Dodaj do ulubionych

Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdrowia

07.04.06, 08:31
A gdyby tak protest społeczeństwa przeciw lekarzom. Za dostawanie się na
studia po protekcji i blokowanie miejsc tym, którzy to naprawdę kochają. Za
blokowanie miejsc na specjalizacjach nielicznym jednostkom spoza rodzin
lekarskich, które się jakims cudem na medycyne dostały. Za bezczelne żądanie
łapówek i wysyłanie na swoje prywatne praktyki ze szpitala. Co Państwo na to?
Obserwuj wątek
    • grab5 Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdrowia 07.04.06, 08:38
      Dziwię się... przecież lekarze mogą być TYLKO tak bogaci, jak bogate jest
      społeczeńswo! Służba zdrowia finansowana jest przecież nie z żadnego
      mitycznego skarbu, lecz ze składek ludzi pracujących.. a jakie są płace -
      wszyscy wiedzą!
      • sfair Re: Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdr 07.04.06, 08:41
        Dodaj ,ze po drodze te skladki ludzi pracujacych sa przezerane przez molochy
        zwane ZUS , NFZ i temu typu podobnych. Tam na zarobki nie narzekaja , wiec ?
        • mariuszdz Kandydatów na studia medyczne to nie brakuje ;) 07.04.06, 08:58
          Walą dziwami i oknami ,i co rok afery z lewymi testami na studia
          • marekmarecki8 Re: Kandydatów na studia medyczne to nie brakuje 07.04.06, 09:08
            Tak trzymajcie.Nie dajcie sie

            tanie podróże
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Odkryjmy razem Białoruś! 07.04.06, 10:45
              Dla Polaków o Białorusi
              Projekt internetowy Odkryjmy Białoruś!
              odkryjmybialorus.blox.pl
              Proszę wybaczyć off-topic, ale może będzie to dla Państwa interesujące.
              • der.die.das Porozganiac te wszystkie ZUSy i KRUSy a kasy bedzi 07.04.06, 13:32
                ...a kasy bedzieoporowo na wszystko!!!
          • mattiz Aż żal to czytać... 07.04.06, 15:29
            Bardziej dosadnie rzekłbym - Az żal du.ę ściska, kiedy czyta się te posty.
            Uparłem się i przebrnąłem przez wszystkie, w bólach, ale przebrnąłem.
            Sporo jest odpowiedzi lekarzy, ale ich odpowiedzi są traktowane raczej na
            zasadzie - "tylko winni się tłumaczą". Bo przecież ludzie wiedzą lepiej!!!
            Może przeczyta to pare osob, ktore sie tu wczesniej wypowiedzialo i sie
            zastanowi, dlatego pokrotce postaram się coś sensownego napisac.
            Lapowki przy przyjęciu na studia - były, faktycznie, ale z własnego otoczenia
            na studiach mniemam, ze dotyczą mniej niż 1% tych, ktorzy sie dostali -
            nielatwo kupic testy, tworzone centralnie i przewożone przez ochroniarzy w
            zalakowanych skrzynkach w dzień egzaminu. ponad 99% to ci, ktorzy dostali sie
            dzieki wysilkowi włożonemu w przygotowanie do egzaminu. Teraz podobno decyduje
            nowa matura, za moich czasów był test - 120 pytan Fizyka, chemia i biologia -
            ulubione przedmioty każdego ucznia!!! Prosze bardzo, kto chce, niech zdaje.
            Argument o raptrem 4 kandydatach na miejsce też chybiony, raptem 4 kandydatów,
            ale na 120 pkt próg w Wa-wie np 96. Zapraszam! (na politologie, gdzie bylo
            ktoregos roku 30 kandydatow na miejsce byl test li i jedynie z historii i WOS-
            u, 100pytan, próg 60)
            Studia dla protegowanych... Dopoki sie nie ma na przyklad nazwiska profesora
            innej katedry, ktorej akurat dana katedra nie lubi... Zdarza sie.
            Obracam sie w środowisku studentów innych uczelni i kiedy w koncu wychodzi, że
            jestem z medycyny pada odwieczne pytanie - a na jakiej specjalizacji. I to niby
            wykształceni (prawie wyższe) młodzi ludzie. Faktycznie niewiele osób zdaje
            sobie sprawe, ze po 6 latach studiów, mamy rok stażu, następny egzamin i, jesli
            znajdzie sie miejsce i się uda - kolejne 5-8 lat nauki na specjalizacji i to
            tej podstawowej... A jak ktos chce byc specjalistą... Endokrynologiem,
            kardiologiem dziecięcym, to i 15 lat po studiach zabawy czeka. Cóż... Zawsze
            dzieckiem z wadą serca moze sie przecież opiekowac pani z kiosku... w koncu na
            bieżąco jest z informacjami ze świata nauki - Naj, Claudia, Vilcacora - same
            naukowe tytuly.
            Lapowki... Znam takich, ktorzy biorą. Mniejszośc to dobrze powiedziane. Czarne
            owce, które stwarzają wizerunek. Nie dawaj - najlepszą receptą.
            Wille, samochody, Hawaje... A mozesz podać nazwiska. Chyba, że willą jest dom
            po rodzicach (nie-lekarzach) i samochód na raty splacany przez kilka lat. Ale
            za jaką cenę?? 8 godzin w pracy, i po pol godzinnej przerwie 6-8 godzin w
            poradni. Do tego 1-2 razy w tygodniu dyżur. Osobiscie zaufalbym lekarzowi,
            który miał cieżki dyżur w nocy i w 30-tej godzinie pracy wziąłby się za mnie...
            dlaczego?! Bo to norma i lekarze sie dostosowali - chcesz życ, chcesz utrzymac
            dzieci - pracuj, jak inni. tyraj, jak inni.
            Dlaczego poszlismy na medycyne, skoro zarobki takie niskie?? Dlatego, że nie
            zarobki są jedynym wyznacznikiem celu w życiu. Czy inżynierowie mają lepiej...
            Tak mają - z jednej pracy idą do drugiej i tylko nabierają nowych doświadczeń,
            tak cennych w CV. Lekarz nie zmieni, bo musi trzymac cenne miejsce, gdzie da
            rade zrobic specjalizacje.
            Wyjedźcie na zachód, skoro Wam tu źle, przyjadą Ukraincy. A nie zauważyliście,
            że otwarcie rynku pracy dla Ukraincow w Polsce otworzy im rynek w Europie... I
            po co mają zarabiać 2 razy tyle, skoro mogą zarabiać 16 razy tyle w Anglii?? A
            może nie chcemy wyjeżdżać, tu jest nasz dom, nasze korzenie, nasze rodziny.
            Może dla niektórych wyznacznikiem miejsca są pieniądze... dla mnie są nimi
            ludzie...
            Dużo zdrowia życzę, bo z chorobami niedlugo lepiej bedzie jeździć na zachód.
            Latwiej bedzie znalezc polskiego lekarza.
            P.S. Jesli argumenty, które dotąd byly przedstawione nikogo nie przekonaly to
            polecam następującą wizualizacje - nie Wy, a Wasze dziecko jest chore. A jedyną
            opiekę, jaką możecie otrzymać to opieka 28-letniego lekarza na specjalizacji,
            który jest po dyżurze w pogotowiu, a dzien wczesniej w szpitalu (legalne), a
            dziś jest w pracy. Spłaca kredyt za mieszkanie, ale w mieszkaniu swoim nie byl
            od 80 godzin. A do tego mial sporo wyjazdow w nocy i niespokojny dyżur
            poprzedni - 6 dzieci z wysoką gorączką, którymi musial sie zająć, wiec nie mogl
            spać. 4 dni, 5 godzin snu. I pomaga. A dlaczego, bo chce pomagac, mimo, ze
            dostaje 7PLN/h

            poZDRAWIAM
            • mattiz Re: Aż żal to czytać... 07.04.06, 15:33
              Aha - i komentarz krótki do zarzutu o niemoralny protest.
              Dzień Służby Zdrowia - mógłby bc wolny, ale nie jest, a steajkujący
              wykorzystują dziś swoje urlopy.
              Dlaczego piątek - bo rząd nie zareaguje na skargi kilkudziesięciu tysięcy
              lekarzy. Chyba, że (niestety to konieczne) protest odczują pacjenci i wywoła on
              przez to społeczną dyskusją.
              • morphea1 Re: Aż żal to czytać... 07.04.06, 17:10
                piękne to i prawdziwe..., niestety. Pod tym co napisałeś podpisuję się
                całkowicie. Widzisz, tylko że tego nikt nie zrozumie, kto sam po 30 godz dyżuru
                nie idzie do kolejnej pracy... eh... Ja koncze specjalizację i spadam stąd!
            • dymna Re: Aż żal to czytać... 07.04.06, 16:03
              Cześć Mattiz.
              Pięknie napisałeś, ale to się chyba na nic nie zda. Ci którzy tutaj krzycza nie
              zrozumieją tego. Bo punkt widzenia zlaezy od miejsca siedzenia.
              Trzebaby takich wizualizacji zrobić więcej, wprowadzić w środowisko słuzby
              zdrowia, kazać im "w tym być".
              Ale się nie da.
              I ciągle będą nam zarzucać,ze bierzemy łapowki. Przecież to przestępstwo. Jeśli
              jakiś lekarz bierze, i wiedzą o tym pacjenci to chyba doniesliby gdzie trzeba i
              taki lekarz juz nie pracowałby tam gdzie pracował. I byłby zdegradowany
              zawodowo. Bo w takim przypadku ludzie są wyjątkowo zgodni (i mają rację): ukarać.
              A jednak pracują Ci lekarze dalej..
              Czyli co? Albo nieprawdą jest że biora i pacjenci po prostu fantazjują, albo
              pacjenci przyzwalają na to i dają dalej. Czy tak?

              A to dlatego, że ta gadka o braniu łapówek rozeszła się jak taka wielka plotka.
              I rosła i pęczniała i już nawet w 1% nie jest prawdziwa.
              Bo wystarczyło, że w jakieś telewizji powiedziano o jakimś przypadku. O jakimś
              jednym niemoralnym lekarzu.

              Ech...

              To ja nie wiem co mam teraz robić. Zmienić zawód? Bo nie chcę kryć się z tym,ze
              jestem lekarzem. Nie chcę się tego wstydzić.

              Albo bede musiała wyjechać. Ale nie chciałam do tej pory. Bo tu jest mój dom.
              Nie chce się przyzwyczajaś do innego państwa i czuć się w nim obco. Bo tu jest
              moja rodzina, tu są moje wspomnienia. Czy to wszystko nie jest ważne?

              Ja chce leczyć polskich obywateli i swoją rodzinę. A nie obcych.

              Pozdrawiam Cię.
            • lion57 Re: Aż żal to czytać... 07.04.06, 17:10
              Wszystko, co napisałeś to święta prawda. Też znam te sprawy z własnego
              podwórka. Mimo,że podnosi się chór opluwaczy, z prawdą trzeba sie przebijać,
              trzeba o niej pisać. Kiedyś do ludzi dotrze. A tak na marginesie jeszcze mogłeś
              dopisać, że ubiegłoroczny Lekarski Egzamin Państwowy, który jest obecnie
              podstawą uzyskania potwierdzenia kwalifikacji uprawniajacych do wykonywania
              zawodu na obszarze UE najlepiej zdali absolwenci warszawskiej AM. Dużo z nich
              opuści Polskę w poszukiwaniu normalnej, uczciwie wynagradzanej pracy.
              P.S pisano tu,że w ile to ma zarabiac lekarz w biednym społeczeństwie. Ano
              choćby tyle, ile prawnik z aplikacją czy inni wysoko wykwalifikowanie
              pracownicy w "państwowych" miejscach pracy. Na pewno nie może być tak, że
              szeregowy pracownik NFZ zarabia więcej niz lekarz.
              • gelimer Re: Aż żal to czytać... 07.04.06, 17:19
                Jeśli ma wyższe wykształcenie nie może!? Dlaczego? Bo lekarz jest lepszy od
                niego?
                • brrr3 Re: Aż żal to czytać... 07.04.06, 17:33
                  Ok ! Ja chce tyle ile ma ten urzędnik NFZ. OK ? A ty zaś, jeśli nie widzisz
                  róznicy, to idź do niego niech Cię leczy jak dostaniesz zawału, sperforuje ci
                  żołądek, dostaniesz guza płuca,żołądka czy raka skóry lub w wypadku połamisz
                  sobie to co tylko można sobie polamć . Ok ?
                  • gelimer Re: Aż żal to czytać... 07.04.06, 17:47
                    Więc Ty jesteś lepszy od innego człowieka z wyższym wyształceniem? Bo jesteś
                    lekarzem. Tak? Proszę zastąp inzyniera przy produkcji USG lub tomografu
                    komputerowego lub napisz do niego oprogramowanie. Zobaczymy jak Ci pójdzie.
                    • lion57 Re: Aż żal to czytać... 07.04.06, 18:47
                      Zdajesz się nie rozumieć czytanego tekstu. Chodzi o godziwe wynagrodzenie
                      zgodne z wykształceniem i wagą wykonywanego zawodu. Zaręczam ci, że każdy
                      lekarz chciałby zarabiać tyle co informatyk, piszący programy. Cytowny przez
                      ciebie inzynier też nie zastąpi lekarza w leczeniu choćby biegunki, o poważnych
                      sprawach jak przeszczepy, operacje kardio-, czy neurochirurgiczne nie mówiąc.
                • lion57 Re: Aż żal to czytać... 07.04.06, 18:39
                  Szeregowy pracownik to zazwyczaj pracownik, urzędnik nie legitymujący się
                  wyższym wykształceniem i szczególnie wysokimi kwalifikacjami. Poza tym nie
                  powinno wynagradzać się tylko samego faktu posiadania wykształcenia, ale także
                  brać pod uwagę"ciężar gatunkowy" wykonywanego zawodu. Czym innym jest praca
                  urzędnika, wydającego na przykład umowy na leki refundowane w NFZ, a czym innym
                  praca lekarza, powiedzmy neurochirurga, poruszającego się w tak delikatnej
                  materii, jaką jest ludzki mózg. Każdy chce być leczony na możliwie wysokim
                  poziomie, najlepiej od razu przez specjalistę, ustawicznie doskonalącego swoje
                  kwalifikacje. Otóż to kosztuje wszędzie na świecie, poza Polską.
                  Lekarz nie jest lepszy od urzędnika, bo nie da się porównać zawodów
                  nieporównywalnych. Jeden lekarz może być lepszy od drugiego lekarza, co też
                  powinno być uwzględznione przy wynagrodzeniu, tak samo jak jeden urzednik może
                  być lepszy od drugiego urzędnika, co widujemy często w urzędach.
            • jmwaw Re: Aż żal to czytać... 07.04.06, 17:54
              Popieram matiza. Dodam jeszcze, że przeświadczenie o tym, iż lekarz powinien
              pracować właściwie to za darmo (za dziekuję) wywodzi się z PRL-u. Podobnie jest
              z zawodem nauczycielskim. Wielkie honory a pieniędzy jak na lekarstwo. Nie
              dziwię się że słabsze jednostki nie wytrzymują i biorą łapówki.
              • gelimer Re: Aż żal to czytać... 07.04.06, 18:18
                Problem w tym, że nauczyciele nie biorą łapówek i nie bira się do strajkowania.
                A lekarze owszem. Biedni nie wytrzymuja psychicznie i bezczelnie zaczynają
                żądac łapówek.
                • lion57 Re: Aż żal to czytać... 07.04.06, 18:51
                  A nic nie słyszałeś o prezentach często kosztownych dla wychowawców, o
                  wymuszanych korepetycjach za niemałe pieniadze, równiez nieopodatkowane. Nie
                  mówię, że jest to reguła, powiem więcej, jest to margines. Wychowawca klasy do
                  Tak samo branie łapówek przez lekarzy nie jest regułą.
              • lion57 Re: Aż żal to czytać... 07.04.06, 19:03
                W pełni zgadzam się z twoją wypowiedzią, z tym że nawet o honorach mowy już nie
                ma. Zaden zawód nie został tak upodlony jak zawód lekarza.
      • pis-duck nfz ma okolo 35-40 mld pln. mozma za to zorganizow 07.04.06, 15:40
        ac opieke zdrowotna i wyplacic godziwe pensje lekarzom i pielegniarkom. trzeba
        tylko chciec + nie wolno 50% tej kwoty wydawac na sam nfz
    • rhorbacz Re: Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdr 07.04.06, 08:39
      Lekarz z II stopniem specjalizacji z anestezjologii zarabia 1800zł brutto.
      Lekarz z II stopniem specjalizacji z interny pracujący w ZUS-ie 4000 brutto.
      I jedno i drugie budżet.
      • gelimer Wille i samochody lekarzy, którzy są synusiami... 07.04.06, 08:42
        ...lekarzy nie świadczą o tym, że jest im źle. Większośc to za łapówy a nie
        profesjonalizm i oddanie powołaniu.
        • lola292 Re: Wille i samochody lekarzy, którzy są synusiam 07.04.06, 08:56
          Chyba sam nie wierzysz ,że cała służba zdrowia to "synusiowie lekarzy".
          Większośc niestety to tacy sami ludzie jak cała reszta mający na utrzymaniu
          rodziny.Przepracowani ludzie /przeciętnie 60-80 godz/tyg./, którzy w końcu chca
          normalnie pracować i normalnie zarabiać.Nie chrzań o powołaniu, bo jakby
          takowego większość nie miała to nie miał by nas kto leczyć.Nawet księżom w
          szkołach za katechezę płacą, a przecież oni to przedwszystkim powołanie.W jakim
          cywilizownym kraju lekarz biega po chałturach, aby normalnie żyć.Lekarzom nasze
          państwo nie płaci od wielu lat, zmienimy to wreszcie i wtedy wymagajmy.
          • gelimer Re: Wille i samochody lekarzy, którzy są synusiam 07.04.06, 09:11
            A czy inzynierowie, nauczyciele naukowcy w naszym kraju zarabiają lepiej. W
            dodatku oni nie mają szans dorobienia sobie na łapówkach. Dlaczego akurat
            lekarze mieliby byc uprzywilejowania. Bo niby są lepsi niż inni wykształceni
            ludzie?
            • zydomason Re: Wille i samochody lekarzy, którzy są synusiam 07.04.06, 09:32

              Przecież wiadomo jak ktoś jest chory to i tak płaci. Przyjęcie do szpitala
              kosztuje. Służbę zdrowia trzeba sprywatyzować.Lekarze wcale żlenie zarabiają.
              Mają lewe dochody i dodatkowo pracują w prywatnych gabinetach.
              • stawonog Re: Wille i samochody lekarzy, którzy są synusiam 07.04.06, 09:35
                hej zydomason - wlasnie - dodatkowo pracuja - popracuj wiec sam, w swoim wolnym
                czasie zamiast pic piwo, a potem sie odzywaj. A co do lewych dochodow - NIE DAWAJ
                • konread Re: Wille i samochody lekarzy, którzy są synusiam 07.04.06, 11:00
                  Tylko że czas wolny jest na regenarację. Lekarz powinien dobrze zarabiać aby nie
                  pracował na dwa etaty. Czy położyłbyś się pod nóż specjaliście wiedząc, że już
                  pracuje 10 godzin?
                  • bardu Re: Wille i samochody lekarzy, którzy są synusiam 07.04.06, 13:58
                    konread napisał:
                    > Tylko że czas wolny jest na regenarację. Lekarz powinien dobrze zarabiać aby
                    > nie pracował na dwa etaty. Czy położyłbyś się pod nóż specjaliście wiedząc,
                    > że już pracuje 10 godzin?
                    No właśnie. Miałam we wrześniu operację. Mój chirurg przyszedł we wtorek o 8:00
                    do pracy, w godz. 9:00-12:00 - operował. Potem miał dyżur - na drugi dzień,
                    czyli w środę (po całonocnym dyżurze) w godz. 9:00-12:00 - operował. Cieszyłam
                    się, że miałam operację we wtorek i lekarz był wypoczęty. A co z tymi
                    pacjentami, którzy byli operowanie przez chirurga po 24-godzinnym dyżurze? Czy
                    to jest normalne?
                    • 59049m Re: Wille i samochody lekarzy, którzy są synusiam 07.04.06, 16:01
                      Kiedyś po południu na dyżurze moja pacjentka powiedziała do mnie
                      przerażona: "Panie doktorze, pan dziś ma dyżur, a jutro pan będzie mnie
                      operował?" "Niestety, tak droga pani, chociaż osobiście wolałbym być po dyżurze
                      w domu. Ale ponieważ, w myśl ustawy, dyżur lekarski nie jest pracą, tylko
                      stanem gotowości do pracy, więc jutro muszę od rana do wieczora normalnie
                      pracować". Co byście czuli, gdyby to dotyczyło Waszej Matki lub Zony? My
                      lekarze, podobnie jak Wy, Pacjenci, też chcemy NORMALNOSCI!!!
                      • malkacprzak Re: Wille i samochody lekarzy, którzy są synusiam 07.04.06, 16:09
                        Wlasnie o te normalnosc jest trudno.
                        Dlaczego nie dziwi nikogo, ze hydraulik za opukanie jednej rury zada 80 PLN a
                        pioruny leca na lekarza, ktory w swoim prywatnym gabinecie, zupelnie legalnie
                        prosi o 50 PLN za wypisanie recepty? Niejeden raz slyszalam oburzone glosy w
                        autobusie lub na ulicy: No jak to? wypisal tylko nazwe leku i chce za to 50 zl?
                        Drodzy pacjenci, wyrobcie sobie pieczatke, wypiszcie sobie lek- bedziecie
                        samowystarczalni. I tak kazdy Polak zna sie najlepiej na polityce i medycynie.

                        Pozdrawiam,
                        G.
                      • gelimer Na zachodzie jest zakaz przekraczania okreslonej 07.04.06, 16:19
                        liczby godzin. Podniesienie pensji sparwi tylko tyle, że lekarze nadal będą
                        brali seriami dyżury tylko za większe pieniądze, których zabraknie np.
                        nauczycielom.
                        • 59049m Re: Na zachodzie jest zakaz przekraczania okreslo 07.04.06, 16:25
                          I dlatego (z powodu tej ustawy) na Zachodzie mają problem i potrzebują polskich
                          lekarzy. Po to, zeby za nich ciągnęli dyżury i ich dotychczasowe nadgodziny.
                          Gdy ten przepis wejdzie w życie w Polsce, to się okaże, że przez większą część
                          miesiąca w Polsce nie ma kto pracować. Jako lekarz nie cierpię dyżurów, ale
                          niestety muszę je brac, bo nie można pacjentów zostawić w szpitalu tylko z
                          pielęgniarką! Po dyżurze zawsze boli mnie głowa i mam nudności. Chętnie
                          pracowałbym jak panie w biurach - od 8.00 do 16.00, wolne weekendy, święta i
                          wakacje. Osoby, które tak pracują, nie mają ZIELONEGO pojęcia o pracy lekarza!
                          • dymna Re: Na zachodzie jest zakaz przekraczania okreslo 07.04.06, 16:33

                            W innych krajach, w takiej Szwecji np. po odbytym dyżurze się IDZIE DO DOMU.
                            Czyli o 8 rano po dyżurze 16 godzinnym idzie się do domu odpocząć. A u nas się
                            pracuje jeszcze do 16. I następnego dnia znów do pracy...

                            A.
                        • jerzy.d2 Re: Na zachodzie jest zakaz przekraczania okreslo 08.04.06, 16:05
                          a wiesz gdzie ja mam pracę po godzinach .... ? zgadnij. A ty sprawiasz wrażenie
                          jakbyś dzisiaj zapomniał zażyć swoje leki ...
                • zeke1976 Re: Wille i samochody lekarzy, którzy są synusiam 07.04.06, 13:54
                  A czy hjak lekarze dostaną podwyzki o będa miej pracować?? Nie ma szans. Będą
                  pracować tyle samo, tylko ę za większe pieniądz. Poza tym nie znam biednego
                  lekarza.
              • 4g63 Re: Wille i samochody lekarzy, którzy są synusiam 07.04.06, 09:50
                Masz, racje, trzeba sprywatyzować, wypierdzielić zusy nfzty i inne pochłaniacze
                gotówki..

                Ale trzeba wstać i TO ZROBIĆ...

                JAK DŁUGO JESZCZE POZWOLIMY SIĘ OKRADAĆ...???
                • jtfk Re: Wille i samochody lekarzy, którzy są synusiam 07.04.06, 10:56
                  4g63 napisał:

                  > Masz, racje, trzeba sprywatyzować, wypierdzielić zusy nfzty i inne pochłaniacze
                  > gotówki..
                  >
                  > Ale trzeba wstać i TO ZROBIĆ...
                  >
                  > JAK DŁUGO JESZCZE POZWOLIMY SIĘ OKRADAĆ...???

                  No pewnie, tylko gdzie jest ten TRZEBA?
                  Od lat wiadomo, że ZUS i NFZ to jeden wielki wór bez dna. Wszyscy to wiedzą i
                  wszyscy ciągle powtarzają te same słowa. I co dalej? Nic się nie zmienia...
            • stawonog Re: Wille i samochody lekarzy, którzy są synusiam 07.04.06, 09:33
              Nikt im nie broni zarabiac lepiej? Dlaczego maja zarabiac na granicy zasilku dla
              bezrobotnego? Mam nadzieje ze tez beda protestowac przeciw takim zasadom w tym
              kraju- przeciw pepkowemu (tfu becikowemu) i przywilejom gorniczym
            • dymna Re: Wille i samochody lekarzy, którzy są synusiam 07.04.06, 09:58
              gelimer napisał:

              > A czy inzynierowie, nauczyciele naukowcy w naszym kraju zarabiają lepiej. W
              > dodatku oni nie mają szans dorobienia sobie na łapówkach. Dlaczego akurat
              > lekarze mieliby byc uprzywilejowania. Bo niby są lepsi niż inni wykształceni
              > ludzie?

              Znów płakać mi się chce jak syszę o tych łapowkach. Myślisz,ze lekarze dorabiaja
              się na łapowkach? Dlaczego tak pochopnie sądzisz. Wszystko się bierze stąd,ze
              kiedy usłyszy się raz o jakimś lekarzu, że wziął jakieś pieniądze, to od razu
              przypisuje się to WSZYSTKIM lekarzom. Nie jest tak. Jestem lekarzem i mowię,ze
              nie jest tak. Żeby "dorobić sobie na łapówkach" jak mówisz, wszyscy musieliby
              brać co najmniej 1000 zł miesięcznie tych łapowek. Jak ktoś na tym forum juz
              zauwazył: społeczeństwo jest biedne. Więc Powiedz mi, zakładając hipotetycznie,
              że faktycznie lekarze żyją z łapowek, skad ludzie mieliby tyle pieniędzy, żeby
              je dawać?.

              Poza tym Ty z góry zakladasz,ze sobie "i tak dorobią na łapowkach". Czyli, że
              co? Ze jesteśmy urodzonymi złodziejami i nic tego nie zmieni? wiec po co
              podwyższać pensje? Przyzwalasz na to, żeby taki proceder się rozwijał?
              Co Ty mówsz?!

              N poza tym lekarze NIE CHCą być uprzywielejowani, chca tylko,zeby płacono im za
              pracę, za wykształcenie i za odpowiedzialność. Wielką odpowiedzialność.
              W tym kraju w ogole się na płaci za wykształcenie.
              A z tego co wiem nauczyciele tez nie zarabiaja kokosów, a tez maja studia, tez
              nieustannie się uczą,
              I dlaczego więcej od nauczyciela po studiach zarabia kierowca autobusu?

              Dlaczego pielęgniarki, które wykonują cięzka pracę fizyczną dźwigając tych
              pacjentów, ścielac im łózka, oklepując, wożąc tam i z powrotem, będąc po 12
              godzina na nogach zarabiją tak głodowe pensje? 800 zł brutto?
              Niekórzy biznezmieni za 800 zł nawet z łozka rano nie wychodzą.
              A pielęgniarka musi.

              Smutne to. I smotne,ze społeczeństwo takie okropne ma zdanie o lekarzach. I
              trzeb udowadeniać,ze jest się porządnym.
              • ac78f92aa421c5e2b9 Re: Wille i samochody lekarzy, którzy są synusiam 07.04.06, 11:25
                dymna napisała:
                > Dlaczego pielęgniarki, które wykonują cięzka pracę fizyczną dźwigając tych
                > pacjentów, ścielac im łózka, oklepując, wożąc tam i z powrotem, będąc po 12
                > godzina na nogach zarabiją tak głodowe pensje? 800 zł brutto?
                > Niekórzy biznezmieni za 800 zł nawet z łozka rano nie wychodzą.
                > A pielęgniarka musi.

                Jak się jakiejś pielęgniarce nie podoba, to niech zostanie
                buisinesswoman, wtedy będzie dostawać 800 zł za samo leżenie
                w łóżku.
                • dymna Re: Wille i samochody lekarzy, którzy są synusiam 07.04.06, 12:47
                  A dlaczego każesz ludziom zmieniać zawody zamiast płacić im za ciężka pracę?
                  Dlaczego karzesz ich za wykonywany zawód?
                  Siedziesz gdzies w rządzie? Jesteś jakims decydentem?

                  Pozdr.

                  > Jak się jakiejś pielęgniarce nie podoba, to niech zostanie
                  > buisinesswoman, wtedy będzie dostawać 800 zł za samo leżenie
                  > w łóżku.
                  >
            • kontogazetowe chyba faktycznie potrzebujesz lekarza... 07.04.06, 11:28
              zapewniam Cię, że inni wykształceni ludzie bez większych problemów zarabiają w tym kraju dobrze - a pensja lekarzy jest tak żenująco niska, że nie dziwię się młodym, którzy natychmiast po specjalizacji jadą zagranicę. I nie mierz wszystkich swoją miarą. MNIEJSZOŚĆ lekarzy bierze łapówki, a nie większość.
              pozdrawiam
              • mariuszdz faktycznie potrzebujesz lekarza...i U.Skarbowego 07.04.06, 11:48
                kontogazetowe napisał:

                > zapewniam Cię, że inni wykształceni ludzie bez większych problemów zarabiają w
                > tym kraju dobrze - a pensja lekarzy jest tak żenująco niska, że nie dziwię się

                Tacy dobrze zarabiający jak ty ,powinni w ramach solidarności społecznej
                dodatkowo samodzielnie się opodatkować ;)
            • ewik_20 Re: Wille i samochody lekarzy, którzy są synusiam 07.04.06, 11:32
              czyzbys sam bral a moze dawal bo tak czesto wspominasz o lapowkach...czy
              myslisz ze "lapowkarstwo" to "domena" lekarzy...a tak w ogole to kto wklada
              pierwszy cos w reke lekarza jesli nie sami pacjenci?? mi sie wydaje ze oni maja
              ratowac nasze zdrowie i zycie, praca przyznasz ze odpowiedzialna bo nie pracuja
              na robotach a ludziach-takich jak TY-nalezy im sie wiec cos wiecej niz srednia
              krajowa, albo i mniej(bedac zatrudnionym w panstwowych palcowkach). Cale
              szczescie ze instnieja gabinety prywatne gdzie lekarz bedac godnie
              wynagrodzonym za swoja prace potrafi dobrze, sumiennie i z checia ja wykonac.
              Nie mowcie o plecach na uczelniach medycznych bo to pojecie odnosi sie do
              kazdej dziedziny zycia, sama nie pochodze z "lekarskiej rodziny"a problemow z
              dostaniem sie na studia medyczne nie mialam...
              Trzymam kciuki za wszystkich strajkujacych...walczcie...jestem z wami!
            • sqwind Re: Wille i samochody lekarzy, którzy są synusiam 07.04.06, 15:09
              Gelimerze-ponownie piszę-inżynierowie nie zarabiają w tym kraju żle-mój syn
              pracuje od roku jako inżynier,zarabia w tej chwili więcej niż ja po 25 latach
              pracy(II stopień z chirurgii ogólnej,biegle 3 języki obce).Samochód
              mam,sześcioletni,do pracy jeżdżę rowerem(fakt,że cholernie wypasionym,ale cenię
              sobie wygodę i niezawodność sprzętu).Wcale nie twierdzę,że zarabiam
              żle,natomiast z uporem maniaka stwierdzam,że koledzy tuż po stażu,nawet gdy
              mają możliwość podjęcia specjalizacji,często są zmuszani przez los do
              dodatkowych prac(pogotowie,przychodnie),gdyż nauka i życie kosztuje.Taki
              np.podręcznik prof.Szmidta do chirurgii,praktycznie biblia egzaminacyjna
              (niejedyna!)kosztuje ponad dwieście złotych.Taki np.mój udział w zjeżdzie
              chirurgów polskich w Białymstoku,trzydniowy,kosztował mnie 1500 złotych-tego mi
              nikt nie zwrócił ani nie zrefundował,a zaręczam ci,że tylko musiałem tam
              dojechać,zanocować i coś zjeść.Popieraj dalej ideę siermiężności w naszym
              srodowisku,a dojdziemy do tego,że pozbędziemy się ostatnich specjalistów
              umiejących operować(wymrą,wyjadą,porzucą zawód lub oddziały zabiegowe,przejdą
              na emeryturę).Znam taki oddział chirurgiczny w Polsce,gdzie pracuje czterech
              lekarzy,najmłodszy z nich ma 55 lat.A co do mieszkania(willi,domu,zwał jak zwał)
              to równie dobrze można zadać pytanie skąd ludzie mieszkający na wsi,z hektarem
              pola i czwórką dzieci nagle mają willę i samochód?Skąd trzech gostków,których w
              tej chwili widzę przez okno w trakcie spożywania jabola na ulicy mają na takie
              zachowanie kasę-bo mnie na to nie stać!
            • brrr3 Re: Wille i samochody lekarzy, którzy są synusiam 07.04.06, 17:35
              --------------------------------------------------------------------------------
              Ok ! Ja chce tyle ile ma ten urzędnik NFZ. OK ? A ty zaś, jeśli nie widzisz
              róznicy, to idź do niego niech Cię leczy jak dostaniesz zawału, sperforuje ci
              żołądek, dostaniesz guza płuca,żołądka czy raka skóry lub w wypadku połamisz
              sobie to co tylko można sobie polamć . Ok ?

              • gelimer Re: Wille i samochody lekarzy, którzy są synusiam 07.04.06, 17:38
                Ty więc jesteś lepszy od innego człowieka z wyższym wykształceniem? Bo jesteś
                lekarzem. Tak?
          • messi1 Re: Wille i samochody lekarzy, którzy są synusiam 07.04.06, 09:17
            ale nikt im nie kazał wybierać takiego zawodu!!! od dekady już co najmniej
            słyszę płacz, że lekarze za grosze pracują i tak dalej być nie może. jaki
            człowiek o zdrowych zmysłach decyduje się na studia medyczne wiedząc, że będzie
            zarabiał za 60 godzin pracy tygodniowo 1.800 brutto?????? nie jesteśmy
            idiotami!!! moi znajomi, którzy są lekarzami ciężko pracują co prawda ale
            raczej brakuje im czasu niż kasy! a czy wszyscy którzy kończą ekonomię są
            specjalistami zarabiającymi po 20.000 pln miesięcznie? czy ci, którzy zarabiają
            1.200 mają prawo do ogólnopolskeij akcji protestacyjnej!!!??? nie tylko nie
            popieram tej akcji ale uważam, że nie macie do niego moralnego prawa!!!
            • 4g63 Re: Wille i samochody lekarzy, którzy są synusiam 07.04.06, 09:52
              nie żartuj sobie koleś

              wszyscy zarabiają słabo, bo zamiast do kieszeni tych ludzi, kasa spływa to
              pochłaniaczy typu zus i innych ...

              poza lekarzami inne grupy również powinny protestować, najlepiej zachamować na
              jakiś czas całą gospodarke, może wtedy kur*a by się wreszcie ktoś obudził....
            • dymna Re: Wille i samochody lekarzy, którzy są synusiam 07.04.06, 10:18
              messi1 napisał:

              > ale nikt im nie kazał wybierać takiego zawodu!!!

              Ale chcieliśmy, bo chcieliśmy leczyć ludzi i pomagać, mielismy szczytne
              zamiary i głowe pełną ideałów, ale nie wiedzieliśmy, ze naprawde nikt nie będzie
              płacił za nasza pracę, że będzie aż tak źle.

              >od dekady już co najmniej
              > słyszę płacz, że lekarze za grosze pracują i tak dalej być nie może. jaki
              > człowiek o zdrowych zmysłach decyduje się na studia medyczne wiedząc, że
              będzie zarabiał za 60 godzin pracy tygodniowo 1.800 brutto??????

              Jaki cżłowiek? Dobry człowiek, pełen wspołczucia i chęci nie sienie pomocy.

              Wychodzi na to, ze powinno się isć na takie studia po ktorych będą góry
              pieniedzy, powinno się być materialistą od początku, powinno się nie mieć
              ideałów. Powinno się nie iść na studia tam gdzie człowieka ciągnie. Gdzie
              czuje,ze "to jest to".

              nie jesteśmy
              > idiotami!!! moi znajomi, którzy są lekarzami ciężko pracują co prawda ale
              > raczej brakuje im czasu niż kasy!

              No własnie" cięzko pracują. Bo gdyby pracowali ustawowe 8 godzin dziennie to
              by przymierali głodem. Jestem lekarzem i przymieram.
              I nie mają czasu. Nie istnieją dla siebie, nie mają życia osobistego, bo musza
              ciążko pracować.
              A domu z basenem na pewno nie mają. I żyją na poziomie normalnym.
              Za taką cięzką prace jak mówisz powinni co najmniej mieć basen.


              a czy wszyscy którzy kończą ekonomię są
              > specjalistami zarabiającymi po 20.000 pln miesięcznie? czy ci, którzy zarabiają
              >
              > 1.200 mają prawo do ogólnopolskeij akcji protestacyjnej!!!??? nie tylko nie
              > popieram tej akcji ale uważam, że nie macie do niego moralnego prawa!!!
              • malkacprzak Re: Wille i samochody lekarzy, którzy są synusiam 07.04.06, 11:42
                Masz racje dymna.
                Tez jestem lekarzem i tez mialam glowe pelna idealow gdy wybieralam sie na
                studia i gdy studiowalam. Potem zaczela sie praca. Najpierw staz- marnie
                oplacany ale i tak lepiej niz wlasciwe zarobki.
                Aby miec mozliwosc rozpoczecia specjalizacji, musialam miec gdzies
                zatrudnienie. W koncu udalo sie (co nie jest latwe bez nazwiska i znajomosci)
                miec az 1/16 etatu (pracujac rzecz jasna jak na caly etat)! Policzcie sobie
                prosze ile wynosi 1/16 z otrzymywanej na reke pelnej pensji wynoszacej 800 zl.
                Ale co robic jesli lubi sie to co sie robi i nadal idealy szaleja w duszy? No
                to pracuje sie dodatkowo w przychodniach: jednej, drugiej, trzeciej i wreszcie
                czwartej. No i bierze sie dyzury. Pomyslcie, ze pracujecie od rana do
                popoludnia jak codziennie, potem zaczyna sie dyzur, ktory trwa az do ranka
                nastepnego dnia. Nastepnie zaczyna sie normalny dzien pracy w szpitalu a po
                niej przychodnia do wieczora. I niewazne czy dyzur byl spokojny i akurat nie
                trzeba bylo wstawac w nocy czy tez cala noc stales przy stole operacyjnym-
                lekarz nie ma dnia wolnego po dyzurze.
                Przez kilka ladnych lat tak wlasnie pracowalam - od rana do poznego wieczora a
                w weekendy dyzury. Nie uzalam sie na to - w koncu to byl moj wybor. Tylko, ze w
                koncu taka harowka kazdego pozbawia idealow, frustruje i nim sie obejrzysz
                okazuje sie, ze zycie Ci przecieka miedzy palcami. Ciagle zmeczenie, bieganie z
                jednej pracy do drugiej, wieczorem przywleczenie sie do domu i padanie do
                lozka. Tak mniej wiecej wyglada zycie przecietnego lekarza. I wlasciwie jak
                jestes osoba samotna to to, ze nie zarabiasz wiele, w sumie nie ma tak
                wielkiego znaczenia bo i tak nie mialbys kiedy tych pieniedzy wydawac. A gdy
                akurat masz wolny weekend to po prostu nie masz sily wyjsc z domu. Smutne, nie?
                Jak pisalam, pracowalam tak kilka lat i nagle stwierdzilam, ze tak byc nie
                moze. Lapowek od pacjentow przyjmowac nie bede (tak, tak, wbrew temu co sie
                slyszy naokolo, sa lekarze, ktorzy nie biora) bo taka mam nature, wiec ani
                pieniedzy ani czasu nigdy miec nie bede robiac dalej to co robie. (Abstrahuje
                od tego, ze zmeczenie i frustracja powoduje i to, ze nagle zauwaza sie, ze nie
                jest sie tak milym dla pacjentow jak przedtem- bardzo niemile zaskoczenie dla
                siebie samego jak sie nagle samemu zda z tego sprawe). Tak wiec wyjechalam z
                kraju. Wielu z tych, ktorzy nie "brali" tak zrobilo w poszukiwaniu miejsca
                gdzie w normalnych warunkach mozna pracowac, zarabiac i miec tez czas na
                prywatne zycie. Wielu tez pozostalo, z rozmaitych powodow.
                Sadze, ze coraz wiecej naprawde oddanych pacjentom specjalistow bedzie
                opuszczac kraj bo jesli nie kiepskie warunki pracy i zarobki, to ciagle
                wytykanie i obrazanie posadzeniami o lapowkarstwo ich wygoni. Szanujcie tych
                porzadnych lekarzy, ktorzy pozostali i nie mieszajcie z blotem wszytkich, tylko
                dlatego, ze jak wszedzie i w tym srodowisku znajda sie czarne owce.

                pozdrawiam,
                G.
                • mariuszdz Re: Wille i samochody lekarzy, którzy są synusiam 07.04.06, 11:57
                  Tez jestem lekarzem i tez mialam glowe pelna idealow gdy wybieralam sie na
                  studia i gdy studiowalam. Potem zaczela sie praca. Najpierw staz- marnie
                  oplacany ale i tak lepiej niz wlasciwe zarobki.
                  Aby miec mozliwosc rozpoczecia specjalizacji, musialam miec gdzies
                  zatrudnienie. W koncu udalo sie (co nie jest latwe bez nazwiska i znajomosci)

                  miec az 1/16 etatu (pracujac rzecz jasna jak na caly etat)! Policzcie sobie
                  prosze ile wynosi 1/16 z otrzymywanej na reke pelnej pensji wynoszacej 800 zl.
                  Ale co robic jesli lubi sie to co sie robi i nadal idealy szaleja w duszy? No
                  to pracuje sie dodatkowo w przychodniach: jednej, drugiej, trzeciej i wreszcie

                  czwartej. No i bierze sie dyzury. Pomyslcie, ze pracujecie od rana do
                  popoludnia jak codziennie, potem zaczyna sie dyzur, ktory trwa az do ranka
                  nastepnego dnia. Nastepnie zaczyna sie normalny dzien pracy w szpitalu a po
                  niej przychodnia do wieczora. I niewazne czy dyzur byl spokojny i akurat nie
                  trzeba bylo wstawac w nocy czy tez cala noc stales przy stole operacyjnym-
                  > lekarz nie ma dnia wolnego po dyzurze.
                  > Przez kilka ladnych lat tak wlasnie pracowalam - od rana do poznego wieczora a
                  > w weekendy dyzury. Nie uzalam sie na to - w koncu to byl moj wybor. Tylko, ze w
                  >
                  > koncu taka harowka kazdego pozbawia idealow, frustruje i nim sie obejrzysz
                  > okazuje sie, ze zycie Ci przecieka miedzy palcami. Ciagle zmeczenie, bieganie z
                  >
                  > jednej pracy do drugiej, wieczorem przywleczenie sie do domu i padanie do
                  > lozka. Tak mniej wiecej wyglada zycie przecietnego lekarza. I wlasciwie jak
                  > jestes osoba samotna to to, ze nie zarabiasz wiele, w sumie nie ma tak
                  > wielkiego znaczenia bo i tak nie mialbys kiedy tych pieniedzy wydawac. A gd

                  Jak przeczytałem ,to z rozpaczy ,aż pavlon w kieszeni się otwiera
                  • malkacprzak Re: Wille i samochody lekarzy, którzy są synusiam 07.04.06, 13:51
                    widze, ze jest Pan krolem empatii i zrozumienia :)
                    W kazdym razie stanowilby pan wzor lekarza gdyby lekarze byli tacy jakimi ich
                    Pan rysuje :)
                    pozdrawiam,
                    G.
            • jtfk Re: Wille i samochody lekarzy, którzy są synusiam 07.04.06, 11:03
              Dam głowę, że gdyby każda osoba wybierająca studia medyczne kierowała się
              wyłącznie wysokością zarobków, to nie miałabyś się u kogo leczyć, bo lekarzy by
              po prostu nie było, albo byłoby ich tak mało, że na jedną wizytę musiałabyś
              wydać połowę swojej pensji, bo nikt nie pracowałby za stawki, jakie proponuje NFZ.
              Ciekawe co byś wtedy napisała?
            • maurycy1001 Do przeciwnikow protestu 07.04.06, 11:37
              Niektórzy uważają, że nie mamy moralnego prawa protestować. Życzę Wam wszystkim
              zdrowia, bo będzie ono potrzebne. Przed 2 laty ustawodawcy uznali , że praca
              lekarza na dyżurze pracą nie jest (żeby nie płacić nadgodzin), lecz tyklo
              gotowościa do pracy. W efekcie lekarz przychodzi do pracy o 7.30- 8.00 rano- do
              15.00 pracuje, potem do rana ma dyżur (średnio 1-2 w tygodniu)- to już
              tylko "gotowość do pracy" i dnia następnego od 8.00 do 15.00 praca normalna.
              Każdy dyżur nocny, to co najmniej kilka interwencji, a czasem cała noc na
              nogach. I następnego dnia rano kolejni pacjenci, operacje. Po południu, zeby
              jakoś żyć - wizyty, druga praca. I wszystko pod presją odpowiedzialności. Gdy
              tylko ktoś się pomyli podnoszą sie głosy oburzenia w całym kraju. Każdy
              oczekuje leczenia na poziomie światowym, procent PKB w naszym kraju,
              przenaczony na zdrowie jest skrajnie niski. Tak się nie da.
              Jeśli nadal będziemy zarabiać poniżej tysiąca złotych- pensja młodego lekarza-
              będzie tylko gorzej. Już dziś 70% studentów Akademii Medycznej deklaruje, ze po
              studiach wyjedzie. W mojej Klinice w tym roku odeszło 10 pielęgniarek
              (większośc wyjechała na Zachód). Póki co pracujemy, ale za 3 miesiące zaczną
              sie urlopy i co??!! Życzę wszystkim dużo zdrowia.
              Życzę też dobrego samopoczucia kłamcom, którzy twierdzą, że dziurę w polskiej
              służbie zdrowia załatają obcokrajowcy. Przyjedzie do Polski pielęgniarka z
              Ukrainy- zarobi 800 zł, 400 wyda na pokój, a za reszte kupi chleb i mleko.
              Mięso przyśle jej w słoikach rodzina z Ukrainy. Żenada.
              • r0b0l Re: Do przeciwnikow protestu 07.04.06, 13:19
                z Ukrainy NIKT nie przyjedzie.
                Już była próba sciągania robotników budowlanych.
                Nawet na Ukrainie się zaczęło poprawiać.
                A nasz kraik się cofa z szybkością 3 lat na miesiąc.
                jestem za emigracją lekarzy bo jak wyjadę to pewnie będę musiał czasem
                skorzystać z pomocy.
                Z lekarzem łatwiej w języku ojczystym się dogadać ;))
          • brynk Re: Wille i samochody lekarzy, którzy są synusiam 07.04.06, 09:21
            lola292 napisała:

            > Chyba sam nie wierzysz ,że cała służba zdrowia to "synusiowie lekarzy".
            > Większośc niestety to tacy sami ludzie jak cała reszta mający na utrzymaniu
            > rodziny.Przepracowani ludzie /przeciętnie 60-80 godz/tyg./, którzy w końcu chca
            >
            > normalnie pracować i normalnie zarabiać.Nie chrzań o powołaniu, bo jakby
            > takowego większość nie miała to nie miał by nas kto leczyć.Nawet księżom w
            > szkołach za katechezę płacą, a przecież oni to przedwszystkim powołanie.
            lola - z tą gadką to do przedszkola .
            • stawonog Re: Wille i samochody lekarzy, którzy są synusiam 07.04.06, 09:37
              a Ty Brynk - wez sie do uczciwej pracy zamiast szczekac? Kiedy dales lapowke i
              czemu tego nie zglosiles?
        • stawonog Re: Wille i samochody lekarzy, którzy są synusiam 07.04.06, 09:29
          kiedy dales lapowke gelimer? Nie dawaj wiecej, nie bedzie problemu
          • gelimer Owszem-dałem. Kiedy moja mama była umierająca. 07.04.06, 12:39
            Na żądanie lekarza. Kiedy mu zagroziłem tylko zaśmiał mi się w twarz mówiąc, że
            izba lekarska i tak będzie go kryła a ja nie będe miał czego szukać już w
            żadnym szpitalu. Co byś na moim miejscu zrobił? Nie mając takich problemów
            pewnie bym się stawiał, ale gdybym ich nie miał raczej bym do niego nie trafił.
            Moja zona też jest młodym lekarzem (z nielekarskiej rodzin) a mimo to poglądy
            ma podobne.
            • yorik Re: Owszem-dałem. Kiedy moja mama była umierająca 07.04.06, 13:20
              pier^olisz koleś.
              Twoja matka była umierająca a lekarz wziął łapówkę żeby zapewnić jej
              zmartwychwstanie rychłe i żywot wieczny zapewne.
              Szpital to ty chyba w telewizji tylko widziałeś (i Twoja żona (? ;) jak sądzę
              również.
              • gelimer Miała zaawansowanego raka. 07.04.06, 13:25
                Powiedz mi, że to nie znaczy że była umierająca. Dwa miesiące po operacji już
                jej nie było. Jeśli wszyscy lekarze są tacy jak Ty to niech nas bóg ma w swojej
                opiece.
            • 59049m Re: Owszem-dałem. Kiedy moja mama była umierająca 07.04.06, 16:06
              Jeśli dałeś LAPOWKE, to BARDZO ZLE POSTAPILES i zasługujesz na publiczne
              potępienie. Twój czyn był karygodny! Takie postępowanie to jest droga do nikąd,
              ślepa uliczka. Niestety, jak widać, pacjenci i ich rodziny są jej zwolennikami.
              • gelimer Re: Owszem-dałem. Kiedy moja mama była umierająca 07.04.06, 16:20
                Tak. Stojąc pod ścianą i nie potrafiąc racjonalnie mysleć miałem nic nie zrobić
                w obliczu choroby matki. A jak oceniesz postępowanie "pana doktora"?
                • 59049m Re: Owszem-dałem. Kiedy moja mama była umierająca 07.04.06, 16:31
                  I Ty i lekarz POPEŁNILIŚCIE PRZESTĘPSTWO i wasz czyn powinien zostać UKARANY!
                  Właśnie w ten sposób nam uczciwie pracującym lekarzom szarga się opinię! A
                  mamie, jak widzisz, nic a nic nie pomogłeś. Ja mam takie wrażenie, że ostatnio
                  gdy nasz kraj wyszedł ze Wschodu i wszedł do Zachodu, ludzie nagle zapomnieli,
                  że istnieje coś takiego jak ŚMIERĆ. Myślą, że wyskoczą z pieniędzmi do lekarza
                  i lekarz zlikwiduje ŚMIERĆ. Ja rozumiem, że to był, jest i będzie temat TABU,
                  ale proszę, zwłaszcza osoby wierzące, żeby pamiętały, że człowiek nie tylko się
                  rodzi (i wtedy wszyscy się radujemy), ale że człowiek również UMIERA i lekarz
                  nie ma na żadnego wpływu. Lekarz może tylko sprawić, żeby pacjent mniej
                  cierpiał. Bardzo mi przykro z powodu śmierci Twojej Mamy!
                  • gelimer Re: Owszem-dałem. Kiedy moja mama była umierająca 07.04.06, 16:34
                    Nikt mi nie powiedział, że to nic nie da. A nawet gdyby to zrobił i tak bym
                    walczył. Ty oczywiście pozowoliłbys swojej matce umrzeć. Opinia ludzi, ze
                    lakarze boirą nie bierze się z nikąd. Dlaczego nie słychac o biorących
                    inzynierach?
                    • 59049m Re: Owszem-dałem. Kiedy moja mama była umierająca 07.04.06, 16:41
                      Powtarzam! Każdy człowiek rodzi się i umiera. Ja rodzinom moich pacjentów
                      dokładnie to tłumaczę, że nic już nie można pomóc. Moja mama również kiedyś
                      odejdzie, a to czy ja na to "pozwolę" czy "nie pozwolę" nie ma tu absolutnie
                      nic do rzeczy. Czy Ty jesteś dojrzałem człowiekiem? Bo mam wątpliwości
                      • dymna Re: Owszem-dałem. Kiedy moja mama była umierająca 07.04.06, 16:46
                        Oczywiście, "pozwolę", "nie pozwolę" nie ma tu nic do rzeczy.
                        Jego mama zmarła mimo łapówki...

                        A.
                      • gelimer Re: Owszem-dałem. Kiedy moja mama była umierająca 07.04.06, 16:46
                        Nie mam co do tego wątpliwości. Ale trudno byłoby Ci się pogodzic z tym, że
                        twoja matka umiera mając 53 lata a Tobie daleko do trzydziestki. Prawda?
                        Ta "nirvana" o której mówisz świadczy raczej o twojej lekarskiej nieczułości
                        (sic!) niż o dojrzałości.
                        • 59049m Re: Owszem-dałem. Kiedy moja mama była umierająca 07.04.06, 16:52
                          Co do mojego wieku, to z Twojej strony jest właściwie chyba niezamierzony
                          komplement, ale w rzeczywistości dobiegam już 40. I trochę już w moim życiu
                          widziałem. Na pewno każda śmierć jest bolesna, nie tylko dla rodziny chorego,
                          ale wierz mi również dla lekarza. Ja wracam po mojej harówie do domu i... nadal
                          myślę o moich pacjentach, czy wszystko na pewno zrobiłem dobrze, co mogłem
                          zrobić lepiej itd Co do wieku, w którym człowiek odchodzi, oczywiście, że wg
                          poczucia "ludzkiej sprawiedliwości" powinna to być niewątpliwie starość. Trudno
                          zrozumieć i pogodzić się ze śmiercią człowieka młodego. Ale jak pewnie
                          słyszałeś "Bóg ma wobec każdego z nas swój Boży plan" I na to nie ma rady...
                      • malkacprzak Re: Owszem-dałem. Kiedy moja mama była umierająca 07.04.06, 16:47
                        Z lapowkarstwem jest tak - ktos musi dawac , by ktos mogl brac.
                        Nie dawaj, to bedziesz moralnie uprawniony do glosnego protestowania.
                        Dajesz tzn, ze sam w tym paskudnym procederze uczestniczysz. I nie tlumacz swego
                        postepowania w taki sposob jak to zrobiles bo to staje sie jeszcze bardziej
                        niesmaczne.
                        Dlaczego nie poszedles ze sprawa do ordynatora, do dyrektora kliniki, na policje?
                        Pewnie lepiej jest mowic: nie mialem wyboru, postawiono mnie pod murem itd.
                        Skoro jestes takim radykalem w wydawaniu opinii o calej grupie lekarskiej to
                        dlaczego tak poblazasz swoim wlasnym czynom?
                        • gelimer Re: Owszem-dałem. Kiedy moja mama była umierająca 07.04.06, 16:56
                          Wszystko to pięknie kiedy się stoi z boku. Powiedz mi tylko, który z nas był w
                          lepszej sytuacji? Ja-przybity i podłamany tym co się dzieje. Czy on cyniczny i
                          wiedzący, że ma przewagę. Stojąc z boku łatwo jest oceniać. Gdybym miał wtedy
                          siłę pewnie bym zareagował. Problem w tym, że gdybym ją miał to pewnie by mnie
                          tam nie było. Prawda?
                          • malkacprzak Re: Owszem-dałem. Kiedy moja mama była umierająca 07.04.06, 17:04
                            tak jak powiedziales - stojac z boku latwiej sie ocenia. To dotyczy tez oceny
                            lekarzy ze strony ludzi, ktorzy o ich pracy nie maja pojecia.
                            Poza tym, dlaczego pozwoliles komus takiemu zajmowac sie swoja mama? Komus
                            cynicznemu i wykorzystujacemu swoja wowczas przewage? Przeciez nie na jednym
                            lekarzu swiat sie konczy! Czy to nasza, pozostalych lekarzy wina, ze akurat
                            miales nieszczecie zle trafic? Czy to my mamy ponosic odpowiedzialnosc za to, ze
                            akurat TY kolejny raz utwierdziles swoja lapowka tego "lekarza", ze tak powinien
                            dalej postepowac? Ze jest bezkarny???
                            • gelimer Re: Owszem-dałem. Kiedy moja mama była umierająca 07.04.06, 17:12
                              Akurat niejakie pojęcie o pracy lekarzy mam. Moja żona jest jednym z nich. Sam
                              wiesz, że system jest chory i gdybym zaczął cokolwiek robić (niewiele miałem
                              wtedy na to siły) to upłynąłby czas który wtedy był przecież najcenniejszy.
                              Szokujące jest tylko to jak bardzo bezkarny musiał czuć się ten lekarz.
                              Przecież wśród tych od których żądał łapówek musiało się trafić kilku którzy
                              próbowali reagować. Musieli naprawdę nic nie wskórać skoro on nie robiąc
                              żadnych podchodów i nie sprawdzając czy jestem skłonny po prostu tej łapówki
                              zażądał. Trochę też odbiję piłeczę. Skoro takie pojedyncze - jak twierdzisz -
                              czarne owce tak bardzo psują wam opinię dlaczego nic z tym nie zrobicie?
                              W "Interwencji" i innych programach aż roi się od przypadków kiedy to lekarz z
                              wyrokiem (za łapówkę lub błąd w sztuce) wraca do pracy do szpitala lub
                              przychodni a ordynator i koledzy nie widzą w tym nic złego.
                              • malkacprzak Re: Owszem-dałem. Kiedy moja mama była umierająca 07.04.06, 17:16
                                Pewnie dlatego nic nie robimy, ze tak sie sklada, ze te opowiesci slyszymy w
                                radiu, TV, z tzw. "drugiej" reki ale sami nie dawalismy lapowek albo tez ich nie
                                zadalismy i nie otrzymywalismy. Jak mozemy oskarzac kogos, kogo za reke nie
                                zlapalismy. Co innego w Twoim przypadku.
                                A co do pojedynczych przypadkow - nie przypominam sobie abym uzyla wyrazu
                                "pojedyncze".
                                • gelimer Re: Owszem-dałem. Kiedy moja mama była umierająca 07.04.06, 17:22
                                  Nie mówią akurat o pomówieniach, ale o niezwłocznym wydaleniu z e środowiska
                                  kogoś kogo już za tę rekę złapano. Akurat o tym mówie i to niestety pojawia się
                                  w telewizji dlatego, że sami lekarze swojego się przeciez nie pozbędą. Nie
                                  użyłas słowa pojedyncze, ale sugerowałaś ze jest to dalekie od normy co
                                  sparwiło, z poczułem się uprawniny aby tak własnie to nazwać.
                                  • 59049m Re: Owszem-dałem. Kiedy moja mama była umierająca 07.04.06, 17:28
                                    ŁAPÓWKA=PRZESTĘPSTWO a od tego jest POLICJA i PROKURATOR. W naszej grupie
                                    zawodowej nie ma struktury walczącej z "czarnymi owcami", bo Izby Lekarskie
                                    stały się wyłącznie towarzystwem wzajemnej adoracji zbierającymi od nas
                                    wszystkich haracz w postaci składki. I na tym moje, zwykłego lekarza, kontakty
                                    z Izbą Lekarską i jej Dostojnikami się kończą.
                                    • gelimer Re: Owszem-dałem. Kiedy moja mama była umierająca 07.04.06, 17:31
                                      Owszem, ale prawo do wykonywania zawodu odbiera właśnie Izba LEKARSKA. T tylko
                                      Wy jako lekarze możecie coś na niej wymóc. Skoro potraficie na rządzie...
                                  • malkacprzak Re: Owszem-dałem. Kiedy moja mama była umierająca 07.04.06, 17:29
                                    W moim otoczeniu nie bylo takiej sytuacji, poza tym uwazam, ze to sady maja
                                    decydowac w takich sprawach a nie ja (to bylby rodzaj linczu a to chyba
                                    niezgodne z prawem?)
                                    I prosze nie mow mi o tym co sugerowalam a czego nie. Raczej mow o tym jak cos
                                    odebrales. Jakos dziwnie przypomina mi to lekcje polskiego pod haslem "co autor
                                    chcial przez to powiedziec"
                                    I prosze powiedz mi co Ty masz z ta mania wielkosci lekarzy??? (dot odpowiedzi
                                    na az zal...)
                                    • gelimer Re: Owszem-dałem. Kiedy moja mama była umierająca 07.04.06, 17:36
                                      O tym, że możecie coś wymóc na wszym samorządzie pisałem powyżej. Zaś co
                                      do "manii wielkości" (ja tak tego nie nazwałem:)) lekarzy to wy (oprócz mojej
                                      żony oczywiście) jesteście piewrszymi lekarzami dyskutującymi ze mną i nie
                                      traktującymi mnie z góry. Nawet mój przyjaciel przestał nim być w dniu w którym
                                      dostał się na specjalizację. Z byle powodu nie przyjachał nawet na mój ślub.
                                      • 59049m Re: Owszem-dałem. Kiedy moja mama była umierająca 07.04.06, 17:51
                                        Dla mnie jest to normalne, że rozmawiam z chorym i z jego rodziną. Może chodzi
                                        tu o to, że generalnie nasze społeczeństwo ma trudności z KOMUNIKACJĄ między
                                        sobą i stąd niejednokrotnie bierze się wiele problemów. Czasem denerwują mnie
                                        pytania niektórych ludzi, np. "E, czy to na pewno wiadomo, że rak nie jest
                                        zakaźny? Tak tylko mówią" Gdy to usłyszałem, to spadłem z krzesła.
                                        Co do samorządu, to jest tak, jak z samorzadem szkolnym czy klasowym - tak ma
                                        być jak powie Pani Nauczycielka, a nie tak jak chcą uczniowie. A my szeregowi
                                        lekarze występujemy tu w roli uczniów. Dostojnicy samorządowi mają ciepłe
                                        posadki, adorują polityków i koryfeuszy władzy, a nie zaganianego i biednego
                                        szeregowego lekarza. W łapaniu "czarnych owiec" musi nam pomóc POLICJA,
                                        PROKURATOR i SĄD.
                                        PS.Szkoda, że nie wiedziałem o Twoim ślubie. Chętnie bym przyszedł. A mam nie
                                        tylko II stopień specjalizacji, ale również doktorat, jeśli to ma dla Ciebie aż
                                        takie znaczenie
                                        Co do Twojego przyjaciela, to może nie przyszedł, bo po porstu... był na
                                        dyżurze, albo odsypiał nieprzespany dyżur. Może spróbuj go zrozumieć.
                                        • gelimer Re: Owszem-dałem. Kiedy moja mama była umierająca 07.04.06, 18:01
                                          No wiesz. Wsześniej, przez chwilę, chciałem napisac o moim doktoracie ale sie
                                          powstrzymałem. Teraz czuję się rozgrzeszonyc choć mam go dopiero od pół roku.
                                          Co do mojego "przyjaciela" to on akurat podał przyczynę i chyba zrobił to aby
                                          mi dopiec bo to nie była żadna akceptowalna przyczyna. Zas co się tyczy
                                          dygnitarzy to skoro potraficie wymóc coś na rządzie pewnie potrafilibyście
                                          równiez wymóc co nieco na SAMOrządzie. Akurat społeczna opinia i autorytet
                                          zawodu lekarza jest niezwykle istotny. Przynajmniej an tyle aby go kształtowac
                                          pozbywając się tych, którzy go podważają. Niestety drugiego slubu nie planuję,
                                          ale na kawę chetnie zaproszę;-).
                • dymna Re: Owszem-dałem. Kiedy moja mama była umierająca 07.04.06, 16:39

                  Źle zrobiłeś.

                  Ale napisz coś więcej, gdzie to było, jakie były okoliczności?
                  Jeśli to było w szpitalu to przecież opieka lekarska wynika z obowiązków
                  lekarza.
                  I mogłeś zaśmiać mu się w twarz, a nie dawać łapówkę.
                  Nigdy nie dawaj nikomu łapówek, nigdy. Szczególnie za czyjś zwykły obowiązek.
                  Alekarz który wziął jest nieetyczny i nie ma moralnych warunków,zeby być lekarzem.

                  A.
            • lealuc Re: Owszem-dałem. Kiedy moja mama była umierająca 07.04.06, 17:53
              Należało zgłosić ten fakt. Izba lekarska na pewno by go nie kryła.
              Im szybciej wytępi się czarne owce tym lepiej dla całego środowiska.
      • mahalica Re: Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdr 07.04.06, 09:38
        Jestem informatikiem i kciałbym zarabiać nawet tyle co ten pierwszy kolo.
        Niestety strajkować nie mogę bo mnie wywalą z roboty i wogóle nie będę pracował.
        Mam pomysł - w Szkocji potrzebuję lekarzy i dobrze płacą - jesteśmy w Wolnej
        Zjednoczonej Europie bez granic więc drodzy lekarze - droga wolna - nie podoba
        się to wy....
        - Marian Koniuszy
        • 4g63 Re: Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdr 07.04.06, 09:58
          masz świetny pomysł - droga wolna ..., wiesz nie życzę Ci żebyś kiedykolwiek
          zachorował, bo wtedy musiałbyś chyba do Szkocji jechać na leczenie ... frajerze.
          Sam sobie wyjeżdżaj, słyszałem że w Anglii szukają informatyków ... no to tyle
          mi pozostaje powiedzieć, to wy... .

          nienawidzę takich deb**i jak Ty, nie wierzę że jesteś informatykiem ...
          jesteś co najwyżej głupim bucem - cokolwiek to znaczy
          • mahalica Re: Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdr 07.04.06, 14:07
            4g63 napisał:

            > masz świetny pomysł - droga wolna ..., wiesz nie życzę Ci żebyś kiedykolwiek
            > zachorował, bo wtedy musiałbyś chyba do Szkocji jechać na leczenie ... frajerze

            Ale Misiu ja choruje i te lajzy nie chce mnie leczyc na kase chorych bo chca
            lapowki na operacje a ja nie mam kasiory, ewentualnie proponuja prywatna klinike
            na ktora nie mam kasiorki jeszcze bardziej

            > .
            > Sam sobie wyjeżdżaj, słyszałem że w Anglii szukają informatyków ... no to tyle
            > mi pozostaje powiedzieć, to wy... .

            zastanawiam sie nad tym, tylko wpierw chcialbym sie troche podleczyc :D

            > nienawidzę takich deb**i jak Ty,

            nie przejmuj sie - wazne ze wyrażasz swoje emocje

            > nie wierzę że jesteś informatykiem ...

            masz racje - pracuje w biedronce za 500 zł

            > jesteś co najwyżej głupim bucem - cokolwiek to znaczy

            dzienkuje ze sie przedstawiles na koniec wszystkimi swoimi imionami

            - To pisalem ja: Waldemar Baszanowski wasz miszcz
        • dymna Re: Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdr 07.04.06, 10:01
          mahalica napisał:

          > Mam pomysł - w Szkocji potrzebuję lekarzy i dobrze płacą - jesteśmy w Wolnej
          > Zjednoczonej Europie bez granic więc drodzy lekarze - droga wolna - nie podoba
          > się to wy....

          Miło, ze polskich własnych lekarzy chcesz wykopac za granicę. To po co było ich
          kształcic za tkaie cięzkie pienądze a teraz "niech sobie wyjadą". Kupujesz sobie
          do domu drogie jedzenie i po 2 dniach wyrzucasz, "bo tak"?

          To potem nie miej pretensji,ze musisz czekać w kolejce do specjalisty, bo
          wszyscy wyjechali i tu nie bedzie miał kto leczyć.

          Mądre Twoje mysli...

          • mahalica Re: Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdr 07.04.06, 14:09
            Mi tam ryba i tak na kasę chorych nie leczą, nie chcą leczyć lub robią to na
            odwal. Lepiej wszystko sprywatyzować a ludziom oddac kasę przemocą zagarniętą na
            ubezpieczenia zdrowotne

            Pozdrawiam - Kornel Makuszyński (tatuarzysta)
    • brynk "strajkacze zdrowotni"- czyli "lekarzowie" 07.04.06, 09:16
      Powiedzcie mi jak sie robi , ze mieszka sie w luksusowych willach , jezdzi
      luksusowymi samochodami,podrózuje za granice , ....za srednio 2000zł pensji ?
      Czekam na odpowiedz panstwo "Złodziejowscy " -społeczni !
      • stawonog Re: "strajkacze zdrowotni"- czyli "lekarzowie" 07.04.06, 09:28
        Bardzo prosto drogi brynku, trzeba pracować po 200 godzin tygodniowo - sprobuj
        tak zanimbedziesz opowiadal idiotyzmy. A jak narzekasz na lapowki- to ich nie
        dawaj palancie. NB kiedy ostatnio dales lapowke?
        • brynk Re: "strajkacze zdrowotni"- czyli "lekarzowie" 07.04.06, 09:33
          stawonog napisał:

          > Bardzo prosto drogi brynku, trzeba pracować po 200 godzin tygodniowo - sprobuj
          > tak zanimbedziesz opowiadal idiotyzmy. A jak narzekasz na lapowki- to ich nie
          > dawaj palancie. NB kiedy ostatnio dales lapowke?
          stawnog - inteligencją od ciebie "leci" jak cholera , skoro ja palant to ty
          "lekarczyk"!
          • stawonog Re: "strajkacze zdrowotni"- czyli "lekarzowie" 07.04.06, 09:50
            o brynk? wzniosles sie na szczyty intelektu? no to jak z tymi lapowkami? kiedy
            ostatnio dawales? I ile pracujesz i za jakie pieniadze?
          • 4g63 Re: "strajkacze zdrowotni"- czyli "lekarzowie" 07.04.06, 10:02
            brynk, Ci lekarze o których mówisz, co mają wille i luksusowe auta, to Ci,
            którzy już po kilku latach wrócili do Polski (po tym jak się dorobili), żeby
            wspierać jej gospodarke, a nie obcego państwa...

            ps. idź się leczyć - na głowe.
            • ewik_20 Re: "strajkacze zdrowotni"- czyli "lekarzowie" 07.04.06, 11:42
              4g63 napisał:

              > brynk, Ci lekarze o których mówisz, co mają wille i luksusowe auta, to Ci,
              > którzy już po kilku latach wrócili do Polski (po tym jak się dorobili), żeby
              > wspierać jej gospodarke, a nie obcego państwa...
              >
              > ps. idź się leczyć - na głowe.

              hehe o ile bedzie mial do kogo pojsc na to leczenie;)
        • missjust Re: "strajkacze zdrowotni"- czyli "lekarzowie" 07.04.06, 09:40
          nie pamietam czy ja kiedys dostalam lapowke....Staram sie robic wszystko by z
          NFZ nie miec nic wspolnego. Prosta sprawa. Pracy duzo, ale mniej niz na NFZ, w
          lepszych warunkach i nie ma problemu z lapowkami. Cennik wisi w poczekalni.
          I pacjenci jakos raczej nie rozczeniowi. Wiedza ze nalezy im sie to za co placa.

          Czy taka sytuacja nie jest aby lepsza, bardziej transparentna i przewidywalna??
          Sama oddaje na ubezpieczenie zdrowotne iles tam co miesiac i nie pamietam abym
          pobierala uslugi swiadzone przez placowki posiadajace kontrakty z NFZ. Chyba
          tylko chodzilam do przychodni jako dziecko.

          A moze powszechne ubezpieczenie tylko dla naprawde najbiedniejszych, co ???
          Reszta niech sama uczy sie jak i gdzie lokowac pieniadze, ktore teraz
          przepadaja w jakis dziwnych systemach. Czy nie czulibyscie sie lepiej
          odkladajac te kase co miesiac na wlasne konto a nie oddawac do NFZ....a jak by
          bylo trzeba , to zaplacic ile trzeba i nikogo o nic nie prosic , nie klocic
          sie , nie stac w kolejkach , nie ublizac i nie byc ponizanym???
          Pozdrawiam,
          J
          • 4g63 Re: "strajkacze zdrowotni"- czyli "lekarzowie" 07.04.06, 10:08
            missjust
            Ależ oczywiście, wszyscy myślący ludzie o tym bardzo dobrze wiedzą, że
            instytucje typu ZUS, NFZ i inne istnieją tylko i wyłącznie po to żeby okraść
            społeczeństwo - w imię oczywiście szczytnego celu. Tak samo funkcjonuje cały
            kościół.
            Oczywiście, że byłoby lepiej te pieniądze odłożyć na konto,
            przecież np 35 lat pracy odkładająć na konto zamiast do zus, można uzyskać
            ogromne kwoty i żyć na emeryturze z odsetek, a szmal zostawić dzieciom...
            No ale przeciąeż jest cała armia hien które na to nie pozwolą ...
            bo gdzie tam szary człowiek będzie sobie odkładał - przecież społeczeństwo to
            bezmyślny ciemnogród i niewolnicy - nie mają prawa na godne życie
          • ar.co Re: "strajkacze zdrowotni"- czyli "lekarzowie" 07.04.06, 13:32
            Masz całkowitą rację. Ile razy wypełniam zeznanie podatkowe, szlag mnie trafia,
            kiedy widzę, ile tracę pieniędzy na usługi, z których nie korzystam. Dlaczego?
            Ano dlatego, że nie mam czasu stać 3 godziny w kolejce do lekarza 1. kontaktu,
            kolejne 3 w poczekalni do specjalisty (który zresztą przyjmie mnie nie
            wcześniej niż np. za miesiąc) czy czekać pół roku na badanie, które powinno być
            na pojutrze. W rezultacie - na rzekomo bezpłatną opiekę zdrowotną płacę, a
            leczę się i tak prywatnie. Może powinniśmy wreszcie skończyć z tą bezpłatną
            fikcją?
            • 4g63 Re: "strajkacze zdrowotni"- czyli "lekarzowie" 07.04.06, 14:50
              jasne skończmy,
              przestańmy płacić
              wszyscy naraz !
              społeczeństwo we francji potrafiło się wziąść za głupią ustawę,
              może powinniśmy brać z nich przykład
              inaczej politycy i ich układy zeżrą Polskę do końca
              • 59049m Re: "strajkacze zdrowotni"- czyli "lekarzowie" 07.04.06, 16:16
                Jakiś czas temu było głośno w prasie, że chirurdzy francuscy na znak protestu
                wsiedli w pociąg Eurostar i wszyscy pojechali chyba na tydzień do Londynu. Może
                i my tak powinniśmy zrobić? Ja naprawdę mam już dość tej roboty na bloku
                operacyjnym, kiedy "czujesz jak ci włosy siwieją ze stresu", a szanowny pan
                ktor płaci 8 zł na godzinę. A pracuję w tym fachu dopiero 10 lat, do emerytury
                mam daleko. Jstem najmłodszy w naszym zespole - w ten sposób powstaje LUKA
                POKOLENIOWA nie do odrobienia.
                • malkacprzak Re: "strajkacze zdrowotni"- czyli "lekarzowie" 07.04.06, 16:19
                  Wiesz, najpierw trzeba na ten pociag do Londynu zarobic :))) Z tym bedzie
                  problem :)) Moze tak jeszcze z kilkanascie lat i akurat da sie odlozyc tyle by
                  na bilet starczylo. Kolej jest bardzo droga...
                  • dymna Re: "strajkacze zdrowotni"- czyli "lekarzowie" 07.04.06, 16:53

                    Weźmiemy łapówkę i sobie kupimy ten bilet.
                    Wielka rzecz. To przeciez chleb nasz powszedni :):):)

                    A.
        • dymna Re: "strajkacze zdrowotni"- czyli "lekarzowie" 07.04.06, 10:08
          stawonog napisał:

          > Bardzo prosto drogi brynku, trzeba pracować po 200 godzin tygodniowo - sprobuj
          > tak zanimbedziesz opowiadal idiotyzmy. A jak narzekasz na lapowki- to ich nie
          > dawaj palancie. NB kiedy ostatnio dales lapowke?

          Zgadzam się. Moi znajomi lekarze biorą 10 dyżurów nocnych miesięcznie, żeby móc
          dostać kredyt na mieszkanie. Bo się ohajtali i nie mają gdzie mieszkać. Czyli
          średnio co 3 dni znajomy nie śpi w domu w łózku ze swoja żoną. Tylko np. jeżdzi
          na karetce.

          A Ci którzy, jak mówisz, jezdzą sobie na wakacje, to czy oni są paskudnie
          bogaci? Przeciez to powinno być normą, że sobie dwoje pracujących ludzi raz na
          rok na wakacje wjeżdza.
          Składa przez cały rok, samochód ma na kredyt i wyjeżdza.
          I na pewno ma już wtedy 50 lat, bo młodzi biedują. Jak ja.
          Właśnie się zastanawiam, będąc lekarzem, czy mnie stać na buty w tym miesiącu.
        • gelimer Stawonog przeczytaj to co napisałem powyżej... 07.04.06, 12:53
          ...i się chwileczkę zastanów. To co napisał twój przedmowca nie jest niczym
          nadzwyczajnym. A ja chetnie pracowałbym 200 (a nawet 336) godzin tygodniowo
          gdyby ktoś dał mi taką możliwość
      • marciewicz Zastanów się co piszesz! 07.04.06, 09:57
        Wiesz co, dziwi mnie Twoja wypowiedź. Pewnie pisząc to posługiwałeś/aś się
        stereotypami. Przejdź się po swoim mieście i popatrz jakie samochody stoja przed
        ośrodkami zdrowia. Ja akurat dobrze wiem ile zarabia lekarz, bo mam takowego w
        rodzinie. Moja ciocia, która w wieku 65 lat nadal pracuje, bo musi utrzymać
        rodzinę, spłacić kredyt za "luksusowego" opla astrę, utrzymać mieszkanie,
        którego nie jest właścicielem. A jej syn od 3 lat próbuje się dostać na medycynę
        i za każdym razem brakuje mu kilku punktów, mimo że wywalił już masę pieniędzy
        na kursy przygotowawcze. Poziom życia mojej cioci-lekarki dalece odbiega od
        tego, co tu przedstawiasz. A ja bym sobie życzyła, żeby lekarze na takim właśnie
        poziomie żyli nie będąc jednocześnie wytykanym palcami przez społeczeństwo.
        Zdajesz sobie sprawę jaka ta praca jest odpowiedzialna??Nie dość, że tyrają
        sześć lat na studiach, to potem muszą robić staże, o które niestety ciężko,
        chyba że będą pracować za darmo, a to jeszcze nie koniec, bo czeka ich jeszcze
        tzw. LEP i dopiero wtedy mają prawo wykonywać swój wymarzony zawód. Wskaż mi
        inną profesję, która wymaga takieg wkłady pracy, żeby mieć prawo ją wykonywać.
        No a co najważniejsze, oni odpowiadają za życie innych ludzi. Czy Ty wiesz jakie
        to jest obciążenie psychiczne???Źle zdiagnozuje i człowiek może wylądować na
        cmentarzu..nikomu nie życzę tak stresującej pracy. A jak się odważą walczyć o
        prawo do godnej pracy i płacy, to społęczeństwo wyzywa ich od łapówkarzy i
        kombinatorów...
        zastanów się, a potem pisz..
        • pioot1 Re: Zastanów się co piszesz! 07.04.06, 10:21
          Podobnie jest z prawnikami , inżynierami itp. zawodami nie cierp z tego powodu
          i nie pisz o odpowiedzialności. Błędy lekarzy kryje ziemia , słyszałeś kiedyś o
          błedzie w sztuce lekarskiej bardzo ciężkie do wykazania przed sądem (biegli
          sądowi lekarze źle nie opiniują na kolegów). Lekarze to największa szara strefa
          w Polsce, pare pokazowych spraw z ustawy "karno skarbowej" troszkę by to może
          uspokoiło. Kliniki Państwowe :-)) śmiech. To wszystko prywatne. Wycieczki
          zagraniczne , tak jak Lekarz wypisze określony lek to może pojechać gdzie chce,
          już nie wszędzie chcą jeździć. DUŻO ZDROWIA WSZYSTKIM ŻYCZĘ.
          • stawonog Re: Zastanów się co piszesz! 07.04.06, 11:40
            Pioot1!! Daj namiar, chetnie bym pojechal..... A jesli narzekasz ze szara strefa
            - nie dawaj. Opowiedz o wlasnych doswiadczeniach w dawaniu lapowek i bledach
            ktore ukryla ziemia.... albo przestan sie odzywac zamiast plesc idiotyzmy
            • ar.co Re: Zastanów się co piszesz! 07.04.06, 13:34
              No właśnie. Wszyscy piszą o "braniu" łapówek, a jakoś nie bardzo widać tych, co
              dają - chyba łapówki nie polegają na przekładaniu przez lekarzy pieniędzy z
              kieszeni do kieszeni? A skoro tak rzekomo wymuszają - to może po prostu leczyć
              się prywatnie? Taniej wyjdzie.
        • gelimer Re: Zastanów się co piszesz! 07.04.06, 12:58
          Tyrają na studiach tak jak inni. Mój znajomy lekarz chciał jako drugi kierunek
          studiowac biotechnologię. Był n iezwykle zszokowany kiedy sie dowiedział o
          czymś takim jak "sparwozdanie z laboratorium". Stwierdził, ze to za trudne i
          dał sobie spokój. Jestem za tym żeby lekarze żyli godnie, ale tylko wtedy kiedy
          reszta społeczeństwa bedzie zyła na tyle godnie żeby nie patrzec na nich
          przełykając slinę.
      • femur Nie wiesz o czym mówisz.... 07.04.06, 16:14
        Po najtrudniejszych studiach - lekarz zarabia 1080zł "na rękę" - to jest
        prawda... Sprawdź tyle dostaje się na rezydenturze!!! Teraz przede mną kolejne
        6 lat nauki (na specjalizacji) i najbardzie odpowiedzialna praca ze wszystkich.
        Ja nie biorę i nie będę brał łapówek i wiem, że mije 1080 zł w porównaniu z np.
        6 000 pensji informatyka to kpina. Taka jest prawda.
        • gelimer Najtrudniejsze studia? Dobre sobie. 07.04.06, 16:17
          Mój znajomy lekarz chciał jako drugi kierunek studiowac biotechnologię. Był n
          iezwykle zszokowany kiedy sie dowiedział o czymś takim jak "sparwozdanie z
          laboratorium". Stwierdził, ze to za trudne i dał sobie spokój. Jestem za tym
          żeby lekarze żyli godnie, ale tylko wtedy kiedy reszta społeczeństwa bedzie
          zyła na tyle godnie żeby nie patrzec na nich przełykając slinę.
          • malkacprzak Re: Najtrudniejsze studia? Dobre sobie. 07.04.06, 16:26
            taaak, kazdemu po rowno
            rownac do dolu :))

            Dziwne... mi nie przeszkadza, ze ktos zarabia godnie. Nie dostaje slinotoku
            patrzac na dobrze wykszalconego czlowieka, ktory dostaje pensje odpowiadajaca
            jego umiejetnosciom...
            • gelimer Re: Najtrudniejsze studia? Dobre sobie. 07.04.06, 16:32
              Dobrze powiedziałeś - "wyształconego człowieka". Nie tylko lekarza nie tylko
              prawnika, ale też nauczyciela, inżyniera, naukowaca. Ci zarabiają równie
              kiepsko a co gorsza nie mają mozliwości brac łapówek. Ale lekarze oczywiście
              mają się za lepszych od innych wykształconych. Prawda?
              • malkacprzak Re: Najtrudniejsze studia? Dobre sobie. 07.04.06, 16:37
                Slyszalam opinie, ze lekarze maja sie za lepszych od innych tylko z ust ludzi
                nie zwiazanych z medycyna. Osobiscie nigdy jej nie podzielalam ani tez nigdy nie
                slyszalam jej od kolegow ani od kolezanek. Szczerze mowiac nie przyszloby mi to
                do glowy i zastanawiam sie, skad Ty na to wpadles?
                I twierdzisz, ze tylko wsrod lekarzy znajduja sie tacy, ktorzy biora lapowki?
                Wiesz co... moze zastanow sie a potem napisz to jeszcze raz...
                • gelimer Re: Najtrudniejsze studia? Dobre sobie. 07.04.06, 16:43
                  Nigdzie w mojej wypowiedzi nie padło zdanie "tylko wśród lekarzy". Ale oni są
                  jedyną łapówkarska grupą, która jeszcze dodatkowo strajkuje.Zwykle nie ma dymu
                  bez ognia. Nigdy - nawet z ust osób postronnych - nie słyszałem aby jakis
                  inżynier miał się za lepszego od innych. Ciekaw jestem dlaczego?
                  • malkacprzak Re: Najtrudniejsze studia? Dobre sobie. 07.04.06, 16:56
                    Byly i strajki kolejarzy :) A jak nazwiesz pokatne dawanie "w lape" gdy sie jest
                    przylapanym na jezdzie na gape?
                    Rozumiem, ze jestes inzynienrem?
                    Z tego co wiem o lapowkarstwie nie mowi sie w grupach zawodowych, ktore wiecej
                    zarabiaja i nie dlatego, ze tego procederu nie ma ale ze kwoty sa przeogromne i
                    zarowno osoba placaca jak i otrzymujaca na tej transakcji korzystaja. Chodzi o
                    przetargi na prace budowlane, chodzi o zgody na budowanie, chodzi o przyjecia
                    budynkow.
                    Co ciekawe gdyby sie zastanowic, to przeciez i w kontaktach pacjent-lekarz, gdy
                    sa lapowki, to i korzysc jest albo teoretycznie powinna byc obustronna, no bo
                    jaki inny sens dawania lapowki?
                    • gelimer Re: Najtrudniejsze studia? Dobre sobie. 07.04.06, 16:59
                      Teoretycznie powinna. Problem zaczyna się wtedy kiedy za korzyść, która się
                      pacjentowi nalezy lekarz zażąda łapówki. Ja akurat jestem naukowcem. Własnie
                      dlatego staram się akurat naukowców pomijać pisząc swoje komentarze.
                      • 59049m Re: Najtrudniejsze studia? Dobre sobie. 07.04.06, 17:12
                        Gwoli ścisłości na tzw. napiwki (to już nie nazywa się łapówki) otwarcie czeka
                        fryzjer po wykonanej usłudze, czy listonosz, który przynosi emeryturę.
                        A jazda w pociągu za pół ceny (w łapę kolejarzowi)? A jazda na Szrenicę od
                        połowy wyciągu (10 zł w łapę cieciowi, który stoi przy przesiadce)? A forsa dla
                        kanara podczas jazdy bez biletu w tramwaju? A taksówkarz, który się pyta czy
                        jedziemy drożej na kasę fiskalną czy taniej - bez kasy? I te przykłady można
                        mnożyć w nieskończoność. Oczywiście, to NIE USPRAWIEDLIWIA moralnie naganne
                        postawy lekarzy. Chcę tylko powiedzieć, że w naszym kraju dotychczas
                        tzw.wschodni BAKSZYSZ był czymś normalnym.
                        • gelimer Re: Najtrudniejsze studia? Dobre sobie. 07.04.06, 17:29
                          Podrzucenie lekarzowi, czekolady, koniaku czy bukietu nie nazywam łapówką choć
                          jest to również rzecz naganna. Mam na myśli bezpośrednie żądanie pieniędzy
                          przez lekarza o których mówi się głosno nie tylko w tramwajach ale i w
                          telewizji. Jeśli masz w pociągu bilet konduktor może cię jedynie tu i ówdzie
                          pocałować. W szpitalu nawet jeśli masz ubezpieczenie, które Cię do opieki
                          uprawnia pan doktor często żąda od Ciebie gratyfikacji. Na tym polega ta
                          subtelna róznica.
                          • 59049m Re: Najtrudniejsze studia? Dobre sobie. 07.04.06, 17:57
                            I moja odpowiedź jest następująca: Jeśli żadna z rodzin chorych nie dałaby ani
                            grosza, to myślisz, że wstrzymano by operacje albo nie podawano by wogóle
                            leków. Cały problem jest generowany właśnie przez DOBRE CHĘCI RODZIN chorych,
                            które chwytając za kopertę, sprawiają, że chory na łóżku obok będzie czekał na
                            operację jeszcze długo, a ich chory - dziś przyszedł a już jutro będzie
                            operowany. Cały problem polega na tym, że tym faktem MUSI zająć się POLICJA,
                            PROKURATOR i SĄD. Ja jestem TYLKO lekarzem i moim obowiązkiem jest leczenie
                            ludzi, a nie zakładanie podsłuchów, żeby wykryć wręczenie ewentualnej łapówki.
                            • gelimer Re: Najtrudniejsze studia? Dobre sobie. 07.04.06, 18:06
                              Niestety w moim wypadku stało się to nieco inaczej. Po trzech dniach pobytu w
                              szpitalu nie wykonano mojej mamie żadnych badań (co chyba jest dośc
                              niecodzienne). Łapówki ode mnie zażądano wtedy kiedy przyszedłem zapytac
                              dlaczego tak się dzieje. Usłyszałem odpowiedź, że zacznie się coś robić kiedy
                              zapłacę. Nie mam zamiaru siebie zrozgrzeszać. Sam z perspektywy czasu wiem, że
                              zrobiłem źle. Zastanawia mnie tylko jak pewien tego, ze inni lekarze będą go
                              kryli był ten lekarz, że tak otwarcie bez żadnego sondowania zażądał łapówki.
                              • 59049m Re: Najtrudniejsze studia? Dobre sobie. 07.04.06, 18:50
                                Jeśli było naprawdę tak jak piszesz, to jest to ABSOLUTNIE KARYGODNE. Myslę, że
                                teraz jest już trochę "po kisielu", ale ja chyba zgłosiłbym mimo wszystko ten
                                fakt na policję. Sam jestem ciekawy czy "inni lekarze będą kryli ten fakt", ale
                                wydaje mi się, że nie powinni. My wszyscy mamy już dosyć tych "czarnych owiec".
                                Poza tym mogłeś zgłosić ten fakt:
                                1. dyrektorowi szpitala,
                                2. okręgowej izbie lekarskiej,
                                3. do biura skarg pacjentów przy Ministrze Zdrowia - bezpłatna infolinia.
                  • dymna Re: Najtrudniejsze studia? Dobre sobie. 07.04.06, 17:08
                    Też jestem lekarzem i nie uważam się za lepszą od innych. Bo dlaczego niby?
                    ciesze się ze swojego wykształcenia i cenię inne zawody.
                    Umiem być lekarzem, ale nie umiem być inżynierem czy prawnikiem. Więc nie moge
                    się wywyższać.
                    W moim środowisku są podobne nastroje.
                    Nie pojmuję skąd masz takie złe doswiadczenia.

                    A.

            • dymna Re: Najtrudniejsze studia? Dobre sobie. 07.04.06, 16:56


              Ja jakoś też nie. Jak ma mądrą głowę to niech ma. Zasłużył.

              A.
    • menuet1 a potem reszta ... 07.04.06, 09:17
      Problem sie zrobi dopiero wtedy gdy znajdziemy się w 'strefie euro' i wielu
      uświadomi sobie ,że dostaje za swoją pracę [lub emeryturę] 10krotnie mniej.
      Zawsze sie zastanawiałem jak 'ekonomiści' z tym problemem sobie poradzą.
      Zabiegi sztuczne niczego nie załatwią, a z 'drugiej strony'nie zwielokrotni się
      PKB z dnia na dzień. Nawet w takim przypadku relacje pomiedzy np.
      Francją ,Niemcami , Anglią i Polską będą podobne tylko na 'innym' poziomie.
      Musiałaby być zrobiona operacja w rodzaju 'planu Marshalla'. Do tego jednak
      Zachód się nie kwapi. Jaka zatem przyszłóść ? wieczne strajki ... po kolei ,
      różnych grup zawodowych.
      Przy okazji wychodzi też pazerność Kościoła , który z budżetu wyciąga ile się
      da na przeróżne 'święte' cele , nie patrząc na resztę Społeczeństwa.
      Jest to krótkowzroczność ,bo to wszystko obróci się przeciwko niemu. To nie
      Średniowiecze , kiedy wierni mieli się tylko modlić, biczować i dawać datki...
      • lw82 zawistne polaczki... 07.04.06, 09:28
        jak czytam te posty w stylu "on ma dom i samochod", "zarabia 4000brutto"
        albo "nauczyciele tez malo zarabiaja" to sie rzygac chce. Palanty i nieroby
        pisza na tym forum. Skoncz 6 lat studiow medycznych, rozbijaj sie lokciami by
        Cie gdzies przyjeli, pracuj 10 lat za 1500zl, bierz duzyry, siedz w pracy po
        48godzin, za operacje dostawaj 3.50 za godzine... zobaczymy jak wtedy Twoja
        motywacja bedzie dzialac...nic dziewnego ze lekarze musza kombinowac, miec 3
        prace i zasuwac 15h dzien by ich bylo stan na godziwy poziom. Dom i samochod?
        Smieszne, a co oni ku.rwa maja miec? M2? Bo tak bedzie spolecznie sprawiedliwe?
        Zobaczycie jak zaqczniecie miec raka, pojdziecie do szpitala, dostaniecie
        termin za 9miesiecy i sie moze w koncu zastanowicie. Gornik ma wazniejsdza role
        spoleczna od lekarza, ze dostaje wiecej? /Obudzcie sie, bo niedlugo w pl nikogo
        nie bedzie, kto Cie bedzie mogl wyleczyc i zoperowac, a polityczne pacholki
        beda rozdawac tytuly naukowe by to zakamuflowac i powiedziec ilu wspanialych
        specjalistow jeszcze mamy. Ale ja wtedy nie pojde do takiego specjalisty na
        pewno...
        • deadeasy Re: zawistne polaczki... 07.04.06, 10:05
          Slusznie prawisz. Denerwuja mnie ludzie, ktorzy sami nie maja a innym zaluja.
          Oczywiste jest, ze polityka rzadu jest do bani i cierpia na tym wszyscy:
          lekarze, policja, nauczyciele i wiele innych zawodow a na koncu petent. Nie
          dziwota, ze w kraju korupcja kwitnie jesli spoleczenstwo pracuje za grosze i
          jest traktowane w pracy jak smiecie a przez politykow jak ciemna masa trzymana
          za morde przez Kosciol. Kazdy w takich warunkach orze jak moze. Jedni wezma w
          lape inni maja dwa dodatkowe zawody. Nie am sie co zzymac na tych co chca
          sobie wywalczyc godniejsza place. W zamian, ludzie powinni sie zsolidaryzowac
          bo jak jednym uda sie wywalczyc cos to i innym sie utoruje droge. Ciekawe, ze
          za granica lekarze czy policja czy nawet nauczyciele nie musza sie uciekac do
          brania lapowek czy wykonywania dodatkowych zawodow zeby (wy)godnie zyc...

          • lw82 Re: zawistne polaczki... 07.04.06, 10:14
            no wlasnie, chodzi o to ze na zachodzie lekarze NIE MUSZA brac lapowek, bo maja
            place na poziomie i moga z tego godnie zyc. lapowkarstwo nie jest niczym
            dobrym, ale ja sie nie dziwie. przynajmniej nie jestem hipokryta i kaze
            pracowac lekarzowi, ktory kiedys moze mi uratowac zycie, za 1400 miesiecznie.
            Cenie jego prace na wiele wiecej.
        • 4g63 Re: zawistne polaczki... 07.04.06, 10:15
          ja np uważam że lekarze z miejsca powinni zacząć zarabiać 10 razy więcej,
          lekarze to najważniejsza grupa zawodowa w społeczeństwie i mają bardzo trudną i
          skomplikowaną prace do której wymagany jest przedewszystkim skupienie i spokój
          psychiczny, nie mówiąc o latach nauki.
          I życzę wszystkim lekarzom żeby mieli wille i luksusowe samochody, bardzo by
          mnie to cieszyło, bo to co się dzieje w Polsce doprowadza mnie do szału, boli
          mnie to jak ten kraj szasta wartościowymi ludźmi, i nie chodzi mi tylko o
          lekarzy ...
        • pincur CAŁA PRAWDA - swiete krowy 07.04.06, 10:49
          nie rozumiem calego oburzenia poprzednika - kazdy ma swoja role spoleczna -
          zastanawiam sie czym wyrozniacie sie drodzy koledzy ze sluzby zdrowia w calym
          naszym piekielku. Zdaje sobie sprawe iz, wiekszosc z Was byc moze jest uczciwa
          i macie generalnego dola z powodu niskich zarobkow ... czy macie prawo jako
          elita intelektualna przygladac sie bezczynnie swoim kolegom okradajacych skarb
          panstwa , szpitale i waszych pacjentow. Czy zaprzeczacie, ze dzieki wam glownie
          wzrastaja koszty refundacji lekow (biale soboty, akcje badan przesiewowych we
          wspolpracy z koncernami po ktorych do 90 % pacjentow wychodzi recepta na
          najdrozsze leki w grupie terapeutycznej - swietna wykrywalnosc i b szybka
          diagnoza ), mase recept z oplakanym dawkowaniem , interakcjami - czesto widzac
          piecztke lekarza mozna prawie na pamiec realizowac recepty - co za homogennosc
          pacjentow, miejsca w szpitalach nazwijmy to dla podnoszenia prestizu, brak
          jakichkolwiek standardow leczenia , poziom GP ponizej krytyki - diagnostyka to
          abstrakcja i po co w ogole, lekarze bez specjalizacji przyjmujacy w gabinetach
          specjalistow ... i buntujmy sie - tylko co z tego .... kazdy ma to gleboko w
          dupie - bo zwyczjnie jestescie kiwani przez swoje srodowisko wykorzystujace
          wasz strach, brak umiejetnosci wspoldzialania wzajemna wrogosc i czesto
          zadufanie w sobie bez przelozenia na dzialanie itp Odnosnie specjalistow - to
          bardzo czesto sie zdarza ze wybrac specjalizacje , ktora Cie interesuje to cud
          czesto zablokowane przez ostatnie 3 lata jak na dolnym slasku dermatologia -
          gdzie ostatnim przyjetym byl syn profeora BArana - i tak to sie kreci Tylko
          prywatna sluzba zdrowia i ubezpieczenia ulecza ten system -czynnik ekonomiczny
          jest zawsze najsilniejszym bodzcem.

          powodzenia

          Powodzenia
          • lw82 Re: CAŁA PRAWDA - swiete krowy 07.04.06, 11:06
            okrada to Cie panstwo, a nie lekarz. czy chcesz powiedziec ze faktycznie lekarz
            powinien za operacje kasowac 4zlete za godzine? Cenisz operacje swoich
            migdalkow na 12zlotych? czy moze wolalbyz zaplacic 1200 i wiedziec ze beda
            zoperowane dobrze. nie dziw sie ze jest frustracja wsrod lekarzy. a teksty
            o 'spolecznym powolaniu' juz slyszalem. na zachodzie tez. dlatego tam placa
            tyle lekarzowi, zeby mial czas zajmowac sie pacjentem a nie zastanawiac sie czy
            mu starczy kasy na mieszkanie.
            • pincur Re: CAŁA PRAWDA - swiete krowy 07.04.06, 12:06
              mysle ze mnie nie zrozumiales nie chce by ktokolwiek bral cos o zanizonej
              wartosci Zabiegi ile relatywnie ich sie wykonuje do liczby pacjentow leczonych
              ambulatoryjnie ...?
              chodzi mi o to ze nikt nie liczy jakie sa rzeczywiste koszty beldow
              popelnianych , przekretow zwiazanych z wypisywaniem lekow , nierejestrowaniem
              rozchodu lekow w szpitalach, braku standardow leczenia - zlej organizacji itp -
              a kto jest najczesciej szefem w NFZ, szpitalach kto odpowiada w glownej mierze
              za gospodarke lekiem - glownie lekarze , ktorzy badzo czesto ne maja pojecia o
              farmakoekonomice bez urazy farmakologii w pojeciu ogolnym - nie chodzi mi o
              stosowanie juz praparatow na dana jednostke bowiem nazwy handlowe sa Wam znane
              swietnie - gorzej z tym co w tej tabletce siedzi jak dziala z czym reaguje -
              jak jest skonstruowana jej kinetyka uwalniania itp
              wiem z wlasnego doswiadczenia jak traktujecie innych przedstawicieli zawodow w
              sluzbie zdrowia - jestescie nieomylni co widac golym okiem - place to cos co ma
              nierozerwalny zwiazek z polityka zdrowotna - a ta najczesciej sie konczy z
              uplywem kadencji w zarzadzie NFZ - w sluzbie zdrowia rzadza rowniez parytety -
              dopoki to bedzie trwalo ... zbieramy plon
              • lw82 Re: CAŁA PRAWDA - swiete krowy 07.04.06, 12:19
                ale ja sie jak najbardziej zgadzam, ze ma byc dobrze:) tylko ze to w obecnej
                formie po prostu to nie bedzie dzialac. wyobraz sobie - zapier.dalasz jak
                szalony na duzyrze, przyjmujesz pacjentow, koledzy w szpitalu tez nie maja
                lekko, konkurencja duza, po 24h biora Cie na operacje, no i popelniasz
                blad...Twoja wina, bez watpliwosci. Ale jak pomyslisz ze robisz to za 5 czy 10
                zlotych a do tego mozesz isc do wiezienia to cie ch.oj strzela. dlatego walka z
                lekarzami i kladzenie nacisk na ich prace przy takim wynagrodzeniu jest
                sluszne, ale co najmjiej ciezke do argumentowania. zrob ubezpieczenia prywatne,
                niech lekarz normalnie zacznie zarabiac, bedzie przychodzil do operacji wyspany
                a do tego bedzie mial ubezpieczenie na milion zlotych i wszyscy beda
                zadowoleni. jak mu sie zle zoperuje, co zdarza sie i dobrym przyznasz, to
                zaplaci ubezpieczenie i ani lekarz ani pacjent nie beda tak pokrzywdzeni jak
                jest w tej chwili. wielu lekarzy mysli sobie: "ku.rwa, nie dosc ze frajera
                operuje za 5 zlotych , to ten jeszcze wybrzydza'. taka prawda i ja sie lekarzom
                nie dziwie. a ze o lekach wspominasz? ze o zlych standardach pracy? to jest
                poczatek gory lodowej... ktora, nota bene, sami sobie zafundowalismy.
                • pincur Re: CAŁA PRAWDA - swiete krowy 07.04.06, 13:28
                  lw krazysz ciagle wokol metod inwazyjnych, ktore sa ograniczane do minimum -
                  stad ilosc kaski wydawana przez panstwo i tak jest relaywnie duzo mniejsza niz
                  pochlania polityka lekowa naszej sluzby zdrowia
                  marnotrawione srodki mozna by przerzucic np na zwiekszenie plac czy skierowanie
                  wiekszej uwagi na leczenie operacyjne
                  Odnosnie ubezpieczen to istnieja pakiety dla lekarzy rowniez , problem raczej w
                  mentalnosci ../ moze sie myle ...
                  pozdrawiam
                  • lw82 Re: CAŁA PRAWDA - swiete krowy 07.04.06, 13:59
                    alez napisalem Ci ze sie zgadzam z ta kwestia. Chodzi jedynie o to, ze nie da
                    sie tylko np. rozwiazac kwestii lekow zostawiajac temat plac, personelu czy
                    sprzetu z boku. Poziom niektorych lekarzy tez jest zenujacy i powinno sie to
                    zmienic. A jeszcze Ci najmniej nauczeni wolaja o najgrubsze koperty. Wiem o
                    tym. I to jest chore. A najlepsi wyjezdzaja.

                    Co do ubezpieczen to jest lepiej niz myslisz. Ze wzgledu na fakkt, ze wiekszosc
                    lekarzy ma prywatne gabinety, to kupuja ubezpieczenia, bo nie chca miec
                    problemow w gabinetach.
    • ottor Re: Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdr 07.04.06, 09:24
      Na studia medyczne dostałem bez protekcji, za drugim zresztą razem z powodu
      braku 2 punktów do limitu, wcześniej 2 lata PŁATNYCH kursów w każdy weekend aby
      nadrobić zaległości z niezbyt dobrego liceum, chyba mi widać ZALEŻAŁO. Nikt w
      mojej rodzinie nie jest lekarzem. Specjalizację też mi się udało w końcu
      otworzyć mimo oporu PRACODAWCY, dopiero po groźbie odejścia z pracy. Łapówek
      nie biorę, więc mimo 170 godzin na etacie i 6 dyżurów miesięcznie nie wystarcza
      mi na paliwo do samochodu SPONSOROWANEGO przez rodzinę abym mógł dojechać na
      staże ( 130 km dziennie ). Odkąd urodziło mi się dziecko, zastanawiam się czy
      nie zmienić zawodu z powodów finansowych, bardzo tego nie chcę bo KOCHAM pracę
      z PACJENTAMI, dlatego działam w Związku Zawodowym i póki mam SIŁY usiłuję
      zmienić ten system w interesie NAS WSZYSTKICH - dlatego rozpoczynamy PROTEST.
      Co PAŃSTWO na to ???
      • mariuszdz Re: Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdr 07.04.06, 09:34
        ottor napisał:

        > Na studia medyczne dostałem bez protekcji, za drugim zresztą razem z powodu
        > braku 2 punktów do limitu, wcześniej 2 lata PŁATNYCH kursów w każdy weekend aby
        >
        > nadrobić zaległości z niezbyt dobrego liceum, chyba mi widać ZALEŻAŁO. Nikt w
        > mojej rodzinie nie jest lekarzem.

        Tia ,nauczyciele z twojego byłego liceum będą drugą grupą ,która będzie
        twierdziła ,że im sie należy ;)
        Powinieneś ,wrócić do liceum i powiedzieć: "Te wy w tych garniturach
        wypie..ć z ławek ,albo oddajcie moje pieniądze ,które wtopiłem w to kur...e
        liceum"
        • ottor Re: Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdr 07.04.06, 09:42
          mariuszdz napisał:



          "Tia ,nauczyciele z twojego byłego liceum będą drugą grupą ,która będzie
          twierdziła ,że im sie należy ;)
          Powinieneś ,wrócić do liceum i powiedzieć: "Te wy w tych garniturach
          wypie..ć z ławek ,albo oddajcie moje pieniądze ,które wtopiłem w to kur...e
          liceum"
          Nie mam zamiaru nic takiego robić, na 1 miejsce na medycynie było wówczas 4
          kandydatów, dostawali się po prostu najlepsi, stąd konieczność dodatkowej nauki
          we własnym zakresie. A w szkolnictwie nie jest tak strasznie źle, moja żona
          jest nauczycielką i jej płaca zasadnicza jest 2 RAZY WYŻSZA od mojej.
          • mariuszdz Re: Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdr 07.04.06, 10:01
            ottor napisał:

            > mariuszdz napisał:
            >
            >
            >
            > "Tia ,nauczyciele z twojego byłego liceum będą drugą grupą ,która będzie
            > twierdziła ,że im sie należy ;)
            > Powinieneś ,wrócić do liceum i powiedzieć: "Te wy w tych garniturach
            > wypie..ć z ławek ,albo oddajcie moje pieniądze ,które wtopiłem w to kur...e
            > liceum"
            > Nie mam zamiaru nic takiego robić, na 1 miejsce na medycynie było wówczas 4
            > kandydatów, dostawali się po prostu najlepsi, stąd konieczność dodatkowej nauki
            >
            > we własnym zakresie. A w szkolnictwie nie jest tak strasznie źle, moja żona
            > jest nauczycielką i jej płaca zasadnicza jest 2 RAZY WYŻSZA od mojej.

            Ba ,czterech kandydatów na jedno miejsce ,to czy tam przypadkiem nie przebiega
            selekcja negatywna ,bo żeby się potem "najmować" do tak nisko płatnej pracy
            trzeba mieć jakies problemy z percepcją otoczenia.
            Często ludzie kierują się emocjami idą np. a psychologię gdzie jest 17
            kandydatów na jedno miejsce :) ,a np. na informatykę może niecałych dwóch na
            jedno miejsce.


          • monisia64 Re: Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdr 07.04.06, 10:07
            Chyba nie wiesz, co piszesz. To ty ile zarabiasz, 1000 brutto i na rękę 700? bo
            w szkole najwyższa pensja to jest 2tys. brutto. A poza tym domagacie się
            podwyżek, a ja się pytam, jacy z was fachowcy,co takiego ty niesamowitego
            robisz, że czujesz się taki pokrzywdzony i biedny? Ratujesz komuś życie? Ja bym
            wam dała podwyżki, za robotę się lepiej weźcie i dokształcajcie się, bo na
            niczym się nie znacie, każdy z was przy jednej chorobie co innego mówi i
            inaczej leczy. A inne zawody, to co - bogacze, którzy tyle zarabiają, że nie
            wiedzą co z kasą robić? Jakoś każdy pracuje i już. A wam ciągle jest źle,
            partacze. Wstydu nie macie,a szczególnie ci młodzi, którzy się jeszcze
            kompletnie niczym nie wykazali.I jeszcze sobie każecie mówić "panie doktorze"
            na siebie,niby z jakiej racji? macie wszyscy doktoraty porobione? Ja też wiele
            godzin pracuję i nie narzekam, bo najwyżej usłyszę odpowiedź: zwolnij się, na
            twoje miejse przyjdzie stu. Tak że tobie to samo odpowiadam.
            • ottor Re: Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdr 07.04.06, 10:40
              Rok temu, przed działaniam Związku Zawodowego zarabiałem 1193zł brutto, nie
              liczę dyżurów bo Pani też nikt nie broni pracować w nocy i na 2 etaty. Co do
              pensji nauczycieli to nie będę dyskutował z faktami, wiem ile zarabiają
              nauczyciele bo ich paru w rodzinia mam. Radzę dokładnie sprawdzić. Dyskusji z
              Panią poza tym postem nie będę kontynuować bo widzę, że góre już wzięły ogromne
              emocje: gniew, żal ale chyba też lęk co będzie w tym kraju dalej. Nie dziwię
              się, ja też byłem w sytuacji, gdy lekarz zwlekał 3 tygodnie z zabiegiem
              najbliższej mi osoby, dlatego, że nie dałem mu łapówki. Ale to są sprawy dla
              prokuratury, i dopóki tym nie zajmą się z policją to faktycznie część lekarzy,
              którzy zawód wybrali z motywów innych niż pasja, powołanie, ciekawość będą przy
              obecnych zarobkach DOKRADAĆ. A propos Pani stosunku do psychiatrii to
              samobójstwa są jedną z najczęstszych przyczyn zgonów, w wielu krajach już
              trzecią po chorobach układu krążenia, nowotworach, i obok wypadków. Z
              pacjentami często jestem na "ty" albo na "pani" podobnie jak z personelem, nie
              mam takich potrzeb jak mi Pani przypisuje. W naszym szpitalu już nikt nie
              słyszy zwolnij się bo inni przyjdą - bo nie przychodzą, oferty pracy w gazetach
              i internecie pozostają bez odpowiedzi od roku. Pozdrawiam serdecznie i życzę
              dużo ZDROWIA.
              • gulaga7 Re: Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdr 07.04.06, 11:08
                Czemu ty Ottor wchodzisz w polemiki z tym talatajstwem? Jak Monisia wie lepiej
                to niech leczy sie sama.Nie ma w tym kraju przymusu leczenia.Nauczyciele w tym
                kraju to jest dopiero dramat.Fakt-nie ma az takich ostrych lapowkarzy jak wsrod
                lekarzy.Ale ten ich poziom! Mojej ciotce ,nauczycielce,niedaja odejsc na
                emeryture ze szkoly podstawej w samym srodku duzego miasta.Powod;jest JEDYNYM
                wsrod ok. piecdziesieciu nauczycieli posiadajacym "niebywale" umiejetnosci: gra
                na fortepianie (nie ma kto prowadzic porzadnie zajec wych. muzycznego) oraz zna
                biegle angielski.Pol wieku placili im jak psincom-to i jest efekt.
            • 59049m Re: Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdr 07.04.06, 17:02
              A ja do moich nauczycieli w LO mówiłem "Panie Profesorze", chociaż tylko jedna
              kobieta-fizyk miała doktorat, a reszta - same magistry. Ale nie uważam się
              specjalnie pokrzywdzony i upokorzony. W przeciwieństwie do Ciebie. Jeśli to dla
              Ciebie jest jakiś problem, to możesz do mnie mówić "panie lekarzu" albo po
              prostu "lekarzu". Zresztą i tak coraz więcej pacjentów tak mówi.
              PS. A doktorat mam
      • monisia64 Re: Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdr 07.04.06, 09:44
        O Boże, ale się rozpisałeś. Opisujesz akurat swoją sytuację, na pewno niedawno
        skończyłeś studia, zdążysz się jeszcze dorobić. A swoją drogą trzeba było nie
        iść na medycynę, skoro takie są zarobki, nie wiedziałeś o tym? I nie mów mi o
        wielkim powołaniu, za dużo chodzę po lekarzach, żeby uwierzyć w takie bajery.
        Owszem, są porządni lekarze - chirurdzy, kardiolodzy itd, którym się należą
        podwyżki, bo ratują ludziom życie, nie mam nic przeciwko podwyżkom dla nich.
        Ale nie dla zwykłych w przychodniach, gdzieś w szpitalach, którzy wszystko mają
        gdzieś i myślą tylko o tym, żeby spławić jak najszybciej pacjenta, a co
        najważniejsze - na niczym się nie znają i niech nie straszą, że wyjadą za
        granicę, bo tam ich nikt nie weżmie, tam trzeba się wykazać profesjonalizmem i
        odpowiednim podejściem.A ci, którzy są dobrzy, już są dawno na Zachodzie a w
        kraju pozostali nieudacznicy, nie ma się u kogo leczyć, chyba że pójdziesz
        prywatnie za dużą kasę i z tym też w większości przypadków różnie bywa.I tyle.
        • ottor Re: Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdr 07.04.06, 09:58
          Opisuję swoją sytuację, ale znam mnóstwo kolegów w podobnej albo gorszej.
          Studia skończyłem w 1999r i w tym tempie to tylko chorób się zdążę "dorobić".
          Pracuję w szpitalu psychiatrycznym, uważa Pani, że zaburzenia psychiczne należy
          leczyć w ramach wolontariatu? Z powodu takiej postawy płatnika psychoterapia w
          Polsce jest luksusem dla najbogatszych. Koledzy ze specjalizacją i certyfikatem
          psychoterapeuty bez problemu znajdują pracę za granicą mimo większej niż w
          innych specjalizacjach bariery językowej. No i proszę się zastanowić co zrobić
          aby ci "dobrzy" nie wyjeżdżali za granicę. Samo się nic jak pokazują lata w
          służbie zdrowia nie zrobi. I tyle :-(
        • missjust Re: Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdr 07.04.06, 10:08
          nie przejmuj sie, tych tez wezma. Ludzie po medycynie juz wytrenowali sobie
          mozgi w doskonaleniu i zdobywaniu wiedzy. Trzeba to sie zrobi. Taki trening
          przez lata.Tego sie nie zapomina. Trzeba sie nauczyc plynnie jezyka w rok to
          sie zrobi. Zdac kilka egzaminow wiecej, tez sie zrobi. Nie zapominajcie
          Panstwo, ze medyczne studja to szkola zycia. Czemu wiekszosc z Was o medycynie
          nie myslala???Pewnie za trudno sie bylo dostac i studia to sama ciezka praca
          a potem to nie wiadomo jak bedzie ...

          Koledzy medycy, nie ma co siedzic tu. Nie wiem jak wy, ale ja tylko czekam az
          bede mogle wyjechac. Zycie jest jedno i nie ma sie co poswiecac , zwlaszcza ,
          ze jak wynika z wiekszosci postow i tak nasi klijenci uwazaja ze jestesmy
          pozbawieni powolania , empatii, sumienia itd. ma sie rozumiec odwalamy robote ,
          nie jestesmy profesjonalistami, ja sie sama juz wiele razy zastanawialam , czy
          nie lepiej jest wiec w sposob profesjonalny sprzedawac leki albo pasty do
          zebow.Albo robic nad nimi badania, albo trenowac innych jak to robic ?? Wiadomo
          glowy mamy tegie , wkrotce bedziemy menadzerami. Prawdziwa klase srednia godna
          szacunku. I zarobimy tyle by nas bylo stac na prywatne leczenie za granica.
          Moze tedy droga???Moze brak nam odwagi???Bo tyle lat ciezkich studiow i tak
          glupio tracic prawo wykonywania zawodu?? Ale czy warto naprawde je miec za taka
          cene???Pozostawiam watek otwartym...
          pozdrawiam
        • malkacprzak Re: Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdr 07.04.06, 15:15
          monisia64 napisała:

          > Owszem, są porządni lekarze - chirurdzy, kardiolodzy itd, którym się należą
          > podwyżki, bo ratują ludziom życie, nie mam nic przeciwko podwyżkom dla nich.
          > Ale nie dla zwykłych w przychodniach, gdzieś w szpitalach,


          No ja widze, ze sa rowni i rowniejsi:) Ci, chirurdzy i kardiolodzy- czytaj
          bardziej wartosciowi, co to ratuja zycie no i reszta, talatajstwo pracujace w
          przychodniach, ktorzy czekaja tylko na to by komus zaszkodzic.
          A ja myslalam, ze czlowiek czlowiekowi rowny.
          A skoro takie "byle co" pracuje w przychodniach to proponuje Pani nigdy do
          przychodni nie przychodzic, a z tym moze byc problem bo kto Pani wystawi
          skierowanie do specjalisty?


          monisia64 napisała:
          którzy wszystko mają gdzieś i myślą tylko o tym, żeby spławić jak najszybciej
          pacjenta, a co
          > najważniejsze - na niczym się nie znają i niech nie straszą, że wyjadą za
          > granicę, bo tam ich nikt nie weżmie, tam trzeba się wykazać profesjonalizmem i
          > odpowiednim podejściem.


          a widziala Pani kolejki pod drzwiami przychodni? Jak mozna przyjac 50 pacjentow
          w czasie 4 godzin? Gdy zredukuje sie liczbe osob zapisywanych na 1 dzien to
          podnosza sie protesty, ze to skandal aby tak dlugo czekac na termin (zaznaczam,
          ze do wyzej wspomnianego nieuka, co to wszystko ma gdzies). Gdy podnosi sie
          liczbe pacjentow to logicznym jest, ze skraca sie czas przyjecia pacjenta. Gdy
          tak wydluzy sie czas wizyty dla wiekszej liczby pacjentow to znow sa narzekania
          - bo jak dlugo mozna czekac!

          Przepraszam w imieniu wszytskich lekarzy, ze jeszcze nie opanowalismy sztuki
          rozciagania czasu, zwiekszania ilosci godzin w czasie doby.
          Podobnie rzecz sie ma z doksztalcaniem (co Pani raczyla wspomniec w swojej
          wczesniejszej wypowiedzi). Ciekawe kiedy mamy sie doksztalcac, gdy czasu brakuje
          i na spanie? I ciekawe za co mamy kupic ksiazki (prosze sie przejsc do ksiegarni
          medycznej i zobaczyc ile kosztuje podrecznik medyczny - przecietnie ok 100 zl i
          wiecej), no i jak tu oplacic sobie kurs doksztalcajacy (tak od 5000 zl)?

          A ci, którzy są dobrzy, już są dawno na Zachodzie a w
          > kraju pozostali nieudacznicy, nie ma się u kogo leczyć, chyba że pójdziesz
          > prywatnie za dużą kasę i z tym też w większości przypadków różnie bywa.I tyle.

          Tylko pozostaje jezdzic zagranice aby sie leczyc. Ciekawe tylko dlaczego Polacy
          mieszkajacy poza granicami przyjezdzaja wlasnie do Polski by sie leczyc?
          Twierdza, ze uslugi lekarskie tutaj sa nie dosc ze tansze to i na lepszym poziomie.

          Pozdrawiam i zycze mniej slepej zawzietosci a wiecej zdrowego rozsadku.
          G.
          • dymna Re: Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdr 07.04.06, 15:40

            Wiesz co malkacprzak? Mnie już ręce opadły po przeczytaniu tego forum. A Ty masz
            jeszcze siłe nawracać oszczerców. :)
            Kardiolog jest godny żeby żyć, a lekarz w przychodni nie... no nie mogę.
            Chyba tez już nigdy nie pojde do przychodni, bo mnie dobiją. Sama się bedę
            leczyć :).
            Trzeba zlikwidowć przychodnie i przenieść wszystkich do szpitala. Bo wtedy będą
            mieli więszy szacunek u ludzi.
            A tam taki okulista. :)

            A.

            • malkacprzak Re: Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdr 07.04.06, 15:49
              Masz racje - ponioslo mnie :))
              W sumie nawet szpitale sa zle (tak bylo w poscie monisi64)
              Podsumowujac lekarz to lapowkarz, chciwy bogacz, i idiota (bo poszedl na
              medycyne:))
              POza tym nie jest cudotworca, nie jest nieomylny, chce spac, jesc i miec troche
              czasu dla siebie. To skandal! W koncu jest SLUZBA zdrowia :) Sluzba jak wiadomo
              ma byc na kazde skinienie, za marny grosz i praw zadnych nie posiada :)) I choc
              jest ponoc rownouprawnienie to w przypadku lekarzy ono nie funkcjonuje.

              Pozdrawiam i zycze milego weekendu :))
            • 59049m Re: Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdr 07.04.06, 17:22
              Ja już od dawna mówię, że ten naród trzeba ZAMELDOWAC w szpitalu i wtedy będzie
              SZCZĘŚLIWY. Na początku podczas przyjęcia chorego rodzina ma możliwości, żeby
              go błyskawicznie przwieżć. W momencie wypisu do domu albo rodzina się przez
              kilka dni wcale nie pokazuje, albo mówi wprost "Jaką nam pan może dać
              gwarancję, że z mamą/tatą nic się w domu nie stanie?" (To jest moje ulubione
              zdanie!), albo żąda transport karetką do domu (i nie rozumie, że karetka może
              być potrzebna dla bardziej chorego człowieka.
      • dymna Re: Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdr 07.04.06, 10:42

        Masz rację. I niechc Twoją krótką opowieść przeczytają inni na tym forum.
        Też jestem lekarzem i wiem,ze przez najbliżesz 5 lat, gdy będę robic
        spaecjalizaję nie będzie mnie stac nawet na samochód niestety.
        chce się dalek kształcic, chcę być dobrym fachowcem, ale państwo mnie do tego
        nie zachęca.
        I na staże będę jeździć PKSem.

        Myślę, że takie naskakiwanie na lekarzy wynika z tego,ze ludziska naprawdę nie
        wiedzą jaki jest PROCES KSZTAłCENIA lekarza. Jak to bardzo długo trwa. Ze po
        studiach trzeba zrobić SPECJALIZAJĘ która twa ok 5 lat. Czyli edukacja trwa
        jeszcze 5 lat po studiach. I jest się okulistą, internistą, ginekologiem,
        laryngologiem dopiero mając ok 33 lat.
        W tym czasie nasi rówiesnicy po studiach niemedycznych są już managerami w
        swoich firmach i maja własne wizytówki.

        A prze dkonczeniem specjalizacji nie ma szans na otwarcie przywatnego gabinetu,
        bo się nie ma uprawnień.
        Do tego czasu pracuje się tylko w szpitalu za głogowa pensję, biorąc 8 dyżurów
        16 godzinnych miesięcznie.

        I przedłuza sie wegetacja.

        Ech.

        Ale przeciez nie wolno nam powiedziec, że gdybyśmy mięli jeszcze raz wybierać
        ten zawód to byśmy tego nie zrobili. Bo to znaczyłoby ,że nie mamy powiołania.

        Ale mając powłanie tez CHCE SIĘ JESŚĆ. Niestety.

        A







        > Na studia medyczne dostałem bez protekcji, za drugim zresztą razem z powodu
        > braku 2 punktów do limitu, wcześniej 2 lata PŁATNYCH kursów w każdy weekend aby
        >
        > nadrobić zaległości z niezbyt dobrego liceum, chyba mi widać ZALEŻAŁO. Nikt w
        > mojej rodzinie nie jest lekarzem. Specjalizację też mi się udało w końcu
        > otworzyć mimo oporu PRACODAWCY, dopiero po groźbie odejścia z pracy. Łapówek
        > nie biorę, więc mimo 170 godzin na etacie i 6 dyżurów miesięcznie nie wystarcza
        >
        > mi na paliwo do samochodu SPONSOROWANEGO przez rodzinę abym mógł dojechać na
        > staże ( 130 km dziennie ). Odkąd urodziło mi się dziecko, zastanawiam się czy
        > nie zmienić zawodu z powodów finansowych, bardzo tego nie chcę bo KOCHAM pracę
        > z PACJENTAMI, dlatego działam w Związku Zawodowym i póki mam SIŁY usiłuję
        > zmienić ten system w interesie NAS WSZYSTKICH - dlatego rozpoczynamy PROTEST.
        > Co PAŃSTWO na to ???
    • arzika Re: ludzie dlaczego macie klapki na oczach! 07.04.06, 09:29
      Jestem w szoku po przeczytaniu tych komentarzy. Co za polglowki pisza o bogatych lekarzach, ktorzy
      na dodatek skonczyli studia po protekcji. Bogaci to sa moze ci co pracuja w szpitalach i przychodniach
      PRYWATNYCH - ale oni nie protestuja, jakbyscie nie zauwazyli. Chetnych na studia na Medycynie jest
      coraz mniej. To chyba wszyscy wiedz - co roku z tego powodu wszyscy trabia! A po skonczeniu
      studiow jestes nikim - musisz jeszcze przejsc przez szereg egzminow i je ponawiac. Praca wymaga
      ciaglego zdobywania wiedzy, zdawania kolejnych egzaminow, specjalizacji, nie mowiac o wyzszych
      stanowiskach. Synusiowie? Pff, pewnie jakis procent jest, ale nie wiekszy niz na inne kierunki,a na
      pewno mniejszy niz... hm, co powiecie o Prawie - madre glowy od krytyki? To jasne, ze tak mowia ci co
      sie nie dostali! :D
      Dodam, ze skonczylam zupelnie inne studia i nie mam zawodowo nic wspolnego z medycyna.
      • dymna Re: ludzie dlaczego macie klapki na oczach! 07.04.06, 10:56
        Miło, ze jest ktoś z pozalekarskiego środowkisa, kto zna prawdę. Kto się nie dął
        zwieźć opowieściom ludzi w autobusie.
        Prawda, na medycynę jest coraz mniej ludzi. Teraz o 3 kandydatów na mniejsce. Na
        psychologię jest 12 osób...

        I to chyba prawa, że ludzi enie wiedzą, ze pos kończeniu 6 letnich studiów nie
        ma się nic. Bo nie jest się specjalistą. Nie można otworzyć gabinetu.
        Trzeba tez specjalizację zrobić. Zdać LEKARSKI EGZAMIN PAŃSTWOWY ( jutro jest,
        trzymam kciuki za wszystkich) z duzą ilościa punktów i złozyc papiery. Co roku
        miejść na specjalizaję na poszczególne specjalności jest tyle co kot napłakał.
        Miejsca te przyznaje Ministerstwo Zdrowia na każde województwo.
        Z okulistyki w Zachodniopomorskim było w tej sesji JEDNO MIEJSCE. Z chorób
        wewnętrznych 2. Jeśli masz o jeden punkt mniej od kogoś z tego egzaminu, to nie
        dostajesz się. I czekasz bez pracy pół roku na następne rozdanie. A nie masz
        wtym czasie etatu, bo nikt ludzi po studiach nie zatrudnia. Bo nie masz
        kwalifikacji.
        Bo jestes tylko po medycynie.
        Czekasz więc te pół roku z nadzieja,ze sypna miejscami na specjalizację z
        okulistyki i okazuje się,ze ... w tym rozdaniu nie dali żadnego. Nie możesz więc
        skłasać papierów. I znów siedziesz w domu i czekasz pół roku.

        Ale większość ludzi nie wiem tego wszystkiego.
    • lekarzzewsi Studia po protekcji...dobre !!! 07.04.06, 09:32
      Smiać mi się chce kiedy słucham takich palatntów. Prwnie nie dostałeś się na
      medycynę, matołku, i teraz wszscy studenci to dla Ciebie protegowani, choć
      bardziej prawdopodobne, że jesteś ojcem kogoś kto sie nie dostał (a Twój synek
      przecież TAAAKI zdolny). Żeby zostać lekarzem trzeba 30 % inteligancji i 70 %
      pracy. Widocznie nie masz nawet tych 30%. Ale zawsze wygodniej stwierdzić, że
      dostać się można tylko po protekcji...
      • dymna Re: Studia po protekcji...dobre !!! 07.04.06, 11:02

        Witam.
        U mnie na roku większość ludzi była z małych miasteczek i wiosek. I podostawali
        się. I nie mięli żadnych prostekcji.
        A nie dostały się "dzieci profesorskie".
        Bo tak jak mówisz, żeby zdać potrzebna jest ciężka praca. Ludzie z mniejszych
        miast pracują ze sobą duzo więcej, bo wiedzą, musża nadrobić często duze braki w
        edukacji.
        A dzieci profesorskie maja poczucie,ze umieją duzo.
        Na testach okazuje się co innego.

        Zdają madrzy i nauczeni, a nie protegowani.
        Ja nie miałam w rodzinie żadnego lekarza. I namęczyłam się,zeby zdac.
        I miałam satysfakcję.

        Pozdrawiam
      • pincur Re: Studia po protekcji...dobre !!! 07.04.06, 11:02
        poczekaj do skonczenia studiow koezko - dostrzezesz wiele innych wymiarow i
        naszej ogolnej polskosci jak i kolezenstwa w srodowisku
        Pozodzonka
    • stawonog Re: Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdr 07.04.06, 09:34
      w tym kraju mozna zamykac za lapowkarstwo i nalezy to robic gelimer. NB skoro
      tak dobrze wiesz o lapowkach, kiedy ostatnio dawales?
      • gelimer j.w. Satwonog 07.04.06, 13:26
    • kiks8 I tak Kazio przekuje to w sukces rządu 07.04.06, 09:35
      a ze strajku uczyni wiec poparcia dla siebie
    • racheela Re: Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdr 07.04.06, 09:37
      Moge zrozumieć ze chca strajkować, ale nie rozumiem juz tego ze na dzien
      strajku wymyslili sobie wlasnie piatek. Dzien przed weekendem, gdy w sobote i
      niedziele tez nie bedzie mozna dostac sie do lekarza. Co maja zrobic w tej
      sytuacji ludzie chorzy? Zamiast zacząć sie leczyc od dzisiaj, beda mogli
      dopiero od poniedzialku. TO JEST CHORE! czy nie mozna bylo tego strajku
      zaplanowac na inny dzien tygodnia? wtorek, sroda, czwartek.
      • missjust Re: Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdr 07.04.06, 10:16
        to jest zart, mam rozumiec....
      • 59049m Re: Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdr 07.04.06, 18:04
        A jak kolejarze wybierają na dzień strajku okres przed Swiętami albo przed
        Wakacjami, to jest wszystko w porządku. Najlepiej byłoby, gdybyśmy strajkowali
        w niedzielę, to wtedy nawet nikt by o tym nie wiedział. Muszę powiedzieć, że
        pozytywnie zaskoczyli mnie moi koledzy chirurdzy z Kliniki: NIKT NIE PRZYSZEDŁ
        DZIS DO PRACY I NIE BYŁO OPERACJI. Są tylko lekarze dyżurni!
        • gelimer Re: Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdr 07.04.06, 18:07
          No wybacz. Nie widziałem żadnej willi kolejarza. A lekarskich już co najmniej
          kilkadziesiąt.
          • 59049m Re: Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdr 07.04.06, 18:55
            Ale te sprawy bada Urząd Skarbowy. A to, że instytucja państwowa nie wywiązuje
            się ze swoich obowiązków (nie jedyna zresztą) nie jest winą lekarzy. Myślę, że
            w dużej mierze są to domy po lub od rodziców albo zarobione uczciwie. Proponuję
            sporządzic ogólnopolski wykaz zawodów wszystkich osób mieszkających w domkach
            jednorodzinnych! Na pierwszym miejscu chyba będą rolnicy
            • dymna Swojego domu nie mozna mieć??? 07.04.06, 23:48

              DO DIASKA. Czy posiadanie domu jednorodzinnego to przestępstwo???
              Czy jego posiadacz ma się tego wstydzić? Uciekać przed ludźmi w obawie przed
              zlinczowaniem?
              Zeby być uznanym za dobrego lekarza musi się mieszkać całe życie w bloku tak? I
              całe życie od pierwszego do pierwszego.

              To sa po prostu jakies stare nawyki socjalistyczne, że nawet nie nalezy się
              więcej temu, kto na to zapracował. Bo na pewno ukradł. Albo postępował nieetycznie.

              Prawo mówi o domniemaniu niewinności.
              A tu, na tym forum ludzie każdego lekarza podejrzewają o winę. KAŻDEGO. I
              wszystkich równają jedną miarką. Nie daj Boże,ze swoją.

              A.



    • yvo13 Re: Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdr 07.04.06, 09:38
      Ja i zona jestesmy "pielegnirskim" malzenstwem-ja 32lata z 8 letnim
      doswiadczeniem w pracy w pogotowiu(karetka R) zarabialem 1200zl(swiatek,
      piatek...+), moja zona 30 lat, 6 lat CIEZKIEJ!!!pracy w Klinice Neurochirurgii
      zarabiala 850zl(z nocami i swietami)!!!Mamy dziecko 5letnie i z mysla o jego
      lepszej przyszlosci, wyjechalismy do Wloch.Pracujemy w centrum
      rehabilitacyjnym.Ja zarabiam 2100/mies ,moja zona 1800/mies euro (na reke!)
      Bardzo chcielibysmy wrocic do Polski ,ale-po co? jak mamy myslec o przyszlosci
      w naszym kraju jak znowu bedziemy musieli "pozyczac,pozyczac...""zyc od wyplaty
      do wyplaty.."To takie POLSKIE i takie nam teraz obce!!!DLATEGO CALKOWICIE
      POPIERAMY NASZE KOLEZANKI I KOLEGOW W TYM PROTESCIE.
    • dymna Re: Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdr 07.04.06, 09:39

      Jak czytam te wszystkie oszczercze posty to szlag mnie trafia. Wynika z nich,ze
      wszyscy ludzie uwazają, zę lekarze kradną i biorą łapowki. Jestem lekarzem i
      jest mi przykro. Tym bardziej, że w jakimkolwiek środowisku nielekarskim bym się
      znalazła, słysze to samo. I chyba zacznę chodzić opłotkami, bo posiadanie tego
      zawodu zaczyna być wstydnilwe.
      Nieprawdą jest np. to, że na studia dostaje się cżłowiek po protekcji. Do tej
      pory były na medycynę testy. 120 pytań, 3 przedmioty. Które zakodowane kupą
      numerów jechały do sprawdzenia do Łodzi. Kandydat na studia teżił numer a nie
      nazwisko w tym momencie. I nie dostało się w moim roczniku kupę ludzi, w tym
      profesorskich dzieci. I albo zdawali jeszcze raz za rok, albo szli na studia
      płatne. I u nas syn rektora był na takich płatnych. Czy ojczulek nie mógł mu
      pomóc? Nie mógł. Bo musiałby ukraść paczki z testami z transportu np. Ktoś moze
      powiedzieć, że jak się chce to zawsze można sfałszować. To dlaczego ja znam
      wiele profesorskich dzieci, które się nie dostały?
      Dostałam się za pierwszym razem nie majac żadnych prostekcji. W mojej rodzinie
      nigdy nie było lekarza.

      I teraz mi przykro,że ktoś krzywo na mnie patrzy, bo na pewno ktoś mi pomógł.
      Bardzo przykro.
      • rchmielo Re: Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdr 07.04.06, 09:47
        do Dymna: szkoda słow na polemiki z motłochem. Otworzą oczy z przerazeniem gdy
        zaczniemy strajkowac
      • r0b0l Re: Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdr 07.04.06, 10:14
        tak samo za komuny jak i obecnie tłuszcza pyskuje na lekarzy.
        Tych kilku biorących łapówki ( ale przecież nie biorą za nic ) tylko i
        wyłącznie wspomaga kolejne rządy i wzbudza nienawiść.
        Czytasz wypowiedzi i co:
        On, konował ma a ja nie mam, i to cała filozofia, oto dowód na zsowietyzowanie
        narodu,
        Życzę Wam łapiduchom żeby się udało, niech wśród służby zdrowia zaczną działać
        jakieś sensowne mechanizmy elimunujące pracę za grosze, upadek moralny i
        niekompetencję. Bo to zawsze idzie w parze z marnymi zarobkami
        • dymna Re: Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdr 07.04.06, 10:30

          Bardzo się zgadzam.

          A.

      • 59049m Re: Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdr 07.04.06, 19:03
        Do tego doszło, że w miejscach publicznych (choćby - przedział kolejowy)
        wstydzę się przyznać do mojego wymarzonego zawodu, który uprawiam uczciwie i
        sumiennie. Osoby postronne albo od razu uważają mnie za łapówkarza, albo za
        nędzarza - tak źle i tak nie dobrze. Też nie pochodzę z rodziny lekarskiej.
        Mało tego, cała moja rodzina uważa, że musiło mi coś "odwalić", że wybrałem ten
        zawód. Do dziś pamiętam, że mój ojciec chciał, żebym zdawał na politechnikę, a
        nie na medycynę. Teraz, po 28 latach, rozumiem, że miał rację.Wtedy byłem na
        niego zły i myślałem, że chce źle dla mnie.
    • gulaga7 Re: Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdr 07.04.06, 09:45
      Oczywiscie gelimer-TY PIERWSZY!! He,he a my popatrzymy jaka masz mine jak ci
      zrobia operacje bez narkozy.Zreszta nawet jak ci kiszki skreci to najlepiej
      bojkotuj ich dalej i siedz w domu.Powodzenia!
    • lw82 Re: Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdr 07.04.06, 09:58
      jak czytam te posty w stylu "on ma dom i samochod", "zarabia 4000brutto"
      albo "nauczyciele tez malo zarabiaja" to sie rzygac chce. Palanty i nieroby
      pisza na tym forum. Skoncz 6 lat studiow medycznych, rozbijaj sie lokciami by
      Cie gdzies przyjeli, pracuj 10 lat za 1500zl, bierz duzyry, siedz w pracy po
      48godzin, za operacje dostawaj 3.50 za godzine... zobaczymy jak wtedy Twoja
      motywacja bedzie dzialac...nic dziewnego ze lekarze musza kombinowac, miec 3
      prace i zasuwac 15h dzien by ich bylo stan na godziwy poziom. Dom i samochod?
      Smieszne, a co oni ku.rwa maja miec? M2? Bo tak bedzie spolecznie sprawiedliwe?
      Zobaczycie jak zaqczniecie miec raka, pojdziecie do szpitala, dostaniecie
      termin za 9miesiecy i sie moze w koncu zastanowicie. Gornik ma wazniejsdza role
      spoleczna od lekarza, ze dostaje wiecej? /Obudzcie sie, bo niedlugo w pl nikogo
      nie bedzie, kto Cie bedzie mogl wyleczyc i zoperowac, a polityczne pacholki
      beda rozdawac tytuly naukowe by to zakamuflowac i powiedziec ilu wspanialych
      specjalistow jeszcze mamy. Ale ja wtedy nie pojde do takiego specjalisty na
      pewno...
    • noyle KASE zabrac Firma Farmacetycznym 07.04.06, 09:59
      kasa wyplywa do firm farmaceuteycznych
      np na slowacji lekarstwa bez doplat potrafia byc nawet 2 razy tansze niz u nas
      po dofinansowaniu
      i tak to brakuje na ludzi zeby im dobrze zaplacic
      a najlepsze jest to ze lekarze tego nie widza
      i jeszcze szamcą sie za prezety od ich oprawcow
    • pethate Re: Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdr 07.04.06, 10:01
      Slusznie.Medykom nalezy sie znacznie wiecej niz to, co w tej chwili zarabiaja.
      Tzw."posel" na sejm, nieroby i pieniacze maja dochody,o ktorych lekarz moze
      tylko pomarzyc albo wyjechac za granice.Lepiej by bylo,gdyby wyjechal Lepper
      np. do Chin,tak pieknie sie wyraza o tym kraju.Albo szefowie spolek skarbu
      panstwa i ich "wspolpracownicy"-panstwo na tych dyletantow wydaje setki
      milionow Zl.Panowie pisaki" menadzerowie" szukajcie sobie pracy w Chinach.
      • dymna Re: Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdr 07.04.06, 10:25

        Dobrze mowisz. Moga pomarzyć o takich pieniądzach.
        Ja przez najbliżez 5 lat będę robiła specjalizację za ok 1200 zł netto. I więcej
        nie będzie. Przez 5 lat...


        > Slusznie.Medykom nalezy sie znacznie wiecej niz to, co w tej chwili zarabiaja.
        > Tzw."posel" na sejm, nieroby i pieniacze maja dochody,o ktorych lekarz moze
        > tylko pomarzyc albo wyjechac za granice.Lepiej by bylo,gdyby wyjechal Lepper
        > np. do Chin,tak pieknie sie wyraza o tym kraju.Albo szefowie spolek skarbu
        > panstwa i ich "wspolpracownicy"-panstwo na tych dyletantow wydaje setki
        > milionow Zl.Panowie pisaki" menadzerowie" szukajcie sobie pracy w Chinach.
    • donarcadiomorales Re: Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdr 07.04.06, 10:08
      A czy w Medicover i w LuxMedzie też protestują?, przecież powinni bo nie dostają
      publicznych dotacji ! A jeśli nie to może jest to dobry pomysł żeby w końcu
      sprywatyzować "służbę zdrowia" (jak ja nie znoszę tego określenia, kojarzy mi
      się ze służącymi, powinno być raczej "zabezpieczenie zdrowia") i wprowadzić
      powszechne, prywatne, konkurujące ze sobą firmy ubezpieczeniowe?
      • ubik007 Gomułkowska struktura płac trwa 07.04.06, 10:17
        Przed wojną inteligencja zarabiała stosownie do wykształcenia więcej od
        fizycznych. Socjalizm wprowadził w tym zakresie urawniłowkę - studia przestały
        być przepustką do lepszych zarobków. Ta struktura płac trwa w najlepsze do
        dzisiaj urągając zdrowemu rozsądkowi, co widać po pensjach lekarzy i
        nauczycieli. Co do prywatyzacji służby zdrowia - wskazane jest przejęcie przez
        prywatne placówki świadczeń opłacanych ze składki, ale nie opłacanie leczenia
        przez pacjenta, bo na to Polaków nie stać, zwłaszcza przy poważniejszych
        schorzeniach.
        • missjust Re: Gomułkowska struktura płac trwa 07.04.06, 10:38
          dobra, troche odpocznijmy. Zyczenia na swieta ...cool!!!

          s146072992.onlinehome.us/100lat/swf/224.swf


    • ana2006 Re: A gdyby tak protest społeczeństwa przeciw lek 07.04.06, 10:50
      Popieram!!
      To znaczy, że więcej do nas nie przyjdziecie?
      W takim razie o co ten krzyk? Że parę osób wzięło urlopy? Przecież nie jesteśmy
      Wam potrzebni?
    • tg28 Re: Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdr 07.04.06, 11:02
      Pewnie sa z PO!!!
    • popcornoo Re: Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdr 07.04.06, 11:10
      Bardzo proszę nie obrażać tych, którzy zdawali na te studia kilkakrotnie
      ponieważ czują się powołani i kochają to robić.. a jest ich w moim mniemaniu
      zdecydowana większość.
      • dymna Re: Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdr 07.04.06, 11:17
        popcornoo napisał:

        > Bardzo proszę nie obrażać tych, którzy zdawali na te studia kilkakrotnie
        > ponieważ czują się powołani i kochają to robić.. a jest ich w moim mniemaniu
        > zdecydowana większość.

        Tak, u mnie na studiach była to większość.
        Bo ludzie naprawdę chcieli. I dopiero jak zaczęli pracować zauważyli,ze nikt ich
        za to nie wynagrodzi, nie doceni.
        A strajkowac im nie wolno, bo nie mają do tego "moralnego prawa" jak ktoś
        napisał gdzieś wyżej.
        To co robić? Umrzeć z głodu przyjdzie, alebo zmienić zawód mimoze się zadawało
        kilka razy z determinacją i poczuciem powołania.


    • the10 Re: Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdr 07.04.06, 11:14
      Hmm, wiesz nie wiem skąd masz informację (chyba że chodzi o studentów
      wieczorowych, bo na ich temat nie będę się wypowiadać) ale na studia medyczne
      dostają się osoby ktore musiały uczyć sie przez kilka lat do przodu 2 razy tyle
      w liceum żeby zdać egzamin. I zdały bez żadnych protekcji, bez ani jednego
      znajomego lekarza. A to, że wymagania są bardzo wysokie i przy takiej ilości
      chętnych wielu się nie dostaje to dobrze. od razu na wstępie są eliminowani Ci
      którzy i tak by sobie na tych studiach rady nie dali. A sama nie wiem czy śmiać
      się czy płakać jak ludzie traktują teraz lekarzy i jakie mają wyobrażenie o
      ogromie wiedzy jaki jedna osoba musi pochłonąć i o ogromnym stresie i
      odpowiedzialności jaki zostaje złożony na barki takiego człowieka, za marne
      grosze, za które naprawde ciężko dobrze żyć. A to że lekarze mają pieniądze, to
      tylko kwestia ich pracowitości i determinacji, zacharowywania się na kilku
      etatach. Pracowania również często mimo własnej choroby jeśli tylko nie zagraża
      ona pacjentom. To tylko ludziom spoza wydaje się, że to lekkie zajęcie, a to
      przecież chodzi o wasze zdrowie i życie. Ale najwidoczniej niektóre osoby chcą
      być potem leczone przez lekarza który ledwo trzyma się na nogach bo pracuje juz
      od kilkunastu godzin bez przerwy żeby utrzymać rodzinę.
      • dymna Re: Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdr 07.04.06, 11:24

        Dobrze mówisz.
        Ja od pewnego czasu, gdy pozanję kogoś nowego, staram się jak najdłuzej nie
        przyznawać,ze jestem lekarzem.
        Bo czułabyms się jak przestępca.

        A na studicah człowiek się musiał 100 stron z ksiązki nauczyć na drugi dzień.
        I tylko my i nasze rodziny wiedzą ile nas to kosztowało.
        A studia to tylko początek wielkiej góry edukacji lekarza. A nie koniec jak
        wszyscy myślą.

        I teraz nie ma nagrody za to uczenie i odpowiedzialność pracy. Wręcz przeciwnie:
        napętnowanie, ze się lekarze uwazają za nie wiadomo co.
        Nie uwazamy się. Etyka lekarska na to nie pozwala. Chcemy tylko,ze z pensji
        można było na coś odłozyć. I nie żyć od pierwszego do pierwszego.
    • the10 Re: Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdr 07.04.06, 11:15
      gelimer napisał:

      > A gdyby tak protest społeczeństwa przeciw lekarzom. Za dostawanie się na
      > studia po protekcji i blokowanie miejsc tym, którzy to naprawdę kochają. Za
      > blokowanie miejsc na specjalizacjach nielicznym jednostkom spoza rodzin
      > lekarskich, które się jakims cudem na medycyne dostały. Za bezczelne żądanie
      > łapówek i wysyłanie na swoje prywatne praktyki ze szpitala. Co Państwo na to?


      Hmm, wiesz nie wiem skąd masz informację (chyba że chodzi o studentów
      wieczorowych, bo na ich temat nie będę się wypowiadać) ale na studia medyczne
      dostają się osoby ktore musiały uczyć sie przez kilka lat do przodu 2 razy tyle
      w liceum żeby zdać egzamin. I zdały bez żadnych protekcji, bez ani jednego
      znajomego lekarza. A to, że wymagania są bardzo wysokie i przy takiej ilości
      chętnych wielu się nie dostaje to dobrze. od razu na wstępie są eliminowani Ci
      którzy i tak by sobie na tych studiach rady nie dali. A sama nie wiem czy śmiać
      się czy płakać jak ludzie traktują teraz lekarzy i jakie mają wyobrażenie o
      ogromie wiedzy jaki jedna osoba musi pochłonąć i o ogromnym stresie i
      odpowiedzialności jaki zostaje złożony na barki takiego człowieka, za marne
      grosze, za które naprawde ciężko dobrze żyć. A to że lekarze mają pieniądze, to
      tylko kwestia ich pracowitości i determinacji, zacharowywania się na kilku
      etatach. Pracowania również często mimo własnej choroby jeśli tylko nie zagraża
      ona pacjentom. To tylko ludziom spoza wydaje się, że to lekkie zajęcie, a to
      przecież chodzi o wasze zdrowie i życie. Ale najwidoczniej niektóre osoby chcą
      być potem leczone przez lekarza który ledwo trzyma się na nogach bo pracuje juz
      od kilkunastu godzin bez przerwy żeby utrzymać rodzinę.
      • korzonekk Re: Rozpoczął się ogólnopolski protest służby zdr 07.04.06, 12:43
        W pelni popieram. Ludzie wogole nie pojmuja tego czym sa studia medyczne, jaka
        to ciezka harowa. Znam wielu ludzi, ktorzy podobnie - bez protekcji ale swojej
        ciezkiej pracy zawdzieczaja ukonczenie studiow. Czasem jak czytam niektore
        opinie to zal mi tego spolecznstwa. Mlodzi lekarze dorabiaja na 3 etatach
        (dyzury, pogotowie, przychodnia) zeby zarobic na zycie. Moja zona po stazu
        zarabia 900zl. To jest jakies wszystko nienormalne...rece opadaja...a i tak
        znajda sie tacy co beda na lekarzach psy wieszac. pozdrowienia dla calej sluzby
        zdrowia - sz czegolnie dla lekarzy po stazu.
    • dooogie sprzataczka 10zl/h, lekarz 7zl/h 07.04.06, 11:22
      jestem mlodym lekarzem, zarabiam 5zl/h (za dyzur dobowy dostaje 50zl)
      - 7zl/h - sredni zarobek lekarza ze specjalizacja
      - 10zl/h - sredni zarobek sprzataczek w Warszawie
      --->zrodlo informacji: tvn
      BEZ KOMENTARZA
      • dymna Re: sprzataczka 10zl/h, lekarz 7zl/h 07.04.06, 11:26
        dooogie napisał:

        > jestem mlodym lekarzem, zarabiam 5zl/h (za dyzur dobowy dostaje 50zl)
        > - 7zl/h - sredni zarobek lekarza ze specjalizacja
        > - 10zl/h - sredni zarobek sprzataczek w Warszawie
        > --->zrodlo informacji: tvn
        > BEZ KOMENTARZA

        Dziękuję za ten post. Bo jest edukacyjny dla niewiedzących.
        Pozdrawiam kolegę po fachu :)
        A.
      • luigi22 Re: sprzataczka 10zl/h, lekarz 7zl/h 07.04.06, 11:31
        To może powinieneś zmienić zawód. Chyba na studiach nauczyli Cię myśleć ? Czy
        tylko się uczyć ? Z takim podejściem marny los tego narodu ):
        Pozdrowienia dla sprzątaczek.
        • dooogie Re: sprzataczka 10zl/h, lekarz 7zl/h 07.04.06, 11:35
          jakbysmy tak mysleli to w naszym kraju nie byloby w ogole lekarzy i wowczas
          bylby marny los tego narodu
        • dymna Re: sprzataczka 10zl/h, lekarz 7zl/h 07.04.06, 11:38
          luigi22 napisał:

          > To może powinieneś zmienić zawód. Chyba na studiach nauczyli Cię myśleć ? Czy
          > tylko się uczyć ? Z takim podejściem marny los tego narodu ):
          > Pozdrowienia dla sprzątaczek.

          Ale my nie chcemy zmieniać. Bo to kochamy. Chcieliśmy to robić.
          Mam być teraz informatyczką? polonistką? Iść na drugie studia?
          Przeciez najlepiej wykonuje swoją pracę ten, który kocha to co robi.
          I ten kory nie jest sfrustrowany tym, ze nie ma na jedzenie podczas 16
          godzinnego dyzuru. Dyżuru dla ludzi, dyżuru w służbie ludziom.

          Nie masz szacunku dla pasji.

          I nie życze Ci,zeby Cię kiedyś leczył lekarz, który robi to od niechcenia.

          • r0b0l lekarze do mioteł, sprzątaczki do leczenia ;)) 07.04.06, 12:49
            tylko że jak mnie zapalenie wyrostka złapie to przed lustrem i nożyczkami sobie
            sam będę wolał pomóc.

            Częściowo rozumiem ciemny naród, dlaczego tak pyskuje:
            polska mentalność: ja mam mało to inny powinien mieć mniej
            łapówkę trzeba dać ale to wina tego który bierze a nie tego który daje.
            poziom lekarzy w państwowych przychodniach jest często żenujący, dostać sie
            trudno, kontakt ograniczony najczęściej do papierologii.
            Winny lekarz a nie chory system, niezmienny od czasów Gomulki, w założeniu
            patologiczny i wyzwalający patologie.
            Po to żeby skłócać ludzi, budzić niechęć, zawiść.
            Nie będę lubić lekarza który na państwowym bierze, lubię tego który mnie
            przyjmuje prywatnie i bierze tyle ile należy.

            Bardzo wielu moich kolegów lekarzy wyjechało na stałe, następni się szykują do
            opuszczenia tego wspaniałego kraju
            Pewnie lada dzień szalony lutek zmobilizuje medyków i dopiero się zaczną jaja

            Będąc młoda lekarką poszłam w kamasze....
          • luigi22 Re: sprzataczka 10zl/h, lekarz 7zl/h 07.04.06, 13:35
            Ja też mam pasję i co z tego ? Kraj mamy taki, a nie inny i musimy się
            dopasować. Na pewno nie będę stał pod sejmem i darł gardło, wolę już zmienić
            pracę. Po to Bozia dała rozum żeby go używać :) Wie pani, że budżet mamy jaki
            mamy i jeśli coś wam z niego dla was wyduszą to najwyżej jakieś marne grosze.
            Skoro Religa was nie ozłocił, to chyba nikt tego szybko nie zrobi, więc radzę
            zmienic pasję.

            Życzę Pani więcej optimizmu i mniej pasji :)
            • dymna Re: sprzataczka 10zl/h, lekarz 7zl/h 07.04.06, 23:55

              Ja niestety nie mogę robić tego czego nie lubię, do czego nie mam zdolności, do
              czego mnie nie ciągnie.
              I dlatego nie zmienię zawodu. Nie mogłabym być np matematyczką. Bo byłabym
              kiepska. A lekarzem mam szansę być dobrym. A zresztą musiałabym studiować
              następne 5 lat na jakimś innym kierunku. I tracić tyle lat. 7 lat w błoto. A za
              co w tym czasie żyć?

              Powiesz: są studia zaoczne, można studiowac i pracować. A gdzie pracowac po
              medycynie jeśli nie w placówkach służby zdrowia? Przecież to tak jakbym nie
              miała zadnych kwalifikacji. I znalazła bym pracę jako kasjerka gdzieś w sklepie.
              I parszywie bym się czuła. To dopiero niespełnienie.

              A.
            • dymna Przekwalifikowanie 07.04.06, 23:57
              Ja niestety nie mogę robić tego czego nie lubię, do czego nie mam zdolności, do
              czego mnie nie ciągnie.
              I dlatego nie zmienię zawodu. Nie mogłabym być np matematyczką. Bo byłabym
              kiepska. A lekarzem mam szansę być dobrym. A zresztą musiałabym studiować
              następne 5 lat na jakimś innym kierunku. I tracić tyle lat. 7 lat w błoto. A za
              co w tym czasie żyć?

              Powiesz: są studia zaoczne, można studiowac i pracować. A gdzie pracowac po
              medycynie jeśli nie w placówkach służby zdrowia? Przecież to tak jakbym nie
              miała zadnych kwalifikacji. I znalazła bym pracę jako kasjerka gdzieś w sklepie.
              I parszywie bym się czuła. To dopiero niespełnienie.

              A.
          • mahalica Re: sprzataczka 10zl/h, lekarz 7zl/h 07.04.06, 14:26
            a to jeszcze bardziej dziwne bo ja nie spotkałem jeszcze lekarza który by chciał
            leczyć od samego chcenia, hmmmm ... jak tak się zastanowić to nie spotkałem
            jeszcze lekarza który tak wogóle by chciał leczyć. Tak, tak - wiem trzeba trochę
            kasiorki sypnąć i to nie trochę albo iźdź prywatnie (75zł za 10 minutową
            konsultację) Poza tym myślę że jak dobry lekarz to znajdzie pracę za pieniądze
            które go satysfakcjonują - przecież funkcjonują prywatne kliniki. Za granicą też
            można nieźle zarobić.

            - Halina Frąckowiak (primabalerina)
            • dymna Re: sprzataczka 10zl/h, lekarz 7zl/h 08.04.06, 00:10

              Słuchaj no.
              Zebyś mógł przyjść do mnie prywatnie, ja muszę się uczyć po studiach przez
              następne 5 lat. I przez te 5 lat zarabiać 1200 brutto. I przez te 5 lat mieć
              problem z wzięciem kredytu w banku. I skończyć tę specjalizację w wieku 33 lat
              jak dobrze pójdzie.
              Wtedy mogę załozyć sobie prywatny gabinet.

              >Poza tym myślę że jak dobry lekarz to znajdzie pracę za pieniądze
              > które go satysfakcjonują - przecież funkcjonują prywatne kliniki.

              Są. I wielu lekarzy już tam przeszło i niestety już się te kliniki nasyciły.
              chyba,ze powstaną nowe. Ale nie powstają.
              To chetnie pójdę.
              A będziesz chciał się leczyć w takich klinikach skoro płacisz składki na
              państwową służbę zdrowia?

              >Za granicą też można nieźle zarobić.

              No mozna. Ale jesteś następnym, który nas chce wszystkich wysłać za granicę. Nie
              chcesz mieć lekarzy dobrych, własnych, polskich w kraju?
              To po co całe społeczeństwo, w tym Twoi rodzice, łożyli forsę na naszą edukację.
              i teraz wywalają ją w błoto, bo my wyjeżdżamy.
              Mówisz tak jakbyśmy mieli po studiach leczyć jakichś przybyszów z Marsa. A nie
              Was, polskich obywateli i w tym Ciebie.

              Czyli własny kraj nas nie chce.
              Emigracja to zawsze było wyjście awaryjne, często przymusowe, w jakichkolwiek
              okolicznościach dziejowych.

              I nas też to widzę czeka. Bo za chlebem trzeba, bo tacy jak Ty nas wykopują.


              > - Halina Frąckowiak (primabalerina)


              A.
      • mahalica Re: sprzataczka 10zl/h, lekarz 7zl/h 07.04.06, 14:19
        Dziwne źródło informacji. Ja jestem szprzątaczką i zarabiam 170 zł na godzinę
        plus premie, trzynastki, czternastki, firmowa fura i komóra oraz średniej klasy
        obcęgi i motyka pneumatyczna. Media kłamną a szczególnie rzydokomunomasoni z
        tefałena.

        - Kaja Paschalska (madam)
    • maciek20001 Kto w Polsce zarabia 8,50--9.50zł za godzinę? 07.04.06, 11:38
      A tak właśnie zarabiają lekarze na państwowym etacie.I ta stawka godzinowa jest
      najtrafniejszym wykładnikiem naszych pensji.Nie wiem czy mając 8-10 dyżurów
      miesięcznie, nieprzespane noce,oraz dodatkową pracę dożyję emerytury. A rodzinę
      muszę utrzymać / żona jest pielęgniarką/ .Mając 19 lat zdawałem na medycynę
      będąc jeszcze idealistą, zresztą za komuny każdy miał względnie po równo , choć
      lekarze zawsze byli w dołku płacowym.Teraz jestem realistą i nie uważam za zbyt
      sprawiedliwe społecznie opłacanie mojej pracy na poziomie pensji kierowcy
      autobusu MZK / autentycznie /.
      Dziś młodzi lekarze myślą tylko o wyjeżdzie za granicę i zarobkach na poziomie
      zachodnim.Są młodzi ,wykształceni,przebojowi i znają języki.Szczerze życzę im
      sukcesu i spełnienia marzeń. A efekty polityki płacowej wobec lekarzy w Polsce
      odczujemy za 10--15 lat.Niezbyt lubię min.Balickiego, ale w jednym miał rację---
      za 15 lat będą nas leczyć Ukraińcy i Białorusini.Bo Afrykanie kończący studia w
      Polsce wracają do Afryki.Tam mają o wiele lepiej.
      • dymna Re: Kto w Polsce zarabia 8,50--9.50zł za godzinę? 07.04.06, 11:42

        Właśnie, dlaczego nikogo nie uderza zarobek 3-4 zł za godzinę.
        Kto tyle zarabia oprócz lekarzy?
        Chcę wiedzieć.

        I chcę wiedzieć czy to jest normalne, czy tak powinno być.

        I niech ktos mi przeliczy ile musze zarabiać, zeby sobie kupić np samochód.
      • lw82 Re: Kto w Polsce zarabia 8,50--9.50zł za godzinę? 07.04.06, 11:51
        bardzo mi sie podoba glos mlodych lekarzy, mimo ze pracuja za darmo chca i
        robia to z pasja. ale szczerze, zycze tym wszystkim malkontentom co uwazaja
        ze 'im sie nalezy' spotkania z lekarzem co przyszedl w niedziele rano na dyzur,
        nie spal cala noc, i przyjmuje w poniedzialek o 12 pacjentow dalej. bynajmniej
        nie jest to mily widok. i wszystko to za 7zl za godzine. to jest po prostu
        straszne.
        • dymna Średnia krajowa w zarobkach 07.04.06, 15:18

          Czy ktoś z forumowiczów wie ile wynosi średnia krajowa zarobków w Polsce?
          Dane z 2004 roku: średnio 2230 zł 53 gr miesięcznie.
          praca.gazeta.pl/praca/1,59545,2348522.html
          Lekarz ma szanse zarabiać tyle po 20 latach pracy.
          Normalnie zarabiają połowę tego. Ale na tym forum już wielokrotnie była o tym mowa.
          Czy protestując i chcąc podwyższenia zarobków lekarze faktycznie przesadzają?
          Nie sądzę.
          Bardzo bym chciała zarabiać PO PROSTU ŚREDNIO.
          Srednio i nic więcej. Pracując ustawową normę godzin + dyżury.
          • medyk_pogotowiany Re: Średnia krajowa w zarobkach 09.04.06, 03:26
            A ja jestem szczesliwie zarabiajacym cos okolo sredniej krajowej. Na reke mam
            okolo 1500 PLN. To za etat w Pogotowiu Ratunkowym. Dodatkowo miesiecznie
            potrafie w tymze dorobic od 200 do 1000 PLN na reke. Niestety godzinowo wychodzi
            z tego do podstawowych okolo 160 godzin nawet i 100 nastepnych, a to oznacza
            bardzo malo snu i jeszcze mniej czasu. Z moich pieniedzy oplacam kredycik
            mieszkaniowy - 33m2. Kredyt wziety na Rodzicow - ja nie mam zdolnosci
            kredytowej... a i tak z pierwsza wplata przekraczajaca 50% wartosci mieszkania.
            Do tego 15 letni samochod, bez ktorego ciezko by mi bylo zarobic cos ponad
            pensje. Na poczatku swojej kariery zarabialem i 5 PLN na godzine na reke. To
            byly straszne czasy. Prawie przez dwa lata nie mialem dnia kiedy moglbym rano
            pospac poniewaz albo wstawalem rano do pracy, albo wstawalem w pracy (jesli
            spalem). Teraz obiecalem sobie, ze chocbym mial glodowac to nie pracuje za mniej
            niz 10 PLN za godzine na reke. Jednym slowem cenie sie. ;)
            Niestety przede mna specjalizacja i widmo obnizki zarobkow.
            Lapowek nie biore i mam nadzieje, ze nie bede musial.
            Sporadycznie dostaje czekolade lub koniak od zadowolonego pacjenta, ale zawsze
            staram sie ze 3 razy odmowic - takie zdarzenia moglbym policzyc na palcach reki.
            Dla informacji pacjentow "made in Poland" taka forma wyrazenia swojego
            zadowolenia z uslug lekarza jest przyjeta w wiekszosci krajow. Oczywiscie po
            usludze.
            Na studia wybralem sie poniewaz bylem dobry i ze wzgledu na samochod sasiada -
            lekarza z bloku naprzeciw. Podobnie jak nasi pacjenci bylem przekonany, ze
            lekarz to synonim dobrego zarobku (o ironio) a poniewaz w rodzinie lakarzy nie
            bylo to nie mial mnie kto poinformowac, ze jestem w bledzie. Jesli ktos bedzie
            chcial mi teraz wytknac - a gdzie powolanie to odpowiem tak: studenci medycyny w
            USA zapytani dlaczego poszli na medycyne odpowiadali w 99%, ze ze wzgledu na
            wysokie zarobki, jak widomo medycyna amerykanska nie stoi z tego powodu nisko a
            wysoko. Na wszelki wypadek dodam jeszcze, ze posiadam raczej wysoki poziom
            empatii w stosunku do moich pacjentow, lubie im wszystko tlumaczyc, lubie jak
            sie rozumiemy. Moze to wlasnie powolanie?

            Pozdrawiam niezadowolonych pacjentow - malkontentow. Lekarz tez czlowiek. Dajcie
            zyc moi drodzy. Zycze Wam abyscie wogole nie chorowali i abym z tego powodu
            musial zmienic zawod. ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka