Dodaj do ulubionych

To ja byłem tym złym

15.04.07, 12:30
Oj. Biedny, biedny ten Ub-ek Molke
Obserwuj wątek
    • abba15 To nie ja byłem TW Ewą ja byłem TW Bolek 15.04.07, 20:58

      odkąd lustracja w Polsce (IVRP)trwa
      odtąd załgany UBekistan w gacie sra
      bo UBowcy strasznie są sfrustrowane
      te czerwone i różowe świnie załgane
      a różnej maści rachele mośki i icki
      mają przesrane - srają w swoje mycki
      a jakże obsrany jest ole olek TW KAT
      a także inny zdrajca TW MINIM psubrat
      wychodzi na to że tylko jeden TW OLIN
      obsrane i załgane towarzycho pie..
      jak zostało to utrwalone i wyjawione
      przez wywody mafiozy nie wymuszone
      szczekają na Polskę te szuje i gnidy
      bo to nie są Polacy lecz michnikoidy
      III pokolenie UB Polskę znów atakuje
      bo to potomki KPP - UBgnidy i UBszuje
      Polska musi oczyścić się z tego gnoju
      zanim to badziewie nie rozkradnie kraju
      • joker7979 Re: To nie ja byłem TW Ewą ja byłem TW Bolek 16.04.07, 00:29
        tekst 25-lecia - toast "za zimne nózki ksiedza Popiełuszki" !!:)) jednak nasza
        agentura ma pomysłowość i gest do zabawy!!
        • sam_sob Re: To nie ja byłem TW Ewą ja byłem TW Bolek 16.04.07, 07:23
          joker7979 napisał:

          > jednak nasza agentura ma pomysłowość i gest do zabawy!!

          Zatem jest powód do powstania nowej partii Obrony Praw Człowieka, bo zagrożone
          są "gesty do zabawy".:))
    • abba15 To ja byłem tym złym - Święci III RP 16.04.07, 21:07
      Święci III RP
      *Nasi autorytetoholicy nie zauważają, że słowo "autorytet" ma ten sam rdzeń co
      "autorytarny"
      W Polsce dokonuje się zbrodnia wręcz niesłychana. Zbrodnia na autorytetach.
      Winna autorytetobójstwa jest oczywiście obecna władza. W dodatku, o zgrozo,
      wspiera ją w tym część mediów i inteligenccy renegaci. Autorytet stał się
      największą świętością III RP, a krytykowanie go - strasznym przestępstwem. Jak
      ponad 200 lat temu u Josepha de Maistre'a. Domagał się on, by wiernych (porządek
      kościelny) i poddanych (porządek świecki) wręcz zmuszano do okazywania pokory i
      posłuszeństwa wobec autorytetu. Kto się przeciwstawiał autorytetowi wiary, był
      heretykiem religijnym i zasługiwał na klątwę oraz wszelkie tego konsekwencje.
      Kto kwestionował autorytet władcy, był politycznym heretykiem i powinien być
      skrócony o głowę.
      Któż jest autorytetem dla naszych polskich autorytetoholików (można mówić o
      autorytetoholizmie, bo to specjalny rodzaj nałogu)? Otóż autorytet to mistrz,
      przewodnik, kapłan i mag w jednym. Ma nie tylko powiedzieć, jak żyć, ale też jak
      myśleć, oceniać i sądzić. A jak się zostaje takim autorytetem? Przez wskazanie
      tych, którzy się za autorytety uważają, i potwierdzenie tego przez ich
      wyznawców. Bez takiego autorytetu bylibyśmy kompletnymi sierotami, a wręcz - jak
      napisał kiedyś we "Wprost" Maciej Rybiński - "chodzilibyśmy jak poje". Tym
      bardziej że autorytetami są m.in. tacy święci III RP, jak Barbara Skarga, Maria
      Janion, Hanna Świda-Ziemba, Jerzy Jedlicki, Zygmunt Bauman, Bronisław Geremek
      czy Andrzej Walicki. No i Aleksander Kwaśniewski ze swoim kręgiem świeckich
      męczenników, na razie ponoć tylko podsłuchiwanych, ale wkrótce pewnie
      zapędzonych do jakiejś nowej Berezy (vide: "Koalicja strachu" i "Syndrom
      inżyniera Mamonia").
      Nasi autorytetoholicy nie zauważają, że słowo "autorytet" ma ten sam rdzeń co
      "autorytarny". Tam gdzie nie ma demokracji, autorytet jest sposobem
      legitymizacji władzy. Niektóre dzisiejsze autorytety całkiem zgrabnie
      niedemokratyczną PRL legitymizowały. A dzisiaj legitymizują swój sprzeciw wobec
      wolnej i demokratycznej Polski. Absurd? Oczywiście, ale już wiara w autorytety
      jest absurdem. Choćby dlatego, że jest głęboko niedemokratyczna. Wolni ludzie
      nie potrzebują moralnych, intelektualnych czy estetycznych karbowych, którzy by
      pilnowali autorytetowej (autorytarnej) prawomyślności. Jak pisała Hannah Arendt,
      "nadmierne powoływanie się na autorytet godzi w demokrację i prowadzi do
      totalitaryzmu, prania mózgów, a nawet czystek etnicznych i ludobójstwa".
      Rację miał Antoni Słonimski, gdy twierdził, że wiara w autorytety to "wielka
      blaga". Dlatego niezgoda na autorytaryzm autorytetów jest próbą wyzwolenia się
      ze zniewolenia przez nie, z narzucania ludziom, co mają myśleć, co robić i kogo
      słuchać. Kiedy słyszymy wielki lament nad upadkiem autorytetów (trwa wręcz
      licytacja, kto jest ostatnim zgnębionym i zdeptanym autorytetem w IV RP),
      słyszymy łabędzi śpiew tych, którzy z autorytaryzmu autorytetów uczynili sposób
      życia. Całkiem wygodnego życia, bo uwolnionego od tej ohydnej wolnorynkowej
      konkurencji, od tego obrzydliwego wyścigu szczurów i od tych parweniuszy, którzy
      bezczelnie wdzierają się bez pozwolenia na salony.
      Autorytety będą pewnie załamywać ręce nad upadkiem tych młodych Polek, które ze
      swojej cielesnej atrakcyjności uczyniły przepustkę do kariery, do lepszego
      życia. Co najwyżej ulitują się nad trywialnością ich rynkowych zachowań (vide:
      "Ciało do sukcesu"). Bo same autorytety do sprzedaży czegokolwiek mają
      obrzydzenie. Łącznie ze sprzedawaniem własnego dorobku. Dlatego szlachetnie
      postanowiły być elitarne, czyli niedostępne poza Polską (bo popyt na nie na
      świecie jest oczywiście ogromny, dlatego muszą - jak na giełdzie - obcinać
      zamówienia). Wyjątek robią wyłącznie wtedy, gdy opisują światu, jak ohydny jest
      kraj, w którym muszą realizować swoją misję. Dlatego powołują Ruch Obrony Praw
      Człowieka (im. Aleksandra Kwaśniewskiego). Obrony przed sobą.
      Autor: Stanisław Janecki
    • ciotka_zenobia Pies mu morde lizal 17.04.07, 04:07
      Ubek bo ubek, ale przyznal sie i (chyba) zaluje. Moge na niego machnac reka.

      Gorsi sa tacy, ktorzy niczego nie zaluja, przyznac sie nie chca i robia co w
      ich mocy aby lustracje opoznic i komunizmu nie rozliczyc.

      Twierdze, ze w redacji GW znajdzie sie jeszcze przynajmniej jeden kapus SB.
      Jego ujawnienie wyjasni dlaczego ta gazeta z takim uporem walczy przeciwko
      lustracji.

      A i tak sie dowiemy kto to taki... juz niedlugo... cierpliwosci...

      Ciotka Zenobia
    • iul432 To ja byłem tym złym 07.05.08, 00:30
      chciałbym się dowiedzieć,jesli nie jest to tajemnicą,gdzie obecnie
      mieszka str.kpr.Janusz Molka,chciałbym mu pomuc.
      • iul432 Re: To ja byłem tym złym 07.05.08, 00:38
        pomóc
    • iul432 Janusz Molka 07.05.08, 00:33
      człowieku gdzie mieszkasz,czemu się ukrywasz???????
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka