Dodaj do ulubionych

Miałam sen .

12.09.07, 20:43
... to nie był Wasz sen, ino wspomnienie z 1945. roku, czy raczej z dzieciństwa, bo Was na świecie wtedy nie było, z opowieści się Wam przypomniało.
Obserwuj wątek
    • janek-007 M.Sroda sama nawet prostego tekstu... 12.09.07, 21:38
      M.Sroda sama nawet prostego tekstu nie jest w stanie sklecić ale musi
      plagiatować Martina Luthera Kinga, wstyd.
      • andrzej369 Re: M.Sroda sama nawet prostego tekstu... 12.09.07, 22:51
        Janek !

        Ciebie nie interesuje tresc.
        Interesuje Ciebie tylko, aby szukac "haki" na innego i innych.
        Takie rozumowanie prowadzi donikad.
        Smiem powiedziec, ze cofamy sie w rozwoju.

        Potrafisz tylko niszczyc.

        Popracuj wiecej nad soba.
        Nie kopiuj ojca R. i wielu innych !
      • przemek05 Re: Tez to od razu zauwazylem 17.09.07, 01:28
        Generalnie, jesli sie zapozycza pomysl (w tym wypadku od M.L.Kinga),
        to nalezy o tym wspomniec, chociazby w przypisie. Chyba ze Autorka
        uwazala, ze nie ma tego obowiazku, bo jest to fakt tak oczywisty, ze
        kazdy sam sie zorientuje.
        • parazyd Re: Tez to od razu zauwazylem 19.09.07, 09:24
          > ... Chyba ze Autorka
          > uwazala, ze nie ma tego obowiazku, bo jest to fakt tak oczywisty,
          > ze kazdy sam sie zorientuje

          Na 105% tak uważała. Widzisz, wśród "wykształciuchów" panuje pewien
          kanon wiedzy, który ułatwia porozumienie i oszczędza zbędnych
          wyjaśnień. To tak tytułem wyjaśnienia :)))
    • andrzej369 Miałam sen . 12.09.07, 22:37
      Piekny sen, ale tylko i az sen.
      Prosze sie obudzic i poczekac jeszcze pare wiekow na spelnienie tego pieknego snu.

      Żeby zaczac pracowac nad spelnieniem pieknego snu,
      należy w pierwszej kolejnosci zrobic prawdziwy rozdzial kosciola od Panstwa.

      Przypominam, ze wiara jest tylko teoria i stworzyla najwieksza manipulacje drugim czlowiekiem.

      Aby mieć, nie trzeba pracowac, a tylko umiejetnie manipulowac drugim czlowiekiem.
      To religia sie udalo i biora z niej przyklad politycy i przedsiebiorcy.

      Madrosc moja jest taka,
      ze nikomu nie jest na reke, aby religie upadly.
      Gdyby religie upadly szybko proznie zastapiono by czy innym, może i czyms gorszym.

      Szanowna Pani Magdaleno !
      Czlowiek to tak zastraszajac leniwa istota, ze musimy jeszcze bardzo dlugo poczekakac az gatunek ludzki zacznie
      pracowac nie tylko nad mieć, ale przede wszystkim nad soba.
      Powinien wreszcie zrozumiec, ze posiada UMYSL.

      Goraco pozdrawiam.
      • urtasa Jedyny rozdział 12.09.07, 23:14
        Jedyny rozdział, jaki powinien być, to odebranie Państwu pieniędzy, a więc
        wprowadzenie 10 % podatku (jednego, bez akcyz, vatu itp.). Polacy jednak mają
        umysł skomunizowany, więc można sobie tylko śnić...
        • libryk Re: Jedyny rozdział 13.09.07, 07:30
          ...oj ciemny rydzykowy narodzie! Czy popieranie Kaczynskich musi byc
          nierozlaczne z koscielnymi bandziorami w sutannach?
          • urtasa A co 13.09.07, 08:33
            A co mnie obchodzi Państwo? A co mnie obchodzi relacja Państwa z Kościołem. A co
            mnie obchodzą wszystkie te komunistyczne wspólnoty!? Istotne jest jedno: wolność
            gospodarcza i wypowiedzi, a tę gwarantuje, jak sądzę, jeden podatek 10 %, czyli
            moje pieniądze w mojej kieszeni.

            Ps. Dziękuję za: "ciemny rydzykowy narodzie". Istotnie, jestem genetyczną i
            intelektualną kopią Rydzyka, co wynika z moich komentarzy. Ale mniejsza o mnie,
            ważne, że ty, libryk, jesteś oświeconym i świetlistym narodem.
            • burlasino Re: A co 13.09.07, 17:48
              Ten akurat naród i kraj, w którym mieszkasz i piszesz te słowa,
              jest zorganizowany w państwo, a zatem musi ono "obchodzić" każdego
              obywatela, przymnajmniej w sensie respektowania obowiązującym w nim
              praw i obowiązków.
              Ilość i wysokość podatków nie jest związana bezpośrednio z prawami
              i wolnościami; istnieją państwa o bardzo silnym fiskalizmie, a
              jednocześnie dużej wolności gospodarczej i politycznej. Można
              powiedzieć nawet, że wolność gospodarcza warunkuje fiskalizm, gdyż
              przy braku wolności spada wytwórczość i nie ma czego opodatkować
              (znamy to w przeszłości z autopsji).
        • burlasino Re: Jedyny rozdział 13.09.07, 07:59
          urtasa napisał:
          > Jedyny rozdział, jaki powinien być, to odebranie Państwu
          pieniędzy, a więc
          > wprowadzenie 10 % podatku (jednego, bez akcyz, vatu itp.).

          I powrót do feudalizmu, w którym obowiązywała "dziesięcina" ze
          wszystkimi tego konsekwencjami.
          Ech, ci durnowaci komentatorzy ....
          • urtasa Ty 13.09.07, 08:41
            Ty powiedziałeś: powrót do feudalizmu. Ja mówię: jeden jedyny podatek - 10 %,
            żadnych akcyz, żadnych koncesji. Jeśli to jest dziesięcina i powrót do
            feudalizmu, to już problem twojego wnioskowania. Taki podatek oznacza, że 90 %
            moich pieniędzy zostaje w moim portfelu (nie zaś 20 %, jak dziś), a 10 % zabiera
            mi Państwo, tylko Państwo i nic (nikt) poza nim. Jeżeli Państwo jest tożsame z
            Kościołem, to istotnie, masz prawo mówić o dziesięcinie. Wolałbym jednak taką
            dziesięcinę, niż to, co się dzieje teraz. A dzieje się rozbój, bandytyzm w
            majestacie prawa.

            Ps. Dziękuję za epitet: "durnowaci komentatorzy". Wzbogaca moją kolekcję.
            • burlasino Re: Ty 13.09.07, 17:35
              Być może użyłem zbyt dużego "skrótu myślowego" :)), ale pisząc o
              powrocie do feudalizmu miałem na myśli to, że w okresie
              obowiązywania dziesięciny (nieistotne czy na rzecz księcia czy
              biskupa) ekonomiczne zadania państwa były minimalne w stosunku do
              obecnych, podatek 10-procentowy wystarczał więc aby je zrealizować.
              Przy obecnych zobowiązaniach państwa (obrona, porządek, edukacja,
              zdrowie, emerytury i renty) jest to niemożliwe i dlatego wszelkie
              bajania o "jednym 10-procentowym podatku" są robieniem ludziom wody
              z mózgu (kłamstwo z premedytacją) lub po prostu durnowatym
              ględzeniem. W gruncie rzeczy uczyniłem Ci więc zarzut lżejszy. :))
              • urtasa Sam dla siebie 13.09.07, 21:33
                Ujmujesz rzecz z punktu widzenia wspólnoty, interesu Państwa. Mnie jednak żadna
                wspólnota nie obchodzi, mam tylko zobowiązania wobec
                siebie samego. Nie potrzebuję waszej edukacji, waszych emerytur, waszych dróg,
                miast, waszej cywilizacji.
                Daruj więc sobie określenia typu "durnowate ględzenie", bo jesteś
                zainteresowany, aby było, jak jest, więc usprawiedliwiasz bandytyzm podatkowy.
                • burlasino Re: Sam dla siebie 14.09.07, 12:07
                  Nie chcę być arogancki, ale wspólnota, w której funkcjonujesz, jest
                  niejako faktem obiektywnym, więc jeśli nie jesteś nią
                  zainteresowany, to możesz tylko ja opuścić albo respektować
                  obowiązujące w niej zasady. Likwidacja tych zasad i ustanowienie
                  anarchii jest raczej zamierzeniem utopijnym.
                  • urtasa Celnie 14.09.07, 15:12
                    Coraz celniej: z tej wspólnoty się wyłączam, już ani jej cywilizacja, ani
                    kultura, ani los nie jest mi bliski. Obrazowo mówiąc, można żyć pełnią
                    szczęścia, mając np. ferrari i co tydzień będąc w teatrze, można też - włócząc
                    się po lasach i moczarach i co dzień oglądając zachód słońca. Szczęście
                    szczęściu równe bez względu na to, czy czerpane z jazdy ferrari, czy też
                    ugrzęźnięcia po kolano w mazi...
      • zibi1604 Re: Miałam sen . 13.09.07, 09:54
        Ktoś kto przespałby kila wieków, obudziłby się w zacofanej Europie,
        zadupiu cywilizacji,w której jedynym obowiązującym prawem jest
        szariat.Taki los gotujemy przyszłym pokoleniom.

        > Piekny sen, ale tylko i az sen.
        > Prosze sie obudzic i poczekac jeszcze pare wiekow na spelnienie
        tego pieknego s
        > nu
        • urtasa Prawdfziwy los 13.09.07, 10:16
          Twoje proroctwo, zibi1604, to nic w porównaniu z tym, co realnie już
          przyszykowaliśmy naszym następcom. Otóż, zadłużenie Polski (zagraniczne i
          wewnętrzne) wynosi ponad 600 mld zł. Stale i równomiernie rośnie. Niedługo
          osiągnie bilion zł. To jest pętla, jaką zaciskamy na Polsce. Ale liczba mnoga
          jest tu niewłaściwa, lepiej powiedzieć: zaciskacie, bo budujecie komunizm. Ja
          natomiast żądam, aby podatek wynosił 10 %, żeby nie było VAT-u, akcyz, koncesji
          itp. To jedyna możliwość poluzowania pętli. Ale budujcie, budujcie komunizm i
          piszcie o koszmarze, szariacie i innych bzdetach.
          • burlasino Re: Prawdfziwy los 13.09.07, 17:56
            Przepraszam, ale po prostu chrzanisz bzdury! Nie ma ani ćwierci
            obiektywnego dowodu na to, że twoja genialna "recepta ekonomiczna"
            spowodowałaby zmniejszenie zadłużenia Polski. Przeciwnie, jest
            oczywistym, że drastyczne zmniejszenie przychodów państwa (przy
            jednoczesnym utrzymaniu jego zobowiązań konstytucyjnych)
            skutkowałoby astronomicznym wzrostem zadłużenia. Bajki o wzroście
            przychodów (gdyż podatnicy rzekomo zechcą nagle płacić niższe
            podatki) możesz opowiadać dzieciom na dobranoc.
            • urtasa Ale dlaczego 13.09.07, 21:44
              Dlaczego Państwo ma jakieś zobowiązania? Ono nie jest od tego! Skoro chcę
              obniżenia podatku do 10 %, to automatycznie oczekuję, że Państwo zdejmie z
              siebie to, z czym sobie nie radzi. W dodatku marnotrawi ogromne pieniądze. Np.
              ty i ja sfinansowaliśmy seks Łyżwińskiego i jeszcze bulimy za jego pobyt w
              areszcie (także działania tylu prokuratorów, sędziów itp.). Przecież ty i ja
              bulimy ogromną forsę na edukację, a efekt: najmniej z 50 % uczniów nienawidzi
              szkoły, nie uczy się, wagaruje itp. Niech każdy dba o siebie. Naprawdę chcesz
              tyrać na tę armię urzędniczą, która ma cię w nosie, choć to ty ją utrzymujesz
              itd.? Chcesz łożyć na Łyżwińskich, twoja wolność. Ale nie oczekuj, że pragnę iść
              twoim śladem.
              • burlasino Re: Ale dlaczego 14.09.07, 12:17
                Oczywiście, nie chcę aby moje podatki były marnotrawione, nie chce
                tego nikt z podatników i dlatego w systemie demokratycznym istnieją
                instrumenty kontroli wydatkowania pieniędzy przez państwo. Jeśli
                instytucje kontrolne działają wadliwie to należy je doskonalić albo
                wymieniać ludzi nimi kierujących na bardziej kompetentnych. Pogląd,
                że każdy obywatel z osobna zadba najlepiej o interesy swoje i
                społeczności, w której funkcjonuje, jest bzdurą i ciężką utopią, o
                czym wiesz doskonale, a tylko się droczysz. Społeczność jest bowiem
                faktem, który trzeba uwzględniać w każdym rozumowaniu. Chyba, że
                projektuje się ustrój dla wysepki na ocenie, której jest się
                jedynym właścicielem i mieszkańcem.
                • urtasa Innymi slowy 14.09.07, 15:06
                  Inaczej mówiąc, proponujesz kontrolerów kontrolujących tych, którzy kontrolują
                  kontrolowanych. Można i tak. To właśnie Polacy praktykują z wiadomym skutkiem.
                  Tak czy siak, jak nie za Łyżwińskiego, to Myżwińskiego seks za pracę będziesz
                  płacić, a Myżwiński (nauczony wpadką Łyżwińskiego) będzie bardziej ostrożny,
                  przez to - droższy. Otóż, ja kontrolować chcę swoje pieniądze, dokładnie - 90 %
                  swoich pieniędzy, a nie (jak teraz) 20 %. To nie utopia, a pragmatyczna oferta
                  uczynienia z Polski raju w niezbyt odległym czasie...
                  • burlasino Re: Innymi slowy 14.09.07, 22:53
                    Chyba błędnie mnie zrozumiałeś. Nie proponuję "łańcuszka
                    kontrolerów" lecz ulepszanie mechanizmów i ewentualną
                    WYMIANĘ "kontrolerów".
                    Natomiast utopijne hasła w rodzaju "drugiej Japonii", "trzech
                    milionów mieszkań" oraz "benzyny po dwa złote" (to niejaki Korwinn-
                    Mikke, zapewne twój idol, bo leseferysta) przerabialiśmy już kilka
                    razy. Jakoś (dziwnym trafem) nigdzie na świecie nie udało się
                    wdrożyć tak genialnego projektu.
                    • urtasa Ulepszanie 15.09.07, 00:04
                      Doskonalenie mechanizmów (czyż to nie synonim "łańcuszka kontrolerów") - ten
                      proces (zawsze nieskuteczny) trwa w Polsce permanentnie.

                      Proszę cię, nie sugeruj, kto jest dla mnie idolem, bo nie trafisz. Moim jedynym
                      idolem dla mnie jestem ja sam, czysty narcyzm. Uważam, że "ja" jest najświętsze
                      i jedynie ono godne uwagi.

                      Ale do tematu... Powtarzam, chcę mieć kontrolę nad 90 % swoich pieniędzy, no,
                      dobrze, 80 %. Jeśli ty chcesz oddawać Państwu (wspólnocie) 80 %, a sobie
                      zostawiać 20 % (jak to jest teraz), toś dla mnie samarytanin i humanitarysta,
                      proszę bardzo. Ale nie żądaj, abym ja szedł twoim tropem. Ale nie oczekuj, że
                      zaakceptuję rabunek moich pieniędzy przez Państwo. Chcesz płacić za przyjemności
                      Łyżwińskich, proszę bardzo. Chcesz fundować mundurki uczniom (płacisz ty,
                      sprawdź, ile wynosi dotacja do mundurków), proszę bardzo. Ale nie myśl, że poprę
                      fanaberię Łyżwińskich, Lepperów (sam przyznał, że miał seks pozamałżeński,
                      pięknie, niech ma, ile tylko podoła, ale czemu ja mam za to płacić), Giertychów
                      i tysiąca innych dobrodziejów za nie swoją forsę. Moje stanowisko jest jasne:
                      lepiej ja wiem, co zrobić z moją forsą, niż inni. Jeśli uważasz, że twoją forsę
                      lepiej wydadzą inni, proszę bardzo, wolna wola.
                      • burlasino Re: Ulepszanie 16.09.07, 13:48
                        Jednak jesteś utopistą i zaraz objaśnię Ci dlaczego.
                        Wiele potrzeb społecznych, takich jak drogi, wodoąciągi,
                        kanalizacja, edukacja, obrona, porządek itp. ma - w zwartych
                        społecznościach - charakter obiektywny (nie da się bez tego
                        normalnie funkcjonować) i w taki czy inny sposób koszty tych
                        potrzeb muszą zostać pokryte. Jeśli sądzisz, że pokrywając je
                        indywidualnie (tzn. - według Ciebie - racjonalnie, efektywnie)
                        zaoszczędzisz na tym i więcej Ci zostanie - mylisz się. Nie
                        zostanie Ci więcej ponieważ ... mniej dostaniesz "na wejściu". Po
                        prostu naturalne mechanizmy rynkowe spowodują, że ludzie zmuszeni
                        do pokrywania róznych potrzeb z przychodów mniej opodatkowanych
                        będą musieli wydać na nie więcej i w sposób naturalny spadnie ich
                        siła nabywcza, konsekwencją czego będzie konieczność obniżenia
                        innych cen (dla producentów) oraz .. płac (dla pracowników owych
                        producentów). Jeśli więc byłbyś producentem (lub dystrybutorem)
                        osiągnąłbyś mniejszy zysk, a jeśli pracownikiem najemnym - niższą
                        płacę. Cudów nie ma - przy danym, określonym poziomie sił
                        wytwórczych i konkretnym, uzyskiwanym PKB produkcja i konsumpcja
                        muszą (z grubsza) bilansować się. Możliwe są co najwyżej różne
                        proporcje konsumpcji pomiędzy obywatelami lub grupami społecznymi.
                        W przypadku leseferyzmu państwa (bo tak nazywa się kierunek
                        polityczny, który preferujesz - tak przynajmniej wynika z opisu)
                        prowadzi to do większego zróżnicowania ekonomicznego, a z czasem
                        nieuchronych zaburzeń społecznych. Początkowo więc może i zyskałbyś
                        na tym, ale w dłuższej perspektywie czasowej (np. twoi potomni)
                        raczej nie bardzo, bo zadziałał by mechanizm "przyjdzie walec
                        (historii) i wyrówna". Świat przerabiał to już wielokrotnie, bo
                        historia nie tyle LUBI się powtarzać, co MUSI się powtarzać, gdyż
                        te same przyczyny prowadzą zwykle do tych samych skutków.
                        • urtasa porozumienie 18.09.07, 20:42
                          Zgoda! Ale jedno zastrzeżenie (powtarzam się): nie potrzebuję waszej
                          cywilizacji, nie uczestniczę w niej, nie korzystam. Im mnie mam, tym bardziej
                          jestem wolny i szczęśliwy. Wasza wspólnota mi na nic. Z tego powodu, że nie
                          korzystam z waszych dróg, autobusów, pociągów, telewizji itp. dobrodziejstw -
                          jestem przez was pod przymusem prawnym wykorzystywany. Społeczeństwo, Państwo
                          itp. mi na nic. Moim panem - Fatum!
                          • burlasino Re: porozumienie 19.09.07, 19:42
                            Oj, chyba poszedłeś trochę w prozę poetycką? Nie korzystasz z
                            cywilizacji? Nie chodzisz po ulicach, nie pijesz wody z wodociągu?
                            Wytwarzasz wszystkie niezbędne dobra sam? Krzeszesz ogień
                            krzemieniem i hubką? Tkasz tkaniny, siejesz zboża i polujesz na
                            mięso? A może tylko zbierasz grzyby i borówki? Nie żartuj ...
                            Pozdrowienia Wolny Człowieku!
                            :))
    • aster5 Też miewam takie sny, Pani Magdaleno. 12.09.07, 22:49
      I także budzę się, a koszmar trwa. Jednak w demokracji chyba tak
      musi być - zwyciężają ci, którzy biorą udział w zawodach.Kibice na
      trybunach mają prawo tylko klaskać lub wyć; nie robią frekwencji.
      Lata świetlne dzielą nas od społeczeństwa obywatelskiego, niestety.
      • andrzej369 Re: Też miewam takie sny, Pani Magdaleno. 12.09.07, 23:07
        Uwazam, ze Ziemia nie przetrwa lata swietlne, gdzie czlowiek dopuszcza sie takich prymitywnych igrzysk.

        Czasami zastanawiam sie, czy slusznie czlowiek zostal obdarowany UMYSLEM.

        Mamy tylko to, na co zapracowalismy.
        Na wiecej nas niestac, bo jestesmy bardzo leniwi.
        Wierzymy, a nie wiemy co to takiego.
    • urtasa żeglarz i okręt 12.09.07, 23:10
      Nic mnie z żadnym Polakiem nie łączy, nie należę do żadnej wspólnoty, zresztą,
      każda wspólnota to komunizm. Sam sobie dla siebie samego jestem sterem,
      żeglarzem i okrętem.
      • onufry.zagloba A jak rozwiazujesz sprawy seksu? Samoobsluga czy 13.09.07, 02:33
        agencja towarzyska?
        • urtasa Dziecinne 13.09.07, 08:26
          Dziecinne pytanie. Czyżbyś nie znał pewnych filozoficznych koncepcji, wedle
          których (w miłości) kobieta i mężczyzna to dwie odnalezione połówki jednego
          człowieka? Czy czasem nie mówisz o swojej żonie (dziewczynie): moja połowica...
          W przypadku seksu nie ma zatem mowy o komunizmie, lecz odnalezieniu swojej
          drugiej części, odnalezieniu siebie całego! Czysty indywidualizm.
          • burlasino Re: Dziecinne 13.09.07, 18:05
            Dla mnie mówienie o współmałżonku "moja druga połowa" to
            infantylizm. Niezależnie od stopnia zażyłości każdy człowiek jest
            odrębną istotą; rodzi się, żyje i umiera indywidualnie, osobiście,
            a nie bynajmniej "na spółkę". "Klajstrowanie" tej indywidualności
            losu jest manipulacją, a w najlepszym razie "tabletką"
            uspokajającą. Przy poważnej rozmowie taki zabieg socjotechniczny
            jest niedopuszczalny.
            • urtasa To twój 13.09.07, 21:55
              To twój pogląd i twoja ocena. Dla mnie - w miłości - kobieta i mężczyzna stają
              się jednym. Jeden los, jedno przeznaczenie, identyczność dążeń, myśli,
              pragnień... Co wiesz o urodzeniu się. Czy jesteś pewien, że urodziłeś się w
              dniu, który wpisano do urzędowego rejestru. A może kobieta i mężczyzna sobie
              przeznaczeni są zawsze, rozumiem przez to: są nieśmiertelni (ale nie w tym
              sensie, że mają duszę, ze te dusze wedruja). A smierc, a jesli smierci nie ma, o
              czym jestem przekonany... A zycie, jesli ja pojmuje je zupełnie inaczej niz inni...
              • burlasino Re: To twój 14.09.07, 12:20
                urtasa napisał:
                > To twój pogląd i twoja ocena. Dla mnie - w miłości - kobieta i
                mężczyzna stają się jednym ...

                Przepraszam, ale to Ty mówisz o swoich wyobrażeniach, podczas gdy
                ja operuję tylko obiektywnymi faktami. Zreflektuj się.
                • urtasa Doświadczenie 14.09.07, 15:18
                  Najbardziej realne z moich osobistych doświadczeń nazywasz wyobrażeniem? Cóż,
                  można i tak. Ale zapytam, jakie fakty? Ile dziś człowiek wie z tego, co wiedzieć
                  będzie za milion lat? Jeden %, 0, 000001 %? Na podstawie szczątkowej wiedzy
                  wnosisz o całości? Już dawno się zreflektowałem, może ty się zastanowisz...
                  • burlasino Re: Doświadczenie 14.09.07, 23:09
                    Fakty to: (cytat własny) "każdy człowiek jest odrębną istotą; rodzi
                    się, żyje i umiera indywidualnie, osobiście, a nie bynajmniej "na
                    spółkę"."
                    Wrażenie jedności, zespolenia czy jak tam jeszcze to nazywasz
                    to ... tylko wrażenie, subiektywne odczucie.

                    Wiedza człowieka, oczywiście, rozwija się nieustannie, czasem
                    szybciej, czasem wolniej. To taki sam truizm jak twoje: "Ile dziś
                    człowiek wie z tego, co wiedzieć będzie za milion lat? Jeden %, 0,
                    000001 %?" - oczywista prawda, bez grama konkretu. Osobiście nie
                    sądzę aby gatunek ludzki przetrwał kolejny milion lat, niestety,
                    żaden z nas tego nie sprawdzi, więc hipotetyzowanie na ten temat
                    nie ma większego sensu.
                    Obecny poziom wiedzy nie jest bynajmniej "szczątkowy", bo sięga już
                    procesów i zdarzeń u zarania Wszechświata. To, że nadal nie wiemy
                    skąd wątroba zna sposób rozkładania tłuszczy to rzeczywiście
                    deprymujące, niemniej wiedza o tym jak ona to robi jest już wielce
                    znacząca. Nie istnieje żadne arytmetyczne minimum uprawniające
                    do "wnioskowania o całości"; przesunięcie widma fali pozwala
                    trafnie identyfikować pierwiastki z odległości bilionów kilometrów.
                    • urtasa te truizmy 15.09.07, 00:15
                      Oczywistości (hm, nic nie jest oczywiste i absolutnie pewne) trzeba było jednak
                      przywołać. Nadal podajesz przykłady szczątkowej wiedzy, kiedy ja myślę o całości
                      wiedzy o wszystkim, coś w sensie wiedzy boga. Osobiście sądzę, że ludzkość
                      przetrwa nie tylko milion lat, ale i lat biliony. Czy coś może stać się niczym?
                      Chodzi mi o to głównie, że wprawdzie moje ciało rozpadnie się i stanie się
                      cząstkami czegoś innego, ale czy to samo można powiedzieć o świadomości. Jest
                      czymś, więc czy może być niczym...
                      • burlasino Re: te truizmy 16.09.07, 14:10
                        A co to takiego jest "wiedza boga"? Jeśli wprowadzasz jakiś nowy,
                        nieznany termin, to powinieneś go zdefiniować. W przeciwnym razie
                        nie można go uwzględniać jako argumentu w dyskusji, gdyż jest
                        jedynie zaklęciem w rodzaju "hokus pokus". Nie istnieje
                        żadna "wiedza całościowa", bo nie wykazano istnienia "nośnika"
                        takiej wiedzy, a bez owego "nośnika" każda wiedza jest tylko
                        pojęciem abstrakcyjnym.
                        Podobnie jest ze świadomością, która może posiadać tylko
                        jakiś "byt". Jest jednak mało prawdopodobnym aby posiadał ją "byt"
                        w postaci pierwiastka chemicznego. Czy posiada ją zatem
                        Wszechswiat? Kto wie - filozoficznie jest to jakoś do wyobrażenia,
                        ale fizycznie raczej nie.
                        I jeszcze jedno: obserwowalny Wszechświat nie jest nieskończony w
                        czasie, a jego obecny wiek liczony jest zaledwie w miliardach lat
                        (klikanaście). Trudno więc powiedzieć czy przetrwa "biliony" lat,
                        to zależy od ilości materii jaka znajduje się w nim. Przetrwać może
                        tylko wówczas jeśli ilość materii okaże się zbyt mała aby
                        grawitacja spowodowała jej ponowną koncentrację. Jednak w takim
                        przypadku efektem finalnym ewolucji Wszechświata byłoby całkowite
                        rozproszenie energii i przeraźliwie zimna, poprzetykana "grudkami"
                        martwej materii czarna pustka, w której żadna świadomość nie
                        miałaby ni miejsca ni znaczenia.
                        W przypadku przeciwnym zresztą również, bowiem powtórna
                        koncentracja materii wytworzyłaby w końcu stan podobny do tego
                        sprzed Wielkiego Wybuchu, w którym dla żadnej świadomości również
                        nie ma miejsca ani sensu.
                        • urtasa dziwne 18.09.07, 20:49
                          "wiedza boga" - dziwne, że trzeba wyjaśniać - absolutna, pełna o wszystkim,
                          posiadana zanim cokolwiek zaistniało...
                          Twoje materialistyczne wytłumaczenie jest jasne. Ono jednak nie przemawia do
                          mnie. Moja świadomość jest nieśmiertelna, bo stanowi cząstkę tego, co istniało,
                          zanim ten materialny świat powstał. Nie nazywam tej istoty bogiem. Nie jest ani
                          świadomością, ani mądrością, ani praprzyczyną itp. Jest tym, o którym można
                          powiedzieć, że jest zawsze.
                          • burlasino Re: dziwne 19.09.07, 20:08
                            urtasa napisał:
                            > "wiedza boga" - dziwne, że trzeba wyjaśniać - absolutna, pełna o
                            wszystkim, posiadana zanim cokolwiek zaistniało...

                            "Zanim cokolwiek zaistniało" ... nie istniała też żadna wiedza - to
                            czysto logiczna konstatacja, a nie materialistyczna. Wbrew pozorom,
                            postulat ażeby tworzenie (czegokolwiek) odbywało się według jakiejś
                            wiedzy jest czysto ludzki, gdyż w naturze procesy fizyczne zachodzą
                            spontanicznie. Jak rozumiem, twoja definicja "absolutnej wiedzy"
                            sięga stworzenia zasad, według których nastąpił Big Bang i powstał
                            Wszechświat, jaki obserwujemy. No, tak, w tym momencie trochę
                            grzęźniemy, niemniej równie grząska jest koncepcja wiczności
                            czyli "zawsze". No, bo niby jak (i kiedy :))) zaczęło się
                            to "zawsze"? I co było przed?
                            Pozdrowienia.
    • talug Miałam sen . 13.09.07, 08:07
      Pani Magdaleno! Czy mogę tak Panią tytułować?
      Od X lat marzy mi się taka Polska.
      • burlasino Re: Miałam sen . 13.09.07, 18:10
        Niestety, to tylko marzenia. Nawet pobieżna lektura forum GW
        rozwiewa wszelkie wątpliwości w tej kwestii; Polska to w dużej
        części kraj obskurancki i kołtuński, toteż liczyć na cudowną
        przemianę nie ma co. I żadna poprawność polityczna (że niby nie
        wypada tak mówić o własnym narodzie) gorzkiej tej prawdy nie zmieni.
    • robal_pl Miałam sen . 13.09.07, 08:23
      "I dlatego - w moim śnie - moja partia wprowadza na listy wyborcze system kwot,
      dzięki któremu kobiety mają takie same szanse na zajmowanie się polityką jak
      uprzywilejowani dotąd mężczyźni, no bo przecież - i to już nie sen - 53 proc.
      naszego społeczeństwa to kobiety!"

      Kobieto. Zastanów się co piszesz. Czy ktoś zabrania kobietom startowania w
      wyborach? Bo przeciwieństwem tego co napisałaś, czyli obowiązkowego wpisywania
      kobiet na listy wyborcze jest ZAKAZ wpisywania kobiet. A takiego nie ma.
      To jest dokładnie tak samo jak z aborcją. Przeciwnicy chcą zakazu aborcji dla
      wszystkich ale zwolennicy wcale nie chcą NAKAZU aborcji.

      Napisz może dlaczego kobiety nie chcą startować w wyborach lub nie są
      wystarczająco bojowe aby być tak dobre jak mężczyźni. Może dotrze do ciebie ten
      oczywisty fakt, że kobiety różnią sie od mężczyzn. To że sie różnią nie oznacza,
      że są gorsze.
      • wiaka Re: Miałam sen . 13.09.07, 18:25
        Zapewne prawda leży (jak zwykle) pośrodku. To fakt, że kobiety są
        mniej zainteresowane działalnościa polityczną, ale zupełnie nie
        wiadomo na ile jest to ich cecha naturalna, a na ile skutek
        kulturowy. Błyskawiczny awans kobiet we wszelkich dziedzinach
        życia, w których znoszone są tradycyjne bariery, pokazuje, że
        chodzi raczej o wzorce kulturowe i ukształtowaną przez wieki
        obyczajowość. Zapewne więc nawet bez preferencji dla kobiet na
        listach wyborczych za kilkanaście - kilkadziesiąt lat kobiety będą
        stanowiły co najmniej połowę kandydatów. Jeszcze przed 50 laty
        kobieta za kierownicą samochodu była ewenementem, a dziś jest
        widokiem powszechnym. Natomiast wśród uczestników kursów na prawo
        jazdy kobiety stanowią już obecnie większość. Być może nie
        wszystkie dosiadają natychmiast po kursie mechanicznych koni,
        niemniej więcej praw jazdy uzyskują obecnie kobiety niż mężczyźni.
    • urtasa Pani Redaktor 13.09.07, 09:00
      A po co włącza pani gazety, po co czyta telewizję? Może lepiej posłuchać
      najdzikszej muzyki np. zespołu Catamenia, na początek proponuję piosenkę: "Lost
      In Bitterness". Wyzwala i sprawia, że nie istnieje żaden koszmar, a świat jest
      najpiękniejszy, piękniejszy już być nie może!
    • gobi03 miałem marzenia 13.09.07, 09:28
      - marzyło mi się, że w Polsce istnieją różne partie
      i każda z nich ma szanse skonstruować własny rząd -
      że nie PZPR jest konstytucyjna przewodnią siłą narodu;
      - marzyło mi się, ze długie kolumny z żywnością jadące
      za granicę są opłacane prawdziwymi pieniędzmi,
      nie rublem transferowym;
      - marzyło mi się, że polska milicja nie zajmuje się
      szpiegowaniem księży a obywatele chodzący odważnie
      do kościoła mają możliwość zajmowania stanowisk
      w administracji publicznej;
      - marzyło mi się że kupuję sobie pięć kilo mięsa i je
      jem;
      - marzyło mi się, ze każdy zapłaci za swoje wczasy,
      a nie będę musiał dokładać się do wczasów moich sąsiadów;
      - marzyło mi się, że osoby polityczne z szacunkiem traktują
      każdego obywatela, wyborcę, potencjalnego zwolennika;
      - marzyło mi się posiadanie swojego paszportu po prostu
      w domu, żebym nie musiał chodzić na komendę kiedy zechcę
      wyjechać do rodziny za granicę;
      - marzyło mi się, że będę miał więcej pieniędzy niż studenci
      z głodującej Afryki...

      Wiele z tych marzeń się spełniło - oprócz jednego:
      że pełnomocnik polskiego rządu nie będzie za granicą
      oczerniał polskich katolików, Polski oraz Kościoła
      Rzymsko-Katolickiego.
      • gobi03 M. Środa naiwna 13.09.07, 10:11
        Śni się jej partia działająca dla Polski (i nie dla
        własnego zwycięstwa), ale Polski oddzielonej od
        Kościoła Rzymsko-Katolickiego. Partia dopieszczająca
        równo cały naród, a szczególnie kobiety.
        Przyśnili się jej politycy uczciwi, kompetentni,
        znający wartość prawa i posiadający zdrowy rozsądek.
        Ci którzy nie czytają Platona mają być poddani testom
        na nienawiść. Jak to dobrze, że ona czyta Platona!
        Jej wyśniona partia deklaruje - a deklaracje traktuje
        z należytą powagą - iż wolność obywateli, ich autonomia
        i ich troska o bezpieczeństwo i dobrobyt jest dla niej
        najważniejszą wartością. (Z wolnością to pójdzie łatwo
        wystarczy zrobić amnestię, nie wiem jak ze wspieraniem
        ich autonomii itd.) Politycy będą pełnili funkcje usługowe
        wobec obywateli (usługi różne?). Nikt nie będzie zmuszany
        do rozliczania się z własną przeszłością, ani do
        tłumaczenia się z pieniędzy (a szkoda, bo dobrze byłoby
        chociaż sprawdzić, ile podatku odprowadzili niektórzy nasi
        bogacze). A szacunek dla prawa będzie wartością nadrzędną.
        Taa, szacunek! szacuneczek!
        Rząd stworzony przez jej partię składa się z ekspertów
        oczywiście w jej rozumieniu - ministrem sprawiedliwości
        ma być prawnik, górnictwa - górnik, zaś kultury - kulturystka
        ( ;-)
        Polska dzięki rządom jej partii jest krajem europejskim,
        otwartym. Parlament jest ciałem debatującym.

        I tak udało się wcisnąć trochę opinii na temat dotychczasowego
        rządu i pokazać, jak to być powinno: łagodnie, z ukłonami dla
        prawa, bez rozliczeń, I BEZ KOŚCIOłA.

        A teraz oto opinia studentów pani doktor Środy:
        * Wspaniała osoba, ciekawe zajęcia… tylko spóźnialska :)
        * Niepunktualna, niesłowna, nieodpowiedzialna.
        Na zajęciach nieprzygotowana. Często improwizuje nie na
        temat (pogadanki z cyklu "A co Państwo myślą o…").
        Prezentuje wiedzę sprzed półwiecza (prawdopodobnie
        nie przeczytała nic z nowszej etyki poza feminizmem).
        Pańcia z pretensjami i nieuzasadnionymi ambicjami.
        Chodzący przykład wszystkich antyfeministycznych stereotypów,
        które nieskutecznie próbuje zwalczać (co nie powinno dziwić,
        skoro swoim zachowaniem je potwierdza). Ocenia emocjonalnie
        i kierując się antypatiami. Kontakty we wszelkiej postaci
        (ćwiczenia i seminarium) zdecydowanie niewskazane!

        I to należałoby podkreślić: wszelkie kontakty z tą panią
        zdecydowanie niewskazane. Lepiej nawet nie dostrajać się
        do jej fal.
        • wiaka Re: M. Środa naiwna 13.09.07, 18:39
          Nie wiem jaką "pancią" jest pani Środa dla studentów, ale obawiam
          się, że Ty również wiesz o tym tylko ze słyszenia. Tak czy owak
          przeczytane w twoim tekście zarzuty są po prostu śmieszne, a przede
          wszystkim nieudokumentowane. Ja wiem tylko, co pani Środa pisze i
          stwierdzam, że pisze spokojnie, rzeczowo i mądrze. I jest to dla
          mnie wystarczające abym szanowała ją jako publicystkę.
          • gobi03 Re: M. Środa naiwna 14.09.07, 07:55
            Nie pisze rzeczowo - odwołuje sie do emocji,
            wprowadza zupełnie subiektywne pojęcia, np.
            "kierujący się zdrowym rozsądkiem".
            Nie piesze spokojnie, pod powierzchnią gładkich
            słów kipi nienawiść do mojego Kościoła i do mnie
            osobiście. Rozdział Kościoła od Państwa Polskiego
            jest faktem i nie ma co wkładać go do krainy snów.
            Nie pisze mądrze, tylko przewrotnie, bo jej "koncert
            życzeń" (snów) przypomina mi nieco sytuację w
            krajach skandynawskich, z tą różnicą, że tam
            każdy może zobaczyć jaki majątek posiada inny
            obywatel - a więc jest społeczna kontrola, zaś ona
            postuluje _brak_ rozliczania.
            Nie pisze mądrze tylko złośliwie, bo imputuje
            naszemu rządowi powołanemu w wyniku powszechnych
            i demokratycznych wyborów parlamentarnych różne
            niecne cechy: brak specjalistów, podniecenie władzą,
            karanie uczniów za to, że urodzili się Polakami, itd.
            To jej subiektywna opinia nie mająca nic wspólnego
            z _mądrością_. Moim zdaniem to złośliwość, a nie mądrość.
            Domyślam się, że skoro zrobiła doktorat, to jakiś tam
            potencjał intelektualny ma, ale uważam że nie używa go,
            skoro wymyśla parytety typu 53% miejsc w parlamencie
            dla kobiet. Dołóżmy jeszcze inwalidów, niedorozwiniętych,
            złodziei i obcokrajowców! Też jest ich trochę w Polsce.

            > ... Ty również wiesz o tym tylko ze słyszenia.
            To prawda. Ale widzę, jak ona traktuje Polskę:
            jako kraj europejski i wynarodowiony, kraj ludzi
            wykształconych. Pytanie o wykształcenie to temat
            na inną dyskusję. Kształcenie w polskich szkołach jest
            stratą czasu i wysiłku. Nie daje absolwentom tego co
            ważne a wmusza mnóstwo niepotrzebnych informacji.
            Ma rację Giertych kiedy mówi o kształceniu patriotycznym,
            bo ojczyzna to nasze miejsce na ziemi. My, Polacy
            jesteśmy pozbawiani swego miejsca. Miliony Polaków
            zmuszonych zostało do wyjazdu warunkami ekonomicznymi.
            Tylko po co ja to piszę? Chyba nie znasz wiersza "Wolny
            najmita". Tak właśnie wygląda ten jej "Europejczyk".
            Wolny! - Wszak może iść albo spoczywać, ...

            Dla niej to rzeczywiście koszmar: polityka zagraniczna
            bez poddańczej uległości, polityka wewnętrzna dobiera się
            do tyłka czerwonej pajęczynie, rządzący nie dyskutują
            o Platonie tylko o obecnej sytuacji, a kraj rozwija
            się wreszcie!
    • obalmykaczyzm Miałam sen . 13.09.07, 11:31
    • obalmykaczyzm Pani Profesor, zaraszam do Anglii gdzie takie 13.09.07, 11:33
      sny sa codziennoscia, i to niezaleznie od tego jaka partia wygrywa
      wybory.
      • urtasa Doskonały 13.09.07, 12:00
        Podałeś, panie obalmykaczyzm, doskonały przyklad. Anglią bowiem przez 50 lat
        rządził krwawy komunistyczny reżim, Anglicy mieli wladze, ktora zabijała
        patriotów, torturowala w piwnicach SB i UB. Anglicy też mieli stan wojenny.
        Anglicy przede wszystkim nie ukarali komunistycznych zbrodniarzy, ktorzy sobie
        przejeli wczesniej znacjonalizowany (czyt. zrabowany majatek). Tak, Anglia to
        idealny przyklad spełnionego snu, co innego Polska, wstrętny burżuazyjny kraj,
        ktorego nigdy nie tknęła czerwona zaraza.
        • myzeszwagrem Re: Doskonały 13.09.07, 19:16
          Zrabowany majątek - mówisz? No, to przyglądnijmy się może kto komu
          pierwotnie co zrabował? Oczywiście, twoim zdaniem, to Lubomirscy,
          Radziejowscy, Zamoyscy, Sapiechowie i inni latyfundyści osobiście
          wykarczowali lasy, na których rosły odwieczne puszcze, i osobiśce
          zmienili je w żyzne, urodzjne pola, a następnie osobiście
          wyhodowali na nich miliony ton pszenicy, żyta, ziemniaków, wypaśli
          stada krów i wykarmili miliony świń.
          To zapewne Lilpopowie, Poznańscy, Wedlowie i inni fabrykanci
          osobiście wytworzyli przychody i osobiście wybudowali za nie
          fabryki, huty, kopalnie, a następnie osobiście produkowali w nich
          dobra warte miliony i miliardy, za które to miliony i miliardy
          osobiście pobudowali pałace, dwory, nakupili do nich kosztownych
          mebli, klejnotów itp.
          Każdy wyzysk i upodlenie mają swoje granice i kiedyś ten wród
          społeczny musiał pęknąć. Nie twierdzę, że pękł bezboleśnie, ale
          żaden czyrak nie pęka bezkrwawo i w znieczuleniu. Rozwinięte kraje
          kapitalistyczne tylko dlatego uniknęły rewolucji, że wystraszone
          przykładem Rosji w porę podjęly kroki na rzecz złagodzenia
          drastycznego rozwarstwienia ekonomicznego i napięć społecznych oraz
          demokratyzacji stosunków międzyludzkich.
          Paradoksalnie, najpewniejszym kandydatem do kolejnej wielkiej
          rewolucji spoecznej jest ostoja kapitalistycznego porządku ...
          Stany Zjednoczone. Jeśli narastające tam wciąż różnice ekonomiczne
          nie zostaną zatrzymane i znacząco złagodzone, to przy jednoczesnym
          gwałtownym wzroście liczby ludności latynoskiej i pogarszaniu się
          stosunków Ameryki Północnej z resztą świata, stopień zrewoltowania
          ludności USA za kilkadziesiąt lat osiągnie stan krytyczny i
          spowoduje wybuch nieznany dotąd ludzkości. I to dopiero
          będzie "rabunek", przy którym polska powojenna nacjonalizacja była
          niewinną igraszką.
          • andrzej369 Re: Doskonały 13.09.07, 21:02
            Nastapi to szybciej niż nam sie wydaje.

            Dzieki powstalemu w Rosji komunizmowi, ludzie zaczeli być godniej traktowani. Obawa przed ruchem komunistycznym,przyczynila sie, ze kapitalisci i nie tylko, zaczeli ludzi traktowac godniej.
            Ci co o tym nie wiedza,
            to glupcy.

            Nie popieram systemu komunistycznego, bo uwazam, ze to utopia.
            Ale jasno chce stwierdzic, ze miliony ludzi zawdzieczaja komunistom byt godzien czlowieka, także ja.

            Poczekajcie jeszcze pare lat, a zobaczycie co sie stanie i co tak naprawde pokaze globalizacja.

            Globalizacja to oddanie majatku w nieliczne grupy
            kapitalistyczne i nie tylko.
            Globalizacja to powrot do przeszlosci.
            Globalizacja to monopolizacja rynku.
            Itd.......
            • aron2004 Re: Doskonały 13.09.07, 21:05
              andrzej369 napisał:


              > Dzieki powstalemu w Rosji komunizmowi, ludzie zaczeli być godniej
              traktowani

              Szczegolnie w Katyniu i Miednoje
              • andrzej369 Re: Doskonały 13.09.07, 21:36
                Aron!
                Przeczytaj, a nie czytaj!

                Dzieki twojej religii, zginelo stokroc wiecej ludzi.
                I dzieki twojej religii,
                czlowiek był wystarczajaco ponizany.
                Jedynie potraficie niebem
                wynagradzac, a tak naprawde to sami w te niebo nie wierzycie.
                Jestescie najwiekszymi obludnikami na tej wspanialej Ziemi.
                • aron2004 Re: Doskonały 13.09.07, 21:43
                  andrzej369 napisał:


                  > Dzieki twojej religii, zginelo stokroc wiecej ludzi.

                  No nie wiem. KOmunizm zabil 100 mln ludzi w 90 lat i nadal zabija.

                  > I dzieki twojej religii,
                  > czlowiek był wystarczajaco ponizany.

                  A dzieki ateizmowi nie byl?

                  > Jedynie potraficie niebem
                  > wynagradzac, a tak naprawde to sami w te niebo nie wierzycie.

                  A Stalin potrafil wynagradzac kulą w potylicę

                  > Jestescie najwiekszymi obludnikami na tej wspanialej Ziemi.

                  to ja juz nie wspomne o was

              • andrzej369 Re: Doskonały 13.09.07, 22:57
                Aron!
                Nie w tym znaczeniu sie wypowiadalem.

                Manipulujesz bardzo nieudolnie.
                Jeżeli cytujesz moja wypowiedz, to niech będzie cala, a nie wyrwana, tak jak Tobie pasuje.
                To, ze ty masz klopoty z rozumowaniem, to jeszcze nie oznacza, ze maja wszyscy.
            • aron2004 Re: Doskonały 13.09.07, 21:06
              andrzej369 napisał:


              > Globalizacja to oddanie majatku w nieliczne grupy
              > kapitalistyczne i nie tylko.
              > Globalizacja to powrot do przeszlosci.
              > Globalizacja to monopolizacja rynku.

              Skoro globalizacja jest zla, to dlaczego Fidel Castro domaga sie
              zniesienia embarga nalozonego przez USA na Kube? Chce zeby
              amerykanskie wielkie korporacje wykonczyly male kubanskie firmy?
              • andrzej369 Re: Doskonały 13.09.07, 21:47
                Zniesienie embarga, wcale nie musi zniszczyc rodzimy przemysl.
                Chyba, ze chce sie do tego doprowadzic, tak jak w Polsce.



                • aron2004 Re: Doskonały 13.09.07, 21:51
                  andrzej369 napisał:

                  > Zniesienie embarga, wcale nie musi zniszczyc rodzimy przemysl.

                  Czyli jednak globalizacja moze byc dobra?

                  andrzej369 napisał:

                  > Chyba, ze chce sie do tego doprowadzic, tak jak w Polsce.

                  a kto do tego doprowadzil? Kler?


                  • gobi03 odpowiedzi nie będzie 14.09.07, 08:55
                    odpowiedzi nie będzie
                • myzeszwagrem Re: Doskonały 14.09.07, 12:29
                  Pardon, Andrzeju, ale niepotrzebniue dajesz się prowokować do
                  dyskusji nie na temat. Koleś podrzuca ci demogogiczne i sofistyczne
                  wątki, a Ty odpowiadasz i grzęźniesz (nie mówię, że nie masz racji,
                  ale rozmywa się ona w jego bełkocie) w błocie, które koleś
                  wytwarza. Nie chcę się pysznić, ale zauważ, że koleś nie
                  odpowiedział ani słowem na mój list, w którym przedstawiłem tylko
                  mechanizm rabowania maluczkich przez panów feudalnych i bezczelnych
                  kapitalistów.
            • gobi03 to nie komunizm tylko fordyzm 17.09.07, 08:23
              Przyczynek do dyskusji:
              www.pracuj.pl/kariera-rynek-pracy-artykuly_1103.htm
              W czasach gdy wykształcenie zawodowe też było cenione
              Ford podniósł najniższą stawkę do 5 dolarów.
              W globaliźmie tego nie da się zrobić, ale nie znaczy to
              jakoby działał przeciwko ludzkości. Globalizacja
              sprzyja wyrównywaniu (IMHO) różnic w poziomie życia
              we wszystkich zakątkach świata - zarówno w górę, jak i
              w dół. Czy to jest potrzebne? Zapytaj terrorystów.
              Zapytaj emigrantów.
              Marksizmu tu nie trzeba mieszać w ogóle - to pusty
              system filozoficzny oparty na fałszywych założeniach.
              Zawsze znajdą się ludzie skłonni wierzyć w kłamstwa,
              byle usprawiedliwiały ich słabości. Marksizm nie zginie,
              ale jego zdolność tworzenia już jest znana.
          • urtasa Ładna pogadanka 13.09.07, 22:09
            Ileż takich pogadanek nasłuchałem się w szkole! A skoro pogadanka, to może
            cofnij się do ery niewolnictwa i zapytaj, dlaczego człowiek uczynił z człowieka
            bydło. Widzisz, jakoś chłopi nie chcieli wybić tych Lubomirskich. I gdyby nie
            zaraza komunizmu przywleczona tu przez sowieckich okupantów do dziś by im włos z
            głowy nie spadł. Tam, gdzie się urodziłem, do dziś ludzie o dziedzicu mówią
            wręcz ze czcią, podczas gdy klną na komunistów, którzy - notabene - dali tym
            ludziom zrabowane mienie dziedzica...
            • myzeszwagrem Re: Ładna pogadanka 14.09.07, 12:38
              Bujasz, urtasa! Chłopi, zawsze, jeśli tylko mieli po temu
              możliwości, rewanżowali się swoim panom za wielowiekowy wyzysk,
              poniewierkę i nieludzkie traktowanie. "Nie chcieli" tylko wówczas,
              kiedy nie mogli, bo interesów panów strzegła siła militarna lub
              policyjna (jak by ja tam nie nazwał). Zobacz co zrobili francuscy
              mieszczanie i chłopi z ichniejszą arystokracją po rewolucji 1789 r,
              przypomnij sobie biskupów i możnowałdców powieszonych przez
              mieszczan warszawskich po wybuchu powstania listopadowego, poczytaj
              jak zachowywali się powstańcy Jakuba Szeli, albo choć posłuchaj
              opowieści dziadków jak chłopi rabowali pańskie dworki i pałacyki w
              1945 roku.
              • urtasa kto buja, to buja 14.09.07, 22:26
                Po pierwsze, pozostańmy w Polsce. Po wtóre, podane przez ciebie przykłady nie
                mają związku z rewanżem za wyzysk. Powieszeni w Warszawie zostali ukarani za
                zdradę narodową. Szela to prowokacja Austrii-zaborcy. Gdzie rabowano, tam
                rabowano (w 1945) i kto rabował, to rabował. Tam, gdzie ja się urodziłem,
                rabowali komuniści.
                • myzeszwagrem Re: kto buja, to buja 14.09.07, 23:16
                  urtasa napisał:
                  > ...Gdzie rabowano, tam rabowano (w 1945) i kto rabował, to
                  rabował. Tam, gdzie ja się urodziłem, rabowali komuniści.

                  Uprzedzenie i negatywny stereotyp. Komunista to system poglądów
                  politycznych, a nie charakter, tak jak: złodziej, łajdak czy
                  bandyta.
                  Rewanż biedaków na wyzyskiwaczach na całym świecie ma identyczne
                  podstawy i - co do zasady - wygląda jednakowo.
                  • urtasa raz i dwa 15.09.07, 00:23
                    Raz: zgoda, co do komunistów, byli i tacy, których można zaliczyć do aniołów...
                    Ale ja nie piszę o charakterze, a właśnie ideologii: zabierz innym, a jeśli nie
                    chcą oddać, zabij.

                    Dwa: Dlaczego mam tu dyskutować o całym świecie. W Polsce była sytuacja
                    specyficzna. Podaj polskie przykłady rewanżu na wyzyskiwaczach, podaj przykłady
                    polskich zdarzeń, w którym jednak warstwa społeczna buntuje się i wybija drugą
                    warstwę. Powtarzam polskie, a więc tego, co zaszło po 1945 nie zaliczam do
                    polskich (sowiecka okupacja).
                    • myzeszwagrem Re: raz i dwa 16.09.07, 14:36
                      urtasa napisał:
                      > Raz: zgoda, co do komunistów, byli i tacy, których można zaliczyć
                      do aniołów...
                      > Ale ja nie piszę o charakterze, a właśnie ideologii: zabierz
                      innym, a jeśli nie
                      > chcą oddać, zabij.

                      Popełniasz typowy błąd, wynikający z ferowania ocen bez
                      dostatecznej wiedzy. Ideologia komunistyczna nie polega na "zabierz
                      innym, a jeśli nie chcą oddać, zabij", ale na "wytwarzaj i dziel
                      uczciwie". W swoim rozumowaniu pomijasz całkowicie tę zasadę, a
                      koncentrujesz się na incydentalnym skutku, który był wynikiem
                      określonych zaszłości historycznych i karykaturalnej realizacji
                      zasad ideowych.
                      W izraelskich kibucach, które z powodzeniem realizują ideały
                      ustroju komunistycznego, nikt nikomu niczego nie zabiera i nikt
                      nikogo nie zabija, a same kibuce mają się dobrze i osiągają sukcesy
                      ekonomiczne i społeczne.
                      Bunt społeczny nie musi od razu prowadzić do "wybijania" jednej
                      klasy społecznej przez drugą. Przykładów buntów społecznych jest w
                      polskiej historii bez liku, choćby przedwojenne strajki chłopskie,
                      podczas których demokratyczna rzekomo władza II RP zabiła blisko
                      500 osób. Z tej to przyczyny (przewaga militarna) przedwojenni
                      chłopi nie mogli wziąć rewanżu na wyzyskujacych ich ziemianach, co
                      niektórzy z nich powetowali sobie właśnie po II wojnie światowej,
                      czasami - niestety - poprzez rabunki. Czynnikiem kryminogennym nie
                      było jednak bynajmniej pochodzenie rewolucji (sowiecka czy
                      niemiecka - bez różnicy), a niesprawideliwość społeczna, która
                      legła u podstaw drastycznie nabrzmiałego konfliktu społeczno -
                      ekonomicznego.
                      • aron2004 Re: raz i dwa 16.09.07, 14:58
                        skoro polscy chlopi byli tak strasznie wyzyskiwani przez ziemian
                        przed 1939 to dlaczego nie uciekali masowo do ZSRR gdzie wtedy było
                        mleka i miodu pod dostatkiem?
                        • myzeszwagrem Re: raz i dwa 17.09.07, 01:11
                          Być może z tych samych powodów, dla których Białorusini, tak
                          nieludzko maltretowani przez reżim Łukaszenki, nie przepływają
                          masowo Bugu na dętkach od traktorów i nie wieją do raju pod nazwą
                          RP.
                      • urtasa i trzy 18.09.07, 20:55
                        Trzy: mówisz o komunizmie jako idei, tu, w Polsce, komunizmem było to, co było:
                        zabierz, zamorduj; jeśli nie odda, zmuś do pracy, zabij protestujących...
                        Czy bunty chłopskie, o których piszesz, objęły całość przedwojennego chłopstwa,
                        czy miały przywódcę i czy chłopi mieli ideologię: zemścij się, wybijając
                        wszystkich polskich dziedziców, obszarników?
                        • myzeszwagrem Re: i trzy 19.09.07, 20:22
                          "Tu w Polsce" nie było żadnego komunizmu, tylko karykaturalna,
                          kryminalna jego parodia, zafundowana przez zbrodniczy reżim
                          Stalina. Stąd też - wbrew woli wielu ideowych komunistów - gorszące
                          ekscesy typu: "zabierz, zamorduj, zmuś..." Niemniej konflikt
                          interesów klasowych w ustroju kapitalistycznym (a jeszcze bardziej
                          półfeudalnym, jaki panował na niemałych obszarach przedwojennej
                          Polski) jest obiektywnym faktem. Jaka część chłopstwa występowała z
                          protestami, nie jest istotne, bo nie stosuje się tu kryterium
                          ilościowego; ilość i przebieg zdarzeń uzależnione są od bardzo
                          wielu czynników.
    • adrem63 Marzenia senne 13.09.07, 12:35
      Pani Środy mają wysoki poziom ogólności i nie mam pewności kto by na
      ich spełnieniu dobrze wyszedł.
      Przechodząc do realu, można się jednak od biedy przynajmniej
      domyślić, że tą wyśnioną, wymarzoną partią może być tylko LiD.
      Wprawdzie większość członków swoją cnotę polityczną już dawno
      straciła,
      ale za to mądrości mają przynajmniej tyle żeby wiedzieć, że z prądem
      płynie się znacznie łatwiej.
      Wtedy jednak, gdy władza płynie z prądem, spełniają się marzenia
      nielicznych, a marzenia większości mają się spełnić w niebie.

      Dlatego gdy słyszę życzenia „spełnienia najskrytszych marzeń”
      ogarniają mnie uczucia ambiwalentne.
    • karatakus Miałam sen . 13.09.07, 12:47
      System kwotowy dla jednej tylko grupy droga pani to nie demokracja, no chyba, że
      sterowana i z jasno określoną grupą uprzywilejowaną. Jak już to trzeba wyliczyć
      tez kwoty dla kalekich, ślepych, głupich, itd. Póki co nikt ni komu nie broni,
      ani nie każe startować. I niech tak już zostanie.
      • obalmykaczyzm Re: Miałam sen . 13.09.07, 13:34
        karatakus napisał:

        > System kwotowy dla jednej tylko grupy droga pani to nie
        demokracja, no chyba, ż
        > e
        > sterowana i z jasno określoną grupą uprzywilejowaną

        Skoro wprowadzanie kwot wyrownujacych szanse nie jest demokracja, to
        powinienes karatakusie natychmiast poinfoprmowac o tym panstwa
        takie, jak USA, Zjednoczone Krolestwo, Szwecja, Kanada, Holandia,
        Dania. WSzystkie one zyja w komicznym przeswiasdczeniu, ze
        zaprowadzily u siebie demokracje i ze obywtele takiego wlasnie
        ustroju pragna.
        Nie ma to jak dobra polska lekcja prawdziwej demokracji.
        • karatakus Re: Miałam sen . 13.09.07, 13:46
          To niestety są państwa w których w imię większego dobra ogranicza się wolność
          wyboru obywateli. Z tego samego powodu i Kaczyńscy ograniczają nam coraz
          bardziej swobodę wyboru. Do jakich kuriozów prowadzi taka poprawność polityczna
          powinnaś dobrze wiedzieć moja droga. Zakłamywanie podręczników historycznych w
          US jest o.k., jeśli przedstawia się mężczyzn jako chwiejne emocjonalnie kaleki
          życiowe, w Szwecji dawca spermy został zasądzony na gigantyczne alimenty, bo
          dwie lesbijki postanowily sie rozejsc (a wczesniej skorzystały z jego nasienia).
          A we wszystkich tych krajach bandyta jest święta krową jeśli tylko ma kolor
          skóry inny niż biały. Jedyną obecnie dyskryminowaną grupą w rzeczonych krajach
          jest mężczyzna rasy kaukaskiej.

          Wielkie dzięki za taką demokrację :?. Oczywiście rozumiem, że się podoba, bo
          niestety mamy w tej chwili przedsmak seksmisji. Postawa
          roszczeniowo-rozliczeniowa ostatnio całkiem popularna wśród płci (coraz
          rzadziej) pięknej. Ale co tam, może zdążę się jeszcze ze skałek podczas
          wspinaczki sp...lić nim ten świat zupełnie oszaleje. Przepraszam, oszaleje
          jeszcze bardziej....
          • urtasa To nie tak 13.09.07, 14:47
            karatakus, tylko nie tak: "Ale co tam, może zdążę się jeszcze ze skałek podczas
            wspinaczki sp...lić nim ten świat zupełnie oszaleje."

            Proszę! Ten świat oszalał za czasów Stalina, Hitlera, Mao. U nas w Polsce
            szczególnie za Jaruzelskiego. A popatrz, zaczyna być inaczej, lepiej, stokroć
            lepiej. Owszem, potomstwo komuny jeszcze maluje Polskę w jak najczarniejszych
            barwach, bo ma w tym interes, bo komuna zawsze była antypolska. Ale przecież
            Polska podnosi się z gleby. To będzie piękny kraj, najpiękniejszy. Cóż, że za
            sto czy więcej lat, gdy zniknie komunistyczna mentalność. Ale tak będzie...
            • karatakus Re: To nie tak 13.09.07, 15:40
              Stary, wpierw chyb musi wymrzeć całe pokolenie które wychowało się w komunizmie.
              Wszyscy, którzy łapią się na sztuczki i gadki populistów, ci, którzy wolą
              krótkotrwały zysk i gó.. ich obchodzi, jakie kłopoty powiększanie deficytu i
              zadłużenia kraju przyniesie za 5 lat. Jeszcze przed nami kryzys węgierski. Ja
              pi...lę, ile jeszcze kasy będzie się pompować w durne pomysły, świątynie,
              czarnych pomniki, centra ofiar komunizmu itd. A to wszystko kosztuje. Jesli zyje
              sie przeszloscia poswieca sie przyszlosc. Ale jednego Ci cholernie zazdroszczę -
              optymizmu. Ja jako czlowiek z deka niedojadajacy ostatnio na ten optymizm jakos
              zdobyc sie nie moge...
              • aron2004 Re: To nie tak 13.09.07, 15:53
                towarzyszka Środa już kiedyś pisała, że katolicyzm powoduje bicie
                żon. A w Rosji, gdzie katoli jest 2% to pewnie nikt żon nie bije.
                • andrzej369 Re: To nie tak 13.09.07, 22:21
                  Potrafisz tylko nieudolnie znieksztalcac wypowiedzi.
                  Pani Sroda nigdy nie napisala, religia katolicka powoduje bicie zon.
                  Przeczytaj co Pani Sroda napisala, a nie czytaj co chcesz.
                  Caly czas utwierdzasz mnie w przekonaniu, ze jestes tak bardzo juz zaprogramowany przez religie, ze ciezko już Ci prawidlowo rozumowac.
                  Ale nie dziwie sie, bo taki jest cel religii.
                  Utrudnic i utrudniac w dotarciu do madrosci
                  (UMYSLU).
                • maura4 Re: To nie tak 14.09.07, 10:38
                  Katolicyzm ,a własciwie chrzescijaństwo ogłosiło za religia
                  żydowską i ugruntowało na wiele wieków wsrod ludzi przekonanie,że
                  kobieta jest własnoscia mezczyzny i musi byc mu posłuszna.Juz od
                  jakiegos czasu kobieta nie musi przysiegac przed ołtarzem
                  posłuszeństwa mezowi,a prawa wprowadzone przez swieckie rzady dały
                  jej równosć i wolnosc.Chyba rzadko tez slysza kobiety,że jej maż
                  pijak ,łobuz,kat to krzyż od boga,który musi dźwigac,a juz na pewno
                  w to nie wierza.Jednak jeszcze słychac mądrosc narodowo-katolicką,ze
                  jak sie zony nie bije,to jej wątroba gnije.Na zmiany w mentalnosci
                  potrzeba troche wiecej czasu,niz na zmiany w prawie.Rosjanie,to tez
                  chrześcijanie i Slowianie.
                  • aron2004 Re: To nie tak 14.09.07, 10:52
                    maura4 napisała:

                    > Katolicyzm ,a własciwie chrzescijaństwo ogłosiło za religia
                    > żydowską i ugruntowało na wiele wieków wsrod ludzi przekonanie,że
                    > kobieta jest własnoscia mezczyzny i musi byc mu posłuszna.Juz od
                    > jakiegos czasu kobieta nie musi przysiegac przed ołtarzem
                    > posłuszeństwa mezowi,a prawa wprowadzone przez swieckie rzady dały
                    > jej równosć i wolnosc.

                    No fakt. Może przecież zostac prostytutką - jest wolna.
                    • maura4 Re: To nie tak 14.09.07, 13:04
                      Może,to zależy juz tylko od niej.Tak swoja droga,w miare
                      inteligentny czlowiek,jak nie moze akurat zripostowac "na
                      poziomie",to milczy.
              • urtasa niedojadajacy 13.09.07, 22:01
                Hm, zaintrygowało mnie to określenie "niedojadający", czyli niemogący jeść...
                Hm, od 10 lat mam dwie ścisłe diety (cukrzyca i niemal wycięta trzustka)), w
                restauracji np. mogę zamówić tylko gorzką herbatę. I uwierz, jest pięknie.

                A ile kosztuje "darmowa" oświata, "darmowe" lecznictwo, a ile armia urzędników,
                którzy mają cię za nic...
                • myzeszwagrem Re: niedojadajacy 14.09.07, 12:47
                  Niestety, twoje kłopoty zdrowotne znajdują dość wyraziste
                  odzwierciedlenie w twoich poglądach i opiniach. Czyżby widoczne
                  zgorzknienie było tzw. paradoksalną reakcją na cukrzycę?

                  P.S. Przepraszam za mało elegancki żart, też mam (m.in.) cukrzycę
                  typu II i też jakoś z tym żyję. Nie jest to radosne, ale przecież
                  nie czyni z człowieka kaleki.
                  • urtasa Błąd 14.09.07, 15:25
                    Błędne mniemanie! Nie ma bardziej ode mnie radosnego i szczęśliwego człowieka w
                    moim otoczeniu. Tej pełni i optymizmu mi zazdroszczą... Żyję radośnie, jak nigdy
                    przed chorobą. Proszę uwierzyć na słowo... Choroba nie czyni mnie kaleką, choć
                    nie jest dobrem. Zyskałem wgląd w istotę rzeczy, w sens egzystencji. Zrozumiałem
                    Kosmos. Posiadłem psychiczną siłę, z którą mogę przenosić przysłowiowe góry. To,
                    co nazywasz zgorzknieniem, jest tylko poetyką polemiki. Jedną z wielu poetyk,
                    jakie stosuję.
                    • myzeszwagrem Re: Błąd 14.09.07, 23:20
                      Moje gratulacje! Samoakceptacja to bardzo ważna cecha, niezwykle
                      przydatna w walce z każdą chorobą. Tylko pozazdrościć!
                      Choć, szczerze mówiąc, poziom twojego pisemnego entuzjazmu jest
                      podejrzanie wysoki.
                      • urtasa Cóż... 15.09.07, 00:27
                        No, cóż... To nie są pisemne deklaracje. Tak czuję, tak piszę. Owszem, bywa
                        ciężko, ale bilans wychodzi na plus: inne spojrzenie na świat, zwłaszcza siebie.
                        I - przede wszystkim - zrozumienie sensu.
                        • myzeszwagrem Re: Cóż... 16.09.07, 14:45
                          Raczej wyobrażenie sobie tego sensu. Zrozumieć można (z definicji)
                          coś, co daje się objaśnić na drodze racjonalnego rozumowania.
                          • urtasa nie rozumiem 18.09.07, 20:59
                            Co to znaczy: "racjonalne rozumowanie", czy to nie jest tautologia - rozumne
                            rozumowanie? Nie pojmuję tego, co piszesz...
                            • myzeszwagrem Re: nie rozumiem 19.09.07, 20:35
                              Rozumowanie czyli używanie rozumu, inaczej: myślenie. Myślenie może
                              być racjonalne lub nie, np. podporządkowane emocjom.
                              Nie sprzeczajmy się jednak o definicje; miałem na względzie to, że
                              zrozumieć SENSU przy pomocy racjonalnego myślenia raczej nie można,
                              nie da się. Chyba, że chodzi o sens - ten "zwyczajny", fizyczny,
                              nie boski. Łatwiej wtedy o objaśnienie, ale trudniej o akceptację z
                              naszego, ludzkiego punktu widzenia. :((
    • aron2004 Re: Miałam sen . 13.09.07, 15:46
      towarzyszka Środa śni o Białorusi, gdzie jest państwo laickie, nie
      ma religii w szkołach, nie ma krzyży w urzędach i nie ma w TV
      propagandy katolickiej.
      • myzeszwagrem Re: Miałam sen . 13.09.07, 19:23
        Czyli pod tym akurat względem jest tam normalnie. Natomiast u nas
        czerwony terror został zastąpiony czarnym terrorem!
      • andrzej369 Re: Miałam sen . 13.09.07, 21:22
        Aron!
        Są tacy co chca przyjazni ludzkiej i są tacy co chca sluzyc panu.

        Ty nalyzysz do tej drugiej grupy (jestes sluga).
        Pani Sroda należy do tej pierwszej grupy (chce tylko przyjazni miedzyludzkiej).

        Czy to takie zle ?
        Fanatyku katolicki !!!
        • aron2004 Re: Miałam sen . 13.09.07, 21:45
          andrzej369 napisał:

          > Aron!
          > Są tacy co chca przyjazni ludzkiej i są tacy co chca sluzyc panu.
          >
          > Ty nalyzysz do tej drugiej grupy (jestes sluga).
          > Pani Sroda należy do tej pierwszej grupy (chce tylko przyjazni
          miedzyludzkiej).

          chyba nie do konca bo Pani Sroda popiera aborcje a nie sadze zeby
          czlowiek w macicy byl przyjacielem tego co go usuwa

          > Czy to takie zle ?

          CO zle?

          > Fanatyku katolicki !!!

          Fanatyku komunistyczny!!!
          • andrzej369 Re: Miałam sen . 13.09.07, 21:57
            Aron!
            Czy można być fanatykiem komunistycznym, gdzie nie istnieje komunizm?

            Czy można być fanatykiem wyznania katolickiego, gdzie katolikow jest wszedzie wokol?

            Na te pytania odpowiedz sobie sam.

            • aron2004 Re: Miałam sen . 13.09.07, 22:25
              andrzej369 napisał:

              > Aron!
              > Czy można być fanatykiem komunistycznym, gdzie nie istnieje
              komunizm?

              no jak nie istnieje? Przeciez jest jeszcze KRLD i Kuba.


              > Czy można być fanatykiem wyznania katolickiego, gdzie katolikow
              jest wszedzie w okol?

              Mozna ale co z tego?
      • maura4 Re: Miałam sen . 14.09.07, 10:25
        Juz raz sugerowałam ci zebys odczepił sie od Białorusi,bo wszyscy
        pomyślą,że o geografii spoleczno-politycznej nie słyszałes.Matury
        nie masz ? Jest naprawde wiele państw,które mógłbys przytoczyc jak
        przykład marzeń pani Środy -
        Czechy,Anglia,Norwegia,Szwecja,Dania,Holandia itd. -państw
        demokratycznych i laickich.
        • aron2004 Re: Miałam sen . 14.09.07, 10:51
          maura4 napisała:

          > Juz raz sugerowałam ci zebys odczepił sie od Białorusi,bo wszyscy
          > pomyślą,że o geografii spoleczno-politycznej nie słyszałes.Matury
          > nie masz ? Jest naprawde wiele państw,które mógłbys przytoczyc jak
          > przykład marzeń pani Środy -
          > Czechy,Anglia,Norwegia,Szwecja,Dania,Holandia itd. -państw
          > demokratycznych i laickich.

          Czechy nie są państwem laickim - w państwowych budynkach wiszą
          krzyże a na banknocie jest święty katolicki Wacław

          Anglia jest krajem wyznaniowym bo głowa państwa jest jednocześnie
          glową kościoła

          Szwecja to kraj gdzie jest pańśtwowy kościół luterański dotowany z
          budżetu - państwo płaci pensję pastorom

          w Danii jest religia w szkołach

          • maura4 Re: Miałam sen . 14.09.07, 13:21
            Róznica miedzy wymienionymi przez ciebie państwami a Polska jest
            taka,ze u nas rozdział kosciola od państwa jest zapisany w
            konstytucji,a tam istnieje naprawde.Czechy,to kraj o najwiekszej
            liczbie ateistów(80%),w wyznaniowej w/g ciebie Anglii połowa
            społeczeństwa nie wie kto to byl Jezus(było jakis czas temu w kiosku
            na onecie),w Szwecji koscioły strasza pustkami i kazdej mlodej parze
            ksiadz moze zorganizowac slub w kosciele,o ile ma takie zyczenie i
            nie pyta o wyznanie(byłam ,widziałam),podobnie w
            Danii,Norwegii,Holandii.Religia w szkołach jest chyba w większosci
            państw europejskich,tyle że uczen juz przy zapisie otrzymuje
            wachlarz możliwosci -zapisuje sie na co chce-
            religioznawstwo,etyka,lub religie do wyboru.Co roku może to
            zmieniac.Róznie to wyglada ,bywa,ze jest tylko religioznawstwo.
            • aron2004 Re: Miałam sen . 14.09.07, 13:46
              maura4 napisała:

              > Róznica miedzy wymienionymi przez ciebie państwami a Polska jest
              > taka,ze u nas rozdział kosciola od państwa jest zapisany w
              > konstytucji,a tam istnieje naprawde.Czechy,to kraj o najwiekszej
              > liczbie ateistów(80%),w wyznaniowej w/g ciebie Anglii połowa
              > społeczeństwa nie wie kto to byl Jezus

              Być moze. Ale faktem jest, że w Czechach w państwowych budynkach
              wiszą krzyże i na banknocie jest św. Wacław. Co byś powiedziała
              gdyby w Polsce na banknocie byl np. św. Maksymilian Maria KOlbe?

              W Wielkiej Brytanii królowa jest głową państwa i jednocześnie głowa
              kościoła. To tak jakby u nas Glemp był prezydentem.


              >(było jakis czas temu w kiosku
              > na onecie),w Szwecji koscioły strasza pustkami i kazdej mlodej
              parze ksiadz moze zorganizowac slub w kosciele,o ile ma takie
              zyczenie i
              > nie pyta o wyznanie

              Co nie zmienia faktu, że państwo szwedzkie płaci pastorom pensję, bo
              kościół luterański jest kościołem państwowym i zdaje się król jest
              głową kościoła.

              <(byłam ,widziałam),podobnie w
              > Danii,Norwegii,Holandii.Religia w szkołach jest chyba w większosci
              > państw europejskich,tyle że uczen juz przy zapisie otrzymuje
              > wachlarz możliwosci -zapisuje sie na co chce-
              > religioznawstwo,etyka,lub religie do wyboru.

              W każdym razie w wielu panstwach UE religia jest w szkołach. A np. w
              Alzacji ( część Francji) nadal obowiązuje konkordat i księża mają
              status urzędników państwowych.


              >Co roku może to
              > zmieniac.Róznie to wyglada ,bywa,ze jest tylko religioznawstwo.

              Nie rozumiesz co to jest państwo wyznaniowe.
              • maura4 Re: Miałam sen . 14.09.07, 21:35
                Dobrze rozumiem pojecie panstwa wyznaniowego,ale żadne z
                wymienionych przez ciebie państw nie spełnia warunkow panstwa
                wyznaniowego,w tym tego najgorszego,kiedy instytucje panstwowe
                mieszaja sie z koscielnymi,kiedy prawo stanowione podporzadkowuje
                sie prawu religijnemu.W Wlk.Brytanii głowa panstwa jest premier,a
                nie królowa,która jest tylko figurantka,ozdobka nie majaca wpływu na
                wladze i stanowienie prawa. Jest chyba roznica pomiedzy wyborem,a
                narzuceniem jedynie słusznej religii.Nawet w Szwecji,gdzie koscioł
                opłaca państwo ,w szkołach jest religioznawstwo.Nie słyszałam,aby
                była religia.
                • myzeszwagrem Re: Miałam sen . 19.09.07, 20:44
                  Formalnie rzecz biorąc, głową państwa w Zjednoczonym Królestwie
                  jest (z definicji) królowa, a rząd jest "rządem jej królewskiej
                  mości" czyli rządzi z jej upoważnienia i w jej imieniu. Zupełnie
                  jak w operetce, ale skoro brytyjczycy tak sobie życzą, to jest to
                  ich problem...
              • myzeszwagrem Re: Miałam sen . 19.09.07, 20:40
                aron2004 napisał:
                > W Wielkiej Brytanii królowa jest głową państwa i jednocześnie
                głowa
                > kościoła. To tak jakby u nas Glemp był prezydentem.

                Wielka Brytania ma anachroniczny, operetkowy ustrój, którego
                konsekwencją jest m.in. monarsza zwierzchność nad lokalnym
                kościołem. Można co prawda zapytać dlaczego brytyjczyzy akceptują
                tę karykaturę ustrojową, ale natura ludzka ma skłonności do
                rozmaitych dziwactw, więc i to mieści się w obszernym ich katalogu.
    • capitalissimus Re: Miałam sen . 13.09.07, 15:55
      A ja domagam sie systemu kwotowego dla blondynow, leworecznych i
      brazowookich. No bo chyba oni nie sa gorsi i zasluguja na
      reprezentacje taka jaka maja w spoleczenstwie? Aha, i jak juz sie
      marzenie komuszycy Srody sie spelni to domagam sie oskarzenia
      amerykanskiej NBA o rasizm (bialych jak na lekarstwo) i
      dyskryminacje niskich.
    • pogardzamwyksztalciuchami Miałem sen! 13.09.07, 16:25
      śniłem, że
      w PRLu to staliście od przepaści o jeden krok
      a w III RP to zrobiliście ten krok w jeden rok

    • wet3 Re: wojakszwejk 13.09.07, 16:30
      wojakszwejk napisał:

      > ... to nie był Wasz sen, ino wspomnienie z 1945. roku, czy raczej
      z dzieciństwa
      > , bo Was na świecie wtedy nie było, z opowieści się Wam
      przypomniało.

      Miales taki lewacki sen. Dobrze, ze to tylko byl sen.
    • kerednelo Miałam sen . 13.09.07, 18:02
      Piękny sen. Dodam, że jest taki kraj. Nazywa się: UTOPIA.
      Niestety. W Polsce ten sen się nigdy nie z iści
    • magnusg Jedno jest pewne Sroda-ciebie w rzadie fachowcow 14.09.07, 12:46
      by nie bylo.
      I zapomnialas napisac o twoim najwazniejszym postulacie.Marzy ci sie
      kraj, gdzie mozna legalnie zabijac nienarodzone dzieci.
      • aron2004 Re: Jedno jest pewne Sroda-ciebie w rzadie fachow 14.09.07, 13:47
        magnusg napisał:

        > by nie bylo.
        > I zapomnialas napisac o twoim najwazniejszym postulacie.Marzy ci
        >sie kraj, gdzie mozna legalnie zabijac nienarodzone dzieci.

        W Polsce też można zabijać nienarodzone dzieci, pod warunkiem że są
        chore. Kara jest tylko za zabicie zdrowego dziecka.
    • pierot9 Re: Miała sen? A zmazę też? 14.09.07, 17:54
    • e-teacher Miałam sen . 14.09.07, 18:58
      I had a dream...Te historyczne słowa jakże adekwatne do dziesiejszej
      sytuacji.Niestety te dobre rzeczy nam się tylko śnią,nic nie
      poradzimy.Przebudzenie bywa bardzo przykre ostatnimi czasy.Ja nie
      wiem,może zacząć odczyniać jakieś uroki,czarować,czy co...I budzę
      się w normalnym kraju.I had a dream...
      • adrem63 Re: Miałam sen . 14.09.07, 19:17
        Ja bym radził spróbować znów z modłami w Sejmie. wtedy poskutkowało
        to może i teraz, tylko że Środa za bardzo na kościół najeżdża to
        pewnie nic z tego.
    • gregory501 Miałam sen . 14.09.07, 22:21
      weź udział w sondach:
      1/ Na kogo zagłosujesz we wcześniejszych wyborach.
      2/ Czy popierasz budowę IV RP
      3/ Czy należy rozliczyć afery korupcyjne III RP!
      www.gregory33.bloog.pl
      www.gregory501.blox.pl
      www4rzeczpospolita.blox.pl
      f693.mojasonda.pl/
    • toja3003 a po co taka pratia? dla kogo? 17.09.07, 11:18
      na pewno nie dla naszego polskiego społeczeństwa. Myślę, ża nasza
      Polska to są dwie Polski. Jedna, ta mniejsza, otwarta na innych
      ludzi i świat, z fantazją, pomysłami, potrafiąca znaleźć się w
      towarzystwie, nowoczesna, odważna i dążąca systematyczną pracą do
      sukcesu a druga, ta większa, zahukana, nieufna, ponura, bez polotu,
      chowająca się przed wyzwaniami po sraczykach, wietrząca wokół
      dziejowe spiski i odwiecznych wrogów.
      • california07 Re: a po co taka pratia? dla kogo? 19.09.07, 17:07
        Dodaj jeszcze "rozpita" - i przyznaje ci w 100% racje!!!!
      • adrem63 Twój opis niedokładny, 20.09.07, 12:14
        zapomniałeś dodać, że ta większość ok. 60% żyje na granicy minimum
        socjalnego lub poniżej, jest kiepsko wykształcona i na ogół
        religijna.

        No i co, chciałbyś to jakoś naprawić, czy uważasz to za dopust Boży
        i chcesz tylko od tego odgrodzić się wysokim murem ?
    • bezportek Miałem sen - wszyscy utopisci sie utopili 19.09.07, 09:15
      Nie zyjemy w prozni, a juz na pewno nie w idealnej socjalistycznej
      utopii, krwawej zmorze wspolczesnego swiata. Sny lewackich
      zboczencow, zabobony zywione przez staliny i hitlery miesem armatnim
      i mieniem pozydowskim, kosztowaly nas krocie. Srody i inne sieroty
      po zdechlej komunie - wezcie sie do roboty, zamiast marzyc o raju na
      ziemi. Polityki, nawozenia gleby i lapania wszy nie da sie zrobic
      sterylnie czystymi, wymanikurowanymi pazurkami ladacznicy lewicy.
      Ktos sie musi upaprac, zgrzac i spocic jak kon pod gore, zeby leniwe
      babska mogly obijac sie jak kwach w chlewie i marzyc na jawie.
      • syfopis [...] 19.09.07, 14:58
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • stribog Miałam sen. 27.09.07, 02:08
      Przyjaciel Platon... Jest kłopot z "powinno być": znaczy chyba tylko tyle, co
      "bardzo chciałbym, żeby było". Więc Platon też miał tylko sen.

      Dobranoc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka