.p. 15
                    • akiraxx Re: jasne 29.08.05, 12:27
                      Jasne tylko, kto się zgodzi na podatek dużymi stawkami, bez ulg. Bo napewno nie
                      ci, co mieli by go płacić, a oni są w stanie zadbać o siebie - najwyżej wyjadą
                      gdzie indziej i zostawia ciebie samemu sobie w bagnie, które ci się marzy.

                      Nie należy przeginać w żadną stronę. Ani pogłównego np 4000 zł od łebka (bo tego
                      nie wytrzymają ubożsi) ani idiotycznie obciążających osoby aktywne, dobrze
                      zarabiające, stawek podatkowych. Liniowy jest najbliżej ideału (a do tego jest
                      prosty).
                      • a_s_i_m_o Re: jasne 29.08.05, 12:28
                        Wypowiadasz wylacznie wlasne opinie nie podparte zadnym uzasadnieniem. Nikt nie
                        bedzie nigdzie wyjezdzal, bo piszemy o podatku PIT a nie CIT.
                        • akiraxx Re: jasne 29.08.05, 13:32
                          A pewnie ze własne (czy wyłacznie to nie wiem). Ja bym w kazdym razie (po
                          nieudanych próbach - wybory - niedopuszczenia do takiej sytuacji) wyjechał mając
                          takie możliwości. Do państwa gdzie podatki sa niskie to pewnie było by trudno bo
                          na około sam socjalizm pod tym względem :(, ale patrzył bym na jeszcze inne
                          przesłanki.
                    • rozciapki Re: jasne 29.08.05, 14:10

                      > Po drugie:
                      > Podatek progresywny bez ulg:
                      > n.p. 10 20 30
                      > jest ROWNIE latwo sciagalny jak podatek liniowy
                      > n.p. 15

                      No teraz i powtórz tę mantrę z tysiąc razy, to może będzie prawdą.
                      • a_s_i_m_o Re: jasne 29.08.05, 14:46
                        A jaki jest argument przeciw? Ze trzeba w Excelu wpisac 3 linijki zeby obliczyc
                        a nie jedna? To ja Ci taka wydrukuje i zalaminuje.
                        • rozciapki Re: jasne 29.08.05, 15:04


                          > A jaki jest argument przeciw? Ze trzeba w Excelu wpisac 3 linijki zeby obliczyc
                          > a nie jedna? To ja Ci taka wydrukuje i zalaminuje.

                          Odpowiedzi udzieliłem:
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=28309540&a=28327294
                          Podałem prosty mechanizm oszustwa podatkowego, które jest możliwe (i sensowne)
                          tylko pod warunkiem progresji. Przykłady możnaby mnożyć - samozatrudnienie i
                          sztuczne generowanie kosztów itd.
            • rebjot Re: MYLICIE CALY CZAS 2 RZECZY 29.08.05, 15:08
              PiS proponuje 18 i 32%. Czyli de facto oskubanie ludzi o średnich dochodach po
              to by zjednać sobie część gorzej uposażonego elektoratu
      • piternet to nie cud 29.08.05, 10:34
        Lepsze zarzadzanie zasobami daje lepsze zyski
        U nas zarzadzanie jest slabe. Duzo pieniedzy idzie na administracje. Po co?

        Ano po to, bys mogl korzystac z ulg. A obsluga takiego systemu nie jest tania.
        Dlatego juz dawno doszlismy do sytuacji, ze placisz na administracje po to, by
        zamiast rozwijac swoja dzialalnosc kazdy musial tracic czas na urzedy.

        Taki paradoks. Placisz, by Ci przeskadzano.

        I niech nikt nie mowi, ze go to nie dotyka. Kazdy wlasciciel firmy dziala tak,
        by miec zysk. Jak wiecej placi podatku to sobie na pracownikach odbije. Nie ma
        przedsiebiorcow socjalnych-filantropow. Ci juz zbankrutowali.
    • andrzej2000 Co za kolejna bzdura!!! 29.08.05, 09:04
      Kto zarabia w ciagu roku 2800 PLN? Jezeli tyle zarabia to albo kreci albo jest
      bezrobotnym.

      Kto z tych ktorzy zarabiaja po 500-600 zł na miesiac jest w stanie odpisac cos
      od podatku?

      Kolejne wyliczenia socjalistow, ktorzy wszystko robia, by miec hasla wyborcze.
      Na razie to wszyscy lewicowcy robia wszystko, by jak najbardziej skomplikowac
      system podatkowy, bo przeciez trzeba utrzymac tych wszystkich urzednikow i to
      podobno w imie walki o najubozszych. A najubozszy musi brac urlop by cos
      zalatwic, bo panisko z urzedu prawie na nic nie ma czasu.

      A potem przy wyborach krzyczec, ze tym mozna zabrac a tamtym dac.

      A zawistny narod pojdzie i zaglosuje potem na tych, ktorzy chca wprowadzic
      prosty, niedrogi i tanszy system podatkowy.

      Pytanie: Jak w Polsce wygrac wybory?
      Odpowiedz: Wiedziec czego oczekuje najwieksza grupa spoleczna i wszystko co chca
      obiecywac. A po wyborach i tak wszystko zapomna.

      I ciemna masa tak wlasnie robi - idzie glosowac na tych, ktorzy mowia to, co oni
      chca uslyszec. A przytlaczajaca jest historia z Cimoszewiczem: ten zaangazowal
      prokuratora, by mu pomogl i wszystko wskazuje na to, ze ten walczacy o
      najbiedniejszych ludzi czlowiek, moze dzialac wbrew prawu - w przeciwienstwie do
      tych, o ktorych podobno walczy.
      • mrmrooz Re: Co za kolejna bzdura!!! 29.08.05, 15:48
        > Kto zarabia w ciagu roku 2800 PLN? Jezeli tyle zarabia to albo kreci albo jest
        > bezrobotnym.
        Mimo że jestem za linowym, to Ci podpowiem - zapytaj np. kasjerki w
        hipermarketach, zwłaszcza w miastach, gdzie bezrobocie jest w okolicach
        średniej krajowej lub wyższe.

        > Kto z tych ktorzy zarabiaja po 500-600 zł na miesiac jest w stanie odpisac cos
        > od podatku?
        Jest - np. dorabiają/zarabiają na czarno (np. druga połowa - wtedy mają
        dochody, mają z czego odliczać).

        Pozdrawiam
        Michał M
        • swoboda_t Re: Co za kolejna bzdura!!! 29.08.05, 17:23
          Musiałyby zarabiać 240 złotych miesięcznie. Weź przestań pisać głupoty, znam
          kasjerki i wiem ile zarabiają.
          "> Jest - np. dorabiają/zarabiają na czarno (np. druga połowa - wtedy mają
          > dochody, mają z czego odliczać)" To jest bez sensu co napisałeś-podatki przy
          zarobkach 500zł są tak małe, że odpis-jeśli w ogóle-będzie symboliczny.
          Zrestzą, bardziej będzie się opłacacło kupić materiały bez rachuunku, niż
          odliczać i prawie każdy biedny tak zrobi, o ile w ogóle będzie "remontował
          mieszkanie". Od dochodu na czarno sobie nie odpiszą.
    • aja74 Re: Kto i ile może stracić na reformie podatkowej 29.08.05, 09:30
      Ja jestem za jednym podatkiem dla wszystkich i zero ulg, zero odpisow zero
      zwrotow podatku.
      Po jasny gwint jakies zwroty upusty ulgi i tak dalej? Im mniej takich
      wynalazkow tym mniej miejsca na kretactwa i wiecej kasy w panstwie. A tak kazdy
      kombinuje oszukuje klamie w zywe oczy i pozniej trudno doliczyc czegokolwiek.
      Zycze sobie by zaczeto myslec w koncu bo tego nam teraz najbardziej potrzeba.

      Pozdrawiam
      AJA
      • andrzej2000 Re: Kto i ile może stracić na reformie podatkowej 29.08.05, 12:35
        Ja też jestem za uproszczeniem tego wszystkiego tak jak Ty.
        Ale niestety mamy w kraju zwolenników pasożytniczych partii jak SLD, PSL, UP, Samoobrona a ostatnio nawet PiS do nich chce dołączyć, dla których zagmatwane podatki to jak byc albo nie byc.

        Do tego dochodza ludzie zawistni, ktorzy nawet jak sami nie straca, to boja sie, ze inni zyskaja.

        Zastanawiam sie tylko, skad sie bierze ta zawisc do tych, ktorym sie udalo, bo nie wszyscy kradna. Zlodzieje istnieja zarowno wsrod tych, ktorzy malo zarabiaja jak i wsrod tych ktorzy zarabiaja duzo, wiec te argumenty ze jak ktos sie czegos dorobil to musial ukrasc, sa argumentami schizofremikow.


        > Ja jestem za jednym podatkiem dla wszystkich i zero ulg, zero odpisow zero
        > zwrotow podatku.
        > Po jasny gwint jakies zwroty upusty ulgi i tak dalej? Im mniej takich
        > wynalazkow tym mniej miejsca na kretactwa i wiecej kasy w panstwie. A tak kazdy
        >
        > kombinuje oszukuje klamie w zywe oczy i pozniej trudno doliczyc czegokolwiek.
        > Zycze sobie by zaczeto myslec w koncu bo tego nam teraz najbardziej potrzeba.
        >
        > Pozdrawiam
        > AJA
    • armand Re: Kto i ile może stracić na reformie podatkowej 29.08.05, 09:36
      Stawka efektywna podatku liniowego obecnie wynosi 15.3%. PO proponuje 15% więc
      teoretycznie średnio każdy straci 0,3% miesięcznie czyli kilkadziesiąt złotych
      rocznie.
      Sam zrobiłem analizę czy ten podatek będzie mi się opłacał?
      Przy dochodach mieszczących się w I skali podatkowej na reformie mogę zyskać ok
      200 - 400 złotych rocznie ( wziąłem pod uwagę też zmiany podatku VAT czyli
      zwiększenie na żywność i transport oraz spadek na energię, czynsze, odzież, RTV
      i inne ( nie brałem pod uwagę zmian w cenie benzyny ze względu na
      nieprzewidywalność tej branży).
      Dla mnie jest to mały zysk ale istnieje jeszcze w projekcie PO nie wspomniana
      tutaj obniżka haraczu na renty i na fundusz pracowniczy, razem ok %5,
      co oznacza że każdemu podatnikowi rocznie dochody zwiekszą się o ok 5%
      to daje ok 400-1000 PLN dodatkowej kasy w kieszeni.
      Podsumowując, wiele osób może na tym zyskać 600 do 1400 rocznie.

      Ale jest jeszcze podtawowy czynnik którego nie da sie przewidzieć czyli prosta
      korelacja zmiany VATu do wysokości ceny towaru, która może się nie zmienić.
      Jest też cena benzyny, która ma znaczący wpływ na gospodarkę.
      • swoboda_t Re: Kto i ile może stracić na reformie podatkowej 29.08.05, 10:35
        A najwazniejsze-prosty, stabilny, czytelny system podatkowy to zachęta dla
        inwestorów zagranicznych, to możliwosć obnizęnia kosztów funkcjonowania aparatu
        skarbowego itp. Gdyby tak jeszcze zaorali ZUS, przecież to on jest największym
        bandytą w tym kraju, to wysokość składek w nacznej mierze generuje bezrobocie
        (nie opłaca się pracować, w każdym razie legalnie). Achh, marzenia.
      • 6nine9 Re: Kto i ile może stracić na reformie podatkowej 29.08.05, 13:01
        armand napisał:

        > Stawka efektywna podatku liniowego obecnie wynosi 15.3%. PO proponuje 15% więc
        > teoretycznie średnio każdy straci 0,3% miesięcznie czyli kilkadziesiąt złotych
        > rocznie.
        Zgodnie z ta (zbyt) uproszczoną logiką, każdy ZYSKA 0,3%, a nie straci. Straci
        budżet.
    • czwarty.wymiar Czy to artykuł sponsorowany?! 29.08.05, 09:41
      Czytam i nie wierzę. Czy ten artykuł został napisany na
      zamówienie "konkurencji" PO? Tak to jakoś dziwnie wygląda...
      • vishna Re: Czy to artykuł sponsorowany?! 29.08.05, 09:59
        czwarty.wymiar napisał:

        > Czytam i nie wierzę. Czy ten artykuł został napisany na
        > zamówienie "konkurencji" PO? Tak to jakoś dziwnie wygląda...

        brzmi troche jak wyjęte z ust Frasyniuka :]

        co do liniowego to bierzmy przykład z braci Słowaków - produkują najwięcej
        samochodów na łebka w Europie, jeśli nie na świecie - a my za to duzo mamy
        supermarketow dla idiotow :D
        • a_s_i_m_o Re: Czy to artykuł sponsorowany?! 29.08.05, 10:03
          wole Polske niz Slowacje. Pod KAZDYM wzgledem.
          • swoboda_t Re: Czy to artykuł sponsorowany?! 29.08.05, 10:37
            MAm rozumeić, że wolisz płacić wysokie podatki i nic za nie w zamian nie
            otzrrymywać?? OK, wolna wola, ja tam do masochistów nic nie mam.
          • bart113 Re: Czy to artykuł sponsorowany?! 29.08.05, 13:02
            a_s_i_m_o, a widziales Slowackie Tatry? Polskie sie nie umywają... A napisałeś,
            że wolisz Polskę pod "każdym" względem. A może jest więcej takich rzeczy,
            których nie znasz, a o nich piszesz? Może z ekonomią włącznie?

            Pozdrawiam
    • garbnik Re: Kto i ile może stracić na reformie podatkowej 29.08.05, 10:07
      więc ci co mają 850 zł netto już zyskują rzeczywiście 95 % straci ci ekonomiści
      to chyba na księżycu się doktoryzowali
    • swoboda_t Re: Kto i ile może stracić na reformie podatkowej 29.08.05, 10:10
      "Dla osób z wyższymi dochodami 15-proc. stawka liniowa byłaby jeszcze
      korzystniejsza. Przy dochodach rocznych bliskich 120 tys. zł pozwoliłaby
      zapłacić o połowę niższy podatek niż obecnie. Zysk wyniósłby ok. 18 tys. zł."
      Jeszcze nie przeczytałęm całego artykułu, a juz znam jego wartość merytoryczną.
      Jeśli autor tak wylicza podatki, to niech lepiej się zajmie kopaniem rowów. No,
      chyba, że to celowa manipulacja-w sumie całkiem prawdopodobne. No i jescze
      stwierdzenie, że podatek liniowy to "może w pewnym stopniu"uproszczenie. HAHA.
      Faketycznie, jednolita stawka 15% to tylko minimalne uproszczenie w stosuknku
      do stwek 0,7,22 (VAT) 19,30,40(PIT) z mnóstwem ulg i odliczeń. Minimalne.
      Czytam dalej :D
    • swoboda_t Re: Kto i ile może stracić na reformie podatkowej 29.08.05, 10:13
      Drugi kwiatek-po co przy jednej stawce i barku ulg wspólne opodatkowanie
      małżonków?? bezsens. Ale brzmi jak należy, straszy jak należy. HEHE, czytam
      dalej :D
      • igapaw Re: Kto i ile może stracić na reformie podatkowej 29.08.05, 11:18
        To proste. Jak jedno z malzonkow nie pracuje to gdy sie rozliczaja wspolnie
        dochodzi kwota wolna od podatku na osobe niezarabiajaca. A ta PO chce zniesc.
        Ja policzylem jak jest teraz i przy propozycjach PO. Przy PO trace. Wiec nie
        bede na nich glosowac.
        • droch Re: Kto i ile może stracić na reformie podatkowej 29.08.05, 11:50
          > Ja policzylem jak jest teraz i przy propozycjach PO. Przy PO trace.

          Znaczy, zakładasz, że nigdy nie będziesz więcej zarabiać? Skoro tak, głosuj na
          SLD, z nimi nie stracisz (ROTFL).
        • swoboda_t Re: Kto i ile może stracić na reformie podatkowej 29.08.05, 15:38
          "Drugi kwiatek-po co przy jednej stawce i barku ulg wspólne opodatkowanie
          małżonków?? bezsens" Odpowiadając nie pzreczytałeś dokąłdnie mojego pytania.
          Ale ok. Dodam tylko, że jeśli zagłossujesz na dowolną partię poza PO lub UPR
          dalej jedno z Was nie będzie pracować, a drugiemu dochody nei wzrosną. Ale jak
          rozumiem, lepsza stabilna bieda niż potencjalny dobrobyt?? Interesująca logika.
    • swoboda_t Re: Kto i ile może stracić na reformie podatkowej 29.08.05, 10:19
      Wyliczenie o ile spadną dochody do budżetu po redukcji efektywnej stawki z
      15,34% na 15% nie uwzględniają faktu, że pewna część podatników przestanie
      ukrywać swoje dochody, kombinować jak tu obejść podatek itp. (nie mówiac o
      dłogofalowym kopie dla gospodarki) więc strata z tego tytułu, o ile w ogóle
      wystąpi, będzie mniejsza niż podana przez autora. Nie śmiertelny przykład
      akcyzy na alkohole jakoś jednak nie działa na rozumki niektórych. Nawiasem
      mówiac, MF planuje zdaje się podneisienie akcyzy na alkohol. Świetny pomyał,
      najlepiej od razu o 100%!!
    • koper30 Re: Kto i ile może stracić na reformie podatkowej 29.08.05, 10:27
      czy ktos policzyl ile przecientny kowalski zaoszczedzi albo straci na zmianie
      vat przy liniowym
    • gugul2 czerwono-michnikowe bzdury 29.08.05, 10:35
      jako dzieciak obserwowalem wydarzenia sierpnia, potem z niemal mityczna czcią
      wysłuchiwałem Michnika. Teraz widzę, że ten gościu nie wiele wyrósł mocno ponad
      rodzinkę - zrobi wszystko, by siedzieć w centrum, a że znalazł odmienny sposób
      na to, aby pociągać za sznurki - przynajmniej nie musi nosić togi i wydawać
      tych głupich wyroków. Teraz towarzysz michnik spotyka sie z szują urbanem,
      jaruzelem, popiera cimoszewicza - słowem wyszło szydło z worka. Ciekawe jest
      to, że w walce z przeciwnikami stosuje metody państwa totalitarnego, z którym
      niby z takim zaangażowaniem walczył!!! To co wypisuja o reformie podatków, to
      kompletne bzdury. Prada jest taka, że nawet jeśli miało by to więcej kosztować,
      w rozumieniu więcej to 100-200 PLN rocznie, to i tak warto to zrobić!!!
      Przejżystość, prostota są dużo ważniejsze, aniżeli te wszystkie matactwa.
      Zawiły system podatkowy to raj dla urzędników skarbowych, doradców podatkowych
      no i nomenklatury, która zawsze się jakoś ustawi!!!
      Autor artykułu bredzi w gorączce o współnym opodatkowaniu małżonków przy
      podatku liniowym i braku kwoty wolnej!!! "Zapomina" o zmianach w Vat - zapewne
      jak by napisał, to by się rozczulał nad potężną podwyżką cen żywności!!! tylko
      redaktorek by zapomniał, że rzadko kupuje żywność na polu, że do jej
      wytworzenia potrzeba paliwa, do jej przetworzenia elektryczności itp. michnik
      specjalistów dobrał chyba z jakiejś szkoły marksizmu i leninizmu, dając ciepłe
      posadki czerwonym towarzyszom.
    • hotorod404 Re: propaganda socjalizmu!!! 29.08.05, 10:35
      żeczywiście może najmniej zarabiający stracą jakieś grosze, ale ubędzie przede
      wszystkim BEZROBOTNYCH!!!!!!!!!!!!!
      • lidkawozniak Re: propaganda socjalizmu!!! 29.08.05, 11:51
        hotorod404 napisał:

        > żeczywiście może najmniej zarabiający stracą jakieś grosze, ale ubędzie przede
        > wszystkim BEZROBOTNYCH!!!!!!!!!!!!!

        A to niby dlaczego?
        • hotrod404 Re: propaganda socjalizmu!!! 29.08.05, 18:07
          dlatego głąbie, że zwiększy się popyt chociażby na usługi!!! sam wynajmę
          opiekunkę do dziecka jeżeli zapłacę mniejszy podatek (obecnie efektywnie 35%),
          a może i wyremontuję mieszkanie, chociaż przy obecnych podatkach
          (oszczędnościach) mnie nie stać. itd. ten wolny pieniądz będzie PRACOWAŁ, a
          wydany na socjal zostanie zmarnowany.
    • lidkawozniak Re: Kto i ile może stracić na reformie podatkowej 29.08.05, 11:45
      > Z najprostszych przykladow skwirowskiej propagandy
      > wyborczej: zupelnie nie uwglednil dobroczynnych skutkow zmniejszonego VATu
      > (ktory na charakter degresywny, wiec najbardziej uderza w ubogich, ktorzy
      > konsumuja prawie wszystkie zarobki, a najmniej w bogatych).

      Tak to prawda. Tyle, że są dwie sprawy:

      1. PO nie proponuje zmniejszenia VATu, tylko jego ujednolicenie. Pamiętajmy, że
      teraz mamy praktycznie 3 stawki: 22%, 7% i 0%. Stawka 22% jest podstawową,
      natomiast stawki niższe przeznaczone są najczęściej na towary i usługi
      "pierwszej potrzeby", konsumowane przez tych mniej zamożnych, tak więc tu stawka
      wzrośnie.

      2. Obniżenie VATu wcale nie oznacza obniżenia cen produktów: korzystając z tego,
      że podatek od towaru staje się niższy, jego producent może zaryzykować
      podniesienie jego ceny, ponieważ popyt na jego towar kształtowany jest na
      podstawie ceny końcowej, a nie brutto; jeżeli jego zdolności produkcyjne będą
      zaspokajały rynek, to nie będzie miał powodow, żeby nie skorzystać na tym, że
      zgarnie większą część ceny końcowej, a mniejsza pójdzie na podatek.

      3. W dyskusji podawane były przykłady państw, które skutecznie wprowadziły
      podatek liniowy. Tak na prawdę tych państw jest niewiele, a większość przykładów
      nie do końca jest adekwatna do Polski (chociażby Rosja, tam owszem, obniżenie
      podatków mogło na dużą skalę ruszyć koniunkturę, ale zauważmy też, że tam
      warunki do tego były lepsze, ze wzgledu na niższe nasycenie rynku niż w Polsce;
      albo Estonia - tam owszem podatek liniowy wprowadzony w 1992 roku poprawił
      warunki gospodarcze, ale przypomnijmy, że była to stawka 26%!)
      • swoboda_t Re: Kto i ile może stracić na reformie podatkowej 29.08.05, 15:43
        "Estonia - tam owszem podatek liniowy wprowadzony w 1992 roku poprawił
        warunki" A czyż nie o to chodzi, by w Polsce poprawić warunki gospodarcze??
        "ale przypomnijmy, że była to stawka 26%!" No proszę, a u nas będzie znacznie
        mniejsza-tym lepiej dla Polski.
      • limakz Re: Kto i ile może stracić na reformie podatkowej 29.08.05, 16:01
        lidkawozniak napisała:
        > 2. Obniżenie VATu wcale nie oznacza obniżenia cen produktów: korzystając z
        tego,
        > że podatek od towaru staje się niższy, jego producent może zaryzykować
        > podniesienie jego ceny, ponieważ popyt na jego towar kształtowany jest na
        > podstawie ceny końcowej, a nie brutto; jeżeli jego zdolności produkcyjne będą
        > zaspokajały rynek, to nie będzie miał powodow, żeby nie skorzystać na tym, że
        > zgarnie większą część ceny końcowej, a mniejsza pójdzie na podatek.

        Przykro mi ale mylisz sie, VAT jest podatkiem "przezroczystym" dla sprzedawcy.
        Rozliczenia prowadzi sie w kwotach netto. Sprzedawca wystawia na półke towar za
        10 zł netto + VAT który nalicza zeby odliczyc to co zapłacił dostawcy towaru.
        Zawsze KONCOWY konsument towaru jest płatnikiem VAT, czyli ty. Jezeli
        sprzedawca płaci dostawcy za ten sam towar zawsze tyle samo plus VAT który
        rozliczają obaj na zero ze skarbówką (nie bawie sie to w zmniejszenie marży o
        koszty transportu czy administracji w zwiazku ze zmiejszeniem VAT).

        Jeżeli VAT sie zmniejszy to kwota netto pozostanie taka sama, czyli sprzedawca
        zarabia tyle samo a moze i wiecej(zmniejszenie kosztów)
        a klient zapłaci mniej o różnice miedzy 22 a 15.
    • blic Re: Kto i ile może stracić na reformie podatkowej 29.08.05, 11:45
      Czy ktoś mógłby przypomnieć ile wynosi minimalna (poprzednia, nie podniesiona)
      płaca?
      Czy nie wychodzi czasem powyżej "progu opłacalności" podatkowej wg PO?
    • chateau Re: Kto i ile może stracić na reformie podatkowej 29.08.05, 11:46
      Panie Skwirowski. Jeśli to miała być praca "wpływ reformy podatkowej PO
      na portfele obywateli" to jedyną możliwą oceną jest "niedostateczny".
      Jeśli to miała być agitka to wyszło nieźle ale czemu nie w broszurce SLD, SDPL
      albo PD?

      Jedyny pozytywny aspekt tego artykułu to fakt, że PO poczuje się wywołane
      do tablicy i może rzucą trochę konkretów. Ale większości nie będzie się tego
      chciało słuchać ani czytać.
      W pamięci zostanie tytuł z papierowej GW "Kto straci na POdatku".
      Dobrze wam z tym?

      IMHO jest to świństwo - jest tyle do naprawienia, że chyba łatwiej wymienić
      te elementy, których nie trzeba ruszać. A wy wyrywacie z kontekstu _jeden_
      najbardziej chwytliwy temat i próbujecie wmawiać ludziom, że można reformować
      państwo nie ponosząc kosztów!
      W następnym odcinku będzie pewnie o bezrobociu, w kolejnym o służbie zdrowia
      (już się zaczyna), w dalszych o deficycie budżetowym, długu publicznym itd.
      Każdy z tematów oczywiście jest bytem samoistnym nie związanym w żaden sposób
      z pozostałymi :| XHEJN
    • krt_ilmu Re: Kto i ile może stracić na reformie podatkowej 29.08.05, 11:49
      Tego typu artykuły nie mają wartości poznawczej, a są tylko gazetowym w wkładem
      kampanię wyborczą. Jeśli chcemy wiedzieć jaki efekt da proponowana przez PO
      reforma podatkowa, to musimy przeprowadzić symulację na kompletnych danych
      statystycznych odnoszących się struktury podatku dochodowego w naszym kraju. A
      że nie jest to praktycznie możliwe (brak takich danych!!!) zawdzięczamy właśnie
      obecnemu systemowi (zagmatwany zespól stawek, ulg i innych elementów
      wpływowych). I tutaj jest główny sens propozycji PO - w takim systemie będą
      podstawy statystyczne, do prowadzenia polityki podatkowej.
      A po drugie, zgodnie z powszechną opinią, należało by skoncentrować się na
      reformie wydatków państwa i jednoznacznym umocowaniem finansów ZUS. I tym
      powinna zająć się naprawdę dobra popularna gazeta.
    • susin1 Re: Kto i ile może stracić na reformie podatkowej 29.08.05, 12:02
      Nie istotne, czy Cimoszewicz sie ucieszy, czy też ucieszy sie kto inny. Prawda
      jest taka jaka jest. Sama wychowuje dziecko i te "marne" 400 zł rocznie to dla
      mnie ciuchy dla córki np. na zimę. Bo dzieci maja okropna wadę. ROSNĄ i UCZĄ
      sie aby mogły kiedyś pracować na polityków, którzy te knoty legislacyjne
      wprowadzają.Być może taka jest potrzeba ale nie dla najsłabszych i to
      najsłabszych nie z własnej winy. Pan panie cynik powinien patrzeć nie tylko jak
      ekonomista bo ludzie to tylko 1/3 ekonomi, a pozostałe 2/3 to mnóstwo innych
      czynników. Ale 78 to jest dla mnie wytłumaczenie.Za młodziutki jesteś na te
      wywody.
      • bart113 Re: Kto i ile może stracić na reformie podatkowej 29.08.05, 14:27
        Rozumiem powody, dla których wywody autora trafiają do Pani, trzeba jednak
        również odnieść się do rzetelności wyliczeń. Zapraszam na stronę z dosyć
        bogatym komentarzem do programu gospodarczego PiS - dla oceny
        www.mises.pl/site/subpage.php?id=27&content_id=208&view=full
        Oczywiście nie może to być wyrocznia, tak jak i wyrocznią nie mogą być
        argumenty autora komentowanego artykułu. Faktem jest, że ja tez nie zarabiam za
        wiele i rozumiem rozterki związane z popieraniem podatku liniowego, ja jednak
        będę głosował za PO właśnie przede wszystkim ze względu na podatek liniowy -
        może i on nie opłaca się krótkoterminowo i bezpośrednio, ale wiem z ekonomii,
        jak dobry wpływ może mieć na gospodarkę - a tylko zdrowa gospodarka kraju może
        prowadzić do dobrobytu za kilkanaście lat. Być może Pani dziecko będzie miało
        możliwość żyć w tym kraju w lepszych czasach.
    • jerry.uk uprościć prawo podatkowe! 29.08.05, 12:04
      w tej chwili na zagmatwanym prawie podatkowym korzystają tylko ci, którzy się na
      tym znają. wiedzą co sobie odliczyć od podstawy opodatkowania, wiedzą w ogóle
      jak wyliczyć podstawę opodatkowania. natomiast dla większości Polaków prawo jest
      niejasne. dzięki Platformie może nareszcie uda się to wyczyścić i uprościć. Ale
      Skwirowski to jest szmata.
      • lidkawozniak Re: uprościć prawo podatkowe! 29.08.05, 12:06
        jerry.uk napisał:

        > w tej chwili na zagmatwanym prawie podatkowym korzystają tylko ci, którzy się n
        > a
        > tym znają. wiedzą co sobie odliczyć od podstawy opodatkowania, wiedzą w ogóle
        > jak wyliczyć podstawę opodatkowania. natomiast dla większości Polaków prawo jes
        > t
        > niejasne. dzięki Platformie może nareszcie uda się to wyczyścić i uprościć. Ale
        > Skwirowski to jest szmata.

        Ale Skwirowski nic nie mówi o odliczeniach podatkowych. Jedyne "ulgi", o których
        wspomina, to kwota wolna, i wspólne rozliczanie małżonków, na których nie bardzo
        da się oszykiwać (chyba, że ktoś będzie chciał się żenić i rozwodzić w tę i
        spowrotem...)
    • tomek9991 Głupota PO, nic więcej 29.08.05, 12:23
      Propozycja wprowadzenia podatku liniowego według PO jest głupia.
      Forsujący ją błazen rokita tego nie widzi.
      Słowakom udało się wprowadzić podatek liniowy tylko dlatego, iż biedni nie stracili
      dzięki dużej kwocie wolnej od podatku.
      Podwyżka VAT do 15% i obniżka VAT do 15% niewiele zmienia w budżetach. Droższa
      żywność to jedno, tańszy prąd, paliwo, gaz, odzież, buty to drugie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka