Dodaj do ulubionych

Podręczniki nie są drogie

19.01.06, 01:01
A czy ktoś brał pod uwagę taki pomysł:
Zamiast dofinansowywać podręczniki napychając portfele wydawcom, zamiast łamać
reguły gry rynkowej regulując odgórnie ceny podręczników, może pomyśleć o
wsparciu powstania wolnych podręczników. Wolnych w sensie niechronionych
tradycyjnymi prawami autorskimi (). Trudno sobie wyobrazić dziedzinę do której
zasady twórczych społeczości bardziej pasowałyby niż do podręczników.
Technicznych sposobów realizacji jest klika: można powoałać zespół autorów,
który stworzyłby wolne podręczniki (to najtrudniejszy i najmniej pewny
sposób), można wśród autorów rozpisać konkurs, można wreszcie odkupić prawa do
istniejących podręczników. Można eksperymentalnie sprawdzić tę metodę dla
jednego przedmiotu czy jednej grupy wiekowej.
Dróg jest wiele. Chodzi o cel. Celem byłoby udostępnienie w formie
elektronicznej podręczników, które każdy mógłby wydrukować (duża drukarnia,
mała drukarnia cyfrowa, czy wreszcie każdy na domowej czy firmowej drukarce,
jeśli wola), każdy mógłby wzbogacić, uzupełnić czy spersonalizować. Mógłby
powstać zbiór zatwierdzonych przez ministerstwo wariacji danego podręcznika,
jego rozszerzeń, mogłyby powstać konkurencyjne wersje wolnych podręczników, na
które łatwiejszy (jestem przekonany dobroczynny) wpływ mieliby kreatywni
nauczyciele. Nawet jeśłi takich jest tylko promil. Spójrzcie tylko na
Wikipedię. W jakiej innej dziedzinie zapał i praca Polaków lokują nas w
pierwszej dziesiątce na świecie? Dajmy sobie szanse.

q
Obserwuj wątek
    • q22 Wolne podręczniki - uzupełnienie 19.01.06, 01:06
      jeśli komuś idea wolnej kultury, alternatywnego podejścia do praw autorskich
      jest nieznana to polecam zajrzeć na creativecommons.pl/ oraz zechęcam do
      lektury książki Lawrence Lessinga "Wolna kultura" - www.futrega.org/wk/
      • danny_boy Re: Wolne podręczniki - bzdura 20.01.06, 00:06
        Jeśli masz na myśli czarno-biały podręcznik bez żadnych ilustracji, to może coś
        się da naciągnąć, ale prawa autorskie to nie tylko autorzy, to także prawa do
        zdjęć, reprodukcji (czyżbyś ne miał zamiaru płacić za reprodukcje obrazów w
        podręczniku do sztuki czy historii?). A drukowanie na domowej drukarce 200-
        stronicowego podręcznika na pewno będzie droższe niż jego zakup w księgarni,
        nie mówiąc o jakości.
        • q22 Re: Wolne podręczniki - bzdura - czy aby na pewno? 20.01.06, 13:47
          > ale prawa autorskie to nie tylko autorzy,
          > to także prawa do zdjęć, reprodukcji
          Zdaję sobie z tego sprawę. oczywiście w odniesieniu do niektórych książek
          realizacja pomysłu byłaby prostsza w innych przypadkach trudniejsza. Każdy
          przypadek należałoby rozpartrzeć osobno. Niektóre podręczniki, takich
          dodatkowych materiałów nie potrzebują (może od nich zacząć). Są takie materiały,
          które już są w domenie publicznej. Inne może udałoby się do niej wprowadzić. Za
          niektóre trzebaby zapłacić.

          > czyżbyś ne miał zamiaru płacić za reprodukcje obrazów
          > w podręczniku do sztuki czy historii?.
          rozumiem, że brak chęci płacenia za wszystko, co ma jakąkolwiek wartość już
          podpada pod jakiś paragraf. A poważnie, to jest całkiem naturalne, że np. muzea
          pobierają opłatę od wydawców za reprodukcje, które następnie są sprzedawane. Za
          równie naturalne uznałbym przekazanie przez te same muzea (finansowane przecież
          przez wszystkich obywateli) reprodukcji (może tylko niektórych i może w
          ograniczonej rozdzielczości)do domeny publicznej.

          > A drukowanie na domowej drukarce 200 - stronicowego
          > podręcznika na pewno będzie droższe niż jego zakup w księgarni
          dlatego tę opcję umieściłem na końcu, z uwagą "jeśli wola". Chociaż potrafię
          sobie wyobrazić sytuację, że jest to najtańsza i najlepsza metoda, np. do
          wydrukowania trzech egzemplarzy 200 - stronicowego podręcznika w Auckland.

    • jozef60 Re: Podręczniki nie są drogie 19.01.06, 08:17
      Panie Marciszuk jeste dla mniew CH..KIEM ktory dostał parę złoty od wydawców
      za nabazgrolenie tych bredni.
      Dam ci idioto przykład byłem w księgarni gdzie wybrałem trzy powieści w tym
      dwie w twardej oprawie.
      Przy kasie miałem okazję zobaczyć jak nastoleni chłopak zapłacił 120zł za dwa
      "zaszyty" bo tak to wyglądało.Ja zapłacilem 95zl za trzy normalnej wielkości
      książki.
      A ty kretynie śmiesz pisać że u nas podręczniki śa tańsze niż w UE !!!!
      A zapomniałeś dodać że zarobki są 10 razy mniejsze.
      W USA pierwszy podręcznik kupuje sie na studiach do tego momentu śa darmowe
      DLA WSZYSTKICH !!!
      • jaroslaw.borawski Re: Podręczniki nie są drogie 19.01.06, 21:44
        Moze i w szkole sredniej sa darmowe dla ucznia (ktos za nie jednak placi.
        pewnie gminy, bo do nich naleza szkoly). Na studiach placi sie jednak ich pelna
        cene i nie jest to malo. Za komplet podrecznikow placi sie za semestr okolo
        $300-$500. Edycje zmieniaja sie co rok wiec sprzedac je pozniej ciezko albo ida
        za smieszne pieniadze. W porownaniu z tym, podreczniki na studiach w Polsce nie
        sa az tak horrendalnie drogie. Zwlaszcza, ze czesto uzywa sie edycji starych
        jak swiat (na ekonomii w Gdansku uzywalem na makro McKenzie'ego (nie pamietam
        jak sie to dokladnie pisze) z lat 80-tych.). Rozumiem, ze podreczniki na studia
        i do szkol nizszych to 2 rozne rzeczy ale pomaga to zobrazowac fakt, ze
        podreczniki w Polsce nie sa strasznie drogie. Po prostu na zach. podreczniki te
        sa czesto dofinansowywane przez gminy, powiaty, stany, rzad (zaznacz organ
        odpowiedzialny za szkoly w danym panstwie) bo ich stac. Wydawcy dostaja spora
        kase za kazdy podrecznik. A ze nas nie stac na dofinansowanie podrecznikow dla
        biednych to straszymy wydawcow metodami nie z tej epoki.
      • malpa1230 Kiełbasa też powinna być tańsza !!!!! 20.01.06, 18:46
        dlaczego nie zrobić kiełbasy 50% tańszej??? Ludzie mieliby pożytek, a państwo
        bardziej zadowolonych obywateli. Tylko administracyjnie nakazać masarzom
        OBNIŻYĆ CENY i w2 Polsce może być super !!!
    • o.porfirion Podreczniki zagranica... 19.01.06, 08:52
      Moze sa i drozsze.

      Ale przede wszystkim sa czasem dostarczane przez szkole (w wielu krajach: moje
      doswiadczenie to Francja i Niemcy) - dzieci dostaja na rok podreczniki w szkole,
      dokupuja ewentualnie pojedyncze zeszyty cwiczen.

      Co do tego trzeba: dobrej woli szkol, rodzicow, nauczycieli (!) autorow
      i wydawcow.

      Zaczac trzeba od szkol i rodzicow, wystarczy chyba dogadac sie w jakiejs szkole
      zeby uzywac podrecznika ktory moze sluzyc przez kilka lat... Ale moze tez na
      przyklad tak okreslic kryteria "aprobaty podrecznika" dla szkol: zeby byla to
      ksiazka ktora moze sluzyc kilku rocznikom (wymagania dotyczylyby tresci i
      jakosci wykonania)?

      Proste?




      • zdanow Re: Podreczniki zagranica... 20.01.06, 11:23
        zapomnial pan o jednej rzeczy ... a co z podatkami z których płacimy
        nauczycielom, posłom i innym urzedasom> skąd je may wziąc jak wszystko ma byc
        rozprowadzane poza fiskusem?
        Może bedziesz chciał płacic większe podatki? to płać ale za swoje a moje zostaw
        w spokoju
      • brynika Re: Podreczniki zagranica... 01.02.06, 14:54
        dlaczego dobra wola nauczycieli jest z wykrzyknikiem? Podejrzewasz, że złośliwie
        zmieniają podręczniki co roku? Widać, nie znasz się na metodyce - co roku
        zmieniają się sposoby nauczania przedmiotu i podręcznik powienien być
        przekonstruowany bo to co było ciekawe dla 15 latka trzy lata temu teraz jest
        nudą dla 9 latka. Chyba nie chciałbyś aby twoje dziecko się nudziło na lekcji?
        Po drugie. Podręcznik jest dopasowywany do klasy. Są klasy zdolniejsze, które
        korzystają z trudniejszych podręczników i mniej zdolne gdzie podręcznik powinien
        mieć na przykład polecenia w języku polskim bo inaczej 10 minut lekcji traci się
        na tłumaczenie poleceń.Po trzecie nauczyciele tez musza sobie kupić podręczniki.
        To policz ile wydają na 5 lub 6 klas.
    • sumak.blyskawiczny Podręczniki są drogie 19.01.06, 09:18
      Nie wydaje mi się jednak aby ministerstwu wystarczył energii na zmianę tego stanu.
      Potrzeba by do tego porozumienia wielu środowisk: Nauczycieli, rodziców,
      wydawców i księgarzy. Podejrzewam, że ministerstwo odwali robotę na polityczne
      zamówienie, a jej efekty zostaną szybko zniwelowane przez znaczące siły na tym
      rynku. Ministerstwo tylko rozłoży ręce: Nie da się nic zrobić - powie.
      Podejrzewam, że w tym rządzie jest jeszcze mniej woli szukania porozumienia niż
      w poprzednim.
    • sialb Re: Era i luksusowe wczasy 19.01.06, 10:24
      Wydawnictwo ERA z Warszawy produkuje wyłącznie podręczniki. Jeśli nie są za
      drogie, to skąd ma fundusze, by swoim pracownikom fundować zbiorowe wczasy np.
      w Ameryce Południowej?
      • jaroslaw.borawski Re: Era i luksusowe wczasy 19.01.06, 21:46
        No i bardzo dobrze ze ich stac. Jak bys tam pracowal to bys nie narzekal. Jak
        bys byl wlascicielem to tez nie.
        • malpa1230 Re: Era i luksusowe wczasy 20.01.06, 18:48
          A co?? za darmo tyrają?? jak firma jest ok to i dla parcowników coś da. Np.
          wczasy. Ja dostałem na święta od swojej firmy radiomagnetofon- na gwiazdkę.
          Przecież tyram tam codziennie po 10 goidzin, więc mnie docenili.
    • hozyambrozy O co mu chodzi? 19.01.06, 13:04
      ?????
    • afrykan Agora - a podręczniki 20.01.06, 01:52
      Nie pamiętam - kupiła w końcu największe wydawnictwo podręcznikowe WSiP ta Agora czy nie?
      A czyje poglądy ta Agora prezentuje (lansuje - w końcu na pierwszej stronie internetowego wydania) -
      wydawców?

      Oj, chyba znowu schodzi na interes wydawcy.
    • zdanow Re: Podręczniki nie są drogie 20.01.06, 11:27
      Zgadzam się z panem Marciszukiem , jego tekst jest jak najbardziej słuszny w 100
      %.. do momentu kiedy zaczyna szukać oszczędności na cenach podręczników u innych
      a nie u siebie. Nie mam żadnych zastrzeżeń co do oceny cen ( w stosunku do
      innych krajów), zgadzam sie że w większości nasze podręczniki są "dobre" - wyżej
      raczej ich nie moge o cenić", zgadzam sie. ze w dobie wolnego rynku nic partii
      chwilowo rządzącej ( najbliższe 4 lata - być może ) do cen podręczników i innych
      produktów, bo w ten sposób kolejna partia może zarządać obniżki o 50 % cen za
      chleb,prąd, samochód czy też panienki z agencji ( prosze sobie wybrać co komu
      najblizsze ). Takie żadania nie sa czymś innym jak dyktatem władzy ( żeby nie
      powiedzięć -dyktaturą ). Zgadzam sie ze stwierdzeniem pana Marciszuka,, że ..."
      zmniejszenie marży wszystkim małym i srednim domom wydawniczym moze oznaczać
      skazanie ich na zagładę. Kto je zastąpi? Czy na pewno chcemy. aby wydawcami
      polskich podręczników byli wydawcy zagraniczni? A może na rynku powinny pozostać
      dwie lub trzy firmy, które szybkio doprowadzą do wzrostu cen"
      I co czytamy dalej -" Ceny podręczników można obnizyc. Np. przez tańszą
      dystrubycję, dzis chyba najdroższą w Europie ,,, czyli przez eliminacje hurtowni
      i księgarń.
      Pan Marciszuk jakos ani słówem się nie zająknął że w tym wypadku bedzie to miało
      taki sam skutek jak w przypadku wydawnictw - eliminację z rynku około 50% (
      jesli nie więcej) hurtoni i ksiegarni, ale cuz mu po ksiegarniach , jego
      interesuje tylko działka swoja i swoich znajomych wydawców. Jak na człowieka o
      takim doświadczeniu ( właściciel Stentora, szef PIK edukacyjnych )to ma bardzo
      wybiórcze spojrzenie i bardzo krótkozwroczne ( podobne do min. Zielińskiego) bo
      cuz się stanie jak nagle z rynku zniknie taka ilośc księgarń i hurtowni? Gdzie
      owi wydawcy będą spzredawać swoje podręczniki i inne ksiązki? Księgarnie
      internetowe na dzien dzisiejszy na pewno nie zastąpia normalnych księgarni, co
      sie będzie działo gdy znikną bariery i wydawcy będą mogły sprzedawać swoje
      podręczniki bezpośrednio do szkół, Jak bedzie to walka i kto kogo podpłaci,kto
      da więcej szkole, dyrektorowi aby wybrał własnie podręczniki z tego wydawnictwa
      a nie innego?
      Zeby było śmieszniej pan Marciszuk pisze o tym zjawisku ale pokazuje je jako "
      warto tez wskażać, co wydawcy robią z częscią swoich zysków,Pokazać, ile
      podręczniów i książek pomocniczych nauczyciele otzrymują za DARMO, ilu uczniów z
      najbiedniejszych rodzin dostaje podręcznki od wydawców w prezencie. Ile szkoleń
      nauczycieli wydawcy zorganizowali na swój koszt" - dlaczego pan nie wspomniał o
      komputerach przekazanych szkołom lub dyrektorom, sprzecie AGD, itd.itd, czy
      chodzi panu o to aby nie okazało się że za tymi aktami nie stoją czasami
      zamówienia od szkoł jako gratyfikacja za wybór włąsnie tego wydawnictwa a nie
      innego.
      Zgadzam się z panem że nie mozemy sobie pozwolić na jedyny słyszny podręcznk i
      jedyną oficjalna wykładnię wiedzy? Ma pan racje, ale proszę nie szukać jedynego
      winnego wśród księgarzy i hurtowni.
      Jako handlowiec wiem ze każda promocja, każdy dodatkowy pieniądz wydany jest
      wliczany w cene produktu ( i to wpływa na jego cenę) Nie wiem pan o tym , czy
      udaje pan swiętego którym pan nie jest. Czy ktos zawodowo zajmujący się
      "zarabianiem pieniędzy" cokolwiek dał komuś za darmo? A odliczenie od podatku, a
      wrzucanie tego w koszty,a akcje promocyjne, a darowizny dla szkół, - czy chce
      pan powiedzięc ,ze to były pańskie prywatne pieniądze i nic z tego nie było
      liczone jako koszta podręcznika? To pan jest bardziej święty od papieża...
      Wracając do sedna sprawy, niszcząc księgarnie i hurtownie niszczycie takze swoją
      przyszłość, przyszłość ludzi mieszkających w małych miastach i miejscowościach,
      pozbawicie ich tego małego dojscia do kultury jakim są ksiegarnię jeszcze
      istniejące, jesli do tego doprowadzicie za kilka lat a może szybciej obudzicie
      się z ręką w nocniku, bo gdzie będzie można kupić ksiązkę ( juz nie podręcznik-
      choć dla mnie podręcznik to także ksiązka ) przy gazecie? w internecie? w super
      markecie?
      Jesli tak ma wygladać pańska wizja przyszlości polskiej ksiązki, to bardzo panu
      gratuluje i teraz rozumiej dlaczego do komisji konsultacyjnej MEN- wydawcy nie
      zostali zaproszeni przedstawiciele hurtowni i ksiegarzy. Nieobecni nie maja
      racji i najlepiej u nich szukać oszczedności, ale to jest naczynie połączone,
      zabraknie jednego odcinka i cały ciąg dostaje czkawki.
      Dziś zniszczycie księgarzy i hurtownie, jutro piekarzy, pojutrze rolnikow, a co
      zniszczycie za tydzień - jeśli będzie jeszcze cos do zniszczenia...
      Panie Marciszuk pora juz spojrzec na sprawę podręczników nie tylko z pozycji
      swojego zysku ale takze z pełną odpowiedzialnościa za cały rynek ksiązki, chyba
      ze pan i inni wydawcy tego niepotrafią...
    • gobi03 na otwartej licencji 20.01.06, 19:40
      oczywiście, że powinny być publikowane podręczniki na licencji GNU (
      www.gnu.org/licenses/licenses.html#FDL ) albo na podobnych zasadach
      wolnej informacji. Wtedy jednak potrzebna jest instytucja - fundacja albo coś -
      sprawująca opiekę nad zasobami, płacąca za pracę autorom itd.
      Choćby w postaci Wiki-Wiki, ale z możliwością drukowania.
    • tytan38 Re: Podręczniki nie są drogie 30.01.06, 19:52
      Nie wiem skąd się wzieło porównanie i na podstawie czego,że u nas podręczniki są
      tanie.Biorąc nasze dochody średnie na mieszkańca to te podręczniki są cholernie
      drogie.A gdy w rodzinie chodzi do szkoły dwoje lub więcej dzieci to chyba daje
      nam obraz czy drogie,czy nie...
    • andal2 Re: Podręczniki nie są drogie 01.02.06, 14:43
      Jestem księgarzem i uważąm że detaliści zajmujący się sprzedażą podręczników
      nisłusznie opluwani są zarówno przez władze oświatowe jak i wydawców za sytuację
      na rynku poodręczników.Poprzednia ekipa rządowa sama skorumpowana i utytłana w
      różne afery dopuszczała do spekulacji na wielka skalę dokonywanej w szkołach
      przez nauczycieli-biznesmenów handlujących podręcznikami.Otrzymując od
      wydawnictw upusty i darmowe prazenty sięgajace często znacznych kwot nauczyciele
      ci zarabiali za aprobatą władz oświatowych i skarbowych niezłą kasę - bo
      uczniowie płacili ceny katalogowe. Nauczyciele ci w wyborze podręczników kierują
      się nie ich jakością czy ceną ale wysokością prowizji jaką dostaną od
      wydawnictwa .A prowizję można było otrzymać w wysokości 10 do 35 % warości
      kisążek + prezenty w postaci rózych suwenirów, często znacznej warości.Taką
      politykę stosowało większość wydawców , a ci co nie stosowali
      przepadli.Wystarczy przejżęć oferty WsiP-u,Nowej Ery,MAC-a i wielu innych
      pomnożyć proponowane upusty przz obroty wydawnictw ze szkołamia otzryma się
      gigantyczne kwoty "zwolnione z podatku".Trzeba być ślepym albo mieć w tym jakiś
      interes zeby tego nie widzieć.Poprzednia władza nie widziala bo sama byla
      utytlana w takie same interesy.Nowa , mam wrażenie, ze chce brnąc w tym samym
      kierunku sankcjonujac nawet "lewy" handel poprzez szkoły i nauczycieli. Narazie
      będzie ok potem pojawią się prośby o etaty do dystrubucji ksiąęk w szkolach .I
      do tego interesu zaczniemy doplacać wszyscy.Centralne sterowanie zawzse jest
      korupcjogenne ,albo wymaga kontroli ktora kosztuje. Narazie większość księgarzy
      patrzy w przyszłość z wielkim niepokojem. Stosujemu marżę od 5 do 23 %.tylko o
      5-8 % większe niż wydawcy.marża hurowniana to 4-5 %. To tyle samo albo imniej ni
      ż w innych cywilizowanych krajach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka