mozart
08.09.07, 09:37
Kapitän Kloss - moje przewidywania polityczne.
Chaos bedzie tak dlugo w PL trwal, dopoki LK bedzie u wladzy, czyli do 2010.
Sytuacji tej nie zmieni ani wygrana opozycji w najblizszych wyborach ani
postawienie JK przed TS. Dopoki JK nie wyladuje w wiezieniu, nie ma sposobu,
by wyeliminowac jego wplyw na brata prezydenta przy okazji rodzinnych spotkan.
Chyba, ze uda sie postawic takze LK przed TS. Jesli dojdzie do wyborow,
wygrana PO wydaje sie byc calkiem prawdopodobna (wiecej niz 80 %), lecz nie da
jej to mozliwosci sformowania rzadu, jesli nie zdecyduje sie na wspolprace z
lewica (LiD i SLD) lub PiS, co napewno podzieli PO wewnetrznie, jesli nie
spowoduje jej natychmiastowego rozpadu. Taka sytuacja daje Kaczynskim
niezwykle wygodna pozycje przetargowa. Moze on zlozyc Tuskowi propozycje nie
do odrzucenia: albo grasz ze mna na moich warunkach, tworzac PO-PiS albo
idziesz na uklad z postkomunistami (SLD i LiD). Jesli wybierzesz
postkomunistow pamietaj, ze ja i moj brat (prezydent) zrobimy wszystko, by
utrudnic ci maksymalnie zycie. W tej sytuacji rzadzenie PO przez cala kadencje
wydaje sie malo prawdopodobne, a to wrozy kolejne przedterminowe wybory.
Pojscie na kompromis i rzady PO-PiS sa dla Tuska pulapka bez wyjscia. Takze w
tym przypadku Kaczynski jest gora, bo po pierwsze zmusi Tuska do ustepstw w
ramach tworzenia rzadu (tutaj moga sie odbyc targi co do resortow silowych,
kluczowe dla PiS, powstania komisji ds CBA i Blidy). Po drugie Kaczynski wcale
nie musi w sposob bezposredni niszyczyc PO, bedac z nia w koalicji. Wystarczy,
ze do zaufanej prasy trafia ze zdobytych archiwow (po to Kaczynski zabiegal o
resorty silowe) rozne przecieki nt koalicjanta, co zapewni wystarczajaco mocny
ferment, by zrazic opinie publiczna. Taka polityka sprawi, ze PO i PiS zostana
uznane przez obserwatorow za niezdolne do dalszego rzadzenia jak i zawierania
z kimkolwiek koalicji. Tym samym rzadzenie, takze w ramach PO-PiS to lata
chaosu, straconego czasu i nadziei. Zaistniala systuacja patowa zmusi do
rozpisania kolejnych przyspieszonych wyborow (2009), a tym samym oznacza
kompromitacje PO i PiS. Logiczna tego konsekwencja wydaja sie rozpady w obu
partiach i polaczenie w nowa partie centroprawicowa, ale bez ich glowych
liderow – Tuska i Kaczynskiego. Jednak ona nie wygra, gdyz do wladzy dojdzie
lewica.
W przypadku decyzji PO na koalicje z lewica, bedzie jej trudno zaakceptowac
latke rozowych salonowcow, kumajacych sie z postkomunistami, co bedzie
niewatpliwie pozywka dla otwartych atakow ze strony PiS i prezydenta.
Przewiduje tez mozliwosc wykorzystywania przeciekow medialnych w ramach tych
atakow.
Czy dojdzie do przedterminowych wyborow? Nie sadze aby do nich doszlo, jesli
SN uzna apelacje PiS ws dofinansowania. Tym samym wydaje sie byc logiczne, ze
PiS przyjal strategie wyczekiwania do chwili ogloszenia wyroku sadu, zas do
tego czasu czeka nas brudna kampania wyborcza ze strony PiS. Sadze, ze po
wyroku bedzie wiadomo czy wybory sie odbeda. Poza tym przedterminowe wybory,
to ryzyko dla Kaczynskiego bezposredniej utraty wladzy. Czy zechce i zgodzi
sie z tym? To kwestia jego priorytetow. Wszak bedac silna opozycja lub
wspolkoalicjantem z wlasnym prezydentem, to tez wygrana, a nie przegrana.
Czy PiS moze wygrac przedterminowe wybory? Tak, jesli ludzie zmeczeni polityka
nie zechca glosowac i nie pojda na wybory. Wtedy na wybory pojda mohery i
wyznawcy Kaczynskiego. Jego taktyka obliczona jest na bombardowanie opini
publicznej przeciekami, konferencjami prasowymi, skandalami tylko po to, by w
stosownym momencie wybadac reakcje zarowno opozycji jak i wlasnych towarzyszy,
co do terminu ewentualnych wyborow. Taka taktyka oplaca sie PiS pod kazdym
wzgledem.
Powyzsza analize radze sobie zapisac, wydrukowac i powiesic oraz sledzic
biezace wydarzenia.
my.o.polsce.net/index.php?showtopic=2431