nick3 30.04.07, 22:19 A ja życzę 'rewolucji' powodzenia!:) Wenezuelczycy, pokażcie całemu temu antylewicowemu mentorstwu (w tym Gazecie Wyborczej), że czasy idealizmu w polityce jeszcze się nie skończyły! "Tak dalej być nie musi!":) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
redofaredis Wielki Brat Chavez 03.05.07, 14:33 Popieram Cię nick3. Sam też sympatyzuję z Chavezem. Próbuje się go oczerniać choć pomógł tak wielu biednym ludziom. Bez istotnych powodów nie cieszyłby się aż takim poparciem uniemożliwiającym, jak dotąd, usunięcie go. Każdy kto ma choć odrobinę umiejętności samodzielnego myślenia odkryje propagandowy fałsz takich, jak ta publikacji. Odpowiedz Link Zgłoś
sasser.g Con Chavez Gobernamos Todos :) 10.05.07, 00:18 Tekst pana Domosławskiego nie jest manipulacją, a wręcz przeciwnie- jest trudną próbą pokazania rzeczywistego obrazu Wenezueli, gdzie ścierają się rożne siły/modele, a w tym wszystkim Chavez wychodzi na tego jedynego(mimo realnie istniejących obaw złego rozwoju sytuacji pod jego wodzą, nie mamy prawa ograniczać czyjejkolwiek suwerennosci jeśli faktycznie wierzymy w jakieś demokratyczne zasady), który wrażliwie poszukuje trzeciej drogi jak duchowni teologii wyzwolenia(przecież on nie musi szukać, mógłby mieć ciepłą posadkę rutynowego dyktatora a jednak szuka alternatyw i nie boi sie dać pstryczka w nos największym tego świata). Tekst jest próbą zmierzenia się z rzeczywistością, bardzo złożoną, którą ktoś samodzielnie myślący i śledzący doniesienia z Wenezueli może jeszcze lepiej dzięki Autorowi poznać. Trzecia droga istnieje albo nie, a nawet jeśli nie, to nikt nie ma prawa odbierac ludziom jej wizji, wizji poprawy bytu. Obawy to rzecz naturalna przy jej poszukiwaniu. Samodzielność jak wszyscy wiedzą (jestem populistą?) kole w oczy, tych którzy tracą dotychczasową kontrolę nad czymś/kimś, ale właśnie przecież ten komik o którym mowa, w gruncie rzeczy jest przejawem zdrowego kształtu Wenezueli, a wyrok dla niego przejawem praworządności. Oczywiście obcy muszą czasami więdzieć lepiej jak to jest naprawdę ? Przy okazji pragne pozdrowić panią Ane Pino i pana Rafaela Ortege z polskiej placówki Boliwariańskiej Republiki Wenezueli :) Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Ciekawe 10.05.07, 06:19 Chyba jedyny taki kraj, w ktorym wolnosc slowa (taka jaka wynika z tego artykulu) miesza sie z kara za satyre. Obawiam sie jednak, ze gdy juz nie bedzie innych partii niz zjednoczona partia lewicy, tez beda juz tylko "zjednoczone media". Odpowiedz Link Zgłoś