eva15
11.08.07, 18:18
Kosowo to jeden z naważniejszych tematów na linii Zachód-Rosja. W
międzyczasie to test zarówno na wiarygodność i mocarność Busha jak i
Putina.
Busha - bo ten chce koniecznie przyłożyć raz jeszcze "Ruskim" i
pokazać światu, kto tu rządzi, ale przede wszystkim, bo chce pokazać
się muzułmanom jako dobry wujek, dbający o ich interesy, tyle, że na
koszt Serbów.
Putina - bo ten stanowczo wkracza do akcji jako obrońca Serbów i
chce być w tym wiarygodny. Po tym jak głupio Jelcyn rozegrał
Jugosławię, jest tym bardziej ambicją Putina naprawić błędy i wrócić
politycznie na Bałkany, tym bardziej, że gospodarczo Rosja wchodzi
tam w wielkim stylu.
Na razie 1:0 dla Putina - udało mu się odwlec posiedzenie ONZ i
zmusić Zachód do dalszych 120 dni rozmów.