Dodaj do ulubionych

Na przekór naszym knotom

22.11.07, 02:36
Ciekawe, ale manierystyczne i niezachwycające.
Obserwuj wątek
    • lmblmb Tak, ale... 22.11.07, 07:00
      stribog napisał:

      > Ciekawe, ale manierystyczne i niezachwycające.

      Lubię ciekawą architekturę, chętnie zaprojektowałbym swój dom, ale to co jest na
      pierwszym obrazku to po prostu kicz. Być może to wina rysunku, ale jeśli nie, to
      nie chciałbym mieszkać w okolicy czegoś takiego.
      • seroo1 nie rozumiem tytułu artykułu... 23.11.07, 01:46
        dlaczego: na przekór naszym knotom, skoro to coś na rysunkach to
        autentyczne knoty. np: betonowe domki nad jeziorem na Pomorzu - po
        prostu super...:( Mam nadzieję, że to tylko przechwałkowy artykuł o
        koledze któregoś z redaktorków i nazbyt nadęty adept architektury
        popraktykuje jeszcze gdzieś i parę razy oberwie po uszach
        od "mistrza", zanim wróci do szpecenia krajobrazu...
    • foruman A gdzie definicja knota? 22.11.07, 09:51
      Ten okrągły mi się podoba. Reszta ma sens na... obrazku. Wizualizacja wszystko
      zniesie. Ale ja się pytam jak w czymś takim mieszkać..Ile kosztuje ogrzewanie..
      itp. Takie artykuły mają sens jeśli są rozpatrywane podobnie jak plotki o
      aktorach czy prezentacje z salonów samochodowych. Mają nijakie przełożenie na
      podstawowe problemy z jakimi boryka się zwyczajny inwestor, który chce mieć
      ciekawy ale FUNKCJONALNY dom za przyzwoite pieniądze i tani w eksploatacji.
      Okrągły jest fajny, ale trzebaby go przpracować w szczegółach. Daję dychę, że
      nie posiada on takich fanaberii jak pomieszczenia gosporacze, kotłownia czy
      suszarnia... ;-)
      • expilo Re: A gdzie definicja knota? 22.11.07, 10:40
        A ja chciałbym mieszkać w takim domu, nawet bardzo, nawet ghdyby to mnie miało
        ileś tam razy więcej kosztować.
        • kolargolo Re: A gdzie definicja knota? 22.11.07, 18:46
          to sobie kup. Ja bym chcial jezdzic Ferrari nawet gdyby mialo mnie
          to iles tam razy wiecej kosztowac. Ale kupie sobie Honde. Nie chodzi
          zreszta tylko o koszt ale tez o funkcjonalnosc. Jezeli w domu masz
          jedna sciane niemal calkowicie przeszklona to albo godzisz sie na
          ogladanie swojej rodziny przez sasiadow albo masz tyle kasy ze cie
          stac na giga-dzialke i sasiadow masz bardzo daleko. Do tego dochodzi
          mozliwosc aranzacji wnetrz itp. Probowalem znalezc architekta, ktory
          by mi zaprojektowal fajny oryginalny i do tego funkcjonalny dom a
          projekt by kosztowal nie wiecej niz 40-50 tysiecy. Niestety nie
          udalo sie.
        • nessie-jp Re: A gdzie definicja knota? 22.11.07, 19:10
          expilo napisał:

          > A ja chciałbym mieszkać w takim domu, nawet bardzo,

          Do pierwszego gradobicia, hihi.

          Ten pierwszy projekt jest po prostu brzydki. Dziwaczny, owszem, ale jednak
          brzydki. Czy sama dziwaczność wystarczy, żeby okrzyknąć projekt "dobrym"?
    • weseju Na przekór naszym knotom 22.11.07, 22:12
      Zazdroszczę tym krórzy będą w tych i innych domach mieszkali,żyli,a
      właściwie współistnieli,bo odczuwam patrząc na nie-szkoda,że ja nie
      mogę!Zyczę,Panu Robertowi Koniecznemu,aby nie zgubił,tej
      więzi,nastroju,otaczjącej przestrzeni,w którą wkomponuje nas-ludzi.
    • bp69 na kolana to nie rzuca 22.11.07, 22:27
      Rzeczywiscie funkcjonalności to w tych projektach jak na lekarstwo. No ale są
      jeszcze inżynierowie budownictwa, których zadaniem jest sprowadzać architekta-
      marzyciela na ziemię :)
      Inna sprawa- makabryczna ilość kiczu w naszych miastach i na wsi. Góralskie
      chaty na Pomorzu (cóż szkodziłoby stylizować przydrożne knajpy na budowle
      sztachulcowe), plastikowe supermarkety w centrach miast (vide- Solpole we
      Wrocławiu) czy domy jednorodzinne budowane jak się komuś żywnie podoba bez
      ustalenia jakiegokolwiek układu urbanistycznego ("no bo co- mam forsę, więc
      decyduję). A najgorsze jest, że to wszystko uzyskuje aprobatę... architektów
      (miejskich)!
      • amicus_europae Re: na kolana to nie rzuca 22.11.07, 23:25
        To chyba jakaś kpina z elementarnych zasad estetyki, harmonii,
        gustu, smaku, o funkcjonalnosci nie wspomnę. Jak Ci megalomani mają
        czelność tak wyniośle rozprawiać o "knotach" skoro sami je płodzą,
        to co robią jest kwintesencją gniota, bez polotu, oryginalności,
        jakiejkolwiek inwencji czy błysku. Toporne, mierne i najzwyczajniej
        wświecie po prostu brzydkie. Mówie to nie jako laik a absolwent
        uczelni artystycznej. Szkoda gadać, oczy bolą patrzeć na te
        koszmarki, pospolite...knoty właśnie. Nie jest sztuką wyprodukowac
        coś co odbiega konwencją od tej powszechnie przyjętej, dla samej
        zasady negacji, trzeba umieć stworzyć coś co jest dla niej pozytywna
        alternatywą a nie aestetycznym szpagatem.
        • bp69 dlatego właśnie tak wyglądają nasze miasta 22.11.07, 23:36
          kilku nieudaczników ogłosi, że nie zgadzają sie ze skostniałymi "układami",
          kilku dziennikarzy podejmie temat, potem mała wystawa, ze 3 artykuły i powstaje
          kolejna grupa projektująca takie szkarady. Bo w Polsce panuje moda: nowocześnie,
          pięknie, z pomysłem- znaczy DZIWNIE. Z resztą te potworki niczym sie nie różnią
          od chociażby "dzieł" niejakiego Jarząbka, któremu udało się zepsuć jedną z
          piękniejszych ulic we Wrocławiu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka