jerzy.zywiecki 23.02.07, 07:40 W tej sytuacji należy uszanować wolę poszkodowanego,gdyż narażony jest na ogromne cierpienia a w konsekwencji na powolne umieranie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jan65536 Czarni jak zwykle sie wpieprzaja 23.02.07, 07:42 > Ksiądz Piotr Brząkalik zna Janusza, wie, jak cierpi, ale nigdy nie > pozwoliłby mu na eutanazję A co tu klecha ma do "pozwalania"!? Jeszcze nie jestesmy w Iranie, chyba... Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej19552 Re: Czarni jak zwykle sie wpieprzaja 23.02.07, 12:32 Juz duzo nie brakuje, chyba, ze rozjasni spoleczenstwo sciemnione umysly, to powrocimy na droge demokracji. Odpowiedz Link Zgłoś
kamyk39 Re: Czarni jak zwykle sie wpieprzaja 24.02.07, 00:35 andrzej19552 napisał: > Juz duzo nie brakuje, chyba, ze rozjasni spoleczenstwo sciemnione > umysly, to powrocimy na droge demokracji. Nie ma jak CCCP. - byla jasnosc az po oczch bila. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej19552 Re: Czarni jak zwykle sie wpieprzaja 26.02.07, 20:48 kamyk39 napisał: > Nie ma jak CCCP. > - byla jasnosc az po oczch bila. Nie ma to jak ciemnogrod. W czlowieku jasnosci nie ma i nie bylo. Jasnosc to prawda, czlowiek prawdy nie zna, dlatego klamie. Odpowiedz Link Zgłoś
kazmierczyka71 Moja śmierć ulży rodzicom 23.02.07, 07:47 Januszu!Trzymaj się mimo wszystko, trudno mi nawet sobie wyobrazić Twoje życie ale mimo to trzymaj się! Będe pamiętać o Tobie i o Twoich rodzicach w modlitwie, życie czasami przynosi niespodziewane rozwiązania ( wiem coś o tym!) nawet w tak trudnych sprawach....pozdrawiam!! Odpowiedz Link Zgłoś
mgibson Re: Moja śmierć ulży rodzicom 23.02.07, 08:32 kazmierczyka71 napisała: > Januszu!Trzymaj się mimo wszystko, trudno mi nawet sobie wyobrazić Twoje > życie ale mimo to trzymaj się! Będe pamiętać o Tobie i o Twoich rodzicach w > modlitwie, życie czasami przynosi niespodziewane rozwiązania ( wiem coś o > tym!) nawet w tak trudnych sprawach....pozdrawiam!! Modlitwą nic tu nie pomożesz hipokryto, wsadź se ją wiesz gdzie... Szarpnij się, tak z głębi swojego katolickiego serca i pomóż realnie człowiekowi w jego cierpieniu, wpłać dużą darowiznę, jeśli masz czas wolny nie spędzaj go na modlitwach tylko zaoferuj się jako pomoc pielęgniarska, będzie to bardziej docenione niż jakakolwiek modlitwa do wyimaginowanego bożka. Odpowiedz Link Zgłoś
brad74 do mgibson-a 23.02.07, 11:20 Wypadaloby najpierw spojrzec na siebie. TY SAM cos dobrego w tej kwestii zrobiles, ze krytykujesz w tak chamski sposob innych? Zapewniam Cie, ze modlitwa i chociazby dobre slowo jeszcze nikomu nic zlego nie zrobily. A wrecz odwrotnie. A poza tym, skad mozesz wiedziec, co ta pani robi? Moze pomaga innym, moze jest wolontariuszka, moze pracuje spolecznie?? Co uprawnia Ciebie do takiej zlosci i nienawisci? Nie wspominajac juz w ogole o obrazaniu czyichs uczuc religijnych. Odpowiedz Link Zgłoś
pkrehbiel Kłamiesz! 23.02.07, 20:01 Badania naukowe wykazały, że modlitwa za kogoś nie tylko nie pomaga, ale aktywnie szkodzi (jeśli ten, za kogo jest wnoszona jest o niej poinformowany). Wynika z tego jasno, że swoim obłudnym chwaleniem się wiarą tylko krzywdzisz innych. Tak więc - albo rzeczywiście komuś pomóż, albo daj nam wszystkim spokój z tymi dewocyjnymi śpiewkami. (Po polsku o badaniach nad modlitwami pisała Polityka: www.polityka.pl/archive/do/registry/secure/showArticle?id=3353905 ) Pozwolę sobie zacytować fragment: "Jaki był wynik? Nie odnotowano żadnej różnicy w poprawie stanu zdrowia między pierwszą grupą (modlitwy) i drugą (brak modlitw). Natomiast w trzeciej grupie chorzy (przydzieleni do niej wiedzieli na pewno, że w ich intencji będą modlitwy) mieli gorsze wyniki niż w dwóch pozostałych." Odpowiedz Link Zgłoś
brad74 Kłamiesz! Czyżby?! 25.02.07, 00:25 Zarzucasz mi kłamstwo w sposób zupełnie nieuzasadniony. W dodatku próbujesz twoją tezę podeprzeć cytowanym artykułem. Skoro tak bezkrytycznie przyjmujesz do wiadomości wyniki prac badawczych i lubisz podpierać się opracowaniami naukowymi, to bądź dokładny do końca. Zadałem sobie trud i przeczytałem tekst, na który się powołujesz. Po pierwsze - nie udowodniono, że to właśnie modlitwa była tym czynnikiem, który negatywnie wpłynął na gorsze wyniki grupy wspomnianych przez Ciebie pacjentów. Trudno mówić o wiarygodnych wynikach badań naukowych, skoro próbując określić wpływ jednej zmiennej, w obliczu obecności wielu czynników, kontroluje się tylko jeden z nich. Powinieneś o tym wiedzieć, bo to są na prawdę podstawy. Po drugie - z samego tekstu nie wynika jasno, że modlitwa szkodzi pacjentom. Cytuję: "Wynik eksperymentu jest jednoznaczny: modlitwa w intencji chorych nie wpływa na ich stan zdrowia." Nie może zatem szkodzić, nieprawdaż? Skoro z wcześniej zacytowanego fragmentu wywnioskowałeś, że "modlitwa za kogoś nie tylko nie pomaga, ale aktywnie szkodzi", to albo Ty masz kłopoty z rozumieniem czytanych przez Ciebie słów, albo autor tekstu zaprzecza sam sobie, a cytowanemu artykułowi brakuje spójności. Nie chcę Ciebie już dalej pogrążać i bezzasadne stwierdzenie - "obłudne chwalenie się wiarą" - pozostawię bez komentarza. Powiem jeszcze tylko tyle, że albo jesteś wyjątkowo zajadły, lecz niestety niewystarczająco inteligentny, albo, co gorsza, jesteś zajadły i posługujesz się (marnej jakości) manipulacją w celu udowodnienia swoich wielce wątpliwych racji. Odpowiedz Link Zgłoś
kazmierczyka71 Re: Moja śmierć ulży rodzicom 23.02.07, 11:42 Cóz mogę napisać - gratuluje że masz człowieku taką pewność i receptę na wszystko - ja otwarcie przyznaje że nie mam! A sprawa pana Janusza jest trudna i przejmująca człowieku. z uwagi że jestem osobą wierzącą, stosunkowo jeszcze młodą, mam rodzinę i cenię życie to dlatego zapewniam o swojej modlitwie o najlepsze rozwiązanie tej sytuacji!! Czy Ty nieomylny człowieku wiesz co dla Pana Janusza jest najlepsze, czy on NAPRAWDE chce umrzeć? czy tylko jest w rozpaczy i troszczy się o swoich rodziców i boi się być sam.... nie oceniaj innych człowieku a oto jak ja mogę pomóc nie martw się. Czy słowo modlitwa musi na niektórych działać jak płachta na byka, naucz się tolerancji jeśli wymagasz jej od innych..... Odpowiedz Link Zgłoś
wicikj Re: Moja śmierć ulży rodzicom 26.02.07, 03:23 Przepraszam, że dołożę do dyskusji swoje 5 groszy... Byłem być może nie w tak ekstremalnej sytuacji jak Janusz, ale... śpiączka, szpital i ogólnie brak perspektyw. Nie wiem, jak Janusz to odbiera, osobiście ja po przebudzeniu miałem bardzo praktyczne podejście do sprawy. Mogą Państwo nie uwierzyć - zero emocji. Widziałem swoich rodziców 24h w szpitalu, odwiedzali mnie znajomi, kolega przyleciał pierwszym samolotem z Nowego Jorku. Widziałem jak Matka nie była w stanie ukryć łez. Nie raz z absolutnym spokojem zastanawiałem się, czy ci ludzie (moi bliscy) zasłużyli na to wszystko, co muszą teraz przeżywać? Czy gdyby mnie nie było, lub zginąłbym z rąk napastnika (przeżyłem napad i próbę morderstwa) możliwe, że moi rodzice mieliby lżej? Cóż... stało się i po wszystkim. Proszę zrozumieć jedno: sposób, w który postrzega się rzeczy na łożu szpitalnym w sytuacjach krańcowych jest zupełnie inna. Będąc przykutym do łóżka myślisz już nawet nie o sobie, swoim kalectwie itp... tylko o innych. Oddałbym wszystko, aby móc oszczędzić swoim bliskim tego, co musieli wówczas przeżyć. Życie samo w sobie w takich sytuacjach nie posiada żadnej wartości. Przyznam, że nie miałem przez jakiś czas nadziei, że wyjdę z kryzysu, że kiedyś w końcu opuszczę szpital. Jednak udało się i tym się moja historia różni od historii Janusza. Ja zaliczyłem Happy End... Janusz - nie sądzę. Apeluję do wszystkich "mądrych", "uczonych", "panujących" o odrobinę rozsądku: Myślicie, że jesteście w stanie kontrolować czyjeś życie, gdy nie potraficie kontrolować własnego? Zajmijcie się lepiej czytaniem porannej prasy i nie uczcie ludzi jak żyć i jak umierać. Wierzący wiedzą, że śmierć - to tylko kolejny "zakręt" życia... dalej kto jak woli - Królestwo niebieskie, zbawienie, nirwana, samsara - bez znaczenia. Liczy się to aby żyć z godnością i móc odejść też z godnością. Uważam, że w Polsce powinny być odpowiednie regulacje prawne, które w takich sytuacjach pozwolą ludziom odchodzić GODNIE. Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: Moja śmierć ulży rodzicom 23.02.07, 08:05 Gosc po prostu ma pecha mieszkac w kraju, ktory nie wie i nie potrafi pomoc, adekwatnie do potrzeb. Pomoc pielegniarska, to jedno, ale na pewno bardzo ulatwiloby zycie lozko z porzadnym (pneumatycznym) materacem przeciwodlezynowym, podnosnik do przekladania chorego z lozka do wozka czy wanny, i wozek elektryczny sterowany ustami. W innych krajach osoby z podobna niepelnosprawnoscia potrafia w miare normalnie zyc , czesto studiowac, pracowac, niektorzy mieszkaja samodzielnie (!!),w Polsce tetraplegicy skazani sa na wegetacje i doslownie gnicie we wlasnym lozku..' Zamiast podpisow pod projektem ustawy proponuje ewentualna zbiorke na kupno chociazby lozka z materacem przeciwodlezynowym, wozek, remont domu oraz na rachunki za elektrycznosc (kompresor materaca pobiera prad tak dlugo, jak dlugo chory lezy w lozku). Odpowiedz Link Zgłoś
fm_original Re: Moja śmierć ulży rodzicom 23.02.07, 21:09 Skoro ma respirator, to pewnie i łóżko z materacem pneumatycznym. Koszt respiratora wielokrotnie przewyzsza koszt takiego łóżka. Jemu nalezy się pielęgniarka na 8 godzin dziennie. Zresztą pewnie jest zywiony pozajelitowo, to i z żywienia pozajelitowego pielegniarka bezplatnie mu przysługuje. To 1,5 godziny jest nie z MOPSu, tylko z piel. opieki długoterminowej - bezpłatnej. Dla mnie wypowiedż tego człowieka to wołanie o pomoc, o zapewnienie mu opieki! Zresztą sam napisał, ze jesli ją uzyska, odstąpi od próśb o eutanazję. Takich ludzi naprawdę nie ma wielu, jeszcze nie wyczerpano w jego przypadku mozliwości oferowanych przez Państwo, a co z organizacjami pozarządowyymi?! Nie ma fundacji zajmującej się porażeniem czterokończynowym?! Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: Moja śmierć ulży rodzicom 25.02.07, 15:31 Gdyby mial pneumatyczny materac pzreciwodlezynowy, rodzice nie musieliby go obracac i oklepywac odlezyn. Oprocz tego normalne jest, ze mlody facet chce wychodzic dio ludzi, isc z kumplami na piwo, a nie byc przykutym do lozka. Wozek elektryczny + architektura umozliwiajaca mu wyjscie z domu jest co najmniej rownie wazna, jam materac i respirator. Facet rozpaczliwie wola o pomoc, a nie o smierc. Odpowiedz Link Zgłoś
mysza9931 Moja śmierć ulży rodzicom 23.02.07, 08:15 Drodzy Czytelnicy,zyjemy w czasach w ktorych kazdy z nas robi to co uwaza, choc nie zawsze jest to zgodne z tym co powinnismy robic.Mysle jednak ze kazdy z nas ma prawo decydowac o tym, czy ma zyc czy umrzec. Rozumien tego czlowieka, znam dobrze warunki jakie panuja w szpitalach i wiem jak odnosi sie personel do pacjentow. W pelni popieram, ze w pewnych sytuacjach zyciowych eutanazja powinna byc dozwolona. Gdybym pozostawal w podobnej sytuacji sam prosilbym o smierc. Ksiadz nie powinien miec nic do tego. Owszem jest po to aby uswiadamiac co dobre a co zle, ale nie ma prawa niczego zabraniac. Odpowiedz Link Zgłoś
kiviwa Moja śmierć ulży rodzicom 23.02.07, 08:34 Pomimo, iż jestem osobą z ogromnym zasobem empatii, zapewne jedynie w części mogę sobie wyobrazić, poczuć to, co czuje Pan, Panie Januszu, a to co czuję to ogromna przeogromna bezsilność. Uważam, podobnie jak Pan, iż każdy powinien móc decydować o swoim życiu, o tym jak chce żyć i ile chce żyć oraz w miarę możliwości - jak umrzeć. Wiem, że chciałby Pan żyć, nadal przebywać ze swoimi rodzicami, ale godniej, ale tak by móc choć troszeczkę brać czyynei udział w tym, co się dzieje wokół Pana. Rzeczywiście taki wózek inwalidzki, jaki miał np. już neżyjący aktor, który grał Spidermana (Christopher ...- zapomniałam nazwiska)byłby tu wspaniałym wyjściem. Wiem, że ten aktor założył fundację specjalnie dla takich ludzi, jak Pan, może tam poszukać pomocy... Jeśli miałby Pan jakieś problemy ze znalezieniem, spróbuję pomóc - mój mail: kiviwa@o2.pl, proszę o kontakt:) Pozdrawiam serdecznie i chylę czoła przed Panem i Pana rodzicami za to, co robią! A do księdza: czasem samo wsparcie duchowe nie jest wystarczającą pomocą, może zrobiłby ksiądz dla Janusza, zebrał część choćby pieniędzy na łóżko przeciwodleżynowe. Ręczę, że Pan Bóg nie pogniewał by się, gdyby część datków wiernych została na to przeznaczona, a i wierni również - to jest wspanialszym sposobem okazywania miłośći bliźniemu, chęć niesienia pomocy! Odpowiedz Link Zgłoś
teodot apel o prawo do śmierci 23.02.07, 08:57 Ta sprawa jest obecna w rozmowach zwykłych ludzi, a zawarty w poniższym apelu postulat jest popierany przez większość z nich. Dla polityków to wciąż jednak temat tabu. Choć jestem pod nim podpisany sam, zachowam liczbę mnogą. W imieniu tej większości. Rafał Korzeniewski Do tych, którzy stanowią prawo! Czas przestać chować głowę w piasek! Są ludzie dla których życie oznacza już tylko cierpienie. Oni nie chcą już żyć. Jeśli odbiorą sobie życie — zrozumiemy to. Ale jeśli poproszą o pomoc — odmówimy. Dlaczego?! Cierpiącemu człowiekowi należy się pomoc. Także i ta polegająca na ostatecznym przerwaniu cierpień. W odebraniu sobie życia. Czas wykreślić z polskich praw to niepisane — obowiązek życia. Nikt nie ma obowiązku żyć! Jeśli ktoś chce umrzeć — nie umożliwimy mu tego. Możemy jednak uniemożliwić mu odejście z godnością i bez cierpień. I czynimy to. Wszelką pomoc w samobójstwie traktujemy jako współudział w morderstwie. I to trzeba zmienić! I o to zwracamy się do was Odpowiedz Link Zgłoś
malpa-z-paryza w szwajcari 23.02.07, 09:03 istnieje instytucja legalna, ktora wypelnia prosbe cierpiacych i zakancza ich zycie... Odpowiedz Link Zgłoś
olsztynianka1981 Moja śmierć ulży rodzicom 23.02.07, 09:24 Gdyby nie resprator ten Pan już by nie oddychał zatem czy można nazwać to życiem!!! nie dziwie się, że ma lęk przed szpitalami!!! ata Pani co się chce modlić niech sie nie wygłupia bo to śmieszne a sytuacja jest poważna! Odpowiedz Link Zgłoś
cziriklo Jego wola NIE jest umrzec, lecz "ulżyc rodzicom" 23.02.07, 09:47 I to jest najlepszy argument przeciwko zalegalizowaniu eutanazji. Bo jedni beda faktycznie CHCIELI umrzec, a inni beda uwazali, ze POWINNI, aby nie sprawiac klopotu innym. Odpowiedz Link Zgłoś
brad74 Re: Jego wola NIE jest umrzec, lecz "ulżyc rodzic 23.02.07, 11:12 I to jest bardzo wazne stwierdzenie! Pan Janusz szuka pomocy, a nie smierci. To jest naturalne, bo przeciez instynkt kazdej zywej istoty dazy do zachowania jej przy zyciu. I, moim zdaniem, nawet najglebsze przemyslenia nie potrafia tak na prawde sprzeciwic sie do konca temu instynktowi. Odpowiedz Link Zgłoś
falafala Re: Moja śmierć ulży rodzicom 23.02.07, 10:00 Zdrowy czlowiek moze popelnic samobojstwo, sparalizowany nawet czegos takiego nie moze sam wykonac... Odpowiedz Link Zgłoś
prokurator-rudenko Michnik: po mnie chocby i potop 23.02.07, 10:16 Gdyby to zalezalo od internautów Wyborowej, to od reki, w drodze dekretu na przyklad (jeszcze) generalów Jaruzelskiego i Kiszczaka zostalaby zaprowadzone konstytucyjne powszechne "prawo" do przerywania "bezwartosciowego" zycia w drodze fizycznej eliminacji, likwidacji uciazliwych ludzi. I tak z litosci dla starych rodziców, pragnacych zwolnienia z naturalnego obowiazku opieki nad spralizowanym synem, nalezy umozliwic likwidacje syna, który bez eutanazji ma przed soba jeszcze kilkadziesiat lat zycia. Na takie szerokie otwarcie drzwi dla zbrodni nie odwazyl sie dotad nikt w historii ludzkosci, nawet Adolf Hitler. Oslawiona liberalna Holandia zna eutanazje tylko w fazie terminalnej jakiejs nieuleczalnej i nieodwracalnej choroby. Gazeta Wyborcza idzie jednak na calego. Dla cynika-Michnika zadne zycie ludzkie nie ma zadnej wartosci. Za swoim mistrzem Marxem wyznaje: watpie we wszystko, bo nie mam juz nic do stracenia. Po mnie chocby i potop. Odpowiedz Link Zgłoś
mark87 Moja śmierć ulży rodzicom 23.02.07, 11:13 Witam Jestem stanowczo przeciwny eutanazji jako człowiek i jako pracownik Hospicjum .Nikt i żadne przepisy nie daja człowiekowi prawa do odebrania sobie zycia! Rodzice p. Janusza powinni zgłosić sie o pomoc do najbliższego Hospicjum Domowego lub innego hospicjum celem wsparcia i pomocy. Zwyrazami wsparcia duchowego Mariusz Odpowiedz Link Zgłoś
rokets_w Re: Moja śmierć ulży rodzicom 23.02.07, 11:49 Janusz twoja smierc nic nie zmieni,chociaz wczówam sie w twój ból i cierpienie. Zawsze trzeba miec nadzieje. A ja sie tylko pytam decydentów gdzie jestescie? gdzie władza tego miasta i województwa? Przecież w kazdym urzedzie sa prawnicy zatrudnieni, dlaczego nikt nie wyciągnął ręki by pomódz? Tir był winny całego zadrzenia i cierpieniom tego człowieka i jego rodziny !!! Przecież tir miał wszystkie ubezpieczenia. Dlaczego władze nie pomogły temu człowiekowi by podac do sadu ubezpieczyciela o wypłate odszkodowania temu człowiekowi. Jemu nalezy sie odszkodowanie wielo milionowe, za cierpienie, za utraconą szanse wykonywania pracy i zarabiania pieniedzy na zycie,powinna byc jego renta godziwa a nie ochłapy w postaci 1300 zł. Ubezpieczyciel tira ppowinien pokrywac kosz jego leczenia opieki. Ta sytuacja tego człowiek jest HAŃBĄ DLA WŁADZ MIASTA ze do dzisiaj nie zajęli sie pomoca by wymusic sadownie od ubezpieczyciela tira odszkodowan temu człowiekowi. Jesli i teraz nie zrobicie tego to nie jestescie godni zajmowanych stanowisk i reprezentowania mieszkanców swrgo miasta. Mam prośbę do do gazety.pl pomózcie temu człowiekowi dajcie dobrego prawnika niech zajmie sie tą sprawa i wyegzekwuje odszkodowanie dla tego człowieka.A moze jakis prawnik z dobrego serca pomoze w tej sprawie. Zawsze wierzyłem ze sa jeszcze ludzie dobrej woli i chca pomódz bez interesownie. Zycze mu powodzenia by mógł godziwie żyć i nie patrzec na męczarnie rodziców. Janusz trzymaj sie i nie mysl o smierci mam nadzieje ze sa jeszcze ludzie dobrej woli. Jestesmy wszyscy z toba dusza i sercem. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej19552 Re: Moja śmierć ulży rodzicom 23.02.07, 12:23 mark87 napisał: > Witam > Jestem stanowczo przeciwny eutanazji jako człowiek i jako pracownik > Hospicjum .Nikt i żadne przepisy nie daja człowiekowi prawa do odebrania sobie > zycia! Rodzice p. Janusza powinni zgłosić sie o pomoc do najbliższego > Hospicjum Domowego lub innego hospicjum celem wsparcia i pomocy. > Zwyrazami wsparcia duchowego Mariusz A moze Hospicjum przyjdzie z pomoca do Janusza !!! Hospicja sa wielkim nieporozumieniem, jezeli takie maja rozumowanie. Przykro mi, ze w takim kraju jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
maureen2 Re: Moja śmierć ulży rodzicom 23.02.07, 11:44 w jego przypadku,aktualnie, nie ma potrzeby do rozważań o eutanazji. Wystarczy zorganizowanie odpowiedniej opieki po śmierci rodziców,opieki zapew- niającej mu pewną jakość życia,aktywność,kontakty z ludżmi,a także opiekę medy- czną. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej19552 Moja śmierć ulży rodzicom 23.02.07, 12:08 Rozumiem Ciebie, Ci co tak glosno przeciwstawiaja sie smierci, Oni ta smierc przynosza Tobie. To Oni powinni pomoc Twoim rodzicom, mysle, ze najmniej pomagaja. Jestem z Toba. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mjm1980 Moja śmierć ulży rodzicom 23.02.07, 12:31 Boże czy nie ma w tym chorymmmm!!!!!!!!!!!kraju fundacji która zajmuje się nieuleczalnie chorymi ludźmi!!!! życie jest super-Janusz nie chce już żyć-bo zapomniał jaki świat jest piękny!!!!!!!!!!!!!! naprawde???? nie ma nikogo, żadnej fundacji która mogłaby pomóc Januszowi????? pokazać mu jak jest pięknie na świecie-czy naprawdę nie ma na to nigdzie funduszy?????? gdyby JANUSZ MIAŁ KASE MÓGŁBY /NORMALNIE/FUNKCJONOWAĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!I CIESZYĆ SIĘ JESZCZEDŁUGO ŻYCIEM!!!!!!!!! ZAMIAST DORADZAĆ MU EUTANAZJĘ-POMÓŻMY MU ZEBRAĆ FUNDUSZE NA /NORMALNIEJSZE/ FUNKCJONOWANIE!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej19552 Re: Moja śmierć ulży rodzicom 23.02.07, 12:39 Popieram, ten chory kraj zapomnial o czlowieku. Jestem za utworzeniem funduszy dla Janusza. Prosze GW o zorganizowanie fundacji pomocy finansowej dla Janusza. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
czersa Moja śmierć ulży rodzicom 23.02.07, 13:04 Obcy człowiek więc łatwiej jest mi sobie wyobrazić odłączenie aparatury. Myślę tylko o jego beznadziejnym cierpieniu i świadomej decyzji. Cóż z tego, że dotyka tajemnicy... i bólu istnienia. Świadomość bezradności, uwięzienia rodziców nie da się wyeliminować farmakologicznie. Nie przekonuje mnie więc deklaracja p. ministra Religi o opiece paliatywnej. Nie wiem tylko, co bym powiedziała na taką prośbę bliskiej osoby. A może wiem? Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej19552 Re: Moja śmierć ulży rodzicom 23.02.07, 15:34 Mysle, ze nie jest to swiadoma decyzja, ale ja rozumie. My nie dotykamy tajemnicy istnienia, bo istnienia nie znamy. Znamy tylko zycie. Rozpoznajmy siebie, a moze poznamy istnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
ambrig Chodzi o uporczywe leczenie 23.02.07, 16:22 chyba. Takiego leczenia odmówił, o ile mi wiadomo, równiez papież. Ale zawsze , zwłaszcza w Polsce, wszyscy chcą być bardziej papiescy. Chociaż zgadzam sie z częscią przedmówców, że być może jest to dramatyczne wołanie o pomoc. Gdyby zapewnić człowiekowi taki komfort egzystencji, jaki da się w tym stanie zdrowia zapewnić i odciążyć jego udręczoną duszę od trosk o rodziców i wtedy posłuchać, czy dalej jest mu tak ciężko, że nie chce żyć - to wtedy można by zaniechać uporczywej terapii, lub nie, zależnie od jego decyzji. Może to nie po katolicku, ale po ludzku. Katolicyzm czasem bywa nieludzki... Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulek70 Moja śmierć ulży rodzicom 23.02.07, 15:47 "Co na to urzędnicy? - Znamy doskonale problem i dlatego np. podczas ostatnich wyborów przysyłaliśmy po niego karetkę, żeby mógł zagłosować - mówi Olga Majkowska, rzeczniczka jastrzębskiego magistratu." ----------------------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
kelko Re: Moja śmierć ulży rodzicom 23.02.07, 19:16 Chwila moment… włączmy opcję czytania ze zrozumieniem. W artykule jest mowa o tym, że pan Janusz obawia się, że w razie niedomagania, choroby lub śmierci rodziców czeka go wegetacja i powolne umieranie w nieludzkich warunkach w szpitalu. I że w takim wypadku prosi o możliwość WYBRANIA śmierci. Sporo zdań warunkowych. Może więc nie mówmy o eutanazji, tylko o tym, jak pomóc tym ludziom – panu Januszowi i jego rodzicom. On nie mówi, że chce umrzeć teraz, bo ma dosyć takiego życia, jakie prowadzi. Nie zauważył nikt, że pan Janusz prowadzi stronę internetową? (Muszę poszukać). Podpisuję się pod postem mruwy9. Pomoc, a nie eutanazja. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok Tylko ta przerażająca historia nie jest o eutanazj 23.02.07, 22:15 i! Ta historia jest o służbie zdrowia, ktora jest "służbą mienia pacjenta głęboko w doopie", o urzędnikach, którzy są wszystkim ale nie urzędnikami, o księżach, którzy nie wiedzą co to posługa duchowa. Jedyny rodzaj miłości to miłość rodziców do ich sparaliżowanego dziecka. I dziecko jasno mówi - NIE CHCe ZYC, KIEDY WAS NIE STANIE, ponieważ inni wyrzucą mnie na śmieci. To okropność. Po co płacimy tak wysokie podotki, skoro instytucje powołane do pomocy do niczego sie nie nadają? A urzędasy podniosły larum, ponieważ znów jest o nich za głośno. Ja zwykle rekacja po akcji medialnej. Odpowiedz Link Zgłoś
kamyk39 Re: Tylko ta przerażająca historia nie jest o eut 24.02.07, 00:34 1410_tenrok napisał: ... > A urzędasy podniosły larum, ponieważ znów jest o nich za głośno. Ja zwykle > rekacja po akcji medialnej. Co wygadujesz, ze nie dbaja. Poslali karetke, aby mogl glosowac. Poslali, wiec sie troszcza (nawet gleboko). Odpowiedz Link Zgłoś
marek123481 jest tyle bezobotnych ,tyle wiezniow siedzi.... 24.02.07, 04:30 czemu pastwo nie wysle tam jakiegos bzrobotnego ,albo jakiegos wieznia aby tym ludziom pomagal na przyklad zakupy robic ? mieli by juz przynajmniej jeden obowiazek z glowy... Odpowiedz Link Zgłoś
mapi7 Re: jest tyle bezobotnych ,tyle wiezniow siedzi.. 24.02.07, 13:40 Polska to straszny kraj dla ludzi niepełnosprawnych, ciężko chorych i umierających, którzy nie mają rodziny, znajomości lub pieniędzy. Bez tego w naszym kraju, który tak bardzo oficjalnie broni życia, w instytucjach mających sprawować opiekę nad kalekim czy umierającym człowiekiem jest się ludzkim śmieciem.Ten tak strasznie doświadczony młody człowiek to wie i rozpaczliwie pragnie uchronić się przed jeczcze większym cierpieniem i poniżeniem!!!Nie wiem czy w strasznym cierpieniu bez nadziei na wyzdrowienie skorzystałabym, ale chciałabym mieć prawo do eutanazji. Odpowiedz Link Zgłoś
yaahoo4 pozwolmy doroslym ludziom decydowac o sobie 25.02.07, 08:57 Wspolczuje panu...lipa straszna ale mamnadziejeze bedzie mial pan opieke, jakis zabiek nowatorska technika. Medycyna idzie do przodu...W kazdym badz razie przylaczam sie do pana walki o swoje prawa i decydowaniu o sobie Ja np: lubie palic marihuane i tez nie moge jest to karane sprawa moze blacha ale za takie blachostki ludzi sie na kilka lat zamyka za ziolka..liberalne prawo to podstawa. Pozdrawiam i na poczatek zycze panu jakiegos drogiego gadzetu jakis exstra wuzek sterowany ustami :) sa takie w ramach rekompensaty za lata cierpien nich sie urzedasy postaraja i kupia panu ...wszyscy zalamuja rece mowia robimy co w mojej mozliwosci ta ra ra ra...robia wszystko jak urzedasy zero inicjatywy wlasnej paierki pieczatki i inne pierdoly moze w koncu sie w pana przypadku to zmieni Odpowiedz Link Zgłoś
basiak84 Moja śmierć ulży rodzicom 25.02.07, 14:40 Najbardziej jest w tym przykre to, że nikt wcześniej z ingerujących instytucji nie kwapił się by mu pomóc, dopiero gdy sprawa ujrzała światło dzienne..i przepraszam bardzo..ale jak można prowadzić sondaż wśród nas obcych ludzi..i decydować o życiu bądź śmierci jakiejkolwiek osoby.. czasem patrząc na to wszystko zastanawiam się, kiedy skończy się bezduszność biurokracji państwowej i polityków, a zacznie się poprstu bezinteresowna pomoc i liczenie się z drugim człowiekiem. Pozwólcie mu wybrać..ale tak by miał naprawde nad czym wybierać..a nie skazać od tak z braku środków i opieki na śmierć. Masakra...życze Ci byś podjął dobrą decyzje..teraz zna Cię więcej osób..nie jesteś zwykłym człowiekiem, walcz, jesteś nadzieją..nie wiem co czujesz..i jak Ci jest, ale życze Ci jak najlepiej..i myśle, że na chęciach nie powinno i się nie skończy..bo na szczęście są na tym świecie dobrzy ludzie, którzy chcą pomagać o pomogą..będzie dobrze..a bliscy im też dajesz nadzieję, kochają Cię..pamiętaj o tym..pozdrawiam ciepło.. Odpowiedz Link Zgłoś
maison Re: Moja śmierć ulży rodzicom 25.02.07, 21:43 a ja widzę człowieka, który rozpaczliwie potrzebuje pomocy - tak straszliwie, że aż woła o śmierć * nie rozumiem zupełnie krytyki modlitwy za Niego, zwłaszcza że wypowiadają się o niej osoby, które w życiu nie poczuły czym jest prawdziwa Modlitwa, to tak jakby wegetarianin oceniał pieczeń (żeby nie przytoczyć przysłowiowego ślepego co o kolorach rozprawiał) a badania sugerujące, że modlitwa ma poprawić stan zdrowia to już śmiech na sali, to zupełnie jakby Pan Bóg był maszynką do uzdrowień, im więcej modlitwy (albo im żarliwsza modlitwa) to więcej zdrowia ma nam przybywać - nie wiem czy śmiać się, czy płakać... litości stawiając Boga w pozycji nakazu poprzez nasza modlitwe stawiamy siebie wyżej Niego: skoro podlega naszej woli nie może być naszym Bogiem tylko wykonawcą, nie trzeba być teologiem, żeby zobaczyć absurd takiego myślenia jakież piękne płycizny umysłowe, pogratulować * a dlaczego modlitwa ma być za zdrowie P. Janusza? a nie o ulgę w cierpieniu? i o to żeby nikt nie próbował na nim "uporczywego utrzymywania przy życiu" albo żeby znaleźli się ludzie/instytucje, które wyciągną go z tego strasznego stanu rozpaczy (skoro sami nie dysponujemy czymkolwiek co mogłoby go wspomóc)? * mam nadzieję, że nie tylko do eutanacji nie dojdzie, ale znajdą się ludzie i środki, a p. Janusz nie będzie czuł się opuszczony przez ludzi i świat... Odpowiedz Link Zgłoś