Dodaj do ulubionych

Sejm przyjął informację o programie przeciw nar...

10.03.06, 13:54
Wydano 205mln, podczas kiedy mozna bylo uzyskac o wiele wiecej (a w
konsekwencji przezaczyc na taki program) z legalizacji. Ciekaw jestem kto
siedzi w kieszeni u gangsterow.
Obserwuj wątek
    • bikeman Re: Sejm przyjął informację o programie przeciw n 10.03.06, 14:32
      > Wydano 205mln, podczas kiedy mozna bylo uzyskac o wiele wiecej (a w
      > konsekwencji przezaczyc na taki program) z legalizacji. Ciekaw jestem kto
      > siedzi w kieszeni u gangsterow.

      Legalizacji "miekich narkotykow" - warto to zaznaczyc, bo a w cudzyslowiu
      dlatego, ze marihuana i haszysz to takie same "narkotyki" jak alkohol, tyton,
      kawa czy herbata.
      Najwyzszy czas cos z tym zrobic, bo czemu mozna legalnie dzien w dzien sie
      upijac, a jesli raz na jakis czas spali sie skreta, to juz sie jest przestepca??
      Jestem pewien, ze zyski idace z legalizacji wyzej wspomnianych uzywek bylyby
      kolosalne, bo w tym kraju "pali trawke" tysiace ludzi, ktorzy na pewno woleliby
      zakupic swoje ulubione ziolko w kiosku czy sklepie zamiast biegac do jakichs
      okolicznych typow w ciaglym stresie, czy ich nie zgarnie najblizszy patrol...
      Do tego latwiej byloby kontrolowac sprzedaz tych substancji nieletnim.
      W ogole co to za prawo, ktore tysiace normalnych, nikomu nie szkodzacych ludzi
      traktuje jak przestepcow???
      • wilusztochuj Kwestia Legalizacji 10.03.06, 14:55
        Jeżeli chodzi o liczbe Polaków palących trawkę przynajmniej okazjonalnie to jest
        to pare milionów ludzi.

        Obowiązujące prawo nie rozwiązuje problemu narkotyków, a jedynie daje złudzenie,
        że wszystko jest w porządku.

        Na Zachodzie w ostatnich 30 latach spożycie narkotyków systematycznie rosło. Co
        ciekawe, w Holandii, gdzie miękkie narkotyki są legalne od początku lat 70.,
        odnotowano najniższy przyrost liczby osób uzależnionych od tzw. twardych
        narkotyków. W tym kraju przeprowadzono też badania dowodzące, że marihuana
        korzystnie wpływa na proces leczenia choroby Parkinsona i łagodzi skutki
        stwardnienia rozsianego. W wielu państwach zaczęto się więc zastanawiać, czy
        delegalizacja marihuany ma w ogóle sens. W Belgii wyliczono, że budżet kraju
        traci rocznie 1,4 mld zł (w przeliczeniu) z powodu nieopodatkowania sprzedaży
        marihuany.


        Prawdziwym przełomem okazał się tajny raport Światowej Organizacji Zdrowia.
        Wynikało z niego, że marihuana jest mniej szkodliwa od alkoholu i papierosów.
        Jak piszą autorzy raportu, akty przemocy po marihuanie są znacznie rzadsze niż
        po alkoholu (bliskie zeru). Nadużywanie tytoniu, alkoholu i marihuany może
        prowadzić do uzależnienia, ale tylko alkohol wywołuje zespół odstawienia, czyli
        tak zwany głód.

        Pytanie dlaczego silniejszy i grozniejszy narkotyk - alkohol - jest legalny? Tak
        sie akurat ułozyło w naszej kulturze europejskiej, gdzie alkohol byl zawsze
        obecny. Natomiast prawda jest taka ze poczatek historii delegalizacji marihuany
        jest bardzo zaskakujący - dawno dawno temu w Kraju Wuja Sama konkurowaly dwie
        firmy włókiennicze... jedna, mniejsza wdarła sie przebojem na rynek z super
        tanim i wytrzymalym włóknem z Konopii Indyjskich; druga firma, stara i bogata,
        niezdolna do innowacji wykorzystala swoje SILNE zdolności lobbistyczne... i
        mlody konkurent poszedl torbami, jako że główny surowiec nagle stał się narkotykiem.

        Świat nie jest taki prosty.

        Legalizacja byłaby dramatem finansowym dla mafii.
        • jerzy3b Re: Kwestia Legalizacji 10.03.06, 16:28
          Sąsiedzi z Białorusi jakoś narazie nie mają z tym problemu.A eurodeputowani polscy
          koniecznie chcą opanować ten wschodni rynek.(Ile można na tym rynku na
          narkotykach zarobić,czy jest to możliwe do obliczenia?????)
        • zetorg Re: Kwestia Legalizacji 10.03.06, 17:40
          Niestety polskie spoleczenstwo nie jest gotowe na przeprowadzenie legalizacji
          marihuany. Juz widze szalenstwo kleru i roznych organizacji
          narodowo-molodziezowo-bojowkowych.
          Cale polskie prawo antynarkotykowe to tylko gra numerow, bo fakt ze iles
          kilogramow tego czy tamtego zostalo skonfiskowane przez Policje, a pare tysiecy
          ludzi palacych skreta znalazlo sie w areszcie nie swiadczy o tym, ze ustawa
          rzeczywiscie spelnia swoje zadanie. Numery jedynie informuja ustawodawce, ze
          ustawa "dziala" i ze mozna ja tak zostawic skoro sa dobre numery. Przydaloby sie
          pomyslec o dekryminalizacji marihuany. Nie jest to wprawdzie to samo co
          legalizacja, ale w kraju takim jak Polska byloby mozliwe, a policja zamiast
          ganiac za lepkami po osiedlach moglaby sie skupic na pracy nad prawdziwymi
          przestepstwami, bo nie trzeba bedzie juz nabijac licznika aresztowanych za
          posiadanie. I samo to, ze bedac aresztowanym za posiadanie skreta automatycznie
          trafia sie do rejestru... to sredniowiecze. Niech ktos z najjasniej nam
          rzadzacych przynajmniej pomysli o legalizacji marihuany dla celow medycznych.
          Wielu naprawde ciezko chorych i umierajacych ludzi mogloby odstawic straszne
          medykamenty, ktorymi sa faszerowani i uzyskac lepsze efekty uzywajac bardziej
          naturalnych metod bez strachu o to, ze mozna byc za to aresztowanym. Ale to tez
          zdaje sie temat science-fiction w polskiej rzeczywistosci.
          • anarchy23 populizm i nietolerancja 10.03.06, 22:10
            wiekszosc politykow i ludzi z prawicowej sfery/kleru/itp uzywa populistycznych
            hasel o "narkomanii",

            a zbyt wiele ludzi pelnych nietolerancji i nie potrafiacych myslec i
            interpretowac faktow jeszcze im wierzy.

            ale to nie tylko polski problem....
            • anarchy23 big biznes 10.03.06, 22:33
              ...a prawda lezy gdzie indziej.
              moim zdaniem.

              tak jak zostalo juz napisane wyzej, konkurenci na rynku oczernili pewne zwiazki
              chemiczne/surowce jako "narkotyki".

              np.

              -konopie (wyzej opisano historyczny powod): prohibicji pomogl rasizm w USA,
              ponoc to byla uzywka glownie uzywana przez ludzi klasy B, ludzi pochodzacych z
              afryki.
              dzis marihuana byla by ostrym konkurentem dla firm farmaceutycznych.
              samo przez sie rozumie ze bardzo silne lobby farmaceutyczne nie chce dopuscic
              marihuany jako konkurenta dla ich chemicznych paskudctw.

              -kokaina byla uzywana jako srodek przeciw bolowy, liscie koka sa tradycyjna
              uzywka w ameryce poludniowej a prohibicja jest znow metoda dyskryminacji z tlem
              resizmu.

              -LSD, grzybki zawierajace psylocy(bi)ne, kaktusy zawierajace meskaline: grzyby i
              kaktusy sa uzywane przez indian w ameryce od polnocy do poludnia od tysiecy lat
              a rasizm najezcownaturalnie zakazal im (maly wyjatek: religia kaktusa peyotl)
              uzywania tych absolutnie nie toksycznych halucynogenow.

              przychodzi mi na mysl inkwizycja w sredniowieczu, gdzie ludzi uzywajacych
              europejskie halocynogeny (bielun, muchomorki, byc moze psylocybine itp) uznano
              za wiedzmy nawiedzone przez szatana buahaha z miloserdziem chrzescijanskim
              spalano na stosie.
              chociaz wtedy tez chodzilo o pewna forme kolonializmu religijnego w europie
              ktory to wiezen ludowych, ktore niezadko byly zwiazane z psychodelikami,
              absolutnie nie tolerowal.


              zreszta sam termin "narkotyk" jest nie pasujacy. wiekszosc tak nazwanych
              substancji nie wprowadza w narkoze, czesto wrecz przeciwnie, pobudza (vide
              kokaina, amfetamina, ekstazy, ...).
              marihuana jedynie dziala lekko odprezajaco i uspakajajaco, i nie tylko........:-)



              ach, ta prohibicja jedynie ujawnia zaklamanie u wladzy i glupote u wielkiej
              liczby ludzi w polsce, europie, na swiecie (wiekszosci?).

              thets big biznes.
              • anarchy23 P. S. -grzybki 10.03.06, 23:48
                nie jest przeciez juz dawno tajemnica z w polsce, jak i na calym swiecie rosna
                owe grzybki, glownie gatunku psilocybe, zawierajace psilocyne i psilocybine,
                bardzo silne substancje halucynogenne, chemicznie i w dzialaniu bardzo podobne
                do LSD i meskaliny.
                od tysiecy lat sa uzywane na calym swiecie.

                jak prawodawstwo moze kogos zamknac do wiezienia kto podniesie kilka grzybkow
                ktore rosna na lace???

                rozumiem jesli by to byla czyjas laka i ze niby za kradzierz.......
                jesli sie wlascicielowi pola ukradnie setki i tysiace razy tyle (w kg) jablek,
                ogorkow czy czegokolwiek nie nalezy sie spodziewac takich drastycznych represji.

                a co zrobic jesli one rosna na wlasnym polu? zamkna mnie za to?
                jesli nie, to zamkna dopiero jesli je zerwe (posiadanie subst. odurzajacej
                -hahaha.).

                czy takie prawo jest normalne?

                a czemu muchomory sa "legalne"? przeciez tez dzialaja psychodelicznie, sa
                grzybami, a w holandii w coffeshopach mozna kupic jointy z haszyszem plus
                suszonym muchomorkiem (kosztuje naturalnie wiecej).

                to jest nienormalne przeciez!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka