Dodaj do ulubionych

Komorowski: Bierność prezydenta to wsparcie gry...

    • brynk jakis radykał siedzi teraz w gazecianej cenzurze 15.01.06, 22:25
    • jerry6666 Szanowny Panie Prezydencie 15.01.06, 22:25
      Jest Pan PREZYDENTEM Rzeczpospolitej Plskiej (niewazne jaki numer)
      Wybral Pana Naród
      Prosze wzniesc sie ponad koligacje rodzinno blizniacnkie
      i postepowac w imie dobra RP
      • the.truth Re: Szanowny Panie Prezydencie 15.01.06, 22:32
        zkyc - awansowałeś !
        Wiedziałem :-)))
        • jerry6666 Re: Szanowny Panie Prezydencie 15.01.06, 22:36
          Nieczesto wypowiadam sie na tym forum
          Nie glosowalem na Kaczynskiego...
          ale jest Prezydentem, i powinno sie od niego WYMAGAC!
          Nie rozumiem Twojego komentarza
    • eurobiskup Panie Komorowski 15.01.06, 22:25
      Opamietaj sie Pan. Panskie zachowanie jest antypolskie, aroganckie i absolutnie
      nie konstruktywne. Panu chodzi tylko o wlasny stolek i mlyny, dobro Polski i
      jego obywateli, dobro ograbionego przy Pana pomocy kraju wymaga aby Pan
      wreszcie definytywnie wycofal sie z zycia politycznego. Warcholstwo, prywata,
      dezorientacja to sa Panskie dzialania. Wstydz sie Pan jak jeszcze potrafisz.
    • brynk hihihihihi, bawimy sie w ciuciu- babke? 15.01.06, 22:26






      Komorowski! widze , ze dorównujesz poziomem ....
      Przeczytaj komentowany artykuł »
      Autor: brynk
      Data: 15.01.06, 22:22

      + dodaj do ulubionych wątków

      skasujcie post

      + odpowiedz cytując + odpowiedz
      ...inteligencji twoim "braciszkom" Jasiowi i Donaldkowi . Widze , ze Dni
      Skupienia w Łagiewnikach nic nie dały . Pan Bóg jak chce kogos ukarac to w
      pierwszej kolejności odbiera mu rozum .
      • vinc0 Re: hihihihihi, bawimy sie w ciuciu- babke? 15.01.06, 22:57
        brynk napisał:
        Pan Bóg jak chce kogos ukarac to w
        > pierwszej kolejności odbiera mu rozum .

        ----------------------------------

        Złóż wizytę na oddziale hematologii dziecięcej,a przekonasz się że bóg to wymysł
        dla takich biedaczków jak ty.
      • zenutek Re: hihihihihi, bawimy sie w ciuciu- babke? 15.01.06, 23:26
        Fantastycznym przykładem tego jesteś Ty.
    • premier_pacynka Gdzie jest marionetka Marcinkiewicz!! Przeciez to 15.01.06, 22:36
      ten smieszny czlowieczek jest Premierem tego kraju a nie Jarek! W sznurki sie
      zaplatal???
    • a.p.84 o dwuch takich co okradli demokrację 15.01.06, 22:50
      Pan prezydęt mowił przed kampania o dynamicznej prezydenturze a teraz czeka i nic nie robi . może brat Pana Prezydęta rozdaje karty , i właściwie robi nam się z demokracji monarchia z tylnego siedzenia. najłatwiejsze są " związki bez zobowiązań " bo jak coś nie wyjdzie to się nie ponosi odpowiedzialności a wrazie czego można ją na kogoś przesunąć. a więc rada do roboty RZądzący . Czasami domysły bardzo szkodzą!!!!!
      • vinc0 Re: o dwuch takich co okradli demokrację 15.01.06, 23:01
        a.p.84 napisał:

        > Pan prezydęt mowił przed kampania o dynamicznej prezydenturze a teraz czeka i n
        > ic nie robi . może brat Pana Prezydęta rozdaje karty , i właściwie robi nam się
        > z demokracji monarchia z tylnego siedzenia.

        ----------------------

        A czego oczekujesz?
        On już swoje zameldował,teraz będzie propagował swoje przemyślenia na temat "prawdy"
    • wacek44 Komorowski mąci jak może 15.01.06, 22:58
      Właśnie przez takich jak Komorowski najtrudniej dogadać się PO z PIS-em. Bo w
      PO są ludzie optujący za koalicją tylko, że trójka obrażonych: Tusk. Rokita,
      Komorowski robi wszystko aby koalicji nie było.
      • zenutek Re: Komorowski mąci jak może 15.01.06, 23:24
        Właśnie zdziwił byś sie, jeśli chodzi o tzw. "doły" PO. To właśnie one mają za
        złe przywódcom, że jeszcze chcą rozmawiać z PiS.
    • posik Komorowski pajac od szabelki 15.01.06, 23:10
      Jeden z twórców klęski PO niech już zamilknie.
      • uu1 Re: Amen i ok. 15.01.06, 23:20
    • michal_k1 Metamorfozy platformersów 15.01.06, 23:25
      Stefan Niesiołowski jest najwyraźniej bezkonkurencyjnym w agresywności
      politykiem Platformy Obywatelskiej, specjalizującym się w pieniackich
      pohukiwaniach. Za główny cel swych jątrzących ataków obrał Prawo i
      Sprawiedliwość. Nie zapomina jednak również o ciągłym rozdawaniu na ślepo
      ciosów wszystkim innym inaczej myślącym niż on, począwszy od Radia Maryja po
      Ligę Polskich Rodzin i Samoobronę. Wszystko to robi w imię wystawianej dziś
      przez niego na piedestał Platformy Obywatelskiej jako rzekomo jedynej siły
      politycznej, która jest prawdziwie mądra, słuszna, niezawodna, etc., etc.
      Proplatformerskie pienia Niesiołowskiego czyta się dziś z większym
      rozbawieniem, gdy pamięta się, z jaką zajadłością dokładał cztery lata temu PO.
      Najwidoczniej myśli, że Czytelnicy już całkowicie zapomnieli o tamtych
      jego "wyskokach", tak jak sam stara się to robić. Odświeżmy więc pamięć
      Niesiołowskiego przypomnieniem takiej oto "perełki" - jego ataku na PO w
      wywiadzie dla "Życia" z 1 sierpnia 2001 roku. Pytany o konkurentów wyborczych
      AWS Niesiołowski stwierdził m.in., iż ocenia ich negatywnie, "zwłaszcza
      Platformę". I dodawał wyjaśniająco: "Uważam, że PO to twór sztuczny i pełen
      hipokryzji. Oni nie mają właściwie żadnego programu, nie wyrażają w żadnej
      trudnej sprawie zdania. Nie występują pod własnym szyldem, bo to ich zwalnia z
      potrzeby zajmowania stanowiska w trudnych sprawach. To jest oczywiście gra na
      bardzo krótką metę. Udają, że nie są partią, a nią są. Udają, że wprowadzają
      nową jakość, że są tam nowi ludzie, a jaki to nowy człowiek jest z takiego
      Olechowskiego? Piskorski z kolei skompromitował się sojuszem z SLD".
      Ciekawe, że w tamtym wywiadzie Niesiołowski o wiele lepiej niż o PO wyrażał się
      o PiS, które dziś wciąż atakuje. Powiedział m.in.: "O PiS nie chcę mówić, tam
      są moi przyjaciele (...). Jest tam dużo wspaniałych ludzi".
      Ponad półtora miesiąca później Niesiołowski znów niezwykle ostro zaatakował
      Platformę Obywatelską, stwierdzając m.in. w tekście "Świecące pudełko",
      opublikowanym w "Gazecie Wyborczej" 19 września 2001 roku: "Platforma jest
      przede wszystkim wielką manifestacją (...). Platforma celowo prezentuje brak
      stanowiska we wszystkich ważnych kwestiach społecznych i ekonomicznych, a
      zwłaszcza politycznych oraz w sporach ideowych (jej przedstawiciele nie mieli
      nic do powiedzenia na temat oddania hołdu organizacji WiN). (...) W istocie
      jest takim 'świecącym pudełkiem' - mamy do czynienia z elegancko opakowaną
      recydywą tymińszczyzny lub nowym wydaniem Polskiej Partii Piwa, której kilku
      liderów znakomicie się odnalazło w PO".

      Ten, który "nie zmienia przekonań"
      Tak negatywnie pisał o PO w 2001 r. jej najskrajniejszy dzisiejszy obrońca -
      wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego Platformy Stefan Niesiołowski. Żeby
      było zabawniej, przypomnijmy, że w ulotce przedwyborczej z 2001 r. dwukrotnie
      zachwalał siebie wytłuszczonym drukiem jako tego, który "nie zmienia
      przekonań", który jest jak najdalszy od karierowiczostwa.
      Niedawno w dodatku "Gazety Wyborczej" - "Dużym Formacie" (nr z 14 listopada
      2005 r.) M. Lizut zapytał Niesiołowskiego, jak to się stało, że w
      czasie "karnawału Solidarności" (tj. lat 1980-1981) gromił twórców KOR-u
      jako "pogrobowców Stalina". Przyciśnięty do muru Niesiołowski przyznał: "Dziś
      tego żałuję". Dodajmy, że Niesiołowski od wielu lat jest jedynym obok
      Halla "prawicowcem" piszącym ciągle do "Gazety Wyborczej", wydawanej przez
      dawnych twórców KOR-u, ich synów i wnuków, których Niesiołowski kiedyś
      nazwał "pogrobowcami Stalina". Cóż za niebywała "stałość poglądów"!
      Inny przykład. Dziś Stefan Niesiołowski występuje w roli najagresywniejszego
      eksponenta liberałów z PO, choć 10 lat temu tychże liberałów bardzo ostro
      odsądzał od czci i wiary. Przypomnijmy choćby udzielony "Rzeczpospolitej"
      wywiad z 13-14 czerwca 1992 r., w którym z prawdziwą pasją piętnował liberałów
      jako środowisko, które chce zamknąć Kościół w getcie. Z jakim oburzeniem
      atakował wówczas liberalny rząd Bieleckiego?! Mówił: "Mieliśmy przykład
      gabinetu Bieleckiego, który wyrzucił wiceministra Kaperę za to, że powiedział o
      istnieniu zboczeńców seksualnych. A o zboczeńcach seksualnych można przecież
      przeczytać w każdej encyklopedii". Przypomnijmy, że w tym samym czasie obecny
      przywódca partyjny Niesiołowskiego Donald Tusk dosłownie "skakał z radości" na
      wieść o usunięciu z rządu "niepoprawnego politycznie" K. Kapery.
      Patrząc na zachowanie Niesiołowskiego, widzimy szczególnie wyraźnie
      zarysowujący się dramatyczny wprost zwrot o 180 stopni, począwszy od lata 1992
      roku. Przez pierwsze lata po 1989 r. Niesiołowski był wyraźnie jednoznacznym
      obrońcą wartości chrześcijańskich i patriotyzmu, przeciwnikiem geremkowców,
      i "grubej kreski". Raptem parę tygodni po obaleniu rządu Olszewskiego
      gruntownie się zmienił. Niedawny wróg Unii Demokratycznej nagle rzucił się z
      pasją w budowanie więzi ZChN z Unią Demokratyczną w imię tworzenia fundamentów
      rządu Suchockiej. Rokita w swej książce "Alfabet Rokity" wyjaśnia sukces idei
      powołania rządu Suchockiej błyskawicznym dogadaniem się w tej sprawie z
      Niesiołowskim. Później był najskrajniejszym apologetą współdziałania z Unią
      Wolności w rządzie Buzka, wszystkich inaczej myślących wyzywając od "warchołów".
      W anty-PiS-owskim pieniactwie "dzielnie" sekunduje Niesiołowskiemu i
      Gronkiewicz-Waltz Bronisław Komorowski. Zachowuje się skrajnie arogancko i
      megalomańsko, nie mając faktycznie żadnych uzasadnień merytorycznych dla
      eksponowania swego wybujałego ego. Wręcz przeciwnie, Komorowski fatalnie
      zapisał się już na swym pierwszym naprawdę liczącym się stanowisku wiceministra
      MON w rządzie T. Mazowieckiego, a później H. Suchockiej. Wiele osób
      pamiętających go z tamtych czasów zarzuca mu skrajne skumplowanie się z
      generałami PRL-owskimi w miejsce dokonania tak potrzebnych radykalnych zmian
      personalnych i wpuszczenia świeżego powietrza do zatęchłej atmosfery MON.
      Przejmująco ponury obraz różnych spartaczeń Komorowskiego w MON znajdujemy we
      wspomnieniowej książce płk. dr. hab. Józefa Jacka Pawelca "Kulisy Sejmu I
      kadencji" (Komorów 1995). Pułkownik Pawelec był w 1989 r. współzałożycielem
      patriotycznej organizacji Viritim, dążącej do radykalnego zreformowania armii i
      jej dekomunizacji. Pułkownik Pawelec z goryczą opisywał smętny
      bilans "niedokonań" Komorowskiego w MON. Pisał o nim m.in.: "Unia uważa
      Komorowskiego za czołowego eksperta od spraw wojskowych. Według mojej
      znajomości rzeczy, jest może niezłym historykiem i znawcą jakichś spraw, ale
      nie wojskowych. Byłoby to zresztą niemożliwe, jako że nie spędził ani dnia w
      służbie - nie napisał żadnej rozprawy na temat wojska, nie dał sobie również
      podpowiedzieć czegokolwiek. Razem z Onyszkiewiczem odpowiadają za kompletny
      rozkład armii, wyrażający się w granicznym rozluźnieniu dyscypliny (...).
      Komorowski, mimo monitów, nie zrobił nic, aby ograniczyć 'balonową' biurokrację
      byłej milionowej armii komunistycznej (ponad 4 tys. stanowisk w MON).
      Komorowski rozdysponował w wiadomy sposób olbrzymi majątek wojska: pałace,
      lotniska, mieszkania... Wymienił żołnierzom ze cztery razy czapki, skarpetki -
      nie dał tylko do ręki ani jednego egzemplarza nowej broni (...). Dwie trzecie
      budżetu MON szło na konsumpcję, natomiast na uzbrojenie zaledwie kilka procent.
      A przecież relatywnie MON dostawał tyle samo, co inne armie - 2,5 proc.
      dochodu. Jak to robią Niemcy czy Francuzi, że tam 30 proc. budżetu przeznacza
      się na uzbrojenie? Biurokracja i jeszcze raz biurokracja, parady, wygodne
      synekury (...). Takim ekspertem był Komorowski" (op. cit. s. 291-292).
      Komorowski przez lata działał w Unii Demokratycznej, a później Unii Wolności
      (przez rok był nawet sekretarzem generalnym UW). W 1997 r. odszedł do AWS.
      Faktycznie był jednym z prounijnych "koni trojańskich" w AWS, polityków, którzy
      wspierali zawarcie porozumienia AWS z UW na warunkach f
      • zenutek Re: Metamorfozy platformersów 15.01.06, 23:29
        Powtarzasz się już codziennie. Nie umiesz wymyśleć nic innego? A może dostałeś
        to na piśmie od ..... i masz płatne od sztuki umieszczenia?
      • michal_k1 Re: Metamorfozy platformersów c,d 15.01.06, 23:33
        w AWS, polityków, którzy wspierali zawarcie porozumienia AWS z UW na warunkach
        fatalnie niekorzystnych dla "Solidarności". W lipcu 2000 r. został ministrem
        obrony. Nie wyróżnił się niczym specjalnym na tym stanowisku. Po powstaniu PO
        szybko stał się jednym z jej liderów, szczególnie krytycznym wobec
        rywalizującego z nią o wpływy PiS i braci Kaczyńskich.
        Komorowski tak był pewien zwycięstwa Tuska w kampanii prezydenckiej, że w ogóle
        nie dopuszczał jakiejkolwiek myśli o możliwości zwycięstwa Lecha Kaczyńskiego.
        Z jakąż butą odpowiedział na pytanie dziennikarza "Najwyższego Czasu!" (nr z 22
        października 2005 r.): "Czy przygotowujecie się na ewentualną współpracę z
        Lechem Kaczyńskim jako prezydentem? - Nie rozważamy takiego wariantu".

        Ataki Komorowskiego na PiS
        Przez ostatnie kilka lat Komorowski wyspecjalizował się w atakach na PiS,
        wyraźnie chcąc osłabić pozycję tej partii jako przyszłego koalicjanta. Nic
        dziwnego, że w tej sytuacji wysunięcie przez PO akurat kandydatury B.
        Komorowskiego na marszałka Sejmu zostało przyjęte w szeregach PiS jako
        arogancka prowokacja. Najlepiej skomentował to Lech Kaczyński w wywiadzie
        dla "Wyborczej", mówiąc: "Ciągle proponujemy PO stanowisko marszałka. A oni
        powtarzają nazwisko: Bronisław Komorowski. Akurat to człowiek, który nas
        atakował przez cztery lata. I co, mamy nad tym przejść do porządku dziennego?
        (...) Poczucie honoru nakazywałoby Komorowskiemu pozostawanie w cieniu".
        Dziennikarz "GW" zapytał wówczas: "A może poczucie wspaniałomyślności wygranego
        nakazywałoby zapomnieć?". Kaczyński odpowiedział: "W polityce zagranicznej i
        wewnętrznej taka wspaniałomyślność nie może obowiązywać, bo wtedy okazywałoby
        się, że każda koza może wejść do naszej zagrody. Okazałoby się, że PiS można
        bezkarnie obrażać i jeszcze za to uzyskiwać stanowiska".
        Urażony niewybraniem go na marszałka Senatu Komorowski reprezentuje postawę
        skrajnego platformerskiego betonu. Widać to wyraźnie na tle porównania postawy
        Komorowskiego z Rokitą. Ten ostatni ciągle wyraźnie ubolewa z powodu
        niezawiązania koalicji z PiS, nie wyklucza, że te czy inne sprawy udadzą się
        rządowi Marcinkiewicza. Komorowski wręcz przeciwnie, z ogromną arogancją
        zapowiada: "Platforma Obywatelska nie chce brać odpowiedzialności za ten rząd,
        bo uważa, że ten gabinet skazany jest na porażkę i że niczego dobrego dla
        Polski nie zrobi" (z wywiadu dla "Naszego Dziennika",
        9 listopada 2005 r.).

        Mistrz "gierek politycznych"
        Platforma Obywatelska nie umiała i nie chciała dokonać gruntownego rozliczenia
        z tymi swoimi liderami, którzy byli aż nadto obciążeni różnymi "dziwnymi"
        powiązaniami na styku polityki i biznesu. Szczególnie wymowny pod tym względem
        jest casus byłego prezydenta Warszawy Pawła Piskorskiego. Piskorski uważany był
        za mistrza "gierek politycznych", dając niejednokrotnie przykłady zręcznych
        manewrów w pogoni za władzą. Radykalne przyspieszenie kariery politycznej
        Piskorskiego nastąpiło po wybraniu go zimą 1990 r. na przewodniczącego NZS.
        Kaperowany przez Kongres Liberalno-Demokratyczny przyłączył się do liberałów i -
        jak mu potem zarzucano - "wpuścił NZS w kanał partyjniactwa". Zapewnił KLD
        możliwość przyspieszonego budowania struktur partyjnych na uczelniach na
        terenie całego kraju. Został za to solidnie wynagrodzony. W wieku 23 lat
        wybrano go na posła KLD, sekretarza generalnego partii i doradcę premiera J.K.
        Bieleckiego ds. młodzieży. W wyborach 1991 r. startował z wysokiej pozycji z
        listy krajowej. Nawet po przegranych przez liberałów wyborach z 1993 r.
        kontynuował przyspieszoną karierę - zdecydowane poparcie J.K. Bieleckiego
        zapewniło mu stanowisko zastępcy przewodniczącego KLD Donalda Tuska.
        W rojącej się od karierowiczów KLD Piskorski czuł się jak ryba w wodzie. Gdy
        KLD połączyła się z Unią Demokratyczną, także i tu wykazał świetne umiejętności
        budowania dla siebie nieformalnych układów władzy. Umiał zmieniać szybko
        sojusze w rozgrywkach o pozycję w Warszawie. W bojach o stanowisko
        wiceprzewodniczącego UW w stolicy doprowadził, dzięki zakulisowym działaniom,
        do porażki popieranego przez Geremka kandydata. W kolejnych wyborach w
        Warszawie, już mając poparcie Bronisława Geremka toczącego cichy bój z frakcją
        Mazowieckiego, został szefem warszawskiej UW. Dziennikarka "Polityki" Anna Sal
        pisała o Piskorskim: "Ci, którzy go nie lubią (...) twierdzą, że cierpi na
        przerost ambicji i że jest chory na władzę. Że do wyznaczonych sobie celów dąży
        bezwzględnie i po trupach". I zacytowała wymowne zdanie jednego z polityków
        warszawskiej Unii w czasie, gdy jeszcze był jej prominentnym działaczem
        (kwiecień 1999 r.): "Gierki, manipulacje, tzw. rozprowadzanie to jego żywioł.
        Przeciwników wykańcza bezwzględnymi często metodami, niezdecydowanych kupuje
        obietnicami dopuszczenia do władzy. Uprawia politykę przez małe 'p'. Fascynuje
        go politykierstwo, zakulisowe rozgrywki".
        Dla Warszawy Piskorski okazał się kolejnym nieudanym prezydentem po Wyganowskim
        i Święcickim. Zarzucano mu brak całościowej wizji rozwoju miasta. Krytykowano
        za efekciarstwo, podejmowanie kosztownych przedsięwzięć kosztem zaniedbania
        elementarnych potrzeb stolicy. Najostrzejsze zarzuty dotyczą jednak polityki
        Piskorskiego i jego unijnych kolegów w tak kluczowych dla Warszawy sprawach jak
        nieruchomości i gospodarka gruntami. Chodzi o poważne nieprawidłowości, np.
        wybrania przy przetargu na budowę mostu Świętokrzyskiego oferty o 20 mln zł
        droższej od pozostałych. Czy pozwolenie przez Piskorskiego na budowę w mieście
        kilku wielkich hipermarketów, powszechnie w świecie budowanych na obrzeżach
        wielkich miast, było w interesie drobnego handlu?
        Wiele osób zastanawia się, w jaki sposób młody, 30-letni prezydent Warszawy tak
        szybko potrafił się dorobić pokaźnego majątku, stając się jednym z
        najbogatszych ludzi w polskim Sejmie. Redaktor Teresa Kuczyńska pisała
        w "Tygodniku Solidarność" z 5 października 2001 r.: "Piskorski przyznał się do
        posiadania dwóch mieszkań własnościowych (111 i 193 m2), trzech mieszkań w
        budowie, do tego akcje, kolekcje starych obrazów i książek, 'działka' o
        powierzchni 2,4 ha. A więc fortuna daleko wyrastająca ponad to, czego mógł
        dorobić się trzydziestolatek na samorządowych posadach. Piskorski tłumaczył
        swój majątek handlem antykami i grą na giełdzie (...).
        Piskorski zwrócił się do urzędu skarbowego o potwierdzenie zgodności jego
        dochodów z PIT-em. Ponoć tuż przed wyborami otrzymał rozgrzeszającą informację
        i z dumą oświadczył, że urząd skarbowy uznał, iż wszystko się zgadza.
        Informację urzędu skarbowego zdyskredytowało jednak Ministerstwo Finansów jako
        niewłaściwą, bo pozbawioną uzasadnienia faktycznego i prawnego".
        W sytuacji gdy Piskorskiego powszechnie krytykowano za jego różne nieciekawe
        sprawy i sprawki, ten zręcznie zmienił na status "bezpieczny", czyli europosła
        do Parlamentu Europejskiego. Na razie najwidoczniej stara się, by powszechnie
        zapomniano o jego dotychczasowych "dokonaniach", aby w przyszłości po 5 latach
        europosłowania znów bez przeszkód zacząć się wspinać na szczyty krajowej
        polityki.

        "Dziwne" ewolucje Julii Pitery
        W kontekście osoby Pawła Piskorskiego tym wyraziściej rysują się "dziwne"
        ewolucje Julii Pitery, niegdyś zajadłej tropicielki przekrętów grupy
        piskorczyków, a dziś wykazującej zdumiewającą wyrozumiałość dla "zesłanego" do
        Brukseli byłego prezydenta Warszawy. Obecnie Pitera jako poseł PO należy do
        szczególnie zajadłych anty-PiS-owskich zagończyków. W tej sytuacji mało kto
        pamięta, że ta sama Pitera była kiedyś jednym z najgwałtowniejszych krytyków
        ludzi PO, wywodzących się z Unii Demokratycznej i Unii Wolności. Co więcej -
        swoje początkowe sukcesy w bojach samorządowych Pitera w niemałej mierze
        zawdzięczała poparciu Ligi Republikańskiej, tak mocno związanej niegdyś z PC, a
        dziś z PiS. Z drugiej strony uważne przyjrzenie się życiorysowi Pitery
        zaskakuje czase
        • zenutek Re: Metamorfozy platformersów c,d 15.01.06, 23:49
          Znów sie powtarzasz. To dawno już opublikowane artykuły z jednej z gazet.
          Naprawdę nie umiesz nic wymyśleć sam od siebie? To typowy przedruk - plagiat.
          Takiego zwolennika pewnej partii chyba stać na coś lepszego? A może zakazano
          wam mieć swoje zdanie????
      • zzarogu Re: Metamorfozy platformersów 16.01.06, 00:02
        no aby oddać prawdziwość zmian poglądów dodaj jeszcze jak Dorn Ludwik mówił o
        Samoobronie " wycieraczka SLD" a Kaczyński Jarosław Lech ) dwie osoby w
        jednej) ,że to partia "ubecka" a Lepper złodziej, kryminalista itp...
    • me-e TEN WASIK...ACH , TEN WASIK... 15.01.06, 23:34
      ...dlaczego wszyscy...NAWIEDZENI...nosza wasy...
    • langston Jesli Komorowski panikuje to POPIS-blisko!!! 15.01.06, 23:43
      Jesli Komorowski tak panikuje to znaczy ze koalicja PIS_PO na ktora glosowala
      wiekszosc Polakow blisko!!!
      Jesli ona powstanie Komorowski bedzie "zerem"
      Dlatego tak pluje!!!
      • zzarogu Re: Jesli Komorowski panikuje to POPIS-blisko!!! 15.01.06, 23:54
        nie przypominam sobie aby do wyborów stawała koalicja pod tytułem POPIS. Ja
        głosowałem na PO i daleko mi do pogladów głoszonych przez PIS, których uważam
        za oszołomów
        • langston Re: Jesli Komorowski panikuje to POPIS-blisko!!! 16.01.06, 01:05
          Rokita jest dokladnie takim samym jak to mowisz "oszlomem" jak Lepper tylko
          Lepper jest dla chlopow a Rokita dla pseudo-inteligentow takich jak ty.
    • zzarogu kto ubzdurał popis? 15.01.06, 23:44
      a ja głosowałem nie na koalicję POPIS lecz na PO!!!Kto wymyśłił, że wyborcy PO
      chcą z PIS? Proszę nie ubliżać mojej inteligencji!!!! Zakompleksione miernoty
      niech nie szukają w PO wsparcia. Precz z .....
      • langston Re: kto ubzdurał popis? 16.01.06, 01:08
        Czlowieku gdybys mial troche tej "inteligencji" to wiedzialbys ze na PO moga
        glosowac tylko pseudo-inteligenci.

        Miernotami to sa strateg Tusio i bajarz ludowy Rokita-widac to po wynikach
        partii w ktorych byli-juz ich nie ma:))
    • prawdziwy_polak1 aa 15.01.06, 23:54
      i co w tym dziwnego ?????????
      ?????????????/
      Lepszy twardy wobec UE kaczor niz nieudacznik donald
      • zenutek Re: aa 16.01.06, 00:00
        Ale w czym twardy? W ośmieszaniu się na forum Parlamentu Europejskiego, tak jak
        jego eurodeputowani: Kamiński, Bielan? Ciekawa ta twardość.
      • zzarogu Re: aa 16.01.06, 00:05
        a co kaczor ma twardego????????????
        • zenutek Re: aa 16.01.06, 00:07
          Według "prawdziwego polaka" to stosunek do UE - chyba tylko?????
    • amirek1 Panie komorowski czas sie kończy.... 16.01.06, 00:34
      Panie komorowski czas sie kończy....
      • silesius.monachijski PO juz od dawna w zaswiatach; rzadza tylko 16.01.06, 00:37
        w swiecie wirtualnej polityki; jak w tym znakomitym dowcipie: Coz to za kraj, w
        ktorym prezydentem jest Tusk, a premierem Rokita? To Wirtualna Polska

        amirek1 napisał:

        > Panie komorowski czas sie kończy....
        • me-e Re: PO juz od dawna w zaswiatach; rzadza tylko 16.01.06, 01:16
          ...media ...zrobily duzy postep...sa w stanie utrzymac przy zyciu...trupa
          politycznego...


          silesius.monachijski napisał:

          > w swiecie wirtualnej polityki; jak w tym znakomitym dowcipie: Coz to za kraj,
          w
          >
          > ktorym prezydentem jest Tusk, a premierem Rokita? To Wirtualna Polska
          >
          > amirek1 napisał:
          >
          > > Panie komorowski czas sie kończy....



          • silesius.monachijski Re: PO juz od dawna w zaswiatach; rzadza tylko 16.01.06, 01:21
            ale to tez pewne tyzyko mediow; utrzymywanie na rynku - przez dluzszy czas -
            trupa, grozi powaznymi konsekwencjami: moze przyjsc sanepid na czerska, i
            redakcje zamknac;

            me-e napisał:

            > ...media ...zrobily duzy postep...sa w stanie utrzymac przy zyciu...trupa
            > politycznego...
            >
            >
            > silesius.monachijski napisał:
            >
            > > w swiecie wirtualnej polityki; jak w tym znakomitym dowcipie: Coz to za k
            > raj,
            > w
            > >
            > > ktorym prezydentem jest Tusk, a premierem Rokita? To Wirtualna Polska
            > >
            > > amirek1 napisał:
            > >
            > > > Panie komorowski czas sie kończy....
            >
            >
            >
            • me-e Re: PO juz od dawna w zaswiatach; rzadza tylko 16.01.06, 01:50
              ...z tego wniosek ...ze poszli na calosc...trup w szafie...juz sie
              rozklada...trzeba miec nosa dobrze zakatorzonego ,zeby nie poczucz tego fetoru
              ulatniajacego sie z redakcyjnej szafy ...gazety......stawiam...60 do 20 dla
              pis...w wyborach , ktore sie niedlugo odbeda...


              silesius.monachijski napisał:

              > ale to tez pewne tyzyko mediow; utrzymywanie na rynku - przez dluzszy czas -
              > trupa, grozi powaznymi konsekwencjami: moze przyjsc sanepid na czerska, i
              > redakcje zamknac;
              >
              > me-e napisał:
              >
              > > ...media ...zrobily duzy postep...sa w stanie utrzymac przy zyciu...trup
              > a
              > > politycznego...
              > >
    • silesius.monachijski Adios Amigos 16.01.06, 01:51
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=35008890&wv.x=2&a=35037044
      • me-e MANIANA... 16.01.06, 01:55
        ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka