awers hmmm 13.09.07, 14:22 Ukończyłem 5-letnie technikum budowlane, teraz studiuje na Politechnice Warszawskiej. W mojej grupie niemal wszyscy są z rocznika 86 - byli w gimnazjum i 3-letnim liceum. Szkoły srednie techniczne nie cieszą się w ostatnich latach dobrą opinią - jak ktoś się tam uczy, to pewnie matoł i analfabeta. Ludzie po liceum są przecież lepiej wykształceni. Otóż generalizowanie jest tu nie na miejscu. W mojej grupie są osoby, które nagminnie łamią podstawowe zasady języka polskiego, a gdy zwracam im uwagę, to nie rozumieją, w czym widzę problem. To nie jest tak, że inżynier ma umiec tylko liczyc, a humanista dobrze władac językiem. I jeden i drugi powinni miec jakies pojęcie o matematyce i literaturze. W technikum miałem świetną polonistkę. Dzięki niej jeszcze bardziej polubiłem przedmiot, który prowadziła. Nasza klasa w większości nie była wybitnie zdolna, ale potrafiliśmy stworzyc na lekcji sympatyczną, dobrą atmosferę. Czasem żartowaliśmy, śmialiśmy się razem z nauczycielką. Dlatego byliśmy jedyną klasą, którą chyba wszyscy w szkole lubili. Pamiętam, jak byłem juz w 5 klasie, rocznik 86 zaczynał 3 rok. Opinie nauczycieli były bardzo zbliżone. Na lekcję projektowania przychodzili bez ołówków i linijek, na kalkuklatorze dzielili przez 10, a o interpunkcji chyba nigdy nie słyszeli. Ludzie są różni, mniej lub bardziej zdolni. Jedni potrafią się skoncentrowac, inni nie. Pamiętam, również korzystałem z opracowań. Jednocześnie czytałem daną lekturę i porównywałem ze ściągami. A żeby napisa dobre wypracowanie należało trochę skupic się na lekcji, przeczytac cos w domu i pomyślec. Ale łatwiej jest przecież pójśc na łatwiznę i spisac zadanie od kolegi. Pamiętam wypowiedź kolega z liceum na temat przedmiotu mechanika, ze studiów. Miał pretensje, że "w szkole powinni tego uczyc". Wystarczyło, by poszedł do technikum i nauczyłby się podstaw statyki. A on przez 3 lata w LO uczył się głównie matematyki i fizyki, pisząc z języka polskiego jedną pracę domową rocznie. Odpowiedz Link Zgłoś
fla Moja prawda o polskiej szkole: spowiedź polonistk 13.09.07, 14:27 W mojej opinii dodatkowego dramatyzmu sytuacji chłopaka dodaje fakt, ze nie czul potrzeby powiadomienia kogokolwiek o akcie przemocy. Co tej pani dało czytanie 200 stron dziennie skoro teraz nie potrafi nawet udzielić riposty na prostackie słowa. Jeśli natomiast faktycznie poczuła sie nimi urażona tym gorzej to o niej świadczy. Nauczyciel zawsze najgorzej wychodzi na spoufalaniu sie z uczniami. Cały czas mam jednak obawy, ze cala dyskusja została sztucznie sprowokowana :) Odpowiedz Link Zgłoś
bopin Gombrowicz!! 13.09.07, 14:30 Ale obroniliśmy dla nich Gombrowicza, he he he Odpowiedz Link Zgłoś
meteo_patka Moja prawda o polskiej szkole: spowiedź polonistk 13.09.07, 15:20 świetne! podpisuję się pod tym. Jako nauczycielka z 10 letnim stażem w podstawówkach i gimnazjach, mam podobne doświadczenia. na przykładzie szkół widac mizerię społeczeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
bf109 Polakom gratulujemy gimnazjum 13.09.07, 15:33 Ile jeszcze lat będziemy ze zdziwieniem odkrywać że gimnazjum to skrajny debilizm?? I ze do cholery nie wszystkim w tym kraju jest potrzebna matura!! Amen Odpowiedz Link Zgłoś
kerk5 Masakra..., ja chodziłem chyba do innej szkoły 13.09.07, 15:45 tam się czytało bo się chciało i było to ciekawe połowa z książek wymienianych przez ta polonistkę jest CIEKAWA o co chodzi??? Odpowiedz Link Zgłoś
anonimcia89 Moja prawda o polskiej szkole: spowiedź polonistk 13.09.07, 15:50 Witam, jestem uczennicą 3 klasy LO(jednego z najlepszych w Krakowie). Muszę przyznać, że w tekście jest sporo prawdy. Jednak może zacznę od początku. Pierwszym(i niewybaczalnym) błędem Ministerstwa Edukacji jest skrócenie czasu nauki w Liceum do 3 lat. Prawda jest taka, że w gimnazjum nie robi się praktycznie nic. Potem musimy nadrabiać wszystko w Liceum przy dużej liczbie godzin różnych przedmiotów. Na przerobienie tego, co mieli do przerobienia nasi poprzednicy idący wcześniejszym systemem (8 lat podstawówki+4 lata liceum) mamy jedynie 2,5 roku(rok szkolny w 3 klasie kończy się około 25 kwietnia). Jest to sytuacja CHORA! W dobrym liceum jest masa nauki z przeróżnych przedmiotów i nie ważne na jakim się jest profilu - ja np. jestem na profilu humanistycznym, a w 1 i 2 klasie miałam najwięcej nauki z chemii, fizyki i biologii. Co do literatury - całe szczęscie mój rocznik '89 ma jeszcze starą listę lektur- ze "Zbrodnią i karą" oraz bez książek Jana Pawła II. Najlepszym sposobem jest przeczytać sobie lektury podczas wakacji, ponieważ w tracie roku szkolnego niestety nie ma już na to czasu. Oprócz zajęć w szkole jest też masa zajęć pozalekcyjnych, a na odpoczynek przecież też trzeba mieć czas. Co do listu polonistki - to prawda, że młodzież ma spore problemy ze zrozumieniem "Wesela", ponieważ napisane jest ono zupełnie odbiegającym od dzisiejszego językiem. Ale przecież "Wesele" czytali także nasi rodzice i dziadkowie i jakoś nie było z tym problemu. Wszystko jest do zrobienia jeśli jest współpraca - nauczyciel + uczniowie. Ostatnia sprawa, która mnie poruszyła, to to, że pani twierdzi, że w małopolsce jest najwyższa średnia z matur z polskiego, bo mamy dzielone lekcje z tego języka! Śmiechu warte! Moja klasa liczy 38 osób, mam znajomych w wielu innych liceach w Krakowie i NIGDY nie spotkałam się z czymś takim, że ktoś ma dzielone zajęcia z j.polskiego!!! Takie coś stosuje się tylko przy językach obcych. Jeszcze co do matury - mimo, że jestem w klasie humanistycznej, to u mnie w klasie tylko 3 osoby zdecydowały się na zdawanie języka polskiego na poziomie rozszerzonym. Matura rozszerzona z polskiego w zeszłym roku szkolnym była tak trudna, że teraz samobójstwem jest zdecydować się ją zdawać bez jakiś dodatkowych lekcji(i to z dużą częstotliwością). Pozdrawiam Anonimcia89 Odpowiedz Link Zgłoś
shewesh Moja prawda o polskiej szkole: spowiedź polonistk 13.09.07, 16:07 Nie wiem w jakim liceum uczysz, ale to, co opisujesz raczej mija się z prawdą. Jestem uczniem moim zdaniem dobrego liceum i nie mogę powiedzieć, że moi koledzy z klasy posługują się ograniczoną nowomową neoliberalnego świata rodem z sms-ów i MTV ( co prawda jestem w klasie humanistycznej). Nie mogę również rzec, ze nie potrafią zrozumieć czytanego przez siebie słowa, analizowac go,pojąć w kontekście innym niż historyczny. Moze moja szkoła to wyjątek, może nie produkuje debili. Nie wiem, choć z pewnością wyróżniamy sie na tle innych liceów w mieście i okolicy. Jednakże nie sądzę, iż obraz polskiej młodzieży i sytuacji polskich liceów jest aż tak dramatyczny, jak przedstawiłaś w swych zwierzeniach. Odpowiedz Link Zgłoś
baalsaack A może spowiedź ucznia? 13.09.07, 16:25 Przydałoby się teraz opisać, jak lekcje polskiego wyglądają z punktu widzenia uczniów. Porzygać się można. Mi czytanie lektur nie przeszkadza (przynajmniej większości, "Potopu" nie przeczytałem i się tym wręcz chwalę, nie lubię Sienkiewicza), przeszkadza mi natomiast, że później są omawiane na lekcji. A matura z polskiego jest najgłupszą ze wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Możesz rozwinąć temat? 13.09.07, 16:42 Dla czego nie lubisz lekcji polskiego? Czy było tak u wszystkich nauczycieli? Czy tylko u konkretnych? Które elementy Ci się nie podobały? Potopu nie przeczytałeś i myślisz że to jest powód do chwały? Dla czego? Dla czego nie lubisz Sienkiewicza? (Tak dla zachęty - osobiście też padłem przy "Ogniem i mieczem" - ale WIEM dla czego nie dałem rady i jak ktoś się zapyta to mu odpowiem). Dla czego omawianie lektur na lekcjach Ci przeszkadza? Coś nie tak w sposobie omawiania? Czy nie masz zwyczaju rozmawiać o przeczytanych książkach, obejrzanych filmach? Dla czego uważasz maturę z polskiego za najgłupszą? Która jest lepsza? Dla czego? Odpowiedz Link Zgłoś
alaluk Re: A może spowiedź ucznia? 16.09.07, 09:56 Spowiedź ucznia byłaby krótka, gdyż uczeń ma polski w dupie! I naprawdę wszystko mu jedno, co ma przerabiać! Wiem to od dzieci moich znajomych, ktore akurat ostatnio zdawały maturę z polskiego. To jest dopiero kabaret: mamusie kupują dziewiętnastoletnim koniom kolorowy brystol, szukają w internecie albo w bibliotece obrazków i wykonują "pomoce" do prezentacji tematu. Wycinają obrazki, przyklejają je i podpisują, żeby się synuś nie przemęczył! A potem jeszcze piszą za niego prezentację i uczą się razem z nim, "bo taki nerwowy jest".W sumie rodzice uczą dzieci, jak oszukać szkolę! Odpowiedz Link Zgłoś
bolekzaja Moja prawda o polskiej szkole: spowiedź polonistk 13.09.07, 16:36 przed paroma miesiącami ze ścian gabientu MINISTRA (pożal sie BOZE) zdejmowano portrety ministrów kultury - sztuki-szkolnictwa (róznie się to nazywało ) i składowano je gdzieś w katakumbach - i tu prośba cy nie mozna by PORTRECISKO tego ostatniego cymbała mylącego Morcinka z Konopnicką wrzucić do szamba Ja mam 70 lat od 60 codziennie czytam , czyam i czytam poniektórych naszych pisarzy wielokrotnie - to otrzymałem w podarunku od rodziców - ale nie było komputerów, tel. kom. itd - pozdrawiam polonistki - jesteście dziewczyny przegrane - tak jak pis i jego firer Odpowiedz Link Zgłoś
renata.nn Moja prawda o polskiej szkole: spowiedź polonistk 13.09.07, 16:58 wcale się nie dziwie a tym bardziej nie zaskoczył artykuł. w tamtym roku przeglądałam zeszyty ćwiczenia mojego brata, dzisiejsza szkoła to farsa. a pomagając mu w rozwiązaniu zadanego tematu( o ile było coś zadawane do domu) to , tego co uczą albo próbują nauczyć jest od dupy strony. pomimo że ukończyłam szkołe (mature) ponad 10 lat temu potrafiłam zrobić to tak jak nas uczuno wtedy, ale jak przyszło np.rozwiązać zadanie z matematyki sposobem w/g lekcji to stwierdziłam że robią dzieciom mętlik w głowie(zwłaszcza że to jeszcze były proste sprawya nie to co w liceum czy technikum. a lektury ja pamietam tylko 2 lektury z tamtego roku jakie mieli czytać(gimnazjum)a więc nic dziwnego również że popełniają błędy ortograficzne. ale widocznie kraj wooli mieć mniej wykszałconych obywateli bo w ten sposób łatwiej kieruje się ludźmi. Odpowiedz Link Zgłoś
roobyo Moja prawda o polskiej szkole: spowiedź polonistk 13.09.07, 17:26 A ja pamiętam z liceum taki obrazek - mieliśmy przerobić "Mistrza i Małgorzatę". Po całej klasie rozniosło się, że lektura naprawdę fajna - przeczytało około 25 osób na 32! A co zrobiła nauczycielka? (nie wiedząc oczywiście ile było osób zaznajomionych z tekstem) powiedziała : "tego z wami nie przerobię, bo jesteście za głupi"(sic!). Primo - to jedno z najlepszych liceów w Poznaniu. Secundo - kobieta była byłą wuefistką. Tercio - Dla wielu "Mistrz..." to była jedyna lektura przeczytana przez całe liceum. Odpowiedz Link Zgłoś
ziubelek Moja prawda o polskiej szkole: spowiedź polonistk 13.09.07, 17:53 Hej. Chodzę do 3 klasy LO i moge napisac pare zdań na temat lektur. Klasa druga , to przegięcie. Pamietam jak przed swiętami Bożego Narodzenia opracowywaliśmy Lalke, po swiętach Nad Niemnem, Zbrodnia i Kara (w dwa tgodznie), od środka stycznia ferie. Po nich Potop, Chłopi i Wesele . Na każda lekture mniej niż tydzien zakładając że ma sie podzielna uwage i jedna sie przerabia na lekcji a druga wałkuje w domu. Nie ma mowy o nauce z innych przedmiotow... wybierasz lektura (lub udwaana choroba) lub klasówka z innych przedmiotów. Porażka. Obecnie kończy się drugi tydzien w klasie 3. I co? Juz za soba mamy Granice ( łaskawie oświeceni zostalismy 4 września, ze na 5 jest lektura!); ale to nic. Już jutro Cudzoziemka, a na przyszłu poniedziałek Ferdydurka czy jakoś tak. Wiecie co, to jest koszmar. W klasie maturalnej na profilu mat-inf ... Nie ma czasu na dodatkowe lekcje, korki... Sorry, ale ja wstaje codziennie o 5 rano, wracam do domu o 16. Po 20 jestem juz " nieprzytomna" . Nie mam siły na czytanie tyle lektur. ;/ Odpowiedz Link Zgłoś
aron2004 Re: Moja prawda o polskiej szkole: spowiedź polon 13.09.07, 18:00 ziubelek napisała: >Sorry, ale ja wstaje codziennie o 5 rano, wracam > do domu o 16. Po 20 jestem juz " nieprzytomna" . Nie mam siły na czytanie tyle lektur. ;/ Na studiach sobie odpoczniesz. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Moja prawda o polskiej szkole: spowiedź polon 13.09.07, 18:29 Zależy kto jakie studia ukończył. Są takie dzienne, że się z zajęć o 22 wychodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Moja prawda o polskiej szkole: spowiedź polon 13.09.07, 18:25 Ziubelku drogi... Tak się składa, że większość na tym forum to przeszła. Nie wiem - chcesz zaimponować, czy się pożalić? Jak pisał kto inny - "na studiach odpoczniesz" - tak - na kiepskich studiach odpoczniesz. Na dobrych byle "kolos" bije maturę zarówno zakresem materiału jak i poziomem trudności. Jeśli wybierzesz pracę ambitniejszą niż przekładanie papierów z jednej kupki na drugą (do kopania rowów Cię nie posyłam) to później jest jeszcze większy hardcore. Zaczynasz dzień na dwie godziny przed pracą (trzeba doprowadzić się do porządku), później przez 8 (lub więcej) godzin radośnie się produkujesz aby po pracy oddać się fascynującym zakupom, porządkom w domu, pomocy dzieciom, itp. Jeśli masz szczęście to w weekendy odpoczniesz. Czyli urządzisz pranie z tygodnia, zrobisz większe zakupy, pójdziesz z dzieckiem na spacer. Jeśli szybko się uwiniesz to znajdziesz czas aby spotkać się ze znajomymi tak z raz w miesiącu. Około 30tki stwierdzisz, że generalnie doba to powinna mieć z 36 godzin aby na wszystko starczyło czasu. Później zmienisz 36 na 48... To po prostu życie - nikt nie obiecywał, że będzie łatwo. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Moja prawda o polskiej szkole: spowiedź polon 13.09.07, 18:30 > To po prostu życie - nikt nie obiecywał, że będzie łatwo. :) Świetne!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
boromir.2000 Re: Moja prawda o polskiej szkole: spowiedź polon 13.09.07, 19:27 odpoczniesz na emeryturze, jak dożyjesz. Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Nie mogę się zgodzić 15.09.07, 00:01 Ja na studiach uczyłem się o wiele mniej niż w LO. Właśnie na studiach miałem czs wyjść na piwo, pobyczyć się, złapać jakąś pracę, praktykę... A to ponoć były bardzo trudne studia - wydział prawa. i ciekawe, że te studia ukończyłem ze średnią o wiele wyższą niż LO. I nawet jeżeli odejmę ocenę z obrony i magisterki, a wyliczę średnią z samych zaliczeń i egzaminów to i tak studia zakończyłem z lepszym rezultatem niż liceum. A uczyłem się o wiele mniej. Czemu? Bo uczyłem się po pierwsze tego co mnie interesuje, po drugie rzeczy przydatnych a po trzecie powiązanych ze sobą. Nie musiałem uczyć się budowy serca ryby albo wyliczać szaleńczych równań. LO to był najgorzy okres w moim życiu. Niczego przydatnego się nie nauczyłem a jedynie czas straciłem. Odpowiedz Link Zgłoś
nocny13 Moja prawda o polskiej szkole: spowiedź polonistk 13.09.07, 18:03 Mam juz pare lat na karku i dzieci w szkole. Zdecydowanie potwierdzam ze czytanie ksiązek wyszlo z mody. Wiem ze to duży bład i staram sie to moim dzieciom tłumaczyć. Czytanie na pewno pomaga w ortografi. Ale jest jescze aspekt odczuć, własnego przezywania literatury. No i aspekt poznawczy. Ale jest jeszcze inny problem. Bardzo lubimy wieszac psy na kims i spychac problemy jak najdalej od siebie. Nie twierdze ze szkola i nauczyciele sa idealni. Ale glowna i najważniejsza edukacja odbywa sie w DOMU!. Jaki wy drodzy rodzice dajecie przyklad swoim dzieciom? Czy potraficie porozmawiac z nimi o przeczytanych lekturach? Jezeli w domu regularnie czyta sie tylko program telewizyjny nie oczekujmy ze dzieci siegna po inną lekturę. I nie zwalajmy wszystkiego na szkołe. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
vingaer Moja prawda o polskiej szkole: spowiedź polonistk 13.09.07, 19:19 mój polonista z lo kazał jakiejś panience przeczytać coś na głos. panienka czyta, polonista łapie się za głowę: dziecko, ty masz 18 lat i nie umiesz płynnie czytać? ona [niezrażona]: nie, a po co mi? polonista: dla własnego poczucia przyzwoitości ona: nie czytam co niedziela w kościele, to nie muszę ładnie [i sylabizuje dzielnie dalej] panienka od października idzie na jakąś biotechnologię, tak przy okazji ;D Odpowiedz Link Zgłoś
libertarianie.pl Moja prawda o polskiej szkole: spowiedź polonistk 13.09.07, 19:59 Ten tekst jest tylko potwierdzeniem, że nie powinien istnieć przymus edukacji. Potwierdza też tę opinię: www.libertarianie.pl/index.php?subaction=showfull&id=1180870369&archive=&start_from=&ucat=3& Odpowiedz Link Zgłoś
maxxman Re: Moja prawda o polskiej szkole: spowiedź polon 13.09.07, 20:02 Zgodzę się z artykułem co do kropki. Obserwuję kolegów z Hiszpani, Nowej Zelandii, USA. Oni przede wszystkim MYŚLĄ. Owszem, używają smsów i komputerów tak jak wszyscy, ale mają do nich zdrowy dystans. Widać, że kiedy sami byli w ogólniaku, to przede wszystkim żyli tym, co mieli w szkole. To pewnie ze swojej młodości wynieśli nawyk myślenia absolutnie o wszystkim, nawet o najdrobniejszych szczegółach życia codziennego. A u nas zaczyna być sytuacja schizofreniczna: dzieciaki w szkołach zaczynają wypierać to, co dzieje się na lekcjach, nie tolerują nauki i myślenia racjonalnego jako wartości przydatnej w życiu. Superkomórka, drogie ciuchy, perfumy, lans i chamówka - 5 cnót współczesnego siedemnastolatka. Tylko, że z takimi ludźmi dystans pomiędzy naszym społeczeństem, a społeczeństami rozwiniętej północy, będzie się tylko pogłębiał. mx Odpowiedz Link Zgłoś
dr_oskar Moja prawda o polskiej szkole: spowiedź polonistk 13.09.07, 20:25 Rzeczywiście, uczniowie bez wprowadzenia represji nie czytają lektur. W tym roku skończyłem klasę matematyczną w LO, więc miałem świetne pole do obserwacji. Przeważnie można podzielić licealistów pod względem czytelnictwa na grupy: 1)uczniowie zainteresowani humanistyką- czytający prawie wszystkie lektury 2) uczniowie ambitni i średnioambitni, czytający tylko by zdać maturę a w czasie trwania nauki w LO zdobywać dobre stopnie, 3)uczniowie średniorzetelni- czytający bo muszą, chcą zatrobić na dst., przebierają w liście lektur, wybierając te pozycje które mogą ich zainteresować. Lenistwo argumentują zazwyczaj: czytam inne gatunki (fantastykę, s-f, kryminały, opowiadania dla nastolatków,...) 4)olewacze- kompletnie nie zainteresowani humanistyką, twierdzą zazwyczaj, że skupiają się na wybranych przedmiotach na maturę, przechodzą z klasy do klasy bo nauczycielka zapomni w właściwym terminie wpisać zagrożenie, półludzie - półroboty odporni na wszelkie subtelności humanistyki, kompletnie nieprzygotowani do odbioru tekstów kultury, tragedia! Odpowiedz Link Zgłoś
nocny13 Re: Moja prawda o polskiej szkole: spowiedź polon 13.09.07, 20:50 No zgadzam sie z tym ale ciagle twierdze ze najwiecej cech harakteru ksztaltuje sie w domu. Szkola moze je tylko doszlifowac. Zal mi tych rodzicow ktorzy w kwesti wychowania swoich dzieci polegaja na szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.uparta Re: Moja prawda o polskiej szkole: spowiedź polon 13.09.07, 21:48 kolejny artykuł, który ma udowodnić tezę o "beznadziejnej polskiej szkole". O trudnej, beznadziejnej młodziezy i beznadziejnych, bezradnych nauczycielach. Uczę w szkole 10 lat, może mniej jeszcze rutyna nie zjadła, ale nie jestem też nauczycielem-świeżakiem i pewne doświadczenie mam. Liceum w który pracuję jest takie sobie, przeciętne jeżeli chodzi o wyniki i przeciętne jeżeli chodzi o poziom uczniów. I może gdybym patrzyła tylko przez pryzmat tych, którzy mają wszystko głęboko, to też bym wysmarowała taką "spowiedź". Ale obok tych którym się nie chce, jest zawsze (powtarzam ZAWSZE), grupa tych którym się chce pracowac i to bardzo. Normalne, żądne wiedzy i sukcesów dzieciaki. I ja, jako nauczyciel, pracuje tak, żeby ci najwięcej skorzystali. Reszta jak ma ochotę, może się przyłączyć. I tak samo, nie postrzegam tych, których uczę przez pryzmat nieliczych bezczelnych chamów ( zdarzają się, jak wszędzie), tylko przez pryzmat tych, którzy stanowią większość - normalnych, sympatycznych, wesołych i dowcipnych. Nie wiem, moze jak ktos ma takie podejście do zycia jak owa polonistka, to moze lepiej by się czuł w zawodzie, gdzie jest mniejszy kontakt z człowiekiem. Odpowiedz Link Zgłoś
b00g13 Moja prawda o polskiej szkole: spowiedź polonistk 13.09.07, 23:21 O Bogowie otchłani... Odpowiedz Link Zgłoś
fyrlok Moja prawda o polskiej szkole: spowiedź polonistk 13.09.07, 23:29 I potem mamy dwodziestokilkuletniego "Ministra" Zeglugi i Gospodarki Morskiej, co widzial morze na spacerze, nie zna ani slowa po angielsku - ale od jednego i drugiego "przeciez sa fachowcy" w ministerstwie" i "ja sie szybko ucze"..... :) No i cala reszte tej bandy...... :(( Odpowiedz Link Zgłoś
lennonjohn Moja prawda o polskiej szkole: spowiedź polonistk 14.09.07, 01:43 Wykształcenie w zakresie literatury czy rodzimej sztuki powinno zostać indywidualną sprawą każdego człowieka. Odwołując się do wypowiedzi dr_oskara - w mojej klasie (w tym roku zdawałem maturę) były dwie grupy. Pierwsza nastawiała się na osiągnięcie dobrego wyniku z polskiego (3 osoby), druga po prostu na zdanie matury (28 osób, w tym ja). Polski był ignorowany, mało kto przeczytał choć 2-3 lektury. Matura z tego przedmiotu nie powinna być obowiązkowa. Pierwsza sprawa to fakt, że nie każdy ma talent do pisania czy interpretowania; druga - uczelnie w pewnym sensie podzielają ten pogląd, zupełnie ignorując rezultat z języka polskiego w procesie rekrutacji. Pomimo, że byłem na profilu stricte matematycznym, do przeczytania miałem kilka tysięcy stron lektur oraz w mojej opinii niewystarczająco okrojone materiały z WoKu (Wiedza o Kulturze) i historii. Po prostu nie wiem do czego miałaby mi się przydać wiedza o europejskich katedrach i ich szczegółach architektonicznych. Odpowiedz Link Zgłoś
orys100 Re: Moja prawda o polskiej szkole: spowiedź polon 14.09.07, 16:33 > Po prostu nie wiem do czego miałaby mi się przydać wiedza o > europejskich katedrach i ich szczegółach architektonicznych. może po prostu do tego, aby tworząc kiedyś skomplikowane konstrukcje (maszyny, budowle, rozwiazania informatyczne itp, itd..)naszła Cię taka refleksja ... Niech ta moja konstrukcja swoim pięknem przypomina ową średniowieczną katedrę a nie budę ze Stadionu Tysiąclecia... ot takie marzenie starszego inżyniera ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
rs_gazeta_forum Re: Moja prawda o polskiej szkole: spowiedź polon 14.09.07, 22:40 :) To chyba jest najgorsze w polskiej szkole, że dając, przynajmniej nominalnie, szansę na dość obszerne zetknięcie się z dziedzictwem kulturowym ludzkości, czy to matematycznym, czy humanistycznym, czy przyrodniczym, nie potrafi powiązać tego w całość i pokazać, po co to robi. Potem napotykamy teksty jak powyższy negujący potrzebę kontaktu z pięknem architektury, techniki, kultury, czy inne negujące potrzebę ćwiczenia własnego umysłu poprzez kształcenie matematyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
lennonjohn Re: Moja prawda o polskiej szkole: spowiedź polon 15.09.07, 01:33 Jestem zwolennikiem łączenia nauk humanistycznych z naukami ścisłymi. Ale niech każdy robi to w swoim zakresie. Szansa na to, że taki licealista będzie inżynierem korzystającym z piękna europejskich katedr jest raczej niewielka. Niech będzie to 1/100 uczniów, pozostałych 99 uczy się tego wszystkiego zupełnie niepotrzebnie. Każdy ma swój rozum, wie o co walczy, wmuszanie w ucznia pewnej wiedzy nie ma sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
roztoka <<<<<<< Prawda jest jedna: katastrofa 14.09.07, 10:51 Jeszcze funkcjonują starsze roczniki wychowane w innym systemie, w innej kulturze i to one emanują jakim takim poziomem kultury. Ale z tych obecnych roczników - zdaniem wielu polonistów aż przynajmniej 50 % (!!!) uczniów nie powinno być dopuszczone do matury, bo nie umieją poprawnie czytać, czyli nie umieją tego najbardziej już absolutnego minimum. Na ten stan składa sie wiele czynników, których tu nie sposób omówić. Przede wszystkim: ograniczenie, brak wyobraźni polskich elit i ich lenistwo umysłowe. Mam pytanie do Gazety: DLACZEGO DOPIERO TERAZ GAZETA ZEZWALA ŁASKAWIE NA DRUK TAKICH ALARMUJĄCYCH ARTYKUŁÓW JAK TEN. DLACZEGO PRZEZ TYLE CZASU DOTĄD BLOKOWAŁA KRYTYCZNE ARTYKUŁY O SYSTEMIE OŚWIATY POZWALAJĄC NA SWOBODĘ WYPOWIEDZI WYŁĄCZNIE NA FORUM (a jakie forum ma znaczenie - żadne). Hipotezy są dwie, obydwie fatalne, ale o tym kiedy indziej. Nie da rady tu omówic nawet tych ważniejszych rzeczy. Skutek katastrofy oświatowej jest taki: 1/ KILKAKROTNIE MNIEJSZE CZECHY MAJA DWUKROTNIE WIĘKSZE NAKŁADY KSIĄZEK Z LITERATURY PIĘKNEJ. 2/ POLSKA HUMANISTYKA WIĘDNIE I UMIERA W DUŻO SZYBSZYM TEMPIE NIŻ ŚWIATOWA - bo nie ma odbiorców, nie ma dla kogo pisać. Można odpowiednio wykształcić kilkudziesięciu zdolniejszych magistrów, ale to nie rozwiązuje problemu odbiorców. Oczywiście reforma oświatowa okazała sie niewypałem, oczywiście program nauczania w liceum ze sławetną tzw. nową maturą jest do d.., do czego zresztą WALNIE PRZYCZYNIŁA SIE GAZETA majaca wielkie wpływy w MEN za Łybackiej i Sawickiego, a nawet i teraz w niektórych istotnych departamentach. Sytuację być może mogłoby choc troche poprawić jak najszybsze utworzenie wzorem niektórych silniejszych kulturowo europejskich państw ELITARNYCH PLACÓWEK DYDAKTYCZNO-NAUKOWYCH (TJ. wyższych szkół). Obecna masowość wyższego kształcenia prowadzi do jego deprecjacji i ogromnego obniżenia poziomu. Nie wiadomo jednak czy to byłoby wystarczające remedium - POZIOM ABSOLWENTÓW LICEUM JEST TAK NISKI, że np. takie Collegium Civitas w W-wie, majace właśnie elitarne ambicje, musiało poważnie obniżyć wymagania, aby studenci mogli dać sobie radę. Do napisania jest jeszcze mnóstwo, ale co z tego. Gazeta dla zmyłki, aby niby być w porządku, za pół roku da jeszcze jeden podobny tekst z lamentami i na tym się skończy. A naród będziemy mieli coraz głupszy... Odpowiedz Link Zgłoś
alaluk Re: <<<<<<< Prawda j 16.09.07, 10:05 Problem zaczął się po 1989 roku, kiedy szkoła coraz bardziej się liberalizowała, coraz więcej było wolno uczniowi, a coraz mniej nauczycielowi. Nikt nie powiedzial, ze nauka ma być "przyjemna". Nauka ma być skuteczna, i tyle. Kiedyś uczniowie podczas przerwy w podstawówce chodzili w kólko po korytarzu, a pilnując ich pani nauczycielka miała w ręku metrowy wskaźnik geograficzny z drewna. I jak ktoś brykał, to dostał lekko po nogach. I nic mu się z tego powodu nie stało. Po prostu tryskający hormonami młodzieniec wiedział, że w szkole sie nie podskakuje. Chodziło się w mundurkach i z tarczami. Nie sądzę, aby czyjkolwiek indywidualizm czy kreatywność ucierpiały z tego powodu. Do dzisiaj jest tak, że naprawdę dobre szkoły, kształcące elitę są to szkoły mundurowe i panuje w nich pewien rygor. Kamery niczego nie załatwią. W szkole powinien być porządek, a jeśli to komuś nie pasuje, to niech nie chodzi do szkoły, tylko od razu dać go do kopania rowów. Odpowiedz Link Zgłoś
natk-a24 Moja prawda o polskiej szkole: spowiedź polonistk 14.09.07, 15:30 Nie zgadzam się! Uważam że pani polonistka za bardzo generalizuje! Jestem uczennicą drugiej klasy liceum właśnie w Małopolsce, a dokładnie w Krakowie. W mojej klasie jest 36 osob, polski jest w całości i wyniki matury w tej szkole zwykle wychodzą świetnie! właśnie przerabiamy romantyzm......i to prawda ze nikomu się lektur nie chce czytać, zwłaszcza że to klasa mat-fiz, ale ci co chcą czytać i myślą o maturze czytają! Nauczycielka sama twierdzi, że nie sprawdzi tego czy czytamy lektury czy tylko ściągi, bo nie ma na to czasu, ale lekcje robi zawsze tak jakby wszyscy przeczytali i szybko sie orientuje kto wie o co chodzi, a kto nie.... poza tym ostro pyta więc uczyć się trzeba dość dużo.... na lekcji jest spokój, a nauczycielke bardzo lubimy choc samego polskiego to juz nie za bardzo....;) a czemu to wszystko pisze?? Żeby nie zwalać winy na samych uczniow! Bo żeby oni czytali i uczyli sie musza byc 2 rzeczy: 1) nauczyciel którego szanują(nie muszą go specjalnie lubić, może być kosą, jak najbardziej, zazwyczaj nauczyciele ktorzy nie wymagaja zbyt wiele nie sa traktowani powaznie) i 2) odpowiednia motywacja do pracy! I to nie jest tak ze mlodzierz nie czyta: ja np czytam bardzo duzo roznych ksiazek, ale lektur nie lubie poniewaz zazwyczaj sa po prostu nudne....wg mnie romantyzm jak do tej pory jest najciekawszy jeszcze i sporo osob sie z tym zgadza! Odpowiedz Link Zgłoś
niewesola Moja prawda o polskiej szkole: spowiedź polonistk 14.09.07, 21:02 jeden bląd w tekscie ...... ucznia z liceum mozna wyrzucic czy ma 16 czy 18 lat Obowiazek nauki dotyczy tylko do momentu ukonczenia gimnazjum Z reszta sie zgadzam w 100% tez ucze.... przynajmniej sie staram Odpowiedz Link Zgłoś