Dodaj do ulubionych

Żegnaj, przemocy

12.07.07, 01:28
I to jest właśnie powód, by sądzić, że idee Oświecenia nie zawiodły (wbrew
filipikom przeciwko niemu - popularnym w naszym kraju).

A w takim razie Europa bynajmniej nie "zbłądziła" przyjmując ok. 200 lat temu
swoje obecne dominujące wartości (którą to tezę uporczywie propaguje Kościół -
walcząc o przetrwanie), lecz właśnie jest na dobrej drodze.

Na wyjątkowo dobrej drodze (patrząc na całokształt dziejów świata przez
pryzmat tego artykułu).

Warto dołożyć wszelkich starań, by z niej nie zeszła. I by objęła jak
najwięcej krajów.

Życzmy sobie, by znalazł się wśród nich i - nasz. Nie tylko formalnie:)
Obserwuj wątek
    • bosman_plama Re: Żegnaj, przemocy 12.07.07, 10:37
      Teza o tym iż Europa "nie zbłądziła" nie jest, bynajmniej, tak prosta do
      udowodnienia tylko na podstawie tez tego artykułu. Oświecenie przyniosło
      "łagodną", rozłożoną w czasie rewolucję, która potrzebowała wieków na
      wykształcenie się nowego systemu wartości (który wciąż się kształtuję).
      Przyczyniło się w ten sposób do kryzysu systemu wartości posiadającego znaczną
      część ewolucji za sobą. Zarówno piszący o rewolucji Tocqueville, jak i szukający
      przyczyn kryzysu Zachodu Znaniecki byli tu zgodni - rewolucje burzące stare
      elity i wartości, koniec końców zastępują je własnymi, tyle, że oznacza to
      stratę czasu wynikającą z potrzeby dorośnięcia nowych elit. Może więc optymizm
      jest przedwczesny, a cała sprawa nieco bardziej skomplikowana?
      Ale nie o tym chciałem:).
      "Żegnaj przemocy" wydaje mi się hasłem podobnym do słynnego "końca historii".
      Jest równie chwytliwe i ryzykowne. Owszem, możemy mówić o wzroście empatii, do
      którego przyczynia się wzrost poziomu edukacji, ale, w znacznym, kto wie, czy
      nie znaczącym stopniu, wzrost możliwości poznania świata - a zatem i "drugiego".
      Dla ludzi żyjących w czasach, gdy wyjazd od sąsiedniego miasta stanowił już
      wyprawę wszystko było dziwne, niezwykłe i obce, w myśl najprościej i najtrafniej
      wyrażanej przez Obeliksa zasady: "ale głupi ci Rzymianie":). Tak samo obcy i
      niezrozumiały był "drugi" człowiek. Jeżeli przyjrzymy się relacjom w
      społeczeństwach pierwotnych, później, na przykład wiejskich, zobaczymy jak
      działa zasada "obcego". Obcy jest niezwykły, jest inny, więc i traktujemy go
      inaczej. Dziś takich "obcych" jest znacznie mniej. Znacznie większą ilość ludzi
      jesteśmy w stanie, przy w miarę szerokiej definicji, nazwać, jeśli nie swoimi,
      to przynajmniej "takimi jak my". To wszystko brzmiałoby optymistycznie, gdyby
      nie jeden drobiazg - dla sporej części świata to nieprawda. Kultura żegnająca
      przemoc to kultura komfortu. Jeżeli żyjemy w miarę dostatnio, a konflikty i
      wyzwania przed jakimi stajemy sprowadzają się do wyboru koloru ubrania, lub
      nazwy firmy, z której usług będziemy korzystać - wszystko jest w porządku.
      Jeżeli wykraczamy poza te wyzwania, żegnamy się z żegnaniem przemocy. Skrajnym
      przypadkiem mogą być wydarzenia w dawnej Jugosławii, to, co dzieje się obecnie w
      Kosowie, Afganistan, Irak, Palestyna, Czeczenia. Ale nie tylko. Spójrzmy na
      kroniki kryminalne i przeanalizujmy przyczyny popełnianych, choćby w Polsce,
      zabójstw. Przyjrzyjmy się przemocy domowej. Przeanalizujmy nacechowane nie tak
      otwartą przemocą (w znaczeniu np. mobbing zamiast przemocy fizycznej) w pracy.
      Wszędzie tam, gdzie wykraczamy poza proste, zwykle pozorne, wybory pojawia się
      przemoc. A to tylko pierwszy przykład z brzegu. Bo przecież dochodzi to tego
      przemoc wynikająca z dylematów tożsamościowych (na własnym podwórku możemy to
      zaobserwować na przykładzie choćby kiboli). A kłopoty materialne? Ileż tej
      przemocy mieści się w naszych cywilizowanych społeczeństwach! Bynajmniej, nie
      żegnamy się z przemocą, Uczymy się tylko ja maskować. Czy ze wstydu? Może
      troszeczkę. Nie wstydzimy się jednak użycia przemocy, ale jej społecznego
      odbioru, tego, że nasza pozycja, gdy już się ujawnimy, osłabnie. Wiąże się to z
      tym, o czym także pisał Elias, na którego powołuje się autor artykułu - postęp
      cywilizacyjny oznacza, że jednostki rezygnują z narzędzi represji na rzecz
      państwa. Rezygnują, owszem, ale nie wyrzekają się ich.
      :).
      • nick3 Re: Żegnaj, przemocy 12.07.07, 14:59
        W odpowiedzi na część odnoszącą się do mojego postu: Uważam, że twoje,
        świadczące skądinąd o dobrym wykształceniu rozważania - nie zawierają
        uzasadnienia twojego "kręcenia nosem" na moją tezę.

        Oto centralny punkt twojej krytyki.

        >Zarówno piszący o rewolucji Tocqueville, jak i szukający
        >przyczyn kryzysu Zachodu Znaniecki byli tu zgodni - rewolucje burzące stare
        >elity i wartości, koniec końców zastępują je własnymi, tyle, że oznacza to
        >stratę czasu wynikającą z potrzeby dorośnięcia nowych elit. Może więc optymizm
        >jest przedwczesny, a cała sprawa nieco bardziej skomplikowana?

        Pierwsze zdanie jest być może prawdziwe. Ale w jaki sposób miałoby wynikać z
        niego drugie?

        W jaki sposób miałoby to osłabiać wymowę ewidentnej korelacji czasowej
        pozytywnych przemian opisywanych w artykule z przemianą cywilizacyjną Europy
        zwaną Oświeceniem?


        Zaś argument "wszystko jest rochę bardziej skomplikowane" jest wprawdzie
        uniwersalnie słuszny (każda rzeczywistość jest bogatsza od teorii:). Ale też w
        związku z tym niewiele wnosi.

        >Ale nie o tym chciałem:).

        :)
        • bosman_plama Re: Żegnaj, przemocy 12.07.07, 15:33
          Ba, nie zamierzałem napisać o "złym oświeceniu i jego fatalnych konsekwencjach",
          a jedynie o tym, że z tezy o wynikającej z przemian, jakie nastąpiły po
          oświeceniu rezygnacji przez człowieka z przemocy nie można, moim zdaniem,
          wyciągnąć wniosku: "a jednak fajne to oświecenie!". Bo - być może - "fajne
          oświecenie" przekształciło pewną kulturę na etapie rozwoju, prowadzącym do
          szybszej rezygnacji z przemocy? Inna sprawa, że stawianie sprawy w ten sposób -
          "złe oświecenie/dobre średniowiecze" i na odwrót to dzikie uproszczenie i do
          żadnych sensownych wniosków nie doprowadzi:).
          Ale, prawdę mówiąc, to raczej takie moje ględzenie dla ględzenia, biorąc pod
          uwagę fakt, że uważam tezę o rezygnacji z przemocy za niespecjalnie prawdziwą:).
          • nick3 Re: Żegnaj, przemocy 12.07.07, 23:20
            > być może - "fajne
            > oświecenie" przekształciło pewną kulturę na etapie rozwoju, prowadzącym do
            > szybszej rezygnacji z przemocy?

            Ależ tak mogło być:) Po prawdzie, nie ma podstaw sądzić, że Oświecenie to coś
            obcego, co przyszło do tej kultury gdzieś "z zewnątrz", żeby ją zmieniać (a
            mogłoby np. nie przyjść i byłoby super - "jak dawniej":)

            Oświecenie to przecież właśnie ta kultura (a przynajmniej najmocniejszy jej
            nurt) "na etapie rozwoju, prowadzącym do szybszej rezygnacji z przemocy".

            Ona doszła do etapu, na którym jej bieg własnym swym rytmem przybrał kształt
            Wielkiej Zmiany.

            > uważam tezę o rezygnacji z przemocy za niespecjalnie prawdziwą:)


            Ludzie rzadko zdają sobie sprawę z tego, jak im jest dobrze:)

            Cierpienia poprzednich pokoleń nie czuło się na własnej skórze (stąd blade o
            nim pojęcie), zaś własne się wyolbrzymia. Łatwiej też w polityce propagandystom
            opanowywać umysły mas grając na ludzkich lękach i urazach niż na racjonalnej
            wizji konstruktywnej.


            Mnie autor tekstu dość przekonuje.
            • baby1 O tak. Nie palimy dziś kotów. Walniemy czasami 14.07.07, 07:57
              bombą w wesele, ale to przecież to taka humanitarna śmierć.
              • darling221 nie dotyczy to Izraela 14.07.07, 08:25
                • srpnov A jednak przemoc jest ciekawsza :) 14.07.07, 10:01
                  Zobaczcie: dlaczego gazety nie piszą: dziś w ośrodku dla niepełnosprawnych
                  kupiono nowe krzesełka, w Rudzie Śląskiej powstał rodzinny dom dziecka, mąż
                  nakarmił dzieci i wychodząc pogłaskał żonę po głowie? Dlaczego CIEKAWSZE jest:
                  dziś do ośrodka dla niepełnosprawnych wpadł niezrównoważony bandyta i zaczął
                  strzelać, w Rudzie Śląskiej zlikwidowano rodzinny dom dziecka i od jutra
                  wszyscy wylądują na bruku a mąż od tygodnia głodził swoje dzieci, w sobotę
                  obciął łeb żonie i wyszedł? DLACZEGO? :)
                  • anuszka_ha3.agh.edu.pl Powiem coś niepopularnego 14.07.07, 10:09
                    "Okrucieństwo dla zabawy, ofiary z ludzi składane na ołtarzu przesądów, kara
                    śmierci za stosunkowo drobne wykroczenia lub zwykłe różnice zdań, dochodzenie
                    prawa sukcesji w drodze zabójstwa, podbój rozumiany jako święta misja rządów,
                    uciekanie się do ludobójstwa w celu zdobycia dóbr materialnych, niewolnicy w
                    roli sprzętów gospodarstwa domowego, tortury i okaleczanie ciała w ramach
                    rutynowych zabiegów wymiaru sprawiedliwości, gwałty uważane za rodzaj wojennego
                    łupu, pogromy jako naturalne ujście dla społecznych frustracji, morderstwo
                    zamiast innych metod rozwiązywania konfliktów -wszystko to przez długie stulecia
                    stanowiło nieodzowny składnik ludzkiej egzystencji. Dziś na Zachodzie zdarza się
                    to sporadycznie, żeby nie powiedzieć -wcale, w innych miejscach na ziemi -
                    rzadziej niż kiedyś, a jeśli już się zdarzy - jest wstydliwie ukrywane i w razie
                    wyjścia na jaw powszechnie potępiane."

                    Powiem coś niepopularnego... Mam przeczucie, że za kilkaset lat ludzkość dojdzie
                    to takiego poziomu wrażliwości (ale jednocześnie zaawansowania instytucji
                    społecznych i opiekuńczych), że również przerywanie ciąży będzie uważane za
                    barbarzyństwo.
                    • tetlian A niektórzy tak narzekają 14.07.07, 10:15
                      Bardzo dobry artykuł. Pokaże go wszystkim, co ciągle narzekają jaki tem świat
                      jest zły. Widać poziom narzekania nie spadł tak jak poziom przemocy.
                      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: A niektórzy tak narzekają 14.07.07, 10:37
                        Ale wiesz, ten spadek przemocy nie bierze się znikąd. On jest możliwy tylko
                        wtedy, gdy społeczeństwo ma odpowiednio rozwinięte instytucje kontroli i pomocy.

                        Gdybym przeniosła się teraz do starożytnego Kanaanu, gdzie nie było ani lekarzy,
                        ani policji, ani przedszkoli, ani ubezpieczeń, itp itd itp... to na pewno
                        najbardziej opłacałoby mi się zachowywać tak, jak przystało członkini ówczesnego
                        patriarchalnego plemienia:
                        - Opłacałoby mi się być jedną z kilku żon jednego mężczyzny - jak wszystkie żony
                        biblijnych patriarchów.
                        - Opłacałoby mi się nosić przy sobie nóż i w razie czego robić z niego użytek -
                        jak Judyta, która zgłosiła się na nałożnicę wodza wrogiego plemienia, po to, aby
                        po upojnej nocy obciąć mu głowę.
                        - Opłacałoby mi się również zapewnić mężowi niewolnicę do spłodzenia dziecka,
                        gdybym sama miała trudności z zajściem w ciążę - jak to zrobiła Rachela, żona
                        Jakuba.
                        - Opłacałoby mi się zapewne nawet wygonić na pustynię konkurentkę - nałożnicę
                        męża z jej nieletnim potomkiem - tak jak Sara wypędziła Hagar i Izmaela.

                        Na tamtym poziomie cywilizacyjnym nie dałoby się żyć dużo bardziej humanitarnie.
                        • pszeszczep666 Re: A niektórzy tak narzekają 14.07.07, 18:57
                          "Wbrew lewicowo nastawionym antropologom sławiącym cnoty szlachetnego dzikusa"

                          konkretnie o kogo chodzi? Rousseau to nie antropolog i nie lewicowo nastawiony
                      • andykon Re: A niektórzy tak narzekają 14.07.07, 22:32
                        tetlian napisał:

                        > Bardzo dobry artykuł. Pokaże go wszystkim, co ciągle narzekają jaki tem świat
                        > jest zły. Widać poziom narzekania nie spadł tak jak poziom przemocy.
                        pan profesor chyba oszalal dokonujac takiej analizy!,-morderstwo bedzie
                        morderstwem bez wzgledu na to czy ginie jeden czlowiek czy wielu ludzi!.morderca
                        jest rowniez ta osoba ktora wykonuja egzekucje w imieniu twz . "Prawa" rowniez
                        ta grupa ludzi ktora wojny prowadzi! o ile tacy intelektualisci ksztaltuja
                        opinie pübliczna czyli nas -to dziekuje bardzo ,kazdy akt agresji przemocy mozna
                        usprawiedliwic .to co dzieje sie obecnie jest bardziej wyrafinowane i perfidne
                        a palenie kota to dziecinna igraszka w porownaniu.uplynie duzo czasu aby w
                        swiadomosci czlowieka powstal obraz swiata bez wojen, armi,agresji,handlu bronia
                        czy tez kary smierci.poki co pamietajmy ze nalezymy do tego samego gatunku i
                        zycie czlowieka jest najwyzsza wartoscia !badzmy tolerancyjni bez wzgledu na
                        kolor skory, wyznanie ,kraj pochodzenia , orientacje seksualna etc.pozdrawiam
                      • andykon Re: A niektórzy tak narzekają 14.07.07, 22:33
                        pan profesor chyba oszalal dokonujac takiej analizy!,-morderstwo bedzie
                        morderstwem bez wzgledu na to czy ginie jeden czlowiek czy wielu ludzi!.morderca
                        jest rowniez ta osoba ktora wykonuja egzekucje w imieniu twz . "Prawa" rowniez
                        ta grupa ludzi ktora wojny prowadzi! o ile tacy intelektualisci ksztaltuja
                        opinie pübliczna czyli nas -to dziekuje bardzo ,kazdy akt agresji przemocy mozna
                        usprawiedliwic .to co dzieje sie obecnie jest bardziej wyrafinowane i perfidne
                        a palenie kota to dziecinna igraszka w porownaniu.uplynie duzo czasu aby w
                        swiadomosci czlowieka powstal obraz swiata bez wojen, armi,agresji,handlu bronia
                        czy tez kary smierci.poki co pamietajmy ze nalezymy do tego samego gatunku i
                        zycie czlowieka jest najwyzsza wartoscia !badzmy tolerancyjni bez wzgledu na
                        kolor skory, wyznanie ,kraj pochodzenia , orientacje seksualna etc.pozdrawiam
                    • iluminacja256 Re: Powiem coś niepopularnego 14.07.07, 10:44
                      A ja Mam przeczucie, że za kilkaset lat ludzkość dojdzie do takiego poziomu
                      wrażliwości,że żadne przerywanie ciąży nie będzie do niczego potrzebne, bo
                      wreszcie powstanie 100% forma antykoncepcji dostępna dla wszystkich.
                      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Powiem coś niepopularnego 14.07.07, 11:14
                        Dokładnie. I wtedy łatwo będzie mówić, że przerywanie ciąży to barbarzyństwo.
                        Podobnie, jak nam łatwo jest oceniać Spartan zrzucających chore noworodki ze skały.
                      • aro7 a coz Cywilizają Śmierci w EU? 14.07.07, 14:00
                        głoszoną przez Watykan? ciekawy co powiedziały by "oświecone" kicie z XVI w...

                        co do wrażliwości, to obawiam się, że jeśli dojdzie do tego, że mięska tykać nie
                        będziemy bo to zwierzątko, to jakieś hordy nowożytnych barbarzyńców najadą
                        Europę z pomocą kupionej tu i w Azji broni.najprawdopodobniej będzie to jednak V
                        kolumna, która korzystając z prawa i tolerancji EU będzie dążyła do jej
                        zniszczenia w imię swoich praw i nietolerancji
                    • armagon Re: Powiem coś niepopularnego 14.07.07, 11:26
                      Zauwaz, ze ciąze przerywa sie, kiedy zarodek (bo nie powinien to juz byc plod) jest nieuksztaltowany, dopiero zaczynaja sie organy wyksztalcac.
                      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Powiem coś niepopularnego 14.07.07, 13:41
                        armagon napisał:

                        > Zauwaz, ze ciąze przerywa sie, kiedy zarodek (bo nie powinien to juz byc plod)
                        > jest nieuksztaltowany, dopiero zaczynaja sie organy wyksztalcac.

                        Warto wiedzieć, o czym się mówi.

                        W Polsce ciążę można przerwać do 12. tygodnia.
                        W 10-12 tygodniu ciąży płód wygląda tak:
                        www.sciencemuseum.org.uk/on-line/lifecycle/52.asp
                        Jak widać, jest już zupełnie nieźle wykształcony i jak najbardziej przypomina
                        człowieka.
                        • armagon Re: Powiem coś niepopularnego 31.07.07, 01:25
                          Nie ma wykształconego ukłądu nerwowego, nie ma świadomości.
                    • ylemai II wojna światowa 14.07.07, 11:43
                      II wojna światowa pokazała charakter ludzi w sytuacjach krytycznych. Dziś mamy
                      tak spokojnie, pacyfistycznie, humanitarnie i nudno - bo jesteśmy względnie
                      najedzeni i bogaci.

                      Odbierzcie tłustym ludziom Zachodu ich dobra, zobaczycie jak szybko staną się
                      gwałtownymi bestiami, bez lęku i wstydu walczącymi o przetrwanie i rozrywkę w
                      tym przetrwaniu.

                      Dziś, gdy znów jesteśmy blisko globalnego konfliktu, warto pamiętać że nawet
                      twój sąsiad potencjalnie może cię zjeść, gdy będzie bardzo głodny.

                      • mis22 Byt określa świadomość 14.07.07, 14:18
                        ylemai napisał:
                        > Odbierzcie tłustym ludziom Zachodu ich dobra, zobaczycie jak szybko staną się
                        > gwałtownymi bestiami, bez lęku i wstydu walczącymi o przetrwanie i rozrywkę w
                        > tym przetrwaniu.

                        To prawda! To nie homo sapiens się zmienił. Zmieniły się warunki w jakich
                        ludzie żyją w Europie i Ameryce Płn. Gdy żyją oni bez isotnych problemów
                        materialnych, bezpiecznie, odizolowani od brutalnej przyrody to brzydzą się oni
                        aby brudzić swoje ręce krwią swoich bliźnich.

                        Ale w biednej Afryce w Darfurze czy Kongo ciągle giną miliony ludzi zabijanych
                        przez swoich bliźnich. W europejskiej Jugosławii Serbowie mordowali muzułmanów
                        zaledwie kilka lat temu. A niemieckie obozy koncentracyjne istniały zaledwie 65
                        lat temu. Liczba niewolników na świecie jest szacowana na 70 mln - największa w
                        historii ludzkości. To nie gatunek ludzki się zmienił. Żyjąc w lepszych
                        warunkach ludzie stają się lepsi.
                        • jungestuchol Re: Byt określa świadomość 14.07.07, 16:49
                          "Żyjąc w lepszych warunkach ludzie stają się lepsi." - fakt, tu akurat Marks
                          miał rację (mylił się w wielu innych sprawach, ale nie o tym tu...). Byt
                          kształtuje świadomość. Jego "architektoniczna" analogia mówiła o tym, że
                          podstawą (fundamentem) jest kultura materialna (czyli przedmioty materialne), na
                          której dopiero można zbudować nadbudowę - kulturę niematerialną/duchową. A
                          dlaczego tak jest - bo trudno filozofować z pustym żołądkiem. Tylko syci mają
                          ten luksus, by myśleć o niebieskich migdałach. Zauważmy, że wielu wynalazców i
                          naukowców (choćby Newton czy Leibniz) to wcale nie urodzili się biedni. A ludzie
                          (czy raczej - społeczeństwa) na odpowiednim poziomie rozwoju mogą sobie pozwolić
                          na to, by myśleć, jak się wzbogacić współpracą z innymi (bo mamy techniczne
                          środki, by wyprodukować potrzebnych dóbr dla wszystkich), niż kosztem innych
                          (obecnie ziemia i jej posiadanie nie są głównym kryterium "być albo nie być"
                          człowieka). Kto ma pełny brzuch, może filozofować i nie musi zabijać innych. A
                          kto nie ma pełnego brzucha... Cóż...
                          • pszeszczep666 Re: Byt określa świadomość 14.07.07, 17:53
                            odkrywanie ameryki. przeczytajcie "władcę much". wiadomo, że homo sapiens się niewiele zmienił a wszystko to zasługa społeczeństwa. ale to spoleczeństwo jest stworzone przez homo sapiensa i rzadko kiedy znajduje my się poza społeczeństwem. w społeczeństwie jesteśmy bezpieczni. zwłaszcza jeśli jest to społeczństwo, które zapewnia wszystkim swoim członkom godne życie na odpowiednim poziomie.
                  • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: A jednak przemoc jest ciekawsza :) 14.07.07, 10:24
                    > obciął łeb żonie i wyszedł? DLACZEGO? :)

                    Bo ludzie potrzebują jakiejś kanalizacji agresji i innych emocji uznawanych za
                    społecznie negatywne. Te emocje zawsze są i będą - inaczej człowiek nie mógłby
                    być zdrowy psychicznie - BTW. patrz "Powrót z gwiazd" Stanisława Lema, gdzie
                    autor opisuje ludzkość sztucznie zaszczepioną przeciwko "negatywnym" emocjom.

                    Tylko że te emocje można spożytkować na różne sposoby. W sporcie, w grach
                    komputerowych, w oglądaniu krwawych filmów i w stukrotnym nagłaśnianiu krwawych
                    newsów. W sumie to lepiej, niż żeby je wykorzystywać w realu.

                    Nawiasem mówiąc, od czasu rozpowszechnienia się w Polsce internetu gwałtownie
                    spadła w naszym kraju ilość ekshibicjonistów i innych ulicznych zboczeńców. Oni
                    swoje perwersje mogą teraz przyjemniej i bezpieczniej realizować przed ekranem
                    komputera.
                    • ylemai Re: A jednak przemoc jest ciekawsza :) 14.07.07, 11:47
                      namiastki nigdy nie zastąpią rozkoszy rzeczywistego działania.
                      ludzie wciąż poszukują transgresji ponad polityczną poprawność i nakazy nudnego
                      prawa. W sumie to lepiej, niż otępiać się "w wirtualu".

                      każda taka brutalna akcja to krzyk za autentycznością życia i pasji, za tym by
                      świat człowieka był czymś więcej niż świat zadowolonego, tłustego mieszczanina,
                      kursującego na linii praca-dom-kościółek, martwiącego się stopą procentową kredytu.
                      • pszeszczep666 Re: A jednak przemoc jest ciekawsza :) 14.07.07, 18:09
                        zastąpią zastąpią. jak śpiewał bono "you do real things, even better than the real things".
                        a w ogóle to ciekawy wątek. zastanawiam sie jaki zwiazek z wzglednym zlagodnieniem spoleczeństw zachodnich miało rozpowszechnienie brutalnych filmów pornografii i innych zjawisk, które przez wielu uznawane są za przyczyne zła, a faktycznie, i wskazują na to liczne badania, które moge przytoczyć jesli ktos będzie się domagał:), ich upowszechnianie łączyło sie w czasie z spadkiem liczby gwałtów zabójst i innych aktów przemocy. (oczywiście nie oznacza to od razu zwiazku przyczynowego, istnieje tylko korelacja, która może być przypadkowa, bądź wynikać z innych przyczyn). także sporty oparte na brutalnej rywalizacji zaspokajają nasze, było nie było, naturalne potrzeby rozładowania agresjii i rozładowują je lepiej niż prawdziwa agresja bo bez konsekwencji. a dla potrzebujących "prawdziwej" adrenaliny są sporty ekstremalne, sporty walki, szybka jazda motorem albo samochodem itp. oczywiście jest też margines ludzi , który nie zaakceptowali tych form i czują w sobie ten jak napisałes "krzyk za autentycznością życia i pasji" wyrażany równiez w przysłowiu "żeby się zabawić trzeba kogoś zabić".
                        ja osobiście uważam moją pasję działań pozytywnych za wystarczająco autentyczną i nie potrzebuję ganiać za kimś z siekierą żeby poczuć że żyje:)
                  • onufry.zagloba Profesor przeciez odpowiada ci w swym tekscie: 14.07.07, 15:13
                    gazety zeruja na tych 80% ludzkosci, nadal lasej na "sanityzowana" przemoc -
                    taka na obrazku, w opisie, w kinie...
                  • maura4 Re: A jednak przemoc jest ciekawsza :) 15.07.07, 08:22
                    Moze dlatego,ze to co piszesz na pocztku jest NORMALNE,tak byc powinno.To co
                    piszesz pozniej jest przerazajace,godne napietnowania i postawienia pod
                    pregiezem opinii publicznej.Przy czym nieprawda jest,ze prasa nie pisze o
                    pozytywnych zachowaniach,o dobru jakie jedni ludzie wyswiadczja drugim.Te zle
                    bardziej porusza i zapada w pamiec.
      • turzyca Re: Żegnaj, przemocy 14.07.07, 10:34
        Od sredniowiecza spoleczenstwo bylo duzo bardziej mobilne niz sie powszechnie
        wydaje. O szybkosci z jaka sie poruszano swiadczy miedzy innymi list Marcusa z
        Norymbergii wyslany 27 lipca 1406 roku zapraszajacy rajcow torunskich na
        spotkanie w Lewoczy 8 sierpnia. To zaledwie 12 dni! Tyle co do szybkosci. A co
        do odsetka - w miastach bylo naprawde duzo przybyszow. Nawet w tych niewielkich
        raz do roku, czasem dwa, na jarmark zjezdzali czasem nawet bardzo egzotyczni kupcy.
      • jkredman żegnaj przemocy - czy na pewno 14.07.07, 19:52
        Palestyna, Kongo, Darfur, Czeczenia, Kaszmir, Somalia, Kosowo, Nepal, Afganistan
        i inne
    • staszko89 Nic się nie zmienuło... 14.07.07, 01:53
      ...od wieków ludzie są tacy sami...byli, są i będą...i palenie kta nic tu nie
      udowadnia. Jedynym hamulcem jest prawo i rozpowszechniona wartości etyczne,
      które potępiają takie zdarzenia..czy dziś kotów się nie zabija w podobny
      sposób???
      • iluminacja256 Re: Nic się nie zmienuło... 14.07.07, 08:34
        A czy dziś jesli ktoś to zobaczy i zgłosi, gdzie trzeba osobnik nie dostanie
        potęznej grzywny za znęcanie się nad zwierzętami?

        Ryzykowna jest teza, mówiąca, ze jako gatunek sie w ogole nie zmieniamy.
        Podejrzewam, ze miałbyś spore trudnosci, gdybyś chciał dogadać sie ze swoim XV
        wiecznym przodkiem - rózniłoby was wszystko - od diety po zasób słów.
        I podejrzewam, ze podstawowy element, który kryje sie za łagodzeniem czxy też
        maskowaniem przemocy lezy w zjawisku, niegdys nieobecnym - w powszechnej
        edukacji od małego. Jesli nie wiesz nic , oprócz tego, czego sam doswiadczasz i
        nudzi ci się - pierwsze co zrobisz, to zajmiesz się przemocą.
        • techneg Re: Nic się nie zmienuło... 14.07.07, 09:02
          iluminacja256 napisał:

          > A czy dziś jesli ktoś to zobaczy i zgłosi, gdzie trzeba osobnik nie dostanie
          > potęznej grzywny za znęcanie się nad zwierzętami?
          >
          Właśnie zgodziłeś się ze swoim przedmówcą. Środowisko (w sensie społeczności)
          wymusza hamowanie przemocy. Ale wystarczy nawet małe przyzwolenie autorytetu
          (władzy) i mamy pogromy, tortury i niczym nie uzasadnione morderstwa. Filmy,
          zawierające przemoc, niosą również inne informacje. Pokazują, jak łatwo
          współcześnie znaleźć sprawcę przestępstw. Pokazują m.in., że jak masz kogoś
          zabić, to zrób to tak, żeby nikt tego nie zobaczył. Co już nie jest takie
          proste w przeludnionym świecie. I nie dotyczy to tylko prymitywnych gangsterów,
          do których niewiele dociera (statystycznie ich gangsterskie życie trwa 7 lat).
          Przejdź się po Konstancinie, po tzw. dzielnicy A. Zaraz ktoś poszczuje cię psem
          tylko za to, że wszedłeś na ich ulicę. Tam ochroniarze mają więcej rozumu niż
          właściciele tych pałaców.
          • iluminacja256 Re: Nic się nie zmienuło... 14.07.07, 10:54
            Wręcz przeciwnie, nie zgodziłam się z nim. widzialeś słowo klucz tej
            wypowiedzi ,które brzmiało EDUKACJA? dlaczego kazdy reżim totalitarny -od
            talibów po komunizm musi pozbyć się przede wszystkim inteligencji? Dletego,
            zeby wychowac sobie motłoch kierujący sie podstawowymi instynktami - strach,
            ból, głod i przekonanie, ze nie ma nic poza tym - oprócz oczywiscie kultu
            wodza,czy kultu religii. I dopiero od tej edukacji bierze sie mozliwość
            jakiejkolwiek reakcji - inaczej reszta stanełaby przy gosci i zaczła oglądac
            jak obdziera tego kota ze skóry i klaskała. A jesli tego nei robi, to znaczy,
            ze własnie na poziomie edukacji - ktoś zaszczepił im w głowie czerowna zarówkę
            przy takim zachowaniu pt. - to jest złe.

            Równei dobrze mozna ją zaszczepić synowi w Pakistanie tak, ze zabije matkę,
            jelsi ja ktoś zgwałci. To wszystko wdrukowywanie kultury , więc nonsensem jest
            to, ze sie nei zmieniamy, bo kultura nie jest niezmeinna.
            • pszeszczep666 Re: Nic się nie zmienuło... 14.07.07, 18:17
              dokładnie. przedmówca powołał się na prawo i etykę (szkoda, że nie na prawo i sprawiedliwość, to byłby klarowny wywód) a tymczasem "trzymaniem za mordę" niewiele się zdziała i nie taka jest podstawowa rola społeczeństwa. najważniejsza jest edukacja, a nawet szerzej socjalizacja tzn, żeby człowiek był tak kształtowany społeczństwo tak żeby nie wpadło mu do głowy podpalenie kota, żeby taka myśl wydawała mu się chora i absurdalna, a nie dlatego, że sie boi ewentualnej i mało pradopodobnej kary grzywny za znęcanie się nad zwierzetami .
    • polski_murzyn Człowiek na podobieństwo Boga ? Fajnie. n/t 14.07.07, 07:57
      • kuxter iMao 14.07.07, 08:03
        Matko ile literówek w tym tekscie!
        Czy autor pisząc go nie był przypadkiem wczorajszy? :)
        najbardziej spodobało mi się to: (...)"dobiegło końca stulecie Stalina, Hitlera iMao"...- jak rozumiem ostatnia pozycja to nie przywódca ChRLD, tylko jakiś zbrodniczy, siejący przemoc wynalazek Aplle? :)
        Nie mogłem w spokoju tego doczytać, bo co rusz takie banalne błędy- spacja się popsuła?
        • kuxter Re: iMao 14.07.07, 08:04
          tj Apple :)
          • antyterrorysta Re: iMao 14.07.07, 09:52
            "(...)ile literówek(...) Aplle(...)"

            :D
        • leszlong Re: iMao 14.07.07, 09:31
          Faktycznie, znów korektor miał wolne. A Autor pisał chyba na kolanie i w jakimś
          głupim edytorze tekstu, co to błędy nie zaznacza.
          • pszeszczep666 Re: iMao 14.07.07, 18:20
            > głupim edytorze tekstu, co to błędy nie zaznacza.

            "błędów"
    • fistach78 zbólu? piszczał zbólu? 14.07.07, 08:09
      • fistach78 whistorii? spellcheck przed publikacja!!! 14.07.07, 08:11
        • fistach78 iMao? anawet? p...ę nie czytam dalej! 14.07.07, 08:21
    • l_nino Re: Żegnaj, przemocy 14.07.07, 08:27
      zbólu
      iMao
      Ztradycyjnych
      wdrodze
      iokaleczanie
      wramach
      winnych miejscach
      iw
      ibarbarzyństwem
      anawet
      wtym
      zktórą
      wposzczególnych
      wnas
      anawet
      wannałach
      wpostaci
      wskali
      imorderstwa
      apunkt
      inapadów
      wokresie
      aodsetek
      aodsetek
      wwojnach
      zktórą
      wepoce
      wXX-wiecznych
      zdrugiego
      wtym
      imuzułmanów
      wwojnach
      oprecyzyjne
      zupływem
      wdokumentach
      oniczym
      owojnach
      wrozmaitych
      oinny
      iuderzający
      Wkażdym
      wXIV-wiecznej
      zobszernej
      WEuropie
      wobecnym
      zpowodu
      wpamięć
      zpewnym
      wAbu
      wTeksasie
      Wkażdym
      wwydaniu
      ikrótkie
      wnajmniejszym
      owłasny
      ztego
      zkolei
      wodwecie
      iuporządkować
      wEuropie
      iwczesna
      Aponieważ
      whandlu
      wich
      imyśli
      zrozwojem
      zwysiłkami
      wnas
      imy

      Nie było mnie tydzień. Coś się zmieniło w gramatyce?
      • techneg Re: Żegnaj, przemocy 14.07.07, 09:10
        Nie, to GW wyposażyła swoich pracowników w klawiatury kupione na wyprzedaży w
        sklepie z używanym sprzętem w Tel-Avivie w ramach realizacji umowy offsetowej,
        znanemu wszystkim interesowi przejmowania przez Polaków różnych rupieci za
        miliardy dolarów.
        • antyterrorysta Re: Żegnaj, przemocy 14.07.07, 09:54
          Otoo słowo radiomaryjne...
        • ffamousffatman Re: Żegnaj, przemocy 14.07.07, 16:33
          techneg, sprawdz czy cie nie ma na forum w radio maryja
      • ffamousffatman Re: Żegnaj, przemocy 14.07.07, 16:32
        tyle literowek nie popelnia czlowiek tylko program od sprawdzania pisowni
    • jendza1 Re: Żegnaj, przemocy 14.07.07, 09:04
      Hm - ladnie podane (z wyjatekiem literowek), ale nieprawdziwe...

      Na tyle jednak uczciwie sprawa zostala postawiona, ze wyglada na to, zwlaszcza z
      koncowki, ze autor wie, ze nie wie... On tylko probowal 'zarysowac'...

      BO i jak tu wziac odpowiedzialnosc za slowo?

      Ot, chocby - zaczac by przeciez wypadalo od definicji przemocy. A takowej nie
      ma. Nie 'umowilismy sie' nawet, ze wybieramy do rozwazan okreslony jej typ
      jedynie (pars pro toto), ale za to precyzyjnie zarysowany... Trafnie zauwazyl
      ktos z forumowiczow - nie uwzgledniono np. przemocy domowej. A to tylko jeden z
      przejawow... A przemoc psychiczna i jej zniwo - na przestrzeni dziejow? I jak to
      zbadac?

      Jesli rzeczywiscie teza glowna artykulu jest prawdziwa, to nalezaloby zapytac,
      co glownie wplywa na rozwoj dziejow w kierunku dobra? Bo oswiecenie to zdaje sie
      tez tylko etap w tym rozwoju, prawda? Tendacja zmniejszenia przemocy miala zdaje
      sie i przed oswieceniem podobna dynamike?

      Fakt, kotow nie palimy. Przynajmniej nie publicznie. Ale za to - co dwa tysiace
      lat temu zrobilismy - oficjalnie i w majestacie prawa, owczesnie panujacego - z
      Chrystusem? Co dzis robimy we wlasnych czterech scianach?
      W metrze?
      Prowadzac samochod?

      Jedno jest pewne: zmienia sie forma.
      Czy jednak zmienia sie tresc?

      Uczciwiej, madrzej byloby najpierw precyzyjnie i wyczerpujaco zdefiniowac
      przemoc... Moze sie bowiem okazac, ze to, co nam kiedys kazalo spalic kota na
      scenie, dzis kaze tluc zone, 'bo zupa byla za slona', a noworodka umiescic w
      beczce z kapusta, lub w zamrazalniku.

      pzdr
      j.
      • onlyoner Re: Żegnaj, przemocy 14.07.07, 10:04
        jendza1 napisała:
        > Fakt, kotow nie palimy. Przynajmniej nie publicznie. Ale za to - co dwa tysiace
        > lat temu zrobilismy - oficjalnie i w majestacie prawa, owczesnie panujacego - z
        > Chrystusem?

        To samo co Rzymianie zrobili z sześcioma tysiącami powstańców Spartakusa. Tyle
        że w artykule mowa o tym że kiedyś (np. 2 tys lat temu) skala przemocy była
        większa niż dziś, więc zupełnie nie rozumiem po co się o to pytasz. Widocznie
        trudno ci się pogodzić z tym że katolicka propaganda o obecnym "upadku
        ludzkości" jest stekiem głupot.
        • jendza1 Re: Żegnaj, przemocy 14.07.07, 10:23
          onlyoner napisał:

          > jendza1 napisała:
          > > Fakt, kotow nie palimy. Przynajmniej nie publicznie. Ale za to - co dwa t
          > ysiace
          > > lat temu zrobilismy - oficjalnie i w majestacie prawa, owczesnie panujace
          > go - z
          > > Chrystusem?
          >
          > To samo co Rzymianie zrobili z sześcioma tysiącami powstańców Spartakusa.

          Aby na pewno? Chrystus nie byl 'powstancem', byl prostym czlowiekiem, ktory z
          nikim nie walczyl. I nikomu niczego zlego nie zrobil. A zostal skazany - w
          majestacie prawa - jak pospolity przestepca. Czy jasniej teraz dostrzegasz roznice?

          Tyle
          > że w artykule mowa o tym że kiedyś (np. 2 tys lat temu) skala przemocy była
          > większa niż dziś, więc zupełnie nie rozumiem po co się o to pytasz.

          To Ci sprobuje ponownie wytlumaczyc:), bardziej 'po drobnosti'. Poniewaz nie ma
          w artykule definicji przemocy (podstawowy blad metodologiczny), wszelkie jego
          uogolnienia sa nieweryfikowalne, a zatem nie moga brzmiec przekonujaco. Co to
          jest 'skala przemocy'? Co sie na te 'przemoc' sklada? Co wiemy na przyklad o
          zyciu rodzinnym 2 tysiace lat temu? Co z czym tak naprawde porownujemy? Nie
          wiem, czy autor artykulu ma racje, czy nie, bo nie przekonal mnie ani swoja
          nieprecyzyjnie sformulowana teza, ani zbyt ogolnikowymi argumentami.

          Widocznie
          > trudno ci się pogodzić z tym że katolicka propaganda o obecnym "upadku
          > ludzkości" jest stekiem głupot.

          A to juz jest zupelnie bezpodstawna insynuacja. Prawda?

          Pzdr
          j.
          • onlyoner Re: Żegnaj, przemocy 14.07.07, 10:43
            Wysuwasz ukrzyżowanie Chrystusa jako przykład mający podważyć główną tezę
            artykułu ? No to popatrzmy - 2 tys lat temu skazano na męki i przybito do krzyża
            pewnego człowieka tylko za to że śmiał nauczać ludzi czegoś z czym nie zgadzali
            się kapłani. Jeśli ukrzyżowanie tego człowieka miałoby podważać tezę z artykułu
            to musisz wykazać że głosiciele "prawd wszelakich" są dziś powszechnie
            obdzierani ze skóry i ćwiartowani żywcem na kościelnych ołtarzach.
            • jendza1 Re: Żegnaj, przemocy 14.07.07, 10:53
              onlyoner napisał:

              > Wysuwasz ukrzyżowanie Chrystusa jako przykład mający podważyć główną tezę
              > artykułu ?

              Nie.
              Podajac miedzy innymi te ilustracje probuje wykazac, ze glowna teza artykulu
              jest blednie sformulowana, a z blednie sformulowana teza 'dyskutowac' nie ma sensu.

              Jako i z ponizszym.

              Wobec powyzszego.

              pzdr

              j.




              No to popatrzmy - 2 tys lat temu skazano na męki i przybito do krzyż
              > a
              > pewnego człowieka tylko za to że śmiał nauczać ludzi czegoś z czym nie zgadzali
              > się kapłani. Jeśli ukrzyżowanie tego człowieka miałoby podważać tezę z artykułu
              > to musisz wykazać że głosiciele "prawd wszelakich" są dziś powszechnie
              > obdzierani ze skóry i ćwiartowani żywcem na kościelnych ołtarzach.

              ps. Juz jesli, to nie na 'koscielnych oltarzach', tylko w zakladach karnych.

              Hm, a moze to TY masz jakis problem z intencjami?
              • onlyoner Re: Żegnaj, przemocy 14.07.07, 11:18
                > Podajac miedzy innymi te ilustracje probuje wykazac, ze glowna teza artykulu
                > jest blednie sformulowana,

                Rozumiem, przemoc przybiera też inne formy prócz fizycznej. Bo jeśli mąż stosuje
                wobec swej żony takie zabiegi jak np: "wyśmiewanie poglądów, religii,
                pochodzenia, narzucanie własnych poglądów, karanie przez odmowę uczuć,
                zainteresowania, szacunku, stała krytyka, wmawianie choroby psychicznej,
                izolacja społeczna (kontrolowanie i ograniczanie kontaktów z innymi osobami),
                domaganie się posłuszeństwa, ograniczanie snu i pożywienia, degradacja werbalna
                (wyzywanie, poniżanie, upokarzanie, zawstydzanie),stosowanie gróźb, itp)

                albo też "wymuszanie pożycia seksualnego, wymuszanie nieakceptowanych pieszczot
                i praktyk seksualnych, wymuszanie seksu z osobami trzecimi, sadystyczne formy
                współżycia seksualnego, demonstrowanie zazdrości, krytyka zachowań seksualnych
                kobiety, itp.

                to wtedy też mamy do czynienia z przemocą. Ale to dziś, bo kiedyś to były
                zwyczajne prawa przysługujące mężowi względem swojej żony.
                • jendza1 Re: Żegnaj, przemocy 14.07.07, 12:45
                  O, widze sie sie juz lepiej rozumiemy:)
                  A jesli zona wobec meza?
                  Rodzic wobec dziecka?
                  Dziecko dorosle wobec starego rodzica?
                  Pracodawca wobec pracownika?
                  Odwrotnie?

                  Policja wobec demonstrantow?
                  WOjsko wobec ludnosci cywilnej?
                  Itd. itp...

                  Ot,widzisz, chodzi o to, zeby pisac madrze, jesli juz pisac.
                  Ja rozumiem, ze artykul w prasie to nie rozprawa naukowa, ale jednak jakies
                  minimum dyscypliny intelektualnej powinno obowiazywac.

                  Przemoc to temat-worek. Wlasnie - a propos - Cie mialam spytac, skad wiadomo,
                  jak wyglado zycie rodzinne 'kiedys'? Ponadto "kiedys" to "kiedy" konkretnie? ALe
                  doszlam do wniosku, ze nie bedziemy przeciez tak samo 'bic piany', jak Autor
                  artykulu...

                  Pzdr
                  j.
                  • onlyoner Re: Żegnaj, przemocy 14.07.07, 13:49
                    > doszlam do wniosku, ze nie bedziemy przeciez tak samo 'bic piany', jak Autor
                    > artykulu...

                    Bo mogłoby się okazać że te formy przemocy były kiedyś równie powszechne jak
                    przemoc fizyczna ? Bo nikomu wtedy nie przyszłoby do głowy aby wytaczać proces
                    człowiekowi który się taką przemocą posługuje ? Bo żaden z ówczesnych sędziów
                    nie dostrzegłby w niej nic co zasługiwałoby na karę ?
                    • jendza1 Re: Żegnaj, przemocy 14.07.07, 13:59
                      O, to, to, to...:))
                      I byc moze jeszcze mnostwo innych wnioskow:))!

                      Rozumiem nadto, ze poszedles dalej, niz ja:) - ja sie upieralam tylko przy
                      koniecznosci zdefiniowania terminu 'przemoc' dzis..., rozumiejac, ze taka
                      wspolczesna definicja to niezbedne narzedzie badawcze... A Ty arcyslusznie
                      zwracasz uwage na fakt, ze inna definicja dzis, inna 'kiedys'... A i owo
                      'kiedys' mozna by (trzeba?) doprecyzowac i probowac sie pokusic o definicje...
                      np. przemocy w antyku, albo w sredniowieczu, albo... jakos inaczej
                      zroznicowac..., nie wiem, stuleciami? Itd, itp...

                      Bo porownywac mozna/trzeba rzeczy porownywalne... Jaki sens ma porownywanie
                      koloru samochodu z zyciem seksualnym mrowek? Do tego, gdy nie zdefiniujemy obu
                      'jakosci'?

                      Prymarna jest definicja. Reszta potem.
                      Moim zdaniem.

                      I tak jeszcze retorycznie spytam: czy kazdy rodzaj przemocy zasluguje na/domaga
                      sie kary?

                      pzdr
                      j.
                      • onlyoner Re: Żegnaj, przemocy 14.07.07, 14:21
                        > I tak jeszcze retorycznie spytam: czy kazdy rodzaj przemocy zasluguje na/domaga
                        > sie kary?

                        NIE, np. przemoc w obronie własnej czy kogoś. Trudno też domagać się kary dla
                        funkcjonariuszy stosujących w określonych sytuacjach "środki przymusu
                        bezpośredniego". Ale w codziennej, zwykłej egzystencji - TAK, a jeśli
                        okoliczności na to nie pozwalają to można poprzestać na dezaprobacie.
                  • ffamousffatman Re: Żegnaj, przemocy 14.07.07, 16:59
                    Wojsko wobec ludnosci cywilnej?
                    Kiedys wyrzynalo, potem rozruchy tlumiono armatami a nie gazem - dzieki temu zostaly szerokie aleje dla samochodow.
                    • pszeszczep666 Re: Żegnaj, przemocy 14.07.07, 18:27
                      nie armatami tylko szarżą kawalerii, dlatego ulice w paryżu są szerokie długie i proste. afekt jeśli chodzi o demonstranów był jednak faktycznie podobny do użycia artylerii
          • ffamousffatman Re: Żegnaj, przemocy 14.07.07, 16:40
            wiemy troche o zyciu rodzinnym, pater famile mial prawo domownikow karac smiercia
            100 na wsi w Polsce dzieci pierwszej, zmarlej zony chlopa szly na sluzbe do ludzi a w domu zostawaly dzieci drugiej i one dziedziczyly.
        • armagon Re: Żegnaj, przemocy 14.07.07, 11:35
          Co wiecej, stwierdze, ze to wlasnise kosciol hamuje nas, nie pozwalajac pozbyc sie archaicznych zachowan. Oczywiscie, ma tez pozytywne dokonania, ale to raczej hipis sprzed 2000 lat byl jednostka oswiecona, nie mozna powiedziec niczego dobrego o obecnym ksdztalcie tej instytucji.
          • chavez6 "zmienia się forma, treść pozostaje" 14.07.07, 16:32
            ok, może nie palimy kotów żywcem na stosie..... ale dalej je zabijamy, wystarczy
            przejechać się kawałek samochodem... przejechane psy i koty nikogo nie dziwią i
            wszyscy myślą, że najwyżej "miały pecha", ale to nasza wina że się je zabija bez
            sensu (ani dla zysku, ani jedzenia, tylko z niemożliwości zabezpieczenia
            transportu przed zwierzętami)
      • szalony_kucharz Jendza i Onlyoner 15.07.07, 05:02
        Wreszcie jakas inteligentna dyskusja.

        I do tego te wersalskie maniery, no no no, drogi kuzynie...

        A autor wieszczacy koniec przemocy, czy tez jej wydatne zlagodzenie zdaje sie
        zapomnial, ze niecale dwa i pol pokolenia wstecz zachodnim swiatem wstrzasnela
        dosc obcesowa wojna, ktora wciaz zaognione szramy w psychikach kilku narodow
        pozostawila. 60 lat wzglednego Pax Americana w Europie to chyba za krotki okres
        (a i zbytnio ograniczony przestrzennie), aby napawac sie ogolnoswiatowym
        postepem w rozwiazywaniu problemow lagodnymi sposobami.
    • qwer10 Re: Żegnaj, przemocy 14.07.07, 09:33
      "Historia społeczeństw zachodnich dostarcza licznych dowodów na barbarzyńskie
      praktyki, które zdecydowanie straciły na popularności w ciągu ostatnich pięciu
      stuleci, wcześniej zaś nie wzbudzały szczególnych kontrowersji, takie jak:
      niewolnictwo, odcinanie członków, oślepianie, piętnowanie, obdzieranie ze skóry,
      ćwiartowanie, palenie na stosie, łamanie kołem i tak dalej."

      A rodzina dziwi się że nie jestem katolikiem. :P
    • stavage Religia 14.07.07, 09:38
      Myślę, że do spadku przemocy przyczynia się spadek wpływu religii na życie
      społeczeństw. Społeczności, w których religia odgrywa istotną rolę są bardziej
      skłonne do przemocy. Wystarczy przeanalizować historyczne fakty, poobserwować
      otaczającą rzeczywistość i dojść do swoich wniosków na ten temat...
      • jendza1 Re: Religia 14.07.07, 09:41
        A ja mysle, ze jest dokladnie odwrotnie.
        Tylko jeszcze zalezy, jaka religia...
        I tu
        > Wystarczy przeanalizować historyczne fakty, poobserwować
        > otaczającą rzeczywistość i dojść do swoich wniosków na ten temat...
        • stavage Re: Religia 14.07.07, 09:52
          Otóż wystarczy przeanalizować fakty :) Nie będę się chyba rozwodzić nad
          wyprawami krzyżowymi katolików, paleniem czarownic przez protestantów,
          morderstwami Mahometa czy przytoczonym w tekście mordowaniem w imię religii
          przez Żydów? Fanatyzm religijny zawsze będzie związany z przemocą, czy to
          fizyczną czy słowną (vide ojciec dyrektor).
          • jendza1 Re: Religia 14.07.07, 10:12
            Znow uproszczenie, moim zdaniem:).
            Trzeba spojrzec szerzej: kazdy fanatyzm
            > zawsze będzie związany z przemocą, czy to
            > fizyczną czy słowną
            A 'fanatyzm religijny' to sprawa niszowa... wbrew pozorom...
            Nawet na tle innych fanatyzmow

            pzdr
            j
            • pszeszczep666 Re: Religia 14.07.07, 18:51
              > Trzeba spojrzec szerzej: kazdy fanatyzm
              > > zawsze będzie związany z przemocą, czy to
              > > fizyczną czy słowną

              święte słowa. ani naziści ani bolszewicy nie kierowali się religia tylko czyms szerszym- ideologią i to jest problem- fanatyzm woków iderologii. dlatego nieprzyjemnie mi sie robi jak słyszę, że polityka chwali się, że to taki "ideowy człowiek".
          • mireky Re: Religia 14.07.07, 12:06
            stavage napisał:

            > Otóż wystarczy przeanalizować fakty :) Nie będę się chyba rozwodzić nad
            > wyprawami krzyżowymi katolików, paleniem czarownic przez protestantów,
            > morderstwami Mahometa czy przytoczonym w tekście mordowaniem w imię religii
            > przez Żydów? Fanatyzm religijny zawsze będzie związany z przemocą, czy to
            > fizyczną czy słowną (vide ojciec dyrektor).

            Nie wiązałbym przemocy z religią samą w sobie, problem leży raczej w wypaczaniu
            idei konkretnej religii przez społeczeństwa, a konkretnie elity władzy, które
            często posługiwały się religią w sposób instrumentalny dla własnych celów-
            religia zawsze służyła za pretekst, nie była zaś prawdziwym powodem przemocy.
            • nick3 Niewinna religia? 14.07.07, 20:51
              > religia zawsze służyła za pretekst, nie była zaś prawdziwym powodem przemocy.

              Tak mówią ludzie religijni, gdy im przypominać przykrą przeszłość (czy
              zakończoną?) religii. I odmawiają dalszej rozmowy.

              Uważam, że to, co mówią, to po prostu - niestety - nieprawda.

              Na jakiej podstawie tak uważasz, jak napisałeś?
              • oceanograf Re: Niewinna religia? 15.07.07, 09:06
                Oficjalne tezy głoszone przez większość religii, a już na pewno przez
                chrześcijaństwo, NIE POZWALAJĄ na używanie przemocy. I to jest wytłumaczenie, że
                religia nie jest bezpośrednim powodem przemocy. Dopiero BŁĘDNE zinterpretowanie
                nakazów religijnych, a więc ODSTĘPSTWO od nich może spowodować takie działania.
              • donq Re: Niewinna religia? 15.07.07, 19:40
                > Tak mówią ludzie religijni, gdy im przypominać przykrą przeszłość (czy
                > zakończoną?) religii. I odmawiają dalszej rozmowy.

                Co powiesz o ludziach, ktorzy odmawiaja rozmowy, gdy przypomina im sie "przykra
                przeszlosc" lewicy (czy zakonczona)? I ktorzy chca uchodzic za wyzwolicieli
                swiata raz jeszcze?

                Ja uwazam, ze propagowane przez nich wyzwolenie to po prostu oszustwo.

                Na jakiej podstawie mam uwazac inaczej?

                DonQ
      • banzai123 Re: Religia 14.07.07, 10:59
        Raczej nie spadek wpływu, ale jej ewoluowanie. Nie jestem wierzący, ale jest dla
        mnie oczywiste, że w imię katolicyzmu propaguje się dziś szczytne wartości i
        nikomu raczej do głowy by nie przyszło biegać po świecie i siłą trzewić wiarę w
        Chrystusa. I szkoda, że tak wielu wyznawców islamu żyje pod tym względem w
        mentalnym średniowieczu. Pytanie, czy zdążą ewoluować w stronę innej koncepcji
        (Koran zakazuje przemocy i nakazuje miłosierdzie), zanim fanatyczne waśnie na
        tle religijnym doprowadzą do globalnej tragedii.
    • shewesh Re: Żegnaj, przemocy 14.07.07, 09:47
      A świstak siedzi i zawija w sreberka, wiecie. Jeśli żyjemy w najspokojniejszej
      epoce w dziejach, to dlaczego Trzeci Świat głoduje i jest wyzyskiwany (
      przeżywamy dziś wielki renesans niewolnictwa - dane AI mówią o 30-40 mln
      faktycznych niewolników i jeszcze większej liczbie tzw. "wtórnych"),dlaczego
      tam szaleje AIDS. Dlaczego największy naród świata jest wciąż zniewolony.
      dysproporcje w rodziale dóbr i możliwości ich swobodnego pomnażania są
      zastraszająco wielkie. A idee oświecenia (choć słuszne) niesione były głównie
      przez burżuazję wielkokapitałową, która i tak traktowała je bardzo selektywnie,
      gloryfikując te dla niej wygodne. Wystarczy spojrzeć na historię rewolucji
      francuskiej : prawo la chapeliera o zakazie strajków i zrzeszania się z 1790
      roku i cała reakcja termidoriańska.
      • banzai123 Re: Żegnaj, przemocy 14.07.07, 10:46
        A dlaczego ktoś się w ogóle losami krajów Trzeciego Świata przejmuje? Dlaczego
        próbuje (z różnym skutkiem, ale zawsze) pomagać? Dlaczego ujawnione
        barbarzyństwa z tamtych rejonów budzą takie oburzenie? Dawniej taki wyzysk byłby
        traktowany jako rzecz naturalna. I na tym polega podstawowa różnica.
      • ffamousffatman Re: Żegnaj, przemocy 14.07.07, 17:06
        200 lat temu glodowal pierwszy swiat

        ps
        nie stajemy sie lepsi tylko lagodniejsi, moderujemy sie w agresji.
    • 4biznes Żegnaj, przemocy 14.07.07, 09:54
      taa słabnie przejdzcie sobiwe w krakowie po 22 przez stary rynek
      • stavage Re: Żegnaj, przemocy 14.07.07, 09:59
        A wiesz, że przed wojną spokojnie nie można było przejść w biały dzień przez
        miasto? To jest właśnie ta różnica.
    • yabanjin hmm... 14.07.07, 10:06
      Dawniej ludzie dla rozrywki piekli kota, a teraz ogladaja strzelanine w tv.
      Poziom przemocy rzeczywiscie spadl, o ile przemocy w tv i internecie nie
      nazywamy przemoca.
      Ja bym powiedzial tak: zyje nam sie bezpieczniej, ale to niekoniecznie jest
      rownowazne ze spadkiem poziomu przemocy.
    • kwiecien45 Za rządów Jarka i Romka to się zmieni 14.07.07, 10:27
      Palenie kota na sznurku to przeżytek.
      Dziś pali się wybranego wykształciucha.
      W ogniu krzyżowych pytań redkatorów z "Wprost" lub "Rzeczpospolitej"
      (ujdzie "Gazeta Polska), reflektorów i kamer.
      Dobry jest też jakk podpałka tary biskup, komuch albo inny ubek.
      Jarek palić potrafi.
      Kokainowa Piłka z szefem Nawalonym - Koalą już nie.
    • baltazarus Za to szaleją służby specjalne i socjalizm 14.07.07, 11:24
      Za to szaleją służby specjalne i socjalizm (czyli masowa kradzież), w
      niespotykanych wcześniej rozmiarach. Dzięki demokracji oczywiście.
    • mireky Żegnaj, przemocy 14.07.07, 11:54
      Niestety takie relikty historii jak armie nadal istnieją, a niektórzy wciąż nam
      wmawiają ,że aby być patriotą trzeba jechać na wojnę (np. do Iraku) i koniecznie
      kogoś zabić.
    • abhaod Jesteśmy gnojem, mój bracie 14.07.07, 12:17
      Mierzwą potu i krwi
      Mroźne niebo nad nami
      Płyną obłoki i dni
    • eccehomo Temat ciekawy ale wnioski raczej żałosne 14.07.07, 12:34
      Mniej nienawiści/agresji ale także mniej miłości. Po prostu więcej obojętności,
      przyczajenia, nijakości, bezczynności.
    • te_rence Żegnaj, przemocy 14.07.07, 13:10
      "W tak zwanych wiekach wiary, gdy ludzie rzeczywiście wierzyli we wszystkie
      twierdzenia religii chrześcijańskiej, mieliśmy tortury inkwizycji, miliony
      nieszczęśliwych kobiet spalono jako czarownice i nie było okrucieństwa, którego
      by się nie dopuszczono na wszelkiego rodzaju ludziach w imię religii.

      Rozglądając się po świecie, wprędce spostrzegamy, że każdy, choćby najmniejszy
      wzrost uczuć humanitarnych, każda reforma kodeksu karnego, każdy krok w kierunku
      zmniejszenia niebezpieczeństwa wojny, każda próba poprawy położenia ras
      kolorowych lub złagodzenia niewolnictwa, każdy postęp moralny, który się udało
      osiągnąć, był stale zwalczany przez zorganizowane Kościoły całego świata..."
      Bertranda Russela

      Historia tego świata pełna nienawiści kreowanej przez zasadę korzyści...
    • primum_non Re: Przestań pieprzyć Adam ! 14.07.07, 13:25
    • soleluna 80%??!! skad oni wzieli te dane?! to niemozliwe 14.07.07, 13:32
      jakos nie chce mi sie wierzyc zeby az 80% ludzi fantazjowalo na temat smierci
      nielubianych przez siebie osob
    • afore1 kościół katolicki też umiał się bawić w XII wieku 14.07.07, 13:45
      Palenie na stosie, wydłubywanie oczu, łamanie kości, okaleczanie... ot takie
      katolickie zabawy, poniekąd kultywowane do dziś - ten kto nie wierzy w boga,
      jest gorszy, jest zły. Niestety teraz ku rozpaczy większości katolików, nie
      mogą już nikogo spalić na stosie, jeśli ktoś powie, że boga nie ma. Zegnaj,
      przemocy.
      • ffamousffatman Re: kościół katolicki też umiał się bawić w XII w 14.07.07, 16:48
        afore1, buddysci tez to robili
    • mars_99 co za glupoty: hameryka = ludobojstwo 14.07.07, 13:56
      ludobojstwo istnieje i ma sie bardzo dobrze wbrew temu co
      ten durny pismak wypisuje. Sztandarowym przykladme jest
      uwielbiana przez mieszkancow Polandii hameryka, ktora powstwala
      na ludobojstwie Indian, rozkwitla dzieki niewolnictwu Murzynow,
      jako jedyna uzyla ludbojczej broni atomowej a teraz broni swej
      dominacji uprawiajac ludobojstwo Iraqis i Afghans.
      Zapewne na tym nie koniec gdyz to kraj(narod) bez sumienia.
    • net_friend Re: Żegnaj, przemocy 14.07.07, 15:12
      'Dlaczego widzimy głównie zło'

      To pytanie glownie do mediów, ktore z pasją uganiają sie za przemocą. Szkoda ze
      aktykuł tak powierzchownie traktuje o ich roli w przekazywaniu przemocy.
      Aktualnie nie ma codziennej gazety czy programu informacyjnego, zaczynajacego od
      jej pokazania, czesto w duzym zblizeniu. Nie dostrzegamy, ze to juz od dawna
      patologia.
      • ffamousffatman Re: Żegnaj, przemocy 14.07.07, 16:46
        500 byly dwa wyjscia katharsis: pojsc na egzekucje albo do the Globe. dzisiaj Quake. wszyscy mowia, ze jest niebezpiecznie, nie tak jak kiedys ale nikomu, jadac z warszawy do krakowa, nie przyjdzie na mysl formowac dla bezpieczenstwa karawane.
    • tadeusz542 Czy Wyborcza z h..em na głowy się zamieniła? 14.07.07, 16:08
      Co wy podajecie za idiotyzmy ? - założę się ,że jeszcze dzisiaj kilku czubków
      podpicowanych waszymi przykładami zakatrupi kilka zwierząt i daj Boże żeby się
      to na ludziach nie skończyło
      • noone74 Re: Czy Wyborcza z h..em na głowy się zamieniła? 15.07.07, 03:06
        Dokładnie, o takich rzeczach nie powinno sie pisac
    • andykon Żegnaj, przemocy 14.07.07, 21:59
      pan profesor chyba oszalal dokonujac takiej analizy!,-morderstwo bedzie
      morderstwem bez wzgledu na to czy ginie jeden czlowiek czy wielu ludzi!.morderca
      jest rowniez ta osoba ktora wykonuja egzekucje w imieniu twz . "Prawa" rowniez
      ta grupa ludzi ktora wojny prowadzi! o ile tacy intelektualisci ksztaltuja
      opinie pübliczna czyli nas -to dziekuje bardzo ,kazdy akt agresji przemocy mozna
      usprawiedliwic .to co dzieje sie obecnie jest bardziej wyrafinowane i perfidne
      a palenie kota to dziecinna igraszka w porownaniu.uplynie duzo czasu aby w
      swiadomosci czlowieka powstal obraz swiata bez wojen, armi,agresji,handlu bronia
      czy tez kary smierci.poki co pamietajmy ze nalezymy do tego samego gatunku i
      zycie czlowieka jest najwyzsza wartoscia !badzmy tolerancyjni bez wzgledu na
      kolor skory, wyznanie ,kraj pochodzenia , orientacje seksualna etc.pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka