Dodaj do ulubionych

Sowieci mieli w PRL 178 ładunków jądrowych?

    • mikolaj.plank Dziennik? Kradziez informacji! 26.01.07, 10:12
      W Polityce był txt na ten temat w pomocniku historycznym. Sądzę, że było tak: znprzeczytali w Polityce, jako wdu...włazy pisuaru mieli łatwy dostęp do jakichś archiwów, potwierdzili i przedstawili jako swojego scoopa.
    • 3krotek Zaczyna się manipulacja w sprawie Tarczy:) 26.01.07, 10:20
      Teraz polaczkowie od razu zechcą instalację tarczy u nas.
      Tylko w tamtych czasach nikt nie odważyłby się zaatakować Polski, a dziś bylre
      ktomoże ją zająć.
      • soul.brother Cała ta "Tarcza" nie chroni nas!!!! 26.01.07, 10:31
        Cała ta "Tarcza" nie chroni nas. Chroni tylko naszego sojusznika za oceanem.
        Idea tarczy polega na tym ze pocisk nuklearny (lub każdy inny) wycelowany w USA
        ma zostać strącony i eksplodować nad naszym terytorium. Co spowoduje ze
        konsekwencje wybuchu odczujemy my a nasz sojusznik będzie względnie bezpieczny.
        Pomijam już fakt ze Rosja (jesteśmy jej zakładnikiem w sprawach energetycznych)
        nie podchodzi do tego pomysłu entuzjastycznie... i zapewne uzna to za przejaw
        wrogości.
        • hardy01 Re: Cała ta "Tarcza" nie chroni nas!!!! 26.01.07, 12:58
          Bzdura! Strącane będą pociski balistyczne, a więc poza atmosferą ew. na kilkuset
          km.... Pomyśl trochę.

          A zresztą czym miałoby szkodzić potencjalne strącenie takiego pocisku? Będzie
          mniej szkód niż po samolocie pasażerskim... To może w ogóle zrezygnować z broni
          przeciwlotniczej, bo coś strąci nam na głowę???

          Wiesz na czym polega spowodowanie eksplozji ładunku jądrowego?? To nie
          nitrogliceryna, od stuknięcia nie wybuchnie.
          • soul.brother Ta Cała ta "Tarcza" nie chroni nas!!!! 26.01.07, 13:25
            Jesli nawet nie dojdzie do kontolowanych eksplozji (prawdopodobnych) To co się
            dzieje z uranem w głowicach strąconych rakiet? Zapewne napiszesz się
            dematerializuje, a o żadnej "brudnej bombie" nie słyszałeś... To jedynie
            oznacza ze twoja wiedza na ten temat jest nędzna.

            Nie zmienia to jednak faktu ze Tarcza broni tylko USA, ale konsekwencje
            usilnego włażenia do tyłka naszego sojusznika poniosą Polacy nawet, jeśli do
            żadnego konfliktu nie dojdzie..
            • hardy01 Re: Ta Cała ta "Tarcza" nie chroni nas!!!! 26.01.07, 16:33
              Nie - po prostu jestem pewien, że w ramach procedury przechwycenia i zniszczenia
              wrogiego pocisku jest przewidziane także odzyskanie ładunku. Ten program trwa od
              lat i nie takie tęgie mózgi nad tym myślały.

              Eksplozja pocisku jest mało prawdopodobna ze względu na to, że masa krytyczna
              osiągana jest dopiero w momencie inicjacji wybuchu. Głowica jest ekranowana,
              dlatego porównanie z brudną bombą jest raczej nie na miejscu...

              Owszem - tarcza broni wyłącznie USA, pełna zgoda. Zauważ, że baza w Polsce
              miałaby chronić całe wschodnie wybrzeże USA i nie miałaby możliwości strącania
              pocisków wystrzelonych z Europy ani Rosji (zwłaszcza, że Rosjanom znacznie
              bliżej jest do USA na wschód oraz przez arktykę) - byłyby to pociski na wysokiej
              orbicie i dlatego argument o spadaniu czegokolwiek na Polskę uważam za
              całkowicie chybiony. Dla przykładu najkrótsza droga z Iranu do Waszyngtonu
              biegnie nad Ukrainą, Białorusią i być może Mazurami. Zasada systemu ma być taka,
              żeby antyrakiety wylatywały naprzeciw pociskowi, więc kontakt odbędzie się
              daleko poza granicami Polski. Rakieta w fazie orbitalnej ma prędkość ok. 7km/s i
              wysokość lotu od 400km do 1200km (dla przykładu maksymalny pułap amerykańskich
              wahadłowców to 200km) - szczątki albo się spalą przy wejściu w atmosferę albo
              rozproszą w promieniu setek kilometrów.
              • hardy01 Re: Ta Cała ta "Tarcza" nie chroni nas!!!! 26.01.07, 18:32
                Dodam jeszcze, że sam wybuch jądrowy na wysokości 1200km nawet ładunku 0,5MT
                (czyli obecnie standardowego ładunku będącego na wyposażeniu obu mocarstw) nie
                będzie groźny dla zdrowia i życia - poza silnym błyskiem światła i impulsem
                elektromagnetycznym (efekty błysku będą odczuwalne przez kilka-kilkanaście minut
                ze względu na zjonizowanie atmosfery). Opad radioaktywny rozprzestrzeni się w
                całej stratosferze i będzie spadał na ziemię latami (być może wcześniej nastąpi
                rozpad). Prawdopodobnie spowoduje również uszkodzenie ozonosfery.
      • olex5 Re: Zaczyna się manipulacja w sprawie Tarczy:) 26.01.07, 10:46
        nazwales to dobrze po imieniu.To manipulacja i propaganda w momencie kiedy zapada decyzja budowy tej tarczy.To nic innego jak wydanie wyroku zaglady na Polske,ktora stanie sie glownym cele udrzenia atomowego.
        W planach USA Polska jest przewidziana na zniszczenie jako strefa buforowa chroniaca USA.
        • zigzaur Re: Zaczyna się manipulacja w sprawie Tarczy:) 26.01.07, 10:56
          Oj, Oleksy, Oleksy.

          Za dużo piłeś z Ałganowem i zaczęło ci się wydawać, że Polska graniczy z USA.

          (Co zresztą nie byłoby takie złe.)
          • olex5 Re: Zaczyna się manipulacja w sprawie Tarczy:) 26.01.07, 14:13
            albo jestes tak naiwny albo tak glupi.Obydwie cechy wynikaja z mlodego wieku.
            Tarcza jest typowym agresywnym dzialaniem USA po wypowiedzeniu przez Busha ukladu o redukcji broni atomowej.Zwieksza niebezpieczenstwo kolejnej wojny swiatoweja Polska w tych ukladach jako marionetka sie nie liczy.Wedlug planow strategicznych USA chce montowac elementy tej tarczy jak najdalej od siebie co wynika z taktyki i sposobu dzialania.Polska jest w tym wszystkim strefa buforowa nad ktora beda wybuchaly ladunki atomowe i pierwszym celem ataku przeciwnika.Tarcza zakloca rownowage wojskowa i moze sprowadzic na Polske zaglade.W raporcie POW podana jest informacja o symulacji dzialan wojennych. W pierwszych 24 godzinach zginie okolo 250 000 Polakow a w ciagu tygodnia ponad 3mln.Taki prezent chce zafundowac Polsce kacza miernota.Raüport trafil do ministerstwa oborony ale nikt sie nim nie przejmuje.
            • zigzaur Re: Zaczyna się manipulacja w sprawie Tarczy:) 26.01.07, 14:20
              Oleksy nie zgadł mojego wieku. Ale nieistotne.

              Nigdy równowaga sił nie zapewniła pokoju. Wręcz przeciwnie, była przyczyną
              wojen. Najlepszym przykładem jest I wojna światowa. Tam nawet fronty zastygły w
              stanie równowagi i walki trwały, aż Niemcy się wygłodziły.

              Okres 1945-1990 nie był okresem pokoju. Trwała wojna wywiadowcza, gospodarcza i
              ideologiczna. Rosja przegrała na wszystkich trzech frontach. Do tego jeszcze we
              wszystkich konfliktach w Afryce, Azji i Ameryce Łacińskiej zawsze Zachód
              opowiadał się po jednej stronie a Rosja po drugiej.

              Jeśli mam wroga, to chcę być lepiej od niego uzbrojony i nie potrzebuję żadnej
              "równowagi".
      • mlaszczacy.kaczor Broń jądrowa 26.01.07, 14:54
        ja też ją posiadam i nosze cały czas przy sobie ukryte w spodniach
    • jkammer Re: Sowieci mieli w PRL 178 ładunków jądrowych? 26.01.07, 10:37
      Dla zainteresowanych - część zdjęć sowieckiej bazy rakietowej w Brzeźnicy k.
      Sypniewa jest na stronie www.odkrywca.pl/galerie.php?nazwa=okolicebs

      Zapraszam też na stronę www.koszalin24.info/forum/index.php gdzie w
      dziale "Historia" można zorientować się w lokalizacji bazy Podborsko k. Białogardu.
      Rejestracja ??? niekonieczna :)
    • ne_01 i czemu te dokumenty wychodza na jaw??? 26.01.07, 11:04
      skoro byly takie wazne?!??! Jakim prawem ujawnia sie tajemnice panstwowe, nawet
      jesli dotycza one zeszlo 50 lat wstecz??? TAK NIE MOZNA!!!
      • 1410_tenrok Gosciu nie podniecaj sie, wez glucardiamid 26.01.07, 12:18
        to zadne tajemnice panstwowe. O tym wszyscy wokoł wiedzą, tylko dawno elwupiacy
        nie chcą przyjąć do wiadomości.
    • dzakarta Sowieci mieli w PRL 178 ładunków jądrowych? 26.01.07, 11:05
      "Dziennik" to szmatławiec gorszy od "Faktu".
      Ten artykuł (jak i wiele innych) można sobie powiesić w kiblu na gwożdziu.
      Te rewelacje dziennikarze tego brukowca produkują taśmowo w redakcji patrząc w
      sufit. Totalne bzdury i bzdety dla przygłupich wyborców "pisuaru" z Podkarpacia
      i Torunia.
    • kozaczek3 Pustynie atomową będziemy mieli od ruskich 26.01.07, 11:06
      W przypadku zainstalowania tarczy antyrakietowej, no i oczywiście w razie wojny.
      • zigzaur Re: Pustynie atomową będziemy mieli od ruskich 26.01.07, 13:34
        Pustynia gospodarcza była po 50 latach rosyjskiego komunizmu.
      • elephant_tusk Re: Pustynie atomową będziemy mieli od ruskich 26.01.07, 15:03
        Zastanów się przez chwilę.

        "Tarcza rakietowa" na terenie Polski byłaby nieskuteczna w przypadku ataku
        rosyjskiego na USA i jej zadaniem nie jest obrona z tego kierunku. Rakiety
        rosyjskie leciałyby albo nad Arktyką albo z baz dalekowschodnich. Antyrakiety
        strategiczne działają NAPRZECIW wrogiego pocisku, a nie gonią go.

        "Tarcza" jest przeznaczona do przechwytywania pocisków z Bliskiego i Środkowego
        Wschodu (na razie potencjalnym zagrożeniem jest Iran, ale można sobie wyobrazić
        np. przewrót fundamentalistyczny w Pakistanie lub zmianę sojuszu w Arabii
        Saudyjskiej albo opanowanie technologii atomowo-rakietowej przez inne kraje z
        terenu Bliskiego Wschodu.

        Na razie wszystko wskazuje, że bomby pakistańskie i potencjalne bomby irańskie
        to bomby uranowe, stosunkowo niegroźne dla środowiska, jeśli uda się je
        rozpylić na dużej wysokości. Gorzej by było, gdyby kraje te dysponowały bombami
        plutonowymi. Pluton jest bardzo toksyczny. Nie jest wykluczone, że Iran dąży do
        opanowania technologii reaktorów powielających (rozmnażających), w których
        oprócz energii produkowano by pluton z uranu 238, stanowiącego ponad 99,3 %
        składu izotopowego normalnego uranu kopalnego (poza złożami gabońskimi, gdzie
        jest go mniej, ale to już inna historia, chociaż bardzo ciekawa). Rzeczywiście,
        musimy się liczyć z tym, że pociski byłyby niszczone nad naszym terytorium lub
        nad terytorium Ukrainy, co może wywołać nieprzyjazne reakcje z tamtej strony i
        narazić na szwank nasz sojusz strategiczny z tym państwem. Dla mnie to jest
        największe niebezpieczeństwo powstania "tarczy atomowej" w Polsce.

        Jeżeli chodzi o ewentualny atak rosyjski na Polskę i Europę zachodnią, tarcza
        byłaby bezużyteczna. Po prostu mogłaby nie zdążyć zadziałać. Tutaj skuteczne
        mogłyby być rakiety typu Patriot, mam nadzieję, że ich wersja dużo nowsza i
        skuteczniejsza od użytych do obrony Izraela w pierwszej wojnie w Zatoce
        Perskiej. Urządzenia "Tarczy" musiałyby być chronione przez kilka baterii
        takich rakiet, powinniśmy wynegocjować przy okazji kilka dalszych do obrony
        naszych miast.

        Być może tego boją się Rosjanie. Rakiety "Patriot" są niegroźne dla Rosji same
        w sobie, ale mogłyby utrudnić jej ewentualny atak na Polskę, Niemcy i kraje
        położone dalej na zachód. Czyli - jeżeli Rosjanie tak mocno protestują, może to
        skłonić nas do myślenia, czy rzeczywiście nic nam nie grozi z tego kierunku.

        Mogą być jeszcze dwie inne przyczyny rosyjskich protestów: kolejne rutynowe
        utrudnienie działania Amerykanom, być może dla zasady, być może - żeby nie
        dopuścić do ich wzmocnienia, być może w celu wytargowania jakichś korzyści. Ta
        druga przyczyna to widoczne znowu od kilku lat podgrzewanie atmosfery na
        Bliskim i Śrokowym Wschodzie (Iran, Syria, dawniej Irak Saddama) w celu
        utrzymywania cen ropy naftowej i gazu ziemnego na możliwie najwyższym poziomie.
        To wydaje się ostatnio głównym celem strategicznym Rosji na krótką metę, bo
        tylko to może zapewnić jej jaki taki dochód.
    • zojek2 a wszystko sie kreci w kolo 26.01.07, 11:08
      a za jakies kolejne 30-40 lat bedziemy sie dowiadywali, co Amerykanie
      umieszczyli w zwiazku z "tarcza rakietowa" w Polsce. A po raz kolejny bedzie
      mozna powiedziec, ze polnocno-zachodnia Polska mogla stac sie atomowa pustynia.
      Jak Spychalski sie dogadal z Grieczko, to Sikorski z tym po Rumsfeldzie, jak go
      jeszcze?
    • silesius.monachijski0 Dla mnie to zadna sensacja 26.01.07, 11:10
      W 1985 jezdzilem stopem po Francji. Gdzies w okolicach Bordeaux zabral mnie -
      jak sie potem okazalo - pulkownik wojsk desantowych, ktory wracal (tak sobie
      przypominam) z interwencji w Czadzie; byl to tez okres wielkich demonstracji
      europejskiego lewactwa (glownie w RFN-ie) przeciwko decyzji o rozmieszczeniu
      Pershingow w Nimeczech. Gadalismy sobie o tym, a potem Michel - tak mial na
      imie - zaprosil mnie na obiadek do przydroznej knajpki. Kiedymu mowilem, ze
      dzieki Bogu Sowieci maja rakiety z glowicami jadrowymi tylko w NRD, a w Polsce
      nie (tak przynajmniej zaklinal sie wtedy nasz "bohater narodowy" Jaruzelski),
      Michel sie rozesmial i powiedzial: o pod Koszalinem co macie? Nie wiem
      dokladnie gdzie, ale od tego czasu bylem pewny, ze komuchy znow oklamaly
      spoleczenstwo. Zreszta: to by sie zgadzalo: w Koszalinie stacjonowaly wojska
      rakietoww, zas Borne Sulimowo bylo sowieckim zmknietym miastem; pelno Ruskich
      bylo tez w Bialogardzie i Szczecinku (wiem, bo tam czasami jezdzilem). I za to
      oszukianie polskiego spoleczenstwa Jaruzel tez powinien teraz "beknac"
      • jacenty07 Re: Dla mnie to zadna sensacja 26.01.07, 13:17
        w 1986 nauczyłem się po francusku!.Egzaminował mnie generał wojsk desantowych w
        stanie uspienia.Michaił tak miał na imie, powiedział,że dzięki Bogu sowieci
        mają w podziemiach Walimia bazę atomowych okrętów podwodnych /klasy "Kurs" na
        BRD /i trzy pancerniki kieszonkowe.Wszystkie te jednotki posiadają na
        wyposażeniu głowice z ładunkami wodorowymi.Są termoutwardzalne.
        • silesius.monachijski0 Re: Dla mnie to zadna sensacja 26.01.07, 13:24
          Co, nafaszerowali Cie prochami w Tworkach, i tak przyszlo Ci glupoty gadac? ja
          mam 2 swiadkow: Polaka i Francuza, ktorym wtedy te historie opowiedzialem;
          potem jeszcze pytalem tescia Polaka, emerytowanego pulkownika armii francuskeij
          (powtarzam: byl rok 1985), co o tym sadzi; oczywiscie, ze w Polsce sa glowice
          atomowe - taka byla jego odpowiedz; a lajdak, klamca i wiesniak Jaruzel
          twierdzil, ze w Polsce zadnych takich glowic nie ma; podly sowiecki pacholek

          jacenty07 napisała:

          > w 1986 nauczyłem się po francusku!.Egzaminował mnie generał wojsk desantowych
          w
          >
          > stanie uspienia.Michaił tak miał na imie, powiedział,że dzięki Bogu sowieci
          > mają w podziemiach Walimia bazę atomowych okrętów podwodnych /klasy "Kurs" na
          > BRD /i trzy pancerniki kieszonkowe.Wszystkie te jednotki posiadają na
          > wyposażeniu głowice z ładunkami wodorowymi.Są termoutwardzalne.
          • zigzaur Re: Dla mnie to zadna sensacja 26.01.07, 13:32
            Bo Jaruzelski to żaden dowódca, tylko kapuś i politruk - patrz jego "kariera".

            Był figurantem na eksponowanym stanowisku ale praw decyzyjnych nie miał żadnych.

            Stosownie do swej faktycznej roli, mógł rzeczywiście nic nie wiedzieć o
            rosyjskiej broni jądrowej w Polsce.
          • jacenty07 Re: Dla mnie to zadna sensacja 26.01.07, 13:42
            masz dwóch swiadków.Pierwszy "polak" to ty zwany dla potomnych silesius
            niewiadono skąd ! Drugi "francus"/ prze s zamiast z,bo to od fran.y/ to Leon
            zawodowiec, A wszystko to odbywało się w czasie gdy odwiedzałeś,razem z
            emerytowanym tesciem polskim pułkownikiem armii francuskiej Legii
            emerytowanej ,miejscowosci do których nie mieli nawet wstępu sowieci takie jak
            Borne Sulimowo,Szczecin,Szczecinek i Sraczkowo Podgórne.Z tych podróży
            przywiezliscie prochy paprochy ,którymi chcesz zasypac łatwowiernych.Widziałem
            na forum byczy cytat.Przesyłam ci go w całosci:
            a teraz pipper się dalej sam !
        • meerkat1 :-))) 26.01.07, 13:40
          jacenty07 napisała:

          Michaił tak miał na imie, powiedział,że dzięki Bogu sowieci
          mają w podziemiach Walimia bazę atomowych okrętów podwodnych /klasy "Kurs" na
          BRD /i trzy pancerniki kieszonkowe.Wszystkie te jednotki posiadają na
          wyposażeniu głowice z ładunkami wodorowymi.Są termoutwardzalne.




          Znam jeden okret klasy "Kursk" ktory jest juz od pewnego czasu baaaardzo
          podwodny. I to mimo, ze sie nie utwardzil.

          P.S. W odpowiedzi na inny post....
          Pershingi II nie mialy "byc odpowiedzia na sowieckie SS-20".

          Byly to pociski sredniego zasiegu wyposazone w glowice neutronowe, bowiem ich
          celem nie mialo byc niszczenie infrastruktury i skazanie srodowiska, ale
          wylacznie neutralizowanie promieniowaniem twardym ukrytych za pancerzem zalog
          tysiecy sowieckich czolgow, zanim kolumny tych ostatnich zdolalyby sie rozwinac
          po przekroczeniu Fulda Gap.

          Zwazywszy jakie kraje mialy byc rejonem koncentracji tego badziewia przed
          uderzeniem na Niemcy i Danie, moze to i dobrze.

          NB wlasnie w przededniu decyzji o rozmieszczeniu Pershingow zrodzil sie w w RFN
          ruch platnych demonstrantow, tak dzis tam popularny.

          Tyle, ze owym owym czasie oplacalo ich KGB, a obecnie... :-)
          • zigzaur Nie zgodzę się! 26.01.07, 13:51
            Głowice nuklearne to miały rakiety krótkiego zasięgu Lance.

            Pershing II był pociskiem półstrategicznym, o zasięgu z Europy zachodniej do
            Uralu maksymalnie. Normalny ładunek jądrowy rzędu 300 kT.

            Zetknąłem się z poglądem, że broń neutronowa spotkała się z aprobatą Jana Pawła
            II, jako skuteczny i humanitarny środek powstrzymywania rosyjskiej lądowej
            ofensywy. Hasło: Samuel Cohen.

            "a obecnie..."

            A obecnie opłaca ich rzecz jasna Gazprom. Jednym z odbiorców jest Gerhard Schröder.
            • meerkat1 Re: Nie zgodzę się! 26.01.07, 14:30
              zigzaur napisał:

              > Głowice nuklearne to miały rakiety krótkiego zasięgu Lance.


              Pewnie sie przepisales.

              Neutronowka jest oczywiscie rowniez ladunkiem nuklearnym.
              Lance byl pociskiem taktycznym [pola walki]

              NB zupelnie czystego ladunku fuzyjnego, nad ktorym Sam C. zaczal pracowac juz
              we wczesnych latach 60-tych, nie udalo sie Cohenowi nigdy stworzyc, bo przy
              pomocy zapalnika konwencjonalnego trudno bylo uzyskac kompresje i temperature
              niezbedne do zainicjowania fuzji, a o "czerwonej rteci" nikomu sie wowczas nie
              snilo. Zreszta "czerwona rtec" nie istnieje. :-)

              P.S. Nie wiem czy wiesz, ze kontrwywiad gruzinski, przy pomocy chlopcow z
              Langley, dokonal niedawno "kontrolowanego zakupu" porcji wysoce wzbogaconego
              uranu od pewnego "obywatela Federacji Rosyjskiej", ktory obiecywal, ze moze
              dostarczyc pozniej za odpowiednia cene skolko ugodno.

              Badania przeprowadzone w USA powierdzily, ze oferowany uran byl wzbogacony do
              ponad 90%, czyli byl <weapon grade>.

              USA i Gruzja prowadza dochodzenie w tej sprawie na wlasna reke i z duzymi
              trudnosciami, poniewaz wszystkie pytania i prosby o pomoc z jakimi wladze tych
              krajow zwrocily sie oficjalnie do Kremla zostaly zignorowane. ;-)

              Badania
              • zigzaur Re: Nie zgodzę się! 26.01.07, 16:09
                W każdym razie, jestem przekonany, że ładunki nuklearne prędzej czy później
                trafią w ręce Czeczenów. Tego się nie da uniknąć.
          • jacenty07 Re: :-))) 26.01.07, 13:58
            meerkat1 czytaj uważnie :klasy "Kurs na BDR ' a nie KURSK.A prawdziwy Kursk
            jest już dawno na powierzchni-choc nie z własnej woli.
      • wartalski32 Re: Dla mnie to zadna sensacja 28.01.07, 00:02
        silesius.monachijski0 napisał:

        > W 1985 jezdzilem stopem po Francji. Gdzies w okolicach Bordeaux zabral mnie -
        > jak sie potem okazalo - pulkownik wojsk desantowych, ktory wracal (tak sobie
        > przypominam) z interwencji w Czadzie; byl to tez okres wielkich demonstracji

        Jeżeli naprawdę był to pułkownik wojsk desantowych z Bordeaux to nie miał nawet
        pojęcia gdzie jest Polska, a co dopiero Koszalin. Chyba że był to szpieg
        radziecki przebrany za Michela, chcący sprawdzić jak szybko przenoszą się
        plotki z Bordeaux do Koszalina.
        Podobno Radzieccy mieli bombę wodorową w Świdnicy Śląskiej. Toby się zgadzało.
        Widziałem w tym mieście wielu osobników w mundurach A.Cz. Ktoś powinien za to
        beknąć. Nie wiem tylko czy burmistrz czy biskup.
        • meerkat1 Re: Dla mnie to zadna sensacja 28.01.07, 08:05
          > silesius.monachijski0 napisał:

          Podobno Radzieccy mieli bombę wodorową w Świdnicy Śląskiej. Toby się zgadzało.
          Widziałem w tym mieście wielu osobników w mundurach A.Cz. Ktoś powinien za to
          beknąć. Nie wiem tylko czy burmistrz czy biskup.




          Zainteresuj sie starym incydentem w Brzegu, nad ktorym sowiecki bombowiec z
          miejscowej bazy z wodorowka na pokladzie wylatywal paliwo (podwozie mu sie
          zaklinowalo i nie chcialo wyjsc), a wiadome czynniki pospiesznie ewakuowaly z
          miasta pod oslona nocy m. in. jego ...burmistrza. [sprawdz!] :-)
          • meerkat1 :-))) 28.01.07, 08:22
            A oto jaka wersje sowieckiego hymnu panstwowego ulozyli w l968mym Czesi
            wdzieczni za udzielenie im "bratniej pomocy" (przy walnym udziale LWP).

            Seru, neruste me!
            (slova: ceská zlidovìlá, hudba: melodie Hymny SSSR / RF)

            Seru, neruste me,
            papir podejte me,
            papir podejte me
            a nechte me srát!


            Ref.:
            Seru na Lenina,
            seru na Stalina,
            seru na celý Sovetský Sojuz!


            My sereme za tri,
            nám záchody patrí,
            nám záchody patrí
            a nechte me srát!


            Ref.:
            Seru na Lenina,
            seru na Stalina,
            seru na celý Sovetský Sojuz!


            Seru neruste me,
            hovno se dere ze me,
            hovno se dere ze me,
            A veliký kus!


            Ref.:
            Seru na Lenina,
            seru na Stalina,
            seru na celý Sovetský Sojuz!

            (Písen se zpívá na melodii Hymny SSSR / Hymny RF)
          • wartalski32 Re: Dla mnie to zadna sensacja 28.01.07, 10:04
            meerkat1 napisał:
            > Zainteresuj sie starym incydentem w Brzegu, nad ktorym sowiecki bombowiec z
            > miejscowej bazy z wodorowka na pokladzie wylatywal paliwo (podwozie mu sie
            > zaklinowalo i nie chcialo wyjsc), a wiadome czynniki pospiesznie ewakuowaly z
            > miasta pod oslona nocy m. in. jego ...burmistrza. [sprawdz!] :-)

            Ciekawy incydent. Bomba wodorowa na pokładzie samolotu lata sobie nad Brzegiem.
            Wiadome czynniki ewakuuja burmistrza i jego świtę. I co dalej z "bombom" ?
            Gdzie poleciała. Wyślij to do Hollywood, może kupią ten scenariusz. W Polsce
            nawet PiS nie powtórzy tak piramidalnej bzdury.
    • neurodeg Urabianie 26.01.07, 11:17
      Ludzie nie ekscytujcie sie !!! Czy wy nie widzicie ze to socjotechnika?
      Urabianie opini publicznej pod amerykanska tarcze antyrakietowa. Na razie
      ludzie sa przeciwni wiec malymi kroczkami zaczyna sie "podchodzenie" (ze niby
      czego sie bac juz podobne mielismy i nawet nie wiedzielismy i tym podobne
      bzdety). To jest swietnie zaplanowana akcja przez zawodowcow i bedzie sie z
      kazdym miesiacem w ten czy inny sposob nasilac (szczegolnie w mediach typu GW).
      Mam nadzieje ze nie dacie sie oglupic.
    • pielnia1 Sowieci mieli w PRL 178 ładunków jądrowych? 26.01.07, 11:23
      Re:Zgadzam się ze świętym oburzeniem antysowieckim, że na terytorium Polski
      rozlokowali wtedy głowice nuklearne(jeśli to prawda).To, że amerykańskie
      głowice były rozlokowane po zachodniej stronie- tym oburzonym nie przeszkadza w
      myśl zasady, że atak głowic amerykańskich na kraje Układu Warszawskiego
      zniszczyłby np. w Polsce tylko komuchów, a wszyscy obecni członkowie PiSu by
      ocaleli i ich zdaniem, byłoby to moralne.Pustynie byłyby tylko na terenie
      domostw SLD, a gaje oliwne PiSu i O. Rydzyka, jako święte i "słuszne" bez
      wątpienia by ocalały i im tzw. "promieniowane wtórne" nic złego by nie zrobiło,
      takie to "mądre" są te amerykańskie głowice nuklearne.
    • presentation1 .....Czy jest to pytanie? 26.01.07, 11:24
      Czy moze juz odpowiedz?
      Nie jestem rusofobem .Zadziwia mnie niewiedza przez 17 lat(a moze wiecej)
      kazdego rzadu na ten temat.Ukazuja sie co jakis czas bzdury lub jeszcze wieksze
      bzdury.Mysle ze pytanie powinno brzmiec - Czy w Polsce byla bron jadrowa?
      Byla lub nie bylo, jest dzisiaj bez znaczenia.Tak samo komentarz o uzyciu czy
      zaatakowaniu ta bronia Zachodu.Druga strona miala takie same plany.Jezeli
      chodzi akurat o Polske to Zachod przewidzial dla naszego kraju goracy
      prysznic.Potrzebna jest rzetelna analiza a nie jednostronna droga prowadzaca do
      nikad.
    • piotrsw71 Sowieci mieli w PRL 178 ładunków jądrowych? 26.01.07, 11:38
      Pogoń mediów za sensacją powoduje, że poziom głupoty osiąga niebotyczne
      rozmiary. Po 1944 roku Polska znalazła się w radzieckiej strefie wpływów (za
      zgodą zresztą naszych "sojuszników" z USA i Wielkiej Brytanii. Na świecie
      powstały dwa obozy wrogo do siebie nastawione (Układ Warszawski i NATO). Nie
      jest żadną tajemnicą, czy sensacją, że obie strony zgromadziły arsenały, które
      mogłyby zniszczyć Ziemię kilka razy i jeszcze by coś zostało. Dzisiaj informacja
      o tym, że istniały na terytorium Układu Warszawskigo magazyny głowic nuklearnych
      jest tak samo ekscytująca jak taka, że Bolesław Chrobry miał super wypasiony miecz.
      Czasy się zmieniły, jesteśmy w NATO i tak samo dzisiaj nie powinno nas dziwić
      rozmieszczanie broni natowskiej na naszym terytorium. Taka jest cena
      uczestnictwa w układzie militarno-politycznym. Tak było, jest i będzie.
      Zresztą obie strony miały takie same zamiary i mniej więcej taki sam potencjał
      militarny. Dzięki tej równowadze wszystkie konflikty były załatwiane na drodze
      dyplomatycznej bo naciśniecie guzika wiązało się z zagładą obu stron,
      niezależnie od tego kto by zaczął.
      • hajota Bardzo sensowny głos, popieram nt. 26.01.07, 11:47
      • 1410_tenrok In Princip wsjo jasno, no nie do konca 26.01.07, 12:32
        Po pierwsze kurna! Nikt sie nie zgadzał, jeno Stalin sobie nas wziął i tyle.
        Wiec były to fakty dokonane. Po drugie, pisanie, że obie strony miały takie
        same zamiary jest szczytem bezczelnosci.
        Gdzies jest napisane w jakimkolwiek urzedowym dokumencie, że USA mają
        rozprowadzac kapitalizm militarnie? Otoóż nie ma i nie było takiego dokumentu.
        Natomiast w ZSRR taki dokument był i obowiązywał od czasów Lenina do czasów
        Gorbaceva. Na ostatnim zjezdzie KPZR dokument ów ujrzał swiatło dzienne i jego
        założenia zostały odwołane.
        I teraz po trzecie. Czy kiedykolwiek USA probowały wywałoć wojne atomową?
        NIGDY! Natomiast ze strony ZSRR znamy conajmniej 4 takie proby.
        - kryzys berlinski 1948 roku
        - kryzys kubanski 1962 roku
        - okres rządów Czernienki
        - okres rządów Andropova
        Amerykanie nigdy nie mieli ofensywnej strategii NATO w Europie. Wszystkich ich
        plany miały charakter defensywny. Przewaga ostblocku we wszystkim była wielka.
        Jedyne co Sowiety hamowało - to ilosc głowic, ktora by na nie spadła.
        • piotrsw71 Re: In Princip wsjo jasno, no nie do konca 26.01.07, 13:04
          1410_tenrok napisał:
          > Po pierwsze kurna! Nikt sie nie zgadzał, jeno Stalin sobie nas wziął i tyle.
          > Wiec były to fakty dokonane.

          A słyszałeś o Jałcie i Teheranie. Kto podpisał układ?

          > Po drugie, pisanie, że obie strony miały takie
          > same zamiary jest szczytem bezczelnosci.

          Spokojnie, bo Ci pompka stanie. Pisząc o zamiarach miałem na myśli gromadzenie
          broni na wypadek konfliktu zbrojnego. Nikt chyba na poważnie nie bierze
          możliwści użycia broni jądrowej przez którąkolwiek ze stron. Powstały po drugiej
          wojnie układ geopolityczny był wynikiem umowy głównych graczy i żadna ze stron
          nie miała ochoty go zmieniać na drodze militarnej.

          > I teraz po trzecie. Czy kiedykolwiek USA probowały wywałoć wojne atomową?
          > NIGDY! Natomiast ze strony ZSRR znamy conajmniej 4 takie proby.

          Opowiadasz bajki. Wywołanie wojny atomowej byłoby zagładą dla obu stron. Z tego
          też powodu nie było nigdy chętnych do takich działań. Co innego straszenie.

          > Amerykanie nigdy nie mieli ofensywnej strategii NATO w Europie. Wszystkich ich
          > plany miały charakter defensywny. Przewaga ostblocku we wszystkim była wielka.
          > Jedyne co Sowiety hamowało - to ilosc głowic, ktora by na nie spadła.

          No właśnie, sam potwierdzasz moje zdanie. Obie strony hamował strach przed
          skutkami konfliktu atomowego. A co do braku strategii ofensywnej amerykanów w
          europie to zgoda. Dlatego właśnie przez 45 byliśmy pod radzieckim butem.
          • aso62 Re: In Princip wsjo jasno, no nie do konca 26.01.07, 13:23
            piotrsw71 napisał:

            > A słyszałeś o Jałcie i Teheranie. Kto podpisał układ?

            Ty może o Jałcie i Teheranie słyszałeś ale nigdy nie zadałeś sobie trudu żeby
            przeczytać co tam dokładnie ustalono.

            Nikt z zachodu nie zgodził się tam żeby Polska była z definicji komunistyczna.
            Ustalono, że po wyzwoleniu powstanie wspólny rząd władz na emigracji i PKWN a
            potem będą się odbywały normalne wybory, decydujące czy będą rządzili
            komuniści, narodowcy czy może Marsjanie. A, że komuniści te wybory sfałszowali
            i wprowadzili "dyktaturę proletariatu" to już nie wina USA czy UK. Czołgi w
            Polsce mieli Sowieci a nie oni, niestety.
            • zigzaur Re: In Princip wsjo jasno, no nie do konca 26.01.07, 13:29
              Dokładnie!

              Poza tym, w Jałcie, Teheranie i Poczdamie USA i Wielka Brytania wcale nie
              udzieliły Rosji zezwolenia na utworzenie tzw. "Układu Warszawskiego".
              • piotrsw71 Re: In Princip wsjo jasno, no nie do konca 26.01.07, 13:54
                Taaaa, a świstak siedzi i zawija wszystko w sreberka. Roosvelt nie zgodził się
                na proponowany drugi front na bałkanach, żeby nie wchodzić ZSRR w paradę i
                dodatkowo oświadczył, że przed czekającą go kampanią wyborczą nie podejmie
                żadnych wiążących decyzji w sprawie Polski.
                Poza tym ustalono rozpoczęcie inwazji na 1944 rok równocześnie z obu stron i
                spotkanie się armii mniej więcej na linii Łaby.
                • zigzaur Re: In Princip wsjo jasno, no nie do konca 26.01.07, 14:13
                  Na Bałkanach był Tito jako samodzielny członek koalicji.

                  Anglicy wkroczyli do Grecji i nie wpuścili tam Rosjan. Anglia i Ameryka nie
                  zgodziły się na rosyjski najazd na Turcję (pod jakimśtam pretekstem).

                  Z Bałkanów droga do Niemiec daleka. Z Normandii znacznie bliżej do Zagłębia
                  Ruhry, Hamburga i Berlina. Przesyłanie zaopatrzenia z Anglii na niziny północnej
                  Europy znacznie łatwiejsze niż przez Gibraltar, Maltę i Bałkany.

                  Miejsca spotkania nie można było z góry ustalić. Faktem jest, że Amerykanie
                  dotarli dalej niż późniejsza granica NRD/RFN. Amerykanie zdobyli między innymi:
                  Schwerin, Magdeburg, Lipsk, Turyngię (z obozem w Buchenwald) i Pilzno w Czechach.
                  • 1410_tenrok Jedyny przykład, że ruskich skąds wyrzucono to 26.01.07, 14:54
                    kwestia Azerbajdzanu. Który, jak wiadomo, dzieli sie na czesc iranską oraz
                    azerską (sowietską). W latach II WS Persją zarządzali wspolnie Brytyjczycy i
                    Sowieci, ktorzy stacjonowali w perskiej czesci Azerbajdzanu. Po II WS nie mieli
                    zamiaru jej opuscic (w koncu ropa i gaz, choc nie tylko). I
                    wtedy.........Amerykanie ich nastraszyli, że zrobią big Nuck. Na to Rosjanie
                    sie natychmiast wycofali.
                    • piotrsw71 Re: Jedyny przykład, że ruskich skąds wyrzucono t 26.01.07, 14:58
                      Czyli o ropę warto z sowietami walczyć, a Polskę sobie Stalin mógł wziąć?
                    • zigzaur Re: Jedyny przykład, że ruskich skąds wyrzucono t 26.01.07, 16:09
                      Z Wietnamu też wylecieli.
                    • meerkat1 Re: Jedyny przykład, że ruskich skąds wyrzucono t 26.01.07, 18:27
                      1410_tenrok napisał:

                      > kwestia Azerbajdzanu. Który, jak wiadomo, dzieli sie na czesc iranską oraz
                      > azerską (sowietską). W latach II WS Persją zarządzali wspolnie Brytyjczycy i
                      > Sowieci, ktorzy stacjonowali w perskiej czesci Azerbajdzanu. Po II WS nie
                      mieli zamiaru jej opuscic (w koncu ropa i gaz, choc nie tylko). I
                      > wtedy.........Amerykanie ich nastraszyli, że zrobią big Nuck. Na to Rosjanie
                      > sie natychmiast wycofali.



                      Ale wrocili, i tera ayatollahom reaktory buduja. [Busher, Natanz, etc.]

                      Mozna miec tylko nadzieje, ze czarnobylskiego typu, w zwiazku z czym Uran, tfu,
                      Iran moze niezadlugo przejsc z mrokow Sredniowiecza do Oswiecenia od srodka.

                      P.S. Chodzilo Ci zapewne nie o MI5, tylko o MI6, czyli wywiad.

                      NB tylko Philby i McLean skonczyli w Moskwie.
                      [Philby wykladal w Akademii KGB; zmarl jako alkoholik w randze gienierala tegoz]

                      Anthony Blunt, np., zostal Bibliotekarzem Krolowej, i do szpiegostwa na rzecz
                      ZSRS przyznal sie dopiero na lozu smierci.

                      Zreszta Klaus Fuchs (ktory wykradl wiekszosc planow bomby-A z Los Alamos i
                      przekazal Sowietom przy pomocy siatki Abla) tez zmarl spokojnie we wlasnym
                      lozku w Berlinie, jako ze brytyjska sluzba bezpieczenstwa umorzyla dochodzenie
                      i pozwolila mu wyjechac z UK do NRD. Ot, malaja oszybka. :-)




                      • 1410_tenrok dzieki za korektury 27.01.07, 21:55
                        o wielu tych sprawach pisze z pamieci. A pamiec - dziwka zwodniczą bywa.

                        Rosjanie zawsze handlowali z Persją po Stalinie. Jakkolwiek w czasach Pahlewich
                        nieco mniej, to jadnak. A od przejecia władzy - są ważnym partnerem handlowym
                        Republiki Islamskiej. Zabawne, że obydwum dostarczali bron w czasie słynnej
                        wojny na zatracenie.
                        A teraz - no cóż. Dwa panstwa zaczeły ponownie rywalizację. Rosja, jak mniemam
                        nie dopusci do takich numerow pod swoim nosem. To bedzie niezły test siły dla
                        Monsieur Le Putin (izvenitje pozulujsta)

                        Tak, rzeczywiscie chodziło MI6, choc głowe bym dał, że to MI5 (ale erare
                        humanum est).

                        pzdr.
                • 1410_tenrok Kocham takie historie!!! Kocham 26.01.07, 14:21
                  a gdzie to misiu przeczytałes? W jakiejs sowietskiej historii???
                  A nie słyszałes o tym, że wywiad zsrrr (to takie panstwo było) był bardzo mocno
                  repreznetowany u wujka sama w rządzie..... Tak, tak McCarthy sie kłania, ktory
                  pozniej musiał robic z tym porządek.
                  A kto ci naopowiadał bzdur, że alianci mieli sie spotkac na Łabie? I kto ci
                  naopowiadał bzdur, ze inwazja była w 1944? Nie słyszałes o inwazji na sycylie?
                  Miała ona istotne znaczenia dla niepokonania zsrr pod Kurskiem.
                  Tak to ludzie sobie pitolą.
                  Historia nie polega na tym, że sięgamy rączką w kierunku dzieła o Wielkiej
                  Wojnie Ojczyznianej, wydanego przez zespół przyz Min. Obrony (hłe, hłe) ZSRR.
                  Powinnismy raczej znać wszystkie zrodła. Capischi.
                  • piotrsw71 Re: Kocham takie historie!!! Kocham 26.01.07, 14:26
                    "Na konferencji ze Stalinem w Teheranie w roku 1943 uznali oni za sluszne
                    roszczenia terytorialne ZSRR wobec ziem wschodnich Rzeczypospolitej, choc na
                    razie starannie to ukrywali. Dopiero w Jalcie w lutym 1945 roku staneli jawnie
                    na tym stanowisku. Razem jedynie zaapelowali do "wspanialomyslnosci" Stalina,
                    proszac o przyznanie Polsce Lwowa i Drohobyckiego Zaglebia Naftowego. Gdy
                    odmowil, wiecej do tego tematu nie wracali. Obaj tez wyrazali przekonanie, ze
                    Polska powinna byc przyjazna w stosunku do ZSRR i taki rowniez powinna miec
                    rzad. Do stanowiska polskiego rzadu legalnego nie przywiazywali zadnej wagi.
                    Roosevelt rzad ten uwazal za przypadkowy zespol "politycznych emigrantow,
                    ktorego reprezentatywny charakter jest watpliwy" i ze "Polska nie ma go [tj.
                    rzadu] naprawde od roku 1939". O Polakach nie mial wysokiego mniemania. W
                    gruncie rzeczy o Polsce nic prawie nie wiedzial i jej los malo go obchodzil.
                    Utyskiwal nawet, ze "Polska jest od przeszlo pieciuset lat zrodlem nieustannych
                    klopotow". Ale ze wzgledu na znaczenie glosow wyborczych Amerykanow polskiego
                    pochodzenia publicznie wyrazal sie calkiem inaczej. W roku 1944 goscil
                    uroczyscie premiera Stanislawa Mikolajczyka. O jego rzadzie powiedzial, ze jest
                    "w pelnym znaczeniu tego slowa rzadem konstytucyjnym, ktory zapewnia ciaglosc
                    panstwa polskiego". W czerwcu 1944 r. na bankiecie wydanym z okazji przyjazdu
                    Mikolajczyka wyglosil dlugie przemowienie, nazywajac Polakow "wielkim narodem".
                    W rozmowie z przybylym razem z premierem generalem Stanislawem Tatarem, w
                    Londynie zastepca szefa sztabu do spraw kraju, a przedtem w Armii Krajowej
                    szefem operacji, bardzo sie niby interesowal sytuacja w okupowanej Polsce i
                    obiecal mu 20 milionow dolarow na potrzeby ruchu podziemnego. Jak wiem skadinad,
                    przeslal mu polowe tej sumy. W pazdzierniku tegoz roku przyjal w Bialym Domu
                    delegacje Amerykanow polskiego pochodzenia z prezesem Kongresu Polonii
                    Amerykanskiej Karolem Rozmarkiem na czele. Oznajmil mu, ze "Polska musi byc
                    odtworzona jako wielki kraj i powinna sie stac jednym z filarow budowli, na
                    ktorej mamy zamiar budowac trwaly pokoj". O konkretnych postulatach wypowiadal
                    sie ogolnikowo, ale nie szczedzil do niczego nie zobowiazujacych frazesow.
                    Oczarowal swoich gosci. Nikt mu zreszta czaru osobistego nie odmawial. Korzystal
                    z niego obficie. Staral sie przypodobac Stalinowi, sadzac, ze go w ten sposob
                    zjedna."
                    • 1410_tenrok No i co chcesz tym udowodnic, poniewaz oddalamy si 26.01.07, 14:39
                      e od tematu??????
                      O linni Curzona słyszałes? Nikt, oprócz samych Polaków nie uważał, że ziemie na
                      wschód od tej linii nam sie należą. Lord Curzon nie był Rosjaninem. Wynikało to
                      z tego, że Polacy na tych ziemiach stanowili zawsze mniejszosc i to wyraźną.
                      Polski problem był jednym z wielu problemów tej wojny. Dla nas najważniejszy.
                      Dla innych, niestety nie. Panstwa alianckie - USA, UK, ZSRR - chciały pokonac
                      panstwa osi. To był zasadniczy deal i jemu wszystko było podporządkowane.
                      Polityka anglosaska nacechowana była jednak pewną naiwnością. Która dopiera
                      skonczyła sie z przemowieniem w Fulton.
                      Wypisywanie, że ktos nie miał czy miał o Polakach jakies tam mniemanie, bądź
                      nie, wskazuje na brak pragmatycznego podejscia do tej sprawy. Rossvelt był w
                      owym czasie bardzo chorym człowiekiem (był przeciez zuepełnie niepełnosprawnym
                      prezydentem) i fasszerowano go roznymi informacjami, ktore miały zmiekczyc
                      stanowisko amerykanskie. Poczytaj sobie np. o Harrimanie i innych tego typu
                      wtyczkach.
                      Gdyby zachód miał bronic Polski - musiałby wystąpic zbrojnie. Ciekaw jestem,
                      kto zgodziłby na to, aby walczyc z sowietami wówczas? To były zupelnie inne
                      czasy gosciu. Wiecej czytac.
                      • piotrsw71 Re: No i co chcesz tym udowodnic, poniewaz oddala 26.01.07, 14:55
                        1410_tenrok napisał:
                        > Gdyby zachód miał bronic Polski - musiałby wystąpic zbrojnie. Ciekaw jestem,
                        > kto zgodziłby na to, aby walczyc z sowietami wówczas? To były zupelnie inne
                        > czasy gosciu. Wiecej czytac.

                        Ano właśnie i tu wracamy do początku sporu. Z tego co piszesz wynika, że Stalin
                        nas wcale nie wziął, tylko nas oddali z lenistwa, wgody, doraźnych interesów.
                        Czasy zawsze są "inne", ale zasady i przyzwoitość powinny być niezmienne. Swoją
                        drogą ciekawe czy gdyby sowieci nie zatrzymali się z powodu powstania
                        Warszawskiego w 1944 roku na linii Wisły tylko poszli dalej i np. dotarli do
                        granicy Francji też nie warto byłoby z nimi walczyć?
                      • zigzaur Re: No i co chcesz tym udowodnic, poniewaz oddala 26.01.07, 16:34
                        W roku 1919 Lord Curzon liczył jeszcze na odzyskanie przez "białych" władzy w
                        Rosji. Dlatego uwzględniał żądania rosyjskiej emigracji.

                        Ciekawe, jak by przebiegało starcie USA-Rosja w roku 1945? Można gdybać:

                        1. Rosyjska armia otrzymała nowy czołg, IS-3. Miał wieżę w kształcie żółwia,
                        dzięki czemu był odporny na falę uderzeniową OD GÓRY a do tego uzbrojenie
                        przeciwlotnicze. Jasne jest, że nie z Niemcami miał walczyć. Nikt nie wie, czy
                        te czołgi w ogóle walczyły z Niemcami, w każdym razie 1 pułk wystąpił na
                        defiladzie zwycięstwa w Berlinie i wywarł na Amerykanach ogromne wrażenie.
                        2. Z drugiej strony, Amerykanie mieli znakomitego Pershinga zwanego Tiger
                        Muncher. Produkcję seryjną rozpoczęto w czasie bitwy w Ardenach a wyprodukowano
                        ich więcej niż Tygrysów. W czasie walk Amerykanie stracili słownie JEDNEGO
                        Pershinga. Czyli sowieckie IS-1, IS-2 i IS-3 miały godnego przeciwnika.
                        3. Na granicy bawarsko-czeskiej (mniej więcej) stały naprzeciwko siebie akurat
                        wojska dowodzone przez najlepszych dowódców ofensywnych Zachodu i Wschodu:
                        Geoerge Pattona i Rodiona Malinowskiego. Patton zginął w wypadku samochodowym.
                        Czy przypadkowo?
                        4. Przewaga lotnicza USA była bezdyskusyjna. Rosja bombowców strategicznych po
                        prostu nie miała.
                        5. Tylko USA miały broń jądrową.
                        6. Rosja była wykrwawiona. Całe roczniki leżały w ziemi.
                        7. Rosja była wycieńczona wojną. Niemcy okupowały obszary, na którym mieszkała
                        połowa ludności Sojuza.
                        8. Wojna rozpędziła gospodarkę USA.
                        9. Oczywiście bardzo ważne były nastroje na zachodzie. Wyglądały one mniej
                        więcej tak:
                        "Hurra! Koniec wojny! Pokonaliśmy najgorszego potwora wszechczasów, Hitlera!
                        Teraz już nastanie pokój i braterstwo i nigdy nie będzie wojen! Przecież
                        założono ONZ!"
                        • aso62 Re: No i co chcesz tym udowodnic, poniewaz oddala 26.01.07, 16:47
                          zigzaur napisał:

                          > 1. Rosyjska armia otrzymała nowy czołg, IS-3. Miał wieżę w kształcie żółwia,
                          > dzięki czemu był odporny na falę uderzeniową OD GÓRY a do tego uzbrojenie
                          > przeciwlotnicze.

                          Nie żartuj sobie, kształt czołgu ma minimalny związek z jego odpornością na
                          falę uderzeniową a nawet gdyby tak było to IS-3 został skonstruowany zanim
                          zdetonowano pierwszą bombę i Sowieci nie mieli żadnego materiału do takich
                          rozważań.

                          > Jasne jest, że nie z Niemcami miał walczyć. Nikt nie wie, czy
                          > te czołgi w ogóle walczyły z Niemcami, w każdym razie 1 pułk wystąpił na
                          > defiladzie zwycięstwa w Berlinie i wywarł na Amerykanach ogromne wrażenie.

                          Ale tylko wrażenie. W rzeczywistości IS-3 był schrzanioną konstrukcją, nawet
                          dwie modernizacje nie były w stanie tego wyprostować, i w praktyce Sowieci nie
                          mieli by z niego wielkiego pożytku.
                          • zigzaur Re: No i co chcesz tym udowodnic, poniewaz oddala 26.01.07, 16:52
                            Po pierwsze, dowiedz się, co to jest aerodynamika. W końcu hełmy żołnierzy też
                            projektowano według zasad aerodynamiki.

                            Po drugie, chodziło mi o falę uderzeniową od bomby konwencjonalnej.

                            Czołg ten był schrzaniony ale z punktu widzenia układu napędowego i zbytniej
                            awaryjności działa. Sam pancerze i układ jezdny był zaprojektowany bardzo dobrze.
                            • aso62 Re: No i co chcesz tym udowodnic, poniewaz oddala 26.01.07, 17:13
                              zigzaur napisał:

                              > Po pierwsze, dowiedz się, co to jest aerodynamika. W końcu hełmy żołnierzy też
                              > projektowano według zasad aerodynamiki.

                              Studiowałem lotnictwo więc nie musisz mi tłumaczyć co to aerodynamika.

                              > Po drugie, chodziło mi o falę uderzeniową od bomby konwencjonalnej.

                              Bomby konwencjonalne były mało grożne dla czołgów z końca II wś. Trzeba było
                              trafić bezpośrednio żeby czołg zniszczyć, bliskie uderzenie mogło co najwyżej
                              uszkodzić podwozie.

                              > Czołg ten był schrzaniony ale z punktu widzenia układu napędowego i zbytniej
                              > awaryjności działa. Sam pancerze i układ jezdny był zaprojektowany bardzo
                              > dobrze.

                              Układ jezdny był wzięty wprost z IS-2 i nie wnosił nic nowego. Natomiast
                              pancerz też był schrzaniony - złe rozłożenie mas powodowało duże naprężania i
                              pękanie spawów i samych płyt. Tego nie dało się nijak poprawić. W praktyce IS-3
                              rzadko jeździły na poligon. Trzymali je w garażach w nadzieji, że jak wybuchnie
                              wojnie to chociaż część zdoła dojechać do frontu i oddać parę strzałów zanim
                              się samoczynnie rozpadną. Ćwiczono na IS-2.
                              • zigzaur Re: No i co chcesz tym udowodnic, poniewaz oddala 26.01.07, 17:22
                                Co ??????????????????????????????????????????????????????????

                                Bomba, która rozwalała pancerniki, bunkry i osiedla mieszkaniowe, mogła co
                                najwyżej uszkodzić podwozie czołgu ????????????????????????????????

                                Czołgi, nawet ciężkie, były bezbronne wobec artylerii haubicznej. Fala
                                uderzeniowa odrywała wieże i przewracała czołgi na bok.

                                Jeśli twoje opisy wad IS-3 są wiarygodne, to dowodzą jednego: ogromnego
                                pośpiechu przy konstruowaniu. Po co tak się śpieszono z konstruowaniem nowego
                                czołgu, skoro Niemcy dogorywały a IS-2 były zupełnie dobre?
                                • aso62 Re: No i co chcesz tym udowodnic, poniewaz oddala 26.01.07, 17:50
                                  zigzaur napisał:

                                  > Co ??????????????????????????????????????????????????????????
                                  >
                                  > Bomba, która rozwalała pancerniki, bunkry i osiedla mieszkaniowe, mogła co
                                  > najwyżej uszkodzić podwozie czołgu ????????????????????????????????

                                  Zastanów się o jakich bombach piszesz. W II wś były bomby 50 kg i 22000 kg. Na
                                  czołgi zrzucano raczej te mniejsze, które przeciwko pancernikom, bunkrom, itp.
                                  były bezradne chyba, że w olbrzymich ilościach. Zresztą przypadki
                                  bezpośredniego trafienia bombą w czołg to można na palcach policzyć.

                                  > Czołgi, nawet ciężkie, były bezbronne wobec artylerii haubicznej. Fala
                                  > uderzeniowa odrywała wieże i przewracała czołgi na bok.

                                  Bzdura. Gdyby tak było to w IS-2 czy IS-3 wieża odpadałaby od własnego strzału.
                                  Nie mówiąc o współczesnych czołgach gdzie energia wystrzału jest jeszcze
                                  większa. Nie ma możliwości aby czołg powyżej 30 ton stracił wieżę nawet od
                                  bezpośredniego trafienia - energia kinetyczna takiego pocisku jest za mała żeby
                                  przesunąć coś co waży kilka - kilkanaście ton. Co najwyżej mogło wystąpić
                                  zdeformowanie pierścienia oporowego i zaklinowanie wieży. To samo dotyczy
                                  bliskich trafień i możliwości przewrócenia się czołgu. Takie efekty uzyskiwała
                                  tylko artyleria okrętowa, ale to mówimy o kalibrach 356 - 406 mm.

                                  > Jeśli twoje opisy wad IS-3 są wiarygodne, to dowodzą jednego: ogromnego
                                  > pośpiechu przy konstruowaniu. Po co tak się śpieszono z konstruowaniem nowego
                                  > czołgu, skoro Niemcy dogorywały a IS-2 były zupełnie dobre?

                                  ZSRR miał długą historię wprowadzania do użytku bezsensownych,
                                  kontrproduktywnych systemów uzbrojenia. Pewnie dlatego, że ich kompleks
                                  wojskowo-przemysłowy miał za dużo swobody. A zdaniem Sowietów IS-2 nie były już
                                  tak dobre jak w 1944 - pancerz za słaby na najnowsze armaty ppanc,
                                  panzerschrecki, itp. Głównie chodziło o pancerz wieży, który rzeczywiście był
                                  dość słaby i nie było możliwości tego naprawić drobną modernizacją.
                                  • 1410_tenrok Czy, rzeczywiscie jestes pewien tego, co piszesz? 26.01.07, 18:12
                                    Otoz widział film (nawet dostepny w internecie), gdzie Koenigstiger strzela do
                                    IS2. W momencie trafienia wieża odpada, wzlatując do góry.
                                    Na różnych stronach posiweconych lądowaniu w normandii widac dosc liczne czołgi
                                    niemieckie zniszczone przy pomocy bomb lotniczych.
                                    Zresztą podobnie było z osiągnieciami Luftwaffe na froncie wschodnim, gdzie
                                    stukasy bombardowały czołgi sowieckie. Jakos mi sie to nie klei z tym, co
                                    piszesz, kto ma wiec racje? Ty, czy widziane przez zdjecia?
                                    A bomby miały roóne wagomiary - nie tylko 50kg i 22000kg, czy nie tak?
                                    • aso62 Re: Czy, rzeczywiscie jestes pewien tego, co pisz 26.01.07, 21:18
                                      1410_tenrok napisał:

                                      > Otoz widział film (nawet dostepny w internecie), gdzie Koenigstiger strzela
                                      > do IS2. W momencie trafienia wieża odpada, wzlatując do góry.

                                      Ale nie od uderzenia pocisku. Sam fakt, że poleciała do góry o tym świadczy, bo
                                      przecież pocisk nie trafia czołgu od dołu tylko z boku i wieża też powinna
                                      polecieć w bok. Wieża tego ISa z filmu wyleciała w górę pod wpływem wybuchu
                                      amunicji i/lub paliwa w czołgu a nie siły uderzenia pocisku. Tu się nie będę
                                      spierał - to normalna rzecz, zwłaszcza w czołgach sowieckich gdzie paliwo wozi
                                      się razem z amunicją w przedziale załogi.

                                      > Na różnych stronach posiweconych lądowaniu w normandii widac dosc liczne
                                      > czołgi niemieckie zniszczone przy pomocy bomb lotniczych.
                                      > Zresztą podobnie było z osiągnieciami Luftwaffe na froncie wschodnim, gdzie
                                      > stukasy bombardowały czołgi sowieckie. Jakos mi sie to nie klei z tym, co
                                      > piszesz, kto ma wiec racje? Ty, czy widziane przez zdjecia?

                                      Jak dostały bezpośrednie trafienie - nic w tym dziwnego, góra czołgu jest słabo
                                      opancerzona. Przy bliskich wybuchach, nie są to czołgi zniszczone a jedynie
                                      uszkodzone i porzucone z braku możliwości ewakuacji. W czasie II wś jedynie
                                      niewielki % traconych bezpowrotnie czołgów to były rzeczywiście czołgi
                                      zniszczone, nie nadające się do naprawy. W większości tracono czołgi uszkodzone
                                      gdy nie było możliwości ich ewakuacji. Często w takim wypadku załoga sama
                                      wysadzała czołg w powietrze żeby nie wpadł w zbyt dobrym stanie w ręce wroga.
                                      Dlatego zdjęcia pobojowiska są często mylące - rzeczywista przyczyna
                                      zniszczenia czołgu może być całkiem odmienna od tej która narzuca się "na
                                      logikę".

                                      Ale to badano. W armiach USA i UK istniały specjalne komórki tzw. operational
                                      research które zajmowały się właśnie badaniem wraków sprzętu niemieckiego i
                                      własnego żeby ustalić rzeczywistą przyczynę strat. Np. badanie 133 czołgów i
                                      dział panc. w kotle Falaise wykazało tylko 4 zniszczone bombami, pod Mortain na
                                      26 tylko 2 od bomb. A w obu wypadkach chodziło o rejony gdzie Niemców atakowało
                                      WYŁĄCZNIE LOTNICTWO.
                                      • 1410_tenrok To niezwykle interesujące, co piszesz 26.01.07, 23:21
                                        z jednym wyjątkiem - ten sowiecki czołg pokazany jest w momencie trafienia. To
                                        jest chyba dosyc dostepna strona internetowa z czołgami (adresu nie pomne, ale
                                        cos w rodzaju panzer de.). I jednoznacznie widac, jak odlatuje mu wieza.
                                        Oczywiscie impet jest znaczny i mozna uznac, że za tym stały siły wyższe
                                        (bałagan).
                                        Wysadzenia - OK. O tym czytałem, np. na froncie włoskim w okolicach Bolonii w
                                        taki sposob zdeletował sie cały regiment pancerny. To zresztą normalne
                                        postepowanie u Niemców w koncowym etapie wojny (np. koniec ofensywy w Ardenach)
                                        Wyglądałoby wiec, że lotnictwo aliantów w okresie początkowym było wyjątkowo
                                        nieefektywne.
                                        Dzieki
                                        • aso62 Re: To niezwykle interesujące, co piszesz 27.01.07, 00:40
                                          1410_tenrok napisał:

                                          > z jednym wyjątkiem - ten sowiecki czołg pokazany jest w momencie trafienia.

                                          No dobrze, ale to nie wyklucza wybuchu paliwa i amunicji natychmiast po
                                          trafieniu. Nie znam tego filmu ale podejrzewam dwa, alternatywne scenariusze:

                                          1. pocisk trafił w kadłub gdzieś w przedniej półsferze. W IS po obu stronach
                                          kierowcy były zbiorniki z paliwem. Niemieckie pociski ppanc miały mały ładunek
                                          wybuchowy eksplodujący po przebiciu pancerza. IS był w akcji więc zbiorniki
                                          były częściowo puste - to bardzo źle bo pełny zbiornik z dieslem pomaga
                                          czołgowi ale taki częściowo opróźniony potęguje siłę eksplozji pocisku nawet
                                          kilka razy. Więc jak pocisk niemiecki wybuchł wewnątrz tego zbiornika to było
                                          tak jakby wewnątrz czołgu eksplodował odłamkowo-burzący kalibru ze 100 mm.
                                          Dodatkowo, na dnie kadłuba w IS przewożono ładunki miotające do pocisków. Pełny
                                          ładunek to ok. 300 kg. Załóżmy, że część wystrzelali wcześniej, część nie
                                          wybuchła, ale i tak 50 - 100 kg mogło wybuchnąć. Po takim czymś wieża musi
                                          wystrzelić jak rakieta w górę.

                                          2. pocisk trafił w wieżę i zdetonował znajdujące się w tyle wieży pociski
                                          odłamkowo-burzące. Po takim czymś spodziewałbym się raczej rozerwania wieży, w
                                          górę wyleciałby tylko dach. Ale może się też zdarzyć, że wieża wytrzyma i
                                          większość energii wybuchu pójdzie w dół do kadłuba działając jak silnik
                                          odrzutowy wyrzucający wieżę w górę.

                                          Bardziej prawdopodobny jest scenariusz 1.

                                          > Wyglądałoby wiec, że lotnictwo aliantów w okresie początkowym było wyjątkowo
                                          > nieefektywne.
                                          > Dzieki

                                          Było bardzo efektywne, tylko nie bezpośrednio za pomocą bomb. Bardzo trudno
                                          trafić bombą niekierowaną prosto w czołg. Najczęściej bomby tylko uszkadzały
                                          zawieszenie bądź oddziaływały psychologicznie na załogę. W obu wypadkach
                                          kończyło się to porzuceniem czołgu, całkiem sprawnego lub tylko lekko
                                          uszkodzonego.
                                          • 1410_tenrok Z dostepnych statystyk Wehrmachtu 27.01.07, 14:41
                                            - czyli miesiecznych stanów osobowych wozów i dział pancernych - wynika jednak,
                                            że straty ich były niezbyt duze. W kwestii porzucania sprzetu - pisałem już o
                                            tym, głównym powodem był brak paliwa. Tak własnie skonczyła sie ofensywa w
                                            Ardenach. Jednostki, ktore osiągnęły rzekę Maas nie mogły dalej isc i porzuciły
                                            sprzet w całosci.
                                            Dzieki za interesującąa rozmowę
                        • 1410_tenrok Własnie to jest bardzo dobre pytanie 26.01.07, 17:12
                          pod tym kątem czytałem mase wspomnien weteranów wehrmachtu. Opisywane przez
                          nich straty Rosjan są niesamowite i aż trudno w nie uwierzyc. znam tez wiele
                          opowiesci ludzi, ktorzy mowili mi to osobiscie. Te bitwy przypominac musiały
                          raczej wielkie rzeznie.
                          Uważam wiec, że Rosjanie chyba raczej nie mieli zbyt wiele szans. Ich taktyka
                          obliczona była na tzw. "Menschenmaterialschlacht" - W ktoryms momencie musieli
                          przejsc, nie było szansy. A Niemcy byli po prostu za słabi. Widoczny brak
                          finezji na rzecz siły i masy, przy technologicznej przewadze Amerykanów
                          musiałby sie dla nich zle skonczyc. Podobnie, jak w Korei. Ale kto by sie na to
                          zgodził?
                          Ludzie wywowdzący sie z ostblocku nie pojmują siły demokracji i dlatego nie
                          umieszczają nigdy tego czynnika w podobnych algorytmach.
                          • zigzaur Re: Własnie to jest bardzo dobre pytanie 26.01.07, 17:42
                            Ale to chyba nie do Polaków?

                            Polska była w "ostblocku" zupełnie niedobrowolnie i wcale nie wykazywała
                            zdolności adaptacyjnych.
                            Siła demokracji jest w Polsce bardzo znana, że przypomnę taką postać jak Jan
                            Zamoyski.
                  • piotrsw71 Re: Kocham takie historie!!! Kocham 26.01.07, 14:30
                    W styczniu 1943 r., w Casablance odbyła się konferencja tylko
                    brytyjsko-amerykańska Churchill przedstawił projekt inwazji na Bałkanach i
                    utworzenia drugiego frontu na tym właśnie obszarze. Dałoby to sposobność
                    wkroczenia do Europy Środkowej przed armią czerwoną i w ostateczności
                    podejmowanie decyzji o tych terenach. Takiego planu nie chciał przyjąć
                    Roosevelt, który chciał zdobyć sojusznika w dalszych walkach z Japonią a miał
                    być nim ZSRR. Przyjęte zostało więc rozwiązanie kompromisowe w wyniku, którego
                    zamiast na Bałkanach odbyłoby się lądowanie na Sycylii latem 1943r. Zdecydowano,
                    że właściwy drugi front utworzony zostanie dopiero latem 1944r.

                    W Teheranie idąc za słowami Churchilla: "W naszych rękach spoczywa przyszłość
                    ludzkości" szefowie postanowili iż wszelkie decyzje będą podejmować oni z
                    pominięciem przedstawicieli mniejszych państw koalicji antyhitlerowskiej.
                    Rozmowy w Teheranie dotyczyły operacji wojskowych, kwestii Niemiec oraz
                    wstępnego ustalenia granic Polski.

                    W wyniku konferencji nastąpiło dalsze pogłębienie współpracy w sprawach
                    militarnych. W Teheranie zawarto pięć tajnych porozumień wojskowych dotyczących:

                    1. Udzielenia możliwie największej pomocy partyzantce w Jugosławii,
                    2. Uznania przyłączenia się Turcji do wojny po stronie aliantów,
                    3. Gotowości ZSRR do natychmiastowego wypowiedzenia wojny Bułgarii, jeśli
                    zaatakuje ona Turcję,
                    !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 4. Uzgodnienia, że inwazja mocarstw
                    zachodnich nastąpi w maju 1944r., drugi front miał być otwarty przez Anglików i
                    Amerykanów, w północnej Francji, po desancie z Wielkiej Brytanii przez Kanał La
                    Manche. W tym samym czasie rozpocznie się ofensywa radziecka na froncie
                    wschodnim. Zwycięskie armie miały się spotkać na terenie Niemiec, gdzieś w
                    terenie Łaby.

                    Ustalono też wspólnie, że po zwycięstwie nad Niemcami, ZSRR przystąpi do wojny z
                    Japonią.
                    • 1410_tenrok Mógłby przestac przeklejac? 26.01.07, 14:40
                      A zacząc myslec?
                    • zigzaur Re: Kocham takie historie!!! Kocham 26.01.07, 16:49
                      Atak na Włochy (przez Sycylię) ustalono nie z powodu jakiegoś kompromisu ale z
                      powodu względów realnych:
                      1. Blisko z Tunezji
                      2. Panowanie brytyjskiej floty na Morzu Śródziemnym.
                      3. Bezbronność Włoch wobec brytyjskiego morskiego ataku z morza w dowolnym miejscu.
                      4. Niepopularność wojny we Włoszech.
                      5. Kapitulacja Włoch przed Anglią i USA była jednocześnie kapitulacją przed
                      wojskami partyzanckimi Tito. To właśnie dzięki przejęciu ogromnych ilości
                      włoskiego sprzętu Tito urósł w siłę.

                      Ale i tak główne uderzenie musiało pójść z Anglii:
                      1. Najkrótsza droga do Niemiec. W końcu, wojnę prowadzi się po to, aby zdobyć
                      stolicę wroga i pokonać armię jej broniącą.
                      2. Lepsze warunki drogowe w terenie nizinnym.
                      3. Porty Morza Północnego.
                      4. Zamiar likwidacji niemieckiego zagrożenia lotniczego (a także rakietowego)
                      wobec Wielkiej Brytanii.
                      5. Możliwość liczenia na ruch oporu we Francji, Belgii i Holandii.
                      6. Względnie dobre możliwości maskowania.
                      • 1410_tenrok Masz racje 26.01.07, 17:00
                        ale uderzenie na Sycylie wypadło wowczas, gdy zsrr był ponownie na plecach.
                        W tym momencie operacja Cytadela sie powiodła. Rosjanie nie byli w stanie
                        powstrzymac Niemców, mimo znajomosci planów i dobrego przygotowania. Uratowało
                        ich lądowanie aliantów na Sycylii, ponieważ hitler musiał na gwałt zabrac dwie
                        podstawowe dywizje ppancerne SS, ktore brały udział w dudowaniu szpica klina.
                        Dowodztwo OKH nie było w stanie zrozumiec tego kroku (ostatnio nawet Rosjanie
                        Odnosnie pozostałych - OK.
                        Churchill, wiedząc o knowaniach sowietów wiecej niz reszta (usa) probował
                        otworzyc drugi front jednak na Bałkanach (zależało mu na przecieciu wpływów
                        sowieckich w Europie). Jak powyzej pisałem szpiedzy sowieccy w otoczeniu
                        Roosvelta byli jednak w stanie temu przeszkodzic.
            • piotrsw71 Re: In Princip wsjo jasno, no nie do konca 26.01.07, 13:42
              Parampampam, i oczywiście politycy amerykańscy, czy brytyjscy uwierzyli w dobrą
              wolę Stalina i podpisali papiery w Jałcie, szczególnie po tym co się działo na
              wschodnich terenach RP po wkroczeniu armii czerwonej, po utworzeniu "rządu"
              lubelskiego.
              W Teheranie w 1943 roku ustalono powojenne granice Polski, a potem przez 2 lata
              brytyjczycy udawali, że będą bronić nas do upadłego.
              Taka jest polityka i nie ma co ukrywać, że w 1945 świat wypiął do nas dupę.
              Potem co prawda otrzeźwieli, ale było już za późno.
              • aso62 Re: In Princip wsjo jasno, no nie do konca 26.01.07, 14:03
                piotrsw71 napisał:

                > Parampampam, i oczywiście politycy amerykańscy, czy brytyjscy uwierzyli w
                > dobrą wolę Stalina i podpisali papiery w Jałcie, szczególnie po tym co się
                > działo na wschodnich terenach RP po wkroczeniu armii czerwonej,

                Nie, nie uwierzyli ale co mieli zrobić? Kontynuować wojnę, tym razem z ZSRR?
                Nie mieli na zgody swoich obywateli i nie mieli realnej możliwości jej
                uzyskania.

                > W Teheranie w 1943 roku ustalono powojenne granice Polski, a potem przez 2
                > lata brytyjczycy udawali, że będą bronić nas do upadłego.

                Znowu zmyślasz. Właśnie wtedy powiedzieli rządowi emigracyjnemu, że będzie
                musiał się pogodzić z przesunięciem Polski na zachód. Mówi ci coś
                pojęcie "linia Curzona"? UK już przed wojną nie do końca uznawała naszą granicę
                wschodnią i nigdy nam nie obiecywała, że będzie jej "bronić do upadłego".

                > Taka jest polityka i nie ma co ukrywać, że w 1945 świat wypiął do nas dupę.
                > Potem co prawda otrzeźwieli, ale było już za późno.

                Dupę na nas nie wypięli Churchill z Rooseveltem tylko społeczeństwa zachodnie
                które nie widziały potrzeby walki z ZSRR o Polskę. Nie zrobili tego nam złość
                tylko z naiwności i niechęci do dalszej walki.
                • 1410_tenrok swiete słowa 26.01.07, 14:41
                  ale, to perły przed ............
              • zigzaur Re: In Princip wsjo jasno, no nie do konca 26.01.07, 14:26
                Jest jeszcze inny aspekt:

                Protestancka Wielka Brytania i przeważnie protestanckie USA być może niezbyt
                ochoczo stawały w obronie katolickiej przeważnie Polski.
                • 1410_tenrok to nie ma znaczenia 26.01.07, 14:46
                  nikt tego nie dowiodł.
                  To kwestia interesów, oraz poznego przebudzenia.
                  Przeciez tak na prawde, to Francuzi - ogłupieni przez propaganden Stalina nie
                  zamierzali nic robic, zreszta zdawali sobie sie sprawe z niemoznosci ofensywy i
                  bali sie nowych Verdun - nie zamierzali Polsce pomagac , podobnie jak wczesniej
                  innemu sojusznikowi. I to własnie Anglicy zobligowali w 1939 w sierpniu do
                  wystąpienia. I nie odegrała to zadnej roli kwestia "papizmu" w Poilsce, a
                  jedynie okrutnie przebudzenie.
                  Rząd USA zobligowany został po I WS do trzymania sie z dala do wszelkich
                  konliktów. I Rossvelt musiał sie zdecydowac na dopuszczenie do znisczenia Pearl
                  Harbour, aby moc przystąpic do wojny. Inaczej nie było szansy.
                  • zigzaur Re: to nie ma znaczenia 26.01.07, 16:20
                    Verdun to zwycięstwo Francji przecież!

                    Bitwa pod Verdun polegała mniej więcej na tym, że Niemcy szturmowali "im
                    gleichen Schritt und Tritt" a Francuzi walili z dział. To właśnie zwycięzca spod
                    Verdun, Philippe Petain, stał na czele armii i państwa Francji w 1940 (przez
                    pewien czas był i premierem i prezydentem).

                    Aby dokładnie ocenić Petaina z roku 1940, trzeba pamiętać o jego roku urodzenia:
                    1853 (poważnie!).

                    Po Pearl Harbor USA wcale nie musiały przystępować do wojny z Niemcami, bo to
                    właśnie Hitler wypowiedział Ameryce wojnę na drugi dzień. Niedługo potem
                    nastąpiła niemiecka operacja "Paukenschlag" czyli atak U-Bootów na przybrzeżną
                    żeglugę cywilną USA.

                    Mam inną hipotezę co do Pearl Harbor:
                    Japonia zachowała się niepoczytalnie:
                    Po co atakować państwo nieosiągalne (Japonia nie miała ani jednego sposobu
                    zaatakowania kontynentu amerykańskiego), o wielokrotnie większym potencjale
                    gospodarczym i technicznym a w dodatku posiadające wolne ręce? W dodatku,
                    Japonia była uzależniona od dostaw strategicznych surowców z USA.

                    Japonia została w jakiś sposób popchnięta do ataku. Prowokacja czy wprowadzenie
                    w błąd?

                    Pod koniec roku 1941 logika nakazywała Japonii atakować nie USA lecz Rosję!
                    Rosja była związana walką z Niemcami i akurat wtedy przeżywała najcięższe
                    chwile. Atak 1 na 1 jest może dobry w sporcie. W czasie wojny atakuje się
                    słabszego i związanego wroga!

                    Nazwisko Richard Sorge chyba powinno coś wyjaśnić...
                    • aso62 Re: to nie ma znaczenia 26.01.07, 16:38
                      zigzaur napisał:

                      > Verdun to zwycięstwo Francji przecież!
                      >
                      > Bitwa pod Verdun polegała mniej więcej na tym, że Niemcy szturmowali "im
                      > gleichen Schritt und Tritt" a Francuzi walili z dział.

                      Niezupełnie. Verdun było zwycięstwem Francji w tym sensie, że Niemcy Verdun nie
                      zdobyli. Natomiast straty w ludziach były po stronie francuskiej nieznacznie
                      większe niż u Niemców, co było dla nich tragedią bo Francja miała znacznie
                      mniej ludności i na takie straty nie mogła sobie pozwolić. Po Verdun armia
                      francuska praktycznie przestała się liczyć jako siła zdolna do strategicznych
                      operacji. Upadło też morale bo Petain postanowił, że obrońcy Verdun będą
                      poddani rotacji - prawie każda francuska dywizja przez to przeszła. Spóźnionym
                      efektem były bunty w armii francuskiej w 1917.
                      • zigzaur Re: to nie ma znaczenia 26.01.07, 17:08
                        Pod Verdun przeważnie Niemcy atakowali a Francuzi bronili się. Po załamaniu się
                        niemieckich ataków Francuzi odbili pewne zdobyte przez Niemców obszary.

                        Natomiast tym, co wykrwawiło armię francuską, były ofensywy Nivelle, zwłaszcza
                        pod Chemin des Dames. Po krwawych i bezskutecznych ofensywach, którym istotnie
                        (ale właśnie wtedy!!!!) towarzyszyły bunty, Nivelle został zdymisjonowany i
                        zastąpiony na stanowisku naczelnego dowódcy właśnie przed Petaina.

                        Owszem, demograficzne straty (także późniejszy spadek przyrostu naturalnego)
                        Francji w tej wojnie były ogromne. Ale Niemiec jeszcze większe. W dodatku, w
                        czasie wojny Francuz jadał lepiej od Niemca, co miało bezpośredni wpływ na
                        substancję biologiczną narodu.
                        Brukiew nazywano wtedy "pruskim ananasem". Przecież to nie we Francji a w
                        Niemczech powstały ideologie rasy, plemion, dzietności, te różne Lebensborny,
                        ustawy rasowe, Himmlery, Rosenbergi itp.
                    • 1410_tenrok No troche to wszystko za skomplikowane, co piszezs 26.01.07, 16:49
                      ad Verdun - w pewnym sensie tak, w pewnym sensie nie. Tak - Niemcy nie zdobyli
                      fortu, Nie - straty po obu stronach były wyrownane - 600.000 i 500.000.
                      Czytałem fajną książke o wspolnym marszu tych co przezyli - Niemców i
                      Franbcuzów w roku 1922. Przerazająca.
                      ad Petaiun - w tym czasiie to już nikt nie mogł pomoc, wiec Petain też nie.
                      ad USA skoro istniała os, przystąpinie do wojny po stronie UK było normalne.
                      Praktycznie USa wspierały caąy czas swych anglosaskich braci bardziej niz
                      prowadziły handel z Niemcami
                      ad PH - wiadomym jest, ze USA znały tajny japonski szyfr wojskowy od lat
                      trzydziestych. Wiadomym jest, że za kleską odpowidzieli Kimmel i dow. lotnictwa
                      na Hawajach, wiadomym jest, że krotko przed atakiem wyprowadzono najwazniejsze -
                      lotniskowce, a zostawiono złom - pancerniki. Ameryka była nastawiono
                      pacyfistycznie i musiało dosznac szoku, aby przestawic sie w całosci na wojne.
                      Japonczycy musieli zaatakowac USA, ponieważ USA jej do tego zmusiły - od lata
                      1941 obowiązywało embargo na olej oraz metal i złom. Były to podstawowe
                      produkty importowane z USA.
                      ad Rosja. Już raz rozmawialismy o rozbiciu armii kwiantunskiej pod Chałchin
                      Goł. Dla Japonczykow był to wielki szok. Dostali na prawde wielkie lanie.
                      Stalin uznał wtedy, że jest bardzoi silny militarnmie. Zastosował wszystkie
                      ticki znane pozniej z Europy. Po Chałchin Goł obowiązywał pakt o nieagresji i
                      oba kraje dosc długo (chyba do 1943) mocno handlowały.
                      Ad Sorge. Niestety Wywiad rosysjki z roznych powodów był w owym czasie
                      najlepszy na swiecie. To są fakty.
                      Pozdro.
                      • zigzaur Re: No troche to wszystko za skomplikowane, co pi 26.01.07, 17:33
                        Proste pytanie:

                        Czy przez atak na Pearl Harbor Japończycy uzyskali zniesienie amerykańskich
                        sankcji gospodarczych?
                        Skoro nie, to po co atakowali?

                        Co do Chałchyn-Goł, to się zgodzę, że w pewnym stopniu odstraszył Japonię. Potem
                        Japonia snuła nawet koncepcję wspólnej koalicji: Niemcy-Włochy-Rosja-Japonia
                        przeciwko Anglosasom (ale lewactwo by się cieszyło!!!), co oczywiście załamało
                        się 22 czerwca 1941.

                        Ale czy to, że Japonia nie zaatakowała Rosji w grudniu 1941, uchroniło Japonię
                        przed rosyjskim atakiem z sierpnia 1941?

                        Mówisz o japońsko-rosyjskim pakcie o nieagresji. Pozwolę sobie zacytować
                        Hitlera: "Kto zawrze z Rosją pakt, prędzej czy później stanie się jej ofiarą!"
                        Trudno zaprzeczyć słuszności tych słów.
                        • 1410_tenrok Japonczycy byli w młynku, sami tego nierozumiejąc 26.01.07, 17:47
                          to był ich pech. Musieli uderzyc na Pacyfik, a szansą było zniszczenie floty
                          amerynkanskiej, ale oczywiscie nie tych schrottów pancerników, ale
                          lotniskowców. Gdyby im sie udało - nie doszło by do Midway. A tak?
                          Pytanie, ktore zadałes jest przewrotne - przełóżmy je na kwestie korytarza i
                          Polski. W koncu, podobnie jak Japonczycy, nie musieli atakowac Pearl Horbour,
                          Polacy nie musieli bronic guzika od gdanskiego munduru. Mogli dac
                          eksterytorialną autostrade i pojsc z Hitlerem na wschód - co nam przeciez
                          proponował.... I duza czesc narodu była za. A jednak Japonczycy zaatakowali
                          Pearl Harbour, a Polacy bronili Gdanska, Jedni i drudzy nie mieli szans, a
                          jednak.
                          Odnosnie ataku rosji na Japonie. Takiego ataku nie planowano. Planowano
                          zupełnie inny w lipcu 1941, ale nie wydał.......
                          znam wiele cytatów z pana z wąsikiem, np. ze Niemcy są narodem, który w Europie
                          najbardziej miłuje pokój. Cóż trafił soso na hilgrubera. Czyz nie?

                          • zigzaur Re: Japonczycy byli w młynku, sami tego nierozumi 26.01.07, 20:59
                            Załóżmy, że Japończycy zniszczyliby ze dwa lotniskowce USA. Zresztą, nie jest to
                            takie proste, bo lotniskowce z zasady mają lepszą obronę przeciwlotniczą niż
                            pancerniki. Co by to dało? Ano, Amerykanie wyprodukowaliby więcej lotniskowców.
                            Zdolność produkcyjna amerykańskich stoczni kilkakrotnie przewyższała japońskie.
                            Midway byłoby, może pół roku później.

                            O obronie guzików:
                            Reprezentuję pogląd, że wojska polskie w 1939 były ustawione do ataku a nie do
                            obrony. Pierwotnie Hitler chciał zaatakować najpierw Francję. Wtedy Polska
                            zaatakowałaby od wschodu, od zachodu włączyłaby się Anglia. Argumentuję
                            ustawieniem wojsk polskich:
                            - armia "Pomorze" wciśnięta w korytarz, położenie do obrony fatalne, do zajęcia
                            Gdańska prawidłowe, zresztą armią "Pomorze" dowodził ten sam Władysław
                            Bortnowski, który wszedł na Zaolzie
                            - duża armia "Kraków" na samej granicy Górnego Śląska - tylko w celu zajęcia
                            tego terenu, w razie niemieckiego ataku groziło jej okrążenie
                            - największa armia "Poznań" wysunięta daleko na zachód - w razie niemieckiego
                            ataku groziło jej okrążenie (co stało się faktem), ale mogła iść na Szczecin lub
                            Wrocław, prosto na zachód raczej nie, bo były umocnienia
                            - grupa operacyjna "Narew" z dużą ilością kawalerii - do szybkiego zajęcia Prus
                            Wschodnich bez wikłania się w obleganie twierdz, twierdze kapitulują gdy
                            kapituluje państwo

                            Czy możliwe było pójście razem z Hitlerem na wschód? Raczej nie.
                            Z pewnością nie było możliwe technicznie. Skoro Niemcom nie udało się to w 1941,
                            to tym bardziej nie udałoby się w 1939. Poza tym, w razie powstania Ententy bis
                            (Anglia, Francja, stalinowska Rosja) i klęski Niemiec, los Polski byłby marny.
                            Nie sądzę, aby Hitler w roku 1939 był gotowy do ofensywy. Po podbiciu Polski
                            planował atak na zachodzie już w listopadzie 1939 ale odwlekał po prostu z braku
                            środków. Próby pozyskania Polski do sojuszu z Niemcami były raczej prywatną
                            inicjatywą Göringa, Hitler traktował to na zasadzie: "Jak chcesz, to spróbuj,
                            ale na pewno nic z tego nie będzie". W roku 1939 Hitler zadowoliłby się powrotem
                            do wschodniej granicy z 1914.

                            Czy Niemcy najbardziej w Europie miłują pokój? Trudno powiedzieć, ale faktem
                            jest, że najgorzej wychodzą na wojnach: tracą ludzi, terytoria i reputację. Nie
                            są w stanie pozyskać mocnych i pewnych sojuszników za to antyniemieckie koalicje
                            powstają błyskawicznie.
                            • 1410_tenrok Pamiec ma zawodną przyjaciąłką jest, ale już raz 26.01.07, 23:34
                              gdzies kiedys na ten temat dyskutowalismy. Teza jest absolutnie nie mozliwa do
                              obrony. GISZ chciał obronic wszystko, tak jak oczekiwali oden politycy, dlatego
                              ustawiono tak wojsko. Sami wojskowi uwazali, że z uwagi na 2000 km linii
                              granicznej z Niemcami oraz jej wysoce qrvski przebieg, należy ustawic linie
                              obrony na Wisle i z poza tej linii probowac uderzyc. Ponadto, juz od marca
                              Polacy utrzymywali na stanach wojennych 3-5 dywizji piechoty i 3 brygady
                              kawalerii. Te siły zeżarły skromne zapasy i kosztowały II RP krocie.
                              Z kolei ze studium T. Kutrzeby, wykoanego w 1936 roku, wynikało, że w 1939 roku
                              Polska ma szanse obronne bez pomocy sojuszników na poziomie 14 dni. Wywiad
                              (słynna II) był doskonale zorganizowany i wiedział de facto wszystko o ruchach
                              niemieckich. Szyfr też znano. Wiec wiedziano, czego sie spodziewac.
                              Mam wiele wspomnien z wrzesnia, z ktorych wynika jaskno - nikt nie robił siobie
                              wiele nadziei. Oczywiscie Naród nic o tym nie wiedział.
                              Polcam roczniki WIH z lat 60 - tam jest kupa materiału oryginalnego, w tym
                              cytowane studium Kutrzeby.
                              Pozdrawiam.

                              Odnosnie Japonczykow - pamietaj rzecz cały czas idzie o tym, że Roosvelt chciał
                              aby oni uderzyli. Japonczycy, mimo swojej wielkosci, byli naiwni oraz
                              przekonani, że pojdzie im tak samo jak z Brytyjczykami i ich Wspólnotą Narodów
                              i Holendrami. Z perspektywy dzisiejszych czasów mozna powiedziec, że za bardzo
                              ufali swojej sile militarnej, a za mało kwestiom logistyki i planowania.
              • 1410_tenrok opowiadasz głupoty facet, z czego wynika, że niewi 26.01.07, 14:29
                ele rozumiesz.
                Była wojna i Stalin wprowadził dawne carskie dystynkcje. Popi żegnali oddziały
                armii czerwonej idącej na front. W kinach moskiewskich mozna było oglądac
                amerykanskie filmy. Summa summarum - zachód uznał, że Stalin sie zmienił. Ze
                stał sie demokratą. Wywiad sowiecki w kregach politycznych UK i USA wyraznie
                odnosił sukcesy marketingowe. Ludzie na zachodzie nie chieli już żadnej wojny.
                Ta miała być ostatnia.
                A Polska? Cóż, misiu. Polska stała na drodze do Europy centralnej (=Niemcy) i
                musiała byc sowietska, czy sie to komu podobało, czy nie.
                Tak na prawde, to w ciagu ostatnich trzystu lat mielismy dwa razy szczescie -
                1918 (Rosja leżała na łopatkach) i 1989 (Rosja leżała na łopatkach, ponieważ
                Reagan zmusił ją do morderczego wyscigu zbrojen, ktorego nie wytrzymała).
                Zasada jest nastepującay - od 1696 roku nie mamy nic do gadania i stanowimy
                przystawkę do rysyjskiej kolacji. Na razie chronią nas Amerykanie i modlmy, aby
                robili to jak najdłużej.
                • piotrsw71 Re: opowiadasz głupoty facet, z czego wynika, że 26.01.07, 14:40
                  1410_tenrok napisał:
                  > Summa summarum - zachód uznał, że Stalin sie zmienił. Ze
                  > stał sie demokratą.

                  Niezły demokrata. I oczywiście zachód nie wiedział o tym co się dzieje po
                  wkroczeniu armii czerwonej i gdzie znikają wszyscy jej przeciwnicy.

                  > Wywiad sowiecki w kregach politycznych UK i USA wyraznie
                  > odnosił sukcesy marketingowe.

                  A wywiady anglosasów gdzie wtedy były?

                  > Zasada jest nastepującay - od 1696 roku nie mamy nic do gadania i stanowimy
                  > przystawkę do rysyjskiej kolacji. Na razie chronią nas Amerykanie i modlmy,
                  > aby robili to jak najdłużej.

                  I tu zgoda. Stany Zjednoczone są w tej chwili jedynym państwem zdolnym
                  zagwarantować bezpieczeństwo swoim sojusznikom.
                  • 1410_tenrok Te rozkoszne wstawki o wywiadzie - to ty nic 26.01.07, 14:50
                    nie wiesz. Wiecej czytaj.
                    Słyszałes, że całe kierownictwo MI5 w latach 1940-1947 składało sie z
                    sowieckich szpiegów? Pozniej, jak sie zaczeło robic gorąc to ci goscie wywiali
                    w całosci do ZSRR. Poszukaj w internecie - fascynujące historie.
                    A bomba atomowa, a bomba jądrowa - skąd oni to wszystko mieli???
                    W owych czasach do dobrego tonu tzw. upper class w UK należały dwie rzeczy -
                    lewicowe przekonania i gayostwo.
                    • piotrsw71 Re: Te rozkoszne wstawki o wywiadzie - to ty nic 26.01.07, 15:08
                      MI5 to kontrwywiad, a ja pisałem o wywiadzie.
                      • 1410_tenrok Czyli o o co ci chodzi? 26.01.07, 16:36
                        Wiem! Chcesz miec racje? Miej ją!
                        Racja jest jak guma, kiedy nie liczysz sie z faktami, a fakty to czyny a nie
                        interpetacje.
        • zigzaur O Jałcie, NATO i tak dalej: 26.01.07, 13:21
          1. Kapitalizmu nie trzeba rozprowadzać a już na pewno militarnie. Kapitalizm to
          naturalny stan gospodarki, jaki nieuchronnie powstaje po zniszczeniu barier
          feudalnych czy neofeudalnych (zwanych też socjalistycznymi), polegających na
          nierówności wobec prawa.

          2. To prawda, że Stalin sobie wziął Polskę. Nawet dwa razy, bo w 1939 i w
          1944/45. Za pierwszym razem w Europie nie było Amerykanów, więc Polaków
          rozstrzeliwał w różnych Katyniach i wywoził na Sybir. Za drugim razem na Łabie
          stali Amerykanie i już nie mógł tak szaleć.

          3. W Jałcie i Poczdamie USA i Wielka Brytania nie pozwoliły na zrobienie z
          Polski jakiejś tam "riespubliki". Zażądały respektowania przynajmniej formalnej
          niepodległości Polski (flaga, hymn, granice, mundury itp.), nie uznały także
          aneksji Litwy, Łotwy i Estonii.

          4. To właśnie amerykańskim, brytyjskim i francuskim rakietom zawdzięczamy, że
          Polska wygląda lepiej niż np. Czeczenia czy Kałmucja.

          5. Rachunki równowagi sił niewiele dają. Historia uczy, że Moskale ponosili
          haniebne klęski nawet mając 8-krotną przewagę liczebną.
          • piotrsw71 Re: O Jałcie, NATO i tak dalej: 26.01.07, 13:33
            zigzaur napisał:
            > 2. To prawda, że Stalin sobie wziął Polskę. Nawet dwa razy, bo w 1939 i w
            > 1944/45. Za pierwszym razem w Europie nie było Amerykanów, więc Polaków
            > rozstrzeliwał w różnych Katyniach i wywoził na Sybir.

            Byli za to nasi "sojusznicy" w Wielkiej Brytanii i Francji.

            > Za drugim razem na Łabie
            > stali Amerykanie i już nie mógł tak szaleć.

            Ciekawe dlaczego stali na linii Łaby, skoro tak chcieli nam pomóc. Nie da się
            ukryć, że alianci porozumieli się co do układu sił po wojnie.

            > 3. W Jałcie i Poczdamie USA i Wielka Brytania nie pozwoliły na zrobienie z
            > Polski jakiejś tam "riespubliki". Zażądały respektowania przynajmniej formalnej
            > niepodległości Polski

            Tak samo jak Czechosłowacji, Węgier, NRD, Rumunii, Bułgarii, Jugosławii.
            Niewielka to pociecha, że oprócz nas oddali Stalinowi jeszcze pół Europy.
            >
            > 4. To właśnie amerykańskim, brytyjskim i francuskim rakietom zawdzięczamy, że
            > Polska wygląda lepiej niż np. Czeczenia czy Kałmucja.

            Jak widać na przykładzie Litwy, Łotwy, Estonii czy Ukrainy można wyglądać dobrze
            nawet jak było się republiką radziecką i rakiety nie mają tu nic do rzeczy.

            > 5. Rachunki równowagi sił niewiele dają. Historia uczy, że Moskale ponosili
            > haniebne klęski nawet mając 8-krotną przewagę liczebną.

            Tylko co innego klęska w bitwie gdzie przeciwnik jest namacalny, a co innego jak
            masz okazję dostać bombką atomową, przed którą w zasadzie nie ma obrony.
            • zigzaur Re: O Jałcie, NATO i tak dalej: 26.01.07, 13:45
              1. Wielka Brytania i Francja wypowiedziały wojnę Niemcom już 3 września. W dniu
              6 października Hitler w publicznym przemówieniu zaproponował Anglii i Francji
              zawarcie układu pokojowego pod warunkiem uznania faktów dokonanych w Polsce.
              Propozycja została zignorowana.
              Wielka Brytania walczyła na morzu i w powietrzu przez cały czas.
              We Francji "pacyfiści" sprzeciwiali się atakowi na Niemcy.

              2. Porozumieli się co do układu sił po wojnie?
              Nie!
              Sowieci chcieliby tego, dlatego dążyli np. do KBWE w Helsinkach. Tymczasem
              Amerykanie i reszta Zachodu wspomagały opozycję, rozwijały gospodarkę,
              finansowały Radio Wolna Europa i Swoboda.

              Dlaczego nie zaatakowano np. NRD od zachodu?
              A to dopiero lewica by wrzeszczała! Zwykłe obalenie Saddama jest dla lewactwa
              kamieniem obrazy a co dopiero atak na NRD! Już sobie wyobrażam te demonstracje,
              strajki itp.

              3. Toć tłumaczyłem, że nie "oddali Stalinowi". Zmusili do zachowania odrębności
              państwowej tych krajów i nie pozwolili na włączenie do Sojuza. Żeby pojechać do
              Polski czy Rumunii, Rosjanin musiał mieć paszport i wizę. Administracja, wojsko
              i bezpieka w "demoludach" były jednak obsadzane miejscowymi.

              4. Istotnie, Litwa, Łotwa i Estonia prezentują się dziś lepiej niż Polska pomimo
              gorszej przeszłości. Po prostu, przestali żyć złudzeniami typu "ruscy wszystko
              od nas kupowali (za ruble transferowe)", "była praca (za 20 USD na miesiąc +
              kartki)", "słowiańscy bracia (;-))))))". Po prostu, wzięli się do roboty,
              uwolnili gospodarkę, obniżyli podatki.
    • hollowcat I jak tu lubić rosjan? 26.01.07, 11:42
      Jak niby Polacy mają lubić rosjan skoro ci trzymali u nas ładunki, wmawiali ciemnemu ludowi że tu nic nie ma. A teraz wielkia rosja zaprzecza jakoby oni okupowali Europę Wschodnią i że byliśmy w przyjaźni... Kraje zaprzyjaźnione z USA chociaż wiedza co mają u siebie, my nie wiedzieliśmy.
      • piotrsw71 Re: I jak tu lubić rosjan? 26.01.07, 11:52
        Ten kto miał wiedzieć to wiedział. Należy wziąć pod uwagę, że społeczeństwo w
        swojej masie jest radzej głupie i z tego powodu nie należy go informować o
        pewnych rzeczach, których nie jest w stanie ocenić. Myślisz, że dzisiaj wiesz o
        wszystkim?
        Informacje są dawkowane i ukazują się tylko te, które mogą "przeciec" do mediów.
        Nadal istnieje coś takiego jak tajemnica wojskowa i zapewniam Cię, że nie
        wycieka ona poza krąg wtajemniczonych.
        Należy też odróżnić rosjan od systemu radzieckiego, którego właśnie rosjanie
        byli największymi ofiarami. Można (a nawet trzeba) potępiać system, ale nie
        utożsamiać go z narodem.
    • jk2007 178 mitow jądrowych PRL? o to Polska byla potezna! 26.01.07, 11:55
    • arr1 Sowieci mieli w PRL 178 ładunków jądrowych? 26.01.07, 12:34
      Prof. Paszkowski ubarwia znaną dokładnie przez siebie prawdę.
      Wie doskonale, ze na terenie Polski były teoretycznie 4 silosy
      a praktycznie 3, których WYDOLNOSC wynosiła 178 ładunków
      a nie przechowywano ładunki.

      • zigzaur Re: Sowieci mieli w PRL 178 ładunków jądrowych? 26.01.07, 13:24
        Z silosów to się wystrzeliwuje wielkie rakiety międzykontynentalne. Dla Sowietów
        budowanie silosów w Polsce było bezcelowe, skoro można było je wybudować gdzieś
        pod Wołogdą. Takich silosów nie buduje się blisko granicy. Przeciwnie, jak najdalej.

        Rakiety taktyczne wystrzeliwuje się z wyrzutni samochodowych lub kolejowych a
        przede wszystkim z samolotów.
        • arr1 Re: Sowieci mieli w PRL 178 ładunków jądrowych? 26.01.07, 14:36
          Proponuje sie przejsc do IPN i przeczytac te dokumenty.
          Artykuł dotyczy ladunkow jadrowych a nie rakiet taktycznych.
          Nie widzisz roznicy???
          • hardy01 Re: Sowieci mieli w PRL 178 ładunków jądrowych? 26.01.07, 17:04
            Tym bardziej nie dotyczy silosów.
          • zigzaur Re: Sowieci mieli w PRL 178 ładunków jądrowych? 26.01.07, 17:12
            Czym jest ładunek bez środka przenoszenia?

            Rakieta służy do "dostarczenia" głowicy do celu.
    • maxman01 A Kuklinski zdrajca to zdradzil- o zgrozo!! 26.01.07, 12:51
      A Kuklinski zdrajca to zdradzil- i Polsaka (choc sklada sie niestety
      w wiekszosci z czewonawych kretynow) uniknela wojny atomowej co bylo celem
      CCCP o czym w/w kretyni nie wiedza i daja sie sterowac urbano-waltero-michniko
      -zydowskim dezinformatorom.
    • kbamm Po co komu radioaktywne zgliszcza ? 26.01.07, 13:10
      To była bardzo dziwna doktryna wojenna.
    • maniek_ok Re: Sowieci mieli w PRL 178 ładunków jądrowych? 26.01.07, 13:13
      > LWP miało tym strzelać? W którą stronę?
      A w ktora panie madry strzelalo w czasie stanu wojennego, czy w czasie
      pierwszych zamieszek w stoczniach? Na pewno nie do swoich mocodawcow.

      A wszystkim madrym radze pomyslec i poczytac o strategii zmasowanego ataku, jaka
      od czasow bitwy pod Kurskiem do perfekcji opanowali Rosjanie. Nie chodzilo o
      jakosc, czolgi t34 byly co najwyzej dobre, il-y 2 co najwyzej latwo powtarzalne,
      itp itd. Chodzilo o ilosc. Polska i Niemcy byly swietnym buforem dla matuszki
      Rosji i Rosjanie byliby niemadrzy gdyby z tego nie skorzystali. Umieszczenie
      ladunkow? Oczywiscie, dlaczego nie? Miejsca idealne. LWP nie mogla niczego
      przenosic? A coz to za problem przerzucic kilka rakiet i wyrzutni w razie
      potrzeby, a do tego kto wie co tak naprawde stalo w Podborsku, Bornym Sulinowie
      czy Bialogardzie - przeciez to byly zamkniete tereny dla Polakow, samoloty
      tranportowe lataly sobie jak chcialy. Nigdy nie chodzi o przechowywanie, ale
      faktem jest ze byly to bardzo wazne doswiadczenia dla Rosjan - dzieki temu
      wiedzieli jak szybko i jak duzo moga przetransportowac "towaru" w razie
      ewentualnej ofensywy na zachod. Wazne ze byla infrastruktura, a to ze samych
      materialow nigdy u nas nie bylo to juz naprawde mniej wazne. Przerzucenie takich
      materialow np zza Uralu to kwestia moze trzech dni. I taki byl sens i wymowa
      tego co mniej wiecej opisuje ten artykul.
      A gdyby trzebabylo wyslac polskich zoldakow pod bomby atomowe - to na pewno
      lepsze rozwiazanie niz swoich :). Ja tam nie dziwie sie zadnej strategii rosjan,
      choc jako Polak piesci mam zacisniete. podobnie jak teraz to NATO robi z nas
      poligon pierwszego uderzenia. Ok - jezeli wyposaza nas naprawde silnie, to ok.
      Ale jezeli mamy byc tylko pierwszym celem do zniszczenia to dziekuje bardzo.
    • maniek.kulka USA prowokuje III wojne swiatową 26.01.07, 13:30
      Wypowiedzenie Układu ABM przez St. Zjednoczone nastąpiło w 2001 r.
      G.Bush 12 grudnia 2001 grupie w przemówieniu do grupy senatorów oświadczył: "Przekażę Rosji zawiadomienie o zerwaniu układu ABM, który zakazuje budowy systemów antyrakietowych". Oznacza to ostateczny koniec porozumienia rozbrojeniowego, które eksperci i historycy uważali za podstawę światowej równowagi nuklearnej.
      Dokumenty o zerwaniu układu Rosja otrzymała 13 grudnia 2001, sześć miesięcy później przestał on obowiązywać i prace nad amerykańską tarczą antyrakietową (NMD - National Missile Defence) ruszyły pełną parą. Do tej pory Amerykanie przeprowadzili kilka dozwolonych przez układ testów. Początkowo były problemy ze skutecznością systemu, ale zostały one naprawione.

      Amerykanie muszą budować wyrzutnie systemu tak daleko od swych
      granic jak to możliwe, zniszczenie ICBM jest właściwie możliwe tylko w
      pierwszych fazach jego lotu. Konsekwencje dla terytorium, nad którym ICBM
      zostaje zniszczony będą b. poważne w skutkach. Polska będąc elementem tarczy antyrakietowej - staje się równocześnie pierwszym celem ewentualnego ataku nuklearnego.
      USA mają w Europie 480 głowic nuklearnych
      To co najmniej dwukrotnie więcej, niż do tej pory szacowali niezależni eksperci. Liczbę tę ujawniła w Waszyngtonie prywatna Rada Obrony Zasobów Naturalnych.
      Polska kilka lat temu otrzymała zaproszenie od rządu USA do uczestniczenia w budowie tarczy. W Waszyngtonie od ubiegłego roku toczą się tajne negocjacje w sprawie umieszczenia w Polsce jednej z trzech baz z silosami na pociski antyrakietowe. Byłaby to jedyna taka baza poza terytorium USA. Dwie bazy już znajdują się na Alasce i w Kalifornii. W każdej jest dziesięć podziemnych silosów. Generał Henry Obering, dowódca Agencji Obrony Rakietowej, ujawnił niedawno, że ma środki budżetowe na rozpoczęcie budowy trzeciej bazy w Europie już w 2006 roku.

      Jak Rosjanie odpowiedzą na bazy US w Polsce?
      Amerykańskie bazy w Polsce? Proszę bardzo! - odpowiadają Rosjanie. - Ale nie zdziwcie się, jeśli jakiś wasz polityk usłyszy wkrótce, że właśnie jedną z wyrzutni jądrowych na Syberii wymierzono w samo centrum Polski.
      Jeżeli nad Wisłę zostanie przeniesiona część amerykańskich baz z Niemiec, a w Powidzu na pograniczu Wielkopolski i Pomorza powstanie duże lotnisko wojskowe, to Rosjanie mogą także rozmieścić rakiety jądrowe krótkiego i średniego zasięgu w obwodzie kaliningradzkim. Od czasu upadku ZSRR - przynajmniej według oficjalnych zapewnień Moskwy - nie ma ich tam, choć niektóre źródła amerykańskie twierdzą, że ponownie rozmieszczono je w obwodzie po poszerzeniu NATO o Polskę, Czechy i Węgry w 1999 roku.
      To wcale nie znaczy, że Rosja będzie miała agresywne zamiary wobec Polski po utworzeniu u was baz USA. To działania czysto prewencyjne, które na naszym miejscu podjęłoby każde państwo, gdyby do jego granic znacząco zbliżył się potencjalny przeciwnik.
      - Amerykanie od czasów zimnej wojny pozostawili w Europie ok. 150 bomb jądrowych o niewielkiej sile rażenia. Zewnętrznie nie sposób odróżnić ich od zwykłych ładunków. Kto nam zagwarantuje, że teraz nie zostaną one rozmieszczone także w Polsce? - . Dlatego sztabowcy uważają, że każdy amerykański samolot stacjonujący w Polsce należy traktować jak potencjalny bombowiec strategiczny i w konsekwencji wpisać Polskę na listę celów rakiet jądrowych. (2004, spotkanie z dziennikarzami rosyjskiego ministra obrony Siergieja Iwanowa; M.W. GW Moskwa)

      Rosja staje się coraz bardziej osaczona; wydarzenia prowadzące do nieuchronnego i tragicznego dla wszystkich stron finału - gwałtownie przyśpieszają. Wkrótce po instalacji kolejnej ameryk. bazy w Kirgistanie Chiny umieściły w pobliżu granicy z tym krajem eskadrę SU-27 (ros. produkcji) z rakietami z głowicami jądrowymi (również produkcji rosyjskiej)
      Moskwa twierdzi, że tarcza nie ma szans zatrzymać dzisiejszych pocisków Topol-M, a co dopiero przyszłych generacji broni.

      Sytem narusza układ ABM i równowagę nuklearną. Rosja może tego nie
      poczuje, ale Chiny, ze swoją dość przestarzałą i nieliczną bronią jądrową
      zostaną zmuszone do gwałtownego wyścigu zbrojeń, także w kosmosie.
      Amerykanie muszą budować wyrzutnie systemu tak daleko od swych
      granic jak to możliwe, zniszczenie ICBM jest właściwie możliwe tylko w
      pierwszych fazach jego lotu. Konsekwencje dla terytorium, nad którym ICBM
      zostaje zniszczony będą b. poważne w skutkach. Polska będąc elementem tarczy antyrakietowej - staje się równocześnie pierwszym celem ewentualnego ataku nuklearnego.
      • zigzaur Re: USA prowokuje III wojne swiatową 26.01.07, 14:01
        A kiedy to Rosja dotrzymała własnych zobowiązań?

        Rakiety międzykontynentalne mogła wycelować w Polskę już około roku 1956, kiedy
        to wzięła pod uwagę możliwość buntu w Polsce (jak na Węgrzech). Nic nowego.

        Równowaga zbrojeń pomiędzy USA a Rosją to zły pomysł. Poziom zbrojeń powinien
        być adekwatny do potencjału gospodarczego. Stosownie do tego, USA powinny mieć
        50 x większy arsenał atomowy niż Rosja.
        • soul.brother Wymachiwanie szabelką w kierunku Rosji 26.01.07, 14:20
          Wymachiwanie szabelką w kierunku Rosji, Zupełnie niepotrzebne i nierozsądne
          zachowanie. Ujmując to baaardzo delikatnie. Ta bron nie musi stacjonować w
          Polsce, USA nic nam nie da. Jak zwykle nas wykorzystają. Podobnie jest z
          offsetem: głupia i biedna polska kupiła 48 samolotów wyrzucając miliardy
          dolarów. Za chwilę kupimy za następne kilka miliardów starą i niebezpieczna
          elektrownie atomową. W międzyczasie stajać się poligonem atomowym. Co dalej?
          • zigzaur Wymachiwanie gazrurą w kierunku Europy 26.01.07, 14:24
            Jak na razie, to Rosja wymachuje gazrurą i nie tylko.

            A kiedy to USA wykorzystały Polskę?

            Niepowodzenie offsetu z F16? A kto uruchomi nowoczesną produkcję przemysłową w
            kraju, w którym ministrem edukacji jest Giertych a dzieci w szkołach są uczone
            modlitwy?
          • 1410_tenrok Ale smieszne! 26.01.07, 15:06
            Taka angedota. W 1945 roku, pracownik polskiej misji wojskowej w strefie
            okupacyjnej brytyjskiej, zakupił oryginał dokumentacji huty im. Hermanna
            Goering, ktora miała byc zbudowana w latach 1945-1947 w okolicach Salzgitter.
            Kwota była znaczna. Niemcowi zapłacono za to 12 tys USD. Całosc dokumentacji
            przekazano do Warszawy. Nastepnie przekazano plany ZSRR. Jakiez było zdziwienie
            też pracownika (był to inzynier mechanik), kiedy pracując w Nowej Hucie
            stwierdził, iż budowany tam huta powstaje wg tych planów, a rosjanie je jedynie
            przetłumaczyli.
            Tak to jest z Polską, nie ma co płakac. Teraz jest lepiej!!!!
            • zigzaur Re: Ale smieszne! 26.01.07, 17:16
              Zetknąłem się z innym poglądem:

              Wielkie budowy tzw. "planu sześcioletniego" to mogły być powielenia
              przedwojennych koncepcji Eugeniusza Kwiatkowskiego (COP) - zresztą lokalizacja
              się zgadza. Kwiatkowski poparł po wojnie komunistów. Nie można też wykluczyć, że
              Nowa Huta powstała także według sowieckich koncepcji industrializacji.

              Najprawdopodobniej jednak ostateczna decyzja wynikła z tych wszystkich trzech
              czynników.
              • 1410_tenrok Anegdota jest prawdziwa, facet wywedrował 26.01.07, 18:16
                na zachod i w latach osiedziesiątych słyszałem wywiad z nim na RWE.
            • wartalski32 Re: Ale smieszne! 26.01.07, 22:45
              1410_tenrok napisał:

              > Taka angedota. W 1945 roku, pracownik polskiej misji wojskowej w strefie
              > okupacyjnej brytyjskiej, zakupił oryginał dokumentacji huty im. Hermanna
              > Goering, ktora miała byc zbudowana w latach 1945-1947 w okolicach Salzgitter.
              > Kwota była znaczna. Niemcowi zapłacono za to 12 tys USD. Całosc dokumentacji
              > przekazano do Warszawy. Nastepnie przekazano plany ZSRR. Jakiez było
              zdziwienie
              >
              > też pracownika (był to inzynier mechanik), kiedy pracując w Nowej Hucie
              > stwierdził, iż budowany tam huta powstaje wg tych planów, a rosjanie je
              jedynie
              >
              > przetłumaczyli.
              > Tak to jest z Polską, nie ma co płakac. Teraz jest lepiej!!!!

              Jest taka koncepcja, że plany budowy ZSRR powstały na Zachodzie. Lenin je
              wykradł i wprowadził w życie jako swoje. Część Stalin odstąpił Bierutowi i tak
              powstała PRL. A poza tym to Warszawę wykradliśmy radzieckim, którzy Pobiedę
              wykradli amerykanom. Fiata skubnęliśmy Włochom. Statki japończykom. Proszek IXI
              smyk, smyk z NRF-u. A pralkę FRANIA zrobiliśmy z francuskich planów rakiet
              pionowego startu, nieco te plany modernizując. Saturator to nic innego jak
              amerykański przenośny zaopatrywacz w wodę gazową. Telewizor WISŁA powstał z
              podróby TV znalezionego u Niemca na stychu.
              A tak w ogóle to socjalizm zaprojektowali i częściowo wykonali zachodniacy. My
              byliśmy tylko świnkami doświadczalnymi. Eksperyment się nie udał i zachodnacy
              zwinęli laboratorium. Ot, co.
              • 1410_tenrok To nie jest koncepcja 26.01.07, 23:39
                szpieg niemiecki, niejaki Uljanov, został wyposazony w sume 24 milionów
                goldmarek przez kaizerowski sztab generalny. A zarządzania panstwem i jego
                instytucjami uczył sie od wydział zaopatrzenia strategicznego owego sztabu.
                Wywołanie przezen rewolucji miało posłużyc zawarciu pokoju na froncie
                wschodnim, aby skonczyc wojne na zachodzie. To są jak najbardziej znane rzeczy,
                wielokrotnie opisywane.
                Sami Niemcy przyznali, że był to jeden z ich głupszych pomysłów.
          • hardy01 Re: Wymachiwanie szabelką w kierunku Rosji 26.01.07, 18:38
            Nie kłam - nikt nie ma zamiaru kupować żadnej starej elektrowni atomowej.
      • 1410_tenrok Ten argumencik drogi maniusiu jest znany od dawna 26.01.07, 15:00
        i zaswiadczam ci, że od czasu przystąpienia Polski do Nato szereg wyrztuni
        syberjskich ma do systemu wprowadzone parametry celi na terenie Polski.
        A ty myslisz, że co?
        Służba nie druschba!
        O tym, że NATO jest wrogiem Rosji mowi sie całkiem otwarcie od czasów Putina.
        Wiec po co tu straszyc.
        A za czasów UW wcale nawet sier nie pytaliscie, czy my zgadzamy sie na
        składowanie waszej broni A-B-C u nas. Po prostu to robiliscie.
        I takich miejsc było całkiem sporo.
    • seawolfie Sowieci mieli w PRL 178 ładunków jądrowych? 26.01.07, 13:30
      W Dzienniku jest dużo bardziej szczegółowy spis składowanych tam głowic i kopia
      umowy tego dotyczącej.

      Cóż, od dawna o tym wiedziano na dużo większym stopniu ogólności. Ciekawe, że
      ci, którzy wtedy mówili ,że to bzdura i pytali o dowody, dziś mówią, że to
      żadna sensacja i że nie ma o czym mówić.

      A Namiestnikowi, Wolskiemu- Jaruzelskiemu należy powiedzieć- dziękujemy za
      wyrok na Polskę w imię imperialnych interesów swej socjalistycznej ojczyzny-
      Związku Radzieckiego. Zdrajca...
    • aberdeen Dokumenty zostaly odtajnione przez Sikorskiego 26.01.07, 13:38
      Jakis czas temu Sikorski odtajnil materialy dotyczace Ukladu Warszawskiego i to
      jest jedna z ujawnionych tajemnic. Nie pamietacie, jak pokazywano mapy sztabowe,
      ilustrujace kolejny konflikt swiatowy?
    • kvakva Sowieci mieli w PRL 178 ładunków jądrowych? 26.01.07, 14:15
      Śmiechu warte! Ale mi tajemnicę odkryli! Wartość tej wiadomości jest równa
      Ziobrze. No ale to taka gazeta i tacy dziennikarze. Równie dobrze mogli napisać,
      że pryszcz komuś wyskoczył na tyłku. O broni atomowej w Polsce wiadomo od lat
      siedemdziesiątych czyli od trzydziestu lat. I żadne maskowanie przeciw satalitom
      tylko potrójny płot z drutu kolczastego z wieżami obsarwacyjnymi. Wędkarze z
      całej Polski mogli sobie poobcować z atomem koło Białogardu. Zaraz sie pewnie
      jeszcze okaże, że Kwach jest w to zamieszany bo nieszczęśliwie pochodzi z tego
      miasta.

    • jjjupiter Sowieci mieli w PRL 178 ładunków jądrowych? 26.01.07, 14:36
      i oni chca nas straszyc przy rozmieszczeniu tarczy rakietowej?-niech sie
      pocaluja w dupsko
    • chenin Re: Sowieci mieli w PRL 178 ładunków jądrowych? 26.01.07, 14:57
      teraz tylko czekac az bushmani nas najada w poszukiwaniu tej broni, przy okazji
      zlupia nasze zloża naturalne i wprowadza wzorcowa demorkacje nad ktora beda
      mieli pelna kontrole ...
    • genocidezionism Re:soviet miał znacznie więcej jader w Polsce 26.01.07, 16:10
      wystarczy pomnozyc prze dwa liczbe żłnierzy sovitu w Polsce stacjonujących.
      jak to wszystka dodac to byłaby bomba wielojądrowa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka