Dodaj do ulubionych

Irak: Brytyjczycy opanowali komisariat w Basrze

25.12.06, 17:12
Ale jaja...
Obserwuj wątek
    • mg2005 Saddam wróć !... )) 25.12.06, 17:16
      Brytyjczycy napadli na funkcjonariuszy "suwerennych władz irackich"...))

      Czym się różni policja "demokratycznych władz Iraku" od policji S.Husseina ?
      • plmlp Kto jest kim w Iraku? Tam wszyscy walczą ze wszyst 25.12.06, 18:55
        kimi.
        • arius5 Wzieli agresje na Irak za "ciezkie przestepstwo" 26.12.06, 04:04
          • 80662270a fuck USA ! fuck busch - serial killer ! 26.12.06, 18:46
            oto amerykańska demokracja
    • voytex Re: Irak: Brytyjczycy opanowali komisariat w Basr 25.12.06, 17:34
      That is good,kiss mg2005's wife (Ale)and cut off his "jaja"...
    • romano33 A co tam koloniści Brytyjczycy robią w Iraku ? 25.12.06, 17:36
      jw
    • yxcv Irak: Brytyjczycy opanowali komisariat w Basrze 25.12.06, 17:42
      I zle zrobili
    • maniek.kulka Irak: Brytyjczycy opanowali komisariat w Basrze 25.12.06, 18:01
      to na odleglosc smierdzi klamstwam i propaganda.Atakuja podlegle im oddzialy.
      Znalazlem dzis w internecie ciekawa informacje o pewnym wydarzeniu- z dnia 20
      września 2005
      Policja iracka aresztowała dwóch mężczyzn którzy ostrzelali w Basrze patrol
      irackiej policji. Jeden policjant zginął, drugi został ranny. Zatrzymani okazali
      się być przebranymi za Arabów oficerami brytyjskimi SAS.

      Iraccy demonstranci podpalili w poniedziałek dwa czołgi brytyjskie, stojące w
      pobliżu stanowiska policji w Basrze, na południu Iraku - doniósł fotograf AFP.
      Załogi obu czołgów zdołały je opuścić i wycofać się z miejsca zajścia.

      Nieco wcześniej żołnierze brytyjscy oddali strzały ostrzegawcze w stronę
      demonstrantów, którzy obrzucili ich kamieniami. Do incydentu doszło po
      zatrzymaniu w poniedziałek wczesnym popołudniem dwóch ludzi przez policję
      iracką. Policjanci przetransportowali ich do budynku w centrum miasta. Osiem
      brytyjskich wozów opancerzonych zajęło wówczas pozycje niedaleko tego budynku.
      Według AP, dwaj zatrzymani mężczyźni to Brytyjczycy. Władze irackie twierdzą, że
      ostrzelali oni funkcjonariuszy lokalnych sił bezpieczeństwa, zabijając jednego
      policjanta i raniąc drugiego.
      Jak poinformowały władze irackie, czterej cywile zostali ranni w starciu, do
      którego doszło po aresztowaniu obu mężczyzn, zidentyfikowanych przez policję w
      Basrze jako brytyjscy oficerowie w strojach cywilnych.
      Według strony brytyjskiej, żołnierze byli przebrani za Arabów i prowadzili tajną
      operację.
      Basra, drugie co do wielkości miasto irackie, położone 550 km na południe od
      Bagdadu, jest główną kwaterą 8500 żołnierzy brytyjskich w Iraku.

      To daje chyba wiele do myslenia na temat wiarygodnosci takich informacji jak ta
      dzisiejsza.To GWno podaje wydarzenie ale zadnego słowa o prawdziwych
      okolicznosciach.
      • rasta.man pamiętam to, byłem w GB i tam się dużo o tym mówił 25.12.06, 18:24
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=52774374&a=52817918
      • marchewky Re: Irak: Brytyjczycy opanowali komisariat w Basr 25.12.06, 19:15
        bleeeee!
        Nie wierze, w ani jedno napisae przez MANKA.KULKE slowo!
        Byłem w iraku, co prawda w polskiej strefie, widzialem rózne rzeczy, ale coś
        takiego jak atak na własne oddziały może wymyslic tylko nawiedzony mitoman.
        Nie trzeba tam robić takich rzeczy, zeby coś sie działo i zeby były atakowanie
        siły koalicji.
        A w internecie można znalśc wiele bzdur, np komentarze internałtów! ;>

        mysleć, mysleć, mysleć!
        • olex5 Re: Irak: Brytyjczycy opanowali komisariat w Basr 25.12.06, 19:19
          marchewky, bajki i propagande to ty mozez wciskac takim naiwnym jak ty.
          Informacje o tym wydarzeniu podała swiatowa prasa i potwierdziło je samo
          dowodztwo brytyjskie bo nie miało juz szanasy zeby to utajnic.
        • rasta.man Re: Irak: Brytyjczycy opanowali komisariat w Basr 25.12.06, 20:32
          > bleeeee!
          > Nie wierze, w ani jedno napisae przez MANKA.KULKE slowo!
          marchewky napisał:

          > Byłem w iraku, co prawda w polskiej strefie, widzialem rózne rzeczy, ale coś
          > takiego jak atak na własne oddziały może wymyslic tylko nawiedzony mitoman.
          > Nie trzeba tam robić takich rzeczy, zeby coś sie działo i zeby były atakowanie
          > siły koalicji.
          > A w internecie można znalśc wiele bzdur, np komentarze internałtów! ;>
          >
          > mysleć, mysleć, mysleć!

          taa, myślenie mogłoby ci pomóc: fakt, siły koalicyjne nie są w Iraku lubiane (to eufemizm, mówią na
          nich: Żydzi i nienawidzą), do atakowania ich nie trzeba nikogo namawiać, ale większość tzw
          "samobójczych" ataków jest dokonywana przez "niewiadomokogo", a ofiarami jest ludność Iraku.
          Destabilizują one jeszcze mocniej sytuację wewnętrzną. A "brak stabilnej sytuacji" jest powodem
          przedłużania okupacji. Z zasady "qui bono" możemy wnioskować, że za tymi zamachami stoją siły,
          którym taka destabilizacja jest na rękę.
          myśleć, myśleć, myśleć

          ps. popularny pogląd, że jest to wojna o ropę (bo chyba nie o broń masowego rażenia w rękach
          Saddama) też jest niezłą manipulacją. Jest to wojna o dominację w świecie.

          myśleć, to nie boli
    • romano33 Cała prawda o wojnie domowej w Palestynie 25.12.06, 19:23
      Hybryda USSrael:

      - Obala demokratycznie wybrany rząd Hamas
      - Rozpoczął planowe głodzenie Gazy, poprzez blokadę przejść granicznych
      - Zachęcił międzynarodową społeczność, żeby wstrzymano pomoc dla Palestyny
      - Przeprowadził dwie kampanie wojskowe na szeroką skalę (Gaza i Liban)
      - Niszczy palestyńską infrastrukturę rządową i cywilną celowo pogrążając Gazę w
      chaosie i wywołują rozruchy
      - Finansowanie dla skorumpowanych sprzedawczyków Fatah na uzbrojenie czyli o
      pieniądze na karabiny dla tych, których Palestyńczycy nie wybrali, żeby mogli
      ich użyć przeciwko tym, których wyborcy obdarzyli kredytem zaufania.
      - Tak oto o wojnę domową obwiniaja bogu ducha winnych Palestyńczyków.

      USA-Izrael-Fatah

      Kiedyś USA i Izrael niszczyła OWP a teraz Hamas.


      =========
      21 stycznia 2006
      Wybory wybory parlamentarne
      Fatah (kierowane przez Mahmuda Abbasa) przegrał w środę wybory parlamentarne,
      zdobywając w nich tylko 43 mandaty. Do 132-osobowego parlamentu palestyńskiego
      Hamas zdobył 76 mandatów.

      Dwóch trzecich do trzech czwartych Palestyńczyków uznaje Izrael i popiera
      koncepcję dwóch państw" (tzn. Izraela i Palestyny)

      Wynik wyborów pokazuje, że Palestyńczycy nie godzą się na życie pod amerykańskim
      dyktatem

      Hamas zyskał popularność w społeczeństwie palestyńskim nie tylko dzięki
      organizowaniu ruchu oporu i atakom na cele izraelskie podczas trwającej od
      pięciu lat intifady, lecz także w rezultacie organizowania pomocy społecznej dla
      ludności, której 70% w Strefie Gazy nie ma pracy.

      Swe zwycięstwo Hamas zawdzięcza także kampanii przeciwko powszechnej korupcji w
      administracji opanowanej przez Al-Fatah

      Sekretarz generalny ONZ Kofi Annan pogratulował Palestyńskiemu prezydentowi
      Mahmoudowi Abbasowi oraz Palestyńczykom demokratycznych wyborów
    • maniek.kulka dla zaciekawionych 25.12.06, 19:54
      dla zaciekawionych znalazłem jeszcze małą ciekawostke:
      Harold Pinter, brytyjski laureat literackiej Nagrody Nobla 2005 o wojnie w Iraku

      Tortury i bieda w imię wolności*

      Wielki poeta Wilfred Owen wyraził tragedię, horror - i oczywiście żałosną stronę
      wojny – jak nikt inny. A jednak niczego się nie nauczyliśmy. Prawie sto lat po
      jego śmierci świat stał się dzikszy i gwałtowniejszy, jeszcze bardziej bezlitosny.

      Ale mówią nam, że „wolny świat”, którego wcieleniem są Stany Zjednoczone i
      Wielka Brytania, różni się od reszty pozostałego świata, ponieważ nasze
      działania dyktuje i uświęca nakaz moralny, moralna pasja, wywodzące się od
      kogoś, kogo nazywa się Bogiem. Niektórym trudno zrozumieć takie argumenty, może
      Ossama ben Laden uważa, że łatwo je pojąć.

      Co powiedziałby Wilfred Owen o inwazji Iraku?
      Akt bandytyzmu, jawny akt państwowego terroryzmu, świadczący o absolutnej
      pogardzie dla pojęcia prawa międzynarodowego. Samowolna akcja militarna
      zbudowana na serii kłamstw i chamskiej manipulacji mediami, w rezultacie –
      milionami ludzi na świecie. Akt, który miał wzmocnić militarną i ekonomiczną
      kontrolę Ameryki nad Środkowym Wschodem połączony z maskaradą: ponieważ żadne
      usprawiedliwienia nie dały się w końcu uwiarygodnić, ostatnią szansą kłamstwa
      było „wyzwolenie”. Przerażający pokaz pychy siły militarnej odpowiedzialnej za
      śmierć i kalectwo tysięcy i tysięcy niewinnych.

      Niezależny i obiektywny rachunek liczby zabitych irackich cywilów ogłoszony w
      medycznym piśmie The Lancet mówi o blisko 100 tysiącach**. Ale ani Stany
      Zjednoczone, ani Wielka Brytania nie kłopoczą się liczeniem irackich ofiar. Jak
      powiedział generał Tommy Franks z amerykańskiego centrum dowodzenia „Zabitych
      nie liczymy”.

      Przynieśliśmy Irakijczykom tortury, bomby rozpryskowe, zubożony uran,
      niezliczone masakry, biedę i zniszczenie i nazwaliśmy to „przynoszeniem wolności
      i demokracji na Środkowy Wschód”. Jednak, jak wszyscy wiemy, nie przywitano nas
      – jak się spodziewaliśmy – dywanami kwiatów. Wzbudziliśmy zacięty, nieustanny
      opór, przynieśliśmy spustoszenie i chaos.

      Moglibyście powiedzieć: a wybory w Iraku?
      Cóż, prezydent Bush osobiście odpowiedział na to pytanie: „Nie możemy akceptować
      przeprowadzania wolnych i demokratycznych wyborów w kraju pod obcą, wojskową
      okupacją”. Musiałem to zdanie przeczytać dwa razy zanim zrozumiałem, że mówił o
      Syrii i Libanie.

      Co Bush i Blair naprawdę widzą w lustrze, kiedy w nie patrzą?

      Myślę, że Wilfred Owen dzieliłby z nami pogardę, wstręt i mdłości, nasz wstyd
      wobec słów i czynów rządów amerykańskiego i brytyjskiego.

      Harold Pinter



      • puls dla manka 25.12.06, 20:32
        ty tumanku , a sadam gdy napadl na kuwejt i ostrzeliwal izrael
        rakietami to nie popelnial aktow terroryzmu ?
        • rasta.man dla pulsa tumanka 25.12.06, 20:38
          ale jak Saddam na Iran napadł to był cacy...
        • maniek.kulka odpowiedz dla puls i rasta.man 25.12.06, 21:24
          20 grudnia mineła rocznica pamiętnego spotkania Rumsfelda z Husajnem, w którym
          przekazał on pełne poparcie dla dyktatora, ofertę wyposażenia w broń masowego
          rażenia i pełną sojuszniczą pomoc w ataku na Iran, mimo tej samej wiedzy na
          temat dyktatora, co obecnie

          Rumsfeld powrócił do Iraku, by zniszczyć dyktatora, którego wykreował 20 lat
          temu. Miliony niewinnych ludzi zapłaciło za cyniczną politykę USA w Iraku
          najwyższą cenę.

          Usilnie wmawiane opinii publicznej kłamstwo (a i casus belli zarazem!) o
          związkach Ben Ladena z Husseinem każe przypomnieć o istnieniu jedynego takiego
          "łącznika", amerykańskiego zresztą: obydwaj byli wspierani latami przez CIA i
          rząd USA, m.in.również za pośrednictwem obecnego "konsula" Iraku, Paula Bremera
          (firma Kissinger Ass. zaplątana w aferę Iraqgate), bliskiego współpracownika
          Henry Kissingera, zbrodniarza wojennego, którego notabene nikt - ani jego kraju
          - jakoś nie proponuje bombardować, choć ma na sumieniu setki razy więcej ofiar
          niż Hussein od 1959r. wspierany przez CIA.

          Siła amerykańskich agencji PR w sprawie wojny: jak Masakrę w Halabdży zamieniono
          w prowojenny materiał propagandowy, podczas gdy Pentagon i firmy US (m.in.
          Searle Rumsfelda) sprzedawały broń Irakowi
          (na podst. art. w New York Times)

          Donald Rumsfeld z firmy Searle dostarczającej gazy chemiczne do Iraku, b.
          doradca seniora Busha w latach 90-tych, skutecznie blokował rezolucję ONZ
          nakazującą zbadanie i ukaranie winnych w sprawie masakry w Halabdży.
          Administracji USA nie obchodził wówczas los Kurdów, zagazowanie bronią
          dostarczaną masowo przez amerykańskie koncerny obydwu stronom konfliktu i
          ostrzeliwanie z amerykańskich helikopterów sprzedanych Husseinowi na mocy
          państwowych kontraktów. Nadal nie ma pewności, czy gaz w Halabdży nie został
          użyty przez stronę irańską (trwała wojna z Iranem, w której USA były
          sojusznikiem Husseina, PELLETIERE, b. oficer CIA).

          16 marca 1988 w czasie wojny iracko-irańskiej około 5 tysięcy Kurdów z
          miasteczka Halabdża w irackim Kurdystanie zginęło od gazu. Jednak jedyne pewne,
          udokumentowane informacje, których można być pewnym są takie, że w regionie
          Halabdży miała wówczas miejsce zażarta bitwa, w której obie strony użyły
          zakazanych przez konwencje gazów bojowych i że Kurdowie, których miejscowość
          znalazła się na linii frontu zginęli właśnie od tych gazów. W 1988 roku masakra
          w Halabdży nie wzbudziła protestów społeczności międzynarodowej. Przyjmowano
          wówczas, że tragedia była "szkodą uboczną" działań wojennych, skutkiem błędnego
          manipulowania gazami bojowymi przez oddziały irańskie.

          W styczniu 2003 roku człowiek, który stał na czele tamtej komisji śledczej
          Pentagonu Stephen C. Pelletiere - b. profesor Army War College i analityk
          polityczny C.I.A w sprawach Iraku na łamach New York Times oburzał się, że
          przebieg masakry w Halabdży ciągle traktuje się jak oczywistość. Według niego
          kurdyjski dramat był zbrodnią wojenną, najprawdopodobniej popełnioną przez
          naciskanych Irańczyków, a nie iracką zbrodnią przeciwko ludzkości: śledztwo
          wykazało, że "w żadnym przypadku" nie chodziło o rozmyślne mordowanie ludności
          cywilnej.

          Prawdą jest, że Stany Zjednoczone zbroiły wówczas obie strony: oficjalnie Irak i
          nieoficjalnie Iran (za pośrednictwem Izraela: "Irangate"). Pentagon doskonale
          znał zasoby broni chemicznych Saddama Husajna, gdyż był jego gorliwym
          zaopatrzeniowcem (wąglik, VX, itp.). Okazjonalnie - przed nalotami - sprawa
          Halabdży jest używana przez służby propagandowe rządu amerykańskiego przeciwko
          Irakowi, ale - kiedy przyjdzie godzina Iranu - przebieg tragedii w Halabdży może
          jeszcze nabrać zupełnie innego wydźwięku.

          Wszystko to miało miejsce za pozwoleniem w przy wsparciu USA. Oto raport komisji
          senackiej USA z 1994r: "U.S. Chemical and Biological Warfare-Related Dual Use
          Exports to Iraq and their Possible Impact on the Health Consequences of the
          Persian Gulf War". "These biological materials were not attenuated or weakened
          and were capable of reproduction".

          USA eksportowały do Iraku broń biologiczną (główny dostawca, albowiem eksperci
          ONZ znajdowali szczepy amerykańskie) i chemiczną (półprodukty, plany fabryk i
          urządzenia do napełniania głowic).

          Eksport trwał aż do końca 1989 roku, mimo że Saddam używał broni chemicznej od
          początku lat 80-tych, a dramat Kurdów rozegrał się w 1988.

          Amerykanie w swoich raportach "dowodzili" wtedy, że te 5000 Kurdów wytruł Iran.

          Kiedy na forum ONZ wiele państw zażądało zbadania tej zbrodni, USA dały veto!

          Po Halabdzy Rumsfeld (TEN Rumsfeld!) i cała administracja Waszyngtonu
          zwielokrotniła inwestycje i współpracę z Husseinem.

          Podczas wojny Iran-Irak administracja Reagana przydzieliła Irakowi doradców
          wojskowych: "Senior military officers revealed that the Reagan administration
          had provided Iraq with critical battle planning assistance in waging decisive
          battles of the Iran-Iraq war of the 1980s".

          Pisze się o Saddamie "Hitler", ale jak wtedy wypadało o nim pisać (kiedy pod
          egidą CIA i z wojskami USA mordował najwięcej)? Wówczas był to przyjaciel
          zachodnich demokracji, walczący w imię wolnego świata z kurdyjskimi komunistami,
          szyickimi terrorystami i irańskim fundamentalizmem. Nieprzychylne artykuły
          naszych publicystów były cenzurowane, np. reportaż Roberta Fiska o zagazowanych
          żołnierzach irańskich Propaganda zbrojeniówki nie ma granic.
          A ludzie i tak w nią wierzą :-)

          Cynizm USA wobec Kurdów; Halabdża - udział USA, Iranu; Sprzedaż broni chem.
          przez firmę "SEARLE" Rumsfelda (PL)

          Kto sprzedawał gazy chemiczne dla Iraku ? Firmy USA, "SEARLE" Donalda Rumsfelda;
          dlatego USA ocenzurowało 12 000 stron raportu irackiego, podając do ONZ tylko
          8000 stron - USA censors Iraq Report

          Die Tageszeitung - lista korporacji US, które zaopatrywały Irak w broń (nuclear,
          chemical, biological, and missile technology, prior to 1991)

          U.S. corporations involved...
          A - nuclear K - chemical B - biological R - rockets (missiles)

          1) Honeywell (R,K)
          2) Spektra Physics (K)
          3) Semetex (R)
          4) TI Coating (A,K)
          5) UNISYS (A,K)
          6) Sperry Corp. (R,K)
          7) Tektronix (R,A)
          8) Rockwell )(K)
          9) Leybold Vacuum Systems (A)
          10) Finnigan-MAT-US (A)
          11) Hewlett Packard (A.R,K)
          12) Dupont (A)
          13) Eastman Kodak (R)
          14) American Type Culture Collection (B)
          15) Alcolac International (C)
          16) Consarc (A)
          17) Carl Zeis -U.Ss (K)
          18) Cerberus (LTD) (A)
          19) Electronic Associates (R)
          20) International Computer Systems
          21) Bechtel (K)
          22) EZ Logic Data Systems Inc. (R)
          23) Canberra Industries Inc. (A)
          24) Axel Electronics Inc. (A)

          Additionally - nearly 50 subsidiaries of foreign enterprises whose arms
          co-operation. Ministries for defense, energy, trade, and agriculture, as well as
          the foremost U.S. nuclear weapons laboratories at Lawrence Livermore.
          Los Alamos, and Sandia, are designated as suppliers for the Iraqi arms programs
          for A, B, and C-weapons as well as for rockets.
          This list doesn't include governmental and quasi-governmental agencies that gave
          technology to Iraq, including the Pentagon, Lawrence Livermore Laboratories,
          Sandia Labs, Los Alamos, and the Centers for Disease Control. Source: Die
          Tageszeitung (Berlin daily newspaper)

          Wiele z tych firm ma uczestniczyć tym razem w "odbudowie" zbombardowanego Iraku
          i "uszkodzonych" rafinerii.

          "Exxon -Mobil" - "Esso" Rockefellera (Standard Oil) współpracował z IG Farben
          III Rzeszy Niemieckej; David Rockefeller jest obecnie honorowym presesem
          wpływowej Council on Foreign Relations,(CFR.org)
          intelektualnego "motoru" obecnej wojny, a Adam Michnik - członkiem Grupy Doradczej.

          Condoleezza Rice (Chevron Texaco), Bush junior i Bush senior, były szef CIA
          (Enron, Unocal, Halliburton, Harken oraz spółka Carlyle - z ojcem Ben Ladena i
          samym Osamą Ben Ladenem, jak również spółka Arbusto, którą od bankructwa
          uratowało zatrudnienie
          Ben Ladena w charakterze konsultanta i umożliwiło start Busha j
    • puls arab arabowi taki los przygotowal i to jest pra 25.12.06, 20:30
      cala prawda
    • jot-23 "komisariat" 25.12.06, 20:39
      wiec i komisarz pewnie byl? w skozanej kurtcs i szpiczastej szpace?
    • yxcv Irak: Brytyjczycy opanowali komisariat w Basrze 25.12.06, 21:17
      Komus na tym zalezy aby ich sklucic,nich sie sami powybijaja.
      Jest to lepsze jakby mialo dojsc do wojny miedzy religiami.
      Ten pierwszy wariant jest bardzo inteligentny.
    • cygan37 Re: Irak: Brytyjczycy opanowali komisariat w Basr 25.12.06, 21:22
      Chwała Najwyższemu!·
      Wśród aresztantów był mój najstarszy, niewinny brat...
    • ben_shaprut Brytyjczycy o tym mówią; a co u bandytów 25.12.06, 22:04
      zakłamanych analfabetów i sadystów - jankesów?
      • mariachi77 Re: Brytyjczycy o tym mówią; a co u bandytów 26.12.06, 03:06
        Wole bandyckie prawo jankesow niz twoj humanitarny szariat.
    • australopitecus Irak: Brytyjczycy opanowali komisariat w Basrze 26.12.06, 01:55
      Dla dziennikarskiej rzetelnosci gazeta powinna dodac ze interwencja Anglikow
      byla wykonana na rozkaz premiera Iraku. To zasadnicza zmienia wszystko.
    • bloody_rabbit To dzieło również i Polaków 26.12.06, 03:09
      Mamy w Iraku wolność i demokrację!
      • jrjrjr Re: To dzieło również i Polaków 26.12.06, 07:01
        Polscy żołnierze walczą o wprowadzenie prawa i sprawiedliwości ww Iraku
        • bloody_rabbit Re: To dzieło również i Polaków 27.12.06, 09:56
          Z wiadomymi rezultatami. Irak to totalna kompromitacja państw "Zachodu", w tym
          Polski. Spieprzone od A do Z.
    • ramm.stein Opowiesc wigilijna 26.12.06, 07:25
      Ida swieta. Tlumokom w ojczyznie trzeba sypnac jakas rzewna historyjka o
      szlachetnosci "stabilizatorow" w Iraku, aby im sie przy wigilijnym stole nie
      przypomnialo, ze nasi to bandyci a mundur zolnierza juz nie tylko, ze
      splamiony krwia niewinnych ale wrecz zesrany wlasnym tchorzostwem.
      Zmiazdzone stopy, przestrzelone kolana i ci wpaniali wyzwoliciele na ich
      mknacych stalowych rumakach, jak Rambo wpadajacy i siejacy sprawiedliwosc.
      To wigilijna karma dla tlumokow.
      Bog sie rodzi, moc truchleje, koalicja szczescie sieje.


    • zigzaur Armia brytyjska jest profesjonalna 26.12.06, 18:50
      a profesjonaliści muszą ćwiczyć.
      Proste!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka