Dodaj do ulubionych

Ostra jazda na reli

27.09.07, 12:06
Nic sie na to nie poradzi ze spora czesc polskiej mlodziezy do debile....
Nie rozumiem tylko po co chodza tam Ci ktorzy nie czuja takiej potrzeby -
przeciez religia nie jest obowiazkowa . Katecheci powinni miec mozilwowc nie
wpuszczania takich osb na lekcje.
Obserwuj wątek
    • heterofob2 Kto tego chciał? 27.09.07, 21:01
      Zaraz, zaraz, przecież to nie dzieciaki chciały, żeby im wciskano religię do
      planu lekcji.
      Krk sam tego żądał.
      • luukasz4 Re: Kto tego chciał? 01.10.07, 08:06
        Aha. Ja w podstawówce i liceum bardzo nie lubiłem historii. "Wcale
        jej nie chciałem" - używajac jezyka jednego z przedmówców. Czy to
        oznacza że miałem się zachowywać niekulturalnie wobec nauczycielki
        bądź nie uczęszcząć na te lekcje?
        • morte_macabre Re: Kto tego chciał? 01.10.07, 08:37
          Historia jest obowiązkowa. Tzw. "religia" (jeszcze) nie.
          • emigrancik Re: Kto tego chciał? 01.10.07, 08:55
            Na histirii nie bedziesz sie uczyl o tym "jak w chinach z resztek poaborcyjnych
            lekarze robia zupe", albo o tym, ze "w prezerwatywach sa dziury i mozna zarazic
            sie aids". Do tego mozna dodac mase innych idiotyzmow.

            Tak poza tym, to moze religia nie jest obowiazkowa, ale sa rodzice, ktorzy ja
            taka czynia. Niektrorzy uczniowie musza na koniec roku pokazac, ze byli. Inaczej
            tragedia w rodzinie!
            • aro7 uczeń vs nauczyciel.. 01.10.07, 09:19
              zawsze była jazda po młodych, dobrodusznych nauczycielach muzyki itp.
              kiedyś jednak "starzy" nauczyciele wyżywali się na uczniach lejąc wskaźnikami za
              byle co, nadrywając uszy itp, teraz sytuacja się odwróciła, zamiast znaleźć
              złoty środek dla szacunku z obu stron.
              w takich warunkach wyrosną ludzie, którzy szanować będą tylko tego kto im ryja
              obije, a po innych to oni będą jeździć ile wlezie.
              • dzikowy Re: uczeń vs nauczyciel.. 01.10.07, 15:06
                Dyrektor szkoły nie może skontrolować, pouczyć, ani wywalić marnego katechetę,
                który od początku do końca podlega tylko pod nadzór kościelny, poza tym nie musi
                wcale być kształcony w kierunku prowadzenia lekcji, sam nie ma najczęściej
                rodziny i tym samym kontaktu z dziećmi.

                Poza tym opowiada o rzeczach, które są dla uczniów nudne i niepotrzebne
                językiem, którego w ogóle nie rozumieją.

                To czego się spodziewać??
                • konra2 _______ winien tej sytuacji jest kosciol _______ 01.10.07, 15:23
                  Winien tej sytuacji jest tylko kosciol. Dzieci nie majo respektu dla
                  ludzi kosciola bo ich rodzice go nie majo. A nie majo bo kosciol
                  sie wchrzania we wszystkie dziedziny zycia, nawet tam gdzie nie
                  powinien, jak np. polityka.
                  A w dodatku jak sie niektorzy ludzie kosciola prowadzo w zyciu ?
                  A te mercedesy, a te pierscienie, a te krzykliwe bogactwo, a te
                  awanturnictwo polityczne. A jakie odzywki leco od nich, np. zone
                  prezydenta nazywajo wiedzmo, zalecajo eutanazje, itp. itd.
                  Oni sie takimi rzeczami tylko osmieszajo w oczach spoleczenstwa.
                  Tylko ludzie zwani moherami przyklaskujo takim zachowaniom.

                  Ja zawsze oczekiwalem od ludzi kosciola czegos wiecej. Jakis dobry,
                  moralny przyklad, jakas neutralnosc polityczna, jakies umiarkowanie
                  z obnoszeniem sie z bogactwem. W ten sposob zdobywa sie szacunek
                  ludzi, a nie tylko tzw. moherow.

                  Wielu doroslych nie szanuje ludzi koscola, to czemu sie tego
                  oczekuje od dzieci ?
                  • mary_an Nie majo :))))))))))))))) 01.10.07, 15:33
                    Hehehhe a moze jednak majo?
                    • manhu Re: Nie majo :))))))))))))))) 06.10.07, 14:52
                      Gość stara się nie używać polskich liter:)

                      A gdybym ja wiele lat temu robił takie numery na religii to rodzice by mnie zabili.

                      konra2 napisał:
                      "np. zone prezydenta nazywajo wiedzmo, zalecajo eutanazje"
                      Bardzo słusznie, jeśli uważasz że mordowanie jest dobre, to zacznijmy od ciebie, a może mordowanie jest dobre, ale tylko mordowanie innych nie ciebie?
                  • parazyd Religia ze szkół i krzyże z sali sejmowej 01.10.07, 16:35
                    wracją tam gdzie ich miejsce, do sal katechetycznych i kościołów.
                    Tak będzie lepiej. Podziękujmy przy okazji starym, nawiedzonym
                    ramolom w rodzaju Stelmachowskiego za ten cyrk i bałagan. Osiągnął
                    dokładnie odwrotny cel niż zamierzony, skłócił ludzi, wprowadził
                    podziały wśród młodzieży, obniżył rangę religii.
          • lucusia3 Re: Kto tego chciał? 01.10.07, 08:57
            Niestety już praktycznie tak, bo ocena jest na świadectwie. Dodatkowa
            ocena liczona do średniej może czasakmi zadecydować o przyjęciu do dobrego gimnazjum czy liceum.
            Ja jednak chciałaby, zwrócić uwagę na totalne nieprzygotowanie duchownych do uczenia dzieci czy młodzieży. Nikt nie może byc nauczycielem bez przygotowania pedagogicznego, czy dotyczy to też duchownych?
            mam doświadczenia z kilku szkół - w jednej ksiądz lubił tylkko dziewczynki, tylko z nimi romawiał na lekcji, chłopcy mieli być cicho i dostawali góra 4 na koniec roku. W innej ksiądz był takim talentem do pracy z młodzieżą, że nikt nie opuszczał religii, nawet dzieci z rodzin niewierzących czy innego wyznania. Były to lekcje o Kościele, moralności, dniu dzisiejszym. Żadne lekcje wychowawcze czy spotkania z psychologiem sie nie umywały do religii. W kolejnej szkole ksiądz dyktuje nudne fakty, podane w anachroniczny sposób w stylu trącącym lekko RM, co w prestiżowym liceum w bardzo dużym mieście raczej nie przejdzie.
            Jeśli Kościół chce coś zrobić z cyrkami na religii, to przede wszystkim edukować katechetów i przeprowadzić ostrą selekcję uczących, bo wielu się absolutnie nie nadaje, przynajmniej do stopnia szkoły w której uczy.
            • jasio_siekierka Ja ci dam młoda rozpustnico! 01.10.07, 09:25
              Ksiądz jest jak ojciec i należy do niego się odnosić z szacunkiem. Wiem że teraz tylko seks i seks tylko ci w głowie siedzi ale wiara czyni cuda! Może i ciebie da się ocalić , będę się modlił za ciebie.
              • sybir Re: Ja ci dam młoda rozpustnico! 01.10.07, 10:24
                heh ....
                brak mi słów.

                jasio_siekierka napisał:

                > Ksiądz jest jak ojciec i należy do niego się odnosić z szacunkiem.
                Wiem że tera
                > z tylko seks i seks tylko ci w głowie siedzi ale wiara czyni cuda!
                Może i ciebi
                > e da się ocalić , będę się modlił za ciebie.
              • ffamousffatman Re: Ja ci dam młoda rozpustnico! 01.10.07, 16:53
                Ksiądz jest jak kazdy inny i nalezy mu sie szacunku jak kazdemu innemu.
                --
                Każdy Polak ma prawo do posiadania ciężkiej samobieżnej haubicy polowej, niechaj zwycięży lepszy!
                Opera 9.50/Ubuntu 7.04/Gnome/OpenOffice.org 2.2.0-1ubuntu4 pl
            • z616 Re: Kto tego chciał? 01.10.07, 09:32
              mozesz mi wierzyc na slowo :D nikt nie sugeruje sie ocena z religii przy przyjmowaniu ludzi na studia - licza sie glownie przedmioty, ktore sa na danej uczelni wymagane, na mojej nawet nie interesowali sie polskim:) gdyz wybralem kierunek Inforamtyka i patrzyli glownie na Inforem, Matme i Fizyke, a ze mialem 3 z polaka to powiedzieli tylko, ze nie bede mial z tego tytulu zadnych problemow

              > mam doświadczenia z kilku szkół - w jednej ksiądz lubił tylkko dziewczynki

              ja znam takiego co lubil tylko chlopcow :D

              czemu wszyscy maja takie dziwne podejscie do ocen z religii... gora 4:D ja mialem najwyzej 1 :) nawet moja wychowawczyni rozmawiala z moimi rodzicami zeby mnie wypisali ale nie zrobili tego :)

              > Jeśli Kościół chce coś zrobić z cyrkami na religii, to przede wszystkim...

              usunac religie ze szkol:)
          • luukasz4 Re: Kto tego chciał? 01.10.07, 11:07
            Oczywiscie ze religia nie jest obowiazkowa i byc nie powinna.
            Sugeruje tylko, ze powinno sie szanowac wszystkich nauczycieli. A
            religia powinna byc uczona przy kosciolach, nie w szkolach.
            • 1utek Re: Kto tego chciał? 01.10.07, 14:25
              Dlaczego jak uczono religii przy kościele wystarczyła 1 godzina (przecież mogli uczyć nawet po trzy)? Dlaczego od kiedy jest religia w szkołach (często przepełnionych) ilość lekcji religi zwiększono do dwóch w każdej klasie do maturalnej włącznie? W wielu przypadkach widać, że katecheci nie mają oferty dla młodzieży na tyle godzin (nie licząc przedszkola 24 godziny w cyklu szkoła podstawowa-gimnazjum- liceum), nic dziwnego, że dzieci sie nudzą. I jeszce jedno pytanie; dlaczego za 30 minut pracy katechetki w przedszkolu panstwo płaci tak jak za pełną godzinę lekcyjną?
              • revita Re: Kto tego chciał? 01.10.07, 15:55
                w przedszkolu zajecia z religii sa prowadzone 2 razy w tygodniu po pół godziny,
                wiec to logiczne ze wychodzi cala godzina, nie ma sie czym tu dziwić wystarczy
                policzyc i zorientowac sie troche w temacie
                • 1utek Re: Kto tego chciał? 06.10.07, 15:56
                  Jestem w temacie zoriętowany. Za pracę 2xpół godziny katechetki mają płacone 2X po całej godzinie!!!
          • titta Re: Kto tego chciał? 01.10.07, 13:01
            No wlasnie, religia nie jest obowiazkowa. wiec jesli ktos nie chce w
            niej uczestniczyc, nie musi, a wrecz powinien wyjsc. Zadna rzecz nie
            zwalnia z obowiazku szacunku do innych (tym bardziej starszych,
            nauczycieli). zdziczenie mlodziezy przechodzi granice. Obawiam sie,
            ze jeszcze troche a zacznie sie przywracac mozliwosc kar fizycznych.
            (W angli dyskutuje sie mozliwosc aby nauczyciel mogl sie bronic w
            sposob fizyczny). (co zreszta by sie przydalo).
          • mojboze Re: Kto tego chciał? 01.10.07, 15:23
            1. Religię powinno wykładać w kościele.
            2. W szkole mozna zrobić religioznastwo w ramach filozofii-dużo
            bardziej się przyda...
            3. Dzieciaki w szkołach są straszne. Jeszcze nie 10 lat temu, kiedy
            chodziłam do liceum takie zachowania dotyczyły jednostek i były one
            karane, a przede wszystkim nieaprobowane przez resztę klasy.
            4. Ksiądz ksiedzu nie równy. Tak samo z katechetami. Pamietam
            jednego katechetę, którego nie można było przekonać, że metody
            natutralne nie są skuteczne. Nawet fakt, że on miał 29 lat i 7
            dzieci go nie przekonywał...Ale był też niesamowity ksiądz Dariusz,
            którego charyzma, prowadzenie dyskusji i mądrość ocaliła niejednego
            nastolatka przed kiepskim losem bródnowskiego żulika...
            5.Za spaedk zainteresowania religią odpowiada sam KK, bo takich
            ksiaży Dariuszów jest 1 na 1000. Reszta to najczęsciej brzydcy
            ludzie, którzy najczęściej nie mieli pomysłu na życie...
            • lukask73 Re: Kto tego chciał? 02.10.07, 02:03
              > 1. Religię powinno wykładać w kościele.

              Religię się powinno wykładać tam, gdzie tego chcą rodzice.

              > 2. W szkole mozna zrobić religioznastwo w ramach filozofii-dużo
              > bardziej się przyda...

              Przepraszam za wyrażenie, ale na ch*.* dzieciakom relogioznawstwo? I
              co ono ma wspólnego z filozofią? Filozofia o wiele bardziej by się
              przydała, natomiast wiedza o tym, w którą stronę swoje dywaniki
              modlitewne układają muzułmanie, a w którą hinduiści jest potrzebna
              (na tym etapie) tak samo jak znajomość obyczajów Aborygenów albo
              umiejętność nawigacji na lodowcu w nocy.

              > 3. Dzieciaki w szkołach są straszne. Jeszcze nie 10 lat temu,
              kiedy
              > chodziłam do liceum takie zachowania dotyczyły jednostek i były
              one
              > karane, a przede wszystkim nieaprobowane przez resztę klasy.
              > 4. Ksiądz ksiedzu nie równy. Tak samo z katechetami. Pamietam
              > jednego katechetę, którego nie można było przekonać, że metody
              > natutralne nie są skuteczne. Nawet fakt, że on miał 29 lat i 7
              > dzieci go nie przekonywał...Ale był też niesamowity ksiądz
              Dariusz,
              > którego charyzma, prowadzenie dyskusji i mądrość ocaliła
              niejednego
              > nastolatka przed kiepskim losem bródnowskiego żulika...
              > 5.Za spaedk zainteresowania religią odpowiada sam KK, bo takich
              > ksiaży Dariuszów jest 1 na 1000. Reszta to najczęsciej brzydcy
              > ludzie, którzy najczęściej nie mieli pomysłu na życie...
          • croyance Re: Kto tego chciał? 01.10.07, 16:07
            Czy to lekcja religii, czy czegokolwiek innego - nie ma znaczenia.
            Nic nie usprawiedliwia chamskiego i niekulturalnego zachowania.
            Jesli uczniom nie odpowiada temat albo sama obecnosc religii w
            szkole, istnieja kulturalne i legalne metody na okazanie swojego
            sprzeciwu i wyrazenie swojego zdania. Na kazdej innej lekcji byloby
            to niedopuszczalne, ale uczniowie wiedza, ze kiedy w gre wchodzi
            swiatopoglad, wiele mozna na niego 'zwalic', usprawiedliwiajac
            zachowanie, ktore jest absolutnie nie do przyjecia. A tak, maja
            mozliwosc bezkarnego chamstwa, zaslaniajac sie 'pogladami'
            i 'sprzeciwem wobez religii w szkole'. Chyba zarty sobie robia.
            • ffamousffatman Re: Kto tego chciał? 01.10.07, 16:50
              Czy to lekcja religii, czy czegokolwiek innego - nie ma znaczenia. Nic nie usprawiedliwia braku przygotowania pedagogicznego ksiezy.
              • croyance Re: Kto tego chciał? 01.10.07, 19:24
                Oczywiscie, ze nie. Jestem przeciwna religii w szkole, a juz
                szczegolnie uczeniu czegokolwiek niekompetetnie. Ale nawet czyjas
                niekompetencja nie usprawiedliwia chamstwa.
          • gajowy343 Re: Kto tego chciał? 07.10.07, 16:10
            Historia jako przedmiot nauczania jest obowiązkowa. I słusznie, bo
            historia to wiedza, a religia tej cechy nie posiada. Religia to
            wiara, a nie wiedza. Religia, przynajmniej katolicka, to tylko zbiór
            opowieści i przypowieści nie mających z wiedzą nic wspólnego oprócz
            tego, że można o nich wiedzieć.
        • emigrancik Na matematyce uczysz sie ze 2 + 2 = 5 ? 01.10.07, 08:41
          Nie mozna porownywac lekcji religii z innymi przedmiotami. Moze w podstawowce
          dzieci jeszzcze daja sie indoktrynowac i wierza w bajki, ale ze starszymi
          rocznikami jest troche trudniej. Jak traktowac nauczyciela, ktory ewidentnie cie
          oklamuje i opowiada bzdury?
          • z616 Re: Na matematyce uczysz sie ze 2 + 2 = 5 ? 01.10.07, 08:45
            dokladnie....
            ludzie chca zebys w cos weirzyl, chca narzucic ci swoj swiatopoglad... i jeszcze sie burza, ze wiekrzosc ludzi poprostu sie broni :P
            a tak btw kopernik byla kobieta :P i kaze wszystkim przyajc to na waire bez zbednych pytan i dociekan :P aaa ksiazki klamia i tylko ja wiem jaka jest prawda i tylko mnie sluchajcie :P
            • paralela1 Re: Na matematyce uczysz sie ze 2 + 2 = 5 ? 01.10.07, 08:48
              to nie chodź, ja chcę żeby moje dziecko chodziło
              przestudiuj sobie działalność ateistów
              www.libreopinion.com/members/memoriapamiat/
              • emigrancik Re: Na matematyce uczysz sie ze 2 + 2 = 5 ? 01.10.07, 08:52
                No wlasnie: TY chcesz zeby TWOJE DZIECKO chodzilo. A czy ono chce? Jako ateista
                uwazam, ze moje dzieci same powinny sobie wybrac. jezeli chca chodzic na
                religie, niech chodza. Jezeli nie, prosze bardzo. Nie zmuszaj swoich dzieci. W
                koncu ono wie najlepiej jak wyglada religia u niego w szkole i jak bardzo gwalci
                sie na tej lekcji jego rozum.
                • z616 Re: Na matematyce uczysz sie ze 2 + 2 = 5 ? 01.10.07, 09:10
                  Ja swojemu dziecki wpoje zeby uznawal jako sensowne twierdzenia poznawcze wylacznie te zdania, ktore zostaly przebadane, zweryfikowane w sposob naukowy. a wszystkie dogmatyczne i niedowodliwe stweirdzenia zeby odrzucal, gdyz przez takie cos mozna czlowiekiem manipulowac.....
                  • masz_misz Re: Na matematyce uczysz sie ze 2 + 2 = 5 ? 01.10.07, 09:55
                    :-)
                    Miłość, też nie jest przebadana naukowo i trudno ją uzasadnic lub udowodnić
                    (vide"Kontakt" Carla Sagana: dyskusja z niewierząca Jodie Foster.
                    "Kochałaś swojego ojca"?
                    "Tak"
                    "Udowodnij to"
                    "???"

                    Więc nie ma co się egzaltować tak tą weryfikacją/poznawczością jako jedynym
                    kryterium. Twoje dziecko było by biedne i emocjonalnie ubogie, gdyby się tylko
                    na nich opierało.
                    • z616 Re: Na matematyce uczysz sie ze 2 + 2 = 5 ? 01.10.07, 10:20
                      nie weim czy weisz ale mowiac slowo "ojciec" popelniasz grzech smiertelny:D bo mozna tylko tak nazwac boga :P
                      po drugie milosc to pojecie wzgledne.. jezeli kocham swoejgo ojca to co ci do tego? daltego moje stanowisko w spraiwe wiary jest takie jakie jest - chcesz weirzyc, wierz ale nie wychodz do ludzi z tym, a tym bardziej nie naklaniaj ich do wiary wmawiajac im totalne bzdury,
                      a to czy moje dziecko bylo by biedne emocionalnie to bysmy zoabczyli gdy np skonczy 18 lat bo cos mi sie wydaje, ze byloby pod tym wzgledem lepiej zadbane niz tysiace katolikow :P i nie mialby dylematow czy zakladac prezerwatywe podczas stosunku :P
                      • vytautas64 Re: Na matematyce uczysz sie ze 2 + 2 = 5 ? 01.10.07, 15:19
                        a moje stanowisko jest takie
                        nie chcesz wierzyć , nie wierz
                        ale POZNAJ, spróbuj poznać
                        pytaj, prowokuj, czepiaj sie katechetów
                        szukaj dziury w całym
                        ale INTELIGENTNIE
                        a nie CHAMSKO
                      • marriuu Re: Na matematyce uczysz sie ze 2 + 2 = 5 ? 01.10.07, 16:32
                        Niesamowite, nie mogę wymawiać słowa "ojciec". Publicznie katolicy mogliby mnie
                        zlinczować bo popełniam grzech śmiertelny?!?!?!?!?!
                        Ale jaja robią sobie wyznawcy bajek chrystusowych!!!
                        Pewno rysowanie krzyżyków też jest zabronione.
                        mariusz
                    • obraza.uczuc.religijnych W której szkole jest przedmiot 'miłość"? 01.10.07, 13:45
                      I rozlicza się tam uczniów z miłosnych praktyk?
                      • konra2 ______ Ojciec Rydzyk zalecal eutanazje ___________ 01.10.07, 15:16
                        uwazaj co piszesz przedmowco :-)
                  • edek47 No , to moge tobie pogratulowac buca, jakiego ... 01.10.07, 10:05
                    sobie wychowasz.Bez pewnikow(AKSJOMATOW) NIE BYLO BY MATEMATYKI.
                    • z616 Re: No , to moge tobie pogratulowac buca, jakiego 01.10.07, 10:27
                      katolik ma to do siebie, ze go ogranicza wiara w wielu aspektach zycia prywatenego/publicznego oraz w bardzo wielu kwestiach moralnych
                      w przypadku keidy czlwoiek wyrabia sobie swoj wlasny swaitopoglad nie kierujac sie opinia innych ludzi i uwaza tak jak uwaza to ma wlasne zdanie na bardzo wiele tematow i takich ludzi sie nie da kontrolowac, co ma miejsce w przypadku katolikow... i ogolnie u ludzi wyznajacych jakiekolwiek wairy
                      dla mnie chrzescijanstwo to nic innego jak poprostu sekta :P, czemu ludzie bronia przed rekrutacja swoich dzieci do roznego rodzaju sekt? a do kosciola ich wysylaja bez zastanownia? - bo do kosciola chodzi weicej ludzi?
                      • edek47 Nie zrozumiales tego , co napisalem. 01.10.07, 10:47
                        Przede wszystkim ZADNA RELIGIA NIE JEST NAUKA i nigdy nia nie
                        bedzie,bo odrzuca poznanie empiryczne.Jednak wiekszosc odkryc
                        naukowych i technologicznych mialo swoj poczatek czysto
                        iracjonalny.KAZDE OSIAGNIECIE NAUKOWE zaczyna sie od 'wiary' w
                        slusznosc i sens danego dzialania.
                        • z616 Re: Nie zrozumiales tego , co napisalem. 01.10.07, 10:52
                          ja to wiem i ty to wiesz i ateisci to weidza, ale katolicy juz nie i traktuja religie jako nauke o bogu.... dlatego to burzy we mnie spokoj...
                • lukask73 Re: Na matematyce uczysz sie ze 2 + 2 = 5 ? 02.10.07, 02:08
                  > No wlasnie: TY chcesz zeby TWOJE DZIECKO chodzilo. A czy ono chce?

                  No właśnie. Spytaj je jeszcze, czy w ogóle ma ochotę codziennie rano
                  (zimą to jest przecież noc) wstawać do szkoły. Czy chce pić mleko,
                  czy woli colę i chipsy. Przecież jest takie wolne i niezależne...
              • sybir Re: Na matematyce uczysz sie ze 2 + 2 = 5 ? 01.10.07, 10:27
                Moje dziecko, dzięki bogu nie jest ochrzczone i nie będzie chodziło
                na zajęcia z czytania bajek o wstających z grobu.
                Przestudiuj też moją działalność, można nią straszyć starsze panie w
                puchatych beretach :D

                paralela1 napisała:

                > to nie chodź, ja chcę żeby moje dziecko chodziło
                > przestudiuj sobie działalność ateistów
                > www.libreopinion.com/members/memoriapamiat/
                • z616 Re: Na matematyce uczysz sie ze 2 + 2 = 5 ? 01.10.07, 10:35
                  jeszcze jedno, dwa gora trzy pokolenia i kosciol upadnie :) bo spojrzmy prawdzie w oczy w te bajki juz nikt nie wierzy, a chodza do kosciola, religie bo boja sie niechodzic.... a dzieki takim ludziom jak np ja, czy bardzo wielu ateistow, ktorzy nie boja sie glosno mowic i wyrazac swoj swiatopoglad ci"katolicy" czy "nieweirzacy praktykujacy" nabieraja odwagi zeby skonczyc z tym praniem mozgu jakie funduje im kosciol...
                  • sybir Re: Na matematyce uczysz sie ze 2 + 2 = 5 ? 01.10.07, 10:51
                    tak daleko w przewidywaniach to bym nie poszedł.
                    Ludzie jednak lubią wierzyć w bajki, jak jedna z nich przestanie być
                    dla nich wiarygodna to znajdą sobie nową ;)

                    z616 napisał:

                    > jeszcze jedno, dwa gora trzy pokolenia i kosciol upadnie :) bo
                    spojrzmy prawdzi
                    > e w oczy w te bajki juz nikt nie wierzy, a chodza do kosciola,
                    religie bo boja
                    > sie niechodzic.... a dzieki takim ludziom jak np ja, czy bardzo
                    wielu ateistow,
                    > ktorzy nie boja sie glosno mowic i wyrazac swoj swiatopoglad
                    ci"katolicy" czy
                    > "nieweirzacy praktykujacy" nabieraja odwagi zeby skonczyc z tym
                    praniem mozgu
                    > jakie funduje im kosciol...
                  • tomek854 Re: Na matematyce uczysz sie ze 2 + 2 = 5 ? 01.10.07, 13:33
                    Już sobie tak nie dodawaj. Kościół Katolicki, jadący na niewiedzy ludzkiej
                    owszem, podupadnie. Ale w siłę rosną inne Kościoły - choćby Świadkowie Jehowy,
                    którzy nikomu nic na siłę udowadniać nie próbują, oni tylko pokazują jak
                    rozumieć Pismo... I wielu ludzi na to idzie, bo to oznacza własną pracę z Biblią
                    a nie sluchanie pieprzenia księdza na kazaniu.
                    • armagon Re: Na matematyce uczysz sie ze 2 + 2 = 5 ? 01.10.07, 15:24
                      I dobrze, jesli to Ci ma pokazywac moralnosc, a nie gwarantowac wladze i pieniadze czarnym smutnym panom, to ja jestem za. Nigdy nie gadalem z Swiadkami Jehowy, ale to ciekawe, ze chodza po domach i spokojnie chca z Toba pogadac, w dzisiejszych czasach to naprawde moze byc pozotywne.
                      • tomek854 Re: Na matematyce uczysz sie ze 2 + 2 = 5 ? 01.10.07, 20:28
                        No pewnie. A do tego jak mam ochotę porozmawiać ze Świadkami to ich zaproszę, a
                        jak nie mam, to nie zaprosze. NIe muszę podpisywać cyrografow, ze nie jestem z
                        tych, którzy ich domyślnie wpuszczają i nie będę wyklęty w moim miasteczku jeśli
                        ich nie wpuszczę.
              • ffamousffatman Re: Na matematyce uczysz sie ze 2 + 2 = 5 ? 01.10.07, 16:48
                Dlaczego usilujesz wmowic ateistom zbrodnie wierzacych komunistow (bog nie jest potrzebny by wierzyc).
                Moze zaczniesz jeszcze wychwalac faszystow (byli bardziej w boga wierzacy od komunistow i jak gdzie spotkali komucha to go ciach mach zarzli).
                A przypomniec slowa legata papieskiego: "Mordujcie wszystkich ..."
          • pjanu Re: Na matematyce uczysz sie ze 2 + 2 = 5 ? 01.10.07, 12:24
            To działanie 2+2=5 - może być prawdziwe. Wystarczy zdefiniować znak "+" jako
            sumę dwóch liczb powiększoną o 1.
            • z616 Re: Na matematyce uczysz sie ze 2 + 2 = 5 ? 01.10.07, 12:35
              jak definiujesz znak + to zdefiniuj tez znak =

          • croyance Re: Na matematyce uczysz sie ze 2 + 2 = 5 ? 01.10.07, 16:09
            "Jak traktowac nauczyciela, ktory ewidentnie ci
            > e oklamuje i opowiada bzdury?"

            Mysle, za najlepszym sposobem na okazanie, ze nie zgadzamy sie z
            czyimis pogladami jest zalozenie mu kosza na smieci na glowe.
        • sybir Re: Kto tego chciał? 01.10.07, 10:21
          A co to za porównanie?
          Przeciwstawiasz naukę czytaniu i wierze w bajki?
          Religia nie ma nic wspólnego z realną nauką o świecie - chyba że
          chodzi o świat bajek.
        • antymarcin4 Historia a religia 01.10.07, 13:49
          Zestawienie tak waznej nauki jak historia z przedmiotem religia
          (celowo pisze przedmiot bo to nie jest nauka), jest zupelnie
          bezsensu. Religia to zupelna strata czasu na temat basni spisanej
          dawno temu, ktora niektorzy probuja traktowac powaznie i jeszcze
          zmuszaja do tego innych.
          Pozdrawiam
      • mscan Re: Kto tego chciał? 01.10.07, 09:52
        Na religię chodziłem do kościoła. Było w tym jakieś sacrum. Wyprawa,
        spotkanie w uświęconym miejscu, podkreślenie wyjątkowości i
        szczególnego charakteru lekcji. To jest przedmiot zupełnie inny niż
        pozostałe. Czy teraz - między wu efem a matematyką - dzieci mają
        szansę doświadczyć tej wyjątkowości?
      • maciekamigo Jak widzę te filmiki to już rozumiem... 01.10.07, 11:56
        ...dlaczego tak trudno jest o dobrego pracownika. I będzie coraz
        gorzej. Dzisiejsza młodzież to w większości debile, teraz się
        wydurniają, siedzą w necie i na YouTubie, a za parę lat się okaże,
        że jeden z drugim może pracować co najwyżej na zmywaku w
        supermarkecie, bo nic poza tym nie umie.
        • z616 Re: Jak widzę te filmiki to już rozumiem... 01.10.07, 13:32
          e tam przesadzasz :) wyjada do anglii czyscic kible :D
        • ffamousffatman Re: Jak widzę te filmiki to już rozumiem... 01.10.07, 17:29
          @maciekamigo: Pismo ma 5 tys lat, najstarszy odczytany tekst brzmi w wolnym tlumaczeniu: "Swiat schodzi na psy. Jest i będzie coraz gorzej. Dzisiejsza młodzież nie szanuje starszych. Dzisiejsza młodzież to w większości debile, teraz się wydurniają ale za parę lat się okaże, że jeden z drugim może co najwyżej pasc swinie u obcych supermarkecie, bo nic poza tym nie umie."
          • ffamousffatman Re: Jak widzę te filmiki to już rozumiem... 01.10.07, 17:30
            supermarkecie mialo nie byc
      • dybko2 Re: Kto tego chciał? 01.10.07, 19:31
        Tym co mają słabą pamięć przypominam.Były wybudowane domy
        katechetyczne za pieniądze parafian.Chodziła tam ten kto czuł taką
        potrzebę .Ani księża ani katecheci nie borykali sie takimi
        problemami bo uczzestniczyli sami zainteresowani.Potem hasło religia
        do szkół,wprowadzona na siłe jak wszytko w tej insytucji.Miała być
        nauczana za darmo . MIAŁA BYĆ.Co sobie posiali niech zbierają
    • heterofob2 O debilach 27.09.07, 21:05
      Polar, zrozum wreszcie, że nie tobie oceniać, kto jest debilem, i decydować,
      komu wolno chodzić na religię. piszesz o konkretnych ludziach, których ranisz
      swoim lekceważeniem.
      Jak pamiętasz, jestem nauczycielem prywatnym, WSZYSTKIE moje lekcje są
      dobrowolne, nigdy nie miałem tego, co ci katecheci.
      • z616 Re: O debilach 01.10.07, 08:21
        no bo tu walsnie chodzi o przymus
        mnie caly czas zmuszano do chodzenia na religie... to musialem chodzic to sie tez tak zachowywalem... :P skonczylem 18 lat wypisalem sie i mieli spokoj :P albo raczej ja mialem spokoj :)
        • emigrancik Re: O debilach 01.10.07, 08:56
          No wlasnie. Jak sie czlowieka zmusza, a potem gwalci mu rozum idiotyzmami, to
          czlowiek bronic sie musi.
          • croyance Re: O debilach 01.10.07, 16:12
            E tam, my mowimy o uczniach-oportunistach, ktorych wszak nikt nie
            zmusza do chodzenia na religie (och, och, jakie to straszne, wyraza
            swoje poglady i ktos na nich krzywo spojrzy, biedne misie!).
            Ja na religie do szkoly nie chodzilam; i nic sie nie stalo. Jak sie
            chce, to mozna; a zaslanianie sie 'pogladami' dla usprawiedliwienia
            chamstwa i braku odwagi jest nie do przyjecia.
    • 1sz-truten co za obluda! 28.09.07, 04:42
      dokladnie jest tak jak przewidywano!
      mlodzierz nie ma ochoty byc zmuszana do niczego zwlaszcza do
      religii, tak jak my bylismy zmuszani do j. rosyjskiego nie
      pamietacie ?
      • j_karolak Re: co za obluda! 01.10.07, 08:09
        1sz-truten napisał:

        > dokladnie jest tak jak przewidywano!
        > mlodzierz nie ma ochoty byc zmuszana do niczego zwlaszcza do
        > religii, tak jak my bylismy zmuszani do j. rosyjskiego nie
        > pamietacie ?

        Szkoda, że cię nie zmuszano do dodatkowych lekcji ortografii.
    • lesiofromireland Ostra jazda na reli 30.09.07, 11:15
      nie jest to zaden problem tylko glupota tego kraju, w normalnych
      demokracjach wyznanie jest prywatna sprawa i szkole nic do tego, a
      tym bardziej urzedasa
      bylem uczniem ogolniaka w pierwszej polowie lat 90tych kiedy
      to 'reforma' zawitala, i juz na starcie 45 minut marnowania czasu
      nie bylo na poczatku ani na koncu planu lekcji
      jako jeden z 2 nie kozystajacych z tego przywileju obcowania z
      pederastami, zapytalem dyrektora szkoly jak to jest - i czy moge w
      tej przerwie pomiedzy matematyka a fizyka isc na piwo, z jego ust
      nie znalazlem reprymendy tylko zaklopotana odpowiedz ze nic na to
      nie moze poradzic bo na gorze jest kuratorium
      ot i smutna prawda, a z tego co czytam to chyba jest coraz gorzej,
      szczesliwie mieszkam w innym kraju, a te artykuly traktuja jak
      masochizm
    • delju Ostra jazda na reli 01.10.07, 06:37
      NO I MY PODATNICY PŁACIMY ZA TĄ "NAUKĘ" 1,5 MILIARDA ZŁOTYCH ROCZNIE GDY W TYM
      SAMYM CZASIE SZPITALE PADAJĄ BO NA LECZENIE NIE MA PIENIEDZY.KTO I KIEDY POGONI
      CZARNĄ ZARAZĘ ZE SZKÓŁ?
      • wujaszek_joe Re: Ostra jazda na reli 01.10.07, 07:29
        dokładnie
      • z616 Re: Ostra jazda na reli 01.10.07, 08:24
        sprywatyzowac szpitale:P religie ze szkoly wywalic:P ile kasy bedzie .....
    • tajemniczy_don_pedro Nie michnikowszczyzna na to pracowała? 01.10.07, 06:38
      A teraz co, Michnik się w ornat ubiera i diabli wiedzą czym na mszę dzwoni?
      • gm114 Re: Nie michnikowszczyzna na to pracowała? 01.10.07, 09:58
        Jak dla mnie, to ci wszyscy młodociani szubrawcy sami robią to co
        robią. "Michnikowszczyznę" może i mają w zakutych łbach, ale...
        osobiście bardzo, bardzo watpię, aby jakikolwiek w miarę normalny
        dorosły człowiek, również p.Michnik, akceptował takie zachowanie,
        namawiał bezpośrednio do takiego zachowania, lub sam się tak
        zachowywał. Ci szubrawcy robia to sami - to taki ich, młodych
        bandytów sposób na życie. Wynika to nie tyle z "michnikowszczyzny",
        ile z ogromnie widocznego braku wychowania. Po prostu ci szubrawcy
        pokazują swój własny domowy chlew. Pokazują, jak rodzice się
        wzajemnie traktują i jak ich traktują. A widać, że rodzice traktują
        tych młodych bandytów jak bydło. Wychowywani na bydło stają sie
        bydłem. I przenoszą to na swoją postawę w szkole.
        Ale od ludzi w tym wieku, należy już wymagać ostrego krytycznego
        spojrzenia. Ostrego osądu. Oni już powinni potrafić się zachować i
        zachować właściwe relacje miedzyludzkie. To, co widzimy na tych
        filmach, to koszmar. Ci młodzi szubrawcy nie zasługują na to, aby
        ktokolwiek normalny zechciał przebywać z nimi.

        TO SĄ LUDZKIE ŚMIECI, niestety... Tu już za późno na wychowanie. Tu
        już potrzeba, aby Opatrzność zadziałała, zesłała na bandytów
        cierpienie, jakies poważne choroby, amputacje, utratę wzroku, śmierć
        obojga rodziców, cieżkie chorony jak nowotwory, itp. Do dopiero
        nauczy ich szacunku do drugiego człowieka. I tak się oczywiście
        stanie!!

        Bądźmy rozsądni, każdy jest kowalem swojego losy, ci młodzi
        szubrawcy wylądują w piekle za własne a nie cudze postępowanie. A
        jeśli niedługo staną się wieloletnimi pensjonariuszani więzienia lub
        będą rozstrzeliwani przez gangsterów z konkurencyjnych mafii, no to
        chyba jednak wyłącznie sami sobie będą mogli powinszować?!

        Skończmy wreszcie z łatwym tłumaczeniem bandytyzmu, że "Kuba
        (rozpruwacz) całe życie sprawiał pewne kłopoty, bo miał trudne
        dzieciństwo i pod górkę do szkoły".

        Wreszcie taka prosta sprawa, jak zasada zero tolerancji i
        wprowadzenie kary śmierci za morderstwo z premedytacją do kodeksu
        karnego, też by niektórym ostudziło rozpalony łeb. Moze zamiast
        główkować nad karierą bandyty, zaczeliby poważnie mysleć o życiu.

        A przede wszystkim wszystkich ludzi należy traktować poważnie.
        Poważnie, to znaczy, że są wolni we wszystkim, co nie narusza
        wolnosci innych ludzi. Jeśli jednak pozwola sobie na złamanie tej
        zasady, to odpowiedzialność musi być i to indywidualna i poważna.
        • rainbow.warrior Tak się kończy przymus. 01.10.07, 10:25
          Nie popieram zachowań tych młodych ludzi. Powodem takiego zachowania jest jednak
          zmuszanie tych młodych do chodzenia na religię + słaby poziom nauczających
          religię. Skutek będzie taki że ci którzy mają odrobinę wiary utracą ją pod
          wpływem niewierzącej większości.

          Nie obrażaj innych hasłami szubrawcy i "TO SĄ LUDZKIE ŚMIECI". Jesteś śmieszny
          - widać niezły oszołom z ciebie. Jeżeli wierzysz w niszczącą działalność
          "Opatrzności" to twoje myślenie zakończyło się na średniowieczu.
        • sparrowhawk Re: Nie michnikowszczyzna na to pracowała? 01.10.07, 10:27
          > TO SĄ LUDZKIE ŚMIECI, niestety... Tu już za późno na wychowanie. Tu
          > już potrzeba, aby Opatrzność zadziałała, zesłała na bandytów
          > cierpienie, jakies poważne choroby, amputacje, utratę wzroku, śmierć
          > obojga rodziców, cieżkie chorony jak nowotwory, itp. Do dopiero
          > nauczy ich szacunku do drugiego człowieka. I tak się oczywiście
          > stanie!!

          Współczuję Ci pogardy do tych uczniów i wizji Opatrzności jako boskiego
          narzędzia zemsty, niechybnej jak podatek dochodowy. O tym, że Bóg jest miłością
          i że "uniżył samego siebie, przyjąwszy postać sługi" najwyraźniej się na religii
          nie nauczyłeś. Może chociaż pamiętasz takie powiedzenie Jezusa o niedostrzeganiu
          belki we własnym oku? Bo moim zdaniem cierpisz na belkosis multipleks ;)
          • uuuu1 Re: Nie michnikowszczyzna na to pracowała? 01.10.07, 15:30
            Wiesz, Hitler też mówił o Żydach ,,Ludzkie śmieci" i ,,Podludzie"
    • polski_murzyn Z tych dzieci wyrośnie Andrzej Lepper. n/t 01.10.07, 07:13
      • konra2 lub Ksiadz Jankowski 01.10.07, 15:24
        czemu nie
    • nameja To proste 01.10.07, 07:48
      a teraz jeszcze prostsze skoro oceny są ważne. W każdej szkole są fajni i
      szanowani nauczyciele. Niech księża wezmą z nich przykład. Niech szczerze
      rozmawiają z młodzieżą i nie boją się trudnych pytań. Niech się przy tym nie
      wywyższają i nie manifestują swojego lenistwa do pracy w szkole a ładny samochód
      niech parkują trochę dalej od szkoły bo większość nauczycieli jeździ marnymi.
      • albacor Re: To proste 01.10.07, 07:52
        Miejsce nauki religii jest przy kościele - tak jak bylo kiedyś i jest to
        najwłaściwsze. szkoła powinna trzymać się z daleka od propagowania jekiejkolwiek
        religii.
        • magdalenamaria11 Re: To proste 01.10.07, 08:09
          No prosze...Takie proste.W kraju katolickim miejscem nauczania religii jest szkola i nie ma w tym nic dziwnego.Tak, jak w kazdym cywilizowanym kraju.Ja mieszkam w Belgii.Dzieci w szkolach maja religie i nie ma zadnych z tym problemow...To chyba od spoleczenstwa zalezy.My-Polacy,niestety strasznymi ignorantami jestesmy. A poza tym a moze przede wszystkim - "bez Boga ani do proga!" To nic zlego przeciez. Pozdrawiam :)
          • tomek854 Re: To proste 01.10.07, 13:39
            > No prosze...Takie proste.W kraju katolickim miejscem nauczania religii jest szk
            > ola i nie ma w tym nic dziwnego.Tak, jak w kazdym cywilizowanym kraju.Ja mieszk
            > am w Belgii.

            A ja myślałem, że Polska jest krajem świeckim... No cóż, widocznie nie
            powinienem czytać tak przewrotnych dzieł jak konstytucja RP...

            A ja mieszkam w Szkocji. I tu religia jest w szkółkach niedzielnych. Czy Szkocja
            to kraj niecywilizowany?
      • z616 Re: To proste 01.10.07, 08:29
        tu nie chodzi o fajnosc nauczycieli tylko o to ze ktos ci mowi "jest jeden bog" i masz w to wierzyc (tak jak by ci ktos powedzial krowa jest pomaranczowa:P).... a ja mowilem glosno nie, tyle ze mnie starzy olali bo "tak trzeba" - jak to jest ze ty nie chodzisz na religie - daltego stalem sie upierdliwy
    • ant777 Re: Ostra jazda na reli 01.10.07, 08:02
      "Część katechetów twierdzi, że chętnie wróciłaby z lekcją religii do
      salek przy kościołach. Chodziliby wtedy tylko ci, którzy chcą. Ale
      zaraz pojawiają się wątpliwości. - Wtedy na religii byłaby garstka.

      Ilość, czy jakość? Dzieciaki tam chodzą dla jakiś papierków, żeby
      mieć bierzmowanie, ślub
      • gulcia77 Re: Ostra jazda na reli 01.10.07, 08:08
        Od kiedy państwo polskie podpisało najgorszą umowę międzynarodową w dziejach (może nie licząc zależności od ZSRR) stało się praktycznie zakładnikiem Watykanu. Warto wpisać sobie KONKORDAT w wyszukiwarkę i poczytać ((ze zrozumieniem) - to jest kompletny brak państwa świeckiego de facto
      • z616 Re: Ostra jazda na reli 01.10.07, 08:32
        po co komu bierzmowanie? po co komu slub?
        po co komu wogole chrzest i to w dodatku nieswiadomy...
    • j_karolak Ostra jazda na reli 01.10.07, 08:07
      Podziękujmy rodzicom. I potem się ludzie dziwią, że księża nie chcą
      udzielać ślubu kościelnego osobom nie angażującym się w życie
      Kościoła.


      Gównażeria, która udaje dziś bohaterów na religii, za kilka lat
      będzie czołgała się przed księdzem żeby tylko udzielić im
      sakramentu. I hipokryzja dalej będzie trwać.

      I tylko Wyborcza się cieszy.
      • gulcia77 Re: Ostra jazda na reli 01.10.07, 08:10
        Zlikwidować śluby konkordatowe i z głowy. Nie będzie problemu. A swoją drogą mam nadzieję, że kościół wreszcie tak sobie strzeli w stopę, że Polska całkowicie zeświecczeje. To najlepsza droga do normalności i... dobrobytu :)))
        • tw.zenek "Bat" - czyli jedynie słuszna konkluzja, według 01.10.07, 08:20
          miłosiernych chrześcijan.
          • konra2 zapomniales o eutanazji 01.10.07, 15:17
            :-)
        • paralela1 Re: Ostra jazda na reli 01.10.07, 08:47
          gulcia masz tu przykłady działalności ześwieczczonych państw, bo
          pewnie nie masz o tym pojęcia niedouczona nie tylko z religii
          www.libreopinion.com/members/memoriapamiat/
          • gulcia77 Re: Ostra jazda na reli 01.10.07, 10:00
            No to dla odmiany poczytaj sobie o wojnach krzyżowych, świętej Inkwizycji i innych tego typu pomysłach "chrześcijan". Licytowanie liczbą ofiar nie ma sensu.
            A do państw świecki obecnie można zaliczyć Hiszpanię czy Irladię, gdzie poziom życia społeczeństwa gwałtownie się podniósł!!!
            I właśnie tego oczekuję. Religia to ogromna porażka ludzkości, rodzi podziały i nienawiść. To dotyczy też wszelkich innych "jedynie słusznych" ideologii, jak nazizm, rasizm czy komunizm
            • maclaren Re: Ostra jazda na reli 01.10.07, 11:20
              Poczytaj o historii prawa i wtedy zabieraj głos o np inkwizycji.
              A co do Hiszpanii, to poziom życia gwałtownie się podniósł za premiera Aznara,
              prawicowego. Za premiera Zapatero (lewicowego), Hiszpania jest na bocznym torze
              UE i nikt już z nią nie chcę poważnie rozmawiać.
              Po prostu przestaj czytać Bavo Girl.
              • gulcia77 Re: Ostra jazda na reli 01.10.07, 11:24
                Tylko, ze prawicowe rządy Zapatero i tak mocno oddzieliły wpływ kościopła na państwo, bravo girl nie czytam, tylko życzę sobie żyć w świeckim świecie i mam prawo do tego dążyć. Kościół jest odpowiedzialny za wiele masowych zbrodni i zaprzeczanie temu jest tylko smutnym chowaniem głowy w piasek
                • z616 Re: Ostra jazda na reli 01.10.07, 11:33
                  no walsnie z tym sie zgodze, palenie ateistow na stosach, zywcem za to ze nie chcieli zmienic swoich poglodow, to jakze humanitarny sposob usmiercania ludzi :D i przekonywania do swoich racji :) Nigdy wiecej
                • maclaren Re: Ostra jazda na reli 01.10.07, 11:36
                  To Zapatero czy Aznara? Bo już nie rozumiem.
                  Kościół Katolicki, USA, Niemcy, Francja, Wielka Brytania, Rosja/ZSRR, Japonia,
                  Chiny i wiele, wiele innych. Tak się składa, że Kościół to LUDZIE, którzy są
                  omylni. Anie nie roboty, ani nie Bogowie, Trochę błędów w życiu popełniłem,
                  dlatego potrafię zrozumieć, ze w Kościele, też ktoś mógł coś skopać. Chyba, że
                  ty jesteś nieomylna? Jak tak to rozumiem twoje pretensje.
                  • z616 Re: Ostra jazda na reli 01.10.07, 12:59
                    >Tak się składa, że Kościół to LUDZIE, którzy są
                    >omylni.

                    no no jeszcze sie okaze, ze za 20lat kosciol przyzna, ze boga nie bo sie pomylili :D
                    • maclaren Re: Ostra jazda na reli 01.10.07, 13:32
                      Widzę, że myślałem inaczej. No cóż, odważny jesteś.
    • zajec_ Ostra jazda na reli 01.10.07, 08:19
      a wystarczyłoby do młodych ludzi mówić bardziej zrozumiale nie
      wzniośle, ja miałam szczęście bo religię w liceum miałam właśnie z
      takim księdzem mówil prosto, rozmawiał z nami ,słuchał nas, pomagał
      nam, a przecież to o to chodzi a nie o to by bać się religii a
      właściwie oceny z niej.dziękuję księdzu który uczył mnie religii za
      pomoc i zrozumienie,za to że był z nami i przy nas
    • sidlav Re: Ostra jazda na reli 01.10.07, 08:19
      W liceum też kpiłem sobie z księdza. Robiłem uwagi do tego, co powiedział jakiś
      ksiądz (brałem zawsze wypowiedzi niestosowne z TV lub z internetu), pytałem się
      o przeszłość kościoła (którą dobrze znałem, ale i tak zadawałem niewygodne
      pytania), czepiałem się niektórych urywków z Biblii, ale nigdy nie robiłem
      czegoś takiego jak na filmikach czy artykule. Podkopać autorytet księdza można
      było rozmową bez chamskich odzywek czy zwyczajnego olewania, okazywania braku
      szacunku. To, że ktoś ma słabą wiarę lub nie wierzy w brednie KK, nie upoważnia
      go do naśmiewanie się katechety. Sam już w liceum nie wierzyłem (na religię
      chodziłem ze względu na rodziców), ale szacunek dla drugiej osoby się należy
      niezależnie od wiary.
      • tw.zenek Wyprowadzić religię ze szkół!!!! 01.10.07, 08:21
        wtedy się przekonamy ile osób chce chodzić - a że to będzie bolesny wniosek dla
        kościoła - to już inna sprawa.
      • z616 Re: Ostra jazda na reli 01.10.07, 08:36
        jezeli zmuszasz kogokolwiek do wairy ten ktos ma prawo odplacic ci za to, ze mu brednie probujesz wcisnac, bo inaczej jezus go nie bedzie kochal i nie zda do nastepnej klasy :P
    • komorka25 Re: Ostra jazda na reli 01.10.07, 08:23
      polar21 napisał:

      > Nic sie na to nie poradzi ze spora czesc polskiej mlodziezy
      > do debile.... Nie rozumiem tylko po co chodza tam Ci ktorzy
      > nie czuja takiej potrzeby - przeciez religia nie jest
      > obowiazkowa . Katecheci powinni miec mozilwowc nie
      > wpuszczania takich osb na lekcje.

      Sam jesteś debilem. A co do religii - NIESTETY JEST OBOWIĄZKOWA, bo
      przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie pozwoli 7, 8, 9, 10 -
      latkowi, żeby chodził nie wiadomo gdzie bez opieki, skoro religia
      jest między polskim a matematyką czy przyrodą. A katecheci, gdyby
      byli normalni to potrafiliby dogadać się z uczniami na każdy z
      omawianych tematów, tyle że dopóki będzie to indioktrynacja a nie
      nauczanie to szansy nie ma.
      Zresztą na samym końcu artykułu jest JEDYNE zdanie prawdy o
      tym "przedmiocie":
      Jak więc Kościół chce walczyć o szacunek w szkole?
      - Oceną - wzdycha jeden z dyrektorów. - To ma być bat na uczniów.
      Wreszcie zaczną się bać zakonnic.
      • z616 Re: Ostra jazda na reli 01.10.07, 08:41
        ja jestem przy zdrowych zmyslach:P i mojego dzieciaka nawet nie ochrzcze, a co dopiero wysylac na religie :P
        a co do ocen:P ja mialem caly czas 1:) i jakos mnie to wisialo :) po 2 latach nawet przyzwyczailem :) a zaczalem w podstawowce w 4-5klasie :P
    • camel_3d trzeba miec niezle kompleksy 01.10.07, 08:26
      i byc z chamskiej rodziny, zeby tak sie zachowywac i ponizac innych.
      religia nie jest obowiazkowa i kazdy kto nie ma ochoty sie jej uczyc nei
      powinien na nia chodzic. Gdybym byl taka siaostra lub ksiadzem, sam poprosilbym
      rodzicow tych pacanoa z komorkami o wypisanie ich z religii... widac, ze dzieci
      sa z prymitywnych rodzin, bo dzieciaki z rodzin kluturalnych po prostu sie tak
      nie zachowuja.
      • jarnuzo Takie młode a jakie mądre!!!! 01.10.07, 08:39
        PRECZ Z CZARNĄ MAFIĄ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!11111111111111111111111111111
        • atari800xl Re: Takie młode a jakie mądre!!!! 01.10.07, 13:01
          gdyby nie ta czarna mafia to byc moze teraz bys tylko suchy chleb wpirniczal , a
          o interneci emoglbys zapomniec..

          widac, ze mlody gowniarz jestes
          • tomek854 Re: Takie młode a jakie mądre!!!! 01.10.07, 13:50
            A co z wszystkimi, którzy o Polskę wolną walczyli, z kościołem nie będąc po
            drodze? Nie dali by sobie rady? Owszem, może byłoby ich mniej, ale za to nie
            byłoby kościoła, który również po stronie władzy nie raz występował.
            • camel_3d Re: Takie młode a jakie mądre!!!! 01.10.07, 16:03
              > A co z wszystkimi, którzy o Polskę wolną walczyli, z kościołem nie będąc po
              > drodze?

              tzn kto?


              >Owszem, może byłoby ich mniej, ale za to nie
              > byłoby kościoła, który również po stronie władzy nie raz >występował.

              tzn jak by nie bylo kosciola?
              przekonaj 90% spoleczenstwa w polsce zyb obalilo kosciol. a jezeli zrobi to te
              10% pozostale to znow bedzie dyktatura, bo 90% bedzie chcialo jednak
              kosciola...proste prawda?
              +
              • tomek854 Re: Takie młode a jakie mądre!!!! 01.10.07, 20:26
                > tzn kto?

                A mój ojciec choćby.

                > tzn jak by nie bylo kosciola?
                > przekonaj 90% spoleczenstwa w polsce zyb obalilo kosciol. a jezeli zrobi to te
                > 10% pozostale to znow bedzie dyktatura, bo 90% bedzie chcialo jednak
                > kosciola...proste prawda?

                Nie bardzo rozumiem co masz na myśli, ale wydaje mi się że 90% jako liczba
                prawdziwych katolików, czyli świadomych członków kościoła jest nieco zawyżona.
      • tzetze1 Bzdury 01.10.07, 08:48
        Psychologia tłumu - mechanizmy grupowe
        • atari800xl Re: Bzdury 01.10.07, 13:02
          to moze jeszcze rozwin temat.


          > Psychologia tłumu - mechanizmy grupowe
    • paralela1 Michnik umiejętnie szczuje tych małolatów 01.10.07, 08:44
      robiąc im darmowa reklamę głupich filmików, i tak ten trockista
      powrócił na starość do ulubionego zajęcia -walki z religią katolicką.
      • tzetze1 Lecz się chlopie 01.10.07, 08:47
        • paralela1 Rapacka opluła działacza solidarności który chciał 01.10.07, 08:51
          podziękować kościołowi za pomoc KOR, a Michnik robi to w bardziej
          zawoalowanej formie, jak ktoś nie jest z kregu chrześcijańskiego to
          będzie zwalczał katolicką wiarę wszelkimi sposobami ja
          • z616 Re: Rapacka opluła działacza solidarności który c 01.10.07, 09:35
            ja np nie probuje zwalczyc wairy:) ale bronie zeby ona nie miala wplywu na moje zycie :P czyli rowniez zycie polityczne i jezeli ktos mi walzi z religia do szkol albo do polityki to mowie temu STANOWCZO NIE
            • konra2 "szczuje" "oplula" - co za slownictwo u katolika 01.10.07, 15:20
              jestes fanem Ojca Rydzyka co to zalecal eutanazje dla blizniego ?

              Boze, chron nas od takich katolikow.
              • z616 Re: "szczuje" "oplula" - co za slownictwo u katol 01.10.07, 15:42
                ja ? katolik? a to dobre....
      • outsi Re: Michnik umiejętnie szczuje tych małolatów 01.10.07, 08:57
        paralela1 napisała:
        > robiąc im darmowa reklamę głupich filmików [...]

        Prezentowanie faktów, to niekoniecznie reklama. Jeżeli nie będzie się o tym mówiło, to nie znaczy, że problem zniknie.

        Religia w szkołach jest de facto obowiązkowa, ze względu na presję wywieraną na młodzież przez rodziców, społeczeństwo i niektóre media (przypomnijcie sobie te brednie o "pokoleniu JP2"). A młodzież nie wierzy już teraz w bajki... Przynajmniej większość.
    • tzetze1 Re: Ostra jazda na reli 01.10.07, 08:46
      Kończyłem elitarną klasę w elitarnym liceum a i tak klecha zbierał razy. Więc
      mogę sobie wyobrazić co się dzieje w zawodówkach. Od II klasy nie chodziłem i
      był luz.
    • paralela1 10 przykazań nikomu nie zaszkodzi 01.10.07, 08:53
      a nie tylko wzorce typu Doda i Wojewódzki i inne chamidła.
      • demole Re: 10 przykazań nikomu nie zaszkodzi 01.10.07, 08:57
        dziewica Nowoorleańska
        ...zakonnica
      • z616 Re: 10 przykazań nikomu nie zaszkodzi 01.10.07, 09:02
        co ma 10 przykazan do wairy?

        wiele z tych przykazan powstalo na dlugo przed powstaniem chrzescijanstwa:P ale malo ktory katolik o tym wie :P
        • tanczacy.z.myslami Re: 10 przykazań nikomu nie zaszkodzi 01.10.07, 09:48
          z616 napisał:

          > wiele z tych przykazan powstalo na dlugo przed powstaniem chrzescijanstwa :P

          A mnie się zdaje, że wszystkie - Mojżesz je dostał w promocji :) a chrześcijanie
          później tylko niektóre pozmieniali
          • z616 Re: 10 przykazań nikomu nie zaszkodzi 01.10.07, 11:15
            az posuzkalem w necie jakie to sa przykazania bo naprawde ich nie znam:P
            o mam moim zdnaiem nie wszystekie:)
            1) Nie będziesz miał Bogów cudzych przede Mną,
            (cieakwe czy po nim mozna miec)
            2) Nie będziesz brał imienia Pana Boga Twego nadaremnie,
            (biorac pod uwage, ze nikt nie zna imienia tego boga )
            3) Pamiętaj, abyś dzień święty święcił,
            6) Nie cudzołóz,
            (ewidenta kontrola ludzi)
            9) Nie pożądaj żony bliźniego twego,
            10) Ani żadnej rzeczy, która jego jest.
            jak wyzej :)

            w sumie zostaje
            4) Czcij ojca twego i matkę twoją,
            (tutaj ok wkoncu oni dali mi zycie i nalezy sie im szacunek za toale tez nie mozna rpzeginac w druga strone, to ze dali mi zycie nei znaczy ze maja wladze nade mna i ze moga mi bajki wciskac)
            5) Nie zabijaj,
            (to nie do konca - jezeli ktos zagraza mojemu zyciu lub zyciu moich bliskich moge zabic i kosiol ani nikt inny nie moze mi narzucac co mam w takij sytuacji zrobic, a do boga sie napewno w obliczu zagrozenia zycia nie bede modlil :P)
            7) Nie kradnij,
            (jak mam zginac to zeby przetrwac musze radzic sobie w inny sposob to zalezy od indywidualnej sytuacji i nie mozna uogolniac:P)
            8) Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu twemu,
            (tego nie rozumiem)
            no to chyba tyle :D
            • maclaren Re: 10 przykazań nikomu nie zaszkodzi 01.10.07, 11:26
              z616 napisał
              "tego nie rozumiem"
              Wiem, że to wyrwane z kontekstu, ale najlepiej komentuje twoje rozumowanie. Po
              prostu tego nie rozumiesz. I nie chcesz zrozumieć. Ja i nikt inny nie będę sie
              starał Ci tego tłumaczyć, bo to nie ma sensu. Jesteś tak zacietrzewiony, że i
              tak żadne argumenty do Ciebie nie trafią. A jak Ci się Kościół nie podoba, to go
              olej, a nie bluzgaj na niego i na wierzących. Mnie się geje średnio podobają,
              ale mam w dupie co robią w swojej sypialni. Generalnie mam gdzieś co robią.
              Radze zaparzyć sobie herbatę i się odprężyć.
              • z616 Re: 10 przykazań nikomu nie zaszkodzi 01.10.07, 11:44
                > "tego nie rozumiem"

                nawet pewnie nie domyslasz sie czemu dalem to przykazanie, ktorego nie rozumiem w grupie, w ktorej znalazly sie przykazania funkcjonujace w moim zyciu....
                to ze kosciol ci zalozyl opaske na oczy to juz twoj problem, ja w przeciwienstwie do ciebie stronie od wszelkiego rodzaju dogmatow, a to czego nie rozumiem staram sie dociec i co najlepsze nikogo nie przekonuje do swoich pogladow co czyni kosciol...
                gdybs chocaz przeczytal cos weicej w mojej wypoweidzi to moze bys zrozumial o co chodzi bo jak sam napisales "Wiem, że to wyrwane z kontekstu" - skoro chcesz komentowac tylko czesci wypowedzi to radze ci zebys sie nie odzywal bo nasza dyskusja jest bezprzedmiotowa...
                • maclaren Re: 10 przykazań nikomu nie zaszkodzi 01.10.07, 11:59
                  Przeczytałem twoją wypowiedź dokładnie, od początku do końca. Wyrwałem z
                  kontekstu fragment, który najlepiej komentuje twoje rozumowanie. A raczej brak
                  woli zrozumienia. Co więcej, nie wiesz co Kościół ma do powiedzenia np na temat
                  przykazania "Nie zabijaj". Nie zakazuje zarówno obrony koniecznej, jak i
                  działania w stanie wyższej konieczności zgodnie z własnym interesem.
                  Kościół nie założył mi opaski na oczy, a jak trafnie powyżej ktoś zauważył, nie
                  wszystko da się wytłumaczyć w sposób racjonalny (vide miłość czy inne ludzkie
                  zachowania).
                  Czuję zaś, że bezprzedmiotowe jest dyskutowanie z totalnym ignorantem. A widzę,
                  że nie masz ochoty ściągnąć klapek z oczu.
                  • z616 Re: 10 przykazań nikomu nie zaszkodzi 01.10.07, 12:48
                    brak woli zrozumienia to ciekawe, bo zeby cokowliek zrozumiec, trza uzyc rozumu jak sama nazwa mowi, a rozum to mozg ktory odbiera sygnaly naszych 5 zmyslow i je przetwarza, skoro boga nie moge tzn moj mozg nie moze zarejestrowac zadnym z 5 zmyslow odpoweidz jest prosta - bog nie istneije

                    jak juz pisalem to co kosciol czy jakis inny czlwoiek mysli czy ma do poweidzenia na jakis temat to mnie praktycznie nie obchodzi
                    mam wlasny rozum nie kieruje sie tym co mowia inni
                    a skoro uwazasz ze kosciol nie zabrania zabijac w obronie zycia to kloci sie to z jednym z przykazan bozych , ktore mowi jasno i wyraznie NIE ZABIJAJ - pytanie komu wierzysz bogu czy kosciolowi...

                    > a jak trafnie powyżej ktoś zauważył, nie
                    > wszystko da się wytłumaczyć w sposób racjonalny (vide miłość czy inne ludzkie
                    > zachowania).

                    co to znaczy w sposob racionalny? i co to sa te "inne zachowania"?
                    i o co chodzi ci z klapkami? i kto mi je zalozyl i dalczego mialbym je sciagac skoro wedlug ciebie je mam....
                    • maclaren Re: 10 przykazań nikomu nie zaszkodzi 01.10.07, 13:20
                      Napisałeś: "to co kościół czy jakiś inny człowiek myśli czy ma do powiedzenia na
                      jakiś temat to mnie praktycznie nie obchodzi mam własny rozum nie kieruje sie
                      tym co mówią inni".
                      To są klapki o których piszę. Masz wszystkich w dupie. Więc po co pierniczysz mi
                      o bezprzedmiotowości rozmowy, skoro i tak nie obchodzi Cię zdanie innej osoby.
                      To dopiero bezprzedmiotowa rozmowa, kiedy twój rozmówca ma gdzieś co masz do
                      powiedzenia!
                      Założyłeś sobie je sam, bo tak Ci wygodnie, ale najśmieszniejsze jest to, że
                      jest w tobie masę sprzeczności. Skoro nie liczysz się ze zdaniem innych, to
                      dlaczego nie uważasz że 2 + 2 = 8? Czemu wierzysz tym heretykom co Ci takie
                      pierdoły wciskają? I czemu nie mówisz swoim językiem, tylko używasz naszego języka?
                      Co do przykazania "Nie zabijaj". Abstrahując od stanowiska Kościoła, myślę, że
                      Bóg odpuści mi zabójstwo innej osoby w sytuacji, gdy np bronię swojej żony przed
                      napaścią. Nie liczy się suche "Nie zabijaj", tylko nastawienie psychiczne. I o
                      ile sądowi ciężko stwierdzić jakie było moje nastawienie psychiczne, o tyle Bóg
                      problemu z tym mieć nie będzie. Poza tym miłość załatwia całą sprawę.
                      "Inne zachowania"? Gniew, strach, sympatia itd.
                      "Sposób racjonalny"? Jak dla mnie miłości nie da się w racjonalny sposób
                      wytłumaczyć. Jesteś teoretykiem, więc wytłumacz mi miłość. Bo może jestem co do
                      nie w błędzie.

                      P.S. Dziwne jest to, że dla siebie rezerwujesz możliwość usprawiedliwienia
                      zabójstwa w krytycznej sytuacji, a mnie jej odmawiasz. A jak widać nam obojgu
                      nie jest obce subiektywne poczucie słuszności i sprawiedliwości. Myślę, że Bóg
                      nie jest ślepy i weźmie to pod uwagę.
                      • z616 Re: 10 przykazań nikomu nie zaszkodzi 01.10.07, 13:55
                        widac ze nawet nie rozumiesz tego co napisalem... pisze wyraznie mam walsny rozum i kieruje sie swoimi racjami przy podejmowaniu decyzji, ani ty ani kosciol ani zaden inny czlowiek przez swoje poglady czyli np waire nie wplynie na moja decyzje - innymi slowy nie sugeruje sie tym kto cos mowi w przypadku podejmowania decyzji
                        ty wybierasz i komentujesz tylko fragmenty, slowa albo wyrazenia - dlatego wtedy napisalem, ze rozmowa jest bezprzedmiotowa....
                        1 sprawa urodzilem sie w polsce:P to niesie za soba sporo min obywatelstwo polskie czyli i jezyk polski - widac ze nie jestes zbyt inteligentny, poza tym bedac dzieckiem paru letnim nie jestem swaidomy bardzo wielu rzeczy (ty pewnie byles)... poprostu mowie jezykiem polskim ale jak juz ktos mi probuje narzucic np jezyk angielski przyjezdzajac np do polski, to juz mu mowie zeby spadal i sie nauczyl polskiego

                        > Co do przykazania "Nie zabijaj". Abstrahując od stanowiska Kościoła, myślę, że
                        > Bóg odpuści mi zabójstwo innej osoby w sytuacji, gdy np bronię swojej żony prze
                        > d

                        bardzo ciekawe po pierwsze wierzysz w boga, a waira to niewiedza..
                        po 2 jezeli uwazasz ze bog ci odposci przykazanie, ktore zlamales to jestes w bledzie :P jakos adama wywalil z raju przez ewe:P a powinien tylko ewe wywalic czemu wyalil obydwoje? albo czemu weza nie wywalil:P
                        ogolna postawa jaka powinienes przyjac w obliczu zagrozenia smierci np twojej zony powiniens ja zaslonic i oddac zycie za nia :P

                        > Poza tym miłość załatwia całą sprawę.
                        milosc nic nie zalatwia chyba tylko pozwala uspokoic sumienie....
                        > "Inne zachowania"? Gniew, strach, sympatia itd.
                        to nie sa zachwoania to sa odczucia - mozesz odczowas strach gniew sympatie
                        te odczucia ktore masz tylko w mozgu powoduja dzialania :P i daltego jak w obliczu zagrozenia odczowasz strasz reagujesz w okreslony sposob.. ale to juz spychologia umyslu jest a nie zadna waira w boga... proponuje poczytac o psychologi zachowan ludzkich moze cie to zaciekawi...

                        > Jesteś teoretykiem, więc wytłumacz mi miłość. Bo może jestem co do
                        > nie w błędzie.

                        zadaj pytanie

                        p.s.
                        ja tobie nic nie odmawiam to kosciol albo bog ci odmaiwa...
                        daltego ja to odrzucam

                        > Myślę, że Bóg
                        > nie jest ślepy i weźmie to pod uwagę.
                        mysle... mozesz jedynie w to wierzyc - jak juz napisalem waira to niewiedza i musisz zachowywac proporcje... bo ty w to wierzysz i chcesz mnie naklonic do uwierzenia w cos co nie ma realnych podstaw...
                        poweim ci tak jak bys sie czasem do nieba nie dostal albo kolejka byla by zbyt dluga to ci moge zaklepac miesjce w piekle...

                        sory ze tak dlugo szatan przeze mnie przemawial.... nie moglem mu przerwac...
                        • maclaren Re: 10 przykazań nikomu nie zaszkodzi 01.10.07, 14:14
                          1. Jak widzisz komentuję twoje całe wypowiedzi.
                          2. Ale 2+2=4 dałeś sobie narzucić... Słabo... Poza tym skoro nie obchodzi cię
                          zdanie innych, po co mimo wszystko mówisz naszym językiem? Przecież i tak wiesz
                          najlepiej.
                          3. Masz rację wiara to niewiedza. Wierzę, że Bóg mi odpuści.
                          4. Spytaj Boga czemu ich wywalił. Mógł przecież im odpuścić... Ja Ci tego nie
                          wytłumaczę. Za głupi jestem.
                          5. Nie będziesz mi mówił co mam robić broniąc żonę.
                          6. A więc odczucia. Jak wolisz. Tym niemniej byłeś kiedyś w umyśle człowieka?
                          Potrafisz wyjaśnić, że się boję lub nie, gniewam lub nie? Psychologia jest
                          oparta na domysłach na temat ludzkiej duszy. Każdy z nas jest inny, więc nie da
                          się kogoś umieścić w sztywne ramy, jak to czyni psychologia.
                          7. Proszę napisz, jak można wytłumaczyć miłość? Co takiego i w jakim momencie
                          się dzieje, że kocham?
                          • z616 Re: 10 przykazań nikomu nie zaszkodzi 01.10.07, 14:57
                            no ja nie bede mowil ci co masz robic , kosciol bedzie, bog bedzie....

                            2+2 =4 , 4+4= 8 8:4=2 logiczne? az dziw ze jedno wynika z drugiego i nie przeczy swojemu istneiniu i poprawnosci :P moglbym ci podac mase innych bardziej skomplikowanych przykladow ale bije sei ze nie zrozumiesz
                            jak sam napisales "Za głupi jestem" daltego podaje ci takie proste rpzyklady z ktorymi powinienes sobie dac rade

                            > Psychologia jest
                            > oparta na domysłach na temat ludzkiej duszy.

                            weisz co mnie chyba kosmici na ziemie za kare przyslali :P

                            pojdz na psychologie dowiedz sie co to jest psychologia zachowan ludzkich a dopiero pieprz o duszy ktorej nie ma... chcesz moge ci fundnac super test
                            nazwalem go soul test:P
                            wezme pale mosiezna przypieprze ci w kregoslup tak zeby doprowadzic do rozwalenia rdzenia kregowego.
                            zoabczymy czy twoja dusza udzwignie ciezar twojego ciala i srpawi ze bedziesz mial sprawne konczyny , czy bedziesz czul
                            i zoabczymy czy po smierci twoja dusza bedzie sparalizowana, bo ty pewnie myslisz ze twoimi nogami, rekami, fiutem steruje dusza i pewnie zawiedziezs sie, ze naszymi cialami steruje mozg za pomoca impulsow elektrycznych, powodujac skurcz miesni, i jak rdzen kregowy zostanie przerwany to autostrada neuronow nie ma jak przesylac impulsow dalej wiec jestes sparalizowany od tego miesjca w dol... ale ty se wierz, ze to dusza czuje, pewnie biorac leki przeciwbolowe stymulujesz dusze, a nie uklad nerwowy
                • maclaren Re: 10 przykazań nikomu nie zaszkodzi 01.10.07, 12:04
                  Jeszcze jedno. Rzeczywiście, nie potrafię zrozumieć, jak w grupie przykazań
                  stosowanych w twoim życiu, znalazło się przykazanie, którego nie rozumiesz. No
                  ale ja specjalnie mądry nie jestem...
                  • z616 Re: 10 przykazań nikomu nie zaszkodzi 01.10.07, 12:56
                    to ze madry nie jestes to juz udowodniles....
                    ja bym byl podobny do ciebie to bym wyrwal cos z kontextu i wkleil jako argument

                    a co do tego przykazania ktorego nie rozumialem
                    dla mnie nie rozumiem = nie weim o co chodzi czy chodzilo temu kto to sformulowal - jak juz zauwazyles w religi ludzie lubia sobie interpretowac rozne rzeczy na setki sposobow dlatego napsialem wyraznie, ze nie rozumiem jakie przeslanie ma to przykazanie
                    • maclaren Re: 10 przykazań nikomu nie zaszkodzi 01.10.07, 13:35
                      To po co Ci ono w życiu, skoro nie wiesz jakie ma przesłanie? A w zasadzie skąd
                      możesz wiedzieć, że je w życiu stosujesz?
                      • gulcia77 Re: 10 przykazań nikomu nie zaszkodzi 01.10.07, 13:45
                        A kto każe traktować Biblię jako tekst religijny??? Jest to świetny tekst kulturoznawczy, pomaga np zobaczyć korzenie bliskiego Wschodu i ich spojrzenie na życie. Ja osobiście podobnie traktuję Koran czy Wedy. Myślę, że takie pootwieranie się na człowieka, poprzez pryzmat tego co stworzył, a nie przez "boga", daje dużo lepszy i otwarty stosunek do człowieka, zwłaszcza takiego, który się od nas różni. Takie Zatuskoti
                      • z616 Re: 10 przykazań nikomu nie zaszkodzi 01.10.07, 13:59
                        a skad wies ze nie stosuje? bog ci powedzial?
                        poza tym jakbys przeczytal ktorys tam post wyzej bys zoabczyl, ze juz omowilismy watek tego przykazania
                        • maclaren Re: 10 przykazań nikomu nie zaszkodzi 01.10.07, 14:19
                          Weź mi pomóż, bo jak już zdążyłeś zauważyć, nie jestem zbyt inteligentny. Tak
                          czytam i czytam i nie widzę, byś w którymś z powyższych postów wytłumaczył mi o
                          co chodzi.
                          Ale po kolei: piszesz, że nie rozumiesz przesłania przykazania. Ok. Piszesz to w
                          "dziale" przykazań, które stosujesz w życiu. Hmmm. Nie wiesz o co biega
                          autorowi, ale to stosujesz... Słów, których znaczenia nie rozumiesz też używasz?
                          • z616 Re: 10 przykazań nikomu nie zaszkodzi 01.10.07, 14:39
                            kruwa ale ty jestes glupi..........
                            noramlnie zlamie regulamin bo nie wyrabiam z toba. czy ty do ch..a rozumiesz co ja pisze? mam ku.. pojecie o danym przykazaniu i dopatruje sie paru przeslan ale kruwa to nie jest jednoznaczne i sie pytam o co chodzi...
                            • maclaren Re: 10 przykazań nikomu nie zaszkodzi 01.10.07, 15:13
                              Stary spokojnie, nie denerwuj się.
                              A więc tym samym czekasz na czyjeś wyjaśnienie? Czyli jednak dopuszczasz
                              sytuację, by ktoś powiedział ci co i jak? W tym momencie zaprzeczyłeś całej
                              swojej teorii "sam wiem najlepiej, mam wszystkich w dupie".
                              Nie chodzi o to, że nie wierzysz w Boga. Nie ty jeden. Mam mnóstwo znajomych,
                              którzy również w Niego nie wierzą. Nie jest to dla mnie problemem. Każdy robi co
                              uważa za słuszne. Dlatego nie mam Ci tego za złe, nie mam do ciebie pretensji.
                              Natomiast śmieszna jest twoja argumentacja. "Czego nie potrafię naukowo dowieść,
                              tego nie ma". W takim razie czemu wierzysz w istnienie planety pt Neptun. Byłeś
                              tam? Ktoś tam był? Jakaś sonda? Może za Saturnem jest tylko plansza ze
                              świecącymi pseudoplanetami? Wiem, że to śmiesznie brzmi, ale musisz przyznać, że
                              nie wiesz czy istnieje Neptun. Zarówno ty, jak i ja czy naukowcy muszą wierzyć,
                              że on istnieje.
                              Zatem napisz po prostu, że Ci się nie chce i będzie po sprawie.
                              Odnośnie powyższej wypowiedzi, której już nie będę drugi raz komentował: widzę,
                              że nerwy Ci puszczają. Co jest? Nie potrafisz utrzymać swojego stanowiska? "2+2
                              =4 , 4+4= 8 8:4=2 logiczne? az dziw ze jedno wynika z drugiego i nie przeczy
                              swojemu istneiniu i poprawnosci " mmmm stary... błyszczysz. Tylko czemu uważasz,
                              ze 2 to 2, a nie 3 bądź 1. Ktoś to kiedyś nam narzucił, ja to przyjąłem bez
                              problemu, ale ty? Ten co się innych nie słucha?
                              Ja komentuję tylko fragmenty? To czemu nie odpowiedziałeś na moje pytanie? Nie
                              znasz odpowiedzi? A może strach cię obleciał, że tak naprawdę nie masz o tym
                              zielonego pojęcia. A jeśli masz pojęcie, to nie potrafisz wytłumaczyć skąd to
                              się wzięło i co to tak fizycznie, chemicznie, matematycznie jest?
                              Dlatego czas kończyć tę rozmowę. Widzę, że nie wytrzymałeś ciśnienia i zaczynasz
                              rzucać mięsem.
                              Może zabrzmi to dziwnie, ale powodzenia Ci życzę w dalszym życiu. Szczerze.
                              P.S. Coś pisałeś o szatanie... W tej kwestii do pięt mu nie dorastasz. Za cienki
                              jesteś, by zachwiać moją wiarą. Co najwyżej ją umocniłeś. Natomiast, sądząc po
                              twoich wybuchowych reakcjach, mimo woli to ja zachwiałem twoim światopoglądem.
                              Nie wierzysz? Poczytaj swoje posty i coś o, jak to ująłeś, "psychologii zachowań
                              ludzkich".
                              • z616 Re: 10 przykazań nikomu nie zaszkodzi 01.10.07, 15:28
                                oczywiscie pomine kilkanascie linijek bo ty nie rozumiesz co ja pisze a mi juz sie nudzilo odpisywac na te twoje interpretacje mich wypoweidzi

                                odpoweim o tym satrunie czy neptunie
                                otorz poweim ci tak, jaki to ma wplyw na moje zycie? - zaden i tak osobiscie nie zajmuje sie astronomia i nie jest mi to do nizcego potrzebne, natomiast narazie ty, ja i wszsycy ludzie jestesmy zdani na to co powie nam nauka w tej sprawie, sa rozne materialy na ten temat i moje stanowisko w tej sprawie jest takie - astronimia od samego poczatku byla wrogiem religii poczawszy od "plaskiej ziemi" skonczywszy na zyciu na innych planetach
                                masz racje na zywo nie weidzialem dlatego jestem zdany na nauke ale nauka ma to do siebie, ze jezeli cos znajdzie to popiera to dowodami oraz bada roznego rodzaju zjawiska ktore moga pomoc w odkryciu czy poznaniu tego co nieznane (nie ma niczego ala dogmaty tak jak w wierze w boga)dlatego sie nia kieruje w procesie poznawczym...
                                podczas kiedy podroze w kosmos beda juz codziennoscia to pewnie zaczne sie tym interesowac, poki co nie obchodzi mnie sklad tych planet i czy cos tam zyje.
                                weim ze tego nie zrozumiesz wiec prosze juz nie odpisuj...
            • tanczacy.z.myslami Religioznawstwo tak, religia nie! (w szkole) 01.10.07, 11:31
              z616 napisał:

              > az posuzkalem w necie jakie to sa przykazania bo naprawde ich nie znam:P

              No to znalazłeś nie wszystkie (czyli tylko katolickie). Przeczytaj tu, to
              dopiero ci sie w głowie pomiesza :):

              pl.wikipedia.org/wiki/Dekalog
              > 1) Nie będziesz miał Bogów cudzych przede Mną,
              > (cieakwe czy po nim mozna miec)

              "przede mną" to znaczy "ważniejszych ode mnie"

              > 2) Nie będziesz brał imienia Pana Boga Twego nadaremnie,
              > (biorac pod uwage, ze nikt nie zna imienia tego boga )

              To u chrześcijan. Zydzi znają ale wiara nakazuje im właśnie wg tego przykazania
              nie nadużywać go, bo jest święte i nie należy go wymawiać poza modlitwą

              > 8) Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu twemu,
              > (tego nie rozumiem)

              Proste: nie kłam w sądzie ("Jako świadek nie będziesz kłamał w sprawie przeciw
              Twemu bliźniemu")

              I właśnie dlatego w szkołach powinno być religioznawstwo: Aby ludzie wiedzieli,
              że są różne religie, czym się różnią, że do synagogi wchodzi się w kapeluszu a
              do meczetu bez butów :) itd. A w co wierzą czy nie wierzą, to ich prywatna sprawa.
              A religia - w salach przy kościołach: katolicka przy kościele, protestancka przy
              zborze itd.
              • rafvonthorn Re: Religioznawstwo tak, religia nie! (w szkole) 01.10.07, 11:53
                Tutaj warto byłoby dodać, że podajesz przykazania już zmienione
                przez kościół. Wcześniej były inne, KK zlikwidował przykazanie
                o "nietworzeniu obrazów", ponieważ utrudniało ono handlowe
                przedsięwzięcia KK. Taka to katolicka moralność...
                • tanczacy.z.myslami Re: Religioznawstwo tak, religia nie! (w szkole) 01.10.07, 12:50
                  rafvonthorn napisał:

                  > Tutaj warto byłoby dodać, że podajesz przykazania już zmienione
                  > przez kościół. Wcześniej były inne

                  Wiem, dlatego na wszelki wypadek podałem link do strony gdzie jest "zestawienie
                  wersji 10 Przykazań" :)
                • z616 Re: Religioznawstwo tak, religia nie! (w szkole) 01.10.07, 14:01
                  za 10lat beda inne:)
                  kiedys nieochrzczone dzieci szly do otchlani, teraz nie weim...
                  za 20lat beda szly do nieba

                  to walsnie jest waira :) nieweidza + dogmatyzm = wladza
              • z616 Re: Religioznawstwo tak, religia nie! (w szkole) 01.10.07, 11:56
                chodzilo mi ogolnie o 10 przykazan bozych daltego tylko te wymienilem i do nich sie przyczepilem
                > "przede mną" to znaczy "ważniejszych ode mnie"
                wiem o tym daltego pytam sie czy po nim moga byc:) np na pierwszym ten bog NoName pozniej jakis allah i tak dalej :)

                ogolnie rozmawiamy o chrzescijanach, a nie o innych religiach daltego moje wypowedzi sa pod tym kontem formulowane :)
                > Proste: nie kłam w sądzie
                a tu nie chodzi o ogolne oszustwa i klamstwa? bo sad to jedna sprawa, a zycie spoleczne druga.

                > I właśnie dlatego w szkołach powinno być religioznawstwo: Aby ludzie wiedzieli,
                > że są różne religie, czym się różnią, że do synagogi wchodzi się w kapeluszu a
                > do meczetu bez butów :)

                ale po co to komu - ja osobiscie uwazam ze weidza o tego typu rzeczy jest mi zbedna...
                • tomek854 Re: Religioznawstwo tak, religia nie! (w szkole) 01.10.07, 13:56
                  > wiem o tym daltego pytam sie czy po nim moga byc:) np na pierwszym ten bog NoN
                  > ame pozniej jakis allah i tak dalej :)

                  Za mądry to nie jesteś. Ale wytęż się. Jeżeli Bóg A jest dla ciebie Bogiem nr 1
                  to jego słuchasz. I jeżeli nauki Boga A mówią, że innych nie ma to Ci inni nie
                  potrzebni. Więc kwestia czy jest tu miejsce dla kolejnych bogów jest nieistotna.
                  Oczywiscie wszystko zalezy od interpetacji - jeżeli kobieta, którą kochasz, jest
                  Twoją Boginią, to OK, ale Bóg A musi być ważniejszy ;-)
                  • z616 Re: Religioznawstwo tak, religia nie! (w szkole) 01.10.07, 14:09
                    weisz z tymi bogami to nie jest do konca tak:)
                    gdyz np ta wasza religia zaklada isnienie prawd w innych religiach czyli mozna np zinterpretowac to tak ze istneija jacys inni bogowie bo wkoncu kazda religia ma jakeigos boga ianczej by nie bylo religii

                    ale oczywiscie kazda ksiazka o danej religi totalnie wielokronie zaprzecza swojej tresci co doprowadza do kompletnego zmieszania czyli prania mozgu, polaczyc to z dodatkowa nieweidza albo z setkami interpretacji to wychodzi pozniej cos takeigo, ze ludzie nie maja wlasnego zdania i chca zeby ktos inny za nich podejmowal decyzje albo sugeruja sie tym co ktos zrobi....
                    dla mnie istota boga nigdy nie byla i nie bedzie najwazniejsza:) powiem wiecej jezeli wogole keidys bedzie w moim zyciu to bedzie na samym koncu :)
                    • tomek854 Re: Religioznawstwo tak, religia nie! (w szkole) 01.10.07, 20:33
                      > weisz z tymi bogami to nie jest do konca tak:)
                      > gdyz np ta wasza religia zaklada isnienie prawd w innych religiach czyli mozn
                      > a np zinterpretowac to tak ze istneija jacys inni bogowie bo wkoncu kazda relig
                      > ia ma jakeigos boga ianczej by nie bylo religii

                      To, że inne religie mogą mieć rację w innych kwestiach nie przeczy temu, że bóg
                      jest jeden. Może po prostu muzułmanie widzą go inaczej niż katolicy?

                      > ale oczywiscie kazda ksiazka o danej religi totalnie wielokronie zaprzecza swoj
                      > ej tresci co doprowadza do kompletnego zmieszania czyli prania mozgu

                      Nie każda. Czytałeś wszystkie?

                      Ty chyba tylko trafiłeś na tą jedną, co ci kompletnie mózg zmieszało, sądząć po
                      Twoich wypowiedziach ;-)
                • tomek854 Re: Religioznawstwo tak, religia nie! (w szkole) 01.10.07, 13:58
                  > a tu nie chodzi o ogolne oszustwa i klamstwa? bo sad to jedna sprawa, a zycie s
                  > poleczne druga.

                  Czyli w sądzie nie mozna kłamać a w życiu społecznym można?

                  > ale po co to komu - ja osobiscie uwazam ze weidza o tego typu rzeczy jest mi zb
                  > edna...

                  To mam nadzieję, że podczas wakacji pojedziesz na Bliski Wschód i wejdziesz
                  sobie w bermudach i trampkach do meczetu porobić zdjęcia wiernym ;)
                  • z616 Re: Religioznawstwo tak, religia nie! (w szkole) 01.10.07, 14:19
                    > Czyli w sądzie nie mozna kłamać a w życiu społecznym można?

                    ja uwazam ze mozna wszedzie klamac :) tylko jest jedna kwestia czy klamstwo wyjdzie na jaw :) jezeli jestes pewny, ze nie albo powiedzmy jest wysokie prawdop, ze nie wyjdzie to mozesz klamac. za to jak jest nikle powodzneie klamstwa to lepiej nie brnac w to :D
                    ale w sadzie jeszcze dodatkowo przysiega jest :) dla ludzi honoru to moze byc rzecz wazna - a dla mnie... honor to pojecie wzgledne

                    > To mam nadzieję, że podczas wakacji pojedziesz na Bliski Wschód i wejdziesz
                    > sobie w bermudach i trampkach do meczetu porobić zdjęcia wiernym ;)

                    no no jeszcze tylko mnie tam brakwoalo :) zeby mnie jakies murzyny porwaly i probowaly kaczynskiego do wycofania wojsk z iraku zmusic:D
                    nie ma mowy:D a poza tym mamy XXI w wiec robie komukolwiek jakichkolwiek zdjec nie stanowi problemu:)

                    a i jeszcze jedno jezeli sie wyjezdza do jakiegos kraju... poza polska to zwykle sie poznaje ustroj, jezyk i zwyczaje panujace w danym miesjcu
                    jezeli bym sie tam keidys wybieral, pewnie bym przestudiowal pare grubszych ksiazek ale poki co nie planuje jechac w tamte rejony, wiec jak mowilem ta wiedza nie jest mi potrzebna
                    • tanczacy.z.myslami Re: Religioznawstwo tak, religia nie! (w szkole) 01.10.07, 14:24
                      z616 napisał:

                      > poki co nie planuje jechac w tamte rejony, wiec jak mowilem ta wiedza
                      > nie jest mi potrzebna

                      To cię oświecę :) : świątynie innych wyznań są również w Polsce, nie musisz
                      jeździć do nich tysiące kilometrów.
                      • z616 Re: Religioznawstwo tak, religia nie! (w szkole) 01.10.07, 14:58
                        co mnie obchodza inne religie skoro nawet chrzescijanstwo mnie nie obchdozi :)
                        • tomek854 Re: Religioznawstwo tak, religia nie! (w szkole) 01.10.07, 20:36
                          Jak na kogoś, kogo nie obchodzi Twoja obecność w tym wątku jest dość znaczna :-)
            • tomek854 Re: 10 przykazań nikomu nie zaszkodzi 01.10.07, 13:47
              z616 napisał:

              > az posuzkalem w necie jakie to sa przykazania bo naprawde ich nie znam:P

              No to dużo świadczy o Tobie. Ja w żadnym kościele nie jestem, ale się wychowałem
              w Europie i choćby z uwarunkowań historycznych czy z literatury wiem jakie są
              przykazania. Po za tym czytałem Biblię, bo ja, w przeciwieństwie do Ciebie, jak
              chcę coś krytykować to lubię mieć podstawy...

              > 1) Nie będziesz miał Bogów cudzych przede Mną,
              > (cieakwe czy po nim mozna miec)

              Prawidłowe rozumienie jest, że nikt nie będzie ważniejszy. A zatem tak, można
              mieć :-) Kwestia jeszcze co się przez to rozumie ;-)

              > 2) Nie będziesz brał imienia Pana Boga Twego nadaremnie,
              > (biorac pod uwage, ze nikt nie zna imienia tego boga )

              W Biblii, nawet katolickiej, imię Boga jest wyraźnie powiedziane. Ponieważ w
              starych językach były tylko spółgłoski nie wiemy, czy jest to Jahwe, Jehova czy
              co. Ale nawet jak w Biblii nie widziałeś, to może chociaż oglądałeś "Indianę
              Jonesa i świętego graala?"

              > 3) Pamiętaj, abyś dzień święty święcił,
              Bardzo fajne przykazanie, żeby bąki zbijać w niedzielę :-)

              > 6) Nie cudzołóz,
              > (ewidenta kontrola ludzi)

              Albo zachęta do bycia fair wobec najbliższej osoby. Kontroli tu nie ma, bo
              jedynym, kto to kontroluje jest Twoje sumienie (i według niektórych sąd ostateczny)

              > 9) Nie pożądaj żony bliźniego twego,
              > 10) Ani żadnej rzeczy, która jego jest.
              > jak wyzej :)

              Co jak wyżej?

              >
              > w sumie zostaje
              > 4) Czcij ojca twego i matkę twoją,
              > (tutaj ok wkoncu oni dali mi zycie i nalezy sie im szacunek za toale tez nie mo
              > zna rpzeginac w druga strone, to ze dali mi zycie nei znaczy ze maja wladze nad
              > e mna i ze moga mi bajki wciskac)

              O, to się zgadzamy.

              > 5) Nie zabijaj,
              > (to nie do konca - jezeli ktos zagraza mojemu zyciu lub zyciu moich bliskich mo
              > ge zabic i kosiol ani nikt inny nie moze mi narzucac co mam w takij sytuacji zr
              > obic, a do boga sie napewno w obliczu zagrozenia zycia nie bede modlil :P)

              A co z przekroczeniem obrony koniecznej? ;-)

              > 7) Nie kradnij,
              > (jak mam zginac to zeby przetrwac musze radzic sobie w inny sposob to zalezy od
              > indywidualnej sytuacji i nie mozna uogolniac:P)

              Wiesz co? Nie chce mi się z Tobą dyskutować. Bo się tak zapędziłeś w
              zacietrzewieniu, że głupoty pieprzysz. To, że jak twoje dzieci będą głodne
              ukradniesz jedzenie to nie znaczy że jesteś usprawiedliwiony, tylko to, że
              wybrałeś mniejsze zło.
              • z616 Re: 10 przykazań nikomu nie zaszkodzi 01.10.07, 14:36
                u katolikow to imie... jest przypuszczalnie niewymawialne.. ale tu nie chodzi o imie tylko o przykazanie..
                > jedynym, kto to kontroluje jest Twoje sumienie

                sumienie to strach obawa przed opinia publiczna:) albo przed kara czy potepieniem po smierci :) fakt faktem jest stworzone przez ludzi

                przykladowo starzy ci zabraniaja palic fajki jak masz 15lat, ty palisz.. i mowisz se "co bedzie jak mnie starzy zlapia?" wezmy sobie innego dzieciaka 15latka ktory jest z innego domu i mu starzy nic nie mowia albo przywykli :) juz nie ma takiego problemu z sumieniem - to poprostu kwestia wychowania i wiary.. tak samo jak wielu katolikow obawia sie potepienia czy kary po smierci i postepuja tak a nie inaczej - ja osobiscie odrzucam te brednie - moje cialo moja sprawa :) a jak bede potepiony to tez moja sprawa

                > Co jak wyżej?
                a co masz wyzej... kontrola ludzi:P co komu do tego czy pozadam czyjas zone to sprawa miedzy mna, jego zona i ew kolega jak sie dowie:D

                > A co z przekroczeniem obrony koniecznej? ;-)
                jak mozna przekroczyc obrone koneiczna:) - ja mowie jasno jak ktos mnie zaatakuje gdzies w nocy w jakiejs uliczce to bede sie bronil tak zeby zabic go:P

                > tylko to, że
                > wybrałeś mniejsze zło.

                nie ma mniejszego zla.... to kasek dla sumienia :P
                ja mowie ogolnie o ludziach ktorzy licza na zasilek bo glosuja na demokratow i nic nie robia..
                ale jezeli ktos narusza moja wlasnosc prywatna to mam prawo go zabic..
                • lukask73 Sumienie 02.10.07, 02:31
                  > sumienie to strach obawa przed opinia publiczna:) albo przed kara

                  Masz raczej na myśli wyrachowanie. Ale inni ludzie mają jeszcze
                  zasady etyczne i te są bliższe sumieniu niż twoja definicja.
      • ibelin26 Re: 10 przykazań nikomu nie zaszkodzi 01.10.07, 09:08
        Opór przed przymusem jest zrozumiały, a że społeczeństwo mamy
        prymitywne i chamskie to i takie formy opór przybiera.

        Ja chodziłam na religię przy kościele (czasy podstawówki) - chodziły
        prawie wszystkie dzieciaki z klasy, i nie było zadnych wygłupów
        (zajęcia prowadziła siostra). Teraz już nie pamietam co na tych
        zajęcia było, ale raczej chyba nie były nudne.

        Problemy zacżłey się w liceum, kiedy to wprowadzono religię w szkole.

        Chamskich wygłupów nie było, raczej totalna olewka, ludzie odrabiali
        lekcje, czytali książki, grali w karty a paru aktywistów próbowało
        pognębić księdza w dyskusji na tematy typu aborcja, rozwody.

        Jeszcze kilka lat religi w szkołach i bedzimy mieć laickie
        społeczeństwo
    • grek.greek napiszcie coś źle o religii mojżeszowej 01.10.07, 09:03
      Napiszcie coś o szkoła talmudycznych. Czekam
      • edek47 Chcesz zostac rabinem ?... 01.10.07, 09:54
        Najpierw musisz zostac zydem.Duzo latwiej zostac ksiedzem
        katolickim,ALBO PASTOREM PROTESTANCKIM,najlepiej jednak zalozyc
        wlasna sekte.
    • pkwojcik Ostra jazda na reli 01.10.07, 09:05
      A może chodzi o to, że księża i zakonnice są po prostu nie przygotowani do pracy
      w szkole? Ilu z nich ma przygotowanie pedagogiczne do pracy z młodzieżą?
    • lkleon 95% katolików... (nt) 01.10.07, 09:06
    • princealbert zaklamani uczniowie 01.10.07, 09:07
      Po jaka cholere chodza na religie?

      Ja nigdy nie chodzilem na te lekcje szamanizmu. Robiac to
      legitymizuje sie kosciol i daje argumenty do reki czarnym.

      Boicie sie co babcia powie? I macie sie za swiadomych ludzi?
      • edek47 Co to jest 'szamanizm'? 01.10.07, 10:13
        Prosze o definicje tego terminu.
        • princealbert Re: Co to jest 'szamanizm'? 01.10.07, 13:51
          to stek nieracjonalnych zachowan i absurdalnych wierzen, ktore
          sprzedaje sie tez pod pojeciem 'religia'.
    • archicon Ostra jazda na reli 01.10.07, 09:11
      Uczeń przychodzi do szkoły aby się uczyć, jeśli przychodzi dla jaj
      to powinien iść do cyrku, tam potrzebują chętnych. Podkreślanie
      własnej osobowości, odreagowywanie po stresach z brakiem akceptacji
      u kolegów czy rodzeństwa (starszego) nie może odbywać się kosztem
      nauczyciela. Jeżeli dzisiaj wygra z księdzem ku uciesze rodziców to
      jutro wygra z nimi bo czemu nie? Będzie sobie rządził w wieku 12
      lat, będzie miał na piwo i gry a jak będzie miał doła to kogoś sobie
      pobije (oczywiście słabszego, np koleżankę). Słowo tolerancja nie ma
      tu zastosowania bo chodzi o wychowanie w poczuciu bezkarności, o
      bandytyzm! DLATEGO CIESZMY SIĘ DALEJ Z PONIŻANIA KSIĘŻY, JUTRO CI
      SMARKACZE PRZYJDĄ PODPALIĆ NASZE DOMY BO CZEMU NIE?!!!! RÓBTA CO
      CHCETA!!
      • z616 Re: Ostra jazda na reli 01.10.07, 09:16
        > Uczeń przychodzi do szkoły aby się uczyć,

        i tu walsnie podsumowales istote szkoly:)
        od religi sa koscioly :P wiec wyjazd z religia ze szkol:P

        religia to nie nauka!!!!
        juz pisalem kiedys jezeli chcecie uwazac religie za nauke wprowadzic buddyzm i judaizm i pare inyych zeby czlowiek mial wybor w co wierzyc :P
    • zoitberg Re: Ostra jazda na reli 01.10.07, 09:15
      Największym paradoksem nauczania religii w szkołach jest to, że po
      iluś tam latach lekcji człowiek dalej nie wie, czym się różni
      prawosławie od grekolatolicyzmu, dalej nie wie, jak się zachować na
      wycieczce za granicą gdy wchodzi do meczetu i gdy wchodzi do
      synagogi. I to jest prawdziwy skandal i marnotrawstwo.
      Albo powinno się zrobić z religii religię, albo zmieńcie nazwę na
      teologię - bo przecież te lekcje tak wyglądają. Są nudne,
      przepełnione różnymi wydumanymi ideami i myślami autorstwa kościoła
      katolickiego, nic się z nich nie wynosi. Nie pracuje się z Pismem
      Świętym, nie czyta się go, ksiądz tylko przychodzi i opowiada
      dyrdymały. Po lekcjach religii mało kto orientuje się w Biblii
      (chyba, że miał w liceum dobrego polonistę)!!!
      Jestem pewien, ze gdyby chociać 1/3 programu przeznaczyć na wiedze o
      innych religiach, pokazywać, czemu ikony wyglądają tak, a nie
      inaczej, pokazać różnice między przekładem PŚ dokonanym przez Lutra,
      a Wujka to lekcje byłyby dużo ciekawsze! A tak, to właściwie po
      cholerę chodzić na nie i przez x lat słuchać tego samego, tylko
      coraz trudniejszymi wyrazami. Zobaczcie ile młodych ludzi jeździ na
      Taize, mimo, że nie chodzą w szkole na religię - chcą rozmawiać w
      duchu ekumenizmu, chcą poznawać inne wiary. Tylko, że poza paroma
      pasjonatami to w Kościele nikogo to tak naprawdę nie obchodzi.
    • edek47 Religia nie powinna byc 'uczona' w szkole... 01.10.07, 09:16
      TO NIE MA SENSU, zadna religia nie jest nauka i nigdy nia nie
      bedzie.Wiary nie mozna nauczac,mozna umozliwic tylko jej poznanie, a
      to sie mija z celem i dzialalnoscia szkoly.ZAMIAST TEGO POWINNY BYC
      PODSTAWY FILOZOFII I WYBRANE ZAGADNIENIA Z LOGIKI,traktowane w ten
      sam sposob jak np. matematyka.Wiekszosc kretynow,mam na
      mysli'UCZACYCH SIE' JELOPOW ,MIALA BY WTEDY POWAZNE KLOPOTY,bez
      korepetycji nie dali by sobie rady.
      • paralela1 Re: Religia nie powinna byc 'uczona' w szkole... 01.10.07, 09:22
        Poznanie idei chrześcijańskich, podstawy kultury europejskiej jest
        uzasadnione.
        • edek47 Czlowieku, nie uzywasz terminologii naukowej, 01.10.07, 09:45
          PROSZE O DEFINICJE:'idei chrzescijanskich' i tego , co ty
          nazywasz 'kultura europejska'.
          • z616 Re: Czlowieku, nie uzywasz terminologii naukowej 01.10.07, 10:30
            a ja chcialbym zeby mnie w szkole nauczyli poslugiwania sie bronia oraz roznych sztuk walki dalekiego wschodu..... czemu box, kickboxing, karate uczy sie w prywatnych szkolach i nie jest to zaden obowiazek? a z religia jest odwrotnie?
            • edek47 Od tego sa kluby sportowe... 01.10.07, 11:26
              Natomiast mistycyzm i religie dalekiego wschodu ,majace czesto
              starozytne tradycje,NAJBLIZSZE SA UNIWERSALNYM POJECIOM
              FILOZOFICZNYM,i nie sa wcale takie atrakcyjne,JAK BY SIE TO POZORNIE
              WYDAWALO.Metody walki zwiazane z tymi kulturami sa nierozerwalna
              czescia ich flozfii i pogladow na zycie, zasadniczo odbiegajace od
              tego, co niesie ze soba chrzescijanstwo.
              • z616 Re: Od tego sa kluby sportowe... 01.10.07, 12:05
                no daltego tak napisalem... to byla ironiczna wypoweidz..
                kluby strzeleckie sa od tego typu rzeczy (strzelanie), kosciol jest od wairy, a szkola od nauki polskeigo, matmy, histry i tego typu przedmiotkow

                ktos chce nauczyc sie strzelac zapisuje sie na nauke strzelania...
                chcesz sie uczyc idziesz do szkoly
                chces wierzyc w boga idziesz do kosciola i tam se dajesz wmawiac pierdoly

                dlaczego wiec idac do szkoly narzuca mi sie religie? i musze sie wypisywac? a na nauke strzelania musze sie zapisac do prywatnych klubow?
                Jak by postawic na rowni te 2 rzeczy strzelanie i religie i dac 100 osobom w wieku 16-20lat zeby sie zapisali to znaczna wiekrzsoc, jak nie wszyscy zapisza sie na strzelanie :P
          • elucidator Re: Czlowieku, nie uzywasz terminologii naukowej 01.10.07, 11:15
            Idea chrzescijanska to m.inn. palenie czarownic na stosie, antynaukowosc (m.inn.
            przesladowania Galileusza i Giordano Bruno, kilkusetletni zakaz drukowania dziel
            Kopernika, kreacjonizm i zwalczanie teorii ewolucji), krwawe wojny religijne,
            masowe ludobojstwa na przedeuropejskich ludnosciach obydwu Ameryk, przymusowe
            chrzty, pogromy na Zydach, masowe morderstwa podczas wypraw krzyzowych,
            antysemityzm, homofobia, inkwizycja, kolonializm, itd, itp, az do obrzydzenia.
            • edek47 To prawda , co napisales... 01.10.07, 11:52
              ALE TO BYLY 'ZASLUGI' KOSCIOLA - INSTYTUCJI i z sama idea
              chrzescijanstwa nie mialy wiele wspolnego.Chrzescijanstwo bylo
              czesto szyldem dla Kosciola w celu przeprowadzenia roznych
              przekretow i zbrodni.Niestety kazda religia w celu przetrwania
              potrzebuje instytucji,ktora NIESTETY z religii czyni ideologie,
              CHRZESCIJANSTWO NIE JEST ZADNYM WYJATKIEM.
              • z616 Re: To prawda , co napisales... 01.10.07, 12:08
                a ja mam takie pytanie skoro mowa o tych "instytucjach"
                ile ludzi by weirzylo w boga gdyby nie te instutucje? od nich sie wzial poczatek i tylko wylacznie dzieki nim istneije waira...
                • edek47 Gdyby chrzescijanie sie nie zorganizowali... 01.10.07, 12:56
                  i nie stworzyli instytucji, SKONCZYLO BY SIE WSZYSTKO NA 12
                  APOSTOLACH.
                • tomek854 Re: To prawda , co napisales... 01.10.07, 14:04
                  Znowu pieprzysz od rzeczy.

                  To nie było tak że powstały instytucje i one zaczęły ludziom wciskać. Przecież
                  tu nawet wiedzy nie potrzeba, tylko wystarczy pomyśleć.

                  Najpierw byli ludzie, którzy wierzyli. Potem się ich zrobiło dużo, więc się
                  zorganizowali w instytucję. A potem ta instytucja się spolitykowała,
                  zbiurokratyzowała, i już dawno nie jest tym, czym być powinna.
              • rafvonthorn Re: To prawda , co napisales... 01.10.07, 12:09
                "Niestety kazda religia w celu przetrwania potrzebuje instytucji."
                Moim zdaniem wręcz odwrotnie. Jaką instytucję mają buddyści?

                KK przechodzi typową ewolucję od instytucji służebnej (powołanej w
                danym celu i go realizującą) do instytucji manipulacyjnej
                (najważniejsze jest przetrwanie instytucji, nawet kosztem pierwotnie
                zakładanego celu. Terminologia za Chomskim.
                • edek47 Buddyzm czy briaminizm 01.10.07, 12:50
                  sa religiami, ktore takze przezywaly swoje wzloty i upadki.W OBECNYM
                  czasie buddyzm przypomina zrzeszenie,DOBROWOLNA ORGANIZACJE
                  SPOLECZNA , nie znaczy to jednak,ze nie posiada formy
                  instytucjonalnej.Natomiast katolicyzm polski wrocil do
                  wzorow 'ZLOTEGO SREDNIOWIECZA' I STAL SIE INSTYTUCJA AKTYWNA
                  SPOLECZNIE I POLITYCZNIE,wiec taki buddyzm W STOSUNKU DO KK wydaje
                  sie kolkiem nawiedzonych hobbystow, a tak nie jest.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka