Dodaj do ulubionych

Religia po ludzku

    • jacek.69 Miejscem dla religii jest kościół. 24.04.06, 19:36
      A nie szkoły państwowe utrzymywane z pieniędzy podatników, w tym ateistów i
      innej wiary. Precz ze szkoły czarne postacie.
    • lomginus Re: Religia po ludzku 24.04.06, 20:05
      Nigdy nic na siłę. Szczególnie w tak delikatnej materii jak wnętrze człowieka.
      Katecheza obowiązkowa dla WSZYSTKICH posłów z PIS i ich przystawek, wtedy
      zaczniemy oddychać normalnie...
    • wharbu Re: Religia po ludzku 24.04.06, 20:35
      Aż chce mi się płakać, jak to bidulki wpakowali się w kanał.
    • vivian.darkbloom trzeba stawiać na jakość a nie na ilość 24.04.06, 20:54
      dlatego lepsza jest religia w salkach przy kościele - chodzą ci, co chcą, ci,
      którym naprawde na tym zależy. nie ma sensu nastawiać sie na "werbowanie" mas
      (niestety postawę "im wiecej katolikow tym lepiej" mozna u niektórych księzy
      zaobserwować) Dla Kościola bardziej powinno się liczyć niewielu głęboko
      wierzacych niż wielu zjawiajacych sie w Kosciele bo tak wypada.
    • kapitan21 Katole odpieprzcie się od szkół 24.04.06, 20:55
      Jakim prawem religia nauczana jest w szkołach państwa świeckiego. Niech katole
      własne dzieci tych głupot uczą sobie w domu lub kościele.
      • piezo1 Artykuł wbrew cenzurze. Przeczytaj szybko! 24.04.06, 21:09
        Dłuugi artykulik z prasy 'podziemnej'...
        "Od kilkunastu lat Polska ma ratyfikowany konkordat, czyli umowę
        międzynarodową z Watykanem. Umowa ta nie powinna zostać nigdy ratyfikowana, bo
        Hanna Suchocka podpisała ją w chwili, gdy nie była już premierem, więc nie
        miała do tego praw.
        Konkordat w obecnej formie jest ponadto modelową umową wiernopoddańczą, w
        której Polska pełni funkcję lennika Watykanu. Konkordat sformułowany jest
        bowiem w taki sposób, iż Kościołowi (klerowi) przysługują wyłącznie prawa, zaś
        na Polsce ciążą wyłącznie obowiązki. Więc jak ma się to nam opłacać?! Z
        konkordatu wynika, że to biskup decyduje, iż na danym osiedlu potrzebna jest
        kolejna świątynia, zaś samorząd (państwo) ma obowiązek szybko znaleźć miejsce
        na tę świątynię. Zaznaczyć także wypada, ża tylko Kościół rzymskokatolicki ma
        prawo kupować grunty z bonifikatą… do 99% lub większą. W taki sposób
        kler „kupuje” od państwa grunty, płacąc
        1 zł/hektar! Dlatego nie można się dziwić, że właśnie Kościół rzymskokatolicki
        jest najwięgszym w Polsce posiadaczem ziemi! Ma jej już teraz dwa razy więcej
        niż przed wojną.
        Po znacjonalizowaniu kościelnego majątku w l. ’40. na mocy ugody ustanowiony
        został w budżecie PRL tzw. Fundusz Kościelny.
        Były to pieniądze, płynące z budżetu państwa (czyli nasze, społeczne), będące
        zadośćuczynieniem dla Kościoła za wyrządzone mu przez PRL szkody związane z
        utratą ziemi na rzecz państwa. Sytuacja zmieniła się z 1989 rokiem. Wtedy
        rozpoczęto przygotowania do konkordatu i już planowano, że Kościół otrzyma
        utracone ziemie z powrotem. Zaznaczyć trzeba, że w większoci po wojnie Kościół
        był właścicielem gołych, spalonych i zniszczonych wojną gruntów. Natomiast PRL,
        po ich znacjonalizowaniu, uzbroił te ziemie i pobudował na nich budynki
        państwowe, zaś stare budowle, które jednak wojnę przetrwały PRL wyremontował za
        społeczne (czyli nasze) pieniądze i utrzymywał do 1989 r. Wtedy, w l. ’90.
        zaczęto zwracać klerowi ziemie, oczywiście wraz z owymi budowlami. Nikomu nie
        przyszło do głowy, aby rozliczyć z Kościołem koszty utrzymania i remontowania
        tych budowli przez kilkadziesiąt lat PRL. W sumie, dla świętego spokoju,
        zwrócono Kościołowi ziemię w ilości znacznie większej niż Kościołowi się
        należało, wziąwszy pod uwagę, iż co rok kler dostawał pieniądze z Funduszu
        Kościelnego, na co nie narzekał! Obecnie Kościół otrzymał swoje grunty z
        wielką, prawie 100-procentową nawiązką, lecz… Fundusz Kościelny nadal istnieje
        i pomimo, że całkowicie stracił rację bytu – on każdego roku rośnie! Polacy
        myślą, że jak rządzi tzw, lewica to Kościół przeżywa trudniejszy okres – nic
        bardziej błędnego. Za rządów tej „lewicy” (cudzysłów celowy) Fundusz Kościelny
        też rósł. Z roku na rok. Co więcej, premier Miller sprezentował klerowi coś
        kilkakrotnie bardziej kosztownego od sumy Funduszu: koncesję. Chodzi o koncesję
        na wydobywanie na terenie Polski bursztynu… W 1989 r. wprowadzono religię do
        szkół: księża zgodzili się wypełniać misję, czyli religię prowadzić za darmo.
        Wkrótce jednak zaczęli domagać się prawdziwych nauczycielskich pensji. Tak więc
        od kilku lat księża i katecheci pobierają pensje za to, co mieli robić
        misyjnie; zostali przez państwo ubezpieczeni, mają opłacany przez państwo
        (czyli przez nas) ZUS… Przy tym kler nie podlega dyrektorowi szkoły, w której
        uczy lecz biskupowi – jeśli ksiądz źle się zachowuje wobec uczniów to dyrektor
        może mu nagwizdać! Ukarać księdza i odsunąć go od pracy „nauczyciela” może
        tylko biskup. W roku bieżącym księża nabyli również prawo do nauczycielskiej
        emerytury, z tą jedną różnicą, iż nie muszą dokumentować swojej pracy
        zawodowej – wystarczy, że biskup na zwykłej kartce napisze, iż dany ksiądz
        prowadzi lekcje religii od 30 lat. Podkreślamy: na mocy konkordatu Polska nie
        ma prawa kontrolować spraw Kościoła, więc nikt nie może sprawdzić, czy biskup
        zaświadczył prawdę o 30 latach pracy czy skłamał. Nikt nie sprawdzi. Ponadto
        ważne jest, że Kościół przez te wszystkie lata przed 1989 r. nie opłacał za
        księży składek ZUS, więc nie mają oni prawa do pobierania owych emerytur! Bo
        jeśli mają prawo to ZUS powinien zażądać od Kościoła zaległych składek wraz z
        karnymi odsetkami! Ale zgodnie z konkordatem urzędnicy ZUS mocno trzęsą du…i,
        więc nigdy tego nie zrobią. Od 2005 r. społeczeństwo polskie urządza zatem
        nową, coroczną, „zbiórkę” podatkową na rzecz kleszych emeryturek. Przecież
        jesteśmy bogaci, stać nas!
        Kler ma ulgi celne i podatkowe, których próżno oczekiwać mógłby zwykły obywatel
        i jakby tego wszystkiego łącznie z Funduszem Kościelnym było mało to każdy kto
        chce przypodobać się klerowi ten czyni klerowi prezenty. I nie z prywatnych
        pieniędzy, lecz ze społecznych. Tą drogą płynie kasa z budżetu centralnego i
        budżetów miejskich na coroczne oświetlenie kościołów, dogrzewanie ich zimą,
        odśnieżanie ich terenu, na kosztowne remonty… A z okazji Bożego Narodzenia
        tutejszy Jezusek (no taką wówczas pełni funkcję), czyli Władysław Ziółek
        odbiera z rąk Kropiwnickiego (funkcja jednego z trzech królów) sztabę złota
        zakupioną z miejskich pieniędzy. Takie wazeliniarskie prezenty przemycane są
        wszędzie. Czy w dziedzinie, powiedzmy, mało podejrzanej ochrony środowiska też?
        A jakże. Na pozór wszystko jest dobrze, bo państwo (my!) dało pieniądze na
        sadzenie drzewek i budowę małych oczyszczalni ścieków. Jednak, gdy pogrzebie
        się głębiej, to okazuje się, że: drzewka sadzono wzdłuż uliczki prowadzącej do
        pałacu biskupiego tylko po to, aby ładnie wyglądało, zaś oczyszczalnie to
        przydomowe oczyszczalnie ścieków przy takich pałacach! Jeśli rozpatrujemy
        fundusze na remont dróg, to gdy głębiej pogrzebać w dokumentach okazuje się, że
        remontowano głównie i w pierwszej kolejności podjazdy do kleszych plebani itp.!
        Wszędzie takie same matactwa… Ponadto wojsko, straż, policja utrzymują tzw.
        kapelanów.
        W ubiegłym roku grupa zapaleńców przeanalizowała budżet Polski, z
        uwzględnieniem budżetów samorządowych, i oszacowała skalę opisywanych zjawisk:
        utrzymanie Kościoła katolickiego w Polsce wymaga, aby całe polskie
        społeczeństwo przekazywało na ten cel… nie mniej niż 12 miliardów złotych
        rocznie! Czyli każdy pełnoletni Polak musi płacić każdego roku ponad 470 zł na
        Kościół!
        Rodacy! Wyznacznikiem prawdziwej lewicowości jest odważna postawa
        wobec kleru oraz niepohamowane dązenie do wcielania w życie szeroko pojętych
        zasad humanizmu: każdy pojedynczy człowiek i jego dobro stanowią wartość samą w
        sobie. Nie dajcie sobie dłużej wmawiać, że upolityczniona gospodarka podległa
        zachciankom ZSRR była socjalizmem, zaś Marks, Gomułka, Stalin i im podobni
        reprezentowali lewicę! Bo to nie prawda!"
        • jogin_kubeck Re: Artykuł wbrew cenzurze. Przeczytaj szybko! 24.04.06, 22:27
          Chwala PRL-owi i wiecznie zywemy Leninowi!!!
          Juzesmy to chlopie przerabiali i czym sie skonczylo? Chyba jestes za mlody i
          nie pamietas tego "dostatku" i tej "wolnosci", albo za stary i wtedy zylo ci
          dobrze, bo byles jednym z partyjnych kolezkow.
      • piezo1 Re: Katole odpieprzcie się od szkół 24.04.06, 21:11
        Inny artykulik z podobnego źródła...
        "Rozstrzygnięto sprawę złożoną już dawno do Sądu Najwyższego, a dotyczącą
        emerytur dla księży i katechetów. Na mocy tego rozstrzygnięcia księża i
        katecheci, którzy wykażą, iż przed 01. 09.1990 r. nauczali religii w
        kościelnych salkach katechetycznych, teraz otrzymają emerytury uwzględniające
        cały ten okres. Potrzebne jest tylko pisemne zaświadczenie wydane przez biskupa
        (choćby napisane odręcznie na wydartej z zeszytu kartce). Wiarygodności takiego
        zaświadczenia nie da się sprawdzić, ponieważ konkordat uniemożliwia Państwu
        polskiemu kontrolę dokumentów kościelnych! Zatem ksiądz lub katecheta, który
        przyniesie do ZUS wspomniane zaświadczenie, że uczył religii od 30 lat, teraz
        otrzyma dokładnie taką samą emeryturę, jak zawodowy nauczyciel ze szczegółowo
        udokumentowaną pracą zawodową od 30 lat! Taka „sprawiedliwość”…"
      • jogin_kubeck Re: Katole odpieprzcie się od szkół 24.04.06, 22:19
        Gratuluje pieknego jezyka i tolerancji. Czy "swieckosc" to tez nie
        indoktrynacja? Nie chce, aby moje dzieci byly indoktrynowane w sposob swiecki,
        czyli ateistyczny.
    • sckandi Re: Religia po ludzku 24.04.06, 21:23
      miałem etyke na studiach, prowadzona była przez księdza, wieć o dydkusji na temat kościoła nie było mowy jeśli sie chciało zaliczyć etyke.
      • piezo1 Re: Religia po ludzku 24.04.06, 21:28
        "o dydkusji na temat Kościoła nie było mowy jeśli sie chciało
        zaliczyć etyke"
        Masz na mysli dyskusję krytyczną, prawda? Gdybyć chwalił to OK.
    • mawa31 Re: Religia po ludzku 24.04.06, 21:32
      Jako jedyna w klasie nie chodziłam na religię, ponieważ nie podobał mi się
      sposób prowadzenia tych zajęć przez naszego katechetę, który nie podejmował z
      nami dyskusji a na wszystkie pytania miał banalną odpowiedź. Nie chodziłam też
      na etykę, bo ta, ku mojej rozpaczy, odbywała się tylko teoretycznie - w końcu
      tylko ja byłam nią zainteresowana. Niestety, fakt że nie chodzę na religię nie
      pozostał bez wpływu na ocenę mojej osoby w oczach grona pedagogicznego i daję
      słowo, że nie była to ocena pozytywna. Właśnie dlatego i z wielu jeszcze innych
      powodów uważam, że religia nie powinna być w szkole. Mam 7-mio letniego synka,
      który usłyszał w przedszkolu od pani katechetki, że nie ochrzczeni nie pójdą do
      nieba a ponieważ nie jest ochrzczony (choć do kościoła chodzimy) przerażony
      zapytał mnie czy pójdzie do piekła... Bez komentarza!!!
      • piezo1 Cytaciki? 24.04.06, 21:40
        "Człowiek powinien przyjąć za święty obowiązek, aby nie za wcześnie mówić
        dziecku o Bogu. To musi samo wypłynąć z jego wnętrza. Każde pytanie, na które
        odpowiadamy, zanim je postawiono, zostaje wypaczone. Takie dziecko może
        potrzebować nawet całego swego życia, aby uporać się z błędnymi wyobrażeniami"
        Friedrich Schiller (1759-1805)

        "Do najsmutniejszych osiągnięć kleru należy, iż nawet czujne umysły nierzadko
        potrzebują całą drugą połowę życia, aby zapomnieć niedorzeczności, jako wpojono
        im w pierwszej połowie"
        Karl Heinz Deschner
        • jogin_kubeck Re: Cytaciki? 24.04.06, 22:42
          Proponuje tez odstawic dziecko od internetu, ksiazki, w ogole od calej
          cywilizacji. Moze samo dojdzie do tego i po trzydziestu latach odkryje ...
          kolo. Przeciez musi byc tworcze i uporac sie z blednymi wyobrazeniami.

          Jakos nie przemawiaja do mnie te cytaciki. Wole dziecko wyslac do szkoly,
          zapisac na kurs jezyka, rozwijac jego zainteresowania, poczytac mu Biblie i
          porozmawiac o Bogu. Ten Schiller i Deschner wyjatkowo mi nie podeszli.
          • piezo1 Re: Cytaciki? 24.04.06, 22:45
            Ja nie traktuję tego tak rygorystycznie. Raczej, według mnie, chodzi o to, żeby
            dziecku odpowiadać na pytania. A nie, żeby mu opowiadać, gdy jeszcze o nic
            podobnego, jak bóg, nie pyta. I nie traktować jednej religii (np. katolickiej)
            jak właściwej.
            • jogin_kubeck Re: Cytaciki? 24.04.06, 23:09
              Czyli wychowywac, ale o Bogu nie wspominac. Kiedys byl juz taki system. Za
              dobrze sie to nie skonczylo.
              A tak powaznie. Mysle, ze kiedys zapytaloby o sens zycia, smierci, bycia
              dobrym? Wtedy jako rodzic m u s z e sie za czyms opowiedziec. Nie pozostane
              neutralny. Moja wiara, tradycja, cokolwiek wazne w moim zyciu pomoga mi na te
              pytania odpowiedziec.

              "I nie traktować jednej religii (np. katolickiej)
              jak właściwej."

              moze lepiej "jedynej", "jednej z wielu"



              *** Klemens Aleksandryjski "We wszyskich religiach sa ziarna prawdy"
              • piezo1 Re: Cytaciki? 24.04.06, 23:30
                "A tak powaznie. Mysle, ze kiedys zapytaloby o sens zycia, smierci, bycia
                dobrym? Wtedy jako rodzic m u s z e sie za czyms opowiedziec."
                To może opowiedz się za etyką? Zasady ogólnoludzkie, dobre lub najlepsze w
                danej sytuacji. Nie krzywdź bliźniego, ale nie dlatego, że bóg zabronił, nie
                dlatego, że do piekła pójdziesz lecz dlatego, że krzywdzenie jest złem itd...
                Tu trzeba podjąć trud wychowawczy. Zresztą - temat rzeka.
                Ale dużo daje, jeśli rodzina nie okazuje niechęci wobec innych lecz przyjaźń.
                Bo jeśli np. w rodzinie panuje antysemityzm to trudno oczekiwać, że dziecko
                zainteresuje się (wybór słusznej religii) judaizmem.
      • jogin_kubeck Re: Religia po ludzku 24.04.06, 22:33
        No coz musisz wiec wyjasnic to dziecku. Jestes przeciez matka. A tak przy
        okazji, po co wysylasz swoje dziecko na katecheze. Przeciez to tylko od ciebie
        zalezy (takie jest prawo). Nie bedzie wtedy zadawalo za trudnych dla ciebie
        pytan.
      • mika74 Re: Religia po ludzku 25.04.06, 08:03
        No moja droga.Jesli dziecko nie chrzcisz a posylasz na katecheze i chodzisz z
        nim do kościoła to nic dziwnego ,że ma mętlik w głowie i mase stresujących
        sytacji. Rozumiem ,że do szkoły go poślesz bez ksiązek i zeszytów?
    • ppo MEiN? Co to za nowotwór? 24.04.06, 21:50
      Gdzie się podział stary dobry MENiS?
    • rrosemary u na religia na planie pokrywala sie z etyka 24.04.06, 22:56
      wiec byl jasny wybor, na etyke chodzili nie-katolicy, ja jako leniwa ateistka
      wolalam siedziec na religii i rozwiazywac krzyzowki bo na etyce trzeba bylo
      pracowac. u mojego brata w LO w ogole nie ma etyki bo stwierdzili ze za malo
      jest chetnych, czyli w ogole nie ma wyboru.
    • s24 Re: Religia po ludzku 24.04.06, 22:57
      Zapewne, łatwiej wszystkie szkoły w Polsce uczynić jedną wielką kruchtą... A
      Marek Kosacz OP jest, prawdopodobnie, tylko jeden. Niestety...
    • amirez Religia... 24.04.06, 23:16
      Brawo, brawo - wreszcie ktoś myslący. Religia w szkole to straszna "kucha".
      Właściwie trudno to nazwać religią. W szkole winna być etyka - jako taka.
      Religia powinna pozostawać na gruncie kościelnym. Tam przyjdą ci co chcą, a nie
      ci z obowiązku szkolnego.
      Brawo - mam nadzieję, że inni pójdą w slady Ojca !
    • jogin_kubeck Jak to wyglada w Niemczech 24.04.06, 23:31
      Nie pisze tego, aby pokazac gotowe rozwiazania. Kazdy kraj ma prawo do wlasnych
      ustalen. Moze jednak to kogos zaciekawi.
      Mieszkam obecnie w Niemczech. Moja corka chodzi do normalnej publicznej szkoly.
      Uczeszcza rowniez na lekcje religii (tak jak w Polsce decyduja o tym rodzice).
      W klasie ok. 40 % chodzi na katecheze katolicka, 30 % na protestancka, reszta
      nie chodzi w ogole. Zawsze rok szkolny rozpoczyna sie nabozenstwem (jednego
      roku w kosciele a nastepnego w zborze). Podobnie przed feriami
      bozonarodzeniowymi. Malo tego. W zeszlym roku wychowawczyni corki
      (ewangeliczka) zaproponowala, aby w adwencie dzieci przed lekcjami zapalaly
      swieczke i sie modlily. Rodzice sie zgodzili. Pytalem o to znajomych Niemcow,
      ktorzy sa niepraktykujacy. Czy nie obawiaja sie, ze ich dziecko
      jest "indoktrynowane" religijnie? Zdziwieni odpowiedzieli, ze absolutnie nie, a
      dziecku moze wyjsc to jedynie na dobre. Bedzie dorosle to samo wybierze swoj
      sposob zycia. Tak wyglada sytuacja w "zeswiecczonych " Niemczech. Mieszkam w
      malym miasteczku Triberg w poludniowym Szwarcwaldzie (Baden-Wurtenberg) a te
      informacje sa jak najbardziej z "pierwszej reki". Mozna sprawdzic!

      • piezo1 Re: Jak to wyglada w Niemczech 24.04.06, 23:48
        "Zawsze rok szkolny rozpoczyna sie nabozenstwem (jednego
        roku w kosciele a nastepnego w zborze)" I to jest ta różnica: następnego roku
        w zborze.
        Nawet, gdyby władze formalnie coś takiego promowały to zbory pozostałyby w
        polsce puste (wagary, zakaz rodziców itp.)
        • piezo1 Dobranoc. 24.04.06, 23:57
    • bibi135 Re: Religia po ludzku 25.04.06, 00:11
      to wspanialy pomysl,bo w szkole dzieciaki nie czuja tej atmiosfery,jest to
      poprostu jeszcze jedna lekcja tzw.michalki.a tak przy okazji to dlaczego te
      dzieciaki,ktorzy nie chca uczeszczac na religie to musza przynosic od rodzicow
      oswiadczenie,skoro to wlasnie ten kto chce uczeszczac powinien przyniesc
      oswiadczenie,ze wlasnie on chce uczyc sie religii?Czy cos sie tutaj nie
      przekrecilo?Wtedy te osoby czulyby sie odpowiedzialne za przekazane
      oswiadczenie i moznaby wyciagnac konsekwencje ich zaczowania na religii
      • piezo1 Re: Religia po ludzku 25.04.06, 00:27
        "Czy cos sie tutaj nie przekrecilo?"
        No, tu też!
        O części takich przekręceń poczytasz regularnie w tygodniku "Fakty i Mity" czy
        jakoś tak... Ide spaććć...
    • antyagata Re: Religia po ludzku 25.04.06, 06:47
      Na religię w mojej szkole chodzili wszyscy a szczególne chętnie niewierzacy.
    • bereciara Ludzie puknijcie sie w 25.04.06, 07:37
      glupie lby razem z ksiedzem dobrodziejem.Pieprzycie tu o nauce religi w
      szkolach,niech mi jakis matol powie co to za przedmiot ta religia.Tu chodzi o
      wiare ktora sie ma lub nie.Wiary sie nie naucza, wpie..ja ciebie w nia
      starzy bo tak trzeba bojac sie plebana i sasiadow.W szkole powinno sie
      uczyc,powtarzam wiary sie nie uczy ja sie ma.I niech nikt nie porownuje ja do
      nauki historii,bo historia naucza o faktach dokonanych a religia o
      fikcji.Dlatego mamy tylu pojebow na tym swiecie.Ludzkosci brakuje podstaw w
      racjonalnym zrozumieniu tego swiata idzie za glosem nawiedzonych czesto
      psychpatycznych tworcow religi na calym swiecie.Odpowiedzcie dlaczego prowadzi
      wojny i dobrowadza do tak haniebnych czynow jakich jestesmy swiadkami teraz i
      bylismy w przeslosci.Jesli Bog chcial aby byla I i II wojna swiatowa to ja
      pie.. taka religie.A przyczyna jednej i drugiej w 50% byly religie kosciola
      ktore wyznajecie.Zamiast robic z dzieci debili nauczac historii,historii
      prawdziwej nie mitow.To ostatnie jako ciekawostki,tak jak ufo.
      • mika74 Re: A to dobre 25.04.06, 07:57
        Berecirze zycze aby dała sobie spokój z lekcjami religii. Najpierw niech się
        weźmie za historię... i język polski;)
        Czytając ten post rzeczywiscie mozna dojśc do wniosku skąd się biora wojny. Bo
        wg mnie na pewno dzięki postawom i wypowiedziom takich postaci jak bereciara.
        • bereciara Re: A to dobre 25.04.06, 08:28
          Zapoznaj sie z dzialalnoscia i osiagnieciami papieza Benedykta XV i wytlumacz
          mi co w jego dzialalnosci bylo takiego wielkiego ze obecnie panujacy wam
          Benedykt XVI przejal jego imie.Zapoznaj sie z tym przypadkiem a zaoszczedzisz
          na wycieczce gdy odwiedzi nasz kraj.Jesli wlazles na strone gazety to
          znajdziesz materialy na ten temat.To dla miki74.
          • mika74 Re: A to dobre 25.04.06, 15:15
            glupie lby razem z ksiedzem dobrodziejem.Pieprzycie tu o nauce religi w
            szkolach,niech mi jakis matol powie co to za przedmiot ta religia.Tu chodzi o
            wiare ktora sie ma lub nie.Wiary sie nie naucza, wpie..ja ciebie w nia
            starzy bo tak trzeba bojac sie plebana i sasiadow.W szkole powinno sie
            uczyc,powtarzam wiary sie nie uczy ja sie ma.I niech nikt nie porownuje ja do
            nauki historii,bo historia naucza o faktach dokonanych a religia o
            fikcji.Dlatego mamy tylu pojebow na tym swiecie.Ludzkosci brakuje podstaw w
            racjonalnym zrozumieniu tego swiata idzie za glosem nawiedzonych czesto
            psychpatycznych tworcow religi na calym swiecie.Odpowiedzcie dlaczego prowadzi
            wojny i dobrowadza do tak haniebnych czynow jakich jestesmy swiadkami teraz i
            bylismy w przeslosci.Jesli Bog chcial aby byla I i II wojna swiatowa to ja
            pie.. taka religie.A przyczyna jednej i drugiej w 50% byly religie kosciola
            ktore wyznajecie.Zamiast robic z dzieci debili nauczac historii,historii
            prawdziwej nie mitow.To ostatnie jako ciekawostki,tak jak ufo.

            Przede wszystkim Benedetykt XVI przyjał imie po św. Benedykcie, a nie po
            Benedykcie XVI, poza tym imie Benedykt znaczy "błogosławiony,szczęsliwy".
            Oprócz historii i polskiego podciagnij się jeszcze z teologii.....
            A co ma do Twojej poprzedniej wypowiedzi Benedykt XV????
            Zdaje się,że Ty masz nastroje ogólnie bardzo antyreligijne i oskarzasz religie
            o wojny sama nie widząc,ze źródło wojen jest w Tobie- w Twojej agresji,
            niechęci, uprzedzeniach,a czasem wrecz niewiedzy ,a nie w religii ,ktora nota
            bene głosi miłość do kazdego człowieka.
            Z logiki tez się podciągnij....
            Pozdrawiam.


      • ferro2 Re: Ludzie puknijcie sie w 25.04.06, 08:01
        Bereciaro, zwolnij, a lekcja kultury tez by Ci sie przydala, o innych nie
        wspomne!!!!!!!
      • piezo1 Wojny a religie 25.04.06, 10:58
        Uważam, że pod jednym względem ma rację. Gdyby religie nie istniały to nie
        doszłoby do 3/4 konfliktów zbrojnych na świecie. I Wojna Światowa? Bo katolicki
        władca został zamordowany przez niekatolika, bodaj muzułmanina. I dawaj!
        Katolicy okazują miłość do bliźniego głównie w kościele, w pewnym momencie
        mszy. Po wyjściu z kościoła zapominają o miłości i mogą np. opier...ć każdego
        za byle co.
        • gytha_ogg Re: Wojny a religie 12.05.06, 23:52
          I Wojna Światowa? Bo katolicki
          >
          > władca został zamordowany przez niekatolika, bodaj muzułmanina. I dawaj!

          jest to daleko idace uproszczenie. zabojstwo ksiecia Ferdynanda bylo w zasadzie
          pretekstem do rozpoczecia dzialan wojennych, ktore byly nieuniknione z powodow
          znacznie bardziej zlozonych.

          Gdyby religie nie istniały to nie
          > doszłoby do 3/4 konfliktów zbrojnych na świecie.

          alez istnialyby, istnialyby. powodem wiekszosci, o ile nie wszystkich
          konfliktow zbrojnych na swiecie jest zawsze walka o bogactwa, dostep do wody i
          zloz naturalnych, o wladze (ktora tez jest w zasadzie zrodlem bogactwa).
          religia jest przewaznie tylko zaslona dymna. celem krucjat tez byly grabieze,
          bo przeciez nie nawracanie niewiernych...
    • ksks3 Re: Religia po ludzku ale nie w Polsce !!! 25.04.06, 08:09
      W państwie wyznaniowym jakim stała się Polska nie można mówić o cywilizowanej
      nauce religii. Rozpasany kler katolicki wykorzysuje państwowe instytucje,
      państwowe pieniądze, oraz nowe prawa do przymusowej ewangelizacji obywateli.
      Poprostu wielu kapłanów nie ma pomysłu jak przywołać więcej młodych do
      kościoła, więc próbuje zrobić to przy pomocy prawa stanowionego przez
      posłusznych sobie "polityków".
      Działania takie na dłuższą metę przyniosą odwrotny skutek. I bardzo dobrze !!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka