IPN - ministerstwo prawdy

15.10.06, 00:17
Tak wygląda życie za żelazną Kurtyką.
    • jaremma Czech ekspert od zrodel historycznych, 15.10.06, 01:55
      szczegolnie zna sie na zrodlach dotyczacych UPA i jej mordow na Polakach. Na
      ich podstawie doszedl do wniosku, ze UPA to "chwala i chluba narodu
      ukrainskiego".
    • euqigart Demonizacja IPN 15.10.06, 02:01
      Były poseł Czech pisze o IPN tak,jakby głównym celem tej instytucji było
      fałszowanie najnowszej historii.
      Bywa,że historycy (nie tylko z IPN) mylą się,ale twierdzenie,że IPN próbuje
      wykazać,"że działaniami opozycji kierowała SB" jest zwykłym kłamstwem.
      P. S.
      Szkoda,że "GW" nie zaleca krytycznego podejścia do źródeł,zaprzyjaźnionemu
      z redakcją J. T. Grossowi. No,ale fałsze Grossa nie dotyczą przyjaciół "GW"
      i b. UW,więc są do przyjęcia.
      • euqigart Re: Demonizacja IPN 15.10.06, 04:22
        W 1985r. ukazała się książka A. Michnika "Takie czasy ... Rzecz o kompromisie".
        Książka ta na pewno została przeczytana w MSW. Sam Kiszczak może jej nie
        czytał,ale zapoznano go z tezami książki.
        J. Kuroń był radykałem w latach 1981 - 82,pod koniec lat 80. nie był nim.
        Dlaczego więc generałowie nie chcieli się zgodzić na udział m. in. Kuronia
        i Michnika (bo nie tylko ich) w negocjacjach "okrągłego stołu" ?
        Być może z powodu czarnej legendy,jaką przez lata tworzyła Kuroniowi
        i Michnikowi propaganda PRL. Generałowie mogli się obawiać,że aktyw PZPR
        nie zrozumie,dlaczego rozmawia się z takimi ludźmi.
        Kto w opozycji był wtedy rzeczywistym radykałem ?
        Organizacje,środowiska,osoby przeciwne negocjacjom z komunistami - "Solidarność
        Walcząca" Kornela Morawieckiego,Ruch Społeczeństwa Alternatywnego,
        przeciwnikami "okrągłego stołu" byli tak znani opozycjoniści jak Bogdan
        Borusewicz i Czesław Bielecki.
        Mało kto pamięta,że na emigracji w 1989r. przeciwnikiem "okrągłego stołu"
        był ... Jerzy Giedroyc.
        • no_war Re: Demonizacja IPN 15.10.06, 08:33
          euqigart napisał:
          Dlaczego więc generałowie nie chcieli się zgodzić na udział m. in. Kuronia
          > i Michnika (bo nie tylko ich) w negocjacjach "okrągłego stołu" ?
          > Być może z powodu czarnej legendy,jaką przez lata tworzyła
          Kuroniowi
          > i Michnikowi propaganda PRL. Generałowie mogli się obawiać,że aktyw PZPR
          > nie zrozumie,dlaczego rozmawia się z takimi ludźmi.

          Może przywódcy PZPR sami uwierzyli we własną propagandę.
          • maruda.r Re: Demonizacja IPN 15.10.06, 20:38
            no_war napisał:

            > > Być może z powodu czarnej legendy,jaką przez lata tworzyła
            > Kuroniowi
            > > i Michnikowi propaganda PRL. Generałowie mogli się obawiać,że aktyw PZPR
            >
            > > nie zrozumie,dlaczego rozmawia się z takimi ludźmi.
            >
            >
            > Może przywódcy PZPR sami uwierzyli we własną propagandę.

            *******************************

            Być może. Być może w tę samą propagandę wierzą Kaczyńscy i TW "Trwam". Chichot
            historii.

        • maruda.r Re: Demonizacja IPN 15.10.06, 20:34
          euqigart napisał:

          > Kto w opozycji był wtedy rzeczywistym radykałem ?
          > Organizacje,środowiska,osoby przeciwne negocjacjom z komunistami - "Solidarność
          >
          > Walcząca" Kornela Morawieckiego

          ***************************************

          Sterowana przez SB za pośrednictwem "Delegata"?

          • a12zzzz0 maruda.r,jesteś oszczercą 16.10.06, 15:49
            i podłym człowiekiem.
    • niemiec.niemiec IPN - ministerstwo prawdy 15.10.06, 02:35
      "IPN ma problem. Jego prezes autoryzuje manipulowanie ubeckimi dokumentami
      służące zhańbieniu pamięci Jacka Kuronia; angażuje w ten proceder kierowaną
      przez siebie instytucję."

      Dziwne, ze nikt nie kwestionuje prawdziwosci dokumentow innych policji
      politycznych takich jak: NKWD, Gestapo czy Stasi. Sa one jak najbardziej
      wiarygodne dla badan naukowych. Tylko jakims trafem polska policja polityczna z
      PRlu sama sobie preparowala falszywki i w ogole dokumentowala tylko historie
      fabularne.
      Czy Wam w Wyborczej nie wstyd robic wode z mozgu swoim czytelnikom? Po co to
      cale zaklamywanie histori? No po co?
      • aby IPN - Orwellowskie ministerstwo prawdy 15.10.06, 03:46
        Porównanie IPN z tzw. Instytutem Gauka jest rzeczywiście bardzo pouczające.
        Instytucja niemiecka działa ściśle w ramach państwa prawa i nie prowadzi
        polityki historycznej odpowiadającej na zapotrzebowanie jednej z partii
        politycznych. Jej rola w życiu politycznym RFN była i jest raczej marginesowa.

        Grzechem głównym IPN-u jest traktowanie powierzonych mu archiwów jako narzędzia
        polityki na wszystkich możliwych poziomach, od konstruowania "wielkiej narracji
        historycznej" mającej uwiarygodnić radykalny projekt ustrojowy rządzącej partii
        (tzw. IV Rzeczpospolita braci Kaczyńskich) do pozasądowych działań represyjnych
        na masową skalę (projekt nowej ustawy lustracyjnej). Stąd szczególna rola IPN w
        życiu politycznym Polski, porównywalna, jak trafnie zauważa autor artykułu, do
        Orwellowskiego Ministerstwa Prawdy.
        • aaaaaaaaaabbbbbbbbbbb Bajka aby o narracji i Orwellu 15.10.06, 04:49
          -
          • ritterausleidenschaft bajka? nie, "aby" bardzo trafnie skomentowal, 15.10.06, 09:11
            wydaje mi sie tez, ze jestes na samym poczatku "alfabetu",
            tzn. dopiero gdzies przy "b" ... wiec zrob sobie przysluge
            i wez sie pilnie do nauki synku ;-)
            • partia.postempu.racja Re: bajka? nie, "aby" bardzo trafnie skomentowal, 16.10.06, 15:56
              Biedaczku,kto Ci ukradł mózg ?
        • antyskaner Negocjacie z ubekiem 15.10.06, 12:24

          W opozycji, a potem w podziemiu, obowiązywała zasada, że z ubekami się nie
          rozmawia. Podczas zatrzymań odmawiało się i rozmów i zezanań. SB nie była
          partnerem do rozmów politycznych, to była instytucja do niszczenia Solidarności.
          Do rozmów z władzami, ale na szczeblu politycznym, należało wykorzystać Kościół
          - instytucje nawet w PRL niezależną. Kuroń wolał jednak rozmawiać z
          podpułkownikiem Lesiakiem, za co został pośmiertnie tymże Lesiakiem pokarany.
          • ar.co Re: Negocjacie z ubekiem 16.10.06, 10:01
            Ciekawe, jak ty zachowałbyś wobec UB - piszę w trybie warunkowym, bo sądząc z
            twojego autorytatywnego tonu i skłonności do pouczeń, to w latach 80. mogłeś
            pertraktować najwyżej z przedszkolanką na temat leżakowania. A i to raczej
            bezskutecznie.
        • niemiec.niemiec Re: IPN - Orwellowskie ministerstwo prawdy 15.10.06, 14:13
          Kolego, chyba nie zrozumiales tego co napisalem. Zaden historyk na swiecie nie
          kwestionuje dokumentow pozostalych po totalitarnych policjach politycznych.
          Kwestionuja je tylko dziennikarze Gazety Wyborczej. I tu jest wlasnie pies
          pogrzebany. To juz jakas obsesja wsrod dziennikarzy tej gazety, zeby w ten
          sposob ksztaltowac opinie swoich czytelnikow zaleznie od swoich sympati
          politycznych.

          Jesli chodzi o Instytut Gaucka - jezeli ktos pojawia sie w dokumentach Stasi
          jako Tajny Wspolpracownik to zaden dziennik w Niemczech nie kwestionuje tego i
          nie probuje udowodnic, ze jest inaczej.
          Sposob interpretacji niezaprzeczalnych faktow jest typowa specyfika Gazety
          Wyborczej.
        • czynnikmiarodajny Re: IPN - Orwellowskie ministerstwo prawdy 16.10.06, 00:06
          Instytut Gauka też zajmuje się uwajwnianiem akt, a to że nie wychodzi z tego
          "politka historyczna" wynika z tego, że akurat ta część historii Nimiec jest
          mało polityczna. Tam po prostu jest zgoda co do tego jak oceniać ten okres, a
          osoby umoczone w jakiś sposób w komunę a szczególnie donosicielstwo dawno
          wywalono z instytucji publicznych i życia publicznego, w szczególności edukcacji
          i polityki. U nich upolitycznione są za to "wypędzenia" w temacie których u nas
          jest dla odmiany consensu w związku z tym publikowanie czegokolwiek na temat
          tego tematu nie jest postrzegane u nas jako "polityka historyczna" a u nich każe
          nawet ściśle faktograficzne stwierdzenie, czy wręcz pokazanie eksponatu na
          wystawie (np.polskie eksponaty w Berlinie) jest odbierane jako udział w
          "polityce historycznej". W związku z powyże oskarżania IPNu są absurdalne, bo
          czego by nie robił w tym temacie, to z definicji będzie miało impliakcje
          polityczne. Nie IPN tą cześć naszej histori upoitycznił!
          • aby Re: IPN - Orwellowskie ministerstwo prawdy 17.10.06, 01:35
            Re: czynnikmiarodajny

            Nieprawdą jest, że BStU (potocznie Instytut Gaucka) "też zajmuje się ujawnianiem
            akt". BStU nie ujawnia żadnych danych personalnych ani nie publikuje żadnych
            list. Owszem, udostępnia zawartość wyłącznie 'własnych' teczek z zasobów Stasi
            indywidualnym osobom, które następnie mają prawo uzyskaną w ten sposób wiedzę
            upublicznić. Instytucje mogą również wystąpić o sprawdzenie swoich pracowników,
            ale o dopuszczeniu do realizacji rozstrzyga ocena uzasadnienia (celowości)
            danego wniosku. Jeżeli instytucja potrafi przekonywująco uzasadnić potrzebę
            poznania śladów jakie pozostały w aktach Stasi na temat danego pracownika, BStU
            przekazuje niezbędne oceny i informacje w trybie poufnym tylko wytypowanej
            osobie, którą jest zazwyczaj kierownik działu personalnego. Osoba ta jest
            związana tajemnicą służbową i nie wolno jej dzielić się swoją wiedzą z innymi
            osobami ani wykorzystywać jej do innych celów niż te, które byly podane we wniosku.

            "Die einreichende Stelle darf wegen der gesetzlich vorgeschriebenen Zweckbindung
            die erhaltene Mitteilung nur für den jeweiligen Zweck verwenden. Außerdem darf
            sie weder die Mitteilung noch Informationen daraus an andere Stellen weitergeben."

            Działalnością BStU rządzi prawo, a nie narodowo-wyzwoleńcza ideologia i
            zmitologizowana, nieprzedawniająca się sprawiedliwość. Dlatego nie zostały
            dopuszczone do udostępniania akta sprzed 31 grudnia 1975 roku. Mało tego, 28
            grudnia 2006 nawet tak ograniczony dostęp do teczek zostanie odcięty; zaś
            czynienie użytku z wiedzy wcześniej uzyskanej z tego źródła ze szkodą dla innych
            będzie traktowae jako złamanie porządku prawnego.

            "Die Tatsache einer Tätigkeit für den Staatssicherheitsdienst darf einem
            Beschäftigten im Rechtsverkehr ab dem 29.12.2006 nicht mehr vorgehalten und
            nicht mehr zu seinem Nachteil verwendet werden. Informationen aus bereits
            empfangenen Mitteilungen dürfen über den Zeitpunkt des 28.12.2006 hinaus nicht
            mehr verwendet werden."

            Z innymi uogólnieniami, porównaniami i dywagacjami chyba szkoda polemizować.
      • maaac Historia się powtarza. 15.10.06, 18:25
        > Dziwne, ze nikt nie kwestionuje prawdziwosci dokumentow innych policji
        > politycznych takich jak: NKWD, Gestapo czy Stasi. Sa one jak najbardziej
        > wiarygodne dla badan naukowych. Tylko jakims trafem polska policja polityczna
        z
        > PRlu sama sobie preparowala falszywki i w ogole dokumentowala tylko historie
        > fabularne.
        > Czy Wam w Wyborczej nie wstyd robic wode z mozgu swoim czytelnikom? Po co to
        > cale zaklamywanie histori? No po co?

        Na temat NKWD, a tym bardziej Stasi trudno mi powiedzieć ale to że fałszywki
        Gestapo były wykorzystywane do zamykania żołnierzy AK jest znane każdemu kto
        choć trochę na ten temat poczytał. W sumie to co mamy dziś to tylko
        powtarzająca się jako kabaret kalka tamtych czasów. Komuniści tak jak
        dzisiajsza "prawica" dużo opowiadali o swojej walce z hitlerowskim okupantem
        jednak wśród tych co wojnę przeżyli mało było takich co tą "walkę" pamiętali.

        Tak samo głównym wrogiem komunistów byli nie hitlerowcy tylko AK do którego
        chcieli przyczepić łatkę hitlerowskich kolaborantów. Dokładnie tak samo dziś
        prawdziwym wrogiem "prawicy" nie są komuniści czy też byli PZPRowcy, ale ci co
        naprawdę z komunistami walczyli.
    • sam_sob Re: IPN - ministerstwo prawdy 15.10.06, 07:21
      To fakt ale nie po myśli liderów UW, których przyziemne praktyki zostały przez
      naród odzrzucone z powodu - zamknęcia akt w IPN zamiast ich spalenia, a z
      trudem wydobywająca się prawda nie mogła ujrzeć światła dziennego, bo zaciemnia
      lipne aureole, tak starannie klecone. To dowód na to, że przy stole zabrakło
      kantów, które dość wyraznie oddzielają strony, by widzowie spektaklu mieli
      dostęp do nich bez pomieszania z poplątaniem.
    • tales1 Gdzie nie zajrzeć do GW - tam...Czech! 15.10.06, 11:11
      Jeszcze tylko Rusa brak, a jak dołączy (pewnie już niedługo), to znowu będą
      odsądzać LECHA od czci i wiary, ale ich intencje nie są czyste i dobre, co
      łatwo zauważyć w "cieniuchnych" tekścikach
    • t-800 "GW" zwana Ministerstwem Prawdy próbuje... 15.10.06, 14:26
      ... "sprzedać" swojego "nicka"? ;-)
    • leszek.sopot Panie Mirosławie 15.10.06, 17:01
      Proszę nie nazywać osób pracujących w IPN historykami ale "historykami z IPN".
      Profesor Paczkowski wytłumaczy panu na czym polega różnica. Publicystykę
      z "Arcanów" nie można zaliczyć do prac historycznych. "Arcana" wypełniają misję
      polityczną i wszystkie publikowane tam teksty muszą spełniać wstępne kryteria
      by zostać przyjęte.
      Gratuluję celnej analizy.
    • dobroslawa2 Ministerstwo prawdy - ministerstwo kłamstwa 15.10.06, 19:37
      Kurtyka jest postacią z 1984 Orwella. Ministerstwo którym kieruje pisze
      historię od nowa na potrzeby tych którzy robili gó.. w majtki za komuny.
      Ponadto Jarosław Kaczyński w odróżnieniu od Kuronia nie siedział w pierdlu.
    • bokassa IPN - ministerstwo prawdy 17.10.06, 00:52
      Ty czechu lub inny Ukraińcu,to święty Jacek Kuroń protegował Lesiaka do nowego
      UOP-u ,aby mógł robić dalej to co uzgadniali razem ,czyli rozbijanie faszystów
      i terrorystów Olszewskiego, Chrzanowskiego ,Kaczorów.
      Może to nam wytłumaczysz,życzę powodzenia.
    • gw_gazeta_ubekistanu GW - ministerswo ubeckiej propagandy 17.10.06, 15:41
      A komuchy tak się bały takich "opozycjonistów" jak TW Bolek czy Kuron, że brały
      ich na garnuszek, a ci chodzili grzecznie jak pieski pod dyktat ubeków.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja