mirsz
05.07.06, 16:16
Kolejny raz dał Pan przykład, jak - nie zgadzając się z autorem - nie obrażać
adwersarza, wezwac do zastanowienia się, może nawet przeproszenia za zbyt
jednostronne, bo przemulczające odmienne poglady i postawy, ujęcie tematu.
Chylę czoło, Panie Adamie!