amoremio
30.06.06, 03:14
> Po zjednoczeniu Niemiec wydawało się, że HVA udało się wyczyścić archiwa.
Co to znaczy "wyczyscic" ? Niezrozumiale w tym konkretnym kontekscie.
> Ale wkrótce okazało się, że akta, a właściwie mikrofilmy, istnieją i
> trafiły do rąk CIA.
Niezupelnie - od razu byla o tym (publiczna) mowa. Byl glosny skandal.
> Najprawdopodobniej sprzedali je rezydujący we wschodnim Berlinie
> agenci KGB, którzy odpowiadali za ich transport do ZSRR.
Watpie. Mysle, ze bylo to porozumienie CIA-KGB,
bo znacznie wieksze szachy, bo nowy modus vivendi
i zachowanie status quo - czyli po ludzku: polithandel.
Zbyt wiele bueprzyjemnych spraw by wyszlo, dla obu stron,
zbyt wiele person zostaloby uszkodzonych, konsekwencje
nieobliczalne.
Zreszta IMHO nie tylko w obu czesciach Niemiec, USA, (oczywiscie:)Izraleu
(patrz Schalck-Golodkowski) i Rosji, ale takze w krajach zaprzyjaznionych
UE+NATO (np.Francja) oraz postsowieckich (jak np. Polska). No i w tzw.
trzecim siecie (np.Syria etc.).
Poza tym posiadanie materialu dawal mozliwosc
wywierania wplywu (czyli: szantazowania) itp.
I jeszcze jedno: pani Birthler jest stosunkowo krótko (nie wiem dokladnie)
szefem tego urzedu, w roku 1998 napewno jeszcze nie byla (tu takie wrazenie).
-----------
pzdr dla Autora ! z Mainz........ :)