eva15
05.05.07, 15:24
Francja ma rzeczywiście wybór międyz dżumą a cholerą. Nie wiadomo, co gorsze:
z jednej strony Royal - ładna, miła i chyba zbyt łagodna na przeprowadzanie
zdecydowanych reform, z drugiej strony brutalny, wybuchowy Sarkozy mało
liczący się z prawem (tu: próba złamania ciszy wyborczej), często
niezrównoważony, który Francję może tak zreformować, że się po tym długo nie
pozbiera. Kolejny gnom, który widzi w sobie potencjał na Napoleona...
Szpitale dla nerwowo chorych są pełne takich przypadków.