mkaczka
14.11.07, 00:56
Kiedy czytam o tych paletach przenoszonych z kąta w kąt to myślę - o boże, do
jakich absurdalnie głupich i fałszywych przedstawień kapitalizmu trzeba się
zniżyć żeby w końcu pan recenzent z działu kultura zajarzył, że coś jest nie
tak. Ostania książka Witkowskiego była oparta na takich ekonomicznych
absurdach, jakby ktoś napisał reportaż o podróży w kosmos balonem z gumy do
żucia. No ale cóż, żaden z nich nigdy firmy własnej nie prowadził co najwyżej
przez 8 godzin mieszał łyżeczką herbatę w instytucji budżetowej i pomyślał, że
w supermarkecie też tak musi być. Na pohybel lewakom!