mrozon1
25.01.06, 12:14
Trwająca od kilku miesięcy polityczna maskirowka nie jest obliczona, żeby
oszukać Platformę, czy w działaczy innych partii politycznych. Prawdziwym
obiektem akcji dezinformacyjnej jest polskie społeczeństwo.
Oficjalnie PiS rozmawia z Platformą (słynne spotkania w Pałacu Prezydenckim),
rozgłasza plotki o zakulisowych negocjacjach (spotkanie Schetyna - Lipiński) i
wysyła prominentnych polityków, by w telewizji zapewniali wyborców o woli
nawiązania koalicji dla dobra Polski. Wszystko ma wyglądać tak, jakby partia
braci Kaczyńskich faktycznie dojrzewała do kroku, którego oczekuje całe
społeczeństwo.
W tym samym czasie jednak nie widać żadnych REALNYCH działań, które mogłyby
przybliżyć porozumienie. Wręcz przeciwnie. Słyszymy ciągły lament polityków
PiS, z powodów “brutalnych ataków” ze strony PO (słynna teczka z wycinkami
Lecha Kaczyńskiego), które rzekomo stoją na przeszkodzie w osiągnięciu
przełomu, widzimy Jarosława Kaczyńskiego, który wbija klin pomiędzy przywódców
PO (”przeciek” do prasy, że PiS nie stawia już na Rokitę, tylko na liberałów),
czy wreszcie obserwujemy głosowanie nad budżetem.
Czemu to wszystko służy?
Mam przeczucie, że gra toczy się o coś więcej, niż o zatopienie Platformy, czy
nowe wybory. Obecny bałagan powoduje kompromitację całego systemu
politycznego. Upodlenie Sejmu może być niezbędne, żeby Polacy zaakceptowali
głęboką reformę państwa. Przypominam że ośrodek polityczny IV RP ma znajdować
nie na Wiejskiej, tylko w Pałacu Prezydenckim.
---
www.kurczeblade.pl