Dodaj do ulubionych

Zaklinacze deszczu

18.11.05, 18:26
Bardzo fajny artykul, dziekujemy :-)
Obserwuj wątek
    • pocahonta Re: Niezly ale niepelny 18.11.05, 20:47
      Owszem dobry artykul o histori Fed choc niekompletny.

      Po pierwsze nalezaloby wyjasnic jak dziala system. Jak sa pieniadze wprowadzane
      do systemu i jak sa z niego odprowadzana. Glownym skutkiem tego systemu
      pienieznego jest to, ze zdecydowana wiekszosc pieniedzy w obiegu (>95%)
      (drukowanych i elekronicznych) jest oparta na dlugu. Gdyby wszystkie dlugi
      zostaly splacone to pieniadze by zniknely.

      Po drugie aby splacac te dlugi trzeba splacac stopy procentowe. Ale ilosc
      pieniedzy wprowadzonych do systemu nie wlaczala tych stop procentowych. A zatem
      splaty dlugu zawsze odbywaja sie kosztem innych. Nie jest to system nawet o
      zerowej sumie ale raczej ujemnej. Wiec jesli Jasio pozyczy 100zl a bedzie
      musial oddac 110zl to te 10zl bedzie musial uzyskac od kogos innego kto
      powiedzmy pozyczyl 50zl i oddaje 55zl. Taki system naturalnie musi napedzac
      wzrost bez ktorego by sie zawalil. W pewnym sensie jest to kontrolowana
      piramida Ponziego, ktora istniej tylke dzieki temu ze przybywaja nowi gracze do
      systemu. Dlatego jest taki wazny przyrost naturalny lub imigracja. Bez wzrostu
      ten system zdycha!

      Po trzecie prezes Fedu (Greenspan lub wkrotce Bernanke) kontroluja tylko jeden
      parametr jakim jest podstawowa stopa procentowa. Wiec Greenspan to taki facet,
      ktory ma dostep do termosatatu i moze go podkrecic lub obnizyc. I to jest
      wszystko! Tylko jeden parametr systemy od niego zalezy! Wiec dlaczego jego
      wymruczane i przebakane "madrosci" sa tak gleboko analizowane i rzekomo maja
      tak ogromny wplyw. Przypomina to troche wyrocznie delficka, ktora w antycznym
      swiecie tez cos bajdurzyla i robiono z tego ogromna sprawe.

      W podsumowaniu ten system jest jaki jest ale to nie znaczy, ze on ma takim byc
      albo, ze nie ma systemow, ktore by lepiej sluzyly ludzkosci. Dlatego warto
      jest zapytac komu ten system sluzy najlepiej a takze jakie sa szkody tego
      systemu. Zamiast podchodzic do nie go tak noboznie na kolanach trzeba go
      zdemitologizowac i zrozumiec czym sa pieniadze i czemu sluza.


      • drex1 Re: Niezly ale niepelny 20.11.05, 12:54
        "Wiec jesli Jasio pozyczy 100zl a bedzie
        > musial oddac 110zl to te 10zl bedzie musial uzyskac od kogos innego kto
        > powiedzmy pozyczyl 50zl i oddaje 55zl."

        Nie do końca jest to prawda....

        " Jednym z najbardziej kłopotliwych pytań kojarzonych z tym procesem jest: skąd
        biorą się pieniądze na zapłacenie odsetek? Jeśli pożyczasz 10 000 $ z banku w
        oprocentowaniu 9%, jesteś winny 10,900$. Ale bank wytwarza jedynie 10 000 $ na
        pożyczkę. Wyda-wało by się więc, że nie ma sposobu, abyś ty - i wszyscy inni z
        podobnymi pożyczkami - spłacili swoje zadłużenie. Ilość pieniędzy wpuszczona do
        obiegu po prostu nie wystarczy na pokrycie całkowitego długu, łącznie z
        odsetkami. Doprowadziło to niektórych do wniosku, że konieczne jest pożyczenie
        tych 900 $ na odsetki, a to w rezultacie prowadzi do jeszcze większych odsetek.
        Założenie jest takie, że im więcej pożyczamy, tym więcej musimy pożyczyć, i że
        dług oparty na pieniądzu fiducjarnym jest niekończącą się spiralą wiodącą do
        nieubłaganie większego i większego długu. To tylko częściowa prawda. Jest
        prawdą, że nie jest wytwarzana wystarczająca ilość pieniędzy, żeby włączyć do
        tego odsetki, ale błędne jest wyobrażenie, że jedynym sposobem spłaty długu
        jest pożyczenie jeszcze więcej. To założenie nie bierze pod uwagę wymiennej
        wartości pracy. Załóżmy, że spłacasz swój dług 10 000 $ w ratach po ok. 900 $
        na miesiąc, i że ok. 80 $ z tego to odsetki. Zdajesz sobie sprawę z tego, że
        trudno ci tyle płacić, więc decydujesz się na podjęcie pracy na niepełny etat.
        Bank z drugiej strony ma teraz 80 $ dochodu każdego miesiąca od twojego długu.
        Ponieważ ta ilość jest klasyfikowana jako "odsetki", nie znika tak jak większa
        część tego, co płacisz, która jest zwróceniem samego długu. Pozostaje to więc
        na rachunku banku, jako pieniądze, które można wydać. Wtedy zostaje podjęta
        decyzja, żeby podłogi banku były woskowane raz na tydzień. Odpowiadasz na
        ogłoszenie w gazecie i zostajesz wynajęty za 80 $ miesięcznie do wykonywania
        tej pracy. W rezultacie zarabiasz pieniądze na zapłacenia odsetek od twojej
        pożyczki, i - co tu najistotniejsze - pieniądze, które otrzymujesz to te same
        pieniądze, które wcześniej zapłaciłeś. Tak długo jak wykonujesz każdego
        miesiąca pracę dla banku, te same dolary idą do banku jako odsetki, potem
        wychodzą przez obrotowe drzwi jako twoja płaca i wracają z powrotem do banku
        jako spłata długu. Nie jest konieczne, żebyś pracował bezpośrednio dla banku.
        Nie ważne, gdzie zarabiasz pieniądze, ich źródłem jest bank i ich ostatecznym
        celem jest bank. Pętla, po której one podróżują może być duża albo mała, ale
        pozostaje faktem, że wszystkie odsetki są ostatecznie spłacane przez ludzki
        wysiłek.

        A znaczenie tego faktu jest nawet bardziej wstrząsające niż założenie, że nie
        wystarczająca ilość pieniędzy jest tworzona na spłacenie odsetek. Najbardziej
        wstrząsające jest to, że całość tego ludzkiego wysiłku jest ostatecznie
        korzyścią tych, którzy tworzą pieniądz fiducjarny. Jest to forma nowoczesnego
        poddaństwa, w którym większość społeczeństwa pracuje jako związani umową słudzy
        rządzącej klasy finansowej arystokracji...."
    • janek-007 Duzo mowiace jest takze to jak Gadomski... 20.11.05, 04:30
      Czytajac artykul Gadomskiego odnosilem wrazenie ze pewne fragmenty juz gdzies
      kiedys czytalem nie moge tylko, jak na razie, przypomniec sobie gdzie. Hmm...,
      szkoda ze Gadomski nie podaje zrodel z ktorych korzystal, wielka szkoda. A tak
      wlasciwie to ten arykul to ma byc co? Jakis panegiryk na pozegnanie Greenspana.
      Jezeli tak to panegiryk bardzo sie udal Gadomskiemu ale watpie azeby Greenspan
      zauwazyl gorliwosc i przywiazanie jego wiernego slugi neoliberalnego
      aparatczika Gadomskiego.

      Gadomski pisze:"Martin musial sie zmagac z kilkoma falami recesji, a przede
      wszystkim z inflacja, która zaczela rosnac w drugiej polowie lat 60.
      Bezposrednia przyczyna inflacji byly wydatki socjalne zainicjowane przez
      prezydenta Lyndona Johnsona oraz wydatki na wojne w Wietnamie."
      To czy powodem inflacji byly glownie wydatki socjalne a nie wojna w Wietnamie
      to nie jestem tego taki pewien. Inflacja to jest, generalnie mowiac, wzrost cen
      a wzrost cen nastepuje wtedy kiedy jest za duzo pieniedzy w obiegu a za malo
      towarow do nabycia. Napewno wydatki socjalne przed wojna w Wietnamie byly
      wieksze chociazby z tego powodu ze duza czesc tych ktorzy byliby na socjalu
      wstepowala do armi. Rzad placil tym ludziom oraz calej machinie wojennej
      zwiazanej z Wietnamem o wiele wiecej pieniedzy anizeli wynosily ich zasilki
      socjalne wiec w pewnym skrocie mozna powiedziec ze to nie zasilki ale glownie
      wojna w Wietnamie przyczynila sie do wzrostu ilosci pieniedzy w obiegu a wiec
      wojna przyczynila sie takze do wzrostu inflacji.

      Szkoda ze Gadomski jeszcze sie nie dowiedzial, a moze mu nikt nie
      podpowiedzial, ze juz od zarania dziejow to wojny wlasnie dlugie rujnowaly
      imperia a nie swiadczenia socjalne i pokoj. Greenspan czuje wiec pismo nosem i
      w styczniu daje dyla bo wie co bedzie grane a caly bajzel ktorego narobil
      bedzie musial sprzatac jego nastepca i to wlasnie jego nastepca bedzie kozlem
      ofiarnym neoliberalizmu poswieconym ku chwale Greenspana.

      Duzo mowiace jest takze to jak Gadomski pozamienial przyczyny i skutki inflacji
      po to tylko azeby jeszcze raz zamacic w metnej wodzie i zarzucic swoja
      neoliberalna wedke z nadzieja ze moze sie jakis naiwniak zlapie na jego voodoo
      przynete. No ale coz mozna sie spodziewac po Gadomskim; 'raz neoliberalny
      Voodoo chicken szaman zawsze neoliberalny Voodoo chicken szaman'. Dla
      Gadomskiego prawda i rzetelnosc dziennikarska przestaly sie liczyc dla niego
      liczy sie tylko neoliberalna ideologia. Prawdziwy Voodoo aparatczik z krwi i
      pior.
      • optymistyczny Re: Duzo mowiace jest takze to jak Gadomski... 20.11.05, 12:16
        janku, nie pomyliles czasem adresu? to nie "nowy dzinnik" czy radio maryja
        mlody czlowieku i nie wklejaj jakis tekstow przesiaknietych ignorancja i
        zaopalem ideologicznym. Wybacz ale czytam tekstw ktorym az sid dziwie ze autor
        nie npisal ani jednej glupoty, mimo ze tematyk trudna, a tyu jakis aktywista
        juz za pomoca epitetow i etykietek. to NIE te fale (radiowe :) ) janku -
        sprawdz jeszce rz ustawienia odbiornika, bo jeszce przypadkiem jakies
        niewlasciwe tresci uslyszyssz co moze nadwatlic twoj ideologioczny
        zapal...popraw regulacje odbiornika radiowego i wszystko bedzie juz dobrze
        janku...:)
        • rysiunamisiu Nie napisla bzdur??? A To??? 21.11.05, 00:07
          "Tymczasem podczas przesłuchania w Kongresie opowiedział się za ustalaniem przez
          Fed bezpośredniego celu inflacyjnego, (tak jak to czyni Europejski Bank
          Centralny, a także NBP), co zostało odebrane jako zapowiedź zaostrzenia polityki
          pieniężnej." Ben chce inflation targeting, nie dlatego, ze ma prowadzic
          ostrzejsza polityke, raczej uwaza sie go za faceta, ktory gotow jest tolerowac
          wyzsza inflacje niz greenspan (gdyby to bylo prawda efektem powolania BB
          powinien byc spadek rentownosci na dlugim koncu krzywej). BB chce inflation
          targeting po to by latwiej mozna bylo rozliczac bank centralny (Czego akurat nie
          chce dac sobie zrobic NBP). Chodzi mu - i mowil to wieloktrotnie - o wieksza
          przejrzystosc polityki monetarnej, mniej zakulisowych decyzji i wieksza jasnosc
          celow dzialania.
          • polarbeer Re: Nie napisla bzdur??? A To??? 21.11.05, 14:02
            rysiunamisiu napisał:

            >>>Chodzi mu - i mowil to wieloktrotnie - o wieksza
            >>>przejrzystosc polityki monetarnej, mniej zakulisowych decyzji i wieksza jasnosc
            >>>celow dzialania.

            Przejrzystosc mowisz?
            W zadnej prasie nie bylo o tym ani slowa, ale okolo 2 tygodnie temu ukazala sie
            ta oto notaka na stronie internetowej FED-u:

            ___________
            Dyskontynuacja M3
            23 Marca 2006 Komitet Zarzadzajacy Systemem Rezerwy Federalnej zaprzestanie
            publikacji agregatow pienieznych M3. Komitet Zarzadzajacy rowniez zaprzestanie
            publikacji nastepujacych komponentow, depozytow czasowych w duzych denominatach,
            zgoda na odkupowanie (Repurchache Agreement), i Euro....


            _______________________

            Discontinuance of M3

            On March 23, 2006, the Board of Governors of the Federal Reserve System will
            cease publication of the M3 monetary aggregate. The Board will also cease
            publishing the following components: large-denomination time deposits,
            repurchase agreements (RPs), and Eurodollars. The Board will continue to publish
            institutional money market mutual funds as a memorandum item in this release.

            Measures of large-denomination time deposits will continue to be published by
            the Board in the Flow of Funds Accounts (Z.1 release) on a quarterly basis and
            in the H.8 release on a weekly basis (for commercial banks).

            _________
            www.federalreserve.gov/releases/h6/discm3.htm
            • rysiunamisiu Re: Nie napisla bzdur??? A To??? 21.11.05, 18:29
              W zadnej prasie?? Moze w rzepie i wyborczej nie napisali, nawet w sieci
              znadziesz co najmniej 3 atrykuly na ten temat na stronie FT. Co do agregatow to
              te dane w dobie innowacji finansowych takich jak mozliwosc zdluzania sie w
              rachunku czy karty kredytowe coraz mniej mowia zmianie preferencji konsumentow i
              firm co do ich oczekiwan. A poki co to w FED-zie rzadi Jeszcze Greeenspan a nie BB
              • polarbeer Re: Nie napisla bzdur??? A To??? 22.11.05, 01:39
                Czyli jednak niektorzy zauwazyli... Byc moze musieli bo wrzalo o tym na roznego
                rodzaju forach. Gdy ja wpadlem na ta informacje, bylo to tylko na Blogu starego
                wojownika zlotego pieniadza.

                >>>Co do agregatow to te dane w dobie innowacji finansowych takich jak mozliwosc
                zdluzania sie w rachunku czy karty kredytowe coraz mniej mowia zmianie
                preferencji konsumentow i firm co do ich oczekiwan. A poki co to w FED-zie rzadi
                Jeszcze Greeenspan a nie BB<<<

                Kogo tutaj interesuja "preferencje konsumentow"? Informacja na temat M3 jest
                absolutnie konieczna jesli chcesz miec jakies pojecie na temat prawdziych
                machinacji FED-u, ile pieniadza jest na rynku w szerokim znaczeniu, nie tylko
                ile ludzie maja na kontach czekowych. Jak bedzie mozna teraz patrzyc na rece
                FED-u i rzadu jesli juz nie czuja obowiazku informowania o prawdziwej sytuacji
                monetarnej wobec wlasnych obywateli i reszty swiata kroremu Stany Zjednoczone
                wisza astronomiczne sumy? To ze Greenspan nadal jest szefem to juz bez znaczenia
      • optymistyczny Re: Duzo mowiace jest takze to jak Gadomski... 20.11.05, 12:16
        janku, nie pomyliles czasem adresu? to nie "nowy dzinnik" czy radio maryja
        mlody czlowieku i nie wklejaj jakis tekstow przesiaknietych ignorancja i
        zaopalem ideologicznym. Wybacz ale czytam tekstw ktorym az sid dziwie ze autor
        nie npisal ani jednej glupoty, mimo ze tematyk trudna, a tyu jakis aktywista
        juz za pomoca epitetow i etykietek. to NIE te fale (radiowe :) ) janku -
        sprawdz jeszce rz ustawienia odbiornika, bo jeszce przypadkiem jakies
        niewlasciwe tresci uslyszyssz co moze nadwatlic twoj ideologioczny
        zapal...popraw regulacje odbiornika radiowego i wszystko bedzie juz dobrze
        janku...:)
        • drex1 powody do obalenia Fedu 20.11.05, 13:07
          MECHANIZM MANDRAKE'A...
          Co to jest? Jest to metoda, przy pomocy której Rezerwa Federalna (Fed) stwarza
          pieniądze z niczego; idea lichwy jako płacenia odsetek od udawanych pożyczek;
          prawdziwa przyczyna ukrytego podatku zwanego inflacją sposób, w który Fed
          tworzy cykle go-spodarczego ożywienia i kryzysu.


          W latach 40 XX w. ukazywała się w Stanach Zjednoczonych seria komiksów,
          których głównym bohaterem był Magik Mandrake. Jego specjalnością było
          wyczarowywanie rzeczy z niczego i sprawianie, żeby w odpowiednim momencie
          ponownie obróciły się w nicość. Właściwe będzie więc nazwanie jego imieniem
          procesu, jaki zostanie tu opisany. W poprzednich rozdziałach przyglądaliśmy się
          stworzonej przez naukowców zajmujących się polityką i pieniądzem technice
          stwarzania pieniędzy z niczego w celu ich pożyczania. Nie jest to całkowicie
          dokładny opis, ponieważ sugeruje, że pieniądze są naj-pierw stwarzane a potem
          czekają, aż ktoś je pożyczy. Z drugiej strony, podręczniki bankowości często
          stwierdzają, że pieniądze two-rzone są z długu. To także jest mylące, ponieważ
          sugeruje, że najpierw istnieje dług, który potem zamieniany jest w pieniądze. W
          rzeczywistości, pieniądz nie powstaje przed momentem, w którym jest pożyczany.
          To akt pożyczania sprawia, że zaczyna on istnieć. I nawiasem mówiąc to akt
          spłacenia długu sprawia, że pieniądz znika. Nie ma krótkiego sformułowania,
          które doskonale opisałoby ten proces. Zatem zanim jakieś lepsze zostanie
          wymyślone, nadal będziemy używali sformułowania "stworzyć pieniądze z niczego"
          i czasem dodawać "w celu pożyczania", gdy konieczne będzie dalsze wyjaśnienie
          znaczenia tego wyrażenia. Zatem teraz... przyjrzyjmy się, jak daleko zaszedł
          proces stwarzania pieniądza/długu - i jak on działa. Pierwszą rzeczą, jaką
          należy rozważyć to fakt, że nasz dzisiejszy pieniądz nie ma za sobą pokrycia w
          złocie ani srebrze. Procen-towa zawartość złota to nie 54% ani 15%. To 0%.
          Pieniądz przeszedł drogą wszystkich walut frakcyjnych w historii i zdegenerował
          się do czystego pieniądza fiducjarnego (pieniądze stworzone przez nakaz rządu,
          które nie mają pokrycia w żadnej namacalnej warto-ści). Fakt, że jego większa
          część ma formę sald książeczek czekowych raczej niż papierowej waluty jest
          jedynie szczegółem tech-nicznym; a fakt, że bankierzy mówią o "stosunku
          płynnych rezerw bankowych do sumy wkładów" to mydlenie oczu. Te tak zwane
          rezerwy, o których mówią, to w rzeczywistości obligacje skarbowe i inne
          zaświadczenia o długu. Nasz pieniądz jest na wskroś czysto fiducjarny. Kolejną
          rzeczą, jaką należy dobrze rozumieć to fakt, że pomimo technicznego żargonu i
          pozornie skomplikowanych procedur, rzeczywisty mechanizm, według którego
          Rezerwa Federalna tworzy pieniądze jest całkiem prosty. Robią to tak samo jak
          dawni złot-nicy, z tą różnicą, że złotnicy byli ograniczeni przez konieczność
          zatrzymywania pewnej ilości cennych metali w rezerwie, natomiast Fed nie ma
          takich ograniczeń.


          REZERWA FEDERALNA MóWI SZCZERZE


          Sama Rezerwa Federalna jest zadziwiająco szczera co do całego procesu. Ulotka
          opublikowana przez Bank Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku informuje nas,
          że: "Waluta nie może zostać wykupiona ani zamieniona na złoto Skarbu Państwa
          ani inne aktywa używane jako pokrycie. Pytanie jakie konkretnie
          aktywa 'zapewniają pokrycie' banknotom Rezerwy Federalnej ma znaczenie jedy-nie
          w księgowości." W innym miejscu w tej samej publikacji czytamy: "Banki tworzą
          pieniądze w oparciu o obietnicę pożyczko-biorcy zapłaty skryptów dłużnych...
          Banki stwarzają pieniądze przez 'wprowadzanie do obiegu jako pieniądza'
          prywatnych długów firm i osób." W broszurze zatytułowanej Nowoczesny mechanizm
          pieniądza (Modern Money Mechanizm) Bank Rezerwy Federalnej w Chica-go pisze: W
          Stanach Zjednoczonych ani waluta papierowa ani depozyty nie mają wartości jako
          towary. Sam w sobie banknot dolarowy jest jedynie kawałkiem papieru. Depozyty
          to jedynie wpisy w księgach. Monety mają jakąś rzeczywistą wartość jako metal,
          ale zazwyczaj o wiele mniejszą niż ta wybita na nich. Co w takim razie sprawia,
          że wartość nominalna tych narzędzi - czeków, papierowych pieniędzy i monet -
          jest akceptowana w spłacie długów i w innych finansowych celach? Jest to przede
          wszystkich pewność ludzi, że będą mogli wymienić takie pieniądze na inne aktywa
          finansowe i rzeczywiste towary i usługi, kiedy tylko zechcą. Jest to częściowo
          sprawa prawa; waluta została uznana za "legalny środek płatniczy" przez rząd -
          tzn. musi być akceptowana. W wydrukowanym małym drukiem przypisie do biuletynu
          Banku Rezerwy Federalnej w St. Louis znajdujemy to zadziwiająco otwarte
          wyjaśnienie: Nowoczesne systemy monetarne mają podstawę fiducjarną - dosłownie
          pieniądz z mocy dekretu - z instytucjami depozytowymi działającymi jako
          powiernicy, tworzącymi zobowiązania wobec samych siebie z podstawą fiducjarną
          działającą częściowo jako re-zerwy. Ten dekret pojawia się na banknotach
          dolarowych: Ten banknot jest prawnym środkiem płatniczym za wszystkie długi, pu-
          bliczne i prywatne. Chociaż żaden pojedynczy człowiek nie może odmówić
          akceptacji takich pieniędzy jako spłaty długu, z łatwością można by spisać
          umowy wymiany, aby udaremnić użycie go w codziennym handlu. Jednakże, silnym
          wytłumaczeniem dlaczego pieniądz jest akceptowany jest to, że rząd federalny
          wymaga go jako zapłaty zobowiązań podatkowych. Przewidywanie konieczności
          spłacenia tego długu stwarza zapotrzebowanie na czysto fiducjarne dolary.

          PIENIąDZ ZNIKNąłBY BEZ DłUGU


          Trudne jest dla Amerykanów uporanie się z faktem, że cała ich podaż pieniądza
          opiera się wyłącznie na długu, ale jeszcze bar-dziej niepojętym jest próbować
          wyobrazić sobie, że jeśli każdy spłaciłby to co zostało pożyczone, przestałyby
          istnieć wszystkie pie-niądze. Właśnie tak - w obiegu nie pozostałby ani grosz -
          wszystkie monety i banknoty wróciłyby pod sklepienie banków - nie by-łoby ani
          dolara na niczyim rachunku bieżącym. Krótko mówiąc, znikłyby wszystkie
          pieniądze. Marriner Eccles był Dyrektorem Sys-temu Rezerwy Federalnej w USA w
          1941 r. 30.6. tego roku poproszono go o złożenie zeznania przed Komisją Izby
          Reprezentantów ds. Bankowości i Waluty. Celem przesłuchania było uzyskanie
          informacji dotyczących roli Rezerwy Federalnej w stworzeniu warun-ków, które
          doprowadziły do depresji lat 30. XX w. Kongresman Wright Patman, który był
          przewodniczącym tej komisji, zapytał skąd Fed miała pieniądze na zakup
          obligacji skarbowych wartych 2 mld $ w 1933 r. Miała wtedy miejsce następująca
          wymiana zdań: ECCLES: Stworzyliśmy je. PATMAN: Z czego? ECLES: Z prawa do
          emitowania pieniądza kredytowego. PATMAN: A za nim nie ma nic, nieprawdaż, poza
          poręczeniem naszego rządu? ECCLES: Taki jest nasz system monetarny. Gdyby nie
          było długów w naszym systemie monetarnym, nie byłoby żadnych pienię-dzy. Należy
          zdać sobie sprawę z tego, że chociaż pieniądz może być aktywem dla
          poszczególnych ludzi, kiedy weźmiemy go jako ca-łość podaży pieniądza, wcale
          nie jest aktywem. Człowiek, który pożycza 1000 $ może myśleć, że poprawił swoją
          pozycję finansową o tą sumę. Jego 1000 $ jest równoważone przez jego 1000 $
          zobowiązania w ramach długu, jego sytuacja netto wynosi zero. Konta bankowe są
          dokładnie tym samym na większą skalę. Dodawszy wszystkie konta bankowe narodu
          łatwo byłoby uznać, że wszystkie te pieniądze reprezentują gigantyczną pulę
          aktywów, które wspierają gospodarkę. Jednak każda część tych pieniędzy jest
          czyimś dłu-giem. Niektórzy nic nie są winni. Inni są winni o wiele więcej
          pieniędzy niż ich posiadają. Jeżeli dodać wszystko to do siebie, bilans
          narodowy wyniesie zero. To o czym myślimy, że jest pieniądzem, to jedynie
          wspaniała iluzja. Rzeczywistością jest dług. Robert Hemphill był Dyrektorem ds.
          Kredytów Banku Rezerwy Federalnej w Atlancie. W przedmowie do książki Irvinga
          Fishe-ra, zatytułowanej Stuprocentowy pieniądz ("10
          • drex1 Re: powody do obalenia Fedu 20.11.05, 13:09
            .....W przedmowie do książki Irvinga Fishe-ra, zatytułowanej Stuprocentowy
            pieniądz ("100% Money") Hemphill napisał: Gdyby spłacone zostały wszystkie
            kredyty bankowe, nikt nie mógłby mieć depozytu bankowego i nie byłoby w obiegu
            ani dolara w banknocie czy monecie. To oszałamiająca myśl. Jesteśmy całkowicie
            zależni od banków komercyjnych. Ktoś musi pożyczyć każdego dolara, który jest w
            obiegu w gotówce czy jako kredyt. Jeśli banki tworzą dostatecznie dużo
            syntetycznych pieniędzy, dobrze się nam powodzi, jeśli nie - głodujemy. Kiedy
            całkowicie pojmie się ten obraz, tragiczna absurdalność naszej sytuacji jest
            prawie niewiary-godna - ale tak to wygląda. Kiedy wiemy, że pieniądze w Ameryce
            oparte są na długu, nie powinno być zaskakujące, że System Rezerwy Federalnej
            nie jest ani trochę zainteresowany redukcją długu w tym kraju, mimo publicznych
            wypowiedzi świadczących o czymś wręcz przeciwnym. Oto konkluzja płynąca z
            własnych publikacji systemu. Bank Rezerwy Federalnej w Filadelfii: "Duża i
            stale rosnąca liczba analityków, z drugiej strony, uważa teraz dług narodowy za
            coś użytecznego, jeśli nie całkowicie za błogosławieństwo... [Oni uważają, że]
            dług na-rodowy wcale nie musi być zmniejszany. Bank Rezerwy Federalnej w
            Chicago dodaje: Dług - publiczny i prywatny - jest tu, żeby tu pozostać.
            Odgrywa istotną rolę w procesach ekonomicznych... Tym, co jest konieczne, nie
            jest zniesienie długu, ale rozważne i inteligentne zarządzanie nim."

            CZY JEST COś ZłEGO W ODROBINIE DłUGU?


            Jest w tej teorii jakiś fascynujący urok. Nadaje ona tym, którzy ją wyjaśniają,
            aurę intelektualizmu, pozór bycia w stanie pojąć złożoną ekonomiczną zasadę,
            będącą poza zasięgiem zrozumienia zwykłych śmiertelników. A dla tych mniej
            akademicko usposo-bionych ma tę zaletę, iż przynajmniej brzmi umiarkowanie.
            Poza tym, co jest złego w odrobinie długu, rozważnie używanego i inte-ligentnie
            zarządzanego? Odpowiedź brzmi: nie ma w nim nic złego przy założeniu, że dług
            jest oparty na uczciwej transakcji. Jest w nim wiele złego, jeśli jest oparty
            na oszustwie. Uczciwa transakcja to taka, w której pożyczający płaci umówioną
            sumę w zamian za tymczasowe używanie aktywów pożyczko-dawcy. Tymi aktywami może
            być cokolwiek posiadające rzeczywistą wartość. Jeśli byłby to na przykład
            samochód, pożyczający pła-ciłby wynajem. Jeśli są to pieniądze, wtedy wynajem
            nazywany jest "odsetkami". Tak czy owak, idea pozostaje ta sama. Kiedy udajemy
            się do pożyczkodawcy - czy będzie to bank czy osoba prywatna - i zostają nam
            pożyczone pieniądze, zgadzamy się na płacenie odsetek od pożyczki w uznaniu
            faktu, że pieniądze, które pożyczamy są aktywem, którego chcemy użyć. Wydaje
            się być całkowicie sprawiedliwe, że płacimy czynsz osobie, która jest
            właścicielem tych aktywów. Nie jest łatwo wejść w posiadanie samochodu i nie
            jest łatwo wejść w posiadanie pieniędzy - to znaczy, prawdziwych pieniędzy.
            Jeśli pieniądze, które pożyczamy zo-stały zarobione dzięki czyjemuś wysiłkowi i
            talentowi, osoba ta ma pełne prawa do otrzymywania odsetek od tych pieniędzy.
            Ale co mamy sądzić o pieniądzach, które są tworzone jedynie ruchem pióra czy
            kliknięciem klawisza komputera? Dlaczego ktoś miałby po-bierać czynsz od tego?
            Kiedy banki umieszczają kredyt na twoim rachunku, udają jedynie, że pożyczają
            ci pieniądze. W rzeczywistości nie mają nic do pożyczenia. Nawet pieniądze,
            które nie-zadłużeni depozytariusze umieścili w banku, zostały pierwotnie
            stworzone z niczego w od-powiedzi na czyjąś pożyczkę. Co więc upoważnia bank do
            ściągania czynszu z niczego? Nieistotne jest, że wszędzie ludzie zmuszeni są
            przez prawo do akceptowania zaświadczeń o niczym, w zamian za prawdziwe towary
            i usługi. Rozmawiamy tu nie o tym, co jest legalne, ale o tym, co jest moralne.
            Jak zauważył Thomas Jefferson w czasie swojej przewlekłej walki z centralną
            bankowością w Stanach Zjednoczonych: Nikt nie ma naturalnego prawa do
            zajmowania się zawodem pożyczkodawcy, oprócz tego, kto ma pieniądze do
            pożyczenia.

            TRZECI POWóD DO OBALENIA SYSTEMU


            Wieki temu lichwa była definiowana jako: jakikolwiek procent pobrany od
            pożyczki. Nowoczesne użycie dało jej nową definicję - nadmiernego procentu. Z
            pewnością jakikolwiek procent pobrany od udawanej pożyczki jest nadmierny.
            Słownik potrzebuje więc nowej definicji. Lichwa: pobieranie jakiegokolwiek
            procentu od pożyczonych fiducjarnych pieniędzy. Popatrzmy więc na pożyczki i
            procenty w tym nowym świetle. Thomas Edison podsumował niemoralność tego
            systemu, kiedy powiedział: Ludzie, którzy nie przerzucą ani łopaty w ramach
            projektu, ani nie wniosą ni funta materiałów, dostaną więcej pieniędzy niż lu-
            dzie, którzy dostarczają wszystkie materiały i wykonują cała pracę. Czy to
            przesada? Rozważmy zakup wartego 100 000 $ domu, gdzie 30 000 $ to wartość
            ziemi, wynagrodzenie architekta, prowi-zja od sprzedaży, pozwolenie na budowę i
            tym podobne rzeczy a 70 000 $ to koszt wykonania i materiałów budowlanych.
            Jeżeli ku-pujący dom wykłada 30 000 $ jako zaliczkę, to pozostałe 70 000 $ musi
            zostać pożyczone. Jeżeli pożyczka zostanie przyznana na okres 30 lat przy
            oprocentowaniu wynoszącym 11%, ilość spłaconych odsetek wyniesie 167 806 $.
            Oznacza to, że suma wypłacona tym, którzy pożyczają pieniądze jest około 2,5
            razy większa od tej zapłaconej tym, którzy zapewniają wykonanie i wszystkie
            mate-riały. Prawdą jest, że ta liczba oznacza wartość tych pieniędzy w okresie
            30 lat i mogłaby być łatwo uzasadniona na zasadzie, że udzielający pożyczki
            powinien dostać rekompensatę za zrzeczenie się prawa do używania kapitału przez
            ponad pół życia. Ale to za-kłada, że pożyczkodawca rzeczywiście ma coś, prawa
            do użytkowania - czego może się zrzec - że sam zarobił te pieniądze, oszczę-
            dził, i następnie pożyczył na cel zbudowania domu dla kogoś innego. Co mamy
            jednak myśleć o pożyczkodawcy, który nie zrobił nic, żeby zarobić pieniądze,
            nie zaoszczędził ich i w rzeczywistości po prostu stworzył je z niczego? Jak
            już pokazaliśmy, każdy dolar, który dziś istnieje, czy to w formie waluty,
            czeków, czy nawet kart kredytowych - innymi słowy całkowita podaż pieniądza -
            istnieje jedynie dlatego, że został przez kogoś pożyczony; może nie przez
            Państwa, ale przez kogoś. Oznacza to, że wszystkie amerykańskie dolary na całym
            świecie każdego dnia zarabiają i składają odsetki dla banków, które je
            stworzyły. Część każdego przedsięwzięcia biznesowego, każdej inwestycji,
            każdego zysku, każdej transakcji, w której mają swój udział pieniądze -
            obejmuje to nawet straty i płacenie podatków - część tego wszystkiego jest
            zaznaczona jako płatność dla banku. A jak zarobiły banki na tą nieprzerwanie
            płynącą rzekę bogactwa? Czy pożyczyły swój własny kapitał pozyskany przez
            inwestycje udziałowców? Czy pożyczyły ciężko zarobione oszczędności
            depozytariuszy? Nie, nic z tego nie jest ich głównym źródłem dochodów. One po
            prostu pomachały czarodziejską różdżką nazywaną pieniądzem fiducjarnym.
            Przepływ takiego nie zarobionego bogactwa zamaskowanego jako odsetki można
            widzieć jedynie jako lichwę najwyższego stop-nia. Nawet gdyby nie było innych
            powodów do zniesienia Fed, wystarczyłby sam fakt, że jest ona największym
            narzędziem lichwy.

            KTO STWARZA PIENIąDZE NA ZAPłACENIE ODSETEK?


            Jednym z najbardziej kłopotliwych pytań kojarzonych z tym procesem jest: skąd
            biorą się pieniądze na zapłacenie odsetek? Jeśli pożyczasz 10 000 $ z banku w
            oprocentowaniu 9%, jesteś winny 10,900$. Ale bank wytwarza jedynie 10 000 $ na
            pożyczkę. Wyda-wało by się więc, że nie ma sposobu, abyś ty - i wszyscy inni z
            podobnymi pożyczkami - spłacili swoje zadłużenie. Ilość pieniędzy wpuszczona do
            obiegu po prostu nie wystarczy na pokrycie całkowitego długu, łącznie z
            odsetkami. Doprowadziło to niektórych do wniosku, że konieczne jest pożyczenie
            tych 900 $ na odsetki, a to w rezultacie prowadzi do jeszcze większ
            • drex1 Re: powody do obalenia Fedu 20.11.05, 13:11
              Doprowadziło to niektórych do wniosku, że konieczne jest pożyczenie tych 900 $
              na odsetki, a to w rezultacie prowadzi do jeszcze większych odsetek. Założenie
              jest takie, że im więcej pożyczamy, tym więcej musimy pożyczyć, i że dług
              oparty na pieniądzu fiducjarnym jest niekończącą się spi-ralą wiodącą do
              nieubłaganie większego i większego długu. To tylko częściowa prawda. Jest
              prawdą, że nie jest wytwarzana wystarczająca ilość pieniędzy, żeby włączyć do
              tego odsetki, ale błędne jest wyobrażenie, że jedynym sposobem spłaty długu
              jest pożyczenie jeszcze więcej. To założenie nie bierze pod uwagę wy-miennej
              wartości pracy. Załóżmy, że spłacasz swój dług 10 000 $ w ratach po ok. 900 $
              na miesiąc, i że ok. 80 $ z tego to odsetki. Zdajesz sobie sprawę z tego, że
              trudno ci tyle płacić, więc decydujesz się na podjęcie pracy na niepełny etat.
              Bank z drugiej strony ma teraz 80 $ dochodu każdego miesiąca od twojego długu.
              Ponieważ ta ilość jest klasyfikowana jako "odsetki", nie znika tak jak większa
              część tego, co płacisz, która jest zwróceniem samego długu. Pozostaje to więc
              na rachunku banku, jako pieniądze, które można wydać. Wtedy zostaje podjęta
              decyzja, żeby podłogi banku były woskowane raz na tydzień. Odpowiadasz na
              ogłoszenie w gazecie i zostajesz wynajęty za 80 $ miesięcznie do wykonywania
              tej pracy. W rezultacie zarabiasz pieniądze na zapłacenia odsetek od twojej
              pożyczki, i - co tu najistotniejsze - pieniądze, które otrzymujesz to te same
              pieniądze, które wcześniej zapłaciłeś. Tak dłu-go jak wykonujesz każdego
              miesiąca pracę dla banku, te same dolary idą do banku jako odsetki, potem
              wychodzą przez obrotowe drzwi jako twoja płaca i wracają z powrotem do banku
              jako spłata długu. Nie jest konieczne, żebyś pracował bezpośrednio dla banku.
              Nie ważne, gdzie zarabiasz pieniądze, ich źródłem jest bank i ich ostatecznym
              celem jest bank. Pętla, po której one podróżują może być duża albo mała, ale
              pozostaje faktem, że wszystkie odsetki są ostatecznie spłacane przez ludzki
              wysiłek. A znaczenie tego faktu jest nawet bardziej wstrząsające niż założenie,
              że nie wystarczają-ca ilość pieniędzy jest tworzona na spłacenie odsetek.
              Najbardziej wstrząsające jest to, że całość tego ludzkiego wysiłku jest osta-
              tecznie korzyścią tych, którzy tworzą pieniądz fiducjarny. Jest to forma
              nowoczesnego poddaństwa, w którym większość społeczeń-stwa pracuje jako
              związani umową słudzy rządzącej klasy finansowej arystokracji.

              ZROZUMIEć ILUZJę


              To właściwie wszystko, co trzeba wiedzieć o funkcjonowaniu kartelu bankowego
              znajdującego się pod ochroną Rezerwy Fede-ralnej. Szkoda byłoby jednak skończyć
              już tu, bez przyjrzenia się rzeczywistym trybikom, lustrom i blokom, które
              sprawiają, że ten magiczny mechanizm funkcjonuje. Jest to naprawdę fascynujący
              silnik tajemnicy i podstępu. Skupmy więc naszą uwagę na rzeczy-wistym procesie,
              w którym magicy stwarzają iluzję nowoczesnych pieniędzy. Na początek z pewnego
              dystansu przyjrzymy się ogól-nej akcji. Później przybliżymy się i dokładnie
              obejrzymy każdą j ej część.

              MECHANIZM MANDRAKE'A: WIDOK OGóLNY


              Całym zadaniem tej maszyny jest przekształcanie długu w pieniądze. Jest to tak
              proste. Najpierw Fed bierze wszystkie obligacje państwowe, których ludzie nie
              kupują i wypisuje czek dla amerykańskiego Kongresu w zamian za nie. (Wchodzi w
              posiadanie także innych zobowiązań do spłaty długu, ale obligacje rządowe
              stanowią większość jej inwentarza.) Nie ma pieniędzy na pokrycie tego czeku.
              Pieniądze fiducjarne są tworzone od ręki na ten cel. Nazywając te
              obligacje "rezerwami," Fed używa ich potem jako podstawy do stworzenia
              dodatkowych 9 $do każdego dolara stworzonego dla samych obligacji. Pieniądze
              stworzone dla obligacji są wydawane przez rząd, podczas gdy pieniądze stworzone
              dodatkowo do tych obligacji są źródłem dla wszystkich kredytów bankowych
              udziela-nych firmom i poszczególnym ludziom. Rezultat tego procesu jest taki
              sam jak stworzenie pieniędzy na maszynie drukarskiej, ale iluzja jest oparta na
              triku księgowym raczej niż drukarskim. Końcowy wynik jest taki, że Kongres
              wszedł z kartelem bankowym w spółkę, w której tylko kartel ma przywilej
              zbierania odsetek od pieniędzy, które tworzy z niczego, od każdego
              amerykańskiego dola-ra, który istnieje na świecie. Kongres z drugiej strony ma
              dostęp do nieograniczonych funduszy bez konieczności mówienia głosują-cym, że
              ich podatki zostały podniesione przez proces inflacji. Jeśli rozumiecie Państwo
              ten akapit, rozumiecie System Rezerwy Fe-deralnej. Teraz, jeśli chodzi o
              bardziej szczegółowy ogląd. Są trzy główne sposoby, przy pomocy których Rezerwa
              Federalna tworzy pie-niądz fiducjarny z długów. Jeden z nich to udzielanie
              pożyczek bankom członkowskim Systemu Rezerwy Federalnej poprzez tak zwane Okno
              Dyskontowe [ang. Discount Window]. Drugi to kupowanie obligacji skarbowych i
              innych zaświadczeń o długu poprzez tak zwaną Komisję Wolnego Rynku [ang. Open
              Market Committee]. Trzeci to zmiana tak zwanego odsetka rezerw, który muszą
              utrzymywać banki członkowskie. Każda metoda to jedynie inna droga do tego
              samego celu: wzięcia skryptów dłużnych i przekształ-cenia ich w pieniądze,
              które można wydać.

              OKNO DYSKONTOWE


              Okno dyskontowe to jedynie okno pożyczkowe w języku bankowości. Kiedy bankom
              kończą się pieniądze, Rezerwa Federalna jako "bank banków" jest gotowe do
              pożyczenia pieniędzy. Jest wiele powodów, dla których mogą one potrzebować
              pożyczek. Ponieważ mają "rezerwy" w wysokości jedynie 1 lub 2%swoich depozytów
              w składowanej gotówce i 8do 9% w papierach wartościowych, ich margines operacji
              jest niezwykle cienki. Czymś zwyczajnym dla banków są tymczasowe negatywne
              bilanse spowodowane niezwykłym zapotrzebowaniem klientów na gotówkę lub
              niezwykle duże ilości czeków rozliczanych w tym samym czasie w innych bankach.
              Czasami udzielają złych kredytów i kiedy te poprzednie "aktywa" usuwane są z
              ich ksiąg, ich "rezerwy" także maleją i mogą faktycznie stać się ujemne.
              Ostatecznie jest też motyw zysku. Kiedy banki pożyczają od Rezerwy Federalnej w
              jednym oprocentowaniu a pożyczają w wyższym, jest to oczywista zaleta. Ale to
              jest jedynie początek. Kiedy bank pożycza 1 $od Fed, staje się on jednodolarową
              rezerwą. Ponieważ banki muszą mieć rezerwy jedynie w wysokości ok. 10%, mogą
              więc pożyczyć innym do 9 $ponad te, które same pożyczyły. Popatrzmy na
              matematykę. Załóżmy, że bank otrzymuje od Fed 1 mln $ przy oprocentowaniu 8%.
              Całkowity roczny koszt wynosi więc 80 000 $ (0,08 x 1 000 000 $). Bank traktuje
              pożyczkę jak lokatę gotówkową, co oznacza, że staje się ona podstawą dla
              stworzenia dodatkowych 9 mln $, które można pożyczyć klientom. Jeśli założymy,
              że pożyczy te pieniądze przy oprocentowaniu 11%, jego zysk brutto wyniesie 990
              000 $ (0,11 x 9 000 000 $). Po odjęciu od tego kosztów bankowych w wysokości 80
              000 $ i dodatkowych kosztów ogólnych, otrzymamy zysk netto w wysokości około
              900 000 $. Innymi słowy bank pożycza 1 mln i może prawie podwoić go w ciągu
              jednego roku. To dźwignia finansowa! Ale nie zapomnijmy o źródle tej dźwigni:
              stworzeniu kolejnych 9 m $, które są dodawane do narodowej podaży pieniądza.

              DZIAłANIE WOLNEGO RYNKU


              Najważniejszą metodą wykorzystywaną przez Rezerwę Federalną do tworzenia
              pieniądza fiducjarnego jest kupowanie i sprzedawanie papierów wartościowych na
              wolnym rynku. Ale zanim do tego przejdziemy, słowo ostrzeżenia. Nie oczekujcie,
              żeby to, co następuje tu w tekście, miało jakiś sens. Niech będą Państwo po
              prostu przygotowani na to, że tak to się dzieje. Sztuka polega na użyciu słów i
              wyrażeń, które mają techniczne znaczenie zupełnie inne od tego, co oznaczają
              dla przeciętnego człowieka. Uważajcie więc na słowa. One nie mają wyjaśniać,
              ale oszukać. Mimo innego pierwszego wrażenia, ten proces nie jest wcale
              skomplikowany. Jest po prostu absurdalny.

              MECHANIZM MANDRAKE
              • drex1 Re: powody do obalenia Fedu 20.11.05, 13:16
                MECHANIZM MANDRAKE?A: SZCZEGółOWY OBRAZ


                Zacznijmy od ...

                DłUGU RZąDOWEGO


                Amerykański rząd federalny maluje atramentem kawałek papieru, tworzy robiące
                wrażenie wzory wokół brzegów i nazywa go obligacją albo biletem skarbowym. Jest
                to jedynie obietnica wypłacenia określonej sumy z określonymi odsetkami w
                określonym dniu. Jak zobaczymy w następnych etapach, dług ten ostatecznie staje
                się podstawą dla prawie całej narodowej podaży pieniądza. W rzeczywistości,
                rząd stworzył gotówkę, ale ona jeszcze nie wygląda, jak gotówka.
                Przekształcenie tych skryptów dłużnych w papierowe banknoty i czeki jest
                funkcją Systemu Rezerwy Federalnej. Aby spowodować tą transformację, obligacja
                jest przekazywana Fed, gdzie zostaje zakwalifikowana jako ... A

                KTYWA - PAPIERY WARTOśCIOWE


                Dokument długu rządowego jest uważany za aktyw, ponieważ zakłada się, że rząd
                dotrzyma obietnicy zapłaty. Założenie to daje możliwości rządowi uzyskania
                poprzez opodatkowanie każdych pieniędzy, jakich by nie potrzebował. Siłą tego
                aktywu jest więc moc zabrania tego, co daje. Rezerwa Federalna ma zatem teraz
                ?aktyw?, który może zostać wykorzystany, by kompensować zobowiązania. Tworzy
                wtedy zobowiązania malując atramentem kolejny kawałek papieru i wymienia się
                nim z rządem w zamian za ten aktyw. Tym drugim kawałkiem papieru jest ...

                CZEK REZERWY FEDERALNEJ


                Na żadnym rachunku nie ma pieniędzy na pokrycie tego czeku. Ktokolwiek inny,
                kto zrobiłby coś podobnego, znalazłby się w więzieniu. Dla Fed jest to jednak
                legalne, ponieważ Kongres chce pieniędzy, a to jest najłatwiejszy sposób ich
                zdobycia. (Podniesienie podatków byłoby politycznym samobójstwem, poleganie na
                społeczeństwie, że kupi wszystkie akcje nie byłoby realistyczne, zwłaszcza
                jeśli stopy procentowe są sztucznie nisko ustawiane; a wydrukowanie dużych
                ilości pieniędzy byłoby oczywiste i kontrowersyjne.) W ten sposób, opisywany
                proces jest tajemniczo opakowany w system bankowy. Rezultat końcowy jest jednak
                taki sam, jakby uruchomić rządowe drukarnie i po prostu wyprodukować pieniądze
                fiducjarne, żeby pokryć rządowe wydatki. Jednak, w księgowości księgi są
                ?zamknięte? ponieważ zobowiązania pieniężne są zrównoważone przez ?aktyw?
                skryptów dłużnych. Czek Rezerwy Federalnej, jaki otrzymuje rząd, jest następnie
                indosowany i wysyłany z powrotem do jednego z banków Rezerwy Federalnej, gdzie
                staje się teraz ...

                DEPOZYTEM RZąDOWYM


                Kiedy już czek Rezerwy Federalnej zostanie zdeponowany na rachunku rządu, jest
                wykorzystywany do opłacania wydatków rządowych i jest tym samym przekształcany
                w wiele ...

                CZEKóW RZąDOWYCH


                Poprzez te czeki pierwsza fala pieniędzy fiducjarnych zalewa gospodarkę.
                Otrzymujący czeki składają je teraz na własnych rachunkach bankowych, gdzie
                stają się one ...

                DEPOZYTAMI BANKóW KOMERCYJNYCH


                Depozyty banków komercyjnych natychmiast nabierają podwójnej osobowości. Z
                jednej strony są to zobowiązania banku, ponieważ bank jest je winny
                depozytariuszom. Jednak tak długo, jak długo pozostają w banku, pozostają także
                aktywami, ponieważ są w jego posiadaniu. Ponownie księgi są zamknięte: aktywa
                równoważą zobowiązania. Ale proces się tu nie kończy. Poprzez magię bankowości
                opartej na rezerwach frakcyjnych, depozyty są robione, żeby służyć dodatkowemu
                i bardziej lukratywnemu celowi. Aby tego dokonać depozyty będące w posiadaniu
                banku są teraz ponownie klasyfikowane w księgach i nazwane ...

                REZERWAMI BANKOWYMI


                • drex1 Re: powody do obalenia Fedu 20.11.05, 13:17
                  Po co rezerwy? żeby spłacić depozytariuszy, gdyby chcieli zamknąć swoje
                  rachunki? Nie. Tą niską funkcję spełniały, kiedy były zaklasyfikowane jako
                  zwyczajne aktywa. Teraz, kiedy nadano im miano ?rezerw?, stały się magiczną
                  różdżką do materializowania nawet większych ilości fiducjarnych pieniędzy. Tu
                  rozgrywa się prawdziwa akcja: na poziomie banków komercyjnych. Funkcjonuje to w
                  następujący sposób. Fed pozwala bankom na trzymanie jedynie 10% depozytów jako
                  rezerwy. Oznacza to, że jeśli otrzymają depozyt wartości 1 mln$ z pierwszej
                  fali pieniędzy fiducjarnych stworzonych przez Fed, mają o 900 000 $ więcej niż
                  muszą mieć w posiadaniu (1 mln$ minus 10% rezerwy). W języku bankierów to 900
                  000 $ jest nazywane ...

                  REZERWAMI NADWYżKOWYMI


                  Słowo ?nadwyżkowe? zawiera poufną informację, że te, tak zwane rezerwy mają
                  specjalne przeznaczenie. Teraz, kiedy zostały zmutowane w nadwyżkę, są uważane
                  za dostępne do pożyczania. I tak, w odpowiednim czasie, te dodatkowe rezerwy są
                  zamieniane w ...

                  KREDYTY BANKOWE


                  Chwileczkę. Jak mogą te pieniądze być pożyczane, skoro są one własnością
                  oryginalnych depozytariuszy, którzy nadal mogą wypisywać czeki i wydawać je,
                  kiedy tylko zechcą? Odpowiedź brzmi, że kiedy udzielane są nowe kredyty, nie są
                  to wcale te same pieniądze. Kredyty powstają z nowych pieniędzy stworzonych w
                  tym celu z niczego. Narodowa podaż pieniądza po prostu powiększa się o 90%
                  depozytów bankowych. Ponadto, te nowe pieniądze są dla banków o wiele bardziej
                  interesujące niż stare. Stare pieniądze, które otrzymały banki od
                  depozytariuszy, stawiają im wymaganie wypłacania odsetek lub świadczenia usług
                  za przywilej wykorzystywania ich. Ale przy nowych pieniądzach, banki pobierają
                  zamiast tego odsetki, co nie jest szczególnie złe, zwłaszcza że stworzenie
                  nowych pieniędzy nic ich nie kosztuje. Nie jest to też koniec procesu. Kiedy ta
                  druga fala pieniędzy fiducjarnych wpływa do gospodarki, idzie prosto do systemu
                  bankowego, tak jak i poprzednia fala, pod postacią ...

                  KOLEJNYCH DEPOZYTóW BANKóW KOMERCYJNYCH


                  Proces ten powtarza się teraz, ale liczby są za każdym razem mniejsze. Co
                  było "kredytem" w piątek, wraca do banku jako "depozyt" w poniedziałek. Depozyt
                  jest wtedy ponownie klasyfikowany jako "rezerwa" i 90%z niego staje
                  się "nadwyżkową" rezerwą, która ponownie jest dostępna jako nowy "kredyt". W
                  ten sposób 1 mln$ z pierwszej fali pieniędzy fiducjarnych daje 900 000 $ w
                  drugiej fali, a to daje 810 000 $ w trzeciej fali (900 000 $ minus 10% rezerw).
                  Potrzeba około dwudziestu ośmiu takich przejść depozytów stających się
                  kredytami przez obrotowe drzwi banków stających się depozytami, stających się
                  kolejnymi kredytami, aż proces dochodzi do efektu maksymalnego, czyli ...

                  BANKOWE PIENIąDZE FIDUCJARNE = DO 9 RAZY WIęKSZE NIż RZąDOWE


                  Ilość pieniędzy fiducjarnych stworzonych przez kartel bankowy jest mniej więcej
                  9razy większa od pierwotnego długu rządu, który umożliwił cały proces. Kiedy
                  dodamy do tego sam pierwotny dług, otrzymamy ...

                  CAłKOWITE PIENIąDZE FIDUCJARNE = DO 10 RAZY WIęKSZE NIż RZąDOWE


                  Całkowita ilość pieniędzy fiducjarnych stworzonych przez Rezerwę Federalną
                  razem z bankami federalnymi jest ok. 10razy większa od ilości tkwiącego u ich
                  podstawy długu rządowego. Do tego stopnia, że te nowo stworzone pieniądze
                  zalewają gospodarkę w większej ilości niż dobra i usługi i sprawiają, że moc
                  nabywcza pieniądza, zarówno nowego jak i starego, zmniejsza się. Ceny rosną,
                  ponieważ obniżyła się relatywna wartość pieniądza. Rezultat jest taki sam, jak
                  gdyby nabywcza moc pieniądza z ostała nam zabrana w podatkach. Rzeczywistość
                  tego procesu jest więc taka, że jest to ...

                  UKRYTY PODATEK = DO 10 RAZY WIęKSZY NIż DłUG NARODOWY


                  Nie zdając sobie z tego sprawy, Amerykanie przez lata płacili, oprócz
                  federalnego podatku dochodowego i akcyzowego, całkowicie ukryty podatek
                  wielokrotnie większy od długu narodowego! A to ciągle jeszcze nie koniec całego
                  procesu. Ponieważ nasza podaż pieniądza jest wielkością czysto arbitralną, nie
                  opartą na niczym oprócz długu, jej ilość może się zarówno zmniejszać jak i
                  zwiększać. Kiedy ludzie bardziej się zadłużają, narodowa podaż pieniądza
                  powiększa się i podnoszą się ceny. Ale kiedy spłacają swoje długi i odmawiają
                  zaciągania nowych, uszczupla się podaż i ceny spadają. Dokładnie to dzieje się
                  w czasach ekonomicznej i politycznej niepewności. Te zmienność okresów
                  zwiększania i uszczuplania się podaży pieniądza jest przyczyną leżącą u
                  podstaw...

                  OżYWIENIA, KRYZYSU I DEPRESJI GOSPODARCZYCH


                  Kto korzysta z tego wszystkiego? Z pewnością nie przeciętny obywatel. Jedynymi
                  beneficjantami są politolodzy w Kongresie, którzy korzystają z efektu
                  nieograniczonych dochodów, żeby uwiecznić swoją moc i naukowcy zajmujący się
                  finansami w kartelu bankowym nazywanym Systemem Rezerwy Federalnej, którym
                  udało się nałożyć na naród amerykański, czego on nawet nie spostrzegł, jarzmo
                  nowoczesnego feudalizmu.
                  • drex1 Re: powody do obalenia Fedu 20.11.05, 13:18
                    ODSETEK REZERW


                    Poprzednio wymienione liczby są oparte na odsetku "rezerw" wynoszącym 10%
                    (stopa ekspansji pieniądza 10 do 1). Należy jednak pamiętać, że jest to czysto
                    arbitralne. Ponieważ pieniądze są fiducjarne bez poprzedniego oparcia w metalu,
                    nie ma prawdziwych ograniczeń poza tym, co politycy i ludzie zarządzający
                    pieniędzmi uznają za stosowne w danym momencie. Zmienianie poziomu rezerw to
                    trzeci sposób, w który Rezerwa Federalne może wpływać na narodową podaż
                    pieniądza. Liczby muszą więc zostać uznane za przejściowe. Kiedy
                    tylko "potrzeba" większej ilości pieniędzy, odsetek może zostać zwiększony do
                    20-do-1 czy 50-do-1 albo można w ogóle odrzucić pozory utrzymywania rezerwy.
                    Nie ma praktycznie żadnych ograniczeń, co do ilości pieniędzy fiducjarnych,
                    jaka może zostać wytworzona w obecnym systemie.

                    DłUG NARODOWY NIE KONIECZNY DLA INFLACJI

                    Ponieważ można liczyć na Rezerwę Federalną, że "zmonetaryzuje" (zamieni na
                    pieniądze) praktycznie każdą ilość długu rządowego i ponieważ ten proces
                    powiększania podaży pieniądza jest główną przyczyną inflacji, łatwo można by
                    wysunąć wniosek, że dług federalny i inflacja są jedynie dwoma aspektami tego
                    samego zjawiska. To jednak nie koniecznie musi być prawda. Zupełnie możliwe
                    jest występowanie tylko jednego z nich. Kartel bankowy jest monopolistą w
                    produkcji pieniędzy. W rezultacie, pieniądze powstają tylko wtedy, gdy skrypty
                    dłużne są zamieniane na pieniądze przez Fed lub banki komercyjne. Kiedy
                    prywatne osoby, korporacje czy instytucje kupują obligacje państwowe muszą
                    używać pieniędzy, które wcześniej zarobiły i zaoszczędziły. Innymi słowy, nie
                    powstają żadne nowe pieniądze, ponieważ używają oni funduszy, które już
                    istnieją. Z tego powodu sprzedaż obligacji rządowych do systemu bankowego jest
                    inflacyjna, ale sprzedaż ich do sektora prywatnego - nie. Jest to główny powód,
                    dlaczego Stany Zjednoczone uniknęły ogromnej inflacji w latach 80. XX w., kiedy
                    rząd federalny zadłużał się w tempie o wiele większym niż kiedykolwiek
                    wcześniej w historii. Dzięki utrzymywaniu wysokich stóp procentowych, obligacje
                    stały się atrakcyjne dla prywatnych inwestorów, także tych w innych krajach.
                    Powstało bardzo mało nowych pieniędzy, ponieważ większość obligacji została
                    kupiona za już istniejące dolary amerykańskie. To były oczywiście w najlepszym
                    razie tymczasowe kłopoty. Dzisiaj, te obligacje są stale wykupywane i
                    zastępowane przez coraz większe ilości obligacji, żeby objąć pierwotny dług i
                    nagromadzone odsetki. Ten proces musi się ostatecznie skończyć, a kiedy to
                    nastąpi, Fed nie będzie miała innego wyboru oprócz dosłownie wykupienia całego
                    długu z lat 80. XX w. - to znaczy zastąpienia całych pierwotnie zainwestowanych
                    prywatnych pieniędzy nowo wyprodukowanymi pieniędzmi fiducjarnymi - i spłacenia
                    w ten sam sposób nagromadzonych od niego odsetek. Zrozumiemy wtedy znaczenie
                    słowa inflacja. Drugą stroną medalu jest to, że Rezerwa Federalna ma możliwość
                    produkowania pieniędzy nawet, jeśli rząd federalny nie zaciąga większych
                    długów. Na przykład, ogromne zwiększenie podaży pieniądza poprzedzające krach
                    na giełdzie w r. 1929 miało miejsce w czasie spłacania długu narodowego.
                    Każdego roku w latach 20. - 30. XX w. dochód federalny przekraczał wydatki i
                    oferowano stosunkowo niewiele obligacji rządowych. Ogromna inflacja podaży
                    pieniądza była możliwa dzięki przekształcaniu pożyczek banków komercyjnych w
                    ?rezerwy? przy oknie dyskontowym Fed i przez kupno przez Fed akceptów
                    bankowych, które są komercyjnymi umowami kupna towarów. Teraz możliwości są
                    nawet większe. Ustawa o Kontroli Monetarnej z r. 1980 umożliwiła spieniężanie
                    praktycznie każdego dokumentu długu, łącznie ze skryptami dłużnymi
                    zagranicznych rządów. Pozornym celem tej ustawy było umożliwienie wyciągnięcia
                    z kłopot ów tych rządów, które mają problemy z płaceniem odsetek od kredytów z
                    banków amerykańskich. Kiedy Fed tworzy fiducjarne dolary amerykańskie, żeby dać
                    je zagranicznym rządom w zamian za ich bezwartościowe obligacje, ścieżka
                    pieniędzy jest trochę dłuższa i bardziej zawiła, ale efekt jest podobny do
                    zakupu amerykańskich obligacji skarbowych. Nowo powstałe dolary idą do
                    zagranicznych rządów, potem do amerykańskich banków, gdzie stają się rezerwami
                    gotówki. Ostatecznie wpływają z powrotem do amerykańskiego zasobu pieniędzy
                    (pomnożone przez 9) w formie dodatkowych kredytów. Koszt operacji raz jeszcze
                    ponosi amerykański obywatel poprzez stratę mocy nabywczej. Powiększenie podaży
                    pieniądza i następująca po niej inflacja nie wymagają więc deficytów
                    federalnych. Tak długo jak jest ktoś chętny do pożyczania amerykańskich
                    dolarów, kartel będzie miał możliwość produkowania dolarów specjalnie w celu
                    kupienia ich obligacji i tym samym dalszego powiększania podaży pieniądza. Nie
                    można jednak zapominać, że jednym z powodów dla których sama Fed została
                    stworzona było umożliwienie rządowi wydawania pieniędzy tak, żeby naród nie
                    wiedział, że jest opodatkowany. Amerykanie wykazali zadziwiającą obojętność
                    wobec tej grabieży, którą bez wątpienia można wytłumaczyć przez ich brak
                    zrozumienia funkcjonowania Mechanizmu Mandrake?a. W rezultacie obecnie ta
                    wygodna umowa pomiędzy kartelem bankowym i politykami prawie nie jest zagrożona
                    zmianami. Ze strony praktycznej więc, nawet jeśli Fed może także tworzyć
                    pieniądze fiducjarne w wymianie za komercyjny dług i obligacje zagranicznych
                    rządów, jej główną troską będzie zaopatrywanie Kongresu. Implikacje tego faktu
                    są trudne do pojęcia. Ponieważ amerykańska podaż pieniądza, przynajmniej
                    obecnie, jest związana z długiem narodowym, spłacenie tego długu spowoduje
                    zniknięcie pieniędzy. Dlatego tak długo jak istnieje Rezerwa Federalna, Ameryka
                    będzie - musi być - zadłużona. Kupno obligacji od innych rządów przyspiesza w
                    obecnym politycznym klimacie internacjonalizmu. Podaż pieniądza coraz bardziej
                    opiera się na zagranicznym długu oprócz amerykańskiego i zagranicy też nie
                    będzie wolno spłacić go nawet, jeśli byłaby w stanie to uczynić.

                    ZWIęKSZENIE PROWADZI DO ZMNIEJSZENIA


                    Chociaż jest prawdą, że Mechanizm Mandrake'a jest odpowiedzialny za zwiększenie
                    podaży pieniądza, ten proces działa także w odwrotną stronę. Tak samo jak
                    pieniądze są tworzone, kiedy Rezerwa Federalna kupuje obligacje czy inne
                    dokumenty długu, są one niszczone przez sprzedaż tych samych dokumentów. Kiedy
                    te są sprzedawane, pieniądze wracają do Systemu i znikają w kałamarzu czy
                    chipie komputerowym, z którego się wywodzą. Wtedy ten sam efekt fal, który
                    stworzył pieniądze przez system bankowości komercyjnej, sprawia, że są one
                    wycofywane z gospodarki. Ponadto, nawet jeśli Rezerwa Federalna nie zmniejsza
                    celowo podaży pieniądza, ten sam rezultat może się pojawić i często pojawia
                    się, kiedy ludzie decydują się na opieranie się dostępności kredytów i
                    zmniejszenie swoich długów. Można kogoś namawiać do pożyczania, nie można go do
                    tego zmusić. Wiele czynników psychologicznych jest związanych z decyzją
                    zadłużenia się, które mogą być przeciwwagą dla dostępności pieniędzy i niskiego
                    oprocentowania: osłabienie gospodarki, zagrożenie zamieszkami, obawa przed
                    trwającą wojną, niepewny klimat polityczny - to tylko niektóre. Nawet jeśli Fed
                    może próbować pompować pieniądze do gospodarki poprzez sprawienie, że będą w
                    dużych ilościach dostępne, ludzie mogą udaremnić jej starania poprzez
                    powiedzenie po prostu nie, dziękuję. Kiedy tak się dzieje, stare długi, które
                    są spłacane, nie są zastępowane przez nowe i kurczy się całkowita ilość długu
                    konsumentów i przedsiębiorców. Oznacza to, że kurczy się także podaż pieniądza,
                    ponieważ w nowoczesnej Ameryce, dług to pieniądze. I to właśnie powiększanie
                    się i kurczenie zasobu monetarnego - zjawisko, które nie mogłoby istnieć w
                    oparciu o prawa popytu i podaży - jest rdzeniem praktycznie każdego ożywienia i
                    kryzysu gospodarczego, jakie od zarania dziejó
                    • drex1 Re: powody do obalenia Fedu 20.11.05, 13:20
                      Oznacza to, że kurczy się także podaż pieniądza, ponieważ w nowoczesnej
                      Ameryce, dług to pieniądze. I to właśnie powiększanie się i kurczenie zasobu
                      monetarnego - zjawisko, które nie mogłoby istnieć w oparciu o prawa popytu i
                      podaży - jest rdzeniem praktycznie każdego ożywienia i kryzysu gospodarczego,
                      jakie od zarania dziejów są plagą ludzkości. Podsumowując, można by powiedzieć,
                      że nowoczesny pieniądz to wspaniała iluzja wyczarowana przez magików finansów i
                      polityki. żyjemy w czasach pieniądza fiducjarnego i otrzeźwiająco działa
                      uświadomienie sobie, że każdy naród, który poprzednio w historii przyjął taki
                      pieniądz, został ostatecznie przez niego ekonomicznie zniszczony. Ponadto, nie
                      ma nic w naszej obecnej strukturze monetarnej, co daje nam jakąkolwiek pewność,
                      że możemy być w tym makabrycznym porządku wyjątkiem. Poprawka. Jest coś. Ciągle
                      jeszcze jest w mocy Kongresu obalenie Systemu Rezerwy Federalnej.

                      Podsumowanie

                      Amerykański dolar nie ma żadnej wartości sam w sobie. Jest to klasyczny
                      przykład pieniądza fiducjarnego bez żadnych ograniczeń, co do ilości jaka może
                      zostać wyprodukowana. Jego główna wartość leży w chęci ludzi do zaakceptowania
                      go i (żeby to osiągnąć), w ustawach o prawnych środkach płatniczych, które
                      wymagają tego od nich. Jest prawdą, że nasze pieniądze są tworzone z niczego,
                      ale bardziej dokładne jest stwierdzenie, że są oparte na długu. Dlatego w
                      pewnym sensie nasze pieniądze powstają z mniej niż niczego. Cała podaż
                      pieniądza znikłaby w piwnicach banków i chipach komputerowych, gdyby wszystkie
                      długi zostały spłacone. W obecnym systemie nasi przywódcy nie mogą więc
                      pozwolić na poważną redukcję narodowego czy konsumenckiego długu. Pobieranie
                      odsetek od udawanych pożyczek to lichwa a zostało to zinstytucjonalizowane w
                      Systemie Rezerwy Federalnej. Mechanizm Mandrake?a, przy pomocy którego Fed
                      przekształca dług w pieniądze, może się na początku wydawać skomplikowany, ale
                      jest prosty, jeśli pamięta się, że ten proces nie ma być logiczny, ale ma
                      dezorientować i oszukiwać. Produktem końcowym Mechanizmu jest sztuczne
                      zwiększenie podaży pieniądza, która jest pierwotną przyczyną ukrytego podatku,
                      zwanego inflacją. To zwiększenie prowadzi potem do skurczenia i one razem dają
                      destrukcyjny cykl ożywienia i kryzysu w gospodarce, który był plagą ludzkości
                      poprzez całą historię wszędzie tam, gdzie istniał pieniądz fiducjarny.

                      Ed Griffin tłmaczenie Justyna Tkaczyk.

                      za rozdziałem 10 z The Creature from Jekyll Island strona autora: www.freedom-
                      force.org





                      • polarbeer The Creature from Jekyll Island 20.11.05, 15:19
                        Dzieki za te wstawki
                        • barbara444 Re: The Creature from Jekyll Island: Drex 20.11.05, 19:31
                          Dzieki Drex za dokladne wyjasnienia.
                          Ja to upraszczam: Fed Reserve to prywatny kapital ktory rzadzi USA i zanosi sie
                          ze pochlonie caly swiat. Nie ma nic wspolnego z demokracja (USA ma nie wiele
                          wspolnego z demokracja).
                          Tylko Chiny i Indie za kilkadziesiat lat moga wytracic z rak Greenspanow te
                          wladze. Przez ten czas bedzie trwalo okradanie robotnika w USA.
                          Ciekawe ze nastepca Grenspana tez jego rodak.
        • janek-007 Optymista, skompromitowales sie... 20.11.05, 21:44
          dajac rekomendacje Gadomskiemu oraz piszac:
          "Wybacz ale czytam tekstw ktorym az sid dziwie ze autor nie npisal ani jednej
          glupoty, mimo ze tematyk trudna, a tyu jakis aktywista juz za pomoca epitetow i
          etykietek."
          Jeszcze by tylko brakowalo zeby Gadomski zaczal robic bledy zrzynajac na zywcz
          od innych autorow. Gadomski juz dawno dobil dna on juzjest na dnie i zywi sie
          mulem i odpadami z dna. Arykul Gadomskiego to plagit jak z reszta jest
          plagiatem czla 'ekonomiczna transformacja' III RP czyli 'Polski Neoliberalny
          Folwark'.
      • bzik_2 Re: Duzo mowiace jest takze to jak Gadomski... 20.11.05, 15:26
        Zgadza sie, podobny (orginalny?) tekst mozna bylo przeczytac w Financial Times w
        pazdzierniku. Niestety nie pamietam dokladnie daty.
        • janek-007 Dzieki. Cos mi sie zdaje ze Gadomski... 20.11.05, 18:02
          popelnil prawdopodobnie plagiat zrzynajac swoj artykol i nie podajac zrodel i
          autorow. To jest wlasnie rzetelnosc Voodoo ekonomisty czyli 'najlepszego
          ekonomisty' GW, zenujace.
    • polarbeer Re: Zaklinacze deszczu 20.11.05, 15:05
      >>>>Doradzał też Rooseveltowi dewaluację dolara (czego dokonano w czerwcu 1934
      r.) i zawieszenie jego wymienialności na złoto. Ten ostatni postulat
      zrealizowano z naddatkiem - transakcje wymienialności dolara na kruszec zostały
      zakazane pod karą więzienia.<<<<

      I od tego czasu, kochane dzieci swiat wszedl na droge katastrofy o finansowej
      ktora byla przesowana w przyszlosc az do waszego pokolenia.


      Tak sie rowniez zlozylo ze zaczal sie rozwoj panstwa na skale nigdy dotad
      niemozliwa gdzie kazdy obywatel jest obecnie jego niewolnikiem. Homo Sovieticus
      ktory nie udal sie w Zwiazku Radzieckim zakwitl w Ameryce: Kazdy obywatel z duma
      jest wiezniem panstwa i jednoczesnie swoim wlasnym straznikiem. System ten
      zostal eksportowany i obecnie rzadzi niemalze wszystkimi zakamarkami swiata.

      Majac dostep do nieograniczonej ilosci pieniedzy tworzonych przez sytem bankowy
      nie oparty na zadnym produkcie gospodatki, rzady nie musza sie martwic o wole
      ludu. Representnci sa wybierani przez maszyne finansowa (o nieograniczonych
      zasobach) i sluza tej maszynie. Prasa jest w rekach ludzi z dostepem do
      darmowego pieniadza i spiewa pochwaly dla wladcow systemu. (Jak ten powyzszy
      artykul - tfuuu!) Dziennikarze uprawiaja sport biorac udzial w swiatowych
      igrzyskach manipulacji. Glosy sprzeciwu tak zalana oceanem propagandy nie musza
      byc tlumione
    • wojtek2784 Re: Bank Rezerw federalnych jest bankiem prywatnym 20.11.05, 18:17
      To bardzo tajemniczy bank, którego powstanie zapowiedziało wybuch I wojny
      światowej i koniec Imperium brytyjskiego.
      • barbara444 Re: Bank Rezerw federalnych jest bankiem prywatny 20.11.05, 19:22
        Jest to konsorcjum bankierow ktorzy ustalaja miedzy soba los ludzi pracy i
        malych inwestorow.
        Najbardziej zachlanna forma kapitalizmu ktora rzadzi i chce rzadzic swiatem.
        Jest autorem globalizacji. Bush to ich marionetka (jak reszta prezydentow).

        Banki te finansowaly rozgrabienie wielu krajow po upadku komunizmu, zainicjowaly
        "globalizm" i okradaja amerykanskiego robotnika.

        Greenspan to jeden z najwiekszych spekulantow i manipulatorow finansowych w
        historii. Rzadko sie myli bo ze swoimi bankami inicjuje polityke ekonomii.

    • mlodygniewny1 Gadomski=fanatyk ultraliberalny nie napisał,że 20.11.05, 19:57
      FED nie ma umocowania w konstytucji amerykańskiej=12 banków komercyjnych=ich
      decyzje głównie mają za cel pomnażać zyski prywatnych akcjonaiuszy tychże 12.
      O kant dupy ten cały spekulacyjny system.Najwiekszy hochsztapler finansowy
      globu niejaki George Soros,powiedział Gazecie Wyborczej/śmiejąc się w twarz
      dziennikarce,Danucie Zagrodzkiej:"Rozpowszechniony pogląd,że rynki zawsze dążą
      do równowagi,nie jest bowiem prawdziwy.One przez połowę czasu dążą do równowagi
      a przez drugą- wręcz przeciwnie(śmiech).I nigdy nie wiadomo,w której właśnie
      fazie jesteśmy,bo to jest ruchomy cel." a w innym miejscu tego wywiadu z"GW"/
      14 czerwca 2000,Soros mówi,że"Moim zdaniem ten dzisiejszy fundamentalizm rynkowy
      jest dla świata niebezpieczniejszy niż komunizm".
      Sam zaś W.Gadomski,to wespół ze swoim kolesiem zKongresu Liberalno Demokrat.
      Januszem Lewandowskim,oraz Tuskiem i J.K.Bieleckim/b.premierem odpowiada za
      skandal z NFI,gdyż był mentorem/ideologiem tegoż programu.
      Inny przykład tego domku z kart jakim jest min.system finansowy US/FED...
      jest skandal z Andersenem/d.Arthur Andersen,który runął jak wieże WTC.
      Co się stało np.z polskim oddziałem Andersena,gdzie jego prezes Duleep Aluwihare
      pysznił się w Gazecie Wyborczej w rozmowie z beznadziejną zresztą Dominiką
      Wielowieyską w wywiadzie zatytułowanym "Pracy nam nie zabraknie"/8-9grudnia 2001
      A co z audytami wielkich polskich firm,w tym giełdowych wykonanych przez
      Andersena z tzw.Wielkiej Piatki światowych firm doradczych? Czy inny wielki
      audytor z owej Piątki,który wchłonął Andersena - Ernst&Yuong - przejął jego
      metody,które pomogły zbankrutować wielkiemu Enronowi.A co z wielkimi firmami
      ratingowymi globu,które co rusz fałszują rekomendacje min.dla firm giełdowych
      -vide Merill Lynch,który już zapłacił 100mln.$ kary za te fałszerstwa...?
    • jerry.uk Rezerwa zniszczyla dolara! 20.11.05, 21:09
      od dnia powolania Rezerwy Federalnej dolar stracil 95% swojej wartosci. to chyba
      nie jest duzy sukces, prawda? Dolar jest mniej wart od papieru na jakim go
      wydrukowano.
      Ciekawe ze powolanie Rezerwy odbylo sie w wielkiej tajemnicy i atmosferze
      spisku. tu jest lepszy artykul od tego, ktory wysmazyl pan Gadomski:
      www.billmeridian.com/articles-files/fed-new.htm
      • klikas1 Re: Rezerwa zniszczyla dolara! 21.11.05, 10:55
        to jeszcze 5% i dolar nic ni będzie wart :)?

        Zenon (ten od paradoksów)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka