alkud 16.12.05, 00:45 Polacy mają dość chlewu, uciekania się od odpowiedzialności i zwyczajnej lewizny... dlatego wygrał charakterystyczny Kaczyński a nie obły Prezio2 Tusk religiapokoju.blox.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
r0b0l do realizacji marzeń potrzeba WODZA, nie kaczki 16.12.05, 00:55 bo zakompleksiony i fałszywy kurdupel to raczej nie jest ktoś kto ma charyzmę, że nie wspomnę o talencie i zdolnościach dyplomatycznych. Owszem, będzie silne państwo: silne bezprawiem, kaczym terrorem i bałaganem wszelkim. Zamiast wartości demokratycznych które dają silnych i zadowolonych z życia obywateli będzie powtórka z komuny. Tusk by przynajmniej był nieszkodliwy bo słaby, kaczor ma siłę która się bierze ze strachu. Odpowiedz Link Zgłoś
yanca3 Re: do realizacji marzeń potrzeba WODZA, nie kacz 16.12.05, 01:29 za to ty jesteś wielkim politykiem i znasz się najlepiej na rządzeniu - prawda? to co ty robisz? do roboty w W-wie na Wiejskiej Odpowiedz Link Zgłoś
r0b0l Re: do realizacji marzeń potrzeba WODZA, nie kacz 16.12.05, 02:10 do polityki w tym kraju pcha się wszelka szumowina i menda. Ja wolę być szefem samego siebie Odpowiedz Link Zgłoś
werrka Re: do realizacji marzeń potrzeba WODZA, nie kacz 16.12.05, 04:34 Tęsknią za solną włądzą?!?!?! Może za tyranią? Polacy chcą tylko sprawnego i uczciwego rządzenia... tylko tyle i aż tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
werrka Re: do realizacji marzeń potrzeba WODZA, nie kacz 16.12.05, 04:37 za solną włądzą... o boooże! Freud by miał cieszenie, widać jaki ja mam stosunek do naszej władzy:))))))), miało być "za silną władzą"...hihihihi Odpowiedz Link Zgłoś
mirmat1 Przywieje gejow, Amnezja Int.wykladnia"demokracji" 16.12.05, 07:58 .... to jak dziekuje za taka "dupokracje". werrka napisała: > za solną włądzą... o boooże! Freud by miał cieszenie, widać jaki ja mam stosunek do naszej władzy:))))))), miało być "za silną władzą"...hihihihi Mirmat: Tak zwana "demokracja" z Eurokolchozu w wielu wzgledach przypomina "demokracje ludowa". Przesladowania myslacych politycznie niepoprawnie, bezczelny atak na patriotyzm, proba zamkniecia lub ograniczenia dzialalnosci Radia Maryja czy proba ograniczenia naszej suwerennosci przy pomocy Eurokonstytucji slusznie inspiruja Polakow do myslenia o systemie, ktory pod pozorem "tolerancji' nie doprowadzal by do zdziczenia i NIETOLERANCJI jaka panuje we Francji, Holandii czy Szwecji. Dla mnie przykladem zgnilizny "demokratycznej" stala sie fikcyjna afera z "wiezniami CIA" w Polsce. Dla "obroncow demokracji" prawa terorystow przwyzszaja prawo spoleczenstw do obrony przeciw terorystycznemu zdziczeniu. Odpowiedz Link Zgłoś
pozlotemu TESKNOTA ZA ZLOTYMI LATAMI KOMUNISTOW 16.12.05, 19:41 Lud porzucil swoja Partie, swoich wodzow i zostali nam tylko poczatkujacy pederasci. A przeciez zyja wsrod nas towarzysze, ktorzy pamietaja naszego nieodzalowanego Jozefa Stalina, ukochanego wodza i Swiatlo Rewolucji. To on pokazal jak nam trzeba rzadzic i jak rozmawiac z opozycja. Kazdy kto mial jakies watpliwosci dostawal bez wyroku kulea w leb albo z wyrokiem szedl na Sybir. Dzis juz nie ma mocnych ludzi i dlatego osuneli nas od wladzy. Najlepsi synowie Partii ida dzis do wiezienia. Nadszedl czas martyrologii komunizmu. O tym jak odbierali nam majatki ciezka praca przyswojone beda pisac kroniki. Towarzysze poszukajcie, moze wsrod was zyje nowy Lenin i Stalin! Odpowiedz Link Zgłoś
mick3 Re: do realizacji marzeń potrzeba WODZA, nie kacz 16.12.05, 08:00 r0b0l napisał: > do polityki w tym kraju pcha się wszelka szumowina i menda. > Ja wolę być szefem samego siebie Ha, ciekawy pogląd. A ja myślałem, że to my wybieramy, a skoro wybraliśmy szumowinę lub mendę to jest nasza wina i twoja też, a nie tej mendy czy szumowiny. Być szefem samego siebie możesz być na bezludnej wyspie, w kraju cywilizowanym i wolnym musimy nauczyć się wybierać mądrze. Ty też. Odpowiedz Link Zgłoś
julko Re: do realizacji marzeń potrzeba WODZA, nie kacz 16.12.05, 06:03 głupawy komentarz. Odpowiedz Link Zgłoś
aisug Re: do realizacji marzeń potrzeba WODZA, nie kacz 16.12.05, 16:57 Tusk by przynajmniej był nieszkodliwy bo słaby, kaczor ma siłę która się bierze ze strachu. ============================ święta racja: siła kaczorów bierze sie ze strachu ubecji i michnikoidów Odpowiedz Link Zgłoś
heraldek Josefa Wissarionowicza czy Adolfa H............... 16.12.05, 00:56 ...bo kto inny zrobi porzadek w tym kraju..... Odpowiedz Link Zgłoś
gekon1979 Re: Josefa Wissarionowicza czy Adolfa H.......... 16.12.05, 01:01 proponuje moja skromna osobe ;) Odpowiedz Link Zgłoś
r0b0l Re: Josefa Wissarionowicza czy Adolfa H.......... 16.12.05, 02:11 załatwione. Masz moje poparcie. Odpowiedz Link Zgłoś
polonski Re: Logika prostego czlowieka 16.12.05, 04:09 Mlodzi i gniewni ... Z demokracja to jest tak. Pewnego razu dupa mi sie odsiedziala w oszklonym biurze od patrzenia na moje notowania udzialow (na internecie w czasie godzin pracy). Niektore z nich niezbyt dobrze sobie radzily, wiec ponarzekalem sobie do kolegi specjalisty przez telefon. Potem wyszedlem z biura (aby sie przejsc) sprawdzic postep prac przy wymianie rury. Nagle slysze prawdziwie Polskie chwytajace za serce "ku....co za je..ny los siedziec po pasie w pomyjach i zap..dalac na koncu swiata. Zagladam do rowu chcac poslac pare slow pociechy a tu nagle spadaja na mnie prawdziwe Polskie " co sie anglosaski h..ju patrzysz. Nie widziales jak doktor chirurg i doktor polonista zapie...la w rowie. Odpowiedzialem wiec po Polsku " chlopaki to ja swoj" itd. Tak samo jest z demokracja - kazdy moze sobie ponarzekac ile wlezie w swoim "zorganizowanym " grajdolku. he..he.. Odpowiedz Link Zgłoś
ethebor Re: Josefa Wissarionowicza czy Adolfa H.......... 16.12.05, 14:22 A po co zabierac Tobie albo Rosjanom "bohaterow narodowych"? W Polsce od czasu do czasu w zupelnosci wystarczy ktos jak Pilsudski... heraldek napisał: > ...bo kto inny zrobi porzadek w tym kraju..... Odpowiedz Link Zgłoś
gekon1979 Monarchia, a nie el prezidento 16.12.05, 01:00 ale widze ze jest juz jakis grunt pod odnowienie monarchi Odpowiedz Link Zgłoś
sothis666 wyżej d... nie podskoczysz. 16.12.05, 01:14 alkud napisał: > Polacy mają dość chlewu, uciekania się od odpowiedzialności > i zwyczajnej lewizny... dlatego wygrał charakterystyczny Kaczyński > a nie obły Prezio2 Tusk dość może mają. tylko że statystyczny wyborca to właśnie chlew, lewizna, radio z ryjem i decyzja podjęta 5 min przed urną. i choćby powtórnie przyszedł Kazimierz III Wielki, i tak go nie rozpoznają i zagłosuja na niejakiego Golika. A dodatkowo- 60% tych co by rozpoznali uważa że jest ponad to i w ogóle nie głosuje. Więc - po co tyle hałasu. Po co tyle zamieszania. Dość mam tego wybierania. (Kora;) Odpowiedz Link Zgłoś
przechera.maruszewicz O zgrozo! 16.12.05, 01:16 Kaczory juz zaczynaja manipulowac w glowach! A mialo byc tak dobrze... Odpowiedz Link Zgłoś
yanca3 Re: CBOS: Polacy tęsknią za silną władzą 16.12.05, 01:32 to ja nie jestem Polakiem , nigdy zamordyzm nie podobał mie się a badania CBOS to mówiąc krótko :"...o dupe potłuc można " Odpowiedz Link Zgłoś
rbrbr Bo w Polsce nie panuje demokracja, tylko... 16.12.05, 01:53 ...sitwokracja. Odpowiedz Link Zgłoś
michal00 Te 27% zatwardzialych zwolennikow demokracji 16.12.05, 02:02 chyba nigdy nie slyszalo, ze niejaki Adolf Hitler zostal kanclerzem wlasnie dzieki demokratycznym procedurom. Warto o tym pamietac, zanim obwiesci sie bezwzgledna wyzszosc demokracji nad innymi formami rzadow. Odpowiedz Link Zgłoś
himhith Re: CBOS: Polacy tęsknią za silną władzą 16.12.05, 02:15 Jak komuś się silna włądza podoba to niech emigruje na Białoruś. Droga wolna, a granice (przynajmniej w jedną stronę) wciąż otwarte. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrpsp Re: CBOS: Polacy tęsknią za silną władzą 16.12.05, 02:20 Wlasnie mam nadzieje ze koalicja PISLPRSamoobrona rozbije ten jeden mit. Odpowiedz Link Zgłoś
jazz.art.pro wręcz odwrotnie.... 16.12.05, 03:59 Polacy wybrali PiS'uar nie dlatego, że mają dość przekrętów i syfu. WIdać to po poparciu jakie ta pseudopartia ma dziś. Polaccy widzieli jakie Kaczyński robił przekkręty, łgał w kampanii, wycofywał i wycofuje się z koleinych obietnic wyborczych. Polacy kochają przekręty, Polacy nie chcą robić nic, są leniwi jak nikt inny na świecie dlatego, że całyczas głeboko, głęboko tkwi w nich komuna i jeszcze długo tkwić będzie niezależnie czy w byłym SBku czy opozycjoniście). Nauczyli(śmy) się nic nie robić i dostawać wszystko za friko, nawet jakby to miało być nadgnite (doskonały przykład to wybory)- wystarczy sobie wmówić, że tocoś innego... Polacy są na tyle głupi (piszę jako Polak), że dadzą odebrać sobie nawet wolność, nie dla michy, ale dlatego zeby tą michę ktoś im dal. Dlatego u rządów mamy dziś rozdawnictewo, a w rządzie samych śniętych Mikołajów którzy nie potrafią powiedzieć co dalej zrobią z krajem bo zajęci są stzelaniem do komuchów. Pseudokatolicy...pseudopolitycy, motłoch gorszy od SLD, a myślałem że to nie możliwe Odpowiedz Link Zgłoś
cassandra57 Umysl zniewolony... 16.12.05, 04:37 52 proc. - twierdzi, że rządy niedemokratyczne mogą być niekiedy lepsze niż demokracja Straszne - 52 procent Polakow ma dusze niewolnikow. Odpowiedz Link Zgłoś
marl57 madrości a nie patosu i nadęcia 16.12.05, 05:19 po lewej czy po prawej stronie potrzeba. Pragnatyzmu i współczucia - pozytywnego zarządu dla pożytku tubylców. Już teraz jest tu tak podle i żle, że cele życia uzyskiwane tu często po całym zyciu, są na tzw."obczyżnie" realizowane częstokroć w ciągu kilku miesięcy. Kumpel mój po pół roku pobytu dostał właśnie klucze do swego mieszkania od gminy w Anglii, mieszkanie małe na które czekał, bo duże-większe mógł ić prawie od razu, ale kosztowo nie chciał. Wziął takie małe 40 coś klika m2. O procedurze w tej sprawie był art. na Interii, po tym zapodałem mu temat i po 6 tyg miał pozytywną odpowiedz.Żadnych cyrografów, lojalek, zmian obywatelstwa, -to jest tealizowana szczodrośc od tzw."obcych w dlalekim kraju". Tutaj zaś gdzie mam najem administracujnie przez Miasto Kraków ustanowiony przymusem dla właściciela w jego mieszkaniu zamiast w włąsnym miejskim, tu jetem z niego pod pozorem realizacji prawa właściciela z tego mieszkania usuwany wypowiedzeniami 3-letnimi. Bydło a nie "swoi". Płacę za zobowiązania "Państwa" wobec mnie zaciągnnięte decyzją administracyjną. Jest w kraju boom na wyjazdy na zachód, bo tam i śmietniki są bogatsze od tutejszych zmieszkań, a i pomoc socjalna elementarnie podstawowa dla obckrajowców jest o niebo wyższa i lepsza niż "zesraj się a nie daj się"-maksimum mozliwej do zrealizowania pomocy do której tu władze lokalne są ich konstytuowaniem ZOBOWIAZANE, czyli wiatr w oczy, HwD i nóz w plecy w wydaniu np i konkretnie wydziału mieszkalnictwa Urzędu Miasta Krakowa-to wobec kilu tysięcy RODZIN po 3-letnich wpypowiedzeniach najmu. Tytejsz władza lokalna jest jak k.mac kamień na drodze, że zęby masz sobie na nim powybijać ale go zauważyć i ominąc musisz. A g.mnie oni obchodzą z ciemnotą ich i prostacką manią bycia zauważanym. NIE dziwie się kumplowi nic gdy mówi, że nigdy i po nic tutaj nie przyjedzie, bo bydło tu i syf. Miłego dnia i optymizmu by przeżyć życzę. Osoby które poczuły się tu obrażone slowami - treścią lub formą -nie zrozumiały zamysłu przekazu, -obrażam nie osoby a ciemnotę i głupotę Odpowiedz Link Zgłoś
polonski Re: madrości a nie patosu i nadęcia 16.12.05, 08:50 Nazwe Cie Marysiu, bo mi sie to imie podoba. Porazilas mnie swoim komentarzem. Wydaje sie, ze czuje Twoja cicha a jakze grozna nienawisc. Moze nie do Polski i Polakow ale do Polskiej mrocznej rzeczywistosci. Ja to samo czulem 30 lat temu opuszczajac swoj kraj. Czulem,ze opuszczam pieklo wybrukowane dobrymi intencjami. Niezaleznie czy ten ustroj nazwiesz demokratyczny czy nie, to bedzie to ciagle otoczka dla malej uprzywilejowanej czesci ludzi korzystajacych z niedostatecznej ilosci wypracowanych dobr. Niestety nie dla wszystkich to wystarczy i dlatego ciagle!!!! widzisz jak szybko sa rozszarpywane dary wysylane z Zachodu na Polska wies i miasteczek. Ostatnio mialem okazje przekonac sie ile jest nienawisci miedzy sasiadami na wsi Polskiej. Ile zlodziejstwa i braku wzajemnego szacunku miedzy tzw."countryman". Bylem swiadkiem jak kradl sasiad sasiadowi i tlumaczyl sie spokojnie, ze ten drugi nie potrzebuje bo ma wiecej. Nawet na policje bylo strach podac bo pociotkowie juz z nozami czekali na sygnal. Zreszta policja mialaby to w dupie i tak, bo szwagier zlodzieja mial wlasnie dyzur. To jest autentyczne zdarzenie. Pytam sie gdzie jest (ten ciagle tlusty i wredny )Polski kosciol. Gdzie sa sludzy bozy powolani do pomocy (nie mowie o materialnej) ludziom z okolicznych parafii. Gdzie sa ksieza pozbawieni nienawisci do samych siebie i bliznich. Jakze potrzebna jest Polakom wzajemna chrzescijanska i braterska pomoc. Jestem prawie pewny, ze wiekszosc polskich wsi i miast oddalaby sie prusakom w niewole w szybkim czasie ale niestety obawa jest,ze prusak bedzie eksterminowal. P.S. Wierz mi jezeli on czekal na mieszkanie w Anglii to jest chyba jakies nieporozumienie. Zreszta nie raz juz slyszalem o syfiastym zyciu w zasniedzialej i smrodliwej anglii. Odpowiedz Link Zgłoś
ethebor Arystoteles i Platon tez mieli dusze niewolnikow? 16.12.05, 14:26 Czy Arystoteles i Platon tez mieli dusze niewolnikow? Bo twierdzili, ze arystokracja (w pierwotnym znaczeniu = wladza najlepszych) jest lepsza niz demokracja (wladza ludu)? Odpowiedz Link Zgłoś
eliza1eliza Re: Już chyba żadna głupota mnie nie zdziwi 16.12.05, 07:20 Chcesz wiedzieć jak Polacy wybierają? Duża grupa jak im ktoś powie - w tym wypadku Rydzyk. Wątpię jednak czy drugi raz dadzą się na kaczki nabrać. Wielu już teraz żałuje, że tak wybrało. Wiem coś o tym bo sama znam takie osoby. Poza tym zapominasz chyba ile osób nie poszło głosować. Większość z nich - tych co nie głosowała (a nie były to moherowe berety), gwarantuję Ci przy najbliższych wyborach poszłaby do urny i zagłosowałaby na każdego tylko nie na PiS. Widziałeś ostatnie notowania PiS jak spadły już PO prawie go dogoniła . Poczekajmy jeszcze trochę i zobaczysz jakiego państwa chcą Polacy. Sądzę, że najbardziej zdziwiony będzie PiS. Odpowiedz Link Zgłoś
mick3 Re: Już chyba żadna głupota mnie nie zdziwi 16.12.05, 08:03 eliza1eliza napisała: > Chcesz wiedzieć jak Polacy wybierają? Duża grupa jak im ktoś powie - w tym > wypadku Rydzyk. Wątpię jednak czy drugi raz dadzą się na kaczki nabrać. Wielu > już teraz żałuje, że tak wybrało. Wiem coś o tym bo sama znam takie osoby. Poza > > tym zapominasz chyba ile osób nie poszło głosować. Większość z nich - tych co > nie głosowała (a nie były to moherowe berety), gwarantuję Ci przy najbliższych > wyborach poszłaby do urny i zagłosowałaby na każdego tylko nie na PiS. > Widziałeś ostatnie notowania PiS jak spadły już PO prawie go dogoniła . > Poczekajmy jeszcze trochę i zobaczysz jakiego państwa chcą Polacy. Sądzę, że > najbardziej zdziwiony będzie PiS. Powoływanie się nantych co nien poszli na wybory w kontekście poparcia dla swoich różnych też, jest tylko manipulatorskim ruchem. Dla mnie liczy się ten, który poszedł na wybory, był za lub przeciw lub wszystko skreślił. Inni się nie liczą, czytaj sami się wyautowali. Odpowiedz Link Zgłoś
mick3 Re: CBOS: Polacy tęsknią za silną władzą 16.12.05, 07:56 Od wielu lat różne badania wskazują na przerażająco niski procent tych co rozumieją teksty pisane i mówione, również a może przede wszystkim wśród młodzieży szkolnej. Taki młody uczeń też dorasta ( wiekiem) i wtedy jest przepytany na okoliczność istoty lub elementów demokracji i pada odpowiedź, że się kłócą, że za dużo gadania, żę bałagan itd., itd. O tym też trzeba pamiętać. Odpowiedz Link Zgłoś
raffi5 Re: CBOS: Polacy tęsknią za silną władzą 16.12.05, 08:47 Dziwi mnię troche interpretacja faktów: >Jak więc tłumaczyć rosnące przyzwolenie na "rządy silnego człowieka"? - Wraz ze >zwycięstwem PiS odżył mit dobrego władcy, władzy sprawiedliwej i mocnej. A może po prostu Polacy mają już dość politycznych przepychanek? Tak samo również: >Optymistyzne jest jednak to, że młodzież okazuje się na ten mit odporna Akurat młodzież jest grupą, którą jest najłatwiej manipulować i trochę mnie śmieszy to, że jak się chce wypromować jakiś pogląd to się mówi, że ma duże poparcie wśród młodych. Odpowiedz Link Zgłoś
kiczkis Polacy tęsknią za NORMALNOSCIA 16.12.05, 08:55 (...)"Socjologowie z CBOS tłumaczą, że Polacy nie potrafią oddzielić oceny rządu i sytuacji politycznej od oceny demokracji. Im gorzej myślą np. o premierze, tym gorzej wypada w badaniach demokracja. A jednocześnie pytani o konkretne zdarzenia Polacy wykazują przywiązanie do demokratycznych swobód. Widać to w badaniach po zakazie Marszu Równości w Poznaniu. Jak pokazał opublikowany wczoraj w "Gazecie" sondaż OBOP, większość Polaków jest za wolnością demonstracji, ograniczyć chce ją 38 proc."(...) ------------------------------------------------ Tiaaaa... Najwazniejsze to umiec znalezc "odpowiednia" i "prawidlowa" interpretacje wynikow tzw. "sondazy". - Jest problem i SZTUKA z ktora borykaja sie "spece" od prania mozgow nie pd dzis.. - Pierwsi "profesorowie historycy" (z nadan Lenina) otrzymali zadanie znalezienia "korzeni Rosjan wsrod cywilzacji starozytnego Zachodu. I znalezli! - Jak i socjolodzy z CBOS znalezli.. Ci "naukowcy sowiieccy "UDOWODNILI ponad wszelka watpliwosc" iz Rosjanie to potomkowie ludu, zamiekszujacego Italie przed Rzymianami. - Dlaczego?? - to bardo proste; - Kiedy starozytni Rosjanie wkroczyli przed tysiacami lat na polwysep Iberyjski, przerazona öudnosc tubylcza uciekajac wrzeszczala z przerazenia: - "Eto Ruski!!" - stad powstal skrot "Etruski" - a wiadomo kazdemu, nawet glabowi, kto wladal talia przed zymianami, - ETRUSKI! - No i wszystko sie zgadza.. sa RWuskie potomkami Etruskow?? - Tylko chory psychicznie bedzie twierdzil inaczej.. Podobnie z socjologami od CBOS: - Wyciagneli "jedyny sluszny wniosek" - Polacy sa za glupi by potrafic rozdzielic rzad i polityke od "demokracji, stad tez u socjologow, czem gorzej wypada premier.. tym nizsze notowania ma "demokracja".. - Zupelnie jak z Ruskami i Etruskami.. Oczywiscie nie osmiela sie nawet interpretowac inaczej.. - Ze.. mimo nachalnej i bezustannej indoktrynacji i bezustannego prania mozgow nt. "demokracji" jako najlepszego z ustrojow (zajela owa "d..pokracja" miejsce innego "na´jlepszego na swiecie" - socjalizmu), ludzie zaczynaja dostrzegac w jakiej chorej rzeczywistosci zyja.. Patologie przekraczaja wszelkie rozsadne granice. I ludzie zaczynaja dostrzegac iz politycy czy rzad, sa ZAKLADNIKAMI tejze osr..nej "d..pokracji", i wielu patologom ani polityk, ani rzad nie moga zaradzic gdyz.. "DEMOKRACJA"!! i czesc! - I stad Polacy sa wg socjologow z CBOS-u glupi, gdyz probuja wierzgac przeciw "d..pokracji". A moze to Polacy widza ze jakich by politykow nie wybrali, to chocby 90% spoleczenstwa bylo za przywroceniem kary smierci.. To obojetnie czy prawicowy, czy lewicowy czy chadecki czy ultra konserwatywno- nacjonalistyczny rzad i politycy kary smierci nie przywroca.. Dlaczego?? - No bo.. D E M O K R A C J A !! - I czy to nie jest tak, ze Polacy majac dosc serdecznie "demokracji", w efekcie - niejako automatycznie - daja nizsze notowania i prmierowi?? - No.. ale przeciez "Eto Ruski " idut`.. - Jest wytlumaczenie?? - jest! - uratowano "demo-kreacje"? - uratowano.. - Kupia to tlumaczenie Polacy?? - Aaaaa.. to juz nie takie pewne.. Jeszcze 10-15 lat wstecz.. to co innego.. Lykali wszystko co im Michnik i "michnikowcy" podsuneli.. Dzisiaj juz coraz wiecej zaczyna myslec samodzielnie.. Kolejna sprytna semantyczna sztuczka w tym artykule.. Znowu grunt to umiejetnie dobrac okreslenia i wyrazenia i rownie umiejetnie "interpretowac.. - Oczywiscie nawet glupi widzi - a jesli nie widzi, to "Gazieta" mu pokaze - ze "Polacy wykazują przywiązanie do demokratycznych swobód" - a dowodem na to jest.. - jakzezby inaczej! - "zakaz Marszu Równości w Poznaniu" - gdyz.. "Jak pokazał opublikowany wczoraj w "Gazecie" sondaż OBOP, większość Polaków jest za wolnością demonstracji, ograniczyć chce ją 38 proc". - Wszystko pieknie.. tylko ze przeciw pedalstwu i ich pluciu w twarz spoleczenstwu swoimi "paradami" jest wiekszosc Polakow, a 200 osob - razem z roznymi pociotkami z Zielonych, feministek, pacyfistow, SdPl.. narybku SLDe etc.etc. - to faktycznie "JEDNOZNACZNE" niekwestionowane "glosowanie za swobodami demokratycznymi" - chyba za swobodami dewiantow i zboczencow?? - wtedy ta "oszalamiajaca" liczba "zwolennikow swobod demokratycznych" nikogo normalnego nie zdziwi.. - Na milionowa Warszawe zas, 2 tys "demonstrantow" wlacznie z pociotkami i Gebertem w jarmulce zydowskiej, to tez mimo oszalamiacego wrzasku i naglosnienia, wynik jest nie tyle skromny i kompromitujacy, ile wrecz mowiacy wszystko.. Nie wiem jak sformulowane bylo pytanie(a) OBOP, ale to jest wlasnie sedno i "clou" calej takiej operacji.. Jesli zapytano by mnie: - "Czy jestes za wolnoscia demonstracji" - Na tak sformulowane pytanie, MUSIALBYM odpowiedziec "tak" oczywiscie.. - Tyle ze wcale nie wynikaloby z tego, ze bylbym za urzadzaniem "marszu-parady" pedalskiej w Boze Cialo.. w Krakowie i w tym samym czasie i podobną trasą co i procesja Bozego Ciala, chociaz "socjolodzy" bez trudu mogą to tak wlasnie zinterpretowac.. Inną sprawą jest to, ze owe "Marsze" pedalskie i "Parady", są poburzaniem do niepokojow spolecznych i wzbudzaniem nienawisci miedzy grupami spolecznymi, nie mowiąc o tym ze sa oczywista PROWOKACJA, majaca na celu zantagonizowanie spoleczenstwa i wywolywania conajmniej konfrontacji z "niepoprawnymi politycznie" silami "ciemnogrodu" w moherowych beretach, ktory to "ciemnogrod" juz z definicji (bo ciemnogrod) nie chce uzywac rozkoszy z uzywania cudzego zadka - "jasnogrodowcow od anusa".. Widac tez za to wyraznie "who is who" i kto sie po czyjej stronie opowiada.. Jednym z gwozdzi do trumny pedalskiej, bedzie Konstanty Gebert ("Dawid Warszawski") wrzeszczacy w jarmulce zydowskiej na placu Konstytucji wsrod wyjacych z zachwytu pedalow i zboczencow i dewiantow: - " - Zgodnie z sugestia ojca dyrektora jestem gotów napisac sobie na czole: jestem gejem, kiedy geje sa przesladowani. - Jestem tez gotów napisac: jestem lesbijka, cyklista. Mój Boze, jestem nawet sklonny napisac: jestem Zydem!" - Tak wiec i Zydzi jasno okreslili sie za kim i ZA CZYM sa w Polsce.. - I dobrze.. Wiadmo z kim ma sie do czynienia i kto za czym stoi. Kto za sznurki pociaga, - wystarczy pochodzic na "marsze" dewiantow i pedalow, a nie tylko Jarugi Nowackie czy babo-chlope Senyszyn i pedalskiego nuworysza Nalecza zobaczyc mozna lub Chojeckiego.. Zobaczyc z pewnoscia mozna wszystko co "lewoskretne", wszystko co holduje tzw. "wolnosci wybiórczej" - wolnosci z okolic odbytu i innych dewiacji. Codziennie.. w kraju i na swiecie jest tysiace waznych i mniej waznych wydarzen. Kto zgadnie dlaczego niemalze BEZUSTANNIE i ciagle, wsrod glownych informacji na witrynie "Wybiórczej" i "Onetu" zamieszczane sa informacje na temat homoseksualizmu?? - Informacje bzdurne,marginesowe, - interesujace samych tylko dewiantow i pedalkow, ale jatrzace i podsycajace atmosfere "zagrozenia".. "przesladowania" i "dyskryminacji" tych milosnikow cudzej odbytnicy i "demokratycznych swobod" ?? Jak to jest, i kto za tym stoi? - Kto za sznurki pociaga?? - W kraju tyle patologii i - dzieki "d..pokracji" - rozkwit bandytyzmu i przestepczosci, a policja oglasza swoj niebywaly sukces!! - Przechwycono transport Cd z - uwaga!! - macie podobniez "DEMOKRACJE" - Z... "zabronionymi PIOSENKAMI"!! - To ze ustroje totalitarne i dyktatury baly sie slowa pisanego czy spiewanego to normalne.. Okazuje sie ze nie tylko za okupacji niemieckiej byly "zakazane piosenki", nie tylko w czasach zaborow.. - W "demokracji" tez! - Ale kije basebollowe jako "instrument perswazji" nikomu nie przeszkadza. Nikomu z tych "demokratow" nie przeszkadzaja obsceniczne zachowania i publiczne demonstrowanie swoich upodoban pedalskich w publicznych miejscach i na tych ich "Pride Paradach".. Narkotykow, sterydow, broni.. wykryc nie potrafia, chyba ze ktos doniesie - ale doskonale maja "rozpracowane" spotkania Odpowiedz Link Zgłoś
zegrz Albo to prowokacja albo robią wam wodę z mózgu 16.12.05, 08:59 "Ponad połowa Polaków - 52 proc. - twierdzi, że rządy niedemokratyczne mogą być niekiedy lepsze niż demokracja." Odpowiedź na pytanie: Czy rządy niedemokratyczne mogą być niekiedy lepsze niż demokracja? jest oczywista. Kazdy normalnie myślący człowiek powie TAK. Niekiedy może. NIEKIEDY - to jest słówko klucz. Niekiedy lepiej jest nie mieć pieniędzy niż je mieć (co przecież nie znaczy że zawsze lepiej jest nie mieć pieniędzy). Prosty przykład - gdy żonka wybrała jakieś ohydne meble do sypialni, a Ty szczęśliwy mówisz - nie mam pieniędzy. :))) Pytanie powino brzmieć: Jaką formę rządów uważasz za najlepszą (i tu wymienić kilka). Odpowiedz Link Zgłoś
ethebor Re: Albo to prowokacja albo robią wam wodę z mózg 16.12.05, 14:29 "Demokracja to najgorszy system, ale nie wymyślono nic lepszego" - Winston Churchill > Pytanie powino brzmieć: Jaką formę rządów uważasz za najlepszą (i tu wymienić > kilka). > Odpowiedz Link Zgłoś
smierc_jak_kromka_chleba Polacy to naród zniewolony 16.12.05, 09:29 Tak samo chce byc traktowany, zero wlasnych pomyslow (są przecież reklamy), zero wlasnego światopoglądu (jest przecież ambona), zero przedsiebiorczosci (zawsze można wyciągnąć łapę po cudze). Polacy są jak dzieci, które trzeba prowadzić za rękę. Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: CBOS: Polacy tęsknią za silną władzą 16.12.05, 14:55 Demokracja, zarówno jak socjalizm i jego zwyrodniała wersja czyli komunizm opiera się na filozofii XVIII wiecznych lóż masońskich, zakładającej pełną równość między ludźmi. Demokracja zakłada równość w wymiarze społecznym, socjalizm zaś ekonomicznym. Równość ta miała zniszczyć stary ład chrześcijańskiej Europy, opierający się na hierarchii, autorytecie oraz tradycji. Egalitaryzm gwałci właśnie to naturalne prawo dane człowiekowi przez Boga. Prawo naturalne uznaje bowiem nierówność między ludźmi za rzecz oczywistą oraz moralnie dobrą i pożądaną, gdyż u jej genezy leży pojęcie hierarchii. A tylko hierarchiczność buduje moralny ład (pozwala człowiekowi stawać się lepszym, skłaniać go do twórczości, pracy nad sobą). Bardzo istotnym zaś elementem w określeniu pozycji osoby na płaszczyźnie drabiny społecznej jest właśnie pojęcie własności prywatnej. Komunizm ekonomiczny jest najpełniejszym jej zniszczeniem, gdyż całkowicie pozbawia człowieka własności. Komunizm narodził się z rewolucji francuskiej w tezach Baboeufa, założyciela "Sprzysiężenia równych". Jego utopijne i wywrotowe teorie, kontynuował później Karol Marks oraz Fryderyk Engels. Wolnomularstwo przygotowało następnie grunt pod Manifest Komunistyczny z 1848 roku za pomocą środowiska karbonariuszy. Tak rodził się system, którego motywem przewodnim w ekonomii była idea równości. Do wprowadzenia tych koncepcji niezbędna była kolejna rewolucja. Tym razem jej inspiratorzy nie mogli oprzeć się na warstwie burżuazyjnej, jak miało to miejsce w 1789 roku. Burżuazja po rewolucji francuskiej, przestała być z ducha warstwą rewolucyjną. Na przełomie XIX i XX wieku, nastąpił w niej silny proces przejścia w znacznej mierze na pozycje zachowawcze i konserwatywne. Rewolucjoniści, burzyciele starego porządku potrzebowali nowej klasy do przeprowadzenia kolejnej ideowej wolty godzącej w ancien regime. Jak trafnie zauważył w jednej ze swych prac lider przedwojennego ONRu Tadeusz Gluziński, "socjalizmem opanowali żydzi masy proletariatu miejskiego i rzucili je do walki z kapitałem aryjskim, aryjską burżuazją(...) w ustroju socjalistycznym, pod rządem proletariatu to masy żydowskie znajdują właśnie chleb, jako jedyni uprawnieni do pracy głową, jako urzędnicy-komisarze komunistycznego państwa. Przykład Rosji sowieckiej jest tego najlepszym dowodem". Bolszewizm w Rosji, był kolejnym etapem utrwalania nowego porządku godzącego w łacińską cywilizację. Jednak rewolucja październikowa oddaliła jej twórców, od ideałów demokratyzmu. Potrzebne było kolejne kilkadziesiąt lat przemian społecznych, dwie wojny światowe i rewolucja kulturowa aby socjalizm i demokracja maszerowały w jednym szeregu. Dziś właśnie znaczna część tzw. demokratycznego świata znajduje się w punkcie pełnej zbieżności obu systemów społeczno-gospodarczych. W większości państw UE rządy sprawują socjaliści, demokracja zaś i prawa człowieka są ich fundamentalnymi wyznacznikami w materii ustrojowej. Demokracji z wolnym rynkiem połączyć się nie da, gdyż idea woli większości jest sprzeczna z nierównością ekonomiczną jaką niesie za sobą wolność gospodarowania. Biedna większość, która w demokracji ma głos wiodący (jest jej więcej) zazdrośnie i chytrze patrzy na bogatą mniejszość. Chce więc zrównania dóbr, dlatego też jak mawiał gen. Pinochet "demokracja jest najlepszą pożywką dla komunizmu". Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: CBOS: Polacy tęsknią za silną władzą 16.12.05, 14:55 Demokracja zbieżna ideowo jest w sposób naturalny z socjalizmem, gdyż w jej pion ideowy wpisany jest postulat równości. Monarchia i dyktatura opiera się natomiast na hierarchiczności czyli zdrowej nierówności wśród obywateli, więc naturalnymi ich odpowiednikami w gospodarce są feudalizm i kapitalizm (systemy oparte na nierówności w posiadanych dobrach). Przechodząc do strony czysto praktycznej warto przyjrzeć się jak funkcjonuje ten rzekomy wolny rynek w państwie demokratycznym. Niektórzy twierdzą, że w Polsce jest źle bo mamy liberalizm ekonomiczny a jeszcze inni, że źle bo jest socjalizm. A prawda jest taka, że zdrowy system gospodarczy, nie może zaistnieć w kraju demokratycznym. Dlaczego? Otóż partie polityczne, które są nieuniknioną częścią systemu demokratycznego, aby zaistnieć na scenie politycznej potrzebują bezustannie, olbrzymich środków finansowych. Żadna partia bez nich nie może funkcjonować. Trzeba przecież zareklamować się wśród wyborców, opłacać biura, kampanie, werbować nowych aktywistów etc. Każda partia ponosi ogromne wydatki na własne funkcjonowanie. Jest też prawdą, iż ugrupowanie polityczne, które posiada największe środki finansowe zazwyczaj wygrywa walkę wyborczą i obejmuje ster władzy. Problem pojawia się w tym, iż partie pieniędzy nie tworzą, gdyż nie zajmują się wytwarzaniem dóbr. Zwracają się więc do świata finansów o wsparcie, w zamian za przychylność po objęciu władzy. To jest istota, główna przyczyna korupcji w demokracji. Partie nie wytwarzają żadnych dóbr, jedyne co mogą zaoferować dla świata finansów to własne wpływy. Demokracja jest najbardziej korupcjogennym systemem politycznym, gdyż świat polityki i finansów, przenika się w nim wzajemnie, tworząc pajęczą nić układów i wspólnych zależności. Najzdrowszą istotą wolności gospodarczej jest to, iż na rynku wygrywa podmiot najlepszy. Czyli ten, który potrafi zaoferować klientowi najniższa cenę oraz najlepszej jakości produkt. Prowadzi to do nieustannej konkurencji, uczciwej walki o konsumenta. Zarówno klient wychodzi na tym najlepiej (gdyż otrzymuje najlepszy produkt), jak i rynek eliminuje zgodnie ze zdrowym prawem natury miernoty, nie mogą sprostać wymaganiom. Ten zdrowy proces gospodarczy zostaje w demokracji zachwiany, gdyż przez zależności i korupcję nie wygrywa walki o klienta podmiot najlepszy lecz ten, który ma najsilniejsze powiązania ze światem polityki. Tak tworzą się monopole, czyli zanika zdrowa rywalizacja w gospodarce. Reguły gry oparte na zasadzie - niech wygra najlepszy ? zostają obalone, gdyż przodującą rolę zaczynają odgrywać podmioty, które nie mają nic do zaoferowania, poza łapówkami dla rządzącej kasty polityków. Inaczej rzecz się przedstawia w ustroju autorytarnym. Dyktator lub monarcha nie musi zabiegać o głosy wyborców (gdyż wyborów po prostu nie ma), nie potrzebuje więc walczyć o władzę (czyli także o pieniądze), gdyż dzierży ją z woli Bożej do kresu swych dni. Świat polityki nie łączy się ze światem finansów, gdyż nie istnieje taka fizycznie potrzeba. Władza nie potrzebuje wchodzić w świat finansów, gdyż jest to dla niej zbyteczne. Autorytaryzm w przeciwieństwie do demokracji, nie jest więc ze swej natury korupcjogenny. Pozwala rozwijać się gospodarce w sposób konstruktywny, nie ingerując w jej istotę. Zaś demokracja z jej naturalnymi skłonnościami do budowania ustroju korupcji i kłamstwa, nie jest zdolna do wypracowania zdrowego modelu gospodarczego. Wszelkie próby połączenia wolności gospodarowania z demokracją muszą umrzeć śmiercią naturalną. Gdyż jak pisał francuski pisarz prawicowy Maurice Bardeche "Korupcja leży u podstaw naszych współczesnych ustrojów, jest ich życiem i sokiem, ponieważ stanowi umowę, na której opiera się istnienie i funkcjonowanie ich środków działania. Nie warto jej demaskować, nie warto z nią walczyć, gdyż będzie istniała tak długo, jak długo będzie istniał ustrój demokratyczny. Bo to ona jest ustrojem, jego powietrzem i pożywieniem, pępowiną łączącą królestwo pieniądza z królestwem ideologii". Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: CBOS: Polacy tęsknią za silną władzą 16.12.05, 15:11 Co się zaś tyczy demokracji, to wszechwładza pieniądza i kosmopolitycznych grup interesu nie jest żadną w niej "anomalią", "wypaczeniem" czy "zagrożeniem", ale jej kardynalną normą, umożliwiającą samo trwanie tego sprzecznego z naturą (roz) stroju. Bez plutokracji, bez władzy "banksterów", żadna demokracja nie przetrwałaby jednego sezonu. W obliczu wygnania z demokracji widomego Suwerena, faktyczne rządy oligarchii finansowej i "autorytetów moralnych" stanowią konieczne i jedyne możliwe w tych warunkach antidotum na formalną zasadę "rządu liczby", która matołkowi przyznaje ten sam głos, co geniuszowi, a opryszkowi ten sam, co świętemu. Oligarchowie są demokracji tak samo niezbędni, jak dodający jej chamskiego wigoru Lepper i jego kamraci, którzy też mają swoich wiekowych antenatów, od pyskatego "towarzysza Kleona" w Atenach Peryklesa po krwawego Jakuba Szelę. Demoplutokracja i demoochlokracja to dwie Janusowe twarze tego samego bałwana! Filozofowie polityki zajmowali się od wieków zarówno poszukiwaniem wzoru na państwo idealne, jak uważnym klasyfikowaniem i rozważaniem, tak dodatnich jak ujemnych stron, ustrojów istniejących oraz możliwych do pomyślenia. Studiując i czcząc ich dorobek, powinniśmy jednak pamiętać, że praktycznie mamy do czynienia z prostą alternatywą: albo władza miecza - prawowitego króla, lub jeśli to w danym czasie niemożliwe, przynajmniej dyktatora, albo sterowana z zewnątrz, anonimowa władza pieniądza, wstrząsana okresowo paroksyzmami warknięć motłochu. Tertium non datur! Posłuchajmy raz jeszcze Maurrasa: Nie chcecie Kapetyngów? To będziecie mieli Hohenzollernów, albo, podczas bezkrólewia, wielkie rodziny żydowskie, protestanckie, masońskie i cudzoziemskie, które już panują nad wami. Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: CBOS: Polacy tęsknią za silną władzą 16.12.05, 15:45 GLOBALIZACJA ≠ DEMOKRACJA Tworzy się tzw. 'NEW WORLD ORDER' - Nowy Porządek Światowy (NOWY ŁAD ŚWIATOWY) CZY CZEKA NAS SUPERPAŃSTWO I "ROK 1984" WEDŁUG ORWELLA? ZNIEWOLENIE UMYSŁÓW, ZAAWANSOWANE SYSTEMY INWIGILACJI OBYWATELI, TERROR EKONOMICZNY, GLOBALIZACJA DAJĄCA KORZYŚCI TYLKO NIEWIELKIEJ GRUPCE OLIGARCHÓW, POPRAWNOŚĆ POLITYCZNA, BIUROKRACJA,- Odpowiedz Link Zgłoś
przysuski Panstwo wyznaniowe i autorytarne tendencje wspiera 16.12.05, 15:47 wspieraja sie nawzajem. Tendencje wyplywaja z zaszczepionego paternalizmu (zgadnijcie kto go zaszczepia) zgodnie z ktorym jacys "ojcowie narodu" wezma sprawy w swoje rece, uporzadkuja i doprowadza do oczekiwanych rezultatow. Co jest bzdura ale w to wlasnie narod nasz wierzy. Panstwo wyznaniowe to glownie rzady oligarchii zwiazanej z panstowa ideologia (kler i tzw. klasa polityczna) ktora dba o utrzymanie status quo, tzn. wlasnej pozycji w ramach wspomnianej ideologii oraz wyznaniowego panstwa. Wobec braku mechanizmow kontrolnych jakie naklada na ewentualny rozwoj autorytarianizmu zinstytucjonalizowana liberalna demokracja jest jedynie kwestia czasu i okolicznosci by, w obliczu kryzysu, aktualne rzady zaczely dyktowac dekretami. To nic ze nie bedzie i tak dzialac. Najwazniejsze, ze utrzymany zostanie system oraz pozycja oligarchii. Odpowiedz Link Zgłoś
indris Fałszywy wybór 16.12.05, 16:11 Trudno się wypowiadać o demokracji komuś, kto nigdy nie miał z nią do czynienia w praktyce. W Polsce demokracji nie ma i nigdy nie było. To co NAZYWA SIĘ demokracją, to tylko baardzo względna - zniekształcona szalbiercza ordynacją - swoboda wyboru Sejmu i prezydenta. Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 OFIARA DEMOKRACJI 16.12.05, 16:23 John Fitzgerald Kennedy był najmłodszym prezydentem Stanów Zjednoczonych. Był także najmłodszym z nich wszystkich, kiedy umierał. Urodził się w Brookline, Massachusetts, 9 maja 1917 roku w zamożnej rodzinie. W 1940 r. ukończył studia na prestiżowym Uniwersytecie w Harvard i od razu zaciągnął się do marynarki wojennej. W 1943 roku, łódź patrolowo – torpedowa (PT-109), którą dowodził, została staranowana przez japoński niszczyciel. Pomimo ciężkich ran, Kennedy do końca komenderował rozbitkami aż do czasu, kiedy zostali uratowani przez okręt Stanów Zjednoczonych. Po powrocie z wojny, z ramienia partii Demokratów, rozpoczął karierę jako zawodowy polityk. W 1961 roku, po publicznych debatach z Richardem Nixonem, które śledziła cała Ameryka, został wybrany trzydziestym piątym prezydentem Stanów Zjednoczonych. To właśnie z jego inauguracyjnego przemówienia pochodzą słynne już słowa: „Nie pytaj, co kraj może dla ciebie zrobić. Pytaj, co Ty możesz zrobić dla kraju”. Wkrótce po objęciu urzędu, Kennedy został zmuszony do podejmowania trudnych decyzji, od których zależał nie tylko los Stanów Zjednoczonych ale także i los całego świata. 13 sierpnia 1961 roku Sowieci ukończyli budowę muru berlińskiego. W odpowiedzi, prezydent Kennedy podwoił amerykański garnizon w Berlinie Zachodnim oraz zapowiedział znaczne powiększenie budżetu obronnego Stanów Zjednoczonych. To, jak się wydaje, do pewnego stopnia złagodziło sowiecki despotyzm w rejonie Europy Środkowej. Niemniej nie trwało długo, kiedy Moskwie zachciało się nowych awantur, tym razem w postaci szmuglowania na Kubę rakiet nuklearnych średniego zasięgu. W październiku 1962 roku cały świat wstrzymał oddech, kiedy z Białego Domu w Waszyngtonie wyszło ultimatum: „radzieckie okręty zawrócą z powrotem do ZSRR albo lotnictwo bojowe Stanów Zjednoczonych je zatopi”. Po pełnych napięcia kilkunastu godzinach, Moskwa zdecydowała zastosować się do rady prezydenta USA i zawróciła transport broni nuklearnej, w związku z czym cały świat znowu odetchnął z ulgą. Tyle tylko, że jak pamiętam, potem przez kilka lat jedliśmy sól z wielkiego worka, który mama kupiła na wypadek wojny. Natomiast wracając do głównego tematu dzisiejszego felietonu, to w listopadzie 1963 roku J. F. Kennedy odwiedził Dallas, w Teksasie, w ramach nadchodzących wyborów prezydenckich, które miały odbyć się następnego roku. Około 12:30, na placu Dealey został śmiertelnie postrzelony. Zmarł 24 minuty później. Sylwetka prezydenta nie byłaby pełna, gdyby nie wspomnieć o książce, którą napisał w 1957 roku: „Postacie odwagi” (Profiles in Courage) W tej pozycji, J. F. Kennedy opisuje dzieje ośmiu senatorów amerykańskich, którzy w imię prawdy i sprawiedliwości ryzykowali nie tylko swe kariery ale także i same egzystencje. Wszystkie te dane są powszechnie znane, jako, że pisano na ten temat wiele a dyskutowano w niemalże każdym kraju na kuli ziemskiej nawet więcej. Natomiast mniej znanym wydarzeniem z życia i działalności byłego prezydenta Stanów Zjednoczonych był fakt podpisania przez niego 4 lipca 1963 roku „Specjalnego rozporządzenia” (Executive Order) numer 11110. Treścią i zamiarem tego zarządzenia było przywrócenie prawa do emisji dolara amerykańskiego dla rządu Stanów Zjednoczonych. Jak zapewne PT. szanowni czytelnicy „Akcentu Polskiego” wiedzą (pisałem o tym w felietonie „Globalny Pacht”) pieniądze w USA są drukowane przez prywatną organizację, znaną pod nazwą „Federalny Bank Rezerw”. Jakie to ma czy też może jeszcze mieć konsekwencje dla całego amerykańskiego społeczeństwa – nie muszę chyba przypominać. Wystarczy tylko pomyśleć, że na przykład pieniądze potrzebne do kolejnej agresji międzynarodowej trzeba pożyczać od prywatnych właścicieli mennicy. Stąd zresztą tyle tych agresji, szczególnie w ostatnim stuleciu, wszak za każdą z nich stały w cieniu finansowe korporacje, wyławiające z rzeki krwi i łez tryliony dolarów, funtów, franków i dziesiątki innych walut. Natomiast rozporządzenie 11110 z dnia na dzień odbierało prawo do emisji pieniędzy przez prywatną organizację i, zgodnie zresztą z konstytucją Stanów Zjednoczonych”, przekazywało to prawo rządowi. Od tej pory dolar amerykański miał być oparty na srebrze i wolny od długu – to znaczy, że każdy cent miał mieć pokrycie w tym metalu, którego zasoby znajdowały się w skarbcu USA. (Dolary Federalnego Banku nie maja w ogóle pokrycia) W rezultacie, ponad 4 miliardy dolarów zostało wprowadzonych w obieg, w dwu i pięciodolarowych banknotach. Bilety dziesięcio – i dwudziestodolarowe były już wydrukowane ale nigdy nie weszły w obieg – śmierć dosięgła prezydenta J. F. Kennedy wcześniej. Porównując banknoty z napisem „Federal Reseve Note” oraz „United States Note” na pierwszy rzut oka nie widać większych różnic. Tyle tylko, że Federalne banknoty mają zieloną pieczęć i numer seryjny a te wydane przez rząd Stanów Zjednoczonych – czerwone. Momentalnie, po śmierci prezydenta, nowe banknoty zaczęto wycofywać z obiegu i dziś mają je już tylko kolekcjonerzy. Tak więc istotą rozporządzenia 11110 było zatrzymanie gwałtownie narastającego długu narodowego Stanów Zjednoczonych. Rzecz w tym, że Federalny Bank Rezerw jest w stanie wydrukować każdą ilość pieniędzy bowiem cały koszt przedsięwzięcia to papier i farba drukarska. Niemniej, na przykład na potrzeby wojny z Irakiem, pieniądze te są pożyczane rządowi Stanów Zjednoczonych na odpowiedni procent. I właśnie spłaty tych procentów osiągnęły obecnie tryliony dolarów. Ponoć nikt już nie wie, ile tak naprawdę Ameryka jest winna Bankowi Federalnemu bowiem nikt nie ma odwagi pytać. Mowa jest o trylionach dolarów i miliardach dziennych spłat, które są tylko procentami od procentów. Doszło już bowiem do tego, że Ameryka zaciąga pożyczki żeby spłacać odsetki od procentów. Tyle tylko, że pożyczki i spłaty wciąż są dokonywane w jednym i tym samym miejscu. Jeśli dodać do tego, że „główny księgowy” ministerstwa skarbu w 1963 roku (comptroller), zresztą osobiście nominowany przez J. F. Kennedy – James J. Saxon, prowadził politykę osłabiającą wpływy Banku Federalnego (głównie poprzez faworyzowanie banków nie zrzeszonych w FRB) obraz śmierci prezydenta staje się coraz bardziej klarowny. I ciekawa rzecz, Specjalne Rozporządzenie numer 11110 obowiązuje do dnia dzisiejszego. Tyle tylko, że każdy następny prezydent Stanów Zjednoczonych, poczynając od Lyndona Johnson, po prostu je ignoruje, i dalej zaciąga pożyczki z Banku Federalnego żeby spłacać odsetki. No, ale jak mawiał pewien ojciec, kiedy dzieci zanudzały go o kieszonkowe: „pieniądze nie liście i nie chcą rosnąć na drzewach”. I dlatego ci obywatele Stanów Zjednoczonych, którym się zdaje, że płacąc podatki budują świetlaną przyszłość swego kraju, są w grubym błędzie. To znaczy budują świetlaną przyszłość ale na pewno nie swojego kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
przyladek.dobrej.nadziei Polacy nie dorosli do demokracji? 16.12.05, 16:26 Czy demokracja jakas kulawa? Aby polepszyc sytuacje proponuje zniesc wszelkie immunitety, dac policji wiecej benzyny i wprwadzic zasade zero tolerancji. Odpowiedz Link Zgłoś