netter Re: Sondaż: Dzieci w szkole są samotne 29.10.06, 18:16 mocne słowa, dlaczego uważasz że oni coś popsuli? -- KRD Konta firmowe Odpowiedz Link Zgłoś
grazka100 Re: Sondaż: Dzieci w szkole są samotne 29.10.06, 19:47 Wszystkie problemy są z biedy. Jesteśmy społeczeństwem ubogim. Ja sama mimo doskonałych studiów mam dużo mniej pieniędzy niż miałam kiedyś. Jeszcze parę lat temu jak dzieciak (pracuję w szkole) nie miał pieniędzy na wycieczkę - płaciłam za niego, w tej chwili nawet nie mogę takowej zorganizować, bo: połowa z biedy nie pojedzie, a ja za wszystko sama muszę zapłaćić, a przecież wycieczka nie jest moją przyjemnością ( niektórzy tak pewnie sądzą). Uczniowie przychodzą głodni od szkoły, my nauczyciele kupujemy im śniadania, dajemy ubrania, kupujemy, bądź "pożyczamy" im książki, długopisy, zeszyty, białe bluzki. ale i nas pomału przestaje stać na wiele rzeczy, ponieważ nie możemy mieć nadgodzin, a etat malutki. Żaden młody świeżo po studiach nauczyciel nie zapłaci za dziecko, nie da mu swojego podręcznika. Nie wiem, czy akurat tacy niewrażliwcy trafili do mojej szkoły, czy to ogólna tendencja w Polsce. uczniowie są agresywni, bo są atakowani zewsząd kolorowym dobrobytem, seksem, to wszystko wydaje się być w zasięgu ręki, a jest nieosiągalne. Nauczycielka wyszła z lekcji bo wezwał ją dyrekktor - normalna sprawa - w szkole jest taka masa akcji, różnych dyrdymałów, z których jesteśmy rozliczani - kiedy to robić - jak trzeba z uczniami, a dojeżdżające dzieci trudno zatrzymywać po lekcjach, zostaj4my na 9 lekcje, jak można i nauczyciel pada ze zmęczenia i uczniowie, więc czaqsem i kosztem lekcji coś się robi. Odpowiedz Link Zgłoś
timoszyk Re: Sondaż: Dzieci w szkole są samotne 29.10.06, 19:37 servicio napisał: > Wszelkich profesorów i naukowców - socjologów, psychologów i doktorów od > pedagogiki oraz innych uczonych głupców trzeba trzymać daleko od szkoły i > wychowania. Już dosyć spieprzyli przez ostatnie lata swoimi teoriami. Ich opinie sa tak formulowane, by sluzyly dobrze srodowisku. Zwykle konczy sie apelem, by zatrudniac ich wiecej, a wtedy juz nic zlego sie nie stanie. Niestety, jesli szkola ma byc miejscem nauki, a ta nie zawsze idzie wszystkim dobrze, to bardzo wielu uczniow nie bedzie w szkole "docenianych". I tak byc powinno, bo bycie docenianym w zadnym wypadku nie moze byc automatyczne. Po szkole przyjdzie jakies miejsce pracy, gdzie tez malo kto jest doceniany i gdzie nie zawsze ma sie przyjaciol, a czesto tylko rywali do awansu. Jesli wiec szkola ma byc przygotowaniem do zycia, a nie inkubatorem od niego izolujacym, to nie widze w rezultatach badan niczego niepokojacego. Jesli chodzi o kontakty z rodzicami i nauczycielami, to kazde dziecko wie, ze dorosli nie zapewnia mu pozycji wsrod rowiesnikow, bo te musza sobie stworzyc sami. Niewatpliwie dzieja sie czesto tragedie, bo praktycznie w kazdej klasie, czy grupie, jest pewna ilosc dzieci bedacych na prestizowym dnie i odczuwajacych swa niska pozycje bardzo mocno. Mozna im byc moze jakos poradzic jak te pozycje wzmocnic, ale jakakkolwiek interwencja zwykle przynosi skutki odwrotne, bo i dla zainteresowanych jest ona takze przyznaniem sie do totalnej porazki. Szkola jednak musi zrobic wszystko co mozliwe, by byc miejscem bezpiecznym, by ci stojacy na szczytach klasowej hierarchii nie krzywdzili tych na dole, co sie niestety dzieje i dzialo. Z tego powodu przypadek z Ania nie powinien miec miejsca i szkola ponosi za niego olbrzymia odpowiedzialnosc. Z drugiej strony trudno kogos czynic odpowiedzialnym za cos, czego nie jest w stanie wyegzekwowac. W mysl postepowych teorii, jedym narzedziem w rekach nauczycieli jest (lagodna) perswazja. Wlasciwie kary jako takie nie istnieja, a pobyt ucznia w szkole jest jego obowiazkiem, nawet nie prawem. Na kazdy rodzaj Jego postepowania nauczyciel powinien znalezc odpowiednia odpowiedz, a te powinien nabyc podczas "odpowiedniego szkolenia". Niestety, ten idealistyczny model nigdzie sie nie sprawdzil. W kazdej populacji znajdzie sie kilka czarnych owiec, do ktorych dobre slowo nie chce trafiac, a na pytanie co z takimi robic trzeba sobei jasno odpowiedziec. W kazdym razie, nie wolno dac sie szantazowac, ze jak sie takim nie ulegnie teraz, to w przyszlosci odplaca czyms gorszym. Od najmlodszych lat dziecko musi posiasc swiadomosc, ze jesli nie uda mu sie byc akceptowanym przez spoleczenstwo, to los jego bedzie marny, bo spoleczessntwo nie moze sobie pozwolic na to, by jakas mala jego czesc nie pozwalala innym na normalne zycie, nawet w przedszkolu. Wac + Odpowiedz Link Zgłoś
trudny99 Re: Sondaż: Dzieci w szkole są samotne 29.10.06, 20:02 servicio napisał: > Wszelkich profesorów i naukowców - socjologów, psychologów i doktorów od > pedagogiki oraz innych uczonych głupców trzeba trzymać daleko od szkoły i > wychowania. Już dosyć spieprzyli przez ostatnie lata swoimi teoriami. Zgadza się. I tym szczególnie powinien zająć się Giertych. Należy ustalić i ukarać wszystkich winnych zgubnej polityki w oświacie w ciągu ostatnich 17 - tu lat, nauczycieli którzy uwłaczają określeniu ,,pedagog'', a przede wszystkim twórców dotychczasowego programu szkolnego, oraz pożal się - reformy ! Odpowiedz Link Zgłoś
trudny99 Re: Sondaż: Dzieci w szkole są samotne 29.10.06, 20:05 ,,- Dzisiejsza szkoła jest jak przestrzeń niczyja, do której nikt się nie chce przyznać - komentuje dr Anna Giza-Poleszczuk, socjolog z UW. - Rodzice twierdzą, że to, co się tam dzieje, to sprawa nauczycieli. Nauczyciele odżegnują się od funkcji wychowawczych...'' To jakaś paranoja! Przyczyna i środki zaradcze - j.w !.. Odpowiedz Link Zgłoś