Dodaj do ulubionych

Mit pokolenia młodych

16.09.06, 23:02
W artykule napisano:
> Nadal brakuje mitu człowieka uczciwego, który ciężką pracą osiąga sukces.

Ależ jest!

Tylko to mit:)


Co więcej - to nie demitologizujące odpowiedzi internautów cytowane w
artykule są presją, którą znosić musi "zdrowy egoista".

To ten mit rynku i sukcesu, kopiujący American Dream, jest o wiele bardziej
agresywny i nieznoszący głosów krytycznych.

Jak każdy mit.
Obserwuj wątek
    • witaschek a moze jad wybiorczej? 17.09.06, 00:20
      Ja zauwazylem, ze to ta Gazetka wytacza najwiecej jadu w Polsce.
      • joella.r to się nazywa projekcja ;) 17.09.06, 01:07
        a poza tym z tych najbardziej jadowych jest według mnie Łysiak i jego organ GP
        • swistak336 A koledzy znów leją jad:D:D 17.09.06, 08:29
          Dwie osoby przede mną napisały, że ktoś inny "leje jad". A czymże właściwie były te wpisy, niż laniem jadu?
          • blue911 Re: A koledzy znów leją jad:D:D 17.09.06, 08:42
            Kaczki probuja na sile wdeptywac w polskie spoleczenstwo schizofreniczne nauki
            nadsylane chyba codziennie z Waszyngtonu.Patrzac stad,to jest identyczna
            kserokopia absurdu,ktory nam tu probowano zaszczepic: na szczescie Amerykanie
            sie budza z letargu. Tyrania nie ma racji bytu w XXI wieku.
            Narod polski powinien wziac kraj w swoje rece i raz na zawsze pokazac swiatu,ze
            nie potrzeba nam imbecyly,ktorzy beda za nas decydowac. Inaczej na zawsze
            zaprzepascimy szanse zbudowania niepodleglej ( w pelni tego slowa znaczeniu)
            Polski.
            Chyba jest oczywiste,ze spoleczenstwo zostalo oszukane?
            Tylko....czy nam sie zechce ??...
            Niech zyje krol - ten,ktory nas wszystkich zaprowadzi do zwyciestwa!
            :-)
            • mniklas5 Re: politykierstwo 17.09.06, 08:57
              prosze przedmowcy j, jezeki Amerykanie maja swoje zdanie na temat tzw tyrani,
              to znaczy jezeli ja popieraja lub nie to na codzien sa pracowitymi i uczciwymi
              ludzmi ktorzy nie zajmuja sie polityka
              • wd_07 ja wiem co jest charakterystyczne dla naszego poko 17.09.06, 12:26
                lenia -chamstwo

                Na chamstwo ekip rządzocych odpowiadamy podobnym chamstwem. Brakuje zasad prowadzenia normalnego dialogu. Co gorsza im więcej pisze na różnych forach tym więcej tego chamstwa przechodzi również na mnie - nie będąc chamem nie można już prowadzić rozmowy.
                • deadlipstick Re: ja wiem co jest charakterystyczne dla naszego 17.09.06, 14:44
                  chamstwo jest pojęciem relatywnym. konkretniej proszę.

                  autorowi garatuluję próby wyjścia poza jakieś sztuczne, generacyjne spory (nic, 1200 - niby o mnie ma to być?), ale jest to jedynie próba. szkoda że zabrakło diagnozy - chociaż pewnie nie ma czego diagnozować.
                  • sojers1 Nie ma już Wielkiej Piątki firm konsultingowych 17.09.06, 19:37
                    Jest 4,
                    Pzdr
                    • plaszcz Polak nie jest uczciwy, polak to cwaniak i kombina 17.09.06, 20:01
                      i kombinator.
                      Co ciekawe nie ma w zagranicznych językach wyrażenia "kombinować" w naszym jest i wprowadzone mocno w życie - mówi się "coś wykombinuje" i wszystko wiadomo, że będzie to praca umyslowo-praktyczna, wykonanie jakiegoś zadania na skróty, w dodatku nie zawsze legalnymi środkami...
                      Ale nie krytykuje, bo polskie realia przez wieki tego nas nauczyły, przetrwania w podłych warunkach. I się tak upadlamy w tej polsce :)
                      • centrolew Pierwiastek ze społeczeństwa 24.09.06, 00:22
                        Nasze pokolenie jest po prostu spierwiastkowane, rozłożone na czynniki
                        pierwsze... używając nomenklatury matematycznej. Więzi społeczne się rozpadają
                        i żyjemy w świecie coraz bardziej sztucznym, wykreowanym przez PR, sami
                        uczestnicząc w tym chocholim tańcu.
            • antefiks Normalny, MĄDRY TEKST, gratulacje!! 17.09.06, 08:58
              A koledzy nie dość, że leją jad, to jeszcze znowu piszą o kaczkach... no
              przecież to się czytać odechciewa!! i znów przyjemną dyskusję w gronie
              internautów zagłuszą polityczne, nudne i wyświechtane dowcipasy.

              a teraz mój post:

              ZGADZAM SIĘ Z TYM ARTYKUŁEM OD PIERWSZEGO SŁOWA DO OSTATNIEJ KROPKI!! Chyba
              dlatego, że autor po prostu opisał zaistniałą nam wśród młodych sytuację, i
              dlatego, że ją opisał sumiennie:) Nie stworzył na siłę pokolenia 1200zł brutto,
              ani pokolenia jp2, ani pokolenia NIC, tylko (co jest zdumiewające i rzadkie)
              zamiast zaklinać rzeczywistość, opisał ją taką jaka jest:)

              to chyba rzeczowy początek fajnej dyskusji, mam nadzieję, że ta dyskusja (czy
              potrzebujemy mieć "pokolenie" i czy może pora się nauczyć żyć, określając
              samemu swoją tożsamość, a nie wypatrując nerwowo momentu w którym zrobią to
              inni) tu zaraz zawrze:)
              • majak Re: Normalny, MĄDRY TEKST, gratulacje!! 17.09.06, 11:35
                "Mianownikiem, nad który można wciągnąć poszukujące tożsamości roczniki, jest
                mianownik zerowy. Czyli w matematyce szkolnej nieistniejący. Dzielić przez zero
                to sprzeczność, której dzieciom się zabrania. W przestrzeni społecznej możemy
                jednak wykorzystać ją jak najbardziej. Ponad 15 lat od upadku komunizmu warto
                byłoby przyswoić matematykę bardziej skomplikowaną."

                Uroczy passus. Zanim przejdziemy do bardziej skomplikowanej matematyki, wypada
                zrozumieć elementarną arytmetykę. Sam autor, ulegając tradycyjnej polskiej
                matemafobii, nie dał się w szkole "zgwałcić przez uszy" i pozostał
                matematyczną "dziewicą". Jak zresztą przystało humaniście.
                BTW, czy to nie jest wspólna cecha pokoleniowa? I to nie jednego a wielu
                pokoleń?
                Taaak, to czujni nauczyciele zabraniają dzielić przez zero. Bo gdyby ktoś
                jednak podzielił, to stało by się coś strasznego. Rozpadłby się z takim trudem
                budowany gmach dydaktyczno-naukowy.
                Tymczasem nikt nie zabrania. Jak chce, niech dzieli. Życzę powodzenia.

                Poza tym, tekst OK.
                • kordzio1 Re: Normalny, MĄDRY TEKST, gratulacje!! 17.09.06, 11:51
                  wogole matematyka dziwna nauka jest...
                  przez 4 lata liceum i 8podstawowki uczono mnie, ze za cholere przez 0 dzielic
                  nie mozn, nie da sie i tyle... a juz na 1 roku studiow zalamali moj
                  swiatopoglad i zaczeli mnie uczyc jak przez to urocze 0 dzielic :)
                  • masochista Jeszcze jeden tekst w GW odwracający uwagę... 17.09.06, 12:28
                    Jeszcze jeden tekst w GW odwracający uwagę od istoty wolności w Polsce. Kolejna
                    próba zagmatwania opisu rzeczywistości pisana zgodnie z wytycznymi redaktora
                    naczelnego. Nigdy jeszcze nie zobaczyłem tekstu w GW rzeczywiście opisującego
                    prawdziwy podział na posiadających, wyrobników i tych, którzy coś próbują.
                    Nigdy jeszcze GW nie próbowała prowadzić krucjaty w obronie rzeczywistej
                    wolności i posiadania, od czego powinno się zacząć. Niestety, jest to cel
                    zamierzony. Bo gdyby była wolność, poparta konstytucyjną obroną własności, to
                    posiadający nie mogliby przejmować kolejnych dóbr wyrobników. Zamiast tego
                    tworzy się sztuczne podziały społeczeństwa. Raz są to emeryci, innym razem
                    młodzież pracująca, albo ucząca się, albo wyjeżdżająca, czy pozostająca. I
                    pieprzą tak, starają się robić wodę z mózgu społeczeństwu, żeby nie
                    zorientowali się, że są systemowo dymani.
                  • eti.gda Re: Normalny, MĄDRY TEKST, gratulacje!! 18.09.06, 10:00
                    kordzio1 napisał:

                    > wogole matematyka dziwna nauka jest...
                    > przez 4 lata liceum i 8podstawowki uczono mnie, ze za cholere przez 0 dzielic
                    > nie mozn, nie da sie i tyle... a juz na 1 roku studiow zalamali moj
                    > swiatopoglad i zaczeli mnie uczyc jak przez to urocze 0 dzielic :)

                    A także można się zdziwić, że całka oznaczona w granicach niewłaściwych, czyli
                    od minus nieskończoności do plus nieskończoności może mieć wartość skończoną!
              • mario-radyja mit zdrowego egoisty ? 18.09.06, 00:12
                Powinno być jasne, dlaczego taki mit nie powstał.

                Polacy przez całe zabory byli (słusznie) wychowywani w gotowości do przyszłego
                powstania. W świadomości, że pewnego dnia trzeba będzie wyjść z domu i może już
                nie wrócić. Bo taki jest obowiązek.

                Tzw. "zdrowy egoista" ma swój domek, swój ogródek, płaci zaborcy podatki i
                reszta go nie interesuje. Kiedy słyszy "powstanie", zamyka drzwi i okiennice i
                czeka aż ta burza nawałnica przejdzie. Boi się stracić to co ma, to co sobie
                zbudował i te dobra które uzbierał.

                Trudno o większy truizm niż fakt że każde powstanie narodowe to "gest
                dramatyczny". Dlaczego Olszewski nazywa to błędem?

                Społeczeństwa pod okupacją, które mają świadomość, że pewnego dnia tak czy owak
                odbędzie się powstanie, nie mogą sobie pozwolić na gloryfikację tzw. "zdrowych
                egoistów". Powodzenie powstania zawsze zależy od mobilizacji zasobów, a egoiści
                swoich zasobów nie będą chcieli oddać. Będą zbyt bogaci żeby walczyć.

                P.S. Oczywiście można dyskutować o tym, czy dziś, w warunkach pełnej
                suwerenności kontynuacją takiej strategii wychowania ma sens. Ale w warunkach
                sprzed 1989 i sprzed 1918 jak najbardziej sens miała.
            • eti.gda Re: A koledzy znów leją jad:D:D 18.09.06, 09:46
              blue911 napisał:

              > Kaczki probuja na sile wdeptywac w polskie spoleczenstwo schizofreniczne
              nauki
              > nadsylane chyba codziennie z Waszyngtonu.Patrzac stad,to jest identyczna
              > kserokopia absurdu,ktory nam tu probowano zaszczepic: na szczescie Amerykanie
              > sie budza z letargu. Tyrania nie ma racji bytu w XXI wieku.
              > Narod polski powinien wziac kraj w swoje rece i raz na zawsze pokazac
              swiatu,ze
              >
              > nie potrzeba nam imbecyly,ktorzy beda za nas decydowac. Inaczej na zawsze
              > zaprzepascimy szanse zbudowania niepodleglej ( w pelni tego slowa znaczeniu)
              > Polski.
              > Chyba jest oczywiste,ze spoleczenstwo zostalo oszukane?
              > Tylko....czy nam sie zechce ??...
              > Niech zyje krol - ten,ktory nas wszystkich zaprowadzi do zwyciestwa!
              > :-)
              "tylko czy nam się zechce?"

              "Wiele by już mogli mieć
              Ino oni nie chcą chcieć".
              (St. Wyspiański, "Wesele").
      • abba15 a moze jad wybiorczej? na pewno!! 17.09.06, 10:03
        witaschek napisał:
        > Ja zauwazylem, ze to ta Gazetka wytacza najwiecej jadu w Polsce.

        Żyd opowiada o synach:
        - mój najstarszy syn jest w Związku Radzieckim
        - i co robi?
        - buduje komunizm, a mój średni syn mieszka w Polsce
        - i co robi?
        - buduje socjalizm, a mój najmłodszy syn jest w Izraelu
        - i co robi, też buduje socjalizm?
        - co ty, we własnym kraju?
      • vvanguard Nie dzielić przez 0, dzielić przez NULL 17.09.06, 12:31
        A to zawsze daje NULL ;-)
      • eti.gda Re: a moze jad wybiorczej? 18.09.06, 09:44
        witaschek napisał:

        > Ja zauwazylem, ze to ta Gazetka wytacza najwiecej jadu w Polsce.

        Ala ma konkurentów. Zgadnij, jakich?
      • geralt9 Wybiorczy przeglad rzeczywistosci 18.09.06, 10:12
        Jestem w stanie udowodnic tutaj ze jestesmy pokoleniem i ze wiecej osob
        identyfikuje sie z krajem i warosciami niz chodzi w dresach (bo chyba z takimi
        rozmawial autor).
    • paragnomen Mit pokolenia młodych 17.09.06, 09:08
      to niby o mnie...jak zwykle troche prawdy w tym jest, ostatnio mam wrazenie ze
      jestem glownie sfrustrowany tym co sie dookola dzieje, niby wszystko jest ok,
      mam niezla prace, przjaciol, w sumie to nie ma na co narzekac i staram sie tego
      nie robic..tylko jakby brakuje czegos co nadaloby sens temu wszystkiemu...a moze
      sie czepiam.
    • dixmendelson Ludzie są tacy sami zmieniły się tylko gadżety 17.09.06, 09:27
      Ludzie są tacy sami zmieniły się tylko gadżety. Ludzie są identyczni jak wieki
      temu, te same namiętności- sex, władza i pieniądze. To wielkie poszukiwanie
      miłości i akceptacji, żeby ktoś przyszedł i zabrał tą cholerną samotność, ale
      nikt taki się nie pojawi, bo każdy sam staje wobec życia wobec najważniejszych
      wyborów. Jak zawsze potrzebne jest odrobina szczęścia, tego łaskawego
      spojrzenia losu.
      • paragnomen Re: Ludzie są tacy sami zmieniły się tylko gadżet 17.09.06, 09:34
        cos w tym jest...
    • gobi03 kraj bez dziadków - to związek radziecki 17.09.06, 09:27
      W Polsce nadal i wciąż bardzo mocno główne więzi stanowią więzi krwi. Tu są
      wspólne przeżycia - wbrew propagandzie i wbrew przykładom z Zachodu. Niestety
      dla socjologa - rodzina to za mała społeczność, żeby go zainteresowała.
      • pluci Re: kraj bez dziadków - to związek radziecki 17.09.06, 10:39
        A tu Cię zaskoczę polskich socjologów bardzo interesuje rodzina. To tylko w
        mediach pokazowany jest obraz socjologii ograniczonej do poziomu makro. Niestety
        ten mikro i mezzo jest prawdopodobnie mniejn medialny.
    • ar.co Mit pokolenia młodych 17.09.06, 09:38
      Cóż, osobiście nie czuję konieczności należenia do jakiejkolwiek grupy, nie
      zamierzam walczyć z kim- lub czymkolwiek - bez względu na to czy mają to być
      czerwoni, geje, agenci czy Giertych. Tak, jestem egoistą, i dopóki nie
      uporządkuję własnego życia (co oznacza również osiągnięcie takiego statusu
      materialnego, który pozwoli mi na zajmowanie się wyłącznie tym, na co mam
      ochotę, a nie rozmaitymi chałturami pozwlającymi przeżyć) nie zamierzam walczyć
      na barykadach za cudze szczęście. Nie zam9ierzam również "być po stronie"
      słabszych, jeżeli przez tych słabszych rozumiemy na przykład gó..arzy z
      blokowisk, "bo ich tatuśbił, a mamusia nie rozumie". Egoizm? Oczywiście. Ale
      może gdyby każdy zajął się własnymi sprawami i egoistycznie dbał o własne
      interesy (oczywiście przy zachowaniu zasady, że moja wolność jest ograniczona
      wolnością innego człowieka), to może mnieuj byłoby tych "innych", o których
      ciągle ktoś każe nam się troszczyć? Zwłaszcza jeśli w polskich warunkach
      oznacza to np. przeznaczanie moich ciężko zapracowanych pieniędzy na górniczych
      nierobów albo nierentowne rolnictwo.
      • eeeee1 Re: Mit pokolenia młodych 17.09.06, 11:03
        podpisuje sie pod Twoim postem calym moim egoizmem;
        niech Ci co zeruja na tym kraju zostawia go w spokoju a kraj sobie sam da rade;
      • tabek1 Re: Mit pokolenia młodych 17.09.06, 11:24
        Zgadzam sie w 100%.

      • mmuszewski1 Re: Mit pokolenia młodych 17.09.06, 11:46
        wydaje mi się, że właśnie o wyrobienie w młodych takiej postawy w tym wszystkim
        chodzi. nie jest złe zajmowanie się własnym podwórkiem: zła jest moim zdaniem
        obojętność, znieczulica, a takie są przecież społeczeństwa zachodnie. z autopsji
        wiem, że jest to dla państwa bardzo wygodna postawa:im bardziej zagubiony w
        mnogości możliwości człowiek, im bardziej względna rzeczywistość, tym lepiej nim
        manipulować. Przykład: emigracja jako element wolności człowieka, wymiany
        poglądów, zarobkowania jest dobra- po to wchodziliśmy do uni, ale jeśli rządzi
        pis to jest ona zła bo ludzie uciekają od ciemnogrodu. w polsce mamy wiele cech,
        których inni mogą nam zazdrościć: nie dajmy się ani ogłupić, ani zniechęcić.
    • kiddy Mit pokolenia młodych 17.09.06, 09:42
      Dziękuję za mądry tekst. Wreszcie ktoś smiało przeciwstawił się
      bogoojczyźnianemu pojmowaniu pokolenia. Nie rozumiem, dlaczego Polacy tak
      bardzo potrzebuja zamknięcia w ramach jakiegoś dramatycznego wydarzenia.
      Żyjcie, ulepszajcie świat wokół was, nie miejcie wyrzutów sumienia, że
      zajmujecie się sobą, że nie przelewacie krwi. Polska tego dziś nie potrzebuje.
      Potrzebuje waszych umysłów, pracy, dobrej woli, waszej wolności wyboru. Nasz
      kraj może byc fajny, ale tylko wtedy, gdy sami zabierzemy się do ulepszania go
      po kawałku, zaczynając od najbliższego otoczenia. Nie możemy zastygnąć w
      oczekiwaniu na "wielkie". Róbmy swoje. Jak pisał Jeziorański, jesteśmy
      pierwszym pokoleniem prawdziwej wolności. Zasługujemy na nią, nie wstydźmy się
      jej. Korzystajmy z niej. Twórzmy, pracujmy, cieszmy się życiem. Dopiero teraz
      jest normalnie, dopiero teraz żyjemy tak, jak ludzie żyć powinni. A jeśli juz
      naprawdę bardzo potrzebujemy odwołania do przeszłości, to poprostu nie
      zapominajmy o tych, którzy tę wolność wywalczyli. Ale nie zabijajmy się
      poczuciem winy, że nie robimy tego samego. My mamy nawet jeszcze trudniej - dla
      nas samych musimy zrobić wszystko, żebyśmy mogli żyć normalnie, żebyśmy nie
      czuli się wiecznie winni i sfrustrowani. Zacznijmy trzeźwo i praktycznie
      patrzeć na świat i korzystajmy z szans, jakie nam daje. Decydujmy o tym, kto ma
      nami rządzić, nie zostawiajmy tego Bożej Opatrzności. Poddawajmy władze
      rzeczowej ocenie, pokażmy, że nam zależy. Czego potrzebujemy? Aktywności i
      zainteresowania własnym ogródkiem. Po co? Żeby nam i naszym dzieciom dobrze się
      żyło. Normalnie.
      • fla Re: Mit pokolenia młodych 17.09.06, 10:42
        ładny post
      • kaazam Re: Mit pokolenia młodych 17.09.06, 12:47
        Nie sposob sie nie zgodzic z twoim postem ani tesktem autora. Wiekszosc z nas
        zdaje sobie sprawe, ze jeszcze nigdy tak wiele nie zalezalo od nas samych. Mamy
        wolnosc, dobrobyt (upieram sie przy tym slowie) i praktycznie nieograniczone
        mozliwosci rozwoju. Tak jak pisze autor wszystko jest na wyciagniecie reki. Dla
        mnie to jest wlasnie czynnik, ktory powoduje, ze towarzyszy mi premanentne
        uczucie BRAKU. Strach przed dokonaniem blednego wyboru zyciowego, ktory moze
        uniemozliwic nam osiagniecie zakladanego celu. Problemem jest WYBOR celow.
        Decyzja czy zalezy mi glownie na kasie, rodzinie, przyjaciolach, wewnetrznej
        samorealizacji (nie lubie tego slowa ale uzyje go jako "wytrycha") jest dla mnie
        najtrudniejszym zadaniem. Nie chce wszystkiego spieprzyc i z niczego rezygnowac
        bo wiem, że kazdy z tych celow jest osiagalny. Moge wszystko i wszystko zalezy
        ode mnie. Zatem jesli cos pojdzie nei tak bedzie oznaczalo ze gdzie po drodze
        popelnielm blad lub dokonalem zlej decyzji.
        W tym roku koncze studia (wlasciwie juz powinienem) i wiem ze opisana sytuacja
        odnosi sie nie tylko do mojej osoby ale jest charakterystyczna dla sporej czesci
        moich rowniesnikow. Uwazam, że obecne mlode pokolenie jest niesamowicie
        "zaradne" ale rownoczesnie najbardziej zdezorientowane ze wszystkich
        dotychczasowych.
        P.S Daty urodzenia nie zmienilbym pod zadnym wzgledem ;)
        pzdr
    • robert.jordan Zero 17.09.06, 09:44
      Dużo słów, zero treści. Brak wniosku, podsumowania, ot, trochę utyskiwań w stylu "jaka ta dzisiejsza młodzież..." (tu odpowiedni przymiotnik). A ja chciałbym się dowiedzieć, po co, w jakim celu autor napisał ten artykuł? Co ważnego chce przekazać czytalnikowi oprócz swojego? Że świat jest szary, a ludzie się nie mają z czym utożsamiać? Trywialne!
      Droga Gazeto: więcej treści, mniej pustych "wierszówek"!
      r.j
      • omacku Re: Zero 18.09.06, 09:49
        Dużo słów, mnóstwo treści, Jordan, tylko trzeba ją zrozumieć. Wreszcie tekst,
        który sensownie pokazuje obraz współczesnej młodzieży, będącej pokoleniem tylko
        w sensie daty urodzenia. Te wcześniejsze analizy, wg których pojawiło się
        pokolenie JPII (nno i gdzie ono, na stadionach?), pokolenie 1200 brutto, ale nie
        obejmujące tych bez prawa do zasiłku, to były tylko obrazy wycinków wciąż
        nieopisanej całości.
        Poza tym mam wrażenie, że mało kto rozumie termin "normalny kraj". Czy w takiej
        Holandii, Grecji czy Irlandii tez musi istnieć wspólnota pokoleniowa? Ona
        pojawia się w momencie wspólnego przeżywania - ja wiem? wojny, rewolucji, (także
        rewolucji obyczajowej), ostatnim pokoleniem w Stanach było mam wrażenie
        pokolenie Woodstock. W Anglii może punk. Teraz każdy sobie rzepkę skrobie, i po
        prostu żyje dla siebie i swoich najbliższych. A rządy zajmująsię budową nowych
        dróg, systemem opieki socjalnej i podatkowej. A u nas? Wciąż słowo Polska
        odmieniane na wszelkie sposoby. To wciąż jeszcze nie jest w pełni normalny kraj.

        "Rzadko na moich wargach,
        Niech warga ma dziś to wyzna,
        Jawi się krwią przepojony
        Najdroższy wyraz: Ojczyzna."
    • olias przecież jest dzisiejszy mit młoodego pokolenia 17.09.06, 10:05
      pzrecież do niego dążyliśmy cały czas. Młody Polak, poruszający się bez
      paszportu po całej Unii, mogący legalnie pracować i to nie tylko na zmywaku,
      ale i jako lekarz, informatyk, krótko - zgodnie ze swoim wykształceniem i
      umiejętnościami. Polak, stojący równo z innymi Europejczykami.
      Czy nie taki mit chcieliśmy mieć. I kiedy wszystko zrealizowaliśmy jakieś
      lamenty. Że polscy biznesmeny i biznełumeny tracą niewolników? I bardzo dobrze!
      na rynku winni przetrwać TYLKO pzredsiębiorcy. A nie ta chołota.
      • oakpark osobnosc jest cecha nie tylko Polakow... 17.09.06, 10:19
        ....do nas po prostu pozniej doszla. Mlodzi nie chca i nie bardzo moga zawierac
        malzenstw, kobiety podobnie - nie chca albo nie stac je na dziecko, rodziny sie
        atomizuja, mlodzi po studiach sa najpierw bieda zmuszani pracowac za granica a
        potem polskimi podatkami zmuszani tam zostac, mnoza sie quirkyalone -
        sobiepanny, zwiazki typu DINK (double income, no kids, kidulci.....

        Sadze, ze pokoleniowym przezyciem bedzie jednak odpedzanie kaczek od koryta.
        Mlodzi ludzie z miast nie moga na ich durnote patrzec. Polska bedzie albo
        nowoczesna i bogata albo kaczystowska i biedna, trafila nam sie "prawica" de
        facto socjalistyczna i roszczeniowa. A przeciez obecny system skladek i
        podatkow drenuje i wyzyskuje najbardziej wlasnie mlodych - emigracja jest
        sensownym obronnym narzedziem.
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: osobnosc jest cecha nie tylko Polakow... 17.09.06, 11:36

          Tylko kto będzie te kaczki wypędzał, skoro wszyscy na emigracji?!

          Przykro mi, ale nie wierzę, żeby Polakom pracującym za granicą chciało się udać
          do ambasad na głosowanie. Oni czekają, aż ktoś w Polsce ZA NICH to załatwi.

          → → → → → → → → → →
          Odkryjmy Białoruś!
          odkryjmybialorus.blox.pl
        • olias przeczytaj swój tekst 17.09.06, 13:04
          może coś zrozumies. ja ni cholery
        • arnie-tore Re: osobnosc jest cecha nie tylko Polakow... 17.09.06, 13:50
          "Sadze, ze pokoleniowym przezyciem bedzie jednak odpedzanie kaczek od koryta.
          > Mlodzi ludzie z miast nie moga na ich durnote patrzec. Polska bedzie albo
          > nowoczesna i bogata albo kaczystowska i biedna, trafila nam sie "prawica" de
          > facto socjalistyczna i roszczeniowa"

          Sorry, nie chcę bronić Kaczek, ale młodzi z miasta nie chcą patrzeć nie tylko
          na nie, ale również na wszystkie inne ekipy rządzące, które wcześniej
          zmarnowały cenny czas i pieniądze.
          --
    • roland12 problemem jest to co to jest spojne pokolenie- 17.09.06, 10:05
      moim zdaniem Polska jest jeszcze stale krajem podzielonym kulturowo i
      gospodarczo, a co sie z tym laczy tez mentalnie, tak dalece, ze trudno
      wygenerowac jeden pokoleniowy wzor - bo inne sa przeciez marzenia i mozliwosci
      dosc bogatych,zaradnych mlodych mieszkancow wielkich miast, choc i tu sa
      roznice, np. ja mieszkam w Krakowie i swiat Slaska, odleglego od nas zaledwie
      70 km, jest diametralnie inny, tak wiec inne pokolenie tworzy miasto, inne male
      miasto - tu jest chyba najwiekszy dramat, ludzie ci sa za malo zamozni aby zyc
      tak jak ci z wielkich miast, a za biedni i nie posiadajacy ziemi, do ktorej
      teraz sa doplaty z UE, jak ich sasiedzi z prawdziwej wsi. Jako, ze mam tez dom
      na wsi, sam mieszkam w centrum Krakowa, widze jak poprawia sie stan ludnosci
      wiejskiej, ich dzieci nie sa wcale jakos mentalnie przybite, moga sobie na
      wiele pozwolic, studiuja, w domach jest czasem Internet (ktorego ja nie mam w
      miescie!za duze oplaty mieszkaniowe, nie starcza), 2 auta, ojca i syna, tez
      corki, w zagrodach pod Krakowem, nie sa niczym nowym. Mysle, ze ludnosc wiejska
      odnajduje pewna dume z posiadania ziemi (pod Krakowem jest to rowne posiadaniu
      milionowego majatku, 1 ha uzbrojone dochodzi do 300 tys zl), chlopi czuja sile
      wynikajaca z niezaleznosci, doplat , z tego, ze ludzie z miasta przenosza sie
      teraz masowo do nich a nie oni do miast,mlodziez wiejska ma tez jakis prostszy,
      czytelnijszy model zycia - rodzina, dom - zawsze wlasny, bez dlugow, na
      wlasnej, od pokolen ziemi, praca - czesto juz nie na polu,raczej uslugi dla
      miasta lub okolicy, ciekawe, ze juz nie ma na wsi duzo dzieci, mlodzi sasiedzi
      maja jak w miastach 1 lub 2 dzieci.Kosciol juz tez nie odgrywa az takiej roli
      jak kiedys, mlodzi ida tam z poczucia lacznosci z wsia, z rodzina, nie za
      czesto i ksiadz nie jest juz dla nich totalnym autorytetem. Tak opisuje ta
      wies, bo tu na forum wszyscy zawsze pisza o miescie i problemach mlodych przez
      pryzmat miast, ja sam jestem od 3 pokolen Krakauerem, dziadek ma ulice w
      Podgorzu, ale nie chce analizowac miasta - miasto zna kazdy na tym forum. Male
      miasta, brak perspektyw tam, nie posiadanie majatku, czesto bezrobocie,
      alkohol, stan takiego przedluzonego PRL, stare witryny sklepow, domy i ulice z
      lat 70 tych, gdzie widac do dzis , ze wtedy sie tym ludziom jakos wiodlo, jakas
      taka duszna atmosfera, jade czasem do Buska przez takie male miasta na tej
      trasie. Nie chcialbym w nich mieszkac, na wsi tak, mam przeciez nawet dom na
      ladnej wsi w parku jurajskim, moze sie tam nawet kiedys , na starosc przeniose,
      na wsi tak ale w tych malych miastach nie. Mysle, ze tam sa inne poroblemy
      mlodych. Moze ktos cos napisze i nam opowie o tych problemach, jak tam wyglada
      to nowe pokolenie.
    • tksl wielkiej piątki juz nie ma, jest wielka czworka... 17.09.06, 10:30
      wielkiej piątki juz nie ma, jest wielka czworka... bo po skandalu z enronem
      andersen zostal podzielony i przejety przez rozne firmy na calym swiecie
      (glownie kpmg i lockheed martin, w polsce przez deloitte i utworzono deloitte
      business conzulting)
    • mandaryna65 Mit pokolenia młodych 17.09.06, 10:37
      "Może narodowy bunt przeciwko Giertychowi, może klasyczna rewolucja, z barykadą
      i atakiem na wroga."

      hiehiehie... oj , niektórzy faktycznie żyją w "rzeczywistości medialnej"...
    • fla Re: Mit pokolenia młodych 17.09.06, 10:38
      no i co z tego?
    • allspice Re: Mit pokolenia młodych 17.09.06, 10:39
      Nie ma mitu młodego pokolenia tylko szara rzeczywistość i polska rzeczywistośc.
      Młodzienczy optymizm i wiara,która góry przenosi,szybko i nagle kończy się.
      Studia,które są nadzieją na zdobycie dobrej pracy okazują się nieprzydatne,bo
      brak pracy w wymarzonym zawodzie, niedostatki codzienności powodują marazm.
      Przychodzi pomysł na opuszczenie kraju - i wyjeżdżamy. Pękają plany i marzenia
      jak bańka mydlana. Dlatego - nie ma mitu - jest szara rzeczywistość-
      i emigrujace młode,polskie pokolenie.
      • lilianka13 Re: Mit pokolenia młodych 17.09.06, 11:03
        zgodze sie z polska rzeczywistoscia, jest ona bardzo specyficzna,nie taka wcale
        szara- po prostu inna niz w jakimkolwiek zakatku swiata.Jestem rocznik 1970 i
        najbardziej mnie wkurza gdy wszyscy dookola patrza co osiagnelam...ano mam
        wspaniala rodzine, zyjemy biednie , ale uczciwie.Niestety niedlugo wyjedziemy z
        tego kraju...DLACZEGO? bo nie chce dluzej udawac i tlumaczyc sie z wlasnych
        zyciowych wyborow.Sprawdzilam jak zyje sie innym Europejczykom, nie zawsze
        latwiej, ale ciekawiej i szanse nie zaleza od nazwiska czy pozycji
        tatusia..Dziekuje swoim rodzicom, ze nauczyli mnie byc wolnym czlowiekiem,
        otwartym na swiat.Dali mi najlepsze wychowanie jakie mozna sobie wymarzyc. W
        malym miasteczku trudno zachowac swoja odrebnosc, a im sie udalo.Ja, choc
        funkconuje w duzym miescie nie czuje sie szarakiem.Wszystko byloby dobrze,
        tylko ten oplakany stan gospodarki i zasciankowa moralnosc...Nie potrafie juz
        dluzej tlumaczyc sie z tej rzeczywistosci dzieciom, one tez zobaczyly , ze
        mozna zyc inaczej, niestety na razie nie w Polsce...
        • allspice Re: Mit pokolenia młodych 17.09.06, 11:26
          'lilianka13' - gdyby ta rzeczywistość-nie taka wcale szara-jak piszesz,tylko
          inna,to nie wyjezdzałabyś z dziecmi,tylko tu i teraz budowalibyście swoją
          przyszłość. Inną rzeczywistość mozna przetrzymać,a szarość tej rzeczywistości,
          już nie.
          • lilianka13 Re: Mit pokolenia młodych 17.09.06, 16:16
            Wiesz "allspice" masz troche racji,jest jednak male ale...Swiat wokol mnie
            udaje, ze jest OK,a ja bardzo nie lubie sztucznosci.Po co mam udawac, ze stac
            mnie na wiecej jak tak naprawde nie stac mnie na nic!A tam gdzie jade jesli
            pracujesz i jestes uczciwym czlowiekiem, to zyjesz i to zycie jest bardziej
            beztroskie, bo nie musisz sie martwic o wiele rzeczy,bo juz wczesniej pewne
            klocki poukladala tam madrzejsza niz u nas WLADZA (oczywiscie nikomu nie
            ublizajac i nikogo nie obrazajac,CHOC W POLSCE MAM WRAZENIE,ze jakiekolwiek
            nie wypowiesz zdanie,to zawsze komus nadepniesz na odcisk)
      • kordzio1 Re: Mit pokolenia młodych 17.09.06, 11:16
        prawda, a nawet wiecej... g*wno prawda:)
        Ja osobiscie nie czuje potrzeby bycia czescia jakiegos narodowego mitu i raczej
        mam dosc sluchania o narodzie, zdradach, walce... dla mnie wbyt wiele juz jest
        pomnikow "stoczniowych" i JP2 (jaki piekny i modny ten skrot), zwymiotowac mozna
        tym ciaglym zyciem przeszloscia... od martyrologii naszego narodu polskiego robi
        mi sie juz nie dobrze...
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Mit pokolenia młodych 17.09.06, 11:42

          Ha ha, ale istnieje też pokolenie wszechpolaków, które wręcz kocha się w
          bogoojczyźnianej mitologii. Nie należy o tym zapominać.

          Co więcej, ludzie charakteryzujący się zdrowym egoizmem wyjadą z Polski i nie
          wrócą, a zostaną sami wszechpolacy... I co wtedy będzie? ;-)

          → → → → → → → → → →
          Odkryjmy Białoruś!
          odkryjmybialorus.blox.pl
          • kordzio1 Re: Mit pokolenia młodych 17.09.06, 11:44
            jakto co? wszechpolska :P
          • eti.gda Re: Mit pokolenia młodych 18.09.06, 09:58
            anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

            >
            > Ha ha, ale istnieje też pokolenie wszechpolaków, które wręcz kocha się w
            > bogoojczyźnianej mitologii. Nie należy o tym zapominać.
            >
            > Co więcej, ludzie charakteryzujący się zdrowym egoizmem wyjadą z Polski i nie
            > wrócą, a zostaną sami wszechpolacy... I co wtedy będzie? ;-)

            No właśnie, bogoojczyźniana mitologia, a oni to nazywają Historią!
            >
            > → → → → → → → → → →
            > Odkryjmy Białoruś!
            > odkryjmybialorus.blox.pl
    • tentamten niech pan do szkoły wróci autorze 17.09.06, 11:17
      dla doświadczenia osobności to nie mianownik zerowy, ale równy liczebnikowi.
      n/n = 1.
      wtedy ma pan doświadczenie osobności.
      naprawde nie trzeba stwarzać matematyki bardziej skomplikowanej, tylko nauczyć
      się istniejącej
      ;DDD
    • mt7 Re: Mit pokolenia młodych 17.09.06, 11:39
      nick3 napisał:
      > Tylko to mit:)
      Słowo mit pochodzi od muthos (gr) mowa,słowo, opowiadanie, legenda.
      Mówi się legendarny przywódca, co nie znaczy, że go nie było. Chodzi o
      utworzenie wokół pewnych zdarzeń i osób opowieści, pewnej legendy, ale nie
      bajki. Twój, czy mój, życiorys też jest opowieścią, pewnego rodzaju mitem.
      Słowo mit ma kilka znaczeń i ostanio jest używane dla określenia pewnego
      rodzaju przekazu.
      • nick3 Mit 17.09.06, 20:21
        Częściowo oczywiście masz rację. Ale częsciowo nie.

        Dałeś w sumie dość dobry przykład: "legendarny przywódca". To może własnie
        znaczyć dokładnie to, że go nie było. Może, ale nie musi.

        Podobnie jest ze słowem "mit". Ze słowem "bajka" (jako "ściema":) jest ono
        równoznaczne tylko w najbardziej potocznym znaczeniu (ale ono też istnieje w
        języku polskim!).

        Jak słusznie piszesz
        > Słowo mit ma kilka znaczeń

        Ale nastepne zdanie jest już trochę kreowaniem rzeczywistości:

        > ostanio jest używane dla określenia pewnego
        > rodzaju przekazu.

        "Ostatnio" ("najnowsze odkrycia amerykańskich naukowców mówią"?:) słowo to jest
        różnie używane. Jest wieloznaczne.

        I chyba tak ma być. Tak było zresztą już w czasach starożytnych. Co najmniej od
        Platona i Arystotelesa, krytycznych wobec mityczności (tzn. widzieli w
        niej "racjonalne jądro", ale to nie jest to, o co ci chodzi:)

        PS. Też sądzę, że archaiczne rozumienie mityczności jest czymś co warto odkryć.
        Ale żeby zaraz obowiązywało "ostatnio" jako jedyne?

        Tu się natychmiast jeżę!:)
        • nick3 A poza tym dziennikarze wciskają kit a nie mit!:) 17.09.06, 20:29
          Tak się bowiem składa, że to, co może dziś wykreować prasa, nie jest mitem w
          sensie archaicznym!:)

          Niestety dziennikarze notorycznie uważają, że ich rolą jest "rząd dusz" i
          kreowanie "mitów".

          Nawet zgodziłbym się z tym, że mają oni prawo do przekazywania społeczeństwu
          swojego rozumienia spraw (swojej - jak piszesz - "narracji". "Ideologii"?:).

          Ale przede wszystkim rzetelne zdawanie sprawy z rzeczywistości. Bez
          przemilczania spraw komplikujących gotowy obraz.

          Tego niestety często nie robią.
    • akuku5 Władysław Machejek 17.09.06, 12:01
      Był w PRL taki publicysta, znany z oryginalnego stylu. Ta sama precyzja języka
      i niebanalność odkryć
    • malgojb Mit dla kobiet jest tworzony-> matka rozpłodowa 17.09.06, 12:04
      tylko ci co takie teorie głoszą widzą tylko przyrost naturalny jako główny cel
      szczęśliwości, przybywających miejsc pracy i bogactwa. A taki mit to obraz
      żenady i głupoty:/
      • mario-radyja Bezpłodna businesswoman to lepszy model? 17.09.06, 23:54
        > tylko ci co takie teorie głoszą widzą tylko przyrost naturalny jako główny
        cel
        > szczęśliwości, przybywających miejsc pracy i bogactwa. A taki mit to obraz
        > żenady i głupoty:/

        O czym ty wogóle bredzisz?

        Nikt w Polsce nie głosi takich teorii mających na celu maksymalizację popytu.

        Za to rozsądni ludzie wskazują, że nie może istnieć społeczeństwo mające
        dzietność poniżej 2,1 dziecka na kobietę. W Polsce ten wskaźnik to 1,2 !!!

        Za parę dekad będziemy musieli sprowadzać miliony imigrantów żeby obsługiwać i
        wyżywić emerytów. Imigranci przyniosą własną kulturę i własne zasady. Polskie
        społeczeństwo zostanie zastąpione PRZEZ INNE SPOŁECZEŃSTWO.
        • malgojb Re: Bezpłodna businesswoman to lepszy model? 18.09.06, 09:44
          mario-radyja napisała:


          > Nikt w Polsce nie głosi takich teorii mających na celu maksymalizację popytu.
          >
          > Za to rozsądni ludzie wskazują, że nie może istnieć społeczeństwo mające
          > dzietność poniżej 2,1 dziecka na kobietę. W Polsce ten wskaźnik to 1,2 !!!

          Właśnie głosi zwiększenie przyrostu naturalnego a wręcz go propaguje bez
          wskazywania jak potem dzieci utrzymać czy tym bardziej wykształcić.

          > Za parę dekad będziemy musieli sprowadzać miliony imigrantów żeby obsługiwać
          i
          > wyżywić emerytów. Imigranci przyniosą własną kulturę i własne zasady. Polskie
          > społeczeństwo zostanie zastąpione PRZEZ INNE SPOŁECZEŃSTWO.

          Czy to nie jest poprostu odwrotność tego co napisałam:) Jak się nie rozpłodzisz
          to będzie strasznie, tylko, że tu zabrakło tych mitów z artykułu po co ma się
          ktoś przejmować, że w Polsce będzie więcej emigrantów po jego śmierci.
    • magdateclaw Michał Olszewski specjalista od połajanek 17.09.06, 12:26
      Hanna Swida-Zieba zyje własnym wileńskim mitem
      (profesor przezyła młodość w Wilnie - no i wiadomo
      - resentymenty, ciągłe pretensje do współeczesności itd, itd
      jak to z Kreswoaiakami)

      Swida Ziemba żyje własnym wileńskim mitem, ale dlaczego próbuje
      budowac go innym? Jesli to co pisze mozna nazwac jakims zjawiskiem
      to podobne wystepuja w całej Europie conajmniej od lat siedemdziesiątych.

      Brytyjczycy tez chcą wyjeżdzać, i leją na swoją ojczyznę, krolową,
      Royal Mail z czerwonymi skrzynkami i wszystko co się z nią wiąże.
      Mimo, że zarabjają najlepiej w Europie. Co ich motywuje?
      Wg badań MORI ( coś jak polski OBOP, tyle ze niezależne
      i 100 razy barziej profesjonalne. W kazdym razie to od nich idą wzorce do Polski
      nie odwrotnie, moze dlatego że Pani Profesor Swida-Zięba - socjolog, traci czas
      na takie rozmyślania), zatem dla Brytyjczyków motywacją do wyjazdu jest pogoda
      i jakość życia. Gdzie chcą wyjeżdzać? Wśród ich europejskich wyborów w czołówce
      jest Hiszpania, dlatych, którzy chcą ulotnić się dalej - Kalifornia.

      Młodzi Niemcy również chcą wyjeżdzać do USA, i wg statystyk robią to.
      Nie znam wyników badań na temach ich motywacji, więc w przeciwieństwie
      do Michała Olszewskiego, nie serwuje bezpodstawnych wniosków z piętnem gratis.

      Takie bicie piany jak ta ksiażka Hanny Świdy-Zięby, i artykuły oraz książki
      (łaki umajone :-) ), Michała Oleszewskiego, świadczą o kryzysie.
      Tak, o kryzysie, ale krysysie mitu polskiego zwiazanegto z katolicyzmem,
      z jakąś gó..aną melancholią dotyczącą stron rodzinnych itd.
      Czemu gó..aną? Daletego, że takie nastroje prowadza w konsekwencji
      do zamykania się na wszysco co inne i nowe i rozpamiętywania ...własnie jak to
      był w Wilnie w latach 20.

      Droga Pani Prorfesor, guzik mnie to obchodzi.
      To jest Pani przeszłość i Olszewskiego frustracjie.
      W Krakowie możesz być dziennikarzem, na takich smetnych kaweałakach,
      a Berlinie, Londynie, czy dalej właśnie w Stanach, musiałbyś być profesjonalistą.

      Pozwólcie nam żyć bez narodowej dumy,
      dla wielu z nas jest ona zbędnym bagażem.

      Za który musimy płacić od 5 dolarów za każdy przekorczony kilogram.


      Magda Teclaw
      Warszawa, Nowy Jork
      ( nigdy nie byłam w Wilnie i z wąłsnej woli pewnie nie będę.
      Litwa jest samodzielnym krajem, i uważam że to jest ok)






      • masochista Bardzo słuszne spostrzeżenia, wadliwe wnioski. 17.09.06, 14:33
        Narodowa duma, wzorce, rozpamiętywania, tworzenie podziałów wzdłuż, w poprzek,
        czy na ukos nie jest próbą przedstawienia nam ram, czy modelu życia, ale
        systemową próbą odwracania uwagi od meritum zagadnienia. Świat wszędzie dzieli
        się na tych co mają i mogą oraz na pretendentów do żłoba. Zainteresowanie jest
        tymi, którzy mają i można ich skubnąć. Nie przypadkowa jest więc walka o
        zlecenia rządowe, ponieważ budżet jest jednym z najbogatszych zasobów, jeżeli
        nie najbogatszy. W Polsce od 60 lat (także przez ostatnie 16 lat) w
        bezpardonowy sposób trwa walka o przejmowanie wpływów, a co za tym idzie
        podział wspólnego majątku. System obrony wolności i prywatnej własności jest
        tylko papierowym zapisem w konstytucji. Wolność polega na tym, że jednostka ze
        swoją małą sprawą jest chroniona przez Państwo, policję i sąd. Jeżeli ktoś mi
        zniszczy płotek, to dzwonię na policję, chuligan zostaje aresztowany i jeszcze
        tej samej nocy skazany. A mi naprawiają płotek na koszt chuligana. Tyle w
        państwach prawa i amerykańskich serialach komediowych. Nie na darmo Prawo i
        Sprawiedliwość zdobyło władzę, ponieważ mami społeczeństwo, że jest ostoją
        prawa i wolności. Jak to jest w rzeczywistości wszyscy zobaczyliśmy przy okazji
        walki sądowej wysokiego funkcjonariusza PiS z emerytką, efektami
        (nie)osiągniętymi przez L.Kaczyńskiego, kiedy był ministrem sprawiedliwości i
        okresem oczekiwania na sprawiedliwość w sądach powszechnych. I dopóki celem
        będzie położenie łapy na zasobach (słabych w Polsce, więc tym bardziej
        atrakcyjnych), nie mamy co marzyć o ochronie jednostki i jego wolności. Bo
        jeżeli taka ochrona powstanie, to jak rządzący będą skubać społeczeństwo? Tak
        więc słusznie Pani zauważa, że smętne kawałki pani profesor, Olszewskiego, czy
        innego obrońcy moralności jest tylko chrzanieniem. Ale jest to tylko sprytnym
        odwracaniem uwagi od systemowego dojenia społeczeństwa na korzyść wąskiej grupy
        TKM'owców. I guzik ich obchodzi, co się z dzieje z ludźmi.
    • olias Re: Mit pokolenia młodych 17.09.06, 12:56
      "... mit człowieka uczciwego, który ciężką pracą osiąga sukces"
      Niezłe, tego nie ma nawet w polskiej fantasy. Są smoki, krasnale, elfy,
      czarodziekji i czarodzieje. Ale takiego gośia u nas nie ma.
      • eti.gda Re: Mit pokolenia młodych 18.09.06, 10:10
        olias napisał:

        > "... mit człowieka uczciwego, który ciężką pracą osiąga sukces"
        > Niezłe, tego nie ma nawet w polskiej fantasy. Są smoki, krasnale, elfy,
        > czarodziekji i czarodzieje. Ale takiego gośia u nas nie ma.

        No bo jeszcze Melchior Wańkowicz pisał, że u nas powodzenie nie zdobywa się
        przez wytężoną, uczciwą pracę, tylko przez uczepienie się skrawka przywileju.
        Nic dziwnego, że ludzie szybko zaakceptowali różne przywileje, którymi
        szczodrze szafowała PRL, gdyż nic ją to nie kosztowało: jakieś "pierwszeństwa",
        jakieś "bez kolejki", liczne zniżki, ulgi, deputaty, przywileje
        branżowe, "GEWEXY", dodatki za odznaczenia, te różne "karty praw" i tak można w
        nieskończoność. Teraz zapomina się, że i pierwsza "Solidarność" miała też duże
        zasługi w mnożeniu tych "zdobyczy ludu pracującego". Utratę tych "przywilejów"
        liczne grupy zawodowe przeżyły bardzo boleśnie.
    • diefenbaker Mit pokolenia młodych 17.09.06, 13:00
      Panie Michale, touche, ale z kilkoma uwagami. Trafnie opisane, chociaż ja się do
      walki na barykadach z Giertychem nie szykuję. Prędzęj po prostu rzucę w cholerę
      ten kraj, zapłacę nawet za swoje 'ufundowane' przez krzykaczy forumowych studia
      zapychając im gębę.
      Czekając ostatnio na tramwaj zrobiłem sobie krótką analizę tego, jakie
      wydarzenia historyczne, które mnie ('81) spotkały, a zostaną na kartach książek.
      Wyszedł mi upadek komunizmu (który w skrócie pamiętam jako mistyczne kawałki
      papieru zwane 'kartkami', nalepkę "Solidarność - senator Kaliciński" i
      pojawienie się bajecznie kolorowych sklepów. Wydaje mi się dzisiaj, że w
      ludziach była wtedy bardzo dziwna energia, zupełnie jak na święta Bożego
      Narodzenia. Może to sobie 'dośpiewuję' dzisiaj, a może nawet jako paroletni
      dzieciak to wyczuwałem).
      Później jest dosyć długie nic, aż do września 2001. Ostatnio Papież i Ukraina.
      911 Nie było do końca 'naszym' wydarzeniem, więc trzeba je tutaj odrzucić.
      Zostaje Rzym i Kijów. Jako agnostyk czułem się nieco zakłopotany histerią
      medialną jaka wybuchła rok temu. Więcej. Powiem, że obecny papież zdecydowanie
      bardziej mnie przekonuje, niż poprzedni. Nie czułem związku z tamtymi ludzmi.
      W Kijowie nie byłem, dzisiaj tego żałuję. Chociaż jak widziałem zdjęcia od ludzi
      którzy byli, ludzi którym pomagali (pomoc była skierowana do Polaków), to widzę,
      że tam dalej pokutuje mit Polak-katolik. Więc znów nie do końca moja bajka i nie
      mój typ podziału na kategorie.
      Czyli co? Znowu pustka? Znowu wielkie nic? Znowu "chyba tylko wojny czas może
      znów połączyć nas"? Znowu rozmowa o pierdołach i licytowanie kto bardziej
      (przepraszam) 'na.. się w weekend'?
      Może tak, a może nie do końca. Czasami odczuwam fantastyczną radość z tego, że
      ciągnę na własny rachunek. Że mogę pojechać sobie na urlop w góry, i zostawić
      wszystko za sobą. Że nie mieszkam z rodzicami męcząc i siebie i ich, chociaż tak
      byłoby zdecydowanie taniej. Chyba jest na to jedno słowo: wolność.
      I nie zamieniłbym jej na żadne kółko różańcowe czy barykadę. Ze wspólnot
      najbardziej cenię mieszkaniową.
      Pozdrawiam,
      Marcin, Poznań.
    • mejlmi Mit pokolenia młodych 17.09.06, 13:24
      Byc moze swiat w ktorym znalazla sie Polska po 1989 jest swiatem w ktorym
      skonczyly sie czasy wielkich mitow, zacieraja sie granice miedzy pokoleniami.
      Byc moze w tym swiecie nie potrzeba juz mitow, nie potrzeba jednosci
      pokoleniowej a bledem Polakow jest to, ze ciagle na nia czekaja, ogladajac sie
      wstecz zamiast isc naprzod.
      Mieszkam w Australii, tutejsze spoleczenstwo nie jest obarczone wiekami
      historii a mlodzi ludzie nie potrzebuja mitow, jednosci pokoleniowej. Zyja,
      pracuja, odpoczywaja, sa szczesliwi nie ogladajac sie na innych. Poprostu.
    • uhu_an Mit pokolenia młodych 17.09.06, 13:25
      świetny artykuł. właśnie tak się czuję- samotnośc społeczna, czasem bywa
      przytłaczająca.
      • kordzio1 Re: Mit pokolenia młodych 17.09.06, 14:05
        Ja uwazam ze tych mitow to chyba najbardziej poszukuja dziennikarze...
        Czuje sie wybitnie dobrze z tym ze nikt nie rozkarze mi chwycic za karabin i
        ruszyc na barykade, ze nikt mi "nie wyciagnie teczki", ze nie musze "walczyc z
        komuna", ale tez dobrz mi z tym ze gdy zmarl papież moglem otwarcie mowic o tym
        ze wcale nie plakalem, a najbardziej sie przejalem tym ze nie moglem w tv nawet
        obejrzec normalnych wiadomosci i nikt mi nie podlozyl za to w domu bomby.
        Po co mi mity? wybitnie mi dobrze z tym ze jak mi sie nie bedzie tu podobalo, to
        moge znow pojechac za granice i wrocic kiedy/jesli bede chcial... czy narod
        polski ma jakies zapedy masochistyczne? czy mamy sie czuc lepiej masowo
        umierajac za wolnosc, niz zyjac jako wolni ludzie? mity powstaja zazwyczaj w
        "ciekawych" czasach, to chyba chinczycy zycza swoim wrogom tego aby zyli w
        ciekawych czasach, wiec mnie brak tych mitow bardziej cieszy niz martwi... inne
        narody radza sobie bez takich mitow, zyja, wyjezdaja na wakacje, spotykaja sie
        ze znajomymi i jest fajnie:)
        ja czekam az ustana wszystkie te smutne uroczystosci upamietniajace wszystkie
        wojny, wojny, powstania i inne rownie "przyjemne" sprawy, przestaniemy budowac
        nowe pomniki, bardziej sie zainteresujemy tym aby teraz sie lepiej zylo.
        Ale jak cos to bilet do londynu w 2 strony to 400zl, a wjedna tylko 300:)

        ale cudnie i zagmatwanie mi sie pisze na kacu:P
    • janbugaj1 Re: Mit pokolenia młodych 17.09.06, 13:32
      w zyciu nie slyszalem takich pie.. nie wiem kogo ankietowal ten czlowiek, ale
      na pewno nie byla to grupa reprezentatywna.

      'nie jestesmy pokoleniem' = 'jestesmy towarem wybrakowanym'

      to apogeum glupoty autora artykulu, jestem dumny z tego nie ze nie przekladam
      'my' nad 'ja'.

      jednostka jest najwazniejsza, indywidualizm jest bezcenny, a wszelkie idee ktore
      jednocza mlodych w 'nas' sluza najczesciej do manipulacji, ubezwlasnowolnienia,
      a po jakims czasie przemijaja zostawiajac pustke, uraze i gruzy dawnych wartosci.
    • alleksia Rocznik 81*! 17.09.06, 13:56
      Gratuluje dobrego artykułu. Pojawia się po raz kolejny problem wspólnoty
      pokoleniowej. Poszukiwania wspólnego mianownika dla nas młodychludzi urodzonych
      w czasach chylacego się PRL. Ja i moi rówieśnicy nazywamy się pokolniem stanu
      wojennego i smaku pierwszego banana. Urodzeni w roku 81 pamiętamy czasy
      przemian jakie zachodziły w Polsce. Nie stanowią one jednak jakiegoś
      dramatycznego przeżycia pokoleniowego. Są raczej wspomnieniem zabawnego pana z
      wąsami, tory jest podobny do wujka Leszka. Doskonale za to wielu z nas pamięta
      pierwsze spotkanie z owocami cytrusowymi, żółte napoje w woreczku i emocje
      jakie budziła semiska serialu "W kamiennym kręgu". Niwolnica Isaura była
      swoistą bohaterka małych dziewczynek. Na jej cześć nazywały swoje lalki.
      Pamiętam dokładnie także moment, kiedy pierwszy raz jadłam pomarańcza czy
      banana. do dnia dzisiejszego pozostało mi przekonanie o wyjątkowości owych
      owoców i pospolitości jabłek, gruszek i śliwek...
      Co więc łączy nas, rocznik 81? Pokolenie 1200brutto? To chyba jest w dużej
      mierze realna charakterystyka. Wyłącza jednak tych, którzy zarabiają więcej a
      przecież nie można ich wyłączyc z tej społeczności. Co nas jeszcz
      charakteryzuje? Wszyscy chcemy podróżować, zwiedzać, to jest wartością
      powszechnie uznaną a jednocześnie pospolitą. Łączy nas też wykształcenie.
      Większość z nas ma co najmniej mature. Hasło Pokolenie JPII powoli tez traci na
      aktualności. Czyżby rzeczywiście nie było dla nas wspólnego mianownika? Wręcz
      przeciwnie. Jest jeden i to wyraźny. MY 25-latkowie dorajrzewamy w niestabilnej
      sytuacji politycznej. Nasze żeycie to nieustanna nadzieja i oczekiwanie na
      poprawe sytuacji ekonomicznej w kraju. Łączy nas zarazem dynamizm, aktywizm jak
      i zniechęcenie i niepewność co będzie jutro. Jesteśy ambitni, jesteśmy też
      towarem, towarem do sprzedania w morderczym wyścigu do lepszego życia. I
      jeszcze jedno. Kobieta rocznik 81 nie chce siedzieć w domu, ani też własciwie
      nie ma takich warunków. Może to jest także tym wspólnym mianownikiem: ambitne
      kobiety. Częściowa zamiana ról? Alez skąd. Obowiązki domowe przejmuję powoli
      zmywarka, mikrofalówka i mrożonki.
      • bezsprzecznie Re: Rocznik 81*! 17.09.06, 17:03
        a ja miałem dobrze w dziecinstwie, teraz tez nie narzekam. i nie identyfikuje sie z tym co piszesz. Nie wiem kim byla Isaura, nie czuje sie czescia tej grupy 25latkow o ktorych ty mowisz. Nie mowie jednak ze nie istnieje to co piszesz. Mnei sie w zyciu powiodlo. Nie poszedlem na studia. myslalem o tym, ale poszedlem w innym kierunku. otworzylem wlasna firme i teraz nie musze szukac identyfikacji z nikim.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka