Dodaj do ulubionych

Sąd: wygrana licytacja na Allegro to umowa kupn...

    • perfee Sąd: wygrana licytacja na Allegro to umowa kupn.. 06.02.07, 17:55
      Bardzo się cieszę z takiego wyroku sądu. Oznacza on koniec wygłupów na Allegro.
      SUPER!
    • posters o pojemności 4,7 cm sześciennych, z 2000 r 06.02.07, 17:59
      Jesli w wyroku jest napisane tak jak w tej notatace to sprzedajacy zarobi sporo
      kasy. Wyrok to wyrok. Tylko gdzie mozna kupic takiego jeepa z silnikiem o
      pojemnosci 4,7 cm...

      hehe.
    • littelmaster Sąd: wygrana licytacja na Allegro to umowa kupn.. 06.02.07, 18:08
      1)hamuwa ze strony gazety by zostawic opinie trza sie zajerestrowac
      wasko-umyslowe postepowanie.
      2)Do rzeczy moi mili, niewiedza sadow w PL w sprawacj e-businessu jest zenujaca.
      Podpis elektroniczny nie zostal jeszcze przyjety ani zadna jego odmiana.
      Ten wyrok jest smieszny bo calkowicie nie zgodny z (aktualnym)prawem.
      Zgodze iz z powodow "zwyczajowych" czyli uczciwosci mogl nie wystawiac jak nie
      chcial sprzedac ale to nie moze byc w rzadnym razie uzasadnienie wyroku.
      Bez podpisu wlasnorecznego lub pelnomocnika transakcje na allegro podlegaja tylko
      "dobrej woli" spredajacych. Dlatego tez jest sa wprowadzone tzw opinie (pozytyw/
      negatyw)
      • zgryzliwy1 że co ????????? 06.02.07, 18:13
        :-(((((((((((
      • kielbus Re: Sąd: wygrana licytacja na Allegro to umowa ku 06.02.07, 18:14
        niezgodny pisze się łącznie, a jeszcze jak taki mądry jesteś to powiedz mi co ma
        podpis elektroniczny do sprzedaży na odległość czy też aukcji?????????
      • kpaxxx Re: Sąd: wygrana licytacja na Allegro to umowa ku 06.02.07, 18:14
        Niestety kolego się mylisz. Podpis elektroniczny nie jest potrzebny skoro do
        zawarcia umowy sprzedaży samochodu wystarczy nawet umowa ustna ...

        Poza tym np korespondencja mailowa może być dowodem w sprawie, a również nie ma
        podpisu elektronicznego.
        • kielbus Re: Sąd: wygrana licytacja na Allegro to umowa ku 06.02.07, 19:22
          a dlaczego to do mnie podpiąłeś przecież ja także twierdzę, że podpis
          lektroniczny to co innego niż sprzedaż na odległość
        • yah_42 Re: Sąd: wygrana licytacja na Allegro to umowa ku 07.02.07, 02:13
          umowa ustna czy pisan tym sie rozni od tej sprawy ze przy u.ustnej czy pisanej
          nie wystepuje problem identyfikacji tozsamosci - ustna umowa zaklada ze sie
          strony widza - a co bedzie z ustna przez telefon? - czy sam nr telefonu bedzie
          dowodem ze kupujacy zawarl umowe z osoba na ktora jest telefon??? - przy umowie
          przez net masz zamist nr. telefonu IP kompa i haslo - troche malo jak na
          udowodnie tozsamosci o_s_o_b_y , chyba ze strona w sadzie bedzie komp. :)
      • otis_tarda Re: Sąd: wygrana licytacja na Allegro to umowa ku 06.02.07, 18:14
        > Podpis elektroniczny nie zostal jeszcze przyjety ani zadna jego odmiana.
        > Ten wyrok jest smieszny bo calkowicie nie zgodny z (aktualnym)prawem.

        Zrozum: do zawarcia umowy sprzedaży zasadniczo NIE trzeba formy pisemnej. Kiedy
        idziesz do sklepu i kupujesz batonik, zawierasz umowę. Nawet jeżeli nie powiesz
        słówka, a tylko weźmiesz batonik z półki i rzucisz dwa złote na tackę przy
        kasie. I taka umowa jest ważna.
        Podobnie, jeśli dogadasz się przez telefon, GG, czy za pomocą sygnałów dymnych
        złożysz oświadczenie woli - taka umowa sprzedaży będzie ważna.
      • krwawy.zenek Re: Sąd: wygrana licytacja na Allegro to umowa ku 06.02.07, 19:31
        littelmaster napisał:


        > 2)Do rzeczy moi mili, niewiedza sadow w PL w sprawacj e-businessu jest
        zenujaca.

        O, znawca sie odezwał :))

        > Podpis elektroniczny nie zostal jeszcze przyjety ani zadna jego odmiana.

        No to co?

        > Ten wyrok jest smieszny bo calkowicie nie zgodny z (aktualnym)prawem.

        A konkretnie?

        > Zgodze iz z powodow "zwyczajowych" czyli uczciwosci mogl nie wystawiac jak nie
        > chcial sprzedac ale to nie moze byc w rzadnym razie uzasadnienie wyroku.
        > Bez podpisu wlasnorecznego lub pelnomocnika transakcje na allegro podlegaja
        tylko
        > "dobrej woli" spredajacych.

        Problem w tym, że nie. Jest to dokładnie taka sama umowa, jak każda inna.

        > Dlatego tez jest sa wprowadzone tzw opinie (pozytyw/negatyw)

        Nie. Nie dlatego.
      • 13sw Re: Sąd: wygrana licytacja na Allegro to umowa ku 07.02.07, 00:58
        Orzeczenie jest zgodne z prawem obowiązującym od lat. Kwestia podpisu
        elektronicznego jest tu nieistotna (choć został on wprowadzony parę lat temu).
    • kielbus Sąd: wygrana licytacja na Allegro to umowa kupn.. 06.02.07, 18:11
      a gdzie on takiego niebieskiego znajdzie i to jeszcze z takim malutkim silnikiem
      4,7 cm toż to chyba resorek będzie.....
    • framp to nie jest dobry wyrok ... 06.02.07, 18:13
      Po prostu adwokat spieprzył sprawę, bo gdyby bronił się bardziej sensownie wyrok
      mógłby być zupełnie inny ... Wada oświadczenia woli, czynność pozorna, itp. w tę
      stronę należało iść. Zresztą myślę, że prawdopodobnie kupujący i tak nigdy nie
      zobaczy tego auta, a konstrukcja wyroku tylko utrudnia mu dochodzenie
      roszczenia, już lepiej by było aby sąd zasądził mu odszkodowanie, wtedy ściga
      się gościa komorniczo i już. A tu sąd zobowiązał go do wydania rzeczy, w
      posiadanie której on ma dopiero wejść i oddać ją za 23 tysiące pokrzywdzonemu
      ... A jak nie wejdzie w jej posiadanie, bo nie ma za co kupić samochodu wartego
      pewnie co najmniej 50 tysięcy, to można go jedynie dalej ciągać po sądach i
      przymuszać do wydania rzeczy, której on nadal nie ma ... Głupi wyrok dla obu
      stron i obie strony powinny się odwołać.
      • kielbus Re: to nie jest dobry wyrok ... 06.02.07, 18:17
        no tak, ale umowa sprzedaży nakłada na sprzedającego obowiązek wydania rzeczy
        więc sąd orzekł jak należy, a sprzedający jakby był mądry mógłby próbować ugody
        z kupującym, a tak jego adwokat wydrze z niego jeszcze więcej niż to wszystko
        jest warte ( chyba, że strony ustaliły inaczej)
      • unia37 Re: to nie jest dobry wyrok ... 06.02.07, 18:52
        To prawda, na świecie jest równie dużo wygranych jak i przegranych spraw o
        rzeczy wylicytowane w aukcjach internetowych i te przegrane są zazwyczaj właśnie
        z powodu wady oświadczenia woli ... Poza tym na Allegro tak naprawdę sprzedaje
        się obrazki, jak są zgodne z opisem to dobrze, jak nie to niewiele można z tym
        zrobić ... Więc ten Jeep, jeżeli nie był drobiazgowo opisany, może w ogóle nie
        jeździć albo kwalifikować się do generalnego remontu, byle tylko wyglądał
        podobnie jak na zdjęciu ... W ten sposób w Australii ktoś sprzedał dom po bardzo
        niskiej, jak się wydawało licytującym, cenie, ale potem się okazało, że w środku
        był totalną ruiną odnowioną jedynie z zewnątrz, więc wylicytowana cena była dla
        sprzedającego atrakcyjna ... Sąd potwierdził zawarcie transakcji i dom jednak
        został sprzedany mimo wysiłków nabywcy aby unieważnić transakcję ... Podobnie
        może być i tutaj, więc myślę, że wyrok jest trochę pochopny.
        • aro7 Re: to nie jest dobry wyrok ... 06.02.07, 22:08
          "Dopiero, gdy chce się zarejestrować pojazd, potrzebna jest umowa na piśmie" -
          dodał.- bardzo ciekawe stwierdzenie... to co zrobi kupujący jak sprzedawca wyda
          mu pojazd, weźmie kasę a umowy nie podpiszę?
          -a co w drugą stronę? kupuje auto i okazuje się,że ma wiele wad ukrytych nie
          opisanych albo brak mu dokumentów- muszę zapłacić wylicytowaną cenę nawet za
          trefne auto?
          Ciekawe czy kupujący zapłacił by kasę jakby okazało się, że wylicytował np
          zatopione auto lub ze spaloną instalacją el.?
          Sprzedający powinien ponieść karę i zapłacić prowizje i może odszkodowanie.
          zawsze wydawało mi się jednak,że umowa sprzedaży polega na tym, że obie strony
          decydują się na jej zawarcie, po cenie jaką wynegocjują..
          NIkt nie zwraca tu uwagi, że kupujący dążył do kupna auta tylko za połowę ceny
          rynkowej nawet wbrew sprzedającemu, jego celem nie było kupno auta, tylko
          osiągnięcie szybkiego i sporego zysku.
          brak zysków z okazji to jeszcze nie strata..
          czy prawo ma pomagać cwaniakom w wyłudzaniu kasy tylko dlatego, że ktoś
          małorozgarnięty popełni błąd w wystawieniu aukcji?
          Rozumiem, że wielu ludzi chciało by za 1000 zeta kupić rocznego merola . czy
          ktoś kupuje auto bez jego obejrzenia? facet co wygrał aukcje nie poniósł żadnych
          kosztów, ale woli zapłacić za adwokata i sąd aby wydrzeć kasę..
          a co jeśli komuś dziecko kliknie kup teraz? lub przebije ofertę w ostatniej chwili?
          polecam próbę rejestracji pojazdu i
          dokonaniu opłat skarbowych na podstawie wydruku ze strony bez pisemnej umowy i
          podpisów na pitach...
          i chętnie poczytam o tego rezultacie :)

          • otis_tarda Re: to nie jest dobry wyrok ... 06.02.07, 22:29
            A co jeśli auto kupione na giełdzie ma wady? A co jeśli kupimy telefon w
            promocji, a sprzedający nagle zmieni zdanie? A co jeśli dzieciak weźmie nam
            portfel i kupi sobie rower? A czy można od kogoś kupić wieżę stereo za pół ceny?

            Pytania mnożą się jak króliki. Na szczęście jest kodeks cywilny, część ogólna.
            Polecam tam zajrzeć, najlepiej do jakiegoś wydania z komentarzem, przed pisaniem
            niezbyt mądrych postów na forum.
          • gabiszon5 Re: to nie jest dobry wyrok ... 06.02.07, 23:41
            oczywiście po stronie sprzedającego jest szereg możliwych ruchów, które mogą
            transakcję czynić nieopłacalną i myślę, że istotnie tak będzie, a do zasądzania
            odszkodowania nie ma podstaw, bo żadnej szkody nie poniósł, chyba że "moralnie"
            ucierpiał, bo już sobie wyobrażał jak dmucha tym Jeepem nad morze ze świeżo
            wyrwaną laseczką a tu g ... z tego wyszło :) Generalnie sądzę, że byłoby lepiej,
            żeby transakcjom z Allegro nie nadawać prawnie wiążącego charakteru, chyba że
            dochodzi tu do oszustw, nadużyć i innych przekrętów ściganych policyjnie, ale
            serwis powinien jedynie łączyć kupujących i sprzedających, a umowy, zwłaszcza w
            transakcjach powyżej np. 1000 zł, należałoby zawierać jednak face to face i po
            oględzinach towaru, taki zapis nikomu uczciwemu by nie wadził, a wyeliminowałby
            podobne sytuacje, gdzie ktoś ewidentnie żeruje na czyjejś nieuwadze, braku
            doświadczenia czy innych kłopotach.
    • olpc Re: Sąd: wygrana licytacja na Allegro to umowa ku 06.02.07, 18:13
      Skład sądu szybko zmieni zdanie, gdy ktoś na ich rachunek wylicytuje najwyższą
      kwotę za statek jeepów :P.
      • krwawy.zenek Re: Sąd: wygrana licytacja na Allegro to umowa ku 06.02.07, 19:32
        olpc napisał:

        > Skład sądu szybko zmieni zdanie, gdy ktoś na ich rachunek wylicytuje najwyższą
        > kwotę za statek jeepów :P.

        Jak to miałby zrobić?
        • olpc Re: Sąd: wygrana licytacja na Allegro to umowa ku 06.02.07, 20:19
          Zgłaszając do licytacji w imieniu na przykład sędziego statek z jeepami za
          powiedzmy 20.000 każdy.
          • krwawy.zenek Re: Sąd: wygrana licytacja na Allegro to umowa ku 06.02.07, 20:24
            olpc napisał:

            > Zgłaszając do licytacji w imieniu na przykład sędziego statek z jeepami za
            > powiedzmy 20.000 każdy.

            No i co? Jaka byłaby ważność takiej umowy?
            Wymyśl coś lepszego :))
          • otis_tarda Bredzisz 06.02.07, 20:25
            Rozumująć w ten sposób, trzebaby unieważnić wszystkie transakcje. Bo co za
            różnica, zgłosić "do licytacji w imieniu na przykład sędziego statek z jeepami za
            powiedzmy 20.000 każdy" w internecie czy na Kleparzu?
    • svetomir Re: Sąd: wygrana licytacja na Allegro to umowa ku 06.02.07, 18:17
      A nie jest przypadkiem tak, ze powyżej jakiejs kwoty (chyba 2K PLN) obowiązuje
      pisemna forma umowy?
      czyzby elektroniczna transakcja bez elektronicznego podpisu została uznana za
      pisemną?
      • kielbus Re: Sąd: wygrana licytacja na Allegro to umowa ku 06.02.07, 18:21
        chyba z umową pożyczki Ci się pomyliło, ale ucz się ucz, egzamin z umów
        gospodarczych do latwych nie należy, a niektórzy wkrótce go zdają
        • svetomir Re: Sąd: wygrana licytacja na Allegro to umowa ku 06.02.07, 18:35
          Pisałem w formie pytania, bo nie byłem pewien. Prawnikiem, ani studentem prawa
          nie jestem, więc wiedzieć tego nie muszę.
          Jestem farmaceuta i etnologiem i jedyna umowe na kwote wieksza niz 2K jaką
          zdarza mi sie zawierać jest umowa o pracę, a ta ma z reguły forme pisemną
          • kielbus Re: Sąd: wygrana licytacja na Allegro to umowa ku 06.02.07, 18:39
            jak chyba każda umowa o pracę nawet ta poniżej 2000 zł, tzn. i tą można zawrzeć
            ustnie tylko trzeba ją potem pisemnie potwierdzić, troszkę zawiłe,ale jakie
            państwo takie prawo
          • marquis Re: Sąd: wygrana licytacja na Allegro to umowa ku 06.02.07, 18:40
            Dla celów dowodowych umowy (czyli na wypadek postępowania przed sądem), których
            przedmiot przekracza 2000 zł powinny być zawierane na piśmie (art. 75 & 1 k.c.),
            niemniej niezawarcie tej umowy na piśmie nie powoduje, że umowa jest nieważna.
            Moga się jedynie pojawić trudności dowodowe przed sądem (szczególnie, jeśli nie
            mamy świadków).

            • jurek7 Re: Sąd: wygrana licytacja na Allegro to umowa ku 06.02.07, 19:13
              arquis napisał:

              > Dla celów dowodowych umowy (czyli na wypadek postępowania przed sądem), których
              > przedmiot przekracza 2000 zł powinny być zawierane na piśmie (art. 75 & 1 k.c.)

              Chciałbym zauważyć, że przepis ten został uchylony już jakiś czas temu.
      • marquis Re: Sąd: wygrana licytacja na Allegro to umowa ku 06.02.07, 18:26
        Jest taki wymóg, by przy umowach, których "wartość" przekracza 2000 zł była
        zachowana forma pisemna, ale tylko DLA CELÓW DOWODOWYCH. Brak formy pisemnej
        przy takich umowach nie powoduje ich nieważności.
        • svetomir Re: Sąd: wygrana licytacja na Allegro to umowa ku 06.02.07, 18:36
          OK, dzieki za wyjasnienie
          • jurek7 Re: Sąd: wygrana licytacja na Allegro to umowa ku 06.02.07, 19:17
            svetomir napisał:

            > OK, dzieki za wyjasnienie

            Nie dziękuj, bo zostałeś wprowadzony w błąd.
            Kiedyś, owszem był taki przepis ale już nie obowiązuje.
            • marquis zgadza się :-) 06.02.07, 20:36
              Faktycznie, uchylony - kiedyś obowiązywał :-)
              Przepraszam za wprowadzenie w błąd - nie miałem takiego zamiaru, po prostu mam
              nieaktualną wersję KC...
      • krwawy.zenek Re: Sąd: wygrana licytacja na Allegro to umowa ku 06.02.07, 19:33
        svetomir napisał:

        > A nie jest przypadkiem tak, ze powyżej jakiejs kwoty (chyba 2K PLN)
        obowiązuje
        > pisemna forma umowy?

        Nie, nie jest.
    • wsba Ok zgadzam się z wyrokiem sądu, ale... 06.02.07, 18:30
      Ok zgadzam się z wyrokiem sądu, ale niech Allegro dba o zabezpieczenia witryny,
      bo ktoś nie powołany mógłby na nasze konto narozrabiać - a co wtedy jak nie
      będzie możliwości udowodnienia tego, że to ktoś a nie my ?
      • kielbus Re: Ok zgadzam się z wyrokiem sądu, ale... 06.02.07, 18:33
        a masz jakieś dowody na to,że ktoś się komuś włamał?, czy tylko tak sądzisz, ja
        na allegro jestem parę lat i nikt mi się nigdy nie włamał
        • marquis Re: Ok zgadzam się z wyrokiem sądu, ale... 06.02.07, 18:41
          ooo, ja się dołączam do pytania kielbusa, też jestem ciekaw..
          • kielbus Re: Ok zgadzam się z wyrokiem sądu, ale... 06.02.07, 18:45
            miło mi, a tak prywatnie to z tą umową realną już się "wyprostowałam" w
            pierwszym wątku, ale dalej mam uszy czerwone ze wstydu
            • marquis Re: Ok zgadzam się z wyrokiem sądu, ale... 06.02.07, 18:53
              Oj przestań, przecież nic się nie stało.

              • kielbus Re: Ok zgadzam się z wyrokiem sądu, ale... 06.02.07, 19:05
                ojoj , miło mi, nie jestem prawnikiem, tylko chyba tak to się nazywa, albo
                kiedyś się nazywało administratywistą, więc nie mam zbytnich aspiracji, aby tu
                błyszczeć, oprócz tego, albo zupełnie poza tym jestem użytkownikiem allegro i
                jak dotychczas, a trwa to już parę dobrych lat na co ja na co, ale na
                zabezpieczenia to nie mogę narzekać.Ale skoro zeszło na zabezpieczenia, a nikt
                nic ciekawszego powiedzieć nie chce to przyznam się, że kiedyś niechcący
                włamałam się na konto użytkownika poczty e-mail, ale sprawa wyglądała tak:
                miałam swoje konto na jednym z portali, rzadko z niego korzystałam, wydawało mi
                się, że login np. xxxx, hasło - zapomniałam, poprosiłam o podpowiedź,
                wyświetliło mi się pytanie " co widzisz?" odruchowo napisałam " NIC" i to była
                dobra odpowiedź, po tym już mogłam wprowadzić moje nowe hasło, ale.............
                nie byłam, aż taki bezczelna, doszłam do wniosku, że to jednak nie moje konto bo
                ja tak beznadziejnej "podpowiedzi " do hasła nie wymyśliłabym nawet przy
                największym staraniu
        • wsba Re: Ok zgadzam się z wyrokiem sądu, ale... 06.02.07, 19:04
          kielbus napisała:

          > a masz jakieś dowody na to,że ktoś się komuś włamał?, czy tylko tak sądzisz, ja
          > na allegro jestem parę lat i nikt mi się nigdy nie włamał

          To że się ktoś komuś włamał to nie mam dowodów, ale to nie znaczy że się
          nie włamie - oto dowód:

          hacking.pl/pl/news-6344-Allegro_pelne_dziur.html
          • kielbus Re: Ok zgadzam się z wyrokiem sądu, ale... 06.02.07, 19:28
            pewnie wychodząc z takiego założenia to można dojść do wniosku, że jeżeli coś
            może pójść źle to napewno pójdzie żle
    • coondelboory Pamietacie jeszcze miliony za numerek? 06.02.07, 18:47
      To ten gosc, ktory wylicytowal setki milionow za numer telefonu ma teraz
      przechlapane. Pamietam jeszcze, ze ktorys z licytantow - milionerow gadal, ze
      robi to dla jaj, bo ryzykuje tylko negatywa. To sie jeszcze nie przedawnilo,
      trzeba tylko zlozyc pozew i negatyw zamieni sie w bankructwo :P

      C.
      • kielbus Re: Pamietacie jeszcze miliony za numerek? 06.02.07, 18:55
        powiem szczerze, że nie pamietam, ale jak on wylicytował za miliony to sporą
        prowizję musiał zapłacić sprzedający, jeśli jednak transakcja nie doszła do
        skutku i sprzedający wystąpił o zwrot prowizji to już z tym dochodzeniem
        należności przed sądem może być różnie. Jeżeli sam odbierając prowizję uznał, że
        transakcja nie doszła do skutku to poprostu nie doszła i nie ma transakcji,
        jeżeli na tym nie "zaoszczędził" to niech próbuje do odważnych świat należy
    • jhbsk Sąd: wygrana licytacja na Allegro to umowa kupn.. 06.02.07, 19:32
      Cieszę się, że sąd wydał szybko jednoznaczną decyzję.
    • dachs Wgrana zdrowego rozsadku i uczciwosci 06.02.07, 19:34
      Sad powinien jeszcze tego cwaniaczka zmusic, pod grozba wiezienia, do
      dostarczenia samochodu.
      Podobnie nalezy postepowac z tymi co wylicytowuja ksiezycowe sumy.
      Tylko tak mozna nauczyc ludzi powaznego traktowania umow.
      • krwawy.zenek Re: Wgrana zdrowego rozsadku i uczciwosci 06.02.07, 19:38
        dachs napisał:

        > Sad powinien jeszcze tego cwaniaczka zmusic, pod grozba wiezienia, do
        > dostarczenia samochodu.

        Przepisy o egzekucji cywilnej nie przewidują takiego sposobu.

        > Podobnie nalezy postepowac z tymi co wylicytowuja ksiezycowe sumy.
        > Tylko tak mozna nauczyc ludzi powaznego traktowania umow.

        Są jeszcze inne sposoby - w krajach wyżej cywilizowanych skuteczne.

      • unia37 Re: Wgrana zdrowego rozsadku i uczciwosci 06.02.07, 19:44
        dachs napisał:

        > Sad powinien jeszcze tego cwaniaczka zmusic, pod grozba wiezienia, do
        > dostarczenia samochodu.
        > Podobnie nalezy postepowac z tymi co wylicytowuja ksiezycowe sumy.
        > Tylko tak mozna nauczyc ludzi powaznego traktowania umow.

        No niestety, nie ma tak i na tym właśnie polegnie kupujący, nigdy nie dostanie
        wozu a jedyne co może zrobić to wnosić kolejne sprawy o przymuszenie do wydania
        rzeczy, której sprzedający nie! Lepiej by było, aby zasądzili mu odszkodowanie,
        wtedy mógłby egzekwować przez komornika, a tak to kanał.
    • balrog008 Re: Sąd: wygrana licytacja na Allegro to umowa ku 06.02.07, 19:45
      No wreszcie, może zmniejszy się liczba osób wystawiających/licytujących dla
      jaj... Choć po 1 wyroku wiele nie należy się spodziewać...
    • krzysztofjaroszek Re: Sąd: wygrana licytacja na Allegro to umowa ku 06.02.07, 20:07
      Prawnicy, do Was pytanie.
      Jeśli Allegro bierze procent ze sprzedaży towarów kradzionych, albo
      przemycanych, kto dostaje za to wyroczek, oprócz oczywiście samego złodzieja.
      W realu złodziej i paser dostają wyroczek, niewinną ofiarą jest kupujący. Jak to
      jest w internecie, czy tu jakieś prawo obowiązuje?
      • framp Re: Sąd: wygrana licytacja na Allegro to umowa ku 06.02.07, 23:22
        Niestety, konstrukcja regulaminu Allegro wyłącza odpowiedzialność serwisu w
        takich przypadkach :(
    • mar_kan A gdyby tak? 06.02.07, 20:32
      Moje 5-cio dziecko bawi się komputerem i może dokonać zakupu jakiegoś
      wartościowego przedmiotu, co wtedy? Przecież mam w przeglądrce zapamiętane
      hasła, więc jaki problem trochę poklikać. Co wtedy, kto poniesie odpowiedzialność!!!

      Proponuję sprzedającemu wymontować oryginalny silnik i wstawić od Trabanta,
      skrzynię biegów od Żuka. Reszty chyba nie muszę tłumaczyć, lewa albo prawa
      strona samochodu z tektury.Najlepiej nie Sędzia kupi taki przedmiot, może zmieni
      się wyrok:-)
      • otis_tarda Re: A gdyby tak? 06.02.07, 20:38
        > Moje 5-cio dziecko bawi się komputerem i może dokonać zakupu jakiegoś
        > wartościowego przedmiotu, co wtedy?

        To samo, jeśli pięcioletnie dziecko weźmie twój portfel i kupi sobie zabawki.
        • krwawy.zenek Re: A gdyby tak? 06.02.07, 20:42
          otis_tarda napisał:

          > To samo, jeśli pięcioletnie dziecko weźmie twój portfel i kupi sobie zabawki.

          Nie, nie to samo. Drobną zabawkę kupić może, "wartościowych przedmiotów" z
          pewnością nie.
          • otis_tarda Re: A gdyby tak? 06.02.07, 20:53
            Można się spierać, czy kupno zabawek za całą zawartość rodzicielskiego portfela
            jest "umową należącą do umów powszechnie zawieranych w drobnych bieżących
            sprawach życia codziennego" ;)
            • krwawy.zenek Re: A gdyby tak? 06.02.07, 21:00
              Toż przecież napisałem: "drobna" zabawka
              Poza tym w dzisiejszych czasach ludzie używają kart i mają mniej w
              portfelach :))
              • otis_tarda Re: A gdyby tak? 06.02.07, 21:09
                > Toż przecież napisałem: "drobna" zabawka
                > Poza tym w dzisiejszych czasach ludzie używają kart i mają mniej w
                > portfelach :))

                Widać myśleliśmy o innych zabawkach ;). Miałem na myśli jakiś plejstejszyn, albo
                inszy PC :)
              • p.s.j Re: A gdyby tak? 07.02.07, 14:09
                5letnie dziecko nie ma ŻADNEJ zdolności do czynności prawnych, nawet
                ograniczonej, więc taka umowa będzie po prostu nieważna, niezaleznie od
                wartości jej przedmiotu. art. 15 w związku z art. 20 k.c.
                • krwawy.zenek Re: A gdyby tak? 07.02.07, 14:11
                  A cudze oświadczenie woli może przenieść? :))
                  • krwawy.zenek Re: A gdyby tak? 07.02.07, 14:11
                    Pożartować sobie nie można?
      • krwawy.zenek Re: A gdyby tak? 06.02.07, 20:41
        mar_kan napisał:

        > Moje 5-cio dziecko bawi się komputerem i może dokonać zakupu jakiegoś
        > wartościowego przedmiotu

        Nie może. Dziecko pięcioletnie nie ma zdolności do czynności prawnych.

        > co wtedy?

        Nic. Nie ma umowy.

        > hasła, więc jaki problem trochę poklikać.

        > Co wtedy, kto poniesie odpowiedzialność!!!

        Za co?

      • old.european Re: A gdyby tak? 06.02.07, 21:00
        mar_kan napisał:

        > Moje 5-cio dziecko bawi się komputerem i może dokonać zakupu jakiegoś
        > wartościowego przedmiotu, co wtedy? Przecież mam w przeglądrce zapamiętane
        > hasła, więc jaki problem trochę poklikać. Co wtedy, kto poniesie
        odpowiedzialno
        > ść!!!

        Ty.
        Proste.
        • krwawy.zenek Re: A gdyby tak? 07.02.07, 14:13
          old.european napisał:

          > Ty.

          A konkretnie za co?

    • ikarus280 Re: Sąd: wygrana licytacja na Allegro to umowa ku 06.02.07, 20:44
      jak ten typ mial czelność żądać towar wartości 50 tys za 23 tys??? to jest
      wyludzanie towaru. ja rozumiem że gość zawinil tym, że olal sprawę i nie
      zmienil aukcji, skąd mógl wiedzieć że trafi na wyludzacza, po którego stronie
      stoi sąd....
      • krwawy.zenek coś ci się pomyliło 06.02.07, 20:46
        ikarus280 napisał:

        > jak ten typ mial czelność żądać towar wartości 50 tys za 23 tys???

        Skoro go za tę cenę kupił, to dość oczywiste, że żądać mógł. Wyłudzaczem należy
        nazwać raczej tego, kto nie chce mu wydać sprzedanego towaru.

    • witam111 Sąd: wygrana licytacja na Allegro to umowa kupn.. 06.02.07, 20:49
      BRAWO ,NARESZCIE, ZACZYNAM WIERZYC,żE ZYJE W PANSTWIE PRAWA.
      NATEPNA SPRAWA (MOJA)O PODOBNYM TEMACIE ODBEDZIE SIę W SąDZIE JUZ ZA DWA TYGODNIE.
      POINFORMUJE WAS (ZAITERESOWANYCH , UCZCIWYCH ALLEGROWICZóW ).
      • krwawy.zenek Re: Sąd: wygrana licytacja na Allegro to umowa ku 06.02.07, 20:49
        Nie krzycz tak.
    • jerzy_gw UFOludek 06.02.07, 22:16
      A jeśli p. Robert P. wystawi teraz ufoludka na aukcji i ktoś go kupi, to p.
      Robert musi wejść w jego posiadanie aby dotrzymać umowy?
      • krwawy.zenek o jakie dowcipne... 06.02.07, 22:17
        Jeszcze w czasach rzymskich była taka zasada: impossibilium nulla est
        obligatio.
        • jerzy_gw Re: o jakie dowcipne... 06.02.07, 22:22
          krwawy.zenek napisał:

          > Jeszcze w czasach rzymskich była taka zasada: impossibilium nulla est
          > obligatio.

          podaj dowód na impossibilium ufoludków
          • krwawy.zenek Re: o jakie dowcipne... 06.02.07, 23:49
            A tego z kolei już w czasach zamierzchłych dotyczyła zasada ei incumbit
            probatio, qui dicit, non qui negat.
    • worst3 Niesprawiedliwy wyrok? 06.02.07, 23:32
      PRZYZAWAC SIE! Ktory glosowal w sondzie, ze wyrok jest niesprawiedliwy???:P
      • gabiszon5 Re: Niesprawiedliwy wyrok? 06.02.07, 23:50
        Ja - jakoś nikt nie bierze pod uwagę, że kupujący dąży do wyrwania kasy żerując
        na czyimś braku obycia w Allegro, zwykłym gapiostwie albo jakichś kłopotach typu
        choroba i zepsuty modem jednocześnie ... Ludziom się to zdarza, zgoda, za
        głupotę trzeba płacić, ale tutaj gość jest cynicznym wyrywaczem stołka spod
        dupy, nie poniósł przecież żadnej szkody, co najwyżej nie zrobił dobrego
        interesu, to jeszcze żadna tragedia ...
        • kryzak101 Re: Niesprawiedliwy wyrok? 07.02.07, 01:14
          Nikt takze nie bierze pod uwage ze rownie cyniczna jest sprzedaz na Allegro bez
          zamiaru sprzedazy. Aukcja dziala w dwie strony. Mozna kuupic okazyjnie a mozna
          tez przeplacic. Czy sprzedajacy wtedy powinnien powiedziec do kupujacego "Wiesz
          wartosc rynkowa samochodu jest o 20% mniejsza tak wiec mozesz zaplacic mniej"????
          Idea aukcji internetowych jest taka ze transakcja powinna byc wiazaca dla obydwu
          stron. Glupie tlumaczenia wylicytowalem i nie mam pieniedzy bo za duzo albo nie
          mam towaru bo za malo.
          I bardzo dobrze ze zapadl taki wyrok. Moze bedzie troche mniej hochsztaplerow na
          internecie. I to dotyczy obydwu stron.
    • ppo Cwaniaczek dostał po łapach. I dobrze! 06.02.07, 23:51
      Nienawidze tej pazerno-burackiej hołoty, która tylko węszy, jak by tu kogoś
      przewalić na kasę. Powinni do paki wsadzić tego całego "sprzedawcę". Jest
      jednak prawo i sprawiedliwość (na razie z małych liter, ale to już coś;)).
    • xaliemorph I bardzo dobrze 06.02.07, 23:52
      I bardzo dobrze. Z całą stanowczością zgadzam się z werdyktem sądu. Istota aukcji polega na tym że sprzedawane przedmioty mogą posiadać z początku cenę wywoławczą (w internecie się upowszechniło pojęcie ceny minimalnej) niższą anieżli wartość rynkowa sprzedawanego przedmiotu. Jednakże takie aukcje w których produkt jest sprzedany po niższej cenie niż rynkowa również są ważne. I ta prawidłowość powinna być również charakterystyczna dla transakcji w internecie. Jak sądy zaczną na poważnie tratkować przestępstwa, niedotrzymania umów itd. itp. w internecie z równie wielką surowością jak w świecie realnym (gdyż internet jest po prostu nowszą ulepszoną wersją komunikacji telefonicznej, pocztowej itd.) to znacznie się zwiększy zaufanie do tego medium przyciągając nowych kontrahentów, wiedzących że prawo powoli staje za nimi. Internet nie powinien być postrzegany jako zabawka dla dzieci ale też nowy środek komunikacji. Tak samo jak dzieci mogą zadzwonić do kolegów, czy wysłać do niech kartkę pocztową, również uznaje się w rozprawach sądowych racje stron które porozumiewały się pocztowo czy telefonicznie. Tak samo internet nie powinien być bagatelizowany. Co do samych aukcji to bardzo się cieszę z wyniku procesu gdyż być może zmniejszy to głupkowate ciągłe anulowanie aukcji w wyniku niezadowolenia wystawiającego z osiągniętej ceny sprzedawanego przedmiotu. I ta prawidłowość powinna tyczyć wszystkich rzeczy, przynajmniej powyżej tych magicznych 250zł.
    • dlugilogin Bardzo nieprzemyślany wyrok 07.02.07, 00:23
      Czy wyrażę wolę, mówiąc do mego znajomego Jasia, że sprzedałbym samochód wart
      ok 40000 i żeby się popytał u znajomych, a jak mu się uda, to zapłacę mu małą
      prowizję. Jeżeli Staś, znajomy Jasia powie, że kupiłby za 20000 (też wyrazi
      wolę), to umowa sprzedaży będzie zawarta?

      Gdyby po transakcji obie strony potwierdziły korespondencją chęć zawarcia
      transakcji, to rzeczywiście można mówić o wyrażeniu woli. W odczuciu każdego
      sprzedającego samochód - do sprzedaży dochodzi, kiedy podpisuje umowę.

      Gdyby umowy sprzedaży nieruchomości nie były zawierane notarialnie, to
      mielibyśmy setki takich procesów przy rosnących cenach na rynku nieruchomości,
      zwłaszcza dla starszych ofert, których ceny nie odzwierciedlają wartości
      rynkowej w odczuciu właścicieli.



      • otis_tarda Re: Bardzo nieprzemyślany wyrok 07.02.07, 00:40
        > Czy wyrażę wolę, mówiąc do mego znajomego Jasia, że sprzedałbym samochód wart
        > ok 40000 i żeby się popytał u znajomych, a jak mu się uda, to zapłacę mu małą
        > prowizję. Jeżeli Staś, znajomy Jasia powie, że kupiłby za 20000 (też wyrazi
        > wolę), to umowa sprzedaży będzie zawarta?

        Nie. Zresztą dochodzi kwestia przedstawicielstwa i interpretacji oświadczenia
        woli, które tu wydaje się być mętne. Ale jeśli powiesz: "Jasiu, mam tu samochód
        warty 40 000, popytaj wśród ludzi, zbierz oferty, a ja sprzedam za najwyższą" -
        mielibyśmy do czynienia z ofertą. A ta, zasadniczo, jest wiążąca.

        Ale jeżeli wyjdziesz na rynek i wrzaśniesz "hej, ludzie, mam tu piękny samochód,
        licytujta się" - to wtedy (o ile nie zastrzeżesz sobie możliwości anulowania
        aukcji) najwyższa oferta będzie wiążąca. Wystawienie przedmiotu na aukcję JEST
        oświadczeniem woli.

        Proste? Proste. Choć nie dla wszystkich.
      • p.s.j Re: Bardzo nieprzemyślany wyrok 07.02.07, 14:13
        Źle stawiasz stan faktyczny. Ty mówisz do Jasia: "sprzedam ci samochód za
        20.000" (a gdzieś tan rezonujesz sobie, że wart jest 40.000). Jasiu, którego
        nie podejrzewałeś o posiadanie takiej forsy, wyciąga kopertę z banknotami i
        mówi "OK, kupuję, dawaj kluczyki". Umowa sprzedaży zawarta?
      • krwawy.zenek Re: Bardzo nieprzemyślany wyrok 07.02.07, 14:13
        dlugilogin napisała:

        > Gdyby po transakcji obie strony potwierdziły korespondencją chęć zawarcia
        > transakcji, to rzeczywiście można mówić o wyrażeniu woli. W odczuciu każdego
        > sprzedającego samochód - do sprzedaży dochodzi, kiedy podpisuje umowę.

        Na aukcji także?

    • yah_42 sprzdajacego o kontakt 07.02.07, 01:55
      prosze - jesli ma ochote samochod sprzedac mimo ze go nie ma

      - jestem w USA i na craigslist widze w mojej okolicy kilka jeepow za cene od
      $1900 (minneapolis.craigslist.org/car/274057390.html)w gore - ten za
      1900 calkiem wyglada (ale nie czerwony, 1996 jeep cherokee sport - $1900, 1996
      jeep cherokee 4dr sport automatic transmission/4wd /power windows/power
      locks/trailer hitch/cloth interior /165,000 miles runs good $1900.00 or make
      offer) i ponoc na chodzie.
      Moge pomoc zalatwic kupno i wysylke za koszty + prowizja .

    • mirena58 Sąd: wygrana licytacja na Allegro to umowa kupn.. 07.02.07, 04:52
      Sprawa jest czysta i prosta. Zakupy przez internet muszą być traktowane serio: i
      przez sprzedających i przez kupujących. Prawa dotyczące e-commerce dopiero
      powstają i im szybciej tym lepiej.
    • epicki ciekawe kto kupuje uzywany samochod bez 07.02.07, 07:01
      sprawdzenia jego stanu technicznego? ten super poszkodowany, ktoremu sad
      przyznal racje to tez cwaniaczek szerszych zakoli.
    • pmargiel Sąd: wygrana licytacja na Allegro to umowa kupn.. 07.02.07, 09:15
      bardzo fajnie:)
      moze dzieki temu przynajmniej jedno cwaniactwo sie skonczy w tym dzikim kraju;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka