toja3003
10.08.07, 13:25
i tym podobne życzeniowe gadki o Kownie czy innych
prowincjonalizmach. Mamy w Europie najwyższe bezrobocie, 60-te
miejsce (za Gabonem) w poziomie korupcji, jestśmy na europejskim
końcu statystyk cywilizacyjnych pokazujących dostęp do nowoczesnych
technologii (łącznie z cenami internetu), katastrofalnie niskie
współczynniki ilości autostrad, wysoką przestępczość, pijanych
kierowców, kiboli (polskich!) niszczących własną Stolicę, niewydolną
służbę zdrowia, niedofinansowaną edukację i naukę, ociężały system
prawny. I kto to wszystko nam funduje 20 lat po socjaliźmie? Obcy?
Może Bruksela zmusza nas do korupcji, Niemcy prowokują żeby kraść
samochody a Rosjanie zabraniają budowy autostrad? Nie, za ten
bałagan odpowiada polski złodziej, polski kibol, polski skorumpowany
urzędnik czy polski polityk wybrany głosami polskich wyborców, czyli
my. Walnijmy się zatem w piersi i weźmy do roboty to może do czegoś
dojdziemy. Mają Francuzi swoje TGV, Niemcy ICE walące nawet ponad
300 km/h, Włosi Pendolino a my co? Prędkość podróżną 50 km/h.
Zresztą podobną do średniej na naszych drogach. A jak ten kibic z
zachodu przez Szczecin np. ma dojechać do Gdańska jakąś porządną
drogą kiedy też nawet w planach do 2020 roku nie ma tam żadnej
szybkiej drogi? A co z hotelami? Bo u nas to tylko ceny zachodnie a
standard jeszcze często socjalistyczny. A lotniska? Jak wygląda
nasze „czołowe” lotnisko na Okęciu? No coment.
My zawsze silni, zwarci i gotowi w gębie ale konkretnej,
pozytywistycznej roboty to dopiero inni muszą nas uczyć. Nam
romantyczne sny o potędze i Kmicice bliżsi. Z ułańską fantazją i
szabelką na czołg to się potrafimy wyrywać gdy inni spokojnie
odchodzą do swoich dziejów, silni systematyczną i profesjonalną
pracą. A jak komuś się taka Polska nie podoba to się mu grzecznie
powie „spie...aj dziadu”.
Apeluję zatem do NAS wszystkich, zaczynając ode mnie samego a czując
się współodpowiedzialnym za nasz kraj, Polskę, nie mogę pozostawać
bezkrytycznym gdzie nie dzieje się dobrze. A zarzut defetyzmu
wskazuje tylko na chęć uprawiania propagandy sukcesu.